Dodaj do ulubionych

temat tabu

16.01.04, 22:40
Czy w Waszych domach są tematy o których się nie rozmawia? Tematy których się
unika, udaje że nie istnieją?

Ostatnio rozmawiałam z koleżanką o takich tam babskich sprawach, między
innymi o kobiecej fizjologii, miesiączkach itd. Dziewczyna wyznała, że
dopiero od niedawna potrafi otwarcie o tym mówić, bo w jej rodzinnym domu to
był temat tabu. Słowa "okres" "miesiączka" nawet "kobiece dolegliwości" nie
miały racji bytu. W domu było ich pięcioro: rodzice, dwie siostry i brat, jak
by nie było, przewaga kobiet smile a jednak. Opowiadała o paczkach podpasek
chowanych głęboko w szafce w łazience, zawsze dodatkowo zapakowanych w papier
lub nieprzezroczystą folię, tak by nie były widoczne (słowo: "podpaski"
zresztą także nie istniało)
Taka "zmowa milczenia" nie obowiązywała tylko w stosunku do męskiej części
rodziny ale także między kobietami.

Hmm, lekko zszokowana zaczęłam się zastanawiać jaka to by była okropność
mieszkać w takim domu.
I uświadomiłam sobie że w moim domu też są tematy których z różnych przyczyn
nie poruszamy. Kaliber problemów zupełnie inny, powody przemilczania
przeróżne, ale tematy tabu istnieją.

U mnie w domu takim tematem, jest moje palenie papierosów. Nie mogę się
odzwyczaić i dwa, trzy papierosy dziennie wypalam, zwykle na balkonie. Mój
mąż nie toleruje palenia, ale przecież głupi nie jest i doskonale wie, że
sobie popalam. Ale udaje, że nie wie. A ja udaję, że nie wiem, że on wie. I
tak od kilku lat mamy w domu temat tabu.

Po zastanowieniu znalazłam jeszcze dwa takie tematy. Ale to problemy
większego kalibru i nawet przy anonimowości na forum muszą pozostać tabu smile

A jak to jest w Waszych domach? Pełna otwartość?
Obserwuj wątek
    • sabina74 Re: temat tabu 17.01.04, 10:46
      Niesamowite to, co opisujesz w sprawie Twojej koleżanki, u mnie w domu po
      prostu nie ma żadnego tematu tabu. My z mężem jesteśmy bardzo otwartymi ludźmi,
      znamy się 8 lat, jak stare konie i chyba nie ma rzeczy, którą moglibyśmy się
      zaskoczyć. Znam wszystkie historie miłosne mojego męża, potrafimy się śmiać ze
      swoich wad i słabości, mamy do siebie pełne zaufanie i nie gniewamy się na
      siebie. Nie ma rzeczy, której bym się wstydziła przed mężem. Wiem, że nie do
      końca jest to dobre, ale po prostu tak jest. Nie ma tematu, na który byśmy nie
      rozmawiali. Znam wszystkie sprawy związane z jego pracą. Kiedyś nawet dzwonił
      jego znajomy i przekazywał mi coś w sprawie pracy, i bardzo się zdziwił, że
      byłam w temacie. Myślę, że takie wzajemne otwarcie na wiele spraw jest ważne w
      związku. Przecież stanowimy jedność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka