Dodaj do ulubionych

w domu tesciowej

02.06.10, 21:50
nie bedzie to post jakie te tesciowe nasze sa straszne okropne itd bo tego
jest pelno na forum

mam natomiast pytanie jak zachowujecie sie w domu tesciowej,
zalozmy ze macie z nia poprawne stosunki lub sie bardzo lubicie i widujecie
sie ok raz na tydzien lub 2 tyg, ogolnie srednio czesto

czy np same przygotowujecie sobie herbate/ obiad/ kolacje=szperacie w lodowce
i wszystkich szafkach, czy raczej to tesciowa was ugaszcza
i co za tym idzie czy np sprzatacie po sobie zmywacie itd, nie mowiac juz o
takich porzadkowych sprawach, pomoc przy odkurzaniu, w ogrodzie, koszenie trawy

interesuje mnie to bo zawsze mam wyrzuty sumienia ze moze to ja powinnam jej
cos pomoc ( spytana niby odmawia ale moze "na sile") czasami tesciowa tylko
zartuje ze mam przyjechac skosic trawe czy cos tam posadzic w ogrodku a ja sie
na tym totalnie nie znam bo ja mieszczuch cale zycie w bloku mieszkam i sie
zastanawiam czy to tylko ja taki len i nierób jestem w domu tesciowej?tongue_out



Obserwuj wątek
    • forumowiczka.to.ja Re: w domu tesciowej 02.06.10, 22:05
      asiula1987 napisała:

      czy np same przygotowujecie sobie herbate

      tak, herbatę, kawę robię wszystkim domownikom, ciasto kroję dla wszystkich itp

      / obiad/ kolacje

      to robi teściowa, ja jej pomagam najczęściej nakrywając, podając do stołu

      =szperacie w lodowce

      jedyne po co otwieram lodówkę u teściów to celem wyjęcia mleka do kawy, tylko,
      nie szperam, nie zaglądam, jak chcę kanapkę to mówię teściowej, ona mi wyjmuje
      co mogę zjeść albo jak powie "weź sobie, w lodówce jest to i to" to wtedy wezmę,
      ale to się zdarza raczej rzadko

      czy np sprzatacie po sobie zmywacie itd,

      zwykle sprzątam po sobie i po mężu (lub on po mnie) kubek, talerzyk, talerze po
      obiedzie zabieram od wszystkich. Teściowa ma zmywarkę, więc nie zmywam, ale
      butelki po mleku dziecka myję ja.

      koszenie trawy

      to robi czasami mój mąż (a jej syn wink)
    • burza4 Re: w domu tesciowej 02.06.10, 22:10
      W domu teściowej jestem gościem, proponuję pomoc, ale nie krzątam się sama, a
      tym bardziej nie wściubiam nosa do szafek. Instynkt samozachowawczy podpowiada,
      że to mogłoby być wzajemnesmile
      • lejdi111 Re: w domu tesciowej 02.06.10, 22:12
        mi powiedziała kiedyś, że mam czuć sie jak u siebie wiec śmiało i bez skrupułów
        szperam w lodówce i w szafkach smile
        • echtom Re: w domu tesciowej 02.06.10, 23:25
          Ja u swojej też dość swobodnie się czuję - pewnie dlatego, że żadna z nas nie przywiązuje przesadnej wagi do porządku wink
      • enumerata Re: w domu tesciowej 02.06.10, 22:18
        Miekszam z tesociową. Ale czuje siej ak gości jak gośc jestem
        tkratowana. Robi nam jedzenie, (czyli gotuje), robimy tez cos sami,
        jak jej nie ma. Robi ciasta, robi jedzenie lda dziecka. Pierze
        rzeczy dziecka, zajmuje sie dzieckiem, ktore chodzi to do niej i do
        nas. Nie orzmwiam z nia, jezeli juz to przez mojego partnera. Nigdy
        nie wchodze w otwarte konflikty, jezlei sie już kłoce to tylko z
        mezem. nie wyborazam sobie sprzeczać sie z nia. TO bardzo zmeczona
        życiem kobieta, a ja jej meiskzania nie psotrzegma jako sowjego. Ona
        chyba nawet by chciala bym ja byla bardzioej odwazna i czula sie
        pewniej, ale ja jestem u niej juz 5 lat i nie odpsuzczam do tego i
        tak np. gdy jest weekend, to absolutnie nie wcgodze do jej
        pomieszczen, jej pokoju, czy kuchni. To jej teren, a ja jestem w
        pokoju. Nie dopuszczam do niepotrzbnych konfrotntacji, zawsze na
        glos mowie: ze my tu jestesmy tymczasowo, i ze to wszystko jest
        prowizoryczne. Zalezy mi na formalizmie i troche z tmyp rzesadzam,
        ale ona jak i ja jestemsmy raczej zamknietymi osobami i czasami mnie
        dnerwuje to, ze jak my sie kłocimy , to ona czuje ise urazona
        i nie odzywa sie do mojego chłopaka- jej syna! Tego kompletnie nie
        rozumiem! Niestety, ale mamy swoje konlikty i poweidzialam to nie
        raz, że musi dojścm iedzy nami do wymiany zdan. Nawet do awantury,
        bo mamy takie tmeperamnty. Ona bardoz nad tym boleje, ale nigdy w
        zyciu nic jej wo czy nie powiedzialam, malo z nią rozmwiam. Wo gole
        nie orzmwiam, a jajkk jestesmy same w domu, to wychodze, badz ona
        wychodzi. LAbo wola na herbaete, albo cos innego. Jest bardioz
        porpawna. .Chociaz wiem, zem oze mnie niel ubic. SWOJEA DROGA TO
        DIZWNE, ZE JEST TAK OD 5 LATY I ZE NIGDY NAPRAWDE NIE RoZIWALYSMY.
        aAle ja nie umiem, nie moge i jest dobrze. Niedlugo sie wyprowadzimy
        i tyle. Nie odtykam jej rzeczy, onap robowala dotykac moich, to
        zaczelam jej zabieram i chowac. Nigdy bym jej nie pozwolila prac
        moich rzeczy, zawsze zostaiwam po sobie porzadek.
        • enumerata Re: w domu tesciowej 02.06.10, 22:20
          Wl odowce spzerma i do lodowki zagldam jak jej nie ma, bo uwazam, ze
          mam praow cos zjeść!
          • enumerata i to nie jest moja teściowa 02.06.10, 22:21
            • kali_pso Re: i to nie jest moja teściowa 02.06.10, 23:35
              i to nie jest moja teściowa


              ...i to pewnie klucz do sukcesuwink
              • figrut Re: i to nie jest moja teściowa 02.06.10, 23:58
                > i to nie jest moja teściowa
                >
                >
                > ...i to pewnie klucz do sukcesuwink
                Żaden klucz. U mojej teściowej czułam się niemal jak u siebie w domu.
                Moja teściowa też nie była formalną teściową, ale kochałam ją,
                ceniłam. Wspólne zdanie na dany temat miałyśmy pół na pół. Ponad 8
                lat mieszkałyśmy w tym samym domu, choć nie w tym samym mieszkaniu.
                Od samego początku obie przyjęłyśmy do wiadomości, że każda z nas
                wychowała się w innym domu i każda z nas ma inne przyzwyczajenia, co
                innego uznaje za dziwne i co innego za normę.
          • 0ldjoanna Re: w domu tesciowej 04.06.10, 12:25
            Wl odowce spzerma

            W lodówce sperma?
    • karra-mia Re: w domu tesciowej 02.06.10, 22:24
      bardzo swobodnie, bo i teściowie traktują mnie jak córkę. Jak się pytam, czy mogę sobie wziąć coś, to patrza na mnie jak na wariatkę, czują się wręcz obrażani, bo ja się mam nie pytać, bo mi jako jedynej córce ich można wszystkosmile
    • dziub_dziubasek Re: w domu tesciowej 02.06.10, 23:29
      Ja tam sama się obsługuję, jak przygotowuję coś dla siebie, pytam też innych czy
      coś chcą. Ale teściowej do garów zbytnio się nie wtrącam.
    • shellerka Re: w domu tesciowej 03.06.10, 08:29
      ja sie czuje skrepowana i przewaznie konczy sie na znoszeniu do kuchni talerzy
      po posiłku, albo czasem cos umyje. herbatę sobie też sama zrobię, ale już z
      lodówki niczego nie wezmę, bo mi głupiosmile
      a tak, to staram się nie bałaganić, to i sprzątać nie czuję się w obowiązku.
      raczej czuję się tam jak gość, niż jak domownik.
      • iuscogens Re: w domu tesciowej 03.06.10, 08:39
        shellerka napisała:

        > ja sie czuje skrepowana i przewaznie konczy sie na znoszeniu do kuchni talerzy
        > po posiłku, albo czasem cos umyje. herbatę sobie też sama zrobię, ale już z
        > lodówki niczego nie wezmę, bo mi głupiosmile
        > a tak, to staram się nie bałaganić, to i sprzątać nie czuję się w obowiązku.
        > raczej czuję się tam jak gość, niż jak domownik.

        Mam dokładnie tak samo, z tym, że mam tylko teścia.
        • madame_zuzu Re: w domu tesciowej- nigdy nie byłam :) 03.06.10, 08:51

          • mamba1234 Re: w domu tesciowej- nigdy nie byłam :) 04.06.10, 15:18
            Marielu...?
    • 18_lipcowa1 Re: w domu tesciowej 03.06.10, 10:26
      zachowuję się tak jak u siebie, bo tak dobrze się u teściowej czuję
      zdażyło nam się we 3 ( ja, mała i tesciowa) przysypiać po obiadku na
      jednej kanapie
    • moni692 Re: w domu tesciowej 03.06.10, 10:38
      Jakby trzeba bylo to tak. Teraz dostalismy "w spadku" jedzenie po tesciach
      (margaryne w plynie i te sprawy), bo oni pojechali na kemping i rzeczy by sie
      zmarnowaly. Klucz od ich domu mamy i mozemy wejsc kiedy chcemy (ale ogolnie nie
      chcemy wink).
      Tesciowie mieszkaja od nas w linii prostej 20-30 metrow.
    • anek130 Re: w domu tesciowej 03.06.10, 11:32
      mimo, że mamy poprawne, normalne stosunki, nie ma między nami
      konfliktów, a tesciowa z kalendarzem w ręce co dwa tygodnie zaprasza
      na niedzielny obiad to nie zdarzyło mi sie samej obsłużyć czy
      posprzątać po nas. I nie dlatego, że jestem księzniczką, którą
      trzeba obsługiwać tylko po pierwsze taka już jestem, jeśli teściowa
      by sobie życzyła czy poprosiła o pomoc to nie ma problemu, zachowuję
      sie tak, jak ja bym sobie życzyła, żeby zachowywali sie u mnie
      goście- nie chciałabym, żeby u mnie teściowa czy mama sprzątała po
      sobie albo otwierała sobie lodówkę i szykowała jedzenie. Więc ja
      zachowuję się tak samo. Przy okazji uroczystości rodzinnych typu
      urodziny, kiedy jest więcej gości pomagam donosić do stołu. Zmywac
      mi się nie zdarzyło, bo nawet w moim własnym domu robi to mąż (to
      jedo zadanie).

      Ania
    • jak_matrioszka Re: w domu tesciowej 03.06.10, 20:06
      Mam mniej wiecej tak jak piszesz, widujemy sie raz na tydzien, czasem co drugi.
      Czesciej tesciowa wpada do nas, ale i my bywamy u niej. Stosunki sa poprawne i
      zachowanie obustronne takie samo:
      - strona zaproszona na obiad ma prawo oczekiwac ze posilek zostanie podany, w
      gre wchodzi pomoc przy nakryciu do stolu, ew, pokrojenie zielonki na salatke
      - po obiedzie strona odwiedzajaca jest czynna przy sprzataniu stolu
      - kawe robi ten, kto w odpowiednim momencie znalazl sie w poblizu kuchni, nie ma
      znaczenia czy to gospodarz czy gosc
      - jesli strona odwiedzajaca zglodnieje w czasie wizyty, to mowi ze cos by
      przekasila, a strona goszczaca opowiada w czym mozna wybierac. Nie pytamy sie po
      to, zeby sie nawzajem upewnic czy mozemy sie czyms z lodowki poczestowac, ale
      "dla sztuki". Poza tym moze ktos jeszcze ma na cos ochote, a u nas obowiazuje
      zasada grzecznosci: idziesz po picie dla siebie, to pytasz innych czy
      sptragnieni, i wracasz do pokoju z 6 szklankami wink
    • wielkamysza Re: w domu tesciowej 03.06.10, 22:07
      ponieważ moi teściowie traktują mnie jak własne dziecko i zawsze powtarzają że
      mam się czuć u nich jak u siebie- tak się właśnie czuję. Sama robię sobie
      herbatę, również i im, nie raz było tak,że teściowa wzięła moje dzieci na dwór a
      ja w tym czasie robiłam u nich obiad, nie mam problemu w pomocy, np. w
      odkurzaniu czy zmywaniu, czy przygotowaniu posiłków, sama pytam czy coś pomóc, a
      że moja teściowa jest niezwykle szczerą osobą to jeżeli trzeba w czymś pomóc to
      szczerze mówi co mam zrobić. Analogicznie sprawa wygląda u nas w mieszkaniu,
      traktuję teściów jak domowników, jeżeli mają ochotę sami coś zrobić, to nie
      widzę problemu, jeżeli potrzebują w czymś pomocy a teściowa np.pyta się czy coś
      pomóc to szczerze mówię
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka