Dodaj do ulubionych

Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliwych"?

07.03.10, 13:49
Dziewczyny Matki, pewnie niektóre z Was były w sytuacji, kiedy wasze dziecko
robi awanturę na ulicy... A zaraz odzywa się jakiś pan lub pani, zazwyczaj w
wieku mocno starszym, i krytykuje Was, wymądrza się, pani musi coś z tym
zrobić itd itp. Miałam dzisiaj sytuację tego typu, mam bowiem etap buntu
dwulatka, i kiedy kazałam się dziadkowi odczepić, stanowczo, ale wierzcie mi,
bez wulgaryzmów, usłyszałam, żebym spier.... stara k..... Dałam się
sprowokować i niestety odpowiedziałam w podobnym stylu, zostawiając go - na
szczęście - miotającego sie na przystanku i grożącego mi pięściami...
Oczywiście dziecko się uspokoiło po chwili jak zwykle po napadzie złości.. ale
nie podoba mi się moje zachowanie; oczywiście nazwanie kobiety kur.... jest
poza wszelką oceną, ale nie powinnam z nim podejmować dyskusji, jak widzę że
jest w wieku pozapoborowym i frustrat już na pierwszy rzut oka.
Może macie jakieś cudowne sposoby na takich wymądrzających się "życzliwych",
którzy po 1 minucie obserwacji mówią wam, że jestescie złą matką? Jakieś
ekstra asertywne teksty? Z góry dziękuję za pomoc... Muszę sobie wytworzyć
taki mechanizm. Będę wdzięczna za wszelkie mądre rady. Naprawdę są potrzebne smile
Obserwuj wątek
    • kammik Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 13:57
      "Chyba się pan przesłyszał, nie pytałam pana o zdanie"
      • wroan Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 13:59
        O! O! Proste i skutecznesmile Dzieki
      • yenna_m Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 16:36
        Mimo wszystko starac sie olewac. Ja ostatnio zwrocilam sie do mojego dziecka z
        tekstem (po pouczeniu w sprawie dziecka nie dotyczacej) "zobacz, kochanie, jak
        to wspaniale, ze inni ludzie sa tak chetni, zeby organizowac nasze zycie".
        Babie sie glupio zrobilo i juz nie polemizowala wink
    • szyszunia11 posłuchaj co mnie spotkało 07.03.10, 17:09
      hmmm, mi się na szczęście jeszcze roczniaka nie czepiają, ale pamiętam z czasów jak młodszy brak był mały, że wszystko przede mnąwink
      ale kilka dni temu byłam w kerfurze z dzieckiem. Zapytałam panią w kolejce (normalnie wyglądającą) czy ma moze zegarek. Ona do mnie: a co? chcesz kupić czy ukrasć" ja wcięta na maksa: - słuuucham??? a ona: o, nie dosc że sepla, to jeszcze głucha i coś tam zaczyna nawijać dalej. Ja juz rozbawiona i zaciekawiona nie bardzo rozumiałam co mówi, wiec jeszcze raz pytam: słucham??? na co ona, że ona wcale problemów z dykcja nie ma, za to ja jestem slepa, głucha i mam problemy z percepcją, zaczęłam się smiac, skrytykowała mój smiech po czym... zatelefonowała do kogoś i zacząła przez telefon opowiadac jaki to "cudak" stoi za nią w kolejce + wysmiewać mój wygląd, że niby okulary sprzed 4 sezonów i taniutkie (!!!) i cos tam jeszcze... miałam odruch by babie dogadac ostro, miałam odruch przejść do innej kolejki, ale nie dałam jej tej satysfakcji, znacząco się odsunęłam i z usmiechem na twarzy utkwiłam wzrok w oddalismile potem pomyślałam, że biedna kobieta, naprawdę.
      • wroan Re: posłuchaj co mnie spotkało 07.03.10, 17:22
        Szyszunia no to masz zaprawę he. Ci ludzie noszą w sobie tyle złych emocji i
        tylko czekają żeby na kogoś wylać. Świetny pomysł z tekstem o organizowaniu
        życia, fajnie że napisałam o radę, od razu poczułam się lepiej. Dzięki
      • koza_w_rajtuzach Re: posłuchaj co mnie spotkało 07.03.10, 18:55
        niezła historia wink).
      • x.armide Re: posłuchaj co mnie spotkało 07.03.10, 19:07
        szyszunia powiedz cos jeszcze o tej pani bo az nie chce sie wierzyc ze ludzie potrafia cos takiego odpalic. nie potrafie sobie tego wyobrazic chyba by mnie zamurowalo
        • imasumak Re: posłuchaj co mnie spotkało 09.03.10, 09:16
          A co ma jeszcze powiedzieć?
          Zapewne pani do tej pory opowiada, jaki to cudak za nią stał w kolejce, albo
          znalazła sobie inny obiekt smile
      • naladowana.bateria Re: posłuchaj co mnie spotkało 09.03.10, 10:44
        Ja na koniec zagrałabym jej na nosie i pokazała język. A niech masmile
    • memphis90 Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 17:22
      Ja mam sąsiadkę starszawą, która zawsze czuje potrzebę wyrażenia
      swojej opinii. Z reguły jakoś ją zbywam i robię swoje. Mam
      doświadczenie z moją babcią, ktora zawsze wie najlepiej wink
      Typowa rozmowa z sąsiadką:
      -O mój Boże, pani chyba nie jeździ w tych butach na obcasach???
      -Ależ jeżdżę, sama byłam zdziwiona, jakie są wygodne.
      -Ale moja znajona.... (tu historia o znajomej, która...). Powinna
      być pani rozsądniejsza!
      - Ale mi w tych butach jest wygodnie.

      -Ojej, mamusia daje ci czekoladę??? (do mojego dziecka)
      -Oczywiście, czekolada jest pyszna, a dziecko nie ma szczęśliwie
      alergii.
    • vre-sna Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 17:48
      Raz miałam taka sytuacje z córką - zrobiła jazde na ulicy - i powiem
      Ci, co zrobiłam (córka miala wtedy ok. dwóch lat). Ona płakała,
      krzyczała, ja usiadłam obok. W siadzie skrzyznym. Pewnie, że po
      kolei interesowali sie nia ludzie - ja tylko pilnowałam, żeby w tym
      szale gdzies daleko nie odeszła. Trwało to około dwudziestu minut -
      i juz powiem, o co chodzilo. Obiecałam jej, że pójdziemy do Empiku -
      niestety - nie weszłysmy z przyczyn obiektywnych - i dlatego wpadła
      w szał.(tam sa takie miejsca z kredkami itp.)jak to przetrwać? Nie
      wiem - dla mmie była to dość dziwna próba - jakaś kolejna pani w
      końcu zapytała, czy może ją wziąc ze soba? ja się generalnie
      wściekłam na sytuację i w ogóle nie odzywałam - powtarzam -
      pilnowałam, żeby dziecko za daleko nie odbiegło. No i córce
      przeszło - bo generalnie ona nie lubi obcych. W czasie tej całej
      sytuacji nie słyszałam żadnych złych komentarzy. Może dlatego było
      mi łatwiej.Był to niespodziewany atak czegoś, czego nie znałam z
      dzieciństwa syna - i zrobiłam wszystko, żeby nie stracić panowania
      nad sobą. Może to jest sposób?
      • tolka11 Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 18:00
        Olać, warknąć. Oraz " nie zyczę sobie, żeby mi pan/pani dziecko
        straszył/wychowywał". I git.
        Czym tu sie przejmować?
        • wroan Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 18:10
          Generalnie propozycja - wezmę cię ze sobą - dobrze działa smile spokój po chwili.
          Ja dopiero się przyzwyczajam, bo mały od niedawna ma ten szał, pediatra który
          zna go od zawsze tylko wzruszył ramionami i powiedział, że przejdzie samo byle
          nie za bardzo ustępować.
    • gazeta_mi_placi Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 18:46
      A niby dlaczego nie mają zwrócić uwagi?
      Święte jesteście i pozjadałyście wszystkie rozumy świata?
      • angazetka Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 19:04
        > A niby dlaczego nie mają zwrócić uwagi?

        Bo to niegrzeczne.
        • gazeta_mi_placi Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 19:12
          A grzeczne są wrzaski i walanie się po ziemi bo "mamusia nie kupiła lizaka"?
          • kropkacom Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 19:19
            > A grzeczne są wrzaski i walanie się po ziemi bo "mamusia nie kupiła lizaka"?

            Oj, są be wink

            To część wychowania.
          • angazetka Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 19:20
            Uwagę zwracają ludzie ponoć dorośli, od których wymaga się ciut
            więcej niż od dzieci.
          • czar_bajry Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 20:13
            gazeta też w dzieciństwie darłeś ryja i tarzałeś się po ziemitongue_out
      • grzeszna_dziewczynka Tam gdzie padlina, tam gazeta obojnak się zlatuje. 07.03.10, 19:20
        Gdzie komuś dogryźć, dokopać?? Pytajcie gazety, ona wywącha swym zasmarkanym
        nochalem. Dowiedziałaś się, jakiej jesteś płci, czy nadal masz z tym problem?
    • kawka74 Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 18:49
      Strzelam bez ostrzeżenia.
      Bardzo jestem dzisiaj cięta na dobre rady.
    • triss_merigold6 Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 19:17
      Ludzie mają przedziwną potrzebę autoekspresji...
      Raczej nie spotykam się z życzliwymi uwagami odkąd żyły na czole
      zaczęły układać mi się w napis "sp....".
      • wroan Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 19:42
        No nie wierzę. Po blisko roku wróciłam na forum, które służy ponoć do radzenia
        matkom - przynajmniej tak jest napisane n stronie głównej. Poradziłam się w
        sprawie wychowania, doczekałam się kilku mądrych rad a i tak wybuchła pyskówka.
        Gazeta, rozumiem, że nazwanie kobiety ku... mieści się w twoim jakże
        tolerancyjnym spojrzeniu na rzeczywistość. Albo jesteś chodzącym ideałem który
        nie popełnia błędów. Wybacz - ja je popełniam.Widocznie muszę sobie poszukać
        forum, gdzie my matki dalekie od ideału możemy znaleźć nie jad, a życzliwą radę
        doświadczonych koleżanek. I wiesz co? Uważaj, bo jak czytam Twoje posty to
        widze, że masz szansę stać się takim frustratem, jak ten przeklinający na
        przystanku dziadek. Dziewczyny, raz jeszcze dziękuję za cenne rady, na pewno
        spróbuję je zastosować. Całusy.
    • xxx.16 Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 19:53
      Ja miałam ostatnio sytuacje gdzie wypłacałam pieniadze z bankomatu a Córeczka 2,5 roku bawił sie sniegiem.Miałam ja na oku cały czas za mna stała starsza Kobieta i zaraz słysza jak tłuaczy mojej Córce ze jest nie grzeczna bo taki brudny snieg bierze do rak.Odwróciłam sie i powiedziłam ze Córka jest bardzo grzeczna a ona zeby sie zajeła wychowaniem a nie głupotami normalnie szok sa dziwni ludzie.Od kiedy to czy dziecko9 jest grzeczne czy nie ocenia sie tym ze boerze snieg do rak...
    • izabellaz1 Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 20:13
      Gdyby przeszła ustawa, byłabyś już posądzona o krzywdzenie dzieckawink

      A reszta...nie przejmuj się. Mnie nikt w nic się nigdy nie wtrącał. Może moje
      dziecko było grzeczne, a może ja wyglądam zniechęcająco do zwracania uwagiwink
      ...w każdym razie nie przejmowałabym się.
      • czar_bajry Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 07.03.10, 20:21
        olewałam zwracających uwagę, fakt że nie spotykałam się z nimi za często - może
        to mord w moich oczach odstraszał potencjalnych " życzliwych"tongue_out
        Kiedyś syn wtedy 3 letni upierał się głośno i dobitnie aby iść w zupełnie innym
        kierunku niż miałam zamiar, niestety szliśmy na zabieg w sanatorium i zmiana nie
        wchodziła w rachubęsmile i jakiś życzliwy dziadek złapał małego za łapkę z zamiarem
        postraszenia iż go zabierze na co moje dziecię zaczęło go okładać trzymanym w
        ręku mieczem nie zdążyłam zareagować w żaden sposób gdyż dziadek oddalił się
        szybkim truchtem a dziecko wydało zwycięski okrzyk i raźno pomaszerowało na
        zabiegismile
    • mrs.solis Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 08.03.10, 00:10
      Wlasnie dzisiaj bylo mi dane doswiadczyc koszmarnego zachowania w
      miescie mojej dwulatki. Ja bylam tak wsciekla (oczywiscie nie moglam
      tego po sobie pokazac),ze gdyby ktos zaczal mnie do tego krytykowac
      to obawiam sie ,ze to ja bym zaczela sypac qurwami, wiec raczej nie
      bede miala dla ciebie dobrych rad jak sobie z tym poradzic.
      • gazeta_mi_placi Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 08.03.10, 10:33
        >ze to ja bym zaczela sypac qurwami..

        Świetny przykład dla dziecka...Niech uczy się od mamusi dobrego wychowania smile
        • mrs.solis Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 08.03.10, 14:01
          Ch uj ci do tego. Co cie obchodza cudze bachory.
    • alabama8 Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 08.03.10, 10:24
      A skąd wiesz, że taka sytuacja jeszcze kiedyś się powtórzy? Czy
      naprawdę potrzebujesz rad, czy też piszesz, żeby się wygadać?
      Podziwu godna zapobiegliwość. Poczytaj forum i wynotuj rady
      dotyczące wszystkich (nawet hipotetycznych) sytuacji które mogą się
      w życiu zdarzyć. Będziesz przygotowana na wszystko co najgorsze.
    • dziub_dziubasek Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 08.03.10, 10:46
      Generalnie olać, jak się nie da to z uśmiechem na ustach odrzec:
      "pan/pani wybaczy, ale mam swoje poglądy na temat wychowywania własnego dziecka".
      Do mnie kiedys wyjechała babka z tekstem "a na co Ci dziecko w tym wieku?,
      pewnie jeszcze matury nie masz?"- wychodziłam akurat z półroczniakiem z
      przychodni, miałam wtedy 24 lata. odpaliłam jej "a na co pani pies w tym
      wieku?"- bo akurat jakiegoś na smyczy targała- i poszłam, zostawiając panią z
      szeorkim rozdziawem szczęki.
      Jak synek był malutki i zaczynał płakać w wózku to od razu miałam stado
      życzliwych- pewnie mu zimno/jest głodny/ma mokro itp. Generalnie zlewałam ich
      obecność.
      • dziub_dziubasek Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 08.03.10, 10:51
        Chociaż kiedyś trafiłam na strasznie fajnego "komentowacza". Staliśmy w kolejce
        w markecie, ja w ciąży, w wózku sklepowym marudzący i rozrabiający 2,5 latek. I
        facet za nami zaczął gadać, nie do nas a do młodego i nie "oj bądź grzeczny, bo
        Cię zabiorę" czy cos takiego, ale normalna, fajna rozmowa. Tak go zajął, że
        mogłam spokojnie wypakować i zapakować zakupy bez konieczności fukania na dziecko.
    • lacitadelle brak reakcji 08.03.10, 11:27
      To moim zdaniem najlepsza reakcja. Po prostu udaję, że nie słyszę, zbywam,
      oddalam się. Taką osobę wszystko może sprowokować, ale brak reakcji chyba najmniej.
    • franczii Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 08.03.10, 13:58
      Nigdy sie z czyms podobnym nie spotkalam. Raczej spotkalam sie z faktyczna proba
      pomocy i tym, ze ktos obcy probowal odwrocic uwage lub nawiazac kontakt z moim
      wrzaskunem: "a czemu sie tak zloscisz?" "A ladnie to tak kaprysic?" co
      doprowadzalo moje dziecko do jeszcze wiekszej pasji i szalu ale uznaje dobre
      intencje. Starsze panie probowaly mi tez pomoc (nie w formie rad a zawsze
      bezposrednio do dziecka sie zwracajac) z szalejacym i wyrywajacym sie dzieckiem,
      ktoremu nie pozwolilam chodzic sobie po autobusie. I chociaz skutku to zadnego
      nie odnosilo, wrecz mozna powiedziec odwrotny to jednak czulam, ze mam poparcie
      i zrozumienie mimo sytuacji nieprzyjemnej dla wszystkich i bylo mi mniej glupio
      ze swiadomoscia, ze nikt mi nie ma za zle, ze nie moge ujarzmic bestii. Gdyby
      "rady" nosily znamiona krytyki lub byly proba zaczepki to chyba udawalabym, ze
      nie doslyszalam. Tylko raz spotkalam sie z nieprzyjemna uwaga i to w dodatku w
      teatrze na spektaklu dla dzieci. Byla przerwa i moje dziecko chcialo troche
      pochodzic, trzeba bylo przejsc obok starszej pani, ktora musiala sie podniesc
      zeby nas przepuscic. Kiedy przechodzilismy to pani niby do nas a niby w
      powietrze warknela: "Co mnie naszlo zeby do tego wariatkowa przyjsc, chodza tam
      i z powrotem". Puscilam mimo uszu. Potem jeszcze do mojego meza, ktory wracal na
      miejsce ze starszym synem i tez przechodzil obok niej z pretensja : "Juz
      przepuszczalam tez pana zone". Ale tez udal, ze nie slyszy. I to jest chyba
      najlepszy sposob na zaczepki.
    • daga_j Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 08.03.10, 14:17
      Nie mam ciętego języka, więc Ci nie poradzę, ja zwykle ignoruję. Ale też mnie
      denerwujączasem czyjeś (starszych ludzi) zaczepki. Dziś starszy dziadek mówi do
      mojego 2 letniego synka jedzącego bułkę w sklepie (już za kasami dla ścisłości)
      "daj gryza" i uśmiecha się, że niby to taki żart, że ona go bada i zobaczymy czy
      da. Ale mnie to nie interesuje, czy synek da, nie mam potrzeby robić my takich
      testów! Patrzyłam tylko na synka wiedząc, że raczej nie da bułki dziadkowi, ale
      gdyby akurat dziecko było takie "dobre" i chciało dać to co zrobić? Oj już
      miałam napięte mięśnie na ten wypadek, że coś bym wtedy powiedziała do dziada,
      ale nic takiego się nie stało. Najczęściej starsi ludzie mówią do dziecka "a
      pójdziesz ty ze mną?" - znowu jakieś testowanie malucha czy jest przywiązany do
      mamy? Znam moje dzieci i wiem, że z nikim nie pójdą ale chyba zacznę na głos
      mówić wtedy "nie podchodź do tej pani!". Może dodać "to stara wiedźma która chce
      porywać dzieci"? - niech się tej osobie zrobi głupio..
      • franczii Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 08.03.10, 14:26
        Ale te sytuacje co ty opisalas to sa tylko proby nawiazania kontaktu z
        dzieckiem. Ja w tym nic zlego nie widze. Do moich dzieci tez sie tak ludzie
        zwracaja. A starszy syn przez to moze nie czuje zadnego oniesmielenia ma gotowa
        odpowiedz na wszystko, co czesto jest zrodlem zabawnych i sympatycznych
        sytuacji. Dziecko zawiera swoje znajomoscibig_grin
      • asia_k_19 Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 08.03.10, 14:33
        któregoś razu z wtedy roczną "wózkową" córą stałam w kolejce w sklepie. Córka
        banan od ucha do ucha, bawiła się spokojnie jakąś zabawką i nagle jakiś babsztyl
        zaczął ją za nogi łapać, coś gadać. Powiedziałam jej stanowczo, żeby jej nie
        dotykała to puściła taką wiązankę, że szczena mi opadła. Nie odpowiedziałam jej
        nic, słów mi brakło ale w niedużym zatłoczonym sklepie pofrunęły komentarze
        innych w kierunku tej pani.
      • gazeta_mi_placi Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 08.03.10, 19:57
        Ty też kiedyś będziesz stara...
        • daga_j Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 08.03.10, 23:10
          Będę no i? Słowo "stara" nie jest obraźliwe, ale napisałam je by określić kto
          najczęściej zaczepia, właśnie starsi ludzie. Być może potrzebują kontaktu z
          innymi ludźmi bo nie za dobrze ułożyli sobie relacje ze swoimi dziećmi i
          wnukami, ja tak nie zamierzam.
          • franczii Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 09.03.10, 08:41
            Uwazaj Daga bo pycha przez ciebie przemawia.
            No straszna obraza, ze jakis staruszek osmieli sie przemowic do twojego dziecka.
            Czy ci dziecka ubedzie, ze ktos obcy do niego zagada? Pamietaj, ze twoje
            dziecko bedzie zyc wsrod tych ludzi rowniez starych i samotnych. A od ciebie
            zalezy, czy bedzie potrafilo sobie z nimi ulozyc poprawne relacje. A zagaduja
            nie tylko ci co maja zle stosunki z rodzina. Wystarczy, ze staruszek caly dzien
            sam w domu bo dzieci w pracy a wnuki w szkole.
            • franczii Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 09.03.10, 08:45
              Chyba zaczynam rozumiec niektore reakcje. Kiedys mialam czelnosc usmiechnac sie
              do obcej dzidzi w wozku to matka omal mnie wzrokiem nie zjadla.
              • azile.oli Re: Franczii, masz rację 09.03.10, 09:21
                Co innego chamska krytyka, a co innego zagadywanie do dziecka.
                Co ciekawe, takie zagadywanie jest mile przyjmowane przez matki, gdy
                dziecko przechadza się po kawiarni , podchodzi do stolików. wtedy
                jest w porzadku, bo obcy ludzie na jakiś czas zajmują uwagę dziecka.
                Jak się odezwą w kolejce w sklepie sa paskudnymi , starymi
                dziadami. Przykre to, niestety.
                A co do reakcji na uwagi - na grzeczne nie zwracałam uwagi, z
                chamskimi się nie spotkałam. Poza tym jak byłam wkurzona na dziecko,
                to tego nie ukrywałam, normalna ludzka reakcja, która od razu dawała
                otoczeniu wskazówkę, że ja problem widzę i sobie z nim radzę.
                A co do innych osób (nie chamskich), to one czasem próbują pomóc
                swoimi uwagami. Myślę, że to zdecydowanie lepsze, niż miałyby rzucać
                uwagi o niewychowanych smarkaczach.
                • naladowana.bateria Re: Franczii, masz rację 09.03.10, 10:58
                  Moje dziecko ( 2 l) do dziadka zagadującego je w sklepie ( dziadek siwe wąsy i
                  broda)
                  ŚWIĘTY MIKOŁAJU IDŹ!!!
                  Nie musiałam się wysilać aby kontrować jego zaczepki. Sam się wyniósłsmile
                  • franczii Re: Franczii, masz rację 09.03.10, 11:08
                    Moj syn tez potrafi odpalic czasem wychodzi smiesznie a czasem bardziej
                    niegrzecznie niz smiesznie to wtedy mu tlumacze ze na pewne rzeczy moze sobie
                    pozwolic z kolegami z przedszkola ale nie ze starszymi obcymi osobami. Ale
                    najczesciej sytuacja sie przeradza w sympatyczna krotka pogawedke miedzy moim
                    dzieciem a takim zaczepialskim.
    • kiniox Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 09.03.10, 00:02
      Przez kilka miesięcy po porodzie chodziłam na takim haju hormonalnym, że nikt i
      nic nie był mnie w stanie wyprowadzić z równowagi. Dopiero od niedawna
      przypominam sobie pewne sytuacje i myślę, że niektóre były dość denerwujące, a
      niektóre po prostu śmieszne. Pamiętam na przykład scenę w poczekalni u lekarza,
      kiedy ubierałam do wyjścia mojego syna, który nie był tym zachwycony, więc
      wyrywał mi się i jęczał dość głośno. Jedna z siedzących w poczekalni pań z
      naganą w głosie i bardzo dobitnie powiedziała "powinna go pani uczyć
      cierpliwości!". Na co ja odpowiedziałam z uśmiechem, że jeszcze ma dużo czasu na
      naukę cierpliwości. A pani na to z bardzo sceptyczną miną "no, jak teraz nie
      umie, to już się raczej nie nauczy". Komiczny aspekt tego wydarzenia jest taki,
      że syn miał wtedy pięć miesięcy. Ale cóż, jak wtedy nie umiał, to już się pewnie
      nie nauczy smile
      • imasumak Trzeba było powiedzieć, 09.03.10, 09:30
        że od 4 i pół miesiąca chodzicie na terapię rodzinną i hipnozę, a syn poczynił
        już ogromne postępy, bo wcześniej rzucał się na kolejkowiczów u lekarza i gryzł
        ich po nogach.
        • wieczna-gosia Re: Trzeba było powiedzieć, 09.03.10, 09:47
          dzieki aluc mowie ze religia mi nie pozwala smile
        • kiniox Re: Trzeba było powiedzieć, 09.03.10, 10:24
          big_grin
    • bri Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 09.03.10, 10:59
      Nie wiem jak ja to robię, ale nie przypominam sobie, żeby mi
      kiedykolwiek ktoś w taki sposób "zwrócił uwagę". Może to trzeba w
      jakimś mniejszym mieście mieszkać?
      • kajak75 Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 09.03.10, 14:57
        Jak młoda dała mi kiedys popalic, to na pytanie "zyczliwej" dlaczego to dziecko
        tak placze wymkneło mi sie - "bo pania zobaczyła"smile

        Generalnie to ignoruje takie pytania ze strony obcych - ze strony znajomych czy
        sasaiadów nie przeszkadzaja mi.
        Tak samo udaje, ze nie zauwazam, gdy inna mama/tata maja problem z buntownikiem.
        Zyczliwy usmiech, ktory ma znaczyc, rozumiem, sama przez to przechodzilam, w
        konkretnej sytuacji wcele nie musi byc tak odebrany.
    • magoska1984 Re: Do matek: Jak radzić sobie z krytyką "życzliw 09.03.10, 23:27
      Oj może pomoc ci jest niepotrzebna, może to ty pomogłas temu
      dziadkowi. Może jest sflustrowany swoim niskim ciśnieniem, to jak mu
      troche podskoczyło, to tylko na zdrowie mu pójdziesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka