Dodaj do ulubionych

denerwujący nastolatek

31.05.10, 14:05
Witam was serdecznie. Mam nadzieje ze bardziej doświadczone mamy doradza mi co zrobic w nastepujacej sytuacji. Od okolo roku mieszkam ze swym synkiem z moim partnerem i jego nastoletnim synem. Ogolnie mieszka nam sie dobrze. Jego syn jest raczej spokojny i uczynny, tzn. jesli o cos sie go poprosi to zrobi to. Jednak zdarzaja sie takie sytuacje ktore strasznie mnie denerwuja i przeszkadzaja, np. kapiel (prysznic) w srodku nocy - nasza sypialania sasiaduje z lazienka i straszny jest wtedy halas,przygotowanie sobie jedzenia okolo 1 w nocy (dodam ze nie zachowuje sie wtedy cicho), wyjadanie wszystkiego z lodowki (nie chodzi mi bynajmniej o kase ale o zasade) nie pytajac czy ktos ma na cos odpowiedz. Oczywiscie wiem ze chlopak w jego wieku duzo je i zwykle robimy wielkie zakupy. Chlopak nie jest glodny - gotuje dla wszystkich. Wiem ze pewnie niejedna z was napisze ze poprostu sie czepiam, ale kiedy nie spie juz ktorejs nocy, bo jemu zachce sie jesc lub brac prysznic w nocy ogarnia mnie zlosc. Moj partner oczywsice przyznaje mi racje ale mlodemu uwagi nie zwroci. Co począć? Dodam ze lubie jego syna, w niczym mi nie przeszkadza - chodzi tylko o kilka jego zachowan. Wedlug mnie jest na tyle dorosly by zrozumiec ze mieszkajac z kims nalezy brac ich pod uwage. Pzodrawiam
Obserwuj wątek
    • melmire [...] 31.05.10, 14:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tata311 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 14:17
        no własnie amaretka26 powiedz poprostu.
        Wydaje mi sie drogie emamy ze troche sie pogubiłyscie w tych czasach.
        Idz wyjasnij sprawe powiedz mu ze przeszkadza Ci spac a nie pisz
        najpierw na necie i nie wyzalaj sie. Moze nie masz odwagi lepiej
        siasc przed kompem i stukac w plastik anizeli powiedziec cos
        drugiemu człowiekowi.Nie zastanawiaj sie nad jego zachowaniem tylko
        pomysl nad soba. Idz i pogadaj z nim a nie siadaj przed kompem
        • amaretka26 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 15:13

          tata311 napisał:

          > no własnie amaretka26 powiedz poprostu.
          > Wydaje mi sie drogie emamy ze troche sie pogubiłyscie w tych czasach.
          > Idz wyjasnij sprawe powiedz mu ze przeszkadza Ci spac a nie pisz
          > najpierw na necie i nie wyzalaj sie. Moze nie masz odwagi lepiej
          > siasc przed kompem i stukac w plastik anizeli powiedziec cos
          > drugiemu człowiekowi.Nie zastanawiaj sie nad jego zachowaniem tylko
          > pomysl nad soba. Idz i pogadaj z nim a nie siadaj przed kompem

          Oczywiscie, ze zwracalam uwage. Ale nie dociera. Mowilam partnerowi ale on tylko mi przyznaje racje, nie robi z tym nic. Zawsze najpierw staram sie wyjasniac. Pisanie tu to ostatecznosc.
          • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:11
            W jego wieku (o ile nie ma nadwagi) organizm potrzebuje,wręcz domaga dużej
            ilości jedzenia!
            Ja jako 12 latka potrafiłam na śniadanie zjeść 10 kromek chleba.
      • zona_mi melmire 31.05.10, 19:58
        Uprzedzając pytanie:
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,112082422,112142715,melmire.html
      • li_lah GastrofaZA 02.06.10, 01:09
        moze by go lekko przeszkolić, kto to widział jesc o 1.oo w nocy? to jest
        niezdrowe. niech sobie wyreguluje nieco pory jedzenia, spania i wstawania. coś
        mi się wydaje, że koleś popala zielsko i stąd te napady głodu tongue_outtongue_outtongue_out

        przyjrzyj mu się, czy ma "dziwne oczy" przekrwione, takie jakby za mgłą,
        ogłupione spojrzenie etc.
    • verdana Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 14:12
      Wyznaczyć jedną półke w lodówce, z której ma prawo zjeść wszystko.
      Chłopak jest głodny, w tym wieku nastolatki potrafią zjeść wszystko,
      łacznie z lodówką. Reszty ma nie tykać - w razie, gdy wyżre
      wszystko, nie robić śniadania, obiadu - niech sobie kupi za własną
      tygodniowkę.
      Ścianę między pokojem a łazienką wyciszyć. Nie widzę innego
      rozwiązania.
      Co do hałasowania po nocy - nie wiem, ale podejrzewam że sie
      przyzwyczaisz. mam to samo z mężem, po paru latach przywykłam.
      • gryzelda71 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 14:16

        > Wyznaczyć jedną półke w lodówce, z której ma prawo zjeść wszystko.
        > Chłopak jest głodny, w tym wieku nastolatki potrafią zjeść wszystko,
        > łacznie z lodówką. Reszty ma nie tykać - w razie, gdy wyżre
        > wszystko, nie robić śniadania, obiadu - niech sobie kupi za własną
        > tygodniowkę.

        To żart prawda?
      • zawszemagda Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 07:54
        > Wyznaczyć jedną półke w lodówce, z której ma prawo zjeść wszystko. Reszty ma
        nie tykać - w razie, gdy wyżre
        > wszystko, nie robić śniadania, obiadu - niech sobie kupi za własną
        > tygodniowkę.


        To samo zaproponujesz mężowi i drugiemu dziecku rozumiem, żeby było sprawiedliwie?
        • truscaveczka Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:47
          Nie wyobrażam sobie, ze ktoś wyżera zawartość WSPÓLNEJ lodówki i
          nie poczuwa się do zrobienia zakupów. I guzik mnie obchodzi, ze
          matka ma karmic dziecko - dziecko mające tygodniówkę może ponieść
          konsekwencje bezmyślnego pozbawienia posiłków innego członka
          rodziny.
          • vibe-b Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 21:26

            truscaveczka napisała:

            > Nie wyobrażam sobie, ze ktoś wyżera zawartość WSPÓLNEJ lodówki i
            > nie poczuwa się do zrobienia zakupów. I guzik mnie obchodzi, ze
            > matka ma karmic dziecko - dziecko mające tygodniówkę może ponieść
            > konsekwencje bezmyślnego pozbawienia posiłków innego członka
            > rodziny.


            Obowiazkiem rodzicow zas jest zapewnienie dzieciom pozywienia. Jesli zas w
            lodowce jest za malo jedzenia no to ktos nawalil z planowaniem- i
            niestety, ale nastolatek nie jest odpowiedzialny za planowanie i za
            budzet. Autorka pisze, ze chlopak jest uczynny- mniemam wiec, ze
            wystarczylo by go poprosic o zrobienie zakupow zeby zapelnic lodowke.
            Jesli natomiast dziecko musi ze swojego kieszonkowego ponosic koszty
            jedzenia to wysylam rodzicow do pracy albo do MOPSU.
      • vibe-b Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 18:33

        Reszty ma nie tykać - w razie, gdy wyżre
        > wszystko, nie robić śniadania, obiadu - niech sobie kupi za własną
        > tygodniowkę.


        ZAtkalo mnie, a obiad ktory w tej chwili jem prawie stanal mi w gardle.
        Jak dobrze ze nie mam Verdany za meza, przynajmniej wolno mi jesc tyle, az
        zaspokoje glod.
        • verdana Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 19:32
          Cóż, zjedzenie komus obiadu, wypicie dziecku mleka, zjedzenie calego
          chleba na śniadanie - jest OK, a powiedzenie 18-latkowi, ze ma nie
          zjeść wszystkiego z lodowki to pozbawianie biedaczka jedzenia? A co
          innego robi ten dorosly przecież czlowiek, jak pozbawienie sniadania
          małego dziecka? Wolno mu, bo tak? Bo nie ma się obowiazku pomysleć o
          innych, tylko najwazniejsze jest to, co się chce w danej chwili?
          Powiedzenie doroslemu facetowi - a takim jest 18 latek - nie ruszaj
          z lodowki obiadu z dolnej półki i mleka dla małego z górnej, możesz
          zjeść to, co jest na środkowej, to takie straszne ograniczenie?
          No, w takim razie w przypadku pasierbicy czymś okropnym byloby
          pewnie ograniczenie możliwości nosdzenia wlasnych ubrań - jak to, śa
          w domu rzeczy dla nastolatka nie przeznaczone?
          • vibe-b Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 21:17
            jedzenia? A co
            > innego robi ten dorosly przecież czlowiek, jak pozbawienie sniadania
            > małego dziecka? Wolno mu, bo tak? Bo nie ma się obowiazku pomysleć o
            > innych, tylko najwazniejsze jest to, co się chce w danej chwili?
            > Powiedzenie doroslemu facetowi - a takim jest 18 latek - nie ruszaj
            > z lodowki obiadu z dolnej półki i mleka dla małego z górnej, możesz
            > zjeść to, co jest na środkowej, to takie straszne ograniczenie?


            Obowiazkiem rodzicow, opiekunow jest zapewnienie takiej ilosci jedzenia by
            domownicy mogli zaspokoic glod. Jesli Ty przykladowo decydujesz odgornie
            ze Twoj syn ma zjesc dziennie tyle i nie wiecej bo TY musisz miec kase na
            kiecke albo ciacho z kolezankami, a jesli zje ponad ustalona przez Ciebie
            norme to musi wyskakiwac z wlasnego kieszonkowego to jestes...nie nie
            powiem, bo musialabym Cie zwyzywac. "Zapewnienie domownikom pozywienia"
            nie oznacza bynajmniej ze matula musi zaiwaniac sama z siatami;
            zapewnienie jedzenia moze miec oczywiscie rowniez postac polecenia
            nastolatkowi zrobienia zakupow, albo dokladania sie do domowego budzetu,
            jesli juz pracuje. Ustalaja rodzice, jak sobie to chca w praktyce
            realizowac. Ale wydzielanie domownikom jedzenia, bo matuli sie wydaje, ze
            jedza za duzo zalatuje mi patologia, skapstwem...Sama czesto wstaje w nocy
            bo mnie skreca z glodu i jak nie zjem, to nie zasne. Jakby mi maz w tym
            czasie do kuchni wszedl i zaczal sie rzucac ze jem, to przysiegam,
            rozwiodla bym sie.
            Szczeke mam nadal na poziomie biustu.
            • verdana Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 22:17
              Głód - tak. Apetyt na wszystko co jest w domu, łącznie z mlekiem dla
              malucha - zdecydowanie nie.
              Przykro mi, jak moj syn zezre batonik przygotowany na jutro do
              szkoly, to albo batonika nie dostanie, albo sam sobie kupi. Batonik
              miał i zjadł - dlaczego mam kupować drugi? Bo jest lakomy?
              Nie wierze, ze 18-latek głoduje - zjada wszystko, co jest w lodówce
              bo lubi jeść i dlatego, ze o innych nie pomysli. Jestem jakos
              dziwnie spokojna, ze bez mleka dożylby do jutra.
              • vibe-b Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 22:28

                verdana napisała:

                > Głód - tak. Apetyt na wszystko co jest w domu, łącznie z mlekiem dla
                > malucha - zdecydowanie nie.
                >

                Jak ktos sobie przygotowuje jedzenie o 1 w nocy (za autorka) to raczej nie
                dlatego ze jest lakomy, tylko glodny.


                > Przykro mi, jak moj syn zezre batonik przygotowany na jutro do
                > szkoly, to albo batonika nie dostanie, albo sam sobie kupi. Batonik
                > miał i zjadł - dlaczego mam kupować drugi? Bo jest lakomy?

                Wczesniej mowilas o pozbawieniu obiadu, teraz nagle obiad zamienil sie w
                batonik, jak widze, zeby dopasowac do argumentacji. To moze ustalmy-
                mowimy o jedzeniu czy o slodyczach? Te ostatnie w ogole nie musza sie w
                domu znajdowac, to pierwsze- musi. Jedzenie jest podstawowa potrzeba,
                zwlaszcza dla organizmu, ktory wciaz sie rozwija.
        • tully.makker przeczytajcie na zyciu rodzinnym 02.06.10, 18:35
          jak verdana dba o swojego syna, by przypadkiem nie byl za gruby -
          chlopak ma 13 kg niedowagi, czym sie pochwalila ostatnio dumna
          mamusia.
          • moofka Re: przeczytajcie na zyciu rodzinnym 02.06.10, 18:39
            widac tygodniowke ma za malą
          • mikas73 Re: przeczytajcie na zyciu rodzinnym 02.06.10, 19:11
            jak verdana dba o swojego syna, by przypadkiem nie byl za gruby -
            > chlopak ma 13 kg niedowagi, czym sie pochwalila ostatnio dumna
            > mamusia.

            Jakie to słabe co napisałaś....No to teraz zaczniemy śledzić
            tully.makker... uważaj co piszesz...nigdy nie wiadomo...
    • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 14:14
      Żyjesz w konkubinacie?
    • majenkir Re: dene 31.05.10, 14:18

      A teraz sobie wyobraz, ze to Twoj syn mieszka ze swoim ojcem i jego
      nowa kobita - i ta sie czepia o nocne prysznice i znikajace jedzenie
      z lodowki....
      Chlopak jest u siebie w domu, nie spraw, zeby czul sie intruzem.
      • zonka77 Re: dene 31.05.10, 14:32
        no ja sobie wyobrażam. Mnie by szlag trafił gdyby mi własny mąż pochłaniał
        wszystko nie myśląc o innych (lub własne dziecko.
        Wszyscy jesteśmy nauczeni troski o siebie wzajemnie. Co w tym dziwnego? Gdybym
        zrobiła zakupy dla wszystkich a rano wstała głodna i zastała pustą lodówkę bo w
        nocy mąż/dziecko/pasierbica/pasierb postanowili zjeść wszystko to po prostu
        byłam bardzo wkurzona. I osoba która wyżarła zawartość lodówki mając w 4
        literach innych musiałaby iść po zakupy.

        Nic mnie tak nie wkurza jak myślenie tylko o sobie. No, może wkurza -
        tłumaczenie że to jest ok bo się jest dzieckiem/nastolatkiem więc mu/jej wolno.
        WRRR.
        • gazeta_mi_placi Re: dene 31.05.10, 14:37
          Ja nie miałabym wstydu wypominać dziecku partnera jedzenie.
          Zwłaszcza że jeżeli rodzina forumowiczki należy do przeciętniej gdzie
          statystycznie facet zarabia więcej to raczej nastolatek je za "ojcowe" a nie
          "macochowe".
          Kupować więcej jedzenia i problem sam się rozwiąże.
          • zonka77 Re: dene 31.05.10, 14:50
            no cóż, jeśli jest kasa i wielka lodówka to mniejszy problem (ale nadal problem).
            Może też tej kasy nie być (i wielkiej lodówy)i wtedy problem jest wielki.

            Mnie się wydaje że to szersza sprawa. Są rodziny gdzie wszyscy są ważni i uczy
            się dzieci wzajemnej troski. Są też rodziny gdzie dzieci są pępkami świata i
            wszystko robi się dla nich ucząc je że są najważniejsze i hodując na egoistów i
            nierobów.

            Tu nie chodzi o jedzenie, tylko o myślenie o innych. O tą małą chwilkę
            zastanowienia kiedy wyciąga się ostatnią bułkę (np 6 z kolei, nie z głodu tylko
            dlatego że lubi się jeść przed kompem) - czy przypadkiem moja
            siostra/brat/mama/tata rano nie będą głodni?

            Czy dorosły zeżre wszystko jak leci w domu wiedząc że na śniadanie nie będzie co
            dać dziecku/współmałżonkowi? Czy jednak zostawi coś dla reszty domowników? Ale
            nastolatek to jakiś inny gatunek - może nie sprzątać po sobie, może hałasować w
            środku nocy, może wyżerać wszystko co jest w domu nie zważając na innych, może
            się wrednie odnosić - bo jest nastolatkiem ,dorasta biedactwo??
            A potem się dziwicie że ludzie nie potrafią się ze sobą dogadać w małżeństwie.
            Że każdy myśli tylko o własnym tyłku. Skoro uczy się tego od dziecka to później
            nie może być inaczej.
          • estelka1 Re: dene 31.05.10, 15:06
            Uwielbiam takie mądrości "kupować więcej jedzenia" smile Przecież temu dzieciakowi nikt nie żałuje, tylko może w związku z pojemnością swojego żołądka domyśli się, że trzeba dokupić jedzenia i ruszy zadek do sklepu, a przynajmniej zgłosi ojcu czy macosze, że poczynił spustoszenia w lodówce i konieczne jest zaopatrzenie jej od nowa.
            • gryzelda71 Re: dene 31.05.10, 15:51
              No ale on w nocy wyjada,tO ma ich budzić coby zakomunikować ,że wyjadł wszystko?big_grin
              • estelka1 Re: dene 31.05.10, 15:55
                no to rano tyłek podnieść wcześniej niż reszta domowników i pomknąć do sklepu po produkty na śniadanie
                • gryzelda71 Re: dene 31.05.10, 16:02
                  Pewnie rozmowa rozwiązałaby wszystko,ale po co...
        • zonka77 Re: dene 31.05.10, 14:39
          Z hałasami też bym się wkurzała. Jakimś cudem moja 9 letnia córka potrafi
          załapać że po 20 nie zachowujemy się b.głośno bo malutka śpi. Jakoś mój mąż
          potrafi załapać że tv nie może być głośno nawet w dzień jeśli śpię bo się budzę
          i koniec spania (mimo że sypialnia daleko od salonu, tv mnie budzi i koniec)
          Czemu więc nastolatek nie może załapać że jeśli się tłucze w nocy po domu to
          przeszkadza innym w odpoczynku? Bo jest nastolatkiem i wszystko mu wolno?
          Tata powinien mu to wytłumaczyć, powinien tez zareagować w nocy kiedy chłopak
          zachowuje się głośno.
          • echtom Re: dene 31.05.10, 21:52
            Przeciętny 9-latek ma wyższy poziom empatii niż przeciętny nastolatek.
    • moofka Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 14:19
      niech go stary zrypie, zeby nie halasowal
      i ustal ze jak wyjada, to ma pomyslec o was
      tzn zostawic na sniadanie czy cos tam
      z kupowaniem zarcia za tygodniowke chyba przesada jednak
      • jamesonwhiskey Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 14:36
        czyja to jest chata,
        czy pracujesz a jesli tak czy partycypujesz w kosztach utrzymania nastolatka ?
        bo jesli za wszytko placi jego ojciec a ty wyskakujesz ze mlody wyzera
        no to sorry
      • verdana Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 14:47
        Dlaczego przesada? Mówi się nastolatkowi, nie małemu dziecku, że
        może to i to zjeść, a reszta jest na śniadanie/obiad/kolację dla
        rodziny i dla niego także. Nastolatek ma gdzieś potrzeby rodziny i
        uwaza, ze wolno mu zjeść wszystko na raz. Dlaczego wobec tego
        miałabym gotować mu drugi obiad? Już przecież ten obiad, ktory był
        przygotowany dla niego już zjadł.
        Jest teraz głodny? Pewnie, ze jest - to niech sobie cos kupi, obiadu
        już nie ma.
        • gryzelda71 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 15:24
          Verdana,wydzielasz tak własnym dzieciom?Kazde ma(miało)półkę?Może po prostu
          więcej jedzenia kupić,a nie takie bzdurne wydzielanie.
          • verdana Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 15:29
            Wiecej jedzenia też zje.
            Ni, nie wydzielam półki, ale moje dzieci wiedza, ze nie wyżera sie z
            lodowki wszystkiego i ze trzeba pamietać o innych. gdyby zjadły
            jutrzejszy obiad, bo tak - to zaręczam,z ę obiadu następnego dnia by
            nie dostały.
            • gryzelda71 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 15:43
              Wybacz,do głowy by mi nie przyszło karanie za apetyt brakiem obiadu.W czasach
              sklepów całodobowych,internetowych takie halo o jedzenie.
              • morekac Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 18:28
                No,ale ktos te zakupy w nocy musi zrobić, żeby na rano chlebka
                starczyło wink
                • gryzelda71 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:11
                  Może po rozmowie wystarczyłoby robić większe zakupy.Kurcze iluż nastolatków
                  niepominanych zajmuje się zapełnianiem lodówki?
              • thunder_storm Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 00:45
                gryzelda71 napisała:

                > Wybacz,do głowy by mi nie przyszło karanie za apetyt brakiem obiadu.W czasach
                > sklepów całodobowych,internetowych takie halo o jedzenie.


                do głowy by mi nie przyszło, że aż tak się będę zgadzać z gryzeldąwink ale nie
                pojmuję jak można komukolwiek wydzielać jedzenie...(?) a tym bardziej kazać
                nastolatkowi płacić za jedzenie z własnej tygodniówki, tygodniówki są dla niego,
                na pierdoły, pasję, randki, a nie na zaspokojenie głodu, bo to co jest w domu mu
                nie wystarcza. W takiej sytuacji jak opisuje autorka wątku wystarczy rozmowa,
                wspólne duże zakupy, ale nie wydzielanie jedzenia na Boga... ja bym miała ochotę
                z takiego domu uciec bo bym się czuła jak intruz!
            • myga Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 15:54
              verdana napisała:

              > Wiecej jedzenia też zje.
              ____________
              To dziwne? Masz swoje lata i chyba pamietasz, ze w czasach kartkowych
              nastolatki od 14 roku zycia mieli kartki na mieso takie jak gornicy.
              Tyle potrzebuja, szczegolnie chlopcy i tyle im trzeba zapewnic, bez
              laski. Dorosli moga zjesc mniej z korzyscia dla siebie, zreszta.
              • verdana Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 16:02
                Nastolatek głodny zapewne nie jest - a jedzenie bez opamiętania
                grozi otyłością. Zjadanie wszystkiego w domu, bez patrzenia na to,
                ze innym sie nie zostawia to nie "zdrowy apetyt", to zwykly,
                obrzydliwy egoizm.
                • myga Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 16:07
                  verdana napisała:

                  > Nastolatek głodny zapewne nie jest
                  _____________
                  A skad takie wnioski? Nastolatek ZAWSZE glodny jest. Niewiarygodne
                  wrecz ilosci jedzenia potrafil wchlonac moj szczuply syn, kiedy
                  dorastal.
                  • grudniowa377 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 16:16
                    A może ma poważniejszy problem z tym jedzeniem? Może warto czasem
                    spojrzeć głebiej, a nie nazywac od razu egoistą, obżartuchem, karać
                    brakiem jedzenie itp. itd.
                    Ale przecież tak najłatwiej, no tak.
                  • malila Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 16:53
                    Ale co z tego, że jakiś nastolatek zawsze jest głodny? Jeden z moich
                    jest zawsze, ale nie wyjada z tego powodu całej zawartości lodówki.
                    Potrafi też pójść do sklepu w razie potrzeby i ugotować obiad. Dla
                    wszystkich. A jeśli coś się kończy, to każdy z członków naszej
                    rodziny pyta o zgodę na dokończenie (w sensie, czy wszyscy już
                    dostali swoją działkę; ))
          • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:14
            Pewnie ma jeszcze wszystko podzielone i opisane:

            jogurt mamy
            jogurt taty
            jogurt Zosi

            • zonka77 no u nas tak jest 31.05.10, 22:07
              no u nas tak jest - nie opisane w sensie dosłownym ale kupujemy jogurty dla
              najmłodszej inne, dla starszej inne, dla męża inne i dla mnie inne. Jeśli ktoś
              chce zjeść nie swoje to pyta czy może. Bo jak pochłonę jogurcik męża to on
              będzie rozczarowany kiedy będzie chciał sobie go zjeść a tu kicha - nie ma.
              Też byłam nastolatką i było dla mnie i mojego starszego brata jasne że nie
              zżeramy np jogurcików naszej młodszej siostry (duużo młodszej) albo nie wypijamy
              jej soczku bo nam się chce pić. Bo my możemy sobie iść kupić jak nam zabraknie a
              mama raczej nie będzie zapychać bo 15 latka wychlała roczniakowi wszystkie
              soczki ...czy to takie trudne do zrozumienia?
              • sniyg Re: no u nas tak jest 31.05.10, 22:36
                Idealna zonka i jej idealna rodzinkasmile
                • zonka77 Re: no u nas tak jest 01.06.10, 12:44
                  > Idealna zonka i jej idealna rodzinkasmile

                  o, komplement z rana miło przeczytać wink
              • thunder_storm Re: no u nas tak jest 01.06.10, 00:50
                zonka77 napisała:

                > no u nas tak jest - nie opisane w sensie dosłownym ale kupujemy jogurty dla
                > najmłodszej inne, dla starszej inne, dla męża inne i dla mnie inne. Jeśli ktoś
                > chce zjeść nie swoje to pyta czy może. Bo jak pochłonę jogurcik męża to on
                > będzie rozczarowany kiedy będzie chciał sobie go zjeść a tu kicha - nie ma.


                a nie widzisz różnicy między czymś co jest przypisane konkretnej osobie, a czymś
                co jest dla wszystkich? Najwidoczniej w tej lodówce jest za mało jedzenia skoro
                jeden nastolatek potrafi sam wszystko zjeść, więc w obowiązku rodziców jest
                zorganizowanie wspólnych dużych zakupów, tak żeby nie zabrakło niczego dla
                reszty rodziny.
          • echtom Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 21:55
            Ja generalnie nie wydzielam, ale przypominam, żeby zostawiły część obiadu czy sałatki dla siostry, która później wraca z zajęć.
    • amaretka26 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 15:21
      Dziekuje wam za odpowiedzi. Oczywiscie ze nie mam zamiary wydzielac mu miejsca w lodowce. Wszystko co tam jest jest do zjedzenia dla wszystkich. Nie chodzi o kase, ale w 75% zakupy robie ja. Nie ma tak ze cos jest "moje" "twoje" tylko nasze. Ciesze sie ze duzo je. Wiem ze potrzebuje. Chodzi o to, zeby pomyslal o innych. Wlasnie o to by sie zastanowil, czy wstajac rano ojcu zostanie chleb na kapki do pracy. Albo mleko dla malego. Chodzi o to by zrozumial ze jak w nocy sie tlucze to budzi nie tylko mnie i mojego synka, ale tez swojego tate ktory wczesniej rano wstaje. Kasa jest, jedzenie jest - to nie ona stanowi problem. Zreszta to nie jedyne problemy. Zachlapana lazienka po prysznicu, stosy talerzy w zlewie itp. Wlasnie partner zwrocil mu uwage. Co z tym dlaje zrobi? Zobaczymy.
      • monika19782 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 15:36
        Moja córka tez notorycznie wyjada wszystko z lodówki, nie patrzy na
        to że jest jeszcze siostra która również ma ochotę na to czy tamto
        nie mówiąc o rodzicach, nauczyłam ją pytać, jeżeli chodziłoby o
        pasierba pewnie jedzenia bym sie nie czepiała ewentualnie kupowała w
        wiekszych ilościach to co zjada najczęściej, co do nocnych kąpieli
        grzecznie poprosiłabym żeby brał kąpiel wcześniej a co do sprzatania
        powinniście sie zebrac wszyscy i ustalić jakiś harmonogram.
        • grudniowa377 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 16:06
          Porozmawiać.
          W końcu to też człowiek, na pewno ustalicie jakieś zasady.
          Spokojnie, bez nerwów, ale stanowczo.
      • jamesonwhiskey Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 17:08
        > lewie itp. Wlasnie partner zwrocil mu uwage. Co z tym dlaje zrobi? Zobaczymy.

        no to w takim wypadku razem z partnerem powiedz mu poprostu
        zeby zostawil wam cokolwiek na sniadanie, no juz chociaz to mleko dla malego
        ewentualnie kupuj wiecej z pewnym zapasem
      • zonka77 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:09
        Moim zdaniem masz 100% racji. To powinien załatwić tata z synem - normalną rozmową.
        • zonka77 się źe wkleiło 31.05.10, 22:09
          do amaretki pisałam smile
      • mgla_jedwabna Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:49
        potrzebne są konkrety, nie ogólniki. W kwerstii jedzenia - jak sugerowała Verdana - podział na półki, z których można wyżreć i te, gdzie są rzeczy istotne z punktu widzenia wyżywienia całej rodziny. Np. ostatnie dwa jajka, na których można zrobić naleśniki dla całej rodziny albo może je zjeść egoista w postaci jajecznicy - a potem rozglądać się za obiadem "dla wszystkich". No cóż, teraz niech wsuwa samą mąkę.

        Nastolatek, który nie zna sie na gotowaniu, sam nie ogarnie, co jest ważne dla wszystkich, a co można wyjadać bez ograniczeń. Ewentualnie można spróbować wytłumaczyć, że np. chleba musi zostac na kanapki rano i musi też zostać coś do chleba, więc jeśli np. jest zapas sera, to można zjeść szynkę, jeśli nie ma nic do chleba prócz jednej puszki tuńczyka, to niech zostawi w spokoju tuńczyka, za to wykończy zupę z obiadu itd.

        Tak samo ze sprawą "działalności" w w nocy. Mówienie "bądź ciszej" to nic nie znaczące hasło. Lepiej powiedziec "uważaj, żeby nie dzwonić kubkiem o talerz i vice versa", "zamykaj drzwi ostrożnie", "lej wodę na herbatę małym strumieniem", "zamykaj drzwi od kuchni, kiedy coś tam robisz w nocy" itd. To samo w łazience: "tu jest ścierka do podłogi, wytrzyj po sobie, wyciśnij i powieś tutaj", "tu jest szmata, podłóż, jak się kąpiesz".
    • lola211 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 16:17
      Ups, ja nie jestem nastolatka, a potrafie wyjesc ostatni kawalek
      sera, jaki moja lodówka miescismile i nie zastanawiam sie, czy aby
      jutro rano ktos z rodziny by nie chcial.Zje co innego, co jest.I
      ostatnia kostke czekolady tez zjem, nie dzielac jej na 3.
      O ile nie ma problemów z kasa, takie debatowanie nad zawartoscia
      lodówki jest przesada.
      Gorzej z nocnym hałasowaniem- tu nie ma zmiłuj.Jest cisza nocna i
      nie budzimy bliznich.
      • verdana Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 16:53
        Cóż, r5ozumiem, że nie przeszkadza ci też, jesli ktoś zje
        przygotowany na jutro obiad. Chetnie przygotujesz drugi. I ze
        Twojemu dziecku nie będzie przeszkadzało, jeśli nie zostanie dla
        niego nic na sniadanie, przecież Twój apetyt jest najwazniejszy. Po
        co mysleć o innych? Inni moga pamiętać, ze nalezy być szybklim.
        A serio - oczywiscie, ze mozna zjeść cos ostatniego - ale chyba nie
        zjadasz wszystkiego tak, ze rano dzsiecko i mąż po prostu nie maja
        nic na sniedanie.
        • gryzelda71 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 17:41
          Verdano,czasy gdy żywność się zdobywała z trudem odeszły w sina dal.
          Nastolatek może wyjada,bo w tej lodówce jest niewiele.
          • verdana Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 18:35
            I naprawdę musi małemu dziecku wypić mleko? Chyba, ze jest
            systematycsznie glodzony...
            • gryzelda71 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:13
              Tak bo pewnie jest tak jak autorka pisze.Dzień w dzień pusta rano lodówka..........
              • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:19
                Podobno nawet małemu kaszkę wyjada i kleik!
            • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:20
              >I naprawdę musi małemu dziecku wypić mleko?

              Myślisz,że robi sobie mieszankę z mleka w proszku dla niemowląt?
              • zonka77 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:12
                > Myślisz,że robi sobie mieszankę z mleka w proszku dla niemowląt?
                no cóż, córka mojego męża potrafiła wyjeść do ostatka kaszki dla niemowlaka.
                Mimo że miała osobno kupowane
        • lola211 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 17:49
          To pewnie kwestia zwyczajow zywieniowych w domu.U mnie zawsze jest
          cos do zjedzenia, kilka potraw, jesli nie w lodówce, to w
          zamrazarce, dlatego nie ma takiego problemu, ze lodówka bedzie
          opustoszała.Najwyzej nie bedzie pieczywa , ale wowczas rano ktos
          idzie do pobliskiej piekarni, i tak trzeba zejsc z psem.
          Moze po prostu za malo w tej lodówce jest, jesli 1 nastolatek czysci
          do zera i tu nalezaloby sytuacje poprawic.
          • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:18
            >Moze po prostu za malo w tej lodówce jest, jesli 1 nastolatek czysci
            do zera i tu nalezaloby sytuacje poprawic.

            Dokładnie.
      • asia_i_p Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 08:33
        Ale tu nie o pieniądze chodzi, a o samą wycieczkę do sklepu też.
        Ja bym w takiej sytuacji chyba zostawiała pieniądze na tzw. życie na wierzchu i
        wprowadziła zasadę, że jeśli ktoś ogołoci lodówkę, to przed następnym posiłkiem
        całej rodziny ma pójść do sklepu i uzupełnić straty. Plus stała lista tego, co w
        domu ma być zawsze. Rodzice to nie obsługa hotelowa.
    • deodyma Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 16:57
      moja droga.
      ktos, kto nie jest glodny, nie wyjada wszystkiego z lodowki jak leci.
      jesli chlopak wyjada, jest glodny, ale w jego wieku to normalne.
      zreszta moj maz do dzis dnia wymiata wszystko z lodowy bo jest po
      prostu non stop glodny i chocby jadl podwojne obiady, bedzie po
      lodowce buszowal.
      • verdana Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 17:02
        Cóż, wiele osób je, nie będąc glodnym, tylko dlatego, ze po prostu
        lubi jeść.
        Dwie kompletnie różne rzeczy.
        • grudniowa377 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 17:08
          Wiele osób je też duzo, bo cierpi na bulimie bądź kompulsywne
          objadanie się..
          • deodyma Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 17:10
            no moj maz raczej na te przypadlosci nie cierpi i sam mowi, ze
            ciagle chodzi glodny.
            • grudniowa377 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 17:17
              Wiem, tylko chodzi mi o to, że to nie jest, jak to twierdzi verdana,
              zawsze zwykłe obżarstwo czy egoizm, a często poważniejszy problem...
      • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:10
        Młody organizm się rozwija i potrzebuje witamin!
        A macocha mu jedzenie wydziela!
        Nie no przesada na maksa!
    • wieczna-gosia Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 17:31
      Moj partner oczywsice pr
      > zyznaje mi racje ale mlodemu uwagi nie zwroci. Co począć?

      ten fragment zastanawia mnie najbardziej.
    • morekac Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 18:34
      Ścianę bym wyciszyła. Z młodym porozmawiać o myciu i hałasach.
      Może półki na produkty 'do swobodnego spożycia' i na produkty 'nie
      zjadać pod groźbą śmierci'?
      Żelazną rezerwę bułek można trzymać w zamrażarce.
      • ding_yun Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 18:57
        Jeśli chodzi o mycie, to chłopak najprawdopodobniej nie zdaje sobie sprawy, że
        braniem prysznica komuś przeszkadza. Nie każdy ma tak lekki sen, że budzi go
        lecąca woda. Po prostu zapytaj, czy nie mógłby brać prysznica wcześniej.

        Co do wyjadania z lodówki to tak samo poproś, żeby zwrócił uwagę na to, czy
        reszta domowników będzie miała coś na śniadanie. Każdy nastolatek jest w pewnym
        sensie egocentrykiem, tak pochłoniętym własnymi problemami, że średnio zauważa
        świat dookoła.

        A tak poza tym masz cholerne szczęście. Z jego perspektywy to wygląda tak, że
        obca kobieta z obcym dzieckiem wkroczyła do jego świata i próbuje wprowadzać
        jakieś swoje zasady, bo ma tak wydelikacone uszy, że jej przeszkadza, jak ktoś
        się kąpie. Uwaga: to nie jest moje zdanie, jak mówię, jak on to może odbierać. W
        każdym razie ja nastolatką będąc tak właśnie bym zareagowała.
        • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:16
          Nie rozumiem jak można się czepiać dziecka (chyba że ma chorobliwą nadwagę) że
          je za dużo.
          Jeżeli nie ma nadwagi to pewnie nie je za dużo tylko Wy za mało
          kupujecie.Nastolatek powinien jeść dużo.
          Ciekawe jak Ty byś się poczuła gdyby Twój partner który u Ciebie mieszka
          stwierdził kiedyś,że Ty z małym jecie za dużo i już dla niego i jego syna nie
          zostaje.
          I gdyby powiedział,że skoro tak to masz sobie sama kupować jedzenie.
          • verdana Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:24
            czy nie na tym oto forum nie tak dawno czytałam watki o nadwadze
            wśrod dzieci i mlodziezy i koniecznosci rodzicielskiej kontroli?
            Nastolatek na pewno nie powinien jeść dużo nocą. Zdrowiu to nie
            służy.
            • iwoniaw Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:48
              No bez przesady, jeśli siedzi do późna, zwłaszcza ucząc się, to nic
              dziwnego, żę zgłodnieje i pójdzie do lodówki sobie coś zjeść. Sama
              tak robiłam za czasów licealno-studenckich, bez śladu nadwagi. Gdyby
              ktoś mówił moim rodzicom o "rodzicielskiej kontroli" w temacie
              uznaliby go za niespełna rozumu. Oczywiste, że człowiek musi jeść,
              jak jest głodny.
              I zgadzam się z opiniami, że aby po takim posiłku nie zostało
              nic na śniadanie dla rodziny, niewiele musi być tam już
              wcześniej. W końcu nawet najżarłoczniejszy nastolatek nie pochłonie
              poczwórnej obfitej dwudniowej porcji jedzenia na raz.
    • amaretka26 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:54
      Kochane! Nigdzie nie pisalam ze mam w lodowce za malo. Podkreslam ze nie o kase chodzi (ale to zrozumialy nieliczne). Lodowka zazwyczaj jest pelna (wieczorem). Wyobrazcie sobie ze mlody potrafi zrobic sobie tosty z calego chleba tostowego. A na tosty wszystko co w lodowce. Oki, rozumiem. Ale nie jest to bynajmniej z glodu. Zabiera talerz i do nocy przy kompie. Potem (1 lub 2 w nocy) prysznic. Nie ma zadnych obowiazkow, pracy. Moglby sie wczesniej wykapac. Mleko to w kartonie. Mamy zazwyczaj zapas, ale on na platki zuzywa 1-2 opakowania. Rozumiem, lubi. Ale chocby 200 ml by zostawil. I na koniec. My (ja i moj syn) nie mieszkamy u nich. Mieszkamy razem we wspolnym mieszkaniu.
      • gryzelda71 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 19:59
        Czy ROZMAWIAŁAŚ z nim?
      • jamesonwhiskey Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 20:33
        chcesz powiedziec ze po normalnym sniadaniu i normalnym obiedzie na kolacje
        wcina CALY chleb tostowy z kilogramem sera, powedzmy z pol kilo krakowskiej i
        zapija to dwoma litrami mleka z platkami ?
        serio ale cos mi sie nie chce wierzyc , moze rzeczywiscie zawartosc twojej
        lodowki to lod i swiatlo
      • morekac Re: denerwujący nastolatek 03.06.10, 14:12
        >Mieszkamy razem we wspolnym mieszkaniu.
        Jak się chce mieć sypialnię tuż obok jedynej łazienki to się potem
        cierpi. W dobrze wyciszonej sypialni aż tak prysznica nie słychać.
        wink
    • amaretka26 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 20:01
      Aha i bynajmniej sie w nocy nie uczy. Od przyjscia do domu ze szkoly do nocy siedzi na kompie. A w przerwach tlucze sie po kuchni i lazience. Bo potrafi nawet suszyc sobie wlosy suszarka.
      • sniyg Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:48
        amaretka26 napisała:

        > Aha i bynajmniej sie w nocy nie uczy. Od przyjscia do domu ze szkoly do nocy si
        > edzi na kompie. A w przerwach tlucze sie po kuchni i lazience. Bo potrafi nawet
        > suszyc sobie wlosy suszarka.

        No ale to jest raczej normalne zachowanie nastolatków.
        Moja córa też się w nocy nie uczy, ale siedzi do 1 a nawet później
        na kompie, bowiem większość jej rówieśników również w tych godzinach
        siedzi i klikają sobia na gadu lub facebooku.
        Dla mnie to nic dziwnego, że robi się głodna w nocy i w nocy kąpie.
        Ona ma taki tryb życia, ja inni i każdy daje sobie prawo do wyboru tego co lubi.
        Sądzisz, ze nastolatek będzie grzecznie spał o 22?
        Z tego co piszesz, chłopak dobrze się zachowuje, tyle, że jak więszkość mnastolatków prowadzi nocny tryb życia, a ty nie.
        Jeśli zjada cały chleb tostowy, to kupujcie dwa.
        Trzeba mu przedstawić sytuację uczciwie, niech sam określi ile zjada w nocy (zresztą ty sama dosć precyzyjnie określasz ile) i kupujcie po prostu więcej.
    • amaretka26 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 20:45
      Ostatni raz pisze: zadnego swiatla i lodu. Pelna lodowka. Sniadania nie je (nie chce). Obiad kolo 14-15. I 1 w nocy tosty.
      • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 20:54
        Na Allegro widziałam małe lodówki.
        Zanim nastolatek przyjdzie ze szkoły czy od kolegów wieczorem chyłkiem przepakuj
        jedzenie z lodówki z kuchni do małe lodówki (jest nieduża,spokojnie powinna się
        zmieścić pod łóżkiem w sypialni).
      • gryzelda71 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 20:55
        I tak dzień w dzień?
        • amaretka26 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 21:05
          Prawie. Juz nawet probowalam gotowac dwa dania. To nic nie daje.
          • gryzelda71 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 21:10
            To kup 2 opakowania chleba tostowego,więcej sera i 3 kartony mleka.
        • ding_yun Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 21:07
          Jeśli lodówka jest naprawdę pełna różnych produktów: wędlin, serów, jogurtów,
          mleka, dżemów, warzyw etc to młody pewnie nie wyjada zupełnie wszystkiego.
          Przypuszczam, że chodzi o to, że na przykład wypija litr mleka, a potem
          domownicy nie mają już rano nic do kawy, ani dzieciak nie ma do płatków. Albo
          zjada bochenek chleba tostowego i do tego słój marmolady, a autorka wątku ma na
          śniadanie ochotę na tosty z marmoladą, a nie na pół kilo krakowskiej, która
          akurat została w lodówce. No cóż, ja sobie zdaję sprawę, że to może być
          irytujące bo człowiek sobie kupił poprzedniego dnia mleko i rano chce je mieć.
          Jedyne nad czym się zastanawiam to czy dla swojego własnego dziecka stosowałabyś
          takie same zasady. Bo w domu tak często jest, że wieczorem kogoś napadnie głód i
          wypije to nieszczesne mleko albo zje 3 jogurty. I kiedy rano się wstaje to
          często trzeba sobie zrobić śniadanie z tego, co akurat się ostało - jak nie
          jogurtów to zjeść kanapkę, jak nie ma chleba to usmażyć jajko. Mnie się to
          wydaje w rodzinie zupełnie normalne. Nadal podtrzymuję, żebyś z nim porozmawiała
          i zwróciła mu uwagę, ale jednocześnie mając w pamięci to, czy tak samo będziesz
          się odnosić do swojego dziecka, kiedy dorośnie.
      • mdro Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 21:13
        Jak o 12 w nocy zje cały chleb, to trudno się dziwić, że śniadania
        nie je... Ja bym nie rozpatrywała tego w kategorii "denerwującego
        nastolatka", tylko problemów z nieodpowiednim odżywianiem (i mogę
        Cię zapewnić, że jadając normalne śniadania i kolacje też pewnie by
        ten cały chleb w sumie zjadł). Ile on ma lat? Bo "nastolatek" może
        mieć 14, może i 19.
    • chococino Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 21:10

      Ale to chyba z tym nastolatkiem powinnaś pogadać, a nie pisać na
      forum? Co my ci poradzimy?
      • amaretka26 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 21:21
        Ma 18. To ze ma zle nawyki zywieniowe to ja dobrze wiem. Ale to juz wina jego rodzicow. Dlatego nie mowie ze nie ma jesc zeby nie byc posadzona o sknerstwo. Mi chodzi o to zeby mial nas wszystkich na uwadze.
        • moofka Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 21:37
          Dlatego nie mowie ze nie ma jesc zeby nie byc posadzona o sknerstwo.
          M
          > i chodzi o to zeby mial nas wszystkich na uwadze.

          czyli czego konkretnie oczekujesz od chlopaka?umiesz o nazwac?

          moze faktycznie wydziel polke na rzeczy ktore sa twoje i dziecka i
          bezwglednie ma ich nie ruszac
    • amaretka26 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 21:24
      Rozmawiam, prosze, tlumacze. Nic. Np dzisiaj. W lodowce 3 opakowania sera. Jedno otwarte. Robi kanapki. Nie wezmie otwartego opakowania tylko otworzy nowe. I co? Tak ze wszystkim. Potem mamy 3 kartony mleka otwarte, dwa sloiki nutelli, 2 opakowania sera.
      • ding_yun Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 21:28
        Tragedia. No ale skoro on tak wszystko zjada to te dwa otwarte opakowania serka
        i trzy słoiki nutelli (czy tam na odwrót) szybko znikną i nic się nie zepsuje,
        prawda?
      • iwoniaw Halo? 31.05.10, 21:28
        Przed chwilą pisałaś, że po jego nocnych biesiadach nie zostaje w
        lodówce nic, teraz masz raptem mnóstwo pootwieranych opakowań
        z jedzeniem?
        • ding_yun Re: Halo? 31.05.10, 21:38
          No bo on raz wyjada, raz zostawia otwarte, myje się w nocy na złość, nie uczy
          się, siedzi za długo przed kompem, nie ściera po sobie podłogi w łazience, jak
          się do niego mówi to ma znudzony wyraz twarzy, nie wychodzi ze swojego pokoju, a
          jak wychodzi to tylko się spotkać z kumplami i chyba piją piwo. Okropny
          nastolatek, zupełnie nietypowy.
          • moofka Re: Halo? 31.05.10, 21:40
            najgorzej, ze tę nutelle odkreca
            bydle
            • gazeta_mi_placi Re: Halo? 31.05.10, 21:55
              Nutella jak sama reklama pokazuje powinna być dla dziecka a nie dla starego konia!
              • gazeta_mi_placi Re: Halo? 31.05.10, 21:56
                Założę się jeszcze,że bydle jedno wyskrobuje nożem resztki ze słoika!
                • nanuk24 Re: Halo? 31.05.10, 22:09
                  jakim nozem!?
                  Palcem!
          • morekac Re: Halo? 31.05.10, 22:26
            >myje się w nocy na złość
            Mógłby jeszcze zrezygnować z mycia się wink
          • mgla_jedwabna Re: Halo? 31.05.10, 23:02
            Myje się w nocy dlatego, że idzie spać o takiej porze, a większosć ludzi myje się bezpośrednio przed pójsciem spać. STo, że się nie uczy i siedzi długo przed kompem to twoja subiektywna opinia zapewne? Jesli nawet rzeczywistość, to nie twój interes. "Jak sie do niego mowi, ma znudzony wyraz twarzy" - coż, pewnie mowisz dość nudne rzeczy, trudno, zeby udawał zainteresowanego wypowiedziami osoby, która stawia znak równości między "wyjada wszystko" a "otwiera nowe opakowanie, chociaż jest już jedno otwarte". Nie wychodzi ze swojego pokoju - nic dziwnego, skoro najchętniej ustawiałbyś go na każdym kroku, łącznie z wyrazem twarzy.

            Tak podsumowując - typowy nastolatek twoim zdaniem nie przesiaduje przy kompie, jest wzorcowym czyścioszkiem, udaje żywe zainteresowanie słuchając pitolenia macochy i pije mleczko z kumplami? skoro ten twój taki nietypowy.
            • gazeta_mi_placi Re: Halo? 31.05.10, 23:21
              > Tak podsumowując - typowy nastolatek twoim zdaniem nie przesiaduje przy kompie,
              > jest wzorcowym czyścioszkiem, udaje żywe zainteresowanie słuchając pitolenia m
              > acochy i pije mleczko z kumplami?

              To już wiadomo,że te kartony mleka nie wypija sam...
              A potem dla dziecka nie ma bo woli z kolegami wypić ...
              Ta dzisiejsza młodzież...
              Kiedyś to przynajmniej piwo pili,ale nie wypijali dziecku mleka przynajmniej!
              • ywwy Normalny chłopak 01.06.10, 21:20
                w nocy prysznic- to się ciesz! Mój syn 19-latek nawet nie raczy
                przed snem się wymyć, tylko rano...muszę gonić starego chłopa do
                mycia,wiem, że to dziwne.
                Oczywiście też wyżera wszystko, cieszę się ,że ma apetyt i robię
                zapasy. Tylko ze względów ekonomicznych kupuję jakieś tańsze
                wędliny, sery, smarowidła. Jemu to specjalnie nie robi różnicy,a
                nawet czasem mniej zeżre!
                Natomiast co do zasad to utalcie- najlepiej ojciec!, że w waszym
                domu jest coś takiego jak cisza nocna np. Pewnie matce młodego to
                nie przeszkadzało.
            • falka32 Re: Halo? 31.05.10, 23:42
              "Jak sie do niego mowi, ma znudzony wyraz twarzy" - coż, pewnie mo
              > wisz dość nudne rzeczy, trudno, zeby udawał zainteresowanego wypowiedziami osob
              > y, która stawia znak równości między "wyjada wszystko" a "otwiera nowe opakowan
              > ie, chociaż jest już jedno otwarte". Nie wychodzi ze swojego pokoju - nic dziwn
              > ego, skoro najchętniej ustawiałbyś go na każdym kroku, łącznie z wyrazem twarzy
              > .

              Skoro wiesz, jak się zachowuje typowy nastolatek, to czemu ta wypowiedź u góry?
              Bo to są właśnie zachowania typowego nastolatka a nie nastolatka nękanego przez
              głupią i nudną macochę (chociaz z punktu widzenia typowego nastolatka każdy
              dorosły jest głupi i właśnie dlatego się tak zachowują). Czy ty
              wychowujesz/wychowywałaś ostatnio jakiegoś nastolatka? Czy twój nastolatek nie
              wzruszał ramionami, nie miał znudzonego wyrazu twarzy jak z nim "rozmawiałaś" i
              nie zamykał się w swoim pokoju, ponieważ byłaś taka mądra, że mówiłaś do niego
              tylko mądre rzeczy, których sluchał z wypiekami na twarzy? Czy tak robią tylko
              te pokrzywdzone nastolatki, którym się zabrania wyczyścić w nocy całą lodówkę i
              każe szanować sen innych domowników?
              • mgla_jedwabna Re: Halo? 02.06.10, 00:05
                Nie rozumiem. Autorka wątku narzeka na swojego nastolatka, że m.in. słucha jej ze znudzonym wyrazem twarzy. Potem dodaje 'okropny natolatek, zupełnie nietypowy". Na to ja odpowiadam ironicznie, że typowy nastolatek to pewnie (jej zdaniem) udaje zainteresowanie nawet jak ktoś bredzi jak potłuczony.

                "Bo to są właśnie zachowania typowego nastolatka a nie nastolatka nękanego przez
                > głupią i nudną macochę"

                Jeżeli lekceważenie jest typowe dla nastolatkow, to TYM BARDZIEJ będzie je przejawiał taki "nękany przez głupią i nudną macochę". Tymczasem ta macocha uważa to zachowanie za wielce nietypowe.

                Oczywiście, część zarzutów autorki wątku jest uzasadniona, a zachowanie dzieciaka wymaga korekty. Ale zdziwienie, ze reaguje tak a nie inaczej to reakcja z księżyca wzięta.

                Nie, ja nie wygłaszam "tylko mądrych rzeczy, których słucha się z wypiekami na twarzy" (abstrahując od tego, że nie mam nastolatka na wychowaniu). Ale ja się nie dziwię, jeśli ktoś reaguje znudzonym lub poirytowanym wyrazem twarzy na moje zarzuty i nie wymagam, zeby wszyscy byli zachwyceni moimi wypowiedziami.
                • amaretka26 Re: Halo? 02.06.10, 13:13
                  Nigdzie nie napisalam ze mlody slucha mnie ze znudzonym wyrazem twarzy, ani tez nie pisalam ze jest okropny. Cos o nietypowym nastolaltku pisal ktos inny. Tak to jest jak sie nie posiadlo umiejetnosci czytania ze zrozumieniem. Pozdrawiam
                • falka32 Re: Halo? 02.06.10, 23:09
                  "(abstrahując od tego, że nie mam nastolatka na wychowaniu)"

                  Tak właśnie myślałam, skoro sądzisz, że jeżeli nastolatek ma znudzony wyraz
                  twarzy, to znaczy, że gada do niego ktoś nudny, albo że ten ktoś gada głupoty.

                  Autorka wątku może nie mieć doświadczenia z nastolatkami.
                  Ty też nie masz, ale z błotem chętnie autorkę zmieszasz, z tym, że wygadując
                  bzdury.
      • nanuk24 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:12
        A po kiego grzyba ci az tyle sloikow nutelli?
        To dopiero zle nawyki zywieniowe.

        A po drugie to sie okresl, czy chodzi ci o pootwierane sloiki, czy
        puste sloikiwink
        • moofka Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:19
          ciekawe czy swoim mlodym bede miala za zle ze nutelle wyjadają jak
          im pryszcze porosną
          czy swoim to czlowiek jednak nie zaluje nutelli smile
          • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:29
            Nutelli akurat nie trzeba trzymać w lodówce.
            Niech schowa do szafy.
          • nanuk24 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:47
            O nie!
            Od wyjadania nutelli i lodow to jestm ja - mamusia, a nie pryszczaty
            jegomoscwink

            Niech mi tylko dziec podrosnie, to ja mu pokaze!
            Powiesze na lodowce notesik i bedziem przed snem liczyc kromki
            chleba, plasterki sera i wedlin, odmierzac mleko w mililitrach,
            wazyc maselko i bedziem notowac, a rano rozliczac. Zezarles, bracie,
            4 plasterki sera? na kolejne wiec czekaj 4 dniwink
            Obzarstwo trzeba tepic i juz!
            • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:49
              > Niech mi tylko dziec podrosnie, to ja mu pokaze!
              > Powiesze na lodowce notesik i bedziem przed snem liczyc kromki
              > chleba, plasterki sera i wedlin, odmierzac mleko w mililitrach,
              > wazyc maselko i bedziem notowac, a rano rozliczac. Zezarles, bracie,
              > 4 plasterki sera? na kolejne wiec czekaj 4 dniwink
              > Obzarstwo trzeba tepic i juz!


              big_grin big_grin big_grin

              Nie lepiej kupić lodówkę na kłódkę?
              • nanuk24 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 23:14
                Wynosze do drugiej lodowki stojacej w garazu. Nikt sie nie domysla,
                ze tam trzymam co smaczniejsze kaski <zaciera rece>
                • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 23:18
                  Rodzina się nie dziwi co tak ostatnio dużo czasu spędzasz w garażu? big_grin
                  • nanuk24 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 23:21
                    Czekam az pojda spac. Wiesz...oni szproty z puszki, a ja kawior...
                    • iwoniaw Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 23:48
                      No i wszystko jasne - "czekam aż pójdą spać" - a tu pasierb autorki
                      wątku przejrzał macochę i ona tak nie może...
              • deodyma Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 08:17

                > Nie lepiej kupić lodówkę na kłódkę?




                a wiesz, ze mojaj mamy kolezanka z pracy zamykala lodowke na klodke
                przed wlasnymi synami?
                wyjechala z mezem na wies, lodowe zamkneli a synowie, ktorzy wtedy
                byli nastolatkami ( teraz jeden z nich ma ponad 20 lata a drugi 28-
                lat), poszli do sasiadki z ktorej to synem sie przyjaznili i prosto
                z mostu powiedzieli, ze sa glodni bo rodzice przed wyjazdem na wies
                zamkneli przed nimi lodowke.
                • moofka Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 08:24
                  calkiem niesmieszne
                  widzialam u kolezanki w liceum lodowke zamknietą na klodke
      • anorektycznazdzira hehe 03.06.10, 18:25
        tak, to moja córka, która jest całkowicie moja, też robi. Jak Twój syn
        dorośnie do tego wieku też będzie. Tłumacz i nie dramatyzuj. Zebrałoby
        się tu pewnie spore grono pań, których dorośli mężowie tak robią. No i
        co? No i nic, albo zrozumie po polsku (ciebie lub własnego ojca) albo
        co zrobisz, wojnę o lodówkę?
    • amaretka26 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:21
      Chodzi mi o to zeby nie wyjadal wszystkiego sam. A jesli to robi to zeby poinformowal mnie ze cos sie skonczylo, zeby nie bylo niespodzianki. Chodzi mi o troche porzadku z jego strony. Tzn otworze nowe opakowanie jak stare sie skonczy. Korona mu z glowy nie spadnie jesli czasem pozmywa lub pojdzie po zakupy (nie musi placic). Generalnie chodzilo mi o to jak wyegzekwowac od nastolatka pewne zachowania wspolzycia. Wiem tez ze je niezdrowo, ale na to juz nie mam wplywu. Jasniej juz nie moge wam wytlumaczyc o co mi chodzi.
      • moofka Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:25
        ale prosisz go o to czy liczysz ze sam sie domysli
        ??
      • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:30
        >A jesli to robi to zeby poinformowal mnie ze cos sie skonczylo.

        W nocy???
      • mgla_jedwabna Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 23:05
        Ustalić zasady i egzekwować ich wykonanie, a nie mieć pretensje, że sam się nie domyśli, że czasem mógłby coś zrobić. Jak chcesz, żeby wszyscy w domu zmywali naczynia, to wprowadź grafik. Przynajmniej będziesz miała uzasadnienie dla swoich pretensji.
    • amaretka26 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:24
      I prosze was. Niczego mu nie zaluje.
      • verdana Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:36
        Wiadomo - nastolatka należy wychowac tak, aby jemu bylo wygodnie.
        Chce zjeść cały chleb na sniadanie i wypić mleko maluchowi? Ma
        prawo, niech dorosli kupia więcej, albo wyskocza rano na zakupy.
        Nastolatek nie jest empatyczny, ma prawo jeść co chce, a uczenie go
        myslenia o innych jest po prostu głupie. Kazdy w rodzinie musi
        bowiem dbać tylko o swoje - kto szybciej dopadnie i zje, to jego.
        Tak jest sprawiedliwie.
        Niech 18-latek wie, ze jemu się należy, a proby wytlumaczenia, ze
        inni też chcą jeść sa po prostu szykaną.
        Życze wszystkim zdziwionym, ze ktos nie jest zachwycony taką
        postawą - takiego nastolatka jako przyszłego męża dla córki.
        • ding_yun Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 22:48
          Ale trudno jest doradzić coś bardziej rozsądnego niż po prostu rozmowa. Od
          nastolatka nie da się wyegzekwować zakręcania słoika z nutellą inaczej niż przez
          powtarzanie mu 100 razy, żeby miał innych na uwadze. Nie da się go postawić do
          kąta, ani dać mu szlabanu na słodycze. Większość osób doradza właśnie rozmowę i
          usiłuje powiedzieć że po pierwsze nie ma cudownego sposobu, po drugie większość
          nastolatków jest w ogóle nieempatyczna z natury rzeczy i trzeba zaakceptować to,
          że sama o pewnych rzeczach nie pomyśli, a po trzecie, że są większe problemy niż
          otwarte pudełko serka. Piszę to nie jako matka, ale jako osoba, która sama
          niedawno była nastolatką i jeszcze pamięta, jak to jest.
          • mgla_jedwabna Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 23:08
            Od
            > nastolatka nie da się wyegzekwować zakręcania słoika z nutellą inaczej niż prze
            > z
            > powtarzanie mu 100 razy, żeby miał innych na uwadze.

            I tu się mylisz. Jak chcesz, żeby zakręcał słoik z Nutellą, to mów, żeby zakręcał słoik z Nutellą, a nie bredź jak psycholog z Koziej Wólki o "mieniu innych na uwadze".
        • sniyg Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 23:02
          verdana napisała:

          > Wiadomo - nastolatka należy wychowac tak, aby jemu bylo wygodnie.

          Od wychowywania nastolatka są rodzice, a nie nowe panie które pojawiają się w jego życiu, choćby nawet mieszkały już rok z jego tatą.

          Hipotetycznie, a czasem praktycznie pani się zmieni, i pojawi się nowa pani ze swoją nową wizją prawidłowo wychowanego nastolatka.

          Jak obecna pani sami napisała chłopak jest uczynny i grzeczny.

          Najprawdopodobniej je i kąpie się w nocy, tak samo jak wcześniej, gdy pani jeszcze nie było w jego domu.

          Oczywiście, że należy dostosowywać się do innych, ale już widze siebie, gdy mam 17 czy 18 latach do moje rodzinnego domu
          wprowadza się jaka nowa pani z wrażliwym słuchem i mówi mi, że jej przeszkadza jak się kąpię. I że za dużo jem. Do tego sekunduje jej mój ojciec.
          Oczywiście z wielką radością przestanę się kąpać i jeść przed snem...

          A na prezent urodzinowy kupię pani stopery.
          • nanuk24 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 23:09
            A Ty przestan. Dlaczego z gory zakladasz, ze to ona wprowadzila sie
            do nich, a nie na odwrot? A moze to oni wspolnie, ze swoich
            oszczednosci kupili mieszkanie i wszyscy wprowadzili sie do
            wspolnego?
            • czar_bajry Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 23:24
              no cóż życie pod jednym dachem z nastoletnim jest trudne a życie z nie swoim
              nastolatkiem mega trudne.
              I uprzedzając wszystkie głosy oburzenia zaznaczam że jeśli któraś z Was nie
              mieszkała z dzieckiem partnera nie ma pojęcia jak to jest.
              Dziecko można bardzo lubić i naprawę świetnie się z nim dogadywać ale prawda
              jest taka że z własnym jest inaczej i człowiek może więcej znieść a na dokładkę
              jak coś nie pasuje to samemu się wygarniatongue_out
              Musicie wszyscy czyli cała rodzina usiąść i ustalić zasady jakie panują w Waszym
              domu i tego się trzymać.
              Co do wyjadania z lodówki to niestety musisz się z tym pogodzić, nastoletni
              chłopak może wciągnąć dużo i nadal być głodnymtongue_out
          • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 07:56
            >Od wychowywania nastolatka są rodzice, a nie nowe panie które
            >pojawiają się w jego życiu, choćby nawet mieszkały już rok z jego
            tatą.

            Czasami wchodzi się w to życie bo mamy nie ma – różne są historie.
            Trudno być powietrzem dla nastolatka jeżeli się mieszka z nim pod
            jednym dachem. Myślę, że taka bezwolna macocha-mimoza to większa zło
            dla takiego dziecka, niż macocha jasno określająca się; komunikująca
            się na poziomie prawdziwych uczuć. Dziecko widzi : nie jestem
            sztuczna, jak gniewam się - to tak jest, jak czegoś oczekuję- to tak
            jest, jeżeli mówię , że Cię lubię - to tak jest naprawdę, jeżeli Ty
            czegoś oczekujesz- to mów, jeżeli masz problem- mów do mnie.
            Oczywiście wymagany jest jeden warunek: mądra macocha i kto to ma
            stwierdzić? Myślę że o to powinien martwić się ojciec dziecka.

            >Hipotetycznie, a czasem praktycznie pani się zmieni, i pojawi się
            nowa >pani ze swoją nową wizją prawidłowo wychowanego nastolatka.

            To już zbyt duże uogólnienie, na Twoje potrzeby oczywiście…

            >Jak obecna pani sami napisała chłopak jest uczynny i grzeczny.
            >Najprawdopodobniej je i kąpie się w nocy, tak samo jak wcześniej,
            gdy >pani jeszcze nie było w jego domu.

            Napisała też, że chciałaby jakoś rozwiązać problem, który ich trapi.
            Mnie osobiście takie zachowania u mojego rodzonego syna wkurzałyby
            na całego i za kąpanie codziennie o 1:00,wyżeranie moich jogurtów,
            zostałby nieźle zjechany ale z pasierbem delikatniej trzeba i tego
            właśnie szuka autorka…

            >Oczywiście, że należy dostosowywać się do innych, ale już widze
            siebie, >gdy mam 17 czy 18 latach do moje rodzinnego domu
            >wprowadza się jaka nowa pani z wrażliwym słuchem i mówi mi, że jej
            >przeszkadza jak się kąpię. I że za dużo jem. Do tego sekunduje jej
            mój >ojciec. Oczywiście z wielką radością przestanę się kąpać i jeść
            przed >snem... A na prezent urodzinowy kupię pani stopery.

            Stopery bym nosiła z dziką radością, także w ciągu dnia i jak
            kolację bym dla niego robiła i jak ciasto piekła i jak bym w kosza
            na boisku z nim grała, nawet na wspólny wypad na basen bym wzięła…..
            Z Tobą tez bym sobie poradziła… polubiła byś mnie smile
        • falka32 Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 23:51
          > Życze wszystkim zdziwionym, ze ktos nie jest zachwycony taką
          > postawą - takiego nastolatka jako przyszłego męża dla córki.

          Bingo, Verdana. Bo zastanówmy się, jak by wyglądała ta dyskusja, gdyby nie
          chodziło o nastolatka, tylko o nastolatkę. Czy porady "Kupuj więcej jedzenia,
          niech zje 3 paczki tostowego na zdrowie" i "jej prawo wyżreć wszystko i
          hałasować o pierwszej w nocy i nie pamiętac o reszcie rodziny" również
          pojawiłyby się smile)))
        • iwoniaw Re: denerwujący nastolatek 31.05.10, 23:55
          "dopadnie", "zje" - no proszę cię... Sama autorka wątku w końcu
          pisze, że jednak nie zjada wszystkiego do zera, tylko otwiera kolejny
          słoik, no i ponoć zapasy w domu są. Skoro więc nie chodzi o to, że
          jest problem finansowy z zakupem odpowiedniej ilości jedzenia ani nie
          mamy półek z octem li i jedynie, to tak, uważam że człowiek, nawet
          nastoletni, ma prawo się najeść do syta i nie można mu w takiej
          sytuacji zarzucać braku empatii. Brak empatii to wykazuje raczej
          ktoś, kto odpowiada za aprowizację i notorycznie nie kupuje
          wystarczającej ilości jedzenia - mimo braku przeciwwskazań.
          • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:01
            uważam że człowiek, nawet
            > nastoletni, ma prawo się najeść do syta i nie można mu w takiej
            > sytuacji zarzucać braku empatii

            Iwoniaw ja na to jednak inaczej patrzę, nie mam siły czytać 100
            wpisów odniosę się więc do Twojej wypowiedzi.

            Brak empatii to wykazuje czasami mój syn, kiedy kupię np. 10
            pączków (po dwa dla niego, jego brata, dwóch synów mojego męża oraz
            męża) upiekę tez ciasto, zrobię desery. A mój kochany synuś wstanie
            w nocy i zeżre 6 pączków, bo akurat go naszła potrzeba i chęć
            najedzenia się do syta. Wiem mam jeszcze ciasto i desery ale
            dlaczego on ma dogadzać sobie samolubnie pączkami (kiedy wszyscy za
            nimi przepadają) i nie myśleć o tym, że inni też mają na nie ochotę.

            Wiem powinnam mając na uwadze potrzeby mojego syna kupić po 6 dla
            każdego a najlepiej po 10 – do takich absurdów prowadzą te całe
            wywody na temat braku podstaw ograniczania jedzenia nastolatkom. To
            nie o to chodzi – chodzi o zasady współżycia w grupie i konieczność
            dostrzegania potrzeb innych. Ja tak to widzę, wątpię żeby autorka
            wątku głodziła chłopaka – bez przesady.
            • moofka Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:12
              na zdrowie ci wyjdzie jak mu te swoje paczki oddasz
              • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:23
                Pączki to tylko przykład...
                Własnie, że nie oddam bo są moje, moje, moje .....
                A zresztą nie zauważyłaś, że w przykładzie pączków dla mnie nie
                ma ... ja na diecie całe życie wink
              • alinawk Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:09
                > na zdrowie ci wyjdzie jak mu te swoje paczki oddasz

                O patrzcie, jaka mądra. Sama oddaj. Syndrom mamusi-synusia w całej
                okazałości. Taka to ostatni grosz z emerytury odda synusiowi-
                świętej-krowie i bedzie życ powietrzem i odziewać się w
                łachmany tongue_out.
                Pozostaje mi współczuć twoim przyszłym synowym wink
                • moofka Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:11
                  > O patrzcie, jaka mądra. Sama oddaj. Syndrom mamusi-synusia w całej
                  > okazałości. Taka to ostatni grosz z emerytury odda synusiowi-
                  > świętej-krowie i bedzie życ powietrzem i odziewać się w
                  > łachmany tongue_out.

                  od oddania paczka jeszcze nikt nie zbiednial
                  za to z cala pewnoscia z korzyscia dla figury smile
            • myga Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:35
              W przykladzie z paczkami nie widze braku empatii, lecz zlamanie umowy i
              zabranie cudzej wlasnosci. Jezeli oczywiscie bylo powiedziane, ze
              kazdej z wymienionych osob naleza sie dwa paczki. Brak empatii bylby,
              gdyby nie bylo powiedziane, ile kazdemu sie nalezy, ot, leza sobie
              paczki na paterze i kazdy moze sobie brac dowoli. Dlaczego syn nie
              dotrzymuje umowy i zabiera cudza wlasnosc, zastanow sie, albowiem jest
              to wg mnie o wiele bardziej niepokojace, niz brak empatii w wieku
              nastolatkowym.
              • moofka Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:39
                o to to
                sie przynosi sie ustala po dwa na twarz
                czy tam po jednym
                chyba ze to w domysle
                a mlodzi maja sami porcjowac
                wg uznania??
                • malila Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:52
                  O matko, kombinujecie jak Kurski z pedałem gazu. Jak pojawia się w
                  domu patera z pączkami, ciastkami, tortem, czy czymś tam, to
                  wyżeracie całość bez oglądania się na resztę rodziny, czy myślicie o
                  tym, że może inni też by chętnie zjedli? (pomijam święta takie jak
                  dzień dziecka) Jeśli wyżeracie, to dziękuję za uwagę, rozumiem
                  różnicę w poglądach. Jeśli nie wyżeracie, to wytłumaczcie mi, jaki
                  jest powód, dla którego odmienność w tej kwestii należałoby u
                  nastolatka hołubić? Ktoś, kto pojmuje przyczyny I wojny światowej,
                  jest chyba w stanie zrozumieć, jakie są konsekwencje tego, że wyżre
                  wszystko? Dziesięciolatek takie rzeczy zakuma, piętnastolatek też,
                  to osiemnastolatek nie?
                • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:56
                  > o to to
                  > sie przynosi sie ustala po dwa na twarz
                  > czy tam po jednym
                  > chyba ze to w domysle
                  >
                  A czy ktoś zapytał się autorki wątku jak ustala, co ustala ? Nie ona
                  głupia nie radząca sobie a my świadome życiowych problemów kobiety.

                  > a mlodzi maja sami porcjowac
                  > wg uznania??

                  A jakby sami sobie porcjowali w domyśle właśnie, mając na uwadze
                  potrzebę zjedzenia pączka przez drugiego człowieka, to jakieś
                  nadmierne intelektualne przeżycie dla takiego młdzieńca jest, czy co?

                  Jakoś mnie zawodzicie sad
                  • moofka Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 11:02
                    o wyjadaniu paczkow ty pisalas
                    tez nie pochwalam zezarcia wszystkiego
                    tu pretensje sa o nocne buszowanie po lodowce i otwarte serki

                    albo chcemy sie czepic
                    albo problem rozwiazac
                    jak rozwiazac
                    to wysylamy byczka po 2 zgrzewki wody dla rodziny i mowimy kup sobie
                    stary co ci tam trzeba zebys znowy dziecka bez mleka nie zostawil
                    to proste przeciez
              • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:48
                No to załóż sobie, że nie było powiedziane ile każdemu się
                należy.Taki przykład rozpatrzmy, dalczego każdy zakłada, że autorka
                coś wymysla i śmie mieć jakiekolwiek wymagania do pasiarba; bo nie
                jest jego matką? to chyba wpływa na charakter wypowiedzi emam.

                Ciekawa jestem sytuacji gdyby wątek dotyczył młodego zięcia, który
                po nocach się kąpie i zjadł obiad przygotowany przez teściową na
                jutro. Narmalnie pełne zrozumienie dla chłopca by tu panowało.

                Ja zakładam dziwnie ,że dziewczyna lubi chłopaka i chce się jakoś
                dogadać.

                Dlaczego syn nie
                > dotrzymuje umowy i zabiera cudza wlasnosc, zastanow sie, albowiem
                jest
                > to wg mnie o wiele bardziej niepokojace, niz brak empatii w wieku
                > nastolatkowym.

                Weź myga przestań z tym wnioskiem i "biciem" mnie "z boczku" wątku,
                wysuwając teorie na nowe "błotne walki".
                • myga Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 11:41
                  > No to załóż sobie, że nie było powiedziane ile każdemu się
                  > należy.
                  _____________
                  to skad niby mial wiedziec, ze kazdemu sie nalezy po dwa? Tak
                  napisalas. Jezeli nie bylo powiedziane konkretnie, ile kazdemu sie
                  nalezy, a paczki lezaly dostepne dla wszystkich, to naprawde nie
                  rozumiem pretensji. Kiedy upieke ciasto i zostawiam na stole, to
                  znak, ze kazdy moze jesc dowoli. Wiec jezeli jest tego ciasta mniej,
                  lub kogos nie ma, to odkladam dla kazdego, albo dziele po rowno.
                  Nastolatek szczegolnie rodzaju meskiego w stanie permanentnego glodu
                  poprostu je. I nie uwazam w tym wypadku, ze jest to brak empatii.
                  Empatia tutaj chyba wogole nie pasuje, empatia, czyli
                  wspolodczuwanie. Co on ma odczuwac, jak jest sam na sam z paczkami?
                  Jak by tam byl brat, a ten zezarl i mu nie dal, to inna sprawa. Na
                  przyszlosc jak kupujesz po dwa, to powiedz, ze kazdemu nalezy sie
                  dwa.
                  • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:07
                    Myga dajmy spokój z tymi pączkami i ciastami bo już mi za słodko.

                    Mnie tylko chodzi o grzeczną prośbę do młodzieńca: "pasierbie
                    kochany nie zjedz paróweczek Morlinek, bo one są dla Kubusia, wiesz,
                    że nic innego nie je" rano wstajesz a tu Marolnek "niet" niestety...
                    no i mnie by wtedy wqrw ogarnął niestety i obojętne czy to pasierb
                    czy rodzony synuś...

                    Brak empatii totalny, chłopak nie wczuwa się w emocje i wielkie oczy
                    pełne łez młodszego brata w rekacji na słowa mamy: "mamusia nie da
                    Ci dzisiaj paróweczek Kubusiu..." ja tak to widzę po prostu...
                  • mgla_jedwabna Re: denerwujący nastolatek 02.06.10, 00:10
                    To wtedy można wybaczyć komuś, kto się nie doliczył i zjadł 3, góra 4, ale jak ktoś zjada 6 z 10, to chyba lekkie przegięcie?
                    • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 02.06.10, 08:21
                      > To wtedy można wybaczyć komuś, kto się nie doliczył i zjadł 3,
                      góra 4, ale jak
                      > ktoś zjada 6 z 10, to chyba lekkie przegięcie?

                      Setny raz piszę, że to przykład jest tylko, przenośnia taka...
                      Mój syn nie jada 10 ani 5 pączkow na raz, ufffff... A wogóle to go
                      kocham bo zaraz następna ze swoją teorią się odezwie...
                      Ajak zjada 5 to przegięcie czy się nie doliczył? To nie o ilość
                      chodzi ale o zasadę... nie wiem jak mam to najlepiej wytłumaczyć
            • lola211 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:27
              Widze jeden powód ograniczania jedzenia- groząca otyłosc.To by mnie
              martwilo.Bo jesli kupuje i lezy w lodówce to znaczy, ze jest
              dostepne.Ale gdyby mi dziecko pochloneło ze 3 ciastka, to bylabym
              zla nie dlatego, ze nie spytalo, czy wolno ale dlatego, ze
              martwilabym sie o jego zdrowie i figure.
              Gdybym mieszkala z wieksza iloscia osob, to w takim przypadku jasno
              bym komunikowała- kupilam paczki, po 2 na łebka, tyle macie do
              dyspozycji.
        • gryzelda71 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 09:41
          Tu bardziej problem w braku komunikacji niż wredności nastolatka.
          No i wybacz,jak jest sytuacja,ze jedzenie trzeba dopadać,bo nie każdej osobie
          starczy to faktycznie kto pierwszy ten lepszy.
          Ja wiem,ze trudno powiedzieć,zwłaszcza pasierbowi,ale to chyba prostsze niż
          liczyć na jego domyślność.
        • gazeta_mi_placi Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 14:37
          >Chce zjeść cały chleb na sniadanie i wypić mleko maluchowi?

          Ja jak byłam nastolatką potrafiłam jednorazowo zjeść na śniadanie ok. 10 kromek (nie,nigdy nie miałam nadwagi a do 22 roku życia niedowagę).
          Sama pisałaś wyżej że trzeba brać pod uwagę wszystkich więc także zdrowy (i naturalny w tym wieku) apetyt nastolatka.
          Co za problem kupić kilka więcej opakowań chleba i mleka aby starczyło i dla malucha i dla nastolatka? Przecież autorka sama pisze,że nie muszą ze względów finansowych oszczędzać na jedzeniu...

          >> Nastolatek nie jest empatyczny, ma prawo jeść co chce, a uczenie go
          > myslenia o innych jest po prostu głupie. Kazdy w rodzinie musi
          > bowiem dbać tylko o swoje - kto szybciej dopadnie i zje, to jego.

          Nie zdrowiej dla całej rodziny (i bez niepotrzebnych awantur) kupować po prostu większe ilości jedzenia???





    • allija Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 01:52
      Jestem niemal pewna, że gdyby to był twój syn reagowałabyś inaczej.
      Nastolatek ma prawo zachowywać się we własnym domu jak...we własnym
      domu. Nastolatki zwykle funkcjonują "bardziej" w nocy, trudno żeby nie
      zjadł 0 1.00 jeśli jest głodny - bo ty śpisz. Jeśli ty byłabyś głodna to
      we własnym domu nie poszłabyś do lodówki? A do partnera czy własnego
      dziecka miałabyś o to żal? No i na Boga, niby co on robi w tej kuchni?
      szczęk noża ci przeszkadza? otwieranie lodówki? A już pretensji "o
      wyjadanie wszystkiego" w ogóle nie rozumiem. Jeśli jest w
      ogólnodostepnej lodówce znaczy że jest do ogólnej konsumpcji, ma lecieć
      do ciebie i pytać w środku nocy czy może zjeść kawałek kiełbasy? Jeśli
      uważasz, że ilości jedzenia jakie wchłania zbyt dużo koszują to
      przeorganizuj zakupy i kupuj tańsze produkty tak żeby wystarczało dla
      wszystkich. Zamiast denerwować się spójrz co czeka cię z własnym
      dzieckiem, nie będzie inaczej. U mnie w domu często jest kolejka do
      łazienki o 2.00 w nocy a z zakupionych np. 20 jaj po dwóch dniach nie ma
      śladu bo syn potrafi zrobić sobie jajecznicę z 6-ciu, zresztą także
      często o 1-2.00 w nocy. A mam w domu dwa takie egzemplarze.
      Syn twojego partnera funkcjonuje w typowy dla nastolatka sposób,
      najgorsze co mogłabyś zrobić to próbować na to wpływać, szczególnie
      jeśli to ty wprowadziłaś się do "jego" domu a nie odwrotnie. Sytuacja
      dla niego i tak nie jest komfortowa, w końcu w domu jest obca mu
      kobieta, to twój partner cię kocha, nie syn i nie jest to jego
      obowiązkiem.
      Zresztą wydaje mi sie, że twoje pretensje są bezpodstawne bo chłopak nie
      robi niczego niestosownego, słucha głośno muzyki? nie, tłucze młotkiem?
      nie. Zaspakaja swoje naturalne potrzeby, jeśli masz tak wrażliwy sen to
      zamieńcie sypialnie, wycisz drzwi, ściany, choćby przestawiając meble
      żeby zasłonić ścianę od łazienki, poproś o zamykanie drzwi od kuchni w
      trakcie nocnych eskapad.
      Chłopak jest miły, spokojny i uczynny, nie rób sobie z niego wroga.
    • ykke Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 06:53
      Nie widze tu żadnego problemu. Skoro chłopak jest uczynny i miły, to
      napewno dostosuje sie do twoich prósb. Teraz nie ma świadomosci, że
      komus przeszkadza i tyle. Popros, by zachowywał sie ciszej, a mył
      sie trochę wcześniej, bo cie wybudza ze snu. Chyba nie chodzi o to,
      ze wraca w nocy i hałasuje? Co do jedzenia, kolacja też się powinna
      odbyc wczesniej, a takie jedzenie w nocy to kwestia przyzwyczajenia
      i podjadania przy komputwrze, czy tv. W nocy wiekszosc chce spac i
      młody musi to uszanowac. Wszystko do obgadania.
    • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 07:04
      Też jestem zdania , że rozmowa i wymaganie pomocy w tej kwestii od
      partnera to podstawa aby uzdrowić sytuację. To ojciec powinien wziąć
      na siebie uświadomienie chłopcu, że utrudnia życie innym domownikom,
      po co Ty masz niszczyć sobie zdrowe relacje macochy.

      Dziwi mnie jednak szczerze trend, w którym poszedł wątek. Chłopak
      fajny, nie czepiaj się, potrzebuje zjeść itd. Mamy z mężem trzech
      nastolatków (dwóch to synowie męża, którzy nocują u nas co jakiś
      czas) i nie wyobrażam sobie u nich takiego zachowania a co
      najważniejsze oni też nie. Łażenie do 1:00, siedzenie codziennie
      przy kompie do tej pory , kąpanie po nocy… ???? No co to ma być?
      Wymaganie od dziecka aby uszanował sen rodzica, który wstaje do
      pracy jest jakimś nadużyciem i krępowaniem swobody osobistej
      nastolatka? Gdyby cała trójka prowadziła taki indywidualny nocny
      styl życia to chyba bym zwariowała .

      Rozumiem, że czasami można i trzeba posiedzieć nocą w swoim pokoju
      ale z przygaszoną lampką, po wcześniejszej kąpieli a niech się i
      najada do woli ale w ramach ustalonych norm rodzinnych – ta naprawdę
      chłopaka nie zabije a wzmocni, uważam.

      Rady w stylu: wyciszyć ściankę to już szczyt bezsensu dla mnie: mój
      mąż się popłakał prawie ze śmiechu. Może pokój mu wyłożę
      antyhałasowymi matami bo jego nastoletnia dusza potrzebuje słuchać
      muzy w tonach o najwyższym możliwym natężeniu. Kiedyś już czytałam
      wątek, w którym mama skarżyła się na onanizującego się, w
      towarzystwie kolegi, w ciągu dnia nastolatka i co niektóre emamy ze
      zrozumieniem, radziły aby nie naruszać ich młodzieńczej
      potrzeby „rozprężenia się”, bo jeszcze jakaś wielka krzywda
      psychiczna się im stanie. ?????? Nie wiem jak nasi mężowie uchowali
      się robiąc to nocy pod kołdrą.

      Ja i mój mąż ,w naszym domu, w nocy, poruszamy się cichutko, żeby
      nie obudzić dzieci, nie wyjadamy im deserów, które przygotowałam dla
      nich na drugi dzień i nie stękamy głośno w czasie sex-u, chociaż
      bardzo byśmy chcieli – szanujemy po prostu nasze dzieci.
    • q_fla Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 09:04
      Wyznaczyć obowiązki - natychmiast. Co to znaczy żeby 18-letni stary
      koń zostawiał po sobie brudy. Skoro pieniądze nie stanowia problemu -
      niech on robi zakupy, przy okazji niech kupi to co zamierza sam
      zjeść. Nic dziwnego, że tak się zachowuje skoro nie został nauczony
      szacunku dla innych i czyjejś pracy.
    • amaretka26 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:31
      Dziekuje wam za rady, szczegolnie tym ktore zrozumialy moj problem. Wczoraj partner rozmawial z chlopakiem. Poprosil go grzecznie o spokojniejsze zachowania w nocy i sprzatanie po sobie. Chlopak mowi ok. I co? Znowu kapiel przed 1. Rece opadaja. I znowu rano zastalam kubki nieumyte w zlewie. Nie wiem. Nie mam pojecia co jeszcze mu powiedziec.
      • moofka Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:34
        ja mysle ze to ty masz problem
        ze soba
        masz nadmierna potrzebe kontroli mam wrazenie
        chlopak jest prawie dorosly i jest u siebie
        musi robic wszytsko pod twoje dyktando i kapac sie kiedy ty chcesz?
        • kawka74 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:39
          Z tego, co napisała autorka wątku, wynika, że ona też jest u siebie.
          A cackanie się z osiemnastoletnim koniem uważam za przesadę.
          • moofka Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:41
            kawka74 napisała:

            > Z tego, co napisała autorka wątku, wynika, że ona też jest u
            siebie.
            > A cackanie się z osiemnastoletnim koniem uważam za przesadę.

            cackanie?
            jakie cackanie?
            niechby sie nim nieco mniej przejmowala
            i tyle
            czy on jej mowi kiedy ma sie kapac?
            • kawka74 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:45
              Ano takie:
              oddaj pączki
              oddaj żarcie
              nie zwracaj mu uwagi
              on jest u siebie
              niech ma wszystkich w dupie, a ty, macocho wredna, siedź cicho.
              To nie jest cackanie się?
            • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:59
              > cackanie?
              > jakie cackanie?
              > niechby sie nim nieco mniej przejmowala
              > i tyle
              > czy on jej mowi kiedy ma sie kapac?

              Moofka , no co Ty?

              To tak jakby wszyscy w tym domu mieli żyć obok siebie,nie z sobą,
              patrząc wyłącznie na swoje widzi mi się a drugiego traktować jak
              wilka. Macocha też jest u siebie i co na wszystko może sobie
              pozwolić? Robienie imprezek do 24:00 z koleżankami, kiedy biedny
              uczeń rano wstaje.Gdzie jest granica? Nie ma jej. Nie rozumiem...
              • moofka Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 11:05
                no wlasnie gdzie jest
                naprawde mieszkam w bloku i nie zdarzylo mi sie zeby mi czyjas
                kapiel przeszkadzala
                no chyba ze dzieci chlapia to zrypki dostaja i przestaja
                jezeli nie mieszkam w kawalerce
                to nie interesuje mnie kto ile siedzi przy komputerze
                • kawka74 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 11:50
                  Też mieszkam w bloku i słyszę ablucje mojej sąsiadki przeprowadzane o drugiej w
                  nocy smile
                  Gdyby autorka wątku usiłowała kontrolować każdy oddech swojego pasierba, byłabym
                  zdecydowanie po stronie uciśnionego dzieciątka. Ale ona ma do niego dwie, tylko
                  dwie sprawy - szanowanie snu innych domowników i racjonalne gospodarowanie
                  żywnością. To nie jest zamach na jego wolność, atak na godność i ucisk człowieka
                  przez człowieka.
                  • moofka Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 11:58
                    a jednak mam wrazenie ze cudzego sie czepia BARDZIEJ
                    sama mam brata studenta ktory prezentuje takie zachowania bedac u
                    mnie czasem
                    w sensie nocnej aktywnosci
                    stary moj tez jest raczej wieczorny a ja o 22 juz spie mocno
                    na ogol tez jak cos je to zeruje
                    mam tez kubki w zlewie
                    i serio
                    ani troche mi to nie przeszkadza
                    widze wiec zla wole
                    no widze
                    • kawka74 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:34
                      Weź pod uwagę, że ludzie są różni i różne rzeczy im przeszkadzają.
                      Nie musi być to koniecznie zapiekła nienawiść macochy do pasierba, ale po prostu
                      prośba jednego członka rodziny do drugiego.
                      • moofka Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:39
                        kawka74 napisała:

                        > Weź pod uwagę, że ludzie są różni i różne rzeczy im przeszkadzają.
                        > Nie musi być to koniecznie zapiekła nienawiść macochy do pasierba, ale po prost
                        > u
                        > prośba jednego członka rodziny do drugiego.

                        a moze czasem warto poluzowac gdzie cisnie?
                        mozna robic pieklo z powodu kubka w zlewie i z powodu otwartej nutelli przypisywac chlopakowi najgorsze cechy
                        brak empatii??, egoizm, zlosliwosc lenistwo itd
                        a mozna uznac ze ten typ tak ma,
                        mam za soba doswiadczenie roznych wspolnych pomieszkiwan w akademikach czy studenckich mieszkaniach
                        naprawde wcale nie najfajniej mieszkalo sie z czysciochami chodzacymi spac o osmej
                        nie sa tez lepszymi ludzmi
                        • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:46
                          Pewnie, ze warto i nie trza stawiac wszystkiego na ostrzu noża...
                          Ale autorka nie robi ani piekła ,ani nie przypisuje chłopakowi
                          takich cech: jak złośliwość, egoizm i lenistwo, to właśnie foremki
                          jej to wmówiły a na dokładkę przypisyły skąpstwo, głupotę i co tam
                          jeszcze...
                          Mnie to się rzuciło najbardziej w oczy...
                          Sama mam syna bałaganiarza, którego grzecznie proszę o posprzątanie
                          wyłącznie w trosce o swój brak roboty,co gorsza sama jestem
                          bałaganiarą a więc teoria: lepszych ludzi - nie znajdzie u mnie też
                          zrozumienia, ale czy foremki z takim zrozumieniem podeszły do
                          tematu... nie wydaje mi się...
                          • malila Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 13:09
                            Mnie się najbardziej podobało to, że mimo iż kobieta z pięć razy
                            pisała o tym, że pieniadze nie są problemem, że nie żałuje
                            chłopakowi jedzenia, to i tak co rusz ktoś się wyrywa z tekstem
                            typu: jeśli uważasz, że to jedzenie zbyt wiele kosztuje... ;-P
                        • kawka74 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:51
                          Poluzować można by było, gdyby wymagania stawiane osiemnastolatkowi przekraczały
                          jego możliwości. A wymaganie w zasadzie jest jedno - uświadomienie młodemu
                          człowiekowi, że nie mieszka sam.
                          Drugą sprawą jest dogadanie się - może trzeba zacząć od zwiększenia zapasów w
                          lodówce, może zrobić chłopakowi kanapki wieczorem, żeby nie tłukł się po kuchni
                          i nie jadł wszystkiego, co popadnie, może kupić mu coś, co będzie specjalnie dla
                          niego właśnie na wieczorną posiadówkę. Można też wyłuszczyć problem i poprosić o
                          współudział w jego rozwiązaniu: 'słuchaj, Jasiu/Stasiu, nocne hałasy w łazience
                          budzą mnie i potem nie mogę zasnąć, może uda się z tym coś zrobić?'. Ale - moim
                          zdaniem - zostawić tego tak, jak jest, nie można.
                    • narsen Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 17:35
                      Zgadzam się. 18-latek siedzący przy kompie w nocy i podjadający przy okazji? Normalne. Kąpie się przed spaniem? Normalne. Oby ludzie tylko takie problemy z nastolatkami mieli...
      • kawka74 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:35
        Odnieś mu te kubki do jego pokoju.
        BTW czy tatuś wyjaśnił synowi, co jest nie tak z kąpielą po nocy, czy ograniczył
        się do samej prośby?
    • babcia47 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 10:35
      Amaretko..zdziwisz sie jak denerwujacym nastolatkiem, pod wzgledem
      jedzenia, stanie sie kiedyś Twój mały synek..naprawdę w tym okresie
      lepiej ubierać niz karmić smile) Moi nastoletni synowie (szczupli),
      kazdy potrafił zjeść na obiad dwa razy tyle co ja z mężem RAZEM..a
      na kolacje czy śniadanie po kopiastym półmisku kanapek..w
      miedzyczasie stado przekąsek..często mimo to w nocy buszowali za
      jakims małym "conieco". A co do nocnych kąpieli..w tym wieku
      zazwyczaj jest problem z nakłonieniem do niej..może warto pomysleć o
      wyciszeniu ścian i drzwi? podłozeniu pod brodzik specjalnej
      wyciszajacej wkładki? Moi chłopcy rónież lubili kąpiele, również w
      nocy, szczególnie, gdy nie musieli rano wstawać np. w czasie ferii,
      wakacji i mogli dłuzej posiedzieć w nocy..dało się wytrzymać..lepiej
      znosić nocne kąpiele niz zapach niemytego ciała czy brudnych nóg.. a
      nastolatkowie mocno się pocą
      • allija Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 11:29
        takie odnosze wrażenie, że mało kto nie zrozumie co to nastolatek w domu
        dopóki go nie ma a to zupełnie co innego niz kilkulatek.
        Jak widać są tacy co to rozumieją.
        Ja nie wyobrażam sobie żebym dorosłym synom nakazywała o której mają się
        kąpać lub jeść. To znaczy, że on musi uwzglednić jej oczekiwania,
        dostosować się ale ona juz zupełnie nie, dlaczego? Przeciez nastolatek
        nie ma mniejszych praw w tym domu niz ona. Młodziez często uczy się do
        późna, do bardzo późna. Ma prawo po nauce wziąć prysznic, ma prawo
        zgłodnieć, szczególnie wiedząc że np. rano może nie mieć na to czasu.
        Co to za mieszkanie, w którym zwykłe czynności przeszkadzają innym
        domownikom? Zaraz zakażesz mu zrobić siku w nocy bo słychać, i to nie
        tylko spuszczanie wody.
        Przeorganizuj mieszkanie tak żebyście sobie nie przeszkadzali. Rób
        zakupy tak żeby nie zjadał w nocy ostatniego jajka czy kawałka szynki,
        przeciez chyba masz juz wiedzę /po roku/ jakie produkty wychodzą
        szybciej, co kto lubi jeść. Wrzuć do zamrażalnika zapasowy obiad, kilka
        kotletów czy rybę na "w razie czego" jeśli zje ostatnie kotlety z
        lodówki bo akurat będzie miał na nie ochotę. Nie wyobrażam sobie
        zabraniania domownikom jedzenia, to chore. Wyślij na zakupy partnera,
        może być z synem, dlaczego ty masz dźwigać zakupy dla 4. osób.
        Kupcie zmywarke, jesli chłopak urządzałby zmywanie w nocy zaraz
        podniosłabys krzyk, ze hałasuje. Albo zostaw mu naczynia do pozmywania w
        dzień.
        Wszystko można zorganizowac jak się chce, problem tylko w tym "chcę".
        • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 11:58
          > takie odnosze wrażenie, że mało kto nie zrozumie co to nastolatek
          w domu
          > dopóki go nie ma a to zupełnie co innego niz kilkulatek.

          A ja odnoszę wrażenie, że nastolatek to "nieokiełznany diabeł"
          i "osoba na specjalnych warunkach", której strach zwrócić na
          cokolwiek uwagę, żeby nie być posądzoną o skąpstwo, brak wyobraźni i
          za bardzo nie ograniczać jego swobód obywatelskich.
          I wciąż trudno mi zrozumieć, dlaczego nie mogę go prosić o to żeby
          nie kąpał się o 01:00 w nocy, tylko zrobił to trochę wcześniej?
          Dlaczego mam montować ściankę wyciszającą? No i dalczego może
          wyjadać (uważam, że to bardzo dobre słowo) jedzenie bez patrzenia:
          czy to tort urodzinowy przygotowany na jutro,czy też może obiad,
          który gotowałam do 22:00? Wiem, wyolbrzymione przykłady ale z
          autorki też się robi przesadnie przysłowiową wariatkę głodzącą
          pasierba i zamykającą lodówkę na klucz.
          • myga Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:09
            mikas73 napisała:
            > A ja odnoszę wrażenie, że nastolatek to "nieokiełznany diabeł"
            > i "osoba na specjalnych warunkach"
            __________
            Bingo! Przerabiam w chwili obecnej trzecia osobe nastoletnia. Latwo
            nie jest, mimo doswiadczenia. Ale zastanawiam mnie fakt, iz pomimo
            tego, ze kazdy/a byl/a nastolatkiem, to jakos wszyscy po wkroczeniu
            do doroslosci popadaja w starcza demencje i nie pamietaja tego bolu
            istnienia wieku nastolatkowego.
            Co do reszty zapytan, to brak porozumienia i wylacznie twoja wina.
            Jezeli gotuje obiad wieczorem na dzien jutrzejszy, to mowie, ze jest
            to obiad na jutro i prosze nie ruszac. Jezeli tort urodzinowy, to tym
            bardziej kazdy wie, ze jest to tort na urodziny, ale dodatkowo mozesz
            przypomniec. Natomiast kapiel o 1 w nocy trzeba przezyc, jak kiedys
            odre i ospe wietrzna, niestety. A wyciszenie scianki dobrym pomyslem
            jest.
            • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:24

              No ja rzeczywiście w miare spokojną nastolatką byłam, ale:

              Co do reszty zapytan, to brak porozumienia i wylacznie twoja wina.
              > Jezeli gotuje obiad wieczorem na dzien jutrzejszy, to mowie, ze
              jest
              > to obiad na jutro i prosze nie ruszac. Jezeli tort urodzinowy, to
              tym
              > bardziej kazdy wie, ze jest to tort na urodziny, ale dodatkowo
              mozesz
              > przypomniec.

              No i właśnie ja myślę, ża autorka wątku jest w akiej sytuacji, że
              tłumaczy, przypomina a rekacji nie ma, totalna olewka pasierba o
              taką sprawę mi się rozchodzi a nie o moje problemy komunikacyjne, bo
              myslę, ża autorka nie ma kłopotu z wypowiedzeniem słów: "nie zjedz
              tych kotlecików - są na jutrzejszy obiad", co to za poroblem? Po to
              zakładała by wątek? "Jak mam ułożyć słowa" - taki powinien być wtedy
              jego tytuł a tu o coś innego chodzi...

              Natomiast kapiel o 1 w nocy trzeba przezyc, jak kiedys
              > odre i ospe wietrzna, niestety. A wyciszenie scianki dobrym
              pomyslem
              > jest.
              No nie... tego nie przeżyję, wstaję o 04:45 do pracy i obudzenie
              mnie o 01:00 w nocy jest niebezpieczne... a jak se synus za ściankę
              wyciszającą zapłaci i robotników załatwi, to może bym się
              zastanowiła...
              • myga Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:28
                a ile synus ma lat obecnie? Obawiam sie, ze najlepiej bedzie sie
                przyzwyczaic smile
          • allija Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 21:42
            > A ja odnoszę wrażenie, że nastolatek to "nieokiełznany diabeł"
            > i "osoba na specjalnych warunkach", której strach zwrócić na
            > cokolwiek uwagę, żeby nie być posądzoną o skąpstwo, brak wyobraźni i
            > za bardzo nie ograniczać jego swobód obywatelskich.
            > I wciąż trudno mi zrozumieć, dlaczego nie mogę go prosić o to żeby
            > nie kąpał się o 01:00 w nocy, tylko zrobił to trochę wcześniej?
            > Dlaczego mam montować ściankę wyciszającą? No i dalczego może
            > wyjadać (uważam, że to bardzo dobre słowo) jedzenie bez patrzenia:
            > czy to tort urodzinowy przygotowany na jutro,czy też może obiad,
            > który gotowałam do 22:00? Wiem, wyolbrzymione przykłady ale z
            > autorki też się robi przesadnie przysłowiową wariatkę głodzącą
            > pasierba i zamykającą lodówkę na klucz.

            Autorka ma pretensje do chłopaka o narmalne zachowania. Czy mycie to coś
            szczególnego? dlaczego nie może zrobić tego o 1.00 w nocy? a gdyby miała
            męża lekarza, policjanta czy podobnego zawodu to tez nie mógłby sie umyć
            po przyjściu z pracy? ja akurat mam taki zawód, że tez często korzystam
            z prysznica i lodówki w środku nocy, mam chodzić głodna i brudna spać?
            To nie jest normalne, że człowiek we własnym domu musi ograniczać swoje
            podstawowe potrzeby - bo przecież nikt tu nie mówi o zachciankach typu
            gra na gitarze o 1.00 w nocy. Kiedy mój syn, grający, brzdąknie mi tylko
            o tej porze to natychmiast robię mu "awanturę" i to jest dla mnie
            naturalne. Ograniczanie dostępu do łazienki i kuchni normalne nie jest.
            Nie mówie też o ściance wyciszającej ale już meble można w sypialni
            przestawić np. na ścianę od łazienki postawić szafę, która także wycisza
            lub przestwić łóżko dalej. Dla własnej wygody.
            Ograniczania dostępu do jedzenia nigdy nie zrozumiem. Nie raz zdarzyło
            mi się, że mąż wyjadł kotlety przygotowane na jutrzejrzy obiad bo mu
            zapachniało kiedy smażyłam i nabrał apetytu. Przez gardło nie przeszłoby
            mi "nie wolno". Przeciwnie, cieszyłam się, że mu smakują. Po paru takich
            doświadczeniach robię jednorazowo wiekszą ilość, jesli nikt nie wyje do
            jutrzejszego obiadu to chowam do zamrażalnika i wyciągam przy
            innym "wyżarciu" jako porcje zapasową. Tak więc jak widać to tylko
            sprawa organizacji, z którą pani domu chyba sobie nie radzi w nowych
            warunkach. Gotowanie dla 4 osób, w tym 2 dorosłych chłopów to nie to
            samo co dla malutkiego dziecka, którego menu jest przewidywalne, i
            siebie. A tak w ogóle to chyba w tej lodówce jest coś wiecej niż tylko
            porcja szynki na jutrzejsze śniadanie. Jeśli chłopak zje ją w nocy to na
            śniadanie można podać jajka, sery, w ostatecznosci konserwę czyli to co
            zawsze w lodówce być powinno. U mnie, przy 3. chłopach, nie ma takiej
            możliwości żeby opróżnili lodówkę ze wszystkiego w ciągu wieczora i
            nocy, zawsze zostaje jakiś zapas.
            A tak w ogóle to mnie się wydaje, że autorka, mimo zapewnień, że
            chłopaka lubi, uwarunkowała się na to jego nocne życie czy ogólnie jego
            zachowanie. Mnie po całym dniu pracy i krzątania żadne kąpiele i hałasy
            w kuchni nie przeszkodzą w zaśnięciu. Nigdy taka sytuacja nie miała
            miejsca a jestem bardzo czuła na hałas, nie zasnę przy włączonym
            telewizorze, chrapaniu czy hałasach za oknem.
            • mikas73 Re: denerwujący nastolatek 02.06.10, 20:02
              a gdyby miała
              > męża lekarza, policjanta czy podobnego zawodu to tez nie mógłby
              sie umyć
              > po przyjściu z pracy? ja akurat mam taki zawód, że tez często
              korzystam
              > z prysznica i lodówki w środku nocy, mam chodzić głodna i brudna
              spać?
              > To nie jest normalne, że człowiek we własnym domu musi ograniczać
              swoje
              > podstawowe potrzeby - bo przecież nikt tu nie mówi o zachciankach
              typu
              > gra na gitarze o 1.00 w nocy.

              Gdyby mój syn ciężko pracował jako lekarz a nawet policjant - to o
              3:00 w nocy nawet plecy bym mu umyła.. i nawet bym wstała, żeby
              gorącą herbatę mu zrobić i pogadać jak w pracy było ... no raz na
              jakiś czas....

              <Ograniczanie dostępu do łazienki i kuchni normalne nie jest.

              No przecież ja nie optuję za zakazem mycia i jedzenia ale za
              wcześniejszym myciem np.o 22:00 (co korona z głowy księciu
              spadnie?) a jedzeniem w ilościach jakie chce ale bez wyjadania dań
              przeznaczonych dla innych...

              >Nie raz zdarzyło
              > mi się, że mąż wyjadł kotlety przygotowane na jutrzejrzy obiad bo
              mu
              > zapachniało kiedy smażyłam i nabrał apetytu. Przez gardło nie
              przeszłoby
              > mi "nie wolno". Przeciwnie, cieszyłam się, że mu smakują.

              Nie powiem uśmiechnęłam się. "Nie wolno" to trochę tresersko
              zabrzmiało. No rozumiem, że jak mężowi tak codziennie pachnie to Ty
              bez mrugnięcia okiem: gotujesz i gotujesz i gotujesz... wyrozumiała
              jesteś.. bardzo

              >U mnie, przy 3. chłopach, nie ma takiej
              > możliwości żeby opróżnili lodówkę ze wszystkiego w ciągu wieczora
              i
              > nocy, zawsze zostaje jakiś zapas.

              A u mnie nie. Robię zakupy z dnia na dzień - tak mi wolno i niech
              cała rodzina szanuje taki system... chyba mogą jak poproszę?

              >Mnie po całym dniu pracy i krzątania żadne kąpiele i hałasy
              > w kuchni nie przeszkodzą w zaśnięciu.

              No to możesz się cieszyć. Mnie nocne kąpanie przeszkadza. Ja
              niestety tak mam i autorka wątku chyba też. Mogę? I wreszcie :czy
              mogę poprosić grzeczniutko syna: "Kochanie wykąp się wcześniej, bo
              mama spać nie może ,jak się tłuczesz po nocach"?
              • allija Re: denerwujący nastolatek 03.06.10, 13:58
                > a jedzeniem w ilościach jakie chce ale bez wyjadania dań
                > przeznaczonych dla innych...
                >
                Jak to dań przeznaczonych dla innych? tak to moze byc tylko w
                przypadku czyjes diety, inaczej to po prostu dyskriminowanie. Nie
                moge zjeść z lodówki serka bo to taty? matki? tego to nie rozumiem,
                u mnie nigdy takich sytuacji nie było. jesli cos jest w
                ogólnodostepnej lodówce to jest do uzycia dla wszystkich.


                > "Nie wolno" to trochę tresersko
                > zabrzmiało. No rozumiem, że jak mężowi tak codziennie pachnie to
                Ty
                > bez mrugnięcia okiem: gotujesz i gotujesz i gotujesz...
                wyrozumiała
                > jesteś.. bardzo

                nie, nie gotuję nieustannie. Nie doczytałaś, wyciągam z zamrażalnika
                jak mi zabraknie kotletów na obiad. Lub robię więcej, jest chyba bez
                różnicy czy usmażysz 4 kotlety czy 6, prawda? To kwestia
                zorganizowania się. Nie potrafiłabym zabronić komuś jedzenia, dla
                mnie to niewyobrażalne.



                > A u mnie nie.
                Robię zakupy z dnia na dzień - tak mi wolno i niech
                > cała rodzina szanuje taki system... chyba mogą jak poproszę?
                >

                Ja nie robię zakupów z dnia na dzień bo szkoda mi czasu na latanie
                po sklepach codziennie, wolę za jednym zamachem kupić więcej, mam
                lodówkę więc mogę przetrzymać przez kilka dni. I tu także nie
                wyobrażam sobie żebym zabroniła domownikom zjedzenia dodatkowej
                porcji wędliny czy czegokolwiek bo "nie będzie na śniadanie".
                Wybacz ale dla mnie to kiepska organizacja domu, w którym nie można
                najeść się do woli, przymusowa dieta czy jak?
                Uprzedzając, mimo jedzenia ile kto chce wszyscy jesteśmy szczupli.

        • marianna72 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 12:11
          allija napisała:

          > takie odnosze wrażenie, że mało kto nie zrozumie co to nastolatek
          w domu
          > dopóki go nie ma a to zupełnie co innego niz kilkulatek.
          > Jak widać są tacy co to rozumieją.
          > Ja nie wyobrażam sobie żebym dorosłym synom nakazywała o której
          mają się
          > kąpać lub jeść. To znaczy, że on musi uwzglednić jej oczekiwania,
          > dostosować się ale ona juz zupełnie nie, dlaczego?
          Wybacz ale dlaczego ja mam uwzglednic potrzeby syna a on nie moze
          uwzglednic moich .Niech je kiedy chce ale niech przynajmniej
          posprzata po sobie i powrzuca naczynia do zmywarki .Sama mam 17
          latka w domu jego potrzeby zywieniowe obecnie sa nieco odmienne od
          naszych ale kiedy po wspolnej kolacji sprzatam kuchnie nie bawi
          kiedy rano w zlewie znajduje brudne naczynie bo on mial napad glodu
          w nocy.Chcesz jesc ok ale nie kaz mi dwukrotnie wykonywac tej same
          jpracy czyli posprzataj po sobie.
          Podobnie z kapaniem ja nie kapie sie w nocy, wiem ,ze
          przeszkadzaloby to innym domownika, podobnie jak nie odkurzam rano w
          sobote bo wiem ,ze moj syn lubi sobie pospac do poludnia i tego
          samego wymagam od niego czyli szacunku do mojego odpoczynku nocnego.
    • izabellaz1 Re: denerwujący nastolatek 01.06.10, 11:04
      Nikt nikomu jedzenia nie wydziela.
      Ale ja mam jedno dziecko, małe dziecko i w dodatku dziewczynkę smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka