Dodaj do ulubionych

korkowe dylematy moralne

23.06.10, 19:10
podjezdzam dzisiaj do swiateł - robią remont na takiej naszej podmiejskiej
drodze i jest taki odcinek z ruchem wahadłowym. zapala sie czerwone swiatlo,
samochody sie zatrzymują grzecznie. sznurek aut sunie jeszcze po tym
przewężeniu, a tu nagle lewa strona wyprzedza nas sportowy przepiękny mercedes
i na chama ładuje sie z duza predkoscia za te auta ktorym udalo sie jeszcze
przejechac.
poczułam złość i jednocześnie pomyslałam sobie, ze ten który prowadził się z
nas stojących grzecznie, śmieje i uważa ze jest sprytny i bystry i szybki i
fajnie zrobił tak omijając 10 minut stania w korku.

i się zastanawiać zaczełam, czy moja zlosc na niego nie wynika z tego, ze mu
zazdroszcze - auta? bezczelności?

Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 19:11
      Kup sobie sama dobry wóz to nie będziesz taka zgorzkniała...
      • shellerka Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 19:17
        smile
    • niezwykladziewczyna Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 19:21
      shellerka napisała:

      i się zastanawiać zaczełam, czy moja zlosc na niego nie wynika z tego,
      ze mu
      > zazdroszcze - auta? bezczelności?
      Na to musisz sama sobie odpowiedzieć.
      • shellerka Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 19:41
        widze ze nikt nie pozastanawia sie ze mnasmile a dalsze zastanawianie sie bedzie
        wymagalo napisania jakie auto mam ja, co zapewne przekieruje temat na zupelnie
        inne tory. tak wiec - nie wiem co mnie wkurzylo. chyba to ze za mna i przedemna
        staly auta i nie moglam zrobic takiego manewru jak ten cwaniak, ale jutro
        napewno zrobie tak jak onbig_grin
        • luna333 Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 19:52
          a mnie to zasadniczo nic nie obchodzi, na takiego cwaniaka mówię pod
          nosem "debil" i stoję w korku dalej. To że ktoś zachowuje się jak
          idiota nie oznacza, że mam z niego brać przykład. W cale nie
          zamierzam i jest mi z tym dobrze smile
    • gryzelda71 Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 20:02
      Moja złość wynikałaby z faktu,ze takie fajne auto ma taki idiotasmile
      • shellerka Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 21:00
        gryzeldo - chyba właśnie o to mi chodzi w głębi mej filozofującej duszysmile
    • sanna.i Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 20:09
      A jak ktoś weźmie ciuch w sklepie i nie zapłaci to też pomyślisz, że jest
      sprytniejszy, a ty frajerka? Można jedynie się wkurzać, że akurat nie było na
      miejscu policji.
      Ja kiedyś byłam świadkiem jak facet nie chcąc stać w korku, postanowił
      pojechać...chodnikiem. I pojechaaaał...Prosto w "ramiona" policji. Nie wiem ile
      zapłacił, ale miałam z tego autentyczną radość. Humor mi się na cały dzień
      poprawił, taka jestem wstręciucha tongue_out
    • liberata Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 20:50
      Masz 10 minut, możesz się zastanowić nad sensem swojego życia, a po
      powrocie wpisać w wątku obok. Faceta w mercedesie już pewnie nie
      spotkasz, więc wyrzuć go z głowy.
    • aurita Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 20:51
      > zazdroszcze - auta? bezczelności?

      ja sie zawsze zastanawiam czy fiu*** ma proporcjonalnie malego do wielkosci
      samochodu. Bo podobno wszystko w naturze jest stale? smile

      zazdroszcze przede wszystkim umiejetnosci o ile manewr byl wykonany zgodnie z
      prawem. Niestety w Wwie nie mozna jechac kazdym pasem bo potem trzeba na sile
      sie wpychac. I dlatego sa korki: ludzie sa nieuprzejmi i wydaje im sie ze kazdy
      sie "wpycha". Natomiast raz nawrzucalam jednemu, ktory mnie wyprzedzil na
      podwojnej ciaglej, spotkalismy sie 20 m pozniej na swiatlach ...
      • joxanna Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 20:55
        A może ten samochód prowadziła kobieta w ciąży? I pomyślała, że pozostali puszczą ją bez kolejki?

        To by jakoś uzasadniało...

        smile
        • notting_hill Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 14:51
          Wcale bym się nie zdziwiła...
          U "moim" klubie fitness bywa lalunia w dość widocznej ciąży, która
          przyjeżdża wypasionym merolem (bez oznaczeń smile) i idąc na siłownię
          parkuje, w dodatku krzywo! na miejscu dla niepełnosprawnych... Jak dla
          mnie, czysty Mrożek.
      • lola211 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 15:26
        > ja sie zawsze zastanawiam czy fiu*** ma proporcjonalnie malego do
        wielkosci
        > samochodu. Bo podobno wszystko w naturze jest stale? smile

        Tak sobie musza tlumaczyc ci, ktorych nie stac na wypasione auto.Bo
        nie moze byc tak, ze nie dosc, ze super fura to i facet ekstra, no.

        A co do manewru- nie ruszaja mnie takie sytuacje, o ile ktos nie
        stwarza realnego niebezpieczenstwa.
        Jesli ktos zgrywa cwaniaka i próbuje sie wepchnac to staram sie mu
        to po prostu utrudnic- kazdego innego wpuszcze.
        • elza78 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 15:56
          > Jesli ktos zgrywa cwaniaka i próbuje sie wepchnac to staram sie mu
          > to po prostu utrudnic- kazdego innego wpuszcze.

          uwielbiam takie puderniczki wyjezdzajace nagle na lewy pas z piana na pysku aby
          ktos czasem z konca lewego sie przed nie nie wlaczyl - znaku o tym z enalezy
          jechac na zamek nie zauwazaja big_grin
          • lola211 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 16:00
            Nie wiem, kogo uwielbiasz, bo ja nie o tym.Ja raczej o tych, ktorzy
            zjezdzaja specjalnie na lewy(zaraz sie konczacy), bo nie chce im sie
            czekac na zakorkowanym prawym i próbuja sie wepchnac.To cwaniactwo
            dokladnie widac.
            • elza78 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 16:51
              normalny kierowca w ogole nie napisalby takiego zdania "bo nie chce im sie
              czekac na zakorkowanym prawym"
              jazda lewym jak na prawym jest korek to normalna sytuacja, wszyscy powinni
              jezdzic prawym i lewym w miejscach zwezen, to prowadzi do uplynnienia ruchu, ale
              dziadki w kapelutkach i kobiety tego nie ogarniaja niestety tongue_out
              w cywilizowanym swiecie z konca pasa mozna sie normalnie wlaczyc do ruchu na
              zamek, podobnie na rondach, u nas kazdy cisnie byle nie wpuscic "cwaniaka"
              tyle ze nie zauwaza wlasnego buractwa i niedouczenia tongue_out
              • elza78 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 16:52
                moze ciebie zapytam - ile masz prawko i czy nadal na swiatlach cisniesz sprzeglo
                do dechy na wlaczonym 1 biegu tongue_out "zeby szybciej wystartowac"
                • lola211 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 21:57
                  Jezdze 10 lat i na swiatlach stoje na luzie, wrzucam jedynke, gdy tylko pojawi
                  sie zólte.
              • lola211 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 21:55
                Uczysz ojca dzieci robic.
                Ja mam na mysli sytuacje, gdy goscie jada prawym i w pewnym momencie , niedaleko
                przed zwezeniem, specjalnie zjezdzaja na lewy, by wepchnac sie tych kilka aut
                wczesniej- cwaniactwo czystej wody.Co innego, gdy jada caly czas lewym i
                slusznie oczekuja, ze sie ich wpusci.
        • kali_pso Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 17:00

          Jak Lola chce zaparkować na miejscu na niepełnosprawnych, żeby se
          wypasione życie ułatwić to być dobrze i sprytnie i mądrze...jak ktoś
          chce se życie ułatwić, to on być cwaniak i życie mu trzeba
          utrudnić..hehehehehhe
          • elza78 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 17:07
            ROTFL big_grin
          • lola211 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 22:07
            A nie- to niezupelnie tak.Ja daje prawo innym do ulatwiania sobie zycia i do
            cwaniactwa, jak najbardziej.Wyrozumiała jestem, bo sama w okreslonych sytuacjach
            jezdze na cwaniaka.Zamiast stac za 4 ciezarówkami, ktorym skret w lewo zajmie 4
            cykle zmiany swiatel, po prostu je wymijam i ustawiam sie z pasa na wprost przed
            nimi- jak zreszta masa innych kierowcow na tym skrzyzowaniu.Bywa, ze na raz robi
            to trzech jednoczesnie.Zanim ta ciezarówa ruszy, osobówki juz opuszczaja
            skrzyzowanie.Zauwazylam, ze wiekszosc kierowcow rozumie o co chodzi i nikt do
            nikogo nie ma pretensji- grunt zeby nie stwarzac niebezpiecznych sytuacji.

            Co nie znaczy, ze mam cwaniakom zycie ulatwiac, o nie.Ty sie wciskasz, a ja
            ciebie nie wpuszczam- wiemy wszyscy o co chodzi.Wcisniesz sie zgrabnie- moje
            gratulacje.
            I tak samo, jesli ktos mnie manewr utrudni, czepiac sie nie bede.
    • aluc Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 20:57
      z szybkimi sprytnymi albo się spotykam na następnym czerwonym
      świetle, albo ich mijam, jak się tłomaczą panom władzom

      albo i się nie spotykam, stosując zasadę "co z oczu, to z serca"

      szkoda prądu na takie "dylematy"
    • demarta Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 20:59
      podejrzewałam, że jak tak sobie pomykam mimo, bo nienawidzę marnować
      czasu bez sensu, to wszyscy są przekonani, że za kierownicą siedzi
      facet, do tego przystojny... wink
      • aurita Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 13:21
        > facet, do tego przystojny... wink

        ale z malym :0
    • solaris31 Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 21:13
      mnie tacy osobnicy denerwują, bo nie lubię niegrzecznych i
      niekulturalnych ludzi. i dlatego stoję w korkach jak frajerka big_grin
    • deyani Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 21:20
      Ty tak nie rób, nawet jak mu zazdrościsz bezczelności, bo czasem w sznureczku
      aut grzecznie stojących przed czerwonym światłem, znajduje się nieoznakowany
      radiowóz z videorejestratorem (czy jak to się tam nazywa) i czyha na takich
      spryciuli smile
    • daisy Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 21:25
      Czyli że pan/i przejechał/a na czerwonym?
      I ty zazdrościsz?
      Aż się chce zapytać, czy od dawna masz prawo jazdy!

      A tak serio, to nie ma czego. Ludzie takich rzeczy nie lubią i nie wybaczają.
      Kto sieje wiatr, zbiera burzę.
    • aniorek Re: korkowe dylematy moralne 23.06.10, 21:31
      Ja p...le, ale dylematy. Facepalm.
    • czar_bajry Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 13:14
      O takich cwaniaków w Warszawie jest dużo np. zjazd na Grota z Wisłostrady w
      godz. szczytutongue_out
    • havana28 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 13:47
      Ja sie nawet nie złoszcze, bo jak ktos jest chamem i cwaniakiem to nie znaczy, ze ja też muszę. Poza tym, jak sie bede denerwować to ja strace czas i zdrowie, a cfaniak i tak to ma w d...
    • babsee Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 13:52
      Cwaniactwo-nie cierpie cwaniakow.Co najciekawsze, rzadko wpycha sie
      ktos w aucie kompaktowym, czy tzw miejskim-kobiecym.Zazwyczaj to
      wlasnie spasione ,erole, bentleye, porsche itp.Widac, wychodzi
      wiesniak jeden z drugim z założenia, ze jak ich stac na fure to
      goscie są ze ho,ho i mogą wiecej.Ale ich wieśniactwo pozostaje.
      • majenkir Re: 24.06.10, 13:56
        Gdzie Ty te wszystkie Bentleye widzisz? tongue_out
    • elza78 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 15:37
      taki "szybki i sprytny" z wczoraj z gdyni:

      www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Trzy-ofiary-wypadku-w-Gdyni-n39803.html
      wyprzedzil jednego tira na zakazie zaliczyl czolowke z ciezarowa wyjezdzajaca
      zza zakretu...
      wspolczuje rodzinom dzieciakow ktorych zabil bo sam przezyl wypadek...
      • lola211 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 15:53
        Faktycznie adekwatny przyklad, masz ty prawko?
        • elza78 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 15:54
          mam prawko, a tak sie konczy cwaniakowanie i brawura na drodze...
          • lola211 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 15:57
            Ale co ma wspolnego wyprzedzanie przed zakretem z opisywana
            tu sytuacja? Nic nie ma.
            • elza78 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 16:49
              bycie "szybszym cwaniakiem" nic ci nie mowi big_grin
              nie wiem prosciej ni da sie wytlumaczyc big_grin
              gosc chcial byc szybciej od stojacych w korku tak jak ten wyprzedzajacy chcial
              byc szybszy od tira jadacego zgodnie z przepisami big_grin
              • lola211 Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 22:15
                Kobieto- ale ten z watku wie, kiedy moze sobie na to szybciej pozwolic, a
                tępak w Gdyni wykonuje debilny manewr -gdzie tu jakakolwiek analogia?
    • kali_pso Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 17:03


      A już myślałam, że będzie o:- " Zastanawiam się czy lepiej w korku
      malować paznokcie u rąk czy u nóg"wink


      Zapytam tylko serdeńko- kiedy ty odebrałaś prawo jazdy? Wczoraj, że
      cię takie "dylematy moralne" dotykają?winkp
      • shellerka Re: korkowe dylematy moralne 24.06.10, 18:11
        kalipso słodziutka, trzynascie lat temu odbierałam prawko.
        paznokcie maluję w aucie sporadycznie i tylko w korkach, a w tych ostatnio
        rzadko stoję. częściej robię sobie oczywink

        a co do moich rozważań moralnych, to ostatnio - może to kwestia 30tki - lubię
        sobie tak pofilozofowaćbig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka