Dodaj do ulubionych

Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić?

    • filipianka a ja właśnie nie wietrzę PRZY dzieciach, bo 28.10.10, 09:54
      musiałabym przy nich siedzieć. Wietrzę w czasie gdy oglądają dobranockę.
      Gdyby moje dzieci chodziły do przedszkola które jest na piętrze i byłoby tam wietrzone w czasie gdy są w sali na pewno by mi się to nie podobało. Przecież można otworzyć okno jak dzieci wyjdą na rytmikę na przykład.
      • dorga1 Re: a ja właśnie nie wietrzę PRZY dzieciach, bo 28.10.10, 12:05
        Jeszcze dodam, że panie w przedszkolu chodzą w swetrach, dość ciepło ubrane. Syn znowu jest baaardzo szczupły, jego nie ma co grzać. A znowu nie będę go ubierać nie wiadomo jak, bo tu będzie go grzało, a drogi uszy i reszta w przeciągu. Poza tym w poniedziałek było pasowanie na przedszkolaka. Naszedł się cały tłum babć, tatusiów i mamuś do tych dwóch maleńkich pomieszczeń, a co ciekawe, okna były zamknięte.
    • an_ni Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 12:04
      jesli to rzeczywiscie jest przeciag to masz racje, sadzanie dzieci pod oknem w przeciagu jest nieodpowiedzialne lekko mowiac, to eliminacja dzieci a nie opieka
      powinni otwierac albo okna albo drzwi
      ciagle wietrzenie to tez przesada przy takich temperaturach, mozna przeciez rozszczelnic okno i wowczas jest dostep powietrza a nie wieje.
      czy te okna sa otwarte czy uchylone? - to jest roznica, czy moze lufciki sa otwarte czy cale okna?
      no i jesli nic nie dziala, zadne rozmowy, prosby, uwagi rodzicow, to moze jednak trzeba rozwazyc zmiane przedszkola z przechowalni na prawdziwa placowke?
      w przedszkolu corki sala jest spora, sa zazwyczaj otwarte okna, (chyba ze sa mrozy- wtedy wietrza gdy dzieci nie ma w sali), bo inaczej byloby duszno, ale nie tak zeby powstawal przeciag, czyli nieustanny ciag/przewiew miedzy drzwiami a oknami, tylko z boku sali, dzieci nie siedza bezposrednio pod tymi oknami, sa uchylnie otwierane

      PS dyskusja na temat odczuwania temp. i przeciagu jest tu bezcelowa, trzeba przyjac ogolna prawde ze przewianie i wyziebienie jest niekorzystne dla zdrowia dziecka
      a tym ktorym ciagle za goraco radze zmierzyc cisnienie wink
      • lusitania2 Re: dobra. 28.10.10, 12:43
        zadzieram kiecę i lecę sprawdzić ciśnienie.
        Jak tylko te, co im zimno przediagnozują się w kierunku chorób układu krążenia.
        • agatina8 Re: dobra. 28.10.10, 13:01
          Nie wiem Lusitania czy masz dzieci, czy nie, pewie tak, a moze bedzie jescze jedno i uda sie wlasnie takie troche bardziej chorowite, ja widze, ze zlotego srodka na to nie ma....
          Moj pierworodny urodzil sie i mieszakm 2 lata w smrodliwym miescie, potem przeprowadzilismy sie do domu na czysta prowincje i mlodszy tam sie urodzil, jak mial mc to wyjechalismy na Mazury w pajaki i kurz, zaby i inne. Dzieci traktowalam tak samo, 0 przegrzewania, spacery, dobre odzywianie, jadly brokuly, dynie i inne zdrowe rzeczy i starszy nie choruje, a mlodszy tak i co? czary mary. Uwazam, ze spacery i wietrzenie jest jak najbardziej potrzebne, ale nie w ten sposob, piszecie, ze lufciki wyganiaja wirusy, to czemu mimo tego cudownego uchylania okna wieksza polowa dzieci chorowala w 1 mcu, a teraz to juz nie wiem...
    • najma78 Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 12:43
      Lusitiana2 - zgadzam sie. Swieze powietrze nie zabija, wrecz przeciwnie.
    • wieczna-gosia Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 12:43
      wietrzenie nie przy dziecku to jedna z tych rzeczy ktorych nikt nie zdarzyl mi powiedziec ze nie wolno. Druga to nie podawanie lodow jak dziecko ma chore gardlo. Bez przesady nie trzymam dzieci w przeciagu i nie kupuje specjalnie lodow jak sa chore- ale i nie rzucam sie do balkonu bo malenstwa zmarzna ani nie wyrywam z lapy loda jak w lodowce znalazlo i wcina.
      choruje sie technicznie rzecz biorac do wirusow i bakterii a nie od zimnego powietrza.
      • agatina8 Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 13:04
        To wlasnie wychlodzienie organizmu otwiera droge dla wirusow, czemu choruje sie najwiecej w chlodne mce?
        • dorga1 Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 13:16
          Jedna z pediatrów do których chodzimy ma bliźniaki. I wiadomo, że chowane są tak samo. I jeden chorowity jak mój syn, drugie wręcz przeciwnie. Tego nie da się wytłumaczyć osobie, która tego nie czuje, tak jak ja nie mogłam wytłumaczyć mężowi, że jak będzie mi robił przeciąg w mieszkaniu, to będę chora. Nauczył się po którymś razie. I nie pomagają tu żadne trany, szczepionki i inne bajery. Inne dzieci wiadomo też chorują, pewnie nie w takim stopniu, ale nie rozumiem, dlaczego panie narzekają, że jest mało dzieci. A z rozszczelnianiem okien to nie wiem czy wypali, bo mąż jak pooglądał te salki, to mówi, że kratki wentylacyjne są zamalowane.
          • fizia-kulawa Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 15:19
            "Tego nie da się wytłumaczyć osobie, która tego nie czuje, tak jak ja nie mogłam wytłumaczyć mężowi, że jak będzie mi robił przeciąg w mieszkaniu, to będę chora. "

            A jak funkcjonujesz na dworze? Tam jest wieczny przeciąg.
        • mara_jade73 Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 13:19
          Zjedzą zimnochłone e-matki j asie ciesze swoimy 25 stopni a one niech twierdzą, że życie wec włsnym domu i w korzuchu czy innym futrze to taka fajna modna rzece.
          • mara_jade73 Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 13:33
            Naprawdę żyjecie w 18 stopniacH?????



            ,
            • pogoda.w.kratke Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 13:47
              Bo ta cała dyskusja dotyczy po prostu różnych potrzeb cieplarnianych. My mamy w domu 20-21 i jest ok, właściwie nie grzejemy, więc nocą spada do 18-19 i wtedy jest trochę chłodno.

              A jak teraz przy remoncie przybuzowaliśmy kaloryfery do 24-25 żeby gips szybko wysechł, to myślałam, że zdechnę i skórę zacznę zrzucać. Prawie zemdlałam z tego zaduchu.

              Ale z kolei moja mama rok temu była u nas na Święta i siedzieliśmy w kuchni, ja piekłam ciasta (gorąco od piekarnika), w krótkim rękawku i spocona, a mama siedziała w moim polarze przyklejona do kaloryfera (!!!!!!!!!!!). No - ciepłolubna jest okrutnie, najlepiej czuje się w Egipcie i Portugalii w sezonie smile Wariatka.

              No i co, różne ludzie mają różne potrzeby. Ja się rozkopuję, a moje chłopie założyło dziś na noc sexy kalesony...
              • kropkacom Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 14:02
                Sory Batory big_grin, wiecznie niedogrzewane domy i mieszkania to dla mnie nic zdrowego.
                • lusitania2 Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 14:14
                  kropkacom napisała:

                  > Sory Batory big_grin, wiecznie niedogrzewane domy i mieszkania to dla mnie nic zdrowe
                  > go.

                  no popatrz.
                  A mnie brak rachunków z apteki i od lekarza oraz 100% obecność nas (mnie i męża) w pracy, a dzieci w przedszkolu upewnia, że zimny chów jest zdrowy. Bardzo zdrowy.
                  • kropkacom Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 14:19
                    To gratuluje. Ja się wychwalam w takim domu i nie było mi ani fajnie z tego powodu, ani zdrowo.
                  • pamelia Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 15:33
                    Pomiędzy "zimnym chowem" a przegrzewaniem dziecka jest jednak cała gama możliwości. Wychowywanie dzieci nauczyło mnie pokory - pierwsze nie chorowało do czasu pójścia do p-la wogóle, w domu 18-19 stopni, na spacerze nie raz nogi przemoczył, czapka tylko poniżej 10 stopni, w sumie też mogłam mówić, że to zimny wychów tak działa. Jak poszło do p-la , infekcja za infekcją, a warunki w domu się nie zmieniły. Za to synek znajomej, wychowywany w mieszkaniu w bloku, wtedy jeszcze bez termostatów na grzejnikach, więc temp. ok 25 stopni, plus 3 palaczy w rodzinie - nie chorował WOGÓLE. Ani jako 3-latek, ani później. Czy na tej podstawie mam uogólniać? To że Twoje dzieci Lusitanio nie chorują może oznaczać tylko, że nie stwarzasz warunków w których ŁATWIEJ rozwijaja się wirusy i bakterie - ale nie jest to panaceum na niechorowanie wogóle. Ludzie maja różna odpornośc i naprawdę trzeba mieć dużo tupetu aby zarzucić innym, że jak nie podoba mu się siedzenie w przeciągu to automatycznei jest winny chorób własnych dzieci.
                    • lusitania2 Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 16:37
                      niezmiernie mi przykro pamelio, ale twój brak umiejętności czytania ze zrozumieniem wyklucza możliwość prowadzenia z tobą dyskusji.
                      • pamelia Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 17:11
                        zupełnie niepotrzebnie ci przykro, moim zamiarem nie było prowadzenie z Tobą dyskusji. Ja wyraziłam własna opinię na podstawie własnych doświadczeń.
                        Aha, w naszym przedszkolu jest zimno. Po prostu zimno wg mnie - najwyżej 18-19 stopni. I o zgrozo wietrzą a i lufcik chyba cały czas otwarty smile I starszy syn chorował non-stop a młodszy prawie wcale. Dziwne...
                • pogoda.w.kratke Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 14:18
                  nieeeeee, 20-21 to dla nas optymalnie

                  Nie wydaje mi się że to niedogrzany dom. Owszem, jak mróz przyciśnie, będziemy grzać, żeby tę temperaturę utrzymać, ale nie więcej, bo oddychać się nie da.

                  A swoją drogą, mieszkam za granicą, i tu mówią że optymalna temperatura w pokoju dziecięcym do spania to 16-18 stopni. Dla mnie jednak trochę hardkor
              • jowita771 Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 20:53
                > A jak teraz przy remoncie przybuzowaliśmy kaloryfery do 24-25 żeby gips szybko
                > wysechł, to myślałam, że zdechnę i skórę zacznę zrzucać. Prawie zemdlałam z teg
                > o zaduchu.

                W zeszłym roku spędzaliśmy święta BN u teściów, temperatura - 24-25 stopni, kaloryfery na czwórkę, okna pozamykane, szyby od środka wilgotne. Siedzieliśmy w podkoszulkach i się pociliśmy. Okropność, taka sauna. W domu mam ok 18 w nocy, czasem nawet spada lekko poniżej. W dzień 19-20 ostatnio, na większe wietrzenie zakręcam kaloryfery i przez np 3 godziny jest ok 17-18. Chodzę bez skarpetek, ale z długim rękawem.
            • kocianna Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 13:59
              My musimy żyć w 18 stopniach, bo powyżej oskrzela mojego dziecka się buntują. Jak się bardzo zbuntują, to spędzamy noc na balkokie, otulone kocami, z maską nebulizatora na twarzy. Dlatego np. każde włączenie ogrzewania w przedszkolu z załamaniem pogody (kiedy nie wychodzą na dwór przed obiadem) kończy się spastycznym zapaleniem oskrzeli.
              Jak ciężko jest osiągnąć 18 stopni w zimie w bloku wie tylko ten, kto próbował smile
    • oneway9 Re: Otwarte okna w przedszkolu - co z tym zrobić? 28.10.10, 23:37
      mimo, ze wiekszosc odpowiedzi sprowadzila sie do pochwal zimnego chowu, to ja sie odwaze i dwa komentarze; po pierwsze wietrzenie w zlobkach i przedszkolach b czesto ma cel wrecz perfidny - chore dzieci to dzieci nieobecne, placace ciut mniej, ale placace; po drugie nie wierze ze takie przedszkole w domu prywatnym cierpi na przegrzanie, podobnie jak wiekszosc domow jednorodzinnych gdzie na ogrzewaniu sie po prostu oszczedza, co rozumiem, ale juz dorabianej filozofii nie bardzo; wiem, ze jednym jest goraco wtedy kiedy innym zimno, ale przeciag to zjawisko szczegolne i np praca w takowym nalezy do szczegolnie (!) szkodliwych;

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka