Dodaj do ulubionych

O co się modlicie?

12.06.10, 11:23
Jak w temacie.
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: O co się modlicie? 12.06.10, 11:27

      O deszcz i ochłodzeniewinkp
      • zakonniknarowerze Re: O co się modlicie? 12.06.10, 11:35
        Jak pójdziesz do kościoła, nie zapomnij parasola. smile
      • zakonniknarowerze Re: O co się modlicie? 12.06.10, 20:18
        kali_pso napisała:

        > O deszcz i ochłodzeniewinkp

        No i pada, przynajmniej u mnie. Umiesz się modlić smile
        • kali_pso Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:07


          Może nie sama technika jest istotna ale siła przekazu?winkp
      • kfiatuszek80 Re: O to by wreszice zajść w ciążę:/ 12.06.10, 21:48

    • solaris31 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 12:31
      o zdrowie.

      z resztą dam sobie radę, jak będziemy zdrowi wink
    • figrut Re: O co się modlicie? 12.06.10, 12:35
      Trudno ogarnąć słowami.
      • zakonniknarowerze Re: O co się modlicie? 12.06.10, 22:33
        Zapewne mówisz o modlitwie myślnej. Innej niż ustna, wypowiadana słowami.
        • figrut Re: O co się modlicie? 12.06.10, 22:37
          > Zapewne mówisz o modlitwie myślnej. Innej niż ustna, wypowiadana
          słowami.
          Tak. Skoro można zgrzeszyć myślą, mową i uczynkiem, to Bóg
          doskonale wie o co Go proszę w modlitwie i za co dziękuję. Proszę o
          trudne dla mnie sprawy, dziękuję za wielkie rzeczy i maleńkie
          drobiazgi.
    • rozmowaponadwszystko Re: O co się modlicie? 12.06.10, 12:57
      W sposób przewidziany dla katolików, przestałam się modlić wieki temu.
      Wyuczone modlitwy zamieniłam na rozmowy z Bogiem. Te rozmowy zmieniły się na coś
      takiego, co tylko ja rozumiem.

      • zakonniknarowerze Re: O co się modlicie? 12.06.10, 14:32
        > W sposób przewidziany dla katolików

        Mówisz zapewne o tzw. klepaniu pacierzy. Pozornie to nie ma sensu ale np.
        różaniec jest rodzajem mantry. Powtarzane słowa wyciszają umysł i pozwalają
        nadświadomości na głębszy kontakt z Bogiem.
        Nawet medyczne badania obrazowe mózgu wykazały, że w czasie modlitwy "zapala
        się" w ośrodkach podkorowych ognisko łączności z Bogiem.

        Oczywiście modlitwy możemy podzielić na: uwielbienia, przeproszenia,
        dziękczynienia i prośby.
        Celowo ograniczyłem się w pytaniu do próśb.

    • triss_merigold6 O odrobinę samokrytycyzmu użytkowników netu n/t 12.06.10, 13:37
      • verdana Re: O odrobinę samokrytycyzmu użytkowników netu n 12.06.10, 14:52
        Triis, Ty niewierzaca, a w cuda wierzysz???
        • triss_merigold6 "Bóg wie" Hellera 12.06.10, 18:06
          Odkąd z 10 lat temu przeczytałam "Bóg wie" Hellera, wierzę w palec
          Boży i trójkąt z okiem na niebie.P
      • marychna31 Re: O odrobinę samokrytycyzmu użytkowników netu n 12.06.10, 17:36
        a czemu ta odrobina samokrytycyzmu u innych ludzi jest taka dla ciebie ważna?
    • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 15:50
      o nawrócenie w pierwszym rzędzie dla siebiesmile
    • summerspring Re: O co się modlicie? 12.06.10, 16:05
      O szybki poród, znieczulenie do porodu i ludzki personel na porodówce.
      Już raz się udałotongue_out
      • hiacynta333 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 17:06
        Przede wszystkim o zdrowie.Rozwiązanie problemów i rozum dla mego męża.A co do
        pogody to chciała bym,by było trochę cieplej.W Szczecinie zimno i pada deszcz sad
    • nangaparbat3 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 17:13
      Zrobiłam rachunek sumienia i wychodzi, ze najczęściej o miejsce na parkingu.
      Najdziwniejsze, ze działa.
      Raz o pomoc dla mojego ucznia porzuconego przez matkę, a raz o ratunek dla psa,
      ktorego postanowili uspic sąsiedzi. No i czasem wyruszając w podróz, żeby
      wypadku nie było.
      W sumie sprawa prosta - wtedy, kiedy moje mozliwosci dzialania calkiem juz sie
      wyczerpaly i nic innego nie mogę zrobic, niz poprosic. I kiedy w danej kwestii
      mam absolutnie czyste sumienie. Bo jak nie, poprosic sie nie daje w zaden sposób.
      • lejdi111 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 18:01
        o zdrowie i wiarę w siebie
        • aurita Re: O co się modlicie? 12.06.10, 20:05
          dziekuje Bogu za corke smile
    • nenia1 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 20:43
      Ale po co się o coś modlić?

      Podobno Bóg sam wie, co dla mnie najlepsze.

      Jak poproszę o coś innego to zmieni zdanie?
      • zakonniknarowerze Re: O co się modlicie? 12.06.10, 21:23
        nenia1 napisała:
        > Ale po co się o coś modlić?
        > Podobno Bóg sam wie, co dla mnie najlepsze.
        > Jak poproszę o coś innego to zmieni zdanie?

        Nie jesteś robotem, którym Bóg steruje. Bóg mówi: sama powiedz czego pragniesz. Miej swoje uczucia, emocje, pragnienia i wyrażaj je. Bóg pomoże Ci je realizować. Oczywiście nie każde pragnienie musi być dobre ale masz prawo je mieć. I Bóg chce o nim słyszeć.

        Mk 10,46-52
        46 Przyszli do Jerycha. Kiedy wychodził z Jerycha, a z Nim Jego uczniowie i duża gromada, syn Tymeusza, Bartymeusz, niewidomy żebrak, siedział przy drodze. 47 Kiedy się dowiedział, że jest tu Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: "Synu Dawida, Jezusie, zlituj się nade mną!" 48 Wielu go strofowało, żeby był cicho. On jednak jeszcze głośniej krzyczał: "Synu Dawida, zlituj się nade mną!!!" 49 Zatrzymał się Jezus i rzekł: "Przywołajcie go". Przywołali niewidomego, mówiąc mu: "Odwagi, wstań, woła cię". 50 On odrzucił swój płaszcz, poderwał się i przyszedł do Jezusa. 51 Wtedy Jezus zapytał go: "Co chcesz, abym dla ciebie zrobił?" Niewidomy powiedział Mu: "Rabbuni, abym wzrok odzyskał". 52 Jezus mu rzekł: "Idź, twoja wiara przywróciła ci zdrowie". Z miejsca odzyskał wzrok i szedł za Nim drogą.
        Baryteusz nie powiedział: Mistrzu, ty najlepiej wiesz czego czego chcę. Powiedział konkretnie, że chce widzieć.
        • nenia1 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 21:43
          Jasne.

          Zawsze jest 50 na 50.
          Jak prośba modlitewna się spełni - Alleluja, Bóg mnie wysłuchał.
          Jak nie wysłuchał - wiedział, że to jest dla mnie najwłaściwsze.

          Ludzie oceleni z katastrofy też często tak mówią - wierzę, że Bóg
          mnie ocalił.
          A że w tej samej katastrofie zginęli inni ludzie...no cóż.
          Gorzej się modlili? Nie krzyczeli równie głośno jak Bartymeusz?
          • figrut Re: O co się modlicie? 12.06.10, 22:38
            > A że w tej samej katastrofie zginęli inni ludzie...no cóż.
            > Gorzej się modlili? Nie krzyczeli równie głośno jak Bartymeusz?
            Może zwyczajnie ich etap tego życia miał się zakończyć.
            • nenia1 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 22:49
              figrut napisała:

              > Może zwyczajnie ich etap tego życia miał się zakończyć.

              No właśnie.

              Ich życie miało się skończyć niezależnie od tego czy by się modlili
              o dalsze życie czy nie (chyba można założyć, że większość wierzących osób modliłaby się by wyjść cało z katastrofy)

              Czyli jaki sens ma się modlić o coś?

              Skoro my nie znamy przyszłości, a Bóg ją zna, to tylko on ma rozeznanie co dla nas będzie lepsze, bo widzi skutek.

              • figrut Re: O co się modlicie? 12.06.10, 22:59
                Jest sens modlić się o życie doczesne póki istnieje. Jest sens modlić
                się o życie dla kogoś.
                Nie podchodzę do własnego życia jako do czegoś, co jest wartością
                najwyższą i czemu należy poświęcić wszystko, oby tylko pożyć sobie
                więcej. Chciałabym żyć dla kogoś (dzieci), aby móc ich wychować do
                etapu, kiedy sami sobie poradzą. Na życiu na siłę mi nie zależy.
                Przyjmuję śmierć jako coś zupełnie naturalnego, jako nieunikniony etap
                który trzeba przejść i nie boję się śmierci samej w sobie.
                • nenia1 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:06
                  Sądzisz, że ludzie którzy giną w katastrofach czy umierają na skutek chorób nie mają dzieci czy bliskich i modlą się tylko z tego powodu, by móc poleżeć sobie na plaży w Stegnie?
                  • figrut Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:26
                    > Sądzisz, że ludzie którzy giną w katastrofach czy umierają na skutek
                    chorób nie
                    > mają dzieci czy bliskich i modlą się tylko z tego powodu, by móc
                    poleżeć sobie
                    > na plaży w Stegnie?
                    Nie nie sądzę, ale uważam, że Bóg ma swoje plany wobec każdego z nas.
                    • nenia1 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:28
                      figrut napisała:

                      > Nie nie sądzę, ale uważam, że Bóg ma swoje plany wobec każdego z nas.

                      No właśnie o tym cały czas piszę, skoro ma plany, to czy modlitwa człowieka je zmieni?
                      • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:33
                        nenia1 napisała:

                        > figrut napisała:
                        >
                        > > Nie nie sądzę, ale uważam, że Bóg ma swoje plany wobec każdego z nas.
                        >
                        > No właśnie o tym cały czas piszę, skoro ma plany, to czy modlitwa człowieka je
                        > zmieni?

                        skoro jest nieomylny, to zdania nei zmiania . natomiast On chce, bysmy z Nim współpracowali przez modlitwę, wyraxnie to powiedział, nie ze względu na Niego, tylko na nas samych. i dzieki tej modlitwie mozemy wykorzystac zycie na maksa czyli zyc zgodnie z Jego planem.
                        • cherry.coke Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:35
                          Jak sie wykorzystuje zycie na maksa poprzez daremna modlitwe w walacym sie
                          samolocie?

                          Tak wiem, religia nie jest racjonalna smile
                          • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:44
                            cherry.coke napisała:

                            > Jak sie wykorzystuje zycie na maksa poprzez daremna modlitwe w walacym sie
                            > samolocie?
                            >

                            jezeli to będzie modliwta "Jezu ufam Tobie" (oczywiście nie wazne jakimi słowami, chodzi mi o mysl) to będzie wykorzystanie zycia, a konkretnie tych ostatnich sekund - na maksa. Lepiej nie mozna.
                            • cherry.coke Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:48
                              > jezeli to będzie modliwta "Jezu ufam Tobie" (oczywiście nie wazne jakimi słowam
                              > i, chodzi mi o mysl) to będzie wykorzystanie zycia, a konkretnie tych ostatnich
                              > sekund - na maksa. Lepiej nie mozna.

                              Ale przeciez to nie zadziala?...

                              Nie lepiej ostatni raz przytulic sie do bliskiej osoby obok, ostatni raz wyznac
                              jej milosc? Czy lepiej ja zlekcewazyc w imie bezlitosnego Boga i bezskutecznej
                              modlitwy?
                              • figrut Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:55
                                > Ale przeciez to nie zadziala?...
                                Zadziała "kto we mnie wierzy, żyć będzie" i nie chodzi tutaj o to
                                króciutkie życie.
                                > Nie lepiej ostatni raz przytulic sie do bliskiej osoby obok,
                                ostatni raz wyznac
                                > jej milosc? Czy lepiej ja zlekcewazyc w imie bezlitosnego Boga i
                                bezskutecznej
                                > modlitwy?
                                To tylko chwila, krótki gest który za moment przestanie istnieć i ta
                                chwila nie wróci już nigdy, więc trudno ją porównać do życia
                                wiecznego, które się nie kończy.
                              • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:59
                                cherry.coke napisała:

                                > > jezeli to będzie modliwta "Jezu ufam Tobie" (oczywiście nie wazne jakimi
                                > słowam
                                > > i, chodzi mi o mysl) to będzie wykorzystanie zycia, a konkretnie tych ost
                                > atnich
                                > > sekund - na maksa. Lepiej nie mozna.
                                >
                                > Ale przeciez to nie zadziala?...

                                co to znaczy "nie zadziała"? jezeli faktycznie masz wtedy zginąć, to trafiasz w objecia Ojca, zaczyna się dla ciebie Życie, być moze w tych ostatnich sekundach juz to widzisz.

                                >
                                > Nie lepiej ostatni raz przytulic sie do bliskiej osoby obok, ostatni raz wyznac
                                > jej milosc? Czy lepiej ja zlekcewazyc

                                o, widze, ze pojawił sie nagle wątek bliskiej osoby która siedzi obok... Nie widze sprzeczności między jej zlekcewazeniem (??) a ostatnia modlitwą. W takich chwilach człowiek nie rozważa, tylko działa odruchowo. dziecko odruchowo na ratunek woła tatę, co nie znaczy, że nie może tego robić trzymając siostrzyczkę za rękę...
                                Co jeszcze wpleciesz w tę sytuację próbując wykazać moją bezduszność woceb blixnich?wink


                                w imie bezlitosnego Boga i bezskutecznej
                                > modlitwy?

                                oj oj, tu juz nie da się dyskutowac. Ścianasmile
                                • cherry.coke Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:03
                                  No sciana sciana. Rozne priorytety. Ja tam wole, zeby moje zycie spelnialo sie
                                  na ziemi smile
                                  • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:07
                                    cherry.coke napisała:

                                    > No sciana sciana. Rozne priorytety. Ja tam wole, zeby moje zycie spelnialo sie
                                    > na ziemi smile

                                    ja chcę i jednego i drugiego! i zdecydowanie sprzeciwiam się trendom kościelnym lekcewazącym doczesność. To jest nieewangeliczne. Każdy dzień ma swój sens. Wierzę w zycie przed smierciąsmile (takie hasło widziałam na portalu chrzescijanskim w sieci i bardzo mi się spodobało).
                                    • figrut Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:16
                                      zdecydowanie sprzeciwiam się trendom kościelnym
                                      > lekcewazącym doczesność. To jest nieewangeliczne. Każdy dzień ma swój
                                      sens.
                                      Ja mam tak samo. Uważam, że życie ludzkie składa się z etapów i żadnego
                                      z nich nie można pominąć. Nie żyjemy tutaj po to, aby odprawiać pokutę
                                      dającą życie wieczne. Życie ludzkie całkowite ma swoje etapy tak samo,
                                      jak życie ludzkie ziemskie. Żaden etap nie jest po to, aby się
                                      umartwiać. Każdy należy przeżyć jak najlepiej.
                                  • figrut Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:09
                                    Ja tam wole, zeby moje zycie spelnialo sie
                                    > na ziemi smile
                                    A czy masz wpływ na to, żeby żyć tu na ziemi tyle, ile by się Tobie
                                    chciało ? Masz wpływ na swoją pracę, na swój ubiór, wybór partnera,
                                    kierunek wychowywania ewentualnych dzieci, ale musisz liczyć się z tym,
                                    że to życie się skończy i jak dla Ciebie NA CHWILĘ OBECNĄ, to ile by
                                    lat nie trwało - zdecydowanie za szybko. Na życie wieczne masz wpływ,
                                    na ziemskie nie masz.
                                    • cherry.coke Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:15
                                      figrut napisała:

                                      > Ja tam wole, zeby moje zycie spelnialo sie
                                      > > na ziemi smile
                                      > A czy masz wpływ na to, żeby żyć tu na ziemi tyle, ile by się Tobie
                                      > chciało ? Masz wpływ na swoją pracę, na swój ubiór, wybór partnera,
                                      > kierunek wychowywania ewentualnych dzieci, ale musisz liczyć się z tym,
                                      > że to życie się skończy i jak dla Ciebie NA CHWILĘ OBECNĄ, to ile by
                                      > lat nie trwało - zdecydowanie za szybko. Na życie wieczne masz wpływ,
                                      > na ziemskie nie masz.

                                      Alez oczywiscie, ze nie mam - jestem przeciez zlepkiem atomow i forma istnienia
                                      bialka. Moze mnie szlag trafic za chwile, dlatego trzeba zyc teraz smile

                                      A moj wplyw na zycie wieczne mnie kompletnie nie interesuje w obliczu jego
                                      (IMHO) nieistnienia.
                                      • figrut Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:20
                                        jestem przeciez zlepkiem atomow i forma istnienia
                                        > bialka.
                                        Moje ciało składa się dokładnie z tego samego smile
                                        > A moj wplyw na zycie wieczne mnie kompletnie nie interesuje w obliczu
                                        jego
                                        > (IMHO) nieistnienia.
                                        Teraz, ale nie masz pewności, czy kiedyś nie będzie inaczej.
                                        • cherry.coke Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:27
                                          To chyba ogolnie wiadomo, ze nic nigdy nie wiadomo, ale jest jak jest smile Mozesz
                                          tez skonczyc jako zaparta ateuszka, co o wlasnej smierci mysli glownie w
                                          kontekscie reakcji bliskich i oddania organow smile
                                          • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:31
                                            cherry.coke napisała:

                                            Mozesz
                                            > tez skonczyc jako zaparta ateuszka, co o wlasnej smierci mysli glownie w
                                            > kontekscie reakcji bliskich i oddania organow smile

                                            pewnie, dlatego właśnie dla nas ma sens modlitwa o Boże prowadzenie i jak w
                                            "Ojcze Nasz" "nie dopuść abyśmy ulegli pokusie"smile
                                          • figrut Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:37
                                            Mozesz
                                            > tez skonczyc jako zaparta ateuszka, co o wlasnej smierci mysli
                                            glownie w
                                            > kontekscie reakcji bliskich i oddania organow smile
                                            To niemożliwe akurat w moim przypadku. Zostałam w dzieciństwie
                                            potraktowana jak niewierny Tomasz, więc teraz musiał by mi ktoś
                                            udowodnić, że nie widziałam tego, co widziałam smile
                                      • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:26
                                        > Alez oczywiscie, ze nie mam - jestem przeciez zlepkiem atomow i forma istnienia
                                        > bialka. Moze mnie szlag trafic za chwile, dlatego trzeba zyc teraz smile
                                        >

                                        i tu jest punkt wspólnysmile
                                        jak często niedoceniany chwili obecnej, żyjemy wspomnieniami albo marzeniami
                                        wciąż wypatrując szczęścia za następnym zakrętem... tymczasem teraźniejszość
                                        jest jedynym, co tak naprawdę mamy. Jest taka ładna książeczka Victora Siona
                                        "Chwila obecna"...
                                • nenia1 Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:23
                                  szyszunia11 napisała:

                                  > dziecko odruchowo na ratunek woła tatę

                                  Tylko, że gdy tata usłyszy topiące się dziecko, które woła o ratunek, rzuci się na pomoc, tymczasem Bóg w wielu przypadkach poczeka - delikwent zakrztusi się, nabierze wody do płuc, aż w końcu się udusi.
                                  Po czym Bóg weżmie go w swoje kochające ramiona.
                                  • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:29
                                    nenia1 napisała:

                                    > szyszunia11 napisała:
                                    >
                                    > > dziecko odruchowo na ratunek woła tatę
                                    >
                                    > Tylko, że gdy tata usłyszy topiące się dziecko, które woła o ratunek, rzuci się
                                    > na pomoc, tymczasem Bóg w wielu przypadkach poczeka - delikwent zakrztusi się,
                                    > nabierze wody do płuc, aż w końcu się udusi.
                                    > Po czym Bóg weżmie go w swoje kochające ramiona.


                                    Bóg dał swojego Syna aby "delikwenta" uratować.
                                    cóż, moge skwitowac jedynie - mamy rozbieżne zapatrywania na te sprawysmile
                      • figrut Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:38
                        Modlitwa może wiele zmienić, ale czy Ty sama jesteś w stanie
                        zagwarantować, że to o co prosisz będzie dla Ciebie przyszłościowo
                        lepsze od tego, co jest dla Ciebie zaplanowane ?
                        Załóżmy, że idziesz na imprezę i gospodarz przewidział dla Ciebie
                        miejsce obok kogoś nieznajomego. Ty jednak wolałabyś siedzieć obok
                        kogoś, kogo dobrze znasz. Gospodarz rozważa Twoją prośbę i myśli
                        sobie "czemu nie, osoba którą Ty znasz jest równie fajna, więc razem
                        będziecie się dobrze bawić, a początek imprezy będzie dla Ciebie
                        bardziej przyjemny" albo też myśli sobie "no ok., może i znasz tą
                        osobę do której chciałabyś się przysiąść, ale on też ją zna i wie, że
                        z tego wspólnego imprezowania mogą wyniknąć same problemy, więc niech
                        zostanie tak, jak było od początku w planach".
                        • cherry.coke Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:45
                          figrut napisała:

                          > Modlitwa może wiele zmienić, ale czy Ty sama jesteś w stanie
                          > zagwarantować, że to o co prosisz będzie dla Ciebie przyszłościowo
                          > lepsze od tego, co jest dla Ciebie zaplanowane ?

                          Miliony ofiar w Oswiecimiu wyszlyby gorzej na przezyciu?...
                          • figrut Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:51
                            > Miliony ofiar w Oswiecimiu wyszlyby gorzej na przezyciu?...
                            Bardzo prawdopodobne. Życie w kraju zniszczonym wojną jest bardzo
                            trudne, panuje głód, trudno ogrzać się zimą, człowiek martwi się o to,
                            co da głodnym dzieciom jeść. Nie wiemy jakie mogłoby być to życie.
                            Śmierć ciała jest wybawieniem od ziemskich trosk.
                            • cherry.coke Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:53
                              > Bardzo prawdopodobne. Życie w kraju zniszczonym wojną jest bardzo
                              > trudne, panuje głód, trudno ogrzać się zimą, człowiek martwi się o to,
                              > co da głodnym dzieciom jeść. Nie wiemy jakie mogłoby być to życie.
                              > Śmierć ciała jest wybawieniem od ziemskich trosk.

                              Poddaje sie...
              • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:01
                nenia1 napisała:


                > Ich życie miało się skończyć niezależnie od tego czy by się modlili
                > o dalsze życie czy nie (chyba można założyć, że większość wierzących osób modl
                > iłaby się by wyjść cało z katastrofy)
                >
                > Czyli jaki sens ma się modlić o coś?

                ma sens modlic się o coś w zaufaniu do Boga i z poddaniem woli bozej a nie traktując modlitwe jak automat do spełniania zyczeń. Ja wierzę, że Bóg zawsze uzdrawia i zawsze wysłuchuje ale nie zawsze tak, jak my sobie to naszymi ograniczonymi umysłami wyobrażamy. Przeczytaj "Listy starego diabła do młodego" Lewisa, tam jest ładnie pokazana jak diabeł robi wszystko, by prosba o uratowanie człowieka od smierci została spełniła się.


                >
                > Skoro my nie znamy przyszłości, a Bóg ją zna, to tylko on ma rozeznanie co dla
                > nas będzie lepsze, bo widzi skutek.

                własnie tak jest. Co nie zmienia faktu, ze w Biblii jest mnóstwo wezwań do modliwty prośby. W koncu mamy byc jak dzieci - nudza tych rodziców, nie daja im spokoju ale tez ufaja im bezgranicznie.
                Nota bene mozna się modlic o spełnienie planu Bożego w moim zyciu, o to, bym go nie spaprał. Polecam.
                • nenia1 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:19
                  szyszunia11 napisała:

                  > Ja wierzę, że Bóg zawsze uzdra
                  > wia i zawsze wysłuchuje ale nie zawsze tak, jak my sobie to naszymi ograniczony
                  > mi umysłami wyobrażamy.

                  Ty wierzysz w bardzo wygodną wersję, która nigdy nie może zawieść.

                  Obojętnie co się nie stanie, niezależnie ile to dla człowieka bólu
                  i cierpienia będzie niosło - Bóg jest zawsze dobry i wszystko musi być dobre, tylko my ludzie tego nie widzimy, bo jesteśmy zbyt ograniczeni.

                  > Nota bene mozna się modlic o spełnienie planu Bożego w moim zyciu, o to, bym go
                  > nie spaprał. Polecam.

                  Widziała kiedyś fajny dowcip rysunkowy:
                  Siedzi człowiek z rodziną przy suto zastawionym stole i modli się:
                  Panie spraw byśmy byli wdzięczni za te dary.
                  A Bóg zniecierpliwiony - nawet tego bez mnie nie potraficie zrobić.
                  • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:29
                    nenia1 napisała:


                    > Ty wierzysz w bardzo wygodną wersję, która nigdy nie może zawieść.

                    dokładnie i to jest najpiękniejsze w tej wierze - ona nie zawodzi, bo Bóg nie zawodzismile


                    >
                    > Obojętnie co się nie stanie, niezależnie ile to dla człowieka bólu
                    > i cierpienia będzie niosło - Bóg jest zawsze dobry i wszystko musi być dobre,

                    w pewnym sensie tak , ale nie do konca. Zło dobre nie jest, ale nawet z niego Bóg potrafi wyprowadzić dobro. Najlepszy przykład - grzech pierworodny i zbawienie.
                    Jest napisane w Biblii, ze Bóg z tymi, którzy go miłują współdziała we wszystkim dla ich dobra. - własnie - we wszystkim. Ale trzeba chcieć tej wpsółpracy.


                    >
                    > Widziała kiedyś fajny dowcip rysunkowy:
                    > Siedzi człowiek z rodziną przy suto zastawionym stole i modli się:
                    > Panie spraw byśmy byli wdzięczni za te dary.
                    > A Bóg zniecierpliwiony - nawet tego bez mnie nie potraficie zrobić.

                    coś w tym jest. "Beze Mnie nic uczynic nie mozecie". Nic a nic.
                    • nangaparbat3 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:37
                      Przeczytałam ostatnio wspomnienia członka Sonderkommando. Pisze, że jeden jedyny
                      raz wyciągnęli z komory gazowej żywego człowieka. To był noworodek, dziewczynka,
                      która ssała pierś matki jeszcze wtedy, gdy matka już nie żyła.
                      To był cud - dziecko przeżyło - i natychmiast zostało zabite przez strażników.
                      Z punktu widzenia tej matki z noworodkiem u piersi - gdzie był wtedy Bóg? I jaki
                      jest?
                      • nangaparbat3 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:39
                        JAki On jest, skoro takie były jego plany wobec noworodka i jego matki?
                        • figrut Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:42
                          > JAki On jest, skoro takie były jego plany wobec noworodka i jego
                          matki?
                          Miłosierny.
                          • nangaparbat3 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:53
                            Żartujesz?
                            • figrut Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:56
                              Nie Nanga, NIE ŻARTUJĘ.
                      • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:52
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Przeczytałam ostatnio wspomnienia członka Sonderkommando. Pisze, że jeden jedyn
                        > y
                        > raz wyciągnęli z komory gazowej żywego człowieka. To był noworodek, dziewczynka
                        > ,
                        > która ssała pierś matki jeszcze wtedy, gdy matka już nie żyła.
                        > To był cud - dziecko przeżyło - i natychmiast zostało zabite przez strażników.
                        > Z punktu widzenia tej matki z noworodkiem u piersi - gdzie był wtedy Bóg? I jak
                        > i
                        > jest?

                        Bóg był w samym centrum tych wydarzeń, tak jak jest w samym centrum zycia kazdego człowiek aw najtargicznejszych jego chwilach, przeciez każdy takie przezywa. Twoje pytanie wymaga dłuższej odpowiedz, więc może tylko w skrócie napiszę. Zło weszło na świat przez grzech, smierć "przez zawiśc diabła". Niemcy majac wolna wolę mogli zabić tę dziewczynkę i to zrobili. Pierwotnym planem dla człowieka był Raj. Człowiek to zniszczył, ale Bóg w genialny sposób naprawił przez zbawienie. Wierzę, że pierwotny plan dla tego noworodka tez był inny. Zniweczył go inny człowiek. A Bóg temu dziecku tez w genialny sposób wynagrodzi i naprawi jego krzywdę.
                        • nenia1 Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:06
                          szyszunia11 napisała:

                          > A Bóg temu dziecku tez w genialny sposób wynagrodzi i naprawi je
                          > go krzywdę.

                          Ok. A co w takiej sytuacji.
                          Jest inna dziewczynka - urodziła się w dobrej, mimo że katolickiejwink rodzinie.
                          Od małego otaczała ją miłosć mamy i taty. Miała miłość, ubranka
                          z bawełny organicznej, atestowane zabawki, starszego brata, który ją kochał, babcie, dziadków, kota i pieska.
                          Co wieczór wszyscy klękali przy jej łóżeczku i wspólnie modlili się do Boga.
                          I tak rosła sobie, poszła do komunii, bierzmowanie, poznała wspaniałego bogatego faceta, z którym nie współżyła przed ślubem i który to szanował a nawet wysoko cenił. Wzieli ślub, mieli gromadkę
                          dzieci, żyli pobożnie, rozdawali jałmużnę, stosowali NPR,
                          doczekali się wnuków itd., itd. ble, ble, ble ale cały czas pobożnie,
                          aż do późnej starości i śmierci we śnie.

                          Której dziewczynce Bóg po śmierci genialniej wynagrodzi?
                          Bo po równo byloby trochę niesprawiedliwie.
                          • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:37
                            nenia1 napisała:

                            > szyszunia11 napisała:
                            >
                            > > A Bóg temu dziecku tez w genialny sposób wynagrodzi i naprawi je
                            > > go krzywdę.
                            >
                            > Ok. A co w takiej sytuacji.
                            > Jest inna dziewczynka - urodziła się w dobrej, mimo że katolickiejwink rodzinie.
                            > Od małego otaczała ją miłosć mamy i taty. Miała miłość, ubranka
                            > z bawełny organicznej, atestowane zabawki, starszego brata, który ją kochał, ba
                            > bcie, dziadków, kota i pieska.
                            > Co wieczór wszyscy klękali przy jej łóżeczku i wspólnie modlili się do Boga.
                            > I tak rosła sobie, poszła do komunii, bierzmowanie, poznała wspaniałego bogateg
                            > o faceta, z którym nie współżyła przed ślubem i który to szanował a nawet wysok
                            > o cenił. Wzieli ślub, mieli gromadkę
                            > dzieci, żyli pobożnie, rozdawali jałmużnę, stosowali NPR,
                            > doczekali się wnuków itd., itd. ble, ble, ble ale cały czas pobożnie,
                            > aż do późnej starości i śmierci we śnie.
                            >
                            > Której dziewczynce Bóg po śmierci genialniej wynagrodzi?
                            > Bo po równo byloby trochę niesprawiedliwie.

                            zupełnie nie wiem co ma do tego bawełna organiczna, kotek i piesek...
                            co do tej niesprawiedliwości to się mylisz. Wszelkie dobro w człowieku to
                            współpraca z łaską. Poczytaj pisma Małej Tereski - doktora Kościoła zresztą -
                            ona o tym pisze szerzej.
                            Pomijając juz fakt, ze "poboznosć" a relacja z Bogiem to sa dwie rózne rzeczy.
                            faryzeusze byli baaaardzo pobożni, a zostali nazwani plemieniem zmijowym i
                            grobami pobielanymi.
                            A odnośnie bozej "ekonomii zbawienia" polecam przypowieść o robotnikach w
                            winnicy. To nie jest ludzka ekonomia.
                            • nenia1 Re: O co się modlicie? 13.06.10, 01:10
                              szyszunia11 napisała:

                              > zupełnie nie wiem co ma do tego bawełna organiczna, kotek i piesek...

                              Dobrze, to może jaśniej.

                              Jedna z tych dziewczynek została zamordowana gdy jeszcze była niemowlęciem.
                              Napisałaś, że Bóg w genialny sposób wynagrodzi jej krzywdę.

                              Ale przecież jeśli zmarła jako niemowlę to nie mogła również uczynić
                              nic złego. Czyli niejako z automatu dostaje "nagrodę" od Boga.
                              Rozumiem, że życie wieczne.
                              Wiem, że to z ludzkiego punktu widzenia brzmi okrutnie, bo wszyscy pewnie chcielibyśmy aby to dziecko przeżyło, ale czy z punktu widzenia katolika w kontekście życia wiecznego, to nie jest dobre?
                              No bo, nie widomo gdyby ta dzieczynka żyła dalej, kim by była, może odeszłaby od Boga i została potępiona.
                              Tylko jak się ma do tego wolna wola człowieka?
                              Przecież to dziecko nie miało nawet szans wykorzystać własnej woli.
                              A z drugiej strony czy Bóg jej jakoś nie wyróżnił? Przecież zabierając ją od razu do siebie nie pozwolił jej zgrzeszyć.
                              Czy to znaczy, że niektórzy ludzie dostępują zbawienia i życia wiecznego tylko dlatego, ze się urodzili i zginęli/umarli
                              w dziecinstwie?



                              • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 13.06.10, 01:42
                                nenia1 napisała:

                                > szyszunia11 napisała:
                                >
                                > > zupełnie nie wiem co ma do tego bawełna organiczna, kotek i piesek...
                                >
                                > Dobrze, to może jaśniej.


                                ups, dalej nie wyjaśniłaś.. jednak domyślam się że te rekwizyty były potrzebne po to by ośmieszyć tę pobożną osobęwink


                                > Ale przecież jeśli zmarła jako niemowlę to nie mogła również uczynić
                                > nic złego. Czyli niejako z automatu dostaje "nagrodę" od Boga.
                                > Rozumiem, że życie wieczne.
                                > Wiem, że to z ludzkiego punktu widzenia brzmi okrutnie, bo wszyscy pewnie chcie
                                > libyśmy aby to dziecko przeżyło, ale czy z punktu widzenia katolika w kontekści
                                > e życia wiecznego, to nie jest dobre?
                                > No bo, nie widomo gdyby ta dzieczynka żyła dalej, kim by była, może odeszłaby o
                                > d Boga i została potępiona.

                                być może.

                                > Tylko jak się ma do tego wolna wola człowieka?

                                masz rację, akurat tutaj wolną wole wykorzystać mieli szansę tylko jej oprawcysad

                                > Przecież to dziecko nie miało nawet szans wykorzystać własnej woli.
                                > A z drugiej strony czy Bóg jej jakoś nie wyróżnił? Przecież zabierając ją od ra
                                > zu do siebie nie pozwolił jej zgrzeszyć.
                                > Czy to znaczy, że niektórzy ludzie dostępują zbawienia i życia wiecznego tylko
                                > dlatego, ze się urodzili i zginęli/umarli
                                > w dziecinstwie?
                                jest to na pewno materia tajemnicza i skłamie ten, które powie że to doskonale rozumie. Może nie do konca w ten sposób, ze "tylko dlatego, ze umarli w dzieciństwie" - tylko co innego jest przyczyna a co innego skutkiem i tu chyba lezy rozwiązanie (jesli w ogóle można tu mówić o rozwiazaniu). Pan Bóg ich zabrał tak szybko, dopuscił tak szybka smierć, bo miał w tym jakiś powód w kontekscie ich "przyszłego życia" - które On zna. On tez zna osobiście każdego z tych ludzi. Być moze na przykład chciał oszczędzić takiej osobie czegoś, być może w jej przypadku nie była potrzebna ta droga ziemska - nie wiem i nikt tego nie wie, zwłaszcza, że każdy człowiek jest inny i za każdym razem uzasadnienie jest inne. O wczesnej śmierci jest ładnie napisane w Księdze Mądrości. Ja głęboko wierzę, ze każdy ma swój czas i odchodzi we właściwym momencie niezalezienie od przyczyny tej śmierci i jej momentu na osi życia.
                                Alez to nasze wyliczanie Panu Bogu i porównywanie kto ma lepiej a kto gorzej jest...ludzkiewink w tym negatywnym znaczeniu. A naprawde u Boga jest inaczej. Kto chce byc pierwszy ma być ostatni, a kto ma byc największy w Królestwie Niebieskiem musi stac się jak małe dzieckosmile jak mnie moj 15-miesięczniak denerwuje to sobie czasem przypominam, że "do takich nalezy Królestwo" - i co tu zrobić, mam świętego pod dachemwink szkoda, że tyle kup robiwink
                                przy okazji polecam jeszcze książkę "Ale i oni otrzymali po denarze" Marshalla. Ciekawa powiesć i madra.
                    • nenia1 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:53
                      szyszunia11 napisała:

                      > dokładnie i to jest najpiękniejsze w tej wierze - ona nie zawodzi, bo Bóg nie zawodzismile

                      Konkretnie, to ty Bogu nie dajesz nawet szansywink
                      Przy takiej konstrukcji myślowej on nie ma nawet cienia możliwości
                      by zawieść.
                      Sama widzisz, że Bóg cię trochę lepiej traktuje niż ty jego.
                      On ci pozwala grzeszyć, ty jemu nie.

                      > Najlepszy przykład - grzech pierworodny i zbawienie.

                      No, za dużo dobrego to z grzechu pierworodnego dla ludzi nie
                      wynikło.
                      Może lepiej by było zamiast zbawienia wybaczyć Adamowi i Ewie
                      zamiast się tak wkurzyć i wygnać z raju?

                      > coś w tym jest. "Beze Mnie nic uczynic nie mozecie". Nic a nic

                      To w końcu jest ta wolna wola, czy nie?



                      > Jest napisane w Biblii, ze Bóg z tymi, którzy go miłują współdziała we wszystki
                      > m dla ich dobra. - własnie - we wszystkim. Ale trzeba chcieć tej wpsółpracy.

                      Rozumiem, jak ktoś nie chce ma przekichane.
                      Jak synowie pierworodni Egipcjan, czy jak dzieci Hioba.
                      • cherry.coke Re: O co się modlicie? 12.06.10, 23:57
                        > Konkretnie, to ty Bogu nie dajesz nawet szansywink
                        > Przy takiej konstrukcji myślowej on nie ma nawet cienia możliwości
                        > by zawieść.

                        Ale na tym polega atrakcyjnosc religii i tak pewnie powstala (m.in.). Jak to
                        ujela kiedys moja ciotka, typowa polska katoliczka po rozwodzie i z
                        antykoncepcja (bardzo ja lubie, to nie krytyka) - religia jest po to, zeby bylo
                        czlowiekowi lzej. Ze ona jak sie martwi, to idzie do kosciola, pomodli sie i
                        jest jej lzej. I to tyle, nad reszta sie w ogole nie zastanawia. Osobiscie cenie
                        tak jasne postawienie sprawy. Bo od zastanawiania sie to mozna zwariowac smile
                      • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 13.06.10, 00:16
                        nenia1 napisała:


                        >
                        > Konkretnie, to ty Bogu nie dajesz nawet szansywink
                        > Przy takiej konstrukcji myślowej on nie ma nawet cienia możliwości
                        > by zawieść.

                        no nie ma, taki jest Bóg w wizji chrześcijanskiej.

                        > Sama widzisz, że Bóg cię trochę lepiej traktuje niż ty jego.
                        > On ci pozwala grzeszyć, ty jemu nie.

                        Ciekawe podejście: grzeszący Bóg, hmmm.... ale to nie w tej wierze. Przeczytaj sobie List do Hebrajczyków, tam jest o "grzechu Boga".

                        >
                        > > Najlepszy przykład - grzech pierworodny i zbawienie.
                        >
                        > No, za dużo dobrego to z grzechu pierworodnego dla ludzi nie
                        > wynikło.

                        własnie wynikło. Znasz pojęcie błogosławionej winy?


                        > Może lepiej by było zamiast zbawienia wybaczyć Adamowi i Ewie
                        > zamiast się tak wkurzyć i wygnać z raju?

                        skoro wiesz lepiej...


                        >
                        > > coś w tym jest. "Beze Mnie nic uczynic nie mozecie". Nic a nic
                        >
                        > To w końcu jest ta wolna wola, czy nie?

                        jest wolna wola. Tu chodzi o czynienie dobra które zawsze jest wspierane łaską.


                        > > Jest napisane w Biblii, ze Bóg z tymi, którzy go miłują współdziała we ws
                        > zystki
                        > > m dla ich dobra. - własnie - we wszystkim. Ale trzeba chcieć tej wpsółpra
                        > cy.
                        >
                        > Rozumiem, jak ktoś nie chce ma przekichane.
                        > Jak synowie pierworodni Egipcjan, czy jak dzieci Hioba.

                        bynajmniejsmile "przekichane" ma ten, kto w pełni świadomie i z premedytacją Boga odrzuca, a to jest wbrew pozorom bardzo trudne. I nie nam sadzic kto "ma przekichane" z tego powodu a kto nie.
            • szyszunia11 Re: O co się modlicie? 12.06.10, 22:50
              figrut napisała:

              > > A że w tej samej katastrofie zginęli inni ludzie...no cóż.
              > > Gorzej się modlili? Nie krzyczeli równie głośno jak Bartymeusz?
              > Może zwyczajnie ich etap tego życia miał się zakończyć.

              właśnie.
              • zonajana Re: O co się modlicie? 12.06.10, 22:55
                Ostanio, tj od porodu, zeby mloda spala, a nie marudzila smile
                • zakonniknarowerze Re: O co się modlicie? 13.06.10, 01:10
                  zonajana napisała:
                  > Ostanio, tj od porodu, zeby mloda spala, a nie marudzila smile

                  Twoja córeczka tak się do Ciebie "modli". I Ty ją rozumiesz kiedy jest głodna,
                  kiedy ma kolkę, a kiedy ma mokro, albo kiedy ma gorączkę. I wiesz co masz
                  zrobić, wiesz co dla niej najlepsze.
    • jak_matrioszka Re: O co się modlicie? 13.06.10, 01:44
      Jako dziecko co tydzien zarliwie modlilam sie zeby msza sie juz skonczyla, potem
      doroslam i zrozumialam blad w taktyce.
      • czar_bajry Re: O co się modlicie? 13.06.10, 02:07
        Różniesmile często też prowadzę targi z Panem Bogiemsmile
    • truscaveczka Re: O co się modlicie? 13.06.10, 08:45
      O nic. Bogom (dowolnie wybranym) dzięki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka