maadzik3 Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 19:37 No coz, znam rozne domy. U nas dawno liczba przekroczyla 3000 a jeszcze sa pudla u rodzicow ktorych nie wleklismy ze soba No, ale my w dwojke to mole ksiazkowe jestesmy. Beznadziejnie nierozrywkowe Odpowiedz Link Zgłoś
agulle a jakie książki macie w domu 24.03.10, 19:42 Ja się przyznam, ze do 100 raczej nie dobiję, aczkolwiek ciężko mi je teraz na szybko policzyć. Mam w większości wydania encyklopedyczne, słownikowe, jakieś podręczniki (głw. historia) trochę poradników, mniejsza połowa to beletrystyka, ale kupowana kiedys. Jedyne co teraz kupuję z książek to dla dzieci, bo na razie są za małe na bibliotekę, kioskowe wydanie sagi o LL (wciągnęłam się) ale nie mam tego w domu bo po mnie czyta to mama, potem daje siostrze, potem sąsiadce, potem dostaje ciotka ona chyba przekazuje swojej sąsiadce... zresztą nie zależy mi mieć je w domu, bo wiem, że do nich nie wrócę. W sumie to nie wracam do książki (beletrystycznej) drugi raz, więc zastanawiam się nad sensem utrzymywania posiadanej beletrystyki. Czytam ok 2-3 ksiazek miesięcznie, teraz przez ta SoLL dochodzę do 7miu, ale te z sagi są na jeden wieczór więc dlatego tak to wychodzi. Gdybym miała kupować chyba bym zbankrutowała. A tak w bibliotece płacę 12 zł na rok, zamawiam przez internet, tylko trzeba się pofatygować, żeby odebrać Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: a jakie książki macie w domu 24.03.10, 19:50 wow! Jak mnie dzisiaj ucieszyłaś! Zawsze byłam w tych nieszczęsnych 99%, zawsze przeciętniak, a tu proszę-jestem w elicie!!!(mam lekko ze dwa razy tyle albo i więcej). Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: a jakie książki macie w domu 24.03.10, 19:58 Setki zawodowych (politologicznych, prasoznawczych, z zakresu historii dwudziestolecia i najnowszej), dużo zbiorów reportaży i esejów, biografie i wspomnienia (polityków), zbiorowe wydania Sienkiewicza, Mickiewicza, Konopnickiej, Żeromskiego, Reymonta, Londona, Gorkiego etc., klasykę literatury dziecięcej, całego Sapkowskiego, Dukaja, Dicka, Llosę, Mankella, Marininę, Atwood, Axelsson, Perez - Reverte, Hellera, Huisinga, Kapuścińskiego, Domosławskiego, długo by wyliczać. Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: a jakie książki macie w domu 24.03.10, 20:12 nigdy nie mogłam się nadziwić, że ludzie wiedzą ile mają ksiązek i ile robią pierogów. Ja wiem, ile worów z książkami rozpakowałam po przeprowadzce, ale detalicznie to pojęcia nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Ja wiem, ja wiem! 24.03.10, 20:23 W STYCZNIU robiłam remont i wszystko ściągałam, odkurzałam, a potem ślicznie tematycznie, autorami ew. wydawnictwami poukładałam na nowych regałach. Stąd wiem mniej więcej ile i czyjego autorstwa mam. Znaczy nie liczyłam dokładnie ale w metrach bieżących ogarniam. Odpowiedz Link Zgłoś
mankencja Re: a jakie książki macie w domu 24.03.10, 21:33 pierogi znacznie latwiej policzyc niz ksiazki Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Zależy u kogo ;-) 25.03.10, 11:55 Co to jest zrobić 100 pierogów? A u 94% Polaków, jak na początku napisano, książek jednak mniej Na jednej półce mieści mi się, jak pobieżnie policzyłam, ok. 30-40 książek. Czyli 100 to ok. 3-4 półki. U mnie jest ich zatem mnóóóóóstwooooo, ale ilość zawyżają też inkryminowane tu Chmielewskie, kryminały, beletrystyka i książki dla dzieci. Niemniej nie uważam, że samą klasyką, książkami zawodowo-specjalistycznymi i słownikami biblioteka domowa stać powinna. Bądź co bądź to moja rozrywka, upodobania i dom, więc sobie go zagracam czym chcę, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Zależy u kogo ;-) 25.03.10, 16:01 Ja pójdę krok dalej. W takim rankingu, czy jak to zwał, nie liczy się z zasady podreczników szkolnych . Ja bym wyrzuciła z niego jeszcze słowniki (trudno to sobie poczytać), encyklopedie (choć mój maż czyta od deski do deski) poza specjalistycznymi, poradniki "Jak zrobić stół ze klejki i paopieru toaletowego" - czyli książki czysto użytkowe, które sa narzędziem, a nie literaturą. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Zależy u kogo ;-) 25.03.10, 16:09 > czyli książki czysto użytkowe, które sa narzędziem, a nie literaturą. Masz na myśli tylko literaturę piękną, czy też np. literaturę faktu? Od lat czytam mało beletrystyki - gdyby oceniać moje czytelnictwo tylko według tego, wyszłabym na wtórną analfabetkę Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Zależy u kogo ;-) 25.03.10, 17:13 Literatura faktu to nadal literatura. Słownik już raczej literaturą nie jest, ani podrecznik naprawy motocykla. Odpowiedz Link Zgłoś
inez21 Re: Zależy u kogo ;-) 25.03.10, 18:02 Oj myslę,że to przesada z tymi 6%procentami. Większość osób które znam ma z pewnościa wiecej niz 100 ksiazek ja sama swoje niedawno liczyłam i mam około 400) i kazdego miesiaca przybyaw parę a gdyby nie ograniczenia finansowe to pewnie byłoby duuuużo wiecej. znam tez sporo ludzi którzy sporo czytają ale nie kupuja ze wzgledu na finanse Takze myslę,ze nioe jest tak zle Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Zależy u kogo ;-) 25.03.10, 18:15 A ja myślę, że te dane są prawdziwe, bo w końcu jak reprezentatywną grupę ludzi człowiek zna? Ja też mam znajomych posiadających książki - bo, nie czarujmy się, 100 to nie jest jakaś kosmiczna liczba zwłaszcza na gospodarstwo domowe i myślę, że tyle to mają nawet te, które w tym wątku piszą, że głównie korzystają z bibliotek. Ale wystarczy mieć okazję poobserwować dzieci w dowolnej rejonowej szkole, zaręczam ci, że w każdej klasie takich z domów bezksiążkowych będzie większość. I tacy ludzie przeważnie nie "nadrabiają" korzystaniem z biblioteki, zaś ich mieszkania wyglądają jak scenografia do "świata wg Kiepskich". Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Zależy u kogo ;-) 25.03.10, 18:39 > Oj myslę,że to przesada z tymi 6%procentami. Większość osób które > znam ma z pewnościa wiecej niz 100 ksiazek Masz niereprezentatywną grupę znajomych Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: a jakie książki macie w domu 24.03.10, 20:15 ja tez mam spory ksiegozbior, bo lubie wracac do dobrych ksiazek, bo zbieram dla dzieci, zeby mialy dobre lektury pod reka, no i dla znajomych na pozyczki lubie regaly zapelnione ksiazkami, mam swoj kat czytelniczy z wygodnymi fotelami, gdzie przesiaduje jak dzieci zasna na emigracji ciezko o biblioteki, tym bardziej wiec kupuje, zwlaszcza ksiazki dla dzieci - ich ksiegozbior juz przekroczyl 400 pozycji, ale sporo kupuje na wyrost, nowosci i starocia, buszuje po allegro i gormadze klasyke moze kiedys sama polska biblioteke otworze choc zgadzam sie, ze czytelnictwo i zbieractwo nie musza byc wspolne, ksiazki sa drogie, jesli ktos duzo czyta, to majatek na ksiazki by wydal, nie kazdy moze i nie kazdy musi chciec ja kilka razy w roku sciagam pudlo ksiazek z polski, niby niewiele ich jest w skali roku, a kwoty sie robia spore Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: a jakie książki macie w domu 24.03.10, 20:19 Encyklopedie, słowniki, fantastyka, fantazy, cały Boy-Żeleński, klasyka literatury pięknej, historia, psychologia, parapsychologia, kilka kryminałów, trochę podręczników. Na oko coś koło 600. I jakoś tak wcale mi się nie wydaje, żeby było ich dużo. Ostatnimi laty chodzę też do biblioteki. No i wymiana ze znajomymi. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: a jakie książki macie w domu 24.03.10, 20:43 Stosunkowo malo beletrystyki, jesli to klasyka. Duzo historii (wliczam w to wspomnienia i biografie), etnografii, psychologii, religij, etologii, ostatnio coraz wiecej psychoewolucji. U corki całkiem bogaty księgozbiór feministyczny. No i oczywiscie slowniki, encyklopedie, wreszcie moje ukochane - atlasy. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: a jakie książki macie w domu 24.03.10, 21:26 zapewne w okolice setki setki dobiję samymi książkami o fotografii i fotografach nieco beletrystyki, kupowanej autorami sporo rzeczy społeczno-politycznych - reportaży, biografii, wywiadów-rzek, analiz trochę popularno-historycznych najmniej zawodowych - stary ma w pracy solidnie wyposażoną bibliotekę, a ja w razie czego zawsze mogę do niego zadzwonić niestety uwielbiam kupować i mieć książki, dlatego strazliwie żal mi kasy na produkty jednorazowe o krótkiej przydatności do spożycia - cegieł zaś ci u nas dostatek w bibliotece przez ostatnie 20 lat bywałam wyłącznie w celach nierozrywkowych Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: a jakie książki macie w domu 24.03.10, 22:00 Ja mam różne - klasykę polską (w tym po tacie wydanie dzieł wszystkich Żeromskiego z lat 50-tych w oprawie z ciemnozielonego płótna) i trochę obcej, prawie całą serię dzieł pisarzy skandynawskich, sporo literatury dziecięcej, książki o Gdańsku, przewodniki, literaturę religijną, słowniki, encyklopedie, podręczniki. Ostatnio, jak wspomniałam, kupuję głównie o kotach i statkach. Duża ma pokaźną kolekcję fantastyki, głównie polskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: a jakie książki macie w domu 25.03.10, 07:23 Jedna półka to kupowana nam przez teściów klasyka z tej serii w gazecie (mam mieszane uczucia, z jednej strony jakaś baza w domu jest, z drugiej strony są to z reguły najtańsze tłumaczenia, stare jak świat, brak korekty, i takie sam - cała para w gwizdek, czyli w oprawę poszła); "Dzieła wszystkie" Słowackiego z czasów mojej młodocianej obsesji Słowackim - prezent od ciotki na 18-kę; trochę Agathy Christie, trochę angielskich z tej cudnie taniej Penguin'owskeij serii klasyki, wszystkie opowiadania o duchach, jakie udało mi się znaleźć, wraz z paroma tomami tzw. "Prawdziwych historii o duchach", resztę trudno mi pokategoryzować. Odpowiedz Link Zgłoś
dag_dag Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:08 Ja mam samych książek "do czytania" ponad 6 tysięcy (liczyliśmy kiedyś przy przeprowadzce), "naukowych" pewnie z połowę tego... Odpowiedz Link Zgłoś
nolus Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:12 kiedyś byłam uzależniona od czytania książek, teraz niestety ten pozytywny nałóg porzuciłam. póki co nie mam na książki ani czasu, ani pieniędzy, a łazić do biblioteki mi się nie chce(często zapominałam oddać książki w terminie i płaciłam kary). a co do znajomych to sporo z nich nie czyta praktycznie od zawsze . Odpowiedz Link Zgłoś
malgosia890 Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:33 Można mieć cały pokój z książkami i nie przeczytać żadnej ale też kilka książek i być fanatykiem czytania myślę że nie o ilość posiadania książek chodzi tylko jak często do nich zaglądamy. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenka77 Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:31 Ja kocham czytać od zawsze (mama zawsze ręce załamywała, jak godzinę przeżuwałam zimny obiad czytając). Mamy małe mieszkanko i co jakiś czs musimy kombinować, gdzie by tu wcisnąć kolejny choć mały regalik czy półkę, bo miejsce na książki się kończy. Kilkaset mamy na pewno, te mniejsze stoją w podwójnych rzędach Uwielbiam kupować książki, ale z uwagi na przelicznik kosztów i miejsca na półce do czasu po jakim dana książka jest przeczytana, ostatnio głównie wypożyczam z biblioteki. Między znajomymi też się wymieniamy. Kupuję raczej takie, do których uważam, że będę wielokrotnie wracać. Całą Chmielewską też mam Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:36 U mnie nie mam pojecia czy jest ponad 100 mysle ze do kupy- tak ale niewiele. A moich to juz w ogole garstka. Nigdy nie mialam potrzeby kupowania ksiazek, zawsze korzystalam z bibliotek, jest niewielka liczba ksiazek ktore cce miec na wlasnosc- a jednoczesnie czytam 2-3 ksiazki tygodniowo. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:39 Mój kolega, biliofil (czy moze wręcz biblioman), ksiązek tysiace, z tego częśc u rodzicow, bo u niego juz nie ma zadnych rezerw przestrzennych, opowiadal mi, jak to kiedys flirtowal z uroczą pania, odwiedzil ja w domu - ponieważ raczej biblio niz erotoman, od razu zauwazyl, ze wszystkie ksiazki mieszczą sie na jednej jedynej pólce zawieszonej nad jej tapczanem. Kiedy figlowali, półka spadla, a dama westchnela: Tak to jest, kiedy sie za duzo ksiązek... Co do meritum - jestem zaskoczona, domy w ktorych bywam sa po prostu zawalone ksiązkami. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 22:08 > Mój kolega, biliofil (czy moze wręcz biblioman), ksiązek tysiace, z tego częśc u rodzicow, bo u niego juz nie ma zadnych rezerw przestrzennych, Ech, zazdrość mnie skręca, kiedy czytam o takich domowych bibliotekach (np. Turowicza). Ale żeby taką urządzić, musiałabym wywalić z domu wszystkich ludzi i koty Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 22:20 Znam ten ból. Niedawno zagracilam sobie "pokój dzienny" dokupujac regał. Kiedys sprzedalam mase książek - zeby zrobic miejsce na nowe. To bylo 20 lat temu, do dziś żałuje. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 10:57 Kiedy się przeprowadzaliśmy, zostawiliśmy w piwnicy poprzedniego lokum dwa kartony moich starych książek. Nie mogę tego odżałować. Szczególnie Konika Garbuska. Teraz już sie nie robi takich ilustracji... Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:39 mam około 600-700 książek na półkach i ze 150-200 w pudłach - część z nich to powieści historyczne ale spora część to historia starożytna, nowożytna, II wojna światowa, historia Polski prehistoryczna i duża część z historii Anglii i trochę niezdefiniowanych - przewodniki, kilka książek kucharskich, biblia co się memu dziecięciu dostała od wierzącej rodziny...podręczniki z angielskiego, słowniki, kilka encyklopedii i albumów typu Białystok przewdwojenny albo Biebrza i trochę książek anglojęzycznych - powieści historyczne i książki biograficzne trochę książek zostało jeszcze w rodzinnym domu - różny przekrój - około 150 książek Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:39 Witam, Nie wiem, ile mam książek, ale raczej w tysiące idzieCały strych zawalony książkami, regały niezbyt urodziwe, takie lekko fabryczne,nie mam prawdziwej biblioteki za szkłem. W sypialni tylko dwa słupki z książkami, żeby się nie udusić. W łóżku też kilka książek, które spadają za bandę i muszę wyciągać je spod łóżka. To są żelazne pozycje, coś jakby przytulanki dla dorosłych. Ostatnio, zagustowałam w tematyce grobowcowej, więc czytam do snu o cmentarzachMam dużo ksiażek, bo raz, że kupuję,dwa,że dostaję, trzy, bo babcia mi zostawiła w spadku ogromną bibliotekę. A potem jej siostra zmarła i dostałam w spadku następne. Wzięłam wszystkie, nic nie wyrzuciłam. Nawet lekko dewocyjnych nie wywaliłam. Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:39 triss_merigold6 napisała: > Zaraz się okaże, że te 6% jest akurat na ematce. Wcale bym się nie zdziwiła, już dawno zauważyłam, że ematki średniej krajowej nie reprezentują. Są bogatsze i lepiej wykształcone niż średni Polak, to czemu nie mają mieć i lepszego księgozbioru? Odpowiedz Link Zgłoś
asiorzynka Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:43 mnie ,kurczę nie stać na kupowanie książek.Ale trochę ich jest-trochę odziedziczonych po rodzicach a w miarę możliwość(promocje)coś tam dokupuję.Ale biblioteka często przez mnie odwiedzana Łoj,chciałabym mieć taaaaką biblioteczkę i taki pokój wydzielony do czytania.Jak na filmach Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:58 100 to jakiś kosmos dla mnie mam o wiele, wiele więcej, choć ostatnio głownie wypożyczam. Specjalistka jestem, specjalistka jestem w zabawie tej... Odpowiedz Link Zgłoś
tully.makker Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:49 CZytam srednio jedna ksiazke dzienie - mo moze jedna na 2 dni, jak ma powyzej 300stron i jest ciezsza, wiec musze wypozyczac, bo nie nastarcze miejscowo i finasowo kupowac. Kupuje tylko te, ktore sa moimi sprawdzonymi przyjaciolmi. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 20:59 Czytam około 100 - 120 książek rocznie. W domu posiadam może około 30. Generalnie uważam posiadanie książek w domu za marnowanie miejsca i pólek. Nie mam w domu książek w wersji papierowej a te co mam co jakiś czas przeglądam i wydaje pozycje które przeczytałam i nie mam potrzeby trzymać w domu. Książki które mam są schowane w szafce bo nie mam ochoty ich odkurzać. Za to mam około 10 000 (tu może nieco przesadziłam) pozycji jako ebooki. E booki czytam albo wydrukowane (rzadziej) albo jako mbooki z komórki. Dojrzewam do kupienia Ebook readera. Szkoda mi kasy na kupowanie książek (przy mojej szybkości czytania musiałabym wydawać pół pensji)Przed epoka ebooków byłam zapisana do wszystkich bibliotek w moim mieście i to z nich korzystałam. Teraz w komórce mam na tapecie jednocześnie 11 książek gotowych do przeczytania w zależności od potrzeb i uwielbiam to rozwiązanie bo nie musze nosić w torebce ciężkich tomów. Także mimo mojego oczytania (tu jestem nieskromna) nie mieszczę się w tych 6% bo nie mam w domu tyle książek i wcale tego nie potrzebuje Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 21:23 Co kto lubi. Jestem przywiązana do tradycyjnej formy papierowej i czytam głównie w łóżku i przy jedzeniu. Próbowałam z ebookami ale mi nie podchodzą, mniej wygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 22:03 Dla mnie akurat to rozwiązanie jest wygodniejsze: jeżeli ksiązka ma dajmy na to 500 stron to drukuje sobie na potrzeby np 100 stron i po przeczytaniu wyrzucam bez żalu. Następnie dodrukowuje kolejne 100. Tak jest lżej niż noszenie ze sobą całej książki. (Do druku używam starych kartek zadrukowanych z jednej strony - zabieram je z firmy - dogadałam się z szefową.) Odpowiedz Link Zgłoś
miminko 100 ksiazek to ma samo moje 4-letnie dziecko 24.03.10, 22:07 chociaz do moich zbiorow z dziecinstwa to mu jeszcze troche brakuje - ja z bratem mielismy spokojnie ponad pol tysiaca ksiazek, do tego pozeralismy jeszcze biblioteczne. natomiast ja teraz, to juz zupelnie inna historia. przyznaje sie bez bicia: prawie nie czytam. przeczytalam owszem pewnie kilka tysiecy ksiazek w swoim zyciu ale od jakiegos czasu nie robie tego prawie w ogole. czytam ok 5 ksiazek rocznie, wiekszosc na wakacjach. a jesli kupuje, to glownie dziecku. (o sorry, wczoraj akurat kupilam 3 (male) ksiazki dla siebie, ale to sprzedawca znajomy mnie naciagnal). Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: 100 ksiazek to ma samo moje 4-letnie dziecko 24.03.10, 22:14 Spokojnie, przy małych dzieciach to ja dwie książki rocznie czytałam (w wakacje i ferie zimowe), nie licząc fachowych i tych, które czytałam dzieciom przed snem Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: 100 ksiazek to ma samo moje 4-letnie dziecko 25.03.10, 06:46 no zobaczcie a ja w ogole nie mialam takiego spowolnienia a juz najlpeiej czyta mi sie tuz po porodzie bo za krotko rodze i mi adrenalina szaleje w zylach nic ambitnego ale ostatnio "sprezyne" musierowiczowej przeczytalam od 2 w nocy do 4 rano po urodzeniu syna- tylko po to by stwierdzic ze juz nic wiecej nie przeczytam tej autorki Odpowiedz Link Zgłoś
krejzimama Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 21:56 >Za to mam około 10 000 (tu może nieco przesadziłam) pozycji jako ebooki. Kupiłas je legalnie? Czy ukradłaś sciągając z sieci? Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 22:08 Sciągane z sieci. Może to moralność Kalego ale uważam że nie okradam tym sposobem autorów z prostego powodu że nawet gdybym ich nie ściągnęła to na pewno bym ich nie kupiła. Po prostu korzystałbym dalej z bibliotek. Nie kupuje raczej książek. Ale za to jeżeli się pozbywam z domu książek które kiedyś tam kupiłam to zawsze podarowuje je mojej ulubionej bibliotece. Niech zyskają drugie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
krejzimama Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 22:54 Nazwijmy rzeczy po imieniu. To co robisz to jest złodziejstwo. >ale uważam że nie okradam tym sposob > em autorów z prostego powodu że nawet gdybym ich nie >ściągnęła to na pewno bym > ich nie kupiła. To nie kupuj ale nie kradnij. Czy uwazasz że mozesz ukraść samochód tłumacząc sie w taki sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 10:37 > To nie kupuj ale nie kradnij. > Czy uwazasz że mozesz ukraść samochód tłumacząc sie w taki sposób? Tzn ? Idziesz na parking, robisz dokładną kopię samochodu który Ci się podoba i nim odjeżdżasz, a samochód właściciela zostaje tam gdzie był ? pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
krejzimama Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 19:44 Złodziejstwo jest złodziejstwem. Współczesne czasy przyniosły jego nowe odmiany. Kradnie się rzeczy które nie mają fizycznej postaci. Wytwory ludzkich umysłów i uzdolnień zwane dobrami intelektualnymi. Jednak niczym się różni od pospolitego złodziejstwa. Czy ktoś z tych ściągających pójdzie do sklepu z płytami i zapieprzy DVD z filmem? Wątpie. Jednak bez problemu kradnie z sieci. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 20:27 > Czy ktoś z tych ściągających pójdzie do sklepu z płytami i zapieprzy DVD z filmem? Wątpie. Jednak bez problemu kradnie z sieci. Kiedy w kinach puszczano reklamę "Nie kradniesz torebek? Nie kradniesz telewizorów? Nie kradniesz płyt dvd? To dlaczego kradniesz filmy z sieci?". Jakoś tak. Fajne to było. Odpowiedz Link Zgłoś
undomestic_goddess Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 23:21 I to jest to Odpowiedz Link Zgłoś
zoi Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 21:12 My zawyżamy średnią, mamy ponad 400 + sporo książek dla dzieci - każde z nas sporo wniosło w wianie, ale teraz kupujemy rzadko,a to dlatego, że tu gdzie mieszkamy nie ma porządnej taniej książki . Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 21:18 u mnie jest zdecydowanie za dużo- co prawda połowa wyniesiona do piwnicy, ale i tak cały czas się zbieramy,żeby część powynosić lub wyprzedać- zwłaszcza te fachowe, bo beletrystyka to niech se leży, może dzieci zajrzą mam niestety tę wadę,że jak widzę księgarnię czy antykwariat to wchodzę, a jak wejdę to zwykle kupuję, mąż też tak ma, więc się zbiera- ale jak sobie kupimy dom to tam zrobimy bibliotekę i skatalogujemy Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 21:23 Nie wiem ile mam książek ale w każdym razie sporo, moja mama ma jeszcze więcej a i tak ciągle z biblioteki korzystamy Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Allegro... 24.03.10, 21:20 Hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 24.03.10, 21:37 Trzeba też liczyć, ze sporo z nas ma w domu książki potrzebne do pracy - to bardzo podwyższa średnia. gdybym wywalila te, z ktorych korzystam ja i mąż do pracy zawodowej, to pewnie 3/4 by wyleciało. Albo gdybym, eh, miała gabinet w pracy... Za to nie bardzo rozumiem idei nieposiadania książek, gdy się lubi czytać. Są książki, do ktorych się wraca - inaczej to trochę tak, jakby z kazdym znajomym porozmawiać tylko raz. Sa książki, ktorych nie czyta się tylko po to, by poznac treść i zobaczyc, jak się skonczą... A poza tym ja zbieram książki - XIX wiecznie i z okresu międzywojennego - o dobrych manierach, wychowaniu i o tym, jaka powinna być cnotliwa kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 24.03.10, 21:40 > A poza tym ja zbieram książki - XIX wiecznie i z okresu > międzywojennego - o dobrych manierach, wychowaniu i o tym, jaka > powinna być cnotliwa kobieta. Chciałabym je poczytać Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 24.03.10, 21:52 verdana napisała: >Są książki, do ktorych się wraca - inaczej to trochę tak, > jakby z kazdym znajomym porozmawiać tylko raz. Ano własnie. Ja w dodatku lubie sobie pokreślic, popisac, kiedy czytam, rozmawiam z ksiazką. I często do nich wracam, niekoniecznie czytajac w calosci. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 24.03.10, 21:55 To prawda. Chociaż teraz korzystam z podręcznej biblioteki w pracy, na miejscu więc kupowanie zawodowych odpuściłam. Powoli zbieram sobie beletrystykę obyczajową amerykańskich autorów opisujących życie codzienne lat 50-tych i 60-tych i niektóre genderowe. Odpowiedz Link Zgłoś
marminia Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 24.03.10, 22:11 Mam dwie ściany w gabinecie zabudowane regałami pełnymi książek, kryminały i inne książki "na jeden raz" wypożyczam w bibliotece. Księgozbiór jest typu "pomieszanie z poplątaniem": obok literatury fachowej - "Przeminęło z wiatrem", obok wydawnictw oprawionych w skórę - nieco postrzępione okładki z zagiętymi od ciągłego czytania rogami. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 24.03.10, 22:43 Triss, dlaczego zbierasz MOJĄ bibliotekę? Chociaż mnie genderowe sie znudziły, od kiedy mam z nimi zawodowy kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 25.03.10, 06:53 > Za to nie bardzo rozumiem idei nieposiadania książek, gdy się lubi > czytać. Są książki, do ktorych się wraca - inaczej to trochę tak, > jakby z kazdym znajomym porozmawiać tylko raz. Sa książki, ktorych > nie czyta się tylko po to, by poznac treść i zobaczyc, jak się > skonczą... ale to nie jest idea. Miec ksiazke zeby do niej zajrzec raz na rok? no serio nie rozumiem idei posiadania ksiazek fakt ze nie zbieram ksiazek Moi rodzice maja biblioteke na dwa pokoje, ja jestem zazwyczaj przylepiona do ksiazki, ale to prawda nie zdarza mi sie ostatnio czesto trafic na ksiazke o ktorej pomysle "chcialabym to miec". Mam za to caly cykl "dzieci ziemi" bo gdy sie nimi fascynowalam to byly nie do dostania i kazda z nich kosztowala mnie polowanie na allegro nie pisze po ksiazkach nie robie notatek, wracam chetnie do tych ktore znam wyozyczajac je ponownie. Biblioteka pozwala mi na raz wyniesc 20 ksiazek no to mi na miesiac starcza Odpowiedz Link Zgłoś
girasole01 Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 25.03.10, 12:20 "Za to nie bardzo rozumiem idei nieposiadania książek, gdy się lubi czytać. Są książki, do ktorych się wraca" Wiesz, do biblioteki tez sie wraca i te ksiazki tam dalej sa - mozna je wypozyczac tyle razy ile sie tylko chce Mozna tez kupic sobie te ksiazki, ktore po przeczytaniu wydaja sie nam najbardziej wyjatkowe. Jednak zanim nie przeczytam nie bede wiedziala czy warto taka ksiazke w domu miec. Dlatego ja nie rozumiem idei kupowania ksiazek do przeczytania i skladowania na regalach. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 25.03.10, 12:39 > Wiesz, do biblioteki tez sie wraca i te ksiazki tam dalej sa - mozna je > wypozyczac tyle razy ile sie tylko chce Mozna tez kupic sobie te > ksiazki, ktore po przeczytaniu wydaja sie nam najbardziej wyjatkowe. Tyle że w bibliotece książki są, jakie są. Nigdy nie miałaś tak, że spodobała ci się książka jakiegoś autora, chcesz więcej, ups, nie ma? Albo chcesz książek o określonej tematyce, których w bibliotece w ogóle nie ma? Z biblioteki korzystam, głównie w celu pożyczania czytadeł na jeden raz (szkoda pieniędzy na Particię Cornwell czy Robina Cooka, chyba że z drugiej ręki za 5 zł) i klasyków którzy jakoś mi umknęli (pomysł kupienia sobie tak po prostu "Oliwera Twista" wydaje mi się nad wyraz ekscentryczny), ale wolę mieć szerszy wybór. Poza tym lubię zbierać i kompletować. Odpowiedz Link Zgłoś
girasole01 Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 25.03.10, 18:07 "książki są, jakie są. Nigdy nie miałaś tak, że spodobała c > i > się książka jakiegoś autora, chcesz więcej, ups, nie ma? Albo chcesz książek o > określonej tematyce, których w bibliotece w ogóle nie ma?" Raczej nie, a jesli chodzi o literature naukowa to czesto miewam wrecz odwrotnie - tak, ze kupic nigdzie nie moge, bo naklad wyczerpany i tylko w bibliotece jest. Ale ja mieszkam w Warszawie, gdzie biblioteki sa moim zdaniem bardzo dobrze wyposazone, zwlaszcza BUW. I jest ich duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 25.03.10, 22:54 > Raczej nie, a jesli chodzi o literature naukowa to czesto miewam wrecz > odwrotnie - tak, ze kupic nigdzie nie moge, bo naklad wyczerpany i > tylko w bibliotece jest. Ale ja mieszkam w Warszawie, gdzie biblioteki > sa moim zdaniem bardzo dobrze wyposazone, zwlaszcza BUW. I jest ich > duzo. Ja też w Warszawie. Ale kupuję teraz głównie książki do angielsku (beletrystykę), o które w bibliotekach trudno. (Tj, np w British Council są danego autora dwie ksiażki na krzyż.) Naukowe też sobie (tj. formalnie bibliotece wydziałowej) kupuję, ale moja dziedzina jest na tyle specyficzna i hermetyczna, że a) żadna biblioteka takich książek nie kupuje (bo zajmuje się tym pięcioro ludzi w Polsce), b) powstała na tyle niedawno, że niemal każda książka to nowość. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 25.03.10, 15:39 A to masz zbliżone hobby do mojej ciotki. Ona ma wśród perełek podręcznik savoire-vivre'u dla księży z tak pięknymi zdaniami jak "Chodzić więc należy pewnie, lecz z prostotą, wdziękiem i powagą". Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: A wczoraj właśnie kupiłam 18 książek na Alleg 25.03.10, 16:02 Dawaj adres ciotki. Pojadę, zamorduję i zabiorę księgozbiór. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Literatura łagodzi obyczaje :) 24.03.10, 22:32 Wyjątkowo zgodny i pozytywny wątek jak na to forum - oprócz paru osób, które koniecznie musiały zaznaczyć swoje zdanie odrębne Odpowiedz Link Zgłoś
ira_07 Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 22:38 Ręce opadają na te komentarze typu: przykre. Ludzie mają małe mieszkania. I mało pieniędzy. Uwielbiam czytać, ale korzystam głównie z bibliotek. Nie stać mnie, by wydawać 2 stówy miesięcznie na książki. W dzieciństwie też korzystałam z biblioteki, regularnie raz w tygodniu. IMO w zasadzie definiuje to model > spędzania czasu, model uczestnictwa w kulturze i hierarchię wydatków > w rodzinie. Nie, nic nie definiuje. Jesli ta statystyka dotyczyłaby zamożniejszej części społeczeństwa to tak by było, niestety w ogromnej części Polskich rodzin hierarchia wydatków ogranicza się do najważniejszych rzeczy, typu opłąty i jedzenie. Przykre to są statystyki dotyczące czytania, nie posiadania. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 12:45 >Nie stać mnie, by wydawać 2 stówy miesięcznie na książki. 2 stówy to średnio co najmniej 6-7 książek. Rocznie 72-84. Masa książek. Oceany książek. Nie ma tylu książek nadających się do kupienia w czasie dostępnym pracującemu człowiekowi. Mam duże mieszkanie, książki kupuję, ale rocznie maksimum 30 (i to po części na prezenty, do domu pewnie ze 20). Kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Ależ jest 25.03.10, 14:03 Jasne, że jest tyle książek nadających się do kupienia w czasie dostępnym pracującemu człowiekowi, większy problem z czasem na czytanie. Ja sobie życzę książki na święta i urodziny (konkretne, wybrane), miesięcznie kupuję średnio 4. Średnio, bo zdarzało mi się mniej, a zdarza się, że trafiam do księgarni z tanią książką i wychodzę z siatą. Kiedys kupowałam znacznie więcej, bo także pozycje zawodowe, teraz mam w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Ależ jest 25.03.10, 14:45 > Jasne, że jest tyle książek nadających się do kupienia w czasie > dostępnym pracującemu człowiekowi, większy problem z czasem na > czytanie. Dla mnie to to samo, kupuję książki wyłącznie do konsumpcji natychmiastowej. Czyli, jak kupuję, muszę mieć rozsądną dozę pewności, że mi się spodoba. Co sprowadza się do kupowania wybranych autorów, którzy siłą rzeczy produktywność mają ograniczoną (a starsze książki na ogół już mam). Może się starzeję, ale muszę mieć silny bodziec, żeby sięgnąć po coś całkiem nowego. (Od roku myślę nad tym zachwalanym wszędzie Mankelem i na myśleniu się kończy, tym bardziej że niemniej zachwalany Larsson okazał się badziewiem.) Nie mam zatem ochoty na więcej książek niż powiedzmy 2 miesięcznie. Jak miałam więcej czasu (nie miałam rodziny) kupowałam znacznie więcej, ale też nie przypuszczam, by to sięgało 200 zł miesięcznie. (Tym bardziej, że dużo kupowałam w Taniej Książce i antykwariatach.) Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Ależ jest 25.03.10, 15:31 Ja się celowo ograniczam z czytaniem, bo muszę czasem zrobić coś w domu, no i wypadałoby się odezwać do dziecka czy męża. Kiedy mam coś, co mnie naprawdę wciąga to ciężko mi jest myśleć o czymś innym niż lektura, zwykle zaniedbuję wtedy dom i zarywam noc. Kiedy jestem "w ciągu" to rodzina reaguje na nowe książki trochę tak, jak na butelki wódki znoszone do domu przez alkoholika Mąż pyta z przekąsem: "czy to dziecko ma matkę?" itp. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 23:11 Tyle to ja mam w domu własnych książek chociaż nie mam własnego gospodarstwa W tym ani jednej dziecięco-szkolnej bo dzieci nie posiadam. A swoje ze studiów wyniosłam do pracy bo tam mam duży pokój i regał luzem. Smutne. U mnie w domu było zawsze dużo książek, dużo się czytało. Pierwsze co skompletuję jak wyprowadzę się "na swoje" to biblioteczka szkolno-lekturowa. Odpowiedz Link Zgłoś
undomestic_goddess Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 23:20 A wez Ty sie odczep od JPII, lepsze jego dziela niz Marksa i Lenina. A po drugie osobiscie marze o upowszechnieniu ebookow i odpowiednim sprzecie do tego, bo ksiazki sie kurza i ich obecnosc w domach alergikow jest bardzo niezdrowa. A jakby tak miec wszystko na takim urzadzeniu na litere K albo inna dostepnym za rozsadne pieniadze i ladowac ksiazki z netowych ksiegarni, to by bylo zycie Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 21:28 undomestic_goddess napisała: > A wez Ty sie odczep od JPII, lepsze jego dziela niz Marksa i Lenina. Czytałaś i masz porównanie? Skąd wiesz ze są lepsze? Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaoli Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 23:36 Mamy mnóstwo książek, ale większa część w pudłach w piwnicy. Nie mam dla takiej liczby miejsca. Kupuję w zasadzie dzieciom - Ola ma spokojnie ponad setkę. Nie mogę się opanować. Za to ja mam bibliotekę dobrze zaopatrzoną w pracy, z czego korzystam bardzo często. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Więcej niż 100 książek w domu 24.03.10, 23:39 Ja mam sporo, ale większość to literatura fachowa. Z pięknej na półkach trzymam tylko te, do których wiem, że wrócę, a "jednorazówki" pcham na aukcjach. Jak dla mnie książki jako rzeczy to graty, nie popieram zbieractwa w żadnej formie. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 02:33 Zapisalam sie do biblioteki w wieku 5 lat i nigdy nie przestalam z nich korzystac. Ksiazek w domu bylo malo, w ksiegarni niewiele wartosciowych pozycji do kupienia wtedy, przez pierwsze lata emigracji nie kupowalam ksiazek, bo za czesto sie przeprowadzalam, ale do biblioteki chodzilam zawsze i czesto po ksiazki, magazyny, filmy, czasopisma, periodyki. Teraz kompensuje za dziecinstwo i mlodosc, maz kupuje seriami, nawet dla nienarodzonego jeszcze dziecka zgromadzil biblioteke dziecieco-mlodziezowa, cale serie. Dochodzi jedna tesciowa, emerytowana nauczycielka, wolontariuszka w bibliotece, ktora zalapuje sie na wszystkie wyprzedaze i druga tesciowa - bibliotekarka. Paczki z ksiazkami przychodza czesto. Mam jeden pokoj-biblioteke z regalami na wszystkich scianach i mnostwo w pudlach na strychu. Przejmiemy pewnie ksiegozbior po tesciowej, ktora ma ksiazki od piwnicy po strych. Ja naleze do 2 dyskusyjnych klubow ksiazki. Niektore wymieniam i puszczam w obieg na nieoddanie, niektore zatrzymuje. Niedawno stalam sie posiadaczka Kindle, wiec jedno klikniecie i ksiazke mam. Na razie przestalam kupowac. Od czytania, nie tylko ksiazek, ale periodykow jestem uzalezniona, najwieksza tragedia jest dla mnie czekanie gdzies bez niczego do czytania. Zaczynam czytac nalepki na butelce z woda, albo intrukcje obslugi gasnicy i regulaminy. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 09:17 > Od czytania, nie tylko ksiazek, ale periodykow jestem uzalezniona, najwieksza > tragedia jest dla mnie czekanie gdzies bez niczego do czytania. Zaczynam czytac > nalepki na butelce z woda, albo intrukcje obslugi gasnicy i regulaminy. hehe witaj w klubie Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 11:47 myelegans napisała: > Od czytania, nie tylko ksiazek, ale periodykow jestem uzalezniona, najwieksza > tragedia jest dla mnie czekanie gdzies bez niczego do czytania. Zaczynam czytac > nalepki na butelce z woda, albo intrukcje obslugi gasnicy i regulaminy. ... opakowania proszków i wybielaczy w łazience Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 13:49 > ... opakowania proszków i wybielaczy w łazience > DO-KLA-DNIE. podobno to jakies natrectwo jest Przynajmniej jestem w dobrym towarzystwie Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 14:00 Też to mam Dlatego zaswze mam coś na ten nałog w torbie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 15:43 Etykiety na szamponach. Ale to przynajmniej pożyteczne, bo raz się dzięki temu zorientowałam (maseczka na włosach, myślałam że się wścieknę z nudów), że dwa szampony Timotei do skrajnie różnych typów włosów różnią się dwoma ostatnimi składnikami - tak na oko barwnikiem i aromatem. Przestałam kupować Timotei. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Więcej niż 100 książek w domu 29.03.10, 20:17 > DO-KLA-DNIE. podobno to jakies natrectwo jest O, wreszcie wiem, co mi dolega. Metki na ubraniach ze sposobem prania też czytam . Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 07:37 Nie trzeba przechowywać masy książek w domu, żeby je czytać. Ja lubię czytać, bywa, że połykam trzy książki tygodniowo, ale większość przeczytanych książek przekazuję dalej. Całe życie korzystałam z bibliotek, odwiedzam antykwariat, gdzie wymieniam posiadane książki na kolejne, a w ogóle to marzę o Kindle. Zatrzymuję tylko te książki, które szczególnie mi się podobają, literaturę branżową, gdybym kiedyś zechciała wrócić na studia. Na książki mam jeden regalik i jestem zdeterminowana się na nim zmieścić. Wielkie, pełne biblioteki u ludzi, którzy w dodatku nikomu książek nie pożyczają to marnowanie papieru. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 11:24 bri napisała: > Wielkie, pełne biblioteki u ludzi, którzy w dodatku nikomu książek > nie pożyczają to marnowanie papieru. Racjonalnie rzecz biorąc masz rację. Książki to jednak jedna z tych rzeczy, do których trudno mi podejść racjonalnie. Bez trudu oddam książkę, której nie cenię i która budzi moją niechęć. Ale pozostaje ta masa, z ktorą myśl o rozstaniu wywołuje we mnie rozdrażnienie, opór i poczucie braku Niedawno odebrałam od rodziców trzy kartony starych książek. Jakbym spotkała starych kumpli. Starych dobrych kumpli ze starego dobrego świata. Te książki to być może jakiś rodzaj skrzywienia, bo ani maskotki, ani inne drobiazgi - czy ze starych czasów, czy nowych, nie wywołują we mnie takiej reakcji i chęci posiadania. Tylko te książki i przyjemnośc płynąca z tego, że są w pobliżu Ale ok, postaram sie pożyczać, aczkolwiek ostatnimi czasy robię to mniej chętnie. Powód jest prozaiczny: są ludzie, którzy jak pożyczą, to zapominają o oddaniu. A pożyczają z reguły te najfajniejsze pozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 11:35 Jeśli chcę mieć książkę na własność to po to właśnie, żeby móc nią uszczęśliwić jeszcze kogoś oprócz siebie, czyli po to, żeby ją pożyczać dalej. Jeśli ktoś się książką zachwyci i mi jej nie odda nawet mnie to cieszy. Wkurzają mnie tylko tacy, co pożyczają i nie czytają pożyczonych książek, i one biedne leżą u nich zapomniane i się kurzą. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 11:44 Szczerze mówiąc to nie wiem, kto z pożyczających przeczytał pożyczoną książkę, z wyjątkiem tych, którzy je oddają i informują o wrażeniach. Sytuacja, kiedy ktoś się tak zachwycił, że poprosił o zatrzymanie, jeszcze mi się nie przytrafiła. Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 07:43 W pokoju mojego dziecka jest ze 200 książek, u nas ze 300 albo i więcej. Wyrabiam normę za teściów, u których jest tylko to, czego szwagierka potrzebuje na studia. Teściowa zresztą powyrzucała wszystko, co miało tytuły po polsku, bo angielskich się bała Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 08:34 Bo niektórzy do biblioteki uczęszczają. Sama chetnie pozbyłabym się polowy książek, 5 razy przeczytanych, albo takich, które nikogo nie interesują. Ale moj M to chomik jest, więc pakuje co jakiś czas i do piwnicy wynosze. Jesli mam ponad 100 ksiażek zapakowanych w pudła w piwnicy, tom inteligentna czy nie? A może trzeba przy każdych zakupach spożywczych wrzucać ksiązke do koszyka, no bo przeca trza... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Też mam problem z pozbywaniem się książek 25.03.10, 08:46 Chetnie bym oddała takie, na których mi nie zależy, ale antykwariat nie wszystkie przyjmuje, a ręka by mi zadrżała, gdybym miała oddać na makulaturę. Odpowiedz Link Zgłoś
zonajana Re: Też mam problem z pozbywaniem się książek 25.03.10, 10:39 Ja oddaje do polskiej biblioteki, tam przyjma cokolwiek, byle by po polsku napisane. Dowiedz sie, moze jakies tow. milosikow Lwowa lub cos takiego, prowadzi w Twoim miescie zbiorke. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Też mam problem z pozbywaniem się książek 25.03.10, 10:46 Zapowiadali taką akcję w gimnazjum młodej - muszę się dowiedzieć, na jakim jest etapie. Największy problem mam z nieaktualnymi podręcznikami sprzed zaledwie paru lat Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Też mam problem z pozbywaniem się książek 25.03.10, 21:25 echtom napisała: > Chetnie bym oddała takie, na których mi nie zależy, ale antykwariat > nie wszystkie przyjmuje, a ręka by mi zadrżała, gdybym miała oddać > na makulaturę. Sprzedaj na allegro. To jedyny racjonalny sposób na pozbywanie się niechodliwych książek. Zdziwiłabyś się jak dziwaczne pozycje dadzą się sprzedać. Czasem za 3 złote ale masz je z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Też mam problem z pozbywaniem się książek 25.03.10, 21:28 > Sprzedaj na allegro. No wiem, ale jeszcze nie mam tam konta Najwyższy czas założyć. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Też mam problem z pozbywaniem się książek 25.03.10, 21:32 I kupić parę rzeczy żeby zdobyć wiarygodność Odpowiedz Link Zgłoś
mikas73 Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 08:37 U moich rodziców nie ma tych magicznych 100 pozycji. Nie znam jednak osoby, która by kochała czytanie bardziej niż mój tato. Wiecznie z książką. To on czytał mi zawsze wieczorami do snu i rozbudził we mnię tę miłość. Zapisał mnie do biblioteki gdy miałam 7 lat (pamiętam dokładnie ten dzień i że wypożyczyłam :"O krasnoludkach i sierotce Marysi ). I tak razem chodziliśmy na spacerki do bibliteki, co tydzień, dwa : on dla dorosłych, ja dla dzieci, po 4 nowe książki. Mam w domu dużo, nie wiem ile, dzieci mają zawalone regały. Starszy syn nie pociągnął niestety za mną tej pasji, nad czym bardzo ubolewam (a chwalony jest wciąż za "bardzo bogaty zasób słów", może bez książek się da ;-( ). Ostatnio trafiło mi się ..... Kupowałam mieszkanie po osobie, która zmarła, sprzedawał syn mieszkający za granicą. W domu był piękny księgozbiór, stare przepiękne podniszczone czytaniem wydania: Mickiewicza, Słowackiego, Sienkiewicza, Tołstoja, Balzaca,Dostojewskiego ze 100 pozycji. Sprzedający mówi do mnie:"Sam nie wiem co mam z tym zrobić", aż poczerwieniałam z emocji. Spojrzał się na mnie i już wiedział. Mam, stoją za szklanym regałem. Głaszczę je, dotykam, czytam (mimo że już większość znam) po to żeby przeczytac właśnie To wydanie. Rozumiem więc chęć posiadania książki w domu a nie tylko jej przeczytania. Ostatnio wzbogacam księgozbiór z zakresu psychologii dziecięcej, logopedii itp. , mały nie chce mówić. specem już jestem całkiem, całkiem o on wciąż tylko: mama, tata, baba Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 08:50 > Rozumiem więc chęć posiadania książki w domu a nie tylko jej > przeczytania. Ja też sporo książek tylko czytam i oddaję, ale przy niektórych pojawia mi się myśl, że chcę ją mieć - nawet jeśli nie zamierzam do niej wrócić w przewidywalnym czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Więcej niż 100 książek w domu 25.03.10, 12:17 >>>Głaszczę je, dotykam, czytam (mimo że już większość znam) po to żeby przeczytac właśnie To wydanie. Mam podobnie, zwłaszcza jeśli czytanie ksiązki wzbudziło silne emocje, trudno mi potem czytać inne wydanie. Najważniejszy chyba zapach Odpowiedz Link Zgłoś