Dodaj do ulubionych

Bzdurne wydatki

29.05.10, 15:55
Jakiego rodzaju "bzdurny" wydatek czy wydatki pochłaniają dużą czy największą
część domowego budżetu? Może jest coś takiego , niby wiecie że nonsensem jest
wydawać kasę ale nie możecie się powstrzymać?
Miałam tak z taxówkami , wszędzie woziłam tyłek pod pretekstem oszczędności
czasu , doszło nawet do tego że zaczęłam wozić się taryfami do pracy która
jest blisko ,tłumacząc sobie że sen 15 min dłuzej wyjdzie mi na zdrowie.
Przejezdziłam w miesiacu 350/400 zł gdy zaczęłam to podliczać stwierdziłam
basta i jakoś udaje mi się ograniczać.
zaczęłam jednak wydawać pieniądze na kawe na wynos , gdziekolwiek nie jadę czy
wybieram sie w plener muszę zahaczyć o stację benzynową/ fast food / sieciową
kawiarnię by kupić kubek kawy, w miesiącu idzie mi na to sporo kasy.
Cholernie cięzko mi zrezygnowac jak na razie ale musze coś wymyśleć bo budżet
się kurczy i nadchodzi u mnie cienki czas finansowo...
Obserwuj wątek
    • drinkit Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 16:11
      Ja już wyzbyłam się wszystkich takich zachcianek. Pomyśl sobie że za 3-
      4 kawy na wynos możesz kupić opakowanie niezłej kawy i pić ją w
      FILIŻANCE. Na mnie podziałało.
      • czustka Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 16:14
        Tak to oczywiste ale mi wciąż lepiej smakuje z papierowego kubka z dziubkiem w
        aucie czy plenerze wink
        • verdana Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 16:21
          Bzdurne wydatki to nie są wydatki na przyjemnosci. Taksowki - to
          rozumiem, 15 minut snu nikogo nie zbawi, ale jak sie lubi kawę na
          wynos, to nie jest to bzdurny wydatek. Owszem, w przypadku
          koniecznosci trzeba ciąć co się da, ale akurat przyjemnośc sprawiona
          samej sobie to nie jest bzdura...
          • gryzelda71 Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:13
            > Bzdurne wydatki to nie są wydatki na przyjemnosci.

            No czasem te przyjemności w nałóg się przeradzają,więc stają sie wręcz szkodliwe.
            • kali_pso Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:34

              I jeszcze dodatkowo - czy sprawianie sobie przyjemności codziennie
              jest li i jedynie przyjemnością, czy koniecznością po jakimś czasie?
              Pachnie nałogiem na odległość....i chyba warto też o tych
              kategoriach pomyśleć...zakupoholizm nie musi dotyczyć butów czy
              sukienek przecieżwinkp
    • kali_pso Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 17:38

      Ile razy jeszcze będziesz "chwalić się" swoim brakiem umiejętności
      gospodarowania pieniędzmi?winkp

      Na takie damy jak Ty zdaje się najlepiej działa pusty portfel po
      prostu, bo jak jest to szelest- sama nie potrafisz się kontrolować,
      więc przestaniesz mieć te problemy, kiedy nie będziesz miała
      zwyczajnie pieniędzy na pierdoły i tyle.
      • czustka Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 17:46
        Rozumiem iż mam przyjąć że jestem jedyną niegospodarną idiotką w tym gronie bo
        reszta pań planuje miesięczne wydatki co do grosza skrupulatnie i gospodarnie
        zarządzając domowym budżetem, urocze to ehhh
        • kali_pso Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:25

          Jedyną?wink
          Jak znam zycie, to spotkasz się tutaj z dość duzym zrozumieniem dla
          swoich "problemów"...

          ..nie obraź się, ale brak Ci chyba samokontroli- już z tamtego wątku
          biło po twarzy jakieś konsumpcyjne rozbestwienie, które gdzieś tam w
          skrytości ducha Ci jednak trochę doskwiera i boisz się, jak sobie
          poradzisz, kiedy trzeba będzie zacisnąć pasa... Dorosła kobieta,
          która nie potrafi zrezygnować z kawy na stacji benzynowej? I my mamy
          Ci współczuć? Żałować Cię, że nie potrafisz się opanować? Nie jesteś
          dzieckiem, nie tłumacz się w sposób w jaki, ono by to robiło. Weź na
          klatę własny brak umiaru.

          Jedyna rada, jak mi przychodzi do głowy to spróbuj tak- przez tydzień
          ( miałam zaproponować miesiącwink staraj się powstrzymać przed
          wydatkami na pierdoły- nie kupuj tylko wrzucaj to, co wydać miałaś
          do słoika np. I po tygodniu zobacz ile tych pieniędzy masz..może to
          Cię otrzeźwi...

          Sorry za brutalność, ale irytuje mnie takie podejście- "No co ja
          poradzę, że najbardziej smakuje mi kawa z kubka", widocznie życie
          jednak wymusza na Tobie, abys jakąś radę znalazła. No chyba, że
          przyszłaś tutaj po rozgrzeszenie i poklepanie po plecach, że
          przecież nic takiego się nie dzieje, że nie tylko Ty tak masz i
          podobne farmazony...tylko, że za chwilę możesz pisać o kłótniach w
          domu o wyciekające pieniądze..przemyśl to. Bo o ile wydawać na
          głupoty bez opamiętania może Bill Gateswink pozostali powinni jednak
          trochę rozsądniej podchodzić do kwestii pieniędzy, coby z ręką w
          nocniku się nie obudzićwinkppppp
          • czustka Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:35
            eeee przeczytałam kilka pierwszych zdań i musze ci odklepać że zle
            zinterpretowałaś przekaz tego wątku. ja się nie żale tylko zapytałam a pytanie
            uzupełniłam opisując na jakie bzdety sama wydaje pieniądze. jesli sama
            skrupulatnie gospodarzysz budżetem nie zdarzają ci się zakupy kaw fajek bułek w
            firmowym bufecie , gazet typu Tina i innych powinnaś po prostu ominąć ten wątek.
          • kol.3 Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:38
            No potwornie rozbestwienie konsumpcyjne, bo sobie kawę kupuje na stacji
            benzynowej, kobieto Ty chyba nie wiesz o czym piszesz.
    • figrut Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 17:52
      Nie mam chyba bzdurnych wydatków i niezależnie od stanu gotówki,
      nigdy po za papierosami nie miałam ich wpisanych w życie. Bywało, że
      było mnóstwo pieniędzy jak na nasze codzienne potrzeby i można było
      pozwolić sobie na jakieś szaleństwo finansowe. Bywało, że z rzeczy
      niezbędnych kupowałam drożdże i coś do smarowania chleba + smalec
      który przetapiałam z cebulą, a reszta była z zapasów piwnicznych +
      mąka z zapasów z której chleb piekłam.
      Nie jest mi ciężko zrezygnować z wydatków których być nie musi. Życie
      nie raz pokazało, że koło fortuny potrafi być kapryśne.
    • aretahebanowska Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:10
      A ja to rozumiem. Też tak mam. Zawsze kupuję bułki z jajkiem w
      sklepiku, u mnie w pracy (średnio 3 zł/szt.), chociaż na pewno
      wyszłoby taniej gdybym robiła sobie sama w domu. I gazety. Zawsze
      codzienna, chociaż można czytać (co też robię) w necie, i w każdym
      tygodniu 3 tygodniki, chociaż często bywają w nich podobne artykuły. I
      ciężko mi z tego zrezygnować. Właściwie są to wydatki niezależne od
      sytuacji finansowej, choć może po prostu nie byłam zmuszona do takiej
      rezygnacji.
      • kali_pso Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:11
        choć może po prostu nie byłam zmuszona do takiej
        > rezygnacji.


        ...zapewnewinkp
        • thaures Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:20
          W pracy codziennie bułka i cola- nie wiem jakbym się postarała to ta bułka z
          pracy mi bardziej smakuje.. Nie potrafię się powstrzymać przed zakupami
          bzdurnymi- jakieś ciastka, setna podobna gazeta czy płyn do kąpieli-mimo,że w
          domu stoi inny... Przestałam palić pół roku temu- teoretycznie mam 300 zł do
          przodu, ale ja ich nie widzę- rozmywają się właśnie na takie bzdury. Obiecuje
          sobie co chwila,że zacznę nad tym panować, ale nie pomaga- nie pomaga też
          rosnący debet. Zawsze jakoś udaje się go spłacić- właśnie przyszły pieniądze z
          US i jestem znowu na zerze. Ale zaczyna się nowy miesiąc więc może teraz się uda...
          • kali_pso Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:31

            No to może spróbuj te 300 zł gdzieś lokować na początku
            miesiąca....z dala od swoich szybkich palców?smile
            • triss_merigold6 Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:40
              Generalnie strasznie mnie śmieszy ta dyskusja, bo przypomina rozmowy z moją
              siostrą, która dość często leci na debecie. Zarabiamy mniej więcej tyle samo, z
              tym, że ja mam dziecko (koszty!) i większe mieszkanie (koszty!). Mnie się udaje
              opłacić rachunki w terminie i jeszcze zaoszczędzić jakieś drobne, - ona wiecznie
              z obciążoną kartą kredytową. Ot niedostosowanie lifestyle'u do realnych możliwości.
              • czustka Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:44
                Ale co kupowanie kawy na stacjach benzynowych ją rujnuje czy może jada sniadania
                w mc syfie przepraszam restauracji mc donald's? wink
                • gryzelda71 Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:46
                  A ciebie rujnuje?
    • kol.3 Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:35
      Nie wiem dlaczego, uważasz taksówkę za bzdurny wydatek. Czasem
      człowiek jest zmęczony, ma wielkie pakunki itp. i powrót do domu
      taksówką jest jakimś wyjściem. Na tej samej zasadzie można by potępić
      posiadanie samochodu, przecież tramwajem i pociągiem byłoby taniej.
      Na kawę można nie chodzić, można ją wypić w domu, do kina można nie
      chodzić - można ściągnąć z sieci, w ogóle można z domu nie wychodzić,
      będzie tanio. Na ogół bardzo krytycznie podsumowuje się cudze
      wydatki, własne wydatki zawsze wydają się uzasadnione. Panowie
      wydający kilkaset złotych miesięcznie na szkodliwe dla zdrowia
      papierosy i piwo z trudem akceptują perfumy żony za 200-300 zł. mimo,
      że żona kupuje je raz na parę miesięcy.
      Nie należy mieć żadnych wyrzutów sumienia z powodu wydatków na
      przyjemności, życie składa się z przyjemnych drobiazgów.
      • verdana Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:39
        Otóż to wlasnie.
        I jedna osoba bez żalu zrezygnuje z zakupow wszelkich kosmetykow,
        poza elementarnymi (ja...) i nawet tego nie zauważy, a obcięcie
        wyadkow na kawe będzie trudne do zniesienia, a inna nie rozumie, jak
        mozna nie kupiowac sobie kremów i toników, a miec na kawę.
      • kali_pso Czy Wyście przeczytały pierwszy post????????? 29.05.10, 18:42
        > Nie należy mieć żadnych wyrzutów sumienia z powodu wydatków na
        > przyjemności, życie składa się z przyjemnych drobiazgów.


        ....kobieta pisze, że jej się budżet kurczy a te jej ślą takie
        rady..litości, ludzie......
        • czustka Re: Czy Wyście przeczytały pierwszy post????????? 29.05.10, 18:49
          Ale ja nie chce rad ! Ja zapytałam bo mnie ciekawi czy miewacie takie bzdurne
          zachcianki które kosztują ,czy wydajecie pieniądze na rzeczy zdawało by się
          niepotrzebne. kobito jeszcze raz wyjasniam uzupełniłam pytanie osobistymi
          doświadczeniami bo zawsze to lepiej niż suche Jakie są Wasze bzdurne wydatki ,
          kropka.
          • gryzelda71 Re: Czy Wyście przeczytały pierwszy post????????? 29.05.10, 18:51
            No to odpowiem.Miewam,ale bardzo szybko zauważam że są z gatunku bzdurnych i ucinam.
          • czustka Re: Czy Wyście przeczytały pierwszy post????????? 29.05.10, 18:51
            Eh zapytać z ciekawości a to i tak konczy się roztrząsaniem czyjegoś życia w
            oparciu o kilka zdan i wyszukiwarke hehehe
          • kali_pso Re: Czy Wyście przeczytały pierwszy post????????? 29.05.10, 19:01

            Aha....czyli widzisz, że ci się pieniądze rozchodzą na
            nie_wiadomo_co, widzisz, że budżet kuleje i się kurczy i zamiast
            szukać rady, która nie musi przecież od razu być rewolucją, chcesz
            po prostu poświadczenia na klawiaturze, że oto w swej
            niegospodarności nie jesteś sama, doznając jednocześnie wirtualnego
            oczyszczenia i ochoczo jadąc na stację kupić kolejną kawusię?winkppppp


            Ok, Ok. nie mam pytań, wymiksowuję się z tego wątku, z obawy, że
            głupota ludzka może być zaraźliwa....
            • czustka Re: Czy Wyście przeczytały pierwszy post????????? 29.05.10, 19:06
              musisz przyjąc do wiadomości że akurat na emamie nie szukam doradców
              finansowych hehe
          • franczii Re: Czy Wyście przeczytały pierwszy post????????? 29.05.10, 21:38
            czy miewacie takie bzdurne
            > zachcianki które kosztują ,czy wydajecie pieniądze na rzeczy zdawało by się
            > niepotrzebne.

            Przede wszystkim ja widze roznice miedzy bzdurna zachcianka a wydatkiem
            "zdawaloby sie" niepotrzebnym. Bzdurna zachcianka to moim zdaniem cos, bez czego
            mozna sie obejsc a wyrzeczenie sie nie pogarsza poziomu zycia a njczesciej
            wychodzi na zdrowie np. jadanie sztucznego lub mrozonego zarcia w knajpach w CH
            bo akurat sie robilo zakupy, kupowanie nieswiezych kanaek i tostow w barach,
            palenie, gazety, wizyty w barach na aperitiwach, narkotyki, hazard, itp.
            A wydatki zdawaloby sie niepotrzebne podnosza i uprzyjemniaja zycie np.
            abonament w klubie zamiast wieczornego biegania, fryzjer zamiast samodzielnego
            podcinania grzywki, kolejne buty zamiast zeszlorocznych sandalkow, kolacja w
            porzadnej restauracji, pojscie na lody z dziecmi itp.
        • kol.3 Re: Czy Wyście przeczytały pierwszy post????????? 29.05.10, 18:57
          Budżet to się zawsze kurczy i nie należy się tym przejmować.
    • franczii Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:37
      U mnie sa to drobiazgi, ktore zebrane do kupy daja niezla sumke. Pierwszy to
      bylo kupowanie gazet codzienne a i tak nie czytalismy wszystkiego. Szlo na to
      60euro miesiecznie jak w pysk strzelil. To sie udalo wyeliminowac. kolejne to
      codziennie ze 2, 3 kawy w barze, z tego byloby ciezko rezygnowac. A najbardziej
      bezsensowny wydatek to papierosy. Ja wprawdzie sama zapale ale skala moich
      wydatkow na papierosy to 0-5 euro miesiecznie a mojego meza ze 100.
      Kolejna sprawa, ktorej nie rozumiem to chodzenie na aperitif ale moze byc ze nie
      rozumiem wiec dlatego mi sie wydaje bez sensu.
      Kolejna, to zywienie sie w czasie wycieczek jakimis kanapkami, tostami i innymi
      fast foodami kupionymi w barach. Ani to smaczne, ani swieze, ani tanie. To sie
      udalo wyeliminowac odkad sami sobie przygotowujemy jedzenie na wyjazdy i to nie
      jakies kanapki a wartosciowy posilek.
      Kolejny wydatek wiazal sie robieniem zakupow w porze obiadu. Zakupy sie
      przedluzaly to sie wstepowalo na szybkie co nie co w jakims self serwisie. Tez
      ani smaczne, ani zdrowe a kosztuje.
    • 18_lipcowa1 Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:47
      gazety
      słodycze
    • angazetka Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 18:57
      Przyznam, że oba twoje wydatki faktycznie są bzdurne. Jeździć
      taksówką, bo chce się pospać 15 minut dlużej? Wszędzie kupować kawę?
      Absurd.
      Czy mam bzdurne wydatki? W sumie chyba nie. Czasem wydam ostatnia
      kasę na kino i lody, ale to raczej rzadko. Niewiele mam, więc staram
      się myśleć o tym, jak wydaję. Szalenstwa popełniam raz na jakiś
      czas.
      • kol.3 Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 19:02
        Ja mam znajomą, która jak nie ma pieniędzy i ma zły humor, to sobie
        kupuje na poprawę nastroju majtki za 600 zł. I to jest prawidłowe
        podejście do życia i tego się trzymajmysmilesmile
        • angazetka Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 19:05
          Zazdroszczę osobie, dla ktorej stan "nie ma pieniędzy" oznacza kupno
          majtek za 600 zł. Jak mam tyle kasy, to nie mówię, że nie mam
          pieniędzy wink
        • triss_merigold6 Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 19:07
          Jeśli ją stać to pięknie. Jeśli narastają jej długi to cóż... zakupoholizm się
          leczy.
        • gryzelda71 Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 19:11
          W tyłek gryzłby mnie takie majtki
    • karra-mia Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 21:39
      Nie jeżdżę taksówkami, bo uwielbiam spacery. No i szkoda mi kasy na taksówki, chyba że wracam późno wieczorem ze spotkania z przyjaciółmi, a mąż nie może mnie odebrać. Wtedy dla bezpieczeństwa wolę zapłacić i jechać.

      Nie piję kaw na wynos, NIGDZIE. Nie smakuje mi ta lura i uważam, ze jest niewarta swojej ceny. Wolę moją czarną, mocną, w moim kubku.

      Rzadko sobie pozwalam na bzdurne szalenstwa wydatkowe, ale jak już to najczęściej jest to jakiś kosmetyk.

      Papierosy akurta nie uważam za bzdurny wydatek, bo palę , bo lubię (znaczy się aktualnie nie pale, bom zaciążona ale już niedługo)
    • lykaena Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 21:43
      Mi też zdarzają się taksówki- uważam to za bzdurny, bezsensowny i rzadko
      usprawiedliwiony wydatek
      Oprócz tego gazety i czasopisma- kupuję często i za duzo - za wyjątkiem dwóch
      ,które prenumeruję, czasem nawet nie zdążę przeczytać,a po miesiącu znajduję
      taki tygodnik już zdeaktualizowany, tylko przy s.raniu da się chyba wykorzystać.
      Poza tym Rossamnn moim przekleństwem- żaden inny sklep nie wpływa na mnie tak na
      kupowanie wszystkiego co się da.
      • kol.3 Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 22:07
        Wątek ten świadczy o ubóstwie materialnym naszego społeczeństwa, skoro
        kupienie kawy na wynos, czy taksówka jest wydatkiem dramatycznie
        wpływającym na budżet.
        • echtom Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 22:34
          No ale zgodzisz się, że Billów Gatesów wielu u nas nie ma, a kilkaset złotych miesięcznie w tę czy we w tę w większości domowych budżetów jednak robi różnicę.
        • figrut Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 22:51
          > Wątek ten świadczy o ubóstwie materialnym naszego społeczeństwa,
          skoro
          > kupienie kawy na wynos, czy taksówka jest wydatkiem dramatycznie
          > wpływającym na budżet.
          Większość Polaków żyje skromnie jak na europejskie standardy, więc
          nie świruj, że nie znasz realiów.
          Tak, kupowanie kawy na wynos niemal codziennie jest bzdurnym
          wydatkiem. Tak samo bzdurnym wydatkiem jest zamawianie taksówki przez
          większość dni, aby móc sobie 15 minut dłużej pospać zanim wstanie się
          do pracy. Nie byłoby bzdurnym wydatkiem kupienie sobie nawet bardzo
          drogiej kawy w sytuacji, kiedy trzeba się obudzić, albo zamówienie
          taksówki kiedy zaspaliśmy i bez taksówki spóźnimy się do pracy.
          • verdana Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 22:55
            Dla jednego bzdurnym, a dla drugiego - największą przyjemnościa w
            ciągu dnia. Dla mnie bzdurnym wydatkiem jest raczej druga para
            sandałów, skoro jedne się już ma...
            • anulka.p Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 23:11
              Że co - kawa na wynos to rozpasanie konsumpcyjne??
              Gdzie my żyjemy?
              Tak, zdarzają mi się, jak to okreslacie "bzdurne wydatki", ja też
              lubię wypić sobie dobrą kawę i nawet niekoniecznie na wynossmile.
              Podwójne rozpadanie normalnie - nie tylko marnotrawwi pieniądze, to
              jeszcze cenny czas siedząc w knajpce zamiast zająć się czymś
              pożytecznymtongue_out
              • figrut Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 23:19
                > Że co - kawa na wynos to rozpasanie konsumpcyjne??
                Kawa na wynos bardzo często przy topniejących finansach które jeszcze
                mają się zmniejszyć JEST rozpasaniem. Nie jest rozpasaniem kawa w
                kawiarni OD CZASU DO CZASU i nie jest rozpasaniem taksówka kiedy czas
                goni, nie mamy możliwości dojazdu, jesteśmy zawaleni ciężarami itp. .
                Nadinterpretacja i naciąganie wypowiedzi aby własne na wierzchu było,
                to norma na tym forum.
                • anulka.p Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 23:25
                  figrut napisała:


                  > Kawa na wynos bardzo często przy topniejących finansach które
                  jeszcze
                  > mają się zmniejszyć JEST rozpasaniem. Nie jest rozpasaniem kawa w
                  > kawiarni OD CZASU DO CZASU

                  No dobra, a kawa codziennie, przy nietopniejących finansach to
                  rozpasanie czy nie rozpasanie?wink
                  • figrut Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 23:31
                    Przy nie topniejących finansach (celowo napisałam oddzielnie, gdyż i z
                    pałacu można w ciągu czterech miesięcy wylecieć i z posiadającego
                    służbę, można samemu przeistoczyć się w służącego)) kawa na wynos
                    codziennie jest zachcianką na którą stać nas bez problemu. Jest
                    bzdurnym wydatkiem, ale ten wydatek nie ma większego wpływu na stan
                    finansów.
            • alanis11 Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 23:14
              Dziwi mnie że kogoś jeszcze dziwi jak marnie zarabia się w PL a raczej jaka
              jest dysproporcja w zarobkach albo 1100 za harówkę albo kilkaset tys za
              "piastowanie" jakiegoś stanowiska.
          • franczii Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 23:13
            Zapewniam cie, ze w innych europejskich krajach tez sie codziennie taksowkami
            nie woza. Gdybym chciala w dni robocze wziac taksowke tylko w jedna strone to
            wyszloby mi 30euro x20 dni czyli 600euro. Sadze ze za taka kwote mozna sobie
            zrobic wieksza przyjemnosc niz jezdzenie taksowka. Co innego kawa, rezygnacja z
            napicia sie kawy w barze zeby zaoszczedzic 100euro miesiecznie juz sie tak nie
            oplaca.
            Za to oplacalo sie zrezygnowac z zostawiania co sobote kilkudziesieciu euro w
            restauracji centrum handlowego.
    • marghe_72 Re: Bzdurne wydatki 29.05.10, 23:11
      Przez jakis czas miałam taki sam "bzdurny wydatek" jak autorka wątku.
      Taxi. Niby raz w tygodniu, ale..
      a samochód stał pod domem i się kurzył.
      I moje prawo jazdy się kurzyło, bo się bałam usiąść za kierownicą..
      Pomyślałam, policzyłam, powalczyłam.. i pojechałam smile

      a przyjemności nie są bzdurnymi wydatkami smile o ile stac nas na nie..
    • beverly1985 Re: Bzdurne wydatki 30.05.10, 12:07
      Zestaw Be-smart w KFC po drodze z pracy. Kosztuje 5 zl i dają kurczaka z pyszna
      panierka, której nie potrafię zrobić w domu. Staram sie odzwyczajać, ale i tak
      1-2 razy w tygodniu oddaję się nałogowi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka