Dodaj do ulubionych

Hodowla nierobów

09.12.09, 00:37
Gazeta wspiera akcje świąteczna paczka.
Akcja ma na celu wspieranie osób w potrzebie.

Wchodzimy na stronę i co widzimy:
Chora matka i czterech zdrowych młodych nierobów - podkreślenia moje - brawo
Gazeto - zajefajnie utrwalasz obraz matek podcierających d.u.p.y dorosłym
byczkom. Matki - tak się teraz dzieci wychowuje, dziewczęta zaradni i
pracowici mężowie Wam się szykują...nic tylko brać.

Rodzina p.Elżbiety ( 50 lat), to rodzina wielodzietna (czwórka uczących się
synów): Tomasz (24 lata), Paweł( 21 lat), Jacek (18 lat) i Wojtek ( 15
lat).Pan Andrzej, mąż, ( 48 lat) jest kierowcą. Pomimo dolegliwej choroby
(gościec, jaskra) dobrze spełnia rolę matki.
[jasne, niech zapier.. az do
śmierci, w koncu jest kobietą] Mieszkanie jest czyste i zadbane. Finansowo
niestety jest tej rodzinie bardzo ciężko, ale pani Ela jest za skromna,
aby skarżyć się na zły los. Po zapłaceniu wszystkich należności za gaz, prąd i
leki zostaje na życie ok.250 zł na osobę. Rodzina ma duże potrzeby, ale będzie
wdzięczna za wszystko, czym zechce ich obdarować serdeczny darczyńca. Prosimy
o pomoc, być może Szlachetna Paczka sprawi, że będą mieć radośniejsze święta.

Z potrzeb oprócz wszystkiego co inni czyli ciuchów, leków, żarcia
18 latek marzy o kurtce na snowboard. Do głowy mu nie przyszło, ze na takie
hobby to możne zarobić by wypadało, albo co? Ale skąd dobre ludzie dadzo...
Rewelacja, cieszmy się , że nikomu chłopcy jeszcze nie obili pysków i nie dali
kosy w klatę , bo mają potrzeby a mamusia nie wydala z zarabianiem kasy.

Rodzin NA PRAWDE potrzebujących, z upośledzonymi, niepełnosprawnymi, chorymi
przewlekle dziećmi- dziećmi a nie dorodnymi byczkami w wieku od 18 do
30+ lat (tak, tak sa i takie prośby!!!) , po trudnych zdarzeniach losowych
itd. na tych stronach nie ma. Za to masa wyłudzaczy i wielopokoleniowych leni.

Po prostu fantastycznie - polecam lekturę i radze każdej z Was i każdemu z Was
poprosić w przyszłym roku o apartament w Śródmieściu i czerwone BMW cabrio. A
co, może się znajda jelenie.
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 00:45
      18 latek marzy o kurtce na snowboard.
      To dość drogi sporttongue_out
      Nie wiem czy sama kurtka wystarczy, może trafi się ktoś kto resztę za sponsorujesmirk

      Faktycznie panowie po mimo nauki mogli by już zarabiać na swoje potrzeby i matkę
      odciążyć.
      Poprosze o volvo terenowe - może ktoś się zlitujetongue_out
      • liberata Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 00:48
        Dobra, dopisuję się.
        Remont łazienki by się przydał.
        • premeda Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:17
          To ja też się dopisuję, bo marzę o takiej ładnej czerwonej lub
          srebrnej Hondzie Civic. Od woli darczyńcy zależy czy z tyłu będzie
          znaczek TypeR smile Mogę się nawet trochę popodlizywać za to smile
      • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 09:23
        no bo to przecież chłopcy, niech się uczą, oni jak wracają ze szkoły to taaaaacy
        zmęczeni są tą szkołą, że czasem to i nie mają siły, żeby sobie przynieść talerz
        zupy
        Jak se mamusia takich synków wychowała to niech dalej zapitala i zdrowie
        rujnuje....Pomijam, że pewnie córki zamiast szkoły to do pracy
        chodziłyby....Można na zaoczny kierunek przejść i do pracy pójść to i nie trzeba
        będzie prosić obcych ludzi na kasę na kurtkę
    • olamka1 Dlatego... 09.12.09, 00:46
      Dlatego... jak ktoś ma charytatywne zapędy to niech ruszy du..pę sprzed monitora
      i zamiast wyklikiwać potrzebujących z netu - rozejrzy się w swoim otoczeniu. Na
      100% znajdzie FAKTYCZNIE potrzebujące osoby. I na nich może sie wyżyć - paczkowo!
      • ola Re: Dlatego... 09.12.09, 00:51
        przejrzałam sporo tam takich rodzin - z 2-3 dorosłych dzieci...

        Rzeczywiście daje do myślenia
      • powerextension Dlatego...nigdy nic za friko 09.12.09, 00:52
        Panów syneczków zapraszam do siebie - przed świętami potrzebuję, żeby ktos mi
        umył okna, podłogi, zapastował parkiet, wyprał, wyprasował. Takie gruntowne
        porządki - chętnie dam zarobić, aby chłoptasie mamusię odciążyli.
        Pisze serio - napisałam maila z tą propozycją do organizatorów akcji.
        • ola Re: Dlatego...nigdy nic za friko 09.12.09, 01:10
          my juz od pół roku szukamy kogoś do prac w ogrodzie.
          wszystkie słupy w okolicy obwieszone ogłoszeniami.

          Nikt się jeszcze nie odezwał. A bezrobocie rośnie w regionie...

          a maila do organizatorów popieram
          ciekawe, czy Ci odpiszą?
          • olamka1 Re: Dlatego...nigdy nic za friko 09.12.09, 08:21
            Organizatorzy może i odpiszą, ale "ofiary biedy" zarobić się nie podejmą...
    • moofka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:21
      faktycznie
      linka dajcie to sie ustosunkuje
      ja rozumiem niedozywione male dziecko chorych lub samotnych rodzicow
      ale do cholery mlodzi zdrowi pelnoletni faceci moga i powinni jesli rodzice nie
      daja rady
      znani mi studenci trudnych dziennych studiow pracuja juz od liceum laczac to z nauka
      dzieci dyrektorskie i prezesowskie w sumie nie musialyby
      bo i na kurtke na snowbord jest i bez akcji charytwatywnych
      ale mentalitet inny

      no ale jesli piszemy listy do mikolajow
      to ja poprosze tydzien spa
      taki wszystko inkluziv z wonnymi olejkami i niania natenczas big_grin
      • ciociacesia mi wystarczą dwa dni 09.12.09, 08:26
        tygodnia mogłabym nie przezyc - za bardzo bym sie przyzwyczaiła tongue_out
      • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:35
        Jest inny moralitet, ale tez inne mozliwosci - znam wiele dzieci z
        najróżniejszych rodzin, i im wyzej postawieni rodzice, tym latwiej dziecku
        znaleźc sensowną pracę. jednoczesnie dzieci z rodzin "nieustawionych" często są
        zwyczajnie wyzyskiwane (dziewczyna zarabia 5 zlotych za godzine na czarno za
        robienie pizzy w budce na ulicy w weekendy, na przykład), czasem oszukiwane
        (odmawiają zapłacenia - nie takie rzadkie, dzieci sie nie bronią, bo wszystko na
        czarno - tak sie u nas traktuje pracujacą mlodzież).
        To tak pisze a propos tego "moralitetu" dzieci dyrektorów i prezesów - nawiasem
        mowiac nie tak znowu czesto te ich dzieci pracują, nie tworzcie mitów.

        Moofka - odebrałaś @?
        • moofka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 09:07
          taaaaak smile
          odebralam, odpisalam
        • triss_merigold6 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 09:12
          Czy wzięłaś pod uwagę, że zapewne dzieci dyrektorów i prezesów stać
          na to, żeby nie pracowały tzn. ich rodziców stać.
          A dzieci - btw. 21-24-latki to żadne dzieci - z rodzin biedniejszych
          nie stać ergo jeśli chcą mieć te gadżety to muszą sobie dorobić.
          Proste, prawda?
        • kawka74 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 09:25
          Panowie 21 lat i 24 lata to nie dzieci.
          Usprawiedliwianie własnego nieróbstwa tym, że i tak pracodawca oszuka, jest chore.
          Do licha, moja matka miała do dyrektorskiego stanowiska bardzo daleko, ja
          studiowałam dziennie na dwóch kierunkach i jeszcze dałam radę pracować.
          Że też, qrwa mać, nie wpadłam na to, żeby ktoś mi zasponsorował moje potrzeby.
          Kurtką snowboardową nie pogardziłabym na pewno.
          • lolinka2 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:12
            mając 21 lat studiowałam (dziennie) i pracowałam na 1.5 etatu w
            budżetówce
            mając 24 lata rozkręcałam tłumaczenia medyczne...

            pochodzę z b. ubogiej rodziny, z nieszczególnie wydolnymi (finansowo
            & wychowawczo) rodzicami...

            niech mi nie chrzanią, że się nie da....


            Zainteresowanym darczyńcom mówię: z radością przyjmę mieszkanie 3-5
            pokojowe w W-wie. Preferowane dzielnice to Żoliborz i Mokotów. tongue_out
            • kawka74 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:16
              > niech mi nie chrzanią, że się nie da....

              Ależ da się. Tylko - słowo-klucz - się NIE OPŁACA.
              Za TYLE to oni nie będą pracować (przy czym to TYLE to nie jest złotówka za
              godzinę, o nie).
            • firella2 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 16:35
              lolinka2 napisała:

              > mając 21 lat studiowałam (dziennie) i pracowałam na 1.5 etatu w
              > budżetówce


              Z całym szacunkiem, ale jak to można pogodzić czasowo?
              • maheda Re: Hodowla nierobów 11.12.09, 09:06
                Też się zastanawiam, bo ja w czasie studiów dziennych codziennie miałam zajęcia
                od 8 do około 13tej, a potem nieraz okienko i dalej zajęcia. No a kiedyś też
                trzeba było się pouczyć i bywało, że wracałam do akademika z pracowni około 19tej.
                Nawet na pół etatu w budżetówce nie dałabym rady pracować, nie mówiąc o 1.5...
                • echtom Re: Hodowla nierobów 11.12.09, 10:01
                  > Nawet na pół etatu w budżetówce nie dałabym rady pracować, nie
                  mówiąc o 1.5...

                  Jak widać, nie tylko Hermiona umiała się zaopatrzyć w zmieniacz
                  czasu wink
        • echtom Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:48
          > im wyzej postawieni rodzice, tym latwiej dziecku znaleźc sensowną
          pracę. jednoczesnie dzieci z rodzin "nieustawionych" często są
          > zwyczajnie wyzyskiwane

          Ale jaki z tego wniosek? Że potomstwo "nieustawionych" rodziców
          należy w imię sprawiedliwości społecznej dosponsorowywać przez całe
          życie, bo nie znajdą pracy jako prezesi korporacji? Taki lajf, że
          jeden zarabia 20 tysięcy, a drugi 2. Zdecydowanie mi bliżej do grupy
          drugiej, a nie chciałabym, żeby jakiś filantrop wyrównywał moim
          dzieciom tę różnicę statusu.
          • moofka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:57
            echtom napisała:

            > > im wyzej postawieni rodzice, tym latwiej dziecku znaleźc sensowną
            > pracę. jednoczesnie dzieci z rodzin "nieustawionych" często są
            > > zwyczajnie wyzyskiwane
            >
            > Ale jaki z tego wniosek? Że potomstwo "nieustawionych" rodziców
            > należy w imię sprawiedliwości społecznej dosponsorowywać przez całe
            > życie, bo nie znajdą pracy jako prezesi korporacji? Taki lajf, że
            > jeden zarabia 20 tysięcy, a drugi 2. Zdecydowanie mi bliżej do grupy
            > drugiej, a nie chciałabym, żeby jakiś filantrop wyrównywał moim
            > dzieciom tę różnicę statusu.
            >

            o nienienie
            to ja zaczelam pisac o tym jedynie w kontekscie tego ze rodzicow stac na
            utrzymanie ich na studiach dziennych
            natomiast 'moje' studenty mieszkaja zupelnie gdzie indziej i kazda z prac
            zalatwily sobie samodzielnie przechodzac wszytskie szczeble
            obecnie juz maja dosc pokazne cv a do dyplomu jeszcze troche
            jak mowie mentalitet inny
            • echtom Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 12:16
              Ale ja nie do Ciebie pisałam, tylko do Nangi smile
        • osa551 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:52
          > To tak pisze a propos tego "moralitetu" dzieci dyrektorów i prezesów - nawiasem
          > mowiac nie tak znowu czesto te ich dzieci pracują, nie tworzcie mitów.

          Jako córka dyrektora (i prezesa), pracowałam całe liceum w stajni przewalając
          końskie kupy - żeby zarobić na uprawianie sportu. Całe studia dawałam lekcje
          angielskiego, żeby mieć na swoje wydatki i nie ciągnąć od rodziców - naprawdę
          bez przesady. Dzięki temu mam szacunek do pracy i do pieniędzy i od nikogo
          niczego nie oczekuję.
        • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 16:04
          Mnie chodziło o to, żeby nie uogólniać - a do sprawy leniwych facetów opisanych
          gdzieś tam w ogóle się nie odnoszę.
          Natomiast prosze nie opowiadać, że dzieci bogatych pracują, a biednych nie
          pracują - po prostu nie ma takiego prostego podziału. Dzieci niektórych bogatych
          i niektórych biednych pracują, a dzieci innych bogatych i innych biednych się
          lenią. I tyle.
        • gazeta_mi_placi Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:17
          >Jest inny moralitet, ale tez inne mozliwosci - znam wiele dzieci z
          najróżniejszych rodzin, i im wyzej postawieni rodzice, tym latwiej dziecku
          znaleźc sensowną pracę.

          Dokładnie.
        • ardzuna Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:27
          nangaparbat3 napisała:

          > Jest inny moralitet, ale tez inne mozliwosci - znam wiele dzieci z
          > najróżniejszych rodzin, i im wyzej postawieni rodzice, tym latwiej
          dziecku
          > znaleźc sensowną pracę.

          Aha, bo pracy uczciwie z ogłoszenia nie da sie znaleźć. To tylko pic
          na wodę.
          Poza tym zdaje się że nie mówimy o pracy sensownej, tylko
          jakiejkolwiek przynoszącej dochód.
    • ihanelma Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:35
      No nie przesadzaj, że nie ma rodzin z małymi, chorymi dziećmi. Ja
      tam bez trudu znalazłam.
      Ale faktycznie, pisanie o 24-letnich "dzieciach" i kurtce
      snowboardowej jest troszkę nie halo.
      Niektóre ogłoszenia też mi się nie podobały, np "samotna matka
      wychowująca czworo dzieci i spodziewająca się piątego", nic o
      jakiejś życiowej tragedii, taki styl życia. Dzieci mi szkoda,
      ale ... wolę pomóc komuś innemu.
    • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:37
      Jak o tym mówili, to nawet myślałam, żeby wziąc w tym udział, ale kurczę,
      rzeczywiście, z tego co piszesz, wydałabym połowę świątecznego budżetu
      grudniowego na paczkę, a panowie by się tylko wykrzywili, że nie na snowboard ta
      kurtka, kurde, a czekoladki z Biedronki.... I ciep w kąt...

      Coś mi tu nie gra. Za słabo szukają tych potrzebujących.
    • roula Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:38
      Zerknelam z ciekawosci i prawda.W swoim rejonie znalazlam m.in.mamuske
      z syneczkiem 32lata.Syn chce komputer.Niby do szukania pracy.
      • chicarica Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:49
        Tja.
        A ja zbieram na wyjazd do Wenezueli. To może się zgłoszę, jakby mi przysłali
        trochę żarcia i środków czystości, ubrania, buty, to szybciej bym odłożyła, nie? wink
    • triss_merigold6 Bolesne 09.12.09, 08:47
      Niektóre kandydatury to bolesne doświadczenie. Renciści dołem
      sprawni z kupą dorosłych i dorastających dzieci, pracująca matka i
      zdrowe, dorosłe byczki bezobciachowo proszące o elektroniczne lub
      sportowe gadżety.
      Przepraszam ale CZEGO UCZY SIĘ 21 i 24-latek tak intensywnie, że nie
      może iść do roboty?! 18-latek z rodziny z dochodem na życie 250 zł
      na łeb chce mieć kurtkę na snowboard? A za co chlopiec na ten
      snowboard wyjedzie, bo chyba nie za kieszonkowe.
      • dorota.alex Re: Bolesne 09.12.09, 09:09
        W Polityce bylo ostatnio wytlumaczenie takich "drogich" listow do
        Mikolaja. O dzieciach z biednych rodzin marzacych o MP3 i o
        oburzonych darczyncach. Ze skoro rodzina przymiera glodem, to jak
        dzieciaki moga miec takie marzenia... a wlasnie moga. Bo widza inne
        dzieci z mnostwem gadzetow i same tez potrzebuja czegos "swojego"
        ladnego i wyjatkowego.
        I pomijajac, ze 18-latek powinien potrafic zarobic na swoje ekstra-
        potrzeby to ja rozumiem, ze on chce kurtke snowboadowa po to zeby
        sie lepiej poczuc, zeby miec cos "nie z ciuchlandu".
        A z kolejnej strony - chyba cos jest w tym, ze jak do "pracy" ida
        nastolatkowie z dobrze ustawionych rodzin - to rodzice traktuja to
        jak nauke samodzielnosci i odpowiedzialnosci. A rodzice biedni - jak
        swoja porazke - dzieci ida do pracy bo rodzice sa nieudolni. Moze to
        jest powod takiej hodowli pasozytow... wstyd przed przyznaniem sie,
        ze pomoc dzieci jest jednak niezbedna...
        • triss_merigold6 Re: Bolesne 09.12.09, 09:16
          Czytałam ten artykuł w "Polityce". I o ile w pełni rozumiem 7-8-
          latkę proszącą o prawdziwą Barbie z ubrankami czy 10-latka marzącego
          o MP3 to do jasnej Anielki, osiemnastolatek czy dwudziestolatek
          powinien się wstydzić artykułować roszczeniowo takie potrzeby. 18-
          latek już powinien wiedzieć, że cóż, trudno rodzina biedna, starzy
          mniej zaradni to należy szukać roboty choćby dorywczej albo uczyć
          się na tyle super, żeby dostać stypendium.
          • dorota.alex Re: Bolesne 09.12.09, 09:24
            Absolutnie sie z Toba zgadzam, ze nastolatek i ponad 20-latek powinni
            potrafic zarobic na swoje zachcianki. A nawet nie tylko zachcianki, co
            na wspomozenie rodzicow. Tylko, na ile znam zycie i takie wlasnie
            podobne rodziny - to tacy malo zaradni rodzice w 99% wychowuja takie
            malo zaradne i roszczenio nastwione dzieci. Bieda przechodzi z
            pokolenia na pokolenie i trzeba wielkiej sily woli zeby wyrwac sie z
            tego kregu.
          • jowita771 Re: Bolesne 09.12.09, 10:42
            > o MP3 to do jasnej Anielki, osiemnastolatek czy dwudziestolatek
            > powinien się wstydzić artykułować roszczeniowo takie potrzeby. 18-
            > latek już powinien wiedzieć, że cóż, trudno rodzina biedna, starzy
            > mniej zaradni to należy szukać roboty choćby dorywczej

            podpisuje się pod Triss. Mam znajoma z rodziny alkoholików. Zarabia na swoje
            potrzeby od kiedy była kilkunastolatką. Jak poszła ze szkoły na pierwsze
            praktyki, to zapytała szefa, czy nie mogłaby w weekendy dorabiać. Zatrudnił
            dziewczynę do pomocy w kuchni i miała swoje pieniądze. Teraz studiuje dziennie i
            nadal pracuje w weekendy, czasem w tygodniu wieczorami. Jej brat też kończy
            studia. Oboje studiują kierunki, na które było ponad dwie osoby na miejsce, ona
            na Uniwersytecie, brat na Politechnice. Mieszkają w akademikach, utrzymują się
            sami, dostają też jakieś stypendia socjalne, ale to nie są zmarnowane pieniądze,
            na takich ludzi nie szkoda, maja szansę wyrwać się ze swojego środowiska i nie
            skończą jak rodzice.
            • echtom Re: Bolesne 09.12.09, 10:54
              dostają też jakieś stypendia socjalne, ale to nie są zmarnowane
              pieniądze na takich ludzi nie szkoda,

              Nie tylko nie szkoda - to jedyny sensowny sposób inwestowania w
              ludzi z gorszym życiowym startem.
              • ardzuna Re: Bolesne 09.12.09, 21:34
                echtom napisała:

                > Nie tylko nie szkoda - to jedyny sensowny sposób inwestowania w
                > ludzi z gorszym życiowym startem.

                Nie jestem przekonana. Stypendia socjalne dostaje się niezależnie od
                jakości uczelni i szans na znalezienie pracy po studiach.
                • echtom Re: Bolesne 09.12.09, 22:32
                  Kwestia dopracowania systemu - ale sam cel jest zbożny.
        • miedzymorze Re: Bolesne 09.12.09, 09:21
          > W Polityce bylo ostatnio wytlumaczenie takich "drogich" listow do
          > Mikolaja. O dzieciach z biednych rodzin marzacych o MP3 i o
          > oburzonych darczyncach. Ze skoro rodzina przymiera glodem, to jak
          > dzieciaki moga miec takie marzenia... a wlasnie moga.

          No właśnie w tym rzecz, że _dzieciaki_ - które NIE mają żadnych mozliwości zarobkowych - takie np dziesięcio albo dwunastolatki.
          24-latek to już nie jest dzieciak tylko osoba DOROSŁA i pisanie o nim jak o dziecku, bo jeszcze studiuje jest nadużyciem. Bo można studiować i pracować jednocześnie, chociaż lekko nie jest.

          pozdr,
          mi
          • moofka Re: Bolesne 09.12.09, 09:28
            otoz to
            ja wiem ze dziecko zyjace w biedzie marzy o niedostepnych zabawkach
            i ta odrobina luksusu rozjasni mu szaro-bury biedny swiat
            ale kurde majac lat 24 to ludzie juz swoje dzieci hoduja
            a nie ludzi dobrej woli o snowboard prosza
            • triss_merigold6 Re: Bolesne 09.12.09, 09:36
              Wśród tych ogłoszeń jest sporo rodzinek typu: rodzice (tatuś
              rencista), dorosła niepracująca córunia w wieku 21-23-latka z
              przychówkiem, niepracujący pełnoletni synuś, młodsze dzieci i
              wszyscy się gnieżdżą na 2 pokojach.
              Te pełnoletnie niepracujące dzieciątka rozmnażają się radośnie i
              zwalają rodzicom na utrzymanie więc taka pani 40+ lub 50-letnia
              faktycznie musi żebrać, żeby towarzystwo utrzymać.
              • moofka Re: Bolesne 09.12.09, 09:46
                taaaaaaa
                przejrzalam ogloszenia z okolicy
                standard to
                schorowana rencistka, ktora dzielnie i pomimo
                oraz dorosly syn, konkubina, male dzieci
                ale to ona o pomoc prosi
                najlepsza pomoca dla starszych pan, ktore niewatpliwie sa w trudnych sytuacjach
                i tego niekwestionuje byloby odizolowanie od pasozytniczej rodzinki
                w jednym z takich anonsow ciezko chora na cukrzyce szescdziesieciolatka prosi o
                pampersy dla siebie
                i adidasy dla 38 letniego syna
                nowe
                syn 'cierpi' na chorobe alkoholowa i w przerwie miedzy jej nawrotami - cugi jak
                rozumiem - szuka pracy
                uncertain
          • triss_merigold6 Re: Bolesne 09.12.09, 09:31
            Life is brutal. Jak rodziny 24-latka nie stać na to, żeby studiował
            dziennie to na zaoczne studia i do pracy. Albo tylko do pracy, bo
            bez studiów spokojnie można funkcjonować na rynku.
            Mnie trafia, bo jak chciałam wyjechać sama na wczasy z chłopakiem
            mając 18 lat to popołudniami sprzątałam, żeby mieć własną kasę. A
            chodziłam do super hiper renomowanego liceum. Na studiach dziennych
            2 kierunki równolegle, 2 stypendia i dorabiałam równo - korepetycje,
            tłumaczenia, kelnerką byłam.
            Niepracujący w ogóle 24-letni chłop (podkreślam W OGÓLE a nie
            pełnoetatowo) to demoralizacja.
        • chicarica Re: Bolesne 09.12.09, 09:23
          Taaaa.
          Wiesz co, jak miałam lat mniej więcej 19 czy 20, to mieszkałam (jeszcze z
          rodzicami) w dzielnicy, w której sporo było właśnie takich "niezaradnych",
          różnych rodzin patologicznych itp.
          I jak bywałam u swojego lekarza rejonowego w celu załatwienia sobie książeczki
          sanepidowskiej czy badań zdolności do pracy (dorabiałam pracując w pubie i
          ogródku piwnym), to często spotykałam tam sąsiada, mojego rówieśnika, który
          składał tam regularne wizyty celem wydębienia zwolnienia lekarskiego z pracy
          (był po zawodówce i już pracował na pełen etat). I sam zresztą twierdził, że
          chodzi o to, że nie chce mu się do roboty wstawać.
          • dorota.alex Re: Bolesne 09.12.09, 09:32
            No ja przeciez nie pisze o tych kolesiach! Dla mnie tez to skandal.
            Skandal to, ze siedza rodzicom na garnuszku i jeszcze prosza o pomoc.
            Ale to, ze pomimo, ze sa biedni marza o super-kurtce (nawet jezeli
            mieliby w niech chodzic do szkoly a nie szalec na stoku) to juz wg
            mnie jest ok. Ale podkreslam jeszcze raz - jezeli o niej marza to
            wystarczy wziac sie do roboty!
            • chicarica Re: Bolesne 09.12.09, 09:56
              Ten 31-letni co marzy o komputerze, czy 20-latek marzący o mp4, to wg Ciebie są
              te biedne dzieci, co chciałyby mieć "coś swojego"?
              Kochana, otwórz oczy. To są DOROSŁE, LENIWE LARWY które siedzą swoim rodzicom
              (głównie matkom) na karku. Do kompletu przeważnie jeszcze jest tatuś-rencista,
              jak to Triss trafnie określiła, "dołem sprawny".
              • dorota.alex Re: Bolesne 09.12.09, 10:05
                Kurde, no przeciez napisalam, ze kolesie powinni sie wziac do roboty!
                I zarobic na swoje zachcianki. I pomoc rodzicom w utrzymaniu domu!
                Przeciez napisalam to w poprzednim poscie!
                • chicarica Re: Bolesne 09.12.09, 10:19
                  Ok, rozumiem, rozumiem wink
        • mdro Re: Bolesne 09.12.09, 09:49
          Ale np. ja rozumiem, że dziewięciolatek z ubogiej rodziny prosi o
          gameboya, dwunastolatek o MP3, a trzynastolatka chciałaby mieć jakąś
          fajną, nową rzecz do ubrania. I nie widzę w tym nic szokującego czy
          niewłaściwego - taki prezent zapewne sprawi im większą radość niż
          góra przechodzonych, choć w dobrym stanie ciuchów. Ja pamiętam czasy
          stanu wojennego i paczki, które do nas przychodziły od znajomych z
          zagranicy. I choć przydawało się - jak nie nam, to komuś innemu -
          praktycznie wszystko, łącznie z cukrem i mąką (pomijam dziurawe
          rajstopy, w których celowała kuzynka z Anglii wink), to najbardziej
          pamiętam przesyłki od pewnego niemieckiego małżeństwa, znajomych
          ojca, którzy nie uważali, że ci biedni Polacy będą cieszyć się ze
          wszystkiego, ale przed każdymi świętami przysyłali starannie
          przemyślany zestaw z kawą, kakao, czekoladami i innymi słodyczami -
          i to sprawiało autentyczną radość, bo było prezentem, a nie
          jałmużną.

          Ale tu chodzi o dorosłych ludzi, którzy mogą - w mniejszym czy
          większym stopniu - wziąść się do takiej czy innej pracy.
          • triss_merigold6 Jasne 09.12.09, 09:56
            Wszystkie tu napisały, że DZIECKO ma prawo marzyć o prezencie i
            cieszyć się z modnego ciucha czy zabawki zamiast z paczki ryżu i
            oleju. DZIECKO.
            Ale 69-letnia schorowana matka prosząca o pomoc i komputer dla 34-
            letniego poszukującego pracy synusia to jest qrwa chore. A synuś
            nawet remontu w chałupie nie zrobi. Patologia, małpia miłość, te
            przykłady są straszne i pokazują skalę hodowli dorosłych zdrowych
            byków przez mamunie. Niech Ci córka trafi na takie cudo, co mają 20+
            lat pracą się nie skalało. Jeso, jakbym miała córkę i by
            przyprowadziła takiego to psem bym szczuła normalnie.
            • mdro Re: Jasne 09.12.09, 10:22
              Jak zaczynałam pisać swój post, to tylko wpis Doroty był wink. I
              owszem, stare byki proszące o komputer czy telewizor to patologia
              (no, chyba że ten stary byk jest np. głuchoniemy, renta w całości
              idzie na podstawowe potrzeby, a dzięki komputerowi ma szanse choćby
              na kontakt z innymi ludźmi).

              Jeszcze jedna refleksja, słabo związana z tematem. Ja zawsze miałam
              opory przed przekazywaniem używanych rzeczy osobom bardzo biednym -
              chyba, że przez jakąś ogranizację. Bez problemu oddawałam ciuchy po
              dzieciach w ramach koleżeńskiej wymiany czy kuchenkę lub lodówkę w
              stanie "na chodzie" urządzającemu się młodemu małżeństwu - ale
              znajomym. Niemniej byłabym skrępowana w stosunku do osób
              nieznajomych, właśnie dlatego, żeby nie było to odebrane jako
              jałmużna. Być może nie jest to właściwe podejście, ale nie potrafię.
          • chicarica Re: Bolesne 09.12.09, 10:01
            Dziewięcio- czy trzynastolatka to ja też rozumiem. Ale już dwudziesto, czy - o
            zgrozo! - trzydziestoczterolatka - no sorry!
            Tak się zastanawiam, czy jak w mieszkaniu, w którym mieszka 31-letni bezrobotny
            wał, pardą, syn "poszukujący pracy", przydałby się remont, to tenże wał nie
            mógłby wziąć pędzla i matce pokoju wymalować?! Nosz kuźwa jego w pupę jeża.
            • triss_merigold6 Re: Bolesne 09.12.09, 10:05
              Tu akurat dobrze wiesz, że zakup najtańszej farby i odmalowanie
              klity przerasta niektórych, chociaż też siedzą w chałupie i
              spełniają się na forach dyskusyjnych.
              • chicarica Re: Bolesne 09.12.09, 10:18
                Ajjjjjajajajajaj! wink
    • triss_merigold6 To jest hicior 09.12.09, 09:19
      Pani Barbara (69 lat) mieszka wraz z poszukującym pracy synem,
      Adamem (34 lata), w trzypokojowym mieszkaniu, które wymaga remontu.
      Ze względu na bardzo słaby wzrok i chorobę stawów Pani Barbara nie
      może samodzielnie poruszać się poza mieszkaniem. Wyjście do lekarza
      jest ogromna operacją logistyczną, z reguły Pani Basia korzysta
      wówczas z uprzejmości innych ludzi, gdy jednak nikt nie może jej
      pomóc, zmuszona jest do korzystania taksówek, co jest dla niej
      ogromnym wydatkiem. Mimo swego wieku oraz słabego stanu zdrowia Pani
      Basia aktywnie uczestniczy w życiu społecznym. Wspólnie z innymi
      seniorami tworzy stowarzyszenie wzajemnej pomocy, w którym starsi
      ludzie pomagają sobie nawzajem w trudach dnia codziennego
      wynikających z ich podeszłego już wieku i wielu chorób. Dzięki temu
      zespołowi nawiązują też nowe znajomości. Pani Barbara potrzebuje
      przede wszystkim artykułów spożywczych oraz środków czystości.
      Oprócz tego w mieszkaniu przydałyby się nowe sprzęty AGD i mały
      remont.


      Schorowana matka i bezrobotny 34-latek w nieremontowanym mieszkaniu.
      Rączki chłopcu urwało, że siedząc na d... w chałupie tego remontu
      nie zrobi? I nowych sprzętów AGD potrzebują... hm... plazmy?
      • phantomka Re: To jest hicior 09.12.09, 09:43
        Dajcie jakiegos linka.
      • jogo2 Re: Ja też się potrzebuję lepiej poczuć 09.12.09, 09:44
        Tak jak ten 18 latek. Życie dało mi po dupie. Zajmuję pozycję
        społeczno-materialną nieadekwatną do moich aspiracji i spostrzeżeń na temat, jak
        się maja inni ludzie o podobnym do mojego wykształceniu i kwalifikacjach. Nie za
        wszystkie błędy życiowe jakie popełniłam ponoszę całkowitą odpowiedzialność,
        częściowo wynikają one z przeciwności losu, jakie napotkałam po drodze. Nieraz
        miałabym sobie ochotę zaszaleć, żeby rozproszyć przygniatający smutek, wydać
        trochę kasy na coś ekstra dla siebie. W czym jestem gorsza od owego 18 latka? W
        przeciwieństwie do niego wytworzyłam już trochę PKB i wychowuję przyszłość
        narodu sztuk 1, tak więc będzie kto miał na moją emeryturę zarabiać. Jedno mnie
        łączy z owym 18 latkiem w tym poście, który teraz piszę: brak hamulców w proszeniu.
        Dostaję białej gorączki,jak ludzie tłumaczą proszactwo, jak w poście powyżej
        odczuciami/uczuciami, itp. Zgadzam się, że można i trzeba zapewnić jedzenie,
        ubrania i podręczniki DZIECIOM, na resztę trzeba zarobić samemu. Wbrew pozorom,
        nie jest to taka beznadziejna sprawa, ale trzeba chcieć. Tymczasem litowanie się
        i tłumaczenie zachcianek typu kurtka czy komórka + przykład własnych rodziców
        takich osób, skutecznie chęci zabija.
      • owianka Re: To jest hicior 09.12.09, 09:46
        Poraża mnie, jak to jest ujęte eufemistycznie: "poszukującym pracy". Żeby tylko
        nie napisać "niepracującym"... Już widzę te poszukiwania...
      • cherry.coke Re: To jest hicior 09.12.09, 10:31
        > Schorowana matka i bezrobotny 34-latek w nieremontowanym mieszkaniu.
        > Rączki chłopcu urwało, że siedząc na d... w chałupie tego remontu
        > nie zrobi? I nowych sprzętów AGD potrzebują... hm... plazmy?

        To to betka. Ale ze matki do lekarza nie zaprowadzi...
        • jowita771 Re: To jest hicior 09.12.09, 10:51
          > To to betka. Ale ze matki do lekarza nie zaprowadzi...

          Pewnie nie ma czasu, bo pracy szukawink

          tez mi się ten fragment rzucił w oczy.
          • iwoniaw Zastanawia mnie jedno 09.12.09, 13:34
            Ta matka, niewątpliwie w nieciekawej sytuacji (marne dochody, choroba, brak
            pomocy jeśli nie poprosi obcych ludzi) najwyraźnie uważa 34-letniego syna nie za
            dorosłego faceta, od którego JEJ się coś NALEŻY (jeśli nie z powodów
            rodzinno-uczuciowych to choćby alimentacyjnych - ok, ok, wiem, że on nie
            pracuje, ale opieka w postaci zaprowadzenia do lekarza , o czym piszecie, to
            chyba nie jest ponad jego siły?), tylko za DZIECKO NA UTRZYMANIU. No ludzie...
            Zapewne synuś za to nie będzie się wstydził częstować tym, co dobrzy ludzie
            matce na święta podeślą...
            • nangaparbat3 Re: Zastanawia mnie jedno 09.12.09, 20:36
              Moze syn ma Downa - tylko tego nie napisali (mogla sie ta pani wstydzic).
              Nie wiesz.
              • powerextension Re: Zastanawia mnie jedno 09.12.09, 21:40
                Nie bój się - opisują z aptekarską dokładnoscią każdego pryszcza na tyłku - wiec
                nie podejrzewam, żeby taki argument został pominięty.
                • ailia Re: Zastanawia mnie jedno 10.12.09, 10:47
                  O Jezu. Ja się zastanawiam, że ktoś te oferty wpisywał. i nie zastanowił się nad
                  tym tak jak my się zastanawiamy? Nad tymi dziećmi dorosłymi?
              • iwoniaw Chyba żartujesz 09.12.09, 21:49
                Tak, na pewno by się wstydziła wspomnieć, że dorosły syn niepełnosprawny. Bo
                mniejszy wstyd twierdzić, że się wychowuje trzydziestoparoletnie zdrowe
                dziecko. I tak w kolejnych przypadkach - wszyscy mają tam "dzieci". Które
                "wychowują" (bo utrzymują to na pewno) mimo posiadania przez owe dzieci
                potomstwa. Tia...
                • kasia_kasia13 Re: Chyba żartujesz 09.12.09, 22:21
                  woniaw napisała:

                  > Tak, na pewno by się wstydziła wspomnieć, że dorosły syn niepełnosprawny. Bo
                  > mniejszy wstyd twierdzić, że się wychowuje trzydziestoparoletnie zdrowe
                  > dziecko.

                  W Polsce to niestety wiekszym wstydem jest przyznanie sie, ze syn ma Downa.
                  • iwoniaw Re: Chyba żartujesz 09.12.09, 22:33
                    Nie wiem wobec tego, w jakiej Polsce żyjesz, bo że w innej niż ja to pewne.
                    Pomijając fakt, że nie wierzę w niezaznaczenie NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI, niekoniecznie
                    zaznaczając jej rodzaj, skoro to miałby być dla kogoś problem.
                    Założycielka wątku ma całkowitą rację - sposób prezentacji niektórych rodzin
                    jest żenujący, propozycje ich obdarowania w takiej formie nie powinny w ogóle
                    ujrzeć światła dziennego, a ilość schorowanych starych matek harujących na
                    nierobów mających ponad ćwierć wieku (żeby nie było, że się studentów biednych
                    czepiam - tak, wiem, że na studiach dziennych odbywanych sumiennie z pracą,
                    zwłaszcza pełnoetatową, może być problem) jest przerażająca.
                    • deodyma Re: Chyba żartujesz 09.12.09, 22:41
                      ja nawet w to nie wchodzilam i tego nie czytalam.
                      czytam tylko przyklady, ktore babki tu przytaczaja.
                      malo ktora matka pogoni z domu nieroba, pokaze mu drzwi i powie,
                      zeby bral sie za robota, albo wynocha z chalupy.
                      niejednokrotnie tez slyszalam, jak starsze kobiety skarzyly sie na
                      swoich synow, ktorzy pracuja, do domowego budzetu sie nie dokladaja
                      a z lodowki zarcie wyzeraja.
                      malo tego, bo jeszcze kase od nich ciagnabig_grin
                      i co gorsze w tym momencie?
                      taki, ktory zyje z renty czy emerytury schorowanej matki?
                      czy taki, ktory na niej zeruje a wcale jej nie pomaga, pomimo tego ,
                      ze ma prace?
                  • ardzuna Re: Chyba żartujesz 09.12.09, 22:44
                    Bez przesady, rodzice dzieci niepełnosprawnych na ogół żeby wydębić
                    choćby spod ziemi pomoc dla swoich dzieci są gotowi do takich
                    poświęceń jak przyznanie się, ze dziecko jest upośledzone.
              • premeda Re: Zastanawia mnie jedno 10.12.09, 08:41
                Nanga ale ta pani nie wstydziła się prosić o pampersy dla siebie,
                więc gdyby syn był niepełnosprawny to by też to zaznaczyła.
    • inguszetia_2006 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 09:42
      Witam,
      Jak robiłam kiedyś paczkę do Domu dziecka, dla konkretnej
      dziewczynki, to na początku zbaraniałam, że jest lista życzeń do
      spełnienia. Ale potem zrozumiałam w czym rzecz. I kupiłam to, o czym
      marzyła. Kosmetyki do malowania i perfumy;-D Bo prezent to ma być
      coś ładnego, fajnego i coś z "innego świata".
      Nie dziwią mnie więc marzenia o kurtce snowbordowej, choć mierzi
      mnie fakt, że o tę kurtkę prosi stary byk, zdolny do pracy. 34 -
      latek z chorą mamusią to też kuriozum. I do tego trzypokojowe
      mieszkanie... A może by tak wynająć jeden pokój, gdy nie ma na
      remont?
      Pzdr.
      Inguszetia
    • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 09:56
      dziewczyny
      chyba atmosfera swiateczna zapanowala na emamie, bo to wyjatkowo zgodny watek smile


      ja sie podpisuje teoretycznie, ale DAJCIE LINKA bo mnie ciemnota ogarnela i nie
      moge znalezc
      • triss_merigold6 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:02
        Nie mam linka akurat, wchodzisz w Świąteczna Paczka i konkretny
        region.
        Normalnie mam białą mgłę przed oczami - dałam jedzenie na zbiórkę do
        banku żywności, dałam na dzieci z porażeniem mózgowym, dałam do
        przedszkola na fundację i ośrodek i ok. ale to jest jakiś cyrk.
        Wstydu ludzie nie mają. Jak "GW" w ogóle śmie przyjmowac takie
        zgłoszenia. A kij, ja też się podepnę, w końcu jestem samotną matką
        i potrzebuję konkretnych mebli z Ikei do pokoju i skórzanej kanapy z
        Bydgoskiej Fabryki Mebli, listę mogę podać i kolory.
        • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:07
          znalazlam, nie wchodzi mi strona po prostu, wiec uwierze na slowo

          ja tez daje, ale konkretnym rodzinom, wplacam na fundacje, ale chyba by mnie
          jasny piorun strzelil dac bykom takim wrrrr

          obciach takie rodziny umieszczac w ogole, ktos sie zastanowil jak to wyglada?
          czy przedswiateczna goraczka i pomrocznosc jasna ogarnela organizatorow????
        • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:10
          haha

          dobra, ja jestem wycienczona trojka dzieci matka, z depresja, potrzebuje turnusu
          w spa z opieka nad dziecmi, zeby do sil wrocic i potomkow na porzadnych
          obywateli wychowac

          i kitchen aid by sie przydal, bo philips mi padl, a buleczki cynamonowe dzieci
          chca, a ja sil nie mam drozdzowego ciasta ukrecic big_grin
        • bacha1979 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:12
          A ja kurde szukam i nie mogę znaleźć, wierzyć mi się nie chce w to.
          • bacha1979 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:14

            Znalzałam!!
          • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:23
            www.szlachetnapaczka.pl/
            W tego typu akcjach zachodzi niebezpieczeństwo, że darczyńca będzie w gorszej
            sytuacji materialnej niż obdarowany... Weźmy np taką rodzinę: Pani X z mężem Y
            prowadzą wielopokoleniowy dom.Mieszkają z nimi synowie: 20 l., 19 l., 18 l. i 25
            l. z żoną 25 l. i dzieckiem i 1 m-c.

            Czyli SIEDEM osób dorosłych i JEDNO niemowlę. Na miłość boską.
            • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:31
              mi niestety nie wchodzi strona, bo wszystkie tam wisicie smile

              no dokladnie tak bywa, pamietam z pomocnych emam rozgoryczenie dziewczyn
              czasami, gdy sie okazywalo, ze istotne dla budzetu pieniadze szly do naciagaczy
              i oszustow
              • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:36
                A wpisujesz świąteczna czy szlachetna? Bo to jest szlachetna paczka.
                • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 11:58
                  swiateczna, jak wpisalam szlachetna to hula

                  w blad czlowieka wprowadzacie smile
                  zreszta link do swiateczniej byl w jakims artykule gazety wiec tez wprowadzil
                  mnie w blad
                  • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 12:16
                    Prawda, był, i nie wchodził. Musieli się pomylić. Dlatego spytałam wink
          • premeda Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:40
            Wrzuć w google szlachetna paczka i wejdź w pierwszy wyświetlony
            wynik. Później trzeba wybrać region i miasto, a następnie
            lokalizację magazynu i dopiero wyświetla się lista rodzin, w tym
            takie kwiatki.
        • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 14:07
          w sumie czemu nie....tez mogę się podpiąć.....nie pracuję, dziecko mam, o mężu
          nie wspomnę, bo to lepiej będzie brzmiało.
          Tylko sobie listę zrobię co mi potrzeba, bo ja jestem wymagająca i żadne tam mi
          czekoladki do szczęścia potrzebne nie są. Jak wymagać to konkretnie.
          Ale na pewno dziś tego nie wstawię bo to kilkanaście godzin potrwa. Robienie tej
          listy ofkors.
    • lejla81 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:28
      Kurczę, może i ja się tam zgłoszę?? Mi po opłaceniu rachunków nawet
      250 zł na osobę nie zostaje :p
      • phantomka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:34
        Moze zalejmy pomyslodawcow kilkoma radami, jak przeprowadzac takie
        akcje, zeby trafialy do naprawde potrzebujacych, a nie nierobow?
        Napisze pozniej jakiegos maila do nich, bo to naprawde nie halo.
        Znalazlam rodzine, w ktorej schorowani rodzice pracuja. Maja 4
        dzieci, z czego dwojka juz jest dorosla i nadal na ich utrzymaniu.
        Do tego corka 18 letnia "spodziewa sie dzidziusia" Wolne zarty.
    • woman-in-the-city Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:31
      Dlatego ja wybrałam samotną matkę wychowujacą 4 latka, kobieta zarabia tyle, ze
      ledwo starcza jej na życie po opłaceniu wynajetej garsoniery i nie ma nikogo kto
      mógłby jej pomóc. A co do nierobów to się w głowie nie mieści, że stare konie
      hodują lenia zamiast dokładac się do rodzinnego budżetu podejmujac jakiekolwiek
      prace dorywcze etc. Ja pracowałam od lat nastoletnich w każde wakacje, na
      studiach tak samo, podobnie mąż i nieraz żałowałam, ze nie jestem facetem, bo na
      budowie płacili większą stawkę niz za zbieranie truskawek. A tu kilku byków i
      robic im się nie chce, wstyd.
      • triss_merigold6 Też niezłe 09.12.09, 10:41
        Pan Krzysztof(24lata)jest ojcem Oliwii, która wychowuje niepracująca
        matka. Ojciec stara się kupować dziecku potrzebne ubrania, obuwie
        itp jednak nie zawsze jest go na to stać. Płaci matce dziecka
        alimenty zasądzone przez Sąd w wysokości 300złotych miesięcznie,
        chociaż zarabia niewiele i ma trudności w utrzymaniu siebie. Pomimo
        pomocy jakiej udziela jej ojciec dziecka, matka utrudnia kontakt z
        córką. Nie pozwala dziecka zabrać do swojego miejsca zamieszkania
        jak również nie zawsze stosuje się do odwiedzin ustalonych przez
        Sąd. Matka dziecka nie posiada pralki, więc ma problem z praniem
        ubrań dla dziecka. Oliwia marzy o dziecinnym rowerku i komputerku
        dziecięcym. ucieszyłaby się również z sanek. Ojciec bardzo kocha
        swoja córkę, wyraża się o niej z wielkim zaangażowaniem i miłością.
        Bardzo chciałby jej pomóc. Naprawdę przyda im się każda, nawet
        najmniejsza pomoc.

        Wcześnie chłopiec zaczął dzieci robić...
        Kupa jest takich ogłoszeń - bida z nędzą, grzyb na ścianach ale
        dzieci kupa i widać po wieku rodziców, że wcześnie zaczęli powielać
        swoje cenne dna.
        • woman-in-the-city Re: Też niezłe 09.12.09, 11:01
          Mnie zastanawia czy ktoklwiek robi selekcje i taki zdrowy przesiew tych będących
          w potrzebie. Oszustów wyeliminowac się całkowicie nie da, chciażby z uwagi na
          subiektywne odczucia tych co zgłoszenia przyjmują. Ale szlag mnie trafia, ze gro
          osób tych uczciwych i w autentycznej potrzebie zostanie na lodzie, bo jeden leń
          z drugim "wzruszy" swym losem jakiegos naiwnego darczyncę. Nie odkryję chyba
          Ameryki piszac, ze nierzadko ci biedni nie mają śmiałosci prosic o cokolwiek, ba
          nawet moga nie figurowac na listach, a obiboki nauczyły się zamiast pracowac
          skutecznie doic pomagajace instytucje i jeszcze maja tupet prosic o więcej i
          wiecej. Pozostaje miec nadzieje na jakąs sprawiedliwosc dziejową, wiem jestem
          naiwna.
          • cherry.coke Re: Też niezłe 09.12.09, 11:12
            Tez mnie ciekawi, kto robi selekcje tych potrzebujacych rodzin. Sami sie
            zglaszaja i juz? A moze panie z urzedu opieki spolecznej wrzucaja hurtem listy
            znanych sobie pijawek?
          • premeda Głupio rozwiązany jest sposób pomocy 09.12.09, 11:23
            Bo u góry na czerwono jest napisane, że jak zdecyduję się zrobić
            paczkę to rodzina zniknie z bazy, wiec osoba chcąca pomóc czuje się
            zobowiazana do zapewnienia opału, komputera, kuchenki itp. W
            przypadku chęci zrobienia samej paczki żywnościowej dla konkretnej
            rodziny, z większymi potrzebami nie ma za bardzo jak pomóc. I
            jeszcze ten tekst o odpowiedzialności za wybraną rodzinę mnie
            wkurzył na maksa, bo widzę, że organizator za umieszczenie
            ewidentnych pasożytów nie czuje się odpowiedzialny.
            • triss_merigold6 Czekaj czekaj 09.12.09, 11:31
              Rozumiem, że organizatorzy to nie MOPS i nie mają narzędzi ani
              prawa, żeby weryfikować zgłaszających się. Kryteria takie jak
              niepełnopsprawność, nagłe nieszczęśćie (pożar), przewlekła choroba
              czy starość z b. niskim dochodem są ewidentne i tu zero zastrzeżeń.
              Ale jak zweryfikowac pojęcie BIEDY? Samotna matka z niepełnosprawnym
              dzieckiem jest biedna i wielodzietna rodzina ze zdrowymi jak byki
              dwudziestoparolatkami też jest biedna. Przynajmniej subiektywnie.

              I zawartość paczki - ok, używane ubrania, żywność, środki czystości
              są na miarę możliwości wielu pomagających osób ale komputer czy
              kuchenka czy materiały do remontu mieszkania już nie za bardzo.
              • cherry.coke Re: Czekaj czekaj 09.12.09, 11:38
                > I zawartość paczki - ok, używane ubrania, żywność, środki czystości
                > są na miarę możliwości wielu pomagających osób ale komputer czy
                > kuchenka czy materiały do remontu mieszkania już nie za bardzo.

                Wtedy rodziny proszace o "duze" dary moga zostac na lodzie, bo niewielu
                prywatnych darczyncow zdecyduje sie wybrac te rodzine, skoro zobowiazuja sie do
                skompletowania takiej konkretnej pomocy. Moze firmy?
                • triss_merigold6 Re: Czekaj czekaj 09.12.09, 11:48
                  Firmy, klasy w szkole ale tu wypadałoby jednak weryfikować. Bo dla
                  dzieci mało wychowawcze i mało pedagogiczne jest zbieranie kasy na
                  rodzinę w której podstawową przyczyną biedy jest wrodzona niechęć do
                  pracy dorosłych chłopów i szybkie rozkładanie nóżek przez 18-19-
                  letnie panienki owocujące dzieciątkiem chowanym na kupie z całą
                  resztą.
                  Rozumiesz, jak u mnie przedszkole organizuje festyn i zbiera
                  pieniądze na fundację i ośrodek dla chorych dzieci to daję kasę,
                  proszę w pracy o gadżety na loterię etc. i mogę to klarowanie
                  wyjaśnić dziecku. Ale tu? Naprawdę wśród tych rodzin w autentycznie
                  strasznych sytuacjach jest sporo takich, ktore mogłyby sobie
                  poradzić goniąc dorosłe dzieci do roboty.
          • beverly1985 Re: Też niezłe 09.12.09, 14:30
            Selekcja rodzin robiona jest przez wolontariuszy- najczęściej są to studenci.
            Nie można się samemu zgłosic- adresy rodzin brane są np. od pedagog ze szkoł, od
            księży z parafii z caritasu itp. Wolontariusze odwiedzają rodzinę,
            przeprowadzają wywiad. W zeszłym roku byłam wolontariuszką paczki z 40
            odwiedzonych rodzin zakwalifikowaliśmy połowę. Nie ma oczywiście 100% pewności,
            że obdarowani nas nie oszukali.
            Staramy się wybrać rodziny, których bieda jest niezawiniona, i które nie maja
            postawy roszczeniowej- weryfikacja jest według mnie lepsza niż np. caritasu.
            Odwiedziałm rodzinę z 5 dzieci, o dochodzie 1800 zł miesięcznie, i odrzuciłam
            ich- otrzymywali pomoc z kilku fundacji, telewizor plazmowy stał znacznie
            większy niż mój.
    • premeda Też mam fajmych 09.12.09, 10:53
      Przeklejam ogłoszenie:
      Pani Teresa(23 lata) mama trzyletniego Szymonka mieszka wraz z mamą
      Panią Marią (51 lat), oraz tatą 57 letnim hydraulikiem w domu. Nikt
      nie pracuje prócz Pani Teresy i to tylko na stażu za 500 zł
      miesięcznie. Rodzice prowadzili gospodarstwo rolne ale już dawno
      pieniądze ze sprzedaży się skończyły i teraz są na utrzymaniu córki.
      Najpilniejsza w domu jest pralka bo ostatnio popsuła się ich frania
      i wszystko muszą prać ręcznie. W domu brakuje również żywności,
      środków czystości, odzieży oraz pościeli. Pani Teresa marzy o jakimś
      drobiazgu, który mogłaby ofiarować synkowi pod choinkę. Ze łzami w
      oczach mów, że już nie pamięta, kiedy kupiła Szymkowi coś do zabawy.

      Wiem z doświadczenia, że dobry hydraulik jest na wagę złota i
      problemu z pracą nie ma, nawet 57-latek. Tylko chęci trzeba mieć.

      Do tego mam w regionie 29-letnią panią Justynę, która dorobiła się
      czworo dzieci oraz 3-4 rodziny z 6-tką dzieci i pracuje jedno z
      rodziców albo żadne.
      Na szczęście jest też trochę rodzin i osób naprawdę potrzebujących.
      Chodzi mi, że nie tylko wyłudzacze są.
      • lejla81 Re: Też mam fajmych 09.12.09, 11:15
        Mnie to ujęło:

        Pan Bogusław (30 lat) jest osobą samotną i mieszka w skromnie
        urządzonej kawalerce. Znajduje się w trudnej sytuacji finansowej –
        został zwolniony z pracy, gdyż próbował przeciwstawić się
        mobbingowi, który znacząco odbił się na jego kondycji emocjonalnej.
        Pan Bogusław od dwóch lat cierpi na depresję. Bezustannie szuka
        pracy, zapisał się nawet na kursy kucharskie. Niestety wydatki na
        życie znacznie przekraczają skromne dochody, co powoduje, że Pan
        Bogusław od 2 lat zalega z opłatami. Wśród najważniejszych potrzeb
        wymienia środki czystości i odkurzacz.
        Zapytany o marzenia, wymienił telewizor wraz z odtwarzaczem DVD,
        aparat.
        • a-ronka oplułam się 09.12.09, 11:54
          chłop rzekomo "mobbingowany" ma marzenie o dvd i aparat.Zdrowy,no bo
          choroba psychiczna nie zwalnia z pracy np. w zawodzie
          sprzatacza,czyściciela,pomocnika murarza nie chce pracować tylko
          chce oglądac filmiki i robić zdjęcia.Ciekawe czego zdjęcia? Ptaka ?
          No ludzie,te prośby to jakieś przegięcie.Rozumiem żywność,buty ale
          opał,opłata czynszu 2 lata wstecz,telewizor,ubrania na 4 sezony,dvd ?
          Ja zamieszcze swoje bo mój samochód mi sie znudził i chcę nowy.
          Musi być duży,pojemny,pakowny.
          Mam 36 lat i chyba znudziłam się pracą.Pracuję już 16 lat więc chce
          dłuuuuuugi urlop z rodziną i nowym autem.Proszę o pomoc.
          P.S
          Aha jeszcze drewno do kominka ale tylko orzech bo ładnie sie pali.
          Dziekuję za dobre serduszko...
          • kosmitos kolejny hit 09.12.09, 11:57
            Pani Małgorzata z mężem Józefem prowadzą wielopokoleniowy
            dom.Mieszkają z nimi synowie: Dawid (20 l.), Błażej (19 l.),Szymon
            (18 l.) i Bartłomiej(25 l.) z żoną Karoliną(25 l.) i córką Elizą(1 m-
            c).Wszyscy żyją w zgodzie, widać że bardzo są ze sobą związani
            emocjonalnie.Rodzice mimo własnych problemów m.in.ze zdrowiem
            wspierają swoje dzieci jak mogą,m.in.pomagają w opłatach za studia i
            pomagają w opiece nad maleńką Elizą.

            o ile umiem liczyć to 7 dorosłych osób...
            • cherry.coke Re: kolejny hit 09.12.09, 12:00
              > Pani Małgorzata z mężem Józefem prowadzą wielopokoleniowy
              > dom.Mieszkają z nimi synowie: Dawid (20 l.), Błażej (19 l.),Szymon
              > (18 l.) i Bartłomiej(25 l.) z żoną Karoliną(25 l.) i córką Elizą(1 m-
              > c).Wszyscy żyją w zgodzie, widać że bardzo są ze sobą związani
              > emocjonalnie.Rodzice mimo własnych problemów m.in.ze zdrowiem
              > wspierają swoje dzieci jak mogą,m.in.pomagają w opłatach za studia i
              > pomagają w opiece nad maleńką Elizą.
              >
              > o ile umiem liczyć to 7 dorosłych osób...

              To zart jakis? Czy to znaczy, ze pracuja tylko rodzice (tzn. dziadkowie)?

              Ciekawe, czy przy blizszych ogledzinach nie okazaloby sie, ze ta kupa doroslych
              dzieci nie pracuje aby na czarno. Ale paczka nie zaszkodzi.
              • kosmitos Re: kolejny hit 09.12.09, 12:05
                nie ważne kto pracuje; dorośli zdrowi ludzie i nie wstyd im
                wypisywać takie bzdety? paczka im się przyda? jaja i tyle
              • owianka Re: kolejny hit 09.12.09, 12:07
                Toż pisałam o tej rodzinie przed chwilą, tylko litościwie nie podałam imion...
                • kosmitos Re: kolejny hit 09.12.09, 12:11
                  racja; a co do imion to oni sami je podali; jak ktoś nie ma za grosz
                  poczucia przyzwoitości to raczej ucieszy się, że więcej
                  potencjalnych sponsorów
                  • owianka Re: kolejny hit 09.12.09, 12:14
                    Masz rację, za bardzo litościwa byłam wink
        • lejla81 Re: Też mam fajmych 09.12.09, 11:59
          To teraz ja:
          Pani Lejla (lat 28) miesiąc temu wyprowadziła się od swojego
          partnera z powodów psychicznej przemocy, której z jego strony
          doznawała. Cierpi na wahania nastrojów i złe humory. W chwili
          obecnej jest samotną matką dwuletniego, często chorującego chłopca,
          były partner nie chce, póki co, współuczestniczyc finasowo w
          wychowaniu dziecka, gdyż, jak zaznacza, również pragnie godnie życ.
          Pani Lejla pracuje (nieraz do bardzo późna), ale jej pensja z
          ledwością wystarcza na wszystkie opłaty: żłobek, wynajęcie
          mieszkania, kredyty itp.
          Marzy o nowych, eleganckich butach i wczasach chocby w Bułgarii.
          To jak? Wspomożecie mnie? wink
          • ardzuna Re: Też mam fajmych 09.12.09, 21:48
            lejla81 napisała:

            > To teraz ja:
            > Pani Lejla (lat 28) miesiąc temu wyprowadziła się od swojego
            > partnera z powodów psychicznej przemocy, której z jego strony
            > doznawała. Cierpi na wahania nastrojów i złe humory.

            Te dolegliwości mnie ujęły.
            • lejla81 Re: Też mam fajmych 10.12.09, 09:25
              To jak? Mogę liczyc na buty? wink
              • attiya Re: Też mam fajmych 10.12.09, 11:32
                szukam cię po tej szlachetnej paczce coby te buty wysłać ci ale jak chcesz to i
                poza tą szlachetną paczką sprawę możemy załatwić smile
                • jowita771 Re: Też mam fajmych 10.12.09, 11:54
                  Szanowny Jeleniu, jak już się znalazłaś w tym wątku i jesteś taka chętna do
                  pomocy, to ja tez poproszę buty. Nie czuję się dobrze, cierpię na senność, bóle
                  menstruacyjne raz w miesiącu i noszę okulary. Co do butów, to marzę o takich z
                  czerwoną podeszwą.
                  wink
                  • rubi-an Re: Też mam fajmych 10.12.09, 12:05
                    jowita771 napisał:

                    > Szanowny Jeleniu, jak już się znalazłaś w tym wątku i jesteś taka
                    chętna do
                    > pomocy, to ja tez poproszę buty. Nie czuję się dobrze, cierpię na
                    senność, bóle
                    > menstruacyjne raz w miesiącu i noszę okulary. Co do butów, to
                    marzę o takich z
                    > czerwoną podeszwą.







                    Przecież żadna z Was nie ma zamiaru zostawać tym JELENIEM, więc po
                    co ta ironia?
                    Czy któraś z Was kiedykolwiek komuś pomogła, tak sama z siebie?
                    Nie sądzę.
                    • attiya Re: Też mam fajmych 10.12.09, 12:11
                      ofkors, że pomogłam:
                      starszej pani przejść przez pasy ale zaraz musiałam wracać z powrotem na wysepkę
                      bo czerwone się włączyło
                    • ardzuna Re: Też mam fajmych 10.12.09, 22:04
                      rubi-an napisała:

                      > Przecież żadna z Was nie ma zamiaru zostawać tym JELENIEM, więc po
                      > co ta ironia?
                      > Czy któraś z Was kiedykolwiek komuś pomogła, tak sama z siebie?
                      > Nie sądzę.

                      I tu się mylisz, ale czy ty komuś w czymkolwiek pomogłaś? Czy tylko
                      bijesz pianę wybielającą sumienie i demonstrujesz wszystkim dookoła
                      na forum swoją rzekomą szlachetność?
                      • rubi-an Re: Też mam fajmych 10.12.09, 22:40
                        > I tu się mylisz, ale czy ty komuś w czymkolwiek pomogłaś? Czy
                        tylko
                        > bijesz pianę wybielającą sumienie i demonstrujesz wszystkim
                        dookoła
                        > na forum swoją rzekomą szlachetność?





                        Tak, pomogłam i to nie raz.

                        • ardzuna Re: Też mam fajmych 10.12.09, 23:35
                          Czy wystarczajaco dużo razy, żeby mieć moralne prawo do pouczania
                          innych?
                          • rubi-an Re: Też mam fajmych 11.12.09, 10:38
                            Tak.
                            Zawsze pomagałam innym, pomagam i pomagać będę.
                            Więc ponownie radzę skupić się na rodzinach POTRZEBUJĄCYCH, ponieważ
                            takich jest bardzo dużo i siedzenie na forum oraz naigrywanie się z
                            NIEROBÓB, nie rozwiąże problemusmile
                            • donkaczka Re: Też mam fajmych 11.12.09, 17:58

                              > Tak.
                              > Zawsze pomagałam innym, pomagam i pomagać będę.


                              serio?
                              bo gdybys rzeczywiscie pomagala, to zrozumialabys sedno tego watku

                              pomaganie wymaga czasu
                              to jest u pomagajacych towar czesto duzo bardziej deficytowy, niz kilkadziesiat
                              zlotych, paczka ubran, zabawek, srodkow czystosci

                              ale czas potrzebny na znalezienie potrzebujacych, rozpoznanie ich potrzeb,
                              weryfikacja wiarygodnosci, podjechanie, zawiezienie paczki, pomoc w zalatwieniu
                              jakichs spraw urzedowych
                              czas
                              z tym bywa trudniej, tego zazwyczaj osoby majace kasy by pomoc, nie maja w
                              nadmiarze albo wcale, bo czesto maja absorbujaca prace, dzieki ktorej maja kase
                              do podzielenia sie z potrzebujacymi

                              dlatego istotne sa osoby/akcje koordynujace pomoc, czy konkretnej rodzinie, czy
                              rodzinom, od ktorych dostaje info - potrzeba 400 zlotych na lozko dla piotrusia,
                              brakuje 30 zlotych miesiecznie na przedszkole dla zosi, na gwiazdke ania
                              chcialaby dostac zestaw ciastoliny itp

                              akcja, w ktorej dostaje sie liste osob do samodzielnej weryfikacji, to kpiny
                              owszem, przejrzalam liste w mojej okolicy
                              tylko niestety robiac selekcje i czytajac te zgloszenia, ktore nie wzbudzily
                              mojego entuzjazmu podejrzliwie zaczynalam patrzec na te warte uwagi, czy tez ich
                              ktos nie wygladzil i podkolorowal
                              i zrezygnowalam, bo stracilam zaufanie do koordynatorow akcji, do ich rozsadku i
                              umiejetnosci ocenienia czyichs potrzeb i rzeczywistej sytuacji

                              dlatego takie komentarze sa potrzebne, zeby takie pseudo akcje sie staly sie
                              standardem
                              darczyncy to nie jelenie, lubia wiedziec, ze ich pomoc w kosmos nie idzie
                  • attiya Re: Też mam fajmych 10.12.09, 12:09
                    oki
                    proszę uprzejmie podaj mi nr owego buta i adres a natychmiast lecę do sklepu i
                    kupuję je
                    Jeleń
                  • ciociacesia och, och, to jja tez 11.12.09, 08:01
                    i tez chce buty.
                    sexi kozaczki do sukienki ale prawie bez obcasa bo sie zabijam
                    cierpie na ból istnienia. i mam wade wzroku. i krzywy paznokiec
                    • echtom Re: och, och, to jja tez 11.12.09, 08:15
                      Ja bym wolała 1500 zł na spłatę zaległych rachunków. Jak któraś chce
                      się dorzucić, podam nr konta na priv. A jeśli jest więcej chętnych,
                      podam na forum wink
    • lilka69 powerextension 09.12.09, 12:19
      a mnie nie dziwi, ze 18 latek chce kurtke na snowbaord/ w koncu
      dziecko sie uczy a nie pracuje. moze osczedzic czesc ale to rodzice
      sa zobowiazani aby mu kupic a nie poslac go do pracy aby sam sobie
      kupil.

      nie pisze tego dlatego, zeby upierac sie , zeby inni ludzie dali ale
      uwazam, ze RODZICE powinni zastanowic sie nad beztroskim
      rozmnazaniem.
      • kosmitos Re: powerextension 09.12.09, 12:26
        to już temat na osobną dyskusję; ale 18-latka to nie zwalnia z
        myślenia; może popracować, zwłaszcza jeśli zastana sytuacja mu nie
        odpowiada to trzeba coś zrobic, żebyto zmienić
      • owianka Re: powerextension 09.12.09, 12:33
        Marzyć może, ale kurtka na snowboard to nie jest artykuł do paczki
        charytatywnej! Trudno chyba o droższy i bardziej wymyślny sport. Co innego
        wspomniane wcześniej MP3 czy Bardzie, które mają wszystkie dzieci.
        • owianka Re: powerextension 09.12.09, 12:33
          Barbie, oczywiście.
      • inkol8 Re: powerextension 11.12.09, 09:32
        lilka69 napisała:

        > a mnie nie dziwi, ze 18 latek chce kurtke na snowbaord/ w koncu
        > dziecko sie uczy a nie pracuje. moze osczedzic czesc ale to rodzice
        > sa zobowiazani aby mu kupic a nie poslac go do pracy aby sam sobie
        > kupil.

        Chyba żartujesz, mozna sie uczyc zaocznie i pracowac jednoczesnie, tak jak ja
        lub wiele innych ludzi, jako dziecko chodziłem pomagac sasiadom zeby miec na
        wakacje czy cos do ubrania, wiec mi nie pieprz głupot!!!!!!!!!!
        > nie pisze tego dlatego, zeby upierac sie , zeby inni ludzie dali ale
        > uwazam, ze RODZICE powinni zastanowic sie nad beztroskim
        > rozmnazaniem.

        To im to powiedz, a niech nie wyciagaja swoich brudnych łap po cos co im sie
        zwyczajnie nie nalezy!!!!!!!!!!!!
    • karra-mia Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 12:38
      niestety tak jest. Ci na prawde potrzebujący o pomoc nie proszą, bo
      im wstyd, a ci, co mogliby jednak sami zarobić, biora bez oporówuncertain
      Matka zapieprza, a synowie się uczą...litości, 24h/dobe się uczą?
    • powerextension Mój Top 10 - polecam 09.12.09, 12:47
      Pani Halina (41 lat) i jej mąż pan Artur (43 lat) wraz z teściową Anielą (73
      lata) i 4 dzieci Michałem (22 lata) , Anitą( 21lat) , Pauliną( 15lat) i Kasią(
      14 lat) mieszkają w 3- pokojowym mieszkaniu. Pani Aniela choruje na przewlekłą
      chorobę wieńcową.Artur jest przewlekle chory, ma chorobę psychiczną. Na życie
      zarabia jedynie pani Halina jako fryzjerka co nie przynosi wystarczających
      dochodów na utrzymanie licznej rodziny
      [bo reszta jak widać pracy nie lubi].
      Pani Halina marzy o nowej lodówce
      ponieważ stara zaczyna się psuć. Kasia i Paulina nie mają dużych wymagań proszą
      jedynie o zimową kurtkę w rozmiarze M na wzrost 164 cm na typ budowy szczupły i
      bluzę w rozmiarze S na 158 cm wzrostu. Pan Artur spodnie w rozmiarze 42 na 175
      cm wzrostu i półbuty w rozmiarze 42. Prócz tego żywność ,środki czystości i
      pomoce szkolne. Wolontariusze bardzo proszą o pomoc.Być może Szlachetna Paczka
      umili tej rodzinie czas świąt.

      Pan Roman (lat 55) i Pani Jadwiga (lat 51) są miłym i skromnym małżeństwem.
      Posiadają dwójkę dzieci, Przemysława (lat 20) i Tomasza (lat
      18){faktycznie no maluszki są). Pan Roman
      choruje na nerwicę lękowo depresyjną, oraz na nadciśnienie. Przeszedł także
      zawał serca. Utrzymują się z niewielkiej renty chorego i skromnej pensji jego
      żony.Na utrzymanie po opłaceniu rachunków za gaz, prąd, leki zostaje im ok.500
      zł, co daje 140 zł na osobę miesięcznie. Rodzina żyje w mieszkaniu z kuchnią
      ,łazienką i tylko jednym pokojem. Pani Jadwiga marzy o nowym żelazku, torebce,
      natomiast dzieci (?!!!!!!????) bardzo cieszyłyby się z odtwarzacza mp4.
      Dzieci???????????20 i 18 lat!!!! Rodzina bardzo
      potrzebuje pomocy. Dzięki Wam na pewno zapamiętają te święta na długo.

      Pani Elżbieta (l.43) jest samotną matka wychowującą trzy
      córkismirkabinę(l.23),Justynę(l.21)oraz Patrycję (l.13).Jest również babcią
      Oliwiera(l.1) i Kacpra (pół roku).W styczniu natomiast na świat przyjdzie
      pierwsza wnuczka z czego Pani Elżbieta bardzo się cieszy.Radość jednak gaśnie
      gdy zaczyna nam opowiadać o sytuacji materialnej rodziny "Miesięczny dochód nie
      przekracza 100 zł,natomiast opłaty za mieszkanie są w granicach 800 zł,co nam
      zostaje?-pyta.Od 5 lat Pani Elżbieta szuka pracy,nie jest to jednak łatwe,
      ponieważ stwierdzono u niej lekki stopień niepełnosprawności.Nie jest to jednak
      jedyny problem z jakim boryka się Pani domu.Choruje Ona na astmę co stanowi
      spore obciążenie dla domowego budżetu(inhalator-250 zł).Rodzina Prosi o żywność
      trwała,środki czystości w tym akcesoria dla dzieci(pampersy,kremy przeciw
      odparzeniom,ubranka,kombinezony)kołdry,pościele,koce,poduszki,jeśli było by to
      możliwe to również kuchenkę oraz pralkę.Rodzina liczy,że dzięki Państwa pomocy
      te Święta będą takie jak być powinny,radosne i napełnione nadzieją.

      tu dzieci przynosi bocian a praca jest pojeciem obcym zupełnie

      Pani Wioletta (25 l.) mieszka wraz ze swoim partnerem Panem
      Siergiejem (29 l.), jego matką Panią Galiną (51 l.) i trójką dzieci -
      Angeliką (10 l.), Mateuszem (9 l.) i Jakubem (2 l.) w trzypokojowym
      mieszkaniu. Pani Wioletta jest na urlopie wychowawczym (do momentu
      przejścia na urlop wychowawczy pracowała w sklepie spożywczym),
      ojciec dzieci zajmuje się pracami dorywczymi, docelowo chciałby
      pracować jako kierowca. Teściowa także pracuje, jednak prowadzą dwa
      oddzielne gospodarstwa domowe. Źródłami utrzymania rodziny jest . Źródłami
      utrzymania rodziny jest
      zasiłek wychowawczy (400 zł) oraz zasiłek rodzinny (256 zł), jednak
      po opłaceniu kosztów utrzymania mieszkania na życie pozostaje
      niewiele. Problemy finansowe rodziny Pani Wioletty zaczęły się od
      czasu narodzin najmłodszego syna - Kubusia, czyli 2 lata temu.
      Główne potrzeby rodziny to żywność, środki czystości, odzież i
      obuwie - a także przybory szkolne i pomoce naukowe dla Angeliki i
      Mateusza, którego marzeniem jest konsola do gier oraz komputer.

      Dwa gospodarstwa mnie wzruszyły - jedno jest pewnie wegańskie a drugie koszerne
      - zeby było taniej...

      I na koniec hit!!!!

      Pani Barbara (69 lat) mieszka wraz z poszukującym pracy synem,
      Adamem (34 lata), w trzypokojowym mieszkaniu, które wymaga remontu.
      Ze względu na bardzo słaby wzrok i chorobę stawów Pani Barbara nie
      może samodzielnie poruszać się poza mieszkaniem. Wyjście do lekarza
      jest ogromna operacją logistyczną, z reguły Pani Basia korzysta
      wówczas z uprzejmości innych ludzi, gdy jednak nikt nie może jej
      pomóc, zmuszona jest do korzystania taksówek, co jest dla niej
      ogromnym wydatkiem. Mimo swego wieku oraz słabego stanu zdrowia Pani
      Basia aktywnie uczestniczy w życiu społecznym. Wspólnie z innymi
      seniorami tworzy stowarzyszenie wzajemnej pomocy, w którym starsi
      ludzie pomagają sobie nawzajem w trudach dnia codziennego
      wynikających z ich podeszłego już wieku i wielu chorób. Dzięki temu
      zespołowi nawiązują też nowe znajomości. Pani Barbara potrzebuje
      przede wszystkim artykułów spożywczych oraz środków czystości.
      Oprócz tego w mieszkaniu przydałyby się nowe sprzęty AGD i mały
      remont.
      Brawa dla pana Adama - Syn Roku!

      • owianka Re: Mój Top 10 - polecam 09.12.09, 12:54
        Zatkało mnie po raz kolejny dziś, wszystko co ważne zostało już chyba
        powiedziane, więc czepnę się szczegółu - z tego, co wiem, leki na astmę są
        refundowane. Mój inhalator kosztuje mnie 16 zł miesięcznie.
      • triss_merigold6 Re: Mój Top 10 - polecam 09.12.09, 12:57
        Pani Wioletta rulez, 25 latek i 10-letnie dziecię, jak córa dojrzeje
        to za 5 lat ma szansę babcią zostać.
        Pan Adam SYN ROKU - popłakałam się z podsumowania, chociaż to w
        sumie tragiczne.
      • cherry.coke Re: Mój Top 10 - polecam 09.12.09, 13:02
        > Pani Elżbieta (l.43) jest samotną matka wychowującą trzy
        > córkismirkabinę(l.23),Justynę(l.21)oraz Patrycję (l.13).Jest również babcią
        > Oliwiera(l.1) i Kacpra (pół roku).

        Sadzac z malej roznicy wieku miedzy wnuczkami, samotna matka wychowala dwie inne
        samotne matki. Ojcowie z UFO, skoro nie placa alimentow?

        Wypisuje sie z tego watku. Nie chce wiecej wrednie komentowac jak powyzej, ale
        az sie samo prosi. Ciekawa jestem, jakie beda skutki akcji i ilu potencjalnych
        darczyncow umie czytac miedzy wierszami.

        Zostaje przy swoich kartkach charytatywnych, wrzucaniu kasy do puszek i wysle
        przekaz znajomej fundacji dla mlodziezy, o ktorej wiem, ze prowadzi sensowne
        zajecia dla ubogich dzieci.
      • sapalka1 Re: Mój Top 10 - polecam 09.12.09, 17:29
        To też niezłe:
        Pani Krystyna (55l.) mieszka wraz z synami Jarosławem (23l) i Michałem (22l.).
        Jest bardzo miłą osobą, stara się dbać o dobrą atmosferę w domu, a także o
        spełnienie potrzeb swoich synów. Jednak Pani Krysia nie czuje się na siłach,
        żeby podjąć pracę, co powoduje, że dochody w rodzinie są niskie, a pieniędzy nie
        wystarcza na wszystkie codzienne potrzeby, nie mówiąc o marzeniach... Synowie
        pani domu pracują dorywczo, imając się każdej pracy, niestety jak dotąd nie
        udało im się znaleźć stałego zatrudnienia. Rodzinie brakuje przede wszystkim
        artykułów spożywczych oraz środków czystości. Jeśli mają państwo nieużywaną już
        kuchenkę – pani Krystyna z miłą chęcią przyjmie, bowiem stara powoli odmawia już
        posłuszeństwa.
    • protozoa Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 13:01
      Podpisuję się rękami i nogami. Hodujemy nie tylko nierobów ale osobników
      roszczeniowych.
    • sueellen Skąd ta historia? 09.12.09, 13:01
      Nie wiem skąd wzięłaś tę historię - nie znalazłam nic na ten temat ani na
      gazecie ani na portalu www.szlachetnapaczka.pl/
      • iwoniaw Właśnie na stronie, którą podałaś 09.12.09, 13:26
        Gdy wejdziesz w opcje "jak zrobić paczkę" i wybierzesz swój region, masz tam
        opisy potrzebujących rodzin w twoim najbliższym otoczeniu. Naprawdę przerażające
        są niektóre historie tych ludzi i sytuacja, w jakiej się znaleźli. I tym
        obrzydliwiej wyglądają na ich tle przypadki takie jak komentowane w tym wątku (w
        swojej okolicy też takich w typie opisywanym na forum mam obok tych naprawdę
        potrzebujących).

        Zastanawia mnie jedno - czy ci ludzie nie mają - już nie powiem przyzwoitości,
        ale instynktu samozachowawczego? Przecież niektóre z tych opisów to się CZYTA z
        zażenowaniem, a prosić w ten sposób o "pomoc" to...
      • powerextension Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 13:26
        Wchodzisz na strone , wybierasz lokalizacje, a potem masz rodziny
        to sie nazywa krok 1 (lokalizacja), potem krok 2 - w kroku nr 2 masz opisy rodzin
        • moofka Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 13:37
          Pan Jerzy (51 l.) mieszka wraz z żoną Grażyną (52 l.). Trudna sytuacja zaczęła
          się, gdy kilka lat tamu pani Grażyna zachorowała na rzadką chorobę - guzy układu
          nerwowego. Wiele lat temu pani Grażyna leczyła nowotwór złośliwy i wygrała tę
          walkę dzięki uporowi pana Jurka. Pan Jerzy jest po 2 zawałach serca. Przeszedł
          na rentę socjalną. Między czasie stwierdzono u niego początkujące stadium
          marskości wątroby. Pani Grażyna pracuje dorywczo jako opiekunka przy starszej
          pani. Małżeństwo mieszka w "opłakanych" warunkach. Mają 2 pokoje i kuchnię. Nie
          mają łazienki a toaleta znajduje się na korytarzu. Z renty która wynosi 440 zł i
          z tego co dorobi pani Grażyna nie wystarcza im nawet na podstawowe wydatki
          (opłaty, żywność, lekarstwa) a co dopiero mówiąc o remoncie mieszkania. Często i
          żywności i lekarstwa biorą na przysłowiową "kreskę". Podczas rozmowy pan Jerzy
          spochmurniał i powiedział - "wolałbym umrzeć niż żyć w takich warunkach" -
          popłynęły łzy... Brakuje im żywności trwałej, odzieży, obuwia, pralki, lodówki,
          kuchenki. Mieszkanie wymaga natychmiastowego remontu, okna są nieszczelne a
          drzwi się rozpadają. Nie mają opału na zimę. Marzeniem pana Jerzego jest, by
          zrobić święta dla żony i móc zaprosić na nie swoje dzieci, "być może to nasze
          ostatnie wspólne święta, bo nie wiadomo czy któreś z nas nie odejdzie z tego
          świata"- rozpłakał się pan Jurek... "Chciałbym by tego dnia miała uśmiech na
          twarzy a nie płakała tak jak co roku" - dodał na koniec...
          _______________
          czytam te historie i na ogol sa bardzo smutne
          niestarzy ale schorowani ludzie
          samotni chociaz gdzies tam sa ich dzieci,
          a tu jeszcze w tle marskosc watroby - no nie z niedojadania raczej
          ;/
          i zastanawiam sie na ile zly los a na ile ludzie sami pracuja na swoja przyszlosc
          • moofka Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 13:39
            swoja droga listy potrzeb tez sa dziwnie skonstruowane
            naprawde wszyscy potrzebujacy potrzebuja kakao i kisieli? surprised
          • premeda Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 13:49
            Czy marskość wątroby też przy żółtaczce nie występuje przypadkiem?
            • kropkacom Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 13:54
              No, pan mógł napisać skąd ta marskość bo pijakowi pomagać nie chcemy smile
              • moofka Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 13:55
                o zoltaczce ani slowa
                jakos
                • kawka74 Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 14:01
                  Może mieć niezdiagnozowaną.
                  Chociaż nie, głupoty piszę, bo jeśli wie, że ma marskość wątroby, to nie bardzo
                  chce mi się wierzyć, że nie przeprowadzono testu na żółtaczkę typu B lub C.
                  • moofka Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 14:05
                    otoz to
                    marskosc watroby w wieku 51 lat
                    rozpadajaca sie chalupa i dzieci ktore wyrwawszy sie z domu nawet na swieta nie
                    chca rodzicow odwiedzic?
                    smutne
                    tylko to sie nie wzielo z kosmosu
                    • malila Nie, no laski 09.12.09, 14:53
                      nie przeginajcie.
                      Wystarczy wstukać w google "marskość wątroby przyczyny" i można się
                      dowiedzieć, ze przyczyną może być stłuszczenie wątroby, które to
                      występuje np. w chorobie wieńcowej. Człowiek jest po dwóch zawałach.
                      • ardzuna Re: Nie, no laski 09.12.09, 21:53
                        Pewnie trzeba było mniej mięsa, więcej zieleniny i o stłuszczeniu
                        wątroby nie byłoby mowy. Tyle że to już po fakcie.
                • cherry.coke Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 15:02
                  Wiesz co, u mojej babci na starosc odkryto zaawansowano marskosc watroby, mimo
                  ze nie miala zwyczaju pic alkoholu praktycznie wcale. Lekarze nie byli w stanie
                  podac powodu, obstawiali wplyw nowotworu (ktory byl zupelnie gdzie indziej),
                  przebyta i niewykryta zoltaczke (?!) itp., ale tak naprawde nie wiadomo.

                  Bym sie nie czepiala marskosci akurat smile
            • attiya Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 15:06
              premeda napisała:

              > Czy marskość wątroby też przy żółtaczce nie występuje przypadkiem?

              ona występuje przy nadmiernym opróżnianiu butelek z napisem 40 procent
              te opróżnianie nader regularnie występuje
              • triss_merigold6 Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 15:11
                Nie czepiałabym się aż tak, nie tylko przy ostrym chlaniu (ale
                najczęściej występuje marskość wątroby. BTW rozśmieszył mnie do łez
                opis pierwszej ofiary świńskiej grypy - 36-letni emerytowany
                policjant z marskością wątroby.
                • moofka Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 15:19
                  faktycznie biedaczyna big_grin

                  ja sie nie czepiam schorzeni ajako takiego
                  obraz do kupy uklada sie niefajny
                  ale po ludzku wspolczuje przeciez
                  • attiya Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 15:30
                    po ludzku to ja i Hitlerowi współczuję, że był panem 3/4 świata a skończył tak
                    nędznie w bunkrze....
                • denea Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 20:46
                  BTW rozśmieszył mnie do łez
                  > opis pierwszej ofiary świńskiej grypy - 36-letni emerytowany
                  > policjant z marskością wątroby.

                  Nie, to był bodajże 43-letni rencista, były policjant. Jakkolwiek
                  skojarzenia miałam zapewne podobne.
                  • attiya Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 20:52
                    denea napisała:

                    > BTW rozśmieszył mnie do łez
                    > > opis pierwszej ofiary świńskiej grypy - 36-letni emerytowany
                    > > policjant z marskością wątroby.
                    >
                    > Nie, to był bodajże 43-letni rencista, były policjant. Jakkolwiek
                    > skojarzenia miałam zapewne podobne.
                    >
                    a dlaczego jest rencista policjantem w wieku 43 lat? Bo ma marskość wątroby. I
                    raczej nie z powodu tego, że musiał mandaty wypisywać za zbyt szybką jazdę.
                    Bardzo się tym przejmował, że ludzie będą musieli płacić za owe mandaty i z tej
                    zgryzoty marskości wątroby dostał.
          • dark.man Re: Skąd ta historia? 13.12.09, 21:49
            Akurat tutaj byłabym powściągliwa w opiniach - naprawdę, nie każda
            marskość wątroby jest koniecznie z przepicia... Znam dziewczynę,
            która będąc w ciąży (zresztą krótko po ślubie) pochowała męża, a
            wbrew pozorom żaden był z Niego pijus...
    • beverly1985 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 13:43
      Ach, jak fajnie jest wyciągnąć 1-2 rodziny i na tej podstawie podwazać cała ideę
      akcji.

      Przede wszystkim pomagasz KONKRETNEJ rodzinie, a to znaczy, ze mozesz sobie
      WYBRAĆ, czy chcesz przygotować paczkę osobom z dziećmi w wieku 18-23 lata, czy
      2-10 lat. Kilkakrotnie ze znajomymi brałam udział w akcji i bardzo ja popieram,
      czy te dzieci są winne temu, ze rodzice są niezaradni? Czy matka z 5 małych
      dzieci pójdzie do pracy? Oczywiście, najlepiej napisać, ze niepotrzebnie je
      robiła- i absolutnie się z tym zgadzam, ale te dzieci już SĄ, i trzeba im pomóc.

      Skąd w opisie biorą się drogie rzeczy typu kurtka snowboardowa, lodówka czy
      pralka? Takie produkty są wymienione w ankiecie, która przeprowadza
      wolontariusz. Nie wszystkie życzenia muszą być spełnione.

      Autorka myli się twierdząc, ze w bazie brak rodzin rzeczywiście potrzebujących-
      jest ich mnóstwo. Weźmy pierwszą z brzegu-
      "Pani Katarzyna(34) jest w separacji z mężem i samotnie wychowuje czwórkę dzieci
      Adama(13), Mateusza(7), Karolinę(5), i Paulę(4). Rodzina utrzymuje sie z jednej
      pensji zasiłku rodzinnego i alimentów w opiece nad dziećmi pomaga czasami
      teściowa pani Katarzyny. Trudna sytuacja w rodzinie zaczęła się gdy rodzina
      powiększyła sie o dwóch nowych członków(5 lat temu). Rodzina prosi najbardziej o
      łóżko do spania dla najmniejszej, dywan, stół i lodówkę a także środki trwałe,
      cztstości i pomoce szkolne."
      • kropkacom Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 13:52
        > Autorka myli się twierdząc, ze w bazie brak rodzin rzeczywiście potrzebujących-
        > jest ich mnóstwo. Weźmy pierwszą z brzegu-
        > "Pani Katarzyna(34) jest w separacji z mężem i samotnie wychowuje czwórkę dzieci

        Z całym szacunkiem dla Triss, bo niejednokrotnie w tym wątku ma rację, ale na
        upartego do każdej sytuacji i listy potrzeb z tej akcji można by przyczepić. Bo
        ktoś chce lodówkę a ktoś kisielek. Bo może pracować. Bo mogli nie mieć tyle albo
        w ogóle dzieci. ITD.
      • joanna.mad Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 13:56
        Chyba nie chodzi o podważanie całej akcji, tylko sposobu w jaki jest
        organizowana. Bo przecież ktoś te zgłoszenia przyjmuje i zapisuje i
        nikt nie zastanowi się nad np. takim:
        "Pani Emila lat 50 samotnie wychowuje 3 dzieci. Mąż nieżyje od 9
        lat.Marcim lat 20 obecnie przebywa w zakładzie karnym ( za kradzieże)
        Paweł lat 25 pracuje jako muraż ale ta praca zaraz sie skończy bo
        przyszedł już okres zimowy. Adaś lat 15 uczy siew podstawuwce. Pani
        Emila otrzymuje alimenty oraz zasiłek rodzinny w kwocie (razem 224zł)
        syn Paweł czasami przyniesie 700zł ta kwota nie wystarcza na
        jedzenie"

        Wychowuje 3 dzieci! W tym syna 25 lat, który pracuje zawodowo.
        Czasami przyniesie 700 zł. - czyli nie dostaje pensji co miesiąc jak
        miliony ludzi, tylko czasami. Jak to przeczytałam, to poczułam, że
        ktoś robi ze mnie wariata i uważa, że na dźwięk słowa "wychowuje
        dzieci" powinnam dać kasę.
        Wysłałam maila do koordynatorów akcji z pytaniem czy robili jakąś
        selekcję. Czekam na odpowiedź.
        • chicarica Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 14:06
          Ja już dziś kawy pić nie muszę.
      • kawka74 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 14:12
        Idea pomocy rzeczywiście potrzebującym ludziom jest bardzo w porządku. Nie
        wątpię również, że takie rodziny widnieją na liście. Mam jednakowoż wrażenie, że
        zaplątała się pomiędzy nie masa cwaniaczków, którzy chętnie urządzą sobie święta
        na cudzy rachunek, załatwią swoje drobne i większe kłopociki i już będzie z
        głowy, i już będzie można znowu robić długi i dzieci, i czekać do następnych
        świąt, gdzie ktoś zasponsoruje jakąś zajebistą lodówkę. Bo kuchenkę już dostali
        na poprzednie święta.
        Wybacz, ale takie ogłoszenia mocno podważają wiarygodność organizatorów tej
        konkretnej akcji.
        • a-ronka dlatego wolę 09.12.09, 14:29
          dać 5zł ,10 zł pijaczkowi sprzed sklepu niż takiej rodzinie.Pijaczek
          uzbiera na wino,wypije ,pójdzie spać i jest szczesliwy.Tu to jest
          patologia.Zdrowe byki,spracowana matka i jeszcze nachalna prośba o
          rzecz wartościową,na którą nie zarobią tylko wyżebrzą.
          Panny rozkraczniki też super.20 lat,dwoje dzieci,zero szkoły i ona
          chce mp4 i wózek lekki np.chicco.
          Może jeszcze kawior i szampan bo jak szaleć to szaleć.
          Pomagam pijaczkom bo on to chociaż dziekuję powie.
          • triss_merigold6 Ojeso 09.12.09, 14:41
            Ojeso. Chicco. Fajna firma. Nie było mnie stać na wózek chicco. A tu
            prosze, bezrobotna, bez wykształcenia 20-letnia panienka z dwójką
            niepokalanie poczętych dzieci chce mieć wózek chicco.
            Zatkało mnie.
            • gryzelda71 Re: Ojeso 09.12.09, 14:45
              Czemu zatkało.Cenić się trza.
              • triss_merigold6 Re: Ojeso 09.12.09, 15:09
                No chyba masz rację. Nie cenię swojego cennego zdrowia i czasu
                dostatecznie więc pracuję o zgrozo dla pieniędzy i jeszcze chwalę
                Pana, że w miarę zgodnie z wykształceniem.
            • attiya Re: Ojeso 09.12.09, 15:13
              triss smile
              wie dziewczyna co dobre - zauważ, że nie poprosiła o jakikolwiek wózek tylko
              właśnie o taki
              bo jakikolwiek to mógłby być sprzed 10 lat jakowyś model a z takim wstyd sie
              pokazać koleżankom z podwórka
        • skanke następni: 09.12.09, 14:31
          Pani Irena (57l.) samotnie wychowuje dwoje dzieci: Patrycję - 16 lat i Grzegorza
          - 15 lat. Mieszkają z nią również jej dzieci dorosłe: Dariusz (34l.), Paweł
          (25l.), Alina (24l.), Bogusława (23l.), Karolina (21l.), Iza (20l.) i Michał
          (19l.). Żadne z dorosłych dzieci nie pracuje, ale stale szukają zajęcia i pracy.
          Grzegorz i Dariusz mają wrodzoną wadę serca i potrzebują leków. W trudnej
          sytuacji znajdują się od śmierci ojca. Utrzymują się tylko z renty pani Ireny
          (1000zł) i zasiłku rodzinnego. Najbardziej potrzebują odzieży zimowej, żywności
          i środków czystości, a także pomocy szkolnych. Rodzina wyraziła zgodę na kontakt
          z darczyńcą.

          Żadne z dorosłych dzieci nie pracuje!!! oni sa z mojego regionu i wiem, że ok 40
          km jest potężny zakład pracy (fabryka okien), gdzie pracodawca zapewnia
          transport oraz kolejny (zakład mięsny) ale widać jakos im nie po drodze-wstyd!
          • przeciwcialo Re: następni: 09.12.09, 17:03
            No przeciez trzeby wstawac o 5 czy 6 rano. I pracowac 8 godzin!!!
          • kasia_kasia13 Re: następni: 09.12.09, 22:27
            >ni sa z mojego regionu i wiem, że ok 4
            > 0
            > km jest potężny zakład pracy (fabryka okien), gdzie pracodawca zapewnia
            > transport oraz kolejny (zakład mięsny) ale widać jakos im nie po drodze-wstyd!


            A skad ta pewnosc, ze gdyby sie zglosili do tego zakladu, to zostaliby tam przyjeci?
            • attiya Re: następni: 09.12.09, 22:44
              dopóki się nie zgłoszą dopóty nie będą wiedzieli
            • jowita771 Re: następni: 10.12.09, 11:00
              > A skad ta pewnosc, ze gdyby sie zglosili do tego zakladu, to zostaliby tam przy
              > jeci?

              Wiesz, zgłosić się i być przyjętym to jedno, ale potem musieliby jeszcze
              pracować, a to dla wielu problem.
              • attiya Re: następni: 10.12.09, 11:33
                o to to....
                a po co, skoro żyje jeszcze schorowana matka rencistka
      • miedzymorze Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:05
        > Ach, jak fajnie jest wyciągnąć 1-2 rodziny i na tej podstawie podwazać cała ide
        > ę
        > akcji.

        > Przede wszystkim pomagasz KONKRETNEJ rodzinie, a to znaczy, ze mozesz sobie
        > WYBRAĆ, czy chcesz przygotować paczkę osobom z dziećmi w wieku 18-23 lata, czy
        > 2-10 lat.

        Zaczęło się od rodziny sześcioosobowej, gdzie PIĘĆ osób jest pełnoletnich, czyli inaczej mówiąc dorosłych. Plus jeden nastolatek. Przedstawianie takich rodzin jako rodzin wielodzietnych jest moim zdaniem manipulacją - być może niezamierzoną.

        Kilkakrotnie ze znajomymi brałam udział w akcji i bardzo ja popieram,
        > czy te dzieci są winne temu, ze rodzice są niezaradni? Czy matka z 5 małych
        > dzieci pójdzie do pracy? Oczywiście, najlepiej napisać, ze niepotrzebnie je
        > robiła- i absolutnie się z tym zgadzam, ale te dzieci już SĄ, i trzeba im pomóc

        Te 18-to, dwudziesto- i trzydziesto-letnie osoby, pozostające na czyimś utrzymaniu, bo o tym jest ten wątek, to nie są dzieci, tylko DOROŚLI.

        pozdr,
        mi
    • kiniox Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:21
      Dziewczyny, proszę Was, dajcie już spokój. Co by nie było, jesteśmy
      wszystkie w lepszej sytuacji, niż ci ludzie. Wiem, nikt nam nie dał,
      same własnymi rękami to wypracowałyśmy i nie prosiłyśmy o łaskę. W
      większości macie oczywiście rację, że lenie, że postawa roszczeniowa
      itp. Ale, bez względu na przyczynę, życie tych ludzi jest po prostu
      gorsze jakościowo, niż życie większości z nas. Nie pastwcie się już
      nad nimi.
      • gryzelda71 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:27
        Sami się nad sobą pastwią biorąc udział w takich akcjach.
      • moofka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:29
        wiesz co, nikt sie nie pastwi nad ludzmi jako takimi
        serdecznie wspolczuje kazdemu kto zamiast liczyc na siebie i bliskich musi
        prosic o pomoc obcych ludzi dobrej woli
        bardzo
        jestem sklonna zaangazowac sie w akcje
        natomiast pewne postawy mozna skomentowac bo czemu nie

        jezeli ja czytam pani jadzia 47 lat z corka lat 25 mama dwuletniej nikoli ma
        rente i zasilek rodzinny i z niego zyje jedynie
        bo mama nikoli nie moze isc do pracy bo nie ma z kim zostawic nikoli
        wiec prosi o kisiele i posciel (nie biała)
        to co ja matka dwojki - z czego jedno jeszcze mlodsze - mam sobie myslec
        popierniczajac na caly etat do 16?
        i kazda inna
        ze predko po pracy pojde szukac kolorwej poscieli?
      • triss_merigold6 Zobacz 09.12.09, 15:33
        Zobacz, że nikt się nie pastwi nad rodzinami w których jest tragedia
        losowa, niepełnosprawne lub przewlekle chore dziecko, samotna
        starość (50+ lat to żadna starość), autentycznie samotne
        macierzyństwo z chorym dzieckiem. Nikt słowa nie powie, że wyciągają
        łapę, bo to byłoby potwornie nie fair.

        Kopy zbierają głównie dorosłe byczki na utrzymaniu schorowanych
        matek rencistek.
      • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:36
        kiniox napisała:

        > Dziewczyny, proszę Was, dajcie już spokój. Co by nie było,
        jesteśmy
        > wszystkie w lepszej sytuacji, niż ci ludzie. Wiem, nikt nam nie
        dał,
        > same własnymi rękami to wypracowałyśmy i nie prosiłyśmy o łaskę. W
        > większości macie oczywiście rację, że lenie, że postawa
        roszczeniowa
        > itp. Ale, bez względu na przyczynę, życie tych ludzi jest po
        prostu
        > gorsze jakościowo, niż życie większości z nas. Nie pastwcie się
        już
        > nad nimi.






        Czy nie widzisz tego, że tym paniom sprawia to przyjemność?
        żal.pl
        • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:39
          a może raczej szlag nas trafia, że ktoś ma czelność wyciągać łapy zamiast
          zakasać rękawy i do roboty
          obawiam się, że jakaś część z tych piszących też ma złą sytuację finansową ale
          radzi bo musi a nie lata po MOPS-ach i patrzy skąd by tu jeszcze coś uszczknąć
          zamiast po tych mopsa-ach to po firmach by się ta znakomita część przebiegła i
          wypytała i robotę
          • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:42
            A skąd ta pewność, ze wypowiadające sie ematki w tym wątku, nie
            wyciągają łap po zasiłki?
            Wierzysz we wszystko, co sie tutaj pisze?
            • gryzelda71 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:46
              Nie wierzę.Tak jak nie wierzę,ze pani musi wychowywać 21latkę.
            • moofka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:47
              ale tu nie chodzi o wyciaganie lap jako takich i w ogole
              naprawde nie cziasz co tu sie zarzuca i komu?
              • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:51
                no właśnie chyba nie czai....
              • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:53
                Czaję, ale nie rozumiem, skąd w Was tyle jadu, agresji?
                Fajnie jest, gdy sie siedzi na forum i naigrywa z czyjejś biedy,
                nieudolności, niezaradoności zyciowej.
                A wiekszość z Was biega co niedziele do kościoła i daje pewnie na
                tacę?
                Obyście kiedyś nie skończyły tak, jak ci, którzy dziś ŁAPY po tą
                pomoc wyciągają.

                • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:57
                  widzę, że nie czaisz
                  co innego być biednym i mieć problemy i poprosić o chwilową pomoc zanim nie
                  odbije się od dna a co innego być 34-letnim facetem i od 14 lat szukać pracy i
                  siedzieć na utrzymaniu mamusi
                  poza tym nikt tu się nie naigrywa z biedy tylko z tych, którzy mogliby iść do
                  pracy anie idą bo mamusia z renty utrzyma
                • moofka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:57
                  aa tam
                  histeryzujesz
                • kawka74 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:38
                  Ja nie biegam. Ba, nawet nie chodzę.
                  To mogę?
                • echtom Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 23:00
                  > Obyście kiedyś nie skończyły tak, jak ci, którzy dziś ŁAPY po tą
                  > pomoc wyciągają.

                  My raczej tak nie skończymy - inna mentalność. Co najwyżej jakieś losowe nieszczęście może którąś z nas dopaść, ale nie o tym jest ten wątek. Kiedyś mieszkałam i pracowałam w małej społeczności, w której wszyscy się znali, i też miałabym coś do powiedzenia na temat zawodowych "biednych". Nie jestem święta i jako osobę, która przez ładnych parę lat sama wychowywała i utrzymywała troje dzieci, takie cwaniactwo zwyczajnie po ludzku mnie wqrwia.
      • gris_gris Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 15:59
        Kiniox, dzieki, ze to napisalas; ja juz zwatpilam, ze ktos taki sie znajdzie i sie wlasnie zalogowalam, zeby to sama napisac. Zgadzam sie, ze czesto te prosby wydaja sie przesadzone, ale kim my jestesmy, zeby oceniac? Ludziom wolno marzyc, a nikt im nie musi kupic tego wszystkiego - jak ktos chce/moze, to czy to nie jest super? Przeciez to nie obowiazek. Uwazam, ze nie mozemy oceniac tego, czego inni chca, ani tego, czemu sa w potrzebie i czy rzeczywiscie, bo ich nie znamy i nic wiecej o nich nie wiemy. Ktos chce zrobic dobry uczynek: ta akcja mu to umozliwia laczac go z potrzebujacym.
        • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 16:02
          Tylko że to nie jest koncert życzeń, tylko akcja charytatywna, a ci ludzie
          przedstawiani są nam jako potrzebujący. Wielu z nich jest w lepszej sytuacji
          materialnej niż ja, potencjalny darczyńca.
        • gryzelda71 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 16:04
          To cudowne,ze 20 latek wierzy w świętego mikołaja co mu dvd przyniesie,choć w
          chałupie bieda aż piszczy.
          • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 16:12
            A czy Twoim zdaniem 20-sto latek nie ma prawa marzyć? Chyba mu tego
            nie zabronisz?
            Nie powinno sie oceniać danej rodziny, jeśli nie zna sie ich
            sytuacji od podszewki a żadna z Was ich sytuacji nie zna.

            • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 16:29
              A niech sobie marzy. Nie tyle mamy pretensję do niego, co do organizatorów
              akcji, że firmują go jako potrzebującego pomocy.
              • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 16:40
                Więc proponuje wszystkim paniom o kierowanie swojego świetego
                oburzenia ku organiozatorom i nie naśmiewanie sie z tych ludzi.
                Wiele z ematek to kobiety niepracujące, będące na utrzymaniu swoich
                mężów, prawda?
                Więc wyobraz sobie teraz, że mąż ktorejś z nich umiera, ma wypadek,
                schodzi z tego świata nagle i co sie teraz dzieje?
                Ematka zostaje sama, nie pracuje, ma na utrzymaniu dziecko, lub
                więcej dzieci, nie może podjąć pracy, nie ma pomocy czy też wsparcia
                ze strony swojej rodziny itd, itp.
                W tym momencie co robi taka kobieta? Wyciąga ŁAPY po pomoc.
                Już nie wspomne tu o takich, które pracują, ale zarabiają marne
                grosze i gdyby nie ich mężowie, przymierałyby głodem.



                • gryzelda71 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 16:44
                  Serio nie łapiesz różnicy między wypadkiem losowym(opisana przez ciebie
                  sytuacja), a sytuacją,gdzie zdrowy 20 latek leży i marzy zamiast ruszyć tyłek i
                  zarobić na te dvd.
                  • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 16:50
                    Wiem o co Ci chodzi, ale weż pod uwage to, ze dużo zależy od tego w
                    jakim regionie, miejscowości mieszka ten 20-sto latek.
                    W małych miasteczkachiach ciężej znależć prace i o ironio losu,
                    nawet ludzie z wyzszym wykształcniem mają z tym problemy.
                    A Ty nie wiesz, czy ten chłopak szuka pracy, czy nie.
                    Może szuka, ale tej pracy dla niego nie ma?
                    Ale najlepiej krytykowac, niz znając sytuacji.
                    • gryzelda71 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:07
                      Pewnie szuka.Tak jak i inny 34 latek co tak gorliwie szuka,ze nawet mieszkanie
                      matce nie odnowi(wiem,wiem,zaraz napiszesz,że nie ma na farby,albo ma alergię na
                      chemikalia)
                      • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:11
                        Alergię ma na pracę.
                      • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:13
                        Może ma alergie.
                        Nie wiem.
                        Może faktycznie ten 34 latek jest sierotą, która ma do tego dwie
                        lewe ręce?
                        Może też z tego powodu nie może znależć pracy,ponieważ do żadnej
                        roboty sie nie nadaje?
                        Nie znam tych ludzi, więc nie oceniam.
                        • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:18
                          Ale my musimy ich oceniać, rozumiesz? Bo biorą udział w tej akcji. Bo jak któraś
                          z nas chce pomóc, to musi ocenić, komu - i stąd ten wątek. Bo może się okazać,
                          że ciężko pracująca matka kilkorga dzieci albo ledwo wiążąca koniec z końcem
                          emerytka o dobrym sercu wesprze właśnie tę 34-letnią sierotę.
                        • gryzelda71 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:19
                          No pewnie ankieterzy zapomnieli wspomnieć,że pan niepełnosprawny ruchowo i w
                          każdy inny sposób.
                        • sapalka1 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:04
                          NIkt się nie śmieje z rodzin potrzebujących. W razie wypadków losowych, cięzkiej
                          choroby/chorób unimożliwiajacych podjęcie pracy - wiele osób pomaga, nie raz
                          rezygnując z własnych potrzeb na rzeczy takich osób/rodzin.
                          Tu chodzi o coś innego. O ludzi zerujących na innych, domagających się
                          zaspokojenia potrzeb na które mogą sami zapracowac, ale nie chce im się. Bo
                          dostaną. Dawanie takim ludziom to pogłębianie ich patologii. A teraz kwestia
                          braku pracy: nie wiem jaki Ty, ale ja miałąm bardzo częsty kontakt z tego typu
                          rodzinami, poznałam je bardzo dobrze. I brak pracy to nie jest kwestia braku
                          faktycznego pracy, lecz chęci podjęcia jej. MOżna umawiać takie osoby na rozmowę
                          o pracę, urabiać potencjalnych pracodawców, by przyjęli delikwenta - oni się nie
                          stawią w miejscu pracy. PO prostu jest im wygodnie tak jak jest, jak zaczną
                          pracować to się zmęczą, nie będą mieć tyle czasu na TV i piwko z kolegami i się
                          zmęczą przecież.
                        • ardzuna Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 22:28
                          rubi-an napisała:

                          > Może faktycznie ten 34 latek jest sierotą, która ma do tego dwie
                          > lewe ręce?

                          To rzadka przypadłość anatomiczna, powinien wystąpić o rentę.
                        • echtom Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 08:09
                          > Nie znam tych ludzi, więc nie oceniam.

                          Ja też nie znam tych ludzi. Ale znam takich ludzi -
                          rodziny "wielodzietne", "wielopokoleniowe", rencistki z 30-letnimi
                          synkami na utrzymaniu. Książkę mogłabym napisać.
                    • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:36
                      wytłumaczę Ci
                      jeśli nie ma pracy w moim zawodzie, to szukam w pokrewnym
                      jeśli i w takowym nie ma, to szukam takiej pracy jaką umiałabym wykonać albo
                      szybko nauczyłabym się wykonywać
                      jeśli i takowej nie mogę znaleźć idę do Biedronki, Lidla, zieleni miejskiej albo
                      fabryki gdzie pakowałabym towar
                      pilnowałabym dzieci, sprzątałabym
                      proszę, nie mów, że nawet w regionie o wysokim bezrobociu ludzie jak chcą to nie
                      znajdują pracy
                      w ubiegłym roku jak leżałam po szpitalach i nie mogłam nic w domu zrobić to na
                      daremno szukałam kogoś, kto raz na jakiś czas przyszedłby i sprzątnął mi dom
                      za dwie-trzy godziny proponowałam 100 zł - dom mam mały
                      krzyczano mi za te góra trzy godziny min 150 zł
                      mieszkam w okolicach w-wy
                    • premeda Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 09:14
                      Na ogół wiemy bo każda szuka takich rodzin w swoim regionie i jak
                      czytam o niepracującym 57-letnim hydrauliku na Dolnym Śląsku
                      (magazyn Strzelin/Dzierżoniów) to mi się żołądek wywraca.
                • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 16:46
                  > Ematka zostaje sama, nie pracuje, ma na utrzymaniu dziecko, lub
                  > więcej dzieci, nie może podjąć pracy,

                  Dlaczego nie może podjąć pracy, jest chora, niepełnosprawna?
                  Dlaczego nie może podjąć pracy zdrowy trzydziestoletni mężczyzna?
                  • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 16:57
                    > Dlaczego nie może podjąć pracy, jest chora, niepełnosprawna?
                    > Dlaczego nie może podjąć pracy zdrowy trzydziestoletni mężczyzna?



                    Jowito, a jakie szanse na zatrudnienie ma matka z trojką dzieci?
                    Jakie szanse na zatrudnienie ma matka nawet z dwójką dzieci, jeśli
                    jedno z nich wciąż choruje?
                    Kto taką kobiete zatrudni?
                    Co do mężczyzny, tutaj tez nie jest tak kolorowo.
                    Czy zdrowy mężczyzna Twoim zdaniem pójdzie do pracy za tysiąc
                    zlotych?
                    Wiem, że tysiąc na ulicy nie leży, podczytuję to forum od jakiegoś
                    czasu i widzę watki odnośnie zarobków zdrowego, młodego mężczyzny.
                    Jak mężczyzna nie zarabia dwóch tysiaków, to leń i nierób.


                    • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:07
                      Chciałam napisać inaczej. Chodzi mi o to, ze według niektórych
                      forumek jeśli młody meżczyzna zaraabia tylko 1-2 tyś, to len i
                      nierób, więc żona powinna gonić go do lepiej płatnej roboty a jak
                      nie, to pogonić darmozjada.
                      Może więc ten 20-sto latek chce zarabiac więcej, niz te marny tysiąc?
                      • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:12
                        Jak nie co jeść, to sie bierze prace za tysiąc, alternatywą jest siedzenie w
                        domu i 0, więc jaki wybór?
                        • kropkacom Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:16
                          A jakby poszedł do pracy za tysiąc i nadal marzył o dvd to byłoby lepiej? tongue_out
                          Wątpię, wtedy byłby nieudacznikiem co pracuje za psie pieniądze. Jest ktoś na
                          tej liście komu któraś z was spełniła marzenia? Wątpię.
                          • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:21





                            kropkacom napisała:

                            > A jakby poszedł do pracy za tysiąc i nadal marzył o dvd to byłoby
                            lepiej? tongue_out
                            > Wątpię, wtedy byłby nieudacznikiem co pracuje za psie pieniądze.
                            Jest ktoś na
                            > tej liście komu któraś z was spełniła marzenia? Wątpię.




                            Właśnie.
                            Ileż tu sie juz postów przewinęlo na temat mężów, znajomych itd,
                            którzy zarabiaja "tylko" ok 2 tys i forumki na nich pomstowały, ze
                            to nieudacznicy a one same za takie psie pieniądze nawet by tyłka do
                            pracy nie ruszyły.


                            • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:33
                              To zależy tez od kwalifikacji. Jak ktoś jest specjalistą do pozyskiwania
                              funduszy unijnych, zna biegle trzy języki obce i ktoś mu zaproponuje tysiąc
                              złotych, to kandydat może się roześmiać i szukać dalej, bo znajdzie lepsza
                              pracę. Trzydziestolatek bez wykształcenia ani fachu to nie wiem, na co liczy.
                            • moofka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:01
                              Właśnie.
                              Ileż tu sie juz postów przewinęlo na temat mężów, znajomych itd,
                              którzy zarabiaja "tylko" ok 2 tys i forumki na nich pomstowały, ze
                              to nieudacznicy a one same za takie psie pieniądze nawet by tyłka do
                              pracy nie ruszyły.


                              dalej nie czaisz
                              nie ruszylyby bo widocznie swoje kwalifikacje i czas wyceniaja na wiecej

                              a nie dlatego ze wola prosic o kisiel dla dzieci przy okazji okolicznosciowych
                              aukcji

                              Re: Hodowla nierobów
                          • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:25
                            > A jakby poszedł do pracy za tysiąc i nadal marzył o dvd to byłoby lepiej?

                            no pewnie, ze lepiej. Wiesz, inaczej wygląda ktoś, kto pracuje, zarabia tyle,
                            ile może, a inaczej ktoś, kto siedzi w domu i narzeka, ze nie ma kasy, ale pracy
                            nie chce, bo za mało płacą. I rozumiem matkę, która aby iść do pracy i zarobić
                            ten tysiąc musiałaby wydać 200zł na dojazdy, 300 na przedszkole dla starszego
                            dziecka i 500 na nianię dla młodszego, bo to jej się nie opłaca zwyczajnie, ale
                            dorosły facet, który ma do wyboru iść do pracy i zarobić ten tysiąc albo leżeć
                            przed telewizorem, oglądać tiwimarket i marzyć.
                            • kropkacom Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:33
                              Ale wiesz jak długo jest bezrobotny? Może stracił pracę akurat?
                              • e_r_i_n Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:38
                                Tak, tak, wszystkim wiatr w oczy i na przekór.
                                A ci, co w małych miastach pracują, to na pewno plecy mają.
                          • gazeta_mi_placi Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:45
                            >A jakby poszedł do pracy za tysiąc i nadal marzył o dvd to byłoby lepiej? tongue_out
                            Wątpię, wtedy byłby nieudacznikiem co pracuje za psie pieniądze. Jest ktoś na
                            tej liście komu któraś z was spełniła marzenia? Wątpię.

                            Rozczaruję Cię Kropulku.
                            Ja jestem smile
                      • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:45
                        rubi-an napisała:

                        >
                        > Może więc ten 20-sto latek chce zarabiac więcej, niz te marny tysiąc?
                        >
                        trudno na początek zarobić od razu 5 tyś mając 20 lat
                        trza się trochę wykazać
                        poza tym dla 20-stolatka na początek na rękę to i tak całkiem całkiem....
                        szczególnie jeśli nie musi się sam utrzymywać
                        no i z zasady w każdej pracy po umowie próbnej dają podwyżkę a takowa zazwyczaj
                        trwa 3 miesiące, góra pół roku
                    • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:08
                      No więc co proponujesz? Żebyśmy to my utrzymywały to towarzystwo, czy co?

                      To forum jest pełne pracujących matek dwójki czy trójki dzieci.

                      W wielu przypadkach tę bezrobotność kwituje jedno zdanie, które usłyszał ktoś
                      znany (nie pamiętam kto) kiedyś pod budką z piwem w małej miejscowości czy wsi,
                      kiedy szukał ludzi do remontu domu po zalaniu:
                      "Nie robim, bo się ujebiem"

                      Nie mówię, że zawsze, ale często. Tak, jak jedna z dziewczyn wcześniej napisała
                      - w jej regionie zakład produkcyjny poszukuje ludzi do pracy, a w jednym z
                      ogłoszeń do paczki z tego regionu - w domu pięcioro bezrobotnych.

                      • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:11
                        Nikt Wam nie każe utrzymywać tego towarzystwa.
                        Nikt nikogo do tego nie zmusza a wszyskie sie pienicie, jakbyście
                        musialy to robic.
                        Przymusu nie ma, więc po co bić piane z tego powodu na dwóch wątkach?



                        • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 20:46
                          bo w domu siedzi 5 nierobów na których zap...dala matka i żona.
                          Chciałabyś mieć 4 synów w wieku produkcyjnym, którzy siedzą w domu i co miesiąc
                          chrzanią ci co masz im kupić w danym m-cu?
                          I nie widzisz naprawdę różnicy, że są prawdziwie potrzebujący a nie śmierdzące
                          lenie co to myślą, że jak coś się napisze to naiwniacy zaraz im dadzą
                          • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 20:57
                            Ale nie wiesz, czemu te nieroby siedzą w domu.
                            Nie znasz tych ludzi a na podstawie tego, co o nich piszą, wrzucasz
                            ich i pozostałych do jednego wora.
                            I nikt Ci nie każe tym NIEROBOM pomagać.

                            • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:06
                              jeśli ktoś jest nierobem to z braku pracy w domu nie siedzi i tyle
                              • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:23
                                No tak.
                                A jak tej pracy nie ma, nie siedzi w domu, żeby tylko tacy, jak Ty o
                                nieróbstwo jej nie posądzali.
                                • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:32
                                  dziewczyno nie broń kogoś kto na to nie zasługuje - praca zawsze jest, wierz mi
                                  - jak u mnie było źle to dzieci pilnowałam i nie kaprysiłam, że mam wyższe a
                                  dzieciom tyłki podcieram. W lodziarni pracowałam, przy hamburgerach, w sklepie,
                                  porzeczki rwałam, starszą panią się opiekowałam. I teraz naprawdę nikt mi nie
                                  wmówi, że ktoś siedzi bo pracy nie ma. Jest, tylko trza wstać czasem o 5-6 z
                                  rana i 10 godzin naginać. A panu się nie chce bo ulubiony programik o 10 lepiej
                                  oglądnąć
                                  • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:40
                                    Kobieto, ale ja nikogo nie bronię, naprawde.
                                    Jak juz gdzies napisałam, wrzucacie wszystkich potrzebujących, czy
                                    nie do jednego wora.
                                    Co do wykształcenia, to piszesz, że wyższe masz a piszesz OGLĄDNĄĆ a
                                    nie OBEJRZEĆ?
                                    To nie dziwię sie w takim razie, ze podcierałaś tyłki, pracowałaś w
                                    lodziarni, rwałas porzeczki i sprzedawałas czy robiłas hamburgery...
                                    Nie będę tez juz udzielała się dlużej w tym wątku.
                                    Szkoda czasu a co jedna, to mądrzejsza.
                                    Ciekawe tylko, ile z Was znajduje sie na tej liście potrzebujących i
                                    byc może nawzajem sie teraz wykpiwacie i wyszydzacie?
                                    Ile osób z Waszych znajomych na tej liście sie znajduje?
                                    żal.pl
                                    • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 22:27
                                      czyli rozumiem, że ów błąd zdyskfalifikował mnie całkowicie?
                                      Tak, czytałam już komentarze innych osób, które nie mając już żadnych argumentów
                                      wypominały innym osobom błędy czy to ortograficzne czy interpunkcyjne.
                                      Poza tym nikt nikogo nie wrzuca do jednego worka. Raczej wypowiadające się osoby
                                      mają pretensje do organizatorów tej akcji, że nie zastosowały odpowiedniego sita
                                      selekcji i nie wybrały tych naprawdę potrzebujących.
                                      Raz jeszcze sprawa błędów. I co? Czyli ktoś kto robi błędy może tylko co
                                      najwyżej podcierać tyłki starszym osobom?
                                      Dobrym tropem idę, bo strach pomyśleć jeśli nie idę tym co Ty tokiem rozumowania.
                                      • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 22:32
                                        Skoro byłas zmuszona robić to, co robiłaś, pewnie w oczach innych
                                        pracodawców błędy ortograficzne już na wstępie Cię dyskwalifikowały.
                                        A myslę, ze pisałaś CV.
                                        Nie czepiam się, broń boże, ale przecież masz wyższe wykształcenie?
                                        Kończę na dziś.
                                        Pozdrawiam.
                                        Dobranoc.

                                        • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 22:46
                                          widzisz - czasem błędy ortograficzne nie są przeszkodą w podjęciu pracy
                                          poza tym to, że je czasem popełniam - ty rozumiem ich nie popełniasz - obecnie
                                          nie dyskfalifikuje mnie na rynku pracy. Poza tym jak zapewne wiesz, są programy,
                                          które te błędy mogą poprawić i z takowych korzystam.
                                          O kończeniu już było
                                      • ardzuna Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 22:45
                                        attiya napisała:

                                        > czyli rozumiem, że ów błąd zdyskfalifikował mnie całkowicie?

                                        Tamten nie, bo to regionalizm, ale pomyśl nad pisownią
                                        słowa "dyskwalifikacja".
                                        • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 22:49
                                          istotnie - zgadza się, błąd
                                          no cóż - nie w każdej dziedzinie można być dobrym a nie twierdzę, żem orłem i
                                          sokołem w ortografii jestem.
                                          Pewnie jeszcze kilka wyłapiecie ale w końcu nie o tym piszemy, nieprawdaż?
                                • echtom Małe podsumowanie n/t pracy 10.12.09, 08:24
                                  Praca dobrze płatna, na cały etat, na umowę na czas nieokreślony z
                                  opłaceniem kompletu składek rzeczywiście jest dla wielu ludzi trudno
                                  dostępna. Jakakolwiek praca generująca dochody wystarczające na
                                  utrzymanie jest zawsze.
                        • echtom Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 08:17
                          > Przymusu nie ma, więc po co bić piane z tego powodu na dwóch
                          wątkach?

                          Po pierwsze - dlatego, że to niemoralne. Po drugie - dlatego, że
                          ktoś wrednie manipuluje naszymi uczuciami.
                      • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:16
                        No, otóż to. Pracowałam kiedyś w sklepie i co rano musiałam odśnieżyć parę
                        metrów chodnika przed sklepem. Nie dostawałam za to zapłaty ekstra, ale trzeba
                        było i już. Przyszedł kiedyś pan i chciał parę złotych na chleb, oczywiście była
                        opowieść o dzieciach, co w domu płaczą z głodu. Powiedziałam, ze dam mu dychę,
                        jak mi odśnieży te parę metrów chodnika. Nie był zainteresowany, jeszcze się
                        obraził, bo on pracy nie szuka, tylko chciał coś dostać.
                        • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:22
                          Ale nadal w tym sklepie pracujesz? Jeśli nie, to dlaczego?
                          • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:40
                            Bo to była praca sezonowa, w miejscowości turystycznej, kilka zimowych miesięcy.
                            Latem pracowałam z kolei jako pilot wycieczek, ale bywało, że i przy zbiorach.
                            To było zaraz po studiach, nie mogłam znaleźć stałej pracy, więc brałam różne
                            rzeczy.
                          • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 20:48
                            rubi-an napisała:

                            > Ale nadal w tym sklepie pracujesz? Jeśli nie, to dlaczego?
                            sory ale niemądre pytania zadajesz żeby gorzej nie napisać
                            co to ma wspólnego z tym, że ów facet chciał za free dostać kasę a nie za
                            półgodzinną pracę
                            bronisz tych nierobów jakbyś sama tam na liście była
                            • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 20:58
                              Niestety, ale na tej liście mnie nie masmile
                              Rozczarowana?
                              • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 20:59
                                I chyba mogłam zadac pytanie, czemu nie pracuje już w tym sklepie?
                                Nie można?
                                • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:08
                                  A czy to dla Ciebie jakiś argument w dyskusji, czemu Jowita już tam nie pracuje?
                                  Pewnie znalazła lżejszą i lepiej płatną pracę. Zaczęła od ciężkiej i kiepsko
                                  płatnej, bo nie miała kwalifikacji/wykształcenia/doświadczenia, ale teraz już
                                  awansowała/wykształciła się - obojętne. W każdym razie, jak większość ludzi,
                                  zaczęła karierę od CIĘZKIEJ, pewnie KIEPSKO PŁATNEJ PRACY, nie od pobierania
                                  zasiłków - to chyba godne pochwały
                                  • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:20
                                    owianka napisała:

                                    > A czy to dla Ciebie jakiś argument w dyskusji, czemu Jowita już
                                    tam nie pracuje
                                    > ?
                                    > Pewnie znalazła lżejszą i lepiej płatną pracę.




                                    No właśnie o to mi chodziłosmile
                                    A może nie wszyscy chcą zarabiać nędzne grosze i pracować w sklepie
                                    nie chcą?
                                    Wiec szukają lepiej płatnej pracy.
                                    Nie twierdzę, ze wszyscy, ale większośc tak właśnie robi.
                                    A jak siedzą w domu, wysyłają CV, gdzie sie tylko da do pracodawców
                                    emailem i nie wszyscy z ich otoczenia musza o tym wiedzieć, to co?
                                    Tez nieroby?
                                    A co z tymi, którzy pracują, zarabiaja marne grosze i nie
                                    utrzymaliby sie mimo wszystko, gdyby nie pomoc innych ludzi i
                                    zasiłki?
                                    Naprawdę wszyscy, których znasz, zarabiają po kilka patyków na rękę?
                                    • ardzuna Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 22:31
                                      rubi-an napisała:

                                      > No właśnie o to mi chodziłosmile
                                      > A może nie wszyscy chcą zarabiać nędzne grosze i pracować w
                                      sklepie
                                      > nie chcą?
                                      > Wiec szukają lepiej płatnej pracy.

                                      Jeśli ich stać na luksus niepracowania w czasie kiedy szukają lepiej
                                      płatnej pracy, to czemu nie? Tylko niech nie marudzą, że są w
                                      potrzebie i nie starcza im na chleb oraz kurtki do snowboardu.

                                      > A co z tymi, którzy pracują, zarabiaja marne grosze i nie
                                      > utrzymaliby sie mimo wszystko, gdyby nie pomoc innych ludzi i
                                      > zasiłki?

                                      Z tymi to zupełnie insza inszość.
                              • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:08
                                a gdzież tam smile
                    • gryzelda71 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:08
                      A dlaczego zdrowy mężczyzna nie może podjać pracy za tysiaka?Bo go na forum
                      wyśmieją?
                      • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:16
                        Gryzeldo.
                        Wątków o zarobkach nie czytasz?
                        Co taki pan może zaoferować swojej wybrance, jeśli zarabia tylko
                        tysiąc złotych na ręke?
                        • gryzelda71 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:25
                          Jaka wybrana litości...
                          Na razie powinien matkę odciążyć.
                        • cherry.coke Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:29
                          > Gryzeldo.
                          > Wątków o zarobkach nie czytasz?
                          > Co taki pan może zaoferować swojej wybrance, jeśli zarabia tylko
                          > tysiąc złotych na ręke?

                          A ty myslisz, ze za pierwsza prace to sie z punktu piec tysiecy dostaje?
                          Dostanie tysiac, skoro takie ma kwalifikacje, potem pojdzie pracowac gdzie
                          indziej i dostanie dwa, a potem sa dalsze opcje. Witamy w zyciu. Moj facet tak
                          dokladnie zaczynal, jak i pewnie miliony innych. Mial czekac, az mu praca za
                          piec czy dziesiec tysiecy z nieba spadnie? Do tego musial dojsc z czasem.

                          Facet, ktory po dziesieciu latach na rynku pracy nadal zarabia tysiac, to inna
                          sprawa, ale tu mowa o licznych doroslych dzieciach, ktore na ten rynek pracy
                          dopiero wchodza (albo nie wchodza).
                        • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:44
                          > Co taki pan może zaoferować swojej wybrance, jeśli zarabia tylko
                          > tysiąc złotych na ręke?

                          A co może zaoferować w okolicznościach, gdy siedzi w domu i nie zarabia wcale?
                          dużo wolnego czasu, ale coś poza tym?
                          • triss_merigold6 Hehheheh 09.12.09, 17:51
                            Oprócz wolnego czasu to może wybrankę jeszcze na obiad do mamusi
                            zaprosić.
                            Student na dziennych jak zarabia tysiąc złotych to zupełnie ok. na
                            studenckie wydatki ale dorosły chłop?
                            • rubi-an Re: Hehheheh 09.12.09, 17:56
                              > Student na dziennych jak zarabia tysiąc złotych to zupełnie ok. na
                              > studenckie wydatki ale dorosły chłop?




                              Czyli według Ciebie student to nie dorosły chlop?
                              A jak myślisz,czy ten student pójdzie po studiach do pracy tylko za
                              tysiąc złotych?
                              Watpię w to.
                              • triss_merigold6 Re: Hehheheh 09.12.09, 17:59
                                Jak nie znajdzie pracy za więcej to pójdzie za ten tysiąc albo
                                będzie objadał mamunię. Albo trafi zaradną żonę - tu wyrazy
                                współczucia dla żony.
                                • rubi-an Re: Hehheheh 09.12.09, 18:05
                                  Z tego, co zążyłam sie zorientować, to z reguły mężczyżni zarabiają
                                  więcej od kobiet a co za tym idzie, od swoich żon.
                                  A myślisz, że jak facet pójdzie do pracy za ten marny tysiąc, to już
                                  mamusi nie objada?
                                  • triss_merigold6 Re: Hehheheh 09.12.09, 18:19
                                    Zależy którzy mężczyźni. Ci opisani tutaj nie. Przypuszczam, że da
                                    się skromnie skalkulowac koszty utrzymania dorosłej osoby na tysiąc
                                    złotych wliczając w to jedzenie, chemię i udział w opłatach.
                    • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:10
                      > Czy zdrowy mężczyzna Twoim zdaniem pójdzie do pracy za tysiąc
                      > zlotych?

                      Nie, lepiej leżeć w domu i marzyć o dvd. I pomarudzić od czasu do czasu, jak to
                      źle, że pracy nie ma.
                      Mam kolegę, który pracę na pełnym etacie łączy z opieką nad sparaliżowanym
                      ojcem, a w tym wątku pojawił się pan, który mieszka z matką w niewyremontowanym
                      mieszkaniu (czeka aż ktoś przyjdzie i wyremontuje?) i którego matka prosi o
                      pomoc w dostaniu się do lekarza obcych ludzi. A syn siedzi w domu i duma, że
                      pracy nie ma. Niech duma dalej, może mu ktoś kupi to dvd, to mu się chociaż
                      nudziło nie będzie, bo szkoda chłopaka.
                      • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:18
                        Jowito a Ty ile zarabiasz?
                        Bo tu jest spora ilośc forumek, które zarabiaja znacznie więcej, niz
                        tysiąc i nie spojrza na faceta, ktory będzie tylko tyle zarabiał.
                        • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:53
                          aa to pan szuka zony? i wtym celu lezy do gory dzwonkiem, bo rak nie skala praca
                          zbyt marna?

                          kazde pieniadze sa dobre, jesli nie ma sie zadnnych
                          a zarobki rosna wraz z doswiadczeniemm stazem itp
                          tylko mnostwo na rynku jest ksiazat, co za "pare groszy" wstawac rano nie beda

                          byl okres w moim zyciu, gdy na oplaty ledwo zarabialam
                          i co mialam olac robote i na zasilek isc albo do rodzicow wrocic na garnuszek?
                          minely 4 lata i kwoty zrobily sie interesujace, ale to byly lata ciezkiej pracy
                          i dwa sezony mokrych skarpet w zimie, bo buty dziurawe mialam
                          • triss_merigold6 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:58
                            Bo z pracą już tak bywa w dzikim kapitaliźmie, że z czasem zarobki
                            robią się rozsądniejsze jeśli ktoś jest dobry, dokształca się i
                            szuka.
                            Lepsza nędzna kasa niż nic, tak mi się wydaje.
                          • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:00
                            donkaczka napisała:

                            > aa to pan szuka zony? i wtym celu lezy do gory dzwonkiem, bo rak
                            nie skala prac
                            > a
                            > zbyt marna?





                            Ale ja tego nie wiem, czy ten pan szuka sobie żony, czy nie.
                            Pewne jest to, ze bywalczynie tego forum nie spojrzą na takiego,
                            ktory takie marne grosze zarobi, bo one preferuja panów ze znacznie
                            większymi zarobkami.

                            • kawka74 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:05
                              Osobiście preferuję panów, którzy, jeśli zarabiają 1000 zł miesięcznie, szukają lepiej płatnej pracy albo walczą o podwyżkę.
                              Preferuję panów, którzy dążą do poprawy losu swojego i rodziny zamiast bawić się w zarabianie swojego kieszonkowego.
                            • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:56
                              no to ustalilysmy, ze na forum pan zony nie znajdzie, rozumiem, ze to
                              wystarczajacy powod, by sie do pracy nie garnac


                              nawet zweryfikowane przypadki czasem okazuja sie naciaganiem i pompowaniem
                              pomocy w proznie, wystarczy poczytac pomocne emamy, jaka tam weryfikacja
                              potrzebujacych po kilku wpadkach panuje

                              robienie akcji pomocowej i umieszczanie takich zenujacych prosb moge wytlumaczyc
                              tylko tym, ze organizatorzy poprawiaja sobie samopoczucie przedswiatecznie i
                              potrzebuja sie ponapawac swoja szlachetnoscia przy wigilijnym stole, nie
                              zastanawiajac sie nad tym, co moga pomyslec wyciagajacy do pomocy reke, czytajac
                              takie jak cytowane prosby..



                              pracowalam od podstawowki, sezonowo w lecie
                              w weekendy pomagalam na targu roznosic jedzenie handlujacym
                              rodzina normalna, wydolna, ale ja chcialam miec swoja kase
                              mozna? mozna
                              • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 19:05
                                Donkaczka - zgadzam się w 100%. Nie posądzam wolontariuszy broń Boże o
                                jakiekolwiek złe intencje czy niesumienność, a raczej o nadgorliwość i nadmierne
                                przejęcie rolą - żeby wszystko się udało, żeby znaleźć tyh potrzebujących. Czego
                                efektem jest pisanie o 34-letnim synu chorej matki "poszukujący pracy" zamiast
                                "niepracujący", bo lepiej brzmi. Taka mała podświadoma manipulacja,
                                prawdopodobnie najpierw samym sobą.

                                To jednak organizatorów nie usprawiedliwia.
                        • sapalka1 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:27
                          Ale o co Ci chodzi? Na siłę szukasz argumentów, żeby obronić nieroba?
                          On niech przestanie żerowac na matce, bo do szukania jakiejkolwiek kobiety to mu
                          daleko, biorąc pod uwagę warunki finansowe jedynie.
                          Nawiasem mówiąc wziełabyś prędzej sobie faceta zarabiającego 1 tys zł (od czegoś
                          trzeba zacząć), czy takiego co zeruje na chorej matce?
                          • moofka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:32
                            sapalka1 napisała:

                            > Ale o co Ci chodzi? Na siłę szukasz argumentów, żeby obronić nieroba?
                            > On niech przestanie żerowac na matce, bo do szukania jakiejkolwiek kobiety to m
                            > u
                            > daleko, biorąc pod uwagę warunki finansowe jedynie.
                            > Nawiasem mówiąc wziełabyś prędzej sobie faceta zarabiającego 1 tys zł (od czego
                            > ś
                            > trzeba zacząć), czy takiego co zeruje na chorej matce?

                            jak to o co
                            to jest wlasnie ten tok myslenia
                            nie mozna
                            albo nie da rady
                            nie ma
                            albo sie skonczylo
                            nie umiem
                            albo nie chce
                            no jak pracowac kiedy dzieci sa? no jak kiedy niedyrydy
                            no jak pracowac, kiedy placo malo?
                            i duzo za malo?

                            no nie przekonasz, prozny trud
                          • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:34
                            Nikogo nie bronię, ale też nie oceniam.
                            Nie znam tych ludzi, nie wiem, dlaczego znależli sie w takiej
                            sytuacji, nie wyzywam od nierobów.
                            Nie wiem, co będzie ze mną za rok, dwa lata i Ty tez tego nie wiesz.


                            • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:39
                              Ale, dziewczyno, nikt się tu nie czepia chorych ludzi, niezdolnych do pracy.
                              Chodzi o tych, którzy mogliby pracować, ale im się nie chce. Samo podejście - X
                              wychowuje trójkę dzieci i tu wyliczenie dzieci, z których dwoje skończyło 20
                              lat. Jak ktoś podchodzi do dwudziesto- czy trzydziestolatka jak do dziecka i nie
                              wymaga niczego, to nic dziwnego, że takie "dziecko" chce dostać wszystko za
                              darmo, bo się należy.
                              • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:47
                                jowita771 napisał:

                                > Ale, dziewczyno, nikt się tu nie czepia chorych ludzi, niezdolnych
                                do pracy.
                                > Chodzi o tych, którzy mogliby pracować, ale im się nie chce.



                                No dobra, wiem o co Ci chodzi.
                                Ale w życiu bywa różnie.
                                Wyobraz sobie, ze Ty tracisz prace, Twój mąż ją traci, nie możecie
                                znależć nowej, macie dzieci...
                                Kończa sie Wam oszczędności, nie macie za co żyć, zwracacie sie o
                                pomoc do ludzi a tymczasem ktoś pisze albo mówi, że Wam sie nie
                                należy, że jesteście leniami, nierobami, obibokami itd...



                                jowita771 napisał:

                                > Ale, dziewczyno, nikt się tu nie czepia chorych ludzi, niezdolnych
                                do pracy.
                                > Chodzi o tych, którzy mogliby pracować, ale im się nie chce.
                                • gryzelda71 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:59
                                  Proszę....
                                  Naprawdę wierzysz,że oni wszyscy nagle przed świętami stracili te prace?Te
                                  domostwa w ruinę popadły tez znienacka?
                                • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 19:02
                                  Nie wierzę, że nie można znaleźć pracy przez kilka lat. Nie mówię o dobrej, ale
                                  w ogóle jakiejś. A jak się nie ma co do garnka włożyć, to się nie wybrzydza, że
                                  praca nie taka, że za mało płacą. A jak to jest tymczasowy stan, to ludzie nie
                                  proszą o dvd, tylko o rzeczy takie, które pomogą im przetrwać do czasu, jak
                                  staną na nogi i będą mogli sobie to dvd kupić.
                                • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 19:02
                                  musialoby mi i mezowi obie rece urwac, zebysmy pracy nie mogli znalezc

                                  serio uwazasz, ze pracy mnoze nie byc? tak po prostu?
                                  bo ja widze robote wszedzie, mozna ludziom w domach sprzatac, mozna sezonowe
                                  roboty lapac

                                  wiec ja nie moge sobie wyobrazic takiej sytuacji
                          • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:35
                            > Nawiasem mówiąc wziełabyś prędzej sobie faceta zarabiającego 1 tys zł (od czego
                            > ś
                            > trzeba zacząć), czy takiego co zeruje na chorej matce?

                            Ale ambitny przynajmniejwink
                            • sapalka1 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 19:12
                              Taaa wink
                          • ihanelma Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 20:32
                            Ja bym zdecydowanie wolała tego od tysiąca z dwojga złego. Jak ma
                            głowę na karku i motywację, będzie szedł do przodu. Od czegoś trzeba
                            zacząć.
                            Lenia i nieroba ktoś by musiał utrzymać. Żona jest na samym początku
                            kolejki, zwłaszcza jak w rodzinie taka tradycja, że kobieta
                            zapieprza w domu i w pracy, a facet ciągle "jej szuka" - pracy
                            znaczy się, a zajmowanie się domem jest takie niemęskie...
                        • ihanelma Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 20:39
                          Rozumiem, że niskodochodowej pracy się nie podejmuje z uwagi na
                          przekreślenie szans matrymonialnych???
                          Bo a nóż widelec taki książę będzie z taczką chodził, a tu taaka
                          laska uśmiechnie się... do kierownika tongue_out
                          Faktycznie - obciachu sobie można narobić - lepiej starej zabrać na
                          fajki, po co jej jakieś piguły, niech się nie truje i długo zyje
                          nam uncertain
                          • ardzuna Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 22:37
                            A jak się nie ma szansy na spełnienie kryteriów dochodowych do
                            znalezienia żony na emamie, to znaczy że nawet nie warto podejmować
                            żadnej pracy. To przecież zupełnie oczywiste.
                            • deodyma Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 22:43

                              ardzuna napisała:

                              > A jak się nie ma szansy na spełnienie kryteriów dochodowych do
                              > znalezienia żony na emamie, to znaczy że nawet nie warto
                              podejmować
                              > żadnej pracy. To przecież zupełnie oczywiste.



                              no tak, bo chlopy wchodza na forum emama i zon tu sobie szukajabig_grin
                              i to jeszcze takiej, ktora ich utrzyma.
                              • jowita771 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 11:15
                                > no tak, bo chlopy wchodza na forum emama i zon tu sobie szukajabig_grin

                                No, fakt, idealne miejsce do szukania żony. A że i dzieci gotowe, to i narobić
                                się trzeba mniejwink
                                • ihanelma Re: Hodowla nierobów 11.12.09, 21:19
                                  Przecież rzecz jest o nierobach, nie?
                    • sapalka1 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:16
                      Raczysz żartować prawda? Za tysiąc do pracy nie pójdzie, ale za 500 zł matczynej
                      emerytury - to jużz można żyć nie? Najwyżej na jej lekarstwa nie będzie, byle
                      tyłek grzać i na piwo było (zamiast lekarstwa).
                      Takich przypadków jest masa. Synuś żeruje na emeryturze chorej matki a sam do
                      pracy nie pojdzie (no bo za tysiąc złotych...). Jeszcze raz Ci wyjaśnię taka
                      postawa (plus jeszcze usprawiedliwianie nieróbstwa ewentualnymi niskimi
                      zarobkami) społeczeństwa - pogłębia patologię tych osób i rodzin.
                    • ihanelma Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 20:29
                      Tiaa, z trójką dzieci to już trza sie zastrzelić, bo nic się nie
                      da...
                    • echtom Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 23:07
                      > Jowito, a jakie szanse na zatrudnienie ma matka z trojką dzieci?

                      Przy dobrych kwalifikacjach i niekonwencjonalnym sposobie myślenia bardzo duże.
                      • donkaczka Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 09:04
                        ja mam troje dzieci
                        malutkich
                        z praca nie mialabym problemu, chocby teraz zaraz, ale nie poswecilam mlodosci
                        na powielanie dna i mam dlugi porzadny staz, umiejetnosci i na pewno prace
                        znalazlabym dosc szybko

                        ale jesli mowimy o ludziach, ktorzy ile mogli sie od roboty migali i nawet
                        pierwsza praca na start kazda jedna rece kala i za nisko jest platna, to tak,
                        oni ze znalezieniem zatrudnienia moga miec problem
                        nie dlatego ze pracy nie ma, bo ta jest
                        tylko dlatego ze ich ambicje finansowe czesto gesto stoja w duzej sprzecznosci z
                        umiejtnosciami i doswiadczeniem


                        bylam dlugi czas pracodawca
                        i wiem jaki stosunek ludzie maja do pracy, nawet tej dobrze platnej
                        szkoda gadac
                    • jowita771 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 11:18
                      > Jowito, a jakie szanse na zatrudnienie ma matka z trojką dzieci?

                      A w jakim wieku dzieci? Kilkumiesięczne czy po trzydziestce?
                      • attiya Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 11:31
                        jowita771 napisał:

                        > > Jowito, a jakie szanse na zatrudnienie ma matka z trojką dzieci?
                        >
                        > A w jakim wieku dzieci? Kilkumiesięczne czy po trzydziestce?
                        w tym wypadku po dwudziestce i trzydziestce ale dla niektórych i tak nie ma to
                        znaczenia
                        • jowita771 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 11:50
                          Jak dzieci po dwudziestce czy trzydziestce, to matka ma małe szanse na pracę i
                          nawet nie powinna iść do pracy, tylko wychowywać dzieci i nie dopuścić, żeby
                          wychowywała je ulica, bo wtedy mogą nie wyrosnąć na porządnych obywateliwink
                          • attiya Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:06
                            haha smile
                            i kupować im dvd oraz inne kurtki smile
                            pomijam zachcianki typu plazma
                            • ihanelma Re: Hodowla nierobów 11.12.09, 21:21
                              Tiaa, a oni "ulicę" zaproszą na oglądanie pornoli na plaźmie i na
                              jedno wyjdzie.
                        • rubi-an Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:02
                          > w tym wypadku po dwudziestce i trzydziestce ale dla niektórych i
                          tak nie ma to
                          > znaczenia



                          Czyli dla Ciebie 30-sto latek to dziecko?
                          Brawo!
                          • attiya Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:08
                            rubi-an napisała:

                            > > w tym wypadku po dwudziestce i trzydziestce ale dla niektórych i
                            > tak nie ma to
                            > > znaczenia
                            >
                            >
                            >
                            > Czyli dla Ciebie 30-sto latek to dziecko?
                            > Brawo!

                            no wiesz - dla matki nawet 50-ciolatek będzie dzieckiem
                            a tak na poważnie to poczytaj raz jeszcze zgłoszenia na stronie szlachetnej
                            paczki i zobaczysz te wpisy jak to matki po 50-tce mają w domu czwórkę dzieci, z
                            których najmłodszy ma 21 lat i cała owa czwórka nie pracuje
                            • rubi-an Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:14
                              > no wiesz - dla matki nawet 50-ciolatek będzie dzieckiem
                              > a tak na poważnie to poczytaj raz jeszcze zgłoszenia na stronie
                              szlachetnej
                              > paczki i zobaczysz te wpisy jak to matki po 50-tce mają w domu
                              czwórkę dzieci,
                              > z
                              > których najmłodszy ma 21 lat i cała owa czwórka nie pracuje





                              Oj, wiem, że tacy tam są, ale innych, tych naprawde potrzebujących
                              rodzin tam nie ma?
                              Ja wejść na stronę nie mogę, dlatego pytam.
                              • attiya Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:20
                                bo w linku powinno być szlachetnapaczka

                                poza tym jak wczoraj szukałam to pewnie, że są rodziny potrzebujące -
                                przynajmniej z 10 znalazłam
                                a długo nie szukałam - żeby nie było, że tak cały dzień siedziałam i tylko te 10
                                i nic ponad to
                                • rubi-an Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:23
                                  > poza tym jak wczoraj szukałam to pewnie, że są rodziny
                                  potrzebujące -
                                  > przynajmniej z 10 znalazłam
                                  > a długo nie szukałam - żeby nie było, że tak cały dzień siedziałam
                                  i tylko te 1
                                  > 0
                                  > i nic ponad to





                                  O to mi chodziło.
                                  Czyli ci naprawde potrzebujący też tam są.
                                  Więc może warto skupić sie właśnie na nich a nie na NIEROBACH?
                                  • attiya Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:31
                                    fakt ale mimo wszystko trudno jest w nawale tylu zgłoszeń wyłuskać to sensowne
                                    i takie, na które odpowiadając pomogę komuś kto naprawdę tej pomocy potrzebuje
                                    Ktoś kto ów szczytny cel w życie wprowadzał, powinien był zastosować większą
                                    selekcję coby później nie zakładano takowych wątków
                                  • ardzuna Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 22:06
                                    rubi-an napisała:

                                    > O to mi chodziło.
                                    > Czyli ci naprawde potrzebujący też tam są.
                                    > Więc może warto skupić sie właśnie na nich a nie na NIEROBACH?

                                    Zapytaj o to organizatorów akcji. To by znakomicie ułatwiło pomoc
                                    ludziom dobrej woli.
                          • jowita771 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:08
                            > Czyli dla Ciebie 30-sto latek to dziecko?
                            > Brawo!

                            No, halo! Po Twoich wypowiedziach można było sądzić, że dla Ciebie
                            trzydziestolatek to dziecko. Spałaś pisząc w tym wątku, czy co?
                            • attiya Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:12
                              pisała w okolicach 23 w nocy więc może i tak
                            • rubi-an Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:15
                              > No, halo! Po Twoich wypowiedziach można było sądzić, że dla Ciebie
                              > trzydziestolatek to dziecko. Spałaś pisząc w tym wątku, czy co?



                              Wcześniej tylko pisałam, że nawet 20-sto latek ma prawo do marzeń i
                              tego nikt mu nie zabroni.
                              Nic nie wspominałam na ten temat, że 30-sto latek, to dzieckobig_grin
                              • attiya Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:22
                                Rubi - zgadza się oczywiście, że ma prawo do marzeń, i 50-ciolatek ma takowe
                                prawo i 70-ciolatek....
                                ale w takim wieku to jednak wypadałoby popracować trochę już aby te marzenia
                                spełniać...w końcu rodzicie nie są wieczni a jak ich zabraknie to kto takiemu
                                koniowi kupi owe dvd albo inną plazmę
                                • rubi-an Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:24
                                  To już wtedy niech on sie o to martwi.
                      • rubi-an Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:02
                        > A w jakim wieku dzieci? Kilkumiesięczne czy po trzydziestce?


                        Nie udawaj głupiej, proszę Cięsmile
                        Chodzi mi o małe dzieci, nie doroslych ludzi po trzydziestce, którzy
                        sami mają już swoje dzieci.
                        Czy takich potrzebujących tam nie ma?
                        • jowita771 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:07
                          > Nie udawaj głupiej, proszę Cięsmile
                          > Chodzi mi o małe dzieci, nie doroslych ludzi po trzydziestce,

                          Ale my w tym wątku krytykujemy właśnie takie ogłoszenia, gdzie ludzie proszą o
                          pomoc w spełnianiu marzeń swoich dorosłych sprawnych dzieci, które mogłyby sobie
                          same swoje marzenia finansować, tylko nie mają chęci do pracy. To kto tu udaje
                          głupią?
                          • rubi-an Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:20
                            > Ale my w tym wątku krytykujemy właśnie takie ogłoszenia, gdzie
                            ludzie proszą o
                            > pomoc w spełnianiu marzeń swoich dorosłych sprawnych dzieci, które
                            mogłyby sobi
                            > e
                            > same swoje marzenia finansować, tylko nie mają chęci do pracy. To
                            kto tu udaje
                            > głupią?







                            A ja pytam ponownie, czy w tej bazie nie ma rodzin, ktore są w
                            POTRZEBIE?
                            O tym sie tu nie pisze, tylko przytacza przykłady NIEROBÓW, którzy
                            szukaja JELENI.
                            Może zacznijcie sypać przykładami rodzin potrzebujących pomocy,
                            znajdujących się w bardzo trudnej sytuacji?
                            Nie ma takich? Naprawdę?
                            Dziwne...
                            Czyli niewiele pań z tego forum chce tak naprawde pomagać swoim
                            bliznim?
                            Wolicie wykpiwac, wyszydzać, drwić, ironizowac?
                            Jak nie macie takiego zamiaru,to po co tam wlazicie?
                            • owianka Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 12:30
                              rubi-an, Ty nadal nic nie rozumiesz. Dziewczyny CHCĄ pomagać, po to tam włażą,
                              stąd ta cała afera!!!!
                        • nessie-jp Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 21:15
                          > Chodzi mi o małe dzieci, nie doroslych ludzi po trzydziestce, którzy
                          > sami mają już swoje dzieci.
                          > Czy takich potrzebujących tam nie ma?

                          Przecież CAŁY ten wątek (blisko 500 wpisów już chyba) jest właśnie o tym, jakim
                          absurdem jest mieszanie rozwydrzonych i leniwych 30-latków z prawdziwie
                          potrzebującymi dziećmi, które przez to mają mniejsze szanse na otrzymanie pomocy.

                          Wyłuskiwaniem "takich potrzebujących" powinni się zająć organizatorzy akcji (w
                          tym wolontariusze)
            • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:30
              ja też marzę o prywatnej wyspie z porządnym domem
              marzyć każdy może ale jak się ma 20 i więcej lat to trza rękawy zakasać i sory
              "life is brutal" i do roboty
              Poza tym jak w domu nie ma co do garnka włożyć to chyba lepiej pomarzyć o
              zgrzewce mąki, kaszy i oleju a nie o dvd
            • premeda Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 08:58
              Ci naprawdę biedni nie marzą, bo dla nich marzeniem jest wyspać się
              pod ciepłą kołdrą cszy zjeść dobry obiad, i są takie rodziny. Nawet
              w moim regionie jest taka rodzina która ma w opisie: "dzieci to
              właściwie nawet o niczym nie marzą, bo wiedzą, ze są biedni i
              rodziców nie stać na podstawowe artykuły". Jest też 19-latek
              kończący zaocznie technikum aby podjąć obiecaną pracę w warsztacie.
              Teraz pracuje dorywczo na budowach. Takie przykłady pokazują jak
              rozróznić biednych (chcących wyjść z biedy) od pasożytów.
              • kropkacom Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 09:35
                > Ci naprawdę biedni nie marzą, bo dla nich marzeniem jest wyspać się
                > pod ciepłą kołdrą cszy zjeść dobry obiad, i są takie rodziny.

                Poza ciepłymi butami i bułką do śniadania mają też inne marzenia. I na szczęście
                że tak jest bo to daje im nadzieje i pewnie siłę do zmiany później swojej sytuacji.
        • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:24
          dziewczyno - no proszę, to nie akcja "spełniamy życzenia" tylko pomoc w
          potrzebie. Co innego zażyczyć sobie wypasionego wózka dla dziecka albo plazmy a
          co innego artykułów spożywczych aby urządzić owe święta, łapiesz?
          • gris_gris Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:47
            To do mnie? Twoj ton mnie zadziwil... Ja w ogole nie wnikam w to, czego ktos potrzebuje a czego powinien wedlug ematek potrzebowac. Moj post byl wylacznie wyrazem sprzeciwu wobec oceniania ludzi i pietnowania ich bez prawdziwej znajomosci ich sytuacji. Ja uwazam, ze to nie jest w porzadku. A na marginesie, troche empatii i milosierdzia nikomu nie zaszkodzi.
            • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:54
              Moj post byl wylacznie wyr
              > azem sprzeciwu wobec oceniania ludzi i pietnowania ich bez
              prawdziwej znajomosc
              > i ich sytuacji. Ja uwazam, ze to nie jest w porzadku. A na
              marginesie, troche e
              > mpatii i milosierdzia nikomu nie zaszkodzi.



              Myślę podobnie , jak Ty, ale jeśli chodzi o empatie i zrozumienie,
              tego po tym forum sie nie spodziewaj.



            • triss_merigold6 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 17:56
              Tak, empatii i miłosierdzia ale właściwie skierowanego a nie do
              zdrowych nierobów żerujących na matkach rencistkach i emerytkach,
              które w ich imieniu proszą o wsparcie. Bo ja rozumiem, że 69-letniej
              schorowanej kobiecie jest ciężko ale sensowną radą jest wykopanie 34-
              letniego synusia do roboty choćby w zieleni miejskiej czy na budowie
              jeśli nic nie potrafi.
              • jowita771 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:03
                Ja przypuszczam, że ta pani jest daleka od wykopania synka gdziekolwiek, bo
                chyba uważa, ze to dziecko. Skoro babka pisze, że ma problem z dostaniem się do
                lekarza i ze muszą jej "dobrzy ludzie" pomagać, to ona tych ludzi uważa za
                frajerów, dzięki którym jej synek nie musi się przepracowywać. Gdyby było
                inaczej, to pani zażądałaby od syna pomocy i wkładu finansowego, w przeciwnym
                razie do widzenia. A babka toleruje nieroba i jeszcze pewnie mu gotuje.
                • sapalka1 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 19:14
                  Znając życie: gotuje, pierze, sprząta i na piwko daje.
    • prophetess.pl Wiem już komu pomogę 09.12.09, 18:25
      1. "Pani Bogusława lat 47 prowadzi gospodarstwo wspólnie ze swoim mężem
      Zdzisławem lat 54 ,wychowują 5 dzieci; Beata lat23, Jezry lat 26 , Bartłomiej
      lat 19
      ,Faustyna lat 6 Szymon lat 3.Łączny dochód rodziny wynosi około
      1000zł ,mimo tak dużego dochodu po opłaceniu opłat,ledwo wystarcza na
      zaspokojenie bieżących potrzeb życiowych. W domu przydałoby się wiele
      niezbędnych rzeczy przydatnych do bieżącego życia,głównie dla dzieci aby miały
      właściwe warunki do dorastania oraz uczenia się.Córka Fałstyna jest chora na
      alergie i skazę białkową, często przebywa w szpitalu,miesięczny koszt leczenia
      to około 400zł.Syn Jeży jest osobą bezrobotną bez prawa do zasiłku
      poszukujścy pracy obecnie uczęszcza na kurs aktywnego poszukiwania pracy.Pan
      Zdzisław obecnie jest jedynym żywicielem rodziny.Pani Beata pomaga mamie w
      gospodarstwie i pomaga mamie w wychowywaniu rodzeństwa
      "
      2. "Pani Ewelina lat31 jest jedynym żywicielem rodziny jej dochud na całą
      rodzinę to 700zł.Pan Daniel lat 31 jest osoba bezrobotną bez prawa do zasiłku,
      opiekuje sie dziemi, czasami jak dzieci pojadą do szkoły to pujdzie i coś zarobi
      na utrzymanie rodziny ale w okresie zimowym pracy tak niema i nie moze pomuc
      rodzinie gdzie jest mu bardzo przykro dwojga dzieci uczęszcza do szkoły
      podstawowej"

      Do mojej szlachetnej paczki włożę plakat formatu A4 z napisem "Do roboty
      nieroby", wybór ogłoszeń z ofertami z ostatniego miesiąca na wszystkich
      szczeblach od prezesa do ciecia, oraz słownik ortograficzny. Syn Jeży się ucieszy.
      • gazeta_mi_placi Re: Wiem już komu pomogę 09.12.09, 18:34
        Nie prześledziłam jeszcze wszystkich wątków,więc nie wiem czy było wink

        90-latka mieszka z synem i córką (lub jego żoną-nie pamiętam dokładnie,jak
        chcecie znajdę linka)-są w trudnej sytuacji.
        Cała trójka utrzymuje się z renty 90-latki.

        Niby smutne i straszne sad
        • gazeta_mi_placi Re: Wiem już komu pomogę 09.12.09, 18:36
          I jeszcze 40-paroletnia kobieta (na rencie) mieszka z dwójką córeczek (dorosłych).
          W tekście napisane jest,że rodzina ma problemy od wielu lat.
          Efekt: roczny synek jednej córeczki,druga (lub może ta sama-już wszystko mi się myli) w ciąży.
          O mężach lub konkubentach tych córeczek szlachetnapaczka nie raczyła wspomnieć.
          Ech sad
          Naprawdę się odniechciewa.
        • ardzuna Re: Wiem już komu pomogę 09.12.09, 22:40
          gazeta_mi_placi napisała:

          > 90-latka mieszka z synem i córką (lub jego żoną-nie pamiętam
          dokładnie,jak
          > chcecie znajdę linka)-są w trudnej sytuacji.

          Znaczy z dziećmi. A o czym marzą dzieci? (może sieroty z dwoma
          lewymi rękami).
          • gazeta_mi_placi Re: Wiem już komu pomogę 10.12.09, 15:38
            ardzuna napisała:

            > gazeta_mi_placi napisała:
            >
            > > 90-latka mieszka z synem i córką (lub jego żoną-nie pamiętam
            > dokładnie,jak
            > > chcecie znajdę linka)-są w trudnej sytuacji.
            >
            > Znaczy z dziećmi. A o czym marzą dzieci? (może sieroty z dwoma
            > lewymi rękami).

            "Pani Tekla ze swojej niewysokiej renty utrzymuje cały dom i pokrywa wysokie - bo średnio liczące około 200 zł - koszty leczenia związane z jej przewlekłą astmą oraz innymi dolegliwościami powstałymi z wiekiem. 90-letnia pani Tekla pomimo swojego wieku i problemów z poruszaniem dba o mieszkanie oraz regularnie opłaca rachunki nierzadko odejmując sobie przy tym na swoich skromnych potrzebach. Mieszkający z Panią Teklą pan Ryszard i pani Zofia ze względu na to, że są bezrobotni pozostają na utrzymaniu swojej już 90 letniej matki. Stracili pracę po 50 roku życia i dlatego mają duże problemy ze znalezieniem jakiegokolwiek zatrudnienia"

            No nie wiem-u nas na ochronie są panowie w wieku 50-65 lat (nawiasem mówiąc nawet przykładają się do pracy).
            Znam też dość dużo Pań sprzątających będących właśnie po 50 roku życia.
            Ale może oni oczekują innej pracy,nie wiem...
            A potrzebna jest lodówka,środki czystości,zasłony,jedzenie itp.
            Nawet (w porównaniu do innych rodzin) skromnie.

            Tu link:


            www.szlachetnapaczka.pl/jak-zrobic-paczke/zostan-darczynca/controller,step2,action,get,id,6163,w,100,t,wiecej.html#step
            • ardzuna Re: Wiem już komu pomogę 10.12.09, 22:10
              gazeta_mi_placi napisała:

              > "Pani Tekla ze swojej niewysokiej renty utrzymuje cały dom i
              pokrywa wysokie -
              > bo średnio liczące około 200 zł - koszty leczenia związane z jej
              przewlekłą ast
              > mą oraz innymi dolegliwościami powstałymi z wiekiem. 90-letnia
              pani Tekla po
              > mimo swojego wieku i problemów z poruszaniem dba o mieszkanie oraz
              regularnie o
              > płaca rachunki nierzadko odejmując sobie przy tym na swoich
              skromnych potrzebac
              > h
              . Mieszkający z Panią Teklą pan Ryszard i pani Zofia ze
              względu na to, że
              > są bezrobotni pozostają na utrzymaniu swojej już 90 letniej
              matki
              . Strac
              > ili pracę po 50 roku życia i dlatego mają duże problemy ze
              znalezieniem jakiego
              > kolwiek zatrudnienia"
              >
              > No nie wiem-u nas na ochronie są panowie w wieku 50-65 lat
              (nawiasem mówiąc naw
              > et przykładają się do pracy).
              > Znam też dość dużo Pań sprzątających będących właśnie po 50 roku
              życia.
              > Ale może oni oczekują innej pracy,nie wiem...

              Nie kazda praca jest tak komfortowa, jak pozostawanie na utrzymaniu
              matki 90-latki, która jeszcze w dodatku dba o mieszkanie mimo
              swojego wieku i problemów z poruszaniem. A dzieciństwo ma przeciez
              swoje prawa.
        • firella2 Re: Wiem już komu pomogę 11.12.09, 12:06
          gazeta_mi_placi napisał/a:

          > Nie prześledziłam jeszcze wszystkich wątków

          Gazeta, Ty chyba na innych forach jeszcze niedawno występowałaś/eś
          jako facet? Co się stało? wink
          • ardzuna Re: Wiem już komu pomogę 11.12.09, 18:25
            Twoje pytania są doprawdy niedyskretne! ;-]
      • jowita771 Re: Wiem już komu pomogę 09.12.09, 18:34
        > na utrzymanie rodziny ale w okresie zimowym pracy tak niema i nie moze pomuc
        > rodzinie

        Ciekawe, jak śnieg spadnie, to można poodśnieżać, są ludzie, którzy zapłacą za
        taką usługę. Węgiel można komuś wyładować. Ale to trzeba napisać parę razy na
        kartce swój numer, pochodzić, popytać, dać kartkę z numerem. A on siądzie w domu
        i będzie marudził, że zimą pracy nie ma.
        Jeszcze mi się nasunęło, po co ludzie nadają dzieciom imina, których nie
        potrafią poprawnie napisać?
    • q_fla Re: Moi znajomi... 09.12.09, 20:17
      On lat 41 wykształcenie pomaturalne, pracuje w laboratorium pięć dni
      w tygodniu po 7 godzin. Pensja: 1400zł, o dorobieniu nie ma mowy -
      jest zbyt zmęczony.
      Ona lat 40, wykształcenie srednie bez matury ciągle szuka pracy, bo
      jest im ciężko, ale praca np. w sklepie to upokorzenie, najchetniej
      chciałaby biurową jako sekretarka, no ale niestety nie zna języka
      obcego.
      Proponowałam jej pracę w jednym z funduszy ubezpieczeniowych
      (elastyczne godziny pracy, przeszkolenie) - nie była zainteresowana.
      Maja pięcioletnie dziecko.
      I teraz: już od kilku lat biorą zasiłki z MOP-su: mieszkaniowy
      (dopłata do czynszu, prądu i gazu) oraz MOPS całkowicie pokrywa
      koszt przedszkola.
      Żyć nie umierać....
      • nangaparbat3 Re: Moi znajomi... 09.12.09, 20:41
        q_fla napisała:

        >
        > Żyć nie umierać....

        A co, zazdroscisz? Chciałabys tak zyc? Bo ja nie.
        • q_fla Re: Moi znajomi... 09.12.09, 20:57
          > A co, zazdroscisz? Chciałabys tak zyc? Bo ja nie.

          Nie, to była raczej ironia.
          Z drugiej strony po co mąż ma dorabiać, a ona może sobie
          powybrzydzać skoro państwo da.
          Z tego co mi wiadomo za czynsz po odliczeniu dodatku mieszkaniowego
          płacą trochę ponad 100zł ( ja płacę 600zł), z tym że ja mam większy
          metraż. Prąd i gaz po ok. 50zł/mies (ja płacę 200zł/100zł).
    • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 20:50
      1. Kazdy ma prawo prosic kazdego o co zechce.
      2. Kazdy proszony ma prawo odmowic nie tlumaczac sie.
      3. Jest zasadnicza roznica miedzy odmową a wyszydzeniem proszacego.
      4. Wyszydzanie slabszych zawsze jest z lekka obrzydliwe.
      5. Z tego, ze ktos jest leniem, nie wynika ze ja jestem jeszcze bardziej
      pracowita niz po prostu jestem.
      6. Domyslam się, ze wśród poddanych Waszej głebokiej refleksji prosbach o pomoc,
      są najrózniejsze. Tak silna koncentracja na jednym tylko rodzaju proszacych daje
      do myslenia.
      7. Świat nie jest sprawiedliwy. Pracowita kobieta moze urodzic uposledzone
      dziecko i zostac z nim sama. Śmierdzacy leń moze wygrac kumulacje w totka.
      8. Warto robic swoje - a mniej zajmowac sie ocenianiem innych.
      • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 20:54
        Lepiej bym tego nie ujęła.
        • x.armide Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:27
          9,kazdy ma prawo komentowac to
      • leila1978 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:45
        Zgadzam się w 100%. Może ta akcja nie jest w 100% dopracowana. Ale ja znalazłam
        w ramach tej akcji potrzebującą rodzinę (i myślę że jak ktoś chce to znajdzie w
        bazie) i od kilku dni przygotowuję dla niej paczkę. Szukałam rodzin
        potrzebujących z małymi dziciaczkami i ta rodzina ma właśnie dwa niemowlaki,
        prosili o mleko i pieluchy i głównie o jedzenie.
        Nie rozumiem tego wątku, że wywołał w was tyle emocji. Jak widzicie na stronie
        ok. 2,5 tys. rodzin w ramach tej akcji nie znalazło darczyńcy. I pewnie
        większość z tych rodzin to wcale nie są nieroby... szkoda.
        • rubi-an Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:49
          > Nie rozumiem tego wątku, że wywołał w was tyle emocji. Jak
          widzicie na stronie
          > ok. 2,5 tys. rodzin w ramach tej akcji nie znalazło darczyńcy. I
          pewnie
          > większość z tych rodzin to wcale nie są nieroby... szkoda.
          >




          Cały czas o tym piszę, ze ludzie potrzebujący znależli sie w jednym
          worze z NIEROBAMI.
          I nikt tu chyba nie widzi, ze są tam tez ludzie naprawde
          potrzabujący.
          Juz wczesniej jedna z forumek zwróciła na to uwagę.
          Z mojej strony to tyle.
          • bea.bea Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:55
            mimo tego co napisałam niżej, masz rację, ale na prawdę potrzebujący
            zwyke nie sa tacy przebojowi, i mają problem z proszeniem....i
            cudnie widzieć ich wdzięcznośc...
            czekolady i pacierza nie odmawiam............
            • bea.bea Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:58
              bo czy nierobem mozna nazwać dziewczynę z 1,5 rocznym dzieckiem, w
              zaawansowanej ciąży, której kochajacy konkubent ginie w wypadku
              samochodowym...i w zwiazku z tym konkubinatem ona zostaje bez
              srodków do życia?
        • echtom Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 08:45
          Jak widzicie na stronie
          > ok. 2,5 tys. rodzin w ramach tej akcji nie znalazło darczyńcy.

          Nie znalazło darczyńcy, bo prawdopodobnie większość osób po wejściu
          na stronę i przeczytaniu paru "kwiatków" stwierdziła, że ktoś ich tu
          robi w jajo i nie czytali dalej. Można powiedzieć, że tak
          zorganizowana akcja obróciła się przeciw naprawdę potrzebującym.
          • tyggrysio Re: Hodowla nierobów 13.12.09, 21:49
            > Nie znalazło darczyńcy, bo prawdopodobnie większość osób po
            wejściu
            > na stronę i przeczytaniu paru "kwiatków" stwierdziła, że ktoś ich
            tu
            > robi w jajo i nie czytali dalej. Można powiedzieć, że tak
            > zorganizowana akcja obróciła się przeciw naprawdę potrzebującym.

            Dokładnie tak jest. Znam co najmniej dwie osoby, które
            zainteresowały się akcją, ale widząc na liście rodziny z dorosłymi
            niepracującymi potomkami, zraziły się do akcji. I z tym organizator
            akcji powinien walczyć - fakt, że wolontariusze ankietujący rodziny
            często są w wieku gimnazjalnym (tak przynajmniej wyglądały
            dziewczyny z magazynu, do którego odwoziłam swoją paczkę) i bardzo
            chcą się wykazać w akcji, nie zdejmuje odpowiedzialności z
            organizatorów - powinni oni lepiej szkolić tych wolontariuszy i
            uczulać na taki sytuacje.
      • ardzuna Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 22:42
        nangaparbat3 napisała:

        > 5. Z tego, ze ktos jest leniem, nie wynika ze ja jestem jeszcze
        bardziej
        > pracowita niz po prostu jestem.

        Z tego ze ktoś jest leniem, nie wynika, że zasługuje na współczucie.
        • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 22:56
          Moim zdaniem na współczucie zasluguje. Tak uważam, bo zycie bez pracy nie ma dla
          mnie żadnego sensu.
          I niewiele rzeczy znam, które by dawały wiekszą radosc niz sensowna, pozyteczna
          i sprawiajaca mi przyjemnosc samą sobą praca.
          Naprawde wspołczuje ludziom, ktorzy tego nie doświadczaja.
          • ardzuna Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 23:00
            nangaparbat3 napisała:

            > Moim zdaniem na współczucie zasluguje. Tak uważam, bo zycie bez
            pracy nie ma dl
            > a
            > mnie żadnego sensu.

            Znów popełniasz błąd projektując na kogoś swoją hierarchię wartości.
            Tymczasem taki leń jest społecznym pasażerem na gapę (chyba że jest
            utrzymywany z realnych zarobków swojej rodziny, wtedy wykorzystuje
            tylko swoją rodzinę) a ty wykorzystywaną frajerką i to tobie należy
            współczuć.
            • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 23:07
              oczekujesz, ze zaczne się kierowac hierarchia wartosci lenia? a może dzielisz z
              leniem tę hierarchię? na to wyglada, ze zazdroscisz leniowi leniuchowania jako
              sposobu na zycie.
              Ja tez lubię leniuchowac, nawet uwielbiam - ale jako sposobu na zycie nikomu
              tego nie zazdroszczę..
              • ardzuna Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 23:26
                nangaparbat3 napisała:

                > oczekujesz, ze zaczne się kierowac hierarchia wartosci lenia?

                Oczekuję - to może za dużo powiedziane, że oczekuję - że zaczniesz
                rozumować w bardziej realistycznych kategoriach, w których nie jest
                tak że osoba ciężko pracująca powinna zarabiać na lenia, cieszyć się
                z tego i jeszcze mu współczuć że pozwala na siebie pracowac oraz
                czuć się z powodu odczuwania opisanych wczesniej emocji wyższą
                moralnie.
                • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 23:40
                  Rozumiem, że kategorie stosowane przez leni to te realistyczne.
                  Na szczescie nigdy realistka w tym znaczeniu nie bylam, a w moim wieku czlowiek
                  tak znowu łatwo sie nie zmienia.
                  • ardzuna Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 00:36
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Rozumiem, że kategorie stosowane przez leni to te realistyczne.

                    Nie. Chyba nie przeczytałaś tego co napisałam. Relalistyczne
                    kategorie to kategorie uwzględniające kontekst społeczny.
                    • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 00:41
                      Byłas kiedys w domu naprawdę biednych ludzi?
                      • ardzuna Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 08:07
                        Nie nadążam za tymi twoimi nagłymi zmianami tematu. Rozmawiałyśmy o
                        leniach.
                        • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 20:46
                          >>>Relalistyczne
                          kategorie to kategorie uwzględniające kontekst społeczny.

                          Bo to chyba ten kontekst spoleczny - nie? Albo przynajmniej jeden z kontekstów.
                          Chce się dowiedziec, czy go znasz.
                          • ardzuna Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 22:13
                            Znaczy jaki "ten" kontekst społeczny, bo śmigasz z taką szybkością,
                            że mój nędzny intelekt nie zdanża.
                            Kontekst społeczny to są np. transfery socjalne, rekordowo wysokie w
                            Polsce. Nie watpię, że te rodziny kwalifikują się do pomocy
                            społecznej, bo do świadczeń rodzinnych już zapewne nie zawsze
                            (dzieci za stare).
              • jowita771 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 11:30
                > oczekujesz, ze zaczne się kierowac hierarchia wartosci lenia? a może dzielisz z
                > leniem tę hierarchię? na to wyglada, ze zazdroscisz leniowi

                A skąd Ci przyszła do głowy zazdrość? Lenistwo po prostu wkurza, nawet nie z
                powodu samego lenistwa, ale dlatego, że jest finansowane ze wspólnych środków.
                Ktoś wyciąga łapę po coś na co nie zarobił, bo mu się nie chce i zostaje mniej
                dla tych, którzy potrzebują a nie mogą zarobić - chorych, niepełnosprawnych.
                Czy jak dostanę w pysk od silniejszego i będę zła, że dostałam, to znaczy, że
                zazdroszczę silniejszemu tego, że może walić innych po pysku? nie, jestem zła,
                że dostałam.
                • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 20:48
                  Pod gniewem ("wkurzaniem sie") podobno zawsze kryja sie jakies inne emocje.
                  Podejrzewam, ze zawisc.
                  • jowita771 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 20:57
                    Źle podejrzewasz.
                    • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 21:01
                      Acha.
                  • ardzuna Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 22:13
                    Powiem ci jakie - poczucie bycia wykorzystywanym.
                    • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 11.12.09, 00:10
                      ardzuna napisała:

                      > Powiem ci jakie - poczucie bycia wykorzystywanym.

                      I uwazasz, ze tylko i głównie biedacy Cie wykorzystują?
                      • ardzuna Re: Hodowla nierobów 11.12.09, 00:30
                        Ujęłabym to tak - każdy kto nie pracuje i je za pieniądze publiczne.
                        Może być także formalnie zatrudniony. W tym wątku jednak rozmawiamy
                        o niezatrudnionych.
    • bea.bea Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:36
      nie czytałam wątku, więc piszę co mi w tym momęcie przychodzi do
      głowy..pracując w organizacji społecznej roznosiliśmy paczki
      swiateczne biednym wg listy z mopsu...i obrzydlistwem byli ludzie (
      oboje bezrobotni) bioracy wszystko co można, patrz zapomogi, dary
      itp) przed wielkim domem niezła bryka, na scianie plazma....bo ci
      bezrobotni to dorabiali w angli wpadając od czasu do czasu na zmianę
      do domu....żeby sąsiedzi ich widzieli i dom nie stał pusty....
      czekolady i pacierza nie odmawiam............
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka