Dodaj do ulubionych

"kwestia smaku" - też

17.06.10, 09:23
On gajowy, ona bufetowa (na wypadek gdyby ktoś nie wiedział: tak nazywają -
niektórzy - warszawiacy swoją panią prezydent).
On jeszcze bardziej gajowy niż ona bufetowa.
W II turze pogonię głosowac na gajowego. Ale w pierwszej nie. Nie przyłożę
ręki do tego, żeby PO chełpiła się, jakie to ma poparcie.
----
"... postępowac jak Towiański, który podczas ciężkiej choroby żony ani razu
nie zszedł ze swego pokoju na piętrze, >takie zaufanie pokładał w Bogu<, jak z
entuzjazmem pisze brat Seweryn."
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 09:48
      A ja pogonię już w I turze, w myśl zasady "kończ waść, wstydu
      oszczędź".
      • nangaparbat3 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 10:34
        Jesteś, Aśćka, bezlitosna sad
    • mniemanologia Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 11:35
      A ja już w pierwszej - przekonał mnie mąż i Cimoszewicz (obaj -
      argumentem, a nie swoimi osobami smile).
    • alinawk Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 13:18
      A ja nie bedę ani w pierwszej, ani w drugiej turze na Komorowskiego
      głosowała. I nie z powodu jego gaf czy przejęzyczeń. I nie z powodu
      kwestii smaku.
      Po pierwsze, to człowiek nieprzewidywalny. Np. najpierw zrobił
      zadymę pt. nie przyjdę na debatę i do ostatniej chwili się
      zaprzysięgał ze noga jego tam nie postanie, potem naraz się na niej
      pojawia. Taka chorągiewka. Wprawdzie tylko krowa nie zmienia
      poglądów, ale bez przesady, jak on zacznie urządzać takie
      niespodzianki wyborcom i co pięć minut zmieniać zdanie to ja
      dziękuję.

      Po drugie, taki kwiatek:
      www.rmf24.pl/opinie/wywiady/kontrwywiad/news-janusz-palikot-komorowski-zagrozil-wycofaniem-sie-z,nId,240374


      Dla mnie to pospolite kolesiostwo i kumoterstwo. Oraz szantażowanie
      kolegów z partii. Gdzie tu jest odpowiedzialność za podjęte decyzje?
      To Palikot jest dla niego ważniejszy niż kandydowanie, niż
      odpowiedzialność za losy kraju?
      A jak Komorowski zostanie prezydentem i na przykład, jego zięcia
      wywalą z roboty to co zrobi? Będzie groził że nie pojedzie do
      Moskwy albo do Brukseli na ważne rozmowy? No dajcie spokój.
      To moim zdaniem człowiek nieodpowiedzialny i niepoważny.
      • mniemanologia Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 13:23
        alinawk napisała:

        > Po pierwsze, to człowiek nieprzewidywalny. Np. najpierw zrobił
        > zadymę pt. nie przyjdę na debatę i do ostatniej chwili się
        > zaprzysięgał ze noga jego tam nie postanie, potem naraz się na
        > niej pojawia. Taka chorągiewka.

        No to to wg mnie czysta premedytacja, a nie chorągiewka.
      • ivaz Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 13:56
        No Jarek jest przewidywalny jak cholera
        1. Nie bede premierem jak mój brat zostanie prezydentem
        2 nie bedzie koalicji z samoobroną
        i duzo takich kwiatków z jego wypowiedzi mozna wybrać
        czy tak mówi człowiek przewidywalny???


        • alinawk Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 14:27
          Ale mowa jest o Bronku, a nie o Jarku. Ja nie napisałam że Jarek
          jest przewidywalny smile
          • ivaz Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 15:31
            Bo zaden polityk jest nieprzewidywalny, każdy bedzie mówił to co
            chcemy usłyszeć, tylko potem nie wprowadza tego w zycie smile
      • sueellen Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 19:47
        Eee, tam to bylo 4 marca. Gdyby teraz grozil wycofaiem, to co innego, ale wtedy
        nie mialo to moim zdaniem wielkiego znaczenia.
    • cherry.coke Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 13:25
      A co ci szkodzi HGW? Dla mnie nieco kruchtowa, ale nie da sie zaprzeczyc, ze
      jest jedynym prezydentem Warszawy od nie wiem kiedy, ktory konkretnie cos
      robi. Na tle prezydentury Lecha Kaczynskiego, ktory zajmowal sie
      przekladaniem, przeczekiwaniem oraz tlumaczeniem, dlaczego to czegos absolutnie
      zrobic sie nie da, ona to wrecz blyszczy jak gwiazda zaranna.
      • nangaparbat3 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 13:49
        Ja do niej nic nie mam, zwłaszcza że nie mieszkam w stolnicy, gdyby kandydowała
        zamiast Komorowskiego pewnie bym się nie wahała w I turze. Ale pasowała
        stylistycznie.
        • bi_scotti Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 14:18
          Na poczatku tej kampanii bylam przekonana, ze bez bolu oddam glos na
          BK zgodnie z zasada "mniejsze zlo" wink Ale doszlam do wniosku, ze ja
          do jego zwyciestwa reki nie chce przylozyc, bo mam problemy
          natury "ideologicznej", wiec w I turze na pewno NIE. W II... hmmm...
          Pamietam wybor miedzy Tyminskim a Walesa - szczesliwie (?) Polonia
          nie miala wtedy mozliwosci brania udzialu w II turze, wiec moj
          dylemat byl czysto-akademicki "co bym zrobila, gdybym
          musiala/mogla?". Czasem fajnie jest nie musiec podejmowac takich
          decyzji, po ktorych ma sie latami niesmak do samej siebie.
          I tak mysle, ze BK wygra i nalezy miec nadzieje, ze w praniu okarze
          sie byc lepszy niz w moczeniu (kolejne powiedzonko mojej babci wink ).
          • alinawk Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 14:32
            Jak ja bym chciała żeby do drugiej tury weszli Napieralski i
            Kaczyński... Komorowski budzi we mnie straszną antypatię.
            • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 14:39
              O Borze Liściasty. Wtedy zamknę oczy, będę myśleć o Anglii i zagłosuję na Grzesia.
              • verdana Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 14:51
                BK udała się rzecz, wydawałoby sie karkołomna i niemozliwa. Udało mu
                się mianowicie przekonać mnie do tego, bym NIE glosowała na niego w
                pierwszej turze. A wydawało się, że moj glos, przyzwoity historyk,
                kolega ze studiów większości moich znajomych, ma zagwarantowany.
                • bi_scotti Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 14:55
                  verdana napisała:

                  > BK udała się rzecz, wydawałoby sie karkołomna i niemozliwa. Udało
                  mu
                  > się mianowicie przekonać mnie do tego, bym NIE glosowała na niego
                  w
                  > pierwszej turze. A wydawało się, że moj glos, przyzwoity historyk,
                  > kolega ze studiów większości moich znajomych, ma zagwarantowany.

                  Same here - zwiazki "podziemne" na tyle bliskie, ze glos powinien
                  byc "z urzedu", a ja po prostu NIE MOGE ... Az sama jestem
                  zaskoczona jak silne jest we mnie to "nie moge" i jak szybko sie
                  pojawilo, w koncu od 10 kwietnia to raptem kilka tygodni.
                  BK = Mistrz Swiata w traceniu pewnych glosow?
                  • chococino Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 14:58
                    I za w I turze nie zagłosuję na BK, w drugiej owszem.
                    • szonik1 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 15:05
                      A ja usłyszałam argument,że lepiej od razu zagłosować na BK w I turze,aby
                      oszczędzić kosztów finansowych drugiej,do której i tak wiadomo,kto
                      wejdzie.Wygrana w I turze jest bardziej ekonomiczna,a państwo i tak już ma
                      mnóstwo wydatków.Wg mnie,dość słuszne podejście.
                      • ivaz Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 15:34
                        Bardzo słuszne podejscie, lepiej ta kase przeznaczyc na pomoc dla
                        powidzian niz na nstępne kampanie
                        • chococino Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 17:13
                          Bardzo utopijne podejście do sprawy. Dlaczego miałabym głosować na BK, skoro
                          moim faworytem na prezydenta jest ktoś inny? Zagłosuję w zgodzie z własnymi
                          przekonaniami i sumieniem.
                          • szonik1 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 19:36
                            Ale z drugiej strony wiesz przecież,że ci inni nie mają szans i że w II turze i
                            tak zaglosujesz na BK lub JK. Po co więc czekac do II tury.
                            • chococino Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 19:49
                              To może od razu, bez wyborów, niech wygra Bronek, bo prowadzi w sondażach. Po co
                              marnować pieniądze na wybory?
                            • nangaparbat3 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 20:45
                              szonik1 napisała:

                              > wiesz przecież,że ci inni nie mają szans i że w II turze i
                              > tak zaglosujesz na BK lub JK. Po co więc czekac do II tury.

                              Ale dowiedzą się - ci inni - ze jednak mają JAKIEŚ poparcie, i ewentualnie jakie.
                              Bo jeśli wszyscy będą myślec jak Ty, i wszystkie glosy zdobedzie dwóch
                              kandydatow, ci dwaj odtrąbią zwycięstwo i bedą twierdzic, ze mają całe zastępy
                              zagorzałych zwolnennikow - przeciez nikt sie nie przyzna, ze znaczny procent
                              jego wyborcow wybrał mniejsze zło.
                              • szonik1 Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 09:53
                                Z demokratycznego punktu widzenia jak najbardziej racja odn.poprzednich 2
                                postów,ale z ekonomicznego srednio.Niestety,nie wszystkie płaszczyzny rozsądku
                                da się pogodzicsmile
                                Ale trochę się stresuję przed tą I turą...
                                • chococino Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 10:03
                                  Dlaczego? Ja mam nadzieję, że będzie ciekawie.
                      • bacha1979 Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 07:28
                        szonik1 napisała:
                        A ja usłyszałam argument,że lepiej od razu zagłosować na BK w I turze,aby
                        > oszczędzić kosztów finansowych drugiej,do której i tak wiadomo,kto
                        > wejdzie.Wygrana w I turze jest bardziej ekonomiczna,a państwo i tak już ma
                        > mnóstwo wydatków.Wg mnie,dość słuszne podejście.

                        Wyjątkowo pokrętna logika...Ale może PO faktycznie przekona niektórych naiwnych
                        przez takie takie "argumenty"...
                    • ada828 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:25
                      A jeśli więcej osób myśli tak jak Ty, to Komorowski w ogóle nie wejdzie
                      do II tury i pozostanie Kaczyński.
                • kaamilka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 15:03
                  > BK udała się rzecz, wydawałoby sie karkołomna i niemozliwa. Udało
                  mu
                  > się mianowicie przekonać mnie do tego, bym NIE glosowała na niego
                  w
                  > pierwszej turze.

                  O to, to... Dokładnie... Myślałam, że nie ma innej możliwości jak
                  głos na BK... A tu klops...
                • echtom Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 20:09
                  > Udało mu się mianowicie przekonać mnie do tego, bym NIE glosowała na niego w pierwszej turze.

                  Coś w tym jest. Miesiąc temu byłam zdecydowana na 100 %, na 3 dni przed wyborami się waham uncertain Qrcze, a tak dobrze wystartował w kwietniu jako p/o. A kiedy zaczął gadać w czasie kampanii ... sad
                  • echtom PS 17.06.10, 20:13
                    W ogóle jestem załamana. Moje piąte wybory prezydenckie, a po raz pierwszy mam poczucie, ze cokolwiek zrobię, będzie źle. Żaden z kandydatów mnie nie przekonuje, a jeśli zostanę w domu, ryzykuję, że wygra ten, którego nie chcę na 100 %.
      • szyszunia11 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 21:43
        cherry.coke napisała:

        > A co ci szkodzi HGW? Dla mnie nieco kruchtowa, ale nie da sie zaprzeczyc, ze

        o, ciekawe określenie, takiego nie znałamsmile tzn. chodzi o poglądy religijne,
        tak? faktycznie swego czasu była z moja mamą na tych samych rekolekcjach
        ignacjańskich, ale bynajmniej nie przesiadywano tam w kruchciesmile
        • cherry.coke Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:58
          Tak, kruchtowa w sensie religijna smile Z tego co wiem, to i charyzmatykow
          zaliczyla. Ale "na urzedzie" raczej trzyma poglady na wodzy, choc podobno pod
          jej przywodztwem urzad komunikacji jakies cuda rozdzkarskie zakopywal pod
          jezdniami (serio). Ale nie pamietam, czyj to byl konkretnie pomysl.
    • a1ma Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 15:05
      I po co marnowac pieniądze na drugą turę?
      • bi_scotti Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 15:12
        a1ma napisała:

        > I po co marnowac pieniądze na drugą turę?
        >

        Bo celem wyborow nie jest oszczedzanie pieniedzy. Demokracja nie
        jest jest tania ale poki co jest rowniez bezcenna.
        • verdana Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 15:47
          Cóż, najtaniej wychodzi dyktatura.
          • marzeka1 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 19:46
            A mnie podobał się wywiad w GW z Sierakowskim z "Krytyki
            Politycznej", który ma zamiar na wybory pójść, skreślić
            wszystkich. Podaje całkiem sensowne argumenty.
            Zrobię podobnie, bo na JK nie, ale na Bronka gajowego nie tym
            bardziej (na samą myśl, że mogłabym jednomyślnie głosować z posłem
            Palikotem, robi mi się słabo).
            Fakt, znam więcej osób, które BK zraził do siebie skutecznie, a to
            sztuka, no tych osób głosowanie na Bronka nie przekonuje nawet,
            gdy Nowak zacznie piszczeć, że JK wraca.
    • figrut Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 20:29
      Pan Komorowski pomógł mi w wyborze na kogo będę głosować w pierwszej
      turze. Zagłosuję na Napieralskiego bo reprezentacyjny, choć Pawlak z
      tym swoim spokojem byłby według mnie idealnym prezydentem. W drugiej
      turze zagłosuję na Komorowskiego o ile przejdzie, bo jak widzę, coraz
      większe szanse ma Napieralski.
      Wytłumaczcie mi, dlaczego Pawlak ma tak niskie poparcie ?
    • melmire Uwazajcie 17.06.10, 20:49
      bo jeszcze przejedziecie sie jak Francuzi, co w pierwsze turze chcieli glosowac
      w ramach protestu,a w drugiej glosowac na powaznie...a do drugiej przeszedl
      jeden zly, a drugi jeszcze gorszy. Troche tak jakby teraz do drugiej przeszedl
      Kaczynski i Lepper. Pewni jestescie ze Komorowski bedzie w drugiej?
      • figrut Re: Uwazajcie 17.06.10, 21:03
        > w ramach protestu,a w drugiej glosowac na powaznie...a do drugiej
        przeszedl
        > jeden zly, a drugi jeszcze gorszy.
        Niejednokrotnie foremki pisały, że Kaczyński kontra Komorowski to wybór
        między rakiem AIDS tongue_out
        • nangaparbat3 Re: Uwazajcie 17.06.10, 21:12
          Nie nie. Było: miedzy dżumą a cholerą.
          Miedzy rakiem a AIDS to by był Korwin Mikke z Lepperem.
          • melmire Re: Uwazajcie 17.06.10, 21:19
            I wyobrazacie sobie glosowac na KM zeby Lepper nie przeszedl (lub odwrotnie, bo
            to faktycznie, dzuma i cholera, a ja sie za bardzo nie orientuje ktory gorszy)?
            • nangaparbat3 Re: Uwazajcie 17.06.10, 22:09
              Nie wyobrazamy sobie.
              Ale nie mamy aż tak czarnych myśli.
          • czar_bajry Re: Uwazajcie 17.06.10, 22:39
            A który to AIDS?
            • attiya Re: Uwazajcie 18.06.10, 10:00
              czar_bajry napisała:

              > A który to AIDS?

              no właśnie, bo jeśli to Komorowski powiedzmy.... smile
      • czar_bajry Re: Uwazajcie 17.06.10, 22:38
        Jak dla mnie jeśli do II tury przejdzie Napieralski to jeszcze lepiejtongue_out
    • panpaniscus Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 20:50
      Znowu muszę glosować "przeciw", a nie "za". Bo ostatni raz w wyborach
      odpowiadający mi kandydat startował daaawno temu. Ale pójdę do wyborów (a nawet
      się poświęcę, bo najbliższy konsulat jest kawałek ode mnie), bo pamiętam jak
      kiedyś Mazowiecki nie przeszedł do II tury, a Tymiński tak...
      Pocieszam się, że BK ma szansę sprowadzić urząd prezydenta w Polsce do podobnych
      rozmiarów, jakie ma on w Niemczech - niemal czysto reprezentacyjnej funkcji
      (tak, iwem, co ostatnio zrobił prezydent Niemiec). To mi akurat odpowiada, więc
      mimo obrzydzenia jakie czuję na niego, chyba jednak zagłosuję - w końcu nie
      głosując, oddaję głos na JK.
    • pade Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 21:17
      a nie zauważyłyście, że Bronek w wywiadach jeden na jeden wypada
      bardzo dobrze (np. u Lisa, dziś u Pochanke)a przejęzyczenia czy też
      wpadki zdarzają mu się gdy dopada go sfora dziennikarzy?
      Też mnie zniesmaczał gdy opowiadał, że woda spływa do głównej rzeki
      czyli do Bałtykusmile itd, itd, ale rozgrzeszyłam go po tym jak
      udzieliłam wywiadu dziennikarce. Dopóki nie wiedziałam, ze jest z
      gazety gadałam z sensem, gdy się przedstawiła, ze zdumieniem
      stwierdziałam, ze mam w głowie pustkę. Nie potrafiłam sensownie
      sklecić zdania, a uchodzę za osobę dość elokwentnąsmile
      Może Bronek też tak ma? Może się wyrobi? Tak samo jak Tusk?
      Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że jest głupkiem. A wychodzi na
      takiego, zwłaszcza jak się przotoczy po kolei każdą z jego wpadek.
      Więc może jest coś na rzeczy?
      • marzeka1 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 21:36
        "oże Bronek też tak ma? Może się wyrobi?"- wybacz, ale to naiwnoć,
        wielka. Bronek K. w polityce jest wieeele lat, z mediami też ma do
        czynienia.Dla mnie jest misiem o małym rozumku, któremu Donek
        ustąpił miejsca, na dodatek Tusk zdeprecjonował sam urząd,
        sprowadzając go do żyrandola.
        • verdana Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 21:38
          Jednyna niemal istotną funkcja prezydenta jest sie dobrze
          prezentować i nie gadać głupot. Jeśli kogoś peszą dziennikarze i
          kamery, to nadaje sie na archiwistę, nie na prezydenta.
          • pade Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:37
            Verdana, teraz to Ty gadasz głupoty
          • verdana Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 09:45
            Dlaczego? Prezydent ma prawo weta i prawo łaski. W Polsce większego
            znaczenia politycznego ta funkcja nie ma.
        • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:20
          Tyle że większość wpadek Bronka ma rozmiar, jakby to ująć,
          tabloidowy. To popierdółki takie, coś w rodzaju "Irasiada".
          Nieistotne dla jakości prezydentury, za to szalenie zabawne w
          sezonie ogórkowym.
          • pade Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:31
            No dobra, to inaczej.
            Czy media nagłosniły niewiedzę prezesa?
            Przykłady w skrócie, zorientowani wiedzą o co chodzi: fabryka w
            Tychach, dopłaty dla rolników, zamiana Śląska w Bawarię.
            Uległyście, jak widzę ogólnemu trendowi: media się śmieją, lud się
            śmieje. Jak łatwo ludźmi manipulować...
            • nangaparbat3 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:34
              Ktos tu chce głosowac na prezesa?
              • pade Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:38
                A sądzisz, że Napieralski wygra???
                • nangaparbat3 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:50
                  Per che?
                  Sądzę, że wygra w II turze Komorowski.
                  • pade Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:53
                    Marzeka głosuje na prezesa
          • marzeka1 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:32
            Teraz sprowadza się do pierdółek w sezonie ogórkowym, a ja pamiętam
            jak niemiłosiernie kpiono i szydzono z wpadek Lechkacza. Cóż,
            wychodzi na to, że BK sam doświadczy tego na własnej skórze, pewnie
            wygra, ale jego wygrana nie będzie stała pod znakiem miłości. Ba,
            jak dla mnie może dostać i 100%, byle w końcu PO zaczęła coś robić,
            a nie ciągle się zasłaniała "panie, myśmy chcieli, nam nie dawali",
            niech zaczną rosną te autostrady, niech naprawią się finanse
            publiczne, niech zapanuje, cytując Tuska, ....miłość.
            • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:47
              A teraz się "niemiłosiernie szydzi" z wpadek Bronka, ochoch. Halo,
              oni są postaciami publicznymi smile
            • szyszunia11 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:49
              > niech zaczną rosną te autostrady, niech naprawią się finanse
              > publiczne, niech zapanuje, cytując Tuska, ....miłość.

              ha! cos mi sie przypomniało:
              > niech zaczną rosną te autostrady, niech naprawią się finanse
              > publiczne, niech zapanuje, cytując Tuska, ....miłość.

              smile
              • szyszunia11 jeszcze raz;) 17.06.10, 22:51
                szyszunia11 napisała:

                > > niech zaczną rosną te autostrady, niech naprawią się finanse
                > > publiczne, niech zapanuje, cytując Tuska, ....miłość.
                >
                > ha! cos mi sie przypomniało:

                www.youtube.com/watch?v=4kXe_t5QnZg

                >
                > smile
          • iuscogens Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:53
            angazetka napisała:

            > Tyle że większość wpadek Bronka ma rozmiar, jakby to ująć,
            > tabloidowy. To popierdółki takie, coś w rodzaju "Irasiada".
            > Nieistotne dla jakości prezydentury, za to szalenie zabawne w
            > sezonie ogórkowym.

            Ta o tym, ze wycofamy sie z Afganistanu (litoscowie pominę to nieszczesne NATO),
            jest taka smieszna, że az boki zrywac, biorąc pod uwagę, że za dwa dni był atak
            na naszą bazę i zginął żołnierz uncertain na pewno Ci żołnierze co tam sa też się
            cieszą z takiej "popierdółki"
            • pade Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:58
              Nie rozumiem, myślisz, że ci żołnierze cieszą się, ze tam są i chcą
              zostać za wszelką cenę?
              Przecież to dobrze, ze rząd chce wycofać nasze wojska.
              • iuscogens Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:39
                pade napisała:

                > Nie rozumiem, myślisz, że ci żołnierze cieszą się, ze tam są i chcą
                > zostać za wszelką cenę?
                > Przecież to dobrze, ze rząd chce wycofać nasze wojska.

                No ja tez myślę, ze to dobrze, ale niech o tym mówią, jak juz bedzie wszystko
                ustalone, a nie jak sie potem okazuje, że będą tam do końca 2013. Takie głupie
                gadki przed wyborami, że się wycofujemy to proszenie się o to, żeby talibowie
                dostarczyli nam nowych argumentów do wycofania. A jak było z Hiszpanią??
                Po wypowiedzi Bronka wypowiadali się specjaliści, że to moze spowodować nowe
                ataki i za dwa dni zginął żolnierz. I to nie przez minę podczas patrolu, tylko
                przez atak na nasza bazę. Kiedy ostatnio zginął jakis nasz zolnierz w wyniku
                ostrzału naszej bazy??
                Komorowski jako były szef MON-u powienien o czymś takim pomysleć, że takie
                nierozważne wyborcze gadki nie wpływają dobrze na bezpieczeństwo żołnierzy.
            • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:59
              A możesz jaśniej? Uważasz, że naszych żołnierzy zabito, bo Bronek
              powiedział, że się wycofamy? Gdzie tu sens?
              PS. Co do NATO - Kluzik-Rostkowska, nabijając się z tej wpadki,
              okresliła NATO mianem organizacji pozarządowej. Jak szło to o źdzble
              i belce?
              • iuscogens Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:58
                angazetka napisała:

                > A możesz jaśniej? Uważasz, że naszych żołnierzy zabito, bo Bronek
                > powiedział, że się wycofamy? Gdzie tu sens?
                > PS. Co do NATO - Kluzik-Rostkowska, nabijając się z tej wpadki,
                > okresliła NATO mianem organizacji pozarządowej. Jak szło to o źdzble
                > i belce?

                Nie wiem czy celowo czy przez pomyłkę, ale manipulujesz moją wypowiedz. Ja się
                wypowiedziałam o smierci JEDNEGO żolnierza, a ty sugerujesz, że ja piszę o
                śmierci żołnierzy.
                Co do sensu, ktorego nie widzisz to objasnilam powyzej.
                Co do JKR jakby Bronek miał wpadki z taka częstotliwością jak ona to byłoby super smile
                • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 00:04
                  > Nie wiem czy celowo czy przez pomyłkę, ale manipulujesz moją
                  wypowiedz.

                  A po co te wielkie słowa od razu? Pomyliłam się. Ataki w ostatnich
                  dniach były dwa, wydawało mi się (czy nie?), że zginęło dwóch
                  żołnierzy. I tyle.
                  • denea Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 09:24
                    Ataki w ostatnich
                    > dniach były dwa, wydawało mi się (czy nie?), że zginęło dwóch
                    > żołnierzy. I tyle.

                    Bo zginęło dwóch sad
                  • iuscogens Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 15:32
                    angazetka napisała:

                    > > Nie wiem czy celowo czy przez pomyłkę, ale manipulujesz moją
                    > wypowiedz.
                    >
                    > A po co te wielkie słowa od razu? Pomyliłam się. Ataki w ostatnich
                    > dniach były dwa, wydawało mi się (czy nie?), że zginęło dwóch
                    > żołnierzy. I tyle.

                    bo zginęło dwóch, po pierwszej śmierci wypowiedział się Komorowski, a potem był
                    atak na naszą bazę i drugi żołnierz.
      • sarah_black38 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:28
        pade napisała:

        > a nie zauważyłyście, że Bronek w wywiadach jeden na jeden wypada
        > bardzo dobrze (np. u Lisa, dziś u Pochanke)a przejęzyczenia czy też
        > wpadki zdarzają mu się gdy dopada go sfora dziennikarzy


        W tej kwestii zgadzam się całkowicie. Jednak wydaje mi się ,że te tzw. wpadki i
        lapsusy językowe są rozdmuchiwane przez dziennikarzy zupełnie niepotrzebnie. Co
        mi się najbardziej nie podobało to te kaszaloty,ale jest to na podobnym poziomie
        jak małpa w czerwonym.

        Na onecie znalazłam ciekawy artykuł o wyborczych wpadkach i to wielkich tego
        świata. Np. Obama twierdził,że był już we wszystkich 57 stanach, oprócz Alaski i
        Hawajów big_grin. W tej dziedzinie przodowali zwłaszcza Bush senior i junior big_grin .
        Miłej lektury życzę i więcej dystansu.


        wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/najwieksze-wpadki-kampanii,1,3239405,aktualnosc.html
        • nangaparbat3 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:37
          Wpadki to pryszcz - chcialam nawet dodac PS, ze nie chodzi mi o nie, tylko o
          ogolny ton. Który zreszta nie jest absolutnie dzielem samego BK, tylko całej PO.
          • marzeka1 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:43
            No bo wścieklicy dostali, że Pisowi nie wyskakuje w sondażach -30%,
            stąd spuszczenie z łańcucha Palikota.
            Ciekawie piszą o tym na stronie dziennika.pl, właśnie niepokojąca
            jest ta otoczka wokół sztabu, no i Sławek Nowak zamieniony w
            Palikota bis.
            • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:48
              A co takiego strasznego zrobił teraz Palikot? Oglądam teraz raczej
              Mundial niż przepychanki polityków, może coś mnie ominęło...
            • pade Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:50
              O czym Ty piszesz???
              Może ustosunkowałabyś się w takim razie do gróźb prezesa
              wygłoszonych w Tychach?
              Merytorycznie proszę, nie obraźliwie...jak zwykle
            • cherry.coke Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 00:01
              Na stronie Dziennika to pisza, ze skrzydlo konserwatywne sie dystansuje, bo
              sztab sie zbliza z lewica. No ja bym sie nie obrazila, gdyby od gospodarki byla
              Platforma, a od pogladow lewica. Znaczy prawdziwa lewica demokratyczna, tak
              wiem, pomarzyc...
              • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 00:05
                Też bym się nie obraziła. Ba, ja o tym marzę cichutko.
          • pade Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:48
            ogólny ton jest o wpadkach, w mediach non stop jest o wpadkach, po
            wielokroć
            • nangaparbat3 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:57
              Dla mnie ogolny ton to Pitera, mentorska, agresywna i zjadliwa jednocześnie,
              antywiec Palikota w Lublinie, idiotyczny spot o dzielnosci (moja mama: Co oni -
              na wojne sie szykują?), histeryczno-medialna reakcja na smierc żołnierza w
              Afganistanie. A jedyna wpadka, jaka naprawdę na mnie zrobiła wrażenie, za to
              wielkie, to "rozgrzana sędzia".
              • pade Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:03
                Ona jest zjadliwa ale merytoryczna. W porównaniu z Kluzik czy
                Jakubiak wychodzi na bardzo konkretną i prawdziwą.
                Palikot? A co on zrobił? Głosi wszem i wobec, że Kaczyński nowy i
                stary to jedno i to samo. Przecież to prawda.
                Histeryczna reakcja? - Kampanijna.
                Rozgrzany sędzia? Tu się z Tobą zgadzam.
                Ja po prostu sądzę, że Komorowski wcale nie jest medialnie obyty, no
                bo gdzie i kiedy?
        • czar_bajry Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:56
          big_grin
          Najbardziej uśmiałam się na walce kogutów, tj kaczektongue_out
        • iuscogens Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:56
          Co
          > mi się najbardziej nie podobało to te kaszaloty,ale jest to na podobnym poziomi
          > e
          > jak małpa w czerwonym.

          a mi się wydaje, ze jest różnica. Jedno to wypowiedz prywatna, druga publiczna i
          do tego potraktowana jako zabawna anegdotka.
          • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:00
            Ciekawe, że w czasie, gdy Bronek to powiedział, nikogo to nie
            wzruszyło...
          • sarah_black38 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:11
            iuscogens napisał:

            > Co
            > > mi się najbardziej nie podobało to te kaszaloty,ale jest to na podobnym p
            > oziomi
            > > e
            > > jak małpa w czerwonym.
            >
            > a mi się wydaje, ze jest różnica. Jedno to wypowiedz prywatna, druga publiczna
            > i
            > do tego potraktowana jako zabawna anegdotka.


            A ja widzę inną różnicę. Mianowicie Bronek powiedział o tych kaszalotach tak,że
            wszyscy mogli to usłyszeć. Natomiast p. Kaczyński myślał,że nikt go nie słyszy
            ........ podobnie jak Gordon Brown - brak kultury.
            • iuscogens Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:29
              Ja tam braku kultury nie widzę, może dlatego, że sama jestem niekulturalna smile
              jak najbardziej zdarza mi się, żeby powiedzieć coś niezbyt pochlebnego o kims
              czy to pomyśleć, ale jak o tym mówię to tylko tym najbliższym, nie wysmiewam się
              z takiej osoby publicznie. Jesli ktoś mnie wkurzy wolę powiedziec o tym np.
              narzeczonemu, moge powiedziec to tej osobie, ale nie publicznie smiac się, ze
              ktoś jest brzydki/gruby/glupi, można wpisac co się chce. Bo to nie jest tak, ze
              powiedział tym Dunkom, ze sa brzydkie, ale wsród innych się nabijał.
              problem z tymi kaszalotami polega na tym, ze Komorowski nie widział w tym nic
              niestosownego, ot taki hrabiowski dowcip.
              • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:35
                Czekaj. Chcesz powiedzieć, że nie widzisz nic złego w malpie w
                czerwonym, natomiast wiele złego w kaszalotach? Piękny przykład
                hipokryzji, winszuję.
                • iuscogens Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:43
                  A ja winszuje sztuki nadinterpretacji. Na jakiej podstawie doszłaś do wniosku,
                  ze nie widzę nic złego??
                  Napisałam, ze widzę róznicę. Jest dla mnie różnica miedzy wypowiedzią prywatną a
                  publiczną. Widzę również różnicę pomiedzy wypowiedzią pod wpływem zdenerwowania
                  a rubasznym zartem.
                  • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:55
                    Napisałaś, że dla ciebie "małpa" nie jest przejawem braku kultury.
                    Po czym dalaś wywód, który był nie przypiął, ni przyłatał zważywszy,
                    że Lech K. nie powiedział dziennikarce wprost, że jest małpą, tylko
                    szepnął tak do moderatora dyskusji. A że mikrofon wyłapał... wink
                • cherry.coke Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:45
                  Zaraz sie dowiemy, ze "spieprzaj dziadu" swiadczy o odwadze cywilnej i
                  bezkompromisowosci, bo zostalo powiedziane prosto w twarz smile
                  • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:55
                    big_grin
              • cherry.coke Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:46
                > ktoś jest brzydki/gruby/glupi, można wpisac co się chce. Bo to nie jest tak, ze
                > powiedział tym Dunkom, ze sa brzydkie, ale wsród innych się nabijał.

                Przeciez o malpie w czerwonym tez powiedzial do innych, mikrofon przypadkiem
                wylapal smile
    • ata99 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:46
      Nie chcecie BK w pierwszej turze to obudzicie się z ręką w nocniku-bo
      może nie być drugiej tury i wygra Jaro.Co wtedy? Nie będzie wam głupio?
      • marzeka1 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:50
        Nie, bo mam w nosie, czy zachowuję od dżumy czy cholery.Dlatego
        skreślę obu.
        • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:52
          Ja jednak widzę wybór między przeziębieniem a cholerą.
          • marzeka1 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 22:55
            A ja widzę różnicę między wyborem, bo jest dobry kandydat, a straszeniem mnie,aby "ten straszny Kaczyński nie wygrał", więc
            Bronku z fuzją ratuj.Na PO zagłosowałam w 2007 roku, nigdy więcej.
      • nangaparbat3 Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:00
        Dlaczego nam?
        Moze jednak PO?
        • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:02
          Nam, bo będziemy mieć Jarka za prezydenta. Sorry, nie kręci mnie
          druga taka pięciolatka.
      • echtom Re: "kwestia smaku" - też 17.06.10, 23:20
        Tak, wiem - musimy głosować na BK podobnie jak 20 lat temu zwolennicy Mazowieckiego głosowali na Wałęsę, żeby Tymiński nie przeszedł uncertain Co prawda dopiero w drugiej turze.
    • agusiah Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 09:09
      Podrzućcie proszę linka do tych kaszalotów, bo nie wiem, o czym
      mowa, muszę na własne oczy zobaczyć.

      Fuż w zasadzie zdecydowałam, że zacisnę zęby i zagłosuję na
      Komorowskiego, Ale tu mogę jednak nie zdzierżyć.

      Sobie z rozpaczy dam kreskę, a pan Michał oponentów wysiecze...
      • agni71 Re: "kaszaloty" w felietonie Dunin 18.06.10, 09:33
        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100865,7998126,Kaszaloty.html
        • agusiah Re: "kaszaloty" w felietonie Dunin 18.06.10, 09:43
          Dziękuję. Szukam jeszcze tego na żywo, żeby sobie wyrobić własne
          zdanie, ale nie moge znaleźć. Kinga Dunin czasem nieco przesadza w
          swoich opiniach, wolałabym to sobie unaocznić.
          • alinawk Re: "kaszaloty" w felietonie Dunin 18.06.10, 10:35
            Weź sobie to przeczytaj:

            www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53665,7942249,Zgola.html


            Wizja Bronka lubieżnie cmoktającego Angelę Merkel po rękach ze
            słowami: od czegoś trzeba zacząć, mnie powaliła. Poezyje Marszałka
            takoż.

            Dunin się chyba uwzięła na Komorowskiego smile


          • ally Re: "kaszaloty" w felietonie Dunin 18.06.10, 10:50
            rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,6656433,Komorowski__pamietajcie__kto_was_straszyl.html
            tu jest trochę więcej
            • denea Re: "kaszaloty" w felietonie Dunin 18.06.10, 15:12
              "Dyskusja po jego wykładzie zahaczyła o równouprawnienie kobiet i
              mężczyzn. Jedna ze studentek opowiedziała, że nie chciano jej
              przyjąć do straży pożarnej, dlatego tylko, że jest kobietą.
              Komorowski tłumaczył, że równouprawnienie jest ważne, ale trzeba
              pamiętać, że są zajęcia nieodpowiednie dla pań. I opowiedział, że
              gdy był wiceministrem obrony narodowej, pojechał do Danii. Tam
              chciał koniecznie zobaczyć statek marynarki, na którym służyły także
              kobiety. Nie mógł zrozumieć, dlaczego taka sytuacja nie budzi tam
              żadnych problemów. - No i w końcu mnie tam zawieźli i pokazali.
              Wtedy zrozumiałem. Dunki nie są najpiękniejszymi kobietami, a to
              były... kaszaloty - śmiał się."

              Jezusicku... zaczynam wpadać w rozpacz na myśl o II turze i wyborze
              między dżumą a cholerą sad Niezrównoważony Jarosław czy staropolski
              Bronisław, któremu połowa społeczeństwa kojarzy się tylko z jednym sad
      • alinawk Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 10:41
        > Sobie z rozpaczy dam kreskę, a pan Michał oponentów wysiecze...

        Dobre, dobre smile Pozdrowienia dla miłośniczki Trylogii.
        • agusiah Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 23:14
          smile)
          Uczyłam się na niej czytaćsmile.
    • denea Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 09:51
      Jestem prawie zdecydowana zagłosować na Napieralskiego w I turze.
      O Komorowskim sobie z mężem ostatnio gadaliśmy podobnie jak tu można
      przeczytać, coś za dużo tych wpadek. Mam wrażenie, że co usta
      otworzy, to walnie z grubej rury, jak półgłówek jakiś. Osobiście
      miewam przebłyski podobnego talentu wink, ale nie jestem osobą
      publiczną.
      Co trzeba mieć w głowie, żeby gadać, że sędzia jest jeszcze
      rozgrzany, to załatwimy sprawę szybko ? Ani to dowcipne, ani
      zabawne - nawet pamiętając, że Komorowski najwyraźniej myślał, że
      sędzią jest mężczyzna.
      Póki Bronek był oficjalny, to sobie radził nieźle. Jak usiłuje
      pokazać prywatną, wyluzowaną, sympatyczną twarz, to okazuje się, że
      najwyraźniej jest bucem, niestety.
      A TVP1 tarza się w dzikiej ekstazie, obejrzyjcie sobie choć raz
      Wiadomości i zobaczcie, jak zapamiętale tropią nawet najmniejsze
      przejęzyczenia i jak solidnie je pokazują.
    • agusiah Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 11:07
      Poczytałam. No buc z tego wychodzi. I prostak, przy wszyskich
      szlacheckich zaszłościach.

      Na Napieralskiego nie mogę, no po prostu nie mogę głosować na SLD,
      jestem z pokoloenia, które pamięta...

      Matko, czemu żadna kobieta nie startuje, zdarzało mi się, że w
      wyborach kierowałam się tym kryterium...

      Nie iść - to jak głosować na Kaczyńskiego. Rozpacz.
      • marzeka1 Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 13:04
        Dlatego skreślam obu:nie przyłożę ręki.
      • echtom Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 17:15
        > Na Napieralskiego nie mogę, no po prostu nie mogę głosować na SLD,
        > jestem z pokoloenia, które pamięta...

        No ja niestety mam ten sam problem. Co do akapitu wyżej - pełna zgoda, też niestety. Qurde, najgorsze wybory w moim 20-letnim dorosłym życiu sad
      • annvangier Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 17:42
        ale Napieralski to chyba w atamthych czasach pacholeciem byl, jest socjaldemokratą -
        swoja droga ze nie w PL takie rozwiazania jak bylo chyba w Czechach
        sa socjaldemokraci to ludzie nigdy nie zwiazani z wladzami komunistycznymi a
        jest jeszcze partia komunistyczna i nie ma nikt o lewicowych poglądach oporów
        zreszta taki Gomólka z opowiadan mojej mamy to by sie niezle z niejednym
        prawicowcem dogadal - np pary nie bedace rodzina /malzenstwem nie mogly sie
        razem meldowacw hotelu itd
        • sarah_black38 Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 18:43
          annvangier napisała:

          > ale Napieralski to chyba w atamthych czasach pacholeciem byl, jest socjaldemokr
          > atą -

          Póki co ,to socjaldemokracji z prawdziwego zdarzenia w Polsce nie będzie.Może za 50 lat, albo więcej. P. Napieralski jest młody, ale za nim stoi partyjny beton, czynnie działający w tamtych ponurych czasach ( nazwisk nie wymienię, ale są one powszechnie znane). Gdyby nie to jego ,,zaplecze" to byłby niezły kandydat smile A tak nie jest jak dla mnie do przyjęcia.

          Wypowiem się jeszcze odnośnie hobby p.Komorowskiego, które bezlitośnie jest mu wypominane. Kto tak bardzo staje w ich obronie to niech zrezygnuje z szynki na śniadanie, skórzanych butów itp.
          Padły o głosy o profesjonalnych rzeźnikach, zabijających zwierzęta w ubojni. Nic bardziej złudnego, kto nigdy nie był i nie widział niech się na ten temat nie wypowiada, bo prawda jest zupełnie inna. Zwierzęta zabijane są w okrutny sposób, w chwili śmierci uwalniają duże ilości testosteronu ( hormonu agresji), potem my zjadamy pysznego kotlecika i pośrednio może również wpływać na zachowanie człowieka. I nie ja to wymyśliłam, tylko mówiła mi moja znajoma p. doktor.

          Ostatnio byłam na wsi , gdzie odbywało się świniobicie. Widok, a zwłaszcza odgłos zwierzęcia idącego na rzeź jest nie do zapomnienia .............Jeszcze nie dokonano rzezi a zwierzę już czuło, więc nie mówcie mi o humanitarnym zabijani zwierząt. Z drugiej jednak strony tak ten świat jest urządzony ,że zwierzęta są przeznaczone jako pokarm człowieka.............Oburzać się mogą moim zdaniem jedynie ludzie nie jedzący mięsa w ogóle, nie noszących odzieży za skóry. A nie panie ,które na śniadanko jadły szyneczkę smile
          • iuscogens Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 20:02
            Sarah no ale czy ty twierdzisz, że zwierzęta zabijane w czasie polowania też
            cierpią?? większość z nich nie umiera od razu, tylko wykrwawiają się, męczą, są
            dobijane. Bronek
            się chwalił, ze bardzo lubi polować na kaczki, czytałam w jaki sposób są
            zabijane, to jest makabra po prostu.
            a co do rzezni, to wydaje mi się, ze wiekszośc ludzi to po prostu hipokryci,
            ktorzy nie dopuszczają do siebie tego jak naprawde wygladaja hodowle, jak sie
            zabija w rzezniach. Zupelnie nie kojarzą szynki ze swinią. Jakby ludzie
            zobaczyli to może byłoby więcej osób, którzy się od tego odetną.
            Wiec dla mnie to kwestia trochę hipokryzji, trochę przyzwyczajenia, niechęć do
            przyznania się przed samym sobą, czasami niewiedzy (mam znajomych,
            wyksztalconych, którzy są świecie przekonani, że krowa sama z siebie ma cale
            zycie mleko, a cielak nie ma z tym nic wspolnego), natomiast przy polowaniu nie
            ma tej niewiedzy, czy hipokryzji. Dla mnie osoba, ktora dla odprężenia i relaksu
            zabiaja zwierzęta nie jest do konca normalna, trzeba miec coś spaczonego w
            psychice, zeby napawać się cierpieniem zywej istoty.
            ,
            • sarah_black38 Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 20:48
              iuscogens napisał:

              > Sarah no ale czy ty twierdzisz, że zwierzęta zabijane w czasie polowania też
              > cierpią?

              Nie , absolutnie nie twierdzę,że nie cierpią. Przecież każde żywe stworzenie
              cierpi . Nawet rośliny przed zerwaniem ( oglądałam kiedyś film przyrodniczy o
              doświadczeniach przeprowadzonych właśnie na roślinach).Hipokrytką nie jestem,
              szynkę ze świnią kojarzę. Myślistwo istnieje odkąd jest ludzkość na Ziemi. Fakt
              ,że u zarania dziejów ludzie polowali po to aby przeżyć. Dziś jest to
              niekonieczne . Szczerze mówiąc nie wiem,czy Komorowski czerpie radość z
              polowania? Wiem natomiast,że myśliwi pełnią również inne funkcje w lesie, ale o
              tym już było.
            • verdana Re: "kwestia smaku" - też 19.06.10, 13:43
              A u polityków - wegetarian, ludzki stosunek do zwierząt przekłada
              się na humanitaryzm w działaniu. U takiego Adolfa Hitlera na
              przykład - widoczne to jak na dłoni.
              • katia.seitz Re: "kwestia smaku" - też 20.06.10, 18:56
                Taki rodzaj argumentacji nazywa się reductio ad hitlerum smile
                en.wikipedia.org/wiki/Reductio_ad_hitlerum
                Pomijając fakt, że logicznie się to kupy nie trzyma (z faktu, że
                wykonywanie czynu A jest złe, nie wynika, że ten, kto nie wykonuje
                czynu A, jest dobry), to argument ten jest o tyle nietrafny, że
                motywacją Hitlera do niejedzenia mięsa nie była miłość czy też
                współczucie dla zwierząt. Hitler uważał po prostu, że jedzenie
                wegetariańskie jest czystsze, zdrowsze i lepiej wpływa na kondycję
                ciała.
      • figrut Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 19:38
        > Na Napieralskiego nie mogę, no po prostu nie mogę głosować na SLD,
        > jestem z pokoloenia, które pamięta...
        No ale co ma do tego Napieralski ? Chłopak jest młodszy ode mnie 3
        lata, a ja będąc starsza od niego w czasach komuny byłam zdolna co
        najwyżej nauczyć się na pamięć Zomokotywy i wiedzieć, dlaczego nie
        wolno się chwalić publicznie, że rodzice słuchają Wolnej Europy. Ktoś
        kiedyś chlapnął, że SLD to powrót do komuny i tak już się przyjęło bez
        uczciwego uzasadnienia.
      • denea Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 22:03
        > Na Napieralskiego nie mogę, no po prostu nie mogę głosować na SLD,
        > jestem z pokoloenia, które pamięta...

        Jak obradował Okrągły Stół, to ja szyłam ubrania moim lalkom. Z
        bandaży suknie balowe na przykład wink Napieralski może wtedy
        ukradkiem pociągnął pierwszego browca albo zaczął oglądać się za
        koleżankami z klasy smile
        Ja wiem, że w wyborach parlamentarnych czy samorządowych głosując na
        swojego kandydata, wspieramy daną partię. Nawet jeśli kandydat jest
        dla nas OK, a partia mniej. W prezydenckich tak nie jest.
        A że wywodzi się ze środowiska lewicowego, to dla mnie dodatkowy
        plus. Ostatnimi laty do wyrzygania babrzemy się w konserwach,
        zwłaszcza jeśli idzie o sferę spraw społeczno-światopoglądowych.
        Jeśli dobry wynik Napieralskiego ożywi trochę zdychającą po Millerze
        lewicę, to tym bardziej jestem za. Zefirek innych niż prawicowe
        poglądy jeśli chodzi o prywatne życie Polaków jest mi wielce miły smile

        P.S. Mimo wieku kiedyś patrzyłam na te kwestie troszkę podobnie do
        Ciebie, z racji pamięci o poglądach mojego taty, któremu się zmarło
        jak byłam mała. Jak zobaczyłam na własne oczy, jakimi świniami
        portafią być niektórzy byli solidarnościowcy, to chyba mi przeszło :
        ( Najpierw jednak człowiek, na drugim miejscu dopiero środowisko.
        Ale nie agituję, broń Boże ! Piszę tylko o prywatnych poglądach - a
        każdy ma prawo do swoich, rzecz jasna.
        • agusiah Re: "kwestia smaku" - też 18.06.10, 23:29
          Znalazł się w tym miejscu dzięki namaszczeniu ludzi, których nie
          szanuję, którzy w poprzednim systemie mieli się jak pączki w maśle i
          znakomicie jak widać odnaleźli się w nowej rzeczywistości. Nie
          wierzę, że jest idiotą (czemu zresztą wówczas miałabym na niego
          głosować) i nie wie, kim sa jego partyjni koledzy. Jednak radośnie
          korzysta z ich wsparcia.
          Nic nie poradzę, tak na to patrzę. Niestety, co by sensownego nie
          mówił, dla mnie środowisko go przekreśla.
          • angazetka Re: "kwestia smaku" - też 19.06.10, 08:24
            > Nie wierzę, że jest idiotą (czemu zresztą wówczas miałabym na
            niego głosować)

            A to może uwierz wink I to nie dlatego, że jest w partii, w której
            jest.
            Ale przyznam, że twoje stanowisko jest mi obce. Może dlatego, że
            jestem młodsza od Napieralskiego. A może dlatego, że nie lubię
            odpowiedzialności zbiorowej.
          • annvangier Re: "kwestia smaku" - też 19.06.10, 17:42
            to srodowisko- mozesz dookreslic nazwiska czy chodiz ci bardziej o Millera, czy
            Oleksego?
            nie wiem na ile go namaszczają jesli już, może Piekarska, ona wyglada na
            typowego sb- wiesz radze ci nie patrzec SLD = postkomunisci
            bo w wielu inncyh partiach maja sie oni jak w pączek w maselku
            moj szurniety wujek kiedys byl w zomo teraz głosuje na pis - a pewnie nie jeden
            z obecnych 30letnich karierowiczyów, co pchaja sie do kariery w PO czy PISie,
            gdyby urodzili sie w innych czasach byliby równiez po rządowej stronie
            • bi_scotti Re: "kwestia smaku" - też 19.06.10, 22:23
              Ja tam Wasze problemy mam juz za soba - glosowalismy kilka godzin
              temu, teraz spokojnie moge sie cieszyc wygrana Danii na Kamerunem smile
              Tylko Was prosze jeszcze raz - IDZTA, LUDZISKA, GLOSOWAC! To jest
              wazna rzecz - ten krzyzyk przy ktoryms tam nazwisku.
            • agusiah Re: "kwestia smaku" - też 20.06.10, 08:54
              To jest mądre, co mówisz. I poniekąd pokazuje, jakim syfem dla
              karerowiczów jest polityka, jak niewielu tam ludzi, którzy wkładają
              ciężką pracę w działnia na rzecz państwa i obywateli, jakkolwiek
              górnolotnie by to nie brzmiało. Jeśli chodzi o SLD - rzeczywiście
              generalizuję, ale ich związek z korzeniami jest dla mnie oczywisty,
              nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek wchodził w tę partię bez tej
              świadomosci.
              Ech. Ewa Kopacz na prezydenta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka