Dodaj do ulubionych

pępkowe-ale żenada

06.02.10, 20:11
dzisiaj widziałam kawałek programy Jolanty K. w tvn style pod
eleganckim tytułem "lekcja stylu" (chyba stylu mentalnej prowincji);
siedziała tam Patrycja Markowska, Kasia Kowalska i jeszcze jakaś
pani i rozmawiały o macierzyństwie; i nagle Markowska mówi, że
poczuła na sobie odpowiedzialność za dziecko jak została z nim sama
po przyjeździe ze szpitala, bo jej facet poszedł na pępkowe; szok;
mieć dziecko z burakiem i jeszcze się w telewizji chwalićsmile
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 20:17
      > poczuła na sobie odpowiedzialność za dziecko jak została z nim sama
      > po przyjeździe ze szpitala, bo jej facet poszedł na pępkowe; szok;
      > mieć dziecko z burakiem i jeszcze się w telewizji chwalićsmile

      Ojej, szok wink To ich sprawa chyba.
      • madeleine.b Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 12:30
        kropkacom napisała:

        > > poczuła na sobie odpowiedzialność za dziecko jak została z nim sama
        > > po przyjeździe ze szpitala, bo jej facet poszedł na pępkowe; szok;
        > > mieć dziecko z burakiem i jeszcze się w telewizji chwalićsmile
        >
        > Ojej, szok wink To ich sprawa chyba.


        No chyba nie tylko ich skoro opowiadają o tym w tiwi wink
    • gryzelda71 Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 20:17
      Serio,aż w takim szoku jesteś?
      • kosmitos Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 20:21
        no tak z lekka, bo do tej pory myślałam, że to u meneli tak się
        praktykuje; odbierają becikowe i imprezka, a tu się okazuje, że u
        osób, których raczej do tego grona się nie zalicza też tak jest;
        może z tym szokiem to przesada, ale ja wśród znajomych o takich
        akcjach nie słyszałam
        • pelagia_pela Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 20:24
          >no tak z lekka, bo do tej pory myślałam, że to u meneli tak się
          >praktykuje

          Czyli jak facet wypije dwa piwa w pubie z kolega po urodzeniu sie
          dziecka to jest menelem?
          • kosmitos Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 20:27
            jeżeli robi to w dniu przyjazdu dziecka i żony/partnerki ze szpitala
            to raczej tak; a poza tym to mentalność typu "jest okazja-trzeba to
            oblać" właśnie z meliną mi się kojarzy
        • gryzelda71 Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 20:25
          A każde pępkowe to libacja musi być?
          • gabi683 Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 21:05
            gryzelda71 napisała:

            > A każde pępkowe to libacja musi być?

            A co nie jestak
            • gazeta_mi_placi Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:43
              Gryzelda może myśli,że pępkowe to kawa i ciastko z teściami.
              • gabi683 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:47
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Gryzelda może myśli,że pępkowe to kawa i ciastko z teściami.


                oplulam sie hehhehehehhe
              • gryzelda71 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 13:22
                Masz rację.Dopiero lektura forum uświadomiła mi,że są mężowie jak np stary
                gabi,co po narodzinach dziecka robią libację i nazywają to pępkowebig_grin
                • gabi683 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 14:45
                  gryzelda71 napisała:

                  > Masz rację.Dopiero lektura forum uświadomiła mi,że są mężowie jak
                  np stary
                  > gabi,co po narodzinach dziecka robią libację i nazywają to
                  pępkowebig_grin


                  Gdzie to zgryzia przeczytłaś ze moj jak ty to mowisz o Nim
                  stary ,zrobił libacje i pil.
                  I wiesz stra to jest d... bo nie ma zebow smile
        • deodyma Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 12:43
          to moj maz jest menelemsmile
          wlasnie sie dowiedzialam przed chwila, ze gdy urodzil sie nasz syn,
          kupil z tej okazji 4 flaszki i o zgrozo byl wtedy za granicabig_grin
          • gazeta_mi_placi Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 18:10
            Współczuję..
            Pobyt za granicą był ważniejszy niż żona i dziecko ...
            • deodyma Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 18:29
              dziekuje cibig_grin
              jestem ci wdzieczna i wiem, ze moge liczyc na dobre swowo z twojej
              strony!
    • pieskuba Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 20:29
      Nie, chyba sama idea jest do kitu - kobieta wraca z dzieckiem do
      domu, obolała po porodzie, zmęczona, jeszcze nieco zagubiona, a
      szanowny małżonek oddala się, żeby sobie popić w gronie kolegów.
      • gryzelda71 Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 20:32
        A to na pępkowe chodzi się w dniu powrotu małżonki z dzieckiem?
        • tacomabelle Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 20:49
          Generalnie pępkowe obchodzi się raczej przed powrotem ze szpitala,
          facet ma ostatnie chwile pustej chaty lub luzu aby gdzieś wyjść z
          kumplami wink O ile samej idei oblania z kolegami narodzin potomka nie
          potępiam, to robienie tego w dniu kiedy żona i dziecko wracają ze
          szpitala, nie świadczy dobrze o facecie.
          • kropkacom Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 20:53
            Ale może im to pasowało. Bo to że mi by nie pasowało nie znaczy że wszystkim nie
            ma tongue_out Może wyszedł na piwo i wrócił. Swoją drogą jak łatwo awansować na patologię smile
            • tacomabelle Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 21:08
              Pępkowego nie utożsamiam z patologią. Aczkolwiek "wyszedł na piwo i
              wrócił" w dzień powrotu ze szpitala raczej nie brzmi prawdopodobnie. To
              nie ta okazja ani amerykańska komedia romantyczna, aby wyskoczyć do
              baru za rogiem na dwadzieścia minut na lekkie piwko wink W tym dniu
              jednak wypada być w domu z żoną i maluchem.
              • kropkacom Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 21:13
                Wypada? Ja bym chciała żeby nie poszedł ani nawet o tym nie pomyślał. Czy pani
                M. to nie pasowało nie wiemy. Może sama go wyganiała.
      • kropkacom Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 20:35
        > Nie, chyba sama idea jest do kitu

        Skarżyła się ta pani?
        • pieskuba Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 12:39
          Nieee... DLA MNIE idea do kitu. Ta pani się nie skarżyła, niech im
          idzie na zdrowie :o)))
      • przeciwcialo Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 07:39
        Skąd wiesz że obolała, zagubiona i takie tam.
        Raban jak w sytuacji gdy mąż poszedł do klubu go-go z kolega.
        Lepiej żeby gratulacje przyjął od kumpli w pubie a nie w domu gdzie
        noworodek jest.
        Awantura o nic.
        • gazeta_mi_placi Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 10:47
          przeciwcialo napisała:

          > Skąd wiesz że obolała...

          Bo poród boli a p..a po porodzie goi się miesiąc?

          • przeciwcialo Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 10:51
            Taaa...ja obolała to po okreslanym jako bezbolesne cc byłam.
            • gabi683 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:04
              takie przeciwcialo napisała:

              > Taaa...ja obolała to po okreslanym jako bezbolesne cc byłam.


              A co CC podobno takie bezbolesne i cudowne wiele tu tak twierdzi
              • przeciwcialo Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:09
                Nieraz tu pisały e mamy że to zabieg a nie operacja i cud-miód
                wogóle. że psn to masakra a cc to jak zabieg relaksujący u
                kosmetyczki.
                • gabi683 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:20
                  przeciwcialo napisała:

                  > Nieraz tu pisały e mamy że to zabieg a nie operacja i cud-miód
                  > wogóle. że psn to masakra a cc to jak zabieg relaksujący u
                  > kosmetyczki.



                  I wiele daje sie pociac na zyczenie
                  • gazeta_mi_placi Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:44
                    Ich sprawa.
                    • przeciwcialo Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:52
                      Podobnie ich sprawa jak mąż czy partner wychodzacy świętowac w
                      pubie narodziny potomka wink
                      • gazeta_mi_placi Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 12:07
                        Pod warunkiem,że nie obwieszczają tego połowie Polski w telewizji smile
                        • gryzelda71 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 13:25
                          A jak obwieszczą to co?
                        • iwles Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 15:11
                          > Pod warunkiem,że nie obwieszczają tego połowie Polski w telewizji smile

                          Kwasniewska w TVN Style ma az taką oglądalność ?????
                          • gazeta_mi_placi Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 18:11
                            Może nie,ale forum emama już prędzej....
    • tully.makker Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 20:54
      a co to jest pepkowe?
      • gabi683 Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 21:08
        tully.makker napisała:

        > a co to jest pepkowe?


        Pępkowe kiedyś odbywało się w domu i było to po prostu opijanie nowo
        narodzonego dzidziusia, jeszcze jak matka leżała w szpitalu. Teraz
        coraz częściej ojcowie idą do lokalu, żeby nie musieć sprzątać wink
      • tacomabelle Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 21:09
        Taki zwyczaj, że facet oblewa z kolegami narodziny potomka. Także
        impreza, którą z tej okazji rodzice urządzają dla znajomych, rodziny
        przyjaciół.
    • kali_pso Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 21:11


      No tak, już "ja bym sobie na to nie pozwoliła", "co to za facet"
      itp. typowe emamowe mądrościwinkp

      Markowskiej widocznie to nie przeszkadzało. Nie przeszkadzało az tak
      bardzo, że podała to do publicznej wiadomości jako coś zwyczajnego-
      ale powinna raczej tutaj zerknąc, na forum, gdzie "lekcje stylu"
      emamusie jej dadzą i doinformuja, że facet chodzący na pepkowe to
      menel co to walizki za próg mu sie należą, bez dwóch zdańwinkp
      • kawka74 Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 21:30
        No, na to, aby mój mąż udał się na pępkowe w dniu mojego powrotu ze szpitala, też bym nie pozwoliła smile
        Ale w innym terminie - czemu nie? Niech idzie, ale raczej przypuszczam, że owo niesławne pępkowe będzie u nas zwyczajną imprezą rodzinną.
    • kai_30 Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 21:11
      kosmitos, przesadzasz.

      ludzki pan, nie żaden burak wink burak, to tu był gdzieś opisany, wraz ze swoją
      buraczą rodzinką, która uważała za naturalne, że świeżo upieczona mama noworodka
      powinna pępkowe w domu zrobić i obraziła się, że owa mama odmawia przygotowania
      imprezy z popijawą wink

      A tak na serio i do ad remu - zostawianie młodej mamy samej tuż po powrocie ze
      szpitala, żeby sobie popić z kolegami (albo, co gorsza, zapraszanie kolegów do
      domu na mocno zakrapianą imprezkę) to naprawdę buractwo jest. Chyba że są takie,
      którym to pasuje, wtedy nie wnikam. Ja tam swojemu zapowiedziałam, że jak chce
      narodziny pierworodnego oblać, to ma czas póki nie wrócimy ze szpitala, pod
      warunkiem, że zdąży wytrzeźwieć i kaca wyleczyć wink Dostosował się bez problemuwink
      • tully.makker Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 21:32
        no to juz erozumiem - pierwszy maz nie pilw ogole, obecny chlop do pozniej nocy
        siedzial codziennie z nami w szpitalu, wiec nie mial kiedy sie upic.
        • tacomabelle Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 21:44
          Codziennie do późnej nocy w szpitalu nie ma potrzeby siedzieć. Jak sam
          chce, czemu nie. Jak chce przed moim powrotem "uczcić" z kolegami, też
          się nie obrażę.
      • jowita771 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 07:09
        > A tak na serio i do ad remu - zostawianie młodej mamy samej tuż po powrocie ze
        > szpitala, żeby sobie popić z kolegami (albo, co gorsza, zapraszanie kolegów do
        > domu na mocno zakrapianą imprezkę) to naprawdę buractwo jest. Chyba że są takie
        > ,
        > którym to pasuje, wtedy nie wnikam.

        Nie wierzę, że są kobiety, którym to pasuje. Chyba, że maja kogoś, kto
        zaopiekuje się dzieckiem, jak ona będzie chciała odpocząć po porodzie. Nie
        wierzę, że kobieta w połogu radośnie zostaje sama z dzieckiem. Myślę, że nie ma
        wyboru, bo pan mąż rozdaje karty.

        Na porodówce leżałam z dziewczyną po cesarce - miała bliźnięta, nie radziła
        sobie ze sobą i z opieką nad dziećmi. W ciągu tych kilku dni nawet nie
        spróbowała przewinąć dzieci, twierdziła, że od tego są położne. Jak zapytałam,
        co zrobi w domu, to powiedziała, że będzie się martwić później. Dziewczyna była
        zdołowana, ja ciągle chodziłam do pielęgniarek po coś dla niej. Raz mnie
        opieprzyły, że mam nie chodzić, bo chcą ją nakłonić do aktywności. Jak któreś
        jej dziecko płakało, to ona leżała i czekała na położną, nawet nie próbowała
        dziecka uspokoić, czekała, aż położna przyjdzie i jej poda do karmienia. Nie
        wiem, może miała depresję poporodową. Jej mąż przyszedł dwa razy i to na moment.
        Jak zabrakło jej pieluch, to dzwoniła i go prosiła, żeby podrzucił. Jak
        przyszedł, to zaraz się zmywał, bo musi opić dzieci, ona mu na to, że przecież
        już opijał, a on, że tym kolegą jeszcze nie. Pomyślałam sobie, że jak facet ma
        sporo znajomych, to może przechlać całe dzieciństwo swoich dzieci. Swoją drogą,
        dziewczyna potrafiła mi dogryźć, że ona to ma męża, a mój to tylko
        konkubent smile
    • 18_lipcowa1 Re: pępkowe-ale żenada 06.02.10, 21:20
      zgadzam sie
    • jowita771 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 06:46
      Jej facet to rzeczywiście burak. Czytałam kiedyś, że nie zmieni pieluchy z kupa,
      bo go to brzydzi, a w ogóle to zajęcie dla kobiety.
      • przeciwcialo Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 07:42
        Takie coś to słyszałam w wykonaniu FIgurskiego.
      • gazeta_mi_placi Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 12:09
        Mnie też brzydzi.Kupa to nic przyjemnego jakby nie było...
    • 18_lipcowa1 wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 09:20
      czekalam tylko kiedy sie odezwa rozkosznie tolerancyjne mamusie co
      to dla nich pepkowe to hihi haha super hiper imprezka i sie
      mezusiowi nalezy za to ze splodzil potomka

      kiedys nawet w podobnej dyskusji jedna z druga stwierdzily ze one
      byly po cc a dobrze ze mezus poszedl na pepkowe, bo one byly na
      super chodzie i miś jej i dzidzi tylko przeszkadzał

      • kropkacom Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 09:31
        Ja nie jestem super hiper tolerancyjna. Pytam, czy pani M. przeszkadzało że
        mężuś poszedł z domu?
        • gazeta_mi_placi Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 11:33
          Markowska jest super tolerancyjna.
          W swoim czasie nawet jej nie przeszkadzało,że jej men ma żonę i dwójkę dzieci smile
          • przeciwcialo Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 11:53
            Pewnie wielu e- mammom też nie przeszkadza że ich obecny partner ma
            była zone i dzieci.
      • madziaaaa to ciekawe, co powiecie na mojego męża. 07.02.10, 09:36
        W dniu powrotu mojego i córki ze szpitala poszedł na wesele.
        Był świadkiem u swojego najlepszego przyjaciela. Wszystko ustalone duuuużo
        wcześniej.Stwierdziliśmy, że tylko poród może spowodować to. ze nie pójdzie.
        NA weselu był może ze 4 godziny, wrócił potem do domu, w normalnym stanie.
        W tym czasie byli ze mną teściowie, tak "na wszelki wypadek".
        Czekam na gromy i na stwierdzenia jaką to menelską rodziną jesteśmy.
        Chociaż pewnie nie byłabym szczęśliwa, gdyby mąż poszedł na jakąś
        niezapowiedzianą popijawę, na którą miał ponad tydzień podczas mojego pobytu w
        szpitalu.
      • kali_pso Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 09:41

        No nie oczywiście- najlepszym wyjściem jest stylizacja na hiper
        super zołzę, co to z uśmiechem mówi, "oczywiście kochanie, możesz
        iśc" a w oczach ma żadzę morduwinkp

        Lipcowa, nie przesadzaj z tym podlizywaniem się na forumwinkppp


        A wracając do meritum- mnie tam pewnie też by to przeszkadzało,
        jakby facet chciał iśc w dniu mojego powrotu ze szpitala. Ale M.
        jakoś nie- i o to się w wątku rozchodzi. Bo szanowna autorka raczyła
        wyrazic zdumienie, jak ona może się tym chwlic publicznie- może się
        własnie wcale nie chwali, może dla niej to nic takiego, tak jak dla
        niektórych tutaj oglądanie fotosów nagich panienek przez osobistego
        chłopa czy wizyta owego w klubie go-gowinkp

        Nie uważam też samej idei "pepkowego" za rytuały rodem z meliny.
        • 18_lipcowa1 Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 09:54

          > No nie oczywiście- najlepszym wyjściem jest stylizacja na hiper
          > super zołzę, co to z uśmiechem mówi, "oczywiście kochanie, możesz
          > iśc" a w oczach ma żadzę mordu;


          Nie, ja zawsze męzowi mówię co myślę.Z resztą jemu to do głowy nie
          przyszło, za duzo było roboty.


          >
          > Lipcowa, nie przesadzaj z tym podlizywaniem się na forumwinkppp


          Nie podlizuję się, zdanie na temat pepkowego mialam zawsze takie
          samo, z reszta sama kilka lat juz dobrych temu założylam wlasnie
          taki wątek.



          >
          Ale M.
          > jakoś nie- i o to się w wątku rozchodzi. Bo szanowna autorka
          raczyła
          > wyrazic zdumienie, jak ona może się tym chwlic publicznie- może
          się
          > własnie wcale nie chwali, może dla niej to nic takiego, tak jak
          dla
          > niektórych tutaj oglądanie fotosów nagich panienek przez
          osobistego
          > chłopa czy wizyta owego w klubie go-gowinkp


          Dla Markowskiej ogolnie zycie w dymie papierochow i oparach alkoholu
          to zdaje sie codziennosc, tak kiedys sama powiedziala. Rodzice ja
          ciagali na wszystkie imprezy, wiec sie nie dziwie ze ma takie zdanie.
          > Nie uważam też samej idei "pepkowego" za rytuały rodem z meliny.
          • ewcia1980 Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 18:43
            18_lipcowa1 napisała:
            > Nie, ja zawsze męzowi mówię co myślę.Z resztą jemu to do głowy nie
            > przyszło, za duzo było roboty.


            smile a cóż tak wielce jest do roboty w dniu powrotu zony z dzieckiem
            ze szpitala?????
            bo o ile argument o potrzebie/checi pobycia w tym dniu tylko we
            troje rozumiem to argument o tej ilości 'roboty" jest śmieszny!!!!
      • cora73 Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 09:45
        Mnie smiesza teksty pt. "krolowa wraca do domu"......i zycie
        zamierasmile Nie kazda kobieta jest obolala, zmasakrowana po porodzie.
        Ja tam lubilam jak ktos nas odwiedzal, wpadal zobaczyc mala.
        Rewolucja, rewolucja ale zycie toczylo sie normalnym trybem dalej.
        Nie generalizujmy wiec, co wypada, co niesmile Fakt: pepkowe odbylo sie
        jak jeszcze bylam w szpitalu, nie mialo jednak nic wspolnego
        z "libacja" ot pizza, troche piwa to wszystko.
        • 18_lipcowa1 Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 10:22


          > Mnie smiesza teksty pt. "krolowa wraca do domu"......i zycie
          > zamierasmile Nie kazda kobieta jest obolala, zmasakrowana po
          porodzie.
          > Ja tam lubilam jak ktos nas odwiedzal, wpadal zobaczyc mala.

          Ja też nie byłam obolała, czułam się świetnie, niemniej nie
          wyobrażam sobie urządzać baletów czy wizytacji w domu dzien po
          porodzie żeby pokazać jak to jestem wypoczęta, wyluzowana i w ogole
          NO ZYCIE SIE NIE ZMIENIŁO PO PROSTU.
          Dziecku, po porodzie - takiemu noworodkowi też nalezy sie szacunek i
          odpoczynek przede wszystkim. Takiemu maluchowi sa zbedne wizyty
          znajomych.


          > Rewolucja, rewolucja ale zycie toczylo sie

          normalnym trybem dalej.


          Tak tak udawajmy ze sie nic nie stało .Proponuje zostawic noworodka
          babci i udac sie balety ze szwami w ci....



          > Nie generalizujmy wiec, co wypada, co niesmile Fakt: pepkowe odbylo
          sie
          > jak jeszcze bylam w szpitalu, nie mialo jednak nic wspolnego
          > z "libacja" ot pizza, troche piwa to wszystko.


          Taaa no jak jeden mąz u każdej z mam to jest piwko i pizza.
          Ciekawe tylko, że jak odwiedzalam porodówki to zawsze widzialam
          nachlanych, zarośnietych swiezych tatusiow.
          • cora73 lipcowa 07.02.10, 10:43
            Musze cie rozczarowacsmile moje dziecko juz ma pare latek a jeszcze
            nigdy nie zostalo zostawione z babcia, ciocia itp. Popadasz z
            skrajnosci w skrajnosc. Pozatym wizyta kogos z rodziny czy znajomych
            u nas nie oznacza baletow czy libacji. Dziecko mialo zapewnione swoj
            spokoj (duze mieszkanie). Jedne kobiety potrzebuja spokoju ,inne
            nie. Sa takie ktore oczekuja pomocy przy dziecku ,inne swietnie
            radza sobie same i nie wlaczaja w pielengnacje noworodka tabunu babc
            itd. Pozdrawiam
            • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 07.02.10, 10:48
              Sa takie ktore oczekuja pomocy przy dziecku ,inne swietnie
              > radza sobie same i nie wlaczaja w pielengnacje noworodka tabunu
              babc
              > itd


              tak tak wiem, że są takie samowystarczalnesupersiłaczki
              gratuluję im, naprawdę
              • gabi683 Re: lipcowa 07.02.10, 10:56
                18_lipcowa1 napisała:

                > Sa takie ktore oczekuja pomocy przy dziecku ,inne swietnie
                > > radza sobie same i nie wlaczaja w pielengnacje noworodka tabunu
                > babc
                > > itd
                >
                >
                > tak tak wiem, że są takie samowystarczalnesupersiłaczki
                > gratuluję im, naprawdę


                Wiesz lipcowa zgadzam sie z Toba ,debilizmem jest sprowadzac gosci
                dzin po porodzie .I matce i dzicku trzeba spokoju a nie odwiedzin,co
                do opijania dziecka to Ja tego nie uznaje.Poztym jestem doswiadczona
                mama z dorobkiem 4 dzieci i nie stety pomoc jest mi potrzebna
                robokopem nie jestem,i w tej sytulacji najlepsza pomoca jest moj
                maz.Nie mowie ze nie napije sie piwa i owszem bardzo lubi ale wie ze
                kiedy potrzebna jest pomoc nie ma nawet o tym mowy.
              • kropkacom Re: lipcowa 07.02.10, 10:57
                > tak tak wiem, że są takie samowystarczalnesupersiłaczki

                Lipiec, a Ty to się na bohaterkę nie robiłaś na tym forum? NIe raz. Ja pamiętam
                jak pisałaś będąc w ciąży że ci żadne zwolnienia, udogodnienia, przywileje nie
                potrzebne. I śmiałaś się z kobiet które z tego korzystają. To nic innego
                kreowanie się na samowystarczalnąsupersiłaczkę. Ale Tobie wolno, co?
                • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 07.02.10, 11:00

                  To żadne kreowanie się na siłaczkę, to normalne postępowanie.
                  Pracowałam i żylam normalne bo dobrze się czułam. Gdyby się źle
                  czuła- korzystałabym. Nie były mi również potrzebne przywileje. bo
                  jak mi puchły nogi to siedziałam w domu a nie latałam o H&M. I tyle.
                  To bylo stwierdzenie prawdy.
                  Niemniej kobieta po porodzie i jej mąz mają jakieś obowiązki już.
                  • kropkacom Re: lipcowa 07.02.10, 11:08
                    Znowu, nie bierzesz pod uwagę że kobieta po powrocie do domu może czuć się
                    dobrze i chcieć pobyć z dzieckiem sama. Bywa. Bywa także że kobieta w ciąży musi
                    leżeć, albo czuje się na tyle fatalnie aby nie pomykać radośnie o siódmej do
                    pracy lub źle się nagle poczuć będąc nie domu. Bywa. Nie ogarniasz innej prawdy
                    niż własna, co?
                    • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 07.02.10, 11:16
                      nie bierzesz pod uwagę że kobieta po powrocie do domu może czuć się
                      > dobrze i chcieć pobyć z dzieckiem sama.

                      No własnie biorę.

                      Bywa. Bywa także że kobieta w ciąży mus
                      > i
                      > leżeć, albo czuje się na tyle fatalnie aby nie pomykać radośnie o
                      siódmej do
                      > pracy lub źle się nagle poczuć będąc nie domu.


                      Biorę pod uwagę, ja zawsze pisałam że źle oceniam osoby które z
                      racji samej ciązy korzystają z np. L4. Nigdy nie pisałam że te które
                      rzeczywiście muszą leżeć robią źle.



                      Bywa. Nie ogarniasz innej prawdy
                      > niż własna, co?


                      Tak samo jak i ty.
          • przeciwcialo Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 10:48
            No więc skoro noworodkowi nalezy sie szacunek i odpoczynek partner
            Patrycji M poszedł przyjmowac gości w pubie żeby partnerce idzecku
            doopy nie zawracali.
            Wyraz troski o rodzine jak nic wink
            • 18_lipcowa1 Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 10:52
              przeciwcialo napisała:

              > No więc skoro noworodkowi nalezy sie szacunek i odpoczynek partner
              > Patrycji M poszedł przyjmowac gości w pubie żeby partnerce idzecku
              > doopy nie zawracali.
              > Wyraz troski o rodzine jak nic wink


              tak, cudnie prawda?
              • przeciwcialo Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 10:55
                Oj, Lipcowa . Czepiasz się.
                Jakos Patrycja nie drze z tego powodu szat i traumy nie przezywa.
                • 18_lipcowa1 Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 11:01


                  przeciwcialo napisała:

                  > Oj, Lipcowa . Czepiasz się.
                  > Jakos Patrycja nie drze z tego powodu szat i traumy nie przezywa.



                  wg patrycji to wszelkie balety domowe i pozadomowe to norma,
                  niewazne czy po urodzeniu dziecka czy z dzieckiem wiec sie nie
                  dziwie
        • gazeta_mi_placi Re: wiedziałam ze sie odezwą słodkie niunie 07.02.10, 10:51
          >Fakt: pepkowe odbylo sie
          jak jeszcze bylam w szpitalu, nie mialo jednak nic wspolnego
          z "libacja" ot pizza, troche piwa to wszystko.

          To wersja oficjalna wink
          Nieoficjalna ostre chlanie i dziwki.
          I tak ze szpitala nie byłaś w stanie sprawdzić jak jest naprawdę big_grin
    • franczii Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 10:05
      widac jej to nie przeszkadzalo
      Mnie by przeszkadzalo ale nie dlatego, ze faktycznej pomocy wymagalam. Ale
      troski i zainteresowania oczekiwalam na pewno. Gdyby maz wyfrunal do kolegow w
      dniu mojego powrotu z noworodkiem lub kilka dni po to sprawilby mi zawod. Czy
      naprawde potrzeba opijania narodzin jest silniejsza od emocji zwiazanych z
      narodzinami? Nas te emocje po narodzinach niosly dlugo, przez kilka tygodni,
      potem oslably i wszystko sie unormowalo, zycie wrocilo na dawne tory i potrzeby
      spotykania z kumplami oraz moje zrozumienie dla tych potrzeb tez powrocily na
      swoje miejscetongue_out Natomiast co do wychodzenia w czasie pobytu w szpitalu nie
      mialabym nic przeciwko, zrozumialabym, mnie tez trudno by bylo znalezc sobie
      miejsce w pustym domu. Ale libacji nie zrobil, nie mial glowy a po drugim
      porodzie musial sie zajmowac starszym synem.
    • mala.mi16 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 10:09
      To faktycznie dziwne. Jak to możliwe, że dostali becikowe od razu po
      przyjściu ze szpitala?? Pewnie wniosek złożyła za nim na porodówke
      poszła. Helołłłłł dziewczynoooo. Obudź się. Nie wiem gdzie ty żyjesz
      ale nawet w najlepszych domach pije się piwo big_grin. Pępkowe jest po to,
      żeby dziecko zdrowe było i dobrze się chowało.Kobietom nikt nie
      zabrania na pępkowe chodzić. big_grin. Amen.
      • kosmitos Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 10:21
        Pępkowe jest po to,
        > żeby dziecko zdrowe było i dobrze się chowało.Kobietom nikt nie
        > zabrania na pępkowe chodzić. big_grin. Amen.
        No to chyba żyję na innej planecie; nie znam nikogo, kto urządzał
        pępkowe; bez względu na to czy w danym domu pije się alkohol;
      • 18_lipcowa1 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 10:23
        Pępkowe jest po to,
        > żeby dziecko zdrowe było i dobrze się chowało.


        Serio?????????
        • gazeta_mi_placi Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 10:48
          Pewnie smile
          Twój stary nie był na pępkowym? Dziecko będzie chore i będzie źle się chowało big_grin
          • gabi683 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:35
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Pewnie smile
            > Twój stary nie był na pępkowym? Dziecko będzie chore i będzie źle
            się chowało :
            > D


            hehheheh maskara jakas
        • mala.mi16 Do 18_lipcowa1 07.02.10, 21:49
          Seriooooo. A zabrzmiało jak seriooo?? To tak jest big_grin. Taki to sobie
          wymysł facetów, żeby móc coś wypić i żeby babom gęby pozamykać.
          Siedzą takie sierotki w domach z dziećmi a panowiue biegają mało nóg
          nie podubią hahahahah. Żałosne to jest dopiero to big_grin

          https://suwaczki.maluchy.pl/li-
41185.png

          https://suwaczki.maluchy.pl/li-
41186.png
    • gazeta_mi_placi Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 10:54
      >nagle Markowska mówi, że
      poczuła na sobie odpowiedzialność za dziecko jak została z nim sama
      po przyjeździe ze szpitala, bo jej facet poszedł na pępkowe; szok;
      mieć dziecko z burakiem i jeszcze się w telewizji chwali.

      Większym buractwem było chyba zostawienie żony z dwójką dzieci dla młodszej
      podrzędnej piosenkareczki.
    • kasia.46 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 10:56
      u nas też było pępkowe, nie uważam, że to żenada, rodziłam razem z
      mężem, po porodzie opiekował się małą do wieczora, a gdy wreście
      dotarł do domu czekała już na niego rodzina i cała feta, cieszyli
      się i rozprawiali do ranawink Na drugi dzień zamiast męża odwiedziła
      mnie mam i siostra, 3dnia razem z mężem zabraliśmy nasze cudo do
      domu i nie widze w tym żenady sorkauncertain
      • przeciwcialo Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:02
        Zaraz ci napiszą że za buraka wyszłaś bo nie warował przy tobie
        przez 3 dni 24 godz na dobe.
        Eh, ludziom nie dogodzisz. Zawsze znajda szpilke żeby ukłuc.
        • gabi683 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:33
          przeciwcialo napisała:

          > Zaraz ci napiszą że za buraka wyszłaś bo nie warował przy tobie
          > przez 3 dni 24 godz na dobe.
          > Eh, ludziom nie dogodzisz. Zawsze znajda szpilke żeby ukłuc.


          Nie przesadzaj jej faet nie zachowała sie jak burak bo nie poszedl
          na imreze kiedy ona z dzieckiem przyszla do domu,tylko jak byla w
          szpitalu.A to jest roznica
          • przeciwcialo Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:54
            Dla niektórych to żadna róznica a powód żeby obrazic.

      • gazeta_mi_placi Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:05
        Na drugi dzień nie było męża bo odsypiał zakrapianą imprezkę?
        A żonka obolała w szpitalu smile
        Pięknie smile
        • gabi683 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 11:34
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Na drugi dzień nie było męża bo odsypiał zakrapianą imprezkę?
          > A żonka obolała w szpitalu smile
          > Pięknie smile

          Wiesz w drugim dniu po porodzie Ja naprzklad nie mialam ochoty
          nikogo ogladac .Zreszta zakazlam wizyt w szpitalu.
          • tosterowa Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 14:36
            OJca dziecka też nie chciałaś oglądać? Nie wierzę :o
            • gabi683 Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 14:47
              tosterowa napisała:

              > OJca dziecka też nie chciałaś oglądać? Nie wierzę :o

              Byl przy porodzie smilePrzynosil mi rzeczy do szpitala ,ale czy musiał
              zemna przesiadwac w szpitalu?
              • gazeta_mi_placi Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 18:13
                Na pewno przyjemniejsze picie z kumplami...
            • gazeta_mi_placi Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 19:48
              Ojciec dziecka przesiadywał w szpitalu,a mąż w tym czasie pił smile
    • tosterowa Re: pępkowe-ale żenada 07.02.10, 14:34
      Nie za bardzo obchodzi mnie, co robi partner Markowskiej, natomiast co do samej
      idei "pępkowego" to uważam, że to - jak w tytule - żenada i nie wyobrażam sobie,
      żeby mój partner opijał urodzenie dziecka (kiedykolwiek, nie tylko tuż po
      porodzie). Kojarzy mi się to z alkoholikami po prostu.
    • zebra12 Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 14:46
      Ale jak ta okazja ma nazwę, to łatwiej się rozgrzeszyć. I tak
      powstały pepkowe, stypowe, weselne, chrzcinowe, parapetowe i inne
      takie.
      Cóż, jak ktoś nie umie inaczej cieszyć się z faktu narodzenia
      dziecka, jak tylko chlejąc, to współczucie. Podobnie na weselu -
      część osób nie umie się bawić bez kielicha, czy na chrzcinach - to
      samo. Na komuniach zresztą też.
      Jak dla mnie to żałosne.
      • des4 Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 16:26
        co innego komunia, co innego wyjście z kumplami, kiedy ma się ostanie
        chwile, że można wyjśc z kumplami...

        i wcale nie oznacz to ochlaju, no chyba że w twoim środowisku picie
        sprowadza się tylko o tego, wtedy zwracam honor, hehe...
        • zebra12 des4 07.02.10, 16:33
          W moim środowisku nie pije się wcale. Nie wykorzystuje się wolnych
          ostatnich chwil z kumplami, bo nigdy się nie spędzało z kumplami
          czasu na piciu. Wesele miałam tez bez alkoholu, urodziny zawsze
          obchodze bez, a na Sylwestra po popijamy herbatkę, bo spędzamy go w
          domu. No i tyle.
          • deodyma Re: des4 07.02.10, 16:37
            zebra, nie wszyscy upijaja sie do nieprzytomnoscismile
            • zebra12 Deodyma, ja wiem :) 07.02.10, 17:04
              Ale u nas nie pije się wcale. Co do alkoholu: ani to smaczne, ani
              zdrowe. to co za sens? Mnie się więc wydaje zbędne. Owszem wszystko
              jest dla ludzi, tylko widzę, ze wyszukiwanie okazji, by bezkarnie
              się napić, to nasz narodowy zwyczaj.
              • przeciwcialo Re: Deodyma, ja wiem :) 07.02.10, 17:10
                Skoro takie niezdrowe to dlaczego sporo leków na alkoholu robione wink
                • gabi683 Re: Deodyma, ja wiem :) 07.02.10, 17:22
                  przeciwcialo napisała:

                  > Skoro takie niezdrowe to dlaczego sporo leków na alkoholu
                  robione wink


                  Ty jak cos powieszsmile
              • deodyma Re: Deodyma, ja wiem :) 07.02.10, 17:25
                no kto sobie wyszukuije ten wyszukuje, ale nie wszyscy.
                maz tez za granica oblewal narodziny naszego syna a 4 flaszki, ktore
                kupil, bylo chyba na kilku chlopow, wiec sie nie poupijali, bo na
                drugi dzien rano szli do pracysmile
                a moznaby pomyslec, ze to menel jakis przeciez a tan moj menel to
                pije wodke raz na kilka msc albo i rzadziejbig_grin
                ja zreszta tak samosmile
                • gazeta_mi_placi Re: Deodyma, ja wiem :) 07.02.10, 18:12
                  Nie było Ci przykro,gdy mężowie innych kobiet je odwiedzali a Twój chlał w tym
                  czasie za granicą?
                  • deodyma Re: Deodyma, ja wiem :) 07.02.10, 18:31
                    w dzien rwalam sobie wlosy z glowy a w nocy wylam do ksiezyca,
                    niczym samotna waderabig_grin
                    • gazeta_mi_placi Re: Deodyma, ja wiem :) 07.02.10, 18:44
                      Widzę u Ciebie wykształcony silny system wyparcia: coś Cię zraniło starasz się
                      to obśmiać,dość często spotykany mechanizm....
                      Nic nowego...
                      • deodyma Re: Deodyma, ja wiem :) 07.02.10, 19:04
                        dostosowuje sie tylko do twojego poziomusmile
                        myslalam, ze to zrozumieszbig_grin
              • des4 Re: Deodyma, ja wiem :) 07.02.10, 18:20
                zimna wódeczka jest smaczna, dobry shiraz jest smaczny, piwko
                pszeniczne jest smaczne...

                zebra12 napisała:

                > Ale u nas nie pije się wcale. Co do alkoholu: ani to smaczne, ani
                > zdrowe. to co za sens? Mnie się więc wydaje zbędne. Owszem wszystko
                > jest dla ludzi, tylko widzę, ze wyszukiwanie okazji, by bezkarnie
                > się napić, to nasz narodowy zwyczaj.
          • des4 Re: des4 07.02.10, 18:19
            abstynenci?? ok....nie zabraniaj jednak tego innym i nie dziw się

            zebra12 napisała:

            > W moim środowisku nie pije się wcale. Nie wykorzystuje się wolnych
            > ostatnich chwil z kumplami, bo nigdy się nie spędzało z kumplami
            > czasu na piciu. Wesele miałam tez bez alkoholu, urodziny zawsze
            > obchodze bez, a na Sylwestra po popijamy herbatkę, bo spędzamy go w
            > domu. No i tyle.
        • franczii Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 16:38
          a czemu to ma byc ostatnie wyjscie z kumplami??
          Moj maz wychodzi z kumplami czesto, bywa ze nawet raz w tygodniu ale gdyby mial
          potrzebe takiego wyjscia majac w domu noworodka to bym sie poczula urazona
      • przeciwcialo Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 16:42
        Ta...jak ktos nie umie zachowac umiaru to bedzie wymyslał okazje.
        Toast to tez pijaństwo?
      • kali_pso Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 16:48

        Tiaaaaa...zero makijazu i zero alkoholu- czy Twoje życie Zebra to
        same skrajności? Tego to dopiero nalezy współczuć- postrzegania
        życia w kategoriach czarno-białych.
        • marychna31 Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 17:04
          Kalipso, zero alkoholu to nie jest jakies ekstermum. Mślę, ze takie pisanie to
          raczej popadnie juz w skarjność. Można nie pić ze względów zdrowotnych,
          religijnych, z powodu złych doświadczeń (będąc np. DDA ), można nie pić bo się
          np. nie lubi alkoholu albo ma się małe dziecko, przy opiece nad którym nikt nie
          pomaga. Zupełnie zwyczajnych, nie ekstermalnych powodów można mnożyć bez końca.
          • kali_pso Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 19:05

            Cóż....świat Zebry, ten który przedstawiła na forum, to same
            skrajności. Ta jest kolejną z nich po prostu. Być może jest to
            kwestia wychowania lub życia w toksycznym związku- niemniej warte
            współczucia, a już na pewno zastanowienia
      • kawka74 Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 16:57
        Albo abstynencja, albo ochlaj do wyrzygania? Nie istnieje opcja jednego kieliszka wina?
        • semijo Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 17:10
          Bez przesady, widziałam ten wywiad i szczerze mówiąc nie pamiętam by
          mówiła, ze zaraz po powrocie ze szpitala facet poszedł pić. Owszem
          powiedziała że najtrudniejsze było jak pierwszy raz została sama z
          małym jak facet poszedł na pępkowe, ale nie powiedziała ze było to w
          dniu wyjścia ze szpitala. Mogło to być np. tydzień lub dwa po
          narodzinach dziecka. Tego nie uściśliła, a to moim zdaniem zmienia
          postać rzeczy.
          • kosmitos Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 18:54
            może dla Ciebie zmienie; dla mnie obleśna jest sama idea wyrażania
            radości z pojawienia się dziecka na świecie; i mniej ważne jest czy
            w dzień powrotu ze szpitala czy 5 lat po fakcie narodzin; nie jestem
            ortodoksyjną abstynentką, ale kiedy przytrafia mi się coś radosnego
            nie lecę do knajpy, żeby dię nawalić; i do tego, żeby mąż wyszedł z
            kumplami na piwo też nie mam pretensji, ale urządzanie pępkowego
            mogłoby mnie doprowadzić do furii; po prostu uważam, że rodzice
            cieszący się z dziecka inaczej tę radość okazują; ja nie ruszyłam na
            rajd po knajpach z radości po urodzeniu dziecka i mój mąż też nie;
            ale jeśli dla kogoś to norma- jego sprawa; jeżeli się tym chwali to
            ja mogę krytykować; a poza tym dobrze, że mój mąż nie czyta tego
            forum, bo mógłby uznać, że ma żonę jędzę, a na świecie tyle
            tolerancyjnych, luzackich babeksmile
            • kali_pso Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 19:02
              a poza tym dobrze, że mój mąż nie czyta tego
              > forum, bo mógłby uznać, że ma żonę jędzę, a na świecie tyle
              > tolerancyjnych, luzackich babeksmile


              A skąd wiesz, że już nie doszedł do takiego wniosku i bez czytania
              forum?winkp
              Tylko, że chwalić się nie ma czym, to i nie mówi o tym głośnotongue_out
              • kosmitos Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 19:09
                wątpię; sam nie urządzał pępkowego i na takie imprezy nikt go nie
                zapraszał, więc chyba nie miał okazji poznać mojego zdania na ten
                temat
        • des4 Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 18:28
          dla niektórych widać tak alkohol się kojarzy...kwestia środowiska...
          • semijo Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 19:20
            Wiesz kosmitos "pępkowe" to moze by zarówno libacja z morzem wódki,
            albo skromny wypad do knajpki na dwa trzy piwka z dwoma najlepszymi
            kumplami, tydzień po porodzie. I tak mogło byc też u Markowskiej, a
            ty wsiadłaś na nich nie znając faktów lub interpretujac po swojemu.
            • kosmitos Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 19:25
              dla mnie to mała różnica; nie uważam, żeby to był powód do
              świętowania w pubie z kolegami; ale w przeciwieństwie do Ciebie nie
              uważam, że mam monopol na rację
              • gryzelda71 Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 19:58
                Co wg ciebie zasługuje na świętowanie z kolegami w pubie?
            • tacomabelle Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 19:25
              Jak ja rodziłam swoich chłopaków, sama wysłałam męża do domu. Zbyt
              byłam zmęczona i rozsypana aby jeszcze siedział przy mnie non-stop
              przerażony wink i trzymał mnie za rączkę całą noc. Jedyne co chciałam to
              spać.

              Maż zaprosił kolegów, teściowa przygotowała mu bigos na przegrychę, a
              na drugi dzień rano w miarę niezłej formie zameldował się w szpitalu.
              • semijo Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 19:53
                Tacomabella i nie wyrzuciłaś tego pijaka z domu?smile
                A powaznie mówiąc, nie uwazam, że mam monopl na rację, tylko nie
                podoba mi sie sposób w jaki przedstawiałaś sprawę. Dla Ciebie nie ma
                różnicy zalanie się w trupa a kulturalne wyjście z przyjaciółmi na
                kilka piwek, ale dla wielu osób ma. Nie wiesz jak było u
                Markowskich, ale przedstawiłaś sprawę w jak najbardziej
                niekorzystnym świetle, zeby wszyscy sobie poujeżdzali.Z tego względu
                ja przedstawiam alternatywną wersję wydarzeń. A jak było naprawdę
                tylko oni wiedzą.
                • tacomabelle Re: Jak ktoś chce pić, to każda okazja dobra 07.02.10, 20:38
                  Nie wyrzuciłam, żal mi się zrobiło alkoholika kiedy zjawił się na
                  drugi dzień rano z kwiatami wink

                  Chyba mnie nie doczytałaś. Ja też nie uważam zalania się do urzygu i
                  nieprzytomności za coś do zaakceptowania, tylko w przeciwieństwie do
                  paru forumek nie rozpatruję tego w kategoriach czarne-białe. Można
                  się napić i wznieść parę toastów bez sponiewierania się, a ponieważ
                  akurat tak się pije w moim środowisku, więc nie miałam nic przeciwko,
                  że mąż uczcił w ten sposób narodziny potomka.

                  Co do reszty twojej wypowiedzi, to chyba piszesz o wpisie kogoś
                  innego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka