nangaparbat3
17.06.10, 09:23
On gajowy, ona bufetowa (na wypadek gdyby ktoś nie wiedział: tak nazywają -
niektórzy - warszawiacy swoją panią prezydent).
On jeszcze bardziej gajowy niż ona bufetowa.
W II turze pogonię głosowac na gajowego. Ale w pierwszej nie. Nie przyłożę
ręki do tego, żeby PO chełpiła się, jakie to ma poparcie.
----
"... postępowac jak Towiański, który podczas ciężkiej choroby żony ani razu
nie zszedł ze swego pokoju na piętrze, >takie zaufanie pokładał w Bogu<, jak z
entuzjazmem pisze brat Seweryn."