kropkacom 12.11.10, 14:08 A tu zakaz palenia w miejscach publicznych od poniedziałku. Żadnych wątków o odbieraniu praw i wolności palaczy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
morgen_stern Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:28 Ja tam się cieszę, bo znów rzuciłam Odpowiedz Link Zgłoś
kosher_ninja Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:41 Ja jestem w bloku startowym. Od poniedziałku zaczynam się szlajać po knajpach (jeśli jeszcze będę miała na to siłę). Od maja nie byłam w żadnej knajpie Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:43 Czajek się popłacze i inne forumowe śmierdziuchy. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:43 A coz to za odbieranie praw palaczom? beda chcieli to i tak zapala wiec zadne prawa im nie sa odbierane. a palacz wolnosci nie ma. nikotyna juz dawno mu wolnosc zabrala. Pisala to palaczka Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:49 po ostatnim wyjsciu do pubu musiałam natychmiast wrzucić do pralki wszystko, łacznie ze stanikiem, a sama o 3 nad ranem myłam włosy. mimo, że popalam od czasu do czasu, to jestem zadowolona z wprowadzonych ograniczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:52 Zapowiedzi prasowe przyjmujemy ze stoickim spokojem i dużym dystansem. Nie spodziewaj się rewolucji. Na peronal jarać nie można - ludzie jarają i to nawet w tłumie, na ławce. Na przystankach nie wolno - ludzie jarają i wrzucają pety pod tramwaj. Na placach zabaw nie wolno - ludzie jarają nawet przy piaskownicach. To pisałam ja - jaraczka Palę ukradkiem i dyskretnie bo mnie rodzina szykanuje Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:55 Palę ukradkiem i dyskretnie bo mnie rodzina szykan > uje Ja tez ja tez! jestem szykanowana i pale ukradkiem Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 15:25 huehuehue Już to widzę.... Odpowiedz Link Zgłoś
poecia1 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 15:40 W weekendy pracuję w dużej dyskotece juz teraz jest problem z ludźmi, którzy delikatnie mówiąc przesadzili z alkoholem i ciężko im wytłumaczyć, że dla nich impreza się skończyła. Jeśli do tego dojdzie jeszcze konieczność użerania się z każdym podpitym fanem "dymka" to naprawdę będzie ciekawie. Odpowiedz Link Zgłoś
hayet Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 15:58 mi ten zakaz nei rpzeszkadza, nie pale maz owszem, ale chyba nawet nie wiedzial o tym zakazie Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 16:19 Będzie kolejny martwy przepis. Owszem, może w pubach, restauracjach będzie to działało. Ale na przystankach już nie wolno palić, na peronach też i co? Wszyscy kurzą. Na placach zabaw niewolno pić, a i tak stale trzeba dzwonić po straż miejską, bo panowie żule sobie imprezki właśnie tam lubią robić. Jedynym wyjściem byłoby zdelegalizowanie nikotyny, ale tego żaden rząd nie zrobi, bo ciągnie z akcyzy grubszą kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 16:47 Czyli problemem nie jest przepis a ludzie. Jak za człowiekiem nie stoi policja to ma gdzieś. Faktycznie żaden powód do radości. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 17:05 Podobna akcja była ostatnio w Świdnicy, pojawiły się żądania żeby burmistrz dopilnował sklepikarzy, którzy sprzedają alkohol nieletnim. Podobnie jest z obowiązkiem sprzątania po psie. W mojej miejscowości widziałam jedną sprzątającą osobę. Nie sztuka uchwalić prawo, sztuka jest je wyegzekwować. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 17:14 No cóż, chyba nie ma tylu policjantów żeby za każdym pojedynczym człowiekiem mogli chodzić i w razie czego dać mu po łapkach. I co tu zrobić? Odpuścić? Odpowiedz Link Zgłoś
hayet dokladnie tak ;) 12.11.10, 17:44 kropkacom napisała: > Czyli problemem nie jest przepis a ludzie. Jak za człowiekiem nie stoi policja > to ma gdzieś. Faktycznie żaden powód do radości. to chyba zadna nowosc, ze w pl tego typu zakazy jak nie picie w miejscach publicznych czy zakaz palenia na przystankach to w sumei martwe przepisy bo ludzie je maja w nosie i to w ludziach jest wlasnie problem a nie w przepisie. gdyby ludzie uwazali takei zachowania za nieodpowiednie to i zakazy niebyly potrzebne. a co z tego, ze bedzie zakaz skoro ludzie nie beda przestrzegac? w pl chyba nadal obowiazuje niektorych zasada-przepisy sa do lamania a nie do przestrzegania i wlasnei u nas w kraju jak policjant za plecami nie stoi i nie pogrozipalcem to zlamie zakaz..a co, kto mnei zlapie? nikt a i nikt nie poinfrmuje odpowiednich sluzb bo po co... ale czy to powod do radosci to nie wiem, z reszta przedmowczyni tez nie wspomniala o jakiejs radosci z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: dokladnie tak ;) 12.11.10, 18:26 Zawsze możemy też sami reagować, domagać się żeby nie palić, wiadomo, że nie w sytuacjach kiedy palący/pijący wygląda na takiego, co po ryju może dać, ale już nie raz opierniczałam ludzi kurzących przy mnie na przystankach. Ale raczej będzie można iść do pubu i nie śmierdzieć potem. I raczej nie będzie dużo osób kurzyło w pociągach i na dworcach - są konduktorzy, SOK, policja. Więc dobre i to Odpowiedz Link Zgłoś
hayet Re: dokladnie tak ;) 12.11.10, 18:34 ja tez sama zwracalam juz nie raz uwage wlasnei na przystankach autobusowych czy na palcach zabaw. za co czasem dsotawalam niezla wiazanke a czasem takie pijaczki bardzo przerpaszaja,z e pala i uciekaja gdzies dalej, neizawsze sa oni wulgarni wlasnie-ostatnia mialam wlasnie taka sytuacje, ze bylam z corkami na przystanku no i tuz obok stalo dowch takich pijaczkow niegroznych na moje oko, jeden zaczal palic to i jakiegos mocnego papierocha, ze smierdzialo jak nei wiem co. grzecznie zwrocilam uwage, ze moze by tak mogl sie przeniesc w inne miejsce bo ... to bardzo mnie przeprosil i odszedl na bok ;D to bylo naprawde zaskakujace bo bylam juz dosc bojowo nastawiona na ewentualna awanture ale czasem sie wlasnie boje, szczegolnie jak jestem z dziecmi. Odpowiedz Link Zgłoś
panidemonka Re: dokladnie tak ;) 12.11.10, 18:35 "kurzyć" to śląskie słowo prawda? Nie "kurzę" tam gdzie nie wolno, w pubach też nie będę. Ale wolnoć Tomku itd. Kto na tym strac,i tego strata i tyle. Jeśli niepalący na tym zyskają, to bardzo dobrze-tak powinno być. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: dokladnie tak ;) 12.11.10, 19:48 Śląskie, śląskie. Nie jestem Ślązaczką, ale mój mąż owszem, mieszkam na Śląsku dwa lata i coraz więcej chwytam Odpowiedz Link Zgłoś
panidemonka Re: dokladnie tak ;) 12.11.10, 20:01 thegimel napisała: > Śląskie, śląskie. Nie jestem Ślązaczką, ale mój mąż owszem, mieszkam na Śląsku > dwa lata i coraz więcej chwytam Ano śląskie Mieszkamy tu (ja, Mąż i dzieci od + - 20 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: dokladnie tak ;) 13.11.10, 08:27 Ech, a jeszcze niedawno wychodziłam na pole (z Małopolski jestem), teraz wychodzę na dwór, jeszcze trochę i będę wychodziła na plac Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 16:20 A najlepsze jest to, że wiele osób nie wie dokładnie jakie te nowe przepisy są i znajoma łazi cała w strachu, że na ulicach też nie będzie wolno palić Odpowiedz Link Zgłoś
amoreska Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 17:14 Bardzo się cieszę (przynajmniej teoretycznie), że gdy pójdę do knajpy, nie będzie mi nikt smrodził za uchem Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta333 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 17:30 A minie to już nie dotyczy. Jak ja się cieszę Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 17:33 Jakie prawo palaczy?! Do zatruwania życia innym, do własnego smrodu? Proszę bardzo, ale w swoich domach. NIe nawidzę palących, nie znoszę, jak jakaś śmierdząca baba staje koło mnie w tramwaju, nie rozumiem wydzielania miejsc w restauracjach dla palących i niepalących, kiedy stoliki sąsiadują ze sobą i nie ma to najmniejszego sensu. Czekam, aż papierosy zostaną zakazane. Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda32 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 19:32 A dlaczego tylko papierosy? Przecież alkohol też szkodzi zdrowiu. Jestem za wprowadzeniem całkowitej prohibicji! Przecież mnie i moje dziecko może przejechać np. pijany kierowca. Odpowiedz Link Zgłoś
panidemonka Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 19:58 kunegunda32 napisała: > A dlaczego tylko papierosy? Przecież alkohol też szkodzi zdrowiu. Jestem za wpr > owadzeniem całkowitej prohibicji! Przecież mnie i moje dziecko może przejechać > np. pijany kierowca. Albo pożeracz wieprzowiny-tłuszcz się w żyłach odkłada i upośledza człowieka Odpowiedz Link Zgłoś
anna-na o, święta tolerancjo 12.11.10, 20:05 klubgogo napisała: > Jakie prawo palaczy?! Do zatruwania życia innym, do własnego smrodu? Proszę bar > dzo, ale w swoich domach. NIe nawidzę palących, nie znoszę, jak jakaś śmierdząc > a baba staje koło mnie w tramwaju, nie rozumiem wydzielania miejsc w restauracj > ach dla palących i niepalących, kiedy stoliki sąsiadują ze sobą i nie ma to naj > mniejszego sensu. Czekam, aż papierosy zostaną zakazane. Jakie prawa matek?! Do uprzykrzania życia innym, do własnego smrodu/wrzasku? Proszę bardzo, ale w swoich domach. Nienawidzę matek z małym dziećmi, nie znoszę, jak jakaś baba ze śmierdzącym/drącym się bachorem staje koło mnie w tramwaju, nie rozumiem wydzielania miejsc "children friendly", kiedy bachory i tak są wszędzie i nie ma to najmniejszego sensu. Czekam, aż posiadanie dzieci zostanie opodatkowane albo zostaną wyznaczone godziny policyjne dla ludzi z bachorami. Odpowiedz Link Zgłoś
anna-na wyjaśnienie 12.11.10, 20:07 Dla osób, którym należy tłumaczyć żarty: moja wypowiedź ma charakter ironiczny (ironia - dawanie do zrozumienia czegoś innego niż wyraża się dosłownie). Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: wyjaśnienie 13.11.10, 00:25 No dobra, załóżmy że byłą to ironia. Czemu miała ona służyć? Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: wyjaśnienie 13.11.10, 07:57 Że każdy może stanąc w obronie swoich praw? Podaj mi więc proszę, jakikolwiek pożytek z palenia papierosów oprócz ogromnych wpływów z akcyzy. Jakaś licha ta ironia była i nie na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 18:07 No i fajnie, czemu ma być alarm? W niektórych lokalach jest taki dym i smród, że nawet palaczowi wyłażą oczy z orbit... A jesli chodzi o wolność, to naprawdę, czy palacz moze powiedzieć, że jest wolny? To pisałam ja, madzioreck, jarająca paczkę dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
panidemonka Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 18:14 Zwisa mi i powiewa Ewentualnie żaden knajpiarz na mnie nie zarobi-kupię piwo w sklepie i puszczę dymka w domu. Skarb Państwa na tym straci, bo jest różnica cen i odprowadzonego podatku. Odpowiedz Link Zgłoś
hawela Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 18:39 Ciekawe, czy ktokolwiek będzie przestrzegał Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 19:15 Nareszcie dolaczamy do cywilizacji ktora chroni niepalacych przed "smierdziuchami" Odpowiedz Link Zgłoś
urana Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 20:06 Każdy palacz niech pali u siebie w domu za zamkniętymi drzwiami i oknami. Nareszcie! Odpowiedz Link Zgłoś
tacomabelle Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 22:15 Okien nie musi zamykać. Palić może też na swoim balkonie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 22:44 chodz bylam straszna palaczka (2paczki dziennie) nigdy nie lubialam chodzic do pizzerii gdzie wolno bylo palic. Tak samo jak nie nawidzilam palenia w aucie Ciesze sie ze wchodzi ogolny zakaz palenia Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 23:13 już tyle razy były wałkowane a ja mam wrażenie że ten zakaz bardziej rozpala niepalących niż palących- macie z tym jakiś problem? Odpowiedz Link Zgłoś
bsl Re: Nikt nie bije na alarm? :) 13.11.10, 00:20 ja osoba palaca , mam w nosie zakaz, bo mnie on nie przeraza w mojej ukochanej knajpie w rodzinnym miescie jest taki zakaz od 3 lat a chodze tam zawsze jak jestem w "u mamy " jest wiele miejsc gdzie zakaz palenia uwazam za uzasadniony i tyle na temat Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: Nikt nie bije na alarm? :) 13.11.10, 13:44 Mnie też to nie rusza. A jestem palaczką. Kupię sobie parę piw i zapalę u siebie. Po co mam iść do knajpy? Ze znajomymi posiedzieć tez mogę w domu lub na działce. Tam nam nikt nie zakaże palenia. A więc knajpy stracą,co za tym idzie państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Nikt nie bije na alarm? :) 13.11.10, 14:07 bweiher napisała: > A więc knajpy stracą,co za tym idzie państwo. A co za tym idzie - podatnik. Nie rozumiem jakim prawem panstwo wpieprza sie do prywatnego biznesu. Taki wlasciciel knajpy moze sobie przeciez wywiesic tabliczke <tu nie palimy> i zrezygnowac z klientow-palaczy. Ale dajcie im isc gdzie indzej! To sie nazywa wolny rynek. Odpowiedz Link Zgłoś
hugo43 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 13.11.10, 14:31 a myslicie,ze te sale dla palacych beda miec powodzenie?czy palacze beda szukac knajp gdzie mozna zapalic?tak pytam,bo mam dwa lokale,jeden maly,wiec nie mam prawa organizowac miejsc dla palacych,ale w drugim moge,tylko nie wiem czy warto?moze wypowiedza sie palacze? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nikt nie bije na alarm? :) 13.11.10, 17:26 > Nie rozumiem jakim prawem panstwo wpieprza sie do prywatnego biznesu. Zdziwiona? Państwo od dawna miesza się do prywatnych biznesów. Żadna nowość. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nikt nie bije na alarm? :) 13.11.10, 17:27 > Kupię sobie parę piw i zapalę u siebie. Po co mam iść do knajpy? Tia... A po co do do tej knajpy chodziłaś? Odpowiedz Link Zgłoś