Dodaj do ulubionych

kolęda- już ma "stresa"

29.12.09, 13:24
jutro mam wizytę księdza po kolędzie i dowiedziałam się, że będzie
to ten sam ksiądz który był w zeszłym roku, dostałam od niego niezłą
reprymendę, a mianowicie proboszcz przyszedł pomodlił się zapytał
coś dzieci, a potem zasiadł, żeby uzupełnić notaki w swojej
kartotece i... zaczęło się,zapytał jak spędziliśmy święta,
powiedziałam że byliśmy w Egipcie i chcieliśmy zobaczyć Betlejem w
okresie Swiąt Bożego Narodzenia, oburzył się wielce, jak mogliśmy
zostawić tutaj rodzinę i wyjechać na co odpowiedziałam, że jedyną
rodziną w tym mieście jest moja teściowa, która na święta wyjechała
do 2 syna a ja mam rodzinę 700 km stąd,również wyszło szydło z
worka, że nie jesteśmy małżentwem, zaczął niemal krzyczeć przy
dzieciach jak mogę pozwolić się tak traktować, że te dzieci to
sieroty, że jedna była u komunii jak sierota, teraz drugiej szykuję
taki los, zapytał czy chodzimy do kościoła, odpowiedziałam zgodnie z
prawdą, że tak tylko do innego (niż jego)kościoła na msze dla małych
dzieci(przedszkolaków), zresztą parafialnego szkoły do której chodzi
starsza córka i gdzie miała Komunię, wtedy bez słowa wtał i wyszedł
obrażony, nie chciał wziąć nawet koperty...
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 13:25
      Po co się godzisz na kolędę w takiej postaci?
    • driadea Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 13:25
      Właśnie z takich (lub podobnych) względów w moim domu nigdy kolędy nie
      było. Jak zechce księdza, to pójdę do kościoła.
      • alanis11 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 13:32
        Dokładnie , ostatnie czego chcę to spinać się przed wizytą jakiegos obcego
        osobnika który rości sobie prawo do komentowania mojego życia, nie przyjmuję
        księdza już od wielu lat.
    • mniemanologia Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 13:26
      Tralalalalla! A ja to już ma za sobą big_grin
      Proboszcz jest bardzo taktowny i nie pytał, dlaczego nie chodzimy do
      koscioła. Zresztą zaplusowaliśmy sobie, bo Młody umiał się
      połowicznie przeżegnać, a ja już mam bardzo widoczny brzuch. Uff!
      • jowita771 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 12:01
        > koscioła. Zresztą zaplusowaliśmy sobie, bo Młody umiał się
        > połowicznie przeżegnać, a ja już mam bardzo widoczny brzuch. Uff!

        Brawo! Powinnaś piątkę dostać, a nie tylko plusa.
        • mniemanologia Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 12:49
          No ba!
          smile
          I święty obrazek smile
    • bacha1979 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 13:27
      Przecież nie ma obowiązku przyjmowania księdza po kolędzie, prawda?
      • alanis11 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 13:34
        No własnie to mnie zadziwia w PL wciąz , to jak wszyscy drżą spinają sie
        stersują i żyją cały styczen podjęciem ksiedza na całe 5 minut.
    • viki711 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 13:32
      jeżeli chodzi o mnie to bym nie przyjęła, robię to dla córki która
      jest w 4 klasie
      • maurra Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 13:35
        a co konkretnie córka zyskuje dzięki tej wizycie?
        • majenkir Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 15:27

          maurra napisała:
          > a co konkretnie córka zyskuje dzięki tej wizycie?


          Zobaczyla, ze mama i tata tez moga dostac opierdziel, hehe wink.
    • maurra czad :-D 29.12.09, 13:33
      wpuszczasz obcego faceta, żeby ciebie i twoich bliskich obrażał i jeszcze mu na
      koniec pieniądze usiłujesz wcisnąć?
      dorosła jesteś i godzisz się na takie traktowanie?

      <potem zasiadł, żeby uzupełnić notaki w swojej kartotece i>

      A odciski palców pobrał?
      • skanke autorka zapewne apostatką jest 29.12.09, 13:35
        n/t
      • angazetka Re: czad :-D 29.12.09, 14:02
        > <potem zasiadł, żeby uzupełnić notaki w swojej kartotece i>
        >
        > A odciski palców pobrał?

        Ekhem, ale przecież uzupełnianie kartoteki parafialnej jest rutynową
        działalnością księdza, więc o co chodzi?
    • havana28 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 13:33
      Jak Cie to tak stresuje to po jakiego **** go znowu przyjmujesz?
      Od 15 lat nie przyjmuje panów w sukienkach i żyje.
    • 18_lipcowa1 sikam 29.12.09, 13:35
      po co przyjmujesz buraka ?
    • viki711 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 13:38
      właśnie pogadałam z córką, nie przyjmiemy...
      • skanke ale hipokryzja 29.12.09, 13:40
        wystarczyło kilka słów na forum a ta już zmienia ideologie o 180 stopni.
        • mniemanologia Re: ale hipokryzja 29.12.09, 13:43
          Hehehe big_grin
          Przyjmuje - to oberwie na forum.
          Nie przyjmuje - to oberwie na forum.
        • papalaya bo to podpucha i troll był 29.12.09, 13:43
          jw...
          • viki711 Nie Troll !!! 29.12.09, 13:45
            nie jestem trollem, opisałam moją zeszłoroczną kolędę i tyle
          • mniemanologia Re: bo to podpucha i troll był 29.12.09, 13:47
            Ksiądz w sensie?
            big_grin

            Nie, nie troll, kojarzę nick.
        • maurra Re: ale hipokryzja 29.12.09, 14:22
          wpuszczanie lub niewpuszczanie do własnego domu niekulturalnego gościa to żadna
          ideologia
          • sapalka1 Re: ale hipokryzja 29.12.09, 15:05
            Otóż to. Czy ksiądz to jakaś wyższa rasa, że pozwala się na takie zachowanie? Ma
            uwagi, chce zaproponować inną/lepszą drogę życia - bardzo proszę, można pogadać,
            moze coś zrozumieć, przemyśleć swoje życie itp - ale kulturlanie z taktem i z
            empatią powinna być prowadzona (zwłaszcza) tego typu rozmowa.
      • mniemanologia Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 13:44
        Jezeli macie możliwość to załatwić - to nie przyjmujcie.
        My mamy teściów, którzy zawsze do nas ksiądza kierują, a ze ksiądz
        nie burak, sympatyczny i normalny, to czemu mielibyśmy nie przyjąć?
        Ale jeśli by nam traum dostarczał, to byśmy zaprotestowali.
        • skanke Ksiądz=Bóg 29.12.09, 13:50
          jeśli przyjmujesz do domu księdza to i Boga , a nie jakiegoś sympatycznego pana.
          • driadea Re: Ksiądz=Bóg 29.12.09, 13:52
            skanke napisała:

            > jeśli przyjmujesz do domu księdza to i Boga , a nie jakiegoś sympatycznego pana


            Taaa, na szczeście to nei działa w dwie strony i jeśli nie przyjmujesz księdza,
            to Bóg i tak może zajrzeć do twego domu...
          • viki711 Re: Ksiądz=Bóg 29.12.09, 13:55
            nie oczekuję od takiej wizyty dowodów sympatii, ale zgodzisz się ze
            mną, że zachowanie księdza dalece odbiega od podstawowych norm
            kultury
            • skanke więc skąd 29.12.09, 14:01
              problem z podjęciem decyzji o przyjęciu chama we własnym domu. to autorka nie ma
              własnego zdania? a jeśli na forum by poradzono, żeby zacisnęła żeby i udawała
              uduchowioną to tak by postąpiła? a swój rozum ma?!!!
          • mniemanologia Re: Ksiądz=Bóg 29.12.09, 14:01
            Jeżeli Bóg jest w księdzu, to jest w każdym.
            I nie kłóci się to nijak z sympatycznym panem. Czy panią smile
            Może być Bóg w sympatycznym panu, a co big_grin
          • franczii Re: Ksiądz=Bóg 30.12.09, 15:00
            > jeśli przyjmujesz do domu księdza to i Boga

            ksiadz to nie zaden bog a najzwyklejszy czlowiek nie lepszy i nie gorszy od
            innych, z takimi samymi ludzkimi przywarami.
    • krejzimama Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:05
      Po pierwsze nie wpuszczać bydlaka do domu. Mir domowy to rzecz święta.
      Jeśli jest możliwość to zrzucić ze schodów albo poszczuć psami.
      • angazetka Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:07
        Zaproszonego gościa jakoś tak niezręcznie ze schodów spuszać, nie
        uważasz?
        • mniemanologia Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:10
          Masz rację.
          To trzeba zrobić tak, żeby wglądało na wypadek.
    • modrooczka Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:11
      A nie wystarczyło powiedzieć: jest mi przykro, bo chcieliśmy księdza ugościć a
      ksiądz wyraźnie ma do nas żal? Po polsku nie mówił czy co?
      • viki711 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:15
        oczywiście, że próbowałam z nim rozmawiać, ale on najwyraźniej nie
        miał na to ochoty i żadne moje argumenty do niego nie docierały, po
        prostu nie miał ochoty słuchać
        • skanke Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:20
          a jak przyjdzie innych nachalny akwizytor, obrazi cię, zjedzie wzrokiem i będzie
          głuchy na twoje słowa to następnym razem bedziesz miała dylemat z ponownym jego
          wpuszczeniem?
          • viki711 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:23
            nie odróżniasz kolędy od akwizytora?
            • majenkir Re 29.12.09, 15:32

              viki711 napisała:
              > nie odróżniasz kolędy od akwizytora?


              Akwizytor przynajmniej wciska towar, ktory rzeczywiscie
              istnieje... wink.
              • modrooczka Re: Re 29.12.09, 15:35
                Ha ha ha.
                To ja Ci powiem czym się róznią te dwie wizyty. Akwizytor przychodzi sam z
                siebie, nieproszony, księdza po kolędzie ZAPRASZASZ. Oczywiście on odwiedza
                kolejne domy, ale u nas w parafii chodzą wcześniej ministranci spytać, czy
                zapraszasz księdza.
                • maurra Re: Re 29.12.09, 15:44
                  Zaproszenie to byłoby wówczas, gdybym się na plebanię pofatygowała i zaprosiła
                  do mojego domu.
                  Pytanie ministranta "czy przyjmuje pani kolędę" w sytuacji, gdy ksiądz już za
                  płotem czeka, z zaproszeniem ma niewiele wspólnego
                  • modrooczka Re: Re 29.12.09, 17:01
                    No i co, tak trudno powiedzieć: "nie dziękuję, nie chodzę do kościoła więc nie
                    spodziewałam się wizyty, miłego dnia"?
                  • jowita771 Re: Re 30.12.09, 12:12
                    > Pytanie ministranta "czy przyjmuje pani kolędę" w sytuacji, gdy ksiądz już za
                    > płotem czeka, z zaproszeniem ma niewiele wspólnego

                    Asertywnym trzeba być. Do mnie kiedyś proboszcz zapukał, otworzyłam i
                    podziękowałam. Byłam uprzejma, on okazał się chamem.
                    Ja mam również kolędę w pracy. Rok temu rozmawiałam właśnie w pracy z kanonikiem
                    o kościele. Rozmawiałam z nim o mojej apostazji. Powiedział, że lepiej, że
                    myślę, nawet jeśli to skutkuje odejściem od kościoła niż gdybym była
                    bezrefleksyjnym katolikiem, który lata do kościoła, a w zasadzie nie wie, poco.
                    Mądry, starszy facet.
                    • jowita771 Re: Re 30.12.09, 12:14
                      *po co - oddzielnie
    • solaris31 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:22
      a może byście tak uzywały nieco innych słów niż burak i cham uncertain
      gdzie kultura wypowiedzi? można vuraka i chama zastapić nieco innymi
      słowami, a od razu jest tu łata - ksiądz - czyli burak i cham. nie
      każdy nim jest. na szczęście wink

      ksiądz przychodząc po koledzie ma prawo oczekiwac, że się chodzi do
      kościoła, zyje zgodie z religią itd. kartoteka to norma, obowiązek i
      nie ma się co dziwić, że ksiądz je wypełnia. jeśli się godzi na
      wizytę księdza po kolędzie, to nie powinno być się zdziwionym tym i
      tamtym wink

      natomiast co do tej konkretnej sytuacji to ja mimo żem praktykująca
      katoliczka , pewnie pogoniłabym takiego księdza uncertain nie zachował się
      ani z klasą, ani kulturalnie, a wyjście bez słowa no to już w ogóle
      się nie nadaje do komentarza.

      księża na mojej parafii są w porządku. żaden nie posunąłby się do
      takiego zachowania. podobnie ksiądz w parafii brata - brat zyj e
      wkonkubinacie i ma 2 dzieci. a ksiądz jest zadowolony, że jest
      przyjęty, daje dzieciom obrazki, zachęca do modlitwy i nie odzywa
      się słowem na temat niemania ślubu. zresztą, brat nie może, bo jest
      rozwiedziony.

      wszystko zalezy od księdza - nie uogólniajcie wink i nie winą pana
      Boga jest to, że w owczarni bywają czarne owce czy też raczej
      barany. dosłownie i w przenośni wink
      • angazetka Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:27
        > a od razu jest tu łata - ksiądz - czyli burak i cham

        Gdzie to wyczytałaś? Sama przyznjesz, że ten konkretny ksiądz
        zachował się fatalnie i jego postawa jest krytykowana.
        I zgadzam się, że ksiądz może nie być zachwycony, że ktoś żyje bez
        ślubu itd., ale powinien o tym kulturalnie porozmawiać, ale nie
        robić awanturę.
        • solaris31 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:37
          poczytaj wyżej wink

          oczywiście, ja też krytykuję taka postawę, bo mi się nie podoba. ale
          robię to w nieco bardziej kulturalny sposób. może właśnie dlatego,
          żeby nie zniżać się do poziomu takiego niekulturalnego księdza...
          • modrooczka Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:44
            A ja nadal nie rozumiem. Ksiądz jest człowiekiem, fajnie jak jest kulturalny i
            na poziomie. Zdarza się jednak że nie jest i wtedy można po prostu powiedzieć:
            to co ksiądz mówi jest nieprawdziwe, niesprawiedliwe i nie mam ochoty na taką
            rozmowę. Jeśli to wikary to poszłabym o tym pogadać do proboszcza a jeśli
            proboszcz to może do dziekana teko dekanatu i tyle.
        • zona_mi Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:48
          angazetka napisała:

          > > ksiądz - czyli burak
          >
          > Gdzie to wyczytałaś?

          Na przykład u niektórych mających od jakiegoś czasu często
          powtarzajacy się problem z pęcherzem (już są z tym nudni, ale to
          chyba nowo zasłyszane słówko, które im tak przypadło do gustu, że go
          nadużywają).

          Ad rem - nikt nawet nie miauknie, jeśli do domu przyjdzie pan z
          elektrowni i zdziwi się, albo i wyłączy prąd, jeśli rachunki nie są
          uiszczone. Tylko ksiądz ma nie wnikać dlaczego rodzina podająca się
          za katolicką nie spełnia podstawowych wymogów wiary - konkretnie mam
          na myśli brak ślubu. Nie widzę powodu, dla którego nie miałby
          poruszyć tego tematu i uzupełnić kartoteki - między innymi temu
          służy kolęda.
          Ale -
          sama, pomimo że chodzę do kościoła z rodziną, mam ślub, dzieci
          ochrzczone itd. trafiłam na ksiedza-marudę, który czepiał się, czego
          się tylko dało, a że dało sie niewiele, okazywał jakieś swoje
          niezadowolenie. I to mi się nie podobało, więc nie zachecałam go do
          dalszej rozmowy, tylko poczekałam aż sobie pójdzie. Tak samo nie
          pozwoliłabym na żadne wykrzykiwanie czy komentowanie gdzie i z kim
          spędzam święta. A i na temat ślubu powinien rozmawiać grzecznie - to
          nie ulega wątpliwości.
          W mojej parafii jest wielu ksieży, wiec mam nadzieję, że ten
          konkretny nieprędko znów przyjdzie, ale jeśli nawet, to jakoś to
          zniosę - ale nas naprawdę nie ma się o co czepiać, czy wykorzystywać
          sytuacji, żeby sobie pokrzyczeć. Gdyby jednak - prawdopodobnie
          wyprosiłabym go.
          • viki711 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 15:00
            nie miałam żalu o to, że wpisuje cokolwiek do kartoteki bo to jest
            norma, przyzwyczaiłam się również przez 17 lat do ROZMÓW na temat
            braku ślubu (moj partner jest po rozwodzie i jest przeszkoda),
            chodziło mi o zachowanie księdza (proboszcza) podczas tej wizyty
            • zona_mi Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 15:08
              Jak proboszcz, to trudniej - może w przyszłości robić schody, jeśli
              się zaweźmie (są takie typy). Skoro i tym razem on ma być u Was, to
              może faktycznie go nie przyjmować. A może teraz będzie miał lepszy
              nastrój? Czy zawsze taki jest? Bo to też różnie bywa.
              • skanke jakie schody? 29.12.09, 15:10
                to tylko kwestia ILOŚCI.
                • zona_mi Re: jakie schody? 29.12.09, 17:02
                  > jakie schody?

                  Jak się chce psa uderzyć, to i kij się znajdzie - można zrobić
                  problem nawet przy najprostszej rzeczy, no nie wiem - nie znaleźć
                  wolnego terminu np. na mszę w czyjejś intencji przez kilka miesięcy,
                  albo co.

                  > to tylko kwestia ILOŚCI.

                  Nie zawsze i w ogóle nie o to powinno chodzić.
                  Zreszta cóż to za rada w sytuacji autorki wątku - miałaby zapłacić
                  księdzu, żeby się na nią nie wydzierał?
              • modrooczka Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 15:15
                E tam. Od tego proboszcz ma przełożonych i jest w kościele hierarchia. Zawsze
                można się zwrócić wyżej, jak będzie potrzeba. A mówienie że to kwestia ilości
                jest sprowadzaniem dyskusji do poziomu, tak lubianego na tym forum plucia na KK.
                Jak sama autorka przyznała ksiądz koperty nie wziął, czyli widać jego oburzenie
                było szczere i nie dało się kupić uśmiechu. Co nie znaczy że pozwoliłabym we
                własnym domu przy dzieciach na brak kultury ze strony gościa.
              • viki711 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 15:15
                zwykle bywa bardzo nieprzystępny i często chamski, potrafi wyprosić
                z mszy osoby z małym dzieckiem które wg. niego przeszkadza i płacze
                lub zachowuje się zbyt głośno, dlatego chodzę na msze dla dzieci z
                moją młodszą do innego kościoła
                • modrooczka Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 15:20
                  To miasto czy wieś? Może czas na zmianę proboszcza? Mówię ci że ma przełożonych,
                  może ich zainteresuje życie waszej parafii a raczej jego brak.
                  • viki711 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 15:52
                    miasto 800 tys.
                    • gryzelda71 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 18:14
                      I powiadasz,ze ksiądz wyprasza ze mszy dla dzieci głośniejsze egzemplarze...No
                      jakoś nie bardzo to sobie wyobrażam,zwłaszcza,że nie jest to jedyny kościół w
                      mieście.
                      • viki711 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 18:49
                        jest to incydentalne, a jednak zdarzyło się, ja wolę chodzić do
                        innego kościoła
      • gryzelda71 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 18:22
        ksiądz jest zadowolony, że jest
        > przyjęty, daje dzieciom obrazki, zachęca do modlitwy i nie odzywa
        > się słowem na temat niemania ślubu. zresztą, brat nie może, bo jest
        > rozwiedziony.


        No bo i co może powiedzieć w takiej sytuacji?Jest bez wyjścia prawda?
        W sumie jak ludziska chrzczą dzieci,potem te dzieciaki przystępują do komunii
        itd,a rodzice nie mają ślubu kościelnego to chyba nie do końca są w porządku.
    • szyszunia11 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:28
      to przykre. Mało cywilizowany ksiądz i po prostu głupi, bo tego typu działaniami nic nigdy nei osiągnie. Niestety tez miałam nieprzyjemne doświadczenia w trakcie wizyty duszpasterkiej, która niestety - moim zdaniem - powinna zdecydowanie zmienić swoją formułę.
    • figrut Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:40
      Ja tam przyjmę księdza po kolędzie i już zapowiedziałam teściowej, że przyjmiemy
      go u nas w mieszkaniu (teściowa mieszka pod nami i się nie rozdwajamy na ten
      czas). Uwielbiam kolędy, bo wtedy mam okazję pogadać sobie z księdzem i często
      posprzeczać tongue_out Traktuję księdza jak człowieka, który wybrał taki a nie inny
      zawód, bo ma do tego predyspozycje (tak zakładam, choć nie zawsze tak jest). W
      tym roku nawet nakarmię duchownego świeżo upieczonym chlebem z masłem i napoję
      zbożówką z mlekiem big_grin
      • solaris31 Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:45
        tylko że problem w tym, że nie ze wszystkimi w ogóle da się
        porozmawiać na jakikolwiek temat sad

        i trzeba współczuć tym, którzy nie mają tego szczęścia posiadania
        normalnego księdza w parafii .
        • figrut Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 14:53
          Do nas głównie zakonnicy chodzą po kolędzie, choć w tym roku pewnie proboszcz
          będzie chodził, bo nowy i chce poznać ludzi. Dwóch zakonników i tak bardzo
          często u nas bywa na co dzień. Jeden wyleciał i siedzi za pedofilię,
          ubiegłoroczny zasiedział się nad klockami z dzieciakami. Pierwszy za mojej
          kadencji w tym domu był wredny, ale już go nie ma tongue_out
    • lykaena Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 15:27
      Nie wyobrażam sobie,że ktoś w moim domu mógłby na mnie krzyczeć ,obrażać, źle
      traktować,aż się boję po tym opisie kolędy mnie czekającej.
      Właśnie przyjmuję religię katolicką ,to bedzie moja pierwsza kolęda (tzn. jakąś
      tam podobno miałam w dzieciństwie ,ale szczerze mówiąc nie pamiętam) Mam
      nadzieje,że "mój" ksiądz ,a właściwie ojciec nie będzie na mnie krzyczał, nie
      będzie wydziwiał na temat mojego sposobu życia, bo wdam się z nim w ostra
      polemikę, nie omieszkam ehhh....
    • f_jak_frustratka Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 17:08
      Kolęda to nie obowiązek.
      Można nie wpuszczać księdza. Czasem dla niego na szczęście.
      A w ogóle to chyba nie żaden grzech nie mieć ochoty. Na takie spotkanie.
    • beatulek Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 17:23
      A ja przyjmuje ksiedza. Głównie ze wzgledu na dzieci, jedno z moich
      dzieci ma religie z owym księdzem i bardzo cieszy się z kolędy. O
      wiele bardziej niz ksiądz denerwuje mnie "wszystkowiedząca" sąsiadka
      orach chcąca wszystko wiedzieć teściowa.
    • sandorianka Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 17:39
      Jak mnie te pingwiny wkurzają. Nie przyjmuję kolędy, nigdy nie powiedzialam, że
      "nie" bo nie zapukał, ale po prostu mnie nie ma w domu w tym czasie.
      Ale w życiu tych wści...kich nochali, wpieprzających się w cudze życie nie
      wpuszczę do domu.
      O żadnej kopercie też nie ma mowy.
      A na pewno nie będę wysłuchiwać uwag kogoś kto sam nie ma porządnego życia. I
      jeszcze przy dzieciach. Wyleciałby z domu na zbity pysk.
    • bellinetta Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 17:40
      Taka kolęda to dla mnie szok smile Po pierwsze ksiądz czy proboszcz powinien byc
      milszy, a ten to jakis prosty burak był. A po drugie to po co sa takie kolędy,
      no właśnei po to, aby zebrac kasę na kościół i wypełnic swoje notatki. Księża są
      teraz lepiej poinformowani co u kogo jest niż służby specjalne smile
      • lisbethh Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 18:12
        Ja dzięki Bogu jestem ateistką i takie problemy mnie nie dotyczą.Ale
        żeby sie stresować? Ja po prostu unikam stresujacych sytuacji,zycie
        jest za krotkie
        • zona_mi chyba sobie sygnaturkę zmienię :))) 29.12.09, 19:39
          lisbethh napisała:

          > Ja dzięki Bogu jestem ateistką
          • miarka71 Re: chyba sobie sygnaturkę zmienię :))) 29.12.09, 19:52

            zona_mi napisała:

            > lisbethh napisała:
            >
            > > Ja dzięki Bogu jestem ateistką
            >
            oplułam monitorwink
            Są ludzie, których uprzejmość gorsza jest od bezczelności.
            • mniemanologia Re: chyba sobie sygnaturkę zmienię :))) 30.12.09, 10:29
              Ja też oplułam big_grin
          • skanke cóż, "ateizm" po polsku 30.12.09, 11:07
            n/t
          • gemmavera Re: chyba sobie sygnaturkę zmienię :))) 30.12.09, 11:33
            lisbethh napisała:

            > Ja dzięki Bogu jestem ateistką

            O matulu, cudne smile))))
    • attiya Re: kolęda- już ma "stresa" 29.12.09, 20:23
      to po co w takim razie wpuszczasz go?
      i dlaczego dałaś się przepytywać jak mała dziewczynka?
      • tacomabelle Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 11:45
        Po to jest kolęda aby ksiadz mogł sobie porozmawiać z parafianami,
        jeśli się nie ma ochoty przyjmować ksiedza, po prostu mówi się to
        ministrantowi i tyle.

        BTW, "kopert" w trakcie kolędy praktycznie nigdzie się już nie
        przyjmuje. Jesli ktoć chce wręczyć ofiarę, robi to normalmnie na
        mszy. No ale czego się nie robi aby dokopać "katolom", tak więc
        argument "koperty" bedzie nadal krażył.
        • gryzelda71 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 12:46
          "kopert" w trakcie kolędy praktycznie nigdzie się już nie
          > przyjmuje.

          Chyba teoretycznie,bo praktycznie daję co roku.
    • jowita771 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 11:59
      Nie wierzę, że dorośli ludzie pozwalają, aby ktoś ich tak traktował? Nie
      odpyskowałaś? Przecież to tylko facet w sukience, nie Bóg. Nie jesteś na jego
      utrzymaniu, co Ci może4 zrobić?
      • des4 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 12:15
        jakiej sukience??? to sutanna...

        a jeśli żyje w związku niesakrementalnym, to ma prawo się spodziewać
        za za to jej nie pochwalą...
        • angazetka Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:24
          > a jeśli żyje w związku niesakrementalnym, to ma prawo się
          spodziewać
          > za za to jej nie pochwalą...

          Ma prawo też spodziewać się, że gość w jej domu nie będzie
          zachowywał się jak cham.
          • des4 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:43
            znamy relację tylko jednej strony...
    • katia.seitz Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 12:26
      Opowiem wam o mojej tegorocznej kolędzie smile

      W ubiegłych latach ksiądz do nas nie przychodził - zapewne poprzedni właściciel
      mieszkania kolędy nie przyjmował. Widząc w tym roku kartkę z zapowiedzią kolędy
      na klatce schodowej, stwierdziłam, że w sumie czemu ma nas znowu ominąć - ja
      gościnna z natury jestem i chętnie przyjmuję w domu różne osoby wink

      Wywiesiłam więc kartkę na drzwiach, że chętnie przyjmiemy księdza po kolędzie.
      No i zapukał do drzwi z uradowaną miną. Potem się cokolwiek zmieszał, bo w
      mieszkaniu żadnych oznak przygotowania na wizytę (czy raczej - wizytację, bo tak
      większość kolęd wygląda), na stole brak obrusa, na podłodze góra porozwalanych
      zabawek i raczkujące dziecko.

      Posadziłam więc księdza przy stole, zaproponowałam coś zimnego do picia, on z
      niepewną miną aktualizował kartoteki, a ja mu opowiadałam o swoim i męża
      światopoglądzie religijnym, cokolwiek nieortodoksyjnym wink W międzyczasie wpadła
      koleżanka. Na koniec pomodliliśmy się we troje - ksiądz nie bardzo wiedział, ku
      czemu się zwrócić, w końcu zwrócił się do półeczki, na której stoją u nas ikony
      i figurka Buddy wink O tzw. kopercie nawet nie pomyślałam, ksiądz też się nie
      upominał. Rozstaliśmy się w miłej atmosferze, choć duchowny chyba był nieco
      skołowany.

      Moim zdaniem, grunt to się nie bać być sobą. Moja teściowa byłaby przerażona
      formą, w jakiej u nas odbyła się kolęda - bez białego obrusa na stole, kropidła
      i wody święconej. W ich domu wizyta księdza stawiała wszystkich na baczność -
      sprzątano we wszystkich kątach, ubierano się w odświętne stroje i prezentowano
      siebie księdzu jako wzorcową, katolicką rodzinę. Nie wyobrażam sobie czegoś
      takiego w swoim wykonaniu - co nie znaczy, że nie wpuszczam księdza do domu.

      Jeśli jesteś praktykującym, "ortodoksyjnym" katolikiem wypełniającym wszystkie
      prawem kościelnym przewidziane nakazy, to taki będziesz i podczas kolędy -
      zapewne ku zadowoleniu księdza. Jeśli jesteś niekościelny i myśl o wpuszczaniu
      księdza do domu napawa cię niechęcią - nie wpuszczaj. Jeśli w grę wchodzi
      jeszcze inny wariant - staw temu czoła. W końcu w domu to ty jesteś na swoim
      terenie i masz prawo zachowywać się swobodnie, po swojemu.
      • des4 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 12:40
        a dlaczego nie przygowalaś się do koledy??? krzyż, świeca, woda
        święcona...po co ogłaszalaś wszem i wobec że przyjmiesz, a potem
        wpuszczałaś do bardachu???
        • katia.seitz Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 12:45
          Albowiem wartości stojące za "przygotowaniem się do kolędy" są mi obce. W
          przeciwieństwie do idei wpuszczenia do domu księdza i porozmawiania z nim o
          swoich przekonaniach religijnych i życiu duchowym.
          • des4 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 12:52
            no to nie określaj sie mianem chrześcijanki i katoliczki cioteczko,
            skoro nie wiesz jak przebiega koleda i czemu służy...

            a ogarnięcie chałupy, czy to ksiądz, czy ciocia Stefa, jest
            wartością bardzo przyziemną i wręcz podstawową, skoro jest ci obca,
            to tylko wspólczuć...

            z ksiedzem o duchowości możesz sobie gugać co dzień, tylko nie
            okreslaj tego "przyjmowaniem po koledzie", skoro nie potrafisz się
            zastosować do elementarnych wymogow tego przyjmowania...

            kolejna "asertywna" i "niezależna" aż do bólu, hehe...
            • katia.seitz Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:22
              A kto ci powiedział, że ja się określam mianem chrześcijanki i katoliczki? smile

              Współczuję, że mój post spowodował w tobie takie wzburzenie - więcej spokoju
              ducha życzę w okresie okołonoworocznoświątecznym smile
              • des4 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:32
                tjaa, miotam się i drę wlosy przed monitorem...kolejny p[oszukujacy
                spełnienia psychoanalityk z "duchowościom" rodem z new age???

                "wspólczuje" "załosny" etc...standardowy zestaw forumowych sloganów
                mających ukryć brak konkretnej odpowiedzi na pytania...
                • katia.seitz Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:42
                  Na jakie konkretne pytania, desie4?
                  Nie, z ruchem new age nie mam nic wspólnego. Zdziwiłbyś się, gdybyś wiedział, z
                  czym mam smile Zresztą o tym właśnie rozmawiałam z księdzem - który był znacznie
                  mniej zbulwersowany niż ty.
                  • pieskuba Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 19:53
                    Katia, kreujesz się tu na Tajemniczego Don Pedro, zadziwiającego
                    wszystkich tym, z czym masz do czynienia, ale ślub brałaś w kościele
                    katolickim - jest Cię pełno na forum "Slub i wesele", protokół
                    spisywałaś, omawiałaś kwestię welonu i o której tu by ten ślub
                    wziąć... Poświęciłam trzy minuty życia na sprawdzenie :o)

                    Hipokryzyjką taką malusią pluszową mi tu trąci nieco... Mniej byłaś
                    wyzwolona naonczas?

                    pieska
            • burza4 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 15:46
              des4 napisał:


              > z ksiedzem o duchowości możesz sobie gugać co dzień, tylko nie
              > okreslaj tego "przyjmowaniem po koledzie", skoro nie potrafisz się
              > zastosować do elementarnych wymogow tego przyjmowania...

              Z ciekawości - jakie są elementarne wymogi i cel tego przyjmowania?
              jako żywo zawsze sądziłam, że celem jest nawiązanie kontaktu z
              parafianami, wspólna modlitwa czy dyskusja na tematy religijne
              (czyli to co koleżanka wypełniła).

              czyżby chodziło o zadanie szyku, pochwalenie się mieszkaniem,
              zrobienie sobie odpowiedniego PR-u posiadaniem stosownych gadżetów i
              obowiązkowa składka na bliżej nieokreślone cele?
      • mniemanologia Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:00
        Bardzo fajnie smile
        BTW kropidła często księża mają swoje, kompaktowe big_grin I u nas tez nie
        było obrusa, a świec jakoś zapomnieliśmy zapalić.

        Ja wiem, zachowywać się swobodnie, po swojemu.
        Tylko widzisz, wizyta jest zapowiedziana, to jak się ją przyjmuje,
        to sie przyjmuje gościa, nie "sąsiadkę z biegu". Więc sądzę, że
        dobrze jest się jednak przygotować, ubrać, ogarnąć dom itd. No tak
        mam. Nie jest to "odstawianie pokazówy", ale faktycznie można to
        nazwać "przygotowaniem na wizytę". No chyba że ktoś mieszka w domu
        Bree van der Kampf czy jak tam, i zawsze jest gotowy na wizytę.
        No i my się przebraliśmy w bardziej odświętne (niż nasze zwyczajne
        sobotnie ciuchy big_grin) stroje, zabawki były ogarnięte itd. I
        prezentowaliśmy siebie jako, hm, siebie. Ale temat wiary, praktyk
        czy tam czego nie padł w ogóle i tyle, co sobie ksiądz pomyślał - to
        jego. Był naszym gościem i byliśmy grzeczni. I już.
        • des4 dokładnie o to chodzi 30.12.09, 13:06
          koleda jest znacznie wcześniej zapowiedziana, na mszy niedzielnej
          podaje się "harmonogrami" wizyt, jest on tez zwykle wywieszony na
          tablicy ogloszen w kosciele...

          i nikt nie każe robić z tego powodu porządków polegajacych na
          czyszvczeniu podlogi szczoteczką do zebow, no ale widac biały obrus,
          krzyż, pozbieranie rozwleczonych na podłodze gratów, przekraczają
          możliwości co poniektorych, hehe...
          • mniemanologia Re: dokładnie o to chodzi 30.12.09, 13:09
            Własnie.
            My do kościoła nie chodzimy, ale na szczęście wink teściowie chodzą i
            nas uprzedzają. A moi rodzice na przykład dostają cynk od sąsiada.
            • des4 Re: dokładnie o to chodzi 30.12.09, 13:26
              skoro nie chodzicie do kościoła, to po co przyjmujecie księdza i co
              mu mowicie gdy sie was o to zapyta???
              • mniemanologia Re: dokładnie o to chodzi 30.12.09, 13:31
                A czemu mamy nie przyjmować? Jesteśmy zapisani do tej parafii,
                księdza proboszcza znamy, on bardzo dobrze zna teściową.
                Jak nas zapyta, to powiemy, że nie chodzimy do kościoła. Jak zapyta,
                dlaczego, to powiemy, że brakuje nam wiary, że mamy z tym problem.
                Aha - kopertę też daliśmy - kościół się buduje, niech ładny będzie.
                • des4 Re: dokładnie o to chodzi 30.12.09, 13:36
                  sorry, nie rozumiem twoje odpowiedzi...zwłaszcz w kontekście tego,
                  że istita koledy jest wspolna modlitwa, a nie koperta czy pitu-pitu
                  o pogodzie...
                  • mniemanologia Re: dokładnie o to chodzi 30.12.09, 13:49
                    des4 napisał:

                    > sorry, nie rozumiem twoje odpowiedzi...zwłaszcz w kontekście tego,
                    > że istita koledy jest wspolna modlitwa, a nie koperta czy pitu-
                    > pitu o pogodzie...

                    A gdzie ja coś takiego popełniłam? Bo też nie rozumiem...
                    • des4 Re: dokładnie o to chodzi 30.12.09, 13:51
                      zaczynasz bełkotać cioteczko...
                      • mniemanologia Re: dokładnie o to chodzi 30.12.09, 14:00
                        Jak masz obrażać, to faktycznie nie mamy o czym mówić.
                        Pozdrawiam.
                  • angazetka Re: dokładnie o to chodzi 30.12.09, 13:55
                    Istotą kolędy jest to, by ksiądz miał kontakt z parafianami. Więc ma.
        • katia.seitz Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:27
          No widzisz. A u mnie temat Ordnungu nie był istotny, za to kwestia wiary i
          praktyk była omawiana. Co kto woli wink

          Zabawne jest tylko to, że w oczach niektórych księży i postronnych obserwatorów
          (des4) twoje postępowanie jest okej, a moje nie - bo biały obrus jest Istotą
          Kolędy, a duchowość i wiara to takie tam pitu pitu, o którym można sobie kiedy
          indziej pogawędzić smile
          • des4 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:34
            nie jest istota koledy, jest zwyczajem i elementem dobrego
            wychowania, kiedy się przyjmuje księdz z taki wizyta...

            rozumiem jednak, ze bialego obrusu mozesz nie mieć, wystarczą wtedy
            tybetanskie dywaniki, a zamiast świecy kadzidelka otrzymane iod
            aktywistów hare kriszna...
          • mniemanologia Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:35
            Ale ja nie miałam białego obrusa smile
            No ale dobra, nie o to chodzi.
            Nie opisywałam całej tegorocznej kolędy, mam opisać? Bo faktycznie
            teraz w oczach niektórych księży i postronnych obserwatorów
            (Katia.Seitz tongue_out) moje postępowanie jest jakieśtam (cyt. "biały obrus
            jest Istotą Kolędy, a duchowość i wiara to takie tam pitu pitu, o
            którym można sobie kiedy indziej pogawędzić").
            • katia.seitz Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:46
              Nie nie, ja naprawdę tego nie krytykuję;

              Mi chodzi o to, że jeśli dla kogoś kolęda jest wizytą gościa, którego trzeba
              ładnie i godnie przyjąć na jego zasadach, trzymając sie uznanych form, to okej.
              Rytuały i zwyczaje, o ile są dla kogoś czymś żywym, waznym i istotnym - jak
              najbardziej tak.
              Ale jeśli ktoś woli potraktować to jako okazję do rozmowy o wierze, za to bez
              oprawy obrusowej wink - to czemu to ma być czymś gorszym?
              Pewien ojciec dominikanin opowiadał kiedyś o tym, jak sprawują kolędę wśród
              studentów w akademikach - ot, chodzą, pytają, czy ktoś ich przyjmie. Jeśli tak,
              to siadają wśrod tych studentów, często trafiając na imprezę, albo na zakuwanie,
              albo na jeszcze co innego - i rozmawiają z nimi. Nikt się nie oburza, że świecy
              i obrusa nie ma wink
              Ale to pewnie niuejdż jakiś dominikański, tfu tfu wink
              • des4 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:51
                koleda to przede wszstkim modlitwa...nie wiedzialaś o tym???
              • mniemanologia Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:58
                katia.seitz napisała:

                > Nie nie, ja naprawdę tego nie krytykuję;
                >
                > Mi chodzi o to, że jeśli dla kogoś kolęda jest wizytą gościa,
                > którego trzeba ładnie i godnie przyjąć na jego zasadach, trzymając
                > sie uznanych form, to okej.
                > Rytuały i zwyczaje, o ile są dla kogoś czymś żywym, waznym i
                > istotnym - jak najbardziej tak.
                > Ale jeśli ktoś woli potraktować to jako okazję do rozmowy o
                > wierze, za to bez oprawy obrusowej wink - to czemu to ma być czymś
                > gorszym?

                Zejdźmy z tego obrusa, dobra? Bo mam kompleks, bo nakłamałam akurat
                w tej sprawie, teściowa pyta "Ksiądz przyjdzie, macie wszystko?
                Pożyczyć Wam biały obrus?", a ja jak z nut: "Nie, nie, mamy swój"
                (tia, żarówiastozielony) big_grin
                Po prostu postawiłaś taką kontrę - że są "ci, co się szykują i
                przebierają, żeby pokazać siebie jako superwierzącą rodzinę" i "ci,
                dla który forma to luz, a istotą jest dla nich rozmowa o wierze,
                watpliwościach itd".
                No wiesz, to forum jest, nie jestes tu od dziś, jak tak
                polaryzujesz, to ja wierzę, że robisz to świadomie smile

                > Ale to pewnie niuejdż jakiś dominikański, tfu tfu wink

                No tak, bo akurat dominikanie tak mają. A jak jeszcze sa to
                dominikanie, którzy chodza po akademikach... No inne jest podejście
                w kościołach akademickich, a inne w zykłych parafiach. Innaczej się
                prowadzi nabożeństwa, inaczej rozmawia. Zresztą, co ja Ci będe
                tłumaczyła, wiesz, o co chodzi. Tu Hołownia, tam Rydzyk.
                • katia.seitz Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 14:28
                  To się kajam i wycofuję - ja wiem, że jest miliard pośrednich mozliwosci. Tylko
                  zwrocić uwage chcialam, ze ci z mojego bieguna nie powinni byc bardziej
                  krytykowani niz ci z poprzedniego, no wink Jesli w ogole ktos ma potrzebe kogoś
                  krytykować - ja naprawdę nie mam. Peace, love, alleluja i do przodu tongue_out
                  • mniemanologia Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 14:39
                    No smile
                    Ksiądz proboszcz wpadł do nas, uzupełnił karotekę, zapytał, czy
                    pracę mamy (zawsze o to pyta, widać różnych ludzi spotyka), kim jest
                    moja siostra (w sensie, co ona robi tu u nas, że studia, dobrze,
                    dobrze, dopisał ja do kartoteki), czy Młody woli braciszka czy
                    siostrzyczkę (Młody powiedział, że "dzidzię"), po czym zreflektował
                    się, że o 18.00 ma mszę, więc krótka adekwatna do sytuacji modlitwa
                    ("Boże pobłogosław ten dom" czy jakoś tak) i popędził, że aż czapki
                    zapomniał (siotra mówiła potem, że szkoda, że jej szybko nie
                    zmierzyła, bo to taka specjalna proboszczowska, czterograniasta).
                    Aha, jeszcze mąż za nim poleciał z kopertą. Kościół się buduje,
                    rany, mam nadzieję, że jakoś będzie wyglądać, bo na razie to
                    straszy. A forma dobrze się zapowiada.
    • bea.bea Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 12:36
      eee.przesadzasz, powiedz mu zeby kropił i spadał..tongue_out
      • des4 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 12:42
        rozumiem, ze masz w tym doświadczenie??? mężulo kropi i mówi ci abyś
        spadała???
        • heca7 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:08
          U nas można poprosić w kancelarii o kolędę w innym terminie, z innym księdzem.
          Żaden cham mi się nie trafił. Ale do dzi~ś pamiętam księdza, który wyszedł od
          nas z furtki i sruuuuu! wywinął takiego orła. Normalnie prawdziwy batman bo w
          czarnym płaszczuwink
          • mniemanologia Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:10
            Uuu, gdyby mu się coś stało... to Wam nie życzę wykaraskiwania (?)
            się z takiej sprawy.
            • heca7 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:35
              Dzięki Boguwink wywalił się już na ulicybig_grin
        • bea.bea Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:49
          rozumiem, ze jesteś praktykująca katoliczką?
        • seniorita_24 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 15:37
          Widać, że u ciebie modlitwa nie wyzwala miłości czy chociażby przyjaznych uczuć
          do bliźnich (zwłaszcza do tych innowierców bez białego obrusa).
    • adsa_21 Re: kolęda- już ma "stresa" 30.12.09, 13:43
      i wlasnie dlatego do mnie ksiadz nie przychodzi. 2 lata temu mialam
      podobna" akcje" i niemal wyprosilam ksiedza z domu mimo sprzeciwu
      mojej mamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka