Dodaj do ulubionych

Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamstwa?

25.03.10, 13:25
Często spotykam się z taką sytuacją: ktoś opowiada, że ma rasowego
psa, ale nie ma rodowodu/metryki, bo:
- urodził się jako piąty, szósty, dziesiąty z miotu
- rodowód kosztuje i szkoda było go kupować, skoro nie chce się psa
wystawiać
- rodowód można w każdej chwili wyrobić, hodowca dośle papiery, jak
będą potrzebne

No i oczywiście to wszystko kłamstwa, żeby tylko wcisnąć za grubą
kasę nierasowego psa.
Bo jednak rasowy=rodowodowy (z metryką)
Dlaczego ludzie wierzą w te bzdury wymyślane przez pseudohodowców?
Dlaczego dają tyle kasy za psa, który zaledwie przypomina rasę,
skoro często można kupić niewystawowego pieska z metryczką za taką
samą cenę?
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 13:29
      e, bo to nie sa hodowcy a pseudohodowcy tongue_out
    • matsuda pies rasowy to nie to samo co z rodowodem! 25.03.10, 13:31
      rodowód rzeczywiście sporo kosztuje i w zasadzie potrzebny jest tylko dla psa
      wystawowego albo do reprodukcji, więc nie do końca masz rację.
      • majenkir Matsuda, 25.03.10, 13:42

        RASOWY = RODOWODOWY
        www.ta-bajka.pl/stop.htm
        • titta Kto klamie ten klamie... 26.03.10, 14:38
          To tez na dobra sprawe jest klamstwo. Wciskane przez chodowcow, aby
          wycisnac grube pieniadze na swoje "hobby". Co wiecej twierdza, ze
          najlepiej nabywac tylko takie psy (inne wykastrowac) bo w ten sposob
          rzekomo zapewnia sie, ze szczeniaki beda zdrowe i o dobrym
          charakteze.
          W rzeczywistosci psy rasowe sa bardzo silnie wsobne, krocej zyja i
          cierpia na rozne choroby, zadkie wsrod kundli. (prawdziwych kundli,
          nie rasowych bez rodowodow, bo te moga byc nawet z krycia midzy
          dziecmi i rodzicami, czy rodzenstwem).
          • titta Re: Kto klamie ten klamie... 26.03.10, 14:42
            Szczerze mowac uwazam chandel psami za barbazynstwo. Co innego
            zwrocenie pieniedzy za szczepienia i ewentualna opieke weterynarza,
            a co innego placenie grubej kasy za zmutowanego potworka, ktorego
            jakosc zycia jest obnizna. I to od kogos kto uwaza siebie
            za "milosnika zwierzat", "milosnika rasy" itp. Ci "milosnicy rasy"
            tak na przyklad zdegenerowali owczarka niemieckiego (selekcja w
            kierunku spadzistego zadu), ze wiekszasc tych psow cierpi na klopoty
            ze stawami i kregoslupem.
      • zebra12 Matsuda 25.03.10, 13:44
        Jak możesz wierzyć w takie bzdety? Rodowód kosztuje????????? No
        jasne, z opłatą członkowską na rok, to około 100 zł. To dużo?
        A Twoim zdaniem jak dowieść rasy psa, gdy nie ma matryki/rodowodu?
        Na oko?
        Pies, koń, kot, mysz, świnka morska rasowe=rodowodowe.
        Inaczej ejst tylko podobne do danej rasy. Taka jest prawda.
        • funky_mamma Re: Matsuda 25.03.10, 16:45
          zebra12 napisała:


          > A Twoim zdaniem jak dowieść rasy psa, gdy nie ma matryki/rodowodu?
          > Na oko?

          Wystarczy, że właściciel miotu przedstawi kupującemu rodowody rodziców miotu i
          ewentualnie pochwali się ich osiągnięciami na wystawach - to wystarczające by
          uznać szczenię za RASOWE. Posiadanie rodowodu to zupełnie inna bajka, nie
          wszyscy są nastawieni na wystawianie psa czy reprodukcję i takiemu klientowi nie
          zależy na rodowodzie - różnica oczywiście jest w cenie. Rodowodowe szczenię po
          rasowych rodzicach z osiągnięciami kosztuje w zależności od rasy, ale dajmy na
          to, że 1500zł, a szczenię bez rodowodu po tych samych rodzicach będzie
          kosztowało 900zł. Nie spotkałam się z tym, żeby szczenię bez rodowodu kosztowało
          tyle samo co te z rodowodem.
      • katia.seitz Re: pies rasowy to nie to samo co z rodowodem! 25.03.10, 13:45
        Autorka postu ma rację. Pies rasowy = pies z rodowodem.
        Do poczytania:
        www.psy.info.pl/o/dlaczego_rodowodowy.html
        www.albaastra.com/strony/download/rasowy.pdf
        i w wielu innych miejscach w necie...
      • zebra12 Re: pies rasowy to nie to samo co z rodowodem! 25.03.10, 13:56
        A nawet jak uważasz tą stówkę za wielki wydatek, to i tak rasowego
        psa powinnaś otrzymać z metryczką, za którą nic nie płacisz i na
        podstawie której możesz otrzymać rodowód kiedy zechcesz. A jak nie
        zechcesz to metryka do szuflady. Masz wtedy pewność, że Twój pies
        jest rasowy, tylko nie będziesz mieć rasowych szczeniąt dopóki
        suczka/pies nie zostanie na wystawie oceniony. Więc skoro nie
        planujesz rozmnażania, a chcesz mieć psa rasowego, to winien on miec
        metryczkę, która potwierdzi jego pochodzenie.
        • yenna_m Re: pies rasowy to nie to samo co z rodowodem! 25.03.10, 14:12
          bo rasowy pies kosztuje

          kosztuje: przydomek hodowlany, wystawianie psow, krycie reproduktorem, karma dla
          psa i szczeniakow, serwis weterynaryjny, szczepienia, odrobaczenie, ksiazeczki
          zdrowia, przeglad hodowlany

          kupujac rodowodowego masz gwarancje, ze rodzice sa rasowi, ze spelniaja nie
          tylko fizyczne ale i psychiczne wymogi rasy

          ja np kupowalam suke po matce z testami psychicznymi, stymulowana neurologicznie
          od malego (aby polepszyc jej rozwoj), karmiona hillsem (wiec karma b.
          przyzwoita), z ksiazeczka zdrowia, zaszczepiona, dostalam full serwis (lacznie z
          rozpiska na kartce, co mozna psu dawac, czego nie dawac, czym zaszczepic - pelna
          instrukcja obslugi) plus zapewnienie, ze moge do hodowcy zadzwonic i zapytac
          albo pochwalic sie, jak mi suka rosnie. I fakt - jak dzwonie to pogadac moge o
          wszystkim i o wszystko dopytac.

          A suka ma jest fajna tongue_out
          I zdrowa.
          I bez odpałów.
          I wyglada jak beagle wink
          • zebra12 Yenna 25.03.10, 14:22
            Zgoda, że przydomek kosztuje, ale nie musisz go mieć, by mieć
            rasowego psa, jeśli nie planujesz rozrodu. Podobnie z wystawami i
            kryciem.
            Natomiast weterynarz, karma, szczepienia, odrobaczania dotyczą
            każdego psa, nie?
            Ja mam kudla (choć nie burego) i mam dokładnie, to co Ty:
            >rozpiska na kartce, co mozna psu dawac, czego nie dawac, czym
            zaszczepic
            >peln
            > a
            > instrukcja obslugi) plus zapewnienie, ze moge do hodowcy zadzwonic
            i zapytac
            > albo pochwalic sie, jak mi suka rosnie. I fakt - jak dzwonie to
            pogadac moge o
            > wszystkim i o wszystko dopytac.
            >
            > A suka ma jest fajna tongue_out
            > I zdrowa.
            > I bez odpałów.

            Nie wygląda jak beagle, bo jest bardziej wielorasowy smile
            Psychicznie była przetestowana w DT.
            • yenna_m Re: Yenna 25.03.10, 15:17
              no to kupilas od powaznego, fajnego wlasciciela psow

              z pseudohodowcami to roznie jest - mojego poprzedniego psa kupilam na placu od
              przypadkowego czlowieka. Suka miala 4? 5? tygodni, nie potrafila nawet sama
              jesc, nie byla wiele wieksza od pluszowego misia Puchatka dolaczanego onegdaj do
              happy meala. Zero odrobaczenia, zero szczepien, zero serwisu weterynaryjnego,
              tak podejrzewam.

              nigdy nie widzialam jej rodzicow, nie dostalam numeru tel do wlascicieli.
              Dobrze, ze pies nie padla. Ale najzdrowsza to ona nie byla (nieustajace problemy
              gastryczne).

              Tak wiec kupilam od pseudohodowcy i dzis wiem, ze i tak najgorzej nie bylo smile

              Ty nie kupilas od pseudohodowcy,. w tym wist tongue_out Tylko od powaznych ludzi
              lubiacych psy tongue_out
            • yenna_m Re: Yenna 25.03.10, 15:32
              Acha, wet, karma, szczepienia, odrobaczenia to dla szczeniakow i suki, jesli
              czip - to jeszcze koszt czipu, mleko do dokarmiania (jesli suka nie da rady
              karmic), butelki - tez sporo kosztuja

              przy kotach np koszty szczepionki i 3 odrobaczen to ponad 150 zetow od lebka wink
              ksiazeczka zdrowia - 10 zetow, wizyty u weta z miotem (idealnie weta u miotu) -
              tez kosztuje, bo wiadomo, jest tych wierzakow sporo - przy szczeniakach powinno
              byc mniej wiecej podobnie

              przeglad hodowlany iles tam zlotych - ok. Do tego czesto trzeba dolicznyc koszt
              dojazdu komisji hodowlanej wink

              plus wszystkie skladki czlonkowskie w zwiazku kynologicznym i wszystkie wydatki,
              ktore wlasciciel suki pokryl w zwiazku z przyjeciem i wychowaniem miotu - troche
              tych wydatkow jest.

              Generalnie jest tak (wsrod hodowcow kotow rasowych), ze podobno raczej doklada
              sie do interesu. Ja nie wiem, bo jeszcze nie mialam swojego miotu. Ale nie
              zdziwilabym sie bardzo, jesli rzeczywiscie tak jest.
      • gazeta_mi_placi Re: pies rasowy to nie to samo co z rodowodem! 25.03.10, 14:23
        Podobno około 100zł.
        Biorąc pod uwagę,że ceny psów rasowych są od 1000-4000zł to faktycznie "duże"
        pieniądze uncertain
      • osa551 Re: pies rasowy to nie to samo co z rodowodem! 26.03.10, 10:03
        matsuda napisała:

        > rodowód rzeczywiście sporo kosztuje

        a ile konkretnie kosztuje rodowód? Zgłaszasz metrykę, którą dostajesz od hodowcy
        do związku kynologicznego i za jakieś 36 zl wystawiają Ci rodowód - to mniej niż
        koszt utrzymania psa przez miesiąc.

        Po prostu nie mogę uwierzyć jak ktoś wypisuje takie bzdury, poniżej link co
        cennika Związku Kynologicznego.

        www.warszawa.zkwp.pl/oddzialy.php?n=oplaty&oddzial=warszawa
        Jak kogoś nie stać na 36 zł to nie powinien mieć psa, bo nie będzie w stanie go
        utrzymać.
        • titta Re: pies rasowy to nie to samo co z rodowodem! 26.03.10, 14:50
          Tyle, ze sa ludzie, ktorzy wala te 36 zlotych wydac na pileczke dla
          psa, a nie wyrzucac ich w bloto.
    • agulle Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 14:06
      zebra12 napisała:
      > Dlaczego dają tyle kasy za psa, który zaledwie przypomina rasę,
      > skoro często można kupić niewystawowego pieska z metryczką za taką
      > samą cenę?

      bo w większości się na tym nie znamy i dajemy sobie wciskać takie
      kity i oskubywać z kasy (bo skoro za nierodowego płaci się tyle samo
      co za rodowego no to faktycznie nie halo).
      Przeciętny posiadacz rasowego psa(czy innego zwierza) chce mieć psa o
      takim wyglądzie (rasie) a nie innym i nie koniecznie mu zależy na
      rodowodach.
      Ja kiedyś kupowałam świnki morskie ch tedy, nie wiedziałam, ze tam
      jakieś rodowody są itp, po prostu podobały mi się takie włochate i
      już, a że przy okazji dostałam całą masę dokumentów o rodowodach,
      przodkach, drzewka genealogiczne i kto gdzie co zdobywał na wystawach
      to się zdziwiłam, pooglądałam i leży to w szafie do niczego mi nie
      potrzebne.
      • mysty Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 14:17
        Źle zrozumiałaś - pies z rodowodem kosztuje więcej, o wiele więcej
        niż ten bez rodowodu. Powiada się, że można kupić taniej psa
        bezwystawowego, ale z rodowodem. Ale tak się tylko powiada, bo na 8
        hodowli, gdzie pytałam o takiego psiaka to hodowcy mieli w głębokim
        poważaniu co zamierzam z psem robić - cena taka sama.

        A dlaczego ludzie kupują takie psiaki ? Chyba dlatego, że nie każdy
        chce wydać 2 tys. za, np. labradora
    • minnie8 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 14:12
      no właśnie...mi kiedyś rozum odebrało i kupiłam takiego rasowego bez
      rodowodu yorka.Po tygodniu mały zachorował(lekarz a nawet dwóch)
      stwierdzili u niego wodogłowie!Pieska trzeba było uśpić aby
      oszczędzić mu męczarni.Pani z pseudo-hodowli wypięła się na wszystko
      bo niby pies od niej wyjechał zdrowy(i pewnie tym wodogłowiem to się
      zaraził).Ostrzegam wszystkich przed kupnem psa z takiego
      źródła.Wszystko jest pięknie na początku a w gruncie rzeczy takim
      ludziom chodzi tylko o kasę sad
      • lubie.garfielda Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 08:29
        no właśnie chodzi również o to, że wcześniej u twojego psa nie
        stwierdzono
        żadnej choroby (oczywiste gdy go żaden wet na oczy nie widział
        czyli wszystko się znowu rozbija o pieniądze)
    • el_jot Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 14:16
      rodowód kosztuje i szkoda było go kupować, skoro nie chce się psa
      > wystawiać
      > - rodowód można w każdej chwili wyrobić, hodowca dośle papiery,
      jak
      > będą potrzebne

      Z tym rodowodem to akurat prawda w naszym i naszego psa przypadku.
      Mastiffy Tybetańskie są tylko rodowodowe.Jak tylko kupiliśmy
      pierwszego mastiffa 10 lat temu, natychmiast poszliśmy do zwiazku
      wyrobić rodowód, zapłaciliśmy 700 zł. Dwa lata temu kupiliśmy
      drugiego psa tej samej rasy, pies jest rodowodowy, ale mamy inne
      wydatki i nie będziemy płacić 700 (albo teraz więcej) za papierek,
      zwłaszcza, że te psy nie należą do tanich.
      • el_jot Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 14:18
        Metryczkę mamy.
        • phantomka Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 14:28
          Ludzie nie tyle wierza, co nie maja swiadomosci. Widze po swoim (i
          jak sie okazuje nie tylk moim) przykladzie. Mialam upatrzonego psa i
          gdyby nie sugestia majenkir na forum zwierzeta (dzieki wielkiesmile )
          to pewnie kupilabym psa bez rodowodu. Ja zylam w przekonaniu, ze
          rodowod jest faktycznie do celow wystawowych. Poczytalam i zamiast
          shih tzu bez rodowodu, mam sznaucera z rodowodemsmile
          Te ceny rodowodu troche wysokie, bo jak sie orientowalam w necie, to
          koszt rzedu 300 zl wychodzil, czy to zalezy od zwiazku, czy ceny sa
          stale?
          A powiedzcie mi jeszcze, czy rodowod moge miec w kazdej chwili, czy
          musze to zrobic, kiedy mloda jest szczeniakiem jeszcze?
          • bsl Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 14:33
            jzu nizej pisałam , rodowod wyrobisz jak bedzie ci potrzebny np do
            wystawienia psiaka na wystawie w kazdej chwili

            w Czechach jest to prostsze bo kupuja sunie swoja , własciciel
            załatwia te formalnosci i po ok miesiacu rodowód przysyłaja poczta z
            Pragi , nei ma metryk
          • zebra12 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 14:43
            Cena rodowodu jest stała, ale różnią się skłądki członkowskie. I te
            300 zł to chyba za wszelkimi możliwymi opłatami. Niżej podałam
            aktualny tegoroczny cennik i zwykły rodowód kosztuje 35 zł...
        • zebra12 El-jot, cyba 70 zł... 25.03.10, 14:40
          Nie ma takich cen jak podajesz. Nie istnieją i nie istniały.

          www.zkwp-krakow.pl/


          Opłaty 2010

          Informacje dla nowo rejestrujących się członków :

          1. Należy opłacić:

          a) wpisowe

          b) legitymację członkowską

          c) składkę członkowską

          d) opłatę korespondencyjną

          e) rejestrację psa

          f) rodowód lub nostryfikację rodowodu

          2. Do rejestracji należy przynieść ze sobą metrykę psa/suki lub
          rodowód eksportowy dla psów/suk importowanych

          - Do nostryfikacji należy przynieść rodowod exportowy psa/suki
          - Do zmiany właściciela należy przynieść rodowod i oświadczenie
          poprzedniego właściciela o przekazaniu psa /suki

          Opłaty za rejestrację opłacamy w kasie Oddziału gotówką.
          Wpisowe
          45 PLN

          Legitymacja członkowska
          6 PLN

          Składka członkowska 60 PLN

          opłata korespondencyjna 5 PLN

          Rejestracja psa 25 PLN

          Rodowód 36 PLN

          Rodowód exportowy 60 PLN

          Nostryfikacja rodowodu 36 PLN

          Karta krycia 25 PLN

          Karta miotu 20 PLN

          Przegląd miotu 20 PLN

          Przegląd hodowlany 60 PLN

          Metryka 22 PLN

          Przydomek hodowlany 65 PLN

          Rejestracja w FCI 40 PLN

          Egzamin PT I 50 PLN

          Egzamin IPO 100 PLN

          Testy psychiczne 50 PLN


          • el_jot Re: El-jot, cyba 70 zł... 25.03.10, 14:57
            Może rzeczywiście mi się pomyliło, ale na pewno nie było to 70 zł.
            Rodowód swoją drogą, ale są inne opłaty, które obowiązkowo trzeba
            opłacić przy wyrabianiu rodowodu, suka nie miała być wystawiana.
          • el_jot Re: El-jot, cyba 70 zł... 25.03.10, 15:06
            Acha, Związek Kynologiczny w Warszawie
            • osa551 Re: El-jot, cyba 70 zł... 30.03.10, 09:45
              powyżej podałam link do cennika związku kynologicznego oddział w Warszawie -
              rodowód kosztuje 36 zł

              Tak właśnie powstają "urban legends", że rodowód jest drogi.

              Ja mam dwa psy rodowodowe, dość drogie w utrzymaniu. Koszty utrzymania moich
              psów to ok 500 zł miesięcznie karma, plus szczepienia, plus ok 400 zł strzyżenia
              raz na dwa miesiące. Dawno, naprawdę dawno temu koszty ich utrzymania
              przekroczyły koszty ich zakupu, rodowodu i nie wiem czego jeszcze.

              Dlatego też takie pieprzenie (jak w tym wątku ogólnie), że rodowodowe szczeniaki
              są droższe od nierodowodowych, a rodowód kosztuje - mnie po prostu rozśmiesza.

              Jak się komuś pies rozchoruje - to leczenie tez kosztuje, no chyba, że takiego
              "taniego"psa sobie po prostu odda na Paluch i kupi nowego ...
    • bsl Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 14:31
      od dawna nei ma czegos takiego ze pies po rodowodowych (z wpisem
      suka hodowlana , pies reproduktor)rodzicach nie dostanie metryki
      jak chcesz psa wystawiac rodowód musi byc , jak nei chce metryczka
      jest gwarancja pochodzenia psa
      rodowud wyrabia sie w Zwiazku Kynologicznym na podstawie metryki

      mozna kupic psa niewystawowego z metryką tzw "peta" bo ma wady ktore
      go dyskfalifikuja na wystawach i taki pies nei powinien byc używany
      do rozmnazania nawet jak metryke ma



      a jak czytam ogłoszenie "po czystokrwiennych rodzicach "bez rodowodu
      to mnie szlag trafia
    • tully.makker Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 14:40
      Jako posiadaczka 2 przygarnietych psow (jeden rasowy, uratowany z
      pseudohodowli, drugi Coondel Bury najczystszej wody) czytam te
      rozwazania z totalnym opadem szczeki...
      • bsl Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 14:51
        a co cie tak dziwi ?
        ze chciałam miec owczarka szetlandzkiego i go mam ??
        ze ludzie kupuja od pseudohodowców pieski za duze pieniadze , czesto
        chore , oderwane za wczesnie od matki, bez szczepień , z
        niezrownoważnoną psychiką a potem oddaja do schronu albo wywalaja na
        ulice ??bo na weterynarza juz kasy szkoda ?
        • tully.makker Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 15:06
          Obie wymienione przez ciebie rzeczy. I jeszcze ze kryterium wyboru
          psa jest jego doskonalosc pod kazdym wzgledem,. Mnie zawsze bardziej
          ciagnelo do pomagania tym, co nie mieli szczescia urodzic sie
          doskonalymi.
          • lacitadelle Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 15:11
            tully.makker napisała:

            > Obie wymienione przez ciebie rzeczy. I jeszcze ze kryterium wyboru
            > psa jest jego doskonalosc pod kazdym wzgledem,. Mnie zawsze bardziej
            > ciagnelo do pomagania tym, co nie mieli szczescia urodzic sie
            > doskonalymi.

            Chyba nie zrozumiałaś sensu wątku. Nie chodzi o kryteria wyboru psa w ogóle,
            tylko o to, żeby nie wspierać pseudohodowców, którzy na psach (i często ich
            krzywdzie) chcą tylko zarobić i w tym celu uciekają się do kłamstwa.
          • cherry.coke Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 21:10
            > Obie wymienione przez ciebie rzeczy. I jeszcze ze kryterium wyboru
            > psa jest jego doskonalosc pod kazdym wzgledem,. Mnie zawsze bardziej
            > ciagnelo do pomagania tym, co nie mieli szczescia urodzic sie
            > doskonalymi.

            A ja cie rozumiem. Nie wyobrazam sobie kupna szczeniaka w sytuacji, gdy jest
            tyle psow, ktorym mozna i trzeba pomoc. Dlatego, ze ten szczeniak bedzie pod
            specyfikacje, a one nie.
            • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 22:13
              cherry.coke napisała:

              > A ja cie rozumiem. Nie wyobrazam sobie kupna szczeniaka w sytuacji, gdy jest
              > tyle psow, ktorym mozna i trzeba pomoc. Dlatego, ze ten szczeniak bedzie pod
              > specyfikacje, a one nie.

              Często powtarzana bzdura.

              Mam rodowodowego MCO.
              Oprócz tego miałam dwie "dachówki".
              Miałam, bo jedna odeszła do kociego raju.
              Była po przejściach.
              Przez 10 lat wspólnego życia miałam z nią bardzo wiele problemów.
              Była zwichrowana zarówno psychicznie, jak i fizycznie, dręczyło
              ją wiele dolegliwości, pomimo stałej opieki weterynaryjnej,
              miała m.in. cukrzycę.
              Duzo by opowiadać, a nie o to chodzi.

              Dość, że gdy odeszła, postanowiłam kupić kota z dobrej hodowli,
              z legalnego źródła, gdzie istniała duża szansa na to by kot był zsocjalizowany, zdrowy, nie miał obciążeń genetycznych, był przyjacielski, towarzyski, lubił towarzystwo innych zwierząt, nie był agresywny.

              I mam wspaniałego przyjaciela, który cieszy się z obecności ludzi
              i mojej 14-letniej "dachówki". Cudownego, łagodnego, zdrowego, pogodnego kocura.
              I tak, zapłaciłam, bo warto, by hodowca wiedział, że docenia się jego pracę, to że zapewnia dorosłym kotom i małym kotkom najlepsze warunki w tym świetną karmę, badania, szczepienia.
              Bo chcę by zwierzęta od małego były dobrze traktowane.


              • cherry.coke Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 22:51
                > > A ja cie rozumiem. Nie wyobrazam sobie kupna szczeniaka w sytuacji, gdy j
                > est
                > > tyle psow, ktorym mozna i trzeba pomoc. Dlatego, ze ten szczeniak bedzie
                > pod
                > > specyfikacje, a one nie.
                >
                > Często powtarzana bzdura.

                Ale co jest bzdura? Nie pisze, ze zwierzaki z odzysku sa cacy, a hodowli be, bo
                wiadomo, ze to nieprawda. Pisze, ze osobiscie nie kupilabym zwierzat z hodowli
                (ani pseudohodowli), bo fakt, ze spelniaja jakies niewatpliwie istotne warunki
                czy cechy nie jest dla mnie wazniejszy od faktu, ze moge uratowac zupelnie
                porabane zycie zwierzaka w gorszej sytuacji. Tylko tyle, takie mam osobiscie
                priorytety.

                Zreszta jeden z naszych zwierzakow z odzysku jest jak najbardziej rasowy (i
                superowy), ale czulabym sie zle odwracajac sie od niego w potrzebie, zeby kupic
                sobie szczeniaczka.
                • cherry.coke Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 23:01
                  PS. Zdaje sobie sprawe, ze to obok watku, wiec wole nie kontynuowac. Odezwalam
                  sie jak ogluszony hipis w dyskusji o tym, jak rozpoznawac podrobki Louis Vuitton smile
                • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 23:34
                  Bzdurą jest sugerowanie, że ludzie kupujący zwierzęta rasowe, robią to z powodu potrzeby posiadania zwierzęcia ładnego czyli drogiego, podczas gdy tyle "brzydszych" bo nie spełniających wzorca rasy, więc tanich, cierpi.

                  Jak i bardzo złudne bywa myślenie, że porąbane życie mają jedynie
                  zwierzęta żyjące w schronisku, które można wziąźć za darmo.

                  Ja "uratowałam" dwa bezdomne koty. Jeden był ze mną 10 lat, drugi jest dalej już lat 14.
                  Jeden tak dał mi popalić i sam w gruncie rzeczy też się chyba męczył, był bardzo lękliwy, mężczyźni budzili w nim paniczny lęk.
                  I pomimo bycia z nami 10 lat, nie zmienił się.

                  Cóż, nie jestem męczennicą, lęk, że trafię na kolejnego zwichrowanego kota, przeważył za opcją zakupu kota, który od dzieciństwa był dobrze traktowany, przystosowany do domu z dzieckiem
                  i innymi zwierzętami.

                  Jak sama piszesz, twój pies z odzysku jest superowy.

                  A gdyby przez 10 lat uciekał i zachowywał się histerycznie na widok twojego faceta, załatwiał gdzie popadnie, gryzł i atakował inne twoje zwierzęta, jadł kompulsywnie i wymiotował, do tego ciągle musialabyś jeździć z nim po weterynarzach, na usg, rentgeny, zabiegi i patrzeć jak on to przeżywa i w gruncie rzeczy cierpi?
                  Gdyby wrzeszczał jak opętany i uciekał na twój widok bo kojarzysz mu się z cierpieniem i bólem, pomimo, że tak faktycznie to walczysz o jego zdrowie i życie, ale jak mu to wytłumaczyć?

                  Zupełnie nie wahałabyś się przed wzięciem ze schroniska kolejnego zwierzaka, nic a nic?
                  • cherry.coke Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 00:00
                    > Bzdurą jest sugerowanie, że ludzie kupujący zwierzęta rasowe, robią to z powodu
                    > potrzeby posiadania zwierzęcia ładnego czyli drogiego, podczas gdy tyle "brzyd
                    > szych" bo nie spełniających wzorca rasy, więc tanich, cierpi.

                    Alez ja przeciez zupelnie nie o tym pisze. Wcale nie mam na mysli urody, tylko
                    caly zestaw uwarunkowan i cech, ktorych oczekuje sie od pieska z hodowli. Takich
                    jak charakter, socjalizacja, dobre traktowanie, zdrowie, okreslone cechy
                    fizyczne. Dla mnie od tych gwarancji (zreszta - na nic nigdy nie ma gwarancji)
                    wazniejsze jest, na ile realnie moge zwierzakowi pomoc. Jego rasa i wyglad nie
                    maja znaczenia (jak pisalam teraz mam rasowego, a poprzednio klasycznego
                    mieszanca, ot ruletka), wazna jest sytuacja. Na miare moich mozliwosci oczywiscie.

                    > Jak sama piszesz, twój pies z odzysku jest superowy.
                    >
                    > A gdyby przez 10 lat uciekał i zachowywał się histerycznie na widok twojego fac
                    > eta, załatwiał gdzie popadnie, gryzł i atakował inne twoje zwierzęta, jadł komp
                    > ulsywnie i wymiotował, do tego ciągle musialabyś jeździć z nim po weterynarzach
                    > , na usg, rentgeny, zabiegi i patrzeć jak on to przeżywa i w gruncie rzeczy cie
                    > rpi?
                    > Gdyby wrzeszczał jak opętany i uciekał na twój widok bo kojarzysz mu się z cie
                    > rpieniem i bólem, pomimo, że tak faktycznie to walczysz o jego zdrowie i życie,
                    > ale jak mu to wytłumaczyć?
                    >
                    > Zupełnie nie wahałabyś się przed wzięciem ze schroniska kolejnego zwierzaka, ni
                    > c a nic?

                    Szczerze mowiac, nie wplyneloby to na nic specjalnie przy nasteonym zwierzaku,
                    bo bylby to nastepny inny zwierzak. Pies z hodowli tez moze byc niezle
                    poswirowany. I ze schroniska tez. Znam przypadki takie i takie. Gdyby swirowal
                    pies z hodowli to rozumiem nasteonym razem tylko schronisko? Nie kupuje takich
                    generalizacji. Biorac zwierzaki kieruje sie tym, jak im moge pomoc oraz owszem,
                    tym jak rokuja. Czyli nie wzielabym na przyklad psa wymagajacego z gory
                    intensywnego stalego leczenia albo terapii zachowan, bo znam swoje mozliwosci.
                    • raohszana Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 11:32
                      cherry.coke - już Cię lubię za takie podejście!
                      Nie wybiera się zabaweczki z jakimś charakterem określonym, tylko zwierze,
                      któremu się chce dać dom bez względu na jego upodobania.
              • raohszana Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 11:28
                To chciałaś zwierzę czy zabawkę? Bo chyba zabawkę - ja nie wybieram ani zwierząt
                - bo spokojny, bo łagodny, bo cieszy się towarzystwem ludzi - same przyłażą i do
                licha, skoro ten mój szurnięty kocur nie przepada za towarzystwem ludzi innych
                niż wybrani prze niego - jego święte prawo.
                No, ale ja się nie znam.
                • figrut Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 11:45
                  > To chciałaś zwierzę czy zabawkę? Bo chyba zabawkę - ja nie wybieram ani zwierzą
                  > t
                  > - bo spokojny, bo łagodny, bo cieszy się towarzystwem ludzi - same przyłażą i d
                  > o
                  > licha, skoro ten mój szurnięty kocur nie przepada za towarzystwem ludzi innych
                  > niż wybrani prze niego - jego święte prawo.
                  > No, ale ja się nie znam.
                  Zwierzę które jest w potrzebie i akurat się nawinie, biorę bez zastanowienia jak
                  bez zastanowienia ładuję zakrwawionego człowieka do samochodu i pędzę z nim do
                  szpitala mając w d... późniejsze czyszczenie tapicerki, bo sytuacja jest taka, a
                  nie inna.
                  Kiedy mam wybór i świadomie decyduję się na szczenię, to szukam takiego któremu
                  będę w stanie zapewnić tyle czasu i uwagi ile naprawdę, bez naciągania mogę, a
                  także takiego, którego charakter i predyspozycje będą mi odpowiadać. Mając
                  dwójkę dzieci w wieku wczesno szkolnym i przedszkolnym muszę przemyśleć, czy
                  pies RACZEJ nie będzie agresywny w stosunku do dzieci, czy nie będzie
                  potrzebował więcej ruchu, niż jestem w stanie mu zapewnić, czy jego gabaryty nie
                  będą wielkim ciężarem dla rodziny.
                  Gdybym zabrała z ulicy psa agresywnego, którego nie dałoby się ułożyć i oduczyć
                  agresji, prawdopodobnie dążyłabym do uśpienia psa. Jednego miałam przez to
                  uśpić, ale skończył uwiązany przez większość dnia na podwórku, a spuszczany
                  tylko pod kontrolą i bez dzieci, choć na chwilę obecną nie wykazuje w ich
                  kierunku agresji.
                  • raohszana Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 12:03
                    Ujmę to tak - nie mam czasu układać psa, więc plącze się tylko jedno stworzenie
                    tej marki, dorosłe. Wzięte jako wyrośnięte szczenię ze schroniska. Dziwnym
                    trafem - a to już kolejny pies marki pies - też nie ma z nią problemów. Może
                    mamy szczęście do zwierząt, a może po prostu trochę samozaparcia do zadbania o
                    zwierzaka od samego początku - bo nie mówimy tu o sytuacji awaryjnej - a
                    wpakowano mi kiedyś w łapy doga wielkości wyrośniętego cielęcia, źle wychowanego
                    i też było ciężko, fakt.
                    Chodzi o sytuację - chcę dać dom zwierzęciu. Nie wyobrażam sobie wziąć zwierzaka
                    - bo taki czy inny, to wezmę spokojnego, a a mama chce tego z białymi łapkami.
                    Fakt, trzeba wziąć pod uwagę stopień agresywności rasy - ale i pojedynczego
                    zwierzęcia - znam wścieklicowe husky i łagodne jak baranki rottweilery, nie do
                    sprowokowania. I należy pamiętać, że to TY wychowujesz szczeniaka, a nie, że jak
                    rasowy z rodowodem i wzorcowo do siatki przystaje to już fajnie, bo miły,
                    spokojny i oh ah.
                    • figrut Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 12:17
                      Mnie zależało na konkretnej rasie. Pies miał spełnić moje wymogi. Miał być
                      łagodny dla dzieci, miał być zaprzęgowcem, nie miał uciekać jak husky i też miał
                      potrzebować nieco mniej ruchu niż husky. W planach była adopcja która nie
                      wypaliła, ale przy procedurze adopcyjnej ogromną wagę miało to, że suczka
                      przeznaczona do adopcji była psem młodym, nie rzucającym się na koty (a koty
                      posiadam, nie rasowe, tylko zwykłe piwniczno-dachowe). Mieszańca to ja mam na
                      podwórku odratowanego przed uśpieniem ze względu na agresję.
                      • raohszana Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 12:27
                        Zwierzaki użytkowe to odrębna kategoria - tutaj rozumiem, że koń pociągowy ma
                        ciągnąć wóz, a pies zaprzęgowy biegać.
                        Natomiast charakter - każde zwierzę ma swój, rasowe może mieć predyspozycje
                        tylko. Zupełnie inna kwestia jest taka, że biorąc młode zwierzę to się można
                        naciąć - przyjaciółka wzięła kocurka tak rozbrykanego i zabawowego, że dorobił
                        się ksywki 'piroman' - a co się okazało? Że wyrosło z tego spokojne zwierzę,
                        chętne do współpracy. Piszę o tym, bo podejście - biorę żywą istotę, a nie
                        spokojnego husky - bardziej mi pasuje i jakoś tak agituję wink
                    • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 12:23
                      Nie wiem, skąd w naszym kraju takie przekonanie, że jak ktoś bierze ze schroniska, to jest powodowany dobrocią, szlachetnością i chęcią stworzenia zwierzęciu dom, a ten co kupuje rasowego to snob, który szuka zabawki, robocika jakim się można pochwalić i domu dla zwierzęcia oczywiście nie tworzy.

                      Oczywiście pieski wzięte ze schroniska nigdy nie wracają na ulicę.

                      Idźmy dalej twoim tokiem rozumowania:

                      > Ujmę to tak - nie mam czasu układać psa, więc plącze się tylko jedno stworzenie
                      > tej marki, dorosłe. Wzięte jako wyrośnięte szczenię ze schroniska.

                      Nie wyobrażam sobie wziąźć ze schroniska wyrośniętego szczeniaka.
                      Jest tyle dorosłych, czy wręcz starych psów, których nikt nie chce.
                      Na wyrośnięte szczeniaki jest spory popyt, a ja chcę stworzyć prawdziwy dom zwierzęciu.

                      Przychodzi ktoś inny i stwierdza - no nie wiem, jak tak można, nie wyobrażam sobie wziąźć ze schroniska psa, który ma cztery łapy i parę oczu. Jak można mieć takie preferencje. Taki pies na pewno kogoś znajdzie. Ja chcę stworzyć prawdziwy dom i nie ma dla mnie znaczenia czy ma łapy czy nie, dlatego wybieram psa z trzma łapami, bo on jest taki biedny i niewzorcowy.

                      Kolejny - a ja w ogóle sobie nie wyobrażam, jak można iść do schroniska i kogoś wybrać. Przecież mnie chodzi jedynie o dobro zwierząt i stworzenia prawdziwego domu.
                      Niech mi przyślą obojętnie jakie zwierzę, obojętnie w jakim wieku, obojętnie jakie wielkości, bez łap, czy z łapami bo dla mnie liczy się dobro zwierząt w czystej, najczystszej, jnajszlachetniejszej postaci, nieskażone jakimkolwiek wyborem.
                      • raohszana Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 12:36
                        Stąd, że ludzie tak postępują - bo ten, co chce zabaweczki to nie weźmie
                        kundelka, albowiem nie spełnia to wymogów stawianych zabawce. Czyli, jak
                        wszystko - z praktyki się to bierze. Zresztą, uno mas - czytaj do skutku mój
                        post - tam nie było o konkretnie rasowym/nierasowym, tylko o wybieraniu
                        zwierzęcia z zestawem konkretnych cech.

                        Z całym szacunkiem - nie za wiele wiesz o moim toku rozumowania, a pozwalasz
                        sobie na swobodną interpretację słów zawartych w poście. w dodatku nie doczytujesz.
                        Dorosłego psa też trzeba układać pod warunki, nauczyć zasad - miałaś kiedyś psa?
                        Nie można go puścić samopas, tylko socjalizować i uczyć.

                        Dalej - nadinterpretujesz. Jeśli chcesz - wybieraj zwierzęta po kolorze,
                        zamiłowaniu do karmy czy spokoju. Ja właściwie nawet nie wybieram zwierząt -
                        cóż, kot po prostu wlazł do domu i został. A psiorzec wpasował się do samochodu
                        i też został. Cóż poradzić, kiedy ja takie uległe stworzenie i pozwoliłam się
                        wybrać nie raz i nie dwa - i jeszcze się z tymi diabliszczami przyjaźnię,
                        chociaż są jakie są.
                        • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 12:56
                          raohszana napisała:

                          > Stąd, że ludzie tak postępują - bo ten, co chce zabaweczki to nie weźmie
                          > kundelka, albowiem nie spełnia to wymogów stawianych zabawce.

                          Hmmm, ciekawa teoria. To jak wyłumaczysz mój przypadek.
                          Mam dwa koty - jeden to dachowiec-znajda, a drugi rasowy MCO.
                          Zgodnie z twoją teorią, nie powinna mieć dachowca, a mam go już 14
                          lat.

                          > Z całym szacunkiem - nie za wiele wiesz o moim toku rozumowania, a pozwalasz
                          > sobie na swobodną interpretację słów zawartych w poście.

                          Czy mi się wydaje, czy to ty podpięłaś się pod moim postem twierdząc, ze traktuję zwierzęta jak zabawki.
                          Wiedziałaś coś więcej o moim toku rozumowania, czy też zlałam ci się w jedno z teorią jaką posiadasz na temat zakupu zwierząt rasowych?

                          > Dalej - nadinterpretujesz. Jeśli chcesz - wybieraj zwierzęta po kolorze,
                          > zamiłowaniu do karmy czy spokoju.

                          Gdyby ludzie więcej zastanawiali się nad swoimi preferencjami,
                          oczekiwaniami i byli ich bardziej świadomi PRZED przygarnięciem zwierzaka a nie kierowali się jedynie cukierkową wizją stworzenia prawdziwego domku maluśkiemu zwierzaczkowi to sądzę, że mniej by nieszczęść trafiało na ulicę czy lądowało w lesie.

                          > Ja właściwie nawet nie wybieram zwierząt -

                          Tak sądziłam, ty jesteś ten najbardziej szlachetny modelsmile

                          > cóż, kot po prostu wlazł do domu i został. A psiorzec wpasował się do samochodu
                          > i też został.

                          Ciekawe, jak to się stało, że tak po prostu chodziły po ulicy
                          i szukały kogoś kto je przygarnie?
                          Czyżby jakaś szlachetna dusza, która nie ma żadnych preferencji przy wyborze zwierzaka zmieniła zdanie i wywaliła je na ulicęwink?
                          • raohszana Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 13:11
                            Moja teoria? Zapytałaś, skąd się bierze przekonanie, że ludzie zwierzaki rasowe
                            wybierają jak zabawki - to ci wykładam, po raz enty - że ci, co wybierają jak
                            zabawki [ dla niewtajemniczonych - nie jest napisane, że KAŻDY tak robi, a tyczy
                            się tej konkretnej grupy ] to wybierają rasowce, bo tym się można pochwalić i w
                            ogóle.

                            To było pytanie, a nie stwierdzenie, znaczek '?' na końcu zdania to oznacza. Jak
                            mówię i powiadam, po raz kolejny - doczytaj, proszę.

                            Myślę, że nie idzie o stricte osobiste preferencje, a o to, czy człowiek 'zgra'
                            się z danym zwierzęciem. Z ludźmi jest podobnie, ale wzięcie zwierzęcia to
                            większa odpowiedzialność niż poznanie człowieka - bo co zrobisz, jeśli spokojny
                            koteczek nagle stanie się nadpobudliwym kociskiem, bo mu się odmieniło?

                            Zaczynasz próbować ironizować - i kompletnie Ci to nie wychodzi. Ludzie bywają
                            łajzami i wyrzucają zwierzęta. Czy ja kiedykolwiek twierdziłam, że nie? I to z
                            różnych powodów - bo tak, bo ma krzywy nos, bo za drogo wychodzi, bo dziecko
                            przytargało a mama nie chce - mnóstwo powodów. I każdy równie zły.
                            • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 13:38
                              raohszana napisała:

                              > Moja teoria? Zapytałaś, skąd się bierze przekonanie, że ludzie zwierzaki rasowe
                              > wybierają jak zabawki - to ci wykładam, po raz enty - że ci, co wybierają jak
                              > zabawki [ dla niewtajemniczonych - nie jest napisane, że KAŻDY tak robi, a tycz
                              > y
                              > się tej konkretnej grupy ] to wybierają rasowce, bo tym się można pochwalić i w
                              > ogóle.
                              >

                              No widzsz, mnie chodzi jedynie o to, że twierdzisz, że ludzie kupujący zwierzęta rasowe (i tak już jest sukces, bo dodajesz nie wszyscy) traktują je jak zabawki.
                              Tymczasem w grupie osób biorących zwierzęta ze schronisk czyżby nie było osób traktujących zwierzęta jak zabawki?
                              Te stada bezpańskich kundelków i dachowców to niby skąd?
                              Z poważnego traktowania zwierząt?

                              Czy ważne jest czym się kieruje człowiek przygarniający zwierzę, czy jednak ważniejsze jak je później traktuje?
                              Cóż z tego, ze ktoś "szlachetnie" bierze pieska ze schroniska, jak go później bije, głodzi czy przywiązuje do drzewa w lesie albo wyrzuca z powrotem na ulicę?

                              Sorry, ale tworzysz niepotrzebne podziały, bo dla zwierzaka obojętne jest czy go kupują czy biorą za darmo, ważne czy go kochają
                              i jak traktują.

                              Zaś dopisywanie jakiś dziwnych cech nabywcom zwierząt rasowych
                              świadczy o powierzchownym i stereotypowym podejściu.

                              Ironizuję, zeby ci pokazać że większość ludzi wybiera zwierzaka
                              kierując się swoimi preferancjami, poczynając od tego, ze jeden woli psa, a inny kota, jeden duże zwierzę, inny małe, jeden wybierze szczeniaki, drugi starsze zwierzę itd.
                              I nie ma w tym nic złego dopóki zwierzak jest dobrze traktowany.
                              • raohszana Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 14:15
                                Nigdzie nie twierdzę, że kupujący rasowe traktują je jak zabawki - słuchaj, po
                                raz co najmniej trzeci mówię - doczytaj, a nie wystawiaj sobie swoje własne
                                wyobrażenie o tym, co ja piszę. Proszę.

                                Aleś pojechała w nadinterpretację - czy ja gdziekolwiek napisałam, że ci, co
                                biorą ze schroniska to nie głodzą? Nie, tylko zaznaczyłam, że ludzie mniej
                                myślący raczej wybiorą rasowca na zabawkę - bo to do zabawy/pokazania ma być, a
                                takie kundelki to zwykle mało wyględne [ nie, mimo zajmowania się badaniami
                                ilościowymi to nie robiłam akurat takich, jednakowoż praktyka pokazuje { są to
                                moje subiektywne odczucia i obiektywnie może być zupełnie inaczej }, że ludzie
                                głupi, bawiący się życiem zwierzaka, tak wybierają ] - a ci, co wybierają
                                zwierzę na zasadzie ' chcę mieć zabawkę ' to wyrzucają, głodzą, biją. Mądry
                                człowiek tak nie zrobi - tak samo, jak nie kupi zabawki, tylko zwierzę i pomyśli
                                nad aspektem układania go.

                                Widzisz, my tu o kryteriach wyboru, a Ty dawaj dalej, hurtem generalizujesz.
                                Myślę, że miłość akurat to najmniej się bierze z cech - bo kocha się pomimo lub
                                za nic, a zatem nie o niej my tu smile

                                Nie ironizujesz, bo Ci nie wyszło, wybacz. Jasne, preferencje rodzajowe - ja nie
                                mam gdzie trzymać psa zaprzęgowego, ale kota - owszem.
                                A wiesz, w czym się rozmijamy? Bo ja to jestem mało normalny osobnik i dla mnie
                                zwierzaki to jak ludzie, więc ja ich nie wybieram, a się zaprzyjaźniam.
                                Kwestia dobrego traktowania w ogóle jest dla mnie bezdyskusyjna - z jakiego
                                powodu nie przygarniasz czegokolwiek - kota, psa, rybkę, dziecko - traktuj je
                                dobrze. Rasowe, mieszane, stare, młode - traktuj je dobrze. Ale myślałam, że nie
                                trzeba ci tego dopisywać, bo to oczywistość.
                                • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 15:11
                                  raohszana napisała:

                                  > Nie, tylko zaznaczyłam, że ludzie mniej
                                  > myślący raczej wybiorą rasowca na zabawkę - bo to do zabawy/pokazania ma być, a
                                  > takie kundelki to zwykle mało wyględne.

                                  Ale skąd ten pomysł? Skąd w tobie przypuszczenie, że ludzie
                                  kupujący zwierzęta rasowe chcą się chwalić (jak piszesz - pokazywać?).
                                  Może to tylko w twojej głowie?
                                  Ja mam kota rasowego i nie chodzę z nim po ulicach, nie jeżdżę po wystawach, gdzie tu miejsce na pokazanie się.

                                  > A wiesz, w czym się rozmijamy? Bo ja to jestem mało normalny osobnik i dla mnie
                                  > zwierzaki to jak ludzie, więc ja ich nie wybieram, a się zaprzyjaźniam.

                                  Tak, tak, wiem. Co chwilę powtarzasz jaka to jesteś niezwykła.

                                  > Kwestia dobrego traktowania w ogóle jest dla mnie bezdyskusyjna - z jakiego
                                  > powodu nie przygarniasz czegokolwiek - kota, psa, rybkę, dziecko - traktuj je
                                  > dobrze. Rasowe, mieszane, stare, młode - traktuj je dobrze. Ale myślałam, że ni
                                  > e
                                  > trzeba ci tego dopisywać, bo to oczywistość.

                                  Dziękuję, że jednak dopisałaś. Człowiek całe życie się uczy, jak widać. Od dzisiaj dzięki tobie zacznę dobrze traktować zwierzęta
                                  i dzieci.
                                  Jeszcze raz wielkie dzięki za cenną wskazówkę, przynajmniej czas poświęcony na dyskusję nie okazał się całkiem zmarnowanysmile

                                  • raohszana Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 15:18
                                    Jak rany, ja już nie wiem jak Ci napisać, bo ani doczytać ani odstąpić od
                                    swojego 'bo ona najeżdża na tych, co kupują rasowe!' - nie nada. Uno mas,
                                    ostatni, nawet moja cierpliwość się kończy - zeszło się na to, że jeśli jakiś
                                    ćwok kupuje zwierzę w charakterze zabawki, to zwykle wybiera te rasowe, bo są
                                    wyględne, prestiżowe i w ogóle. Która część nie trafia?

                                    Aha, zaczynają się pseudo-ironiczne wtręty ad-personam. Kończ waść, wstydu
                                    oszczędź - znaczy, wypisuję się z jakiejkolwiek dyskusji, bo to sensu mieć nie
                                    będzie, jak doczepisz się do mnie, a zejdziesz z tematu.

                                    Taaak, jak się nie ma argumentów dyskusyjnych, to się zaczyna po podwórkowemu
                                    pseudo-ironizować. Cieszy mnie, że się nauczyłaś czegoś, niechże więc ma mądrość
                                    ubogaci Twe życie!

                                    And whatever.
                                  • herya Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 15:28
                                    > > Nie, tylko zaznaczyłam, że ludzie mniej
                                    > > myślący raczej wybiorą rasowca na zabawkę - bo to do zabawy/pokazania ma
                                    > być, a
                                    > > takie kundelki to zwykle mało wyględne.
                                    >
                                    > Ale skąd ten pomysł? Skąd w tobie przypuszczenie, że ludzie
                                    > kupujący zwierzęta rasowe chcą się chwalić (jak piszesz - pokazywać?).
                                    > Może to tylko w twojej głowie?

                                    Nie rozumiesz slowa pisanego. Ona nie pisze, ze wszyscy ludzie bioracy zwierzeta
                                    z hodowli robia to na pokaz, tylko ze typ bioracy psa na pokaz wybierze rasowego
                                    psa, bo na tym z definicji polega idea "na pokaz".

                                    Nie wiem jak to jeszcze uproscic smile
                                    • raohszana Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 15:30
                                      Jej, a już myślałam, że to ja niezrozumiale piszę i dlatego nie trafia za razem
                                      nawet n-tym smile
                                    • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 16:23
                                      herya napisała:

                                      > Nie rozumiesz slowa pisanego. Ona nie pisze, ze wszyscy ludzie bioracy zwierzet
                                      > a
                                      > z hodowli robia to na pokaz, tylko ze typ bioracy psa na pokaz wybierze rasoweg
                                      > o
                                      > psa, bo na tym z definicji polega idea "na pokaz".


                                      No ale wytłumacz mi skąd pomysł, że typ biorący psa na pokaz
                                      wybierze rasowego?
                                      Ilu znasz ludzi biorących zwierzęta na pokaz?
                                      Rozmawiałaś z nimi, przyznali się do tego?

                                      Czy uważasz, że wszystkie zwierzęta rasowe są ładne.
                                      Ja znam co najmniej kilka ras, które zupełnie mi się
                                      nie podobają. Przy nich pierwszy z brzegu kundelek
                                      to miss świata.

                                      To raczej kwestia gustu a nie rasy.

                                      A może chodzi o to, że rasowe kosztują?
                                      I chodzi ci o to, że tacy ludzie chcą szpanować
                                      w ten sposób, że mają kasę?
                                      To chyba tylko w ciągle biednej Polsce
                                      mogą się rodzić takie proste zestawienia.

                                      Na Zachodzie połowa, jak nie więcej zwierząt
                                      to zwierzęta rasowe, w Norwegi wskaźnik psów
                                      rasowych dochodzi do 90%.

                                      Tam nikomu nie przyjdzie do głowy
                                      podejrzewać kogokolwiek, że z powodu chęci
                                      pokazania się kupuje rasowego psa.

                                      • figrut Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 17:41
                                        > No ale wytłumacz mi skąd pomysł, że typ biorący psa na pokaz
                                        > wybierze rasowego?
                                        > Ilu znasz ludzi biorących zwierzęta na pokaz?
                                        Bo jeśli ktoś chce się pokazać, to niestety, ale wybierze własnie psa
                                        może nie tyle ładnego, co takiego, którego w jego mniemaniu inni będą
                                        mu zazdrościć.
                                        Mam malamutkę oczywiście jak najbardziej z brązowymi, a nie
                                        niebieskimi oczami. Jak z nią idę na spacer słyszę "o, jaki fajny
                                        haski". Większości nie tłumaczę, że to nie husky, tylko malamut, bo
                                        mówiąc szczerze mi to wisi. Jednak jak ktoś się już bardziej zgłębia
                                        w temat, a ja tłumaczę, że niebieskie oczy to nie u malamutów, to
                                        często słyszę, że dlaczego nie wzięłam "haski", bo niebieskie oczy u
                                        psa cudnie wyglądają. Husky były i są modne od kilku lat. Nie wyszło
                                        im to na dobre, bo ludzie często kupują te psy dla pięknego wyglądu,
                                        a po kilku miesiącach jak znudzony zaczyna wyć i niszczyć, wtedy dają
                                        ogłoszenie "wydam husky w dobre ręce", albo wywożą do lasu. Część
                                        husky w schroniskach to nie uciekinierzy, a właśnie psy wyrzucone ze
                                        względu na ogromne problemy, na które większość właścicieli nie była
                                        przygotowana, ale kupiła psa, bo modny i ładnie, bajkowo wygląda.
                                        Yorki mają lepszą przyszłość. Jest moda na nie, ale to psy maleńkie,
                                        więc więcej osób w razie czego zdecyduje się je odrzucone przez
                                        właściciela przyjąć pod swój dach.
                • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 11:55
                  Ojej, ojej, kolejna szlachetna i miłościwa panismile

                  Sądzisz, że zwierzę rasowe to zabawka, nie ma swoich
                  upodobań i charakteru.

                  > licha, skoro ten mój szurnięty kocur nie przepada za towarzystwem ludzi innych
                  > niż wybrani prze niego - jego święte prawo.

                  A gdyby nie przepadał za twoim towarzystwem i towarzystwem twojego faceta, atakował inne twoje zwierzęta i lał do twojego łóżka przez 10 lat co najmniej ze dwa razy w miesiącu też byś uważała, że to jego święte prawo?

                  Przypomniasz mi te świetojebliwe panie, które nigdy nie miały do czynienia z obłożnie chorą osobą, ale z góry wiedzą, że ci którzy
                  rozważają dom opieki to nieczułe muły.

                  > No, ale ja się nie znam.

                  W tym jednym się z tobą całkowicie zgadzam.
                  • raohszana Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 12:13
                    Szlachetna? E tam, zwyczajne odruchy chyba mam. Miłościwa? No, fakt, jakbym nie
                    kochała swojego diaboła to już dawno powinnam go wywalić na zbite pycho. Albo co.

                    Nie sądzę, że zwierze rasowe to zabawka - gdzie tak napisałam? Napisałam o
                    szukaniu zabaweczki, czyli, dla niedoczytujących - o tym, że to CZŁOWIEK tak
                    traktuje zwierzaki. I wybiera - a bo ten spokojny, bo nie hałasuje w nocy.

                    Gdyby nie przepadał za moim towarzystwem - cóż, nie mieliśmy nigdy takiego
                    przypadku, żeby zwierzę NIKOGO nie polubiło. Fakt, była kotka niezbyt socjalna -
                    to nie było miziaństwa, tylko siedziała sobie w ogrodzie czy w mniej
                    uczęszczanych miejscach domu i dało radę. Obsikiwał za to wszystko psiak - i
                    jeszcze łóżko mi pogryzł i multum rzeczy. no, cóż, trzeba było o wiele częściej
                    sprzątać.
                    Fakt, wystąpił pewien problem jak miały ze sobą mieszkać dwie dorosłe, osobno
                    chowane suki - nie znosiły się, konflikt jeszcze w materii 'szczeniaka'
                    plączącego się po domu - większe bydlątko, ze schronu zresztą wzięte -
                    pomieszkiwało gdzie indziej niż główny lokal i nie widywało się z drugim. Dało
                    radę, chociaż obrządzanie dwóch dużych psów oddzielnie zajmowało nieco czasu.
        • premeda Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 30.03.10, 09:07
          Wolałabym żeby zamiast: > a co cie tak dziwi ?
          > ze chciałam miec owczarka szetlandzkiego i go mam ??
          było napisane: chciałam mieć psa i go mam.
          Jakoś niezbyt mi się łączy z miłością do zwierząt takie wyliczanie
          czy piesek rasowy to rodowodowy!
          Sama mam dwa owczarki kaukaskie jeden owszem jest rodowodowy, drugi
          to mieszaniec. Ktokolwiek do mnie przychodzi i widzi psy to zakłada,
          że rodowód posiada... mieszaniec, bo jest jak najbardziej w typie
          rasy. Ten, który ma rodowód z daleka wygląda jak bernardyn. Co do
          inteligencji to też mieszaniec jest jakiś bardziej pojętny. Za to
          najmądrzejsza i tak jest moja stara suka, kóra z wyglądu przypomina
          owczarka niemieckiego. Do dzisiaj zresztą mam telefony, czy jeszcze
          posiadam szczeniaki od tej suki, choć ona ma już 14 lat. Kontakt z
          tymi ludźmi mam, część zresztą pozostała w rodzinie, wszystkie te
          psy są bardzo chwalone za inteligencję.
    • figrut Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 14:58
      Nie każda dzika hodowla to bezduszna fabryka i pewność, że pies nie będzie
      przedstawicielem konkretnej rasy.
      > Dlaczego dają tyle kasy za psa, który zaledwie przypomina rasę,
      > skoro często można kupić niewystawowego pieska z metryczką za taką
      > samą cenę?
      Często ? Gdzie ???? Hodowle z papierami to nie jest gwarancja na dobry żywot dla
      psiaka. Dla wielu osób te 2000 zł. będzie znaczyło tyle samo, ile dla innych 500
      zł., więc cena nie jest tu wyznacznikiem trafienia do właściwego domu. Mam
      niedaleko siebie pana który zainwestował w rodowodowe koty i zamierza rozkręcić
      na tym interes, więc pewnego rodzaju fabrykę z tymi kotami chyba zrobi.
      • phantomka Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 15:05
        No to zobacz: chcialam psa bez rodowodu za 800 zl. Kupilam w koncu z
        rodowodem za 900 (suki sa po 1200) To czy to nie czysty zysk dla
        pseudohodowcy? Zamiast 1 miotu w roku robi kilka i jest niezle
        zarobiony. Tym bardziej, kiedy w gre wchodza popularne rasy. To tak
        jak kupowanie podrobek ubran znanych marek, mnie to nie kreci.
        • figrut Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 15:08
          Phantomka, trafić na dużo niższą cenę za psa rodowodowego i to rasę jaką my
          akurat chcemy, jest niezwykle trudno. York bez rodowodu to koszt 400-500 zł. Ile
          kosztuje rodowodowy i gdzie można dostać rodowodowego ale w niższej cenie, bo
          nie do rozmnażania ?
          • bsl Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 15:16
            figurt to nie jest tak ze nie do rozmanzania , rozmonozyc mozna
            wszytko ;/
            to jest pies niewystawowy
            małe rasy są bardzo dorogie a ze ludzie lubia małe pieski to
            interes "na boku " sie kręci
            tak samo jak bordery , popularnosc tej rasy zrobila wiele złego
      • bsl Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 15:07
        figurt uwierz można , tylko trzeba poszukac
        np teraz jest do sprzedania piesek z rodowodem niewystawowy ( nie
        zeszło jedno jądro ) za 170 E gdzie szczeniak w typie rasy kosztuje
        200 E i więcej

        tez mam psa z rodowodem , ale na wystawe sie nei wybieram a co za
        tym idzie uprawnien suki hodowlanej nie zrobię
        rozmnażac mojej suni nie mam zamiaru , a gdybym chciala przeciez
        mogłabym napisac po matce z rodowodem prawda ?? i kryc sunie 2 razy
        do roku
        • figrut Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 15:12
          To może poszukasz dla mnie szczenię malamuta z rodowodem za niską cenę, a ja jak
          najbardziej pokryję dodatkowe koszty sterylizacji.
          • bsl Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 15:28
            na Słowacji jest szczeniak za 200 E z rodowodem
            nei wiem czy jeszcze ogłoszenie aktualne
            • figrut Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 16:05
              A więc nie jest to taka sama cena jak psa z dzikiej hodowli, a średnio dwa razy
              wyższa.
              • bsl Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 16:07
                800 zł za rodowodowego psa to duzo ?? po przebadanych zdrowych
                rodziciach , psy sa wystawowe
                bez rodowodu sa nawet do 1200 zł
                • figrut Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 16:18
                  W związku z tym co napisała Zebra, to dużo, gdyż Zebra napisała
                  Dlaczego dają tyle kasy za psa, który zaledwie przypomina rasę,
                  skoro często można kupić niewystawowego pieska z metryczką za taką
                  samą cenę
                  ?

                  Wiem, że czasami się zapędzamy, ale starajmy się pisać prawdę, a więc nie za
                  TAKĄ SAMĄ cenę, a za TYLKO dwa razy wyższą cenę.
                  • bsl Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 16:25
                    to z innej strony ,
                    jeżeli pies jest drogi ( a to zalezy od wielu czynnikow ) a bardzo
                    chce sie takiego pieska miec to mozna na niego uzbierac
                    a jak sie chce pieska w typie to mozna wziac ze schroniska tam jest
                    do wyboru do koloru "rasowych "takich po 400 zł a i z rodowodem
                    sie trafiają
                    • figrut Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 18:18
                      Tak, tylko w schronisku jest jedno ALE - te psy zwykle są dorosłe i już mają
                      ukształtowany charakter który co prawda można bardzo często nieco skorygować,
                      ale zawsze będzie dominował.
                      Uzbierać piszesz. Nie zawsze to takie proste. Ja np. chciałabym stworzyć
                      zaprzęg. Gdybym chciała każdego psa z rodowodem, to raczej nie uzbierałabym na
                      te 4-5 psów w ciągu półtora roku, a taką sforę planuję docelowo.
                      • bsl Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 21:52
                        jest specjalna strona o malamutach do adopcji
                        wejdz i poczytaj
        • joanna_poz Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 15:19
          nam też się udało kupić w bardzo "promocyjnej" cenie psa z metryką.

          a wracając do pytania z tematu - ludzie kupują:
          - z niewiedzy (tez jak nie miałam psa nie wiedziałam o co chodzi z
          tymi rodowodami, metrykami i "rasowością" ale bez rodowodu)
          - z chęci zaoszczędzenia i naiwności - bo skoro na pierwszy rzut oka
          mają takiego samego psa, jak ten z metryką, ale sporo tańszego to -
          jak w reklamie dosi - po co przepłacać.
          • funky_mamma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 17:04
            joanna_poz napisała:

            > nam też się udało kupić w bardzo "promocyjnej" cenie psa z metryką.

            I możesz mieć pewność, że twój piesek mimo posiadania metryki na wystawie dostał
            by góra ocenę dobrą. Psy wzorcowe zawsze swoje kosztują, psy "gorszej jakości"
            są w cenie promocyjnej wink
            • joanna_poz Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 09:41
              może i tak, może i nie.
              nie mam z tym problemu, bo psa nie zamierzam wystawiać.
              mam czystej krwi labradora, nie żadnego psa w typie rasy, z metryką,
              po utytułowanych rodzicach i to mi wystarczasmile

              a cena wynikała z innych powodów. czy były to prawdziwe powody nie
              wiem.
      • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 16:01
        figrut napisała:

        > Mam
        > niedaleko siebie pana który zainwestował w rodowodowe koty i zamierza rozkręcić
        > na tym interes, więc pewnego rodzaju fabrykę z tymi kotami chyba zrobi.

        No ale to właśnie wszystko zależy od tego, czy to będzie pseudohodowca sprzedający koty bez rodowodu (w niższej cenie), czy prawdziwy hodowca.
        Prawdziwego hodowcę obejmuje wiele przepisów, które chronią zdrowie
        i życie kotów.
        Wg przepisów FIFe kotka może mieć potomstwo nie częściej niż trzy razy w ciągu dwóch lat, najlepiej w odstępach co najmniej sześciomiesięcznych.
        Kotki nie zachodzą w ciążę taśmowo, w prawdziwej hodowli nie ma mowy
        o fabryce.
        Oczywiście to wszystko powoduje, że kociaki z rodowodem kosztują
        więcej od tych bez.
        W pseudohodowli nikt niczego nie musi przetrzegać.
        • figrut Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 16:12
          Pan kupił koty jak najbardziej z papierami, aby robić na nich interes. Koty
          trzyma głównie w klatkach bo się boi, że mu uciekną. Raczej nie zapowiada się na
          miłośnika, a na producenta. Jak będzie w rzeczywistości, to się zobaczy.
          Osobiście nie boli mnie rozmnażanie zwierząt bez rodowodu, a rozmnażanie i
          sprzedawanie bez wzięcia za nie odpowiedzialności. Przepisy powinny określać
          jasno, że sprzedaż psa musi być wraz z umową kupna i to stosowną do żywego
          stworzenia, a nie rzeczy martwej, czyli z uwzględnieniem właściwej opieki nad
          suką i nie dopuszczania do wycieńczenia organizmu masowymi ciążami. Jeśli
          wszedłby w życie taki przepis, fabryki zwierząt raczej nie miałyby prawa bytu
          • funky_mamma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 11:22
            figrut napisała:

            > Osobiście nie boli mnie rozmnażanie zwierząt bez rodowodu, a rozmnażanie i
            > sprzedawanie bez wzięcia za nie odpowiedzialności.

            Mam dokładnie takie samo zdanie. To nie rodowód świadczy o tym czy zwierzę
            wyrastało w odpowiednich warunkach.

            Mogę podać taki przykład dwóch hodowli rodowodowych staffordów:
            1. Trzymane w domu, kojec dla 8 szczeniąt 7 metrów kwadratowych (musiałam na
            parę miesięcy oddać swój pokój smile karmione przez matkę, dodatkowo dokarmiane
            kaszkami dla dzieci, w późniejszym wieku puriną dla szczeniąt, codziennie
            gotowane mięso z marchewką, kości ze szpikiem, plus preparaty witaminowe - to
            wszystko było ważne aby szczeniętom rozrastała się żuchwa, nabierały
            odpowiedniej dla wzorca masy mięśniowej. Dodatkowo każdy klient przechodził test
            znajomości rasy, był pouczany o niebezpieczeństwach jakie wiążą się z
            charakterem tychże psów, jeżeli zdarzał się klient co do którego rodzice mieli
            podejrzenia, że chciał kupić psa z przeznaczeniem do walk, odmawiali mu
            sprzedaży szczenięcia.

            2. Znany hodowca rasy, zaprzyjaźniony z sędziami, udzielający się w PZK, u
            którego szczenięta wyrastały w boksach na dworze, żywione na podstawowym
            minimum, chude, nieumięśnione, przez odizolowanie bardzo agresywne. Wiem to od
            klientów, którzy nie zdecydowali się na zakup szczeniaka u tego hodowcy, byli
            też tacy, którzy zakupili u owego znanego hodowcy szczeniaki, które niedługo
            potem padały.

            Dwie hodowle wydawać by się mogło "prawdziwych" hodowców, bo rodowodowe, a jakże
            inne traktowanie zwierząt.
    • asia_i_p Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 15:25
      Ja rozumiem, że papiery są ważne, ale zwariować się też nie można
      dać.

      Miałam jamnika wg. powyższej terminologii nierasowego po rasowych
      rodzicach. Nie kupiony od hodowcy tylko odkupiony od jego pierwszej
      pani w wieku mniej więcej pół roku, która od hodowcy wzięła go, a
      właściwie ją, na lewo (wtedy podobno powyżej któregoś tam szczeniaka
      w miocie rodowodowych rodziców się usypiało), a potem niestety już
      nie mogła się nim zajmować (męża jej sparaliżowało po wylewie).
      Na jednym z pierwszych szczepień, spytana o rasę, podałam, że
      jamnik, ale nie rodowodowy, więc weterynarz wpisał mieszaniec.
      Bardzo się cieszę, że przez te pół roku moja Nora nikogo nie
      ugryzła, bo jakbym pokazała ją i świadectwo szczepienia wystawione
      na mieszańca, to marne miałabym szansę, żeby mi ktoś uwierzył, że to
      świadectwo szczepienia właśnie tego psa. Potem, kiedy miała
      książeczkę, miała w niej wpisane jamnik, bo była jamnikiem. I nie
      chodzi mi tu o kwestie prestiżowe, ale o precyzję opisu - dziecko
      rasowych rodziców dalej jest psem tej rasy, to znaczy ma jej cechy
      anatomiczne, skłonności do pewnych chorób, itd. i lepiej, żeby to
      było brane pod uwagę przez weterynarza.
    • a1ma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 15:29
      Faktycznie, czasem rodowód nie jest potrzebny - np. ja kupiłam psa mojej mamie
      "na kolanka" (choć to może trochę na wyrost, bo bydlak waży już ponad 30 kg),
      miał tatuaż, dostałam metryczkę, ale do dziś (ma dwa lata) nie wyrobiłyśmy mu
      rodowodu. Bo i po co, skoro nikt nie ma zamiaru bawić się w wystawy ani krycie,
      a pies "służy" głównie do ganiania po lesie / leżenia na kanapie? wink
    • majenkir Re: 25.03.10, 15:52

      Wiekszosc z nas (mam nadzieje) uwaza za karygodne i nieetyczne
      korzystanie z pirackich nagran, kupowanie na
      rynku/Allegro "dizajnerskich" ciuchow,torebek czy innych klamotow.
      Dlaczego w kynologii ma byc inaczej?
      • sheer.chance Re: 25.03.10, 16:40
        No wlasnie.
        Przeciez nie chodzi o to, zeby nie brac psow ze schronisk, nie przygarniac
        mieszancow z ulicy i nie cieszyc sie, jak juz sie tego miksa ma, tylko zeby
        swiadomie nie podtrzymywac istnienia pseudohodowli kupujac psy bez papierow.

        To nie jest tak, ze ludzie, ktorzy chca psa z rodowodem to nieczule snoby, dla
        ktorych wazny jest jedynie doskonaly wyglad. Pies to tez charakter i temperament
        i jedynie kupno psa z papierami daje jaka taka gwarancje, ze psiak bedzie zgodny
        ze standardem rasy (chosby dlatego, ze agresywne czy lekliwe psy sa eliminowane
        z hodowli na poziomie wystaw).

        Taka ciekawostka, wlasnie dlatego, ze selekcja materialu hodowlanego na
        wystawach jest tak dokladna, rodowody FCI ciesza sie uznaniem na calym swiecie.
        Taki amerykanski AKC, ktory zalatwia sie psu przez internet, i gdzie od pokolen
        nikt nie ogladal jego przodkow, mozna o kant potlucuncertain
        • majenkir Re: 25.03.10, 16:55

          sheer.chance napisała:
          > Taki amerykanski AKC, ktory zalatwia sie psu przez internet, i
          gdzie od pokolen nikt nie ogladal jego przodkow, mozna o kant
          potlucuncertain

          Niemniej amerykanskie psy sa w czolowce swiatowej....


          > To nie jest tak, ze ludzie, ktorzy chca psa z rodowodem to
          nieczule snoby

          W Stanach np. snoby biora psy ze schronisk smile, co bardzo mi sie
          podoba.
          • sheer.chance Re: 25.03.10, 17:19
            > Niemniej amerykanskie psy sa w czolowce swiatowej....
            Tak, a zobacz ile z tych psow jest importowanych z Europy, albo ma przodkow z
            rodowodem FCI i jest wystawiana w Europiesmile

            > W Stanach np. snoby biora psy ze schronisk smile,
            podrzucone tam, bo innym snobom sie znudzily...
            • bsl Re: 25.03.10, 17:24
              ile psow z pseudohodowli ma zrobione badania stawow na dyspalzje ,
              badania oczu , badania serca itd ??
              te z neiktorych hodowli tez nie maja i takie nalezy omijac
              • bsl Re: 25.03.10, 17:29
                poleciałam na skróty wink
                chodzi mi oczywiscie o badania i genetycznie wolne psy od pewnych
                schorzen ktore są przypisane danej rasie
                holter u dobermanow
                oczy u sheltie
                stawy biodrowe u bordera
                to przykłady
        • ib_k Re: 25.03.10, 16:57
          sheer.chance napisała:

          > Taka ciekawostka, wlasnie dlatego, ze selekcja materialu hodowlanego na
          > wystawach jest tak dokladna, rodowody FCI ciesza sie uznaniem na calym swiecie.

          niestety to tylko piękna teoriasad standardem jest "ulepszanie" psa wystawowego,
          farbowanie i trwała ondulacja to drobiazg ale wszczepianie brakującego jądra (z
          sylikonu)czy zakładanie aparatu na zęby to już po prostu oszustwo...powszechnie
          akceptowane przez sędziów
          • bsl Re: 25.03.10, 17:05
            na wielu światowych wystawach jest to już zabronione
          • sheer.chance Re: 25.03.10, 17:25
            Masz oczywiscie racje, bo oszustwa i naduzycia zdarzaja sie wszedzie i nie jest
            tak, ze wystawy psow sa od nich w magiczny sposob wolne:]

            Ja tylko uwazam, ze mimo wszystko kupno psa z rodowodem daje najwieksza
            gwarancje, ze pies bedzie taki, jak chcemy, i pod wzgledem zachowania, i wygladu.
          • a1ma Re: 25.03.10, 21:18
            > niestety to tylko piękna teoriasad standardem jest "ulepszanie" psa wystawowego,
            > farbowanie i trwała ondulacja to drobiazg ale wszczepianie brakującego jądra (z
            > sylikonu)czy zakładanie aparatu na zęby to już po prostu oszustwo...powszechnie
            > akceptowane przez sędziów

            Niby dlaczego oszustwo?
            Czy w konkursach piękności dla ludzi zabronione są aparaty na zęby i operacje
            plastyczne?

            Sama idea jest idiotyczna, o ile ludzie się sami pchają na takie imprezy, o tyle
            w przypadku zwierząt ciągną je tam głupi i próżni właściciele - właściwie
            powinno być to karane jak każda inna forma znęcania się nad zwierzętami.
    • asia_k_19 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 16:50
      mnie się najbardziej podoba argument, że powyżej któregoś szczeniaka/kociaka w
      miocie rodowód się nie należy. Przecież rodowód to potwierdzenie, że bodaj 4
      pokolenia wstecz to przodkowie czystej rasy.
      Ja kupiłam kota w hodowli, rodowód dostałam od razu, w umowie mam zapis, że kot
      bez praw hodowlanych jest. I kot jest dokładnie taki jak być powinien, z wyglądu
      i zachowania. A, i w promocyjnej cenie ją kupiłam bo miała już 4 miesiące smile
      • majenkir Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 16:59

        asia_k_19 napisała:
        > mnie się najbardziej podoba argument, że powyżej któregoś
        szczeniaka/kociaka w miocie rodowód się nie należy..

        Ale kiedys tak naprawde bylo - metryczke dostawalo bodajze 6
        szczeniat. Nadwyzke trZeba bylo uspic. Nikt raczej tego nie robil,
        wiec albo pisalo sie podanie o uznanie nadprogramowych szczeniat,
        albo sprzedawalo sie szczenie bez papierow.
      • verdana Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 17:09
        A ja mam wrazenie, że w tym wątku pomieszało się wszystkim wszystko.
        Pies - kupiony z metryka, po rodowodowych rodzicach - to pies
        rasowy. czy się odbierze jego rodowód, czy nie - bez znaczenia. Ja
        raz odebrala, a przy kolejnych dwóch psach już mi się nie chciało -
        nie mam zamiaru ani wystawiać, ani rozmnazać.
        Ta jedyna suka z rodowodem - to był pies rasowy, ale niewystawowy,
        przeceniony. Bo jako czarny mops nie miała prawa mieć jednej łapki
        bialej. Czyli - pies rasowy, rodowodowy, idealnie zdrowy - i nie
        nadający się do rozrodu. Bez zadnego zaznaczenia tego w papierach -
        tylko dobra wola hodowczyni, ze mi to powiedziała.
        Kolejna suka jak najbardziej rasowa była własnie z "pseudohodowli".
        Co z tego, ze papiery miała w porzadku, kiedy miała także chorobę
        sierocą, bo %$*# hodowczyni sprzedała matke szczenaków?
        Mamy też kota z rodowodem chyba do piątego pokolenia wstecz - kotek
        wychuchany, zadbany - i też przeceniony, bo ma "przełamany" ogon. I
        tez bez zaznaczenia w papierach, ze do hodowli się nie nadaje.
      • funky_mamma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 17:46
        To, że hodowcy chcą zarobić na szczeniętach jest faktem, bo to jest ich praca,
        wymaga poświęcenia i fajnie by było jakby koszty się zwróciły i można by było
        zarobić na życie. To nie jest nic złego, bo to nie wolontariat.
        Odróżnić natomiast należy koszty hodowcy od kosztów przyszłego właściciela psa.
        Hodowca posiadający sukę hodowlaną ponosi bezpośrednie koszty miotu rasowego
        (pomijam koszty związane z dopuszczeniem suki jako hodowlanej i koszty, które
        ponosi się też przy psach nierasowych tj. koszty szczepień, odrobaczania,
        karmienia):
        -reproduktor (w zależności od osiągnięć i ilości szczeniąt 1/5 - 2/5 wartości
        miotu, przy średniej cenie za szczenię 2tys. właściciel reproduktora dostaje od
        właściciela suki od 2-4tys.zł)
        -rejestracja przydomka 50zł (przy pierwszym miocie, każdy kolejny ma ten sam
        przydomek)
        -karta krycia 25zł
        -karta miotu 20zł
        -przegląd 20zł
        -wyrobienie metryk i zrobienie tatuaży łącznie 35zł od szczeniaka (w zależności
        od rasy średnio rodzi się od 5 do 10 szczeniąt w miocie, czyli koszt od 175 do
        350zł)
        I tu koszty właściciela miotu się kończą, może on wyrobić rodowody na podstawi
        metryk ale nie musi, szczególnie jeśli szczenięta szybko się sprzedają to nowi
        właściciele sami wyrabiają rodowód. To samo tyczy się szczepień i odrobaczania -
        jeśli sprzeda się 8 tyg. szczenię, część kosztów szczepień pokrywa nowy
        właściciel, natomiast im dłużej szczenię pozostaje u właściciela suki
        (przeważnie są to pieski odbiegające od wzorca rasy) tym koszty utrzymania owego
        szczeniaka rosną, stąd większość hodowców stosuje ceny promocyjne.

        Natomiast koszty, o których było na początku wątku to są koszty nowego
        właściciela, który chce mieć psa z rodowodem:
        -wpisowe 20zł
        -roczna składka członkowska 65zł
        -rejestracja psa w księgach oddziału 15zł
        -opłata za wystawienie rodowodu 36zł


        Moi rodzice byli hodowcami rasowych pudli z osiągnięciami - ludzie z całej
        Polski zamawiali szczenięta jeszcze zanim suczka była w ciąży, a pies
        reproduktor jeździł nawet do Rosji na krycia smile Z pudlami najeździli się po
        całej Polsce na wystawy, zgarniali bardzo dużo medali i tytułów. Potem hodowali
        Staffordy, wtedy był bum na tę rasę, sprzedawali szczenięta z rodowodami ale nie
        wszystkie z nich były wzorcowe. Czasami pies z rodowodem może wyglądem tylko
        przypominać daną rasę, czasami takie szczeniaki wychodzą jak źle dobierze się
        rodziców. Z wiekiem odeszła moim rodzicom ochota na podróże wystawowe, więc
        kupili sobie Yorkę bez rodowodu ale po rodowodowych rodzicach, z
        udokumentowanymi osiągnięciami na krajowych wystawach. Ta suczka mogłaby być
        rodowodowa ale hodowca nie zarejestrował miotu - czy jest to pies rasowy? Wg
        mnie jest to york bez rodowodu.
        Fakty są takie, że szczenięta z rodowodem po rodowodowych rodzicach -
        medalistach to te same szczenięta po tych samych rodowodowych rodzicach -
        medalistach, którym nie wyrobiono metryczek. Kwestia decyzji hodowcy. Natomiast,
        im mniej wystaw, mniej osiągnięć, gorsze oceny sędziowskie obu rodziców to
        szczenięta też mniej wzorcowe będą nawet jeśli będą posiadać rodowody. A jeszcze
        mniej wzorcowe jeśli tylko jedno z rodziców jest rodowodowe, bądź oboje nie
        posiadają rodowodu.
        • majenkir Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 19:10

          funky_mamma napisała:
          > Moi rodzice byli hodowcami rasowych pudli z osiągnięciami
          (...)
          > Z wiekiem odeszła moim rodzicom ochota na podróże wystawowe, więc
          > kupili sobie Yorkę bez rodowodu ale po rodowodowych rodzicach, z
          > udokumentowanymi osiągnięciami na krajowych wystawach. Ta suczka
          mogłaby być rodowodowa ale hodowca nie zarejestrował miotu - czy
          jest to pies rasowy?

          A dlaczego hodowca "nie zarejestrowal miotu"????
          Bo kryje suki dwa razy do roku, raz "na prawo", raz "na lewo"!
          I Twoi rodzice POWINNI SIE WSTYDZIC, ze kupuja u takich
          cwaniakow, bo wiadomo, ze wiedzieli, co to za miot....
          • figrut Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 19:47
            > I Twoi rodzice POWINNI SIE WSTYDZIC, ze kupuja u takich
            > cwaniakow, bo wiadomo, ze wiedzieli, co to za miot....
            Nie przesadzaj. Co w takim razie sugerujesz aby zrobić z szczeniakami które już
            się urodziły ? Uśpić, oddać do schroniska, utopić w beczce ?
            • majenkir Re: 25.03.10, 21:02

              figrut napisała:
              > Nie przesadzaj. Co w takim razie sugerujesz aby zrobić z
              szczeniakami które już się urodziły ?

              Ale to nie sa "wpadki".To planowane krycia w wiadomym celu.
              • gazeta_mi_placi Re: 25.03.10, 21:12
                Bo zawsze znajdzie się cwaniaczek co woli zapłacić za psa kilka stówek mniej.
                Nie byłoby popytu (takich jak rodzice funky_mama) nie byłoby podaży.
                Proste....
              • figrut Re: 25.03.10, 21:15
                > Ale to nie sa "wpadki".To planowane krycia w wiadomym celu.
                Nie zmienia to faktu, że ten szczeniak był już na świecie i trzeba było się nim
                zająć. Karać tych, którzy męczą zwierzęta, a nie tych którzy o się nimi dobrze
                zajmują.
                • nenia1 Re: 25.03.10, 21:41
                  To prawda.

                  Niemniej większość osób kupujących zwierzęta u pseudohodowców
                  nie kupuje ich dlatego, zeby poprawić ich los, tylko by
                  mieć zwierzaka, który często wygląda jak rasowy, ale jest
                  znacznie tańszy.

                  W ten sposób przykładają rękę do procederu pseudohodowli, czyli
                  pośrednio moga się przyczyniać do krzywdy zwierząt.

                  Cóż, zazwyczaj pseudohodowcy to nie są szlachetni ludzi, którzy
                  chcą by zwierzaczki trafiły do super domków ludzi nie mających
                  zasobnych portfelów.
                  To ludzie zorientowani na zysk, którzy ilością zastępują jakość.
                • gazeta_mi_placi Re: 26.03.10, 08:42
                  >> Nie zmienia to faktu, że ten szczeniak był już na świecie i trzeba było się nim
                  > zająć.

                  Skoro główną motywacją osób kupujących szczeniaczki z pseudohodowli jest powyższy argument ("szczeniaczki już są-trzeba się nimi zająć,przecież się je nie utopi itp.") to czemu ci dobrzy ludzie nie pójdą do pierwszego lepszego schroniska i nie zajmą się (w dodatku za darmo) tamtejszymi szczeniaczkami,które też już są i trzeba się nimi zająć ?
                  Czemu wolą wydać 500-1000zł na szczeniaczka z pseudohodowli?
                  Nie wmówisz mi,że osoby świadomie kupujące szczeniaczka z takiego źródła robią to z dobrego serca bo "skoro już się szczeniaczek pojawił trzeba się nim zająć".
                  Gdyby się tym kierowali pierwsze kroki skierowali w stronę schroniska.Szczeniaczków tam niestety nie brakuje sad
                  Mają one jednak jedną wadę: nie zawsze są podobne do rasowego psa...
                  • figrut Re: 26.03.10, 11:34
                    Gazeta, nigdzie nie napisałam, że kupujący szczeniaka robi to z dobrego serca i
                    tylko po to, aby pomóc szczeniakowi który już jest na świecie. Zapytałam tylko,
                    co foremka sugeruje w takim przypadku jeśli szczeniaki już są na świecie. Zabrać
                    do siebie ich nie wolno, bo się będzie złym człowiekiem, więc najlepiej oddać je
                    do schronu, poczekać na złamanie psychiki i wtedy legalnie jako dobra dusza
                    szczeniaka zabrać ?
                    W fabryce psów nie ma sentymentów i nie o samą produkcję psów tu chodzi, a o ich
                    traktowanie i warunki życia. Jeśli nałoży się na kupującego psa wymóg dokumentu
                    kupna z pełnymi danymi i przede wszystkim pociągnie się do odpowiedzialności
                    właścicieli psów które się rozmnażają, wtedy może się coś ruszy w kwestii
                    tragedii zwierząt i traktowania ich przedmiotowo. Mam suczkę od której będę
                    chciała mieć szczeniaki do zaprzęgu, więc planuję jeden miot wymienny z innym
                    właścicielem zaprzęgowców. Nie mam nic przeciwko temu, aby ktoś mnie przyjeżdżał
                    bez zapowiedzi sprawdzać, czy moje psy mają odpowiednie warunki do życia. Nie
                    mam też absolutnie nic przeciwko temu, aby nałożono na mnie obowiązek zadbania o
                    psy w sytuacji, gdy wymieniający się szczeniakami nie zapewni im odpowiednich
                    warunków bytowych. Jestem w stanie podpisać każdy dokument który zobowiąże mnie
                    do odpowiedzialności za psy, które świadomie rozmnożyłam i pozwoliłam im
                    przeżyć. Nie piszcie proszę, że jak są metryki, rodowody, to hodowca już w tej
                    chwili jest zmuszony do wzięcia odpowiedzialności za swojego psa, bo Wam
                    zalinkuję historię pięknego psa rodowodowego (zdaje się z Wrocławia albo z tych
                    terenów), który błąka się bez właściciela w schroniskach i w hotelach dla
                    zwierząt mimo, iż były monity do hodowcy który świadomie powołał go do życia.
                    • gazeta_mi_placi Re: 26.03.10, 11:47
                      >Zapytałam tylko,
                      > co foremka sugeruje w takim przypadku jeśli szczeniaki już są na świecie. Zabra
                      > ć
                      > do siebie ich nie wolno, bo się będzie złym człowiekiem, więc najlepiej oddać j
                      > e
                      > do schronu, poczekać na złamanie psychiki i wtedy legalnie jako dobra dusza
                      > szczeniaka zabrać ?

                      Czy Twoim zdaniem najlepiej jest kupić mimo wszystko te szczeniaki od handlarza
                      (hodowcą go trudno nazwać)?
                      Ale wtedy automatycznie temu handlarzowi raz nabijasz kabzę,dwa handlarz
                      widzi,że jest popyt,bo ludzie kupują,więc po raz kolejny i kolejny rozmnaża
                      zwierzaki,bo przez takich ludzi (kupujących-pomińmy już dlaczego kupują) to mu
                      się opłaca.A dlaczego handlarz ma rezygnować z czegoś co mu się opłaca?
                      Może gdyby raz czy drugi został sam z miotem,którego nikt nie chce kupić
                      zaprzestał by tego procederu bo zwyczajnie przestałoby mu się to opłacać? Nie
                      uważasz? Jak komuś nie opłaca się dany interes bo "towar" źle schodzi i nie ma
                      chętnych to zwija interes i zajmuje się czym innym.

                      >najlepiej oddać j
                      > e
                      > do schronu, poczekać na złamanie psychiki i wtedy legalnie jako dobra dusza
                      > szczeniaka zabrać ?

                      Schroniska (często oczywiście nie do końca oficjalnie) współpracują z tzw.domami
                      tymczasowym (wolontariusze biorą psa do własnego domu,jak trzeba leczą i szukają
                      im odpowiedniego,przeważnie dobrze sprawdzonego domu).
                      Poza tym "rasowe" psy,zwłaszcza młode z reguły nie czekają długo na nowego
                      właściciela.
                      Z pewnego forum zwierzęcego znam wręcz przypadek "bicia się" trzech
                      zainteresowanych takim psiakiem.


                      • figrut Re: 26.03.10, 11:57
                        Moim zdaniem, najlepiej jest zalegalizować każdy miot i udokumentować
                        odpowiedzialność na dokumencie, który będzie miał wartość prawną, a sądy będą
                        miały moc rzeczywistego ukarania tych, którzy traktują zwierzęta przedmiotowo.
                        Potrzebne są zmiany w prawie, wysokie kary za znęcanie się i celowe trzymanie w
                        złych warunkach. Jeśli będzie się tępić fabryki psów trzymanych w tragicznych
                        warunkach i zacznie się nakładać naprawdę ogromne kary na takich producentów,
                        wtedy pseudohodowcy-pseudoludzie (nie mylić z dziką hodowlą) będą musieli
                        wliczyć w koszta ryzyko ewentualnej kary. Wtedy jest szansa, że taki
                        pseudohodowca postawi na warunki i hodowlę bez ryzyka, anie na zysk z ryzykiem
                        nalotu i utraty całego zarobku. Jednak kary muszą być naprawdę realne i nie
                        tylko na papierku.
                        • gazeta_mi_placi Re: 26.03.10, 12:15
                          Racja.
                          Ale w naszym kraju wszelkie wyroki poniżej zabójstwa są bardzo często żenująco
                          niskie.
                          A odnośnie zwierząt to już w ogóle szkoda gadać.
                          Jak ktoś za zabicie psa dostaje (nie pamiętam dokładnie) ok. pół roku więzienia
                          a nie zawiasów to już jest news na pierwsze strony gazet.
                        • zebra12 Pseudo rozmnażają dla zysku, to nie są wpadki 27.03.10, 09:04
                          Czym więcej będziecie od nich kupować, tym częściej będą mnożyć psy,
                          kupować więcej suk, gnieść je na małej przestrzeni, zmuszać do
                          rodzenia co cieczkę, wywalać, gdy juz nie będą mogły rodzić, a w ich
                          miejsce kupować nowe, by nadal był zysk...
                          A jeśli zobaczą, że psy im nie schodzą, to ograniczą rozmnażanie,
                          będa musieli trzymać psy w lepszych warunkach, dopilnować, by jednak
                          miały rodowody, wystawy, były kryte jak trzeba, bo TEGO BĘDZIE
                          OCZEKIWAŁ klient.
                          Wszelkie oszustwa w Związku Kynologicznym powinny być bezwzględnie
                          zgłaszane i karana, nawet odebraniem praw hodowlanych lub innymi
                          sankcjami. A ludzie robiący przeglądy miotu powinni mieć oczy
                          szeroko otwarte i wykonywać swoją pracę rzetelnie.
                          • figrut Re: Pseudo rozmnażają dla zysku, to nie są wpadki 27.03.10, 11:01
                            > A jeśli zobaczą, że psy im nie schodzą, to ograniczą rozmnażanie,
                            > będa musieli trzymać psy w lepszych warunkach, dopilnować, by jednak
                            > miały rodowody, wystawy, były kryte jak trzeba, bo TEGO BĘDZIE
                            > OCZEKIWAŁ klient.
                            To dla mnie akurat jest bez znaczenia, czy pies będzie miał papiery, czy nie
                            będzie. Zanim kupiłam moją suczkę, sprawdziłam na ile to możliwe sprzedającego,
                            domagałam się potwierdzenia przynależności do klubu zaprzęgowców, poznałam ojca
                            i matkę mojej suczki (biegały po podwórku) i inne szczeniaki wystawione akurat
                            na powietrze nie w pięknym kojcu, a w ograniczniku zbitym z płyt i z poduszkami
                            i starą kołderką które nie były super czyste, a było widać na nich jak
                            najbardziej ślady tego, że ta wyściółka rzeczywiście jest używana przez
                            szczeniaki, a nie wpakowana na pokaz, bo klient przyjeżdża. Zdjęcia suki z
                            szczeniakami z dnia szczenienia też nie były na różowym kocyku aby ładnie się
                            prezentowały, tylko na prześcieradle na którym widać było ślady wód płodowych.
                            Po za tym przekonała mnie również cena, która była najwyższa w tym czasie, a ja
                            doskonale wiem ile kosztuje opieka weterynaryjna (szczepienia, podwójne
                            odrobaczenie) i dodatkowa karma dla szczeniąt. Miałam okazję wypieścić radosnego
                            ojca i pogłaskać matkę szczeniąt. Miałam okazję zobaczyć na własne oczy warunki
                            w jakich stado żyje.
                            Zanim ograniczy się rozmnażanie psów, trzeba będzie zrobić coś z tymi, które już
                            są na świecie. Przedwczoraj widziałam szczeniaki owczarka niemieckiego na
                            allegratce za chyba 50zł. Zostały wyrzucone na mróz w kartonie i odratowane
                            przez fundację. Pewnie moda się skończyła i klientów zabrakło, więc wyrośnięte z
                            racji braku nabywców zostały zwyczajnie wyrzucone i zostawione na pastwę losu.
                            Kiedy zabierałam Kobiego ze schroniska, kilkanaście godzin wcześniej straż
                            miejska przywiozła wyrzucone na mróz, wyrośnięte szczeniaki w typie jamnika -
                            też już moda się skończyła i być może ktoś się pozbył zbędnego balastu.
                            Nie tędy droga, bo póki psy z rodowodem będą obwarowane takimi kosztami, to
                            interes pseudohodowli będzie się kręcił w najlepsze, a jak się skończy popyt, to
                            szczeniaki nadprogramowe się wyrzuci. Jeśli jednak nałoży się wysokie, realne
                            kary, wtedy trzeba będzie wkalkulować koszt ryzyka, a więc zwierzęta bez
                            rodowodu będą dużo droższe aby opłacało się je hodować, lub też będzie ich dużo
                            mniej, bo nie będzie się kalkulowało zapewniać im odpowiednich warunków, a nie
                            miejsca w klatce jedna na drugiej metr na metr i jako karmy wiadra kaszy z
                            odpadkami z przedszkola/szkoły.
          • funky_mamma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 20:26
            majenkir napisała:

            > A dlaczego hodowca "nie zarejestrowal miotu"????
            > Bo kryje suki dwa razy do roku, raz "na prawo", raz "na lewo"!
            > I Twoi rodzice POWINNI SIE WSTYDZIC, ze kupuja u takich
            > cwaniakow, bo wiadomo, ze wiedzieli, co to za miot....

            No niby co to za miot???
            Moi rodzice nie mają się czego wstydzić, bo mają prawo kupować co chcą, a
            chcieli psa po rasowych rodzicach, bez rodowodu, bo po pierwsze nie mieli w
            planach ani reprodukcji ani wystawiania, a po drugie zapłacili mniej za tego psa
            - zwyczajnie nie byłoby ich stać na Yorka z rodowodem za 2,5tys., bo tyle wtedy
            kosztowały, a zapłacili bodajże 1200zł.

            A kolejna sprawa to taka, moi rodzice mają też rodowodową Bassetkę, która miała
            raz szczenięta - bez rodowodów. Wiesz dlaczego? Bo rodzice olali ZK, nie
            opłacali składek i nie chciało im się wracać do tego tematu - szczenięta były po
            rodowodowych rodzicach, przepiękne, wzorcowe, bez rodowodów. I nie było to
            bynajmniej żadne cwaniactwo z ich strony.

            I oprócz chęci zarobku właśnie to przemawia za tym, że część hodowców nie
            rejestruje miotów - bo większość ludzi chce mieć rasowe psy bez rodowodu, bo są
            one dużo tańsze. Większości amatorów psów nie widzi się dopłacanie 1000zł za
            papier, który nie będzie im do niczego potrzebny, bo psa kupują by go zwyczajnie
            mieć.
            • majenkir Funky, 25.03.10, 21:01

              funky_mamma napisała:
              > nie byłoby ich stać na Yorka z rodowodem za 2,5tys., bo tyle wtedy
              > kosztowały, a zapłacili bodajże 1200zł.


              Jak mnie nie stac na Porsche, to go nie kupuje.

              > A kolejna sprawa to taka, moi rodzice mają też rodowodową
              Bassetkę, która miała raz szczenięta - bez rodowodów.

              To juz nie mam z toba o czym dyskutowac...
              • figrut Re: Funky, 25.03.10, 21:07
                > Jak mnie nie stac na Porsche, to go nie kupuje.
                Ale jeśli ktoś mocno mi spuści z ceny, bo składak, to jednak kupię o ile stać
                mnie na jego utrzymanie. Problemem jest często cena początkowa, a nie utrzymanie
                jak sądzą niektórzy. Chcąc mieć psa określonych gabarytów i z większym
                prawdopodobieństwem takiego, a nie innego charakteru, zaproponujesz mi mieszańca
                i dasz mi 80% prawdopodobieństwa, że będzie taki jakiego chciałam ?
                • majenkir Re: Funky, 25.03.10, 21:28

                  figrut napisała:
                  > Problemem jest często cena początkowa, a nie utrzymanie jak sądzą
                  niektórzy

                  Niestety w obecnych czasach rowniez rasowe psy laduja w
                  schroniskach. Mozna adoptowac smile. Mozna tez od hodowcy kupic
                  szczenie "do kochania",czyli nie rokujace wystawowo.
                  Mozna kupic od hodowcy psa na raty i uwierz mi -prawdziwy hodowca
                  zgodzi sie bez wahania, jesli widzi,ze potencjalny nabywca jest tego
                  wart.
                  Takze jak widac,jest mnostwo innych mozliwosci, ale ludzie zawsze
                  ida po najmniejszej linii oporu....
                  • bsl Re: Funky, 25.03.10, 21:50

                    figrut napisała:
                    > > Problemem jest często cena początkowa, a nie utrzymanie jak
                    sądzą
                    > niektórzy

                    doberman ( 6 miesiecy ) mojej siostry zjada 600g karmy dziennie ,
                    dobrej karmy a nie tej z Biedronki , , szczepienia, odrobaczenia ,
                    wizyty u weterynarza jak cos sie dzieje , szkolenie itd

                    na forum o dobermanach jest bardzo duzo psów do adopcji ,
                    ktos wyzej napisał ze tyle piesków w potrzebie , ok , tylko skąd sie
                    te psiaki biorą ?
                    bo malutki dobermanek jest taaaki śliczny , tylko pozniej okazuje
                    sie ze dobermanek duzo zjada , czasem choruje , robi sie agresywny
                    dominuje w domu a na szkolenie ani chęci ani kasy
                    więc sie ślicznego piesiunia wywala na pysk

                    praktycznie kazde forum o danej rasie ma linki do stron
                    adopcyjnych ,
                    • figrut Re: Funky, 25.03.10, 23:11
                      Moja bernardynka zjada około kilograma "mięsa" dziennie + ryż +
                      warzywa ( w małych ilościach) + surowe kości. Malamut chwilowo jest
                      na surowym i na eukanubie, ale sucha karma tylko ze względu na to, że
                      ja zapominalska jestem i wolę sypnąć suchej, niż myśleć, że już pora
                      mieszania karmy. Koszt wyżywienia bernardynki to około 5 zł.
                      dziennie. Opieka weterynaryjna jak do tej pory ograniczała się do
                      odrobaczania i szczepień (koszt odrobaczenia 10 miesięcznej
                      bernardynki, 9 letniego mieszańca ważącego około 70 kg., 8
                      kilogramowego szczeniaka malamuta i dwóch kotów to 12 zł.).
                      Szczepienia dużo droższe, ale to raz na długi czas. Dodatkowo
                      preparat wapniowo witaminowy (28 zł. o ile dobrze pamiętam i starcza
                      na baaardzo długo), bo bernardynka szybko rośnie.
                  • nekomimi pseudohodowle 26.03.10, 13:50
                    Jak byłam w podstawówce, nabyłam kotkę z pseudohodowli, nie miałam wtedy pojęcia
                    o niczym z tym związanym. Ale jak sobie teraz przypomnę... Sześć DWUMIESIĘCZNYCH
                    kotów syjamskich (wielkości dużego wróbla), w małej klatce, bez matki, wśród
                    psów na giełdzie zoologicznej. Kotka przeżyła 14 lat, bardzo kochana, ale
                    lękliwa, nieufna i agresywna do wszystkich oprócz domowników. Ciekawe czy matki
                    kociąt nie było, bo znowu była zaciążona sad Teraz mam 3 koty, dachowce które
                    same do mnie trafiły. Najstarsza, też rozdzielona z matką w wieku może 6 tyg.
                    ewidentnie ma coś nie tak z głową. Ale to była sytuacja wyższej konieczności
                    (mały kociak na wsi, mający status przedmiotu).
              • funky_mamma Re: Funky, 25.03.10, 22:59
                majenkir napisała:

                >
                > funky_mamma napisała:
                > > nie byłoby ich stać na Yorka z rodowodem za 2,5tys., bo tyle wtedy
                > > kosztowały, a zapłacili bodajże 1200zł.
                >
                >
                > Jak mnie nie stac na Porsche, to go nie kupuje.
                >
                > > A kolejna sprawa to taka, moi rodzice mają też rodowodową
                > Bassetkę, która miała raz szczenięta - bez rodowodów.
                >
                > To juz nie mam z toba o czym dyskutowac...


                Naprawdę nie rozumiem w czym rzecz?
                W tym, że istnieją pseudohodowcy, którzy wciskają ludziom kit, że piesek jest
                rasowy mimo iż ani szczenię ani jego rodzice nie mają rodowodów a szczenię
                odbiega od wzorca rasy i nie wiadomo co tak naprawdę z niego wyrośnie? Czy może
                w tym, że mimo iż rodzice mają rodowody szczenię nie ma? A może chodzi o głębsze
                przemyślenia jak powielanie wad psów nie dopuszczonych do hodowli, nadmierne
                eksploatowanie suczek, nie zapewnianie odpowiednich warunków szczeniętom? Bo ja
                już sama nie wiem o co chodzi???
                Tak to prawda, moi rodzice raz dopuścili bassetkę, jej dzieci nie posiadają
                rodowodów, ale nikt nie wciskał ludziom kitu, że jest inaczej niż jest, suczka
                była dopuszczona tylko raz - nie służy za maszynkę do rozmnażania, pieski nie
                miały wad, które by je dyskwalifikowały jako rodowodowe, a chowały się w bardzo
                dobrych warunkach - kojec 2,5 na 2 metry, purina dla szczeniąt, mięsko z
                marchewką, kaszki dla dzieci, kości ze szpikiem do podgryzania, preparaty
                witaminowe. Według takich samych kryteriów rodzice szukali dla siebie Yorki.
                Jak dla mnie nie jest problemem to czy ktoś decyduje się na psa z rodowodem czy
                bez, jego wola, problemem jest to w jaki sposób traktuje się psy, szczenięta i
                ich przyszłych właścicieli - widziałam wiele pseudohodowców, którzy sprzedawali
                psiaki z rodowodem - tylko co im po tym rodowodzie jak wyrastały w tragicznych
                warunkach, niedożywione i ledwo przypominające daną rasę. Ale rodowód ma, nie!
    • iw1978 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 17:00
      Różnica w cenie może faktycznie byc mała, ale dotyczy to raczej niezbyt modnych czy niezbyt popularnych ras. Psy ras, które w danej chwili są na topie kosztują z rodowodem zdecydowanie więcej.
      W chwili obecnej mam psa z metryką, ale nie zrobiłam mu rodowodu (do niczego mi niepotrzebny). Rasa nie jest super modna więc rzeczywiście zapłaciłam za niego niewiele (900 pln dwa lata temu), mimo że tatuś był naprawdę utytułowany smile. Psy tej rasy z pseudohodowli kosztują 500-600.
      Wcześniej miałam psa tej samej rasy, ale już z tzw. pseudohodowli. I powiem szczerze, że w tej pseudohodowli psy miały tysiąckroć lepsze warunki niż w hodowli. Pseudohodowca miał dwie suki, które miały szczenięta nie częściej niż raz na rok. Psy były w domu, niemalże w łóżku hodowcy smile. Rozpuszczone, ukochane, niemal jak rodzina. W hodowli psy były w kojcu umieszczonym w łazience. Na podwórku w klatkach (dużych ale jednak) były psiaki innej rasy. To był czysty biznes.
      Nie zrozumcie mnie źle. Nie jest tak, że popieram psedohodowle. Każdy kolejny pies będzie na pewno z metryką. Ale też nie zawsze jest tak, że legalni hodowcy postepują etycznie i wzorowo.
      • bsl Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 17:12
        no miałam własnei napisac że nei do końca jest tak różowo
        znane sa przypaki "lewego krycia " psów z hodowli pań i panow z ZK
        są hodowle gdzie psy żyja w fatalnych warunkach , wiec zanim sie
        kupi pieska trzeba czytac pytac , jechac zobaczyc a na koncu podjąc
        decyzję
    • easyblue Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 18:37
      Najwspanialszego psa miałam po super rodzicach, za to bez metryki i
      rodowodu.
      • a1ma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 21:19
        To uświadom sobie, że matka tego "najwspanialszego psa" była pewnie trzymana w
        ciemnej komórce i zapładniana co pół roku - bo tak się produkuje psy "rasowe bez
        rodowodu". A Ty do tego przyłożyłaś rękę, więcej, sfinansowałaś ten proceder!
        • majenkir Hodowla 'rasowych-bez-rodowodu' 25.03.10, 22:41

          www.youtube.com/watch?v=RIV5l4gd_Oo
        • funky_mamma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 23:08
          a1ma napisała:

          > To uświadom sobie, że matka tego "najwspanialszego psa" była pewnie trzymana w
          > ciemnej komórce i zapładniana co pół roku - bo tak się produkuje psy "rasowe be
          > z
          > rodowodu". A Ty do tego przyłożyłaś rękę, więcej, sfinansowałaś ten proceder!

          A dlaczego w ciemnej komórce? Horrorów się naoglądałaś czy co?
          Jak się kupuje psa czy to z rodowodem czy bez trzeba myśleć - trzeba oglądać
          zarówno szczenięta jak i ich matkę, obserwować jak się zachowują, jak reagują na
          gwałtowne ruchy, głośne dźwięki, jak upuszczenie kluczy - pies chowany w
          normalnych warunkach będzie zachowywał się całkiem inaczej niż pies trzymany w
          ciemnej komórce.
          Przeczytajcie to co napisała red-truskawa a zrozumiecie, że pseudohodowle to nie
          znaczy "rasowe bez rodowodu".
          • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 23:43
            funky_mamma napisała:


            > Jak się kupuje psa czy to z rodowodem czy bez trzeba myśleć - trzeba oglądać
            > zarówno szczenięta jak i ich matkę, obserwować jak się zachowują, jak reagują n
            > a
            > gwałtowne ruchy, głośne dźwięki, jak upuszczenie kluczy - pies chowany w
            > normalnych warunkach będzie zachowywał się całkiem inaczej niż pies trzymany w
            > ciemnej komórce.

            Ale ty poważnie wierzysz, że różnica w cenie bierze się z tego, że pseudohodowca to taki szlachetny człowiek co to na słodkich szczeniaczkach nie będzie zarabiał, bo zalezy mu na ich szczęściu i znalezieniu mu "kochającego domku", a hodowca chce dużo więcej bo to
            pazerny cwaniak?
            • funky_mamma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 10:53
              nenia1 napisała:

              > funky_mamma napisała:
              >
              >
              > > Jak się kupuje psa czy to z rodowodem czy bez trzeba myśleć - trzeba oglą
              > dać
              > > zarówno szczenięta jak i ich matkę, obserwować jak się zachowują, jak rea
              > gują n
              > > a
              > > gwałtowne ruchy, głośne dźwięki, jak upuszczenie kluczy - pies chowany w
              > > normalnych warunkach będzie zachowywał się całkiem inaczej niż pies trzym
              > any w
              > > ciemnej komórce.
              >
              > Ale ty poważnie wierzysz, że różnica w cenie bierze się z tego, że pseudohodowc
              > a to taki szlachetny człowiek co to na słodkich szczeniaczkach nie będzie zarab
              > iał, bo zalezy mu na ich szczęściu i znalezieniu mu "kochającego domku", a hodo
              > wca chce dużo więcej bo to
              > pazerny cwaniak?

              Nie do końca rozumiem jaki związek ma twoja wypowiedź z przytoczoną przez ciebie
              moją wypowiedzią na temat zachowania psów????

              Pisałam wcześniej o kosztach ponoszonych przez hodowcę szczeniąt rodowodowych,
              które podnoszą cenę szczeniąt - a cwaniaki występują i wśród pseudo- jak i
              hodowców rodowodowych psiaków - przeczytaj to co napisała red-truskawa.
              Dodatkowo mogę napisać jak postępowali moi rodzice - jeśli w miocie były
              szczenięta wybitne, które przy odpowiednim prowadzeniu, żywieniu i ruchu będą
              zdobywały nagrody, rodzice cenili je wysoko. Nie dlatego tylko, że chcieli jak
              najwięcej zarobić ale dlatego, że wraz ze wzrostem ceny malało
              prawdopodobieństwo zakupu szczeniaka przez osobę, która kupuje psa tylko po to
              by go mieć. Dla hodowcy każdy przepiękny egzemplarz, którego nowy właściciel
              będzie go wystawiał i zdobywał tytuły jest wizytówką, podnosi renomę hodowli.
              • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 11:37
                funky_mamma napisała:

                > Nie do końca rozumiem jaki związek ma twoja wypowiedź z przytoczoną przez ciebi
                > e
                > moją wypowiedzią na temat zachowania psów????

                Odbrałam twoją wypowiedź jako zachętę do kupowanie
                zwierząt u pseudohodowców, być może błędnie.

                Jako kryterium weryfikacji podajesz obserwację psów, czy
                były one dobrze traktowane.
                Ale to przecież nie jedyne kryterium. Cóż z tego, że suki
                nikt w komórce nie trzyma, jak przecież może być za czesto kryta, lub krzyżowana z własnym ojcem, bratem czy synem.
                Jak to zweryfikuje przecietna osoba, która chce jedynie kupić słodkiego zwierzaczka?

                Nie można stwierdzać, że wszytsko jedno gdzie kupuje się psa, bo tu
                i tu są przypadki cwaniactwa.
                Jednostkowe przypadki nie mogą przekreślać faktu, że w nadzorowanej
                przez różne związki hodowli częsciej niż w pseudohodowli zwierzęta są traktowane lepiej i tworzone są dla nich lepsze warunki.

                Sama piszesz, że hodowcy zależy na prestiżu. Otóż dbając o prestiż nie moze pozowalać sobie na wpadki jak pseudohodowca.

                Dlatego w trosce o szeroko rozumiane dobro zwierząt nie ma co udawadniać, że pseudohodowla jest równiez dobra jak hodowla.

                Oczywiście nie piszę tej wypowiedzi do ciebie, personalnie że to ty zachęcasz, ale piszę ogólnie na potrzeby tego wątku.








                • funky_mamma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 12:34
                  Problem w tym, co dla danej osoby oznacza pseudohodowla? Dla części osób
                  wystarczy fakt, że pies rodowodowy ma szczeniaki bez rodowodu i już dopisuje
                  sobie całą ideologię, że suka eksploatowana, że cwaniak, że chce zarobić, że nie
                  dba o psy... Ja natomiast jestem zdania, że to my kupujący powinniśmy obserwować
                  sprzedawcę i weryfikować takie pseudohodowle zarówno wśród nierodowodowych jak i
                  rodowodowych hodowców - tu cały czas będę podpierać się tym co napisała
                  red-truskawa, sama też się naoglądałam jak działa kumoterstwo Polskiego Związku
                  Kynologicznego, dlatego nie można być pewnym, że regulacje dyskwalifikują pewne
                  procedery, bo tak nie jest - często wystarczą znajomości i spryt.
                  Znam taki przypadek: rasa Stafford, w ocenie sędziego brane były pod uwagę m.in.
                  długość i noszenie ogona, oraz prawidłowy pigment oczu. Co zrobiła jedna
                  hodowczyni ze swoim pieskiem, który mógłby być championem ale miał zbyt długi
                  ogon i brak pigmentu na jednej powiece? Ogonek mu trochę przycięła żeby był
                  krótszy i lepiej noszony, a na powiece zrobiła mu tatuaż. Ot, tyle sad

                  Na pewno radziłabym osobom, które chcą kupić szczeniaka czy to z rodowodem czy
                  bez aby podczas wizyty u hodowcy zwróciły uwagę na następujące rzeczy:
                  1. KOJEC - czy hodowca zaprasza do pomieszczenia, w którym trzymane są
                  szczenięta - można wtedy poczuć nosem czy mają czysto, zobaczyć ile mają
                  przestrzeni, w czym są trzymane. Hodowca, który wynosi tylko 2, 3 szczeniaki na
                  rękach i wymiguje się od pokazania kojca pewnie ma coś do ukrycia.
                  2. MATKA - czy widzimy matkę szczeniąt, jeśli jest zamknięta, warto poprosić o
                  pokazanie matki, nie tylko na zdjęciach, ważny jest jej wygląd obecny, po suczce
                  można zobaczyć czy jest mocno wyeksploatowana, jak wygląda jej sierść, czy jest
                  żywiołowa, czy ma błysk w oku, czy się nie boi, czy nie jest wychudzona (suczka
                  karmiąca powinna mieć lekką nadwagę, jeśli jest chuda z pewnością jest
                  niedożywiona a jej pożywienie jest źle zbilansowane) warto ją pogłaskać po
                  brzuchu, można sprawdzić czy nie ma złogów mleka w piersiach, czy nie ma stanów
                  zapalnych (może wtedy źle zareagować na dotykanie po brzuchu)
                  3. SZCZENIĘTA - dobrze odchowane szczenięta nie powinny być chude, warto
                  wchodząc do pomieszczenia obserwować ich reakcję, cmokać, powinny żywo reagować,
                  machać ogonkami, kierować się w waszą stronę. Szczenięta nie powinny być
                  bojaźliwe, chude, ospałe, mimo próby pobudzenia. Warto też je powąchać,
                  sprawdzić czy sierść jest delikatna i błyszcząca. Oczywiście wiele też zależy od
                  cech danej rasy, temperamentu - dlatego podstawą jest aby kupujący był
                  przygotowany i wiedział czym charakteryzuje się dana rasa.
                  4. Pytania otwarte na temat żywienia szczeniąt i matki karmiącej, czy tylko
                  karma, jaka, jakie inne dodatkowe jedzenie otrzymują szczenięta, preparaty
                  witaminowe, jakie przeszły szczepienia.
                  • kirke18 Re: funky_mama 29.03.10, 14:21

                    Na pewno radziłabym osobom, które chcą kupić szczeniaka czy to z
                    rodowodem czy
                    bez
                    aby podczas wizyty u hodowcy zwróciły uwagę na następujące
                    rzeczy:
                    1. KOJEC - czy hodowca zaprasza do pomieszczenia, w którym trzymane

                    szczenięta - można wtedy poczuć nosem czy mają czysto, zobaczyć ile
                    mają
                    przestrzeni, w czym są trzymane. Hodowca, który wynosi tylko 2, 3
                    szczeniaki na
                    rękach i wymiguje się od pokazania kojca pewnie ma coś do ukrycia.
                    2. MATKA - czy widzimy matkę szczeniąt, jeśli jest zamknięta, warto
                    poprosić o
                    pokazanie matki, nie tylko na zdjęciach, ważny jest jej wygląd
                    obecny, po suczce
                    można zobaczyć czy jest mocno wyeksploatowana, jak wygląda jej
                    sierść, czy jest
                    żywiołowa, czy ma błysk w oku, czy się nie boi, czy nie jest
                    wychudzona (suczka
                    karmiąca powinna mieć lekką nadwagę, jeśli jest chuda z pewnością
                    jest
                    niedożywiona a jej pożywienie jest źle zbilansowane) warto ją
                    pogłaskać po
                    brzuchu, można sprawdzić czy nie ma złogów mleka w piersiach, czy
                    nie ma stanów
                    zapalnych (może wtedy źle zareagować na dotykanie po brzuchu)
                    3. SZCZENIĘTA - dobrze odchowane szczenięta nie powinny być chude,
                    warto
                    wchodząc do pomieszczenia obserwować ich reakcję, cmokać, powinny
                    żywo reagować,
                    machać ogonkami, kierować się w waszą stronę. Szczenięta nie powinny
                    być
                    bojaźliwe, chude, ospałe, mimo próby pobudzenia. Warto też je
                    powąchać,
                    sprawdzić czy sierść jest delikatna i błyszcząca. Oczywiście wiele
                    też zależy od
                    cech danej rasy, temperamentu - dlatego podstawą jest aby kupujący
                    był
                    przygotowany i wiedział czym charakteryzuje się dana rasa.
                    4. Pytania otwarte na temat żywienia szczeniąt i matki karmiącej,
                    czy tylko
                    karma, jaka, jakie inne dodatkowe jedzenie otrzymują szczenięta,
                    preparaty
                    witaminowe, jakie przeszły szczepienia.


                    Niestety, to co opowiadasz to duby smalone:

                    1. kojec czysty to nie podstawa zdrowia,
                    2. pokazane matka/ ojciec- jeśli Twoje zwierzę (pies, kot, szczur)
                    nie ma rodowodu to nie wiesz kim byli jego rodzice, "miła pani" od
                    której kupujesz pokaże Ci to, co chce, żebyś zobaczyła,
                    3.oprócz wyglądu (wiadomo nikt nie kupi chudego, brudnego,
                    bojaźliwego czy agresywnego- to truizm)istotny jest wiek
                    zwierzęcia , hodowca nie wydaje kota, psa przed 12 tygodniem życia
                    4. odżywki czy rodzaj karmy? powiedzą Ci cokolwiek, a szczepienia i
                    badania powinny być w książeczce zdrowia, gdzie wet stempluje to
                    pieczątką i sygnuje podpisem.


                    I ja kiedyś była takim ignorantem jak Ty- byłam w "hodowli",
                    widziałam stado pięknych, zdrowych, zadbanych kotów (6sztuk
                    dorosłych), matka (kotka karmiąca) bardzo przyjacielska, na oko-
                    cud, miód i malina! Moja Katiuszka (w typie SIB) miała grzyba
                    wyniesionego z hodowli, jak się okazało nie ja jedna, na forum
                    spotkałam panią, która kupiła Gustawa-kota od tej samej pani Kingi z
                    Konina, ale ze wcześniejszych miotów- także miał grzybicę. Do tego
                    po roku moja kotka zmarła po ciężkiej chorobie związanej z
                    najprawdopodobniej hodowlą wsobną, a wspomniany Gucio ma wrodzoną
                    wadę kręgosłupa, prawdopodobnie z podobnych przyczyn, która będzie
                    sprawiać mu ból do końca życia.

                    Opowieści pseudohodowców, na które nabierają się kolejne
                    nieuświadomione osoby, to bajdy służące temu, aby sprzedać jak
                    najwięcej. Mówią to, co chytrusek chce usłyszeć. Taki naiwny
                    chytrusek jak ja co kupił kota za 400 zł, 4000 dał za późniejsze
                    leczenie. Ból i złamane serce- bezcenne!

                    Jeśli rozmnaża się zwierzęta bez zasad (a po co wystawy, rodowód
                    drogi, do nieczego nie potrzebny) to samemu przyczynia się do
                    propagowania pseudohodowli, które bazują na tych przepadkach, gdzie
                    zwierzę bez rodowodu, a żyło długo i szczęśliwie.

                    Zwierzę sprzedane jako rasowe, a bez rodowodu jest jak torebka CC
                    czy buty Nike z bazarku od chinoli.

                    RASOWY=RODOWODOWY
                    • gazeta_mi_placi Re: funky_mama 29.03.10, 15:32
                      Ad2.
                      A ojciec?Co z tego,że matka wyglądająca na zdrową,łagodną i zadbaną jak ojciec szczeniąt agresywny i w dodatku spokrewniony z matką albo chory na genetyczną chorobę?

                      Ad3.
                      Niestety nie wszystkie choroby (np.wady serca) widać na pierwszy rzut oka.

                      Nie lepiej dołożyć parę złotych więcej i mieć pewność,że ojciec szczeniąt na pewno tej samej rasy co matka,bez genetycznych obciążeń i niespokrewniony z matką szczeniąt?


                      • funky_mamma Re: funky_mama 29.03.10, 16:25
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Ad2.
                        > A ojciec?

                        A jak często się zdarza, że hodowca szczeniąt jest właścicielem i matki i ojca
                        szczeniąt? Z pewnością nie jest to normą.


                        Co z tego,że matka wyglądająca na zdrową,łagodną i zadbaną jak ojciec
                        > szczeniąt agresywny i w dodatku spokrewniony z matką albo chory na genetyczną c
                        > horobę?
                        > Nie lepiej dołożyć parę złotych więcej i mieć pewność,że ojciec szczeniąt na pe
                        > wno tej samej rasy co matka,bez genetycznych obciążeń i niespokrewniony z matką
                        > szczeniąt?

                        Na powyższe odpowiedziałaś sobie sama:
                        > Ad3.
                        > Niestety nie wszystkie choroby (np.wady serca) widać na pierwszy rzut oka.
                        • gazeta_mi_placi Re: funky_mama 29.03.10, 16:46
                          funky_mamma napisała:

                          > gazeta_mi_placi napisała:
                          >
                          > > Ad2.
                          > > A ojciec?
                          >
                          > A jak często się zdarza, że hodowca szczeniąt jest właścicielem i matki i ojca
                          > szczeniąt? Z pewnością nie jest to normą.

                          Tak.
                          Ale w przypadku prawdziwego hodowcy masz wgląd kto jest ojcem szczeniaka-jaki jest jego rodowód ,jakie tytuły miał ojciec szczeniaków na wystawach i masz pewność że raczej hodowca nie krył matki z synem.
                          Psy (w prawdziwych hodowlach) są też badane pod kątem przekazywanie chorób genetycznych czy dysplazji.
                          Nie nadające się do rozrodu nie są rozmnażane.
                          W przypadku pseudohodowcy jaką masz pewność (oprócz "na słowo"),że ojciec nie krył własnej matki i czy w ogóle jest z rasy którą chcesz mieć a nie zwykłym kundlem czy jeszcze inną rasą.
                          Pseudohodowcy potrafią pudla z jamnikiem skrzyżować,żeby tylko komuś upchnąć "rasowego" pieska.


        • easyblue Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 17:29
          Nie pieprz.
          Wkur... mnie, gdy ktos udowadnia mi gruszki na wierzbie nie znając
          kompletnie sytuacji, pokazując jednocześnie swoją arogancję.
          Tak mądrych właścicieli i tak dobrze ułożonej suki nie spotkałam
          w ŻADNEJ chodowli, gdy próbowałam kupić kolejnego psa.

          Jak chcesz komuś coś udowodnić, to chyba sobie - swoją arogancję i
          brak wyobraźni.
          • funky_mamma Re: easyblue to było do mnie??? 27.03.10, 10:12
            easyblue napisała:

            > Nie pieprz.
            > Wkur... mnie, gdy ktos udowadnia mi gruszki na wierzbie nie znając
            > kompletnie sytuacji, pokazując jednocześnie swoją arogancję.
            > Tak mądrych właścicieli i tak dobrze ułożonej suki nie spotkałam
            > w ŻADNEJ chodowli, gdy próbowałam kupić kolejnego psa.

            > Jak chcesz komuś coś udowodnić, to chyba sobie - swoją arogancję i
            > brak wyobraźni.


            Może za mało widziałaś tych hodowli... bo pisze się przez H a nie CH uncertain
            • easyblue Re: easyblue to było do mnie??? 27.03.10, 13:09
              Nie, do a1masmile

              A hodowla z chowem mi się pomyliłatongue_out Dysortografię to ma mój brat,
              ja juz pewnie o alzheimera zahaczętongue_out
    • agamagda Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 21:10
      \Nie sądzę, ze wierzą, sądzę, ze chcą kupić podróbkę tak samo
      wyglądającą a kosztującą 1/3 ceny i tyle.
      Bo wbrew temu co piszesz pies rasowy kostuje mniej więcej 30% ceny
      rodowodowego.
    • marychna31 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 21:20
      Po jaką cholere ludzie w ogóle kupują psy, specjalnie do tego rozmnażane, skoro
      każdego dnia w polskich schroniskach masowo w niewyobrażalnych cierpieniach,
      umierają psy, w dowolnych wymiarach, kolorach, predyspozycjach
      psycho-fizycznych...????
      • red-truskawa Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 22:41
        Dlaczego ludzie wierza w kłamstwa hodowców? taki sam powód jak wiara w kłamsta innych handlarzy/producentów itp- odp: bo sa naiwni, bo nie znaja się na rzeczy, itd.
        Dodatkowo dodam,z e kupno psa od hodowcy to równiez zadna gwarancja, a za ciezsze pieniadze. Pies niby wyglada OK ale co "ma w srodku" nikt nie zgadnie. Zaczeto robic badania genetyczne psom i bardzo dobrze, bo od lat znany jest proceder dawania w łape włascicielowui samca za "niby pokrycie" a krycie innym samcem, płacenie za 1 krycie danym samcem a potem krycie tej samej suki innym samcem (tańszym lub w ogóle bezpapierowym) a suka w jednym miocie moze miec szczeniaki po kilku samcach.
        Już nie wspomne o innych przewałach hodowców, i wierzcie mi ze nie tych pseudo, a tych o wielkiej renomie w kraju, czasem takich którzy jednoczesnie byli/sa sędziami kynologicznymi, jak np: chęc wszczepienia protezy jądra samcowi bo piuękny fenotypowo ale wneter jednostrony- samiec jest zdolny do zapłodnienia ale wada jest dzieedziczona genetycznie wiec przekazywana na potomstwo; lub celowe, swiadome krycie samcem z wada genetyczna mimo iz hodowca swietnie sobie zdaje sprawe ze wszystkie szczenięta w miocie odziedzicza ta wade bo jest to cecha dominujaca.
        Dlaczego hodowcy (i to nie rozmnazacze jak nazywam tych którzy kryja własnie co cieczka i trzymaja w opłakanych warunkach zwierzaki) nie chca robic badań psom hodowlanym, które nie sa wymagane przez zwiazek w Polsce, ale w wiekszosci krajów swiata sa, bo powszechnie wiadomo ze pewnym rasom sa przypisane pewne schorzenia które sa warunkowane genetycznie (np dysplazja st łokciowych- biodrowe się bada a łokci nie, kardiomiopatia rozstrzeniowa u pewnych ras psów czy przerostowa u kotów, podzastawkowe zwęzenie aorty, itd)? Bardzo dużo psów musiąłoby zostac wycofanych z hodowli i nie byłoby zródłem dochodu. Mimo iż hodowcy wiedza o tym nie badaja, rozmnarzaja swoje psy dalej, a tam gdzie badania takie sa wymagane (w innych krajach) do krycia po prostu nie kryja swoimi psami lub swoich suk.
        • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 25.03.10, 23:05
          Wiesz co, chyba nie da sie znaleźć dziedziny, w której
          nie byłoby oszustów i cwaniaków.
          Ostatnio ogłądałam program o facecie, który kupił w salonie
          fabrycznie nowe auto i po jakimś czasie okazało się, że auto
          ma dwa różne numery VIN.
          Ale czy to znaczy, że lepiej kupić składak lub auto kradzone?
          Bo taniej?

          Przyznaję szczerze, że akurat na psach nie znam się prawie wcale,
          choć bardzo je lubięsmile
          Ale tak się złożyło, przy moim trybie życia, że wybrałam koty.
          I wiem, że np. dla rasy MCO istnieje świetnie działające forum, gdzie ludzie dzielą się opiniami, piszą o swoich wrażeniach z hodowli, jak rosną im kociaki, jak traktuje ich hodowca, także
          po sprzedaży kotka (ja z "moim" hodowcą kontaktuję się do dziś, mimo że mój kot będzie miał w tym roku dwa lata).

          Wystarczy, że ktoś opisze wiarygodną historię jak dany hodowca oszukuje, żeby taki człowiek stracił rzeszę potencjalnych klientów.
          Oczywiście, że może oszukiwać dalej, ale jeśli będzie faktycznie chciał osiągać zyski, to sam pali sobie mosty.
          W dobie internetu wiadomości bardzo szybko się rozchodzą.
    • mysty Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 12:01
      Czy psiak z rodowodem może mieć, np. dysplazję w stopniu D ?
      Może

      Czy hodowca odda nam wtedy kasę ?
      Nie sądzę

      Czy można kupić pieska niewystawowego, ale z rodowodem w niższej
      cenie ?
      Teoretycznie można. W praktyce mi się nie udało

      Czy w schroniskach możemy spotkać rasowe psy ?
      Tak, ale rzadko kiedy szczeniaki

      Chwalebnym jest zabieranie psów ze schroniska, tylko jak się ma małe
      dziecko to już sprawa nie jest taka prosta. Pies po przejściach jest
      psem po przejściach i jeśli odgryzie kawałek twarzy twojego dziecka
      to generalnie nieistotnym jest czy on to zrobił ze strachu czy z
      agresji
      • gazeta_mi_placi Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 12:36
        Myślisz,że większość tych nagłośnionych spraw ciężkich pogryzień dzieci to przez psy zabrane ze schroniska?
        Wątpię.
        Poza tym w schronisku można też spotkać psy o spokojnym charakterze-nie tylko same agresywne.
        Niezależnie zresztą czy psa bierze się ze schroniska czy od hodowcy szczeniaka każdy pies może mieć predyspozycje do agresji czy dominowania.
        Mam dość dużo do czynienia z "psiarami" i jak zdarzały się ugryzienia dzieci to najczęściej psów chowanych od szczeniaka,często rasowych.
        Osobiście znam przypadek pogryzienia kilkulatka (w twarz właśnie) przez....labradora (nie ze schroniska).
        Na szczęście rodzice zamiast wyrzucić psa poszli po pomoc do szkoleniowca i pracują (pracowali) z psem.
        • raohszana Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 12:41
          Ludzie często zapominają, że ze zwierzakiem trzeba od początku pracować i uczyć,
          uczyć, uczyć.
        • majenkir Re: 26.03.10, 13:17

          gazeta_mi_placi napisała:
          > Na szczęście rodzice zamiast wyrzucić psa poszli po pomoc do
          szkoleniowca i pracują (pracowali) z psem.


          Z tym "na szczęście" to uwazaj, bo cie ematki ukamieniuja, hehe wink.
        • mysty Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 13:28
          Miałam kiedyś przez 12 lat psa znajdę, teraz mam też jednego ze
          schroniska - i wiele o ich 'spokojności' oraz wdzięczności można by
          opowiadać. Nie wiem czy tylko mnie zdarzyły się takie egzemplarze,
          ale z akceptacją dzieci to u nich było kiepsko. I absolutnie nie
          mówię o 'zabawach' typu ciągnięcie za uszy. A co się tyczy psiar -
          mam dwie w rodzinie i według nich pieseczek ze schroniska zawsze
          jest niewinny więc nawet jeśli znają jakieś przypadki pogryzień to
          jest to nic, ot taka błahostka, a bo wiesz niegrzeczne dziecko. Nie
          mówiąc już o tym, że mój drugi pies - nieschroniskowy- jest przez
          psiary totalnie nieakceptowany tongue_out

          O labradorze, któy ugryzł chyba 9 latka słyszałam. Druga część
          niedopowiedzianej historii jest taka, że z tym psem generalnie były
          wielkie problemy już wcześniej, pies dominator, źle wychowany.

          Z drugiej strony ciekawe jak żyje się temu pogryzionemu dziecku pod
          jednym dachem z panem agresorem ? Pan piesek nauczył się na
          szkoleniu mówić 'przepraszam' ?!

          Nie ma tak, że piesy ze schroniska są bleee, a te
          domowe 'rasowczaki' cacy. Z każdego psa można zrobić kata albo
          ofiarę. Chyba warto o tym pamiętać dobierając towarzysza do
          konkretnej rodziny
          • figrut Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 13:46
            > Nie ma tak, że piesy ze schroniska są bleee, a te
            > domowe 'rasowczaki' cacy. Z każdego psa można zrobić kata albo
            > ofiarę. Chyba warto o tym pamiętać dobierając towarzysza do
            > konkretnej rodziny
            No niestety, ale to prawda. Mojego syna ugryzł pies, który był
            "wychowywany" od szczeniaka w tym domu. Problem w tym, że to
            mieszaniec kaukaza z wilkiem i nikt nie miał pojęcia o jego
            wychowaniu. Kiedy pies rozłożył się w przejściu, to go wszyscy
            omijali. Kiedy położył się na łóżku, był delikatnie z łóżka
            odwoływany i pies nie czuł, że ma pana nad sobą.
            Drugi przypadek to Kobi, czyli pies jak najbardziej ze schroniska.
            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2135103,2,4,Kobi.html
            Mimo łagodnej rasy, pies warczał przy prostych czynnościach jak
            czesanie, zakładanie szelek, a na swojego właściciela skoczył kiedy
            po niego przyjechał i wyszczerzył zęby. Dwa psy - jeden od małego,
            drugi ze schroniska i obydwa źle wychowane.
          • gazeta_mi_placi Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 20:34
            >O labradorze, któy ugryzł chyba 9 latka słyszałam.

            To chyba nie ten sam.
            Ugryzione dziecko było o wiele młodsze.
            Nie jestem też pewna czy sprawa była medialna (tę sprawę znam z autopsji- nie z
            mediów).
      • majenkir Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 13:12

        mysty napisała:
        > Chwalebnym jest zabieranie psów ze schroniska, tylko jak się ma
        małe dziecko to już sprawa nie jest taka prosta. Pies po przejściach
        jest psem po przejściach i jeśli odgryzie kawałek twarzy twojego
        dziecka (...)

        Nie przesadzaj.... To nie jest tak,ze schroniskowce rzucaja sie na
        ludzi celem odgryzienia czegokolwek wink. Mam dwa psy wziete jako
        dorosle z przytulku - chodzace anioly. Nic nikomu nie odgryzly tongue_out.
        • gazeta_mi_placi Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 13:21
          To trochę tak jak z dziećmi biologicznymi rodziców i adoptowanymi z Domu Dziecka.
          Jak dziecko rodziców biologicznych w wieku nastoletnim zaczyna sprawiać kłopoty-to cóż... Tak bywa,taki wiek itp.
          A jak dziecko adoptowane to dlatego,że z Domu Dziecka,więc geny,predyspozycje,nie ma czego dobrego się spodziewać po takim itp.itd.
        • a1ma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 13:24
          > mysty napisała:
          > > Chwalebnym jest zabieranie psów ze schroniska, tylko jak się ma
          > małe dziecko to już sprawa nie jest taka prosta. Pies po przejściach
          > jest psem po przejściach i jeśli odgryzie kawałek twarzy twojego
          > dziecka (...)

          Aha, aha, a dzieci z domu dziecka też pewnie nie, bo z takiego to tylko pijak
          albo k.rwa może wyrosnąć.
          • mysty Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 13:33

            'Aha, aha, a dzieci z domu dziecka też pewnie nie, bo z takiego to
            tylko pijak
            > albo k.rwa może wyrosnąć.

            a tu już Droga Koleżanko dorabiasz sobie ideologię.
            Niestety, nie trafiłaś

            ba - był to wyjątkowo niecelny strzał tongue_out
    • juliaminge Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 14:00
      Niedługo odbieram kotka rasowego - nawet nie spytałam się w hodowli czy dostanę
      rodowód czy sama go bedę musiała wyrobić (brak wiedzy z mojej strony) ale tak
      czy siak czy ja dobrze rozumiem że jesli bedę miała rodowód to będę musiała
      płacić roczną opłatę tylko dlatego że mam kota z rodowodem? ( nie będzie
      wystawiany ani hodowlany)
      • funky_mamma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 14:17
        juliaminge napisała:

        czy ja dobrze rozumiem że jesli bedę miała rodowód to będę musiała
        > płacić roczną opłatę tylko dlatego że mam kota z rodowodem? ( nie będzie
        > wystawiany ani hodowlany)

        Będziesz musiała zapłacić wpisowe, pierwszą składkę roczną, za rejestrację w
        oddziale i za wydanie rodowodu. Po otrzymaniu rodowodu możesz już olać opłacanie
        corocznych składek jeśli nie masz żadnych planów związanych z PZK.
        • majenkir Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 14:29

          funky_mamma napisała:
          > Będziesz musiała zapłacić wpisowe, pierwszą składkę roczną, za
          rejestrację w oddziale i za wydanie rodowodu

          Musiala?????
          • funky_mamma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 15:15
            majenkir napisała:

            >
            > funky_mamma napisała:
            > > Będziesz musiała zapłacić wpisowe, pierwszą składkę roczną, za
            > rejestrację w oddziale i za wydanie rodowodu
            >
            > Musiala?????

            Jeśli będzie chciała wyrobić rodowód na podstawie metryki to będzie
            musiała. Chyba, że kupi już z wyrobionym rodowodem wtedy nic nie musi
        • nenia1 Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 15:14
          funky_mamma napisała:

          > Będziesz musiała zapłacić wpisowe, pierwszą składkę roczną, za rejestrację w
          > oddziale i za wydanie rodowodu. Po otrzymaniu rodowodu możesz już olać opłacani
          > e
          > corocznych składek jeśli nie masz żadnych planów związanych z PZK.

          Jesteś pewna? Może tak się dzieje w przypadku psów?

          Ja rodowód mojego kota dostałam od hodowczyni, żadnych składek
          i wpisowych nigdzie nie musiałam wpłacać.
          • funky_mamma Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 15:19
            nenia1 napisała:

            > Jesteś pewna? Może tak się dzieje w przypadku psów?
            >
            > Ja rodowód mojego kota dostałam od hodowczyni, żadnych składek
            > i wpisowych nigdzie nie musiałam wpłacać.

            No bo hodowca sam wyrobił rodowody. Gdyby nie zdążył tego zrobić, bo np.
            kupowałabyś kotka 7tyg. to musiałabyś samodzielnie wyrobić rodowód, jeśli by ci
            na tym zależało.
            • gazeta_mi_placi Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 27.03.10, 20:49
              >No bo hodowca sam wyrobił rodowody. Gdyby nie zdążył tego zrobić, bo np.
              kupowałabyś kotka 7tyg. to musiałabyś samodzielnie wyrobić rodowód, jeśli by ci
              na tym zależało.

              Koty z legalnych hodowli wydawane są mniej więcej w 10-12 tygodniu życia.
              Wcześniej nie.Ze względów ich dobre zdrowie (nie oddzielanie przedwczesne od
              karmiącej matki) nie są wydawane wcześniej.
        • juliaminge Re: Hodowcy psów-czemu ludzie wierzą w ich kłamst 26.03.10, 15:48
          dziękuje bardzo - już właśnie się dowiedziałam że dostanę rodowódsmile
      • majenkir Juliaminge, 26.03.10, 14:28

        Kupno rasowego zwierzecia DO NICZEGO nie zobowiazuje.
        Bedziesz po prostu miala zwierzaka z udokumentowanym
        pochodzeniem.
        Chcesz zostac czlonkiem zwiazku, wystawiac, hodowac? Dobrze. Nie
        chcesz - drugie dobrze.
    • titta kwestja semantykki... 26.03.10, 15:10
      Zalozmy, ze mam pare szczeniat rodowodowych, z przeznaczeniem do
      rozrodu. (Zalozmy tylko, bo jestem posiadaczka i milasniczka rasy
      Coonden najczystzej postaci, selekcjonowany na ulicy, ale zawsze
      moglam dostac w spadku wink. Oczywiscie szczeniat niespokrewnionych.
      Nie bedzie mi sie chcialo bawic w caly ten cyrk z wystawami,
      stresowac psow zabiegami i ogladaniem przez obcych ludzi. Jednak je
      skrzyzuje. Oczywiscie miotu nie rejestruje (bo rodzice nie zdobyli
      uprawnien przez moje "lenistwo") Czy psy przez to stracily
      jakakolwiek ceche ze swojej rasy?
      Pozostaja rasowe, tylko bez rodowodu i wszystkich wynikajacych z
      tego praw. niezaleznie od widzimisie jakiegos zwiazku kynologicznego.

      Oczywiscie cala akcja rasowy=rodowodowy moze miec o tyle pozytywny
      aspekt, ze godzi w "rozmnazalnie" ludzi bez jakich kolwiek skrupolow
      moralnych.
      • zebra12 Otóż tak nie jest 27.03.10, 09:12
        Owszem Twój pies jest rasowy, skoro ma metrykę/rodowód, ale jednak
        by zachować czystość rasy w następnych pokoleniach i wyeliminowac
        wady, utrwalić wzorzec, wystawy są konieczne. Sędziowie oceniają,
        czy pies jest poprawnie zbudowany, czy nie ma wad, np: czy kufa jest
        odpowiedniej długości, czy umaszczenie zgadza się z wzorcem rasy,
        czy zgryz jest bez wad, czy samiec ma dwa jądra itd itp.
        Dopiero pies/suka, który jest zgodny z wzorcem rasy może dać rasowe
        szczenięta. Stąd by miec prawa hodowlane zwierzę musi otrzymać ocenę
        coenajmniej doskonałą.
        Wszystko po to, by nie powielać wad i niepoprawnej budowy.
        A Ty mając psa bez tych wystaw nie wiesz, czy jest doskonala w
        swojej rasie, może ma krzywy zgryz, za jasne oko. Rozmnożysz ją, ale
        jej szczenięta nie będą już "rasowymi" psami.
        A przecież nawet w najlepszych hodowlach zdarza się szczenię z wadą.
        To dawno gdzieś utrwalone niepoprawne geny recesywne, ktore trzeba
        wyeliminować. Stąd całe to zamieszanie.
        Podobnie jest przecież na wystawach koni. Nie każdy koń jest wzrocem
        rasy, część nigdy nie bęzie mieć potomstwa ze względu na wady,
        których nie chcemy utrwalać.
        Gdyby była taka samowolka, dowolność, to zaraz rasy straciłybby swą
        czystość.
        • gato.domestico Re: Otóż tak nie jest 27.03.10, 13:03
          chyba cala dyskusja jest bezcelowa...jesli ktos ma utrwalone ze
          rodowod do nieczego nie jest potrzebny to nie wyda srednio 1000zl
          wiecej za sam "papierek".
          Na swiecie pies jest dodatkiem do luksusu a w PL dodatkiem do
          dziadostwa!!!
          • el_jot Re: Otóż tak nie jest 27.03.10, 16:16
            chjesli ktos ma utrwalone ze
            > rodowod do nieczego nie jest potrzebny to nie wyda srednio 1000zl
            > wiecej za sam "papierek".
            Jeżeli nie chcę wystawiać psa, to wystarczy tylko metryka, jako
            dowód pochodzenia psa. Nie rozumiem dalczego uważasz, że niepłacenie
            za rodowód jest dziadostwem, jeżeli chcę mieć psa "tylko" do
            kochania. Przy poprzednim psie mieliśmy kaprycho i rodowód
            wyrobiliśmy, ale leżał w szafie podobnie jak teraz "tylko" metryka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka