avanti24.pl/moda/1,103638,7800717,Stop_cellulitowi.html
"Boryka się z nim aż 80% kobiet"
Hmm, interesujące. Może to oznacza, że nie warto wydawać na "walkę" z nim kupy kasy i pogodzić się z jego istnieniem? Oraz z tym, że kobieta po trzydziestce NIE BĘDZIE miała gładziutkiej skóry jak piętnastolatka? Zwłaszcza po urodzeniu dzieci? Tabletkach anty? Żyjącaj w pośpiechu i zapracowana?
Nie czujecie się ogłupiane i manipulowane przez koncerny kosmetyczne?
Nie uważacie, że ktoś od lat nakręca nieistniejący problem i czerpie z tego ogromne oraz wymierne korzyści?
Czy ktoś w ogóle jeszcze się nabiera na reklamy kremów przeciwzmarszczkowych z modelkami-nastolatkami oraz wszechobecnym i coraz bardziej bezczelnym fotoszopem?
Nie, nie mam poczucia misji, po prostu nie lubię być traktowana jak idiotka. A traktują mnie, kobietę, jak kompletną debilkę wszyscy - firmy kosmetyczne, autorzy reklam, czasopisma kobiece etc. etc.
Oczywiście, durnych gazetek nie muszę kupować (toteż tego nie czynię), ale reklamy atakują zewsząd i zewsząd płynie jasny, czysty komunikat: "jesteś idiotką, więc zaraz wmówimy ci, że masz problem i powiemy co masz kupić, żeby wydawało ci się, że go rozwiązujesz".
Takiego wała
Nie piszę tu o niestosowaniu kosmetyków w ogóle. Używam kremów, balsamów, ale nie z jakichś wyimaginowanych powodów. A cellulit JEST sztucznie nakręcanym biznesem i dam sobie za to rękę obciąć.