amaretka26
31.05.10, 14:05
Witam was serdecznie. Mam nadzieje ze bardziej doświadczone mamy doradza mi co zrobic w nastepujacej sytuacji. Od okolo roku mieszkam ze swym synkiem z moim partnerem i jego nastoletnim synem. Ogolnie mieszka nam sie dobrze. Jego syn jest raczej spokojny i uczynny, tzn. jesli o cos sie go poprosi to zrobi to. Jednak zdarzaja sie takie sytuacje ktore strasznie mnie denerwuja i przeszkadzaja, np. kapiel (prysznic) w srodku nocy - nasza sypialania sasiaduje z lazienka i straszny jest wtedy halas,przygotowanie sobie jedzenia okolo 1 w nocy (dodam ze nie zachowuje sie wtedy cicho), wyjadanie wszystkiego z lodowki (nie chodzi mi bynajmniej o kase ale o zasade) nie pytajac czy ktos ma na cos odpowiedz. Oczywiscie wiem ze chlopak w jego wieku duzo je i zwykle robimy wielkie zakupy. Chlopak nie jest glodny - gotuje dla wszystkich. Wiem ze pewnie niejedna z was napisze ze poprostu sie czepiam, ale kiedy nie spie juz ktorejs nocy, bo jemu zachce sie jesc lub brac prysznic w nocy ogarnia mnie zlosc. Moj partner oczywsice przyznaje mi racje ale mlodemu uwagi nie zwroci. Co począć? Dodam ze lubie jego syna, w niczym mi nie przeszkadza - chodzi tylko o kilka jego zachowan. Wedlug mnie jest na tyle dorosly by zrozumiec ze mieszkajac z kims nalezy brac ich pod uwage. Pzodrawiam