cassma
21.01.04, 16:52
Bardzo mi dzis ciezko kolejny raz mam zwiazek z Piotrusiem Panem.
Czytam wasze posty i tak zazdroszesz wszytkim mamom, macie dzieci, rodzine,
lepsze czy gorsze dni ale sa. Ja zwiazalam sie z facetem o ktorym wszyscy
mowili "tak pasujecie" nam bylo swietnie, troche przyjazni, rozmow, milosci,
sexu.
Ale doszlismy do punktu co dalej, on mial plany pracy naukowej w Stanach,
miesiac temu pytal czy bym nim nie pojechala, zastanawialam sie nad tym
calkiem powaznie. A wczoraj zaczal opowiadac nagle o jakiejs znajomej z
Holandii, (slodkim kotku), ale mnie to bolalo. Powiedzilam bardzo lagodnie ze
nie lubie kiedy tak zartuje, ze to nas oddala.
I zaczela sie rozmowa na "nasz temat" dowiedzilam sie ze jestesmy kumplami!
I tyle, on zwiazku nie chce, nie jest gotowy....
Jak na kumpli to troche duzo czasu spedzalismy razem, duzo prezentow,
wspolnych planow.
Zastanawiam sie czy nie postawilam jakos granicy, moze jego slowa o
Holenderce powinnam wypuscic drugim uchem, nie wiem. Ale z drugiej laczylo
nas cos naprawde fajnego, teraz to nawet nie wiem czy moglabym byc jego
kumplem.
Czuje sie zdezorientowana, troche wykorzystana, bo ja utulalam go, robilam
obiady, a on traktowal to jak kumpelstwo? Nie wierze raczej jest jak Piotrus
Pan, nie postawi na szali swojej wolnosci, nie odda zwiazkow z roznymi
kobietami.
Co myslicie?