ulakota
15.10.09, 13:07
Mam nowy nick, bo wstyd mi pisać pod starym. Siedze i mysle o moim zwiazku. Moj przyszly maz ma kolezanke, z ktora sobie smsuje - nie mialabym niz przeciwko, ale przypadkiem podpatrzylam ze nazywa ja tak jak mnie... swoja dziewczynka. Zrobilam mu mala awanture- to bylo kilka miesiecy temu. Sprawa przycichla. Ostatnio znowy smsowali, ale bez jakis wielkich slow - jego wersja jest taka ze to jego przyjaciolka, ktora jest w trakcie rozwodu i takie tam. OK Mialam jednak przeczucie, ze on utrzymuje ja w niewiedzy, ze ma narzeczona. Pytanie... dlaczego? Jako ze moje pytania o nia konczyly sie zwykle awantura o to, ze ja sie czepiam i mu nie ufam stwierdzilam, ze przeprowadze test i umieszcze nasze wspolne zdjecia na fb ze spinkami do jego profilu i zobacze co bedzie. On ma ta dziewczyne wsrod przyjaciol, wiec chcac czy nie chcac ona zobaczylaby te zdjecia. Okazuje sie, ze moj luby gdy tylko zauwazyl nasze zdjecia u siebie zmienil sobie ustawienia konta tak by te zdjecia nie byly widoczne dla przyjaciol! Zapytalam go wiec dlaczego sie wstydzi swojej przyszlej zony i oczywiscie pelna afera, bo zazadalam zeby przywrocil ustawienia. Zaczal probowac wszelkich chwytow, ktore na mnie zwykle dzialaja... zartow, pozniej wypomnial mi ze na poczatku naszej znajomosci (mniej wiecej 2 tyg od naszego poznania) ja nie zgodzilam sie na umieszczenie zdjec na fb, pozniej zaczal mnie oskarzac ze go ograniczam, pozniej stwierdzil ze pewnie chce miec przerwe od niego, a rano zaczal sie pakowac i stwierdzil ze sie wyprowadza. No coz teraz siedze sobie i mysle, ze skoro jest gotowy zostawic mnie i odwolac wszystko tylko po to by nie umiescic naszych zdjec na fb to chyba musi byc cos na rzeczy. Cale to przedstawienie wydaje mi sie tylko po to by tamta nie zobaczyla tych zdjec. Hmmm... Nie mowcie mi ze kochane, ze to dziecinada i takie tam. Po prostu potrzebuje spojrzenia kogos z boku, bo moze faktycznie sie czepiam.