Specyfika dyskusyjnego forum. Zakładasz wątek na jakiś temat a on rozrasta się na kilka OT, rad o które nie prosiłaś, rozbiór Twojej osobowości na małe cząsteczki, staje się celem ataku trolli. W jeden minucie ze zwykłej kobiety z na pozór zwykłym problemem stajesz się Hitlerem i Stalinem w jednym.
Dla mnie hitem był wątek mamy która pytała tu o spodnie dla dziecka (firma, sklep) z nadwagą. Co stanowiło 80 procent odpowiedzi w wątku? Zamiast kupować spodnie odchudź dziecko. Niby ok tylko, że autorka o taką poradę nie prosiła. Więcej, żadna z pań dających "rady" nie wie czy ona nie prowadzi już "walki" o kilogramy przychówku.
Pamiętacie inne tego typu "kwiatki"?

Dajecie rady o które nikt nie prosi?