viki711
29.12.09, 13:24
jutro mam wizytę księdza po kolędzie i dowiedziałam się, że będzie
to ten sam ksiądz który był w zeszłym roku, dostałam od niego niezłą
reprymendę, a mianowicie proboszcz przyszedł pomodlił się zapytał
coś dzieci, a potem zasiadł, żeby uzupełnić notaki w swojej
kartotece i... zaczęło się,zapytał jak spędziliśmy święta,
powiedziałam że byliśmy w Egipcie i chcieliśmy zobaczyć Betlejem w
okresie Swiąt Bożego Narodzenia, oburzył się wielce, jak mogliśmy
zostawić tutaj rodzinę i wyjechać na co odpowiedziałam, że jedyną
rodziną w tym mieście jest moja teściowa, która na święta wyjechała
do 2 syna a ja mam rodzinę 700 km stąd,również wyszło szydło z
worka, że nie jesteśmy małżentwem, zaczął niemal krzyczeć przy
dzieciach jak mogę pozwolić się tak traktować, że te dzieci to
sieroty, że jedna była u komunii jak sierota, teraz drugiej szykuję
taki los, zapytał czy chodzimy do kościoła, odpowiedziałam zgodnie z
prawdą, że tak tylko do innego (niż jego)kościoła na msze dla małych
dzieci(przedszkolaków), zresztą parafialnego szkoły do której chodzi
starsza córka i gdzie miała Komunię, wtedy bez słowa wtał i wyszedł
obrażony, nie chciał wziąć nawet koperty...