Dodaj do ulubionych

Nie sprzątam po swoim psie

02.02.10, 23:32
Mieszkam w małej miejscowości, blisko dzikiej łąki i pola; tam
najcześciej wychodze na spacery z psem. Modne jest teraz sprzatanie
po swoim psie, ale:
1. nawet gdybym zgarnęła kupę do woreczka, to musiałabym nieść ją do
domu, bo koszy miejskich w tej okolicy nie ma
2. latem mój mały pies łazi w trawie, która sięga mi po kolana a
jego całkowicie zakrywa. Jak w takiej sytuacji znaleźć kupę? Pies
nie chodzi na smyczy, biega luzem i niespecjalnie interesuje mnie
moment jego załatwiania się.
3. kiedy zdarzy mu sie narobić na drodze lub chodniku, szukam patyka
i przerzucam kupę w krzaki.
A teraz możecie mnie zlinczować tongue_out
Obserwuj wątek
    • monika19782 Re: Nie sprzątam po swoim psie 02.02.10, 23:35
      Rzeczywiście jest sie czym chwalić. Mam nadzieje że kiedyś bedziesz
      musiała czyścić zamszowe buty swoich dzieci z cuchnacego psiego g...
      • deela Re: Nie sprzątam po swoim psie 02.02.10, 23:38
        albo kola wozka
        a w ogole to ma nadzieje ze ktos nasra na srodku korytarza i zepchnie gowienko
        patykiem na twoja wycieraczke
        • montechristo4 Re: deela 02.02.10, 23:40
          DZIKA łaka i pola. Mamy z wózkami tam nie chodzą.
          • deela Re: deela 03.02.10, 00:16
            jasne
            a ja nigdy nie widzialam ameryki
            pewnie wcale nie istnieje
            • montechristo4 Re: biedna deela 03.02.10, 00:27
              ciężko Ci uwierzyć, że nia każdy mieszka w stolycy i na blokowisku?
              • deela Re: biedna deela 03.02.10, 03:54
                alez skad
                mieszkam blisko lasu
                wozek za kazdym razem czyszcze z psich gownien
                ale no tak gdziezby w lesie matka z dzieckiem????
          • czwarty.wymiar Re: deela 03.02.10, 14:18
            I koło tych dzikich łąk są owe chodniki, z których patykiem te kupy zrzucasz? Chyba się poplątałaś w zenznaniach.
          • olias Re: deela 03.02.10, 14:36
            tak mi przyszło do głowy najbardziej kulturalne porównanie Twojego problemu -
            jak wytłumaczyć Tobie sprawę psich kup na chodniku - albo jak wytłumaczyć
            ślepcowi od urodzenia co to jest kolor?
            • freederike Re: deela 04.02.10, 11:12
              albo jak wytłumaczyć
              > ślepcowi od urodzenia co to jest kolor?
              klasyczny przykład ignorancji, wyobraź sobie, że da się. Może nie
              używaj więcej głowy, skoro ci takie myśli do niej przychodzą...
          • jacek226315 Re: deela 03.02.10, 17:01
            USA -zap;acisz $250.- to cie naucza zbierac po psie
        • heniahenkowska Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 15:56
          Ale wolnego,o co Wam chodzi? Czytac nie umiecie? Tam są pola, nie ma
          kubłów...jak sarna nasra na to pole to kto po niej ma sprzatac? Po
          polach sie nie chdza z dziećmi, to nie plac zabaw/chodnik/trawnik.
          Zwlaszcza,ze nie ma kublow. Ja sprzatam po moim psie i bardzo mnie
          irytuje,kiedy widze,ze ktos tego nie robi,ale mieszkam na
          osiedlu,gdzie mam wystawione specjalne worki i specjalne kubly na
          psie kupy. Oczywiscie w innych miejscach w miescie (parku, na innych
          osiedlach,nad rzeką...gdziekolwiek jestem) tez sprzatam, natomiast
          wkur...mnie,kiedy tak sie zachowuje, a potem nie mam gdzie tego
          wyrzucic (pal licho z workiem-tego od miasta nie wymagam,zeby staly
          na kazdym rogu). Szlag mnie trafia,wiec samo to pewnie nie motywuje
          autorki watku do wysilania sie. Tym bardziej, skoro jest to dzikie
          pole. Chyba ze czyjes i na tym gownie komus potem żyto wyrośnie
          • dzielanski Jakaś masochistka to pisała? 03.02.10, 16:44
            OK. Nie ma tam spacerujących matek z dziećmi, nie ma kubłow, w ogóle
            niczego nie ma, bo Kononowicz wójtem został. Super. Psy walą kupy
            gdzie popadnie. Ludzie zresztą też, jak to bywało, zanim nastał
            terror sławojek. Sam też chętnie ulżyłbym sobie na łonie natury, ale
            niestety mam za daleko.
            Tylko po co w takim razie cały ten post, prowokujący duskusję o
            g.ównianym problemie psiego g.ówna? Czy Autorka jest masochistką ("a
            teraz mnie zlinczujcie"), czy może psie odchody interesują ją z
            jakichś innych, nieodgadnionych dla mnie powodów?
      • montechristo4 Re: Nie sprzątam po swoim psie 02.02.10, 23:39
        Nie zauważyłam NIGDY dzieci chodzących po tej dzikiej łące i polu.
        Uwierz, ze to nie jest koszony trawniczek z rabatkami, tylko zielsko
        po kolana.
        • kraq Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 21:49
          to po ch.... zakładasz taki kretyński wątek?
      • findopindo Re: Nie sprzątam po swoim psie 04.02.10, 01:35
        za moich czasów był tabliczki "nie deptac trawników", trawniki to nie
        place zabaw dla dzieci, co innego chodnik,
        pakowanie kupy, która spłynie z deszczem w plastikowy worek jest bez
        sensu,sprzatam z trawnika tylko dlatego, żeby nie placic mandatow,
        kupy, które robią dzieci też smierdzą, dzieci wyrzadzaja wiecej szkód
        niż psy: dewastują windy i klatki schodowe, malują na
        murach,zapychają skrzynki pocztowe smieciami, dzwonią domofonem dla
        zabawy, hałasują, placzą, biegają po mieszkaniu, nie myslac o tym, że
        sasiedzi odpoczywają po całym dniu pracy...
        jesli moj pies ma biegunkę z powodu wyrzuconej na ulice zywnosci,
        wtedy nie sprzatam takich kupsmile)
      • zenia78 Re: Nie sprzątam po swoim psie 04.02.10, 10:18
        Mam nadzieje że kiedyś bedziesz
        > musiała czyścić zamszowe buty swoich dzieci z cuchnacego psiego g...

        Czy jak sie czysci dorosle buty z psiego gowna to jest przyjemnosc???Nie
        wiem,czemu miala by czysci gowna z butow swoich dzieci...ze wieksze
        nieszczescie???Lepiej niech sama w gowno wlezie.
        Maly but malo gowna...duzy but duzo gowna.
    • a1ma Re: Nie sprzątam po swoim psie 02.02.10, 23:40
      Dzieckiem też srasz, gdzie popadnie?
      • figrut Re: Nie sprzątam po swoim psie 02.02.10, 23:48
        > Dzieckiem też srasz, gdzie popadnie?
        >
        Czytasz dokładnie ? Autorka pisze o dzikich łąkach i ja owszem, jeśli mnie w
        trasie przydusi to idę załatwić się do lasu lub za krzakami w rowie. Papieru nie
        zostawiam, tylko pakuję do torebki na zużytą podpaskę i zabieram ze sobą.
        Skrytykować mogę przepychanie kupy na rabatkę, ale nie załatwianie się na
        dzikiej łące.
        • x.armide Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 11:12
          sorry ze brudze w watku ale na jedno pyt szkoda mowy tworzyc. figrut weszlam na strone z sygnaturki i chcialam tam zadac pytanie na forum ale nie ma czasu sie rejestrowac. jak to mozliwe ze takie sliczne fajne i zabawne psy musza szukac domu ?
      • myelegans Re: Nie sprzątam po swoim psie 02.02.10, 23:48
        Czy jak idziecie z psem do lasu, to tez kupy po nim sprzatacie i
        wrzucacie do woreczka?
        Wiecej szkody dla srodowiska przyniesie wyrzucanie tego plastikowego
        woreczka z kupa na wysypisko smieci, niz psia kupa na ugorze, ktora
        jest ORGANICZNA i jako taka zostanie rozlozona przez mikroby i wroci
        do natury.


        W takim przypadku ogoru, tez bym nie sprzatala, przeciez tam
        zalatwiaja sie dzikie koty i inne zwierzeta. Wiec dla nadgorliwych
        proponuje sprzatanie po nich rowniez.
        Skupmy sie (no pun intended smile na chodnikach. Jak stad znikna
        odchody uznam, ze jestesmy cywilizowanym narodem.
        • figrut Myelegans 02.02.10, 23:51
          Znalazł się włąściciel psiaka i Kobi - Ice wrócił do domu smile Ja natomiast czekam
          na moją malamutkę którą adoptuję big_grin
          • myelegans Re: Myelegans 03.02.10, 01:08
            No wlasnie mialam Cie zaczepiac smile to dobrze, ze psina znalazla
            pana, znaczy, ze w dobrych rekach jest.

            Jestem pewna, Twoja malamutka sama Cie znajdzie. To jest swietna
            rasa, poczytalam troche, chociaz rzeczywiscie potrzebuja madrych
            przywodcow. Boje sie, ze duzo trafia w niewlasciwe rece, bo takie
            duze i puchate.

            Powodzenia i pochwal sie jak juz Cie pies znajdzie.
            • figrut Re: Myelegans 03.02.10, 01:24
              Ona jest prawie moja. Mam nadzieję, że na 100%. Czekam tylko na
              przetransportowanie jej nieco bliżej i zabiorę ją z trasy i zostaje członkiem
              rodziny smile Jest trochę zmarnowana, ale doprowadzę ją do formy.

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/gg/hj/swog/3GMnKcb50B9UCIvTjB.jpg
              • figrut Re: Myelegans 03.02.10, 01:25
                Jest psiakiem z adopcji.
                • myelegans Re: Myelegans 03.02.10, 01:37
                  Sliczna sunia. Odchuchasz ja i bedzie Wam dobrze razem. Te psy
                  dobrze sie adoptuja. Az strach pomyslec, przez co czasami musza
                  przejsc zanim trafia do dobrego domu.
                  Bardzo mi sie podobalo, jak jeden z wlascicieli napisal, ze te psy
                  nie pracuja dla czlowieka, ale z czlowiekiem. Moze ja w warsztacie
                  zatrudnisz wink, bedzie przeparkowywala samochody na placu wink

                  Jak kiedys zdecyduje sie na psa, to tez bedzie adoptowany. Na razie
                  chodzimy do schroniska i zabieramy na wybieg do zabawy. Duzo tego
                  jest, szczegolnie po swietach ludzie sie pozbywaja.
              • x.armide Re: Myelegans 03.02.10, 11:17
                mloda jest ze ma takie lapki krotkawe ? kto ja marnowal?
                • figrut Re: Myelegans 03.02.10, 11:21
                  Ma około roku. Nie wiem kto ją marnował. Trafiła już taka zmarnowana do
                  ochronki. Kolejna była bita kijem, bo wyła w piwnicy...
                  • x.armide Re: Myelegans 03.02.10, 12:14
                    na wsi sie takie rzeczy dzieja ? nie rozumiem dlaczego ludzie nie majacy pojecia o psach a zwlaszcza psach rasowych porywaja sie na takie psy przecierz one sa drogie a nawet bardzo drogie gdzie tu sens gdzie logika
                    • figrut Re: Myelegans 03.02.10, 13:21
                      Pies został znaleziony w nie daleko Warszawy, więc raczej nie na wsi. Ludzie
                      kupują takie psy bo ładnie wyglądają, a później się ich pozbywają, bo nie wzięli
                      pod uwagę faktu, że jest to pies zaprzęgowy wymagający bardzo dużo ruchu, pies
                      który ma instynkt samozachowawczy i poluje, pies który nie wróci na każde
                      zawołanie, nie da się wyszkolić jak np. owczarka niemieckiego i do tego linieje
                      tak, że dwa razy do roku sierść rano w mieszkaniu wygląda jak opary na bagnach.
                      Mało masz wątków na forum "jaki pies dla dziecka ?" ?
                      • figrut Re: Myelegans 03.02.10, 13:25
                        No i nie wybiegane psy strasznie wyją i niszczą. Nie na darmo mówi się, że kto
                        raz miał husky lub malamuta, ten albo już nigdy nie będzie go miał, albo będzie
                        miał ich wiele. Te psy tak jak pisze Myelegans są partnerami ludzi, a nie ich
                        niewolnikami. Pies nie będzie pracował sam, tylko zawsze z człowiekiem. Nie
                        wystarczy mu ogromny ogród do samotnego biegania, bo potrzebuje człowieka.
              • samson.miodek Re: Myelegans 03.02.10, 16:07
                Alez fajny siersciuch.Troche wychudzony, ale pejsy niesamowitesmile
        • a1ma Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 00:05
          W lesie to chyba łatwiej zakopać?
          • lola211 Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 12:36
            A po co zakopac? W lesie pelno odchodow dzikich zwierzat, psia kupa
            zrobi jakas roznice?
        • ella.1 Re: Nie sprzątam po swoim psie 04.02.10, 08:57
          brawo- i tu jest pies pogrzebany. Nie dajmy sie zwariowac !!!!!!!
    • figrut Re: Nie sprzątam po swoim psie 02.02.10, 23:43
      Ode mnie linczu nie będzie. Mam takie łąki kilkaset metrów od mojego domu i wiem
      o czym piszesz. Też bym na takiej łące nie sprzątała, bo to nie miałoby
      najmniejszego sensu. Czym innym jednak jest chodnik i rabatka z kwiatami.
    • cherry.coke Re: Nie sprzątam po swoim psie 02.02.10, 23:56
      Wiejski pies to jednak troche co innego niz miejski pies. Chodzi o to, zeby nie
      smierdzialo i zeby inni nie wdepneli, wiec ze srodka dzikiego ugoru czy z lasu
      pewnie nie trzeba sprzatac.

      Natomiast przepychanie z chodnika to chyba nie najlepszy pomysl, lezy 30cm obok
      chodnika i cuchnie - chyba nie uprawiasz rzutow kupa na patyku? Tutaj torebke
      mozna juz przeciez wziac, chodnik jest, to i do koszy niedaleko.

      Zreszta co do chodnikow - mojemu psu nie zdarzylo sie nigdy zalatwic na drodze
      czy chodniku. Zawsze niesie na zielone. Nie mamy go od szczeniaka, wiec nie
      wiem, czy jest sam z siebie taki madry, czy zostal tego nauczony, w kazdym razie
      da sie.
      • montechristo4 Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 00:00
        no własnie chodnik jest pomiędzy łąką i polem. A rzuty uprawiam, jak
        najbardziej smile Koszy nie uswiadczysz, bo to wiocha tongue_out
        • minerallna Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 01:03
          Proponuje nasr... sąsiadowi pod np: płotem i te rzuty uprawić z własną kupa. Będzie weselej.
      • eti.gda Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 20:45
        cherry.coke napisała:

        Zreszta co do chodnikow - mojemu psu nie zdarzylo sie nigdy zalatwic
        na drodze
        > czy chodniku. Zawsze niesie na zielone. Nie mamy go od szczeniaka,
        wiec nie
        > wiem, czy jest sam z siebie taki madry, czy zostal tego nauczony,
        w kazdym razi
        > e
        > da sie.

        Naprawdę da się, ale trzeba zwierzaka przyuczyć. My mamy swojego
        boksera od szczeniaka i zawsze wyprowadzalismy go na zielone,
        starając się wyjść jak najdalej od domu. Szczęśliwie mieszkamy na
        skraju miasta, gdzie pełno jest jarów, zagajników, bezpańskich łąk i
        nieużytków. Pies tak się nauczył, że zawsze szuka miejsc jak
        najbardziej oddalonych od chodnika, nawet, jeśli przez łąkę wiedzie
        mało widoczna ścieżka wydeptana w trawie, nawet tam się nie załatwi,
        tylko schodzi gdzieś na bok. Zresztą na naszym osiedlu wyznaczono
        kawał trawnika i opatrzono tablicą "miejsce wyprowadzania psów".
        Komu się nie chce iść daleko, może tam wyprowadzić swojego pupila.
        Oczywiście są tam specjalne pojemniki na psie łajno. Nikt nie może
        więc powiedzieć, że "nie ma gdzie".
    • gazeta_mi_placi Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 00:06
      Moim zdaniem jeżeli pies robi to na dzikich łąkach i polach to ok.
      • mammaewuni Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 11:19
        A sprawdzasz po każdym spacerze, czy pies kleszczy nie nałapał w tej
        wysokiej trawie? tongue_out
    • mallina Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 01:11
      e tam, to co robisz tym patykiem, to tez jakas forma sprzataniawink

      ja sprzatam, choc moj pies nigdy nie zrobil kupy na chodniku
      nie sprzatam gdy zrobi w miejscu niedostepnym lub w lesie

      (miejsce niedostepne to jakies krzaki lub wysoka trawa)
      • mili_vanili Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 22:20
        mieszkam przy lesie - do szału doprowadzają mnie g.wna na leśnej drodze, którą
        spaceruję. Tacy jak ty dochodzą do wniosku, ze las, natura, wiec sprzątać nie
        trzeba. Ale takie g.ówno nie rozkłada się w 2 dni!

        Sama mam psa, i jak załatwi się na drodze (obojętnie jakiej: trakt leśny, polna
        droga) zawsze sprzątam. Chodników u nas na wsi nie ma wink

    • jowita771 Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 06:54
      Jesteś sraluchem, nie ma się czym chwalić.
    • gryzelda71 Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 08:34
      Cóż,a jak ememy zatrzymują się przy lasku coby siku i kupkę walnąć bo ubikacje
      na stacjach są fe(była kiedyś o tym dyskusja),to pewnie zbierają do woreczka i
      wiozą ze sobą aż do najbliższego,no czego właśnie,bo chyba nie kosza na śmieci?
      Nie sprzątam po psie w lesie.Nie mylić z parkiem.
      • cherry.coke Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 11:01
        > Cóż,a jak ememy zatrzymują się przy lasku coby siku i kupkę walnąć bo ubikacje
        > na stacjach są fe(była kiedyś o tym dyskusja)

        Zartujesz, powiedz prosze ze zartujesz :0
        • gryzelda71 Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 11:10
          Nie,nie żartuje.Była długi watek gdzie ematki pomstowały na ubikacje na stacjach
          benzynowych,ze przenigdy tam się nie załatwiają,że o dzieciach nie wspomnę.Czyli
          gdzie ja pytam to robią,jak jada np 500km?
    • lipsmacker Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 09:13
      My chodzimy i po chodnikach i wlasnie po lakach i polach. Bardzo
      rzadko zdaza sie suni zalatwic na trawniku (poniewaz po ogrodzie tez
      biega i najczesciej tam zalatwia swoje potrzeby) i wtedy sprzatam,
      do woreczka i do kosza. Woreczek mam zawsze w kieszeni
      profilaktycznie. Jednak najczesciej i najdluzej spacerujemy po
      lakach gdzie nikt nie chodzi z wyjatkiem pana ktory pasie tam swoje
      krowe (i nie zauwazylam by po niej sprzatal smile ). Sunia biega luzem
      a ja nie zamierzam tropic jej kupek i wybierac je z gestej trawy.
      Kicaja tam tez zajace, zdazaja sie sarny, i tez nikt po nich nie
      sprzata. A matka z wozkiem by po prostu tamtedy nie przeszla bo
      teren nie rowny, musialaby byc naprawde jakas zapalona traperka.
      • gabi683 Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 09:16
        Jak masz takie mozliwosci to trudno abys z workiem i zlopatka latala
        po polu smile
    • nenia1 Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 09:22
      montechristo4 napisała:
      > Modne jest teraz sprzatanie
      > po swoim psie

      Modne jest sprzątanie? Gdzie? Bo chyba nie piszesz o Polsce.
      • lejdi111 Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 10:20
        Jak zauważyłam niektóre panie zostawiają w lasach podpaski a panowie gumki.
        • gabi683 Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 13:01
          lejdi111 napisała:

          > Jak zauważyłam niektóre panie zostawiają w lasach podpaski a
          panowie gumki.



          o sobie mowisz
          • lejdi111 Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 20:19
            gabi683 napisała:
            > o sobie mowisz

            Nie, nie o sobie a o terenie często kiedyś prze zemnie odwiedzanym. Już mi sie
            odechciało tam chodzic.
        • eti.gda Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 20:48
          lejdi111 napisała:

          > Jak zauważyłam niektóre panie zostawiają w lasach podpaski a
          panowie gumki.

          No i mamy wtedy "London w Kasku"
    • bri Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 10:22
      Miasto, a wieś i pola to są różne rzeczy. 10 kup na powierzchni
      jednego hektara będzie niezauważalne, 10 kup na trawniczku wielkości
      2m x 1m pod czyimś oknem sprawia, że nie można tego okna otworzyć
      taki jest smród, a przechodzącym trawnikiem zbiera się na mdłości.
      Że już nie wspomnę o kupie na chodniku, w którą na bank ktoś wdepnie
      czy wjedzie.
      • masai_mara Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 19:49
        Tak,trawniczki,,usłane,, kupami to norma.Opowiadał mi gość,który kosi
        trawę kosiarką z żyłką,taką na wysięgniku,że koszenie obok budynków
        to jego zmora.Nie z powodu kamieni lub szkieł,ale właśnie z powodu
        kup,które zahaczone żyłką kosy bryzgają mu w twarz i klatkę
        piersiową,aż miło.U mnie na szczęście jest stary trawnik,po którym
        nikt nie chodzi i tam psy-w tym moja wyżełka-załatwiają swoje
        potrzeby.Ale największą zmorą są ludzie z osiedli zamkniętych,którzy
        przychodzą na nasze osiedle z psami.To ich psy brudzą najwięcej i
        najbardziej wnerwia mnie,że u siebie mają sterylnie.
        • havokkk Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 20:59
          Tyś albo kosiarki z żyłką w życiu nie widziała albo ten wasz kosiarz to niezła
          melepeta smile
          • masai_mara Re: Nie sprzątam po swoim psie 04.02.10, 18:01
            Nie masz pojęcia,jak działa taka kosa,to po co szczekasz.Sztuka dla
            sztuki??
    • kot_kreskowy84 I po co ten post? 03.02.10, 11:27
      Nie rozumiem, po co ten post. Bo przecież nie po poradę...
      Naprawdę nie wiem, co autor miał na myśli - pokazać się? Zawołać "zlinczujcie mnie", a potem cieszyć się, że jednak ktoś go/ją pogłaskał po główce i powiedział "a nie, jeśli na łące to wszystko w porządku, a poza tym, jaki jesteś mądry/a i troskliwy/a, że nawet z tej łąki chciałbyś posprzątać".
      • montechristo4 Re: I po co ten post? 03.02.10, 11:51
        dla zabawy tongue_out I zeby przekonać się, że ematki są jednak zawsze
        niezawodne - część jednak jest bliska linczu.
    • marzatela Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 11:37
      Tu nie chodzi o lincz - tylko o podstawowe poczucie estetyki.
      Faktycznie, mieszkając na wsi i wypuszczając psa na łąkę - trudno
      oczekiwać sprzątania po nim.
      Punktem wyjścia powinno jest tu jednak nie samo zbieranie odchodów
      jako takie, a po prostu utrzymanie w czystości miejsc publicznych, z
      których korzysta więcej osób. Skoro usuwasz z chodnika - to raczej
      rozumiesz o co chodzi. A w lesie? Cóż, tu akurat ludzie brudzą chyba
      bardziej niż psy. Niestety.

      Wstydliwy problem psich kup
    • franczii Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 12:00
      ja jestem z tych sprzatajacych i wkurzaja mnie niesamowicie gowna zostawiane
      przez innych wlascicieli tym bardziej ze mamy dystrybutory darmowych woreczkow
      na kazdym kroku w miescie a juz zostawianie gowien na chodniku to szczyt
      bezczelnosci. jednak kiedy sie zdarzy, ze moj pies sie zalatwi w dzikim miejscu,
      oczywiscie nie na srodku sciezki ale poza szlakiem, w chaszczach to zostawiam.
      W niektorych miejscach nie przeszkadza wrecz wiecej szkody przyniesie jej
      zapakowanie w foliowy woreczek i wyrzucenie do ogolnych smieci. A niektorym
      paniom zycze troche wiecej wyobrazni i zdrowego rozsadku.
    • lola211 Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 12:32
      W takiej sytuacji tez bym nie sprzatala, bo i po co.Nie popadajmy w
      skrajnosci.
    • douglas.beauty Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 12:34
      OK, lamiesz prawo - Twoja sprawa. Ale po co to reklamujesz na forum?
      • michalfront Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 13:02
        douglas.beauty napisała:

        > OK, lamiesz prawo - Twoja sprawa. Ale po co to reklamujesz na
        forum?

        a w którym to miejscu autorka wątku "łamie prawo"???

        nie dajmy się zwariować z tą "polityczną poprawnością" - jak pies
        narobi na chodnik to bezwzględnie należy sprzątnąć, ale jak na
        jakiś oddalony od bloków trawnik czy wręcz łakę pod lasem - tu już
        sprzątanie byłoby czystą paranoją

        więcej szkody zrobi środowisku foliówka, w którą zawijacie kupy niż
        sama kupa, która się rozłoży i jeszcze dodatkowo użyźni glebę (tak
        jak to się dzieje ze wszystkimi zwierzęcymi kupami od tysięcy lat)

        "nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu", jak ktoś kiedyś mądrze
        powiedział...
        • cherry.coke Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 13:16
          Oho, watek trafil na glowna strone.

          Ja mam torebki biodegradowalne, rekawiczki takoz. Da sie.
          • franczii Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 15:06
            I napisz jeszcze, ze troskliwie zbierasz tym biodegradowalnym sprzetem w pelni
            biodegradowalna kupe z nieuczeszczanego ugoru ktory chetnie te kupe przyjmie i
            wrzucasz ja do najblizszego kosza na odpadki niebiodegradowalnebig_grin
            • cherry.coke Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 15:10
              Niestety nie bywam na ugorach smile
              • franczii Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 15:15
                A ja twa wypowiedz zrozumialam jako sugestie do sprzatania po psie na tzw.
                dzikim lonie przyrody. Bo przeciez o to wlasnie w tym watku chodzi, nie ? big_grin
                • cherry.coke Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 15:18
                  Ale odpowiadam panu wyzej, ktory pisze o trawnikach przy blokach.

                  Do kwestii pol ustosunkowalam sie juz dawno smile
          • turbo_wesz Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 15:09
            biodegradowalne? chodzi ci o papierowe? bo takie foliowe-biodegradowalne to są gorsze od tych be-zwkłych foliowych i wcale nie są biodegradowalne
    • bojabedezlosliwynamaxa Serdecznie ci życzę, aby... 03.02.10, 13:00
      pięknego lipcowego dnia, kiedy słoneczko będzie świeciło wysoko na błękitnym
      niebie zaczniesz z radością stąpać po pobliskiej łączce dotykając dłońmi
      wspaniałej, kwitnącej roślinności aż zachce ci się chwilkę odpocząć. Położysz
      się wtedy na trawce i kładąc głowę na podłożu twoje umyte z rana pachnącym
      szamponem włosy natrafią na wielkie psie gów.o. Tyle w temacie.
      • chalsia Re: Serdecznie ci życzę, aby... 03.02.10, 13:53
        > pięknego lipcowego dnia, kiedy słoneczko będzie świeciło wysoko na błękitnym
        > niebie zaczniesz z radością stąpać po pobliskiej łączce dotykając dłońmi
        > wspaniałej, kwitnącej roślinności aż zachce ci się chwilkę odpocząć. Położysz
        > się wtedy na trawce i kładąc głowę na podłożu twoje umyte z rana pachnącym
        > szamponem włosy natrafią na wielkie psie gów.o. Tyle w temacie.

        ja tam, zanim gdzieś usiądę (albo położę) zawsze patrzę na co siadam (nawt jeśli
        to lawka w parku), więc mi się taka przygoda na pewno nie przytrafi. Mam mózg i
        oczy.
        To tyle w temacie.
        • cherry.coke Re: Serdecznie ci życzę, aby... 03.02.10, 14:07
          > ja tam, zanim gdzieś usiądę (albo położę) zawsze patrzę na co siadam (nawt jeśl
          > i
          > to lawka w parku), więc mi się taka przygoda na pewno nie przytrafi. Mam mózg i
          > oczy.
          > To tyle w temacie.

          To jeszcze wylacz nos.
          • chalsia Re: Serdecznie ci życzę, aby... 03.02.10, 14:43
            >To jeszcze wylacz nos.

            mam dość czułe powonienie, nie natykam się chodząc po mieście, osiedlu, parku,
            wsi, tam gdzie bywam, na miejsca, gdzie by śmierdziało kupami (prędzej to
            czasami obszczane przez pijaków bramy ewentualnie klatki schodowe śmierdżace
            kocim moczem), a jeśli juz się natknę, to zmieniam miejsce pobytu. Tyż proste.
            • cherry.coke Re: Serdecznie ci życzę, aby... 03.02.10, 14:55
              Hehe. Moze smierdziec od groma, tylko ty juz nie czujesz. Myslisz, ze ci
              lokatorzy od zasyfionych trawnikow czuja jeszcze ten smrod? Ale jak ktos
              przychodzi z zewnatrz, to pada.

              > a jeśli juz się natknę, to zmieniam miejsce pobytu. Tyż proste.

              Nie pojdziesz gdzies czegos zalatwic, bo ci smierdzi? A jak ci obsraja park przy
              wejsciu na uczelnie? A jak ci miejsc pobytu zabraknie?
              • chalsia Re: Serdecznie ci życzę, aby... 03.02.10, 16:18

                > Hehe. Moze smierdziec od groma, tylko ty juz nie czujesz. Myslisz, ze ci
                > lokatorzy od zasyfionych trawnikow czuja jeszcze ten smrod? Ale jak ktos
                > przychodzi z zewnatrz, to pada.
                >

                napisałam, że mam czułe powonienie. Soko ja z reguły nie czuję, to oznacza, że
                ty masz nadwrazliwość węchową. Zdarza się.
                Zawsze można zatkać nos, jesli sie tylko szybko przechodzi.

                > Nie pojdziesz gdzies czegos zalatwic, bo ci smierdzi?

                A owszem.

                ? A jak ci obsraja park prz
                > y
                > wejsciu na uczelnie?

                to będę szła inną trasą albo zatkam nos. Pominąwszy, ze jeszcze się w swoim
                długim zyciu nie zetkęłam z tak zasranym parkiem (byłam w wielu), żeby
                smierdziało. A w ogóle najbardziej rażąco śmierdzi ludzkie gó....

                A jak ci miejsc pobytu zabraknie?
                • cherry.coke Re: Serdecznie ci życzę, aby... 03.02.10, 16:25
                  > Zawsze można zatkać nos, jesli sie tylko szybko przechodzi.

                  Nic dodac, nic ujac. Zgoda spoleczna na smrod mnie rozwala. Niech smierdzi,
                  bedziemy zatykac nosy, czyscic buty, szybko przechodzic - byle sie nie schylic.
                  • chalsia Re: Serdecznie ci życzę, aby... 03.02.10, 16:44
                    > Nic dodac, nic ujac. Zgoda spoleczna na smrod mnie rozwala. Niech smierdzi,
                    > bedziemy zatykac nosy, czyscic buty, szybko przechodzic - byle sie nie schylic.

                    ależ oczywiście - schylić się - tam, gdzie to rzeczywiście przeszkadza (np.
                    chodnik, trawnik pod oknami, plac zabaw). Ale to nie oznacza - że wszędzie (np.
                    duży teren zielony). Juz nie mówiąc o tym, że takie odpady powinny być wyrzucane
                    do osobnych (specjalnie do tego celu wyznaczonych) koszy (których NIE MA po
                    prostu), bowiem ze względów zdrowotnych (zawartość jaj pasożytów w kupie)
                    potrzebny jest inny proces utylizacji.
                    Wrzucenie woreczka z kupą do zwykłego śmietnika/kosza skutkuje tym, że w
                    preparatach do nawożenia gleby i upraw jest duża zawartośc zakażnych form
                    nicieni, groźnych także dla ludzi.
                    To taka druga strona medalu zbierania i wyrzucania kup przy braku odpowiedniej
                    do tego infrastruktury. Jak to w Polsce - chęci i zamysł dobry, tylko wykonanie
                    kuleje.

                    Nota bene w takim Paryżu inaczej sprawę załatwiono - są służby na skuterach z
                    odkurzaczami na kupy. Zbierają z jezdni, chodników, trawników. Głównym powodem
                    takiej inwestycji/wydatku z kasy miejskiej była ilość odszkodowań jakie miasto
                    wypłacało z racji urazów fizycznych z powodu poślizgnięcia sie na kupie. A tam
                    zdecydowanie więcej chodników a mniej trawników było.
    • dioskorides ludzie robią większy syf-też nie sprzątam 03.02.10, 13:02
      pełno walających się śmieci, papieró, reklamówek, petów-tych
      papierosowych i tych plastikowych, zaszczane i smierdzące bramy i
      tunele, pełno dzikich wysypiskitp itd i o tym nikt nie mówi
      a robi się jakąś ogólnonarodową histerię w sprawie psich kup.
      • bene_gesserit Re: ludzie robią większy syf-też nie sprzątam 03.02.10, 13:14
        A moj sasiad to zlodziej, a dawny kumpel z podstawowki wyladowal w
        wiezeniu za pobicie ze skutkiem smiertelnym - czym ja sie mam
        przejmowac, skoro inni moga, to ja tez bede kradla i bila.
      • cherry.coke Re: ludzie robią większy syf-też nie sprzątam 03.02.10, 13:15
        Jestes jednym z tych ludzi robiacych syf, to skad ta pogarda?
        • dioskorides nie jestem 03.02.10, 13:43
          ja nie smiecę , nie zostawiam sztucznych reklamówek i smieci
          wygenerowanych przez człowieka.
          A psia kupa?
          Jest elementem przyrody, nie wiem dla czego próbujemy za wszelką
          cene odgrodzić się od przyrody w miastach, akceptując tylko to co
          ładne zielone i pachnące, a reszta już nie.
          dzielimy przestrzeń miejską z kilkoma setkami róznych gatunków
          kręgowców, samych ptaków około setki.Co roku na trawnikach zalegają
          tony rozkłądającej się materii organicznej, więc dlaczego
          przeszkadza nam akurat PSIA kupa i tyle się na ten temat gada,
          nieproporcjonalnie w ogóle w stosunku do innych gorszych problemów
          czystości w miastach.
          Skoro wam przeszkadza element przyrody jakim jest psie gó... no to
          wytnijmy drzewa-liście też gniją i smierdzą i lęgnie się w nich
          robactwo

          dla mnie to owczy pęd i zbiorowa histeria.
          kolejna moda która przywędrowała z zachodu. Może i sam pomysł
          słuszny tylko jak to w naszym kraju wszystko od (psiej )dupy strony,
          bo na zachodzie ma to sens bo w ogóle mniej się syfi, a u nas ?
          Połozysz się na trawniczku może bez psich kup ale upstrzonym masą
          innych śmnieci.
          zadajcie sobie kiedyś trud przejdźcie się po lesie w lato i
          sprawdzice ile naliczycie psich kup a ile śmieci generowanych przez
          człowieka.


          owczy pęd i zbiorowa histeria i nic więcej.
          • figrut Re: nie jestem 03.02.10, 13:56
            Trudno się z Tobą nie zgodzić. Jeden pies to minimum jedna kupa dziennie, czyli
            przy każdym sprzątaniu dodatkowo jeden woreczek dziennie. W ciągu roku wychodzi
            tych woreczków 365 x 30% psiej populacji (zakładam, że przy masowym sprzątaniu
            po tylu psach byłoby odpadów w torebkach). Reszta to psy wiejskie i inne na
            własnych podwórkach. Do niedawna psia kupa była na trawniku naturalnym nawozem.
            Od niedawna staje się kolejnym zagrozeniem dla środowiska przez torebki do psich
            kup. Nie tylko trzeba je zutylizować, ale i wyprodukować co daje odpowiednią
            dawkę trujących związków w atmosferze. Paranoja....
            • cherry.coke Re: nie jestem 03.02.10, 14:13
              Bola cie woreczki, to nos lopatke i wrzucaj do kosza albo zakopuj. Jak czlowiek
              chce, to sposob znajdzie.

              Ale nie ma to jak dorabiac ideologie do lenistwa i syfiarstwa smile Niestety widok
              i zapach obsranego polskiego podworka czy ulicy mowi sam za siebie. Och te
              dumnie prezace sie kupska na chodniku - na pewno swietnie go nawoza.

              W sumie co sie dziwic, ktos przeciez musi to robic, to i glosy takie musza byc.
              • dioskorides Re: nie jestem 03.02.10, 14:22
                Jak dobrze dorobić sobie ideologię do zbiorowej histerii
                Z drugiej strony nie dziwi mnie to, bo my Polacy kochamy podziały i
                tu doskonale można poprowadzić kolejny podział- na psiarzy i tych co
                psa nie posiadają, na sprzątających lub nie.
                Kolejny przyczynek żeby znaleźć tych "ONI" bo Polacy kochają słowo
                ONI i zwalania wszystko na "TO ONI" niestety w przypadku innego syfu
                już tego podziału przeprowadzić się nie da no bo jacy ONI robią syf
                na ulicy ?? wszak wszyscy jesteśmy pieszymi. Więc temat innego syfu
                jest dyskretnie przemilczany i zawraca się głowe psimi kupami, gdzie
                bez problemu można powiedzieć - "TO ONI" i pokazać paluchem siebie
                rozgrzeszając i uznając lepszym.
                Kolejna cecha narodowa wyłazi w tym temacie jak na dłoni.
                • cherry.coke Re: nie jestem 03.02.10, 14:33
                  Oj juz nie wymyslaj. Tak samo traktuje sie rzucanie syfu na ulice, zostawianie
                  pralek w lesie, charkanie na chodnik.

                  Zalezy tez do czego porownujesz - w moim doswiadczeniu Warszawa w porownaniu z
                  miastami zagranicznymi jest stosunkowo malo zasmiecona, natomiast
                  bezprecedensowo obsrana.
              • figrut Re: nie jestem 03.02.10, 14:28
                > Bola cie woreczki, to nos lopatke i wrzucaj do kosza albo zakopuj. Jak czlowiek
                > chce, to sposob znajdzie.
                Bolą mnie woreczki nie jako coś, co muszę nosić w kieszeni, ale jako coś, co
                będzie stanowiło dodatkowy balast dla planety. Jeśli nie ma takiej potrzeby,
                czyli kupa nie lezy na chodniku, to niech sobie z pierwszym deszczem zacznie
                wsiąkać w ziemię. Ograniczyć sprzątanie psich kup do takich miejsc, które są
                przeznaczone dla człowieka - chodniki, place zabaw, skwerki wypoczynkowe, ale
                nie popadać w paranoję kiedy pies załatwi się w miejscu gdzie ludzie nie chodzą,
                a takim miejscem jest choćby pas zieleni przy ulicy. Jeśli sprzątanie z
                chodników i placów zabaw będzie egzekwowane, nie sprzątanie karane mandatem, to
                chodniki będą czyste, a torebek zbędnych się nie namnoży. Jak sobie wyobrażasz
                każdego właściciela z psa na spacerze z łopatką do kup wykopującego dziurę aby
                ją zakopać ?
                • cherry.coke Re: nie jestem 03.02.10, 14:38
                  > Bolą mnie woreczki nie jako coś, co muszę nosić w kieszeni, ale jako coś, co
                  > będzie stanowiło dodatkowy balast dla planety.

                  Mozna nosic biedegradowalne, czyli juz odpada utylizacja.

                  > Ograniczyć sprzątanie psich kup do takich miejsc, które są
                  > przeznaczone dla człowieka - chodniki, place zabaw, skwerki wypoczynkowe, ale
                  > nie popadać w paranoję kiedy pies załatwi się w miejscu gdzie ludzie nie chodzą
                  > ,
                  > a takim miejscem jest choćby pas zieleni przy ulicy. Jeśli sprzątanie z
                  > chodników i placów zabaw będzie egzekwowane, nie sprzątanie karane mandatem, to
                  > chodniki będą czyste, a torebek zbędnych się nie namnoży.

                  Zartujesz chyba. Wszystkie kupska z chodnikow, skwerkow i trawnikow zostana
                  zlozone na rzeczonym pasie przy ulicy, przeciez wlasciciel bedzie wolal zabrac
                  tam psa niz sie schylic, skoro nie schylal sie do tej pory. Gratuluje wrazen
                  estetycznych i zapachowych. Piekna wizytowka kazdego miasta i gminy.

                  > Jak sobie wyobrażasz
                  > każdego właściciela z psa na spacerze z łopatką do kup wykopującego dziurę aby
                  > ją zakopać ?

                  Bardziej niz kazdego wlasciciela odwracajacego niewinnie wzrok, kiedy pies sadzi
                  bulwe.
                  • atena_75 Re: nie jestem 03.02.10, 14:59
                    "Mozna nosic biedegradowalne, czyli juz odpada utylizacja."

                    Daj spokój nie ma co się licytować. Kiedyś nie sprzątający gardłowali, że nie ma
                    czym sprzątać, w co pakować i gdzie wyrzucać; teraz jak im to dano to się
                    zrobili megaekologiczni. Jak dostaną biodegradowalne woreczki to pewnie zaczną
                    się zamartwiać sposobem utylizacji tych kup i tak dalej w kółko...
                  • kindofmagic Re: nie jestem 04.02.10, 08:55
                    > Mozna nosic biedegradowalne, czyli juz odpada utylizacja.

                    Biodegradowalne wcale tak szybko sie nie bidegraduja, a zeby je
                    wyprodukowac potrzeba spalić węgiel na energie i użyć przy produkcji
                    chemii, a po produkcji nawet takich torebek pozostaja tez odpady. W
                    wielu aspektach naszego zycia ekologiczny towar to tylko slogan
                    reklamowy, zeby wiecej sprzedac.

                    Wystarczy pilnowac psa zeby nie sral gdzie nie powinien i mozna
                    ograniczyc zuzycie torebek do minimum. I nie argumentuj chodzeniem z
                    saperka bo to jest nierealne, a wiec nie ma sensu. Badzmy realistami.
                    Aha - nie mam psa i wcale nie lubie wlazic w kupy.

                    • cherry.coke Re: nie jestem 04.02.10, 11:04
                      My akurat uzywamy papierowych, takich w jakie pakuja kanapki na lunch albo
                      zakupy w aptece, akurat robimy tam czesto zakupy i torebki oraz serwetki wtykaja
                      odruchowo mimo protestow. Odkladamy sobie uzywane na ten cel.
                • bri Re: nie jestem 04.02.10, 14:55
                  Bierz woreczek papierowy, a kupę zabieraj do domu i spuszczaj w
                  kiblu. Możesz też nosić kupę w pudełku śniadaniowym wielokrotnego
                  użytku i tylko je codziennie myć. Wystarczająco ekologicznie?

                  Kupy na pasie zieleni przy ulicy mi osobiście przeszkadzają, bo
                  chodzę obok nich, a one po prostu śmierdzą. Czasem podjazdy są
                  zastawione samochodami i muszę na ten trawnik wejść, żeby się dostać
                  do posesji. Ponadto to ja dbam o trawnik wzdłuż posesji, którą
                  zarządzam (np. koszę go i usuwam chwasty) i nie widzę powodu dla
                  które miałabym się zajmować kupą czyjegoś psa.
          • cherry.coke Re: nie jestem 03.02.10, 14:17
            Skad w ogole zalozenie, ze albo kupa albo smieci? Nie przychodzi ci do glowy, ze
            mozna i sprzatac po psie, i nie rzucac smieci?

            Kupy w miescie cuchna, sa ohydne i stanowia zagrozenie zdrowotne. Policz sobie,
            ile jest mieszkan w przecietnym kwartale ulic, ile psow robi ile kup przez 365
            dni w roku - i ile ton gowna lezy na chodnikach i trawnikach w tymze kwartale.

            Stos lisci kontra stos kup - no nie zartuj.
            • dioskorides Re: nie jestem 03.02.10, 14:45
              więc jeszcze raz się pytam dlaczego tylko psie kupy ci przeszkadzają?
              myslisz ze innych zwierząt jest mniej ?
              Mniej ich widzisz ale wcale mniej ich nie ma i wcale mniej nie srają.
              Ja wymyślam?
              Ja nie robie problemu z psich kup za to ty tak.
              Śmieszy mnie to bo nie tylko o liściach tu mówie a le o setkach
              gatunków innych zwierząt, o których nie masz pojęcia że bytują w
              miastach
              Wytępmy wróble( juz prawie nam się to udało),kilka gatunków sikor
              wytrujmy gołebie, szczury, myszy, koty, kuny, wrony, sroki, kaczki,
              łabędzie, nornice, krety etc etc etc
              wymieniac mógłbym jeszcze długo bo KUPA
              ale nie bo to PSIA kupa twój wróg i roznosiciel syfu, żadna inna.

              no prosze cię nie rozśmieszaj smile
              • czwarty.wymiar Re: nie jestem 03.02.10, 14:49
                Jesteś niekumata albo udajesz.
                Psy mają właścicieli, którzy za nie odpowiadają. Trudno wymagać od bezpańskiego kota żeby sam po sobie posprzątał. Poza tym bajdurzysz o skali: ile na chodnikach/trawnikach zalega psich gówien, a ile innych zwierząt?
                • dioskorides Re: nie jestem 03.02.10, 14:58
                  a jakie znaczenie ma własność?
                  jakby psy były tak jak w niektóych kulturach nie hodowane przez
                  konkretnych właścicieli tylko po prostu pałetały by się w poblizu
                  ludzkich osad i żyły niezależnie tak jak u nas dzikie koty czy
                  szczury, to już by ci kupy nie przeszkadzały i już by nie trzeba
                  było po nich sprzątać, bo byłyby tylko bezpańskie psy?
                  i skad wiesz czyjego gówna jest wiecej robilaś badania, mierzyłaś,
                  wazyłaś?
                  bo to że czegoś wiecej widać to jeszcze o niczym nie świadczy.
                • q_fla Re: nie jestem 03.02.10, 15:38
                  Trudno wymagać od bezpańskiego
                  > kota żeby sam po sobie posprzątał.

                  Koty same po sobie sprzątają.
                • eti.gda Re: nie jestem 03.02.10, 20:59
                  czwarty.wymiar napisał:

                  > Jesteś niekumata albo udajesz.
                  > Psy mają właścicieli, którzy za nie odpowiadają. Trudno wymagać od
                  bezpańskiego
                  > kota żeby sam po sobie posprzątał. Poza tym bajdurzysz o skali:
                  ile na chodnik
                  > ach/trawnikach zalega psich gówien, a ile innych zwierząt?

                  A widziałeś(aś) kiedyś trawnik czy chodnik obsrany przez głębie? To
                  jest problem!
              • cherry.coke Re: nie jestem 03.02.10, 14:52
                > więc jeszcze raz się pytam dlaczego tylko psie kupy ci przeszkadzają?

                Bo to jest watek o psich kupach? Halo halo?
                Zaloz watek o smieciach albo pluciu na chodnik, to tez sie poudzielam.

                > myslisz ze innych zwierząt jest mniej ?
                > Mniej ich widzisz ale wcale mniej ich nie ma i wcale mniej nie srają.
                > Ja wymyślam?
                > Ja nie robie problemu z psich kup za to ty tak.
                > Śmieszy mnie to bo nie tylko o liściach tu mówie a le o setkach
                > gatunków innych zwierząt, o których nie masz pojęcia że bytują w
                > miastach
                > Wytępmy wróble( juz prawie nam się to udało),kilka gatunków sikor
                > wytrujmy gołebie, szczury, myszy, koty, kuny, wrony, sroki, kaczki,
                > łabędzie, nornice, krety etc etc etc
                > wymieniac mógłbym jeszcze długo bo KUPA
                > ale nie bo to PSIA kupa twój wróg i roznosiciel syfu, żadna inna.
                > Mniej ich widzisz ale wcale mniej ich nie ma i wcale mniej nie srają.

                Jeszcze nie widzialam, zeby dzieci babraly sie po kostki kupa wrobla albo kreta.
                Albo zeby ktos sie przejechal na kupie myszy. Albo zeby na przecietnym osiedlu
                zylo kilkaset nornic wielkosci psa.

                > no prosze cię nie rozśmieszaj smile

                Nawet nie probuje. Srajacej groznie meganornicy nie przebije, chocbym pekla.
                • dioskorides Re: nie jestem 03.02.10, 15:04


                  cherry.coke napisała:

                  > > więc jeszcze raz się pytam dlaczego tylko psie kupy ci
                  przeszkadzają?
                  >
                  > Bo to jest watek o psich kupach? Halo halo?
                  > Zaloz watek o smieciach albo pluciu na chodnik, to tez sie
                  poudzielam.

                  No wlaśnie o tym mówie, wątki, blogi, wpisy, artykuły jakoś inne
                  aspekty miejskiego syfu nie wywołują tyle emocji.

                  >
                  > > myslisz ze innych zwierząt jest mniej ?
                  > > Mniej ich widzisz ale wcale mniej ich nie ma i wcale mniej nie
                  srają.
                  > > Ja wymyślam?
                  > > Ja nie robie problemu z psich kup za to ty tak.
                  > > Śmieszy mnie to bo nie tylko o liściach tu mówie a le o setkach
                  > > gatunków innych zwierząt, o których nie masz pojęcia że bytują w
                  > > miastach
                  > > Wytępmy wróble( juz prawie nam się to udało),kilka gatunków sikor
                  > > wytrujmy gołebie, szczury, myszy, koty, kuny, wrony, sroki,
                  kaczki,
                  > > łabędzie, nornice, krety etc etc etc
                  > > wymieniac mógłbym jeszcze długo bo KUPA
                  > > ale nie bo to PSIA kupa twój wróg i roznosiciel syfu, żadna inna.
                  > > Mniej ich widzisz ale wcale mniej ich nie ma i wcale mniej nie
                  srają.
                  >
                  > Jeszcze nie widzialam, zeby dzieci babraly sie po kostki kupa
                  wrobla albo kreta


                  to że nie widziałaś to nie znaczy że tego nie robiły, de facto ja
                  nie widziałem zeby dzieci babrały się psią kupą i w ogóle
                  jakąkolwiek.
                  > Albo zeby ktos sie przejechal na kupie myszy. Albo zeby na
                  przecietnym osiedlu
                  > zylo kilkaset nornic wielkosci psa.
                  >
                  > > no prosze cię nie rozśmieszaj smile
                  >
                  > Nawet nie probuje. Srajacej groznie meganornicy nie przebije,
                  chocbym pekla.

                  następna, posiadasz dane ilościowe dokumentującego że akurat jednego
                  gatunku zwierzecia gówna jest zdecydowanie wiecej od setek innych
                  gatunków.
                  ja prosze o dowody a nie o to co ci się wydaje, bo mis ie wydaje ze
                  to co leży na ulicy to chyba jednak ludzkie a nie psie,
                  podyskutujemy bo mi się wydaje???
                  • cherry.coke Re: nie jestem 03.02.10, 15:09
                    > podyskutujemy bo mi się wydaje???

                    No wydaje ci sie niewatpliwie.

                    Fotke meganornicy poprosze.
                    • dioskorides Re: nie jestem 03.02.10, 15:20
                      widzisz znów nie zrozumiałaś
                      nie chodzi mi o meganornicę a o ilość odpadów pozostawionych przez
                      inne zwierzęta.
                      Skoro psie gó... przeszkadza a gó... setek inncyh gatunków ( a nie
                      meganornicy) już nie to proszę o KONKRETNE dane liczebne i
                      statystyki że odchodów psich jest zdecydowanie więcej niż setek
                      innych gatunków
                      • cherry.coke Re: nie jestem 03.02.10, 15:28
                        > widzisz znów nie zrozumiałaś
                        > nie chodzi mi o meganornicę a o ilość odpadów pozostawionych przez
                        > inne zwierzęta.
                        > Skoro psie gó... przeszkadza a gó... setek inncyh gatunków ( a nie
                        > meganornicy) już nie to proszę o KONKRETNE dane liczebne i
                        > statystyki że odchodów psich jest zdecydowanie więcej niż setek
                        > innych gatunków

                        Ty rzucasz bezsensowne porownania, to sam udowadniaj - dlaczego ja mam szukac
                        dowodu, ze ziemia jest plaska? Dopoki inne gatunki nie wystepuja w liczbie
                        kilkuset wielkich zwierzat na osiedle, to i ich kupy sa bez porownania -
                        malutkie, rozproszone, pod ziemia itp. Wiesz ile sraja roztocza?

                        Bez fotki nie udowodnisz. Moze byc megawrobel. Albo zaloz sondaz, ile osob
                        poslizgnelo sie na mysiej kupie i kto wie, jak smierdzi kupa kreta.
                      • lomka Re: nie jestem 04.02.10, 10:47
                        wyzywacie na autora postu a sami nie sprzatacie!!
                        gó... nie gryzie Za tydzien sie rozlozy a zalegajace dzikie
                        wyspiska sa gorszym problemem
          • czwarty.wymiar Żenada 03.02.10, 14:31
            Coż za "argumentacja". To może ludzki kał też podciągniemy pod "element przyrody" i niech każdy sobie, gdzie bądź? Osobiście dziekuję bardzo za takie "elementy" na chodnikach, obok wejścia do domu czy na miejskim trawniku. Masz psa - odpowiadasz za niego, a nie pozwalasz sr.../szcz... gdzie popadnie, bo akurat ty masz kuku, że to fajowy "element przyrody".
            Analogia z drzewami i liśćmi jest cokolwiek głupkowata.
            Reszta "argumentów" z cyklu "są gorsze problemy" też żenujaca. Na tej zasadzie można by stwierdzić, że skoro na świecie są wojny, w których giną masy ludzi, to po co scigać sprawców pojedynczych zabójstw.
            • dioskorides przeczytaj jeszcze raz 03.02.10, 14:47
              a potem jeszcze i jeszcze
              • czwarty.wymiar Re: przeczytaj jeszcze raz 03.02.10, 14:50
                Łał, cóż za głęboka riposta.
                • dioskorides Re: przeczytaj jeszcze raz 03.02.10, 15:00
                  mam ripostować odpowiedź na jedno zdanie wyrwane z kontekstu?
                  • czwarty.wymiar Re: przeczytaj jeszcze raz 04.02.10, 14:05
                    Na jakie jedno zdanie? Zamotałaś się, nie masz argumentów, to się wycofaj, a nie nieudolnie bocznikujesz rozmowę.
          • atena_75 Re: nie jestem 03.02.10, 14:42
            "psia kupa? Jest elementem przyrody, nie wiem dla czego próbujemy za wszelką
            cene odgrodzić się od przyrody w miastach"

            Takim samym elementem przyrody są na przykład ludzkie odchody; ciekawe jakbyś
            zareagował jakby ktoś opróżnił szambowóz do rowu niedaleko twojego domu bo
            szkoda byłoby mu płacić za oczyszczalnią. W końcu jest to przyroda. Na miejskim
            blokowisku może mieszkać z właścicielami nawet kilkaset psów więc nie jest to
            naturalna kolej rzeczy związanej z przyrodą. W samej Warszawie na trawniki i
            chodniki trafia ponad 5 ton psich odchodów - trochę dużo tej "naturalnej"
            przyrody. Zresztą skoro masz psa to może nie powinieneś go uczyć wypróżniania
            się na zewnątrz skoro w domu też masz kwiatki, których liście usychają lub
            gniją, od czasu do czasu trafi się jakiś robak. Full natural można by rzec

            "więc dlaczego przeszkadza nam akurat PSIA kupa i tyle się na ten temat
            gada"


            może dlatego, że jest obrzydliwa, śmierdzi, brudzi, jest źródłem
            chorobotwórczych zarazków oraz pasożytów; jak nie widzisz różnicy pomiędzy
            leżącą na chodniku psią kupą a zgniłym liściem to wejdź butem w jedno i drugie.

            "to owczy pęd i zbiorowa histeria. Kolejna moda która przywędrowała z
            zachodu"


            Mody przemijają a na zachodzi sprząta się pod swoich psach od dawien dawna to po
            prostu dobry zwyczaj, który u nas tak trudno się przyjmuje bo jesteśmy po prostu
            narodem brudasów zarówno jeśli chodzi o higienę osobistą, dbałość o własne
            otoczenie jak i sprzątanie po swoim zwierzaku. Dlatego chociażby w takiej Anglii
            można w ciemno rozłożyć się na parkowym trawniku z kocem i pozwolić dzieciakowi
            biegać za piłką, a w Polsce trzeba sprawdzać teren z dokładnością sapera a i tak
            często kończy się tym, że dzieciakowi trzeba czyścić buty, spodnie i zabawki z
            ps...o gówna
            • dioskorides też przeczytaj jeszcze raz 03.02.10, 14:49
              bo nie pisze TYLKO o ilisciach jak wy TYLKO o jednej kupie
              to wygląda na paranoje jakąś.
            • figrut Re: nie jestem 03.02.10, 16:37
              > Takim samym elementem przyrody są na przykład ludzkie odchody; ciekawe jakbyś
              > zareagował jakby ktoś opróżnił szambowóz do rowu niedaleko twojego domu bo
              > szkoda byłoby mu płacić za oczyszczalnią.
              Przejedź się jesienią i wczesną wiosną po malutkich wsiach gdzie istnieją
              jeszcze wychodki obok domu. Jak się dobrze porozglądasz to się dowiesz, że te
              ludzkie odchody wcinasz w wiejskich ziemniaczkach, marchewkach, burakach itp.
              Nie robi się tego na wielkich, przemysłowych polach, a na małych poletkach w
              ubogich wsiach. Wielu z nas zjada przerobione przez JEDEN sezon (albo i pół)
              ludzkie gówienko nawet o tym nie wiedząc.
          • q_fla Re: nie jestem 03.02.10, 15:48
            > A psia kupa?
            > Jest elementem przyrody

            W takim razie pozostaw te elementy przyrody we własnym domu, innymi
            słowy pozwól się swojemu pupilowi wyrobic w domu.
            Nie sprzątaj tego.
            Dodatkowo możesz nie spuszczać wody w ubikacji.
            Jak żyć w zgodzie z naturą, to do końca.
            A zacząć należy od siebie i od własnego "kąta".
          • franczii Re: nie jestem 03.02.10, 16:54
            psia kupa jest elementem przyrody ale w przyrodzie, miasto to nie jest lono
            przyrody i natury
          • kindofmagic Re: nie jestem 04.02.10, 08:44
            Chyba jednak przesadzasz nieco w druga strone. Już nie raz zszargałem
            "dobre" imie wlasciciela psa, ktory czekal az jego czworonog skonczy
            walic kupe na chodznik albo trawnik w okolicy placu zabaw. Sa miejsca
            gdzie psia kupa stanowi problem - chocby dla malego dziecka, ktore
            chce sie pobawic pod blokiem. Z drugiej strony sa i trawniki, malo
            kto chodzi i kupa dramatem nie bedzie.

            Teoria biodegradowalnych torebek jest dla mnie rownie glupia co
            teoria ekologicznych plynow do mycia naczyn czy podlog. Zasmiecaja w
            niewiele mniejszym stopniu srodowisko co te nieekologiczne, a zanim
            sie rozloza to czpeca przez kilka lat okolice, a do ich produkcji
            potrzeba energii i chemii ale o tym juz nikt nie mysli.
            Dlatego wychodze z zalozenia, ze warto miec przy sobie torebke ale
            warto wyprowadzac psa tam, gdzie kupa nie bedzie zaraz rozdeptana.

            Nie mam psa i nie lubie wlazic w gowno ale nie widze sensu w tej
            nagonce na wlascicieli psow. I nie wiem skad sie biora te forumowe
            czyscioszki, bo jak ide ulicami miasta to ich trudno w tym syfie
            zauwazyc. Moze mieszkaja w innym miejscu, a moze to taka wirtualna
            porzadnosc smile
            • cherry.coke Re: nie jestem 04.02.10, 11:01
              Czyscioszkow nie widzisz, bo nie zostawiaja sladow - proste.
    • mmena Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 13:14
      montechristo4 napisała:
      > A teraz możecie mnie zlinczować tongue_out
      Lincz, lincz, lincz - czuj sie zlinczowana.

      montechristo4 napisała:
      > ciężko Ci uwierzyć, że nia każdy mieszka w stolycy i na blokowisku?
      Ciezko. Ale jak zobacze kiedys jakas stolyce to bede wiedziala, ze w
      niej nie mieszkasz.

      bojabedezlosliwynamaxa napisała:

      > pięknego lipcowego dnia, kiedy słoneczko będzie świeciło wysoko na
      błękitnym
      > niebie zaczniesz z radością stąpać po pobliskiej łączce dotykając
      dłońmi
      > wspaniałej, kwitnącej roślinności aż zachce ci się chwilkę
      odpocząć. Położysz
      > się wtedy na trawce i kładąc głowę na podłożu twoje umyte z rana
      pachnącym
      > szamponem włosy natrafią na wielkie psie gów.o. Tyle w temacie.
      Mam zwyczaj patrzec na co sie klade. Nie ma znaczenia czy to psie
      g.. czy sarnie. Nie klade sie ani w jedno, ani w drugie. Na lakach,
      w lasach, na polach chodza rozne zwierzeta. Zalatwiaja sie tam nie
      tylko psy. Nie widze powodu by akurat po psie tam sprzatac, jesli
      godzine wczesniej byl tam jelonek i tez swoje zostawil.

      Poza tym, akurat na tych lakach, polach i w lasach g... sa jak
      najbardziej na miejscu. Obornik byl (niekiedy nawet jest) szeroko
      stosowany jako nawoz.
      Zachwycacie sie dawnymi wedlinami, serami itp. Ze takie bylo
      smaczne, teraz juz takich nie ma itp. Wszystko to bylo ze zwierzat
      zywionych pasza wychodowana na oborniku.
    • prezes.kwiatkowski Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 13:48
      W domu też nie potrzebujesz łazienki: załatw się w kącie, zakryj szmatą, przesuń
      patykiem, smród przełam zapachem kwiatków zza okna.
    • czwarty.wymiar Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 14:20
      montechristo4 napisała:
      [...]Modne jest teraz sprzatanie po swoim psie, ale:[...]

      Jest modne, a powinno być normalne. Nie mam tu jednak na myśli totalnie odludnych, dzikich terenów, o których również wspominasz w dalszej części postu.
    • ata99 Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 14:42
      Linczować po co? Kiedy patrzę na te obsrane trawniki koło mojego domu
      i w pobliskim parku-zaczynam mieć mordercze myśli. Lincz to łagodna
      kara.Właściciel srającego psa ma w d*** to że ktoś w to wdepnie, dopóki jemu się to nie przydarzy.Psy srają też na "zamykanym" placu
      zabaw. W zeszłym roku trafiłam na mega-kupę pod zjeżdżalnią-pies
      przeskoczył niski płotek i zrobił.Właściciela to nie rusza.Najlepsze
      jest to, że za zostawianie kup grozi mandat 500zł i co? I pstro,
      widać nie potrzeba forsy w kasie miejskiej.Ja też miewam psa (mojej
      mamy) sprzątam, żyję, nie przekręciłam się od tego.
    • kim-lan-san Re: Nie sprzątam po swoim psie 03.02.10, 15:25
      Ja raczej jestem zwolennikiem wyważonego podejścia. Kupa z chodnika won w
      krzaki. Jak ktoś łazi po krzakach to chyba wszystko jedno, czy wdepnie w kupę
      żubra, psa, lisa czy Eskimosa.
    • three-gun-max Ja też nie 03.02.10, 15:36
      Postawili co prawda na osiedlu kosze na psie kupska ale uważam to sprzątanie za głupią modę.
      • pamejudd Po to bie akurat bardzie jspodziewalbym sie... 04.02.10, 10:59
        ...uzywania ich jako maseczki kosmetycznej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka