w-i-k-i
09.01.10, 15:38
Czy zauwazylyscie dominujaca wszem i wobec zasade szarosci w
wygladzie tzn. wszyscy zaczynaja sie zlewac w jedna wielka szara
plame, bo albo dominuje czern albo braz albo szary, fasony z tych
samych sieciowych sklepow, wzory z tych samych bazarow (a jak ktos
tu wczesniej zdrobniale napisal ,,bazarkow" - no tak to brzmi
lepiej) itd. itd. jesli juz to gdzie niegdzie przebije sie jakas
sklepowa z kolorowymi tipsami, ale gdy np. do autobusu czy tramwaju
wsiadzie naprawde ktos gustownie i elegancko ubrany, to
spojrzenia ,,szarakow" go malo nie zabija - no bo gdziez by tam z
torebka Chanel i butami M.Blathnik, nie, tu obowiazuje styl wszyscy
jednakowo, bezstylowo, bylejak itp. Czesto (NIESTETY) mialam takie
sytuacje, bo nie mialam prawa jazdy i jezdzilam albo taksowkami albo
komunikacja miejska i to byl najwiekszy dramat - spojrzenia tych
ludzi niemal krzyczaly! Ale najlepsze bylo gdy pojechalam tramwajem
z mezem (nie dosc ze duza roznica wieku) to ubrani bylismy na
niedzielny spacer po rynku - on jak z katalogu Bergdorf Goodman, ja
podobnie, a tam te wiele mowiace spojrzenia, szepty i smiechy
panienek,dla ktorych bazar i H&M to wyrocznia mody jednym slowem
wielkie bezguscie i bieda udajaca, ze wszystko wie i sie na
wszystkim zna itp. Moj maz powiedzial, ze nigdy wiecej, bo
niektorzy nawet zaczynali byc agresywni - jacys wiejscy chlopcy w
pewnie najlepszych T-shirt"ach jakie mieli, zaczynali jakas
bezsensowna dyskusje. Tu nawet nie chodzi o duze pieniadze na zakupy
ubran, butow, torebek, tylko o brak gustu, tego sie nie kupi za
zadne pieniadze. Ja wolalabym pol miasta obleciec by kupic cos
orginalnego w stylu Vintage (nawet w lumpeksie) niz kolejny szary
plaszczyk np. w H&M i wkomponowac sie w tlo. Chodzi tez o brak
kultury, prostactwo i ,,swiete oburzenie" takich ludzi wobec tych,
ktorzy wygladaja ,,lepiej", ,,inaczej" - i tu pojawia sie zazdrosc,
wyglada lepiej a wiec ma lepiej niz ja - OCHYDNE!