Dodaj do ulubionych

bylyscie prymuskami na studiach/w szkole?

    • mniemanologia W szkole tak /nt 09.11.09, 13:19

    • ewcia1980 Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 09.11.09, 13:36
      w szkole średniej - juz nie
      uczyłam sie tak na 4-3
      (z przewaga jednak 3 smile
      na studiach tak samo
      (chociaz przez jeden semstr załapalam sie i na stypendium naukowe)
      • slonko1335 Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 09.11.09, 13:50
        W podstawówce tak, średnia zawsze powyżej 5 odkąd 6 wprowadzili. W szkole
        średniej miałam okres buntu i wagarowania, poziom szkoły licealnej był żenujący
        i bez najmniejszego wysiłku średnią powyżej 4 udawało mi się utrzymać. Przez
        całe studia dostawałam stypendium naukowe ze średnią powyżej 4,5 ale też nie
        wymagało to jakiegoś wielkiego zakuwania, trafiłam po prostu z kierunkiem w to
        co lubię a że to uczelnia techniczna to większość rzeczy trzeba było zrozumieć a
        nie zakuć.
    • aluc Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 09.11.09, 19:31
      tak otóż, przez całą podstawówkę i całe liceum (w liceum chyba tylko
      w drugiej klasie miałam 4,9)
      na studiach natomiast już nie (acz średnią z całości miałam 4)
      takoż mój stary, z tymn, że on nawet na studiach miał 4,8 (studia
      uważane za wymagające, dzienne, na publicznej uczelni)

      i przyznaję, że dzieci będą miały z nami ciężko, albowiem przyszło
      nam to bez większego wysiłku i w sumie to nie za bardzo rozumiemy,
      jak można tak nie mieć
      • e_r_i_n Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 09.11.09, 20:00
        aluc napisała:

        > i przyznaję, że dzieci będą miały z nami ciężko, albowiem przyszło
        > nam to bez większego wysiłku i w sumie to nie za bardzo rozumiemy,
        > jak można tak nie mieć

        Mam tak samo. I dziękuję opatrzności, że Młody intelektualnie super. Gorzej z
        zachowaniem wink
      • grzalka no właśnie, aluc 09.11.09, 21:43
        aluc napisała:

        >
        > i przyznaję, że dzieci będą miały z nami ciężko, albowiem przyszło
        > nam to bez większego wysiłku i w sumie to nie za bardzo rozumiemy,
        > jak można tak nie mieć


        to jest dokładnie mój problem i niestety czas pokazuje, że jest to problem
        faktyczny, a nie wydumany

        aczkolwiek pracuję nad tym i nawet robię jakieś tam postępy
        • wieczna-gosia Re: no właśnie, aluc 10.11.09, 10:32
          Ja zawsze mialam problem z matematyka- z reszty krecilam sie w
          okolicach paska i tez bez wysilku. Ale zeby dolaczyc do waszego
          problemu ja mam z kolei taki problem ze nie rozumiem postawy "nie
          wiem i nie chce sie dowiedziec gdyz z pewnoscia jest to glupie i
          niepotrzebne". Nawet jak mialam z owa matma problemy to obce mi bylo
          rzucanie zeszytem oraz kombinowanie ze sciagne ja sie probowalam tej
          matmy nauczyc do skutku. W zwiazku z tym cierpliwie tlumacze,
          tlumacze dobrze, jasno i ciekawie, mam nieskonczona odpornosc na
          ponawiane proby, za to wystarczy raz powiedziec ja sie tego NIGDY...
          i staje sie krolowa burzy i piorunow.
      • mniemanologia :) 10.11.09, 11:49
        U nas dzieci będą miały luz - ja byłam bez wysiłku prymuską w szkole
        i przeciętniaczką na studiach. A mąż był wręcz kiepski w szkole
        (wypominam mu maturę z matmy big_grin), a potem - studia z wyróżnieniem,
        jest, hm, znawcą pogranicza statystyki, informatyki i psychologii.
    • e_r_i_n Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 09.11.09, 19:51
      W podstawówce zawsze średnia w okolicach 5,5.
      W liceum przez pierwsze dwa lata miałam co innego w głowie, potem się
      zmobilizowałam i nauka była przyjemnością. Ale i tak poniżej poziomu czerwonego
      paska nie spadłam.
      Na studiach wartościowałam przedmioty i z ważnych było super, mniej ważnych -
      bez fajerwerków.
    • elza78 Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 09.11.09, 20:42
      nie - jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego, mozna robic ciekawe rzecyz
      nie bedac prymusem big_grin
      • angazetka Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 09.11.09, 22:44
        Można też robić ciekawe rzeczy, będąc prymusem. Niektórym nauka
        przychodzi z łatwością i mają poza nią masę czasu na działalność
        pozalekcyjną wink
        • elza78 Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 10.11.09, 11:58
          nie bedac prymuska napisalam najlepsza prace na swojej uczelni starczy?
          robie ciekawe rzeczy bo skupiam sie na tym co mnei interesuje a nie na tym zeby
          dostac celujacy z jakiegos wypierdziastego przedmiotu - zapchajdziury by miec
          jedynie dobra srednia...
          prymusy z mojego roku nie osiagnely zbyt wiele smile
          • elza78 Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 10.11.09, 12:02
            liczy sie nie to czy jest sie prymusem, ale to czy kocha sie to co sie robi, to
            tak jak z wyborem meza, mozna trafic na zajebistego faceta ale nei ma "tego
            czegos" mimo wszystko wsio gra, mozna tez przezyc zycie z druga osoba z
            iskrzeniem i blyskiem w oku na jego widok... tak samo z zawodem, pasja, uczeniem
            sie masz studiowac nie uczyc sie, wiec ja studiuje to co mi odpowiada i co mnie
            interesuje reszta jedzie na trojach bo "szkoda pradu" na pierdoly stworzone
            jedynie po to aby ktos na jakiejs katedrze mogl wypelnic etat...
            jak dotad wychodze na takim stylu nauki zajebiscie smile
      • e_r_i_n Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 09.11.09, 22:46
        Można też być prymusem I robić ciekawe rzeczy. Wystarczy dobry mózg big_grin
    • solejrolia Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 09.11.09, 20:48
      w podstawówce i szkole średniej byłam w czołówce, ale nie byłam prymuską ani
      kujonem, matura- z jedną szóstką z ukochanej biologii,
      a na studiach raz lepiej (stypendium), raz gorzej (czyli ledwo, ledwo, byle do
      przodu).
    • memphis90 Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 09.11.09, 23:08
      W podstawówce- tak. W liceum- raczej czwórkowa, nie chciało mi sięwink Na studiach
      znów się spięłam, miałam stypendium naukowe, nieźle mi szło.
    • mamabuly Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 09.11.09, 23:56
      W podstawówce i ogólniaku plasowałam się w czołówce, choć świadectw
      z paskiem nie przynosiłam.
      Głównie z powodu mojego lenistw nie byłam prymusem, a w czołówce
      plasowałam się z racji nieprawdowpdobnej pamięci.
      Mało tego w Liceum miałam syndrom dziecka gwiazdy, moja mama
      pracowała w tej samej instytucji i przyznam szczerze, że to nie
      ułatwiało mojego życia. Wbrew pozorom musiałam robić więcej niż
      inni. Na Uniewerku dałam na luz, bo równocześnie podjęłam się pracy
      zarobkowej. Ciągle przesladuje mnie sen, że zapomniałam o
      zaliczeniu z ekonometrii... co nie jest tak do końca wymysłem mojej
      wyobraźni. Nie wiem jak to zrobiłam, ale moje dwa fakultey
      zaliczyłam na czwókę. Tak się chwalęsmile
      • skanke Proszę więc o rozwiązanie, ok/ 10.11.09, 12:08
        Należy rozłożyć wielomian na czynniki 16x3+8x2-4x-2
        • elza78 specially for u 10.11.09, 13:36
          metoda grupowania wyrazow i z uzyciem wzorow skroconego mnozenia:

          16x^3+8x^2-4x-2 = (4x-2)(2x+1)(2x+1)

          skanke teraz ciebie poprosze o wyrecytowanie z pamieci calej tabliczki mnozenia smile
        • triss_merigold6 Ale po co?! 10.11.09, 16:33
          Oczywiście, że tego nie zrobię, z matematyką ostatni raz miałam
          kontakt w liceum a i to pobieżnie.
          Umiesz szczegółowo opisać ścieżkę legislacyjną i zasady tzw. dobrej
          legislacji? A ja umiem, bo mi to w robocie potrzebne.
          • elza78 Re: Ale po co?! 10.11.09, 18:25
            triss no spoko ty jestes humanistka, ale jak ktos sie chwali i chelpi szostkami
            z matmy na maturze to moglby tak proste maturalne zadanie pyknac w piec minut
            a jesli nei pamieta juz jak sie to rozwiazuje to bedac tak swiatlym czlowiekiem
            moglby sobie w try miga przypomniec i tez zrobic smile
      • ila79 Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 10.11.09, 12:46
        O matko, a mnie się właśnie dziś śnił egzamin z budownictwa!
        Oczywiście obudziłam się zlana zimnym potem....
    • clio_1 Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 10.11.09, 12:45
      W podstawówce - zawsze pasek, w liceum odpuściłam, raz chyba pasek miałam, ale
      często byłam w okolicy paska, poza tym wyszłam z założenia, że biologia, chemia,
      fizyka i matematyka (zawsze leciałam na 3, z biologii 4) do szczęścia w życiu
      potrzebne mi nie będą - matematyki trochę żałuję, bo logiki i zdolności
      logicznego rozumowania uczyłam się dopiero na studiach, poza tym matematyka to
      ogromnie ciekawa dziedzina nauki - tylko jeszcze trzeba umieć nią zainteresować
      uczniów. Generalnie - w liceum uczyłam się tego na co miałam ochotę, z naciskiem
      na polski, historię, języki - i z tych przedmiotów byłam zawsze bardzo
      dobra/celująca.
      Na studiach nigdy nie miałam stypendium, średnią kiepską, poprawiła się na 4
      roku, ale pracę napisałam na 5, obroniłam się na 5, średnia ze studiów wyszła
      chyba ok. 4. Egzamin zawodowy zdałam na 4.
      W praktyce zawodowej - tak naprawdę nikogo nie interesuje jakie miałam oceny i
      jaką miałam średnią.
      • skanke czy któraś z geniuszy mogłaby 10.11.09, 12:49
        rozwiązać ww zadanie?
        • mniemanologia Re: czy któraś z geniuszy mogłaby 10.11.09, 13:39
          Nie, nie rozwiążę.
          Nie wyrecytuję Ci też Bogurodzicy.
          Nie opowiem o Zagłębiu Ruhry.
          Nie przedstawię cyklu rozmnażania chełbii modrej.
          Nie stanę na rękach.
          A z nowych rzeczy - nie opowiem o modelu inteligencji wg Guilforda
          ani też nie odpowiem na pytanie, jakie są nieparametryczne testy
          korelacji.
          Cos Cię dziwi?
        • clio_1 Re: czy któraś z geniuszy mogłaby 10.11.09, 15:17
          Ponieważ napisałaś pod moim postem, czuję się wywołana do tablicy wink. Nie umiem
          rozwiązać Twojego zadania - z przyczyn podanych wyżej. I tak jak napisałam -
          ubolewam nad nieznajomością matematyki w zakresie większym niż mnożenie i
          dzielenie (no, może jeszcze pierwiastek potrafię wyciągnąć)
    • jmama Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 10.11.09, 14:00
      byłam w podstawówce i na studiach (średnia 4,95, jakoś 5 nigdy mi się nie udało
      smile liceum to był mój czas buntu i jechałam na 3 i 4.
      --
      • skanke do Elza 10.11.09, 14:11
        jedyna robisz nie gadasz
        • elza78 Re: do Elza 10.11.09, 14:14
          co z tego skanke, jak wielomiany i ich rozkladanie na czynniki pierwsze w zyciu
          slabo sie przydaja, nawet na studiach technicznych, sa rzeczy ktorych nie
          pamietam bo jzu je zdazylam zapomniec, zapomina sie to czego sie nie uzywa, to
          swiadczy o kulawosci naszego systemu nauczania wlasnie, zasmieca sie ludziom
          glowy glupotami ktorych pozniej do niczego nie wykorzystuja uncertain
          a trzeba ich zwyczajnie nauczyc jak sie studiuje czyli jak cos odnalezc i jak z
          wiedzy korzystac bo wiedza to narzedzie wink jedynie smile
          no i do prymusow - co z tego ze ma sie wypasiony mlotek za tysiac np zlotych
          skoro w domu zadnego gwozdzia do wbicia wink
          • skanke Re: do Elza 10.11.09, 14:47
            widzisz chodziło mi o to, że czy jest jescze cos poza chwaleniem się , które i
            tak nie jest do zweryfikowania. tyle tu prymusek a tylko jedna potrafi rozwiązać
            zadanie ze szkoły sredniej !!!
            • mniemanologia Re: do Elza 10.11.09, 14:52
              A po co Ci weryfikacja?
              Zresztą nikt nie pisze, że jest prymusem, tylko że ewentualnie był.
              Pamięć ludzka to nie Wikipedia smile
              • skanke Re: do Elza 10.11.09, 14:58
                no wybacz jeśli piszą, że średnia 5 i lepiej i na studiach stypa itp to ile
                macie lat żeby zapomnieć podstawowego zadania maturalnego??? sorry, ale nie mogę
                tego zrozumieć, albo się cos umie albo nie, matma zrozumiana zostaje ci na całe
                zycie a tylko zakuta do egzaminu, więc chyba bardziej o to chodziło w tym poście
                • aluc Re: do Elza 10.11.09, 15:10
                  skanke, znam takich, co do dzisiaj nie rozumieją indosu, mimo, że
                  egzamin z cywilnego i papierów i na studiach i na aplikacji i na
                  egzaminie końcowym zdali na piątkę i są świetnymi prawnikami

                  i co z tego? nic z tego
                  maturę zdawałam 20 lat temu, jeśli cię to interesuje
                • mniemanologia Re: do Elza 10.11.09, 15:22
                  No tak, z matury z matmy miałam 6, z polskiego 5, średnią na koniec
                  liceum 5,0, 32 lata na karku i wyobraź sobie, że przez te 11 lat
                  MOŻNA zapomnieć, ba, zresztą pewnie zapomniałam już po paru
                  latach smile Normalna sprawa - czegoś nie odświeżasz, to zapominasz, no
                  chyba że masz hipermnezję.
                  Nie pamiętam zadań maturalnych z matematyki, które rozwiązywałam; z
                  polskiego pisałam jakiś esej, już nie pamiętam, o czym, ale głównie
                  na podstawie Ferdydurke. Nie pamiętam też nic z matury z
                  angielskiego.
                  Rozumieć można, pamięć odświeżyć też, jasne, to już przecież nie
                  nauka od nowa by była, ale dziewczyno, co innego rozumienie, co
                  innego pamiętanie. Coś można rozumieć, a nie pamiętać. Coś innego
                  pamiętać, a nie rozumieć.
                  • elza78 Re: do Elza 10.11.09, 15:37
                    eee a wiesz ile osob z 6 na maturze z matmy i srednia 5,0 wyklada towar na polki
                    w marketach big_grin
                    jedyna wymierna korzysc 6 na maturze z czegos tam to konkurs swiadectw i
                    latwiejszy wjazd na studia a dalej smile biala karta, wiec jak napisalam nie jestem
                    pewna czy oceny z matury (kiedy juz nawet dla sprzataczek w ofertahc pracy
                    wymagaja wyksztalcenie srednie) to cos czym nalezy sie az tak chelpic smile
                    • elza78 Re: do Elza 10.11.09, 15:42
                      "trzeba z zywymi naprzod isc
                      po zycie siegac nowe
                      a nie w uwiedlych laurow lisc
                      z uporem stroic glowe"

                      jako osoba z 5 z polaka na maturze powinnas wiedziec czyj to wiersz smile
                      • mniemanologia Re: do Elza 10.11.09, 15:55
                        Może i powinnam, ale nie muszę. Zdawałam maturę pisemną, szykowałam
                        się na kilka konkretnych lektur. Znajomość fragmentu jednego wiersza
                        to żaden wskaźnik. Wymyśl inny.
                        • elza78 Re: do Elza 10.11.09, 16:14
                          co poraza - ze tak zajebista ze wszystkiego osoba nie potrafi skorzystac z
                          przegladarki www.google.pl aby odnalezc cytowany fragment, jestes typowym
                          przykladem tego jak nasze szkolnictwo zaniedbuje wiedze uzytkowa i plodzi
                          kolejnycb nieprzydatnych prymusow ze srednia 6,9 zasilajacych grono bezrobotnych...
                          witamy w zyciu smile
                          • mniemanologia Re: do Elza 10.11.09, 16:23
                            Sprawdziłam, dla swojej wiadomości.
                            A dla Twojej - nie pamiętałam.
                            Śmieszna jesteś, od razu mi się spodobałaś big_grin
                            • elza78 Re: do Elza 10.11.09, 16:33
                              dziekuje - nie masz juz argumentow? big_grin
                              mozesz jeszcze sprawdzic ortografie i interpunkcje w moich postach big_grin
                              • mniemanologia Re: do Elza 10.11.09, 16:41
                                Nie, to Ty nie masz argumentów smile
                                Piszesz "czy wiem" (nie "czy potrafisz się dowiedzieć" tudzież
                                wprost "czyje to") - odpowiadam zgodnie z prawdą, że nie, nie wiem.
                                No to Ty mnie wyśmiewasz.
                                Uderzam w Twój stół - no i proszę big_grin
                                • elza78 Re: do Elza 10.11.09, 18:22
                                  widzisz ja nie pisze ze jestes smieszna tylko ci to udwadniam big_grin
                                  mam przeprowadzic dowod indukcyjny big_grin
                                  • mniemanologia Re: do Elza 10.11.09, 18:58
                                    Tak, bardzo proszę.
                    • mniemanologia Re: do Elza 10.11.09, 16:00
                      Nie, nie wiem, ile osób wykłada towar na półki smile
                      Jeśli ktoś się chełpi oceną z matury, to widać ma powód. Ocena jak
                      ocena - można było mieć szczęście (to sie nie ma czym chełpić),
                      można było po prostu umieć i nie uwazać tego za cos super. Z matmy
                      wiedziałam, ze nie zrobię zadania z kombinatoryki, a za to zbadam
                      funkcję (zadania na 6).

                      Na studia się dostałam jako jedna z pierwszej dwudziestki wśród
                      zdających. Z tego, co pamiętam było 7 osób na miejsce, miejsc 60, z
                      tym że jacykolwiek olimpijczycy dostawali się bez egzaminu, a takich
                      osób było ze 40; reasumując - 19 osób na miejsce. Tak, byłam z
                      siebie dumna.
                      Nie przekłada się to nijak na oceny ze studiów, oczywiście.
                      • elza78 Re: do Elza 10.11.09, 16:11
                        bylam to dobre slowo big_grin
                        • mniemanologia Re: do Elza 10.11.09, 16:24
                          Jestem świadoma tego, co piszę.
                          Są takie osoby, wyobraź sobie smile
            • elza78 Re: do Elza 10.11.09, 15:08
              ja nie bylam prymuska i nie jestem wink co nie przeszkadza mi w zyciu smile
              ze srednia 3,6 dwoma urlopami dziekanskimi mam w dyplomie bardzo dobry, to jest
              dopiero mistrzostwo swiata smile
              • elza78 Re: do Elza 10.11.09, 15:15
                a jesli chodzi o ogolniak to wlasnie jest to "ogolniak" i nie wiem czy paski na
                swiadectwie z ogolniaka i podstawowki to jest akurat powod do zajebistej dumy w
                wieku zalozmy no 25 +...
                rozumiem ze uzyskanie na studiach sredniej 5.0 graniczy z cudem i jest
                masakrycznie pracochlonne (no ok zalezy na jakich studiach) ale zawsze mozna ten
                wynik uzyskac jakims tam nakladem pracy czasu i tak dalej, mozna go rowniez nie
                uzyskiwac jesli komus nie jest potrzebne stypendium, nie ma ochoty zajmowac sie
                glupotami bo poza nauka w okresie studiow jest rowniez sporo innych rzeczy do
                roboty smile
                ma tez swojego konika - ulubiony przedmiot badz specjalnosc w ktorej drazy temat
                a pierdoly zostawia na boku...
                oprocz nauki jest jeszcze zycie ktore jest tak samo fascynujace jak
                skomplikowane zagadnienia naukowe i warto je przezyc nie zawsze sleczac nad
                ksiazkami dla jednej cyfry wyzej po przecinku...
                • triss_merigold6 Re: do Elza 10.11.09, 16:31
                  I dlatego wybrałam 2x kierunki stricte humanistyczne - dla mnie
                  łatwe i interesujące. Wolałam chodzić na zajęcia a potem się pouczyć
                  przed sesją i mieć cały rok stypendia niż szukać stałej pracy - w
                  sumie to mniej kosztochłonne było i prostsze.
                  Z matematyki nie zrobię zadania nawet na poziomie 5 klasy
                  podstawówki i nie jest mi to do niczego potrzebne. Policzyc ile
                  musze kupić farby do malowania pokoju umiem.
                  Za to wiedzę ze studiów i robionych przez okazji fuch wykorzystuję w
                  pracy i do innych fuch ergo kalkulowało się.
                  • elza78 Re: do Elza 10.11.09, 16:37
                    ok stypendium jako forma finansowania rozumiem, zwlaszcza kiedy nauka na jakims
                    kierunku jest dla kogos latwa lekka i przyjemna, bo lubi to co robi.
                    • triss_merigold6 Re: do Elza 10.11.09, 16:43
                      Wiesz, jak ktoś sobie wybiera studia, których nie lubi, nie ma
                      zdolności i tylko się męczy to IMO ma problem ze sobą. Mnie było
                      łatwo i tyle, za to w liceum do przedmiotów ścisłych miałam
                      podejście "aby zdać" i przeciętną średnią.
                      • elza78 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 18:21
                        wiesz triss u mnie przykladowo jest tak ze np w tej chwili jestem na moim
                        kierunku na specjalnosci ktorej nei wybralam tylko wybral za mnie ogol i
                        dokumentnie mam w dupie przedmioty specjalnosciowe bo rownolegle robie druga
                        specjalnosc - moja dziennie. tego typu strzaly zdarzaja sie na wielu uczelniach
                        gdzie czlowiek na 3-4 roku dowiaduje sie ze zamiast tu przyklad pilotem zostanie
                        kontrolerem lotow bo 16 osob na 30 wybralo kontrole lotow...
                        suma summarum niemozliwe jest w tym momencie pogodzenie zainteresowan z tokiem
                        studiow smile
                        pozostaje wdupiemanie tego co nam nie pasuje i skupianie sie na tym co pasuje
                        chociaz robienie dwoch specjalnosci na raz jest wysoce uciazliwe uncertain
                        • elza78 beka przekopiowal sie tytul z innego watku :D 10.11.09, 18:23

    • kobraluca Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 10.11.09, 19:15
      bylam prymuska w podstawowce, nauka przychodzila mi z latwoscia
      w liceum wpadlam w zle towarzystwo i ledwo z klasy do klasy zdazawalam
      teraz poszlam po rozum do glowy, studiuje i radze sobie swietnie
      • pitulina Re: bylyscie prymuskami na studiach/w szkole? 10.11.09, 22:41
        No podstawowa to prymus. Czerwone paski i takie tam. W ogolniaku
        gorzej, bo raz malo nie powtarzalam, ale poszlo i matura na dobry smile
        Studia roznie. Zalezalo, czy przedmiot interesowal mnie bardziej czy
        mniej. Stypendium naukowe bylo marne, wiec wolalam dorobic niz
        zakuwac. Ale obrona na 5 smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka