Prosze nie przenosic tego watku na kocie forum. Potrzebuje tylko pocieszenia. Wlasnie zostawilam swojego kota w szpitalu- ma pilna operacje na zablokowany pecherz

Gdyby nie otrzymal natychmiastowej pomocy, w ciagu nastepnych kilku godzin juz by nie zyl, a i tak jeszcze nic nie wiadomo

Czy ktoras z was miala podobne przejscia? Dobrze sie skonczylo?
Najsmieszniejsze jest ze czesto doprowadza mnie ten futrzak do pasji,a teraz prawie placze, bo tak sie martwie. I nawet jak vet zapowiedzial ze to moze kosztowac ok £ 1000 malo mnie to obeszlo. Bo czy mialam inne wyjscie?