No więc tak:
pracuje w tej firmie ponad 2 lata. Robie to to, to tamto, jakies wprowadzanie
danych, pomoc w roznych działach, nic ambitnego. Zarobki tez bez rewelacji.
Poniewaz firma sie rozwija, szukaja nowych osób pomyslałam... zeby moze starac
sie o stanowisko handlowca. Handlowcy u nas maja sie całkiem niezle, na pewno
nie gorzej ode mnie, a jesli ktos jest dobry to naprawde super.
Mysle ze mam spore szanse ze przekonam szefostwo zeby dali mi szanse i
przerzucili do handlowego tylko ze...
dwie sprawy:
- gdyby udało mi sie zajsc w ciaze to na obecnym stanowisku spokojnie moge
pracowac z domu. a jako handlowiec - bede miała problem
- a po drugie atmosfera w pracy. Dobrze znam ludzi z tego działu do którego
chciałabym przejsc. Mają taką cichą umowę ze pracuja wszyscy na pół gwizdka -
srednio sie staraja i srednio zarabiaja. Ja rzecz jasna bym sie nie obijała,
wiec na pewno zasłuzyłabym sobie na niechęć współpracownikow.
I tak mają kogos przyjąć na to stanowisko z tego co wiem. Ale osoba z zewnątrz
to co innego, ja pewnie byłabym odebrana jako ktos kto sie wpycha i siega po
nieswoje
Doradzcie co zrobic. Nie wiem czy to dobry pomysł, czy isc w ogole do szefa i
pytac o mozliwosc aplikowania na to stanowiso?