Dodaj do ulubionych

jazda samochodem

09.03.10, 15:28
Prawko mam ponad dwa lata i boje się sama jeździć.... Nie mam problemu jak
jade z mężem - nawet w bardzo trudnych warunkach - ulewnym deszczu, śnieżycy,
mgły.. z bardzo daleka. Nie boje się - nawet jak on śpi smile ale sama się boję -
normalnie nie mogę się przemóc..
Obserwuj wątek
    • anta1981 Re: jazda samochodem 09.03.10, 15:43
      Oj ja też długo jeździłam z pasażerem. Ale później zaczęłam jeździć krótkie
      dystanse np. do sklepu 4km tam + 4 km powrót, coraz częściej i teraz już nie mam
      problemów. Jeżdżę sama np. do moich rodziców 50km w jedną stronę po drodze duże
      miasto do przejechania. Zacznij może tak jak ja i zobaczysz z każdym wyjazdem
      będziesz czuła się coraz bardziej pewnie to kwestia wprawy i ćwiczenia swoich
      umiejętności.
      • dierra Re: jazda samochodem 09.03.10, 16:26
        dzięki - tak też próbuję, małe dystanse- ale przeraża mnie nawet wyjazd poza
        osiedle, a z pasażerem pokonuję trasy ponad 100 km. Chyba nie ma innego wyjścia
        jak się zmusić..
        • pitahaya1 Re: jazda samochodem 09.03.10, 16:43
          A nie masz problemu z topografią miasta? Ja bez nawigacji poruszam się tylko po
          lewobrzeżnej W-wiesmile
          A z nawigacją śmigam po obu stronach.
          I póki co zderzaka nie obrysowałam.
    • pitahaya1 Re: jazda samochodem 09.03.10, 16:41
      A mnie pasażer wnerwia, oczywiście nie każdysmile
      Gdera, to znów drze paszczę "hamuj!!!", "oooo, zobacz, tutaj coś tam robiłam, tu
      kupowałam buty, tu przyjmuje mój dentysta...".
      Niech już lepiej siedzi cicho i słucha jedynej słusznej muzyki.

      A może Ty się boisz, że w razie czego nikt ci nie krzyknie do ucha "hamuj!!".

      Nie od razu Kraków zbudowano. Wybieraj trasy mało ruchliwe, na obrzeżu miasta.
      Żadne tam ślimaki czy torowiska w szczycie ruchu. I powolutku, ulica czy
      dzielnica po dzielnicysmile Wyjedź na ulicę, o ile możesz, w godz. 10-12. Wtedy
      natężenie ruchu jest małe.

      W razie czego polecam jazdy doszkalające.
      • dierra Re: jazda samochodem 09.03.10, 16:50
        O tak - problemy z topografią mam ogromne- dlatego nawet nie przyjdzie mi do
        głowy ruszać na drugi koniec miasta, problemem jest poruszanie się nawet w
        okolicach które znam. Jazdy doszkalające póki co nie są potrzebne bo radzę sobie
        w każdych warunkach. No chyba muszę ruszyć i systematycznie pokonywać małe
        odległości aż się przyzwyczaję.
        • pitahaya1 Re: jazda samochodem 09.03.10, 20:29
          Aaa widzisz, tu po części pies pogrzebany.
          Ja, gdy mam ruszyć się w nieznane miejsce, dostaję białej gorączki. Mimo
          wszystko W-wa, wiecznie ruchliwa i zakorkowana, pełna niecierpliwych kierowców,
          powoduje u mnie niestrawność.

          Bez nawigacji poruszam się po znanych mi okolicach, powoli zapuszczając się w
          nieznane.
          Ale czasem muszę pojechać gdzieś dalej. W końcu jako modelowa kobieta mam
          problem z pogodzeniem prowadzenia samochodu, spoglądania na nazwy ulic,
          ogarniania tego topograficznego bajzlu i jednocześnie posiadania oczu w d..ie
          (patrz: ci użytkownicy dróg, którzy również są tu po raz pierwszy).

          Mnie nawigacja ratuje skołatane nerwy. Jadę jak po sznurki i nie zastanawiam
          się, czy następna ulica jest jednokierunkowa, czy skręcam w drugą w lewo, czy na
          ślimaku zająć pas z lewej...

          Jeśli masz taką możliwość, kup sobie nawigację, nawet najtańszą. W niej
          najważniejsza jest mapa, czyli oprogramowanie. Sam sprzęt może być tańszy,
          używany, byle program był dobry i pokazywał Ci drogę dla Ciebie przyjaźnie.
          Oglądałam kilka programów, denerwowały mnie różne wizualizacje i sposoby
          pokazania ruchu.
    • somebody1234 Re: jazda samochodem 09.03.10, 20:50
      A ja właśnie wolę samasmile z mężem broń boże bo to mu muzyka za głośno, to za
      szybko jadę, to za wolno jadę a tak jade jak chce i jest supersmile a powiem Ci że
      jedyna metoda to mus...czyli jak przyjdzie taki moment że nie będziesz miała
      wyjścia i będziesz musiała zacząć jeżdzić sama to się przyzwyczaiszsmile ba !
      jeszcze to polubisz..
    • kasnova Re: jazda samochodem 09.03.10, 22:16
      Ja za to zdecydowanie wolę jeździć sama, a przemóc nie mogę się do
      jazdy z mężem... Prawko mam dopiero pół roku, no i kiedy z nim jadę,
      ZAWSZE robię coś źle: nie wyprzedzam, za wolno jadę, zatrzymuję się
      przed zielona strzałką, nie daj Boże wpuszczę więcej niż jedno auto
      przed siebie lub zacznę hamować, gdy zobaczę pomarańczowe światło...
      Normalnie masakra.. big_grin
      • marcysia51 Re: jazda samochodem 09.03.10, 22:41
        U mnie w domku tylko ja mam prawko smile I jestem jedynym uzytkownikiem naszego
        pojazdu smile
        Nie mam problemu z poruszaniem sie po Warszawie.Prawko mam 12 lat.ale z mężem
        nie lubie jeździć bo mino,że nie ma prawka to zawsze ma duzo do
        powiedzenia.Radio za głośno,źle zaparkowałam,źle pojechałam itp.eh
        • saphire-2 Re: jazda samochodem 10.03.10, 06:44
          Kiedyś też się bałam, teraz od 4 lat jeżdżę codziennie. Trzeba się przemóc. Na
          pewno praktyka pomaga, po 3-4 miesiącach poczujesz się lepiej i pewniej.
          • morekac Re: jazda samochodem 10.03.10, 07:17
            Powinno być lepiej już po dwóch tygodniach - miesiącu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka