vidy
03.03.10, 21:39
Dwa dni po przyjezdzie z wakacji dostalam wiadomosc od meza
przyjaciolki, ze umarla. Walczyla z rakiem watroby poltora roku.
Osierocila czterolatke i dwulatka. Taki smutek i rozpacz dla
maluszkow, meza i Jej rodziny i przyjaciol. Pozegnalam sie z nia
poltora tygodnia temu, podziekowala mi za przyjazn. Byla radosna,
pelna zycia kobieta, pelna nadziei. Tak nie powinno sie stac.