Dodaj do ulubionych

Oszaleje z tym samochodem

08.10.10, 08:31
Pisze bo chyba niedługo oszaleję.Mały jest moim trzecim dzieckiem., przy wczesniejszych nie było wogóle takiego problemu. Ale po kolei. Czy któras z was miała tak że w samochodzie jak tylko ujedziemy 100 m lub nawet wczesniej synek zaczyna wrzeszczeć w nieboglosy.Jest pojedzony, wyspany porozglada sie ...i ryk. Nie znam dziecka ktore nie lubilo by jazdy samochodem. Czy któras z was tak miala? Długo trwało zanim dziecku przeszła ta awersja?
Jest bardzo duzy problem gdy musze z nim jechać sama, ostatnio omal nie wylądowałam w rowiesad Dzis mam z nim jechac do lekarza ale chyba poprosze sasiadke bo sie boje. a mąż w pracy.
Ach a samochod raczej cicho chodzi a nie jakis rumot wielki robi.
Obserwuj wątek
    • mikas73 Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 08:38
      To i tak miałaś dużo szczęscia, że dopiero trzecie Ci sie takie trafiło..
      Mój drugi taki był, on tak z 10 km - zaliczał w miarę spokojnie... potem to juz płacz... Drogi nad morze kiedy miał 5 mes. wolę nie wspominać.. jechalismy z 12 h, normalnie w 6/7 można się wyrobić, to już na szczęście za mną...
      Dopiero w tym roku,kiedy miał 2 lata i 3 mes. - podróż w miarę znośna....
      • ladyann77 Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 09:01
        Ja tak miałam tylko raz, epizod znaczy się.

        Jechałam z córką (wtedy jakieś 8-9 mcy) od rodziców, ujechałam 20 km i zaczęło się... Wrzask taki, że szkło pękało, dzieć najedzony, przewinięty, wkoło sporo zabawek, samochód cicho chodzi... Zatrzymywałam się kilka razy, żeby ponosić, wyjąć z fotelika, przewietrzyć dziecko... nic.

        W momencie zapięcia pasów w foteliku zaczynała się histeria. Sprawdzałam fotelik, czy może gdzieś jakaś szpila/zadra nie wylazła (fotelik nówka sztuka), nic nie znalazłam. Pasy ani za ciasne, ani za luźne. Córka nie zziębnięta i nie przegrzana. Klima chodziła na małych obrotach, w aucie 21 st. C...

        Do dziś nie wiem, o co chodziło, be generalnie córa lubi jazdę samochodem. Zamiast jechać 1,5h jechałam 3... Do domu wróciłam spocona i wstrząśnięta, a Mała - z chrypą od wrzasku... Traumę mam do dziś - boję się podróżować z Małą samotnie...
    • osa551 Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 09:07
      Ja tak miałam z drugim dzieckiem, przeszło mu ok 5 mieisąca.
      • matsuda Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 09:23
        może ma coś nie tak z fotelikiem, coś mu się wciska, albo zwyczajnie jest niewygodny, a może mu się nudzi- kup mu kierownicę interaktywną.
    • kosmitka06 Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 09:24
      Miałam podobnie, tyle tylko że u małej był problem taki że miała chorobę lokomocyjną. Więc wydaje mi się, ze każda podróż właśnie jej się z tym kojarzyła i dlatego nie lubiła jeżdzić.
      A teraz ma 4,5 roku i też nie jest zwolenniczką jazdy. Ja przyśnie jest w miarę a tak po pół godziny już ma problem że za długo jedzie wink
      Pozdrawiam
    • julek_i_ja Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 10:05
      Niestety też tak mam i to z większymi atrakcjami.
      Mały ma 10 miesięcy, w foteliku samochodowym na początku jest ok, przysypia ok godz, potem zaczyna się nieludzki wrzask. Nie da się uspokoić , chce wyjęcia z fotelika. Po zrobieniu przerwy i uspokojeniu znowu się zaczyna po paru minutach. Histeryzuje i zaczyna wymiotować, nawet 4 godz. po posiłku, po czym momentalnie zasypia. Nie wiem, czy to od tej histerii czy to choroba lokomocyjna. W autobusie i pociągu nie mam takiego problemu, ale tam wyciągam z fotelika jak płacze.
      Może ktoś ma jakiś pomysł co mogę zrobić?
    • marta_st1 Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 10:19
      Ja tak miałam niestety i żeby zasnął trzeba było jeździć po nierównościach, po krawężnikach. Ludzie którzy na to z boku patrzyli chyba myśleli że jakiś pijany tym samochodem jeździ.
      A gdzie jeździ Twoje dziecko z przodu czy z tyłu? Bo może mogłabyś do przodu go z fotelikiem przełożyć? A może mu za gorąco bądź za bardzo ma pasy ściśnięte?
      • domania80 Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 11:06
        Jak mąż kieruje to siedze przy nim ale nie na wiele to sie zdaje. Mały ma ok.4 miesiecy wiec kierownica interaktywna odpada, za ciasno przypiety na pewno nie jest .Właśnie wrócilam z nim od lekarza , bylam ze sasiadką, Jak wracłyismy to juz tak wariowal że na chwilke wyjęłam go z tego fotelika i ....cisza, spokój. Wkładam ...znów ryki. Przecież nie moge go wozić na rekach , i to już kwestia jego bezpieczenstwasad
        • marta_st1 Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 11:23
          Zdecydowanie nie możesz go wyciągać z fotelika! Nie dość że to nieodpowiedzialne zachowanie z Twojej strony to jeszcze pokazujesz dziecku że jak ryczy to go wyciągasz i załapie tą prawidłowość szybko. Włącz muzykę albo bajkę na CD to może go to zainteresuje, ja śpiewałam, a właściwie wyłam na cały regulator, ale nigdy nie wyciągałam dziecka z fotelika, a jazdy były niezłe.
          • ciocia_ala Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 11:40
            Ja tez uzywalam metody piosenkowej. Teraz juz jest ok, ale wciaz na dluzsze trasy przyugotowuje jakies fanty i zabawki.
          • domania80 Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 20:11
            Przecież go nie wyciagnęłam w czasie jazdy, więc niie pouczaj o odpowiedzialnosci. Zjechałysmy na pobocze bo i sasiadka w nerwy wpadłasmile Przypominam sobie wszystkie piosenki z zespołu Fasolki w czasie spiewania i nie na wiele to sie zdaje, radio tez odpada.
            • b.bujak Re: Oszaleje z tym samochodem 09.10.10, 13:57
              domania80 napisała:
              Przypominam sobie wsz
              > ystkie piosenki z zespołu Fasolki w czasie spiewania i nie na wiele to sie zdaj
              > e, radio tez odpada.

              mój raczej nieźle znosi podróże, ale gdy jechaliśmy na wakacje i było juz dla niego za długo to trochę pomogły utwory z płyty "muzyka bobasa"
        • kufferrek Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 11:42
          ABSOLUTNIE NIE WYJMOWAĆ Z FOTELIKA!!!

          Ja bym przeczekała. Starsze dziecko pięknie znosiło podróże ( nawet po 12 h), młodsze zaś-już gorzej. A że jeżdżę sama z jednym lub obojgiem-po prostu jadę. Nie mam innego wyjścia. Jak wrzeszczy-znaczy że oddycha, bo tej funkcji w trakcie jazdy nie jestem w stanie sprawdzić.
          Często tak mam, że stoję w korku to oboje wrzeszczą. I co zrobię? Nie wyjdę z samochodu i nie powyjmuję dzieci, i co dalej? na środku ulicy?
          Nie ma wyjścia, muszą wytrzymać.
          Przyzwyczają się.
    • shellerka Re: Oszaleje z tym samochodem 08.10.10, 11:37
      ja tak mam i nie pomogę. pierwsze dziecko uwielbiało jazdę autem i praktycznie od razu zasypiało. przebyłam z nim sama ponad 500 km w jedną stronę z jednym chyba tylko przystankiem na tankowanie, przebranie i karmienie. a miał wtedy coś koło poł roku.

      córka od początku drze się jak tylko się ją włoży do fotelika. teraz czasami jest lepiej, ale tylko jesli sie do niej gada, albo synek z tyłu ją zabawia, ale ten najczesciej zasypia.

      konczy sie tak, ze kiedy ja prowadze, prowadze lewa reka - lacznie ze zmiana biegów , a prawą trzymam na jej głowce, bo tylko to ja uspokaja. siedzi za siedzeniem pasazera, zeby bylo mi wygodniej.

      kiedy jade z mezem, siedze wygieta, bokiem i tez tak robieuncertain
      mysle ze skonczy sie to kiedy dostanie nowy fotelik, twarza do kierunku jazdy.
      • thaures Re: Oszaleje z tym samochodem 09.10.10, 15:21
        Ja, ja tak miałam!! Mój drugi syn po wsadzeniu do auta i przejechaniu może ze 100 metrów zaczynał wyć. Koszmar.. Nic nie pomagało, ale ponieważ jeżdziliśmy tylko po mieście zagryzaliśmy zęby i jakoś szło. Natomiast w wakacje- syn miał wtedy 9 miesięcy, mieliśmy przejechać 1300 km i tu mógł być problem. Byliśmy u lekarza, dostalismy krople uspokajające, jakieś plastry na rączki ( na chorobę lokomocyjną), kupiliśmy stopery do uszu ( dla nas) i zarezerwowaliśmy hotel po drodze. Pierwszy dzień jakoś przeżyliśmy, ale jechalismy tylko ok 350 km, natomiast w nocy ktoś nam podmienił dziecko i na drugi dzień nie było problemu. Aż się martwiliśmy, he,he.. Potem nigdy nie wróciło.
    • czar_bajry Re: Oszaleje z tym samochodem 09.10.10, 14:16
      Znam takie dziecko, mojej przyjaciółki syn tak ma od urodzenia -co jest bardzo dziwne i uciążliwe gdyż cała rodzina zmotoryzowana a ona porusza się samochodem bardzo dużo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka