Dodaj do ulubionych

Smierc przyjaciolki

03.03.10, 21:39
Dwa dni po przyjezdzie z wakacji dostalam wiadomosc od meza
przyjaciolki, ze umarla. Walczyla z rakiem watroby poltora roku.
Osierocila czterolatke i dwulatka. Taki smutek i rozpacz dla
maluszkow, meza i Jej rodziny i przyjaciol. Pozegnalam sie z nia
poltora tygodnia temu, podziekowala mi za przyjazn. Byla radosna,
pelna zycia kobieta, pelna nadziei. Tak nie powinno sie stac.
Obserwuj wątek
    • maria220 Re: Smierc przyjaciolki 03.03.10, 21:45
      niewyobrażalna tragedia...
    • szyszunia11 Re: Smierc przyjaciolki 03.03.10, 21:48
      nawet trudno mi sobie wyobrazic cien bólu, jaki czuje rodzina, bliscy po takiej stracie. Współczuje Ci bardzo. Być może ulgę znajdziesz w swiadomoci, że kazdy z nas mimo wszystko odchodzi w najlepszej dla niego chwili - to jest tajemnica narazie przed nami zakryta, czasem ten moment wydaje się najgorszym z mozliwych, ale tak nie jest, bo nasza perspektywa patrzenia jest ograniczona. POmyśl, że ta Osoba przeszła już do lepszej rzeczywistosci, że Was wszystkich widzi i usmiecha się do Was, że jest szczesliwa, w koncu ze TAM bedzie modlic sie za swoja rodziną, że z pewnościa bedzie dla nich szczególnym wstawiennikiem, opiekunem. No i że chwilowa rozłaka jest niczym wobec wspólnej wiecznosci. Moze te słowa choć troszkę Cię pocieszą.
      trzymajcie sie, mimo wszystko, mimo, że to tak niewyobrazalnie trudne.
    • i_love_my_babies Re: Smierc przyjaciolki 03.03.10, 21:52
      przeżyliśmy z mężem śmierć przyjaciela

      Był niesamowitym facetem: wszędzie było go pełno, buzia mu się nie
      zamykała, do wszystkiego podchodził z dystansem, niesamowite
      poczucie humoru: wulkan energii i dusza-człowiek

      no i pewnego słonecznego październikowego dnia podczas służbowej
      podróży samochodem rozbił się na drzewie, ratując tym samym kobietę
      z dzieckiem w maluchu, która wjechała z bocznej drogi, gdy
      wyprzedzał tira

      zostawił dziewczynę w 5 miesiącu ciązy

      dzisiaj jego córeczka wygląda dokładnie tak samo jak onwink

      minęło 7 lat i nadal nie możemy się z tym pogodzić, szczególnie że
      jego śmierć była taka niespodziewana

      współczuję, wiem jak to boli...


      • jukitru Re: Smierc przyjaciolki 03.03.10, 22:37
        i_love_my_babies napisała:
        ratując tym samym kobietę
        > z dzieckiem w maluchu, która wjechała z bocznej drogi, gdy
        > wyprzedzał tira
        >
        > zostawił dziewczynę w 5 miesiącu ciązy

        tacy ludzie zalsuguja na potępenie!
        Bezmyslnośc nie zna granic. Bohater od 7 boleścisad
        • i_love_my_babies Re: Smierc przyjaciolki 04.03.10, 16:36
          jukitru napisał:
          >
          > tacy ludzie zalsuguja na potępenie!
          > Bezmyslnośc nie zna granic. Bohater od 7 boleścisad

          dno nieskończone zaprezentowałaś teraz, aż żal że tacy ludzie chodzą
          po świecie
          • jowita771 Re: Smierc przyjaciolki 04.03.10, 16:42
            Dzięki nieprzepisowej jeździe Twojego kolegi kobieta z dzieckiem mogła zginąć.
            Cóż, bardziej byłoby żal niewinnej babki i jej dziecka niż faceta, który
            wyprzedza tam, gdzie nie powinien, nie dziw się.
            • only_marcopol Re: Smierc przyjaciolki 05.03.10, 12:57
              a gdzie koleżanka napisała ze wyprzedzał na ciągłej ??
              najlepiej to sie wypowiadać jak sie nie ma pojęcia o sytuacji -

              Do autorki - moja przyjaciółka miała wypadek tydzień temu i bardzo sie martwiłam
              na szczęście nic poważnego jej nie było - ale juz samo wyobrażenie było okropne
              - współczuje ci bardzo sad
              • jowita771 Re: Smierc przyjaciolki 05.03.10, 13:31
                Pani wyjechała z drogi podporządkowanej, w takich miejscach jest zakaz
                wyprzedzania.
            • i_love_my_babies Re: Smierc przyjaciolki 05.03.10, 20:35
              to nie była ciągła

              prosta jak drut droga, drzewo przy drzewie, piękna pogoda,
              widoczność na 2 kilometry

              kobieta wyjechała z polnej drogi prowadzącej do maleńkiej wioski

              więc nie pisz bzdur, skoro nie znasz sytuacji
              • jowita771 Re: Smierc przyjaciolki 05.03.10, 21:02
                Jasne, wyjazd z bocznej drogi i nie było zakazu wyprzedzania. A kolega pewnie rep?
                • iw1978 Re: Smierc przyjaciolki 06.03.10, 14:27
                  Jeśli droga nieutwardzona, to pewnie nie było zakazu. Wiele jest w Polsce takich miejsc, niestety. Gdyby na niektórych trasach zakaz wyprzedzania obowiązywał przy każdej bocznej drodze, mogłoby się okazać, że na niektórych drogach możliwości wyprzedzenie nie ma przez kilkadziesiąt kilometrów. Twoje komentarze są co najmniej niestosowne.
                • i_love_my_babies Re: Smierc przyjaciolki 06.03.10, 21:49
                  jowita771 napisał:

                  > Jasne, wyjazd z bocznej drogi i nie było zakazu wyprzedzania. A
                  kolega pewnie r
                  > ep?


                  Nie wiem, co mi próbujesz udowodnić.
                  Dobrze, że się zabił? Bo co? Bo sobie na to zasłużył???

                  W takim razie nie życzę Ci, aby Twój brat/mąż/ojciec czy ktokolwiek
                  z Twoich bliskich popełnił tragiczny w skutkach błąd za kierownicą...
                  CIekawe, co byś wtedy mówiła???

                  Iw ma rację, komentarze cokolwiek niestosowne, ale cóż, są ludzie i
                  taborety..
      • jowita771 Re: Smierc przyjaciolki 04.03.10, 09:06
        > podróży samochodem rozbił się na drzewie, ratując tym samym kobietę
        > z dzieckiem w maluchu, która wjechała z bocznej drogi, gdy
        > wyprzedzał tira

        Oto, dlaczego nie wolno wyprzedzać na linii ciągłej, nawet, jak nam się wydaje,
        że mamy świetną widoczność.
    • kobieta25.2 Re: Smierc przyjaciolki 03.03.10, 22:02
      wyrazy współczuciasad
    • echtom Re: Smierc przyjaciolki 03.03.10, 22:07
      Moja bliska koleżanka zmarła na raka w wieku 31 lat, zostawiła 6-letniego synka. I żałuję, że nie zdążyłam do niej napisać listu (nie mieszkałyśmy już wtedy w jednej miejscowości). Chciałam napisać na Święta, w listopadzie dowiedziałam się, że nie żyje sad.
      • thaures Re: Smierc przyjaciolki 03.03.10, 22:18
        Od 8 miesięcy nie ma z nami przyjaciela, który zginął w wypadku.Nie ma dnia, by
        o nim nie myślała. A wiadomość o jego śmierci spowodowała,że świat się na moment
        zatrzymał.. Współczuję
        • kuku-lka Re: Smierc przyjaciolki 04.03.10, 08:30
          ogromna tragedia, wspolczuje tobie i najblizszym twojej
          przyjaciolki...dobrze ze moglas sie z nia pozegnac...sad
          ja stracilam przyjaciolke nagle...minelo juz 10 lat a ja wciaz ja
          pamietam , wyobrazam sobie co by bylo gdyby zyla, jakby jej zycie sie
          potoczylo...brakuje mi jej i tego ostatniego slowa sad
          rozumiem twoj ból, jezeli to ci pomoze...
          • gabrielle76 Re: Smierc przyjaciolki 04.03.10, 09:00
            współczuje , nie wyobrażam sobie stracic przyjaciółki sad
            • alfa36 Re: Smierc przyjaciolki 04.03.10, 12:09
              Współczuję. Ogromna tragedia...Żal przede wszystkim dzieci, dorosłym
              chyba jednak łatwiej....
    • hawela Re: Smierc przyjaciolki 05.03.10, 13:49
      Nawet nie wiem, co mam powiedzieć w obliczu takiej tragediisad((
    • nobliwa Re: Smierc przyjaciolki 06.03.10, 15:00
      Współczuję Ci. To okropna strata.

      Dwa lata temu zmarła nagle w wyniku błędu lekarskiego moja ciężarna przyjaciółka, jej córeczka nie przeżyła mimo, że była to późna ciąża (33tc). To był szok dla wszystkich, zmarła kilka dni prze swoimi 21 urodzinami. Razem chodziłyśmy w ciąży, co nas bardzo zbliżyło, planowałyśmy wspólne spacery z maluchami itd. Tęsknię bardzo.
      • wroan Re: Smierc przyjaciolki 07.03.10, 14:12
        Dziewczyny, współczuję wszystkim które przeżyły takie straty i dziękuję Bogu, że
        mnie tego oszczędził. Trzymajcie się.
    • wywolana_do_tablicy Re: Smierc przyjaciolki 07.03.10, 14:15
      Wiem co czujesz. Kilka miesięcy temu na tę sama chorobę zmarła moja
      przyjaciółka. Zostawiła 2 dzieci - starszych.
      Na śmierć nie ma nigdy dobrej chwili, zawsze przychodzi zbyt wcześnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka