stare_wino
28.08.10, 19:55
Mój mąż ma w pracy koleżankę, z którą się kumplują. Dziewczyna młodsza od niego o kilkanaście lat, singielka, ładna, niegłupia, czasem o niej wspomina (same pozytywy).
No i ostatnio dowiedziałam się (nie od niego), że mąż codziennie po pracy odwozi ją do domu. Prawie codziennie chodzą też razem, tylko we dwoje, coś zjeść podczas przerwy na lunch. Trwa to już od wielu m-cy, ale mąż nigdy mi o tym nie wspomniał. Na dodatek słyszałam, jak flirtuje z nią przez telefon (teksty w stylu "chętnie przyjadę wymasować ci plecy" "Ty z taką figurą to nie masz się czego wstydzić" itp.). W sumie nie zapaliłaby mi się lampka w głowie, gdyby nie to, że mąż dotąd ani razu nie wspomniał o tym odwożeniu ani o wspólnych obiadkach - chociaż o pracy opowiada sporo.
Czepiałybyście się o taka koleżankę?