magmajew
26.02.10, 12:54
Witam!
Po prostu krew mnie zalewa, jak teraz chodzę na spacery: psia kupa obok kupy.
Wszędzie- na trawniku, na chodniku, przy ulicy. Już drugi dzień ktoś z mojej
rodziny wdeptuje w to świństwo, mimo, że uważamy, żeby chodzić tylko
chodnikami. Tam, gdzie domki jednorodzinne jest pewnie lepiej, ale na osiedlu,
gdzie mieszkam, w dużym mieście- syf i kloaka. Jak to w ogóle wygląda?! Pytam
więc, dlaczego nie raczycie sprzątać po swoich psach?? Jak można pozwolić psu
zwalić kupę na podjeździe i ją tam zostawić?? Śnieg zaczął topnieć i wszystkie
zakonserwowane kupy wyszły na wierzch- co roku ten sam syf, aż się spaceru
odechciewa. Powinni walić wielkie mandaty właścicielom psów, którzy nie
sprzątają po nich. A u nas jak zwykle- były wielkie zapowiedzi, oburzenie (?!)
właścicieli psów, że jak to: to oni mają mieć ze sobą torebkę i kupę
sprzątać...? Nic z tej akcji nie wynikło, a gdyby tak przykładnie ukarać parę
brudasów, coś by to może dało- a przynajmniej jakieś środki finansowe na
sprzątanie tego g.... po tych, którym się nie chce. Dzień w dzień chodzę na
spacer- ani razu nie widziałam, jak właściciel sprząta po swoim psie! Gdzie
jesteście te nieliczne wyjątki?? Chwała Bogu, że w zeszłym roku ogrodzili
place zabaw na naszym osiedlu, bo ludzie nie mieli żadnych oporów spacerować
po nich z psami. Sama widziałam kupę w piaskownicy... Uważam, że w blokach nie
powinno się trzymać psów. Jak masz ogródek, proszę bardzo. Wtedy zresztą
właściciel posprząta, a teren osiedlowego trawnika to już nie jego sprawa-
niech się martwią ci, co wdepną. Życzę Wam, właściciele psów (jeśli nie
sprzątacie), żebycie co dzień w taką kupę wdepli!