Dodaj do ulubionych

Kto był u psychologa/psychiatry ?

22.06.10, 14:22
Ha! Kto się przyzna?
Czy któraś z emam miała kryzys zaleczony w gabinecie psychoterapeuty
lub korzystała z porad i leków od psychiatry?
Ja kiedyś, kiedyś, jeszcze na studiach byłam kilka razy u psychiatry
bo jakoś mnie rzeczywistość przerastała. Dostałam coś na sen i,
jakże modny wówczas, zamiennik prozacu.
Pomogło, muszę przyznać.
Obserwuj wątek
    • figrut Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 14:28
      Ja i mój M. Ja byłam na asertinie przez kilka miesięcy, mój M. na
      tegretolu.
    • lolinka2 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 15:02
      u psychiatry aktualnie bywam kontrolnie raz na rok, bywały okresy że
      co 2-3 tygodnie odwiedzałam...
      Za to u psychoterapeuty jestem aktualnie tydzień w tydzień, od pół
      roku, z opcją kontynuacji przez kawał czasu jeszcze....

      I po co to "ha? która się przyzna?" smile gdybym miała cukrzycę pewnie
      nie kryłabym faktu, że odwiedzam diabetologa, a do tego jeszcze
      prewencyjnie okulistę częściej niż wszyscy...
      • mniemanologia Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 15:09
        lolinka2 napisała:

        > I po co to "ha? która się przyzna?" smile gdybym miała cukrzycę
        > pewnie nie kryłabym faktu, że odwiedzam diabetologa, a do tego
        > jeszcze prewencyjnie okulistę częściej niż wszyscy...

        No wiesz, ale jakbyś miała hemoroidy albo świerzbowca, albo inne
        takie, to byś się już pewnie bardziej kryła. Bo to wstydliwe albo
        co. I problemy psychoczne też jeszcze są traktowane jako coś
        wstydliwego.
        • lolinka2 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 15:29
          przecież to forum kobiet światłych, pewnych siebie i przebojowych!
          Czyżby zaściankowość jednak miała tu mocne podstawy...??

          nie no.... strzał w kolano....
          • rysia.z.poczty Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 23:43
            Ja była kilka razy u psychologa

            Raz u policyjnego jak z domu z kumpelką uciekłyśmy
            I drugi u szkolnego jak nauczycielka odkryła,ze paliły my z
            dziwuchami zielsko. Nic ja nie brałam ,no raz babci podprowadziłam
            psychotropy i się z kolegami nażarlismy (3 dni wyjęte z życiorysu).
      • penelopa40 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 15:11
        no własnie, nikt nie pyta czy ktoś bywa u laryngologa albo czy ma
        anginy....
      • ako17 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 26.06.10, 01:49
        u psychiatry aktualnie bywam kontrolnie raz na rok, bywały okresy że
        > co 2-3 tygodnie odwiedzałam...
        > Za to u psychoterapeuty jestem aktualnie tydzień w tydzień, od pół
        > roku, z opcją kontynuacji przez kawał czasu jeszcze....
        >
        > I po co to "ha? która się przyzna?" smile gdybym miała cukrzycę pewnie
        > nie kryłabym faktu, że odwiedzam diabetologa, a do tego jeszcze
        > prewencyjnie okulistę częściej niż wszyscy...
        Dalej mi się nie chce czytać wątku, w każdym razie ja tak właśnie jak
        przedmówczyni cytowana. Nic tw tym nie widzę specjalnego.
    • triss_merigold6 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 15:10
      Ja chodziłam, brałam kilka razy dość krótko (po 3 miesiące) leki +
      prawie rok regularnego chodzenia do pani psycholog. Pomogło bardzo.
    • cherry.coke Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 15:20
      Ja chodzilam, bo mialam depresje. Na szczescie stosunkowo krotkotrwala i
      wywolana dosc konkretnymi czynnikami, ale kiedy po paru miesiacach poczulam sie
      naprawde krytycznie, to od razu z marszu poszlam do psychiatry (jeszcze na tyle
      mi zostalo przytomnosci umyslu na szczescie, i wspieral mnie moj kochany
      niemaz). Dostalam ktorys tam zamiennik prozacu, ktory mnie z punktu ladnie
      zdystansowal do czarnego leja w mojej glowie (naprawde niesamowite uczucie) i
      umozliwil skladne wizyty u psychoterapeuty, dzieki ktorym sie wygrzebalam i przy
      okazji zrozumialam sporo rzeczy w zyciu na przyszlosc, co do dzis mi sie przydaje.

      Nie rozumiem, jak ktos moze sie wstydzic i "nie przyznawac" do wizyty u
      psychiatry czy terapeuty. Ginekologa czy onkologa tez sie ludzie wstydza?
      • aandzia43 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 15:49
        > Ginekologa czy onkologa tez sie ludzie wstydza?

        Ażebyś wiedziała, że niechtóre to siem wstydzom.
      • duzeq Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 15:53
        Czarny lej... Ladne okreslenie. Ja bym dodala jeszcze "wirujacy" smile.

        Mnie na bacznosc postawil nie tyle prozac, co doskonaly
        psychoterapueta, ktory szybko i sprawnie zobrazowal mi geneze w/w
        czarnego leja oraz metody wybicia owego leja z glowy. Doprawil to na
        koniec hipnoza, (ktora do tamtej pory kojarzyla mi sie tylko z adin,
        dwa, tri Kaszpirowskiego i ktora ewidentnie wykazala pare slabych
        punktow w moim jestestwie) i od tamtej pory tylko z gorki i jak po
        masle.

        > Nie rozumiem, jak ktos moze sie wstydzic i "nie przyznawac" do
        wizyty u
        > psychiatry czy terapeuty. Ginekologa czy onkologa tez sie ludzie
        wstydza?

        Rak nie wybiera, dotyka tez pieknych, mlodych, preznych i
        przebojowych natomiast wizyta u psychoterapeuty to oznaka
        cieniactwa, slabosci charakteru i zeswirowania - taka jest opinia
        wiekszosci spoleczenstwa.


    • aandzia43 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 15:54
      Byłam u psychiatry/ów i u psychologa. Leki też brałam. Prawdę mówiąc w gabinecie
      w/w czuję się swobodnie, jak w żadnym innym. Bardzo stresuje mnie za np. wizyta
      u ginekologa.
      Środki znieczulające i leki "na głowę" uważam za najlepsze osiągnięcie
      cywilizacji białego człowieka.
      • mindtriper Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 16:03
        Właśnie to miałam na myśli, pisząc o przyznawaniu się - kwestię
        otwartosci do tematu.
        Dla mnie to sprawa zupełnie naturalna, mówię i tym tak samo otwarcie
        i często jak o wizytach u innych specjalistów (czyli nie trąbię u
        fryzjera i z panią sąsiadką, ale bliscy wiedzą).
        Ciekawa jestem Waszych doświadczeń, ale też i tego jaki procent nas
        musi korzystać z lekarzy od psyche.
        • aandzia43 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 17:56
          > Ciekawa jestem Waszych doświadczeń, ale też i tego jaki procent nas
          > musi korzystać z lekarzy od psyche.

          No wiesz, jaki procent MUSI, to my nie wiemy i się nie dowiemy wink Ale na pewno
          więcej, niż korzysta.
    • kamyczek_0 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 16:01
      Ja chodzę do 2 w 1 smile Pani psychiatra jest także psychologiem.
      Obecnie w kontakcie telefonicznym. Złota kobieta, bardzo mi pomogła.
      Leki pomogły, bliscy zyskali na tym wiele. Moja wątroba tylko nie może jej
      podziękować wink
    • bri Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 16:01
      Ja byłam na grupie terapeutycznej poznawczo, że tak powiem i w
      tracie kryzysu na jednej wizycie u terapeuty. Jedna wizyta
      wystarczyła, żebym spojrzała na siebie oczami innej osoby i zmieniła
      swoje zachowanie.
      • aga_sama Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 17:25
        Ja także jako nastolatka byłam w terapeutycznej grupie wsparcia dla młodzieży
        zagrożonej patologią he he
        Oj jak mi to pomogło, całe życie wtedy ustawiłam.
    • broceliande Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 17:29
      Ja byłam u psychiatry z bulimią.
      Leków nie brałam.
    • joanna35 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 17:38
      Jestem w trakcie terapii psychologicznej. Wreszcie po latach
      poszukiwań i prób trafiłam na babkę, która się zna na swojej
      robocie, tylko trochę się boję, bo dotychczas myślałam, że mam jeden
      zasadniczy problem, który stanowi podłoże dla wszystkich
      pozostałych, a okazuje się, że głęboko ukryte siedzi jeszcze "coś".
    • olcioprosiaczek Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 18:07
      chyba żyjemy w takich czasach, ze każdy może iść do psychiatry bo każdy ma coś z
      głową w jakiś sposób. ja wiele razy miałam ochotę iść do psychologa
      • kocianna Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 18:55
        Byłam u psychologa na kilkutygodniowej terapii, chodziliśmy z mężem do grupy
        wsparcia, ktoś bliski leczył się psychiatrycznie, do psychologa i psychiatry
        zaprowadziłam też dziecko, kiedy była taka potrzeba.
    • gazeta_mi_placi Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 19:21
      A bo to raz kochana big_grin
      Co chcesz wiedzieć ?
      • bi_scotti Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 19:45
        Gdy badania wykazaly, ze urodze niepelnosprawne dziecko, "z urzedu"
        mialismy z mezem nakazane wizyty u psychiatry. Bardzo pomogly dobrze
        sie ustawic psychicznie do rzeczywistosci. Wtedy wydawalo mi sie to
        przesada ale po 2 wizycie zrozumialam gleboki sens prewencji.
        • gazeta_mi_placi Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 20:37
          A to w Polsce było?
          • bi_scotti Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 23.06.10, 00:43
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A to w Polsce było?

            Nie, ale mam nadzieje, ze w Polsce potraktowano by nas z rowna
            troska. O ile dwa zabiegi, ktore wykonano na moim synu jeszcze w
            Jego zyciu plodowym wymagaly faktycznie super-nowoczesnej techniki i
            wiedzy, ktore moze tych 24 lata temu nie byly w Polsce dostepne, o
            tyle psychiatrie Polska zawsze miala bardzo przyzwoita, szczegolnie
            w takich osrodkach jak Krakow czy Warszawa.
            • lolinka2 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 23.06.10, 09:50
              żebyś się nie zdziwiła.... (mówię z doświadczenia niekoniecznie
              pacjenta, ale i współpracownika...)
    • szyszunia11 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 22.06.10, 23:29
      tak, w kilku sytuacjach życiowych korzystałam z pomocy psychologa, co pomogło mi
      zobiektywizować moje problemy nabrać dystansu, lepiej radzić sobie z emocjami,
      zrozumieć przyczyny pewnych uczuć... to naprawdę inwestowanie w siebie, tylko
      trzeba znaleźć własciwego człowieka.
    • marghe_72 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 23.06.10, 00:13
      a to jakiś wstyd się przyznać?
      Lekarz jak każdy inny.
      jak boli zab ide do dentysty, jak "dusza" do psychiatry.
      Terapia i psychiatrzy nie gryzą.
      Wiem z doświadczenia, kilkuletniego. Tylko trzeba trafić na swojego,
      dobrego, sprtawdzonego specjalistę. Mnie się udało po kilku latach
    • georgyporgy Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 23.06.10, 10:06
      Ja musiałam przejść własną terapię z racji wykonywanego zawodu - psychologa.
      Dziś chodzę na superwizje, o które bardzo długo musiałam walczyć z moim szefem
      lekarzem. Uważał to za zbędny luksus dla zespołu psychologów. I takie podejście
      w Polsce jest przerażające...
      • kocianna Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 23.06.10, 10:42
        Ja nie wiedziałam, że takie podejście jest w ogóle możliwe! W mojej grupie
        wsparcia prowadzący mieli swoją grupę (dla prowadzących), w ramach superwizji, a
        przecież grupa wsparcia to o wiele mniejsze obciążenie!
        • georgyporgy Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 23.06.10, 10:46
          No niestety, podobno jest to częste w tych miejscach pracy gdzie psycholog
          podlega "nie-psychologowi". Widocznie ciężko czasem zrozumieć, że taka praca to
          faktycznie obciążenie ale też to,że psycholog bez superwizji może czasem
          bardziej zaszkodzić niż pomóc...
          • joana.com Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 24.06.10, 22:11
            Ja chodzę ale dośc nieregularnie do psychoterapeuty od listopada, jakoś jak jest
            lepiej to wydają mi się te wizyty zbędne, no i żal mi tej kobiety, że musi tego
            słuchacwink, potem jak jest gorzej to znów dzwonię i się zapisuję. W zimie pani
            stwierdziła, że chyba jednak ona nie da sobie ze mną sama rady, kazała iśc do
            psychiatry/ neurologa po jakieś tabletki. Brałam jakiś tydzień i znowu
            stwierdziłam że już jestem zdrowa.
            Na razie nie dzwonię, słońce mnie doładowuje pozytywną energią chyba.
            Dodam że poradnie psychologiczne w moim regionie są bezpłatne.
          • atenka11 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 26.06.10, 07:47
            Psychoterapeuci, bez wzgledu na to czy sa psychologami czy
            psychiatrami maja superwizje.
            Kazda psychoterapia powinna bycsuperwizowana.
            W pracy na oddzialach ogolnopsychiatrycznych-ktore z racji
            finansowania ( stala dniowka na pacjenta, niezaleznie czy potrzebuje
            badan diagnostyki lub ma inne problemy np po probie s)nie ma
            superwizji. No ale tam lekarze diagnozuja i lecza, odsylaa na
            terapie . Natomiast psycholodzy glownie wspieraja diagnostyke
            trudnych przypadkow i pierwszorazowych pacjentow. Pacjeni w okolo
            50 % choruja na schizofrenie.
            Z tego co wiem niezaleznie od tego kazdy na wlasna reke ma
            superwizje. Za szkolenie psychoterapeutyczne i superwizje placi sie
            z wlasnej kieszeni.
            Dodam ze nie ma zgrzytow wiekszych miedzy psychologami i
            psychiatrami.
            • georgyporgy Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 26.06.10, 21:41
              Widzisz problem polega na tym, że ja nie pracuję w szpitalu psychaitrycznym
              tylko onkologicznym i nie podlegam psychiatrze tylko anestezjologowi, który jest
              moim szefem. Zespół nasz powstał tu ze środków unijnych i nie obejmuje tylko
              psychologów ale także pracowników socjalnych i inne "pomoce". Program ten
              zawierał punkt o dofinansowaniu superwizji dla psychologów. Uważam, że słusznie,
              bo nie ma nigdzie powiedziane, że muszę płacić z własnej kieszeni lub że musi
              płacić mi miejsce pracy - wolna amerykanka. Mój szef chciał się z tego
              wymiksować mimo takiego zapisu. I to było bardzo nie fair. Ja jestem za tym,
              żeby miejsce pracy dofinansowywało superwizję.
            • lolinka2 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 26.06.10, 22:44
              nie ma większych zgrzytów między psychiatrami i psychologami????

              hahahahahahahahahaha
              to tak jak nie ma większych zgrzytów między okulistami i
              optometrystami....
              bzdura na kołach - w zdecydowanej większości radośnie podważają
              wzajemnie swoje rozpoznania. Wojna podjazdowa na całego. Terapeuci
              certfikowani superwizję mają, niecertyfikowani a prowadzący terapię -
              jak sobie chcą....


              A skąd statystyki ad. schizofrenii? (bo tez mi śmierdzą
              tendencyjnością)
              • atenka11 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 29.06.10, 15:37
                Widac ze nie orientujesz sie w temacie. Zakres dzialan psychologa i
                lekarza sie wzajemnie uzupelnia, a nie pokrywa czy wyklucza.
                Diagnoze wg ICD 10 moze postawic wyłacznie lekarz, a bardzo czesto
                bez pomocy psychologa nie bedze mial ku temu wystarczajacych danych.
                Jak obie strony nie wchodza we wzajemne kompentncje to wspolpraca
                jest jak najbardziej mozliwa. Czesc lekarzy jest takze psychologami.
                Niecertyfikowany psychoterapeuta nie jest psychoterapeuta. Psycholog
                moze wowczas udzielac pomocy psychologicznej, nie majacej z
                psychoterapia nic wspolnego. Adresat i cel inny. Lekarz psychiatra
                moze leczyc. Kazdy w tarkcie 5 letniego szkolnia sp ,
                ecjalizacyjnego (po studiach medycznych i stazu podyplomowych )ma 6
                miesieczny staz z psychoterapii, takze z psychiatrii dzieciecej
                uzaleznien, psychaitrii srodowiskowej, hospitalizacji dziennej,
                neurologii i inne.
                Ktos kto sie reklamuje jako psychoterapeuta a nie ma kwalifikacji
                powinien byc pociagniety do odpowiedzialnosci zawodowej.
                Miedzy lekarzem czy psychologiem a pacjentem zawiazuje sie kontakt
                psychoterapeutyczny-nie jest to jednak psychoterapia.
                Bez certyfikatu przyjmuja osoby bedace w trakcie szklenie i maja one
                barzo szczegolowa superwizje, praktycznie kazdego pacjenta.
                W oddziale zamknietym ostrych przyjec prawie nie ma pacjentow z
                nerwicami. Dominuja psychozy (najczestsza schizofrenia 1%
                populacji), pacjenci po probach samobojczych, depresje ciezkie z
                tendencjami samobojczymi, urojeniami, otepienia czesto z
                majaczeniem, psychozy alkoholowe np majaczenia, halucynozy,
                zesp.urojeniowe .Taka hospitalizacja to abssolutna ostatecznosc, co
                wiec dziwnego w takim profilu pacjentow.
                Klinika w ktorej pracue ma osrodek psychoterapii, dwa oddzialy
                dzienne, oddzial leczenia srodowikowego, oddzial leczenia uzaleznien-
                tam kieruje sie pacjentow juz lub wogole nie wymagajacych
                szpiatala.
                • lolinka2 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 29.06.10, 16:11
                  Pracuję z obiema grupami zawodowymi. Jeśli w miejscu gdzie pracujesz
                  dzięki szefowi oddziału udało się stworzyć atmosferę niepodważania
                  wzajemnego kompetencji i rozpoznań, to gratulować.
                  Natomiast przeciętny pacjent (czy klient - zależnie od tego czy u
                  psychiatry czy psychologa i czy z patologią czy bez) raczej się o
                  szpital NIE otrze. Będzie szukał pomocy ambulatoryjnej - trafi do
                  poradni, gabinetu czy jak zwał. I spotka: psychiatrę co mu powie
                  "żadnej terapii bo to nie działa - to szarlatani są" albo psychologa,
                  który rzecze "co nas rozpoznania obchodzą, wniknijmy w głąb pani
                  duszy" tongue_out co i jedno, i drugie jest bzdurą - i świadczy o podskórnej
                  wojnie m. dwiema grupami, jako że spotykane jest dość nagminnie.....

                  Do jakiej odpowiedzialności zawodowej chcesz pociągnąć kogoś kto
                  informuje że prowadzi terapię a nie jest certyfikowany???? Na jakiej
                  podstawie??? - przecież kanony pracy terapeuty go nie dotyczą, więc
                  można... no nie wiem co. Nic nie można.

                  I jeszcze, to co mówiłam wcześniej. Jeśli lekarz prowadzi
                  farmakologicznie danego pacjenta, to choćby 1500 certyfikatów miał,
                  nie będzie (dobrym) jego terapeutą. Prosta sprawa - opieka lekarska
                  jest dość paternalna, kontrakt psychoterapeutyczny ma inne
                  uwarunkowania, stąd łączenie 2 in 1, wash & go smile, łamałoby
                  każdorazowo którąś z konwencji.....


                  I pytanie na koniec, nadal aktualne: skąd statystyki ad. tak
                  wysokiego odsetka schizofreników leczonych szpitalnie wszędzie, skoro
                  pracujesz w max. jednym szpitalu?????? Źródło poproszę.
    • mamakrzysia4 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 25.06.10, 15:34
      korzystałam i nadal korzystam i z pomocy psychologia i psychiatry biore też leki
    • nangaparbat3 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 25.06.10, 15:54
      Córka zachorowała na depresję i częścią jej terapii była nasza wspólna, którą
      bardzo sobie chwaliłam.
      Potem spróbowałam psychoterapii indywidualnej dla siebie, ale pani zaczęła mnie
      wychowywac, więc sie pożegnałam.
      A miałam nadzieję, że się wyleczę z nałogu forumowego sad
      • malila Nanga 27.06.10, 15:51
        to była ta sama terapeutka co od wspólnej, czy inna?
        • nangaparbat3 Re: Nanga 28.06.10, 21:45
          To profesjonalisci: był terapeuta od córki, dwie panie od nas razem, wreszcie
          trzecia pani ode mnie. Tylko ta jedna wydała mi sie - no nie halo.
    • angelina123 Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 25.06.10, 16:03
      Mam w rodzinie osobe chora psychicznie i to z nia od czasu do czasu odwiedzam
      psychiatre
      • loganmylove Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 26.06.10, 23:17
        Ja się chyba wybiorę...troszkę ponad tydzień temu miałam bardzo poważny
        wypadek-ja wyszłam po operacji z utratą jednego narządu i uszkodzeniem innego,w
        sumie juz sie goje ale mój serdeczny przyjaciel, osoba bardzo mi bliska jest w
        śpiączce bez szans na obudzenie...nie ogarniam, mam totalny dół..
        • joana.com Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 26.06.10, 23:29
          logan współczuję...
          faktycznie wybierz się do jakiegoś psychologa, na pewno nie zaszkodzi;
          życzę szybkiego powrotu do zdrowia
    • tylna.szyba Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 27.06.10, 08:54
      Kto sie przyzna? A jakiz to grzech jest chodzic do psychologa?
    • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 27.06.10, 15:47
      a to powód do wstydu? Byłam.
    • setia Re: Kto był u psychologa/psychiatry ? 28.06.10, 21:42
      byłam, wybieram się. szczerze mówiąc gdybym miała pieniądze chodziłabym na
      psychoterapię stale. bardzo pomaga mi odkryć siebie i rozwinąć swój potencjał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka