Dodaj do ulubionych

kasa za dziecko

02.03.04, 13:10
dzis w Trojce byla kolejna audycja z cyklu Za, a nawet przeciw. Tym razem o
nastepujacym temacie:

"Kobieta oddająca dziecko do adopcji powinna dostawać w zamian pieniądze od
państwa." - proponuje Liga Polskich Rodzin. Chodzi o nakłonienie kobiet,
które porzucają swoje dzieci, do zrzekania się praw rodzicielskich. Takie
dziecko ma szansę na szybkie znalezienie nowego domu i rodziny.
Płacić za zrzeczenie się praw do dziecka. Za czy przeciw?

a co Wy na to emamy?
ciekawa jestem Waszego zdania
ania
Obserwuj wątek
    • sojanka Re: kasa za dziecko 02.03.04, 13:25
      Moim zdaniem nie.

      Polska i tak ma przepisy które pozwalajš oddać dziecko bez żadnych
      konsekwencji. I ja jako podatnik nie chcę, by płacono kobietom za oddawanie
      dzieci, bo jak znam pewne srodowiska to może stać się to jakim? żródłem
      dochodu. A rodzić i oddawać można co roku.
    • duda.aga Re: kasa za dziecko 02.03.04, 16:31
      ja również nie chcę aby rodzenie dzieci stało się dobrze płątnym zawodem...
      Niestety podejrzewam, ze znalazłoby się masa kobiet które zaczęłyby rodzić
      tylko po to aby dostać kasę...
    • karinka21 Re: kasa za dziecko 02.03.04, 17:14
      Z jednej strony macie rację- byłby to niezły sposób na życie . Z drugiej strony
      kobiety, które mordują swoje nienarodzone, bądź narodzone kruszynki, może
      wolałyby je oddać wzamian za kasę, wiadomo, że takim kobietom tylko o to
      chodzi, żeby się dzidzi pozbyć.
    • wieczna-gosia Re: kasa za dziecko 02.03.04, 18:42
      Mysle ze duzo lepsza robote niz placenie za porzucenie dziecka Liga Rodzin
      Polskich zrobi jesli glosno i wyraznie zacznie mowic o tym ze zrzeczenie sie
      praw rodzicielskich nie jest zle. Ze wrecz przeciwnie czesto jestem jedynym
      wielkim dobrem jakie matka moze uczynic dziecku. Ze to nie zadna patologia i
      okryucenstwo oddac dziecko- w przeciwienstwie do porzucania go chylkiem w
      kosciele- tak sie po prostu dzieje. Kosciol powinien zaczac o tym mowic i inne
      instytucje spoleczne.
      • odalie oj masz rację Wieczna... 02.03.04, 20:08
        A ja się znowu wkurzyłam na maksa, jak mawia dzisiejsza młodzież. Kilka dni
        temu będąc z wizytą u znajomej, która kolekcjonuje rozmaite pisemka typu
        Olivia, Claudia, Przyjaciółka, Poradnik Domowy, wzięłam do ręki chyba ostatnią
        Claudię (a może Olivię?) i szlag mnie trafił.

        Był tam artykuł o jakiejś dziewuszce, z licznymi wadami wrodzonymi. Jej mama
        zostawiła ją w szpitalu, uwaga - zrzekając się praw rodzicielkich, czyli
        otwierając szeroką drogę do adopcji. Mimo wad dziewuszki (zresztą większość do
        stosunkowo łatwej korekcji) już jest rodzina chętna aby ją przyjąć.

        I co, zapytacie drogie koleżanki emamy?

        I szlag trafił Odalie, ponieważ matkę w artykule napiętnowano... dość
        subtelnie, ale człowiek głupi nie jest, widzi czarno na białym, jak jakaś za
        przeproszeniem dziennikarzynka, chcąc wycisnąć z czytelniczek łzy, dokopała
        Wyrodnej Matce. Tylko zapędzić do dołka i brać kamienie w garść, i walić, walić
        ile popadnie.

        Nie dam Wam cytatów bo nie mam tej kolorowej szmatki pod ręką, ale wierzcie mi,
        w artykule nie było mowy o zrozumieniu, czy chociażby wyrozumiałości, bo o
        pochwale to ogóle zapomnijmy, dla matki.
    • mama007 Re: kasa za dziecko 02.03.04, 22:40
      czytam wasze odpowiedzi i sie dziwie... no jasne, sprzedac wlasne dziecko jest
      zlem, to oczywiste (zwlaszcza dla mnie, matki), ale... lepiej porzucic je na
      smietniku? ukisic w beczce? wrzucic do rzeki? zadźgać nozyczkami zaraz po
      urodzeniu? czy moze katowac, glodzic i gwalcic dopoki nie umrze...?
      moze mam rąbnięte poglady, ale przynajmniej stanowcze i prosto sprecyzowane...
      pozdrawiam
      • anek.anek Re: kasa za dziecko 03.03.04, 13:07
        o nie, chodzi o to żeby naprawdę nie zrobić nastepnej patologi (rodzenie dla
        pieniędzy). Teoretycznie kobiety mogą dzieci oddawać do adopcji bez żadnych
        konsekwencji, ale: w szpitalach położniczych nikt nie mówi o takiej możliwości
        a powinno się, nawet kobietom, które same nie podejmują tego tematu. Kobiety
        często nawet nie wiedzą, że mają taką możliwośc, a po urodzeniu dziecka jest im
        wstyd powiedzieć o tym lekarzowi. Więc szpitalny psycholog powinien mieć szansę
        porozmawiać z każdą pacjentką (wiem, że ogromna część wyrzuciłaby go za drzwi,
        ale trudno - a raczej to też dobrze). Drugim etapem jest opieka socjalna,
        pielęgniarka środowiskowa, którzy powinni trzymać "rękę na pulsie" - dotyczy to
        w szczególności rodzin patologicznych, lub biednych. nie wiem jakie są
        statystyki, ale wydaje mi się, że matki wykształcone wiedzą, że mogą oddać
        dziecko bez "porzucania" go. Do tego powinna dojśc szeroka i stała kampania
        (kościół, przychodnie zdrowia, itd). Każdej matce, która chce oddać dziecko
        musi być udzielone wsparcie psychologa, żeby była to decyzja nie podytkowana
        emocjami (złymi) i w pełni świadoma. Tego też teraz nie ma. Zanim zrzekniesz
        się praw rodzicielskich oficjalnie, od twojej decyzji musi minąć ileś tam
        czasu, niby na przemyślenie, ale czy w tym czasie ktoś te kobiety wspiera? I
        czy ktoś pomaga im później?
        • dzidecka Re: kasa za dziecko 03.03.04, 13:12
          Kurcze a ja tego troszke nie kumam. Za co ta kobieta ma dostać te pieniądze?
          Odda dziecko i dostanie ta kasę i powiedzą jej: dziękujemy że oddała pani
          dziecko do adopcji, oto pani zapłata (nagroda), czy też: jeśli odda pani
          dziecko do adopcji dostanie pani pieniądze, wspaniała oferta, skorzystaj już
          dziś! (jakbym widziała reklame durnych produktów z telesklepu).
          Rozumiem iż ta zapłata ma skłonić do adopcji dzieci, które są niechciane ale
          troszke to brzmi jak reklama...
      • wieczna-gosia Re: kasa za dziecko 03.03.04, 13:44
        no jasne, sprzedac wlasne dziecko jest
        > zlem, to oczywiste (zwlaszcza dla mnie, matki),

        Widzisz rzecz w tym ze nie rozumiesz.
        To nie chodzi o to by dzieci sprzedawac ale by je oddawac. Jest kupa kobiet
        ktore zachodza w ciaze niemalze z zapylenia- ale by kase tlukly... no fakt nie
        kisilyby ich w beczkach ale rodzily tasmowo i stawialy sie w odpowiednim
        urzedzie z reka po kase.
        Chodzi o to by dzieci ODDAWAC- co myslisz o matce ktora zostawia dziecko w
        szpitalu- odpowiedz sobie szczerze- zaloze sie ze pierwszy twoj odruch to- ale
        zdzira ja bym nie zostawila. Chodzi o to by to myslenie zmienic- nie ma co
        takich kobiet gloryfikowac, ale trzeba je zachecac do przejscia przez
        niewatpliwie trudna droge do calkowitego zrzeczenia sie praw rodzicielskich.
        Trzeba by uwierzyy ze oddanie dzicka jest przysluga jaka mu oddaja a nie
        krzywda bo par czekajacych na dziecko, a na slodkie niemowlaczki w
        szczegolnosci jest masa.
        • mama007 Re: kasa za dziecko 03.03.04, 15:06
          no tak, gosiu, rozumiem o co Ci chodzi...
          kiedys moim pierwszym odruchem rzeczywiscie bylo "jak mogla", "ja bym tak nie
          zrobila", "glupia idiotka" itd, ale teraz jest inaczej. wiem, ze dziecko
          zostawione po porodzie z uregulowana sytuacja prawna ma ogromne szanse na
          szczesliwa rodzine. takie dzieci nie czekaja w kolejce, po takie dzieci jest
          kolejka!
          z drugiej strony ja tez jestem ciekawa jak ma wygladac taka akcja... jak
          promocja z supermarketu...?
          w naszym panstwie naprawde trzeba uswiadomic spoleczenstwu, ze takie mozliwosci
          sa, ze to NIE JEST ZLE!!! dajmy szanse tym dzieciaczkom!
          jak wyszla kilka lat temu sprawa z tymi dziecmi w beczkach, to nie moglam
          zrozumiec jak mozna zabijac dzieci, skoro mozna zostawic je w szpitalu i miec
          praktycznie 100-procentowa pewnosc, ze takie dziecko znajdzie kochajacych
          rodzicow i dom. kiedys rozmawialam o tym z moim ojcem i powiedzial mi cos
          naprawde madrego, mianowicie: "No, ale skoro ksiadz grzmi z ambony, ze to jest
          zle, to lepiej urodzic sobie w domu i zakopac...". I TO JEST PROBLEM!! akcje
          uswiadamiajace swoja droga, a kosciol swoja. przeciez oni naprawde tak mowia!
          aborcja - nie, bo to morderstwo. oddanie dziecka - nie, bo to wbrew milosci,
          rodzicielstwu itd. i wszystko inne tez jest tak napietnowane. zauwazcie, ze
          wiekszosc osob mordujacych z premedytacja swoje dzieci, to osoby z malych
          miejscowosci, wsi. moj maz pochodzi ze wsi i wiem, jaka tam jest mentalnosc. co
          tam panstwo, co tam spoleczenstwo, KSIADZ jest jak guru! moze troche
          wyolbrzymilam w tym momencie, ale oni naprawde wola zakopac zywcem wlasne
          dziecko niz oddac do adopcji, bo to jest "zle"...!!!
          no, to by bylo moje zdanie, alez sie zdenerwowalam, zawsze jak mysle o tym
          wszystkim, to az mnie trzesie...
        • mama007 Re: kasa za dziecko 03.03.04, 15:13
          a, jeszcze cos mi sie przypomnialo...
          jakis czas temu w "uwadze" na tvn-ie byl reportaz (mozna poszukac w archiwum,
          jak bede miala chwile to poszukam) o mlodej dziewczynie (19lat bodajze), ktora
          mieszkala wlasnie na wsi (woj. lubelskie chyba), pochodzila z bardzo
          katolickiej rodziny. dziewczynka zaszla w ciaze, ukrywala to przed calym
          swiatem, chodzila normalnie do szkoly (chociaz ja nie wiem jak mozna ukryc
          brzuch w 9 miesiacu ciazy?!), a potem urodzila sobie we wlasnym pokoju coreczke
          w srodku nocy, poszla na strych i ZADŹGAŁA TO DZIECKO NOŻYCZKAMI!!!!!!! potem z
          ciezkim krwotokiem i w szoku wyladowala w szpitalu.
          dla mnie wszystko jest jasne - "porzadna" rodzina, co ludzie powiedza, a
          ksiadz, a to, a tamto. przeciez to juz zakrawa na PSYCHOZE!!
          odrebna kwestia jest to, ze nie chce mi sie wierzyc, ze nie pomogla jej w tym
          bardzo pobozna mamusia, bo jak po porodzie pierwszego dziecka, w warunkach
          domowych, mozna (z nieodcieta pepowina) pojsc schodami na strych i tak dalej,
          no i w ogole jak mozna tak urodzic dziecko i nikogo nie zbudzic... ?!
          aha, a w programie pani soltys caly czas podkreslala, ze matka tej
          dziewczyny "tak pobozna, taka porzadna, taka katoliczka", ze do pracy nie
          poszla, jak przedtem na mszy nie byla... ze co piatek jakiej rozance i bog wie
          co w ogole...
          wkurzylam sie
          nie bede dalej pisac, bo moderator usunie moj post z powodu wulgarnego jezyka
          \
    • maadzik3 Re: kasa za dziecko 03.03.04, 13:29
      Jestem przeciw kasie ale rozumiem problem. W zwiazku z tym widze dwie
      mozliwosci:
      1. Szeroka akcja informujaca o tym ze mozna urodzic dziecko w szpitalu,
      zostawic je i nie powoduje to odpowiedzialnosci karnej. Jakkolwiek wydaje sie
      to niemozliwe wciaz duzo osob o tym nie wie, a jakos nie wierze ze wyrzuca sie
      dzieci na smietnik dla oszczedzenia czasu na porod w szpitalu (przepraszam za
      brutalnosc)
      2. Koniecznosc zrzeczenia sie praw rodzicielskich przy wypisie ze szpitala
      (prosty druczek) i informacja ze w ciagu 6 tygodni mozna przed sadem to
      zrzeczenie odwolac z podaniem adresu i telefonu sadu. Jednym slowem -
      zrzeczenie z zastrzezeniem terminu i pod warunkiem nieodwolania go. Wtedy
      konczymy ryzyko ze matka pojdzie w swiat, wiecej sie nie pojawi, a dziecko
      zostanie z nieuregulowana sytuacja prawna.
      Magda
    • sasha3 Re: kasa za dziecko 03.03.04, 14:57
      To trudny temat.
      Na początek o minusach: wadą takiej propozycji jest to, że niektóre rodziny
      zrobiłyby z rodzenia i oddawania dzieci sposób na życie. Chociaż... ile dzieci
      kobieta jest w stanie w swoim życiu urodzić?
      Plusów jest więcej smile
      Akcja uświadamiająca, że zrzeczenie się praw rodzicielskich nie jest niczym
      złym, nie ma szansy powodzenia. Wszystko niby byłoby OK, ale ludzie po cichu i
      tak wiedzieliby swoje. Żyjemy w społeczeństwie tradycyjnym i mało tolerancyjnym
      i miną dziesięciolecia, nim takie myślenie się zmieni sad A pieniądze byłyby
      dość poważnym argumentem. W końcu, jeśli państwo płaci za coś, to znaczy, że to
      jest w porządku. A tak... lepiej usunąć ciążę w pokątnym gabinecie albo
      urodzić, zawinąć noworodka w reklamówkę i wyrzucić na śmietnik, niż oddać i
      narazić się na potępienie otoczenia. Ile takich ciałek, o których nie wiemy,
      leży na wysypiskach?
      Może to cyniczne i nieetyczne, ale ja osobiście nie mam nic przeciwko temu,
      żeby część moich podatków szła na taki cel - jeśli tylko pozwoli to uratować
      choć jedno bezbronne istnienie. Albo zapewnić miłość i godne życie dzieciaczkom
      z niejasną sytuacją prawną, porzuconym w szpitalach i domach dziecka. Dla mnie
      to są wystarczające argumenty przemawiające na TAK smile
      Nie mówiąc już o rodzinach, które chcą adoptować dziecko i czekają niekiedy
      latami sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka