Dodaj do ulubionych

gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :)

13.07.10, 13:56
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,80530,8116701,Ekolodzy_schodza_z_drzew.html

Przede wszystkim zazdroszczę konsekwencji (jeśli rzeczywiście występuje).

Ogólnie parę pomysłów ciekawych, zaadaptuję, ale niektóre na granicy oszołomstwa. Adam z codziennym spisywaniem liczników oraz tras przejazdu samochodem rulez tongue_out choć rzeczywiście nie pamięta się o tym, jak obciążenie samochodu wpływa na zużycie paliwa. No i ta, co zbiera wszystkie opakowania.. hmm. nie wiem, jak wam, ale mnie się to średnio kojarzy..

A te kule do prania, bez proszku, to richtig działają? Pierze tak któraś?
Obserwuj wątek
    • truscaveczka Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 14:04
      Pierzem smile
      forum.gazeta.pl/forum/f,49213,Wystarczajaco_Dobra_Pani_Domu.html
    • kali_pso Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 14:08

      Nie wiem, czy to już podpada pod sfiksowanie, ale ostatnio dostałam
      niemalże szału, jak chłop po zamontowaniu nowej drukarki, sprawdzał
      sobie kolor wydruku a później radosnie wyrzucił to wszystko do
      kosza. Wstałam, wyjęłam, zrobiłam awanturę i...wykorzystuję drugą
      stronę do luźnych notatek.

      Dla mnie ekologia to również oszczędność.
      • morgen_stern Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 14:14
        To samo robię z wydrukami w pracy wink wszyscy używamy drugich stron niepotrzebnych już wydruków. Staram się też nie drukować, jeśli nie
        muszę.
        • sueellen Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 14:49
          A ja jednak drukuje w pracy jednostronnie. Do drukarki mam daleko i gdybym miala
          drukowac dwustronnie, musialabym isc, wlozyc papier, wrocic do biurka,
          wydrukowac i isc odebrac. Jak sie ma czas to mozna sobie pospacerowac, ale ja
          tego czasu nie mam. Poza tym, drukarki sa trzy na caly dzial (okolo 30 osob)
          wiec ktos mi sie moze wtrynic i wydrukowac np umowe na moich stanach magazynwych.
    • owianka Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 14:14
      Hmm, też się nad tym zastanawiam, kiedy wyciągam z kosza na śmieci butelki po
      wodzie mineralnej wyrzucone przez niefrasobliwych domowników i przerzucam do
      stosownego worka... Albo tutki po papierze toaletowym.
    • sueellen Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 14:19
      Powiem tak, Kiedy mieszkalismy w bloki i niesortowalismy smieci, produkowalismy
      ich ze trzy - 4 razy wiecej niz teraz. sama nie wiem jak to jest mozliwe, ale
      naprawde tak jest!

      Reklamowek mam pelen pojemnik ikeowski na reklamowki choc staram sie znosic jak
      najmniej. Kiedy jade z dzieckiem w wozku, zakupy jada na polce, a czesto robie
      zakupy przez internet z dostawa w koszach. KOsze zbaiera oczywiscie kierowca. W
      Polsce bylo bardzo fajne rozwiazanie w Tesco z kartonowymi pudlami przy kasach.

      Ale facet z tego atykulu mnie zabil:

      Ponieważ nie mamy oszczędnej spłuczki, nie spuszczamy wody, jeśli po jednej
      osobie zaraz idzie druga.

      To jest juz obrzydlistwo
    • gazeta_mi_placi Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 14:43
      Morgenku używaj ekologicznych podpasek wielokrotnego użytku.
    • elza78 Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 14:54
      mnie rozwalaja wszelkie akcje w stylu "wylacz swiatlo o 20:00 na godzine -
      godzina dla ziemi" i w ten sposob elektrownie maja potezny problem. czasem warto
      przenalizowac jak dzialaja poszczegolne ogniwa energetycznego lancuszka zanim
      sie wymysli i zrealizuje jakas glupote smile
    • mdro Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 14:57
      "Kącik RTV, czyli telewizor, wideo, DVD, satelita, wzmacniacz do
      kina domowego podłączone do jednego przedłużacza z wyłącznikiem"

      A co w tym takiego ekologicznego?

      "Mrozimy wodę z kranu, to zmienia jej strukturę i w efekcie nie
      różni się od przeciętnych wód ze sklepu"

      Ja co prawda z fizyki ledwie tróje miałam, ale cuś mi tu nie gra...
      A swoją drogą, to mrożenie wody energii nie zużywa, tak?
      • kali_pso Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 15:06
        > "Kącik RTV, czyli telewizor, wideo, DVD, satelita, wzmacniacz do
        > kina domowego podłączone do jednego przedłużacza z wyłącznikiem"
        >
        > A co w tym takiego ekologicznego?
        >

        Może to, że jak wychodzisz czy kładzisz się spać to robisz jeden
        pstryk i wyłączasz wszystko a tak jakbyś miała po kolei wyłaczyć te
        urządzenia to mogłabyś o którymś zapomnieć, lub by Ci się nie
        chciało...itp.
        • mdro Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 10:05
          OK, teraz rozumiem, odniosłam wrażenie, że przyłączenie do jednej
          listwy ma powodować zużycie mniejszej energii niż do kilku
          kontaktów.
      • krystynapie Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 15:08
        Wiele praktycznych wskazówek było w tym artykule - np. ta listwa na rtv -
        łatwiej wyłączyć coś jednym pstryknięciem, dzięki czemu nie trzyma się sprzętów
        na standby.

        Ciekawe jak to jest ze środkami czystości - nie wyobrażam sobie stosowania octu
        do mycia toalety czy podłogi...
        • crises Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 15:19
          Do mycia toalety się akurat ocet świetnie nadaje - rewelacyjnie
          odkamienia i wybiela. Ale tylko toalety - mała zamknięta
          powierzchnia, można zamknąć i za chwilę porządnie spłukać.

          Zaś do innych zastosowań na większych powierzchniach się nie nadaje -
          cuchnie na cały dom.
          • kawka74 Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 08:56
            > Zaś do innych zastosowań na większych powierzchniach się nie nadaje -
            > cuchnie na cały dom.

            U mnie nic takiego się nie dzieje. A myję wodą z octem podłogę i czyści
            rewelacyjnie.
            Zresztą nie znoszę zapachów tak zwanych środków czystości, już bym chyba wolała
            ocet smile
        • setia Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 08:59
          używam octu, kwasku cytrynowego itp. zamiast chemicznych srodków czyszczących.
          zredukowałam ich ilość do minimum, tam gdzie mogę zastepuję naturalnymi.
          • mdro Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 10:03
            A ocet i kwasek cytrynowy to nie są substancje chemiczne?
            • crises Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 10:11
              Ciii, tylko jej nie mów o tlenku wodoru a.k.a oksydan.
            • wieczna-gosia Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 23:54
              ale ona nie uzyla sformuowania "substancje chemiczne" tylko
              "chemiczne srodki czyszczace"- wiadomo ze to skrot myslowy ale miala
              wam sklad ACE rozpisac zebyscie byly kontente?
              • mdro Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 15.07.10, 01:16
                No ale ocet także jest "chemicznym środkiem czyszczącycm"
                (spożywczym też). Jak czyścisz coś np. solą, to spłukanie jej potem
                do kanalizacji też za zdrowe to dla środowiska nie jest.
    • figrut Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 15:05
      U mnie bywa różnie. Nie potrzebne światła gaszę, wodę po odświeżającej
      kąpieli zużywam do prania wierzchnich ubrań, ale np. w każdy upalny
      dzień mój pies mieszkający na podwórku ma puszczoną mgiełkę wody z węża
      i leci tak sobie aż do zachodu słońca, więc to już ekologiczne nie
      jest.
    • crises Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 15:10
      Zapisywanie przejazdów przez pana Adama i wyciąganie siedzeń - coś a
      la nerwica natręctw. Zapewne facet nie ma nic lepszego do roboty w
      życiu - z żoną by się na kanapie pomiział* albo trochę popracował i
      zarobił jakąś kasę, to byłoby go stać na terenówkę i nie musiałby
      dorabiać ideologii.

      Dokręcanie jakichś kawałków blachy do samochodu - prosty sposób na
      sprawienie, żeby dość ładna fura stała się brzydka jak kupa. I nie
      wiem, czy bezpieczne, wolę nie myśleć, co się może stać, jak ta
      osłona trzymająca się na paru blachowkrętach się urwie podczas jazdy.

      Orzechy do prania - ściema. Równie dobrze można prać bez proszku
      (ale są osoby, które taki standard (nie)doprania zadowala).

      Zamrażanie wody - można jeszcze wstrząsnąć, zapewne nabierze
      cudownych właściwości.

      Niespłukiwanie wody w kiblu - eko-oszczędzanie z
      gatunku "najchętniej zjadłbym co wysr.łem". Żal.pl.

      *Aha, mieszkają u teścia, więc z mizianiem może być różnie.
      • d.o.s.i.a Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 17:03

        Zamrażanie wody - można jeszcze wstrząsnąć, zapewne nabierze
        > cudownych właściwości.

        Poczytaj o wodzie strukturyzowanej.
        • crises Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 18:03
          Ja pitolę, w XXI wieku są jeszcze ludzie wierzący w takie zabobony?
          Cieciorkę sobie też do łydki wtykasz?
          • figrut Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 18:05
            > Ja pitolę, w XXI wieku są jeszcze ludzie wierzący w takie zabobony?
            > Cieciorkę sobie też do łydki wtykasz?
            Są na świecie rzeczy, których nie da się prosto wyjaśnić, a jednak
            część z nich mimo braku logiki działa.
            • crises Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 18:11
              Super, ale to akurat NIE działa. Podobnie jak homeopatia, picie
              nafty i leczenie raka warzywkami.
              • figrut Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 18:14
                > Super, ale to akurat NIE działa. Podobnie jak homeopatia, picie
                > nafty i leczenie raka warzywkami.
                >
                To jest Twoje zdanie, a nie fakt. Ty uważasz, że nie działa, a są
                ludzie którym to pomogło i uważają, że działa.
                Kiedyś byłam sceptykiem, ale życie pokazało, że nie wszystko da się
                logicznie wytłumaczyć, choćby potęgę umysłu.
                • crises Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 18:21
                  Pchanie cieciorki w łydkę wyleczyło kogoś z raka?!
                  • figrut Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 18:23
                    > Pchanie cieciorki w łydkę wyleczyło kogoś z raka?!
                    >
                    Nie wiem, ale daję słowo, że gdybym ja była chora na raka, to
                    spróbowałabym każdej metody, która dawałaby mi szansę na dłuższe życie
                    dla moich dzieci, nawet cieciorkę czy pestki moreli.
                  • nanuk24 Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 18:25
                    > Pchanie cieciorki w łydkę wyleczyło kogoś z raka?!

                    Nie, homeopatia wyleczylawinkbig_grin
                    • kammik Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 12:47
                      Polecam przed obejrzeniem udać się do toalety w celu opróżnienia pęcherza :

                      Homeopatyczny ostry dyżur
                      • figrut Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 13:41
                        kammik napisała:

                        > Polecam przed obejrzeniem udać się do toalety w celu opróżnienia
                        pęcherza :
                        >
                        > Homeopatyczny ostry
                        dyżur

                        Jaki związek ma ten kabaret z potęgą umysłu ? Bardzo prawdopodobne,
                        że homeopatia opiera się na sugestii, ale czy to ważne ? Ważne, że są
                        ludzie którym ona pomaga się wyleczyć. Jeśli nie szkodzi, a może
                        komuś pomóc, to po co ją wyśmiewać ?
                        • kammik Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 13:52
                          Homeopatia nie jest wykorzystywaniem "potęgi umysłu" tylko jego oszukiwaniem.
                        • crises Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 13:58
                          Homeopatia "działa" jak każde placebo. W niektórych przypadkach przy
                          stosowaniu placebo osiągano skuteczność sięgającą 36%. Nie tak mało.

                          Problem w tym, że usiłuje się przekonać ciemny lud, że to wcale nie
                          placebo, p'doląc o pamięci wody, potentyzacji, rozcieńczeniach i
                          innych takich bzdurach, zarazem wciskając temu samemu ciemnemu
                          ludowi cukier w granulkach, żeby czesać na tym cukrze kasę nie
                          gorszą niż BigPharma czesze na swoich produktach.
                          • figrut Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 16:21
                            > Problem w tym, że usiłuje się przekonać ciemny lud, że to wcale nie
                            > placebo, p'doląc o pamięci wody, potentyzacji, rozcieńczeniach i
                            > innych takich bzdurach, zarazem wciskając temu samemu ciemnemu
                            > ludowi cukier w granulkach, żeby czesać na tym cukrze kasę nie
                            > gorszą niż BigPharma czesze na swoich produktach.
                            Crises, gdyby nie przekonanie o działaniu, nie byłoby efektu, prawda
                            ? Jeśli nie wierzysz, że placebo jest lekarstwem, to jego skuteczność
                            jest zerowa. Jeśli jednak uwierzysz, to sama piszesz, że jego
                            skuteczność jest w okolicach 36%. Wydajesz kasę na prawdziwe
                            farmaceutyki i na placebo. Prawdziwe leczą i jednocześnie rozwalają
                            wątrobę, nerki i co tam jeszcze mają w swoich działaniach ubocznych.
                            Placebo (homeopatia) leczy i do tego nie ma absolutnie żadnych
                            skutków ubocznych, czyli wydało się kasę albo na próżno (nie
                            wyleczenie), albo na leczenie bez skutków ubocznych, więc nie
                            wychodzi przyszłościowo tak drogo, bo nie rozwalą wątroby, nerek, nie
                            osłabią serca itp. Jeśli wiara leczy ( a leczy i mam w domu namacalny
                            przykład, ale nie związany z homeopatią), to ja mogę za nią nawet
                            słono zapłacić, byle by wyleczyła.
                • mdro Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 10:17
                  Figurt, nie działa. Skuteczność homeopatii jest równa
                  skuteczności placebo. Nie jest zakazana, bo - jako "terapia"
                  wspomagająca - nie szkodzi.

                  Mnie np. skutecznie udało się pozbyć trwających kilka lat
                  uporczywych bólów zatok czołowych połączonych z b. paskudnym kaszlem
                  dzięki jednej wizycie u pewnego lekarza, który mi dość delikatnie
                  zasugerował, że sobie je wmawiam (prócz tego przepisując standardowe
                  leki). I mimo, że ta sugestia wystarczyła, nie chodzę i nie
                  opowiadam, że doktor X (nawet nazwiska nie pamiętam, bo ta wizyta
                  była w obcym mieście) to cudotwórca i ma ręce, które leczą wink.
                  • figrut Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 11:06
                    Mdro, to jak dyskusja o duchach - jedni wiedzą, że istnieją, inni
                    wierzą w ich istnienie, jeszcze inni po głowie na samą myśl się
                    pukają. Do niedawna bańki były traktowane jako śmieszny relikt
                    przeszłości, dla niektórych na równi z piecem i zdrowaśkami. Są na
                    tym świecie rzeczy, których nie da się wyjaśnić w sposób naukowy, ale
                    nie zmienia to faktu, że one istnieją. Być może nie działa sama
                    homeopatia, a siła umysłu który ta homeopatia pobudza do działania.
                    Potęgi umysłu sama doświadczyłaś. Takiego samouleczenie nie da się
                    dokładnie zbadać i krok po kroku prześledzić, co zadziałało jak w
                    przypadku konkretnych leków.
                    • mdro Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 15.07.10, 01:22
                      No ale bańki powodują konkretny efekt - większe ukrwienie.

                      Tak jak pisałam - jeśli komuś homeopatyczne leki pomagają, to OK,
                      pod warunkiem, że nie są stosowane "zamiast" w przypadku poważnych
                      chorób. Zamawianie też na tej zasadzie pomagało. Niemniej ceny
                      aptecznych leków homeopatycznych uważam za czyste złodziejstwo (choć
                      może tańsze by miały gorsze skutki wink).

                      Przy okazji - sorry za przekręcenie nicka, czytam po kształtach słów
                      i miewam problemy z kolejnością liter w środku.
          • d.o.s.i.a Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 11:35

            > Ja pitolę, w XXI wieku są jeszcze ludzie wierzący w takie
            zabobony?


            Ale o co Ci konkretnie chodzi? O to, ze woda wystepuje tak w roznych
            stanach skupienia, jak i w roznych stanach fizycznych? Z tym sie nie
            zgadzasz?

            Zanim sie cos (glupio) skomentuje, wypadaloby chociaz na ten temat
            poczytac.
            • crises Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 12:40
              Ja pitolę, w XXI wieku są jeszcze ludzie, którzy nie odróżniają
              istniejących zjawisk fizycznych, jak stan skupienia, od powszechnie
              obśmianych bzdur, jak woda strukturyzowana, pamięć wody czy inne
              wody plazmowo-aktywowane!
              • d.o.s.i.a Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 14:18
                Alez ja ciagle pisze o zjawiskach fizycznych. Tylko nie wiem, co Ty
                sie starasz mi udowodnic.
                Negujesz fakt istnienia heksagonalnej budowy czasteczki wody
                (potocznie: woda strukturalna) w formach lodu, czy cos innego, bo
                naprawde nie kumam o co Ci chodzi.
                • crises Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 15:39
                  Ja pitolę, w XXI wieku są jeszcze ludzie wolący wierzyć facetowi
                  puszczającemu muzyczkę kryształkom uzyskanym z moczu niż chemikowi z
                  CSU.
                  • d.o.s.i.a Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 15:45
                    Wezze sie dziewczyno w koncu wyslow, bo na razie ja o gruszce, Ty o
                    pietruszce.

                    Ja mowie o hexagonalnej budowie lodu. A Ty? I co to ma wspolnego z
                    jakims puszczaniem muzyczki krysztalkom, bo w dalszym ciagu nie
                    kumam?

                    www1.lsbu.ac.uk/water/ice1h.html
      • lusitania2 Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 17:12
        crises napisała:

        > Zapewne facet nie ma nic lepszego do roboty w
        > życiu - z żoną by się na kanapie pomiział* albo trochę popracował
        i
        > zarobił jakąś kasę, to byłoby go stać na terenówkę i nie musiałby
        > dorabiać ideologii.
        >

        fakt, do terenówek, które 90parę procent przebiegu robią w mieście
        (a resztę w okolicach, z których przejechaniem nawet smieszne
        samochodziki typu tico nie maja problemu) nawet nie ma co ideologii
        dorabiać. Szpan dla szpanu i tyle.
        • crises Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 18:02
          Proponuję w warunkach typu duże opady śniegu, błoto pośniegowe albo
          lód pojeździć po mieście jeden dzień terenówką, jeden dzień tico, a
          potem wróć i zobaczymy, co wtedy napiszesz.
          • lusitania2 Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 18:40
            a to do jazdy mamy albo terenówki, albo tico? Nic pomiędzy?
            Zresztą, właściwie mnie to rybka - jak ty bardziej interesujących
            zajęć w życiu nie masz, niż praca po to, żeby pieniądze z niej
            oddawać kompaniom paliwowym (tak, terenówki są paliwożerne) i
            towarzystwom ubezpieczeniowym (pojemność silnika odpowiednio w
            ubezpieczeniu kosztuje), to pracuj na to, pracuj i płać, crises.
            Ja nie zamierzam, mój mąż też nie. Znamy i bardziej komfortowe, niż
            terenówki/tico samochody, i przyjemniejsze sposoby wydawania
            pieniędzy, i spędzania czasu.
            • crises Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 08:48
              To dla Ciebie może być trudno wyobrażalne, ale spróbuj się postarać
              i zwizualizuj sobie, że są ludzie, których stać na terenówkę bez
              finansowego spinania się. Po prostu nie robi im to różnicy w
              budżecie.

              (Moja obecna terenówka pali mniej niż poprzednio posiadane kombi, w
              dodatku jeździ na tańszym ON; to tyle w temacie paliwożerności.)
              • lusitania2 Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 09:18
                crises napisała:

                > To dla Ciebie może być trudno wyobrażalne,

                nie osądzaj innych po sobie, to bląd.


                > są ludzie, których stać na terenówkę bez
                > finansowego spinania się. Po prostu nie robi im to różnicy w
                > budżecie.
                >

                w niczym nas to jednak nie przybliża do odpowiedzi (innej niż: mam
                dla szpanu) po co nam samochód, którego specjalnych możliwości nigdy
                nie wykorzystamy, a znalezienie miejsca do parkowania nim na
                mieście to horror? Żeby w miejskich kałużach sobie radzić? Do tego
                nie trzeba terenówki. Naprawdęsmile


                >cryingMoja obecna terenówka pali mniej niż poprzednio posiadane kombi, w
                >dodatku jeździ na tańszym ON; to tyle w temacie paliwożerności.)

                Serdeczne gratulacje!
                Zamieniłaś jeden bardzo drogi samochód, na drugi, tylko drogi.
                Kierunek słuszny, coś jeszcze crises bedzie z ciebie.
                Btw. nie jesteś moją dentystką przypadkiem? Ostatnio przesiadła się
                z pontiaca do L200 i też jej taniej wychodzi. No i co za klasawink) -
                wysiąść z samochodu z paką!




                • crises Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 09:59
                  lusitania2 napisał:

                  > nie osądzaj innych po sobie, to bląd.

                  Oceniam po tym, co sami piszą. Przeważnie starcza.

                  > w niczym nas to jednak nie przybliża do odpowiedzi (innej niż: mam
                  > dla szpanu) po co nam samochód, którego specjalnych możliwości
                  > nigdy nie wykorzystamy,

                  Och, w ostatnią zimę możliwości mojego asmochodu zdarzało mi się
                  wykorzystwać wielokrotnie. Wiesz, wyjeżdżanie z nieodśniezonego
                  parkingu, dojazd ostatnimi 100 metrami do posesji, których gmina nie
                  odśnieża - poza tym, jechać samochodem, który na czarnym lodzie
                  jedzie jak przymurowany i oglądać innych owiniętych wokół słupów
                  albo uskuteczniających taniec pingwina na szkle - bezcenne.

                  > a znalezienie miejsca do parkowania nim
                  > na mieście to horror? Żeby w miejskich kałużach sobie radzić? Do
                  > tego nie trzeba terenówki. Naprawdęsmile

                  Ma tyle samo długości, co posiadane przede mnie poprzednio kombi, co
                  do centymetra. Wiesz, istnieją inne terenówki niż Dodge Ram.

                  > Serdeczne gratulacje!
                  > Zamieniłaś jeden bardzo drogi samochód, na drugi, tylko drogi.

                  Wiesz, nie każdy lubi jeździć szrotwagenem wyklepanym z przystanku
                  samochodowego.

                  > Kierunek słuszny, coś jeszcze crises bedzie z ciebie.

                  Ze mnie już coś jest, zmartwię Cię.

                  > Btw. nie jesteś moją dentystką przypadkiem? Ostatnio przesiadła
                  > się z pontiaca do L200 i też jej taniej wychodzi. No i co za
                  > klasawink) - wysiąść z samochodu z paką!

                  Nie, nie lubię Mitsibishi. Poza tym takim czymś rzeczywiście trudnio
                  zaparkować w mieście, bo na standardowych miejscach parkingowych się
                  nie mieści.
                  • a-ronka dodge ram 14.07.10, 12:09
                    mam gosmile
                    Cudnie trzyma sie drogi,jest wielki,pakowny i bezpieczny.
                    Miałam zawsze terenówki (teraz pick-up) bo uważam,że na nasze drogi
                    tylko takie auto zda egzamin z stłuczce z bmw czy audi.
                    Parkuję normalnie i często widzę jak to własnie blondynka zajmuje
                    dwa miejsca swoim TICOsmile
                    Pali dużo ale to mój problem a nie społeczeństwa.
                    Pan,który owija samochód blachą,składa lusterka i wyjmuje fotele to
                    nie robi to jako półmózg. Jak to taki ekolog to niech rowerkiem
                    śmiga.
                    Spłukiwania po 3 osobach nie skomentuję-to brud i syf a nie
                    oszczędność.

                    P.S Potem nie dziwię się,że powstają wątki czym domyć wannę lub wc
                    bo są zółte.
                    Ja jakoś nie mam takich problemów i bez SZOROWANIA tylko domestos i
                    spłukawanie mam błysk w toalecie.
                    • crises Re: dodge ram 14.07.10, 12:29
                      Mój podwładny jeździ Ramem. Rany, ależ to jest maszyna.

                      Terenówka jest dość naturalnym wyborem na polskie drogi. Po
                      pierwsze, ogólna jakość dróg jest fatalna - terenowe zawieszenie
                      jest jednak odporniejsze. Po drugie, bezpieczeństwo - u nas roi się
                      od kozakujących młodzieńców w tjunungowanych 20-letnich BMW, które -
                      jakby co, odpukać - najwyżej wbiją mi się pod zderzak. Po trzecie,
                      mamy dużą zmienność warunków klimatycznych, a co za tym idzie stanów
                      nawierzchni; solidne deszcze, świeży śnieg, błoto pośniegowe, śliski
                      śnieg ubity, lód, co tylko zechcesz, i napęd 4x4 się przydaje, po
                      prostu dla zwiększenia bezpieczeństwa.

                      (U mnie na parkngu absolutną mistrzynią parkowania tak, żeby
                      zablokować jak największą liczbę miejsc, jest pani z fiatem Uno.)
                    • kali_pso Re: dodge ram 14.07.10, 22:57
                      > Pali dużo ale to mój problem a nie społeczeństwa.


                      Tiaaaa..a może chociaż środowiska?winkp
                      Tak, tak pobrandzlujcie się dziewczynki samochodzikami, jakimi
                      jeździcie, pobrandzlujcie, zawsze to miło, prawda?winkp
                      • phantomka Re: dodge ram 15.07.10, 02:20
                        A moze taka pani od terenowki jezdzi dwa razy mniej autem, niz pani
                        od sedana i w ten sposob wprowadza w atmosfere taka sama ilosc
                        spalin? A poza tym, dlaczego czepiacie sie terenowek? Przeciez
                        mniejsze auta tez potrafia palic 11/12 l. Wole kierowce niezdrowej
                        terenowki, od kierowcy-oszoloma skladajacego lusterko, tak jakby ono
                        bylo niepotrzebnym gadzetem.
                        • a-ronka Re: dodge ram 15.07.10, 09:52
                          tak,podnieciłam się i połechtałam swoje ego mówiąc o jezdzie wielkim
                          autem.
                          Poprzednik to był nissan navara,pił jak smok,warczał jak traktor i
                          powodował ,że panowie ze złożonymi lusterkami i OWIEWKAMI na kołach
                          zjeżdzali mi z drogi.
                          Mam gdzieś opinie mam o tym ile pali,że zajmuje miejsce.Dla mnie
                          liczy się bezpieczeństwo a nie oszczędzanie.
                          Oszczędzam na koncie i to mi wystarczy,resztę wydaję na to co mi się
                          podoba a nie na to co jest oszczędne.
                          A takie jak w artukule przykłady to nie oszczędzanie tylko debilizm?
                          Kto o zdrowych zmysłach targa siedzenia bo samochód zaoszczędzi
                          krolę benzyny,kto skała lusterka i montuje jakieś owiewki na koła.
                          Pani,która ma ekologiczny dach z trawy oszczędza wodę podlewając
                          dach codziennie.
                          Pan ,który spuszcza wodę tylko po "grubszej" sprawie.
                          Pani z forum "oszczędzamy" ,która z 1 piersi robi trylion sto
                          kotletów.

                          Nawet jak ON będzie po 20 zł też będę jezdzić wielkim samochodem bo
                          liczy się MÓJ komfort a nie zdanie pani/pana od oszczędzania czyli
                          wegetacji
                          Dobrze,że gumek nie używa bo jeszcze by prał i suszył po użyciu albo
                          żona wydzieragałby szydełkiem wielorazówkę.
                        • crises Re: dodge ram 15.07.10, 09:59
                          Poza tym prawie nowy, zadbany samochód, wyposażony w różne eko-
                          bajery, jak filtr cząstek stałych, truje o wiele mniej niż
                          piętnastoletnia Corsa z niemieckiego szrotu, serwisowana najtańszym
                          kosztem w Zdzich's Garage metodą "na drut, sznurek, ślinę i
                          zapałki", paląca teoretycznie tylko 5 l na setkę.
                      • crises Re: dodge ram 15.07.10, 10:04
                        Wiesz, dla niekórych samochód to nie tylko taka maszynka, do której
                        się wsiada, żeby przejechać z punktu A do punktu B. To
                        także "fashion statement" (nie znam polskiego odpowiednika, jak ktoś
                        zna, niech rzuci). Jak torebka od Chanel, w końcu duperelki można
                        nosić równie skutecznie w reklamówce z Lewiatana.
                        • a-ronka Re: dodge ram 15.07.10, 10:19
                          kocham oszczędne kobiety z podróbką LV ( w końcu zaoszczędzono
                          skórkę jakiejś świnki) jeżdzące oszczędnym autem
                          AUTO OSZCZĘDNE * -auto,które tankowane jest na fakturę firmy czyli
                          kobieta/żona/córka nie widzi rachunków za paliwosmile)))))))
    • alabama8 Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 16:19
      U nas wszystkie drukarki są z automatu ustawione na druk dwustronny,
      a mile widziane jest przez zarząd by dokumenty do niego trafiające
      były wydrukowane nie tylko dwustronnie, ale także po 2 strony na
      kartce (więc z jednego arkusza wyciskamy 4 strony tekstu).
      A potem już tylko lupa i ...
    • d.o.s.i.a Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 16:58
      > A te kule do prania, bez proszku, to richtig działają? Pierze tak
      któraś?

      Sek w tym, ze do prania proszek w zasadzie w ogole nie jest
      potrzebny. Jesli pralka dobrze miele i napowietrza dobrze wode, to
      to w zupelnosci wystarczy, bo pranie polega na fizycznym wybijaniu
      czasteczek wody przez czasteczki powietrza. O ile sie orientuje to
      proszek jedynie zmiekcza wode tj. ulatwia robienie piany, wiec
      pranie przez to jest wydajniejsze/szybsze.

      Na rynku sa dostepne pralki, ktore w ogole nie wymagaja proszku do
      prania.
      • melmire Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 13.07.10, 18:12
        Jak to?! Nie wiedza ze "kazda plama jest siedliskiem bakterii"? Smiercionosnych,
        w domysle?
        Ja pralam z orzechami i olejkiem zapachowym, i organoleptycznie bylo ok smile
        • kawka74 Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 08:57
          > Ja pralam z orzechami i olejkiem zapachowym

          A długo się utrzymuje zapach olejku? Pytam, bo gdzieś czytałam, że ulatnia się
          błyskawicznie.
          • melmire Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 11:27
            Faktycznie, nie trwa dlugo smile ale dzieki temu poranie przy wyjmowaniu troche
            pachnie, psychologicznie czlowiek sie lepiej czuje, ze takie swieze i uprane smile
            Jakos nie mam szczescia do plynow normalnych, i zawsze ich zapachy dziwnie
            wedlug mnie ewoluuja w czasie.
    • setia Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 09:03
      a mnie to cieszy, bardzo! że są ludzie którzy myślą o czymś więcej niż własny
      tyłek, kosztem swojej wygody. szkoda tylko, że to wszystko kropla w morzu.
    • graue_zone A to już idiotyzm 14.07.10, 09:39
      Gdy jestem w trasie, to składam lusterko od strony pasażera, żeby zmniejszyć
      opór powietrza.


      Przecież lusterko nie służy pasażerowi do podziwiania się, ale kierowcy. Wariactwo.
      • crises Re: A to już idiotyzm 14.07.10, 09:48
        O, w mordeczkę, nie zauważyłam tego. Albo wydało mi się tak
        absurdalne, że wyparłam.

        To już nie jest niegroźna mania, to niebezpieczna obsesja mająca
        wpływ na pogorszenie bezpieczeństwa na drodze.
      • iw1978 umiarkowany idiotyzm :) 14.07.10, 14:06
        Prawe lusterko w trasie faktycznie rzadko się przydaje, więc nie potępiałabym pana zbyt ostro. Co inengo w mieście, gdy często zmienia się pas ruchu. Ale w trasie, zwłaszcza gdy droga jak większość polskich jednojezdniowa, spokojnie można sobie bez nigo poradzić. Aczkolwiek podchodzi to już pod wariactwo.
        • burza4 Re: umiarkowany idiotyzm :) 14.07.10, 17:41
          iw1978 napisała:

          > Prawe lusterko w trasie faktycznie rzadko się przydaje,

          rzadko????? nie zmieniasz pasów, nie wyprzedzasz? nie masz potrzeby zerknięcia
          co jakiś czas, choćby po to żeby mieć świadomość co się dzieje za tobą? może i
          nie powinnam się dziwić, bo ponoć kobiety w lusterko patrzą, jak chcą makijaż
          poprawić, ale ze względu na rosnącą ilość motocyklistów/skuterzystów serdecznie
          polecam.
          • minerallna Re: umiarkowany idiotyzm :) 14.07.10, 20:31
            Burza, nie ma co się burzyć wink , temu panu jako wybitnie ekologicznej istocie prawe lusterko na trasie nie potrzebne big_grin .
            On nie wyprzedza i pasów nigdy nie zmienia, każde przyspieszenie to zbędne zużycie paliwa big_grin
            Mnie raczej ciekawi które to trasy można pokonać bez zerkania w prawe lusterko, no ale ja może dziwna jestem i za dużo jeżdzę wink
            • my-azi Re: umiarkowany idiotyzm :) 14.07.10, 21:32
              a Wy tak we wszystko wierzycie, co jest napisane w gazetach????

              sezon ogórkowy trwa...

              nie jest łatwo znaleźć teraz chwytliwy temat

              myślał, myślał, kasował, edytował...

              teraz wszystko, co eko jest trendy, wiec temat chwycił!

              i to jak !ha, ha
    • 130xe Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 23:55
      to ja Ci powiem gdzie, tam gdzie każą segregować Ci śmieci, by nie
      zatrudniać do ich segregacji ludzi tylko wykorzystać Ciebie a
      posegregowany materiał sprzedać
    • wieczna-gosia Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 14.07.10, 23:56
      kul nie mam mam orzechy. Sa bardzo fajne piore nimi i zmuwam nimi w
      zmywarce, moj maz zas zmywal finishem czy innym tabletkiem i nie
      widze roznicy. On tez je ale jakos sie psychicznie przelamac nie
      moze.

      A da ktos linka do pralek co bez proszku piora?
      • d.o.s.i.a Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 15.07.10, 02:14
        > A da ktos linka do pralek co bez proszku piora?

        Voila

        www.telegraph.co.uk/earth/3303657/The-green-detergent-less-washing-machine.html
        freshome.com/2007/07/31/detergentless-haier-wash20-washing-machine/
    • gazeta_mi_placi Re: gdzie się kończy ekologia, a zaczyna mania :) 15.07.10, 13:04
      Ja nawet nie spłukuję aby było ekologiczniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka