Dodaj do ulubionych

Opieka nad teściową na starość

23.01.10, 20:57
Moja teściowa ma dwóch synów.Jeden jest żonaty ze mną i mieszkamy osobno, a
drugi kawaler-przysłowiowy synuś mamusi (wiek 29 lat) mieszka ze swoją
mamą.Ostatnio z moim mężem prowadziliśmy przyszłościową rozmowę-jak to będzie
gdy nadejdzie starość i trzeba się będzie zająć rodzicami.No i zgrzyt-bo on z
pełnym przekonaniem powiedział,że ja jako kobieta powinnam się zająć jego
mamą.Nawet gdyby zaszła konieczność rezygnacji z pracy żeby otoczyć teściową
opieką to oczywiście ja to powinnam zrobić.Popatrzyłam na niego nie wierząc
własnym uszom i przyznam szczerze,ze z ledwością powstrzymałam parsknięcie
śmiechem.Kobieta ma dwóch synów-dorosłych byków, których od 15 roku ich życia
wychowywała sama(po śmierci ich ojca), podtyka wszystko pod nos,żeby synusiom
było jak najlepiej, dogadza w czym tylko może,a oni żyją w przekonaniu,ze to
na synowej(czyli mnie bo drugiej nie będzie) ciąży obowiązek opieki.Niestety
pokłóciliśmy się, bo powiedziałam,ze zająć się owszem mogę z pełnym
poświeceniem ale tylko i wyłącznie moimi rodzicami, a przy ich matce mogę
ewentualnie pomóc w miarę wolnego czasu, ale na pewno nie będę opiekunką tak
jak to oni sobie wymyślili.Mąż najpierw zrobił oczy jak spodki, a za chwilę
foch-bo jestem niewdzięczna, bo jestem bez serca..że jak mogłabym się nie
zająć..no jak.Ja sobie po prostu nie wyobrażam zajmowania się dla mnie obcą,
de facto, osobą.Moi właśni rodzice to co innego-tutaj wiem,ze zajmę się ile
tylko będzie trzeba.Jakoś nie wyobrażam sobie też,żebym to ja z takim
roszczeniem wystąpiła do mojego męża,że ma się zająć np moim ojcem.Bo dla mnie
naturalne jest,że to dzieci mają taki moralny obowiązek wobec swoich
rodziców,a nie synowa wobec teściowej tylko z tego powodu,ze jest kobietą i z
tego,ze teściowa miała "pecha",że ma dwoje dzieci i to akurat dwóch
synów-żadnej córki, na którą ten obowiązek można by było zepchnąć.Jak jest u
was?Miałyście może podobne rozterki?Co wasi mężowie na to?Bo ja dalej nie mogę
wyjść ze zdumienia,że mój mąż w ogóle nie dopuszcza myśli zajęcia się własną
matką( i szwagier też) tylko z tego powodu,ze to "babskie zajęcie"(groteska
dla mnie swoja drogą).Teraz mój mąż siedzi w drugim pokoju i pewnie myśli jaka
to zła zona mu się trafiła uncertain Tyle,że żona nie zmieni swojego zdania w tej kwestii
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 21:07
      "a przy ich matce mogę
      ewentualnie pomóc w miarę wolnego czasu, ale na pewno nie będę opiekunką tak
      jak to oni sobie wymyślili."- i tego się trzymaj.Co innego pomóc, co innego być
      wrębioną w opieką, ba- nawet prognozuje ci, że być może z pracy będziesz musiała
      się zwolnić. Z lekka bezczelne oczekiwanie.
      • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 21:13
        marzeka1 napisała:

        > "a przy ich matce mogę
        > ewentualnie pomóc w miarę wolnego czasu, ale na pewno nie będę opiekunką tak
        > jak to oni sobie wymyślili."- i tego się trzymaj.Co innego pomóc, co innego być
        > wrębioną w opieką, ba- nawet prognozuje ci, że być może z pracy będziesz musiał
        > a
        > się zwolnić. Z lekka bezczelne oczekiwanie.

        Ja się tego będę trzymać, tylko naprawdę słowa i oczekiwania mojego męża mnie
        zadziwiły.Bo jednak sobie myślę,ze to on i szwagier są bez serca, skoro chcą
        "umyć rączki" od opieki nad własna matką
        • mruwa9 Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 21:19
          wlasciwie kazdemu wypada zyczyc naglej, niespodziewanej i szybkiej
          smierci, zeby koniecznosc opieki i pielegnacji zniesc lub ograniczyc
          do minimum. Niestety, los rzadko bywa tak litosciwy. Ciekawe, co by
          sobie pomyslala tesciowa, gdyby slyszala te dyskusje miedy
          wami..traktowana jak worek kartofli, przepychany z kata w kat. I
          ciekawe, jak by sie czula, gdyby jej rodzeni synowie mieli ja
          podmywac i zmieniac jej bielizne.
          A tak poza tym, to zgadzam sie z Toba i mysle, ze raczej warto
          podyskutowac o odpowiedzialnosci finansowej synow za oplacenie
          ewentualnej pielegniarki, w razie potrzeby. A tesciowej zyczyc
          szybkiej smierci i sprawnosci do konca.
          • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 21:31
            Zdaje sobie sprawę,ze to delikatny temat, ale i ten kiedyś trzeba było
            poruszyć.Ja już się zajmowałam w taki jak opisujesz sposób moją
            babcią-podmywałam ją i opiekowałam się.Podawałam lekarstwa i ogólnie wiele byłam
            w stanie poswięcić.Ale byłam z nią związana emocjonalnie i uważałam to za tak
            naturalne,że nie rozumiałam pozostałych wnuczek(moich sióstr i kuzynek), które
            sobie tego typu opieki nie wyobrażały.I patrzyły na mnie z zaciekawieniem.Z
            teściowa nie jestem emocjonalnie związana i po prostu sobie nie wyobrażam
            wmanewrowania mnie w opiekę całodobową z dochodzącą pomocą synków.Mam z nią
            owszem dobry kontakt,ale jednak nie uważam,ze z jej powodu powinnam się np
            zwalniać z pracy i robić za darmowa domową i całodobową opiekę Gdybym ja była na
            miejscu teściowej i usłyszałabym podobna rozmowę zastanowiłabym się gdzie
            popełniłam błąd wychowawczy,że moi synowie nie chcą się mną zająć,ale na pewno
            nie uważam,ze to synowa powinna się zajmować
            • mruwa9 Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 21:36
              Gdybym ja byla twoja tesciowa ( i nie tylko), to raczej zawczasu
              poszukalabym sobie domu spokojnej starosci z zapewniona opieka
              pielegniarska. Nie chcialabym komplikowac dzieciom (wlasnym ani
              przyzenionym) ich zycia rodzinnego, osobistego i zawodowego.I nie
              chcialabym, zeby mnie moj syn podmywal, nawet najlepszy syn. Bedac w
              Twojej sytuacji tez raczej ukierunkowalabym rozmowe na zatrudnienie
              pielegniarki i wspolne, solidarne jej sfinansowanie przez synow,
              niz brala pod uwage rezygnacje z wlasnej pracy, zeby zostac
              pielegniarka tesciowej.To nie fair.
              • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 21:45
                Ależ ja poruszyłam temat ewentualnej opiekunki-przepraszam,ze wcześniej o tym
                nie napisałam.To usłyszałam,ze rozrzutna jestem.Bo opiekunka kosztuje.Bo to
                rodzina powinna się zająć.Mimo wszystko nie wyobrażam sobie oddać teściowej do
                domu opieki i gdyby wystąpił mus ja bym ją myła(na razie o tym mężowi nie
                mówiłam bo jeszcze by podłapałwink ).Ale całodobową opiekunką na pewno nie będę i
                tego naprawdę nie zmienię.Jakoś ze szwagrem będą się musieli dogadać.Najgorsze
                jest to,że on mnie wpędza w poczucie winy,że nie mam serca.
                • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 22:14
                  shalmar napisała:

                  > gdyby wystąpił mus ja bym ją myła(na razie o tym mężowi nie
                  > mówiłam bo jeszcze by podłapałwink

                  daj spokój smile dasz kurze palec to o całą rękę pokusi się
                  jak ustąpisz w jednym temacie to zaraz będą chcieli wmanewrować cię w następną
                  kwestię z opieką związaną
          • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 21:35
            mruwa9 napisała:

            > I ciekawe, jak by sie czula, gdyby jej rodzeni synowie mieli ja
            > podmywac i zmieniac jej bielizne.

            Zapewne lepiej, gdyby to robiła synowa?
            Mam podobne podejście do autorki wątku - obowiązki wobec rodziców mają ich
            dzieci. Współmałżonkowie mogą ewentualnie pomagać.
            • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 21:51
              Napisałam już wyżej,że naprawdę w ostateczności mogłabym myć teściowa i zmieniać
              bieliznę.Jednak nadal uważam,ze to jednak nie jest obowiązek synowej, lecz
              dzieci teściowej.A że ma akurat dwóch synów-cóż..Jak poznałam mojego męża(wtedy
              jeszcze nie wiedziałam,ze nim będzie) powtarzał mi,że on się nigdy nie ożeni bo
              mu tak dobrze.Bo ma co potrzebuje.Los potoczył sie inaczej i kilka lat temu
              pobraliśmy się.Jednak zastanawia mnie co by było z teściową gdyby jednak obaj
              zostali kawalerami...Chyba mi jednak szkoda teściowej,ze ma niewdzięcznych synów
          • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 22:10
            mruwa9 napisała:

            > Ciekawe, co by
            > sobie pomyslala tesciowa, gdyby slyszala te dyskusje miedy
            > wami..traktowana jak worek kartofli, przepychany z kata w kat. I
            > ciekawe, jak by sie czula, gdyby jej rodzeni synowie mieli ja
            > podmywac i zmieniac jej bielizne.
            >

            a co sobie myślała teściowa gdy to ona podcierała im tyłki jak byli mali?
            Poza tym, chyba ważniejsze jest aby tę bieliznę zmienić a nie to, że akurat będą
            to robić synowie.
            • mruwa9 Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 23:28
              naprawde nie widzisz roznicy miedzy pielegnacja malego dziecka a
              pielegnacja osoby doroslej, o poczuciu wstydu u podmiotu zabiegow
              pielegnacyjnych nie mowiac?
              • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 08:35
                Jak przychodzi co do czego, poczucie wstydu diabli biorą, tak u opiekuna, jak i chorego, na to nie ma miejsca.
              • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 09:01
                tak, widzę - większa masa ciała, więcej pracy fizycznej, i inny rodzaj kontakty
                w porównaniu z dzieckiem
                poza tym nie po to się wychowuje synów aby później obca kobieta za nich mną si e
                opiekowała
                • kropkacom Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 09:06
                  > poza tym nie po to się wychowuje synów aby później obca kobieta za nich mną si
                  > e
                  > opiekowała

                  Jeśli synkowie będą w związkach to z dużym prawdopodobieństwem ich partnerki na
                  głowie staną aby mamusią się nie zajmowali.
                  • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:43
                    kropkacom napisała:

                    > Jeśli synkowie będą w związkach to z dużym prawdopodobieństwem ich > partnerki
                    na głowie staną aby mamusią się nie zajmowali.

                    A skąd i na jakiej podstawie takie uogólnienie?
                    Rozumiem, że po sobie sądzisz?
                    • kropkacom Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:49
                      > Rozumiem, że po sobie sądzisz?

                      Nie po sobie ale widzę co się dookoła w rodzinie i wśród znajomych dzieje.
                      • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:56
                        I daje Ci to prawo uogólniania?
                        • kropkacom Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:59
                          W pewnym stopniu tak.
                          • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 11:01
                            Nie sądzę.
                            • kropkacom Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 11:12
                              To nie sądź tongue_out
                  • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 12:07
                    kropkacom napisała:

                    > > poza tym nie po to się wychowuje synów aby później obca kobieta za nich m
                    > ną si
                    > > e
                    > > opiekowała
                    >
                    > Jeśli synkowie będą w związkach to z dużym prawdopodobieństwem ich partnerki na
                    > głowie staną aby mamusią się nie zajmowali.

                    Ja jako synowa przeszkadzać nie będę..wręcz pomogę.Ale nie dam zrobić z siebie
                    głównej pielęgniarki
                • mruwa9 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 09:22
                  Moze Tobie to nie sprawia roznicy, ja bym BARDZO sobie nie zyczyla,
                  zeby moje rodzone dzieci, zwlaszcza syn, podcieraly mnie i
                  zmienialy mi majtki na starosc. moje dzieci sa moimi dziecmi i
                  zawsze nimi beda, nie chcialabym, zeby mnie widzialy czy
                  uczestniczyly w tak krepujacych (dla mnie przede wszystkim)
                  czynosciach, jak toaleta. I nie chcialabym, zeby z powodu
                  pielegnacji rujnowaly swoje zycie rodzinne i zawodowe. Zamierzam
                  sama tak przygotowac grunt, zeby nigdy nie musialy tego robic. Ja
                  czulabym sie znacznie gorzej, zrzucajac karb bezposredniej opieki
                  nade mna dzieciom, niz obcym osobom (ktore dostawalyby za opieke
                  kase).
                  • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 09:40
                    to jest teoretyka
                    płatna opieka nad starsza osobą to nie jest mały wydatek
                    nie oszukujmy się - na takową często muszą się składać dwie-trzy rodziny
                    No chyba, że ktoś jest na tyle kasiasty, że stać go.
                    Poza tym jak jest potrzeba to owo "krepowanie" szybko zniknie.
                    No i nie każdego stać na takową opiekę a wtedy co w takim wypadku? Synowa? Przed
                    synową nie krępowałabyś się?
                    • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:44
                      Owszem, to kosztuje - ale w takim układzie emerytura rodzica + środki od dzieci
                      muszą zostać na to przeznaczone. Coś za coś.
                      • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 11:13
                        yhy szczególnie jak mój teść ma naprawdę małą emeryturę i gdyby nie dorabianie
                        to za tę kwotę nawet najtańszych butów zimowych nie móglby kupić
                        nie wszyscy mają wysokie emerytury
                        poza tym gdy w tej chwili nie pracuję i wszystko jest na styk to wątpię, czy np
                        nam udałoby się wygospodarować jakieś pieniądze na dołożenie się do opiekunki
                        bądź domu opieki
                        • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 12:05
                          attiya napisała:

                          > yhy szczególnie jak mój teść ma naprawdę małą emeryturę i gdyby nie dorabianie
                          > to za tę kwotę nawet najtańszych butów zimowych nie móglby kupić
                          > nie wszyscy mają wysokie emerytury
                          > poza tym gdy w tej chwili nie pracuję i wszystko jest na styk to wątpię, czy np
                          > nam udałoby się wygospodarować jakieś pieniądze na dołożenie się do opiekunki
                          > bądź domu opieki

                          I myślę,ze w takim wypadku rodzicem powinny zająć się jego własne dzieci-li i
                          jedynie.Z ewentualną pomocą współmałżonka
                          • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 13:46
                            shalmar napisała:

                            >
                            > I myślę,ze w takim wypadku rodzicem powinny zająć się jego własne dzieci-li i
                            > jedynie.Z ewentualną pomocą współmałżonka

                            zgadzam się - w miarę możliwości, z wyjątkami bo takowe są, i w przypadkach gdy
                            nie ma takiej możliwości - to domy opieki a jak kogos stać to opieka pielęgniarki
                            • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 14:55
                              No cóż, jak nie ma wyjście, to trzeba cierpieć.
                  • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 09:44
                    mruwa9 napisała:

                    > Moze Tobie to nie sprawia roznicy, ja bym BARDZO sobie nie zyczyla,
                    > zeby moje rodzone dzieci, zwlaszcza syn, podcieraly mnie i
                    > zmienialy mi majtki na starosc. moje dzieci sa moimi dziecmi i
                    > zawsze nimi beda, nie chcialabym, zeby mnie widzialy czy
                    > uczestniczyly w tak krepujacych (dla mnie przede wszystkim)
                    > czynosciach, jak toaleta. I nie chcialabym, zeby z powodu
                    > pielegnacji rujnowaly swoje zycie rodzinne i zawodowe. Zamierzam
                    > sama tak przygotowac grunt, zeby nigdy nie musialy tego robic. Ja
                    > czulabym sie znacznie gorzej, zrzucajac karb bezposredniej opieki
                    > nade mna dzieciom, niz obcym osobom (ktore dostawalyby za opieke
                    > kase).


                    No widzisz.Tyle,że jak u mnie padła kwestia zatrudnienia opiekunki to podniósł
                    się raban,że po to jest rodzina,żeby obce osoby nie musiały się zajmować.I że
                    jestem rozrzutna-bo opieka oczywiście kosztuje.Tyle,że do męża nawet nie
                    dociera, że gdybym nawet i chciała się zająć jego mamą sama nie dam rady, bo to
                    ciężka praca fizyczna-przechodziłam już przez to to wiem co mówię.Ja dzieci nie
                    mam jeszcze i nie wiem jakie będę mieć poglądy gdy już je będę miała i sama będę
                    stara.Ja teraz osobiście myślę,ze opiekunka może być dodatkiem,dochodzącą
                    pomocą,ale to na dzieciach ciąży obowiązek zajęcia się rodzicami.Ja już teraz
                    wiem,że do moich rodziców będzie mi do pomocy potrzebna tez opiekunka, bo
                    inaczej zostanę z tym sama, a do domu opieki jak już wcześniej napisałam nikogo
                    nie oddam.Nie jestem jakimś herosem tylko uważam,ze każdy ma prawo przeżyć
                    starość wśród bliskich, życzliwych osób.A że czasem jest do tego potrzebna pomoc
                    obcych ludzi za pieniądze to akurat normalne.Jednak to dzieci mają ten główny
                    obowiazek
                    • mruwa9 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:01
                      uwiazywanie swoich dzieci na krotkiej smyczy obowiazkow
                      pielegnacyjnych wobec zniedoleznialych rodzicow niewiele ma
                      wspolnego z sielankowa wizja milej starosci wsrod swoich bliskich i
                      raczej kojarzy sie z zyczeniem szybkiej smierci staruszkow, jako
                      jedynego wyjscia, ktore moze przyniesc ulge calej rodzinie. Tak to w
                      praktyce wyglada. To ja dziekuje za bycie piatym kolem u wozu. A
                      moze byc tak, ze zanim taka babcia czy dziadek zejdzie sz tego
                      swiata, moze minac bardzo wiele lat, lacznie z tym,ze do tego czasu
                      sama mozesz osiagnac wiek emerytalny, gubiac po drodze cale swoje
                      zycie. Tu nie chodzi o Twoje hedonistyczne prawo do spokoju i
                      przyjemnego, latwego zycia, ale chocby o obowiazki wobec wlasnej
                      rodziny (meza i dzieci), zaniedbanej gdzies po drodze, nie mowiac o
                      wypracowaniu sobie prawa do emerytury. Nie tedy droga, IMHO.
                      • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:19
                        Ja nie myślę o tym w takich kategoriach.Moimi rodzicami się zajmę bo chcę to
                        zrobić,a nie dlatego,ze jestem im to winna.Bo ktoś by wypomniał,ze oni mnie
                        wychowali, poświęcali się a ja się ich pozbywam.A co do obowiązków wobec własnej
                        rodziny-jakoś mój mąż nie myśli o tym, że gdybym zajęła się jego matka to już
                        dla niego czasu nie będzie.Ja jestem za dochodzącą opiekunką i moim zdaniem mąż
                        i szwagier po prostu musieliby znaleźć pieniądze na opłacenie tejże.Bo nie dam
                        zepchnąć na swoje barki opieki, którą oni powinni przede wszystkim zapewnić.Tak
                        jak napisałam w pierwszym poście-ja mogę im pomóc,ale główną opiekunką nie będę
                        na pewno.To jednak juz oni między soba muszą ustalić
                    • jowita771 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 21:08
                      > No widzisz.Tyle,że jak u mnie padła kwestia zatrudnienia opiekunki to podniósł
                      > się raban,że po to jest rodzina,żeby obce osoby nie musiały się zajmować.

                      Niezły cwaniak z Twojego męża. Z jednej strony od tego jest rodzina, a opiekunka
                      to rozrzutność, ale jak przychodzi co do czego, to do opieki Ciebie by
                      wydelegował i to nawet za cenę rezygnacji z pracy. Ciekawe, czy gdyby on był
                      głównym opiekującym się, to uważałby opłacanie pomocy za rozrzutność. Egoista i
                      cwaniak, ot co.
              • joanna35 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 11:36
                o poczuciu wstydu u podmiotu zabiegow
                > pielegnacyjnych nie mowiac?
                A będzie się mniej wstydzić kiedy w domu opieki dla przewlekle
                chorych lub szpitalu będzie mył ją pielęgniarz?
          • ko-fankabeauty Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 09:21
            Synowie sie zloza i zatrudnia do mamy opiekunke.
        • marzeka1 Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 21:24
          No są, pewnie w jakiś tam sposób to wina teściowej. Kochała ich w sposób, który
          zakładał poświęcenie tylko z jej strony, a młode bysie rosły przeświadczone, że
          rolą "baby" jest usługiwanie i pomoc, oni nic nie muszą. Pobrzmiewa to w mężowym
          oczekiwaniu, że w razie czego to twój obowiązek i to ty musiałabyś dla niej
          poświęcić tak dużo, nawet pracę. Tyle, że chyba mówiłabym to i mężowi, i
          szwagrowi w twarz.
          • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 21:40
            Myślę,ze tu jest wiele racji w tym co napisałaś.Ich matka robi wszystko od A do
            Z.Zawsze było tak,ze wracali z pracy, rozsiadali sie w fotelu,a matka biegała i
            obiadek pod nos.Mogli być wściekle głodni, ale sami sobie nigdy nie wzięli.Rano
            nawet jak ona nie szła do pracy i tak zawsze wstawała o 5 rano,żeby synusiów
            wyprawić, bo żaden sobie kanapeczek sam nie zrobił.I jeszcze ciepłe bułeczki
            trzeba kupić,żeby świeże jedli więc codziennie zapitala do piekarni rano (teraz
            już tylko dla szwagra)W domu nic nie robili-wszystko ona.Zawsze poprane i
            posprzątane.Teraz mieszkam z mężem i odzwyczajam go od dobrego.Oboje pracujemy i
            po prostu nie widzę siebie na kolejnym etacie po powrocie do domu.Zasady
            ustaliłam jeszcze przed ślubem.Nie da się tego oczywiście po równo podzielić,ale
            mieszkamy razem i razem się zajmujemy domem.Raz ja coś ugotuję raz on(choć on
            jednak rzadziejwink ) O opiece nad rodzicami też już przed ślubem była rozmowa i
            on wiedział jak to widzę.Jednak chyba dopiero teraz dotarło,ze ja naprawdę
            zdania nie zmienię-stad foch
            • marzeka1 Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 21:48
              Robisz to samo co ja, gdy wyszłam 20 lat temu za mąż za synusia, któremu
              wszystko pod nos podsuwano, i tak trzymaj. Teraz sama mam 2 synów i bardzo
              pilnuje, by raczej być obsługiwaną niż obsługiwać, chwalę chłopców za
              samodzielność, prace domowe itp.- działa.

              Dobrze, że JASNO postawiłaś sprawę, teraz mąz wie, na czym stoi.
              • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 21:59
                My dzieci jeszcze nie mamy.Jednak gdyby trafił mi się syn, to na pewno nie
                robiłabym jak teściowa.Dla mnie to hodowanie życiowego kaleki.Podejrzewam,ze z
                tego powodu szwagier nie może znaleźć kobiety, choć próbował.Po prostu jeden
                telefon od mamusi ,ze obiadek czeka i on już musi do domu.Mąż był jednak trochę
                inny i dlatego też tym mężem zostałwinkJednak nie został moim dzieckiem, które
                trzeba obsłużyć bo samo sobie nie poradzi.Też uważam,ze dobrze stawiać sprawę
                jasno w takich sprawach.Jakoś nie widzę tego,ze miałabym obsługiwać dorosłego
                faceta, który tak jak ja ma dwie sprawne ręce.
        • czar_bajry Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:09
          Jak rozumiem teściowa w pełni zdrowia i siłysmile więc ciesz się tym zamiast sobie
          problemy wyszukiwać na przyszłość.
          Jak już będzie taka potrzeba wtedy zrobisz to co uważasz za słuszne.
          • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:20
            czar_bajry napisała:

            > Jak rozumiem teściowa w pełni zdrowia i siłysmile więc ciesz się tym zamiast sobie
            > problemy wyszukiwać na przyszłość.
            > Jak już będzie taka potrzeba wtedy zrobisz to co uważasz za słuszne.

            Ja tam problemów nie wyszukujęwinkUważam tylko,że każdy powinien wiedzieć na czym
            stoi i czego sie spodziewać smile
    • jmama Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 22:00
      dobrze, że nie mają siostry bo wtedy by się pewnie niczym nie przejmowali bo ona
      jako kobieta powinna poświęcić swoją pracę, rodzinę i czas wolny.

      Popieram jak najbardziej Twoje stanowisko.
    • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 22:07
      i słusznie
      zdania nie zmieniaj, jak - ostateczność - trzeba będzie zmieniać podkłady jej -
      to niech się zrzucą na opiekunkę. Nie łapię tylko tego, że teściowa wypruwała
      sobie dla nich żyły a oni teraz na starość chcą zrzucić opiekę nad matką na obcą
      osobę. Wygodne.
      Spytaj się męża kto jeszcze na twoja emeryturę będzie płacić? Czy też razem z
      bratem się na nią zrzucą. Bo to różnie w życiu bywa.
      Nie daj się zepchnąć z raz obranego stanowiska
      Mój mąż ma jeszcze siostrę i brata. Siostra mieszka w domu rodziców i za dom ma
      dochować rodziców - także ja się tym nie przejmuję. Na pewno tez nie
      przejmowałabym się gdyby zamiast siostry był kolejny brat. Ich matka, to ona im
      tylki podcierała, w nocy siedziała jak byli chorzy, więc to oni na starość
      powinni się nią zajmować. Ja mam swoich rodziców
    • bellinetta Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 22:20
      Nie wazne, czy się ma dwie córki czy synów, odpowiedzialnośc za opiekę rodziców
      spada na barki dzieci. Ja to rozumiem tak, ze zapewniam/płacę za opiekę w
      postaci- stałej opieki (jeżeli tego wymaga) pielęgniarki, a ja przyjeżdam kiedy
      mogę. Osobiście mogę nei mieć na to czasu i chęci, każdy ma wlasne życie, ale
      opiekę jak najbardziej trzeba starszym tesciom,rodzicom napewno w 100% zapewnić.
    • funky_mamma Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 22:43
      shalmar napisała:


      > było jak najlepiej, dogadza w czym tylko może,a oni żyją w przekonaniu,ze to
      > na synowej(czyli mnie bo drugiej nie będzie) ciąży obowiązek opieki.


      A dlaczego zakładasz, że drugiej synowej nie będzie - twój szwagier jest gejem?
      • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 08:58
        funky_mamma napisała:

        > shalmar napisała:
        >
        >
        > > było jak najlepiej, dogadza w czym tylko może,a oni żyją w przekonaniu,ze
        > to
        > > na synowej(czyli mnie bo drugiej nie będzie) ciąży obowiązek opieki.
        >
        >
        > A dlaczego zakładasz, że drugiej synowej nie będzie - twój szwagier jest gejem?

        Gejem myślę nie jest-chyba bym zauważyławinkPo prostu wiele już razy spotykał się
        z kobietami i one wszystkie uciekały gdzie pieprz rośnie po lepszym poznaniu.Ja
        im się nie dziwię bo sama bym z nim nie wytrzymała-ale to osobny
        rozdział.Napiszę tylko tyle,że ma typowo kawalerskie przyzwyczajenia i mama jest
        No 1.Oczywiście nie wykluczam,ze kiedyś znajdzie naiwną, która przejmie rolę
        mamusi, bo i tak może być, ale chyba jednak kobiety zbyt uświadomione są teraz
        ,żeby na to pójśćwink.Od razu też napiszę,ze mam z nim bardzo dobry kontakt-dużo
        rozmawiamy i on sam mi o swoich spotkaniach opowiadał: jak wyglądały, co mówił i
        co robili.Znam go też trochę już i raczej jest to typ faceta myślącego: baby do
        garów i usługiwania.I to raczej w nim się nie zmieni
    • anmoko Re: Opieka nad teściową na starość 23.01.10, 23:01
      Mhm,ja sobie nie wyobralam mieszkania za iles tam lat z moja stara,
      np. - tfu tfu tfu! - niedolezna matka. Mysle, ze nie dalabym rady, i
      w zwiazku z tym czulabym sie fatalnie. Pewnie oddalibysmy mame (mam
      jeszcze brata) do jakiegos sprawdzonego osrodka, gdzie mialaby dobra
      opieke, towarzystwo i nie czulaby, ze ktos sie dla niej poswieca.
      Mama o tym wie i sama ma podobne zdanie. O opiece nad tesciowa nawet
      nie mysle - nie mamy z ta egoistyczna krowa kontaktusmile
    • alicja_ala Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 08:38
      to sobie mamusia synkow wychowala...
    • kol.3 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 08:54
      Nie wiem czy opiekę nad niedołężną mamusią, to sobie Twój mąż
      wymyślił, czy może jego mamusia mu podpowiedziała. Żadne z tych
      państwa nie ma pojęcia o opiece nas leżącą osobą, do tego aby przewinąć
      i oporządzić taką osobę trzeba dwóch osób i to silnych. Twój łaskawy
      mąż przewiduje Ci taką robotę przy której Ty prędzej wyciągniesz nogi
      niż Twoja teściowa.
      • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 09:34
        kol.3 napisała:

        > Nie wiem czy opiekę nad niedołężną mamusią, to sobie Twój mąż
        > wymyślił, czy może jego mamusia mu podpowiedziała. Żadne z tych
        > państwa nie ma pojęcia o opiece nas leżącą osobą, do tego aby przewinąć
        > i oporządzić taką osobę trzeba dwóch osób i to silnych. Twój łaskawy
        > mąż przewiduje Ci taką robotę przy której Ty prędzej wyciągniesz nogi
        > niż Twoja teściowa.

        Teściowa co jakiś czas wpada w depresyjny nastrój i wtedy gada,ze skończy w domu
        starców.Ona się tego boi i ja ją rozumiem.Poza tym nie wyobrażam sobie,żeby tam
        trafiła tak jak nie wyobrażam sobie,żeby trafili tam moi rodzice.I żadne z nich
        tam nie trafi.I teściowej wiele razy już o tym mówiłam,żeby tak nie myślała i
        żeby się nie bała, bo nikt jej nigdzie nie odda.Ja ją lubię.Jest bardzo fajną
        kobieta naprawdę i mam z nią dobry kontakt.Jednak rozmowy przy kawce a opieka
        24/24 to już dwie różne sprawy.Domyślam się,że mogą z nią być problemy na
        starość, bo takie są z jej mamą(z mojego męża babką)-Alzheimer,ucieczki z
        domu,problemy fizjologiczne itp.Po prostu już teraz wiem,że sama nie dałabym
        rady i nawet nie będę chciała dawać rady-bo jak napisałam wcześniej mam swoich
        rodziców i przede wszystkim nimi się zajmę.A wiem co mówię, bo jak napisałam
        opiekowałam się chorą babcią przez 2 miesiące.Nie wstawała z łóżka.Trzeba było
        robić przy niej wszystko.Jednak moja babcia ma też 3 córki i opieka była na
        zmianę lub razem.Bo wiem jak ciężko umyć obłożnie chorą
        osobę.Samemu-niewykonalne.Moja mama(a babci synowa, bo ma jeszcze syna) nie
        kiwnęła palcem, choć mieszkaliśmy z dziadkami przez 30 lat(ciotki mają swoje
        rodziny w innych miastach).Powtarzała mi ,ze to obowiązek dzieci zająć się
        rodzicem.Ja się jednak babcią zajmowałam bo chciałam.Bo czułam taki moralny
        obowiązek-była mi naprawdę bardzo bliska.Bliższa niż własna mama.Jednak wiem
        też,że gdybym miała to robić sama to po prostu nie dałabym rady.Mój ojciec,a
        babci syn, przy swojej mamie nie robił nic-jeździł tylko po leki.Załatwiał
        pielęgniarki z opieki paliatywnej gdy było trzeba.Zajmował się sprawami
        organizacyjnymi.W sumie miał komfortowa sytuację bo jeszcze były 3 siostry,
        które niewdzięczną część opieki wzięły na siebie.Jednak nie każdy ma takie
        szczęście jak moja babcia, żeby mieć tyle córek, które by się nią zajęły w
        trudnych chwilach.Ona była bardzo dobrą matką i też czuły moralny obowiązek
        zajęcia się schorowaną mamą.Nas było jednak 4 osoby do opieki nad jedną.A tu mąż
        i szwagier wymyślili,że ja sama jedna ich mamą się zajmę rezygnując kompletnie
        ze swojego życia.I to mnie tak ubodło.Jednak choć z teściowa ten kontakt jest
        bardzo dobry to jednak jest to dla mnie obca osoba.I znając siebie po prostu bym
        psychicznie wysiadła.Ktoś wyżej pisał o wstydzie-a co maja myśleć mężczyźni
        chorzy obłożnie, gdy zajmują się nimi kobiety??Wychodzi na to,że gdyby nie daj
        Boże zachorował mój ojciec to mój mąż powinien się nim zająć??Bo jest
        facetem??Nie ma tak.Już ktoś też to wyżej napisał a ja powtórzę: nie ma tu
        miejsca na wstyd.Równie dobrze teściowa mnie się powinna wstydzić bo jestem
        obca.I tak samo opiekunki bo też obca.Jakby nie patrzeć jej synowie są
        najbliższymi osobami.Gdyby każdy się tak wstydził opieka by nie istniała.Nie ma
        na to miejsca.W mojej rodzinie jest inaczej nieco.Ja najdłużej mieszkałam z
        rodzicami.Mam jeszcze dwie siostry, które wyprowadziły się po ślubie daleko.I
        wiem,że to głównie ja się zajmę rodzicami bo one nie będą mieć czasu czy
        możliwości.Pamiętam co mówiły gdy zajmowałam się babcią-że one sobie nie
        wyobrażają opieki w ten sposób.Że to je odrzuca.One by pewnie oddały rodziców do
        domu opieki ale ja na to się nie zgodzę.Bo nikomu tego nie życzę i sama bym się
        bała tam trafić na starość.To jednak obcy ludzie i konieczność opuszczenia
        swojego domu, gdzie wszystkie kąty są znane.Gdzie jest poczucie bezpieczeństwa.I
        gdzie są bliskie osoby, które nie traktują człowieka jak kolejnego
        klienta.Trochę się rozpisałam-może nie zawsze składnie,ale mam nadzieję,ze
        ogólny sens tego co myślę udało mi się przekazaćsmile
        • mruwa9 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:09
          No widzisz, babcia zajmowalas sie tylko przez 2 miesiace, i to nie
          sama. A gdybys tak miala sie zajmowac 20 lat, bo i tak moze sie
          zdarzyc? I to sama? Dobrze wiesz, ze nie dasz rady. w Polsce
          haslo "dom opieki" tak zle sie kojarzy, zreszta samo
          okreslenie "oddac kogos do domu opieki" ma pejoratywne zabarwienie
          samo w sobie. Nie mowi sie o tym, ze staruszek moze sie
          przeprowadzic do domu spokojnej starosci, mowi sie o oddawaniu
          dziadkow do domu starcow. A za tym podaza cala reszta wyobrazen i
          nastawien spolecznych. Oddaje sie dziadka jak rybke w akwarium albo
          sksiazke do biblioteki, zupelnie nie liczac z jego zdaniem. Z
          drugiej strony, bedac taka babcia, czulabym sie bardzo nie fair,
          zmuszajac swoje dzieci do opieki nade mna, znacznie bardziej
          wolalabym zamieszkac w takim domu opieki i byc odwiedzana co jakis
          czas przez dzieci, ktore moglyby mnie ogladac siedzaca w fotelu,
          uczesana i ubrana, zamiast ogladania mnie, gdy wyprozniam sie na
          basen. Moim zdaniem, wymuszanie przez starszych rodzicow opieki na
          dziecmi jest przejawem egoizmu. Nie rodze dzieci i nie wychowuje ich
          po to, zeby sie mna opiekowaly na starosc i rewanzowaly za trudy
          wychowania, one maja prawo do wlasnego zycia i obowiazek dbania o
          swoje przyszle, nowe rodziny.
          • kropkacom Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:15
            Byłaś kiedyś w domu opieki?
            • mruwa9 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 14:34

              kropkacom napisała:

              > Byłaś kiedyś w domu opieki?

              a sprawowalas kiedys przewlekle opieke nad srasza osoba, obloznie
              chora lub z demencja, gdy przez wiele lat nie moglas nie tylko
              wyjechac na urlop, ale nawet nie moc wyjsc do pracy, do kina, a
              szybki wyskok do najblizszego spozywczego po mleko i chleb byl
              ogromnym problemem, bo nie wiedzialas, czy w miedzyczasie babcia nie
              odkreci gazu, nie wyskoczy przez okno czy nie zaalarmuje wszystkich
              krewnych, znajomych, pogotowia i policji, bo poczula sie porzucona?
              Gdy nie moglas byc zona ani matka (zaniedbane dzieci chodzace
              samopas), bo bylas nianka babci czy dziadka? Gdy rodzina w rozsypce,
              bo maz przygruchal sobie mniej obciazona obowiazkami partnerke, a
              dzieci wpadaja w uzaleznienia, lub z poczuciem, ze nikogo nie
              obchodza, wpadaja w depresje czy probuja popelnic samobojstwo?
              Smiem podejrzewac, ze nigdy bezposrednio w takiej sytuacji nie
              bylas, stad taka latwosc krytycznego oceniania takich, wcale
              nielatwych, decyzji.
          • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:36
            mruwa9 napisała:

            > No widzisz, babcia zajmowalas sie tylko przez 2 miesiace, i to nie
            > sama. A gdybys tak miala sie zajmowac 20 lat, bo i tak moze sie
            > zdarzyc? I to sama? Dobrze wiesz, ze nie dasz rady. w Polsce
            > haslo "dom opieki" tak zle sie kojarzy, zreszta samo
            > okreslenie "oddac kogos do domu opieki" ma pejoratywne zabarwienie
            > samo w sobie. Nie mowi sie o tym, ze staruszek moze sie
            > przeprowadzic do domu spokojnej starosci, mowi sie o oddawaniu
            > dziadkow do domu starcow. A za tym podaza cala reszta wyobrazen i
            > nastawien spolecznych. Oddaje sie dziadka jak rybke w akwarium albo
            > sksiazke do biblioteki, zupelnie nie liczac z jego zdaniem. Z
            > drugiej strony, bedac taka babcia, czulabym sie bardzo nie fair,
            > zmuszajac swoje dzieci do opieki nade mna, znacznie bardziej
            > wolalabym zamieszkac w takim domu opieki i byc odwiedzana co jakis
            > czas przez dzieci, ktore moglyby mnie ogladac siedzaca w fotelu,
            > uczesana i ubrana, zamiast ogladania mnie, gdy wyprozniam sie na
            > basen. Moim zdaniem, wymuszanie przez starszych rodzicow opieki na
            > dziecmi jest przejawem egoizmu. Nie rodze dzieci i nie wychowuje ich
            > po to, zeby sie mna opiekowaly na starosc i rewanzowaly za trudy
            > wychowania, one maja prawo do wlasnego zycia i obowiazek dbania o
            > swoje przyszle, nowe rodziny.

            Tak...zajmowałam się akurat 2 miesiące,ale nikt nie wiedział wtedy ile to będzie
            trwało, choć akurat babcia miała 90 lat.I napisałam też,ze wiem,ze sama nie
            dałabym rady, bo to po prostu fizycznie niemożliwe.Babcia akurat miała 3
            córki.Ale i one co jakiś czas wołały pielęgniarkę-opiekunkę, żeby pokazała co i
            jak robić.Co do domu opieki-ja osobiście nie chciałabym na starość tam
            przeprowadzić się jak to ładnie napisałaś.Chciałabym być wśród bliskich.Każda
            starsza osoba ma przecież emeryturę-to z niej można opłacić opiekę i lekarstwa
            na tyle ile wystarczy z niej pieniędzy.Pobyt w domu opieki też przecież
            kosztuje,a ile to musi być stresu.Moja kuzynka w takim pracuje i wiem jak to
            wygląda.Do tych ludzi przeważnie nikt nie zagląda..nie odwiedza, bo jakoś ciągle
            nie ma czasu.Bo każdy ma ważniejsze sprawy.A nawet jeśli to godzinna wizyta w
            ciągu dnia nie zastąpi kontaktu z bliskimi.Zostaje niedosyt.Myślę że ci ludzie
            czują się porzuceni.Niepotrzebni.Takie wyniosłam obserwacje z moich wizyt tam.Mi
            jest po prostu żal tych ludzi,że własne dzieci czasu nie mają dla nich.Wiem,ze
            sytuacja trudna, bo każde musi pracować.Bo każde ma własną rodzinę.Ale rodzic to
            też rodzina i powinno się znaleźć dla niego miejsce u dzieci W
            DOMU/MIESZKANIU.Wiem,ze nie każdy ma taki metraż mieszkania,żeby zapewnić to
            miejsce.Ale da się zrobić wszystko-wystarczy chcieć.Tak jak napisałam-jestem
            gotowa wziąć teściowa do siebie gdyby zaniemogła, choć mamy mieszkanie 47 metrów
            i dwa pokoje.Nie wiem ile dzieci mieć będziemy.Ale dzieci też powinny od małego
            mieć wpajane,że więzi rodzinne są ważne.Bo potem rosną egoiści, którzy myślą,ze
            rodzice wykonali tylko swój zas... obowiązek zapewniając im wszystko, a one
            wobec rodziców nic nie muszą.Bo mają swoje życie.Dlatego moich rodziców nigdy
            nie oddam i nie oddam teściowej.Kwestia dogadania się jak to wszystko będzie
            wyglądać,ale da sie wszystko zrobić
            • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 11:22
              shalmar napisała:

              > Ale dzieci też powinny od małego mieć wpajane,że więzi rodzinne są ważne.Bo
              potem rosną egoiści, którzy myślą,ze
              > rodzice wykonali tylko swój zas... obowiązek zapewniając im wszystko, a one
              wobec rodziców nic nie muszą.Bo mają swoje życie.
              >
              święte słowa
          • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 11:19
            mylisz się
            fakt - dzieci się nie wychowuje jako swoich przyszłych opiekunów
            ale normalny rodzic zakłada jednak, że te dzieci kiedyś na starość się nim
            zajmą, pomogą mu - bo po to też się te dzieci ma, nie tylko po to aby im dawać
            ale i także po to aby coś od nich tez otrzymać
            • mruwa9 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 14:27
              No to ja moze jestem dziwna matka, bo na to nie licze. Nie chce
              stanowic dla nikogo ciezaru, a juz dla wlasnych dzieci to na pewno
              nie, bo to nie jest sytuacja, ktora je uszczesliwi, a ja chce, zeby
              byly szczesliwe.
              • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 14:59
                tak, nikt nie chce dla nikogo być ciężarem - ale będziesz szczęśliwa jak
                zostaniesz oddana do domu opieki - na początku dwa-trzy razy w tygodniu Cię
                odwiedzi rodzina a później raz na pół roku....to jest szczęście?
                Pomijam opiekę całodobowa bo to wyjątki jednak raczej nie codziennie
                • mruwa9 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 16:05
                  nie, aj nie zostane oddana do domu opieki (nie jestem ksiazka z
                  biblioteki, zeby mnie gdziekolwiek komukolwiek oddawac). Jesli
                  ebdzie potrzeba, sama sie przeprowadze tamn, gdzie uzyskam konieczna
                  pomoc, bez obciazania dzieci. A dzieci? Byc moze beda mnie bardzo
                  rzadko odwiedzac, nie zamierzam trzymac ich na krotkiej smyczy,
                  przeciez moga wyprowadzic sie chocby na antypody, no nie?
                  • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 10:11
                    Jesli
                    > ebdzie potrzeba, sama sie przeprowadze tamn, gdzie uzyskam konieczna
                    > pomoc,

                    Zakładając, że będziesz w stanie sama o sobie zadecydować, oczywiście.
                    Po dwóch latach trudnej opieki nad własną matką przestałam tak kategorycznie twierdzić, że ja to na starość zrobię to czy tamto, żeby być/nie być kimś tam.
    • sapalka1 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:35
      A masz rodzństwo (siostrę oczywiście wink )? Bo jesli nie to jak szanowny małżonek sobie wyobraża Twoje życie? Opieka nad rodzicami i teściową jednocześnie? A może ma nadzieję, że nie w jednym czasie sprawność im się obniży i oczywiście obniżenie sprawności rodziców nie nałoży się z obniżeniem sprawności teściowej. Rany, jedynie opiekunka ma rację bytu w tej sytuacji, Co do ośrodków opieki: są różne - równiez bardzo dobre. Czasem takie rozwiązanie jest lepsze i takiego rozwiązania domagają się sami seniorzy.
      • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:50
        sapalka1 napisała:

        > A masz rodzństwo (siostrę oczywiście wink )? Bo jesli nie to jak szanowny małżone
        > k sobie wyobraża Twoje życie? Opieka nad rodzicami i teściową jednocześnie? A m
        > oże ma nadzieję, że nie w jednym czasie sprawność im się obniży i oczywiście ob
        > niżenie sprawności rodziców nie nałoży się z obniżeniem sprawności teściowej. R
        > any, jedynie opiekunka ma rację bytu w tej sytuacji, Co do ośrodków opieki: są
        > różne - równiez bardzo dobre. Czasem takie rozwiązanie jest lepsze i takiego ro
        > związania domagają się sami seniorzy.

        Tak jak napisałam wcześniej-akurat ja mam dwie siostry,ale co z tego, skoro
        żadna nie podejmie się opieki.Obie mieszkają bardzo daleko.Do rodziców ja mam
        najbliżej.One już wcześniej mówiły,że ewentualnie będą płacić za opiekę,ale
        samej opieki nie udziela takiej jak ja przy babci, bo je to odrzuca.No i
        rozumiem to-mnie to nie brzydzi,ale jestem w stanie zrozumieć,że ktoś myśli
        inaczej.I tu kwestia dodatkowej opiekunki jest jak najbardziej na miejscu i tak
        będzie.Na pewno da sie to rozwiązać.Poza tym rodzice mają dom-dosc duży.Blisko
        dużego miasta wojewódzkiego(20 km).I działkę.Jest jeszcze jedna sytuacja, o
        której nie napisałam.Moja teściowa ze szwagrem mieszka na 4 piętrze w bloku(mają
        3 pokoje).Ja i mąż na 1 piętrze(2 pokoje).Ona już teraz ma problemy z
        wchodzeniem po schodach-szybko się męczy.Proponowałam mężowi,żeby może sprzedać
        oba mieszkania, lub chociaż jedno-nasze, gdyby szwagier nie chciał i na działce
        od rodziców postawić swój dom.Bo mogą być kłopoty, gdyby nagle nogi jego mamy
        odmówiły posłuszeństwa.Powiedział,ze oczywiście tak..tak by było najlepiej..i na
        tym stanęło.Szwagier też nic nie mówi.Żyją chyba dniem dzisiejszym.Z pracą na
        pewno nie byłoby problemu-on spokojnie mógłby się przenieść.I ja też.Może i
        myślę zbyt przyszłościowo i za daleko w tą przyszłość wybiegam.Ale myślę,że to
        byłby sposób,żeby pogodzić wszelkie problemy związane z opieką nad moimi i jego
        rodzicami
      • meg303 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 10:58
        Godzina pracy pielęgniarki to 10-12 złotych.
        W skali miesiąca to spory koszt. Tyle kosztowało to w ubieglym roku.
        • triss_merigold6 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 11:18
          No pewnie, synowa jest tańsza i jeszcze pan mąż z bratem mogą ją
          ofukać jeśli mamusia się poskarży na jakość opieki.
          • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 11:37
            cudnie to ujęłaś smile
          • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 12:03
            triss_merigold6 napisała:

            > No pewnie, synowa jest tańsza i jeszcze pan mąż z bratem mogą ją
            > ofukać jeśli mamusia się poskarży na jakość opieki.


            Tyle,ze mój mąż wie,ze gdybym nawet w jakimś stopniu zajmowała się jego mamą i
            on by miał do mnie zastrzeżenia,ze źle coś robię, to musiałby sam się zająć na
            100%, bo ja już bym palcem nie kiwnęła
            • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 12:04
              Niemniej, jak widać, jest gotów zaryzykować ;p
            • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 13:51
              a to raz jeszcze zapytam sięsmile
              czy twój pan mąż i jego szanowny b rat przewidują jakowąś rekompensatę jakbyś z
              tej pracy zrezygnowała?
              jakowyś prywatny, dobrze opłacany fundusz emerytalny?
              kasę za pilnowanie cobyś na swoje potrzeby pieniądze miała?
              czy to tak exgratia?
              raz w roku urlop wypoczynkowy i opłacone wczasy w wybranym przez Ciebie miejscu
              wiem, że ciekawość pierwszy stopień do piekła ale może się potpytaj ich
              • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 14:05
                attiya napisała:

                > a to raz jeszcze zapytam sięsmile
                > czy twój pan mąż i jego szanowny b rat przewidują jakowąś rekompensatę jakbyś z
                > tej pracy zrezygnowała?
                > jakowyś prywatny, dobrze opłacany fundusz emerytalny?
                > kasę za pilnowanie cobyś na swoje potrzeby pieniądze miała?
                > czy to tak exgratia?
                > raz w roku urlop wypoczynkowy i opłacone wczasy w wybranym przez Ciebie miejscu
                > wiem, że ciekawość pierwszy stopień do piekła ale może się potpytaj ich

                W sumie o tym rozmowy nie było,ale popytam smilePodejrzewam,że jednak woleliby
                zrobić ze mnie opiekunkę zupełnie darmowąbig_grin Bo jak to płacić własnej
                żonie/szwagierce za opiekę nad rodziną. I jak w ogóle ta synowa mogłaby za
                opiekę nad teściowa brać pieniądze..??winkNie wypada przecież.No ale to moje
                przypuszczenia.ZapytamwinkChoć raczej nie mylę się w tym co napisałam przed chwiląwink
    • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 11:22
      Dyskusja zeszła na domy opieki i inne takie, ale mnie oburza sam fakt cedowania obowiązku opieki na kobietę, choćby i to była obca osoba. Nie wydaje mi się, żeby powodem był wstyd, powodem jest zakodowanie konkretnych ról społecznych: facet jest od polowania, a kobieta od opieki. I to trzeba Twojemu mężowi i Twojemu szwagrowi wybić z głowy - opieka nad matką czy też opłacanie tejże jest przede wszystkich ich, a nie Twoim obowiązkiem.
    • joanna35 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 11:56
      Witaj w klubiesmile Jakiś czas temu podczas rozmowy z moim mężem z
      bardzo podobnego powodu też zbierałam szczenę z podłogi. Okazało się
      bowiem, że mój mąż nigdy nie oddałby ojca(u nas chodziło o teścia)
      do domu opieki. Samo w sobie godne pochwały, zwłaszcza jeżeli się
      wie jakim egoistą jest mój mąż i jakim "cudownym" człowiekiem jest
      mój teść, ale drążyłam dalej - co będzie kiedy teść będzie wymagał
      opieki całodobowej, zmiany pampresów gdyby np. był po wylewie itp.
      Usłyszałam, że zamieszka z nami. Więc się pytam - zwolnisz się z
      pracy, żeby się nim zająć - nie. Wynajmniesz opiekunkę - nie. No to
      kto się nim zajmie? Spojrzał się na mnie wymownie. Dosyć długo nie
      mogłam dojść do siebie. Po pierwsze dlatego , że w życiu nie
      przyszło mi do głowy, żeby kiedykolwiek angażować w opiekę nad moim
      ojcem mojego męża, łącznie z jego zamieszkaniem u nas(a mieszka od
      nas o 100 km, więc naprawdę będę miała problem), po drugie nie
      cierpię mojego teścia z wzajemnością, chociaż ważniejsze jest to ,
      że mój teść nigdy nie zaakceptował swojego niepełnosprawnego wnuka
      (mojego młodszego syna) i zachowuje się tak jakby go nie było za
      pozwoleniem mojego męża, faworyzując starszego wnuka. W miare jak
      rozwijała się sytuacja mój mąż doskonale wiedział, że jeżeli nie
      zmieni się stosunek teścia do P. to na mnie w podobnej sytuacji jak
      opisana wyżej ma nie liczyć, a tu ....niespodziankasad
      • shalmar Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 12:21
        joanna35 napisała:

        > mój mąż nigdy nie oddałby ojca(u nas chodziło o teścia)
        > do domu opieki. Samo w sobie godne pochwały, zwłaszcza jeżeli się
        > wie jakim egoistą jest mój mąż i jakim "cudownym" człowiekiem jest
        > mój teść, ale drążyłam dalej - co będzie kiedy teść będzie wymagał
        > opieki całodobowej, zmiany pampresów gdyby np. był po wylewie itp.
        > Usłyszałam, że zamieszka z nami. Więc się pytam - zwolnisz się z
        > pracy, żeby się nim zająć - nie. Wynajmniesz opiekunkę - nie. No to
        > kto się nim zajmie? Spojrzał się na mnie wymownie.

        Mam nadzieję,że powiedziałaś swojemu mężowi,że myli się co do twojego
        zaangażowania w opiekę nad jego ojcemwink
        • kol.3 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 15:04
          Czytam to co piszesz i myślę, że Twoje zamiary i idee są bardzo
          szlachetne, a Twój mąż doskonale Cię zna i wie co robi, że chce Cię
          ubrać w całą tą brudną robotę nad własną mamą, sam nie kiwnąwszy
          nawet palcem w bucie. Obawiam się, że mu się to może nawet udać.
          Domniemywam, że jesteś młodą mężatką, bez dzieci i Twojej teściowej
          do niedołężnej starości jest w sumie dość daleko. Może nie ma co w
          tej chwili wczuwać się w rolę Matki Teresy i planować zrobienia sobie
          z własnego M-3 szpitalika, bo wg Ciebie do domu opieki rodziców ani
          teściów się nie oddaje. Życie człowieka zmusza do robienia wielu
          rzeczy, których by sobie wcześniej nie wyobrażał, bo po prostu sam
          jeden nie da rady.
    • marianna72 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 14:06
      A ja mysle ,ze roznie mozna sobie gdybac a zycie weryfikuje.Sam sie
      zapieralam ,ze nie dotkne sie do mojej Tesciowej a tym bardziej
      Tescia jesli chodzi o sprawy intymne bo sie do tego nie nadaje , bo
      to krepujace dla obojga bo to bo tamto.
      A potem przyszedl ten moment i niestery dla obojga jednoczesnie.
      Mielismy wprawdzie opiekunke ale ona tez potrzebowala oddechu
      (soboty niedziele miala wolna niektore godziny w ciagu dnia )
      a Tesciowie nie czekali z wyproznieniem na przybycie opiekunki.
      Wszyscy pomagalismy po rowno ,kto akurat byl na miejscu , mial dyzur
      zajmowal sie sprawami intymnymi i tyle.Pewnie dla nikogo to nie bylo
      przyjemne ale nie bede wydzwaniac z pracy mojego meza bo jego tata
      wlasnie sie wyproznil.
    • morelka80 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 14:50
      Dla mnie nie byłoby problemem zająć się Teściami, gdyby takiej
      opieki wymagali. Nie byłoby też problemem dla mnie, zrezygnować z
      tego powodu z pracy. Mam na myśli zarówno opiekę nad Teściami, jak i
      moją mamą, moim czy męża rodzeństwem. Oczywiście nie dałabym rady
      robić wszystkiego sama, dlatego też mój mąż musiałby mi pomóc i
      zrobiłby to napewno.
    • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 18:37
      Jeżeli jesteś w związku tzw. tradycyjnym i zajmujesz się domem a mąż tylko
      pracuje, to owszem powinnaś się zająć teściową. Natomiast jeżeli oboje
      pracujecie i w domu równo się dzielicie obowiązkami to chyba również "równo"
      powinniście się zajmować teściową. Dla mnie w małżeństwie nie ma czegoś takiego
      jak "moja matka" i "twoja matka".
      • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 20:00
        sory ale głupoty piszesz
        zawsze będzie twoja/moja matka
        Jak to nie ma czegoś takiego jak twoja/moja matka. Przecież matka męża nie staje
        się też moją matką. Po "równo" to też jakoś tego nie widzę.
        Poza tym autorka wątku napisała. Poza tym jeśli przyjmijmy nie pracuje zawodowo
        a np wychowuje dzieci/dziecko to tym bardziej jak miałaby się zająć matką męża?
        "Równo" teściową to powinien jej syn się zająć. I jeszcze ów drugi syn. Od tego
        ma się dzieci. Albo jak ktoś tu pisał dom opieki skoro łapki im przyrosły do tyłków.
        • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 10:44
          > sory ale głupoty piszesz
          Sama piszesz głupoty. Po to się ma męża/żonę, aby sobie na wzajem pomagać.
          Czyli jak Twoja matka zachoruje, to też tylko Ty będziesz się nią zajmować,
          tudzież tylko "pomagać"???

          > się też moją matką. Po "równo" to też jakoś tego nie widzę.
          Skoro teraz się ludzie "po równo" dzielą zmywaniem, sprzątaniem, opieką nad
          dziećmi itp., to dlaczego nie?

          > Poza tym jeśli przyjmijmy nie pracuje zawodowo
          > a np wychowuje dzieci/dziecko to tym bardziej jak miałaby się zająć matką męża?
          Po pierwsze matka jeżeli zachoruje, to pewnie jak już autorka odchowa dzieci, a
          nawet jeżeli będzie się jeszcze nimi zajmowała, to co to za problem??? Kiedyś
          kobiety wychowywały dziesięcioro dzieci i się opiekowały dziadkami a teraz przy
          standardowej dwójce dzieci to ma być problem? Sama mam dwójkę dzieci i jakby
          teściowa czy teść zachorowali, to bym się nimi zajęła.

          Ale męża autorki oczywiście jeszcze bardziej nie rozumiem. Ja sobie NIE
          WYOBRAŻAM, żeby któryś z dwójki moich brzdąców, którym poświęcam tyle czasu
          kiedyś się na mnie wypiął i wykłócał z bratem czy z żoną kto ma się mną zajmować...
          • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 10:48
            marta_suchylas napisała:

            > Po to się ma męża/żonę, aby sobie na wzajem pomagać.

            No właśnie, pomagać, nie wyręczać. Dla mnie opieka nad rodzicami to
            jest odpowiedzialność dzieci. Małżonkowie dziećmi nie są.


            > Kiedyś kobiety wychowywały dziesięcioro dzieci i się opiekowały
            > dziadkami a teraz przy standardowej dwójce dzieci to ma być
            > problem?

            Pewnie, w końcu kobieta silna jest...
            • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 11:13
              > Pewnie, w końcu kobieta silna jest.

              Ba, jest stworzona do opiekowania się innymi. Jest stworzona nie do podboju świata, tylko do sprawowania opieki nad każdym z rodziny po kolei, bez względu na stopień pokrewieństwa.
              Mój mąż POMAGAŁ mi przy mojej matce, natomiast zorganizowanie opieki (szeroko pojętej) było MOIM obowiązkiem, nie jego.
              • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 13:14
                A co jeżeli matka autorki będzie potrzebowała całodobowej opieki, a nie tylko
                pomocy i ktoś będzie musiał przy niej stale być???
                Jeżeli autorka nie zarabia tyle, żeby zarobić na pielęgniarkę, to i tak będzie
                musiał przy niej być ktoś z rodziny. Zazwyczaj to kobieta mniej zarabia, więc
                pewnie wyjdzie na to, że ona będzie przy teściowej i, wg mnie, właśnie tak
                powinno być.
                Ja osobiście wolałabym, żeby ktoś z rodziny przy mnie był na starość a nie
                pielęgniarka...
                A może w ogóle najlepiej, żeby wysłali ją do hospicjum, skoro, to taki problem
                zająć się matką/teściową albo liczyć na to, że szybko "skipnie"????
                • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 13:24
                  marta_suchylas napisała:

                  > Zazwyczaj to kobieta mniej zarabia, więc
                  > pewnie wyjdzie na to, że ona będzie przy teściowej i, wg mnie, właśnie tak
                  powinno być.

                  a kto w takim razie ufunduje owej opiekującej sie emeryturę na starość?
                  teściowa, którą opiekowała się?

                  > Ja osobiście wolałabym, żeby ktoś z rodziny przy mnie był na starość a nie
                  pielęgniarka...

                  chciałabys aby twe dziecię kosztem swojej rodziny spędzało przy tobie 24/24 ?

                  > A może w ogóle najlepiej, żeby wysłali ją do hospicjum, skoro, to taki problem
                  > zająć się matką/teściową albo liczyć na to, że szybko "skipnie"????

                  tak, ze skrajności w skrajność
                  • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:10
                    > a kto w takim razie ufunduje owej opiekującej sie emeryturę na starość?
                    > teściowa, którą opiekowała się?
                    Nie liczyłabym tak mocno na tą emeryturę z ZUS. A co jak rząd stwierdzi, że mu
                    się nie podobasz i z jakiegoś powodu Ci ją odbierze. Obecnie tak się zdarza
                    niewygodnym osobom. Albo jeżeli się okaże, że mamy za mało dzieci i w
                    przyszłości nie będzie z czego wypłacać emerytur? Mało realne? Wg mnie wcale
                    nie... Dużo się może zdarzyć, jak chcesz liczyć na dobrą emeryturę, to albo
                    razem z mężem odkładaj (nawet, jak tylko mąż pracuje, to to co zarobi jest
                    wspólne, chyba że macie rozdzielność majątkową) albo inwestuj w dzieci (wg mnie,
                    to właśnie jest najlepsza inwestycja, jak dobrze je wychowasz, to nie będą w
                    przyszłości się spierać, kto ma się rodzicami zająć), jak masz ich więcej, to
                    nie musisz siedzieć ciągle u jednego, tylko po trochu u każdego.
                    • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:17
                      marta_suchylas napisała:

                      > Nie liczyłabym tak mocno na tą emeryturę z ZUS. A co jak rząd stwierdzi, że mu
                      się nie podobasz i z jakiegoś powodu Ci ją odbierze. Obecnie tak się zdarza
                      niewygodnym osobom.

                      no proszę Cię...nie jestem niewygodną osobą. To raz, a dwa, można np ubezpieczyć
                      się i płacić na bądź III filar bądź inne fundusze emerytalne ale żeby płacić to
                      trzeba zarabiać. Poza tym zbyt fantazjujesz. I naciągasz fakty.


                      > Albo jeżeli się okaże, że mamy za mało dzieci i w
                      przyszłości nie będzie z czego wypłacać emerytur? Mało realne? Wg mnie wcale
                      nie... Dużo się może zdarzyć, jak chcesz liczyć na dobrą emeryturę, to albo
                      razem z mężem odkładaj (nawet, jak tylko mąż pracuje, to to co zarobi jest
                      > wspólne, chyba że macie rozdzielność majątkową) albo inwestuj w dzieci (wg
                      mnie, to właśnie jest najlepsza inwestycja, jak dobrze je wychowasz, to nie będą
                      w przyszłości się spierać, kto ma się rodzicami zająć), jak masz ich więcej, to
                      nie musisz siedzieć ciągle u jednego, tylko po trochu u każdego.
                      sory na łaskę mężowską to ja nie liczę. Bo autorka dzis zrezygnuje z pracy, 20
                      lat będzie się opiekować jego matką a później pan mąż sobie znajdzie młodszą.
                      Poza tym pisząc, że mąż zarobi - dlaczego cały czas zakładasz, że on zarobi
                      więcej - jak pisałam - to strasznie patriarchalne podejście. Nie widze powodu
                      alby liczyć na mężowską łaskę tylko przede wszystkim sama na siebie.
                • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 13:30
                  A co jeżeli matka autorki będzie potrzebowała całodobowej opieki, a nie tylko
                  > pomocy i ktoś będzie musiał przy niej stale być???

                  Mogę Ci odpowiedzieć z własnego doświadczenia.
                  Przy mojej matce byłam głównie ja. Od czasu do czasu przychodziła wolontariuszka, w opiece uczestniczyła też moja babcia i siostra mojej mamy (wtedy, kiedy ja byłam w pracy, a pracowałam zwykle kilka godzin dziennie).
                  MOIM zasranym obowiązkiem było zorganizowanie opieki - NIE poprzez radosne zwalanie jej na innych i rozliczanie ich z tego, tylko poprzez odpowiednie działania logistyczne.

                  Jeżeli autorka nie zarabia tyle, żeby zarobić na pielęgniarkę, to i tak będzie
                  > musiał przy niej być ktoś z rodziny. Zazwyczaj to kobieta mniej zarabia, więc
                  > pewnie wyjdzie na to, że ona będzie przy teściowej

                  Jeśli synowa zarabia mniej, to siłą rzeczy małżonek oraz jego brat zarabiają więcej, w związku z tym, skoro nie chcą opiekować się matką, wykładają pieniążki na opiekunkę zamiast - tak, jak i Ty proponujesz - wyręczać się darmową służbą pod płaszczykiem rodzinnych zobowiązań.
                  A jeśli panowie zarabiają mniej lub nie pracują, tym bardziej można uznać problem za rozwiązany.

                  Ja osobiście wolałabym, żeby ktoś z rodziny przy mnie był na starość a nie
                  > pielęgniarka...

                  Zaopatrzyłaś się na tę okoliczność w odpowiednią liczbę córek? Chociaż synowie też mogą być - pożenią się i można zaprząc synowe do roboty, bo synusiowi 'nie wypada'.
                • kropkacom Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 13:33
                  > Ja osobiście wolałabym, żeby ktoś z rodziny przy mnie był na starość a nie
                  > pielęgniarka...

                  Oj, to tak wbrew temu co się tu na forum pokazuje. Tu trza sobą nikogo i niczego
                  nie obciążać. Ja też wolałabym dzieciom na starość tyłka nie zawracać ale
                  szczerze w domu starców wolałabym nie przezywać swoich ostatnich lat. Do
                  pielęgnacji najlepsza by była jednak obca osoba. Tylko że ta obca osoba za darmo
                  tego nie zrobi. Także źle być starym sad
                • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 13:36
                  Wg Ciebie tak powinno być? A wg mnie zmuszanie współmałżonka do
                  opieki nad nie jego rodzicem jest nie do przyjęcia. I
                  najnormalniejszym rozwiązaniem jest zatrudnienie opiekunki na czas
                  pobytu w pracy co najmniej. A nie zmuszanie mniej zarabiającego do
                  pozostania w domu.
                  Tak jak napisała Kawka - dziecko ma obowiązek zająć się rodzicem lub
                  zorganizować opiekę. Nie zrzucić ją na współmałżonka.
                  Pomijam już fakt, ze coraz częściej zarobki małżonków są zbliżone do
                  siebie (nie mówiąc o nierzadkiej sytuacji, gdy kobieta zarabia
                  więcej).
                  • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 13:44
                    e_r_i_n napisała:

                    >
                    > Pomijam już fakt, ze coraz częściej zarobki małżonków są zbliżone do
                    > siebie (nie mówiąc o nierzadkiej sytuacji, gdy kobieta zarabia
                    > więcej).
                    dla niektórych jest to ciągle nie do przyjęcia. A już w szczególności zapewne
                    dla męża i szwagra autorki wątku - o ile autorka przyjmijmy więcej zarabia smile
            • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 11:37
              e_r_i_n napisała:

              >
              > Pewnie, w końcu kobieta silna jest...
              >
              cudne smile
          • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 11:35
            marta_suchylas napisała:


            > Po to się ma męża/żonę, aby sobie na wzajem pomagać.

            tak, pomagać. Ale nie przejmować czyjeś obowiązki nie wynikające z tego, że jest
            się małżeństwem. Bo sory ale opieka nad rodzicami to sprawa dzieci.
            > Czyli jak Twoja matka zachoruje, to też tylko Ty będziesz się nią zajmować,
            > tudzież tylko "pomagać"???
            >

            sprawa choroby mojej matki to moja sprawa - bądź mojego taty albo mojej siostry.
            Mąż może mi pomóc a nie opiekować się nią po równo ze mną czy moją siostrą -
            łapiesz różnicę?

            >
            > Skoro teraz się ludzie "po równo" dzielą zmywaniem, sprzątaniem, opieką nad
            > dziećmi itp., to dlaczego nie?
            >
            nigdy nie ma czegoś po równo czy ci się to podoba czy nie. Gdyby twój mąż sam
            budował dom to ty też z nim murowałAbyś ściany?

            >
            > Po pierwsze matka jeżeli zachoruje, to pewnie jak już autorka odchowa dzieci

            Bzdura z tym, że rodzic zachoruje wtedy gdy dzieci są odchowane. Mój syn na ten
            przykład babci jednej już nie ma. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.


            > Kiedyś kobiety wychowywały dziesięcioro dzieci i się opiekowały dziadkami
            >

            kiedyś to w jaskiniach mieszkało się

            • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 13:19

              > Bo sory ale opieka nad rodzicami to sprawa dzieci.
              Czyli, jak dobrze rozumiem, jeżeli teściowa będzie potrzebowała stałej opieki,
              nie tylko pomocy, to mąż ma się zwolnić z pracy i pielęgnować matkę a autorka w
              tym czasie będzie nadal pracowała i ewentualnie pomagała mężowi? Skoro to jej
              odpowiada i będzie to najkorzystniejsze finansowo dla jej rodziny, to proszę
              bardzo...

              A może lepiej, tak jak już pisałam, oddać ją do hospicjum i czekać aż skipnie...

              Przez wspólną opiekę mam na myśli to aby, np. zatrudnić pielęgniarkę na czas
              pracy, jeżeli oboje pracują, a po powrocie, równo się dzielić obowiązkami,
              chociaż ja osobiście wolałabym, aby mną się zajmował ktoś z rodziny na starość.
              • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 13:26
                teściowa autorki wątku ma dwóch synów - w tym jeden nie ma rodziny więc w czym
                problem?
                Poza tym jak pisałam wcześniej - dla mnie i obawiam się dla 95 % emam teściowa
                to nie matka i tyle.
                Obca kobieta nigdy nie będzie stała na jednej pozycji z moją matką
              • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 13:39
                marta_suchylas napisała:

                > Czyli, jak dobrze rozumiem, jeżeli teściowa będzie potrzebowała
                > stałej opieki, nie tylko pomocy, to mąż ma się zwolnić z pracy i
                > pielęgnować matkę a autorka w tym czasie będzie nadal pracowała i

                W moim przypadku dokładnie tak będzie, jakby co. Tzn. wróć, nie
                dopuszczam opcji, że mąż po to, żeby się opiekować rodzicem, zwalnia
                się z pracy i zwala na mnie obowiązek utrzymania rodziny. To on i
                jego rodzeństwo mają wspólnie podzielić się opieką nad
                rodzicem - dając czas lub kasę.
                W temacie opieki nade mną - na tę chwilę wolałabym zdecydowanie
                szczęsliwe i niezmuszone do opieki nade mną dziecko i mnie spędzając
                kilka godzin dziennie z opiekunką.
                • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:19
                  > W moim przypadku dokładnie tak będzie, jakby co. Tzn. wróć, nie
                  > dopuszczam opcji, że mąż po to, żeby się opiekować rodzicem, zwalnia
                  > się z pracy i zwala na mnie obowiązek utrzymania rodziny.

                  Tu się z Tobą zgadzam.


                  > To on i jego rodzeństwo mają wspólnie podzielić się opieką nad
                  > rodzicem - dając czas lub kasę.

                  Owszem szwagier również powinien być zainteresowany losem matki.

                  Coraz częściej mi przychodzi do głowy, że może to po prostu wina matki, że nie
                  ma się nią kto zajmować... Może po prostu źle wychowała swoje dzieci? Albo ma
                  ich za mało...
                  • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:19
                    marta_suchylas napisała:

                    >
                    > Coraz częściej mi przychodzi do głowy, że może to po prostu wina matki, że nie
                    > ma się nią kto zajmować... Może po prostu źle wychowała swoje dzieci? Albo ma
                    > ich za mało...
                    i chyba w tym jest problem, skoro matka synom wszystko pod nos podtykała własnym
                    kosztem a teraz synkowie zwalają swój obowiązek na obcą osobę.
              • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 13:47
                marta_suchylas napisała:
                >
                > Czyli, jak dobrze rozumiem, jeżeli teściowa będzie potrzebowała stałej opieki,
                nie tylko pomocy, to mąż ma się zwolnić z pracy i pielęgnować matkę a autorka w
                tym czasie będzie nadal pracowała i ewentualnie pomagała mężowi?

                tak trudno dopuścić do siebie takową myśl? Musiałaś być wychowana w rodzinie
                patriarchalnej, skoro jest to tak straszna myśl dla Ciebie.
                • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:15
                  Czemu nie? Jak to obojgu odpowiada, to proszę bardzo!
                  Ja osobiście wolę mężczyzn, którzy zarabiają a nie niańczą, ale są różne
                  upodobania...
                  • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:20
                    I jeszcze walą się pięściami po owłosionej klacie wydając okrzyk Tarzana?
                    Mężczyzna opiekujący się chorym rodzicem niańczy i jest to dla niego plama na honorze? Ciekawe, ciekawe...
                    • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:29
                      > Mężczyzna opiekujący się chorym rodzicem niańczy i jest to dla niego plama na h
                      > onorze? Ciekawe, ciekawe...

                      Chyba nie do końca zrozumiałaś. Dawanie kasy na utrzymywanie matki, żony czy
                      pielęgniarki to również okazywanie jej uczucia i nikt tu nie mówi o tym, że to
                      go zwalnia z obowiązku bycia przy matce po pracy. Zresztą bez przesady. Nie
                      trzeba przy takiej osobie cały czas siedzieć, bo by chyba teściowa/matka
                      zwariowała. Najczęściej wystarczy jej doglądać.
                      • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:33
                        Wolisz mężczyzn, którzy zarabiają, a nie niańczą - tak napisałaś.
                        Pytania są proste: kogo niańczą? Czy opieka nad rodzicem (związana ze zwolnieniem się z pracy) to niańczenie? Czy jest to ujma dla takiego mężczyzny?
                        Słowa 'niańczyć' raczej nie użyłaś jako komplementu, więc pytam.
                        • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:46
                          Oczywiście, że jest. Facet, który nie zarabia to dno. Kobieta za to
                          wszystko ogarnie i jeszcze się ładnie ubierze i laskę zrobi.
                          • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:52
                            A w międzyczasie zajmie się teściami.
                            Miód.
                            Szkoda, że nie mam żony.
                            • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:03
                              > A w międzyczasie zajmie się teściami.
                              > Miód.
                              > Szkoda, że nie mam żony.
                              To wyjedź do Arabii, tam będziesz miała przy sobie drugą żonę męża, która Cię
                              trochę wyręczy...
                              Ja nie potrzebuję żony i jeżeli mąż zarobi tyle, aby utrzymać sam całą rodzinę i
                              matkę, to czemu miałabym się nie zajmować rodziną i teściową? I ona by się
                              cieszyła, że komuś z rodziny na niej zależy i dzieci by były szczęśliwsze, że
                              nie muszą po dworze z kluczem na szyi latać albo siedzieć do wieczora w
                              świetlicy...
                              • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:07
                                Chyba wciąż nie rozumiesz problemu - chodzi o zwalanie przez dwóch dorosłych facetów swoich obowiązków na kogoś, kto może, ale nie musi, głównie dlatego, że ten ktoś jest kobietą.
                                Jeśli chcesz się zajmować chorymi teściami, to się zajmuj, ale bez patriarchalnej otoczki.
                                • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:16
                                  Domyślam się, że mąż autorki chcąc, aby ta się zajęła teściową, planował
                                  wszystkich sam utrzymywać, więc wcale to nie jest zwalanie obowiązku. Jego brat,
                                  to inna sprawa.
                                  • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:39
                                    Patrz, a ja się domyślam zupełnie czegoś innego.
                              • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:07
                                marta_suchylas napisała:

                                > i dzieci by były szczęśliwsze, że nie muszą po dworze z kluczem na
                                > szyi latać albo siedzieć do wieczora w świetlicy...

                                No czekałam tylko na to smile
                                Biedne, zaniedbane dzieci pracujących mam.
                              • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:27
                                marta_suchylas napisała:

                                >
                                > Ja nie potrzebuję żony i jeżeli mąż zarobi tyle, aby utrzymać sam całą rodzinę
                                i matkę, to czemu miałabym się nie zajmować rodziną i teściową? I ona by się
                                cieszyła, że komuś z rodziny na niej zależy i dzieci by były szczęśliwsze, że
                                nie muszą po dworze z kluczem na szyi latać albo siedzieć do wieczora w
                                > świetlicy...

                                matko - dobrze ci te zasady wbito do głowy, że kobieta to tylko w kuchni się
                                dobrze sprawdza - czyli generalnie w domu jej miejsce
                        • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:56
                          > Wolisz mężczyzn, którzy zarabiają, a nie niańczą - tak napisałaś.
                          > Pytania są proste: kogo niańczą? Czy opieka nad rodzicem (związana ze zwolnieni
                          > em się z pracy) to niańczenie? Czy jest to ujma dla takiego mężczyzny?
                          Zgadzam się całkowicie z tym, że opieka nad rodzicem to sprawa honorowa a nie
                          ujma, z tym nie ma dyskusji. Natomiast opiekować się można na różne sposoby
                          wszystko zależy od danej rodziny i co ona w swoim gronie ustali.
                          Wg mnie, najlepiej jest jak się teściową zajmuje ktoś z rodziny, ewentualnie
                          pielęgniarka (jeżeli nie ma innej możliwości). Biorąc pierwszą możliwość, czyli,
                          że teściową zajmuje się ktoś z rodziny (mąż lub żona), powinna to robić osoba,
                          która jest w tym lepsza. Zazwyczaj lepsza w opiekowaniu się jest kobieta. Poza
                          tym, jak już pisałam, biorąc pod uwagę dobro rodziny jako całości lepiej jest,
                          aby w takim wypadku w domu została osoba, która mniej zarabia, czyli zazwyczaj żona.
                          Niańczenia nie traktuję jako ujmę, jak mąż jest w tym dobry albo jak to on mniej
                          zarabia i rodzina nie zdecyduje się na zatrudnienie pielęgniarki, to czemu nie.
                          Ja osobiście wolałabym sama się zajmować teściową niż, żeby to robił mój mąż
                          kosztem swojej pracy. Ale różne sytuacje się zdarzają.
                          • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:08
                            powinna to robić osoba,
                            > która jest w tym lepsza. Zazwyczaj lepsza w opiekowaniu się jest kobieta.

                            Bo?
                            • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:13
                              Bo jest kobietą.
                              • and-a Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:18
                                I to istota całej sprawy! Masz absolutną rację! Do opieki i pracy fizycznej w
                                domu tylko kobieta! Nikt tak jak ona nie jest genetycznie, kulturowo i
                                historycznie predystynowany do mycia podłóg, okien, porządków w piwnicy! Trzeba
                                dźwignąć 80 kg teściowej - też kobieta, bo po co ona chce chodzić do pracy,
                                niewiele umie, niewiele zarobi i w sumie lepiej jej w domu będzie (a innym na
                                pewno).
                                Szlag mnie trafia jak czytam,że to takie kobiece - praca w domu i nie ma prawa
                                żądać niczego więcej. Chcesz mieć taki model - Twój wybór, ale nie głoś tego
                                jako prawdy objawionej, bo uwierz są też kobiety, które myślą inaczej!
                              • mujer_bonita Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:21
                                marta_suchylas napisała:
                                > Bo jest kobietą.

                                Boże Ty widzisz i nie grzmisz uncertain

                                Kobieta sama sprowadzająca się do roli sprzętu domowego sad Smutne to strasznie sad
                                • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:38
                                  Taką ujmą jest dla Ciebie opieka nad rodziną, sprzątanie własnego domu i
                                  gotowanie dla siebie i dla rodziny? Niektóre kobiety pracują jako kucharki,
                                  opiekunki i to ma być dla nich ujma? A może tylko dla tych, które to robią "za
                                  darmo" jest to ujma? Przecież to przyjemniej robić to dla osób, które się kocha
                                  niż dla obcych (tak jak mówicie, że lepiej się zajmować własną matką niż teściową).
                                  Jestem dumna z tego, że jestem kobietą i że potrafię się zająć swoją rodziną i
                                  domem i nie jest to dla mnie jakaś ujma.
                                  • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:48
                                    Rozumiem, że najlepszy sposób rozmieszczenia naczyń w zmywarce wysysa się z mlekiem matki, a przepisy na dania obiadowe zapisywane są w genach?
                                  • mujer_bonita Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:50
                                    Ujmą dla mnie jest zamienienie się wieloczynnościowego robota 'Bo jest się kobietą'.

                                    Zajmuję się domem i rodziną ale dlatego, że mam dom i mam rodzinę. Tak samo jak inni członkowie tej rodziny zajmują się nim i mną. Z faktu mieszkania w tym domu i bycia członkiem tej rodziny.

                                    Nie uważam, żeby bycie kobieta w jakikolwiek sposób predestynowało mnie do latania z mopem, pieczenia ciast, prania skarpetek czy opieki nad teściową. I nie uważam, żebym w jakikolwiek sposób miała się czuć bardziej dumna z wykonywania tych prac będąc kobietą.
                                  • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 23:05
                                    Dla mnie to nie jest ujma, ale i nie przyjemność. Zdecydowanie przyjemniejsze
                                    jest dla mnie połażenie z rodziną po fajnych miejscach. Sprzątam, bo muszę. Tak
                                    samo mój mąż. To obowiązki, nie przyjemność.
                              • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:31
                                marta_suchylas napisała:

                                > Bo jest kobietą.

                                i sama z automatu stawiasz się w tej gorszej pozycji
                                wierz mi - mężczyźni są w tym tak samo dobrzy ale po co mają to robić jak im
                                żona odkurzacz z ręki wyrywa albo dziecko w trakcie przewijania bo tylko ona to
                                dobrze zrobi.
                                • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:46
                                  > wierz mi - mężczyźni są w tym tak samo dobrzy ale po co mają to robić jak im
                                  > żona odkurzacz z ręki wyrywa albo dziecko w trakcie przewijania bo tylko ona to
                                  > dobrze zrobi.
                                  A dlaczego gorszej. Mi wcale nie jest źle z dziećmi w domu. Uważam, że dużo
                                  fajniej jest zajmować się własnymi dziećmi i domem niż oddawać niemowlaki obcym
                                  osobom (opiekunkom lub do żłobków) i lecieć usługiwać jakiemuś szefowi tudzież
                                  jak któraś nie ma wykształcenia, to "zapieprzać" na kasie. Przecież jak się
                                  wróci do domu, to i tak trzeba ugotować obiad i posprzątać, bo mało kogo stać na
                                  gosposię. A dzieci też są szczęśliwsze, jak mama jest z nimi.
                                  Ktoś może twierdzić, że ma taką fajną pracę, że się w niej spełnia. Po pierwsze
                                  nie każdy ma taką pracę, powiedziałabym nawet, że mało kto ma taką pracę. A po
                                  drugie, to dlaczego ktoś nie miałby się spełniać opiekując się swoją rodziną i
                                  realizując swoje pasje kulinarne?
                                  • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:53
                                    sory ale dla ciebie jeśli pasją jest gotowanie i sprzątanie to przecież możesz
                                    się w tym wyżywać
                                    dla mnie to pasją nie jest
                                    nie jest też dla mnie pasją opiekowanie się teściową
                                    takich pasji nie ma z powodzeniem tak z 75 procent kobiet
                                    albo i więcej
                                  • morelka80 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 19:14
                                    "A po drugie, to dlaczego ktoś nie miałby się spełniać opiekując się
                                    swoją rodziną i realizując swoje pasje kulinarne?"

                                    Bo tu na forum są w większości "biznes-women", dla których ujmą jest
                                    gotować codziennie obiady, zajmować się rodziną a już nie daj boże
                                    teściową i być z tego powodu zadowoloną. To poprostu nie wypada wink
                                    • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 13:49
                                      > Bo tu na forum są w większości "biznes-women", dla których ujmą jest
                                      > gotować codziennie obiady, zajmować się rodziną a już nie daj boże
                                      > teściową i być z tego powodu zadowoloną. To poprostu nie wypada wink
                                      No może nie tyle, że nie wypada, tylko są zindoktrynowane propagandą płynącą z
                                      prasy i telewizji, jakoby model bizneswoman był tym jedynym właściwym ideałem,
                                      do którego powinna dążyć kobieta...
                                      Wbija się teraz do głowy od maleńkości, że praca w domu to ujma, i nawet jak
                                      kobiecie dobrze w domu, to się sama do tego, nawet przed sobą, nie przyznaje -
                                      bo nie wypada odbiegać od promowanego modelu (tak jak np. nie wypada być
                                      grubym). I tak sama siebie zakuwa w kajdany, bo 9-10 godzin spędza poza domem
                                      (jak któraś uwielbia swoją robotę, to super!), a potem w chacie i tak trzeba
                                      posprzątać i dzieci zabawić!
                                      • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 13:51
                                        marta_suchylas napisała:

                                        > a potem w chacie i tak trzeba posprzątać i dzieci zabawić!

                                        Cała reszty to oczywiście Twoja projekcja, ale tutaj mnie rozbawiłaś wink. Nie,
                                        nie trzeba. A na pewno nie samodzielnie.
                                        • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:00
                                          Jak ktoś lubi mieć bałagan, to proszę bardzo, zawsze może się potem zwrócić o
                                          pomoc do Anthea Turnersmile
                                          A mąż jak wraca, jak jest normalny, to nie siada przed telewizorem tylko
                                          wychowuje dzieci, np. bawiąc się z nimi. No ale to oczywiście zależy, jakiego
                                          kto ma faceta, bo wśród znajomych często widzę, że te pseudo partnerskie związki
                                          polegają raczej na tym, że oboje pracują a potem w domu i tak głównie kobieta
                                          sprząta i gotuje.
                                          • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:04
                                            Wiesz, nie przenoś sytuacji innych na ogół. To, że jakaś kobieta, tak jak Ty,
                                            robi z siebie wielofunkcyjnego robota, to jej problem. Nie problem ogółu kobiet.
                                      • cherry.coke Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 13:53
                                        > No może nie tyle, że nie wypada, tylko są zindoktrynowane propagandą płynącą z
                                        > prasy i telewizji, jakoby model bizneswoman był tym jedynym właściwym ideałem,
                                        > do którego powinna dążyć kobieta...

                                        Naprawde sadzisz, ze tu same bizneswomenki siedza?

                                        > Wbija się teraz do głowy od maleńkości, że praca w domu to ujma, i nawet jak
                                        > kobiecie dobrze w domu, to się sama do tego, nawet przed sobą, nie przyznaje -
                                        > bo nie wypada odbiegać od promowanego modelu (tak jak np. nie wypada być
                                        > grubym).

                                        Alez moze jej byc dobrze i moze siedziec. Co nie powinno wylaczac myslenia.

                                        > I tak sama siebie zakuwa w kajdany, bo 9-10 godzin spędza poza domem
                                        > (jak któraś uwielbia swoją robotę, to super!), a potem w chacie i tak trzeba
                                        > posprzątać i dzieci zabawić!

                                        No jesli sprzatanie, bawienie dzieci i "dom" bierze calkowicie na siebie to
                                        faktycznie kicha. Ale wiesz, ze sa jeszcze ojcowie?
                                      • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:49
                                        wiesz, nie sama ciągnę ten wózek, nie jestem samotną matką
                                        mam jeszcze męża, który też się dzieckiem zajmuje i odkurzy i podłogi umyje. W
                                        kuchni to tak nie za bardzo ale jajecznicę usmaży, sałatkę zrobi, kanapki...
                                        A dziecko coraz bardziej samodzielne, samo się bawi, umie sobie czas zająć co
                                        nie oznacza, że samopas przez cały dzień smile
                                  • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 23:07
                                    No tak, zapomniałam, że kobiety to tylko na podrzędnych stanowiskach pracują za
                                    najniższą krajową.
                                    W sumie przy takich poglądach nie dziwię się, że się w domu zamknęłaś.
                                    • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 13:55
                                      A ilu wśród dyrektorów np. banków to faceci? Kobietom trzeba sztucznie
                                      umożliwiać zajęcie wysokiego stanowiska, np. różnymi parytetami i facet, który
                                      jest dobry i lubi robić to, co robi pracy nie dostanie, bo obejmie je kobieta
                                      tylko dlatego, że jest kobietą. A gdyby tak wśród pielęgniarek też musiało być
                                      50% facetów, a mechanikami 50% kobiet? Kobiety zazwyczaj są w czym innym lepsze
                                      niż faceci i nie ma w tym nic złego.
                                      Taka Anna Mucha na przykład zrobiła karierę jako super dziennikarka czy półnaga,
                                      wymachując cyckami? smile
                                      • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 13:57
                                        Gdzie masz parytety? Konkretnie.
                                        • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:05
                                          www.kongreskobiet.pl/index.php/postulaty/parytety/49-projekt-ustawy-o-parytecie-jest-gotowy
                                          • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:28
                                            1:0 dla mnie
                                            To jest projekt ustawy i dotyczy wyborów, nie stanowisk pracy.
                                            Nadal proszę o konkretny przykład, że wysokie stanowisko kobieta dostaje, bo
                                            jest parytet czy prikaz, a nie dlatego, że jest najlepsza.
                                            • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:34
                                              Zazwyczaj od ustawy się zaczyna, i kończy tym, że po jakimś czasie wchodzi w
                                              życie...
                                              Polskie feministki podążają tą drogą, co prawdopodobnie skończy się tak jak w
                                              Szwecji:
                                              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7446672,W_Szwecji_parytet_plci_nie_wypalil.html
                                              • chloe30 Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:41
                                                Nie no ROTFL big_grin

                                                Ty nie widzisz, że sobie w stopę strzelasz??
                                                Szwedzki projekt NIE WYPALIŁ, pisze jak byk w temacie, a ty
                                                linkujesz na potwierdzenie swojej tezy - puk puk???
                                                • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:48
                                                  Chyba nie do końca rozumiesz, o co mi chodzi. Stwierdzam, że ruchy feministyczne
                                                  próbujące wprowadzić tego typu ustawy nie działają z korzyścią ani dla kobiet
                                                  ani dla mężczyzn. A to, że nie weszły w życie w przypadku Szwecji, to tylko
                                                  lepiej dla Szwecji (zresztą to dzięki kobietom, które podały do sądu uniwersytet
                                                  promujący "równouprawnienie"). Mam nadzieję, że w Polsce też nie wejdą, bo ani
                                                  kobiety ani mężczyźni na tym nie skorzystają.
                                                  • chloe30 Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:50
                                                    Ale Erin pytała wyraźnie gdzie WSZEDŁ parytet gdzie obowiązuje, bo
                                                    wczesniej twierdziłaś że biedne misie-pysie pracy nie dostaja przez
                                                    te wredne harpie z parytetu???
                                                  • cherry.coke Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:53
                                                    Daj jej luz, kobiety nie sa widocznie powolane do analizy slowa pisanego. To
                                                    inne zwoje mozgowe. Wyrodku ty.
                                              • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:49
                                                marta_suchylas napisała:

                                                > Zazwyczaj od ustawy się zaczyna, i kończy tym, że po jakimś czasie > wchodzi w
                                                życie...

                                                Aha, czyli coś, co być może kiedyś, w niewiadomej przyszłości, wejdzie w życie,
                                                już dzisiaj sprawia, że "Kobietom trzeba sztucznie
                                                umożliwiać zajęcie wysokiego stanowiska, np. różnymi parytetami i facet, który
                                                jest dobry i lubi robić to, co robi pracy nie dostanie, bo obejmie je kobieta
                                                tylko dlatego, że jest kobietą."

                                                Mhm, bardzo logiczne smile
                                                • cherry.coke Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:56
                                                  > Aha, czyli coś, co być może kiedyś, w niewiadomej przyszłości, wejdzie w życie,
                                                  > już dzisiaj sprawia, że "Kobietom trzeba sztucznie
                                                  > umożliwiać zajęcie wysokiego stanowiska, np. różnymi parytetami i facet, który
                                                  > jest dobry i lubi robić to, co robi pracy nie dostanie, bo obejmie je kobieta
                                                  > tylko dlatego, że jest kobietą."
                                                  >
                                                  > Mhm, bardzo logiczne smile

                                                  No ale przeciez trzeba sobie jakos uzasadnic wlasna decyzje pozostania w domu.
                                                  Na przyklad tym, ze kobiety sie do pracy nie nadaja, swietny argument, koniec
                                                  dyskusji. Marta wraca do zmywarki i cieszy sie, ze nie do zlewu.
                                                  • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 15:01
                                                    Obstawiam, że szefowa jej męża to właśnie taka harpia, co to nic nie umie, ale
                                                    też jej nic nie dynda między nogami. A mąż ma smaka na stanowisko i kurcze jakoś
                                                    musi wyjaśnić, dlaczego się mu nie udaje tegoż zająć wink
                                                  • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 15:12
                                                    Widzę, że jak zwykle "kultura" wypowiedzi górą niestety i zamiast logicznych
                                                    argumentów inwektywy. A zamiast łapać sens wypowiedzi (następstwa, przesadnego
                                                    feminizmu), bo to chyba za trudne, lepiej się chwytać słówek...
                                                  • cherry.coke Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 15:25
                                                    > Widzę, że jak zwykle "kultura" wypowiedzi górą niestety i zamiast logicznych
                                                    > argumentów inwektywy. A zamiast łapać sens wypowiedzi (następstwa, przesadnego
                                                    > feminizmu), bo to chyba za trudne, lepiej się chwytać słówek...

                                                    Jakiego przesadnego feminizmu, jak w Polsce nawet zwyklego nie ma na zadna
                                                    istotna skale.

                                                    Zawsze mnie rozczulaja takie teksty, podobnie jak narzekania panow, co to jednym
                                                    tchem mowia "te pedaly" i "ten terror politycznej poprawnosci jest nie do
                                                    zniesienia".
                                                  • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 16:45
                                                    marta_suchylas napisała:

                                                    > Widzę, że jak zwykle "kultura" wypowiedzi górą niestety i zamiast > logicznych
                                                    argumentów inwektywy.

                                                    Wskaż mi proszę inwektywy w moich postach. I przy okazji odpowiedz na pytanie o
                                                    parytecie wink

                                                    > A zamiast łapać sens wypowiedzi (następstwa, przesadnego
                                                    > feminizmu), bo to chyba za trudne, lepiej się chwytać słówek...

                                                    Kobieto, jeśli dla Ciebie postawa, że kobieta NIE JEST stworzona wyłącznie do
                                                    garów, podcierania tyłka i sprzątania, jest przesadnym feminizmem, to faktycznie
                                                    - merytoryczne argumenty są zbędne. Bo z czym dyskutować?
                                                  • joanna35 Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 17:15
                                                    Marto czy mogłabyś napisać kto się zajmował Tobą kiedy mama i tata
                                                    zajęci byli rozkręcaniem firmy i własnymi karierami? Jak długo
                                                    jesteś w związku małżeńskim? Czy kiedykolwiek pracowałaś zawodowo?
                                                    Od kiedy jesteś w domu z dziećmi(ile lat)? Jakie masz relacje ze
                                                    swoją teściową? Czy zawsze miałaś takie poglądy dotyczące roli
                                                    kobiet w rodzinie i zyciu publicznym czy też to się zmieniło? A
                                                    jeżeli się zmieniło to co miało wypływ na zmianę Twojego myślenia?
                                                    Zaznaczam, że nie ma tu krztyny złośliwości. Jestem zaszokowana
                                                    Twoimi poglądami , ale nie zamierzam Cię atakować, chciałabym
                                                    jedynie zrozumieć.
                                                  • triss_merigold6 Czaderska dyskusja 26.01.10, 17:48
                                                    Czaderska dyskusja, nie mogę...
                                                    Tak myślę, jakie mój syn w przyszłości będzie miał branie na tle
                                                    synków Marty. Chłopak przyuczony do zajęć domowych i do faktu, że
                                                    kobieta studiuje i pracuje zawodowo oraz do tego, że mężczyzna
                                                    włącza się w obowiązki domowe zamiast oczekiwać obsługi. Znakomita
                                                    partia w przeciwieństwie do deko anachronicznych popłuczyn po
                                                    patriarchacie.
                                                  • and-a Re: Czaderska dyskusja 27.01.10, 10:01
                                                    Bingo! Aż mnie rozbawiłaś! Rewelacyjny komentarz, nie umiałabym tego lepiej ująć!


                                                    pozdrawiam ciepło
                                                    Anda
                                                  • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 15:32
                                                    > dyskusji. Marta wraca do zmywarki i cieszy sie, ze nie do zlewu.
                                                    A Panie niech wracają do super zajmującej (jak widać po częstości postów) pracy
                                                    i odliczają minuty do wyjścia i kolejnej domowej tym razem pracy (na pocieszenie
                                                    dodam, że z pewnością mąż pomoże przy szykowaniu obiadu i zmywaniu).
                                                    Idę obudzić dzieci.
                                                  • cherry.coke Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 15:43
                                                    > A Panie niech wracają do super zajmującej (jak widać po częstości postów) pracy

                                                    Myslisz, ze musze wyrobic 40 dupogodzin? Mam prace zadaniowa i luzik.

                                                    > i odliczają minuty do wyjścia i kolejnej domowej tym razem pracy (na pocieszeni
                                                    > e
                                                    > dodam, że z pewnością mąż pomoże przy szykowaniu obiadu i zmywaniu).

                                                    Wlasnie tu jest blad w mysleniu - ze maz pomoze w domu.
                                                  • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 15:50
                                                    > Wlasnie tu jest blad w mysleniu - ze maz pomoze w domu.

                                                    W domyśle: 'jeśli mu się zachce'.
                                                    Stanowczo i bezapelacyjnie wolę swojego niemęskiego męża, który może i Tarzana nie przypomina, ale brudne gary go nie gryzą i ściery się nie boi.
                                                    Upiorny jest taki zakodowany na beton podział ról, gdzie nie przewiduje się miejsca na jakiekolwiek manewry; więcej, manewry są postrzegane jako zdrada, wystąpienie przeciw naturze.
                                                  • d.o.s.i.a Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 15:49
                                                    Marto_sychylas.

                                                    Czy Ty naprawde nie potrafisz zrozumiec, ze rozni ludzie maja rozne
                                                    predyspozycje, ale najwazniejsze jest to, zeby kazdy robil to co
                                                    LUBI, a nie to co mu inni imputuja, ze "napewno i z cala pewnoscia
                                                    lubi, bo jest genetycznie do tego uwarunkowany"? Ze jedna lubi
                                                    siedziec w domu, a inna nie lubi i koniec?

                                                    Jak lubisz siedziec w domu to siedz. Nikt Cie za to nie zlinczuje.
                                                    Ale nie mow, ze wszystkie maja siedziec, bo przeciez z cala
                                                    pewnoscia lubia, a lubia na pewno, bo wszakze sa kobietami. Bo ta
                                                    logika jest na wskros nieprawdziwa. Nie projektuj swoich przekonan
                                                    na ogol kobiet. Bo duzo kobiet nie jest predysponowanych do tego, a
                                                    wiele tego nie lubi. Wiec, z laski swojej, nie mow im co POWINNY
                                                    czuc tylko dlatego, ze sama tak czujesz.

                                                    Nie rozumiesz jak bardzo ponizajace jest dla kobiety powiedzenie
                                                    jej: masz zajac sie domem i stara tesciowa, bo po pierwsze jestes
                                                    przeciez kobieta i na pewno to lubisz (i nie smiej nie lubic), a po
                                                    drugie i tak marnie zarabiasz, wiec z Twojej pracy i tak pozytku nie
                                                    bedzie? Naprawde czujesz, ze jest to w porzadku?

                                                    Tak, zazdroszcze Ci, ze spalas dzisiaj pod pierzynka, gdy ja
                                                    wstawalam do pracy. I pewnie, ze czasem wolalabym sie z Toba
                                                    zamienic i lezec i pachniec, albo po prostu siedziec w domu. Ale
                                                    tylko wtedy gdybym SAMA tego chciala, a nie dlatego, ze ktos
                                                    powiedzial, ze TAM JEST MOJE MIEJSCE, bo jestem kobieta (znaczy
                                                    glupsza, genetycznie uwarunkowana i ogolnie sluzaca).
                                                  • cherry.coke Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 15:56
                                                    > Tak, zazdroszcze Ci, ze spalas dzisiaj pod pierzynka, gdy ja
                                                    > wstawalam do pracy. I pewnie, ze czasem wolalabym sie z Toba
                                                    > zamienic i lezec i pachniec, albo po prostu siedziec w domu. Ale
                                                    > tylko wtedy gdybym SAMA tego chciala, a nie dlatego, ze ktos
                                                    > powiedzial, ze TAM JEST MOJE MIEJSCE, bo jestem kobieta (znaczy
                                                    > glupsza, genetycznie uwarunkowana i ogolnie sluzaca).

                                                    Uwielbiam cieple pierzynki. Ale jeszcze bardziej uwielbiam konkretna "tymi
                                                    recami zarobiona" kase wplywajaca co miesiac na moje konto oraz zwiazane z tym
                                                    poczucie bezpieczenstwa - potrafie zapewnic byt sobie i rodzinie. A we dwojke to
                                                    potrafimy juz w ogole. Pierzynka wiec tylko w weekendy i swieta.

                                                    Moge tylko wspolczuc, ze ktos z tego wspanialego poczucia rezygnuje - nie na
                                                    podstawie swiadomego rachunku zyskow i strat w zyciu - tylko na podstawie
                                                    przekonania o swojej malosci intelektualnej i spolecznej.
                                                  • cherry.coke Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 15:57
                                                    PS. To do Marty oczywiscie, tylko taka refleksja na podstawie tego cytatu!
                                                  • d.o.s.i.a Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 16:00
                                                    > Moge tylko wspolczuc, ze ktos z tego wspanialego poczucia
                                                    rezygnuje - nie na> podstawie swiadomego rachunku zyskow i strat w
                                                    zyciu - tylko na podstawie
                                                    > przekonania o swojej malosci intelektualnej i spolecznej.


                                                    Wlasnie to mnie uderza w wypowiedziach Marty. To bezbrzezne poczucie
                                                    braku wlasnej wartosci. Kobieta jest z cala pewnoscia zawsze
                                                    glupsza, mniej zarabiajaca, na pewno pracuje na kasie w Biedronce, a
                                                    jak juz ma stanowisko to zapewne zabrala je zdolniejszemu mezczyznie
                                                    itp. itd. Lepiej wobec tego sie nie starac, bo i tak jestem do
                                                    niczego?

                                                    Skad ten obraz? Skad takie wyobrazenie? Smutne to w sumie.
                                                    Przeogromnie smutne. Bo ktos to w Marcie zaszczepil, niestety.
                                                  • cherry.coke Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 16:09
                                                    > Skad ten obraz? Skad takie wyobrazenie? Smutne to w sumie.
                                                    > Przeogromnie smutne. Bo ktos to w Marcie zaszczepil, niestety.

                                                    Smutne. I wlasnie - ciekawe kto i jak, skoro mama tez bizneswoman i rodzice w
                                                    pozytywnym zwiazku partnerskim...
                                                  • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 16:12
                                                    Jakoś mi się z Larssonem skojarzyło.

                                                    Smutne, rzeczywiście.
                                                    W takim układzie kobiecie faktycznie nic innego, jak wzorcowo opiekować się teściową i przechodzić kolejne poziomy w grze, której reguły ktoś narzucił, a które przyjmuje jako swoje, ba - dotyczące ogółu kobiet.
                                                  • marta_suchylas Rodzina 26.01.10, 17:59
                                                    > Tak, zazdroszcze Ci, ze spalas dzisiaj pod pierzynka, gdy ja
                                                    > wstawalam do pracy. I pewnie, ze czasem wolalabym sie z Toba
                                                    > zamienic i lezec i pachniec, albo po prostu siedziec w domu. Ale
                                                    > tylko wtedy gdybym SAMA tego chciala, a nie dlatego, ze ktos
                                                    > powiedzial, ze TAM JEST MOJE MIEJSCE, bo jestem kobieta (znaczy
                                                    > glupsza, genetycznie uwarunkowana i ogolnie sluzaca).

                                                    I właśnie dlatego, żeby wszystkim udowodnić, że jesteś "niezależna" i robisz "co
                                                    zechcesz" robisz właśnie to, na co nie masz ochoty.

                                                    Wiem, że tak naprawdę, to część (a może większość z was) wolałaby, tak jak ja,
                                                    zostać w domu, ale się wstydzi do tego przyznać (i ewentualnie się zastanawia,
                                                    czy nie lepiej było przyjąć opcji „to ona go wykorzystuje, bo ten haruje cały
                                                    dzień, a ona siedzi w domu” zamiast strategii „sprzętu domowego”wink, a nikt nie
                                                    przyjmuje do wiadomości, że taki model jest korzystny dla obu stron, ale nie o
                                                    to chodzi.
                                                    Mam wrażenie, że obecnie instytucja RODZINY bardzo straciła na znaczeniu. Każdy
                                                    myśli tylko o SWOJEJ karierze, o SWOJEJ emeryturze czy partner nie umył np. o
                                                    jeden talerz mniej ode mnie (albo nawet się chwali, że to tylko mąż gotuje i
                                                    sprząta), co będzie, jak się rozstaniemy (czy dostane alimenty czy będzie
                                                    uczciwie podzielony majątek) – nie dopuszcza myśli, że ludzie się pobierają po
                                                    to by być ze sobą na dobre i na złe i wcale nie chcą się w przyszłości
                                                    rozstawać. Już się nie liczy rodzina jako CAŁOŚĆ i co jest dla tej rodziny dobre
                                                    a nie dla mnie. Obecnie egoizm jest modny i jego akurat się nikt nie wstydzi.
                                                  • kawka74 Re: Rodzina 26.01.10, 18:06
                                                    Powiedz, kto Ci to zrobił, a dam mu w mordę.
                                                  • triss_merigold6 Pomogę Ci, chcesz? n/t 26.01.10, 18:47
                                                  • attiya też chyba do Was się przyłączę n/t 26.01.10, 20:05
                                                  • kawka74 Re: Pomogę Ci, chcesz? n/t 27.01.10, 09:11
                                                    Pomóż. Bo widzę, że osobnik nad wyraz przekonywujący.
                                                  • e_r_i_n Re: Rodzina 26.01.10, 18:07
                                                    Tak, tak, bo podział obowiązków polega na liczeniu ilości umytych talerzy.
                                                    Powtórzę - nie dziwię się, żeś w domu, skoro masz tak skrzywione pojęcie o -
                                                    nomen omen - rodzinie.
                                                  • cherry.coke Re: Rodzina 26.01.10, 18:17
                                                    > Wiem, że tak naprawdę, to część (a może większość z was) wolałaby, tak jak ja,
                                                    > zostać w domu, ale się wstydzi do tego przyznać (i ewentualnie się zastanawia,
                                                    > czy nie lepiej było przyjąć opcji „to ona go wykorzystuje, bo ten haruje
                                                    > cały
                                                    > dzień, a ona siedzi w domu” zamiast strategii „sprzętu domowegoR

                                                    Widzisz i tu sie mylisz, bo ja swoje odsiedzialam w domu, gotujac sliczne
                                                    obiadki i ustawiajac zdjecia na kominku - potrafie, a co - i myslalam ze za
                                                    przeproszeniem jajo zniose. Mimo doksztalcania i rozrywek czulam, jak mozg mi
                                                    wiednie. Wiem, ze nie wszyscy tak maja, ale ja osobiscie pieknie dziekuje.

                                                    > to by być ze sobą na dobre i na złe i wcale nie chcą się w przyszłości
                                                    > rozstawać. Już się nie liczy rodzina jako CAŁOŚĆ i co jest dla tej rodziny dobr
                                                    > e
                                                    > a nie dla mnie. Obecnie egoizm jest modny i jego akurat się nikt nie wstydzi.

                                                    Nie o to chodzi, tylko o instynkt samozachowawczy. Jezeli twojemu mezowi jutro
                                                    cos sie tfu tfu stanie (absolutnie zle mu nie zycze), to ty zostajesz bez jego
                                                    pensji, bez doswiadczenia, bez skladek emerytalnych, nieruchomosci pod wynajem
                                                    tez jeszcze nie macie. Za to masz oplaty do zaplacenia i glodne dzieci, ktore
                                                    trzeba ubrac i wyksztalcic.

                                                    Ale co sie bede prula, przeciez to oczywistosci. Moze ci sie akurat uda
                                                    przeturlac przez zycie bez wstrzasow, ale to loteria, a nie zycie.
                                                  • d.o.s.i.a Re: Rodzina 26.01.10, 18:44
                                                    > I właśnie dlatego, żeby wszystkim udowodnić, że
                                                    jesteś "niezależna" i robisz "co zechcesz" robisz właśnie to, na co
                                                    nie masz ochoty.

                                                    Slonce, ale zycie nie sklada sie z samych przyjemnych rzeczy. Kazdy
                                                    chcialby spedzic zycie w lozku, albo w hamaku patrzac na niebo, ale
                                                    niestety, niezaleznosc i rozwoj kosztuje. Ja naprawde przedkladam
                                                    ciekawe zycie, nad wylegiwanie sie w lozku. I nawet jesli nie lubie
                                                    rano wstawac, to robie to w przekonaniu, ze robie to dla siebie.
                                                    Nie, nie zamienilabym nigdy najlepszej pierzyny za niezaleznosc
                                                    finansowa i WOLNOSC (tak, tak, bo praca i kasa daja wolnosc).

                                                    Rozumiem, ze nauke, studia, prace zawodowa - to wszystko wkladasz do
                                                    jednego wora "robienia tego, na co sie nie ma ochoty"? Kochana, bez
                                                    pracy nie ma kolaczy, jak mawia stare, dobre przyslowie. A i
                                                    przypominam, ze LENISTWO to jeden z grzechow glownych...
                                                  • attiya d.o.s.i.a 26.01.10, 20:09
                                                    Uważaj, bo Marta odpisze Ci zaraz, że ona absolutnie dnia na lenistwie nie
                                                    spędza, bo przecież obiad pewnie ugotuje i odkurzy co drugi dzień
                                                    Na zakupy wyskoczy, z rana kanapeczki dzieciom zrobi a wieczorem kolację
                                                    Nie, nie. Zdecydowanie nie jest to lenistwo smile
                                                  • paszczakowna1 albo albo 26.01.10, 18:46
                                                    > Wiem, że tak naprawdę, to część (a może większość z was) wolałaby, tak jak ja,
                                                    > zostać w domu, ale się wstydzi do tego przyznać

                                                    > Obecnie egoizm jest modny i jego akurat się nikt nie wstydzi.

                                                    Słuchaj, nie wnikając w meritum, albo, albo. Trochę logiki. Zdecyduj się. Albo
                                                    dyskutantki tak się poświęcają, że nie 'zostają w domu' mimo że by chciały, albo
                                                    są egoistkami. Z drugiej strony - fajnie jest w tym domu, i siedzisz z własnego
                                                    egoistycznego wyboru, albo niefajnie, i się poświęcasz dla rodziny, a egoistki
                                                    chodzą do pracy?
                                                  • attiya Re: Rodzina 26.01.10, 20:04
                                                    egoizmem nazywasz to, że powiedzmy chodzę do pracy, myślę o swojej przyszłości a
                                                    tym samym o przyszłości swojej rodziny?
                                                    Bo moja rodzina to jedno i jedność ale ja jednocześnie mimo to jestem odrębną
                                                    osobą, z własnymi planami, myślami, rozumem.
                                                    Mimo, że jesteśmy rodziną nie pozbawiam sie samodzielnego myślenia i działania.
                                                  • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 16:48
                                                    marta_suchylas napisała:

                                                    > (na pocieszenie dodam, że z pewnością mąż pomoże przy szykowaniu
                                                    > obiadu i zmywaniu)

                                                    Gorzej, mąż sobie sam jedzenie zrobi wink
                                                  • aandzia43 Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 17:43
                                                    > Gorzej, mąż sobie sam jedzenie zrobi wink

                                                    Albo jeszcze gorzej (ach, aż mi to nie chce przejść przez gardło) zrobi jedzenie
                                                    również żonie! I oczywiście natychmiast odpadną mu jaja.
                                                  • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 17:47
                                                    Jajecznica będzie tongue_out
                                                  • jowita771 Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 17:49
                                                    > również żonie! I oczywiście natychmiast odpadną mu jaja.

                                                    Mojemu nie odpadną, bo mu POMAGAM w domu smile
                                                  • aandzia43 Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 18:04
                                                    jowita771 napisał:

                                                    > > również żonie! I oczywiście natychmiast odpadną mu jaja.
                                                    >
                                                    > Mojemu nie odpadną, bo mu POMAGAM w domu smile

                                                    Ajwaj, kochanieńka, toż on już w ogóle nie ma jaj! Ty feministyczny, kastrujący
                                                    babsztylu!
                                                  • jowita771 Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 18:13
                                                    Oddalę się do toalety celem sprawdzenia, czy aby mnie nie urosły jaja od
                                                    chodzenia do, za przeproszeniem, pracy.
                                                  • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 20:12
                                                    jowita771 napisał:

                                                    > > również żonie! I oczywiście natychmiast odpadną mu jaja.
                                                    >
                                                    > Mojemu nie odpadną, bo mu POMAGAM w domu smile

                                                    no ale jak to POMAGASZ?
                                                    nie on tobie smile
                                                    wy zuue kobiety jesteście, sumienia nie macie
                                                    mężczyzn wykorzystujecie
                                                  • attiya Erin 26.01.10, 20:10
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > marta_suchylas napisała:
                                                    >
                                                    > > (na pocieszenie dodam, że z pewnością mąż pomoże przy szykowaniu
                                                    > > obiadu i zmywaniu)
                                                    >
                                                    > Gorzej, mąż sobie sam jedzenie zrobi wink
                                                    >

                                                    Erin, Ty sumienia nie masz....
                                      • cherry.coke Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:02
                                        No to juz wiemy, do czego sie nadaja kobiety - do wycierania zadkow, machania
                                        cyckami i do odbierania mezczyznom powaznych stanowisk.

                                        Kontynuuj Marto, kontynuuj.
                              • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:41
                                Nie, to nie do wiary.
                                Nie, to być nie może.

                                Gdzie ja jestem?
                                • chloe30 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:46
                                  kawka74 napisała:

                                  > Nie, to nie do wiary.
                                  > Nie, to być nie może.
                                  >
                                  > Gdzie ja jestem?

                                  Droga Kawko
                                  rozmawiasz z dumna mamą dwóch SYNKÓW (marta_suchylas)
                                  więc rozumiesz, że juz się dziewczyna martwi o to żeby się synkowie
                                  nie przepracowali?? Będzie całe życie te pierdoły głosiła, synkom
                                  wpoi i cóż - pozostaje współczuć synowym....
                                  • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:49
                                    Aaaaaaaaaa...
                                    To wszystko wyjaśnia.
                                  • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:50
                                    chloe30 napisała:

                                    > kawka74 napisała:
                                    >
                                    > > Nie, to nie do wiary.
                                    > > Nie, to być nie może.
                                    > >
                                    > > Gdzie ja jestem?
                                    >
                                    > Droga Kawko
                                    > rozmawiasz z dumna mamą dwóch SYNKÓW (marta_suchylas)
                                    > więc rozumiesz, że juz się dziewczyna martwi o to żeby się synkowie
                                    > nie przepracowali?? Będzie całe życie te pierdoły głosiła, synkom
                                    > wpoi i cóż - pozostaje współczuć synowym....

                                    Widzę, że koniec kulturalnej i przyjemnej dyskusji (mimo odmiennych poglądów),
                                    więc może Paniom podziękuję.
                                    • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 16:05
                                      Wiesz, z argumentem typu 'kobieta ma się opiekować, bo jest kobietą' nie da się dyskutować. Można albo sobie wyrwać włosy z głowy, albo umrzeć ze śmiechu, albo trzasnąć sobie setkę i przetrzeć oczy.
                                      Jeśli chcesz pełnić taką rolę w rodzinie, o jakiej piszesz, to pełnij, ale nie podkładaj innym kobietom świni w postaci kuchenno/porządkowo/opiekuńczych determinantów genetycznych.
                                  • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:58
                                    chloe30 napisała:

                                    > kawka74 napisała:
                                    >
                                    > > Nie, to nie do wiary.
                                    > > Nie, to być nie może.
                                    > >
                                    > > Gdzie ja jestem?
                                    >
                                    > Droga Kawko
                                    > rozmawiasz z dumna mamą dwóch SYNKÓW (marta_suchylas)
                                    > więc rozumiesz, że juz się dziewczyna martwi o to żeby się synkowie
                                    > nie przepracowali?? Będzie całe życie te pierdoły głosiła, synkom
                                    > wpoi i cóż - pozostaje współczuć synowym....
                                    >
                                    >
                                    co prawda post nie do mnie ale pozwolę sobie - za pozwoleniem - odpowiedzieć smile
                                    już współczuję jej przyszłej synowej bądź synowym....
                                  • jowita771 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 16:28
                                    > nie przepracowali?? Będzie całe życie te pierdoły głosiła, synkom
                                    > wpoi i cóż - pozostaje współczuć synowym....
                                    >

                                    Albo jej samej, bo jak synkowie sobie żon nie znajdą (a z takim podejściem nie
                                    będą chyba mieli wielkiego brania), to Marcie nie będzie miał kto tyłka na
                                    starość podetrzeć.
                                • aandzia43 żony ze Stepford i pamiętnik podręcznej 26.01.10, 18:00
                                  kawka74 napisała:

                                  > Nie, to nie do wiary.
                                  > Nie, to być nie może.
                                  >
                                  > Gdzie ja jestem?

                                  Ultrakonserwatywna obyczajowo część elektoratu Korwina-Mikke? Środkowy Zachód
                                  Stanów Zjednoczonych i urocze miasteczka, gdzei do dziś z nostalgią wspomina się
                                  lincze na Murzynach? Stepford? Mormony jakoweś? Beton przykruchtowy? Pogromcy
                                  Owsiaka, ekologów, masonów i cyklistów? Jak by nie było - zgroza, zgroza,
                                  zgroza! I jądro ciemności. I amen. Chyba odczynię obrzęd oczyszczający, bo mi z
                                  lekka niedobrze. Ale to i tak nie zmieni faktu, że to ciągle wspólna z moją
                                  czasoprzestrzeń. Mam lęki żywcem z "Pamiętnika podręcznej".
                                  • kawka74 Re: żony ze Stepford i pamiętnik podręcznej 26.01.10, 18:08
                                    Stepford.
                                    Wiedziałam.
                                    • chloe30 Re: żony ze Stepford i pamiętnik podręcznej 26.01.10, 18:10
                                      kawka74 napisała:

                                      > Stepford.
                                      > Wiedziałam.

                                      I miasteczko Pleasentville przed pokolorowaniem smile
                              • d.o.s.i.a Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 00:40
                                marta_suchylas napisała:

                                > Bo jest kobietą.


                                Mialam sie nie odzywac, ale slabo normalnie sie robi. Kobieta moze byc kuchta,
                                sluzaca i poslugiwaczka, tylko dlatego, ze jest kobieta? I to mowi kobieta???
                                Naprawde uwazasz, ze rola popychadla to taka frajda i sie nam z definicji nalezy
                                i jestesmy do tego genetycznie predysponowane? Jestem zbulwersowana Twoimi
                                wypowiedziami. Ograniczonymi, krzywdzacymi i bezmyslnymi.

                                Sluchaj, Marto_suchylas. Jesli dla Ciebie szczytem marzen jest wycieranie pupy
                                tesciowej i spelniasz sie w tym namietnie i uwazasz, to za swoja powinnosc i
                                misja, to sobie wycieraj do woli. Mozesz obcierac pupska wszystkim starym
                                dziadkom w sasiedztwie. Ale przyjmij do wiadomosci, ze wiekszosc kobiet nie
                                czuje sie predysponowana do roli sluzacych. Moze Ty sie urodzilas do tego, aby
                                byc sluzaca, ale uwierz mi, jestes wyjatkiem.

                                Uwazam Twoje wypowiedzi za skandaliczne.
                          • jowita771 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 16:25
                            > Zazwyczaj lepsza w opiekowaniu się jest kobieta

                            Nie jest zazwyczaj lepsza, tylko mężczyźni się nie wychylają z takimi
                            umiejętnościami, bo tak im wygodniej. Mnie też bywa wygodniej udawać, że nie
                            potrafię zmienić koła w samochodzie, przeważnie wtedy, kiedy jestem elegancko
                            ubrana i nie mam ochoty się brudzić. Nie znaczy to, że jak się wystroję, to
                            automatycznie mózg mi się wyłącza, tylko wygodniej mi w tym momencie udać
                            sierotkę niż popsuć sobie nowy manikiur. Panowie tez perfekcyjnie udają fujary
                            jeśli chodzi o zajęcia domowe. Jak się trafi takiemu głupia żona, to potrafi on
                            całe życie ziemniaka nie obrać, bo przy każdej próbie się zatnie i zona wyrywa
                            nóż z ręki, kiwa z politowaniem głową i wyręcza.
                            • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:04
                              > Nie jest zazwyczaj lepsza, tylko mężczyźni się nie wychylają z takimi
                              > umiejętnościami, bo tak im wygodniej.
                              No to myślisz, że jak pójdziesz do roboty, to przestaną się ukrywać ze swoją
                              znajomością obierania ziemniaków?smile Nadal będą się ukrywać, tyle, że ty na to
                              "obieranie będziesz miała mniej czasu, bo większość spędzisz poza domem".
                              Ja tam wolę, jak mi facet do garów nie zagląda, a wychowanie dzieci to wspólny
                              obowiązek. Zresztą bez przesady, przy obecnych udogodnieniach typu pralka,
                              zmywarka, to co za problem dom ogarnąć?
                              • cherry.coke Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:11
                                > No to myślisz, że jak pójdziesz do roboty, to przestaną się ukrywać ze swoją
                                > znajomością obierania ziemniaków?smile Nadal będą się ukrywać, tyle, że ty na to
                                > "obieranie będziesz miała mniej czasu, bo większość spędzisz poza domem".

                                Ty z dziecmi jakimis przebywasz, czy z doroslymi mezczyznami? Naprawde uwazasz,
                                ze normalny facet bedzie sie bawil w dziecinne gierki z pracujaca i zarabiajaca
                                zona? A ona bedzie to lykac jak pierwsza naiwna?

                                A twoi synowie znaja sie na podstawowych obowiazkach domowych czy nie? Pranko,
                                zmywanko, obieranie warzyw, gotowanie? Podloge umieja umyc?
                              • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:32
                                marta_suchylas napisała:

                                > No to myślisz, że jak pójdziesz do roboty, to przestaną się
                                > ukrywać ze swoją znajomością obierania ziemniaków?smile

                                Może nie będzie miał wyboru, jak raz czy drugi przyjdzie do domu i nie dostanie
                                obiadu. A udogodnienia są i dla kobiet, i dla mężczyzn.
                                W sumie to ja Ciebie rozumiem - masz wdrukowane, że facet generalnie nie robi w
                                domu nic (u mnie w domu gotuje praktycznie tylko tata, widać od małego dobry
                                model miałam, stąd takie, a nie inne poglądy), a w sumie skoro roboty nie tak
                                dużo, to kobieta to może robić tak czy siak. A teraz Ty spróbuj zrozumieć, że są
                                kobiety, które ponad święty spokój i robienie czegoś zamiast faceta, wolą
                                postawić sprawę jasno, nawet kosztem nieumytych przez dwa dni naczyń.
                                • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:43
                                  > postawić sprawę jasno, nawet kosztem nieumytych przez dwa dni naczyń.
                                  Również uważam, że sprawa powinna być postawiona jasno i być jasny podział
                                  obowiązków. Skoro komuś takie gierki jak niemycie naczyń odpowiadają, to jego
                                  sprawa.
                                  Ja również z mężem mam jasny podział obowiązków i nigdy nie czuję się w
                                  jakikolwiek sposób poszkodowana. Nawet powiedziałabym, że mi go żal, jak na ten
                                  mróz (pewnie spowodowany globalnym ociepleniem, o którym trąbią eko-oszołomi)
                                  musi wstawać wcześnie rano, a ja jeszcze z dziećmi pod ciepłą kołderką.
                                  • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:51
                                    marta_suchylas napisała:


                                    > Ja również z mężem mam jasny podział obowiązków i nigdy nie czuję > się w
                                    jakikolwiek sposób poszkodowana.

                                    A mąż? W końcu jego zdanie też ważne, skoro "musi wstawać wcześnie rano, a ja
                                    jeszcze z dziećmi pod ciepłą kołderką".
                                    I po raz kolejny, jako kolejna z rzędu osoba informuję - to, że Tobie dobrze w
                                    wersji 'sługa wszystkich, bo kobieta' nie znaczy, że to:
                                    1. dotyczy każdej jednej kobiety
                                    2. jest normalne.
                              • jowita771 Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 17:00
                                > Zresztą bez przesady, przy obecnych udogodnieniach typu pralka,
                                > zmywarka, to co za problem dom ogarnąć?

                                A dla mężczyzny to jakiś problem? Nie wiem, jakiego masz męża, mój daje radę
                                uruchomić wszystkie urządzenia, które mamy w domu. Nawet te na prąd wink
                                • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 20:15
                                  jowita771 napisał:

                                  > > Zresztą bez przesady, przy obecnych udogodnieniach typu pralka,
                                  > > zmywarka, to co za problem dom ogarnąć?
                                  >
                                  > A dla mężczyzny to jakiś problem? Nie wiem, jakiego masz męża, mój daje radę
                                  > uruchomić wszystkie urządzenia, które mamy w domu. Nawet te na prąd wink


                                  ojej, mój też sobie jakoś radzi
                                  myślisz, że takowych mężczyzn może być więcej?
                          • d.o.s.i.a Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 00:47
                            > Zazwyczaj lepsza w opiekowaniu się jest kobieta. Poza tym, jak już pisałam,
                            biorąc pod uwagę dobro rodziny jako całości lepiej jest,
                            > aby w takim wypadku w domu została osoba, która mniej zarabia, czyli zazwyczaj
                            żona.


                            Naprawde to jest dla Ciebie standardowy obraz kobiety? Tak latwo przychodzi Ci
                            pogodzenie sie z tym?

                            Mam wrazenie, ze wyroslas w domu, w ktorym w hierarchii rodzinnej kobieta stala
                            nizej od sciery do podlogi, nigdy nie miala szansy zdobyc wyksztalcenia i
                            nadawala sie tylko do uslugiwania panu i wladcy. Zaczynam Ci szczerze wspolczuc.
                            • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 14:08
                              Mimo bardzo niskiej kultury wypowiedzi przedmówczyni, zdecydowałam się jej
                              odpowiedzieć.
                              Otóż wśród moich rodziców jest model partnerski. Mama ma swoją firmę, a tata
                              jest w zarządzie innej firmy.
                              • cherry.coke Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 15:12
                                Ojej! Twoja mama jest wstretna harpia, ktora odebrala jakiemus facetowi szanse
                                na firme! Przeciez nie ma kobiet na wysokich stanowiskach!

                                Jak sobie radzisz z tym dysonansem?
                      • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:45
                        marta_suchylas napisała:

                        > Zresztą bez przesady. Nie trzeba przy takiej osobie cały czas
                        > siedzieć, bo by chyba teściowa/matka zwariowała. Najczęściej
                        > wystarczy jej doglądać.

                        Co to znaczy doglądać?

                        W temacie pracy i męża - ja zdecydowanie wolę pracować, niż
                        niańczyć. I to, ile zarabiam, nie ma znaczenia i nie ma prawa być
                        czynnikiem decydującym o tym, czy się zajmują nie swoim rodzicem
                      • triss_merigold6 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:46
                        Albo pilnować. Jak ma Alzheimera to trzeba głównie pilnować.
                  • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:21
                    marta_suchylas napisała:

                    >
                    > Ja osobiście wolę mężczyzn, którzy zarabiają a nie niańczą, ale są różne
                    > upodobania..

                    to nie życzę Ci w takim wypadku zadnej choroby bo nie będzie sie komu zając tobą
                    jak ty zachorujesz, skoro takich mężczyzn sobie wybierasz
                    • marta_suchylas Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:30
                      Choroby zdarzają się głównie na starość a wtedy dzieci już są dorosłe. Natomiast
                      dobry mąż potrafi się w każdej sytuacji odnaleźć - w końcu kobieta też potrafi
                      coś zarobić...
                      • triss_merigold6 Czekaj czekaj 25.01.10, 16:11
                        A czy dobry mąż opłaci niepracującej żonie składki emerytalne? Bo
                        jeśli pani zrezygnuje z pracy zawodowej to na emeryturę, nawet
                        nędzną, nie odłoży.
                        • attiya Re: Czekaj czekaj 25.01.10, 18:57
                          no przecież koleżanka napisała,że emerytury dziś nie pewne i w sumie to nei ma
                          co ich opłacać bo pewnie i tak nic się nie dostanie....
                          • marta_suchylas Re: Czekaj czekaj 26.01.10, 13:40
                            Patrząc na obecnych emerytów, to nie życzę innym takiego losu (takich zarobków).
                            Jak ktoś woli liczyć na państwo, tzn. państwową organizację przestępczą, zwaną
                            potocznie ZUS (chociaż zorganizowaną, to tę organizację trudno nazwać), to
                            proszę bardzo! Gwoli ciekawości przedmówczyni, wraz z mężem, planujemy sami
                            odkładać inwestując np. w nieruchomości i żyjąc na emeryturze z najmu (mamy
                            wspólność majątkową).
                            • cherry.coke Re: Czekaj czekaj 26.01.10, 13:50
                              > Patrząc na obecnych emerytów, to nie życzę innym takiego losu (takich zarobków)
                              > .
                              > Jak ktoś woli liczyć na państwo, tzn. państwową organizację przestępczą, zwaną
                              > potocznie ZUS (chociaż zorganizowaną, to tę organizację trudno nazwać), to
                              > proszę bardzo! Gwoli ciekawości przedmówczyni, wraz z mężem, planujemy sami
                              > odkładać inwestując np. w nieruchomości i żyjąc na emeryturze z najmu (mamy
                              > wspólność majątkową).

                              Wszystko pieknie ladnie, teraz tylko do konca zycia maz nie moze cie rzucic,
                              musi byc zdrowy i zarabiac poteznie na cala wasza rodzine, nieruchomosci,
                              emerytury i jeszcze ogromna polise na zycie. A gdyby mu przyszlo do glowy zaczac
                              sie znecac albo ogladac za innymi.... Ale oczywiscie wyszlas za rzutkiego
                              biznesmena o golebim sercu, i takim pozostanie przez nastepnych 40 lat.
                              • marta_suchylas Re: Czekaj czekaj 26.01.10, 14:10
                                Skoro się boisz, że Cię mąż zostawi, to Twoja sprawy. Każdy własny poziom
                                samooceny i swojej wartości.
                                • cherry.coke Re: Czekaj czekaj 26.01.10, 15:14
                                  O, jaka piekna reakcja obronna. Co ma rak meza do samooceny zony?

                                  Slyszalas o raku? Slyszalas o wypadkach samochodowych? Czy tez kobieta nie jest
                                  powolana do czytania gazet?

                            • attiya Re: Czekaj czekaj 26.01.10, 15:39
                              a ja nie zostawiam wszystkiego na barkach męża, ponieważ nie od dziś wiadomo, że
                              co dwie osoby przynoszące do domu dochód to nie jedna
                              a w życiu różnie bywa
                      • jowita771 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 16:31
                        > Choroby zdarzają się głównie na starość a wtedy dzieci już są dorosłe.

                        Nie zawsze, ale załóżmy. Tylko, że Tobie to niewiele daje, bo masz synów. smile
      • kawka74 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 20:58
        Dla mnie w małżeństwie nie ma czegoś takiego
        > jak "moja matka" i "twoja matka".

        Oczywiście, że jest. Tego się nie przeskoczy nigdy, chyba że ma się kiepską własną matkę.
      • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 21:02
        Oczywiście, że jest coś takiego, jak matka męża i matka żony. I współmałżonek
        może wspierać, pomagać - w zakresie jemu pasującym, ale na pewno nie brać na
        siebie takiej samej odpowiedzialności, jak dziecko rodzica potrzebującego pomocy.
    • kicia031 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 19:22
      Mam swiadomosc, ze czeka mnie zajecie sie moimi rodzicami i ciotka
      wsyscy juz po 70na szczescie w pelni sprawni, a mojej ciotce to ja
      zazdroszcze energii. Co do opieki nad tesciami, to uwazam, ze zrobie
      dosc umozliwiajac to mojemu chlopu przez np, przejecie czesci jego
      obowiazkow w domu.
      • izak31 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 21:10
        U nas pokutują dwa przekonania: 1. Moja starość to nie mój problem.
        2. Trzeba sie osobiscie zajmowac starszym i chorym czlonkiem rodziny
        za wszelką cenę.
        Czy ktoras z Was juz zaczeła zabezpieczac sobie starość? Nie
        oczekuje odpowiedzi na forum. Pytanie jest retoryczne. Własnie teraz
        kiedy mamy po 20-30 lat jest czas na to aby się zajac tym problemem.
        Jesli chodzi o opiekę....Nigdy w zyciu zajmowac się nikim na
        starość....Moj Tata uwazał za swoj obowiazek zajac sie własna matką
        i się zajął....tylko mało się przez to sam nie przekręcił...Jest to
        cholernie ciezkie fizycznie i baaardzo wykanczające psychicznie.
        Małzenstwo moich rodziców mało się nie rozpadlo, to był dramat.
        Wykonczeni i klócący sie rodzice a ja musiałam na to patrzec. Przez
        3 lata moj Tata mieszkał z babcią i robił koło niej wszystko łacznie
        z myciem i zmianą pieluch. Nie chciał oddac babci do jakiegos
        osrodka a powinnien - babcia juz słabo kontaktowala i nie zdawała
        sobie sprawy gdzie jest i kto się nia zajmuje. Moj Tata w ciagu tych
        3 lat postarzał sie o 10. Po smierci babci Mama i Tata powiedzieli
        mnie i siostrze aby zadna z nas nie zajmowała sie nimi osobiscie.
        Nie chca abysmy przechodziły przez takie piekło. Zapewnimy
        oczywiscie rodzicom opiekę ale nie własnymi rękami. A ja wole o tym
        abym ja miała opiekę za 30 lat pomyslec juz dzis. Niektorzy z naszej
        rodziny, znajmomych dziwią się nam (mnbie i mezowi). Mamy niezle
        zarobki, zdolnosc kredytową a nieszkamy w M3 53 mkw i nie myslimy o
        szybkiej zmianie. Stac nas aby kupic sobie od reki samochod bezp
        ozyczek a tego nie robimy, nie jesdzimy na wczasy nad morze tylko
        mamy malutki domeczek w lesie i tam spedzamy urlopy. Ale my własnie
        myslimy o tym co moze sie stac. Placimy fundusz emerytalny a na
        dodatek mamy oszczednosci i nie zyjemy ponad stan.
        • phantomka Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 21:31
          Dopoki domy opieki beda funkcjonowaly w wiekszosci tak, jak
          funkcjonuja, dopoty bedzie to bardziej "oddanie do..." niz
          dobrowolna decyzja. I akurat wiem, co mowie, bo przez 4 lata
          zajmowalam sie pomoca osobom z demencjami. Znam opowiesci, widzialam
          faktyczna krzywde wyrzadzona takim podopiecznym. To jest potwornie
          ciezka decyzja. U nas w stowarzyszeniu praktykowalo sie posylanie
          tych osob na m-c, dwa tak, zeby opiekun mogl sobie odsapnac.
          Oczywiscie zdarzaja sie dobre DOS, ale nie jest to wcale norma.
          U nas temat tesciowej zostal kiedys poruszony. Z racji tego, ze ona
          juz w tej chwili jest niepelnosprawna (po udarze) To rozmowa byla
          nie tylko czysto teoretyczna. Moj partner powiedzial, ze zalatwi jej
          dom opieki spol. Ja nie wyrazam zgody, ale jak to rozwiazemy
          dokladnie, to mam nadzieje, ze sie nie przekonam nigdy.
          • kol.3 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 22:37
            Opieka domowa jest wielką sprawą i być może całkiem realna o ile
            rodzina jest solidarna i razem chce się opiekować staruszkiem, a
            zwykle tak nie jest. Kiedy pojawia się problem opieki, jeden wykręca
            się tym, że mieszka za daleko, drugi ma absorbującą pracę itd. itd.
            Szuka się osoby o dobrym sercu, której można wtrynić całą czarną
            robotę. Jeśli jedna osoba zajmuje się staruszkiem jej życie staje się
            piekłem. Dlaczego można usprawiedliwić obarczenie jednej osoby
            zadaniem ponad siły, a nie można usprawiedliwić oddania chorego do
            domu opieki, tego nie rozumiem.
            • fajka7 Re: Opieka nad teściową na starość 24.01.10, 22:49
              "Dlaczego można usprawiedliwić obarczenie jednej osoby
              > zadaniem ponad siły, a nie można usprawiedliwić oddania chorego do
              > domu opieki, tego nie rozumiem."

              Hipokryzja najzwyklejsza.
              W 1szym przypadku cala rodzina z duma opowiada jak zajmuje sie
              niedoleznym schorowanym rodzicem nawet jesli wrobiona jest tylko 1
              osoba, w drugim - nie ma cienia watpliwosci, ze tak nie jest. A w
              naszych warunkach wstydem przeciez jest sie nie zajmowac.
              Zbiorowe narodowe poczucie winy zbudowane na braku umiejetnosci
              odmawiania rodzicom.
    • velluto Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 12:10
      A że panom wizja zajęcia się matką nie leży, to mnie nie dziwi.
      Oczywiste jest, że będą grać na poczuciu winy - to świetna broń na
      kobiety.

      Krótko mówiąc - autorka ma zrezygnować z pracy, zamknąć sobie na x
      lat możliwość własnego rozwoju zawodowego, znacznie ograniczyć
      szanse na dobrą pracę kiedykolwiek, zminimalizować emeryturę,
      zaniedbać przyszłe dzieci, swój dom, i własne zobowiązania rodzinne -
      i to bez żadnych zysków z inwestycji. Zyskuje tylko mąż i szwagier -
      obowiązki ma tylko ona. Cudnie.

      wszystko po to, żeby mąż i szwagier nie stracili kasy, do której
      autorka żadnych praw nie ma. Nawet jedynie rozważając taką opcję
      czułabym się przede wszystkim jak ciężki frajer a nie osoba, która
      robi co do niej należy.

      skoro obaj panowie rączek sobie brudzić nie chcą - pozostaje
      sprzedaż mieszkania, kupno mniejszego na parterze i spożytkowanie
      różnicy na płatną opiekę. Proste.
    • ms135pt Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 13:54
      Problem, poza oczywistym brakiem szacunku meza dla kobiet ich pracy, wypoczynku,
      kariery i przyszlosci dotyczy tez PIENIĘDZY
      - tesciowa bedzie otrzymywala lub juz otrzymuje emeryture
      - dom opieki, w ktorym sa dobre warunki kosztuje od 3 tys/ miesiac
      - opiekunka okolo 2 tys/ miesiac
      moznaby przeznaczyc w calosci emerytuje tesciowej na opieke a roznice w oplatach
      pokrylby brat + maz, ale po co przciez latwiej zwalic cala robote na kobiete,
      uniemozliwic jej prace, ba jakiekolwiek wyjscie z domu- chociazby pozakupy, bo
      to bedzie dla panow latwiejsze a i emerytura ich mamy zostaje.
      • kropkacom Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:00
        > moznaby przeznaczyc w calosci emerytuje tesciowej na opieke a roznice w oplatac
        > h
        > pokrylby brat + maz,

        Jeśli opieka w domu teściowej to jej emerytura musi starczyć na opłaty, jedzenie
        i leki. Na opiekunkę raczej z emerytury w ogóle nie zostanie pieniędzy. Także
        synowie muszą opłacić opiekę w całości.
        • kropkacom Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:01
          Co jest najlepszym wyjściem.
          • ms135pt Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:03
            racja,
            ale myslalam raczej o tym, ze tesciowa zamieszka z ktryms ze synow, opiekunka
            bedzie pracowac 8-10 godzin na dobe a pozostala czesc czasu opieke bedzie
            sprawowac rodzina.
            • velluto Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:18
              ms135pt napisała:


              > ale myslalam raczej o tym, ze tesciowa zamieszka z ktryms ze
              synow, opiekunka> bedzie pracowac 8-10 godzin na dobe a pozostala
              czesc czasu opieke bedzie> sprawowac rodzina.

              ale teściowa już mieszka z jednym z synów - który bynajmniej nie
              zamierza przeznaczać ani swojego cennego czasu ani tym bardziej
              kasy. Drugi syn także.
              • triss_merigold6 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 14:43
                I dlatego tak genialnym w swojej prostocie pomysłem jest zepchnięcie
                opieki na SYNOWĄ w przyszłości. Synowa będzie za darmo. Znaczy,
                przepraszam, za michę i kąt do spania dany przez mężusia, bo ze
                swojej pracy zawodowej musiałaby zrezygnować.
                • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 15:36
                  od czegoś ta synowa w końcu jest smile
          • mruwa9 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 17:55
            kropkacom napisała:

            > Co jest najlepszym wyjściem.


            Najlepsze wyjscie- kopnac w kalendarz nagle, dopoki jest sie
            sprawnym fizycznie i zdolnym do samoobslugi. mam nadzieje, ze mnei
            to spotka. Amen.
    • titta Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 16:00
      >podtyka wszystko pod nos,żeby synusiom było jak najlepiej

      No jak to sobie ta matka wyobraza? Przeciez synusie musza miec
      wszystko pod nos, a nie to, zeby oni komus cos. Oni sobie tez nie
      wyobrazaja.
      Dziecmi tez sie ty zajmujesz,bo to kobieca sprawa, prawda? Co za
      roznica, czy miala synow czy corki?
      • kol.3 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 19:13
        Ciekawa jestem, czy któraś z wyżej wpisujących się pań opiekowała się
        miesiącami, latami niedołężnym staruszkiem, np. z alzheimerem i
        napadami agresji albo sparaliżowanym po udarze i będącym w stanie
        roślinnym? Bo sądząc po nagromadzeniu andronów, osobliwie autorstwa
        Pani Suchylas, ma ona pojecie o staruszkach mniej więcej takie jak o
        lalkach w wózku.
        Dom opieki - nie, tylko opiekunka. Piękna szlachetna wizja.
        Opiekunka przychodzi na 8-9 godzin, a rozumiem że po jej wyjściu, i
        Waszym powrocie z pracy, rzucacie się ochoczo do wycierania kup po
        babci, osobliwie rozmazanych po ścianach i zasłonach, do obracania
        ważącej kilkadziesiąt kilo wrednej sklamrzącej staruszki która Was
        wyzywa od kurew (ulubione teksty uroczych staruszek z demencją).
        Jeśli ktoś chce aby opiekunka zajmowała się jego ukochaną staruszką,
        musi zatrudnić 3 opiekunki, najlepiej na 27 godzin dziennie (dyżury
        powinny się zazębiać w celu przewinięcia chorej). Ile to kosztuje to
        sobie policzcie, oczywiście niewiele osób stać na takie szaleństwo
        finansowe, dlatego też w przypadku staruszka wymagającego 24
        godzinnej opieki pielęgniarskiej, dom opieki jest raczej nie do
        uniknięcia. Rzadko, ale zdarza się że rodzina jest solidarna i dzieli
        między siebie koszty i obowiązki.
        • anmala Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 19:32
          Takie rzeczy nie przytrafiają się emaciom wszystko jest zaplanowane i
          przewidziane. Piszesz o jakiś sytuacjach z rodzin patologicznych, to nas nie
          dotyczy wink
          A tak na poważnie to niektórzy nie wiedza na czym polega opieka nad schorowanym
          człowiekiem ile czasu i poświecenia to wymaga, a przede wszystkim samozaparcia
          organizacji i pomocy ze strony całej rodziny a nie tylko jednej osoby.
          • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 19:39
            i dlatego też mąż autorki chce aby ta z pracy zrezygnowała i była 24-godzinną
            opiekunką za free (con ie oznacza, że ma jednocześnie przestać być kucharką,
            sprzątaczką, kochanką i matką)
            natomiast pani Marta z ochotą podejmie się takiej roli bo przecież kiedys
            kobiety po 10-cioro dzieci miały i pole do obrobienia i 100 innych rzeczy do
            zrobienia i też się wyrabiały, więc i pani Marta raz raz się obrobi
            • joanna35 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 19:51
              Attiya, daj spokój z osobistymi wycieczkami, w taki sposób Marta
              nigdy nie zrozumie, że właśnie dzięki takim, tak postępującym
              kobietom, mężczyźni mogą być bezkarnie leniwi i egoistyczni, zarówno
              w stosunku do własnych rodziców, jak i własnych dzieci. I że można
              być zadowoloną z pełnionej roli żony i matki nie będąc przy tym
              robotem wieloczynnościowym aktywnym 20 godzin na dobęuncertain
              • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 20:02
                myślisz, że me starania pójdą na marne? smile
                wiesz, człowieka też może trafić, że kobieta pod płaszczykiem zapewnień, że
                można kochać harowanie w domu może się tak upodlić, że na starość własny
                syn/synowie przerzucą opiekę nad starą matką na barki obcych ludzi - często żon
                Nie pamiętając jak ta matka zaharowywała się dla nich na śmierć
          • e_r_i_n Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 23:11
            Właśnie dlatego, że wiem, jak wygląda opieka nad człowiekiem z demencją starczą
            (moja babcia taką 'przemiłą' staruszką była), śmiem twierdzić, że opiekunka to
            jest najlepsze wyjście - dla wszystkich, w tym tej staruszki, która nie musi
            znosić sfrustrowanego, dwudziestoczterogodzinnego opiekuna.
        • joanna35 Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 19:45
          Może niekoniecznie opiekowałam się staruszkiem z alzhaimerem, ale
          doskonale wiem z czym wiąże się opieka nad starszą, schorowaną osobą
          i dlatego pytam forumki optujące za poświęcaniem się żony, łacznie z
          rezygnacją przez nia z pracy dla opiekowania się rodzicami męża - w
          imię czego?
          Pomijając wszystko dla mnie decydująca jest odpowiedź na pytanie -
          czy mój mąż z własnej i nieprzymuszonej woli zająłby się całościowo
          moimi rodzicami czy dla tej opieki zrezygnowałby nawet nie z pracy
          (bo to w ogóle nie wchodzi w grę i gdybym mu coś takiego
          zaproponowała to zabiłby mnie śmiechem i wysłał do psychiatry - nie
          rozumiem dlaczego w drugą stronę to nie działa tak samo) , ale ze
          swojego świętego prawa do odpoczynku, do zajmowania się sobą i
          swoimi sprawami? Odpowiedź brzmi NIE. Tak więc nie mamy o czym
          dyskutować, prawda?
          • anmala Re: Opieka nad teściową na starość 25.01.10, 19:55
            Dla autorki wątku jest to sytuacja chyba puki co hipotetyczna, dla mnie obecnie
            już nie. Z chwilą kiedy zrobiłby mi scene z tego tytułu spakowałabym mu rzeczy i
            wyprowadziła do mamusi/tatusia aby mógł w pełni zając się rodzicem. Przy takim
            stawianiu sprawy to raczej z panem nie ma co rozmawiać. A jak się chce gniewac
            to niech sie gniewa.
    • bracialwieserce Zapytaj 26.01.10, 00:20
      Najlepiej to byłoby zapytać teściową!
    • attiya Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 20:16
      wiedziałam, że ten wątek będzie miał powodzenie
    • gooochab Re: Opieka nad teściową na starość 26.01.10, 21:37
      A czy mąż policzył ile WAS kosztowałoby Twoje odejście z pracy? Jeżeli założymy,
      że zarabiasz 1500 netto, to tyle właśnie zniknie z waszej kasy po "Twojej"
      decyzji rezygnacji z pracy.
      Nie wiem ile zarabia taka opiekunka, ale podejrzewam, że też 1500 trzeba by dać
      za jakieś 3/4 etatu... O ile opiekunka byłaby (tak myślę) opłacana składkowo
      (powiedzmy po połowie przez braci), o tyle Tobie brat męża nie płaciłby Tobie
      nic za opiekę nad teściową, bo przecież jesteś rodziną, a rodzina sobie pomagasmile)).
      Dla mnie rozrzutnością w tej sytuacji jest porzucenie pracy.
      A... no i jeszcze zostaje kwestia Twojego ubezpieczenia i lat pracy w okresie
      teoretycznej opieki nad teściową....
    • a1ma Re: Opieka nad teściową na starość 27.01.10, 15:17
      Dlatego właśnie uważam, że MOŻNA mieć syna, ale TRZEBA mieć córkę wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka