ula1978
16.04.10, 21:59
5 letni synek koleżanki od dwóch lat koleguje się z chłopczykiem o imieniu
Kuba (Jakub) czyli od początku przedszkola. Z relacji przedszkolnych wie że ów
Kubuś nie ma mamusi (przyczyny nie znana, domniemywała że mamusia zmarła).
Kubusia wychowuje samotnie ojciec i wujek (brat ojca - tak myślała). Któregoś
razu jedna z mam w przedszkolu zapytała się jej czy nie obawia sie że jej
synek koleguje się z Kubą, niby dlaczego miała sie obawiać, wręcz przeciwnie
chłopiec jest pół sierotą i nie widzi w tym nic złego że jej synek koleguje
się z nim. Na to otrzymała odpowiedź że chłopiec nie jest pół sierotą ma
obydwoje rodziców tj dwóch tatusiów. Kopara jej opadła. Wprawdzie dopiero od 3
lat mieszka na osiedlu i nie zna wszystkich ludzi ale co jak co ojca tego
chłopczyka zna i nigdy nie widziała aby on i wujek Kubusia byli sobie aż tak
bliscy. Niestety było jej dane naocznie zobaczyć obściskających sie i
całujących panów. I co ja mam teraz zrobić Ula?? - zapytała się mnie.
Szczerze nie umiałam jej odpowiedzieć. Kurcze chyba jestem nie tolerancyjna bo
z jednej strony nasuwa mi sie odpowiedz no to co że kolega synka koleżanki ma
rodziców homo a z drugiej strony obawa czy wzorce jakie synek koleżanki
wyniesie z domu Kubusia (przebywając u niego w domu)dobrze wpłyną na jego
rozwój. A co wy uważacie