Dodaj do ulubionych

Pieniądze w małżeństwie

19.11.09, 08:21
Proszę Was o rady. Mąż ze swojej pensji daje mi co miesiąc część na
utrzymanie. Starcza mi to. Mąż dostaje premie. Od pewnego czasu
zostawia ją całą sobie. Nie mówi mi ile. Ostatnio nawet skłamał co
do wysokości tej otrzymanej kwoty. Nie wiem co robić? Rozmawiać?
Czepiam się? Ma do tego prawo? Jak sądzicie?
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 08:33
      Moim zdaniem nie ma. Tylko że dla nas pieniądze w małżeństwie były zawsze
      wspólne i nie ważne było kto je przyniósł smile Oczywiście znajdzie się grono ludzi
      mówiących że może z tą kasą robić co chce bo ją osobiście zarobił. Ja się dziwę
      że jeszcze z mężem o tym nie porozmawiałaś ... No chyba że Ci niespodziankę robi
      tongue_out A jakim mąż jest człowiekiem? Pan i władca?
      • attiya Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 09:04
        jeśli pracujesz bądź pracowałaś to też odkładałaś część swojej pensji nic jemu
        nie mówiąc?
    • lila1974 Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 08:33
      Zastanawiasz się, czy porozmawiać?
      Czyli co? Nie rozmawiacie?

      Nie uważam, aby musiał meldować o każdej zarobionej złotówce, jeśli Wasza
      kondycja finansowa jest w porządku, ale zaniepokoiłby mnie fakt, że się przede
      mną ukrywa.
    • zlosliwe_malpisko Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 08:34
      Tak - rozmawiać
      Nie - nie czepiasz się
      Nie - nie ma do tego prawa
    • wieczna-gosia Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 08:36
      no ale przeciez ci starcza....
      • triss_merigold6 Że co? 20.11.09, 08:54
        Standard "starcza" nie jest ideałem, zwłaszcza jeśli pan mąż kitra
        kasę.
    • default Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 09:08
      margot.x napisała:

      > Proszę Was o rady. Mąż ze swojej pensji daje mi co miesiąc część na
      > utrzymanie. Starcza mi to. Mąż dostaje premie. Od pewnego czasu
      > zostawia ją całą sobie. Nie mówi mi ile. Ostatnio nawet skłamał co
      > do wysokości tej otrzymanej kwoty. Nie wiem co robić? Rozmawiać?
      > Czepiam się? Ma do tego prawo? Jak sądzicie?

      A czy Ty też zarabiasz, czy masz do dyspozycji tylko te pieniądze
      męża ? Skąd wiesz o tych premiach i ich wysokości, masz jakąś
      wtyczkę w dziale kadr w męża pracy ? Czy poza tym co Ci daje do ręki
      wydaje jakieś pieniądze na dom, np. na remonty, zakup mebli czy
      sprzętu, na jakieś większe inwestycje ?
      Powiem Ci, że ja akurat nie jestem zwolennikiem modelu "mąż oddaje
      pensję żonie i ona rządzi", bo tym samym przyjmuje się na siebie
      odpowiedzialność za właściwe zarządzanie domowym budżetem, a ja nie
      miałam nigdy ambicji bycia ministrem finansów smile U nas każdy ma
      swoje pieniądze, utarło się, że duże wydatki ponosi mąż, codzienne -
      obydwoje mniej więcej po równo (no ja jednak więcej, bo częściej
      robię codzienne zakupy). W życiu nie przyszłoby mi do głowy wnikać
      ile zarabia mój mąż i ile powinien mi z tego odddać. I vice versa.
      • zlosliwe_malpisko Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 09:31
        ale tu nie chodzi tylko o kwestię finansową (chociaż moim zdaniem
        finanse powinny być całkowicie przejrzyste dla obu małżonków
        niezależnie od tego ile kto zarabia).
        Chodzi też o to, że chłopisko okłamuje dziewczynę czy też zataja
        przed nią pewne rzeczy. Tego się nie robi komuś, kogo się kocha i
        komu się ufa.
        No, chyba że jest faktycznie niepoprawnym romantykiem i planuje mega
        niespodziankę np. z okazji rocznicy ślubu. Interpretacja jego
        zachowania w dużej mierze zależy od tego jakim jest człowiekiem. A
        to wie tylko autorka wątku.
    • margot.x Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 09:24
      Kiedyś zawsze wiedzieliśmy dokładnie kto ile zarabia. Dlatego to że
      mnie okłamał tak mnie boli. Ja pracuję także. Nie pasożytuje.
      Posypią się na mnie gromy - tak wiem o tej kwocie bo zajrzałam do
      jego wyciągu bankowego. Chciałam sprawdzić czy mnie nie okłamuje.
      Umówiliśmy się że nie będzie okłamywania. Próbujemy naprawić
      małżeństwo po zdradzie męża.
      • lila1974 Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 09:26
        Czyli problem nie tkwi tak an prawdę w samych pieniądzach uncertain
        • zlosliwe_malpisko Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 09:33
          lila1974 napisała:

          > Czyli problem nie tkwi tak an prawdę w samych pieniądzach uncertain
          >

          to chyba było jasne od początku...
          • skanke nie nie okłamuje ciebie 19.11.09, 09:39
            ma prawo do własnych pieniędzy, na swoje widzimisię również-skoro wam nie
            brakuje. to ty masz problem z nadmierną kontrolą. dorosły facet, który zarabia
            nie musi oddawac "mamusi" swoich pieniędzy, nie rób z niego gó...arza
            • kicia031 Cos ci sie skanke pomylilo 19.11.09, 09:57
              jesli nie ma rozdzielnosci majatkowej, to pieniadze zarobione przez
              meza naleza rowniez do zony. I vice versa. Ergo, maz nie moze kitrac
              kasy, bo to niezgodne z prawem.

              Dlatego nie wychodze za maz.
            • bri Re: nie nie okłamuje ciebie 19.11.09, 10:01
              Dopóki się komuś ufa łatwo dać mu dużo swobody. Po zdradzie niestety
              nie jest tak łatwo.
          • lila1974 Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 09:44
            Pomyślałam, że może facet na coś odkłada i jednocześnie chce żonę zaskoczyć.
            • ardzuna Re: Pieniądze w małżeństwie 24.11.09, 19:55
              Gorzej, jeśli tym czymś jest kochanka. Agresywna reakcja na wykrycie
              kłamstwa jest niepokojąca.
      • gabi683 Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 11:37
        margot.x napisała:

        > Kiedyś zawsze wiedzieliśmy dokładnie kto ile zarabia. Dlatego to
        że
        > mnie okłamał tak mnie boli. Ja pracuję także. Nie pasożytuje.
        > Posypią się na mnie gromy - tak wiem o tej kwocie bo zajrzałam do
        > jego wyciągu bankowego. Chciałam sprawdzić czy mnie nie okłamuje.
        > Umówiliśmy się że nie będzie okłamywania. Próbujemy naprawić
        > małżeństwo po zdradzie męża.


        A Ja nie pracuje i nie uwazm ze jestm psozytem smileDostaje kase
        wstrcza mi a jak ma zaskurniaki to chyba dobrze smileBo zawsze je
        przeznacza na jekis fajny celsmilePracujesz jestes dotego oszukiwana i
        zdradzana wiesz wole byc pasozytem i zyc dobrze bez kłamst
    • lejdi111 Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 09:41
      a powiedzcie mi czy ja mam prawo się czepiać? Sprawa nieco inna. Mamy wspólne
      konto i przelewane są na nie Nasze pieniądze (moje i jego z tym że jego
      3xwięcej). O każdych dodatkowych pieniądzach firmowych wiem, nie ukrywa ich prze
      de mną, są do naszej dyspozycji. Bez różnicy czy była by to kwota 300zł czy 3
      tys. Jednak nie informuje mnie o pieniążkach z "fuch" i mi ich nie przekazuje. W
      sumie to nigdy mi to nie przeszkadzało ale ten wątek dał mi do myślenia.
      • skanke Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 09:49
        a jakbyście się czuły jakby mąż czepiał sie was za nierozliczenie się z
        dodatkowej kasy? awantura pewna, prawda? trochę swobody i zdrowego rozsądku,
        przecież nie przewala ich na dziwki, narkotyki czy inne ROZRYWKI
        • zlosliwe_malpisko Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 09:56
          skanke napisała:
          > przecież nie przewala ich na dziwki, narkotyki czy inne ROZRYWKI

          he he he, a skąd wiesz, że nie?
        • whiteczeremcha Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 09:59
          autorka wątku pisze o zdradzie męża,więc problem jest nie tylko w
          finansach...nie dziwię się,że dziewczyna się niepokoi...
        • edit38 Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 10:13
          skanke napisała:


          > przecież nie przewala ich na dziwki, narkotyki czy inne ROZRYWKI

          No tego akurat nie wiemy. Nawet autorka nie wie na co on te pieniądze "przewala"
          skoro nie wiedziała że ma jakieś "lewe" pieniądze.
        • burza4 Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 18:50
          rzecz nie wydawaniu zaskórniaków, ale ukrywaniu dochodów, a to
          zupełnie inna bajka. Kłamstwo rodzi nieufność.
        • ardzuna Re: Pieniądze w małżeństwie 24.11.09, 19:57
          skanke napisała:

          > a jakbyście się czuły jakby mąż czepiał sie was za nierozliczenie
          się z
          > dodatkowej kasy? awantura pewna, prawda?

          Sądzę, że miałby prawo mieć zastrzeżenia, że nawet nie wie o
          istnieniu takich pieniędzy. Rozliczanie to co innego.
      • edit38 Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 10:20
        lejdi111 napisała:

        Jednak nie informuje mnie o pieniążkach z "fuch" i mi ich nie przekazuje.
        > W
        > sumie to nigdy mi to nie przeszkadzało ale ten wątek dał mi do myślenia.

        Jeśli Ci to nie przeszkadza to czego się miałabyś czepiać?
    • margot.x Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 10:06
      mamy teraz gdzieś wyjechać.domaga się żebym ja pokryła część
      wydatków a sam chytrzy - owszem zapłaci ale część. wcześniej dawał
      mi pieniądze i z nich taki wyjazd byłby opłacony.nie wiem jak
      porozmawiać - bo powiedzieć że zajrzałam do wyciągu.
      Nigdy nie chciałam aby oddawał mi wszystkie pieniądze, nigdy tego
      nie robił. chodzi mi o to że mnie oszukuje. asekuruje się. dziwne że
      nastąpiło to po zdradzie
      • ja1ja1 Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 11:33
        margot.x napisała:

        > mamy teraz gdzieś wyjechać.domaga się żebym ja pokryła część
        > wydatków a sam chytrzy - owszem zapłaci ale część. wcześniej dawał
        > mi pieniądze i z nich taki wyjazd byłby opłacony.nie wiem jak
        > porozmawiać - bo powiedzieć że zajrzałam do wyciągu.
        > Nigdy nie chciałam aby oddawał mi wszystkie pieniądze, nigdy tego
        > nie robił. chodzi mi o to że mnie oszukuje. asekuruje się. dziwne
        że
        > nastąpiło to po zdradzie


        nie rzumiem, jak maz chytrzy pieniadze, zabiera je sobie? boze co za
        chlop. Nie chcialabym byc z kims takim.
    • edit38 Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 10:09
      Myślę że ma do tego prawo ale to wszystko zależy od tego jaki kto ma układ w
      małżeństwie. My z mężem nie mamy swoich pieniędzy, wszystkie są wspólne. Mamy
      jedno konto bankowe na które wpływają obie pensje. Moi rodzice też tak mieli i
      ja to wyniosłam z domu. W rodzinie mojego męża było inaczej ale on nie widział
      nic złego w tym aby w naszym małżeństwie było tak jak w małżeństwie moich
      rodziców. O wszystkich poważniejszych wydatkach decydujemy wspólnie a jeśli
      któreś ma ochotę na zakup jakiejś pierdoły to kupujemy ale to drugie zawsze o
      tym wie.
      Czasami myślę sobie że jednak lepiej może byłoby gdybyśmy mieli osobne konta i
      każdy swoje pieniądze bo różnie to w życiu bywa ale później sobie myślę że będę
      się martwić dopiero wtedy gdy problem się pojawi (mam nadzieję że zawsze się
      jakoś dogadamy)
      Jednak nie wyobrażam sobie sytuacji takiej aby w przypadku gdy decydujemy się
      mieć osobno pieniądze jeden jest okłamywany przez drugiego współmałżonka. Wg
      mnie w małżeństwie nie ma miejsca na kłamstwa, małżeństwo powinno opierać się na
      zaufaniu.
      • default Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 12:04
        edit38 napisała:

        > O wszystkich poważniejszych wydatkach decydujemy wspólnie a jeśli
        > któreś ma ochotę na zakup jakiejś pierdoły to kupujemy ale to
        drugie zawsze o tym wie.

        A co rozumiesz przez "pierdoły" ? Chyba nie informujecie się
        nawzajem o kupnie ciuchów, książek czy kosmetyków ???? To byłby
        jakiś koszmar....
        • edit38 Re: Pieniądze w małżeństwie 20.11.09, 09:29
          default napisała:


          >
          > A co rozumiesz przez "pierdoły" ? Chyba nie informujecie się
          > nawzajem o kupnie ciuchów, książek czy kosmetyków ???? To byłby
          > jakiś koszmar....

          A dlaczego niby koszmar ja nie widzę w tym nic złego. Owszem nie spowiadam się
          mężowi (i jego też nie wyliczam) z każdej kupionej rzeczy ale nie widzę problemu
          w tym aby mu o tym powiedzieć. Nie ukrywam się z bluzką, którą sobie kupiłam, po
          prostu wracam do domu i rozpakowuję się przy mężu.
          Nie mam sytuacji takich jak niektóre moje znajome, którym zdarza się wmawiać
          mężowi że "tą bluzkę to już dawno kupiłam to Ty jak zwykle nie zwracasz na mnie
          uwagi i dlatego jej nie widziałeś".
    • shellerka Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 15:39
      zalezy na co te pieniadze przeznacza. ja wiem, ze maz inwestuje dodatkowe
      pieniadze i nie wnikam jakie kwoty.
      ale on mi o tym mówi.
      gdyby zatrzymywał sobie kase i nie informował mnie o sposobie wykorzystania
      środków, a nie widziałabym że kupił sobie coś nowego, to zaczełabym podejrzewac
      zdrade i napewno poprosilabym o wyjasnienie.
    • elza78 Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 15:50
      dla mnei to jakas abstrakcja, srodki zarobione w malzenstwie to srodki wspolne
      bo naleza do malzenskiej wspolnoty majatkowej i nie wazne kto ile zarabia i tak
      jest po polowie, takie zachowanie to jakas masakra smile
      nie potrafie tego zrozumiec, u mnie sa dwa konta coprawda ale to relikt z
      czasdow studenckich, fundusze jednak zawsze byly WSZYSTKIE wspolne i z tej
      wspolnej kasy robilo sie i robi oplaty dyskutuje powazniejsze wydatki robi
      zakupy i tak dalej... chowania kasy, rozdysponowywania pieniedzy na zasadzie ja
      zarobilam moje ty zarobiles twoje nie potrafie w malzenstwie zrozumiec big_grin
      paranoja
      • kropkacom Re: Pieniądze w małżeństwie 19.11.09, 18:56
        > dla mnei to jakas abstrakcja, srodki zarobione w malzenstwie to srodki wspolne
        > bo naleza do malzenskiej wspolnoty majatkowej i nie wazne kto ile zarabia i tak
        > jest po polowie, takie zachowanie to jakas masakra smile

        Jak widać taki układ jest daleki od ideału tongue_out I to wydzielanie na utrzymanie
        domu ...
        • elza78 Re: Pieniądze w małżeństwie 22.11.09, 14:11
          nie wiem kropka, dla mnei to wyglada tak ze babki daja sie wkrecic facetowi - ja
          zarabiam wiecje jestem panem i wladca, do cholery jakie wydzielanie jakie w
          ogole wlasne fundusze? w malzenstwie wszystko jest wspolne i juz, a nie jakies
          dziwne tajemnice finansowe odkladanie pseudo wlasnej kasy wydzielanie no jakas
          masakra...
          u nas tesknie za odrebnymi tajemnymi wplywami jedynie w przypadku kiedy przed
          swietami zastanawiam sie jak ukryc fakt zakupu prezentu dla meza smile zeby jego
          finansowa wartosc byla niespodzianka smile ale to jest tez do zrobienia, jakos
          sobei z tym radze, co do reszty podarkow dyskutujemy wszytsko razem i razem
          kupujemy tak jak z reszta z innymi rzeczami smile maz dostaje premie - moi ile
          wszyscy sie cieszymy bo to nasze wspolne pieniadze, nie moge zrozumiec innego
          postepowania w szczegolnosci wydzielania kasy kobiecie to ponizajace i zenujace,
          zwlaszcza w kontekscie tego ze prawnie wszystko co pan do domu przyniesie nalezy
          jednakowo do obojga...
          • default Re: Pieniądze w małżeństwie 23.11.09, 08:09
            elza78 napisała:

            > nie wiem kropka, dla mnei to wyglada tak ze babki daja sie wkrecic
            >facetowi - ja zarabiam wiecje jestem panem i wladca, do cholery
            >jakie wydzielanie jakie w ogole wlasne fundusze?

            Jestem dorosła i mam prawo wydawać swoje pieniądze jak chcę i na co
            chcę. Dlatego wolę mieć własne fundusze, a nie wrzucać je do
            jakiegoś wspólnego małżeńskiego wora, a potem uzgadniać zakup tego
            czy owego.

            >w malzenstwie wszystko jest wspolne i juz, a nie jakies dziwne
            >tajemnice finansowe odkladanie pseudo wlasnej kasy wydzielanie no
            >jakas masakra...

            Wspólne niby jest, ale właśnie żeby uniknąć tego "wydzielania",
            lepiej żeby każdy miał swoje pieniądze i nie tłumaczył się ze swoich
            osobistych wydatków. U nas nie tyle jest to "tajemnica", co po
            prostu nie rozmawiamy na ten ten temat.

            > u nas tesknie za odrebnymi tajemnymi wplywami jedynie w przypadku
            >kiedy przed swietami zastanawiam sie jak ukryc fakt zakupu prezentu
            >dla meza smile zeby jego finansowa wartosc byla niespodzianka smile

            No i nie wydaje Ci się to niedorzeczne ? To tak jakbyś była
            częściowo ubezwłasnowolniona.

            >maz dostaje premie - moi ile wszyscy sie cieszymy bo to nasze
            >wspolne pieniadze, nie moge zrozumiec innego postepowania w
            >szczegolnosci wydzielania kasy kobiecie to ponizajace i
            >zenujace ,zwlaszcza w kontekscie tego ze prawnie wszystko co pan do
            >domu przyniesie nalezy jednakowo do obojga...

            Nie informuję mojego męża o moich premiach, nagrodach i innych
            dodatkowych bonusach, on nawet nie wie ile wynosi moja pensja. On ma
            własną działalność, więc jego dochody są zupełnie "niemierzalne", bo
            czasem weźmie sobie więcej, czasem mniej, a czasem wcale, jeśli
            handel nie idzie. Nigdy nie pytam ile sobie wypłacił w danym
            miesiącu. Ważne, że tę kasę jednak ma i jeśli jest potrzeba
            większego wydatku do domu, to on te pieniądze wykłada. Absolutnie
            nie odczuwam potrzeby kontrolowania jego dochodów na bieżąco. Jego
            wyciągi z banku wyjmuję ze skrzynki i przekazuję mu - nigdy żadnego
            nie otworzyłam.
            Może po rpostu inaczej rozumiemy wspólnotę małżeńską - jako zaufanie
            i pewność, że w razie utraty dochodów przez jedno z nas, można
            liczyć na tę drugą osobę, a póki każde z nas ma swoje pieniądze, to
            po co się nawzajem rozliczać ?
            • falka32 Re: Pieniądze w małżeństwie 23.11.09, 10:48
              autorko, przeczytaj sobie artykuł, który mam w sygnaturce. Jest o tobie i jest
              tam odpowiedź, czy masz prawo...
            • elza78 Re: Pieniądze w małżeństwie 23.11.09, 15:02
              default napisała:

              > Jestem dorosła i mam prawo wydawać swoje pieniądze jak chcę i na co
              > chcę.

              jakie "swoje" od momentu podpisania papierow w usc o ile nie spisaliscie
              interczyzy nie ma "swoje" jest malzenska wspolnosc majatkowa i tego sie
              trzymajmy...

              > Wspólne niby jest, ale właśnie żeby uniknąć tego "wydzielania",

              jak wiazesz sie z troglodyta ktory zarobione pieniadze traktuje jak zdobycz i
              jak czlowiek pierwotny - polujaca glowa rodziny pierwszy musi sie z nich
              nasycic, to wspolczuje...

              > No i nie wydaje Ci się to niedorzeczne ? To tak jakbyś była
              > częściowo ubezwłasnowolniona.

              nie wydaje mi sie to niedorzeczne, nie czuyje sie czesciowo ubezwlasnowolniona o
              jak napisalam potrafie sobei z tym poradzic i nei ma problemu tongue_out

              > po co się nawzajem rozliczać ?

              no tak lepiej jak dzieci w piaskownicy kazde ma swoje podpisane foremki...
              • default Re: Pieniądze w małżeństwie 24.11.09, 08:08
                OK, Ty masz potrzebę kontrolowania zarobków męża i pilnowania, żeby
                broń Boże nie uszczknął za dużo bez Twojej wiedzy - ja takiej
                potrzeby nie mam, "wspólnotę małżeńską" realizujemy inaczej niż
                szczegółowe rozliczanie się z dochodów, oczywiście prawnie wszystko
                jest wspólne i ta świadomość mi wystarcza, w praktyce naprawdę nie
                odczuwam konieczności monitorowania dochodów męża. I to nie chodzi o
                tajemnice, gdyby mi się zapytał ile zarabiam pewnie bym mu
                powiedziała, ale on nie pyta, ja jego też nie. Zaufanie - to jest
                podstawą takiego podejścia. Nie muszę na bieżąco rozliczać męża z
                jego dochodów - i tak wiem, że w jego pieniądze są do mojej
                dyspozycji, jeśli zaszłaby taka potrzeba. I na odwrót.
    • madzioreck Re: Pieniądze w małżeństwie 23.11.09, 20:05
      No dla mnie to nie jest normalna sytuacja, ale ja w ogóle uważam dzielenie kasy
      w małżeństwie na moje-twoje i "składanie się" na dom za jakiś dziwny wynalazek.
      I dziwna byłaby dla mnie sytuacja, gdybym nie wiedziała, ile mąż zarabia albo
      odwrotnie. Dostajemy wypłatę, patrzymy, ile mamy, odkładamy tyle a tyle, płacimy
      rachunki, reszta na życie tudzież na przyjemności. Jasne, że nie spowiadamy się
      sobie z każdego zakupu, ale nie ma jakichś tajemnic.
      • default Re: Pieniądze w małżeństwie 24.11.09, 08:59
        madzioreck napisała:

        >
        > I dziwna byłaby dla mnie sytuacja, gdybym nie wiedziała, ile mąż
        zarabia albo odwrotnie.
        Ale czemu dziwna ? Dopóki nie ma problemów finansowych, dopóki
        wyrabiacie się na świadczenia i codzienne zakupy - po co robić
        remanent dochodów ?
        >Dostajemy wypłatę, patrzymy, ile mamy, odkładamy tyle a tyle,
        >płacimy rachunki, reszta na życie tudzież na przyjemności.

        To "patrzenie, ile mamy" to dla mnie jakiś ekshibicjonizm.

        Jasne, >że nie spowiadamy się sobie z każdego zakupu, ale nie ma
        jakichś >tajemnic.

        U nas też nie ma tajemnic. Bo nikt nie pyta, nie mówimy o finansach,
        one się po prostu "dzieją", ja płacę za to i owo, a mąż za tamto i
        owamto, każdy się wyrabia w swoich dochodach (i jeszcze coś odkłada,
        żeby potem zrobić drugiej stronie niespodziankę, np. nowe meble,
        albo auto)- - i po kiego jeszcze się rozliczać nawzajem ?

        • madzioreck Re: Pieniądze w małżeństwie 24.11.09, 19:44
          default napisała:

          > To "patrzenie, ile mamy" to dla mnie jakiś ekshibicjonizm.

          Może i ekshibicjonizm, niemniej jednak, u mnie ma znaczenie, czy dostaję wypłaty
          pięć stów mniej czy więcej, więc wiedząc, ile mamy, wiemy, czym rządzić.
          • default Re: Pieniądze w małżeństwie 25.11.09, 08:15
            madzioreck napisała:
            > Może i ekshibicjonizm, niemniej jednak, u mnie ma znaczenie, czy
            dostaję wypłaty pięć stów mniej czy więcej, więc wiedząc, ile mamy,
            wiemy, czym rządzić.

            No tak, w tej sytuacji to pewnie lepiej wiedzieć, ile się ma do
            dyspozycji do następnej wypłaty. Mnie jakoś ta wiedza nigdy nie była
            potrzebna wink Rządzę się "na wyczucie". Salda na rachunku nie
            sprawdzam prawie nigdy. Po co się stresować ?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka