Dodaj do ulubionych

Zginęło dwuletnie dziecko

20.09.10, 15:50
wiadomosci.onet.pl/regionalne/slask/chorzow-tragiczna-smierc-2-latka,1,3691715,region-wiadomosc.html
Ja mogę zrozumieć, że wypadki się zdarzają, ale jakim cudem w zimny późny wieczór dziecko wypada z okna? Trochę mi to śmierdzi...
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 15:52
      Normalnie.
      • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 15:56
        Trzymasz okna otwarte na oścież o 22 wieczorem? Ja mam uchylone, zabezpieczone. Nie zostawiłabym dwulatka przy otwartym oknie. Może to tylko ja mam szmergla na punkcie bezpieczeństwa.
        • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 16:00
          Policja została powiadomiona o 20.30
          Tak mam otwarte okna nocą.
          Może uchylili,zeby przewietrzyć,a dziecko się obudziło,zainteresował,wychyliło i wypadło.

          • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 16:07
            Też mam otwarte, ale zablokowane. Jeśli otwieram na oścież, to dziecka nie zostawiam samego w pokoju. Ma mniej niż dwa lata, ale też próbuje się wspinać.
            • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 16:13
              Tak,wywalili dzieciak przez okno.Jakiż misterny plan nie sądzisz?
              • an_ni Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 16:21
                ty i iwona chyba czego nie rozumiecie albo nie chcecie zrozumiec!
                rodzice maja OBOWIAZEK myslec o bezpieczenstwie dzieci i je zapewniac, nie poboznymi zyczeniami ale srodkami i dzialaniem celowym
                otwarte okno to NIEBEZPIECZENSTWO! to jasne jak slonce! wydawaloby sie, ale teraz watpie ze dla wszystkich!
                nie wiem jak trzeba byc beztroskim zeby zostawic otwarte okno przy chodzacym 2 letnim dziecku, zamknac drzwi za soba i zapomniec o calym swiecie!
                trzeba byc nawet nie beztroskim a debilem
                • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 16:26
                  > nie wiem jak trzeba byc beztroskim zeby zostawic otwarte okno przy chodzacym 2
                  > letnim dziecku, zamknac drzwi za soba i zapomniec o calym swiecie!

                  Widzę,że byłaś tam.Opisz co się tam DOKŁADNIE STAŁO.
                  • an_ni Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 16:29
                    ty widac tez tam bylas
                    • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 16:30
                      Nie,ja tylko napisałam jak MOGŁO BYĆ,ty piszesz JAK BYŁO.
                      • an_ni Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 16:46
                        piszemy to samo tyle ze ty silisz sie na usprawiedliwiania bezmyslnych rodzicow a ja nie
                        • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 19:21
                          Nie usprawiedliwiam,tylko wiem,ze sytuacje są różne i to że ja coś robię tak,nie znaczy że to norma u innych.
                          No i potrafię sobie wiele rzeczy wyobrazić w przeciwieństwie do innych w tym wątku.
                          • an_ni Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 22:34
                            dobrze, wyobrazaj sobie "bezpieczenstwo swoich dzieci"
                            ja o nie realnie dbam np nie zostawiajac otwartych okien
                            • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 07:07
                              Oj chociaz czytałabyś ze zrozumieniem,jak juz wyobraźni nie posiadasz.
                    • iwoniaw Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 16:37
                      Cóż, ja np. tam nie byłam, dlatego dopuszczam możliwość, że to jednak była niezawiniona tragedia. Tymczasem ty już wiesz, że dziecko na pewno zostawiono nie śpiące, przy oknie otworzonym na oścież, za to drzwiach zamkniętym, a rodzice mieli wszystko gdzieś (szkoda, że jeszcze piwa nie wypili, bo wtedy byliby od razu pijaną patologią, nie?). Mam nadzieję, że o swoje dzieci dbasz lepiej niż wnioskujesz z tekstu czytanego.
        • iwoniaw To była 20.30 20.09.10, 16:06
          to po pierwsze. Po drugie, okno było uchylone, pewnie dziecko dało radę je otworzyć. Rodzice do końca życia pewnie będą sobie wyrzucać, że nie mieli skutecznych blokad sad Cała sytuacja wygląda mi na przypadkową tragedię. Pewnie nawet sądzili, że dziecko śpi i nie sądzili, że się obudziło i da radę otworzyć okno sad

          Nie widzę nic dziwnego w wietrzeniu pomieszczeń wieczorami ani w fakcie, że nikt nie dozoruje śpiącego dwulatka wisząc nad nim w tym samym pomieszczeniu. Chciałabym mieć pewność, że w razie czego usłyszę, gdyby moje dzieci się obudziły i majstrowały przy oknie - niestety nie mam takowej.
          • an_ni Re: To była 20.30 20.09.10, 16:25
            nie masz pewnosci ze uslyszysz kiedy dzieci majstruja przy otwartym oknie , czyli olewasz zagrozenie ?
            zamiast zalozyc zabezpieczenie, usunac oczywsite zagrozenia liczysz na szczescie?
            • gryzelda71 Re: To była 20.30 20.09.10, 16:27
              Każde zabezpieczenie jest do usunięcia.Ni polegaj tylko na nich.
              • sanna.i Re: To była 20.30 21.09.10, 11:59
                gryzelda71 napisała:

                > Każde zabezpieczenie jest do usunięcia.Ni polegaj tylko na nich.

                I w związku z powyższym olać to i nie zabezpieczać wcale?
                Czasem wystarczy uchylać w pionie, wyjąć klamkę. Wyjęte klamki to było nasze jedyne zabezpieczenie okien, ale zdawały egzamin. Podejrzewam, ze okno było otwarte normalnie, nie było zabezpieczeń.
                • gryzelda71 Re: To była 20.30 21.09.10, 12:43
                  > > Każde zabezpieczenie jest do usunięcia.Ni polegaj tylko na nich.
                  >
                  > I w związku z powyższym olać to i nie zabezpieczać wcale?

                  No skoro tak to zrozumiałaś.....
            • iwoniaw Tak, olewam zagrożenie 20.09.10, 16:32
              Wyobraź sobie, że nie zostawiam otwartych okien przy dzieciach. Natomiast zdarza mi się iść spać i zdaję sobie sprawę, iż istnieje możliwość, iż dzieci się obudzą i mogłoby się zdarzyć, iż nie usłyszę, że otwierają okna. Zabezpieczone. Dziwne i niedopuszczalne, no nie?

              Masz taką płyciutką wyobraźnię i mały rozumek, że niewątpliwie nie przewidziałaś wszystkich Zagrożeń Których Nie Wolno Olewać. Aczkolwiek nie życzę, byś się musiała o tym przekonać empirycznie.
            • jowita771 Re: To była 20.30 21.09.10, 09:45
              Czasami faktycznie zabraknie wyobraźni. Znam faceta, który przy swoich wnukach też nie zamyka okna, bo przecież jest moskitiera. Wydaje mu się, że siatka przewidziana do ochrony przed komarami w razie czego zatrzyma dwulatka.
        • mamabasia Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 16:27
          Ja mam okna zabezpieczona bo mam dzieci i kota> wielu kociarzy też ma okna pozabezpieczane a wielu rodziców okna trzyma otwarte na oścież.
        • czar_bajry Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 00:22
          thegimel napisała:

          > Trzymasz okna otwarte na oścież o 22 wieczorem?

          Jak jest gorąco to nawet przez całą noc.
          Jaka to różnica która była godzina? Jest jakiś zakaz otwierania wieczorem okien?
    • an_ni Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 15:55
      pewnie okno bylo uchylone , dziecko nie moglo usnac, wlazlo na parapet i wypadlo
      rodzice najwyrazniej zostawili dziecko do usniecia i zajeli sie soba, skoro to nie oni zglosili wypadek
      matoly i tyle
      • iwoniaw A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) głowy 20.09.10, 16:08
        że rodzice mogli zostawić śpiące dziecko w pokoju i nie usłyszeć, że się obudziło i wspięło na okno? Rozumiem że nad swoim tkwisz 24h/dobę bez przerwy na sen i toaletę?
        • an_ni Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 16:17
          wystarczy nie zostawiac otwartych okien!
          mozna zostawic uchylone, ewentualnie zabezpieczyc otwarte okno odpow. zabezpieczeniem przez szerszym otwarciem - to podstawa!
          to nie jest nieszczesliwy wypadek typu upadek z lozka przez barierke z powodu nadruchliwosci dziecka
          to jest niedopelnienie obowiazku opieki nad maloletnim
          rodzice powinni odpowiadac za to przed sadem
          • gryzelda71 Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 16:20
            Może i będą.
          • kropkacom Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 16:22
            Nie uważasz, że śmierć kochanego dziecko to wielka kara? Ja rozumiem, że trzeba przestrzegać ale nie pastwić się nad ludźmi, którzy właśnie przeżyli tragedię. Trochę ludzkich odruchów kobieto.
            • an_ni Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 16:28
              alkoholicy tez kochaja swoje dzieci
              buaahahah
              • kropkacom Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 16:31
                Ale, że co? Twierdzisz, że wypchnęli to dziecko czy świadomie narazili na śmierć?
                • an_ni Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 16:39
                  o ile nie zabezpieczyli okna tylko po prostu zostawili je otwarte , to tak, swiadomie narazili dziecko na narazenie / utrate zycia
                  to takie niezrozumiale??
                  • kropkacom Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 16:44
                    > to takie niezrozumiale??

                    Zapytaj pana prokuratora. Dla mnie brak zabezpieczeń te jeszcze nie jest świadome narażenie dziecka na utratę życia.
                    • an_ni Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 16:45
                      niech prokurator zapyta tamtych rodzicow
                      • kropkacom Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 16:48
                        Jeśli prokurator będzie miał wątpliwości zapyta.
                        • an_ni Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 16:53
                          a ty bedziesz ich adwokatem?
                          • mamabasia Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 17:04
                            Abstrahując od tej wymiany zdań. Strata dziecka to straszna rzecz.
                            Czym jednak różni się jazda bez fotelika od zostawienia niezabezpieczonego okna w pokoju dziecka na czwartym pietrze?
                            • an_ni Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 17:15
                              mnie pytasz konkretnie? dla mnie niczym, to taka sama bezmyslnosc
                              • lola211 Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 17:57
                                Bezmyslnosc albo zbieg okolicznosci albo jakas sytuacja wylaczajaca trzezwe myslenie i rozsadne dzialanie akurat w danym momencie.
                                Nigdy nie zdarzylo ci sie zostawic np. wlaczonego zelazka? Bo mnie tak.
                                Nie zdarzylo sie znalezc w tak stresowej sytuacji, ze z nerwów czlowiek nie pamieta co przed chwila robil? Bo mnie sie zdarzylo.
                                Dlatego nie znajac okolicznosci sprawy staram sie nie wyrokowac.

                                • an_ni Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 22:32
                                  porownywac wlaczone zelazko do spowodowania realnego zagrozenia dla dziecka ???
                                  gdybys napisala dla porownania np "pozostawic dziecko w domu bez opieki z wlaczonym zelazkiem" to moze bym cos odpowiedziala a tak, sorry ale nie umiem sie z tym zmierzyc.
                                  • lola211 Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 21.09.10, 09:18
                                    Chodzi o mechanizm.Czlowiek czyms zaaferowany potrafi najzwyczajniej w swiecie zapomniec o zabezpieczeniu otoczenia.Ze zelazko wlaczone i ze okno uchylone.
                                    Gorace zelazko to tez zagrozenie dla dziecka, nawet jesli rodzce sa w mieszkaniu.Nie kazdy mieszka na 40 m2, nawet bedac w domu mozna narazic dziecko na utrate zycia czy zdrowia, nie trzeba nigdzie wychodzic.
                                  • iwles Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 21.09.10, 09:20

                                    jesteś pewna?
                                    no cóż, widać, że brakuje ci wyobraźni, masz jej dokładnie tylko tyle, że wystarczyło na okna, ale już innych ewentualnych zagrożeń dla dziecka nie widzisz. To smutne, a zarazem niebezpieczne dla Twojego dziecka.
                              • iwles Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 18:58

                                to jest straszne, co się stalo, ale pamiętaj, że żaden rodzic nie jest w stanie zabezpiczyć dziecka przed wszystkimi nieszczęsliwymi wypadkami.
                                A "po" to każdy jest mądry, mądry "inaczej".
              • gryzelda71 Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 16:31
                Oj ciężki dziś dzień miałaś?Pomogło?
              • rosapulchra-0 Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 18:55
                an_ni napisała:

                > alkoholicy tez kochaja swoje dzieci
                > buaahahah

                a co jest w tym śmiesznego?
                • an_ni Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 22:28
                  moze to ze nie zrozumialas ?
                  • imasumak Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 21.09.10, 00:18
                    an_ni napisała:
                    moze to ze nie zrozumialas ?

                    Zdaje się, że to Ty nie rozumiesz. Zwłaszcza tego, że Twoje riposty nie zawsze są warte zachwytów.
                  • rosapulchra-0 Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 21.09.10, 12:31
                    an_ni napisała:

                    > moze to ze nie zrozumialas ?

                    przede wszystkim nie otrzymałam żadnej konkretnej odpowiedzi na moje pytanie, więc może zapytam jeszcze raz - co jest takiego śmiesznego w tym, że alkoholicy kochają swoje dzieci?
            • bacha1979 Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 21.09.10, 09:37
              Odpuście laski. Ona i tak nie rozumie, że to BYŁ WYPADEK. Jakoś sobie nie wyobrażam, ze można skopać leżącego, widać można...sad
            • mariolka55 Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 21.09.10, 13:21
              > Nie uważasz, że śmierć kochanego dziecko to wielka kara? Ja rozumiem, że trzeba
              > przestrzegać ale nie pastwić się nad ludźmi, którzy właśnie przeżyli tragedię.
              > Trochę ludzkich odruchów kobieto.

              zgadzam się

              p.s dobrze ze nie mieszkam w bloku,bo musialabym kraty zalożyc,schizy by mnie nie opuszczalysad
          • rosapulchra-0 Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 20.09.10, 18:53
            an_ni, pierwsza do linczu jesteś, zatem, jak jesteś taka bez grzechu, to rzuć kamieniem.
          • mgd3 Re: A przyszło ci do twojej nie-matołowatej (?) g 21.09.10, 10:41
            an-ni jaką ty jesteś fanatyczką.
            Rozumiem, że zostawienie uchylonego okna jest ok, tak? Czyli zostawiasz uchylone okno, śpiące dziecko, zamykasz drzwi do pokoju żeby go nie budzić i siedzisz w pokoju obok oglądając telewizję. Dziecko się budzi, wchodzi na parapet (w tym wieku to nawet sobie dużego misia pod parapet przyciągnie i się wdrapie), opiera się o okno wyglądając, okno się zamyka - większość nowych okien nie ma blokad przy uchylaniu - bawi się klamką, otwiera okno, wypada.
            Całkiem prosta i realna sytuacja - moim zdaniem - niezawiniona.
            Dziecko może sobie na różne sposoby krzywdę zrobić - wszystkiego nie przewidzisz, a nie da się wszystkiego zabezpieczyć. Może się wdrapać na szczyt krzesła, zahaczyć nóżką i spaść głową w dół - np na kamienny kant kominka. uncertain Wiem, że makabryczne wizje, ale po prostu NIE DA SIĘ zabezpieczyć dziecka w 100% no chyba, że na sekundę nie spuszczasz go z oka - a żeby się na coś wdrapać i zrobić sobie krzywdę grzeczny dwulatek potrzebuje kilkunastu sekund.
    • w_miare_normalna Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 18:39
      śmierdzi, bo co ?
      bo okno w pokoju dziecka było otwarte ?
      czy to, że wypadło ?
      bo nie rozumiem .. dla mnie to nie jest dziwne, że wyleciało przez otwarte okno, dziwię się tylko, że matka nie pomyślała i owarte zostawiła ;\
      • lola211 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 18:50
        Dlaczego matka? A moze ojciec? A moze maja inne jeszcze dziecko- starsze, i to ono otworzylo to okno?
        • verdana Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 19:54
          Wypadki się zdarzają.
          kazdy człowiek czasem czegos zapomni, nie zabezpieczy, odwróci się na moment. Moja babcia wspomina, że wracając do domu zobaczyła mojego dwuletniego ojca siedzacego na parapecie drugiego pietra. Nie był sam w domu. Parapet był wysoko. Okno zamknięte. jakimś cudem wlazł, otworzył i usiadł sobie - w ciągu krotkiej chwilki.
          Ja sama zlapałam swje dziecko sięgające do ogromnego ganka z wrzacą zupa - zabrakło paru milimetrów.
          Przy mnie moje dziecko spadło na głowę z wysokiego murku.
          Takie wypadki zdarzają się wczesniej czy później wszystkim dzieciom i wszystkim rodzico, chyba, ze ktoś tryma dziecko za ręke 24 godziny na dobe, niszcząć mu skutecznie psychikę. Tylko na ogół mamy szczęście. Ci rodzice nie mieli.
          • imasumak Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 00:23
            verdana napisała:
            Tylko na ogół mamy szczęście. Ci rodzice nie mieli.

            Właśnie. Generalnie każdy ma jakieś luki w systemie zabezpieczeń. Podobna historia może się zdarzyć każdemu.
    • karra-mia Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 21:01
      O ile wiem, okno było uchylone. Pewnie nikt w tym momencie nie pwda na pomysł, że dzieciak się obudzi i będzie otwierał okna. POza tym w pokoju z chłopcem spała siostra.
      Ta tragedia wydarzyła się w moim mieście, więc tym bardziej myslę o tym maluszku. Jednak nie byłabym taka prędka w ocenianiu rodziców, bo żadna z nas nie wie, co jeszcze nam się może przydarzyc. Nie da się wszystkiego pzrewidzieć i wszystkiemu zapobiec. jedni boją się otwartych okien i je zamykają, inni boją się gazu i zakręcają zawory na noc. Na prawdę uważam, że nie nam osądzać i właściwie to bardzo niesmaczne, jeżeli ktoś bardzo szybko wydaje wyrok bez jakichkolwiek informacji.
      • kulma.m Re: Zginęło dwuletnie dziecko 20.09.10, 23:22
        Czytałam Wasze wypowiedzi i ...
        1. Uważam że dwulatek który ma możliwość wspięcia sie na parapet okna które ustawione jest tylko na "wietrzenie" (plastiki z funkcją nie uchylna, ale takim przyblokowaniem w połzamknieciu) jest w stanie otworzyc takie okno w 5 sekund. badz co badz to tylko jeden ruch reka - mocne oparcie sie na klamce w dół..
        2. Gdyby okno uchylone bylo na tzw. "uchylne" to tez nie trudne, bo pewnie mlody polozyl sie najpierw na tym oknie, to zaczy ze je domknal a potem oparcie sie na klamce tzn. 5 sekund i myk...
        3. Kupienie zabezpieczen na okna jest trudne... mamy cala game zabizpeiczen na szafki, drzwi, szuflady itp, ale kupienie funcjonalnej blokady okien to klopot (mieszkam w Wawie gdzie teoretycznie wszytsko jest, a tak naprawde nic nie ma, chyba ze na allegro).
        4. Sama mam koszmary nocne w kwestii mojego dziecka i okna... wole zamykac szczelnie, bo ze szczelnego zmakniecia przesuniecie klamki ona w gore jest trudniejsze niz w dol ( z pozycji "uchylnej" lub "polzakmnietej".

        Bardzo prosze o polecenie dobrej blokady na okna....
        • mloda0242 Re: blokada 20.09.10, 23:39
          u nas jest klamka okienna na kluczyk w pokoju Idy, jeszcze tego kluczyka nie używamy bo za malutka, ale zaraz trzeba będzie zacząć; przyznam się szczerze, że nie wiem jak taki zamek działa w pozycji "uchylone" - czy nie da się przekręcić klamki po połeżeniu się na oknie tak jak piszesz?

          jutro popatrzę, heh...
          • kulma.m Re: blokada 21.09.10, 00:02
            Widzisz kiedy montowalismy okna nie bralismy takich spraw ja dwulatka pod uwage. Natomiast kiedy zaczelam meczyc meza o wymiane klamek na takie z zamknieciem na klucz, okazalo sie ze pobliskie markety budowlane nie maja ich w ofercie (najwieksze sieci w Polsce).
            Co wiecej oferta blokad na okna jest licha, okna nie uchylisz bo sie nie da, najlepiej nie wietrzyc jak masz male dziecko...
            Chyba powstala luka na rynku, ja nic sensownego nie widzialam jak do tej pory....
            • katia.seitz Klamki na kluczyk 21.09.10, 10:52
              A my kupiliśmy klamki na kluczyk i mamy we wszystkich oknach. Kupowaliśmy CHYBA w Praktikerze - nie jestem pewna na 100 procent, zapytam męża.

              To działa tak, że jak się wciśnie zamek, to nie można przekręcić klamki w żadną stronę. Także, jeśli zostawi się okno w pozycji uchylnej do wietrzenia - dziecko nie przekręci klamki.

              Inna sprawa, że wtedy takie okno, bezpieczne dla dziecka, jest niebezpieczne dla kota. Tak więc my albo zostawiamy dziecku w pokoju tak uchylone (i wtedy pokój musi być zamknięty), albo okno jest na noc zamykane.
              • czar_bajry Re: Klamki na kluczyk 21.09.10, 12:15
                też mam takiesmile i wczoraj po naciskałam wszystkie guziki.
          • imasumak Re: blokada 21.09.10, 00:27
            Ja mam kluczyk do klamki okiennej. Działa również, gdy okno jest uchylone. Ale nie wiem, czy nie jest to zależne od firmy - ja mam okna Urzędowskiego.
        • czar_bajry Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 00:21
          Ja mogę zrozumieć, że wypadki się zdarzają, ale jakim cudem w zimny późny wieczór dziecko wypada z okna? Trochę mi to śmierdzi..

          To opowiem Ci historię z przed 25 lat...
          1.5 roczna siostra mojego kolegi została położona przez rodziców spać w łóżeczku w swoim pokoju. Było lato i okno otwarte, mała wydostała się ze swojego łóżeczka, przeszła na stół potem na tapczan a stamtąd na parapet, mała wypadła z 5 piętra... tylko ta historia ma happy end gdyż pod blokiem były kopy świeżo skoszonej trawy i dziewczynka wyszła z tego tylko ze złamaną ręką. Rodzice nic nie wiedzieli dopiero sąsiedzi ich o tym poinformowali.

          Także w upadku tego dwulatka też nie ma co doszukiwać się drugiego dna- nieszczęśliwy wypadek. Jak widać najłatwiej jest siedzieć przed monitorem i oceniać innych osądzając ich oraz bez procesu wydawać wyrok skazujący.
          A zastanowiłyście się jaka to tragedia dla tych rodziców i co czuje matka tego chłopca?
          Owszem zabrakło wyobraźni jest też nieodpowiedzialność i stała się straszna tragedia tylko czy Wam jak pojeździcie po tych konkretnych rodzicach zrobiło się od tego lepiej? Czy też urosło Wasze ego?
          Też mam obsesję na punkcie okien- mieszkam na 10 piętrze i od 22 lat ciągle mam na tym punkcie fioła. Jednak jedno co czuję po przeczytaniu o śmierci tego chłopca to wielki smutek i współczucie dla jego rodziców.
          • an_ni Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 10:35
            oczywiscie ze nie ma co szukac drugiego dna
            za wypadek ponosisz odpowiedzialnosc. koniec kropka.


            • czar_bajry Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 11:51
              an_ni napisała:

              > oczywiscie ze nie ma co szukac drugiego dna
              > za wypadek ponosisz odpowiedzialnosc. koniec kropka.

              Ja??? Chyba przesadzasz w swoim zacietrzewieniu- mnie tam nie było
    • allija Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 00:36
      kiedy moje dzieci były małe mielismy mieszkanie ze starym typem okien, w drewnianych ramach. Tam blokady były na samej górze, nie było sposobu zeby taki maluch otworzył uchylone okno. Okna miały też zamontowany przez męża zwyczajny haczyk, na samej górze i okno a takze balkon były zamykane dodatkowo na taki haczyk, nie było możliwosci zeby dziecko dało radę otworzyć bo to wszystko było za wysoko dla niego.
      Wypadki zdarzaja się pewnie w kazdej rodzinie, ale są wypadki i wypadki, czym innym jest guz na czole po upadku z 1 m a czym innym otwarte okno w pokoju dziecięcym na 4 piętrze, które kusi los. Nie można zawsze liczyć na szczęście, jak widać. Jest to pewnie tragedia dla rodziny ale takze i jej nieodpowiedzialność, co tu dużo mówić. To rodzice powinni byli przewidzieć wszystkie możliwe scenariusze, niestety.
      • imasumak Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 00:52
        allija napisała:

        To rodzice powinni byli przewidzieć wszystkie możliwe scenariusze, niestety.


        Ale kurde nie przewidzieli. I to oni, a nie Ty, czy ja muszą z tym żyć. To oni cierpią najbardziej.
        • sanna.i Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:06
          > Ale kurde nie przewidzieli. I to oni, a nie Ty, czy ja muszą z tym żyć. To oni
          > cierpią najbardziej.

          Ale to dziecko, nie oni, straciło życie.
          • czar_bajry Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:10

            > Ale to dziecko, nie oni, straciło życie.

            Naprawdę sądzisz że ci rodzice o tym nie wiedzą?
          • imasumak Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:31
            sanna.i napisała:
            Ale to dziecko, nie oni, straciło życie.

            Tak, pozostanie przy życiu w tej sytuacji jest rzeczywiście dla nich pociechą uncertain
          • iwles Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:54

            > Ale to dziecko, nie oni, straciło życie.

            dla nich prawdopodobnie życie już się skończyło i uwierz, że woleliby, aby było odwrotnie sad
      • iwles Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 09:17

        Alija, nie jesteś i nigdy nie będziesz w stanie przewidzieć wszystkich scenariuszy !
        Na moją koleżankę, kiedy miała kilka lat, spadł w domu, w jej własnym pokoju, na głowę ogromny kawał tynku z sufitu. Gdyby stało się to kilka lat wczesniej, gdy stało tam łóżeczko, niemowlak by nie przeżył. Dodam - wszyscy byli w domu !

        A dodatkowo teraz takie komentarze wpędzające rodziców w poczucie winy, które oni i tak ogromne mają, i którego nigdy się nie pozbędą, przez zupełnie obce osoby, które nie mają zielonego pojęcia jak do tragedii doszło - uważam za świństwo sad
        • allija Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 13:07
          > Alija, nie jesteś i nigdy nie będziesz w stanie przewidzieć wszystkich scenariu
          > szy !
          nie jestem w stanie przewidzieć, że cegła spadnie mi na głowę, że będzie trzęsienie ziemi czy anakondy w kibelku. Ale mnie samej wystarcza wyobraźni zeby móc przewidzieć czym grozi otwarte okno + male dziecko.
          Ja wiem że to tragedia dla tamtej rodziny, jednak na takich błędach nie powinniśmy pobierać nauk. I chyba nie muszę ich wpędzać w poczucie winy bo pewnie sami to czują, poza tym rozmawiamy między soba a nie z nimi, wątpię żeby któreś z nich śledziło teraz forum, nawet jeśli tu bywali.
          Inną sprawą jest to, że ludzie nie chcą się uczyć na cudzych błędach. Tyle było apeli, po zatruciu grzybami przez małego Tomka, żeby dzieciom grzybów nie podawać.
          I co? kilka tygodni później następne dziecko w szpitalu. O wypadkach z oknami też nieraz media trąbiły, to nie pierwsze dziecko, które tak kończy życie, był czas żeby zapamiętać.
          Faktycznie, nie wiem jak to było. Jednak bezspornym jest fakt, ze okno było uchylone czego, jak podaje policja, rodzice nie zauważyli.
          Ja współczuję rodzicom, jednak współczucie i tragizm sytuacji nie uwalnia ich od odpowiedzialności.
          • an_ni dokladnie to pisalam 21.09.10, 14:04
            tyle ze dosadniej
            ale pseudo wspolczucie dla obcych ludzi i cos na ksztalt usprawiedliwiania siebie na zapas zaslepia wam rozumy
            • iwles Re: dokladnie to pisalam 21.09.10, 14:17

              an_ni zważaj trochę na słowa.
        • carbonka Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 20:46
          u nas na osiedlu męża siostrze i jego kuzynowi w nocy na głowy spadł kawałek sufitu wielkości ok. 1 m2 w ciągu 3-4 tygodni poleciały tynki we wszystkich 3 blokach. nie przewidzisz niektórych rzeczy. Rodzicom współczuję tragedi.
    • madame_zuzu Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 07:22
      [*]
      Współczuje rodzicom sad
    • kosher_ninja Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 07:27
      Wszystkie zabezpieczenia i tak mogą pójść się za przeproszeniem jebać, kiedy taki dwulatek ma np. o 3 lata starsze rodzeństwo, śpiące z nim w pokoju. Pięciolatek otworzy już każde okno. Moja przyjaciółka z przerażeniem opowiadała, jak to rodzice kładli ją i brata spać, oni udawali że zasypiają, a potem myk myk - otwierali okno i wychodzili na dwór, schodząc po blisko rosnącym drzewie. Ona miała lat 5, a brat 3. Bawili się trochę i po tym drzewie wracali.
      Ja sama pokazywałam mojemu o 3 lata młodszemu bratu takie rzeczy, że kilkukrotnie mało co się przeze mnie nie przekręcił.
      I co? Jakie zabezpieczenie na to może być? Wystarczy, że taka pięciolatka zechce się przewietrzyć lub obejrzeć przejeżdżającą karetkę. Bezmyślnie otworzy okno (mimo ostrzeżeń, że tego robić nie można - ja byłam postrzegana przez całą rodzinę jako ogromnie odpowiedzialna, a to tylko dlatego, że nigdy moje wybryki na jaw nie wyszły), zostawi je, a taki dwulatek, ogromnie chętny do naśladowania siostry, też zechce wyjrzeć.

      Niestety, wszystkich rzeczy nie da się przewidzieć. Nawet człowiek z największą wyobraźnią nie domyśli się, co chodzi po głowie dziecka. Mój brat w wieku 2,5 roku samodzielnie (!) rozkręcił swoje łóżeczko! Przyszła po nie do domu pewna kobieta, mama zaprosiła ją do kuchni na kawę, a jak po 10 minutach weszły do pokoju - łóżeczko było już rozłożone na elementy pierwsze. Okno to byłby dla niego pikuś.
      • owianka Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 07:48
        Nie każde zabezpieczenie pięciolatek otworzy. Z otworzeniem zabezpieczeń z Ikei (takich na karabińczyk, do drewnianych okien) nawet ja miałam problem, bo potrzeba do tego siły fizycznej. Nie wiem, czy jeszcze je produkują.
    • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 07:50
      Ok, trochę przesadziłam z tą śmierdzącą sprawą, może dlatego, że nasze lokalne radio, zazwyczaj dość obiektywne przedstawiło sprawę w dość sensacyjnym świetle. Ale nadal tego rodzaju wypadki są dla mnie trudne do zrozumienia. Łatwiej jest mi zrozumieć, że dziecko może na siebie ściągnąć wrzątek z kuchenki, spaść z łóżka etc. Wypadki się zdarzają. Ale... dopuszczenie do tego, że dziecko wylatuje z okna z czwartego piętra jest dla mnie niewyobrażalne. Też śpimy przy otwartych oknach, ale młody nie dałby rady blokady otworzyć, jest za wysoko i trzyma mocno, sama mam z nią problem czasami. Zgadzam się z przedmówczyniami, które zostawianie dziecka w pomieszczeniu z otwartym niezabezpieczonym oknem, jest porównywalne do jazdy autem bez fotelika - nie musi się nic stać, ale w razie wypadku konsekwencje są niestety tragiczne...
      • czar_bajry Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:04
        Łatwiej jes
        > t mi zrozumieć, że dziecko może na siebie ściągnąć wrzątek z kuchenki, spaść z
        > łóżka etc. Wypadki się zdarzają.

        To nie wiesz że dziecko szklanką herbaty może poparzyć sobie ponad 70% powierzchni ciała?

        Ale... dopuszczenie do tego, że dziecko wylatu
        > je z okna z czwartego piętra jest dla mnie niewyobrażalne.

        Kurde jak oni mogli do tego dopuścić.
        Pomyśl czasem, trochę empatii by się przydało.
        • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 13:44
          Nie chodziło mi o to, że sobie zrobi mniejszą krzywdę, tylko o to, że można nie zdążyć złapać dziecka na czas, zwłaszcza jeśli dziecko ruchliwe. Wypadki się zdarzają, owszem, ale od tego są rodzice, żeby im w miarę możliwości zapobiegać. Zgadzam się, że przesadziłam z tą śmierdzącą sprawą, napisałam to w emocjach i po dość nieobiektywnej relacji w naszym lokalnym radiu (zazwyczaj są obiektywni, stąd moja wiara w ich słowa), ale dla mnie wypadnięcie dziecka z okna w normalnej niepatologicznej rodzinie, gdzie obydwoje rodzice są trzeźwi to jest po prostu ta sama kategoria wypadku co śmierć dziecka jadącego bez fotelika albo zatrucie dziecka grzybami.
          • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 13:53
            ale dla mnie wypadnięcie dziecka z okna w norm
            > alnej niepatologicznej rodzinie, gdzie obydwoje rodzice są trzeźwi to jest po p
            > rostu ta sama kategoria wypadku co śmierć dziecka jadącego bez fotelika albo za
            > trucie dziecka grzybami.

            Rodzic prowadzi samochód,rodzic podaje grzyby,ale 10 latek sam już umie obsługiwać okna,a na moim osiedlu wypadł.I co?Do pełnoletności zamknięte okna?
            • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 13:55
              Upierasz się przy swoim, a ja przy swoim: da się mieć otwarte okna i da się je zabezpieczyć tak, ze dziecko ich nie otworzy. Do kontaktu też może palce wsadzić samo, czy to oznacza, że mam się pogodzić z losem, wywalić zaślepki do kontaktów do kosza albo wymontować kontakty?
              • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 14:01
                Widzisz w moim życiu jest miejsce na tzw.wypadek.Ty zakładasz,że takie zdarzenie nie ma prawa się wydarzyć jak wszystko zabezpieczysz.
                I nie myl tego z olewaniem bezpieczeństwa dzieci.
                • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 14:14
                  W moim miejscu też jest miejsce na wypadek, ale robię wszystko, żeby się nie zdarzył. Są zresztą wypadki mniejsze i większe. Wrzucam na luz jeśli chodzi o wywracanie się, spadanie z foteli, upadek z huśtawki etc. Zniosę bez problemów jak młody zleci z drzewa i złamie rękę. Ale jeśli chodzi o większe niebezpieczeństwa - to staram się jak mogę, żeby dziecko nie uległo wypadkowi, którego najprawdopodobniejszym skutkiem będzie śmierć lub kalectwo. Dlatego mam zaślepki na kontaktach, noże trzymam w zamkniętej szufladzie, prasuję jak młody jest na spacerze z tatą etc. I proszę nie pisz już o niemożliwości zabezpieczenia okna. Moja teściowa 30lat temu też nie miała zabezpieczeń, wbijała dwa gwoździe u samej góry w okno i we framugę i wiązała okna mocnym sznurkiem. Zdawało egzamin.
                  • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 14:19
                    Ty jednak uważasz,że "zaślepki" uchronią cię przed całym złem.Ok.
                    • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 14:22
                      Przed całym nie. Ale może chociaż przed jego częścią.
                      • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 14:27
                        Zawsze znajda się osoby,które z racji,że nic ich nie spotkało ,uważają ze to dzięki podjętym krokom.
                        • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 14:37
                          Być może masz rację i po prostu jak na razie mam szczęście. Czy to zwalnia mnie z odpowiedzialności? Czy mam te nieszczęsne zaślepki wywalić i zdać się na los?
                          • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 14:43
                            Skąd pomysł,ze albo zabezpieczenie,albo nic.Miej te zaślepki,ale sprawdzaj je tez od czasu do czasu.
                  • iwles Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 14:26

                    no widzisz, tylko że spadając z huśtawki czy drzewa może wcale nie skończyć się tylko na złamaniu ręki, ale (tfu! tfu! tfu!) może akurat leżeć kamień, o który dziecko może uderzyć główką.
                    do kontaktu może włożyć palec podczas wizyty u babci czy jakiejś cioci a i tak pewnie na forum niektóre osoby nazwałyby cię tumanem bez rozumu, dla którego życie dziecka nia ma znaczenia, bo nie potrafiłaś go ustrzec przez nieszczęściem.
                    • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 14:35
                      Wiesz, ale to jest coś, na co faktycznie nie mam wpływu. A na to żeby mój dom uczynić dla dziecka bezpiecznym wpływ mam. I tylko tyle.
                      • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 14:39
                        Zawsze możesz po prostu PILNOWAC DZIECKA.Pomimo zabezpieczeń.
                        • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 14:55
                          O właśnie. Pilnowanie dziecka wcale się nie kończy z momentem kiedy dziecko zasypia.
                          • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 15:04
                            No chyba nie chcesz mi tu napisać że nie sypiasz?Albo robicie to na zmianę z ojcem dziecka.
                            • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 15:08
                              Właśnie dlatego mam zaślepki na kontaktach i blokady na oknach żeby spać spokojniej.
                              • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 15:14
                                I wracamy do punktu wyjścia.A jak dziecko wstania i wyjmie zaślepkę i wsadzi paluchy podczas TWOJEGO SNU?
                                • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 15:29
                                  Czyli według ciebie jakiekolwiek zabezpieczenia są bez sensu, nieskuteczne i nie ma co ich stosować, bo i tak dziecko może je wyjąć etc, etc? Nie powinnam niczego zabezpieczać, bo wszystkiego i tak nie zabezpieczę a wypadek czy jego brak zależą tylko od szczęścia? Ta dyskusja się jałowa zrobiła chyba. Idę się z młodym przejść.
                                  • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 15:38
                                    Sama się zapędziłaś w kozi róg.
                                    Ja uważam na dziecko MIMO zabezpieczeń.Ty nie mam pojęcia,ale piszesz o nich jakby miały cię przed całym złem uchronić.A NIE UCHRONIĄ.Pomogą,ale nie zagwarantują bezpieczeństwa.
                                    • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 16:02
                                      W którym niby miejscu się zapędziłam w kozi róg? I gdzie napisałam, że zabezpieczenia ochronią mnie przed wszystkim? Głównie to chodziło mi o to, że uważania na dziecko+ zabezpieczenia mogą całkiem nieźle zdać egzamin. A dopuszczenie do wypadnięcia dziecka z okna jest dla mnie wypadkiem tego samego typu, co śmierć dziecka w aucie bez fotelika. I tyle w temacie.
                                      • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 16:07
                                        Czyli uważasz,że rodzice DOPUŚCILI do wypadnięcia dziecka.Stąd już tylko krok o wypchnięcia.
                                        I proszę nie pisz o foteliku w aucie,bo to porównanie do domy bez okien.
                    • rosapulchra-0 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 15:52
                      iwles napisała:

                      >
                      > no widzisz, tylko że spadając z huśtawki czy drzewa może wcale nie skończyć się
                      > tylko na złamaniu ręki, ale (tfu! tfu! tfu!) może akurat leżeć kamień, o który
                      > dziecko może uderzyć główką.
                      > do kontaktu może włożyć palec podczas wizyty u babci czy jakiejś cioci a i tak
                      > pewnie na forum niektóre osoby nazwałyby cię tumanem bez rozumu, dla którego ży
                      > cie dziecka nia ma znaczenia, bo nie potrafiłaś go ustrzec przez nieszczęściem.
                      >
                      >
                      moja dziesięcioletnia wtedy córka spadła z podwórkowego trzepaka, na tyle nieszczęśliwa, że uderzyła potylicą o krawężnik, rozcięcie głowy było na tyle głębokie i groźne, że zszywana była pod narkozą i spędziła tydzień w szpitalu, a potem przez miesiąc chodziła w kołnierzu.
                      ta sama córka, ale miała 6 lat, została ukąszona przez kleszcza co spowodowało zapalenie mózgu, opon mózgowych i posocznicę, ledwo z tego wyszła - miesiąc w szpitalu.
                      łatwo jest teoretyzować, naprawdę łatwo.
                      • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 16:06
                        Ale to jest właśnie wypadek na który nie mamy wpływu, albo mamy niewielki. Jeśli małe dziecko wypada z okna to jest to niestety niedopilnowanie rodziców. Owszem jest to tragedia, ale której pewnie dałoby się zapobiec. Moja kumpela ma córkę-małą małpkę i właśnie żeby zapobiec nocnym wariacjom wstawiła jej łóżeczko do swojej sypialni. Cały czas chodzi mi o to, że nie mamy wpływu na wszystko i nie możemy zapobiec wszystkiemu, ale przynajmniej można się starać.
                        • rosapulchra-0 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 16:12
                          thegimel napisała:

                          Cały czas chodzi mi o to, że nie mamy wpływu na wszystko i
                          nie możemy zapobiec wszystkiemu, ale przynajmniej można się starać.

                          o tym samym też piszę.
                          a jeszcze dodam, że nawet nie jesteście w stanie sobie wyobrazić na jakie głupie i niebezpieczne pomysły potrafią wpaść nastolatki, a tu żadne zabezpieczenia nie wchodzą w grę.
    • lelija05 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 10:24
      Ale mnie wkurzają takie twardogłowe, zawzięte babska!
      Rodzinę dotknęła straszna tragedia, a te nic tylko o zabezpieczeniach.
      Ja mam dwuletnią córkę, nie przyszło by mi do głowy, że wlezie na parapet i otworzy okno, ma tylko 86 cm, a ja pod oknami nic nie mam.
      Ale.
      Nie dalej jak wczoraj, moje dziecię zadziwiło mnie bardzo, bo nagle ni z tego ni z owego, wzięła sobie swoje drewniane krzesełko, przysunęła do komody (wys ok 140 cm), ściągnęła leżące na niej chusteczki i mi podała. Zdębiałam.
      Córka jeszcze nie mówi, a wpadła na to jak można sobie poradzić z niedostępnymi dla niej przedmiotami.
      Zaskoczyła mnie tak, że teraz muszę zrobić przemeblowanie i pousuwać niebezpieczne przedmioty, które wcześniej były dla niej niedostępne.
      Może ten chłopczyk, to też był taki mały spryciarz? Do tego w pokoju była starsza siostra...
      Współczuję rodzinie, bardzo i w życiu by mi nie przyszło do głowy, by po nich jeździć, jak to uczyniły niektóre z szanownych forumowiczek.
      • an_ni Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 10:41
        takie sprawy powinny co poniektorym otworzyc oczy na bardzo realne zagrozenia, ktore jak widac w zyciu by im nie przyszly do glowy - bo skoro nawet przysuniecie stolka i siegniecie do komody jest niewyobrazalne ?!
        a nie tylko wzruszyc wasze wrazliwe serduszka
        naprawde tak latwo sie wzruszyc, za to myslec nic a nic
        • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 10:45
          No widzisz ktoś nie przewidział,że dziecko przesuwa krzesełka,ty nie widzisz zagrożenia ze strony gorącego żelazka.
          • an_ni Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 10:49
            ja nic takiego nie napisalam, napisze wyswiechtanym tekstem - masz problem ze zrozumieniem tekstu pisanego?
            • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 11:12
              Cały ten wątek to wyświechtane teksty w twoim wydaniu.
              No ale możesz poczuć się lepsza,bardziej przewidująca,prawdziwa super matka.
              • an_ni Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 11:31
                dzisas co za beton z ciebie i paru innych
                nie chodzi o super matke tylko o przewidzenie podstawowego niebezpieczenstwa i choc minimalne zapobiegniecie mu.
                A podstawowym i przewidywalnym niebezpieczenstwem jest OKNO , KUCHENKA, GNIAZDKA ELEKTRYCZNE, FOTELIK W SAMOCHODZIE, PASY W WOZKU, OGIEN, WYSOKOSC, STROME SCHODY
                i takie rzeczy trzeba zabezpieczac, nie da sie wyeliminowac wiec zabezpieczyc a nie mowic ze zabezpieczenia i tak nie zawsze dzialaja a wypadki sie zdarzaja. U mnie w domu jakos dzialaja.
                ja nie mowie o przewidzeniu o co dziecko moze sie uderzyc, bo takie cuda dzieciaki wyprawiaja ze na miekkim dywanie potrafia sie poobijac - moje tez nie raz fiknelo przy szalenstwach i obilo glowe, przyciela sobie warge - to sa nieszczesliwe wypadki
                EOT z mojej strony
                • lola211 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 11:56
                  Wielu ludzi nie stac na wymiane okien i montowanie zabezpieczen.Moze im cos doradzisz?
                  • lelija05 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:06
                    Pewnie Ci teraz odpisze, że w takim razie nie powinni mieć dzieci.
                  • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 13:53
                    Akurat w moich oknach rodem z lat 80. są lepsze zabezpieczenia niż w tych nowych.
                    • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 14:02
                      Ale ludzie mają jeszcze starsze okna,wiedziałaś?
                • lillaj Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 11:59
                  an_ni trochę pokory. Życie pisze różne scenariusze, więc tak nie pokrzykuj. Czasem ma się gorszy dzień, wyłącza się na chwilę myślenie lub po prostu zdarza się wypadek, który potrafi złamać życie człowiekowi, tak jak w tym wypadku. Rodzicom już i tak wystarczy życie z poczuciem winy i straty nie trzeba im dokopywać.
                • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:45
                  > EOT z mojej strony

                  OBY....
            • rosapulchra-0 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:41
              an_ni napisała:

              > ja nic takiego nie napisalam, napisze wyswiechtanym tekstem - masz problem ze z
              > rozumieniem tekstu pisanego?

              a ty z konsekwencją
          • lelija05 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 10:55
            To nie chodzi o to, że nie przewidziałam, byłam zaskoczona i tyle, po prostu chyba ciągle wydaje mi się, że to moje dziecię, to mała bezrozumna istotka.
            Ku mej radości, zaczyna dorastać, a co za tym idzie takich sytuacji będzie więcej i jeszcze bardziej będę musiała uważać na to co robi.
        • lelija05 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 10:47
          Oj, uważaj, żeby Tobie się kiedyś nie otworzyły...
          Nie życzę Ci źle, ale w życiu różnie bywa i nie wszystko da się przewidzieć pani mądralińska.
          • an_ni Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 10:57
            ale bardzo wiele sytuacji da sie przewidziec
            • lelija05 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 11:04
              Wiele, ale nie wszystkie, więc bądź ostrożniejsza w ferowaniu wyroków.
            • rosapulchra-0 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:44
              an_ni napisała:

              > ale bardzo wiele sytuacji da sie przewidziec

              teoretycznie da się przewidzieć, tylko teoretycznie
        • iwles Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 10:50

          > za to myslec nic a nic

          nie chcę być złośliwa, ale tobie to też nie najlepiej wychodzi.
          • sanna.i Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:15
            Rodzice SĄ ODPOWIDZIALNI za dziecko. Rodzice MAJĄ OBOWIĄZEK przewidywać zagrożenia i zapobiegać im. Gdy zdarzy się wypadek, to nie dziecko ale RODZICE ponoszą odpowiedzialność. I taka jest prawda. I to dobrze, ze są takie dyskusje, bo może jakiejś matce zaświta w głowie, żeby zabezpieczyć okno i nie zwalać winy na ślepy los na zasadzie "wszystkiego i tak nikt nie przewidzi". Wszystkiego nie, ale sporą część można. Najgrosze jest to,że co roku dzieci wypadają z okien, co roku umierają po zatruciu grzybami, co roku giną puszczane samopas. Mimo nagłośnienia, i tak znajdą się DURNIE (z całą świadomością to piszę), którzy nic sobie z tego nie robią. Co najwyżej będą potem tłumaczyć, że "wszystkiego się nie da przewidzieć". Nie da się przewidzieć, ze auto wjedzie na chodnik i cię zmiecie, albo, że ci nagle cegła spadnie na głowę. Ale że dwulatek może wyjść przez otwarte okno pozostawiony bez opieki - to można przewidzieć bez problemu.Amen.
            • lola211 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:25
              Polikwidujmy okna, inaczej wszyscy jestesmy lekkomyslni- dziecko zawsze moze je otworzyc.
              To konkretne okno moglo otworzyc starsze dziecko.
              Tak, rodzice odpowiadaja za dziecko.Takze te 10 letnie, ktoremu równiez moze przyjsc do głowy wlezc na parapet i niefortunnie wypadnie.Podczas pobytu rodziców w pracy.
              Nie kazdy taki wypadek oznacza bezmyslnosc i lekcewazace praktyki otwierania swiadomie okna.

            • lillaj Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:26
              sanna.i napisała:
              Ale że dwulatek może wyjść przez
              > otwarte okno pozostawiony bez opieki - to można przewidzieć bez problemu.Amen.

              Owszem, nawet trzeba czy ktoś twierdzi, że nie? Natomiast nazwanie rodziców matołami było ostrym przegięciem.
              • sanna.i Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 13:02
                Nazwałam durniami wszystkich, którzy LEKCEWAŻĄ bezpieczeństwo dzieci. To czy ci konkretni tak zrobili, zapewne wkrótce się okaże.
                • lillaj Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 13:36

                  sanna.i napisała:
                  > Nazwałam durniami wszystkich, którzy LEKCEWAŻĄ bezpieczeństwo dzieci. To czy ci
                  > konkretni tak zrobili, zapewne wkrótce się okaże.

                  Różnie w życiu bywa. Czasem trzeba odpluć nieprzemyślane słowa. Niesamowite ile w was buty i pewności, ze Wam nigdy się nie przytrafi wypadek. A może to nie buta a głupota?
                  • sanna.i Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 17:09
                    Gdyby się tak zdarzyło (odpukać), byłabym debilką i tyle. Nic by mnie nie tłumaczyło.
                    • lola211 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 19:11
                      Owszem, tłumaczyloby.To, ze jestes czlowiekiem, istota ułomna, ktorej MOZE zdarzyc sie nieuwaga, chwilowy brak trzezwosci umyslu.Zdarzaja sie sytuacje to usprawiedliwiajace.
        • czar_bajry an_ni gratulacje 21.09.10, 12:08
          Zdobyłaś tytuł super mamy roku i drugi tytuł super wrednego babiszona rokutongue_out
          • lelija05 Re: an_ni gratulacje 21.09.10, 12:17
            Może powinna organizować kursy dla takich niewydarzonych mam, jak my?
      • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 13:47
        Może dlatego jestem taka twardogłowa, że znam dziecko, które kilka lat temu wypadło z okna. Wspięło się po wietrzonej na oknie pościeli. Dziecko przeżyło, jest upośledzone dość mocno. A najgorsze, że tej rodziny niczego ten wypadek nie nauczył.
    • lykaena Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 12:16
      Ogromna tragedia, aż mnie dreszcz przeszedł.

      Teraz klamki na kluczyk to standard, jestem akurat w trakcie budowydomu i tam montuje takie okna - porównywałam u 3 producentów i u każdego były takie opcje w standradzie.
      W obecnym mieszkaniu też mam na takie wymienione , wtedy specjalnie takich szukałam,
      nie wiem czy był to standard, ale u mojego montera było tez mnóstwo innch "gadżetów" mam też blokadę położenia klamki oraz klamkę zewnętrzną dla palacza.
      • lilka69 wiedze, ze zostawiacie sobie otwarta furtke... 21.09.10, 13:35
        na wypadek gdyby wam wypadl dzieciak z okna i zebysci emogly powiedziec "kazdemu moze sie zdarzyc". a moim zdaniem NIE POWINNO!
        • czar_bajry Re: wiedze, ze zostawiacie sobie otwarta furtke.. 21.09.10, 13:51
          lilka czytaj ze zrozumieniem, każda twierdzi że Nie powinno się zdarzyć, wszystkie wiemy o zabezpieczeniach tylko.... no właśnie ta konkretna rodzina dostałą już wyrok najwyższy i naprawdę nic nie pomoże wymądrzanie się jakie to co poniektóre mamy są mądre i odpowiedzialne i kopanie leżącego też nic nie da.
          Tak stało się nieszczęście, wypadek który nie powinien mieć miejsca ale miał.
          I tak lileczko zostawiamy sobie otwartą furtkę na wypadek gdyby nam dziecko z okna wyleciało....
          Weź koło i pierd...... się w czoło- ok?
          • lilka69 Re: wiedze, ze zostawiacie sobie otwarta furtke.. 21.09.10, 14:20
            to dlaczego oburzacie sie na an ni skoro macie zawoalowane ale jednak jak sie okazuje podobne zdanie jak ona?
            • czar_bajry Re: wiedze, ze zostawiacie sobie otwarta furtke.. 21.09.10, 14:27
              weź i poczytaj sobie post po poście jeszcze raz a jak będziesz miała jakieś wątpliwości to zrób to jeszcze raz.
              Lilka tym razem wyjątkowo nie kopiemy leżącego- ja rozumiem że trudno to zrozumieć ale czasami tak trzebatongue_out
          • pelapa Re: wiedze, ze zostawiacie sobie otwarta furtke.. 21.09.10, 14:20
            Mój 2 letni syn otwierał wszystkie znane mi blokady na drzwi, okna, bramki - u nas (Ikea) i u znajomych (inna firma). Ochraniacze na rogi odklejał. Zdejmował również zaślepki do kontaktów. Takie hobby miał. Jak coś zamkniete- to znaczy ciekawe, sprawdzić trzeba. Czasem myślę że to że przeżył jest czystym zbiegiem okoliczności. Bardzo współczuję rodzicom dziecka. Nie znacie ich i nie macie pojęcia o stanie zabezpieczenia ich okien.
          • oneway9 Re: wiedze, ze zostawiacie sobie otwarta furtke.. 21.09.10, 14:31
            czar_bajry - popieram w 100%!!
            jestem przerazona niektorymi wpisami - jakim trzeba byc czlowiekiem, zeby w takiej sytuacji rozpisywac sie o swojej przezornosci i krytykowac rodzicow - potrzeba dowartosciowania?!! w Stanach w wielu miastach jest nakaz krat w oknach w domach, w ktorych sa dzieci, ale wypadki sie zdarzaja tak jak to bylo w przypadku Claptona - syn wypadl nie z okna jego domu, ale znajomych;
        • iwles Re: wiedze, ze zostawiacie sobie otwarta furtke.. 21.09.10, 14:28

          łał.... lila..... ale zabłysłaś !
    • ewa-krystyna Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 15:10
      czy ktos moglby podac jakies statystyki ile dzieci ginelo w podobny sposob wczesniej zanim ktokolwiek myslal o czyms takim jak blokady na okna ( za naszego dziecinstwa na przyklad - roczniki przed 1975) i teraz kiedy owe ustrojstwa sa dostepne i czytajac ten watek w powszechnym uzyciu w Polsce?
      Bardzo wspolczuje rodzicom i uwazam,ze oni juz otrzymali najgorsza z mozliwych : SMIERC DZIECKA i chyba to powinno wystarczyc....

      nie mieszkam w Polsce i szczerze nigdy nie widzialam zabezpieczen,o ktorych piszecie,a pracowalam jako niania we Francji i Kanadzie,w wielu domach i nigdzie takowych nie widzialam .... jestem bardzo ciekawa jak one dzialaja i wygladaja... a co robicie jak jest goraco? wasze dzieci spia przy zamknietych badz lekko uchylonych oknach? ale pisze o upalach typu 30+ stopni w nocy.... z tego co pamietam to jednak klimatyzacje nie sa jeszcze az tak powszechne w Polsce....
      • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 15:33
        Może dlatego dzieci nie ginęło dużo w ten sposób bo dawniej ludzie często spali w jednym pomieszczeniu (ubożsi), dzieci było dużo, w różnym wieku, starsze pilnował młodszych. Zarówno mój teść jak i teściowa pochodzą z rodzin wielodzietnych, a mieli mieszkanie 1 duży pokój+ 1 duża kuchnia. Ze mną długo w pokoju spała babcia (ze względu na brak miejsca, nie ze względu na moje bezpieczeństwo) Za to pewnie innych wypadków było więcej.
        Aha, poza tym było mniej betonu i mniej wysokich budynków.
        • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 15:41
          A ja pochodzę z rodziny 2+2,każde z nas miało własny pokój,nikt na kupie nie spał,nikt nie słyszał o uchylnych oknach za czasów mego dzieciństwa i pacz żyją wszyscy których znałam z dzieciństwa.
          Co do wysokości to teraz budują zdecydowania niższe budynki i nie ma dookoła nich betonów,bo kto by chciał w nich mieszkać.
          • thegimel Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 16:10
            Pisałam o czasach rzeczywiście dawnych, 50 lat temu, stąd przykład teściów. Ale chyba uparłaś się, żeby się mnie czepiać. Mnie się już szczerze mówiąc nie chce pisać po raz setny tego samego. Aha co do Twojego posiadania własnego pokoju: cieszę się, że miałaś lepiej niż ja, ale akurat byłam bardzo szczęśliwa mieszkając z babcią do 18.

            Aha, pisze się patrz, nie pacz.
            • gryzelda71 Re: Zginęło dwuletnie dziecko 21.09.10, 16:13
              A ja napisałam o czasach własnego dzieciństwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka