broceliande
21.10.09, 15:32
We Francji.
Facet włamał się do domu (dzielnica willowa). Był zamaskowany, miał
rękawiczki i pistolet. Kazał mężczyźnie, kobiecie i ich synowi
trzynastoletniemu położyć się na podłodze, oblał ich benzyną i
zapowiedział, że ich podpali, jeśli nie dadzą pieniędzy.
Kobieta usiłowała się podnieść, więc włamywacz ją uderzył. Kiedy
zobaczył to mąż, rzucił się na faceta, odebrał mu pistolet i udusił
go. Z tego, co zrozumiałam, od tyłu, jednym ramieniem.
Nie wiem, jak się nazywa ten chwyt.
Teraz mężczyzna jest oskarżony o morderstwo z premedytacją. Dla mnie
to jednak ciągle obrona własna, rodziny, mienia.
Co sądzicie?