Dodaj do ulubionych

Mąż mi zbrzydł

14.10.10, 09:23
w sensie mentalnym. Niczym się nie interesuje, nie ma żadnego hobby, po pracy -zje obiad i idzie spać. Jest wykształcony, ale podyplomówkę zrobił tylko dla tego, by mi dorównać. Kiedyś weekend był poza domem- wyjazdy, wyjścia, a teraz mu się nie chce. Sama staram się jakoś iśc do przodu- języka się uczę, chodzę na jakieś baseny, aerobiki, a on NIC. NIe wiem, czy się zmienił czy mi się otworzyły oczy. Wszytko tak byle jak-kilka pchnięć i na baczek... Qrwa, ma dopiero 33 lata i już się boję, że to początki "dziadzienia". Dać mu kopa- czy wykopać?
Obserwuj wątek
    • gabi683 Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 09:27
      A może dopadła go depresja ?
      Pogadaj z Nim
    • alabama8 Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 09:30
      Ciężka sprawa. Jestem daleka od potępiania ciebie. Masz rację czując się rozczarowana oklapniętym chłopem. W miarę młody a już kanapowy mops. A dzieci macie? Czy w stosunku do dzieci też taki mops?
      • skanke w każdych stosunkach to samo 14.10.10, 09:36
        mamy 4 latka, ale ten element naszego związku był jakoś tak mało ważny dla niego. Depresja- nie wiem, może, ale on z tych co jak ma katar to znaczy, że ciężko chory. 7 wspólnie spędzonych lat nam trzasnęło- może to magia tej siódemki, która zmienia percepcję o 180 stopni. Kiedyś temperamentem sobie dorównywaliśmy, a teraz... hmmm. Przeszkadza mi to. Tu nawet nie chodzi, że przestał mi imponować, on po prostu nie bierze udziału w codzienności ( obowiązki są na mojej głowie-wszelkie, a to męczy).
    • deodyma Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 09:57
      tak tak, kopa w dupe mu daj i zloz pozew o rozwod.
      • skanke na to jeszcze za wcześnie 14.10.10, 10:09
        n/t
    • gryzelda71 Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 10:20
      Wybacz,ale rozbawiło mnie z typ parciem twoim do przodu bo na basen karnet nabyłaśsmile
      • skanke Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 10:30
        + nauka języka, aerobik- nie zapomnij o tym, poza tym co w tym śmiesznego, że jesienną porę chcę rozgonić?, że nie siedzę w domu, że zawsze coś...? Mnie zdziwiła Twoja wybiórczość.
        • deodyma Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 10:36
          przepraszam, ale gdzie pracuje Twoj maz?
          czym sie zajmuje?
          moze po pracy jest najzwyczajniej w swiecie zmeczony?
          • gryzelda71 Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 10:46
            Facet nie ma prawa być zmęczony.
            Ciekawe,czy gdyby zapisał się na język obcy,basem i tenis i z żona mijałby się rano wówczas byłaby zadowolona.
            • xxe-lka Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 15:21
              oczywiście, że ma prawo być zmęczony, otępiały, oklapnięty i ma prawo mu się nie chcieć spędzać czasu z żoną
              tyle, że żona również ma prawo mieć tego dość
              kwestia temperamentu, podejścia do życia itp
              i ośmieszanie autorki niewiele tu zmieniwink
              • nanuk24 Re: Mąż mi zbrzydł 15.10.10, 00:19
                ale jak ona spedzac czas z zona jak zony wiecznie w domu nie matongue_out
    • tully.makker Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 10:26
      To mmoze przestan wszystko za niego robic?
      • skanke Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 10:31
        no tak, samo się zrobi. I tak kombinuję, żeby zaprosić teściów do nas i naocznie pokazać jakiego zaradnego synka mają, a to że i ja wyjdę na syfiarę to mnie nie mnie mierzi.
        • nowi-jka Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 11:17
          zaprosić teściów do nas i naoczn
          > ie pokazać jakiego zaradnego synka mają

          ale zenada,
          a czego oczekujesz po tej wizycie? ze wezma synka przez kolano i mu dupe złoja zeby ci w kuchni pomagał i na gimnastyke chodził?

          rozumiałam Twoje zniechecenie po pierwszym poscie, facet to ma byc facet a nie jakies ciepele ale wira ze tsciowie skrzycza i maz sie poprawi mnei powaliła
          • bweiher Re: Mąż mi zbrzydł 15.10.10, 10:33
            nowi-jka napisała:

            > zaprosić teściów do nas i naoczn
            > > ie pokazać jakiego zaradnego synka mają

            > ale zenada,
            > a czego oczekujesz po tej wizycie? ze wezma synka przez kolano i mu dupe złoja
            > zeby ci w kuchni pomagał i na gimnastyke chodził?
            >
            > rozumiałam Twoje zniechecenie po pierwszym poscie, facet to ma byc facet a nie
            > jakies ciepele ale wira ze tsciowie skrzycza i maz sie poprawi mnei powaliła

            No wiesz,to może zadziałać big_grin
            Kiedyś walnęłam się w klamkę,bo drzwi nie zauważyłam i miałam siniaka na policzku.Teściowa się pyta od czego to a ja dla żartu mówię że to jej synek tak mnie użądził.Jak dostał od mamuśki przez łeb szmatą to taki szok dla niego był że hej big_grin
            oczywiście sytuację wyjaśniłam,ale ubawi miałam po pachy smile)
    • kachwi1 Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 10:51
      może niech sobie znajdzie kochankę? zaraz ci się punkt widzenia odmieni!!!
      • skanke praca 7.30-15.30 14.10.10, 10:57
        tak samo jak ja. A co do kochanki-jest opcja, ale boję się ją zgłębiać, znaczy- przeszło mi przez myśl ( tylko podejrzenia-bez dowodów), ale to nie jest meritum.
        • zaziza Re: praca 7.30-15.30 14.10.10, 10:59
          > tak samo jak ja. A co do kochanki-jest opcja, ale boję się ją zgłębiać, znaczy-
          > przeszło mi przez myśl

          Dlaczego się boisz?
    • zaziza Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 10:55
      Dać mu kopa- czy wy
      > kopać?

      Zdecydowanie wykopać. Wystaw mu walizki albo niech on Ci wystawi.
    • mondovi Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 11:09
      ile to trwa? tydzień, miesiąc, rok? mój mąż ma 32 lata, pracuje dużo, po pracy jest zmęczony bardzo. Hobby ma, ale nie wiem, czy to byłoby dla Ciebie pocieszenie. Innych powodów wykopania potencjalnego nie ma? Otwarcie oczu na czym polega? Że koledzy tak nie mają?
      • skanke Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 12:01
        nie patrzę na jego ani swoich kolegów- nie w tym rzecz, ale o to , że ma wszystko centralnie w odbycie. Ugotowałam obiad, a on nawet talerza nie odniósł, nie pomaga mi w niczym, przychodzi, je i śpi, ok 17 wstaje idzie z psem, kąpie się i śpi. Dziecko, chata i ten pies = na mojej głowie. Ma skończoną dobrą podyplomówkę i możliwość zaczęcia pracy na jego warunkach- nie chce mu się ! Jak jeżdził na zajęcia zostawałm sama z tym bajzlem sama, z małym dzieckiem i koniecznością wyprowadzenia psa w deszczowe popołudnia i wieczory, zakupy, sprzątanie, pomagałm mu pisać pracę, nawet kasę dałam na obronę, a jemu teraz się NIE CHCE iść na godzinkę przeszkolić dwie osoby i przytulić 500 zł. Generalnie w domu jest duszno- dlatego wychodzę. wczoraj spał w pokoju synka- budziłam go żeby pościelić małemu łóżko i jak debile staliśmy z dzieckiem bo on dosypiał, a była 21h. Totalne wycofanie i co ma być mi z tym dobrze. Czarna d..pa.
        • gryzelda71 Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 12:19
          Ale sama przyznaj,ze to co teraz napisałaś to inny problem niż niechodzenie męża na basen
          • xxe-lka Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 15:23
            gryzeldo litościuncertain
    • nika_75 Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 11:56
      Jedne mają takie schizy..
      forum.gazeta.pl/forum/w,12264,77331107,77331107,jestescie_zadrosne_o_hobby_Waszych_facetow_.html?wv.x=3
      A innym mąż zbrzydł bo hobby nie ma..
      Oj nie dogodzisz tym babom, nie dogodzisz... wink
    • hawela Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 12:32
      Może warto zainwestować we wzajemne relacje, a nie w kolejny kurs?
    • kagrami Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 12:36
      A czy ty pracujesz? Czy on ciebie utrzymuje?
      • triss_merigold6 Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 12:45
        Przecież pani napisała, że pracuje w takim samym wymiarze czasowym jak mąż.
        • skanke mężowi się nie chce-żona musi się starać 14.10.10, 12:53
          nie wiem, czy mą jakaś emancypacja owładnęła, ale przecież aby grało dwoje muszą chcieć, a jak wiadomo, jemu się nie chce. Tak, pracuję, a na basen chodzę ja - nie on. Młody facet z potencjałami i zaprzepaszcza to co również razem wypracowaliśmy. Rozmawiałam z nim, mówiłam do niego, słuchałam go, ale bez echa. Każdy ma prawo do depresji, ale tutaj mam pat. Zmieniłam fryzurę, frywolniej , w odpowiednim czasie, się ubieram, wiję się jak kotka- NIC, bach i po sprawie. Wyszło chyba na to, że on z tych co to starać się nie muszą i nikt ich nie zmusi, jedynak i to egocentryczny.
    • justyna302 Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 13:12
      A może to jednak objaw jakiejś choroby, nie pomyślałaś o tym? Mężczyzna w wieku 33 lat, który jak piszesz kiedyś miał temperament, a teraz zaczyna bez przerwy i wszędzie się pokładać, dla mnie może mieć ewidentne problemy ze zdrowiem. Nadmierna senność i spowolnienie jest przede wszystkim objawem cukrzycy, niedoczynności tarczycy, bezdechu sennego, niedociśnienia tętniczego, a także, jak już poprzedniczki pisały, depresji.
      W tym wieku mężczyźni mają już rozmaite problemy - niestety.. Zbadać poziom cukru we krwi, poziom hormonów.. Prawda może okazać się całkiem inna niż etykietka lenia i rozbestwionego kolesia, któremu nie chce się inwestować w związek i zaskakiwać atrakcyjnej żony.
      • skanke Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 13:24
        badania są w normie- robił niedawno przy okazji badań do pracy. Nie, nie to nie w tym rzecz. Od jakiegoś czasu jest mistrzem fochów, więcej mu się nie podoba niż podoba, jest obrażalski, a przede wszystkim ma wszystko w nosie. Chyba po prostu mu się nudzi i nic z tym nie robi, jak prześpi całe popołudnie to jakoś zleci i nie ważne, że jest tyle do zrobienia, że synek chce go dobudzić bo po serek trzeba iść do sklepu, albo pokazać nową wyklejanką-nic. Po tylu próbach nawiązania z nim kontaktu czuję się już chyba zwolniona z obowiązku...
        • marta_st1 Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 14:09
          1. a może za bardzo zrzędzisz i zaczął olewać wszystko, bo ma dość
          2. albo nigdy od niego nie wymagałaś wiele a teraz zaczęło Ci to przeszkadzać, np. zawsze sprzątałaś po nim talerze a teraz olśniło Cię że chłop sam powinien to robić.

          A tak na serio to ja też miałam taki okres i okazało się że mam kłopoty z tarczycą i stąd te objawy. Robiłam TSH, bo w rutynowych badaniach nie wyjdzie.
    • changeone Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 13:37
      Skoro taki nie był, tylko staje się taki, to próbowałabym znaleźć przyczynę tego "klapnięcia"!
      • kanga_roo Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 14:19
        a na forum etata pewnie mąż zakłada wątek "moja żona jest nadaktywna, jestem zmęczony od samego patrzenia na nią" smile
        u nas tak samo. mimo, że często bywam tak zmęczona, że zasypiam w locie, mam duuużo więcej energii/zajęć niz mąż. czasem mnie pyta, czy mogłabym już usiąść. nie, nie mogłabym, samo się nie zrobi, a poza tym - ta energię jednak mam, chce mi się zwyczajnie. jemu najwyraźniej nie.
        u nas pomaga podział obowiązków jakiś tam - kiedy on odbierze dzieci/zrobi zakupy/skosi trawnik, aż tak mnie nie drażni, że przysypia na fotelu.
    • woman_in_love Podobno mezczyznom najlepiej robi romans 14.10.10, 13:48
      Moze sprobuj mu podsunac jakas kochanke, zeby go rozruszala? Wtedy moglby wylazic z domu na weekend a ty bys miala spokoj bo by nie siedzial Ci w tym czasie na glowie. Jak wybierzesz mu fajna kochanke, to moze sie nawet zaprzyjaznicie, albo O ZGROZO! moze nawet cos wiecej. Mysle ze to najlepszy pomysl. Tym bardziej, ze podobno faceci z kochankami dbaja tez o siebie bardziej.
      • zaziza Re: Podobno mezczyznom najlepiej robi romans 14.10.10, 14:01
        Mysle ze to najlepszy pomysl. Tym bardzie
        > j, ze podobno faceci z kochankami dbaja tez o siebie bardziej.

        o to to big_grin Tylko wtedy mozna spodziewac sie innego watku- jakze odmiennego:
        "mój mąż chodzi 3 razy w tygodniu na silownię i dwa razy na basen, dodatkowo na solarium, Wraca do domu po nocach, dostaje sygnaly na komorkę, czesto sie z nia zamyka w lazience".
      • skanke cha cha cha 14.10.10, 14:04
        masz coś mądrzejszego do napisania? Wyobraź sobie, że za całą tą fasadą jest czyjś realny problem- dowalanie i kopanie prawie leżącego jest gó...arskim posunięciem. Ten post niczego mi nie uświadomił jeśli taki był jego cel.
        • zaziza Re: cha cha cha 14.10.10, 14:16
          >Ten post niczego mi nie uświadomił jeśli taki był jego cel.

          Chdzi o to, ze byc moze facet sie nie stara, bo i tak nie ma po co i tak bedzie skwaszona mina. A gdy skwaszona mina, to trudno by nie opadl w nocy. Kochanka przynajmniej by nie miala wiecznych pretensji.
          • skanke Re: cha cha cha 14.10.10, 14:33
            napisałam wcześniej, że staram się ( fatałaszki, kuszenie...) więc naprawdę nie mam takiej miny, nie miałam wcześniej. Jeśli nawet to jest skutek nie przyczyna. Wychodzę z domu bo nie dam rady tak żyć jakbyśmy coś przeczekiwali ( on chyba tak ma), bo tylko wtedy nie może spać i zajmuje się dzieckiem. Tolerancja tolerancją, ale do cholery jestem młodą kobietą i też nie będę zapier...ć wokół wszystkich bo mu się nie chce, bo on musi się przespać. Jak mam okres to ledwo siedzę, a położyć się mogę jak młody zaśnie. Pat -wielki pat
            • zaziza Re: cha cha cha 14.10.10, 15:06
              > napisałam wcześniej, że staram się ( fatałaszki, kuszenie...)

              A cos wiecej? kiedy mu ostanio powiedzialas, ze cos dobrze zrobil? Moim zdaniem facet popadl w marazm.

              więc naprawdę nie
              > mam takiej miny

              w tym poscie pokazalas mine kwasna niczym cytryna
              • skanke komunikuję mu, że jest źle 14.10.10, 15:18
                przynajmniej z mojej perspektywy i że on jest po części sprawcą i co? i nic - to tylko mi ma zależeć, on ma doła więc dziecko może przez całe popołudnie oglądać bajki, bo ja sprzątam a on śpi? Bo pies może nawalić na dywan bo ja muszę przygotować się do zajęć a on śpi?! Bo ja muszę a on...śpi, qurde jedne radzą mi olać sprawę, zapuścić dom, a drugie stanąć na wytuszowanych rzęsach i pogłaskać po główce i dać mu czas na złapanie własnego rytmu. ?
                • zaziza Re: komunikuję mu, że jest źle 14.10.10, 15:30
                  a drugie stanąć na wytuszowanych rzęsach i pogłaskać
                  > po główce i dać mu czas na złapanie własnego rytmu. ?

                  Ty dalej nie rozumiesz...On nie robi nic, bo i tak go nie docenisz. Skad to wiem? Wnioskuje z twojego tonu.
              • nanuk24 Re: cha cha cha 15.10.10, 00:32
                > A cos wiecej? kiedy mu ostanio powiedzialas, ze cos dobrze zrobil?

                Ale co ma chwalic, kiedy pan nic nie robi?
                Ludzie! Facet to nie dwulatek, ktorego sie za kazdym razem chwali, kiedy wyniesie talerz do kuchni i po drodze nie stlucze. To jest dorosly facet!
                Za co chwalic i dziekowac?! Za to, ze swoje skarpetki do kosza wrzucil a talerz do zlewu?
    • alabama8 Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 14:42
      No wygląda na to, że on ci nie zbrzydł. Był prowadzony z rączkę i wyręczany we wszystkim, poświęcałaś się bo chciałaś o niego dbać a wyszło z tego niestety znudzenie pana misia którego już nic nie pcha do przodu. Jak masz wszystko na głowie (dom, dziecko, pracę) to cały czas chodzisz nakręcona, z werwą do działania, bo musisz wszystko dograć, zmieścić się w czasie, zrobić obiad, ogarnąć dom.
      On nie ma tego kopa. W domu nic do roboty, żona od lat ta sama (znudziła się).
      Daj mu szansę na dostanie kolejnego kopa. Odpuść z obowiązkami domowymi, daj mu szansę zatroszczyć się o obiad, pranie, wyniesienie śmieci. Trochę możesz dom zapuścić. Bez awantur, bez wyrzutów, bez jęczenia (!). "Misiu, zrób dziś obiadek bo muszę zostać dłużej w pracy". A w lodówce pusto. Może jak wpadnie na to żeby zrobić zakupy ... to i obiad zrobi.
      • skanke Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 14:48
        może własnie tędy droga, dzięki
        • gorajka Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 19:13
          wiem o czym mowisz, rozumiem cie doskonale kochana
          uplynelo troche czasu i z nosa spadly rozowe okulary, a to co sie mialo dotrzec zostalo na swoim miejscu z ta zmiana ze teraz kuresko denerwuje
          moim zdaniem nic nie osiagniesz czekajac az pan sie czegos domysli
          jak przestaniesz sprzatac i robic to chata zarosnie
          my jestesmy na etapie zarastania
          jutro przyjezdza tesciowa i juz sie ciesze na jej mine wink
          pretensje beda oczywiscie do mnie bo to przeciez nasz kobiecy obowiazek dbac o dom, ale jestem na to przygotowana
          chlopu trzeba prosto z mostu
          albo zaczniesz po sobie sprzatac i pomagac w domu albo sam se obsluguj swoja fujare
          bez podtekstow wink
          pierz prasuj, gotuj et cetera
          niestety nie zawsze pomaga, jesli zdziadzenie osiagnelo zbyt wysoki poziom facet wybierze swiety spokoj od jeczacej malzonki
          zycze powodzenia
          • fogito Re: Mąż mi zbrzydł 14.10.10, 20:51
            Facet śpi po pracy, nie zajmuje się dzieckiem ani domem i nie jest to chirurg zmęczony 24 godzinnym dyżurem i na dodatek ma dopiero 33 lata surprised Mój mąż ma już 48 ale pomimo pracowania 10-11 godzin dziennie nie śpi do momentu aż dziecko się nie położy. Tylko choroba mogłaby usprawiedliwiać takie zachowanie.
            Byłabym bardziej stanowcza i dawała mu zadania do wykonania po pracy. Z jakiej racji on się kładzie a ty nie? Bo ty masz dziecko a on nie? Dlaczegfo nie zajmuje się synem? Dlaczego niec nie robi? Może przestań mu dogadzać i gotować obiadki. Zajmij się sobą i dzieckiem a jego olewaj. Sama nie wiem. Chyba bym takiego faceta za drzwi wystawiła uncertain
            • falka32 Re: Mąż mi zbrzydł 15.10.10, 00:09
              Mnie to zastanawia: dlaczego on tyle śpi? Ile czasu on właściwie przesypia? Z twojego opisu wynika, że śpi tak, jak mój stary, który wraca po dwóch dobach z dyżuru, wali się spać, potem przewala się z kanapy na fotel a potem idzie na nockę do pracy. A twój pracuje jakby innym trybem.
              • nanuk24 Re: Mąż mi zbrzydł 15.10.10, 00:48
                Oj niektorzy potrafia spacwink

                Moj ojciec przespal cale swoje zycie
    • nanuk24 Re: Mąż mi zbrzydł 15.10.10, 00:45
      Zacznij sie obijac, a meza pogon do obowiazkow.
      Nie zrywaj sie z zakupami, a wyrecz sie mezem. Nie zaczynaj od razu z ogromnymi siatami, bo misiu moze nie udzwignac nawalu zadaniawink. Zadzwon do niego(kiedy jeszcze bedzie w pracy) i poprso go by w drodze do domu wstapil do sklepu i kupil sol i ziemniaki, bo wlasnie nastwailas obiad, a sie okazalo ze ziemniakow do frytek nie masztongue_out Z biegiem czasu mozesz dodawac mu do listy po jednym produkcie. Niech sie tylko chlopina nauczy, ze zeby jesc, trzeba kupic. A pozniej juz bedziesz miala z gorki. Automatycznie bedzie wchodzil do sklepu i ze sklepu do Ciebie dzwonil z pytaniem czy czegos nie potrzebujeszwink
      Poinformuj go jasno i wyraznie i upewnij sie, ze slyszal, ze naczynia kazdy wynosi w swoim zakresie i wklada do zmywarki(jesli nie mazmywarki, to myje on sam), lub idzcie na uklad: ty gotujesz, on zmywa.

      Nie pytaj go czy cos laskawie w domu zrobi, tylko pozwol mu wybrac zadanie do wykonania: wolisz odkurzac czy z dziekim isc na spacer? Sprzatsz lazienke czy wycierasz kurze?
      Nie poskutkuje to pass. Nie rob kolo niego nic i obiadkow nie podawaj
      • hiacynta333 Re: Mąż mi zbrzydł 15.10.10, 05:33
        Daj mu kopa w d..ę , a inne się ucieszą smile A tak na serio , myślisz że ten następny będzie bardziej ruchawy smile Założę się , że mylisz się smile
        • skanke Prawo wyboru miał 15.10.10, 09:25
          odkurzasz czy na kibel ?, zakupy czy gotowanie. Zakupy robi- dostanie listę i do sklepu- duży dobrze zaopatrzony. Śpi bo, moim zdaniem, chce coś przeczekać, mam takie wrażenie, że oklapł, mimo moich starań- wyjdźmy gdzieś, pojedźmy do kogoś, zaprośmy do siebie. Zapraszałam, ale o wszystko musiałam sama zadbać- nawet zabezpieczyć jakieś piwo, które oczywiście wypił z chęcią. Niby jest zmęczony, śpi od 16.30 (ok) do 19. Poza tym ja tez nie słyszałam pochwał,nie było pytania- jak w pracy? Nawet moje 30 urodziny nie były dla niego powodem by kupić mi choćby kwiatka. Nie jest tak, że ja zostawiam mu pole do domysłu, mówię konkretnie co trzeba zrobić, czego oczekuję, co chcę, nie jestem księżniczką, nie obrażam się, nie mam fochów- wiem , że to na nic.
          • falka32 Re: Prawo wyboru miał 15.10.10, 10:00
            Mnie się to nie podoba, tzn mogę się mylić, bo nie znam człowieka, ale twój opis może wskazywać zarówno na "dziadzienie" (tylko jaka jest tego właściwie definicja i przyczyny?) jak i na ukrytą chroniczną depresję albo coś w tym rodzaju, w każdym razie związanego z chemią mózgu. Ja bym go wysłała mimo wszystko do lekarza na przegląd techniczny. Żeby mieć czyste sumienie, bo jeżeli to dziad, to można wyrzucić, a jeżeli ma deprechę, to wystarczy prochy zapodać i będzie znowu dobrze działał.
    • truscaveczka Re: Mąż mi zbrzydł 15.10.10, 09:22
      Mój mąz wraca z pracy, zjada obiad, zasypia, potem czyta, zajmuje się chwilę dzieckiem... Ale nic mu się nie chce, nie ma żadnych zajęć poza tym, na angielski nie chodzi, na basen też nie... Nudziarz, nie?
      Gdyby nie jego miłość do literatury, nieskończone głębie filozoficzne, uwielbienie dla ostrej muzyki, granie na air percussion, niezwykłe poczucie humoru, czułość i opiekuńczość wobec rodziny, inteligencja i nieustająca chęć bycia blisko z nami, a przede wszystkim miłość, rzuciłabym go.
      Powinnam, nie? Skoro na basen i na angielski nie chodzi...
      • skanke Re: Mąż mi zbrzydł 15.10.10, 09:42
        jeżeli czułośc i opiekuńczość jest synonimem obojętności to ja nie rozumiem rzeczywistości. Wszystkie te określenia pasują do mojego męża, ale sprzed może 3 lat.
      • semijo Re: Mąż mi zbrzydł 15.10.10, 09:58
        Ale to chyba nie o angielski i basen chodzi...wydaje sie że nawet średnio rozgaranięta osoba powinna zrozumieć o co chodzi autorce wątku. Niektórzy chyba uwielbiają sie przyczepiać.
    • anorektycznazdzira Re: Mąż mi zbrzydł 15.10.10, 19:37
      Z tym kopem to chyba na obecnym etapie jeszcze odrobinę przesada.
      Wygląda toto jak chandra-gigant albo rasowa deprecha. A jak inne panie, pisalaś cos o podejrzeniach? Nie są to np. objawy odstawienia? Poza tym co robi w nocy skoro tyle śpi w dzień, nie jest to czasem przesiadywanie przed komputerem?
      Jeśli odpowiedź jest zdecydowanie przecząca, to jak dla mnie deprecha albo mega-foch o całokształt. Nie wiem jak wasz zwiazek układał sie wczesniej, ale takie zachowania przywodzą mi na myśl człowieka, ktory się całkowicie izoluje bo o coś ma żal. To nie znaczy, ze ma racje, ale zazwyczaj gdyby kogoś takiego "rozpakować" i wreszcie z niego wydobyć odpowieź na pytanie dlaczego, to zalałby potokami pretensji wszelakich i ogólnej krytyki. A nie odzywa się, bo czuje, że i tak nie ma szans w gadce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka