Dodaj do ulubionych

Dziecko i alkohol.

03.07.10, 22:35
Pozwalacie osobom które piły alkohol wziąć na ręce swoje dziecko?
Nie chodzi mi tu o wypicie nie wiadomo jakiej ilości, myślę
o kilku- 4 czy 5 kieliszkach np wódki.

Pytam bo ja nie widzę problemu- oczywiście w mojej obecności.
Dodam, że nigdy nie pozwoliłabym by ktoś pijany opiekował się dzieckiem
podczas mojej nieobecności.

Za to odpowiedzi na poniższy wątek zdziwiły mnie- bo jak to można, nigdy.
Obserwuj wątek
    • czerwcowa_panienka Re: Dziecko i alkohol. 03.07.10, 22:43
      A to treść wątku:

      nie wiem, moze jestem dziwna, ale nie pozwole żeby ktoś podnosił mi dziecko po
      kilku kieliszkiach- co to patologia!?!?
      Wróciłam własnie z obiadu u tesciow... i tam mój M, przyniosł wódke zeby sie
      napić z ojcem- ok. Nie pozowliłam mu brać Ali na rece, zrozumiał. Za to tesciowa
      po chyba 5 kielonach- prawie wytargała mi ja z rąk!!! Nie wytzrymałam i
      powiedziałam żeby ją zostawiła bo piła ona spojrzała na mnie jakby sie obraziła
      i nawet jak wychpdziłam nie przyszła ise pozegnac! Mam to w dupie!!!!!!!
      Pierwsze ten cumel a teraz.....
      Powiedzcie czy ze mna jest cos nie tak?!
    • miaowi Re: Dziecko i alkohol. 03.07.10, 22:43
      Jak zapraszam znajomych i ktoś wypije piwo to przecież nie położe się
      jak Rejtan i nie zagrodzę dostępu do mojego dziecka, które jest
      towarzyskie. Piwo też dla ludzi. Jest róznica - pobawić się z dzieckiem
      czy prowadzić samochód po piwie.
      • monika19782 Re: Dziecko i alkohol. 03.07.10, 23:20
        Przesadziłaś, byłaś obok i nic by sie dziecku nie stało, chyba że
        jesteście jakąś patologią i nagle mogłaby wybuchnąć jakaś bijatyka.
        Potraktowałaś tesciową jak pospolita pijaczkę. Co innego zostawić
        dziecko pod opieka takiej osoby, tego nigdy bym nie zrobiła. Jak
        któreś z nas zostaje na dłuzej samo z dziećmi też unikamy alkoholu
        nawe w minimalnej ilości. Pamietam że dawno temu wiele razy w nocy
        wracałam z rodzicami z imienin piechota przez pół miasta bo empeki
        już nie kursowały, oboje byli troche wstawini ale nikt nie robił z
        tego problemu nawet wspominam to z pewnym rozrzewnieniem bo byli to
        ludzie normalni znajacy umiar. Kiedyś w ogóle żyło sie normalniej
        tak a propos.
        • miaowi Re: Dziecko i alkohol. 03.07.10, 23:45
          Pewnie że tak. Teraz jest psychoza.
      • majenkir Re: 04.07.10, 14:58

        miaowi napisała:
        > Jest róznica - pobawić się z dzieckiem
        > czy prowadzić samochód po piwie.

        A co zlego w prowadzeniu po piwie?
        • nangaparbat3 Re: 04.07.10, 18:42
          > A co zlego w prowadzeniu po piwie?
          >

          Absolutnie nic - piwo nie alkohol.
    • kitka05 Re: Dziecko i alkohol. 03.07.10, 23:31
      Ja po 5 kieliszkach wódki byłabym pijana. Tak więc idąc za przykładem nie pozwoliłabym przytulać mojego dziecka po takiej ilości alkoholu. Dodam, że nigdy nie biorę dziecka tam gdzie jest spożywana wódka, czy inny alkohol w większych ilościach. Nie mówię tu oczywiście o lampce wina do obiadu.
    • szyszunia11 Re: Dziecko i alkohol. 03.07.10, 23:31
      nidy nie była w takiej sytuacji, ja alkoholu nie podaję. Wołałabym zeby
      podchmielony człowiek wcale nie "opiekował się" moim dzieckiem.
      • karro80 Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 11:36
        Ja sie pod tym podpisuję.

        PS jak ktos pił nie wazne ile to mi po prostu śmierdzi(znise palacza
        bardziej),nie poradzę mam odruch wymiotnysmile, więc raczej mało widuję
        się z osobami po drinku, a dużo osób z mojego otoczenia nie pije
        wcale.
    • patka_s Re: Dziecko i alkohol. 03.07.10, 23:34
      Hmmm... Wiesz, to zależy, niektórzy mogą sporo wypić zanim nimi
      zachwieje smile To zależy też od wieku dziecka. Wolałabym, aby żadna
      osoba nawet po łyku piwa nie brała mi dziecka na ręce czy to
      noworodka czy 4-latka. Ale ciężko by mi było np. teściowi po 4
      kieliszkach drastycznie wyrwać dziecko z rąk, taką sytuację ocenia
      się w danej chwili, ciężko tak odpowiedzieć w danej chwili.
      • patka_s Re: Dziecko i alkohol. 03.07.10, 23:36
        Przepraszam za tą "daną chwilę" smile Chodziło mi m. in. o to, że
        ciężko odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie smile
    • marta-zs nie 03.07.10, 23:40
    • sueellen Re: Dziecko i alkohol. 03.07.10, 23:51
      Nikt z mojego towarzystwa nie pije nigdy tyle jednostek alkoholu naraz, ale
      chyba bym nie pozwolila.
    • kali_pso Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 10:43
      > Nie chodzi mi tu o wypicie nie wiadomo jakiej ilości, myślę
      > o kilku- 4 czy 5 kieliszkach np wódki.


      4 czy 5 kieliszków wódki?
      Jakbym tyle wypiła to bym zapomniała jak się nazywam..nie,
      zdecydowanie wtedy nie powinno mi się dawać dziecka na ręcewinkp
      • marzeka1 Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 11:42
        Nie wiem, po prostu nie byłam w takiej sytuacji, także wódki nie
        podaję w domu nigdy.
    • sadosia75 Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 12:51
      Nie. Nie uznaje alkoholu, nawet lampki wina do obiadu. Jestem
      abstynentka wiec to wiele wyjasniac powinno. Jesli nie wyjasnia to
      trudno.
    • beverly1985 Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 13:04
      4-5 kieliszków wodki to według mnie bardzo dużo (moze sie myle, ale to chyba
      tyle alkoholu, co w 4-5 piwach- ja bym sie na nogach nie trzymala), stąd nie
      pozwoliłabym!
      Notabene dzieci nie lubią byc przytulane przez osoby smierdzace alkoholem.
      • verdana Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 15:03
        To zależy. Ja po 4-5 kieliszkach wódki (rzadko mi się zdarza, ale
        raz na parę lat tak) jestem własciwie trzeźwa. Moja znajoma po
        kieliszku wina jest tak pijana, ze absolutnie dziecka bym jej na
        ręce nie dała.
        To nie od ilosci alkoholu zalezy, ale od tego, czy dajemy dziecko
        komuś pijanemu, czy nie.
        • bi_scotti Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 15:20
          5 setek wodki to jest pol litra. Osobie, ktora wypila pol litra
          wodki (nie wina czy piwa!) na jedno posiedzenie, nie dalabym do rak
          dziecka, kota, krysztalowego wazonu ani innej rzeczy latwej w
          uszkodzeniu. I chocby ta osoba byla przekonana, ze jest trzezwa jak
          swinia, to moja decyzja bylaby poza dyskusja.
          Chyba, ze mowimy o jakichs kieliszkach-naparstkach, co to tylko pare
          kropel na umoczenie ust za kazym razem ...
          • soczek_bez_gazu Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 15:51
            no ale chyba rzadko na imprezach rodzinnych pije się setkami... Standardowy kieliszek to 30 ml, czyli osoba która wypiła 5 kieliszków przyjeła w siebie 0,15 litra wódki. Zależy od osobniczej odporności na alkohol, ale troche mało, żeby upić się w sztok.
            • verdana Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 16:04
              Setka wódki na domowym przyjęciu, jako porcja? Wątpię, zazwyczaj to
              są kieliszki mniejsze od 50-tek. Posiadanie w domu kieliszkow na
              setke wódki wzbudziłoby moje podejrzena - to juz raczej są szklanki,
              nie kieliszki...
          • nchyb Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 20:54

            > 5 setek wodki to jest pol litra.

            gdzie ty chodzisz, ze wódkę pije się szklankami?
            Przeciętny domowy kieliszek to 25, czyli 4 kieliszki to średni jedna
            ysetka. Dla mnie nie do poczucia. Za kółko nie siądę z zasady nawet
            po łyku piwa czy kropli szampana, ale taką ilością nie upiję się na
            pewno...
            • iwles Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 21:11

              przeciętny kieliszek ma 30-40 ml. 25 to ma naparstek smile

              dla mnie wypicie 100 to dużo.
              Przeciętna kobieta (waga ok. 50 kg) po wypiciu takiej ilości alkoholu będzie
              miała ponad 1,3. To dużo. To nawet bardzo dużo.
              • verdana Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 21:26
                Ale tolerancja na alkohol jest różma.
                Zdarzało mi się (póki z pewną nadużywającą kolezanką nie zerwałam
                znajomosci) pracowac w domu po wypiciu butelki wina. Albo dwóch
                setek wódki. czulam się całkiem trzeźwa. A mam 150 cm.
                Pewnie, ze pily tarczowej nie ważylabym się obslugiwać.
    • erba Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 15:17
      Hmm a czemu sama nie odpowiedziałaś w tamtym wątku?
    • wieczna-gosia Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 17:11
      Mi sie dziecko i alkohol wyklucza. Przy takim co to sie bierze na
      rece to mi sie w ogole wyklucza, jak mam brac to nie pije, jak pije o
      bez dziecka. Przy starszym dziecku- wypije wino czy drinka, ale tez
      odczuwalm niechec.

      5 kieliszkow wodki zdecydowanie pije na imprezce bez dzieci.
    • koralik12 Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 18:01
      Sama nie wiem, nie byłam chyba w takiej sytuacji... Jakby ktoś sprawiał wrażenie
      nietrzeźwego to bym nie dała a jakby wyglądał i zachowywał się zupełnie
      normalnie to może tak.
    • triss_merigold6 Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 18:09
      Nie mam takich sytuacji, ale nie pozwoliłabym.
    • kawad Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 18:19
      Dla mnie dziecko i alkohol wykluczają się. Pomijając sprawy bezpieczeństwa,
      osoba, która piła alkohol po prostu śmierdzi. Tak więc nawet jeśli trzymałaby
      się prosto nie dałabym dziecka. Co to za przyjemność gdy przytula mnie śmierdziel?
    • imasumak A lubicie gdy chucha na was osoba po alkoholu? 04.07.10, 21:17
      Bo ja na przykład nie i to niezależnie od tego czy wypiła 5 kieliszków wódki czy
      pół litra, czy jedno piwo.
      Skoro ja nie lubię, to dziecku też oszczędzam tej wątpliwej przyjemności.
    • anorektycznazdzira Re: Dziecko i alkohol. 04.07.10, 21:49
      A "na ręce" to na siedząco na kolana np. 5-latka czy niemowlę, albo
      może pobujać i popodrzucać? Bo to gruba różnica. Z powodu historii
      dalekiego znajomego dziecka- kalekiego do końca życia po tym, jak się z
      nim "wcięty" tatuś pobawił- NIKOMU nie pozwalam się po alkoholu bawić z
      ŻADNYM dzieckiem w mojej obecności. Za kierownicę i do dzieci zero
      promili.
      • anorektycznazdzira PS 04.07.10, 21:56
        I na wypadek, gdyby ktoś miał problemy z pochwyceniem idei: mówiąc o
        bawieniu się nie mam na myśli ustawiania klocków na dywanie tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka