shellerka
23.06.10, 19:10
podjezdzam dzisiaj do swiateł - robią remont na takiej naszej podmiejskiej
drodze i jest taki odcinek z ruchem wahadłowym. zapala sie czerwone swiatlo,
samochody sie zatrzymują grzecznie. sznurek aut sunie jeszcze po tym
przewężeniu, a tu nagle lewa strona wyprzedza nas sportowy przepiękny mercedes
i na chama ładuje sie z duza predkoscia za te auta ktorym udalo sie jeszcze
przejechac.
poczułam złość i jednocześnie pomyslałam sobie, ze ten który prowadził się z
nas stojących grzecznie, śmieje i uważa ze jest sprytny i bystry i szybki i
fajnie zrobił tak omijając 10 minut stania w korku.
i się zastanawiać zaczełam, czy moja zlosc na niego nie wynika z tego, ze mu
zazdroszcze - auta? bezczelności?