triss_merigold6 29.03.10, 11:46 www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,7701354,Krupska_kontra_panstwo_totalitarne.html Czy mnie się wydaje, czy niepracująca zawodowo z wyboru pani Krupska ma cholerny tupet, twierdząc, że państwo powinno DAĆ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
crises Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:03 Pani sama twierdzi: "Ponad jedna czwarta rodzin z czwórką dzieci funkcjonuje nie na poziomie minimum socjalnego, ale na poziomie minimum egzystencji". To doprawdy proste jak psychika prawicowca - ich nie stać na aż taką liczbę dzieci i tyle, tak jak mnie nie stać na utrzymanie Porsche, więc go sobie nie kupię, niezależnie od tego, jak bardzo o nim marzę. Domaganie się od państwa finansowania swoich wybujałych planów prokreacyjnych jest wyjątkową bezczelnością. Poza tym trudno jest poważnie traktować kogoś, dla kogo normą jest mieszkanie z siódemką dzieci w chałupie bez wody i wożenie prania do rodziców pociągiem. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:08 W sytuacji, kiedy aborcja jest zabroniona przez państwo postulaty pani Krupskiej nie wydają się takie absurdalne. Wszystkie środki antykoncepcyjne bywają zawodne, a przy wyjątkowym pechu czwórki dzieci można dorobić się już z dwóch ciąż. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:10 to po co se daja zrobic tyle dzieci a potem placza?? Mnie jak na cos nie stac lub utrzymac to nie kupuje i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:16 Naprawdę, naprawdę "niedostępność aborcji" to jest jakaś fikcja. Wedle różnych badań Polacy częściej niż inne nacje europejskie uprawiają seks bez zabezpieczenia lub stosują raczej mniej skuteczne metody. Mimo to mamy niemalże rekordowo niski przyrost naturalny. Przyczyny mogą być trzy: 1) spółkujemy wyjątkowo rzadko i jedynie w celu prokreacyjnym 2) jesteśmy wybitnie słabo płodni jako naród 3) kobiety nagminnie usuwają ciąże. Jakieś inne opcje? Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:24 > Naprawdę, naprawdę "niedostępność aborcji" to jest jakaś fikcja Wiem, ale sytuacja prawna jest jaka jest. Skoro państwo ogranicza możliwość regulowania liczby potomstwa powinno się dokładać do ich wychowania w razie ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:26 Chyba jestem przeciwna budowaniu jednej fikcji biorąc za przesłankę inną fikcję Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:35 Znaczy, chcesz powiedzieć, że prawidłowy system jest taki: kobiety zachodzą w niechcianą ciążę -> nie usuwają, bo zakaz -> państwo zapewnia im wszelkie świadczenia i wygody, łącznie z pensją i emeryturą, żeby mogły sobie te dzieci chować, z wyboru nie pracując? Taki jeden kraj, Wielka Brytania, już się przejechał na rozdawnictwie szeregówek samotnym młodocianym matkom, więc pomysł jest... równie absurdalny i głupi jak "Przedludzie" Dicka. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Matka z zawodu 29.03.10, 13:42 Nie, chcę powiedzieć, że zakaz dokonywania aborcji powinien być zniesiony. Trochę prześmiewczo to napisałam, oczywiście każdy powinien sam zająć się swoją rodziną. Odpowiedz Link Zgłoś
epb3 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:19 bri napisała: > Wszystkie środki > antykoncepcyjne bywają zawodne, a przy wyjątkowym pechu czwórki > dzieci można dorobić się już z dwóch ciąż. Znam taki przypadek. Chcieli mieć jedno dziecko. Urodzily sie blizniaki. Parę lat pozniej wpadka i znow blizniaki. No i maja 4-kę. Nie wiem jak z ich wspolzyciem - ale z takim 'szczęsciem' balabym sie kochac przy jakichkolwiek zabezpieczeniach Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:14 Żeby nie było: wali mnie smieszna kwota becikowego, jestem ZA polityką prorodzinną w postaci licznych żłobków, przedszkoli, dopłat do opiekunek i ulg podatkowych (żeby miec ulgę najpierw trzeba wypracować dochód, to jest fair). To zdaje się konserwatyści z opcją ekonomiczną liberalną uważają, że każdy jest odpowiedzialny za swoje wybory finansowe i życiowe. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:19 triss_merigold6 napisała: > Żeby nie było: wali mnie smieszna kwota becikowego, jestem ZA > polityką prorodzinną w postaci licznych żłobków, przedszkoli, dopłat > do opiekunek i ulg podatkowych (żeby miec ulgę najpierw trzeba > wypracować dochód, to jest fair). A może korzystne godziny pracy dla młodych matek - 3/4 lub 1/2 etatu? - za godziwe pieniądze. Gwarancja pracy po powrocie z wychowawczego, bo żlobek to najgorsze rozwiązanie dla dziecka. Itd. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:22 W takim razie za pełny etat jeszcze bardziej godziwe pieniądze. A kto panią z dziećmi utrzyma w czasie wychowawczego trwającego ładnych parę lat w przypadku kilkorga dzieci? Nie uważam żłobka za najgorsze rozwiązanie, często lepszą opiekę zapewnia niż przypadkowa opiekunka czy babcia. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:27 młode matki mają możliwość pracować na część etatu. www.prawo.egospodarka.pl/46565,Urlop-wychowawczy-a-praca-na-czesc-etatu,1,34,3.html Pracownik uprawniony do urlopu wychowawczego może złożyć wniosek o obniżenie jego wymiaru czasu pracy do wymiaru nie niższego niż połowa pełnego wymiaru czasu pracy w okresie, w którym mógłby korzystać z takiego urlopu. Pracodawca jest obowiązany uwzględnić wniosek pracownika. a to, że żłóbek to najgorsze rozwiązanie, to wyłącznie Twoja opinia, a nie obiektywny fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:38 ally napisała: > młode matki mają możliwość pracować na część etatu. > > www.prawo.egospodarka.pl/46565,Urlop-wychowawczy-a-praca-na-czesc-etatu,1,34,3.html > Pracownik uprawniony do urlopu wychowawczego może złożyć wniosek o obniżenie > jego wymiaru czasu pracy do wymiaru nie niższego niż połowa pełnego wymiaru > czasu pracy w okresie, w którym mógłby korzystać z takiego urlopu. Pracodawca > jest obowiązany uwzględnić wniosek pracownika. Ale zdajesz sobie sprawę, że w Polsce zapis ten jest fikcja. > > a to, że żłóbek to najgorsze rozwiązanie, to wyłącznie Twoja opinia, a nie > obiektywny fakt. Owszem, ale jak masz jakies oficjalne badania w tej kwestii to chętnie się przyjzę. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Matka z zawodu 29.03.10, 17:39 fogito napisała: > Owszem, ale jak masz jakies oficjalne badania w tej kwestii to > chętnie się przyjzę. To może Ty udowodnij, że żłobek to takie zło. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Matka z zawodu 29.03.10, 21:35 e_r_i_n napisała: . > > To może Ty udowodnij, że żłobek to takie zło. > po co - przecież to oczywiste Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:37 Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że im więcej odgórnie narzuconych przywilejów dla jakiejś grupy, tym większa niechęć pracodawców do zatrudniania przedstawicieli takowej? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:45 crises napisała: > Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że im więcej odgórnie narzuconych przywilejów > dla jakiejś grupy, tym większa niechęć pracodawców do zatrudniania > przedstawicieli takowej? I dlatego te przywileje powinny być w głównej mierze dla parcodawców, po to aby im się opłacało zatrudnić kobietę z dzieckiem. I państwo do tego właśnie powinno dopłacać. Kobieta powinna dostać godziwie wynagrodzenie, zeby nie żyć na granicy ubóstwa i mieć ochotę na następne dzieci. Szwedom się udało, więc dlaczego nam ma się nie udać? Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:10 fogito napisała: > > bo żlobek to najgorsze rozwiązanie dla dziecka. Itd. siedzenie w domu z piątką bądź siódemką dzieci i czekanie aż państwo coś da bo ona co rok rodzi też jest najgorszym rozwiązaniem dla dziecka Pomijam, że nie uwierzę, że taka matka codzienie chodzi z tą siódemką na spacery, rysuje z nimi, czyta im, wierszyki deklamuje, bawi się z pół dnia, zapewnia im od małego dostęp do odpowiedniej dla tego wieku edukacji itd itd... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:15 > Pomijam, że nie uwierzę, że taka matka codzienie chodzi z tą siódemką na > spacery, rysuje z nimi, czyta im, wierszyki deklamuje, bawi się z pół dnia, > zapewnia im od małego dostęp do odpowiedniej dla tego wieku edukacji itd itd... No, nikt tu pewnie nie uwierzy. Pani z linku oszołom czystej wody ale wiekszość wypowiedzi to tez oszołomstwo. Generalnie jedni drugich warci. A państwo i tak wszystkich ma gdzieś. Odpowiedz Link Zgłoś
dynema Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:18 Jak sie ma 7 dzieci i sie chce z kazdym spedzic indywidualnie pol dnia to mozna to zrobic maksymalnie co 3 dni. To automatycznie wyklucza wiele rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ding_yun Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:16 Kolejny raz myślenie życzeniowe - mają być ulgi, mają być emerytury, mają być pieniądze na wspieranie wielodzietnych rodzin. Ale skąd mają być? Jesteśmy mimo wszystko krajem nadal dość biednym i porównywanie naszej sytuacji do Francji z jej całą wybujałą opieką socjalną jest zupełnie idiotyczne. Kto, według tej pani, powinien płacić za jej pragnienie posiadania rodziny wielodzietnej? Znowu bogaci, czyli tacy, którzy najpierw mnóstwo wysiłku i pieniędzy zainwestowali w wykształcenie, pracę, rozwój własnych przedsiębiorstw itd? Mają to teraz oddawać bo pani Joanna i jej podobni ratują świat przed wyginięciem? A sami mają się ograniczać do jednego czy najwyżej dwójki dzieci bo myślą realnie i wiedzą, że oni już nie będą mieli do kogo wyciągnąć ręki po więcej pieniędzy bo są niejako na szczycie tej drabiny? Ta głupota ludzi w Polsce (zresztą nie tylko w Polsce) jest straszna i porażająca. Albo autentycznie nie zastanowią się przez chwilę, że aby oni mieli pieniądze, ktoś inny musi je zarobić, a następnie im oddać za nic, albo wręcz uważają, że to w porządku, że inni na nich harują. Moim marzeniem jest, aby każde dziecko miało od gimnazjum aż do matury obowiązkowe zajęcia z ekonomii i finansów, a następnie obowiązkowy z tych przedmiotów egzamin dojrzałości. Bo ktoś, kto nie rozumie podstawowych zasad gospodarki rynkowej, nie jest człowiekiem dojrzałym, a co gorsza wychowuje siedmioro ludzi o takich samych poglądach. Tragedia. Odpowiedz Link Zgłoś
dynema Re: Matka z zawodu 29.03.10, 13:20 Ja bym wolala aby panstwo, jesli juz musi wplywac na dzietnosc ludzi (?), powinno sie skupic na stworzeniu ulatwien, aby Kowalscy z klasy sredniej poczuli, ze posiadanie drugiego dziecka jest mozliwe, a nie aby pani Nowak, zyjaca z pomocy spolecznej alkoholiczka urodzila dziecko numer 7 dla becikowego/emerytury/ pieniedzy panstwa. I o ile i to dziecko i to dziecko, to w pierwszym przypadku mozna z wiekszym pawdopodobienstwem oczekiwac ze kiedys te utopione pieniadze sie zwroca w formie podatkow, to w drugim beda najpierw koszty zapomog, pozniej domu dziecka, nastepnie bulic bedziemy na resocjalizacje, mieszkanie socjalne , becikowe/ emeryture/ pieniadze od panstwa i koleczko sie zamyka. Dlatego dzialania powinny sie skupic na lobbowaniu na rzecz wiekszej liczby przedszkoli ew. zlagodzenia przepisow aby latwiej bylo zakladac mini - przedszkola i ulgach podatkowych. Kowalskich nie skusi tysiac lub dwa aby miec drugie dziecko, ale alkoholiczke jak najbardziej moze. Poziom rozumienia zasad ekonomii prezentowany przez pania Joanne jest zalosny. Poczynajac na panstwu ktore 'daje ile kazdy potrzebuje' a konczac na ostatnim zdaniu, zgodnie z ktorym Nigeria (ciagly baby boom) jest jednym z najsilniejszych krajow swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:01 Zastanawiam się, jakim cudem ta pani była opozycjonistką za PRLu? Bo pojęcie o ekonomii ma iście socjalistyczne... I zastanawiam się nad jednym - te dzieci to była wspólna decyzja dwójki dorosłych ludzi. Dorośli ludzie ponoszą konsekwencje swoich zachowań, czynów i wyborów, szacują jakieś za i przeciw, rozważają. Nie od dzisiaj wiadomo, że im więcej jest osób w rodzinie, tym więcej trzeba mieć na to wszystko pieniędzy i tym mniej osób może pracować. Wiadomo, że dzieciom trzeba zapewnić opiekę, miejsce do spania, naukę (chociażby podręczniki, zeszyty i strój na wf), jedzenie. I że to kosztuje, nawet jeśli żyjemy oszczędnie. Ale pan i pani czują się zwolnieni z myślenia, zwolnieni z przewidywania konsekwencji swoich własnych poczynań. To dziadkowie wyprowadzają się z własnego mieszkania i sobie wynajmują, to babcia wyjeżdża za granicę pracować i przesyła córce pieniądze. To czy ta kobieta kiedykolwiej dorosła?! Odpowiedz Link Zgłoś
baabasia Re: Matka z zawodu 29.03.10, 19:52 > Zastanawiam się, jakim cudem ta pani była opozycjonistką za PRLu? > Bo pojęcie o ekonomii ma iście socjalistyczne Może powinnaś zatem przeczytać chociażby postulaty stoczniowców, żeby zrozumieć, że opozycja solidarnościowa nie walczyła o kapitalizm spod znaku PO i Balcerowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Matka z zawodu 29.03.10, 20:20 Czytałam. Chodziło im o łatwiejsze życie, po prostu, jak wszystkim. Tylko że ekonomia jest bezwzględna - wydatki muszą się zawsze zgadzać z przychodami. A zbyt dobrze pamiętam hiperinfalcję, żeby nie szanować Balcerowicza za to, że miał odwagę działać. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Matka z zawodu 30.03.10, 00:00 orekac napisała: > Tylko że ekonomia jest bezwzględna - wydatki muszą się zawsze > zgadzać z przychodami. A poza tym jest trochę bardziej skomplikowana niż ci sie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:11 ciekawe, na jakiej podstawie stwierdziła, że matka zajmująca się dzieckiem pracuje ciężej niż dziennikarz. przecież dziennikarką nie była. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:14 A ja się z nią zgadzam. Praca matki, to praca niewdzięczna i ciężka a na dodatek nikt za nią nie zapłaci. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:20 ooo, byłaś dziennikarką, masz porównanie? ja tam nie wiem, czy praca np. chirurga jest cięższa od pracy np. prokuratora, bo nie pracowałam w żadnym z tych zawodów i nie czuję się uprawniona do dokonywania arbitralnych ocen. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:26 ally napisała: > ooo, byłaś dziennikarką, masz porównanie? > > ja tam nie wiem, czy praca np. chirurga jest cięższa od pracy np. prokuratora, > bo nie pracowałam w żadnym z tych zawodów i nie czuję się uprawniona do > dokonywania arbitralnych ocen. A trzeba być dziennikarzem, żeby wiedzieć, że to nie jest najcięższa z prac? Nie sądzę. Może czasami stresująca, ale bez przesady. Poza tym w dzisiejszych czasach dziennikarze mogą wszystko chlapnąć i jakoś nikt się nie przejmuje poziomem ani wiarygodnością. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:28 pewnie nie jest to najcięższa z prac, podobnie jak opieka nad dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:33 ally napisała: > pewnie nie jest to najcięższa z prac, podobnie jak opieka nad dzieckiem. ale za bycie dziennikarzem otrzymujesz pensję - całkiem przyzwoitą. A za bycie matką najwyżej pogardę otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
annvangier Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:47 sero masz jako mama wdomu wydzielana lodowke tylko suchy chleb i woda i nocleg na dworcu? no nie przesadzaj za prace na kasie w markecie i posiadanie dzieci - to co cód miód malina szacunek otoczenia i mila atmosfera w pracy jak zazdroscisz w takich miejscach zawsze jest jakis wakat Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:51 Masz wikt i opierunek od męża. Oraz obowiązek alimentacyjny od dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Matka z zawodu 29.03.10, 15:27 Erin, niewolnicy mieli wikt i opierunek. A praca niewolnicza jest zakazana - już nie można nikogo zatrudnić za utrzymanie. I dlatego kobieta pracująca w domu, jeśli nie dała się wmanewrować w rozdzielność majątkową, ma prawo do połowy pieniędzy zarabianych przez męża. Więc jeżeli jakaś rodzina zadecyduje, że pracą dzieli się w ten sposób, że mąż (albo żona) głównie zarobkuje, a żona (albo mąż) głównie prowadzi dom i jeśli są w tym samowystarczalni, to reszcie świata guzik do tego. A państwo powinno stworzyć taki system prawny, żeby małżonek pracujący miał/a ułatwione zabezpieczenie swojej rodziny, a nie utrudnione. Czyli na przykład, żeby po jego/jej śmierci to, co gromadzi na funduszu emerytalnym, mogło być bez przeszkód i zamieszania dziedziczone przez żonę/męża. Jak dla mnie wyrazem ostatecznej hipokryzji jest fakt, że facet na wychowawczym budzi rozrzewnienie, a kobieta irytację. Jego jakoś nikt nie pyta, co będzie, kiedy żona umrze, tylko wszyscy z satysfakcją kontemplują, jaki on nowoczesny. Ale się pocieszam, że wahadło się wychyliło już maksymalnie i może teraz będzie coraz mniej ekstremalnie i coraz normalniej. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Matka z zawodu 29.03.10, 17:57 No więc niech mąż nie trzyma niewolnicy, tylko daje coś więcej poza wiktem i opierunkiem Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:47 fogito napisała: > ale za bycie dziennikarzem otrzymujesz pensję - całkiem przyzwoitą. > A za bycie matką najwyżej pogardę otoczenia. nie, no myślę, że aż tak źle nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:22 A pomyślałaś o tym, że są dziennikarki i matki jednocześnie? Co z tymi paniami, które pracują zawodowo, czyli de facto - na dwóch etatach? No dobra, jeśli ojciec jest na miejscu - to każde ma po półtora etatu, niech będzie. Ale to i tak więcej, niż praca w domu, bo tę pracę ktoś i tak musi wykonać, dodatkowo, po godzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:32 a1ma napisała: > A pomyślałaś o tym, że są dziennikarki i matki jednocześnie? Zapewne i one ma pewno wiedzą, że bycie w pracy jest łatwiejsze niż bycie z dzieckiem w domu > Co z tymi paniami, które pracują zawodowo, czyli de facto - na dwóch etatach? To jest dobre pytanie. I tu widzę rolę państwa w storzeniu takich warunków pracy dla kobiet, żeby nie musiały tyrać na dwóch etatach jednocześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:34 > > Co z tymi paniami, które pracują zawodowo, czyli de facto - na > dwóch etatach? > > To jest dobre pytanie. I tu widzę rolę państwa w storzeniu takich > warunków pracy dla kobiet, żeby nie musiały tyrać na dwóch etatach > jednocześnie. > > Jak niby? Jeśli pracują zawodowo, to kto załatwi za nich pracę na "etacie matki"? Czy może zakazać pracy zawodowej? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:42 a1ma napisała: > Jak niby? > Jeśli pracują zawodowo, to kto załatwi za nich pracę na "etacie matki"? > Czy może zakazać pracy zawodowej? > Muszą zarabiać wystarczająco, zeby mogły opłacic sprzątaczkę lub nianię na kilka godzin. Póki co kobieta w Polsce zarabia mniej niż mężczyzna na tym samym stanowisku i jeszcze w domu wykonuje pracę niewolniczą. Daleka droga przed nami. Potrzebna jest zmiana mentalności i docenienie pracy w domu, po to właśnie, żeby panom nie wydawało się, że to takie wielkie nic wychować dziecko i zająć się domem. A kobiety jak widac pomagają pielęgnować taką wizję i trudno się przecież potem skarżyć, że ciężko pracuja w domu skoro wcześniej twierdzą, że ich koleżanki nic w tych domach nie robią. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Matka z zawodu 29.03.10, 13:01 > A kobiety jak widac pomagają pielęgnować taką wizję i trudno > się przecież potem skarżyć, że ciężko pracuja w domu skoro wcześniej > twierdzą, że ich koleżanki nic w tych domach nie robią. Widzisz, ja nie czuję, żebym pracowała na dwóch etatach, bo dla mnie oczywiste jest, że prace domowe to nie mój obowiązek, ale nasz wspólny. A dzieci mają nie tylko matkę, ale i ojca i może od nich należałoby zacząć wymagać, zanim się wyciągnie rękę po "państwowe" pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Matka z zawodu 29.03.10, 13:21 fogito napisała: > a1ma napisała: > > > A pomyślałaś o tym, że są dziennikarki i matki jednocześnie? > > Zapewne i one ma pewno wiedzą, że bycie w pracy jest łatwiejsze niż > bycie z dzieckiem w domu nieprawda urlop wychowawczy to byl dla mnie prawdziwy urlop jako pracujaca na pelnym etacie matka dwojki dzieci mam logistyczny kolowrot i zmartwienie kto ma mi dzieci odbierac z placowek a jeszcze slysze madrosci ze zlobek (do ktorego chodzilo moje starsze dziecko, teraz chodzi mlodsze) to najgorsze wyjscie z mozliwych i ze mama na etacie to psycholog, kucharka, nauczyciel, sprzataczka i co tam jeszcze a mama na etacie jedynie dzieciaki zaniedbuje nie zeby mnie to bolalo, bo w nosie mam srutowe gadanie mam wielka satysfakcje, ze nie musze wybierac albo albo wiec skoro ja moge, to zastanawiam sie dlaczego inna nie moze i ma za hodowanie dzieci pensje pobierac platne wychowawcze w rozsadnym wymiarze tak ulgi podatkowe na dzieci tak elastyczny czas pracy dla matek tak ale pensja za siedzenie w domu i prace domowe, to jakis poroniony pomysl dla guł, ktorym dzieci swiat na glowie postawily i wykluczyly je z zycia na lat 20 (kazdy pretekst dobry w zasadzie - dziecko, rwanie w kolanie czy co tam jeszcze) > > Co z tymi paniami, które pracują zawodowo, czyli de facto - na > dwóch etatach? > > To jest dobre pytanie. I tu widzę rolę państwa w storzeniu takich > warunków pracy dla kobiet, żeby nie musiały tyrać na dwóch etatach > jednocześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:04 fogito napisała: > A ja się z nią zgadzam. Praca matki, to praca niewdzięczna i ciężka > a na dodatek nikt za nią nie zapłaci. skoro taka ciężka to po co się decyduje na takową pracę? Nie rodzę dzieci aby państwo mi dawało. Wystarczy, że zapewni żłobki, przedszkola i szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:41 attiya napisała: >> skoro taka ciężka to po co się decyduje na takową pracę? Nie rodzę dzieci aby > państwo mi dawało. Wystarczy, że zapewni żłobki, przedszkola i szkoły. Zapewnia zdaje się tylko te ostatnie w wystarczającej ilości. Pomijam jakość, ale też mogłoby być lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:46 no cóż - jakoś jest taka jaka jest...ale dobrze, że przynajmniej nie trzeba doby stać coby dziecko do szkoły zapisać Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Matka z zawodu 29.03.10, 15:40 > A ja się z nią zgadzam. Praca matki, to praca niewdzięczna i ciężka > a na dodatek nikt za nią nie zapłaci. Czyż nagroda dla kazdej matki nie jest uśmiech wdzięczności na twarzy jej dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Matka z zawodu 29.03.10, 17:37 morekac napisała: > > A ja się z nią zgadzam. Praca matki, to praca niewdzięczna i > ciężka > > a na dodatek nikt za nią nie zapłaci. > Czyż nagroda dla kazdej matki nie jest uśmiech wdzięczności na > twarzy jej dziecka? > i tym uśmiechem na pewno wyżywi się rodzinę ideały są piękne w czytankach z drugiej klasy podstawówki Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Matka z zawodu 29.03.10, 19:17 Dał Pan Bóg dzieci, da i na dzieci. Ideałami rodziny się nie wyżywi, niemniej od ludzi dorosłych należałoby oczekiwać odpowiedzialności. Co oznacza mniej więcej tyle, że jak kogoś nie stać na n-te z kolei dziecko,to go sobie nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 23:43 fogito napisała: > A ja się z nią zgadzam. Praca matki, to praca niewdzięczna Niewdzieczna? Żartujesz. Zreszta gdyby pani Krupska uważala ją za niewdzięczna, chyba nie decydowalaby sie na siedmioro dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:12 Ma tupet. W Polsce nie potrzeba więcej rodzin wielodzietnych "trzy plus", potrzeba żeby ci, którzy mają takie możliwości zechcieli zaposiąść więcej niż jedną sztukę. Patrzenie na wielodzietne rodziny przez pryzmat podwarszawskich miejscowości wydaje mi się co najmniej zabawne. Natomiast jest inny aspekt tego, że państwo powinno "dać". Skoro w modelowym układzie wg. Pani Krupskiej państwo ma niejako zatrudnić matkę na etacie opiekunki własnych dzieci, to jak rozumiem ma również większe niż w przypadku rodziców "niepełnoetatowych" prawo do kontrolowania jakości wykonywanej pracy? Nie bardzo widzę możliwość, że pracodawca nie ma nawet wglądu i nie ocenia pracy swojego pracownika. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:16 martishia7 napisała: > Ma tupet. > W Polsce nie potrzeba więcej rodzin wielodzietnych "trzy plus", potrzeba żeby > ci, którzy mają takie możliwości zechcieli zaposiąść więcej niż jedną sztukę. Tylko, że ci co mają więcej możliwości nie wpakują się w coś takiego na własne życzenie, bo wiedzą, że wychowywanie dziecka to ciężka harówka i wydatki bez dna. A dzieci w Polsce coraz mniej. I ktoś te rzesze emerytów będzie musiał utzrymać. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:20 A na ten temat mam akurat swoją teorię. System nie fiknie, bo gros ludzi mojego pokolenia nie dożyje wieku emerytalnego. Nowotwory w natarciu, młodość pod znakiem ogólnodostępnych narkotyków, nadciśnienie + stres = zawały kole 40ki. Do tego dodać wspaniałą opiekę medyczną w PL i gotowe. System przetrwa. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 I druga rzecz 29.03.10, 12:47 Czyli to znaczy, że celem i źródłem największych społecznych jest wpuścić w kanał wielokrotnego rodzicielstwa osobniki które są za słabo rozgarnięte i maja za słabą świadomość jakie są konsekwencje posiadania dzieci. I nie posiadają do tego warunków. Swell. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:19 Ale kontrolę państwa uważa za totalitaryzm. Jesli "matka na etacie matki" ma otrzymywać pensję jak pracownik z moich podatków to ja sobie życzę ścisłej kontroli pod kątem: opieki zdrowotnej dzieci (żeby np. kretynka nie unikała szczepień), zapewnienia odpowiedniego odżywiania, zagospodarowania pomieszczeń w domu pod kątem dzieci, zapewnienia odpowiednich bodźców edukacyjnych i realizowania modelu wychowawczego BEZ PRZEMOCY. Jak to zrobi - jej sprawa, w końcu jak chce brac kasę to za coś. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:24 No o tym właśnie piszę. O warunkach sanitarnych nie wspominając. Nawiasem mówiąc naszło mnie właśnie olśnienie. Czytałam założenia do ustawy żłobkowej i tam jest również koncept tzw. opiekuna dziennego, z którym umowę zawierałaby gmina i płaciła ZUS plus jakąś płacę minimalną, ewentualną nadwyżkę rodzice dzieci. I z założeń wynikało, że ustawa ma nie nakładać żadnych ograniczeń pokrewieństwa pomiędzy opiekunem a dziećmi, którymi się opiekuje. Więc teoretycznie może to być też własna matka. Pomyłka czy zamierzone działanie? Jak przyjdzie co do czego, w projekcie zapewne wykluczą taką możliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Matka z zawodu 30.03.10, 00:13 martishia7 napisała: > rodzice dzieci. I z założeń wynikało, że ustawa ma nie nakładać żadnych > ograniczeń pokrewieństwa pomiędzy opiekunem a dziećmi, którymi się opiekuje. > Więc teoretycznie może to być też własna matka. Pomyłka czy zamierzone > działanie? Jak przyjdzie co do czego, w projekcie zapewne wykluczą taką możliwo > ść. Te załozenia są strasznie niechlujne. Zapewne to pomyłka. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:31 > Jesli "matka na etacie matki" ma otrzymywać pensję jak pracownik z > moich podatków Przepraszam bardzo, ale dlaczego z Twoich podatków? Ja też pracuję, ale płaci mi pracodawca, nie państwo, tak? Jej pracodawcą jej mąż, więc niech jej płaci. Jestem jak najbardziej za - zmusić mężów do płacenia wszystkich składek na rzecz niepracujących żon, niech odprowadzają podatki i resztę danin jak inni pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
ding_yun Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:19 Ach, jeszcze ostatnie zdanie: "- Że państwo nie ma na to pieniędzy? Musimy sobie wreszcie odpowiedzieć na pytanie, co jest ważniejsze: budowa dróg i stadionów czy to, że Polska w przyszłości będzie silnym krajem - mówi" No to jest już perełka. Czym niby Polska będzie silna? Tymi milionami nowych obywateli, którzy od małego się przyzwyczaili, że im się należy? Nie, nie inwestujmy w drogi, inwestujmy w dużo dzieci. Jest sporo krajów, które nie mają dróg, a za to dzieci mają mnóstwo, dajmy na to Bangladesz. Ona byłaby zabawna, gdyby nie to, że jej głupota jest porażająca. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Matka z zawodu 29.03.10, 17:23 Ja tam wole drogi....... Mam znajomą, widziałam ją po raz ostatni chyba 3 lata temu.......w ciąży z kolejnym chyba 8 dzieckiem. Klientka opieki społecznej. Dzieci donaszające ubrania jedno po drugim i baaaardzo zdziwione, że "opieka" nie daje na wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:19 triss_merigold6 napisała: > www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,7701354,Krupska_kontra_panstwo_totalitarne.html > > Czy mnie się wydaje, czy niepracująca zawodowo z wyboru pani Krupska > ma cholerny tupet, twierdząc, że państwo powinno DAĆ? Nie wydaje Ci się. Sama jestem Kurą Domową.. ale po przeczytaniu tego artykułu trafił mnie szlag Odpowiedz Link Zgłoś
kub-ma Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:22 A mnie zastanawia taka kwestia: Są dwie rodziny, obie wielodzietne (np. w każdej jest pięcioro dzieci). W jednej rodzinie matka decyduje się pozostać w domu, zajmować się dziećmi, państwo powinno jej płacić. W drugiej rodzinie dwoje rodziców pracuje, dzielą między siebie obowiązki rodzicielskie. I ta druga rodzina pozostaje bez wsparcia państwa bo mama pracuje? To w takim razie powinni mieć wyższą pensję. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:25 wlasnie tez sie nad tym zastanawialam jak to ma byc jak matka jest pracujaca?? Powinna podwojna pensje dostawac za umiejetnosc organizacji zycia i pracowaniu na 2 etatach) Odpowiedz Link Zgłoś
tully.makker Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:22 Zawodowa opozycjonistka, wiecznie ze wszystkimi wlaczaca i wiecznie niezadowolna, z wiecznie niezaspokojonymi roszczeniami. Nie trawie takich ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ula_max A ja bym poszła na miejscu P.Krupskiej dalej 29.03.10, 12:24 ... proponuje pracujące matki z jednym dzieckiem obłożyć dodatkowym podatkiem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: A ja bym poszła na miejscu P.Krupskiej dalej 29.03.10, 13:03 Aż boję się zapytać, co proponujesz w odniesieniu do bezdzietnych. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: A ja bym poszła na miejscu P.Krupskiej dalej 29.03.10, 13:51 ula_max napisała: > ... proponuje pracujące matki z jednym dzieckiem obłożyć dodatkowym > podatkiem!!! o to to bezczelne te matki, że tylko jedno dziecko mają Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:26 Pani ma chyba dysonans, bo z jednej strony państwo postrzega jako opresyjne i totalitarne, a z drugiej chce aby owo państwo BEZ KONTROLI finansowało jej fantazje rozrodcze. Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:23 "Joanna Puzyna-Krupska mówi, że państwo powinno dawać wielodzietnym tyle pieniędzy, ile im trzeba." Czy to się da jakoś z sensem skomentować? pieska Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:31 Ja też mogę wydać więcej i też chcę! Też mi się należy. BTW: nie sądzę, abym jakoś dramatycznie mniej czasu inwestowała w każde ze swych dzieci niż ta pani... Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:36 Da się, ale na tym forum, bo tu moderacja wytnie Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:19 pieskuba napisała: > > "Joanna Puzyna-Krupska mówi, że państwo powinno dawać wielodzietnym > tyle pieniędzy, ile im trzeba." > > Czy to się da jakoś z sensem skomentować? > > pieska > > no chyba raczej z sensem trudno byłoby to skomentować Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:27 Chyba nnajbardziej mną trzepnęło jak przeczytałam te dwa fragmenty: A bo ciągle tylko słyszę, że niepracujące zawodowo kobiety siedzą w domu. A one są przecież matkami, żonami. Jakby matki rzeczywiście nic innego nie robiły, tylko siedziały w domach z założonymi rękami. Właśnie tam jest najwięcej roboty. Kobieta 'domowa' pracuje co najmniej na pięciu etatach jednocześnie: kucharka, sprzątaczka, kierowca, psycholog i nauczyciel. A pracująca zawodowo na sześciu.. Ale jak teraz o tym pomyśli, to tak, gdyby ktoś im pomagał, byłoby lepiej. Na przykład pieniądze. Przeważnie na coś brakowało. Dlatego Joanna Puzyna-Krupska mówi, że państwo powinno dawać wielodzietnym tyle pieniędzy, ile im trzeba. Bo te rodziny inwestują w dzieci. A państwo potem korzysta z tych inwestycji. Odpowiedz Link Zgłoś
edycja_kopiuj_wklej Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:32 Pani Krupska to tez zapomniala, ze Panstwo to pieniadze bierze z podatkow. Jezeli ma cos wiecej dac, to znaczy, ze musi wiecej zabrac tym matkom,ktore pracuja. PO to, zeby jej dzieci mialy lepiej inne dzieci matek pracujacych musialyby miec mniej Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:33 Z jednych inwestycji państwo ma korzyść, z innych wręcz przeciwnie. Ma korzyść z wykształconego, pracującego LEGALNIE młodego czlowieka, a z potomstwa alkoholiczki z FAS, z upośledzeniem umysłowym, niespecjalnie. Pierwszy fragment to odpał jakiś, to ja tez chcę pensję za to, że ogarniam dom po pracy, robię zakupy, gotuję i czytam dziecku wieczorem. Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:38 Uff, myślałam, że tylko ja się czepiam i widzę, że ciągle domaga się KASY. Najgorsze jest to, że sympatyczna osoba, aż tu nagle zaczęła sprawiać na mnie wrażenie, że produkowała te dzieci dla kasy. I denerwuje mnie takie myślenie: stworzyli ustawę, żeby odebrać mi dzieci. Czyhają na mnie. Zdrowa rodzina i totalitarne państwo chce mi odebrać dzieci. No boszsz, nie można być aż takim egocentrykiem! Ta ustawa była pisana z myślą o dzieciach, które nie mają tego szczęścia, żeby urodzić się z zdrowych, normalnych rodzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:46 > Kobieta 'domowa' pracuje co > najmniej na pięciu etatach jednocześnie: kucharka, sprzątaczka, > kierowca, psycholog i nauczyciel. też mogę napisać o sobie, że w pracy pracuję na kilku etatach, bo jestem tłumaczką, redaktorką, korektorką, specjalistką od rozliczeń, rzeczniczką prasową, sekretarką (sama odbieram telefony i czasem coś kseruję, a jakże) itd. itp. a etat mam teoretycznie jeden każde stanowisko pracy można tak rozpisać, tylko co z tego niby ma wynikać? > Dlatego > Joanna Puzyna-Krupska mówi, że państwo powinno dawać wielodzietnym > tyle pieniędzy, ile im trzeba. Bo te rodziny inwestują w dzieci. A > państwo potem korzysta z tych inwestycji. taa, bardzo skorzysta, jeśli np. połowę dzieci będę stanowić córki, które powielą model mamusi Odpowiedz Link Zgłoś
tafasola Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:47 Oczywiście rodziny, w których oboje rodzice pracują, nie inwestują w dzieci, nie wożą na zajęcia, nie wspierają w problemach. Ja domagam się w takim razie od Państwa dofinansowania gosposi, bo po 8 godzinach w pracy mamy z mężem tylko kilka godzin na ugotowanie, pranie, prasowanie, wożenie itp, w tym czasie moje podatki pracują przecież na rzecz Narodu. Jak to powiedziała moja koleżanka, gdy w pracy omawiałyśmy takie pomysły (wszystkie mamy min. 2 dzieci)"tak dziewczynki, a my będziemy zasuwać do 80-tki". Skoro jesteśmy takie naiwne. Oczywiście średnio wyobrazam sobie pracę zawodową przy 8 dzieci, i faktycznie w takim układzie, gdy kobieta staje się zawodową niejako matką, mogłaby mieć jakieś świadczenia zagwarantowane. Nie widze jednak powodu, żeby wyłącznie z tytułu niepracowania zawodowego przysługiwało cokolwiek, skoordynowanie pracy z 2 czy 3 dzieci to żadna ekwilibrystyka (normalnej pracy). Odpowiedz Link Zgłoś
araceli 'Państwowe pieniądze' 29.03.10, 12:28 'A jeśli kobieta zdecyduje, że chce zajmować się dzieckiem aż do czasu, gdy ono pójdzie do szkoły, też powinna mieć do tego prawo? - Oczywiście - przyznaje Puzyna-Krupska z uśmiechem - musiałyby się znaleźć na to też jakieś pieniądze. Myślę, że państwowe.' No jasne - wiedza ekonomiczna tej Pani zatrzymała się na poziomie podstawówki albo głębokiego PRL-u. Jakie 'państwowe' pieniądze'?????? Toć to czyjeś podatki!! Pani i tak już zapewne wychowuje dzieci na koszt innych ludzi (ulga na dziecko x6) i jeszcze pensję jej za to płacić? I oczywiście zero wglądu państwa w rodzinę bo to totalitaryzm! Rozumiem ludzi, którzy chcą dużych rodzin, rozumiem kobiety, które poświęcają pracę zawodową dla dzieci ale niech to robią na własny koszt!! Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: 'Państwowe pieniądze' 29.03.10, 12:38 >>> - Oczywiście - przyznaje Puzyna-Krupska z uśmiechem - musiałyby się znaleźć na > to też jakieś pieniądze. Myślę, że państwowe.' No coz. Nie ma sie co podniecac. Ta kobieta to zwykla niewyksztalcona idiotka, ktorej chyba te liczne porody zabraly kawal tkanki mozgowej. Poziom wiedzy ekonomicznej na poziomie przedszkolaka. Szkoda tylko, ze glupi krzyczy najglosniej. A na zadane wczesniej pytanie, kto to wszystko utrzyma. No, odpowiedz jest prosta. W Polsce ma byc uprzywilejowana glupa rodzin wielodzietnych, ktore generalnie nic nie musza i dostana "od panstwa" pieniadze w ilosci "tyle, ile im potrzeba". A wszystko to oczywiscie kosztem "drog i stadionow", oraz tej mniej uprzywilejowanej grupy bezdzietnych (bynajmniej nie z wyboru), ktorzy beda zapier.alac na dzieci "szlachty". Brrr. Jak mnie mierzi taka postawa. Co za glupia baba. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: 'Państwowe pieniądze' 29.03.10, 12:44 Chciałam zauważyć, że ta pani przebiła się ze swoimi pomysłami do MPiPS oraz była jakiś miesiąc temu współorganizatorką ogromnej, międzynarodowej, dwudniowej konferencji w sejmie na temat polityki prorodzinnej. Ze strony organizacji pozarządowych polskich było właśnie "3+" i Fundacja MaMa. Odpowiedz Link Zgłoś
kub-ma Re: 'Państwowe pieniądze' 29.03.10, 12:49 Ja rozumiem walkę o politykę prorodzinną, ale to wszystko jest jakieś od dziwnej strony. To nie trzeba dawać ryby, tylko wędkę. Odpowiedz Link Zgłoś
mfxy Re: 'Państwowe pieniądze' 29.03.10, 14:36 a Ty to jesteś wyjątkowo mądra i dodatkowo kulturalna. widać że z każdą godziną na forum u Ciebie więcej tej kultury i mądrości. nic tylko wytwarzacie dziewczyny ten dochód siedząc w internecie na forum. zaręczam Ci, że taka pani Krupska więcej pracuje niż Ty. a co do niewykształconych idiotów i Twoich wyzwisk to przeczytaj sobie o dyskusjach i stanie prawa w innych krajach UE. Może znajdziesz np. informacje o Kindergeld w Niemczech (ale podobne rozwiązania istnieją nie tylko tam). oczywiście PL jest krajem na dorobku i poziom welfare w naszym "welfare state" w sposób oczywisty będzie niższy niż w takich Niemczech, ale argumenty pani Krupskiej w debacie są jak najbardziej uprawnione. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: 'Państwowe pieniądze' 29.03.10, 21:58 Dosiu. Przeczytaj sobie ten artykuł wyłapując rozrzucone w nim informacje na temat wykształcenia i kompetencji tej wielodzietnej niewykształconej idiotki, jak byłaś uprzejma ją nazwać. Jak to nie wystarczy, to wrzuć w google jej nazwisko rodowe (Puzyna) i zobacz sobie, jaka to rodzina i czy na pewno kojarzy ci się z menelską rodzina powielająca awanturnicze wzorce zasiłkowo - wielodzietne. Bo ja obstawiam, że najgorzej wykształcone i najgorzej wychowane z jej siedmiorga dzieci będzie w przyszłości cenniejszym nabytkiem i inwestycją dla społeczeństwa, niż połowa tego forum. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: 'Państwowe pieniądze' 29.03.10, 22:17 Wiesz, mnie mało rusza z jak bardzo arystokratycznych kręgów pochodzi. Na chałupę zarobiła jej matka harując w tej Holandii podczas gdy córcia zajmowała się niekontrolowanym rozrodem pielą perz i zyjąc sobie bez bieżącej wody. Jeśli dzieci, a zwłaszcza córki, powielą jej postawę to będą równie bezczelnie roszczeniowe i nienauczone ponoszenia finansowych konsekwencji własnych wyborów. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: 'Państwowe pieniądze' 29.03.10, 22:33 > Dosiu. Przeczytaj sobie ten artykuł wyłapując rozrzucone w nim informacje na > temat wykształcenia i kompetencji tej wielodzietnej niewykształconej idiotki, > jak byłaś uprzejma ją nazwać. Nie interesuje mnie jakie wyksztalcenie ma ta Pani. Plecie bzdury na tematy, ktore rozumie juz srednio inteligentne dziecko w przedszkolu. O menelskim pochodzeniu NIC nie pisalam, wiec prosze, nie wkladaj mi swoich slow w usta, ok? > Bo ja obstawiam, że najgorzej wykształcone i najgorzej wychowane z jej > siedmiorga dzieci będzie w przyszłości cenniejszym nabytkiem i inwestycją dla> społeczeństwa, niż połowa tego forum. A ja obstawiam, ze wiekszosc z dzieci powieli wzorzec matki i postanowi sie radosnie rozmnazac na koszt spoleczenstwa i zamiast byc cennym nabytkiem dla spoleczenstwa, powiekszy w tempie geometrycznym grono beztroskich cwaniakow wyciagajacych rece po PANSTWOWE pieniadze. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: 'Państwowe pieniądze' 29.03.10, 23:18 Falka32, nikt nie jest szlachetniejszy ani mądrzejszy tylko przez to, jakie nazwisko nosi czy z jakiej rodziny pochodzi. Dzieci zaś noszą nazwisko Krupski/a? Czyż tak szlachetenego nazwiska nie nosiła Nadieżda K., żona Włodzimierza Ilijcza Lenina, szlachetnego wodza rewolucji? Jesteś pewna, że nie są spokrewnieni i czy nie wpływa to na morale młodego pokolenia? I abstrahując od wykształcenia pani Krupskiej- moim zdaniem nie po drodze jej z logicznym myśleniem. BTW: przeanalizuj może jeszcze inne arystokratyczne nazwiska. Iluż tam było zdrajców, warchołów i pijaków... Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:50 Fajne.Państwo powinno w rodziny wielodzietne inwestować,bo te rodziny inwestują w przyszłych obywateli,którzy być może powtórzą wybór rodziców i w którym pokoleniu zabraknie państwowych pieniędzy? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:55 O tak, to się bardzo opłaca vide ośmiokrotna matka półanalfabetka niepracująca pani Woźna. Nikt mi nie wmówi, że rodziny wielodzietne to TYLKO podwarszawska inteligencja o wolnych, dobrze płatnych zawodach, wożąca dzieci do teatru, przedszkola Sternika i szkół muzycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:58 Pani Wożna tez woziłaby dzieci do szkół muzycznych,gdyby państwo ją wspierało Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 13:02 Droga Gryzledo, są jakieś granice cynizmu... P Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:07 Triss, moim z kolei problemem jest, ze niektórzy mówiąc o dużych rodzinach chcą widzieć w nich TYLKO panią woźną. Innych opcji wolą nie widziec, bo to psuje obraz nabytej już przez nich wiedzy o świecie. I trajkocza banały, a pani Krupska im dzielnie pomaga myśląc, że robi dobrą robotę dla "środowiska". Generalnie trudno mówić o "środowisku wielodzietnych", równie dobrze można mówić o "środowisku z Białołęki". Moga to być kompletnie różni ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw O to to! 29.03.10, 14:14 CytatGeneralnie trudno mówić o "środowisku wielodzietnych", równie dobrze > można mówić o "środowisku z Białołęki". Moga to być kompletnie różni > ludzie. Dokładnie tak. I dlatego także pani K. mnie doprowadza do szału: przez usiłowanie wmówienia wszystkim wokoło, że wielodzietni/ matki domowe, to z definicji mają tak jak ona i jej poglądy są ich wszystkich poglądami, a w każdym razie powinny być. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: O to to! 29.03.10, 14:20 > matki domowe, to z definicji mają tak jak ona i jej poglądy są > ich wszystkich poglądami, a w każdym razie powinny być. No a nie? Osobiście już nikomu nie uda się w Polsce "odczarować" tego czym są dla większości rodziny wielodzietne. Szkoda. ___ "Z jednej strony mówi się, że pacjenci sami sobie szkodzą lecząc się u Pana Interneta lub Pani Encyklopedia Zdrowia, a z drugiej jak się coś dzieje, to.... mają usiąść przed komputerem i sobie sprawdzić, cóż to może być takiego, jak dziecko ma ból ucha." Paranoja według Gość AC. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Takie hasła ośmieszają postulaty prorodzinne 29.03.10, 12:53 Wypowiedzi takie jak w artykule są wodą na młyn tych, którzy ani myślą skupić się na rzeczywiście prorodzinnej polityce. Łatwo potem odpowiadać na wszelkie racjonalne postulaty (przeznaczanie pieniędzy na określony standard przedszkoli, szkół, dostępności opieki medycznej i infrastruktury), że to roszczeniowość, bo przecież p. Krupska żąda, by jej dawać? PS. Uważam, że matce pracującej w domu jak najbardziej należy się godziwe wynagrodzenie i zabezpieczenie finansowe. Ze strony tych, na rzecz których pracuje. Czyli wspomnianej rodziny. Np. męża, któremu umożliwia funkcjonowanie w takim a nie innym trybie zawodowym i wychowywanie dzieci oraz ogarnianie chałupy w takim czy innym standardzie. Warunki - do indywidualnej negocjacji. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Takie hasła ośmieszają postulaty prorodzinne 29.03.10, 13:48 Niestety, takie hasła szkodzą też samym większym rodzinom. Upowszechniają pogląd, że to są rozczeniowe pasożyty każące sobie "płacić" za swoją płodność w imię Ogólnych Celów Demograficznych. Zgadzam się jeszcze nawet z jakąś formą wynagrodzenia za rzeczywistą opiekę nad dziećmi w domu (nauczyciele w końcu też dostają pieniądze, opiekunki - to JEST wymierna praca i jej brak widać w postaci zidiociałej młodziezy). Tylko - skąd te środki? Z nieba nie spadną. Tradycyjnie pochodzą od strony pracującej - i to jest uczciwe - jeśli tak razem wybrali, wystarcza im środków - jest 'opłata" za nauczanie domowe różnych rzeczy. Jedyne co bym dołozyła - to obligatoryjne ubezpieczenie emerytalne i "losowe" dla niepracujących matek. Po preferencyjnych stawkach, ale niech te kobiety będą zabezpieczone. Ale kochani - płacenie za "wykonywanie obowiązków domowych"? To w takim razie singlom tez by należało zapłacić za to, że raczyli odkurzyć czy ugotować sobie obiad... To juz paranoja jakaś Moja rodzina tez jest większa niż średnia krajowa, ale ja wybrałam nieco inną drogę niż pani Krupska Jej poglądy wcale nie są głosem "dużych" jako całości. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Takie hasła ośmieszają postulaty prorodzinne 29.03.10, 13:52 Oczywiście o polityce prorodzinnej jakiej bym sobie życzyła mogę długo i namiętnie... Ale pani Krupskiej mówię NIE. Nie w ten sposób, nie od tej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Takie hasła ośmieszają postulaty prorodzinne 29.03.10, 22:03 > Ale kochani - płacenie za "wykonywanie obowiązków domowych"? To w > takim razie singlom tez by należało zapłacić za to, że raczyli > odkurzyć czy ugotować sobie obiad... To juz paranoja jakaś Ależ to są usługi istniejące na rynku pracy i płatne. Płacisz w hotelu za sprzątaczkę, która zmienia ci pościel, za pralnię, za kelnera i kucharza w knajpie. Przecież płacisz za to, co w sumie powinnaś zrobić sama. Nie wstyd ci? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Takie hasła ośmieszają postulaty prorodzinne 29.03.10, 22:09 Płacę jesli ordynuję owe usługi z zewnątrz - dla wygody, komfortu lub z potrzeby chwili. Jeśli zlecam naprawę okna fachowcowi - płacę. Jeśli naprawia mój partner - nie płacę. Złożenie mebli przez ekipę Ikei kosztuje. Jeśli składa je mój partner - nie kosztuje. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Takie hasła ośmieszają postulaty prorodzinne 30.03.10, 07:46 Kiedyś ludzie szyli sobie ubrania samodzielnie, strzygli się nawzajem - ponieważ im się odechciało i inni robili to lepiej, powstał rynek usług na takie rzeczy. Póki co posprzątanie chałupy i ugotowanie obiadu jeszcze należy do kanonu rzeczy, które większość ludzi robi samodzielnie (albo i nie robi). Oczywiście i na te usługi pojawia się już rynek - ale póki co raczej dla osób zamożniejszych i leniwych lub zarobionych i leniwych . Tak przynajmniej uważa pokolenie moich rodziców. Ktoś do sprzątania na ten przykład dla nich to naruszenie prywatności, dla nas - już norma. Moim zdaniem - jeśli ktoś decyduje się pozostać w domu, żeby tą "domową" pracę wykonywać i nie płacić za nią innym dla wygody rodziny, też normalnie zwiększa jej dochód - te pieniądze w niej zostają i można je wydać na inne cele. W normalnej rodzinie pieniądze są dostępne dla obu stron po równi. Ale fakt, jest wiele takich rodzin, w których ta domowa praca kobiety jest niezauważalna - ona nie robi NIC. Rzecz bardziej w świadomości tej pracy u drugiej strony, dostępu do środków (żeby kobeta domowa nie miała poczucia, że "nie ma nic i nic nie robi") i rozwiązania kwestii zabezpieczenia "pracownicy domowej na przyszłość. Czyli zwyczajnej kultury i szacunku, o który czasem trudno, bo dla pewnych facetów jest jasne, że pewne rzeczy baba ma zrobić i szlus. Dla mnie zostanie "kobietą domową" to mocno ryzykowna opcja z wielu względów, ale to temat na inna długa dyskusję Odpowiedz Link Zgłoś
annvangier Re: Matka z zawodu 29.03.10, 12:54 ale pracujacym jest dobrze bo maja dwie wyplaty w domu - ktore wydaja na zbytki w postaci perfum i futer ;p Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 13:13 Nie pracuję zawodowo(mam inne dochody), mam trójkę dzieci ale wypowiedzi tej pani przeczytałam ze zdumieniem Nikt tu chyba nie zwrócił uwagi, że pani piszę iż NIKT im nie pomógł. Jak kurka nie?!? Jej rodzice najpierw przyjęli ją i mężulka pod swój dach bo realizowała się zawodowo, potem oddali im swoje mieszkanie i sami WYNAJĘLI coś w pobliżu. A na koniec jej matka pojechała do pracy za granicą i swej rodzącej jak królik córce przysyłała kasę i to tyle, że ta wybudowała dom. No bosko I teraz ta pani ma czas i ciepłe miejsce do wygadywania utopijnych głupot. Gdyby nie starzy to by dalej siedziała na kupie nie wiadomo gdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:03 Państwo im nie pomogło znaczy się. Czyli ty też wredna istoto. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:21 ihanelma napisała: > Państwo im nie pomogło znaczy się. Czyli ty też wredna istoto. no to ja jestem wredną istotą nr dwa bo też nie pomogłam Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Matka z zawodu 29.03.10, 13:01 skrajniactwo szkodliwe dla wszelkich rozsądnych propozycji rozwiązań systemowych jako matka chwilowo z zawodu twierdzę stanowczo, że w życiu się bardziej nie leniłam, niż teraz, nawet na studiach Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Matka z zawodu 29.03.10, 13:21 Postulat tak głupi, że aż trudno polemizować. 1. Pytanie pierwsze - dlaczego za niektóre wybory jednej rodziny mają płacić inne rodziny? Dlaczego rodziny, ktore ze wzgledów finansowych czy innych nie zdecydowaly się na kolejne dziecko, muszą zmniejszyć inwestowanie we własne dzieci, aby inwestować w rodziny, ktore nie uwazają za stosowne ponosić finansowych konsekwencji swoich wyborów? Przeciez ilość tych pieniędzy przenaczonych na "inwestowanie w dzieci" będzie satła - po prostu zabierze sie jednym, aby dac drugim - więcej dzieci na tym straci, niz zyska. 2. Pytanie drugie - po co kształcić kobiety, które nie wykorzystają wykształcenia do pomnażania majatku narodowego, tylko będą zarabiać rozmnażając się? Obawiam sie,że sporo osób zacznie mysleć własnie tak - po co oplacać studia córce, skoro wiecej zarobi rodzac? A wykształcone matki to wyższe wykształcenie i aspiracje dzieci. 3. Pytanie trzecie - dlaczego pracujące wielodzietne matki mają płacić podatki na inne dzieci? Ja mam troje i musiałabym oplacać p. Puzyninę - w imię czego? 4. Pytanie czwarte - jeśli finansowo opłaca sie mieć kolejne dziecko, to rodzicć będą głównie osoby, które na dzieci nie stać. Czyli - nie te, na których najbardziej państwu zalezy. 5.Pytanie piąte - jesli placi się za opieke nad własnym dzieckiem, to oznacza chyba, ze ta opieka nie jest obowiązkowa, tylko fakultatywna. Za kasę. Obawiam sie, że jak niektorym wielodzietnym przestałoby się z jakiś wzgledów płacić - to dziecko oddadzą. Pewnie sporadycznie, ale na pewno nie jest to załozenie bezpodstawne. I wreszcie jedna uwaga - jestem w dwóch pryzpadkach zwolenniczką wypłacania rodzicom (nie matce) pensji. W wypadku porodów mnogich (bo to nie wybór, a siła wyższa), a przede wszystkim gdy dziecko jest niepełnosprawne i wymaga całodobowiej opieki któregos z rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:13 Co do dotowania wielodzietności i płacenia za rodzenie- zgadzam się w 100%. Wystarczy zobaczyć co się dzieje w UK. Już rośnie trzecie pokolenie bezrobotnych, zasiłkożernych "yobs". "Rodziny" - tzn matki z szóstką/siódemką od pieciu ojców, pomieszkuje z nimi facet nie mający z dzieciakami nic wspólnego, reszta poszła w cholerę.... Pomoc dla rodziców dzieci niepełnosprawnych i wieloraczków - też 100% racji... Ale reszta - demografii za pomocą rodzin wielodzietnych nikt nie poprawi. Dlaczego Francja czy szwecja mają takie wyniki? Bo robia wszystko, żeby rodzice mogli godzić prace zawodową z rodzicielstwem, jeśli jest pomoc panstwa, to są ULGI, nie ZASIŁKI. Dziwię się, że p. Krupska wymieniła Szwecję - dla skrajnych prawicowców to Samo Zło przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:24 Demografię poprawia się zachęcajac do rodzenia DRUGIEGO dziecka. Taka jest prawda... Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Matka z zawodu 30.03.10, 00:07 Zapomniałaś o trzecim. Dwójka nie wystarczy, musi być nieco powyżej 2. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:29 > Dziwię się, że p. Krupska wymieniła Szwecję - dla skrajnych > prawicowców to Samo Zło przecież. Tam dziecko potrafią zabrać za klapsa albo za nakrzyczenie na nie. Totalitaryzm w czystej postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Matka z zawodu 29.03.10, 13:23 > jako matka chwilowo z zawodu twierdzę stanowczo, że w życiu się > bardziej nie leniłam, niż teraz, nawet na studiach aluc, jak możesz być taka niepoprawna. przecież harujesz na CO NAJMNIEJ 5 etatach. taka np. sylwia chutnik by Ci powiedziała, że nawet pranie w pralce generuje kilka etatów. trzeba przecież te ciuchy segregować, wkładać, wyjmować i wieszać. no i trzeba proszek nasypać oraz wlać płyn do płukania. ja wiem, że generalnie nie szanuje się pracy kobiet i albo płaci się im mniej niż mężczyznom, albo w ogóle nie uznaje się pewnych czynności za pracę, i warto byłoby coś z tym zrobić. ale mam wrażenie, że doszliśmy już do absurdu. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 22:14 > taka np. sylwia chutnik by Ci powiedziała, że nawet pranie w pralce generuje > kilka etatów. trzeba przecież te ciuchy segregować, wkładać, wyjmować i wieszać > . > no i trzeba proszek nasypać oraz wlać płyn do płukania. > > ja wiem, że generalnie nie szanuje się pracy kobiet i albo płaci się im mniej > niż mężczyznom, albo w ogóle nie uznaje się pewnych czynności za pracę, i warto > byłoby coś z tym zrobić. ale mam wrażenie, że doszliśmy już do absurdu. Po pierwsze, jeżeli wyceniasz pracę fizyczną, np. w szwalni, to własnie tak ją analizujesz, jak Sylwia Chutnik. Na poszczególne czynności a nawet ruchy. Po drugie, uwierzyłabym, że dochodzimy do absurdu z oczywistościami, gdyby nie fakt, że znam nadal stanowczo zbyt wielu mężczyzn, którzy przy włączaniu prania są gotowi pominąć przynajmniej 3 z wymienionych powyżej elementów, bo nie mają pojęcia o ich istnieniu, tzn że jest taka potrzeba i jakiś powód, żeby to zrobić. To samo dotyczy instrukcji dowolnych, oczywistych prac domowych nie wymagających ponoć filozofii ani wyższego wykształcenia. Znam człowieka, który gotując makaron raz na dwa tygodnie od kilku lat, nie opanował nadal zasady "posolić" i serwuje sobie i domownikom kompletnie niesłone dania, mówiąc "oj, no zapomniałem". Sądzisz, że jest to bezradny życiowo debil bez wykształcenia? Czy przeciętny facet robiący karierę poza domem? Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Matka z zawodu 29.03.10, 22:55 >Po drugie, uwierzyłabym, że dochodzimy do absurdu z oczywistościami, gdyby nie > fakt, że znam nadal stanowczo zbyt wielu mężczyzn Więc po prostu pan ponosi konsekwencje swojego gapiostwa i musi jeść niesłony makaron. Albo musi kupować nowe koszule (dotychczasowe przybrały kolor dzinsów lub skurczyły się) albo nową pralkę. Skoro wychowując dzieci wymagany od nich ponoszenia pewnych konsekwencji ich czynów, to wymagajmy tego samego od osób podobno dorosłych. Z szacunku dla nich samych. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 23:35 > Skoro wychowując dzieci wymagany od nich ponoszenia pewnych > konsekwencji ich czynów, to wymagajmy tego samego od osób podobno > dorosłych. Z szacunku dla nich samych. A nie nie, to ci panowie właśnie twierdzą, że nie ma o czym gadać, bo są to czynności i umiejętności niewarte wzmianki. Absurdem jest je analizować, po prostu zrób to za mnie i nie zawracaj głowy. Nie będę się (tnz ten pan nie będzie) zajmował przecież takimi pierdołami, które każdy głupi potrafi. Przypominam też, że niesłony makaron jeść musi wtedy reszta rodziny (ja też) i zniszczone w pralce zostają ciuchy całej rodziny a nie tylko pana. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma I vice versa 30.03.10, 08:32 Kilka takich wpadek i największy kretyn się nauczy podstaw. Ale jeśli po pierwszej pojawi się Pańcia, która będzie z przerażeniem reagowała na każdą próbe gotowania makaronu czy wstawienia prania, bo "facet popsuje", to wiadomo, że nie będzie tego robił i będzie miał dodatkowy argument. Kobiety zresztą na podobnej zasadzie pozbywają się przymusu wykonywania czynności uważanych przez nie za "męskie" - po jednej próbie uznanej przez pańcię za samobójczą ;P A przeciez wbicie gwoździa czy skręcenie stolika z ikei też nie wymaga skończenia politechniki i trzech lat doświadczenia zawodowego... Ciekawe, dlaczego większości osób opada kopara, jesli takie banalne czynnosci wykonuje kobieta, prawidłowo i z własnej woli. Tej męskiej domowej pracy jest zwykle mniej (chyba że sie ma dom) i też jej często "nie widać". Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 13:22 Ta pani ma sporo racji, oczywiscie, ze panstwo powinno wspierac rodziny i to nie tylko wielodzietne, wiele panstw UE wspiera juz te 2+. Polskie rodziny zwlaszcza mlodzi ludzie, ktorzy mieszkaja w krajach unii coraz czesciej decyduja sie na trzecie i kolejne dziecko, wiele rodzin nie musi sie ograniczac tylko do jednego dziecka lub ewentualnie dwojki bo wsparcie panstwa wlasnie w postaci roznych ulg,mieszkan, darmowych lekow itp. a takze pieniedzy na kontach. Dziwi mnie tylko dlaczego Polacy mieszkajacy w Pl nie moga pojac, ze dzieci to przyszlosc panstwa, to przeciez oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:24 Najma. a jakie zdanie miałabys o panu, który ma 6 czy 7 dzieci - rozwodził się, zakładał nową rodzinę, produkował nowe dzieci - i nagle stwierdza, że nie stać go na płacenie alimentów? I w związku z tym nie będzie już na owe potomstwo płacił... Czy nie nazwiesz go nieodpowiedzialnym człowiekiem, który miga się od konsekwencji swoich czynów? Bo to jest dokładnie taka sama nieodpowiedzialność. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:45 Morekac to nie dokladnie to samo, co innego rodziny, czy osoby ktore plodza dzieci i sie nimi nie opiekuja lub po jakims czasie zaprzestaja opieki, a co innego rodziny, ktore maja 2,3 4 lub wiecej dzieci, jeden z rodzicow pracuje a drugi pracuje w domu czyli zajmuje sie dziecmi, gotuje, pierze itd. Rola panstwa jest zapewnic pomoc rodzinom oraz rodzicom, ktorzy wychowuja dzieci w pojedynke. Pomoc powinna byc uzalezniona od wielu czynnikow. Jednak jak doskonalago ustawodawstwa by nie stworzyc to nie uniknie sie patologii i wykorzystywania systemu chocby w niewielkim stopniu, ale to nie moze byc przeszkoda aby nie pomagac, bo dla wielu rodzin zupelnie zdrowych aczkolwiek nie bardzo dobrze sytuowanych byloby to krzywdzace. Tak dzieje sie PL od lat, brak pomocy panstwa jest razaca, a potrzebuje jej wiekszosc rodzin, natomiast w formie szczatkowej jest swiadczona glownie patologii i dlatego glownie z tym sie kojarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Matka z zawodu 29.03.10, 14:51 Taak, tylko trzeba rozwazyć pewna kwestie - dlaczego rodzna zdecydowała się na kolejne dzieci, nie mając pieniedzy na ich utrzymanie? I dlaczego osoby, ktore podjęły decyzję bardziej racjonalna - często z bólem serca - mają teraz utrzymywać inne dzieci, nie własne? Bo nie ma nic takiego, jak "państwo", ktore daje. Dają wszyscy, z podatków. Takze ci, ktorzy mają mniej dzieci, bo nie stać ich na kolejne. Rozumiem pomoc rodzinom w złej sytuacji, ale pomoc doraźną i niezależną od liczby dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 15:05 Chodzi wlasnie o to aby pomagac rodzinom, ktore maja dzieci, proporcjonalnie do dochodow, tak wiec nawet rodziny z dwojka czy trojka maja odpowiednia pomoc. Czy pieniadze z podatkow sa slusznie wykorzystywane? Smiem watpic. Czy pomoc rodzicom, ktorzy wychowuja dzieci to tez cos zlego? W kazdym spoleczenstwie patologii jest jednak mniej, a pomoc potrzebna i tym przecietnym, co to pracuja na etatach, mieszkaja w dwupokojowych mieszkankach w blokach i ciezko im sie na drugie zdecydowac, o trzecim i kolejnym nie wspomne, a chceliby. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira ale to już było 29.03.10, 19:10 najma78 napisała: > Chodzi wlasnie o to aby pomagac rodzinom, ktore maja dzieci, proporcjonalnie do > dochodow, Już kiedyś był taki system, zakładał on, że ci co mają mniej mają dostać od tych, co maja więcej, tak, żeby nikt nie miał mniej. Nazywał się komunizm. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: ale to już było 29.03.10, 20:14 Panstwa UE trudno nazwac komunistycznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
dynema Re: Matka z zawodu 29.03.10, 15:11 Popularne jest uderzanie w populistyczne noty. Mozna pozniej na wyborach powiedziec jak to sie rzucilo miesem w tlum ( np. dajac 2 tys PLN) a rozwiazania systemowe tak widowiskowe nie sa. Mimo ze kazdy jest w stanie dostrzec absurd dawania gotowki 'za urodzenie', bo nie jest to metoda ktora mobilizuje do czegokolwiek osobe z klasy chociaz sredniej nizszej. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Matka z zawodu 29.03.10, 15:26 Ale dla mnie jest to taka sama niemożność przewidzenia skutków własnego postępowania/własnych wyborów. Mało rozsądne, prawda? Czy nie dosyś się pisze o wyuczonej bezradności ludzi, którzy od lat siedzą na zasiłkach czy zapomogach? O całych wsiach czy rodzinach, w których biedę dziedziczy się z dziada pradziada? Bo państwo da zasiłek (byle jaki, ale da), babcia ma rentę/emeryturę i po prostu nie trzeba myśleć? Bo po co? No i skądś na te pensje dla matek należaloby wyskrobać środki z budżetu. Może z podwyżki VATu na pampersy, podręczniki czy mieszkania? A jak już placi się pensję - to chyba pracodawca ma prawo kontrolować, czy pracownik pracuje tak jak należy i dobrze zajmuje się dziećmi? Bo z jednej strony jest żądanie wynagrodzenia i twierdzenie, że dzieci są dobrem ogólnonarodowym, z drugiej - to moje dzieci i wara państwu od nich. Poziom logiki w tym wszystkim wręcz ujemny. BTW; największy zysk z rodzin wielodzietnych osiągnie się nie inwestujać w nie ani grosza. A i tak faktycznie to liczy się liczba pracujących do niepracujących - z punktu widzenia emerytur najbardziej opłaca nam się ściągać dorosłych, wykształconych cudzoziemców do legalnej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 19:08 z punktu widzenia emerytur najbardziej opłaca nam się ściągać dorosłych, wykształconych cudzoziemców do legalnej pracy. Tyle, ze Polska jest nieatrakcyjnym panstwem dla zdolnych, mlodych i wyksztalconych ludzi, wiecej tacy Polacy wyjada z tego kraju. Mlodzi, zdolni i wyksztalceni tez zakladaja rodziny, a PL niczego im nie oferuje i nie mowie tu o zasilkach, a calym systemie ulatwiajacym prace ludziom, ktorzy maja dzieci. Trzeba tez pamietac, ze ktos musi tez wykonywac i cala mase prac, ktore nie wymagaja studiow wyzszych ani szczegolnych zdolnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Matka z zawodu 29.03.10, 19:41 Wiesz, ci cudzoziemcy nie muszą być aż tak wykształceni - wystarczy, żeby nie musieli do szkół chodzić. Wtedy odpadają koszty ich edukacji. O tym,że Polska nie oferuje nadmiaru (eufemistycznie mówiąc) ułatwień dla rodzin z dziećmi - wiem. Ale nie oferuje również dlatego, że wciąż pokutuje przekonanie, że dzieckiem ma zająć się Matka-Polka-Kapłanka-Domowego-Ogniska. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 20:12 Morekac, mysle, ze obie po czesci mamy racje. Co do tych mniej wyksztalconych cudzoziemcow i tych bardziej to dochodzi bardzo wazna kwestia czyli bariera jezykowa, jezyk polski nie jest popularny ani latwy wiec i niewielu chetnych do nauki, nie liczac studentow z krajow afrykanskich, ale im latwo tez nie jest. Koszty edukacji zwiazane z nauka jezyka oraz tlumaczy chocby dla czlonkow rodziny, bo wielu przyjechaloby z zonami czy mezami oraz z dziecmi tez bylyby wysokie. Z tym borykaja sie bogate kraje, ktore cudzoziemcow maja naprawde wielu. Ja bym odpuscila ten pomysl. Mysle, ze dla PL jedna z najwazniejszych rzeczy jest wlasnie wypracowanie jak najlepszego systemu socjalnego dla osob wychowujacych dzieci, a ze jako taki nie istnieje to nalezaloby skopiowac od innych i udoskonalic, od podstaw tworzy sie najlepiej. Ja tez nie jestem za karmieniem zasilkami patologii, ale tego nie da sie uniknac, mozna zminimalizowac, a jednoczesnie pomoc porzadnym, aczkolwiek zwyczajnym ludziom, ktorym sie to nalezy. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Matka z zawodu 29.03.10, 13:49 Zgadzam się. Miałam" przyjemność" poznać osobiście panią Krupską.Osoba roszczeniowa, a przy tym .... tu bedę złośliwa. Kobieta na 50 lat a wygląda starzej niz moja babcia. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Matka z zawodu 29.03.10, 15:14 Z jednej strony też mnie wkurza roszczeniowość. Z drugiej strony trzeba jakoś tak zadziałać, żeby było więcej rodzin wielodzietnych z wykształconymi rodzicami i warunkami finansowymi zapewniającymi dobry start dzieci w życiu. Coś jak rodzina Stephena Covey'a, tego od "Siedmiu nawyków skutecznego działania". Bo zmieniające się proporcje między ludźmi w wieku produkcyjnym a niepracującymi są realnym problemem naszym, a w jeszcze większym stopniu naszych dzieci. Tego się nie osiągnie rozdając becikowe, ale też nie osiągnie się urządzając społeczną nagonkę na niepracujące matki, a ona istnieje. Kobietom usiłuje się dowieść, że tylko jeden model jest "godny" mniej więcej z taką samą zaciętością, z jaką 100 lat temu usiłowano je zatrzymać w domu. Pogarda dla "niepracującej" towarzyszy nie tylko żonie menela z budki pod piwem, ale także żonie businessmana, w rodzinie, którą na to stać i w której małżonkowie wspólnie podjęli taką decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 15:21 > Z drugiej strony trzeba jakoś tak zadziałać, żeby było więcej rodzin > wielodzietnych z wykształconymi rodzicami i warunkami finansowymi > zapewniającymi dobry start dzieci w życiu. Wcale nie. Wystarczy, żeby ta grupa o której piszesz zdecydowała się raczej na 2-3 dzieci, a nie jedno, maksymalnie dwoje. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Matka z zawodu 29.03.10, 15:28 Żeby 2-3 starczyło, musieli by się na dzieci decydować praktycznie wszyscy, a to jest mało realne. Odpowiedz Link Zgłoś
dynema Re: Matka z zawodu 29.03.10, 15:46 Bo niby wszystkie statystyki pozkazuja jaka ogromna wartoscia dodana dla spoleczenistwa i jakim zastrzykiem gotowki sa dzieci od 4 wzwyz per capita? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Matka z zawodu 29.03.10, 16:03 Moja teściowa urodziła sześcioro dzieci. Wszystkie dzisiaj pracują. Trójka jest po studiach, jeden doktorat a dwójka ma matury. Chyba nie najgorszy wynik dla państwa, co? Odpowiedz Link Zgłoś
dynema Re: Matka z zawodu 29.03.10, 16:11 Rzeczywiscie uniewaznia to cala statystyke. Pic w ciazy tez mozna, bo Stenia pila i dzieciak zdrowy! Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Matka z zawodu 29.03.10, 16:17 > Rzeczywiscie uniewaznia to cala statystyke. Nie, nie unieważnia. Jedynie pokazuje że jest i bywa też inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
dynema Re: Matka z zawodu 29.03.10, 16:23 Bywa, ale rozmawiamy o skali makro a nie o tworzeniu polityki pro na podstawie kropkowej tesciowej. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Matka z zawodu 29.03.10, 16:36 Bywa, ale cholernie rzadko. A matura to tez nie jest jakieś nadzwyczajne wykształcenie. Średnie, ale mooooooooocno zdewaluowane. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Matka z zawodu 29.03.10, 16:50 Czy cholernie rzadko? Nie wiem. Nawet na tym forum są takie mamy. A do matury, to może i jest niewiele ale szwagier i szwagierka mają dobrze płatne prace Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Matka z zawodu 29.03.10, 17:07 A skąd dane o tej niesamowitej rzadkości zdobywania wykształcenia przez ludzi z większych rodzin? Masz może jakieś źródło? czy tylko pobożne życzenia i tak ci się wydaje? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Matka z zawodu 29.03.10, 17:14 Dlaczego miałabym miec takie pobożne życzenie? Nie mam powodu. Obserwuję ludzi, rozmawiam z nimi i widzę, że dzieci z wielodzietnych rodzin rzadziej mają lepsze wykształcenie. Powodów jest kilka m.in. taki, że rodziców nie stac na wiele rzeczy, które ułatwiają naukę a które dostają dzieci z zamożnych i sredniozamożnych domów, w którym jest mniej niz "w każdym kątku po dzieciątku". Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 16:27 Ale to sama pani od rodzin wielodzietnych powiedziała, że WIĘKSZOŚĆ żyje na granicy ubóstwa etc. etc. Patrząc na społeczeństwo jako całość i jego potrzeby demograficzne, to ekstrema w postaci bezdzietności i wielodzietności - są niewskazane. Najbardziej wskazane jest dążenie do średniej. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 16:34 Skoro większość żyje na granicy ubóstwo to może wypada się zastanowić dlaczego? I może po analizie struktury społecznej rodzin wielodzietnych okazałoby się, że dobrze zarabiające rodziny podwarszawskiej inteligencji, które wożą dzieci do szkół muzycznych, teatru i przedszkola Sternik to promil owych wielodzietnych? Natomiast znaczna część tych z 6-7-8 dzieci to bezmyslny rozród prymitywów, którzy i tak do żadnej sensownej pracy się nie nadają. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 18:47 Mnie tego naprawdę tłumaczyć nie musisz. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Matka z zawodu 29.03.10, 16:35 Im więcej dzieci tym większe potrzeby finansowe. Teściowa też zamożna nie była. Dzisiaj je dzieci spokojnie można uznać za klasę średnią. > demograficzne, to ekstrema w postaci bezdzietności i wielodzietności - są > niewskazane. Z punktu widzenia demografii dzisiaj, nie już tylko bezdzietność ale i jedno dziecko nie robi temu państwu dobrze. No ale kto by się tym przejmował, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Z punktu widzenia interesów państwa 29.03.10, 16:41 Z punktu widzenia interesów panstwa celowe jest wspierania rozmnażania klasy średniej. Nie wszystkich. Z mojego punktu widzenia - a chcę mieć więcej dzieci - państwo/samorząd powinno zadbać o infrastrukturę czyli dostępny żłobek i przedszkole. Z resztą sobie poradzę lekkim twistem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Z punktu widzenia interesów państwa 29.03.10, 16:48 O tak, klasa średnia powinna się rozmnażać. Ale ile tej klasy średniej jest? I niestety akurat ta klasa to dzieci nie chce mieć (nie tylko w Polsce). Generalnie na dzisiaj nie przejmuje się demografią bo ludzi świecie nie brakuje Jak nie rodowity Polak to ktoś się znajdzie aby tu pracować, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Z punktu widzenia interesów państwa 29.03.10, 17:30 Jeśli mam być szczera to liczba rdzennej polskiej ludności jest mi doskonale obojętna. W demokracjach zachodnich klasa średnia, zróznicowana warstwowo jest podstawą struktury społecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Z punktu widzenia interesów państwa 29.03.10, 17:38 > Jeśli mam być szczera to liczba rdzennej polskiej ludności jest mi > doskonale obojętna. Mi też Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Z punktu widzenia interesów państwa 30.03.10, 00:04 kropkacom napisała: > Jak nie rodowity Polak to ktoś się znajdzie aby tu pracować, tak? Generalnie zgoda ale póki tu mieszkam nie chciałabym żeby się znalazly w Polsce masy niezintegrowanych obcokrajowców których równie źle zintegrowane dzieci zabijają wszystkich którzy ośmielą sie źle wyrazić o Mahomecie oraz raz na jakis czas zabawiają się paleniem wszystkich okolicznych samochodów. Jak we Francji. Nie mam nic przeciwko cudzoziemcom ale muszą napływać w dających sie zintegrować ilościach. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Z punktu widzenia interesów państwa 30.03.10, 08:10 Kto, wg Ciebie, jest tą klasą średnią? Wg Ciebie - kto spełnia standardy? Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Z punktu widzenia interesów państwa 30.03.10, 08:56 Mogę spróbować, ale od razu mówię, że to moja czysto prywatna i subiektywna opinia i nie chce mi się jej ani uzasadniać, ani opierać na żadnych definicjach: - wyższe wykształcenie, - wykonywanie pracy umysłowej, - dochód każdej pracującej osoby w rodzinie co najmniej na poziomie średniej krajowej, - własny lokal mieszkalny, - samochód (a jeszcze lepiej: samochód nie starszy niż 5-letni dla każdego dorosłego członka rodziny). Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Matka z zawodu 30.03.10, 07:26 "Wiecie, Lewis" mówił mój ukochany inspektor Morse "że statystyczna Brytyjka zaczyna współżycie w wieku lat 21, a dziecko ma w wieku 20?" (nie gwarantuję dokładnych liczb, idea ta, powieść pochodzi z lat siedemdziesiątych/osiemdziesiątych). Statystyka to jest średnia, i ona wyznacza te dwa z kawałkiem na rodzinę. Jest jednak spora grupa matek, które nie chcą więcej niż jedengo dziecka, są kobiety, które mają kłopoty z zajściem w drugą ciążę, tak jak ja, są takie, które nie chcą zrezygnować z kariery zawodowej nawet na tę parę miesięcy. Zamiast wmawiać tym, co nie chcą, że powinny, czy nie lepiej ułatwić tym, które chcą, ale przeszkadza im sytuacja finansowa, a w zasadzie obawa przed bezpieczeństwem finansowym w przyszłości? I nieciekawa atmosfera wokół rodzin wielodzietnych? Powtarzam - ułatwić przez system ubezpieczeń na życie dla ojców rodzin, przez obowiązkowe ubezpieczenie emerytalne współmałżonka, przez usprawnienie dziedziczenia środków finansowych i przede wszystkim przez przerwanie tej szeptanej nagonki, że wielodzietność równa się patologia. Nie przez wypłacanie konkretnych pieniędzy. A już zwłaszcza powinny przyhamować bezdzietne i tak jak ja jednodzietne, którym te kobiety zwyczajnie wyrabiają statystykę, a które na tym forum często najeżdżają już na decyzję o drugim dziecku, uroczo ignorując fakt, że gdyby wszyscy je posłuchali, ich dziecko miałoby w przyszłości naprawdę nieciekawie. Odpowiedz Link Zgłoś
dynema Re: Matka z zawodu 29.03.10, 15:35 > zmieniające się proporcje między ludźmi w wieku produkcyjnym a > niepracującymi są realnym problemem naszym, a w jeszcze większym > stopniu naszych dzieci. Dlatego wspieranie idei pozostawania 1 osoby w domu i dodatkowo obciazejace spoleczenistow kolejnymi "nieprodukcyjnymi" jest jak najbarzdziej NIE w interesie nastepnych pokolen. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Matka z zawodu 29.03.10, 21:46 > Kobietom usiłuje się dowieść, że tylko jeden model jest "godny" > mniej więcej z taką samą zaciętością, z jaką 100 lat temu usiłowano > je zatrzymać w domu. halo, tu ziemia. posłuchaj debat sejmowych - jeszcze parę lat temu pojawiały się postulaty zamknięcia przedszkoli lub "likwidacji bezrobocia" poprzez odesłanie matek do domów. obejrzyj dowolny polski serial - karierowiczka, dla której rodzina nie stoi na pierwszym miejscu, to prawie zawsze najczarniejszy z czarnych charakterów. itd., itp. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Matka z zawodu 30.03.10, 08:13 ally napisała: > > Kobietom usiłuje się dowieść, że tylko jeden model jest "godny" > > mniej więcej z taką samą zaciętością, z jaką 100 lat temu usiłowano > > je zatrzymać w domu. obejrzyj dowolny polski serial - karierowiczka, dla której > rodzina nie stoi na pierwszym miejscu, to prawie zawsze najczarniejszy z > czarnych charakterów. itd., itp. Kiedyś nadziałam się na C+ na "eksperymentalny" film pt "Jan z drzewa". Facet - nieudany, nabzdyczony Pan Lekarz obraził się na żonę Biznesłumen że ta zarabia, coś się jej klei i nie jest "dbająca żonką" bo mu nie robi śniadanek a lunch śmiała zjeść z kontrahentami. Co zrobił - wlazł na drzewo, żonka zaczęła "skakać" i przestała pracować (co dalej - a chrzanić to), a nieudacznik został mędrcem. Ładna historyjka, nieprawdaż? Film zrobiła PANI reżyser. I bardzo głośno klaskała mędrcowi z drzewa i ukaranej biznesłumen. Amen. Tak mi się skojarzyło z tym co napisałaś Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Matka z zawodu 29.03.10, 15:20 Kobiecie z nadmiaru (albo z braku może) nie wiem w sumie czego, się chyba w głowie przewróciło. Tej kobiecie trzeba kupić dobry młotek, ot co! Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Rodziny wielodzietne 29.03.10, 16:35 Decydując sie na potomstwo trzeba myśleć , że rola rodziców nie kończy sie w momencie urodzenia( zapłodnienia) a dopiero zaczyna. Dzieciom trzeba zapewnic godziwe warunki życiowe, ubranie, możliwość edukacji, rozwijania zainteresowań, leczenie,wakacje i......czas rodziców. Każde dziecko jest inne, każde wymaga zainteresowania, zajęcia się, zamienia kilku zdań tylko z nim i właśnie z nim. I w rodzinach wielodzietnych najczęściej tego nie ma. Doba ma 24 godziny więc trudno jedno dziecko karmić, drugie kapać, trzeciemu tłumaczyć matematykę, czwartego odpytywać z wiersza, piątemu radzić w sprawach sercowych, wysłuchiwać zwierzeń szóstego a z siódmym iść do dentysty. Kupno ubrań to wydatek kilkuset złotych( w przypadku dzieci większych odpowiednio więcej), jedzenia także nie znajduje się na ulicy.Kosztują leki, wyjazdy na wakacje, energia, książki i pomoce szkolne. Mając 7 dzieci, zeby zapewnic im godziwe warunki trzeba mieszkac w co najmniej 8 pokojowym domu, mieć 16-20 tys miesięcznie i minimum 2 osoby do pomocy. Oczywiście o pracy zawodowej raczej nie ma mowy. Pytanie kto temu tu i teraz jest wstanie sprostać. Mniemam, że niewiele osób. Sama znam jedną taką rodzinę z mocno arystokratycznym rodowodem. Inni płodzą dzieci nie zapewniając im dobrych warunków. Joanna Puzyna- Krupska pochodzi z rodziny, w której było 3 dzieci. Ona jest najmłodsza z rodzeństwa. Najstarszy brat jest dość radykalnym, znanym warszawskim ginekologiem. Nie była wychowana w rodzinie roszczeniowej, ale normalnej inteligenckiej, pracującej. Skąd zatem wzięła się taka postawa? Skąd takie podejście do życia? Skąd abnegacja ( pranie do dziadka, życie przez rok bez wody)? Joanna Puzyna jest zaniedbaną - co widać na zdjęciu- pięćdziesięciolatką. Osobą odrealnioną, roszczeniową. Śmiem wątpic czy powołane przez nią na świat dzieci są szczęśliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Rodziny wielodzietne 29.03.10, 17:02 Siódemka to już naprawdę dużo, i zgadzam się, że już dla koneserów i naprawdę specjalnego rodzaju ludzi. Ale tacy są, na twoje nieszczęście, potrafią pędzić bardzo ciekawe i twórcze życie za mniejsze pieniądze niż piszesz. Niestety ich istnienie na tym niedoskonałym świecie powoduje, że pojawia się jego kolejny element, który ci się w głowie nie mieści... Świadomość, że jest kilka takich rzeczy może zaburzyć miłą świadomość własnej wyjątkowości. Jak ci już będzie bardzo źle, przywołaj sobie obraz zapijaczonej lumpiary z zsmarkaną piatką każde-z-innym-facetem, powinno pomóc i znowu mile połechtać ego. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Rodziny wielodzietne 29.03.10, 17:19 Dlaczego akurat na moje nieszczęście? Tiak, mozna prowadzić ciekawe i twórcze życie mając 100 złotych dziennie dla 5 osób. Chleb ze smalcem na śniadanie, kartofle na obiad, kluski na kolację, sukienka dla Kazi po Józi, książki pożyczone od kolegi, itd, itp. Nie mam nic przeciwko ludziom mającym nawet nawet 10 dzieci, ale pod warunkiem, że MAJA KU TEMU ŚRODKI a nie domagają się pomocy ze strony państwa, społeczeństwa. Jak kogos stac na 1 dziecko niech ma jedynaka. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Rodziny wielodzietne 29.03.10, 17:28 Państwo może i powinno pomagać tak jak jest to zorganizowane w modelu francuskim lub norweskim tj. pomagać łączyć rodzicielstwo z pracą zawodową. Także poprzez infrastrukturę, możliwość korzystania z elastycznego czasu pracy, nizszy vat na artykuły dziecięce, ulgi odliczane od podatku. IMO ulgi odliczane od podatku są super, ponieważ najpierw trzeba wypracować dochód, żeby móc z nich skorzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Rodziny wielodzietne 29.03.10, 18:33 Nie mam nic przeciwko ludziom mającym nawet nawet 10 dzieci, ale pod warunkiem,> że MAJA KU TEMU ŚRODKI a nie domagają się pomocy ze strony państwa, społeczeństwa. > Jak kogos stac na 1 dziecko niech ma jedynaka. Wyobraź sobie, że myślę podobnie. Tylko ty z lubością KAŻDEJ większej rodzinie przypisujesz ten chleb ze smalcem, nieuctwo i progresywną pokoleniowo patologię. Jak to inaczej tłumaczyć, niż nieudolnymi próbami poprawy swojego samopoczucia i zobaczenia blasku swojej osoby na tak marniutkim tle społecznym? Nie pisz tylko o swoim "doświadczeniu" i obserwacjach - z jakości tego co piszesz, to twoja znajomość ludzi i doświadczenie życiowe odpowiada temu, co można "się dowiedzieć" o świecie przeczytaniu jakiejś gazeciny z łzawym reportażem w wolnej chwili na dyżurze. A że to ci najwyżej wystarczy i odpowiada - twoja sprawa. Tylko wypowiadając się roli "eksperta od spraw wszelakich" radzącego innym jak według ciebie powinni żyć robisz się w wielu momentach co najmniej irytująca. A często śmieszna. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Rodziny wielodzietne 29.03.10, 18:42 Mam wrażenie, że Pani w artykule napisała, że większość rodzin wielodzietnych żyje na granicy ubóstwa.... Zdaje się statystyka idzie to potwierdzać, co do zasady. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Rodziny wielodzietne 29.03.10, 18:47 Pani K. ma swoje cele propagandowe i zestaw argumentów na ich potwierdzenie jakbyś nie zauważyła. Kwestię że "polskie dzieci mają gorsze warunki od meksykańskich" też łyknęłaś? Nie neguję występowania biedy i patologii wśród wielodzietnych. Irytuje mnie używanie tego jako stereotypowego skojarzenia i sposobu na poprawę własnego samopoczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rodziny wielodzietne 29.03.10, 18:56 > potwierdzenie jakbyś nie zauważyła. Kwestię że "polskie dzieci mają gorsze warunki od meksykańskich" też łyknęłaś? Mnie to tez rozbroilo. Ta kobieta, kurcze, grzeszy dokonujac takich porownan. Ona jest kompletnie oderwana od rzeczywistosci. I mam wrazenie, ze przez to zwracanie na siebie uwagi i podkreslanieu heroizmu dowodzi, ze tak naprawde jest chyba nieszczesliwa i sfrustrowana droga, ktora wybrala. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Rodziny wielodzietne 29.03.10, 19:09 Mnie to rozwaliło - i cały czas zastanawiam się, jak zwiększenie liczby dzieci ma spowodować mniejsze przeludnienie w mieszkaniach. Kobieta chyba ogólnie jest na bakier z logiką... Ten sam dokument opisuje warunki mieszkaniowe, w jakich żyją dzieci. Polska znalazła się na ostatnim miejscu. Nawet dzieci w Meksyku mieszkają w mniej przeludnionych domach'. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Rodziny wielodzietne 29.03.10, 19:20 I mam > wrazenie, ze przez to zwracanie na siebie uwagi i podkreslanieu > heroizmu dowodzi, ze tak naprawde jest chyba nieszczesliwa i > sfrustrowana droga, ktora wybrala. > Dokładnie to samo pomyślałam. Jak kobieta nie może przełknąć że pytanie o zatrudnienie zadane jej w urzędzie odnosi się do pracy zawodowej? I przez gardło jej nie przechodzi, że takowej nie ma? To ja od dzisiaj podaję dwa miejsca zatrudnienia: tu adres roboty i adres chałupy i niech się w urzędzie pokichają, ja im udowodnię, że zmywam w domu i piorę oraz odrabiam z dziećmi lekcje. Pomnik poproszę. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Rodziny wielodzietne 29.03.10, 19:04 Nie łyknęłam niczego co powiedziała, ale akurat co do biedy w rodzinach wielodzietnych, to niechybnie zdaje się ma rację. Tylko ma zaburzone widzenie związków przyczynowo skutkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Rodziny wielodzietne 29.03.10, 19:11 Tak jak mówiłam - zjawiska biedy wśród takich rodzin nie neguję. Ale skojarzenie "wszyscy z małymi wyjatkami" jest zdecydowanie na wyrost. Tym bardziej szukania w każdej większej rodzinie oznak patologii, bezradności i zasiłkobiorstwa. Krupska naprawdę robi fatalną robotę propagandową, jak spora część "w dobrej wierze nawiedzonych". Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Matka z zawodu 29.03.10, 19:07 Po mojemu to ogólnie ma tupet i to niemały. I Amerykę odkryła: "kobieta 'domowa' pracuje co najmniej na pięciu etatach jednocześnie: kucharka, sprzątaczka, kierowca, psycholog i nauczyciel. " Na tym polega prowadzenie domu z przychówkiem, czy się ma pracę zawodową czy nie. Ogólnie jestem cięta na typy z tego rodzaju argumentacją. Odpowiedz Link Zgłoś
lisekdwa Re: Matka z zawodu 29.03.10, 19:31 tiaaa...usunąć nie możesz,bo zakazują,urodzisz-brak żłobków,przedszkoli,opieki socjalnej,nawet z bidnym becikowym ostatnio kombinują...siedzisz w domu-źle,idziesz do pracy-jeszcze gorzej,a zresztą pracodawca usłyszawszy o twojej ciąży i tak prawdobodobnie ci podziękuje albo zdegraduje do roli podstawki pod kubek z kawą...najlepiej stworzyć ustawę nakazującą obowiązkową sterylizację i po kłopocie...bo po co komu dzieci??? kłopotów tyle,pachnie nienajlepiej i ciągle czegoś chce...a dla wszystkich byłoby lepiej(co stwierdziłam czytając niektóre posty) gdyby gatunek homo sapiens wreszcie wymarł w cholerę... Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Matka z zawodu 29.03.10, 19:53 Ale tej pani chyba wcale nie chodzi o ułatwienia typu żłobek/przedszkole. Dzieci same kształciła w zakresie zerówki, rodziła między kolacją a czytaniem bajek na dobranoc (to może i opieka medyczna niepotrzebna)... No i każdy rodzic z chęcią ustąpi dzieciom mieszkania i będzie pracował,aby wnuki utrzymać. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby miała rodzeństwo zachowujące się podobnie... Ktoś na pewno nie miałby gdzie mieszkać. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Matka z zawodu 29.03.10, 19:32 jak tylko zobaczy,a tytul to pomyslalam o tobie Triss. ja sie czesciowo zgadzam z verdana- to znaczy uwazam ze rodzin dziecka niepelnosprawnego rezygnujacy z pracy powinien dostawac cos od panstwa- swiadczenia emerytalne. Oraz porzadny zasilek i takie mozliwosci by dziecko moglo byc czlonkiem spoleczenstwa co jest dzialaniem dlugofalowym bo na oddane do domu opieki i tak bedzie placic spoleczenstwo. A jak sie okazalo nawet Switaj pracowac moze Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Matka z zawodu 29.03.10, 19:36 a pozatym rozliczanie podatku na glowe a nie co najwyzej wspolnie z malzonkiem czy dzieckiem. Ulga podatkowa- te pomysly ktore faworyzuja jednak ludzi pracujacych niezaleznie od tego czy oboje pracuja czy tez tylko jedno. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Matka z zawodu 29.03.10, 19:53 Zdecydiowanie na głowę. Tzn. można liczyć dziecko - jak to się robi w innych wyliczeniach, jako 0,5 dorosłego. Ale uwazam, ze nie jest sprawiedliwe, jeśli wpadałam w kolejny próg podatkowy, bo musiałam pracvować na kilku etatach, zeby zarobić na dzieci. nie muszę mieć na dzieci pensji, ale chciałabym, aby państwo uznało, ze skoro zarabiam na kilkoro, to nie można rozliczać moich dochodów tak, jakbym zarabiała tylko na siebie. Bo okazuje się, ze próba utrzymania kilkorga dzieci na przyzwoitym poziomie to fanaberia, za ktorą musze dopłacać. Odpowiedz Link Zgłoś
gaba29 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 20:20 Zgadzam się z verdaną, i jeszcze jedno.. by składki emerytalne płacone przez męża w połowie zasilały rachunek emerytalny żony, by gdy jak już dzieci będą odchowane a mąż odejdzie , kobieta nie została z niczym. Poza tym jestem zaskoczona jak wolnorynkowe podejście reprezentujecie, i w 100 % się zgadzam tylko gdy teraz protestujecie przeciwko płaceniu na rodziny wielodzietne z Waszych pieniędzy, nie zastanawiacie się że kiedyś ta siódemka płacić będzie na Wasze emerytury. Rozwiązanie - nie płacić nie pomagać a później niech o nas dbają nasze wlasne dzieci. O jednych siódemka o innych dwójka. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Nie wolnorynkowe 29.03.10, 21:07 Nie prezentuję podejścia wolnorynkowego ponieważ uważam, że państwo powinno inwestować w INFRASTRUKTURĘ (tanie ogólnodostępne żłobki i przedszkola, tanie podręczniki) i ułatwienia finansowe dla rodzin z dziećmi w postaci ulg podatkowych (zarobisz = odpiszesz). Nie powinno natomiast dawać kasy do ręki tylko z tytułu licznego rozmnożenia się. Reforma systemu emerytalnego była 11 lata temu, teraz kasę w postaci własnych składek zbiera się na indywidualnych kontach ergo to odejście od systemu solidarności pokoleń. Jesli dziewczynki, córki niepracujących zawodowo matek powielą ich drogę to raczej nie będą płacić na moją emeryturę. Jestem za odpowiedzialnością za własne wybory życiowe i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gaba29 Re: Nie wolnorynkowe 29.03.10, 22:12 Zgadzam się tez jestem za odpowiedzialnością i świadomym wyborem. Też za tym by było więcej przedszkoli i żłobków i by każda kobieta, która do pracy chce wrócić mogła to zrobić nie czekając na miejsce w żłobku roku czy dwóch. Chciałabym tylko płacić podatki w zależności od ilości osób będących na moim utrzymaniu, chciałabym mieć zapewnioną emeryturę w wypadku gdy przez lata będę zajmować się dziećmi a mąż odejdzie do młodszej lub nie daj boże nie dożyje wieku emerytalnego. Z założeniami reformy zapoznaj się raz jeszcze bo mimo że wprowadzona 11 lat temu masz błędne wyobrażenie o tym z czego będzie się składać Twoja emerytura i możesz się rozczarować. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 To Twój problem 29.03.10, 22:21 Jeśli obawiasz się, że w przyszłości mąż może odejść to rozwiązaniem jest opłacanie przez niego Twojej składki emerytalnej na przykład w formie III filaru. Nie podatnik powinien się zrzucać na minimalizowanie Twojego ryzyka tylko Twoja własna rodzina. Co do emerytury, to absolutnie nie liczę na ZUS i II filar. Zakładam, że do śmierci będę w jakiejś formie pracować, a jeśli będę w stanie warzywnym to życzę sobie eutanazji. Odpowiedz Link Zgłoś
gaba29 Re: To Twój problem 29.03.10, 22:28 Nie mówię by ktokolwiek się zrzucał!!!! Chodzi mi o to by składki były majątkiem wspólnym małżonków i jak cala reszta podlegały podziałowi - w razie rozwodu lub by kobiecie zostawała połowa po śmierci męża Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: To Twój problem 29.03.10, 22:33 Cóz, ja zarabiam więcej i nie jest to w moim interesie. POdobnie jak nie jest to w interesie wielu kobiet również zarabiających więcej od mężów. Abstrahując od tego, że z aktualnym partnerem ślubu brać nie zamierzam. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: To Twój problem 30.03.10, 07:00 no czekaj Triss ale ty nie masz slubu- skoro ja slub mam to czemu WSZYSTKO mamy wspolne poza skladkami emerytalnymi? Ba, nasza skladka zdrowotna jest wspolna- nie pracujac moge sie za darmo leczyc bo pracuje on, 3 filar jak najbardziej jest dziedziczny a drugi i pierwszy- nie. Jesli nie jest to w twoim interesie- nie bierzesz slubu, bierzesz ale z rozdzielnoscia majatkowa no mozna wiele- ale ja- niezaleznie od tego czy zarabiam wiecej czy mniej- nie mam takich dylematow separacyjnych jak ty i skoro mam wspolny majatek- no to mamy wspolny. I w momencie odejscia meza ode mnie dlaczego niby mamy sie skladkami nie podzielic? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Nie wolnorynkowe 29.03.10, 22:23 Ale emerytura nie jest prawem - skladają się na nią podatki, placone przez osobe pracującą. Weż też pod uwagę, ze jeśli w takiej sytuacji mąż nie odejdzie, a żona umrze wczesniej, to za lata pracy będzie na emeryturze głodował. Przecież można placić sobie skladki - to jest jakieś wyjście. A jesli mąż nie dożyje wieku emerytalnego - to o emeryturze nie ma mowy. Trzeba wtedy wziąć sie do pracy... I prawdę mówiąć, nie mam tez ochoty ponosić finansowych konsekwencji jeśli ktoś wziął sobei za meża faceta, ktory okazał się niewierny. Odpowiedz Link Zgłoś
gaba29 Re: Nie wolnorynkowe 29.03.10, 22:36 gorzej jak wcześniej przeniesie się na tamten świat i to co przez lata państwo mu zabierało zamiast stanowić Twoją własność zasili ZUS i będzie służyć komu innemu. Nie Ty ponosisz konsekwencje tylko mąż odchodząc musi się liczyć z tym że część składek przejdzie na żonę która mu usługiwała przez lata. Czy ja tak niezrozumiale piszę? Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Nie wolnorynkowe 29.03.10, 22:42 Emerytura będzie do d... Nic, tylko ruszyć na stare lata z osiołkiem w podróż dookoła świata, w Indiach podobno jest tanio. Co do składek emerytalnych w przypadku rozwodu - z tego, co wiem, jest to majątek podlegający podziałowi. Co do zabezpieczenia małżonka - te przepisy ostatnio zmieniły się na niekorzyść niepracujących współmałżonków, zdaje się,że jedyny sensowny ruch, jaki może zrobić odpowiedzialny małżonek to albo umrzeć albo się rozwieść tuż przed przejściem na emeryturę. W każdym razie wychodziły jakieś bzdury Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Nie wolnorynkowe 29.03.10, 23:51 gaba29 napisała: Chciałabym > tylko płacić podatki w zależności od ilości osób będących na moim utrzymaniu, Popieram jako matka jednego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Nie wolnorynkowe 29.03.10, 23:59 triss_merigold6 napisała: > Reforma systemu emerytalnego była 11 lata temu, teraz kasę w postaci > własnych składek zbiera się na indywidualnych kontach ergo to > odejście od systemu solidarności pokoleń. Nie. To odejście systemu nierównowagi między pokoleniem najmłodszym a najstarszym. W tej chwili najstarsze pokolenie równo rżnie kasę średniemu a za jego pośrednictwem najmłodszemu. To dlatego rodziny emeryckie są przeciętnie bogatsze niż rodziny z dziećmi. Teraz pieniądze są rejestrowane na kontach po to żeby wyeliminować taką niesprawiedliwość na przyszłość bo dzieci jest mało i po prostu nie będzie komu pracować na emerytów na takich warunkach jak teraz. Przed reformą emerytalną była piramida finansowa, a teraz już coś mniej przypominającego piramidę. Dzieci są nadal potrzebne bo inaczej emeryt zostanie z cięzko zapracowanymi papierami wartościowymi i będzie się mógł nimi co najwyżej podetrzeć. O ile da radę sam, bo zatrudnić do tego nie będzie mial kogo. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Matka z zawodu 29.03.10, 22:02 Ja mam trójke i nie zamierzam placic na kogoś, kto uznał, ze za moje pieniądze moze mieć siódemkę. Obawiam się także, ze rodziny, ktore mają dzieci, na które je nie stać (a więc te, które potrzebują pieniędzy od państwa) raczej wygenerują bezrobotnych, niż płatników podatku. Zdecydowanie jestem przeciw reformie emerytur. Kobieta siedzaca z dziećmi chce mieć emeryturę - prosze bardzo, niech mąż płaci skladki. Natomiast nie podoba mi się dzielenie emerytury "po równo", choćby dlatego, że nie zawsze kobieta nie zarabia, albo zarabia mniej bo nie może. Czasem nie chce. Pytanie - dlaczego harujący na dwóch etatach mąż ma zarabiać na emeryturę żony? Czasem też ona odchodzi - nie mąż. No i bywaja odwrotne sytuacje - kobieta zarabia więcej - mąż ją porzuci zabierając jej emeryturę? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 22:14 Pozwolisz, że się podpiszę? Poza tym - dzięki temu, że pracuję pełnowymiarowo, żaden z panów (ani ojciec dziecka ani mój aktualny) nie ma cienia wymówki od spędzania czasu z dzieckiem i wykonywania różnych domowych czynności (to aktualny oczywiście). Dziecko tylko zyskuje na kontakcie z aktywnym rodzicielsko ojcem i moim partnerem, który też mu organizuje czas i opiekuje się. Odpowiedz Link Zgłoś
gaba29 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 22:22 Chodziło mi o to by składki emerytalne wchodziły do wspólnego majątku. Spotkałam kobiety, troszkę starszej daty, które przez 20 lat czekały na męża z przysłowiową zupą, on robił karierę ona stawała na głowie by mu to ułatwić, często na jego życzenie bo pracująca żona to dyshonor.. no i po 20 latach światopogląd się takiemu zmienia już nie jest tradycyjnym konserwatystą i radź sobie sama... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 22:24 Alimenty na żonę przy rozwodzie z jego winy. Da się. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Matka z zawodu 29.03.10, 22:25 Tzn. kobieta poniosła konsekwencję swoich wyborów. Nie musiała czekać z zupą - chciala, wiedzac, jakie sa tego konsekwencje. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Matka z zawodu 29.03.10, 22:43 Baba bredzi. Zgadzam sie z tymi, które twierdza, że kobieta pracująca zawodowo ma dodatkowo szósty etat. Gdzie tu sens, że łatwiej jest pracowac na pięciu? Tu juz znajomość ekonomii widać, że kuleje. Nie wierzę w to, że w każdej rodzinie wielodzietnej rosnie przyszlośc narodu. Tym bardziej,że wiekszośc z tych rodzin żyje na granicy ubóstwa. Wnioski nasuwaja sie same. Pamietam kiedys program Drzyzgi, w której gościła rodziny (bodajże trzy) wielodzietne. Nie bylo tam dziecka, które stwierdzilo, że powieli model rodziców - mało tego, niektóre z nich były rozżalone o to, jakie rodzice zafundowali im dzieciństwo - a to brak czasu mamy dla konkretnego dziecka, a to, że były obarczone opieka nad młodszymi latoroślami. Nie zyjemy w Szwecji - uważam więc, że jeżeli kobieta chce byc pełnoetatowa mamą to mąż, który na taki model sie godzi niech płaci składki emerytalne żony - dlaczego nie? Jezeli stac kogos na niepracowanie to niech zacznie myslec o swojej przyszlości. Obecnie jestem właśnie pelnoetatową mamą - jest to uważam jeden z lepszych okresów w moim zyciu (pomijając stres zwiazany ze schorzeniem córki) i jeżeli nie zdecyduje sie wrócic do pracy, to z pewnościa taki wariant pomocy samej sobie rozważymy. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Ups, sorry 29.03.10, 22:45 mialo być TRUDNIEJ pracowac na pięciu etatach. Logiczne, że na sześciu Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Matka z zawodu 29.03.10, 23:49 vre-sna napisała: > Nie wierzę w to, że w każdej rodzinie wielodzietnej rosnie > przyszlośc narodu. Niestety to jest przyszłość narodu. Ktos musi w przyszłosci pracować po to żeby emeryci mogli sobie cokolwiek za swoją emeryturę kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Matka z zawodu 30.03.10, 00:19 vre-sna napisała: uważam więc, że jeżeli kobieta chce byc > pełnoetatowa mamą to mąż, który na taki model sie godzi niech płaci > składki emerytalne żony - dlaczego nie? Jezeli stac kogos na > niepracowanie to niech zacznie myslec o swojej przyszlości. > całym sercem popieram - z jednym wyjatkiem, rodzicow dzieci niepelnosprawnych, wymagajacych stałej opieki. Tym nalezy sie prawdziwa, solidna pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Moje dziecko 30.03.10, 01:45 ma orzeczoną niepełnosprawność. Nie miałabym problemu z powrotem do pracy (nie lubię jej - ale obecna sytuacja na rynku powoduje weryfikacje nastawienia) gdyby nie to, że prawdopodobnie będę musiała brac często opieke na nią - który pracodawca to wytrzyma? A mówie tak dlatego, że moje dziecko w zwiazku z głównym schorzeniem ma obnizona odporność - w tym roku szkolnym np. do zerówki uczęszczała w sumie ok. 2 miesiący - gdyz w zasadzie ciągle była chora - a niestety wtedy jej stan zdrowia, zdarza się, że wymaga leczenia szpitalnego. Chociaz na całe szczęście - coraz rzadziej - ostatnio zapalenie płuc udalo nam sie przechorowac bez kroplówek i szpitala. Jeżeli mówimy o pomocy matkom dzieci niepełnosprawnych - to może zainwestowac w przedszkola integracyjne; przeszkolic nauczycielki w szkołach w zakresie opieki nad dzieckiem z jakąś dolegliwością; uświadomić, że w sytacjach kryzysowych nalezy podac taki a nie inny lek - moja córka w takich wypadkach (np. po wymiotach - a to może sie zdarzyc przeciez bez wcześniejszych objawów choroby) potrzebuje podania glukozy (doustnej, w żelu). Dwa razy byłam wzywana do szkoły, żeby córke odebrać - gdyz krew jej leciała z nosa (ha - gdy doszłam do szkoły - 5 min. - krew juz nie leciała!). Niewazne, że córka ma prawidłowa krzepliwość - z racji tego, że ma orzeczona niepełnosprawnośc - nauczycielka sie boi. No i co z tym zrobić? Aa - pielegniarki szkolnej wówczas nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Matka z zawodu 30.03.10, 07:06 Natomiast nie podoba mi się dzielenie emerytury "po równo", > choćby dlatego, że nie zawsze kobieta nie zarabia, albo zarabia > mniej bo nie może. Czasem nie chce. Pytanie - dlaczego harujący na > dwóch etatach mąż ma zarabiać na emeryturę żony? bo zarabia rowniez na jej utrzymanie? nie podoba mu sie- niech sie rozwiedzie. Verdana no sorry maz ROWNIEZ ponosi konsekwencje swoich wyborow- takze tego ze wybral sobie zone ktorej sie nie chce. A ograbiona w taki sposob z emerytury kobieta i tak siadzie na karku podatnikow- na socjalu mianowicie. I jeszcze przy okazji w spirali biedy. Nie no dziewczyny ja sie generalnie zgadzam ze klasa srednia fafarafa ale w spoleczenstwie nie ma az tyle tej klasy sredniej i dlugo nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Matka z zawodu 29.03.10, 22:12 Wszystko pięknie i ładnie w tej całej filozofii życia, jakoby państwo powinno pomóc matce wielodzietnej, bo te dzieci kiedyś będą korzyścią dla państwa. Pytanie tylko, czy dzieci faktycznie będą korzyścią, czy może będą żyły na państwowym garnuszku zgodnie z przekonaniami skopiowanymi od rodzicielki. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Matka z zawodu 30.03.10, 00:00 Pomoc trzeba nie tyle matce, co dzieciom, wlasnie po to i w taki sposob, by nie chcialy przeżyc zycia na państwowym garnuszku. Ale tak pomagac jest bardzo trudno, mało kto wie, jak to robic, a jesli juz ktos wie, malo kto chce sie od niego uczyc. Zachęcam do rzucenia okiem na materialy z konferencji, na dole zalinkowanej strony: www.frs.pl/konferencje4.html#k1 Odpowiedz Link Zgłoś