Dodaj do ulubionych

Nikt nie bije na alarm? :)

12.11.10, 14:08
A tu zakaz palenia w miejscach publicznych od poniedziałku. Żadnych wątków o odbieraniu praw i wolności palaczy?
Obserwuj wątek
    • lilly_about Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:13
      Dzięki Ci Panie!
      • mamakasienki1 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:16
        wink
        • bsl w RC ?? 12.11.10, 14:19
          bo jak nie to mam to w nosiesmile
          • kropkacom Re: w RC ?? 12.11.10, 14:20
            Możesz odetchnąć, w Polsce smile
    • wuika Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:23
      Jupi! Jupi! Jupi! big_grin
    • morgen_stern Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:28
      Ja tam się cieszę, bo znów rzuciłam smile
      • kropkacom Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:30
        Nieźle się wpasowałaś smile
    • kosher_ninja Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:41
      Ja jestem w bloku startowym. Od poniedziałku zaczynam się szlajać po knajpach (jeśli jeszcze będę miała na to siłę).
      Od maja nie byłam w żadnej knajpie sad
    • gazeta_mi_placi Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:43
      Czajek się popłacze i inne forumowe śmierdziuchy.
    • sadosia75 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:43
      A coz to za odbieranie praw palaczom? beda chcieli to i tak zapala wiec zadne prawa im nie sa odbierane. a palacz wolnosci nie ma. nikotyna juz dawno mu wolnosc zabrala.

      Pisala to palaczka smile
    • shellerka Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:49
      po ostatnim wyjsciu do pubu musiałam natychmiast wrzucić do pralki wszystko, łacznie ze stanikiem, a sama o 3 nad ranem myłam włosy.
      mimo, że popalam od czasu do czasu, to jestem zadowolona z wprowadzonych ograniczeń.
    • alabama8 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:52
      Zapowiedzi prasowe przyjmujemy ze stoickim spokojem i dużym dystansem.
      Nie spodziewaj się rewolucji.
      Na peronal jarać nie można - ludzie jarają i to nawet w tłumie, na ławce. Na przystankach nie wolno - ludzie jarają i wrzucają pety pod tramwaj. Na placach zabaw nie wolno - ludzie jarają nawet przy piaskownicach.
      To pisałam ja - jaraczka smile Palę ukradkiem i dyskretnie bo mnie rodzina szykanuje wink
      • sadosia75 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 14:55
        Palę ukradkiem i dyskretnie bo mnie rodzina szykan
        > uje wink


        Ja tez ja tez! jestem szykanowana i pale ukradkiem big_grin
    • kawka74 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 15:25
      huehuehue
      Już to widzę....
    • poecia1 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 15:40
      W weekendy pracuję w dużej dyskotece juz teraz jest problem z ludźmi, którzy delikatnie mówiąc przesadzili z alkoholem i ciężko im wytłumaczyć, że dla nich impreza się skończyła. Jeśli do tego dojdzie jeszcze konieczność użerania się z każdym podpitym fanem "dymka" to naprawdę będzie ciekawie.
      • hayet Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 15:58
        mi ten zakaz nei rpzeszkadza, nie pale big_grin maz owszem, ale chyba nawet nie wiedzial o tym zakazie
    • thegimel Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 16:19
      Będzie kolejny martwy przepis. Owszem, może w pubach, restauracjach będzie to działało. Ale na przystankach już nie wolno palić, na peronach też i co? Wszyscy kurzą. Na placach zabaw niewolno pić, a i tak stale trzeba dzwonić po straż miejską, bo panowie żule sobie imprezki właśnie tam lubią robić. Jedynym wyjściem byłoby zdelegalizowanie nikotyny, ale tego żaden rząd nie zrobi, bo ciągnie z akcyzy grubszą kasę.
      • kropkacom Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 16:47
        Czyli problemem nie jest przepis a ludzie. Jak za człowiekiem nie stoi policja to ma gdzieś. Faktycznie żaden powód do radości.
        • thegimel Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 17:05
          Podobna akcja była ostatnio w Świdnicy, pojawiły się żądania żeby burmistrz dopilnował sklepikarzy, którzy sprzedają alkohol nieletnim. Podobnie jest z obowiązkiem sprzątania po psie. W mojej miejscowości widziałam jedną sprzątającą osobę. Nie sztuka uchwalić prawo, sztuka jest je wyegzekwować.
          • kropkacom Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 17:14
            No cóż, chyba nie ma tylu policjantów żeby za każdym pojedynczym człowiekiem mogli chodzić i w razie czego dać mu po łapkach. I co tu zrobić? Odpuścić?
        • hayet dokladnie tak ;) 12.11.10, 17:44
          kropkacom napisała:

          > Czyli problemem nie jest przepis a ludzie. Jak za człowiekiem nie stoi policja
          > to ma gdzieś. Faktycznie żaden powód do radości.

          to chyba zadna nowosc, ze w pl tego typu zakazy jak nie picie w miejscach publicznych czy zakaz palenia na przystankach to w sumei martwe przepisy bo ludzie je maja w nosie i to w ludziach jest wlasnie problem a nie w przepisie. gdyby ludzie uwazali takei zachowania za nieodpowiednie to i zakazy niebyly potrzebne. a co z tego, ze bedzie zakaz skoro ludzie nie beda przestrzegac?
          w pl chyba nadal obowiazuje niektorych zasada-przepisy sa do lamania a nie do przestrzegania wink i wlasnei u nas w kraju jak policjant za plecami nie stoi i nie pogrozipalcem to zlamie zakaz..a co, kto mnei zlapie? nikt a i nikt nie poinfrmuje odpowiednich sluzb bo po co...
          ale czy to powod do radosci to nie wiem, z reszta przedmowczyni tez nie wspomniala o jakiejs radosci z tego powodu.
          • thegimel Re: dokladnie tak ;) 12.11.10, 18:26
            Zawsze możemy też sami reagować, domagać się żeby nie palić, wiadomo, że nie w sytuacjach kiedy palący/pijący wygląda na takiego, co po ryju może dać, ale już nie raz opierniczałam ludzi kurzących przy mnie na przystankach. Ale raczej będzie można iść do pubu i nie śmierdzieć potem. I raczej nie będzie dużo osób kurzyło w pociągach i na dworcach - są konduktorzy, SOK, policja. Więc dobre i tosmile
            • hayet Re: dokladnie tak ;) 12.11.10, 18:34
              ja tez sama zwracalam juz nie raz uwage wlasnei na przystankach autobusowych czy na palcach zabaw. za co czasem dsotawalam niezla wiazanke wink a czasem takie pijaczki bardzo przerpaszaja,z e pala i uciekaja gdzies dalej, neizawsze sa oni wulgarni wlasnie-ostatnia mialam wlasnie taka sytuacje, ze bylam z corkami na przystanku no i tuz obok stalo dowch takich pijaczkow niegroznych na moje oko, jeden zaczal palic to i jakiegos mocnego papierocha, ze smierdzialo jak nei wiem co. grzecznie zwrocilam uwage, ze moze by tak mogl sie przeniesc w inne miejsce bo ... to bardzo mnie przeprosil i odszedl na bok ;D to bylo naprawde zaskakujace bo bylam juz dosc bojowo nastawiona na ewentualna awanture big_grin ale czasem sie wlasnie boje, szczegolnie jak jestem z dziecmi.
            • panidemonka Re: dokladnie tak ;) 12.11.10, 18:35
              "kurzyć" to śląskie słowo prawda? smile
              Nie "kurzę" tam gdzie nie wolno, w pubach też nie będę. Ale wolnoć Tomku itd.
              Kto na tym strac,i tego strata i tyle.
              Jeśli niepalący na tym zyskają, to bardzo dobrze-tak powinno być.
              • thegimel Re: dokladnie tak ;) 12.11.10, 19:48
                Śląskie, śląskie. Nie jestem Ślązaczką, ale mój mąż owszem, mieszkam na Śląsku dwa lata i coraz więcej chwytamsmile
                • panidemonka Re: dokladnie tak ;) 12.11.10, 20:01
                  thegimel napisała:

                  > Śląskie, śląskie. Nie jestem Ślązaczką, ale mój mąż owszem, mieszkam na Śląsku
                  > dwa lata i coraz więcej chwytamsmile

                  Ano śląskie smile
                  Mieszkamy tu (ja, Mąż i dzieci od + - 20 lat.
                  • thegimel Re: dokladnie tak ;) 13.11.10, 08:27
                    Ech, a jeszcze niedawno wychodziłam na pole (z Małopolski jestem), teraz wychodzę na dwór, jeszcze trochę i będę wychodziła na placbig_grin
    • thegimel Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 16:20
      A najlepsze jest to, że wiele osób nie wie dokładnie jakie te nowe przepisy są i znajoma łazi cała w strachu, że na ulicach też nie będzie wolno palićbig_grin
    • amoreska Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 17:14
      Bardzo się cieszę (przynajmniej teoretycznie), że gdy pójdę do knajpy, nie będzie mi nikt smrodził za uchem smile
      • hiacynta333 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 17:30
        A minie to już nie dotyczy. Jak ja się cieszę big_grin
    • klubgogo Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 17:33
      Jakie prawo palaczy?! Do zatruwania życia innym, do własnego smrodu? Proszę bardzo, ale w swoich domach. NIe nawidzę palących, nie znoszę, jak jakaś śmierdząca baba staje koło mnie w tramwaju, nie rozumiem wydzielania miejsc w restauracjach dla palących i niepalących, kiedy stoliki sąsiadują ze sobą i nie ma to najmniejszego sensu. Czekam, aż papierosy zostaną zakazane.
      • kunegunda32 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 19:32
        A dlaczego tylko papierosy? Przecież alkohol też szkodzi zdrowiu. Jestem za wprowadzeniem całkowitej prohibicji! Przecież mnie i moje dziecko może przejechać np. pijany kierowca.
        • panidemonka Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 19:58
          kunegunda32 napisała:

          > A dlaczego tylko papierosy? Przecież alkohol też szkodzi zdrowiu. Jestem za wpr
          > owadzeniem całkowitej prohibicji! Przecież mnie i moje dziecko może przejechać
          > np. pijany kierowca.

          Albo pożeracz wieprzowiny-tłuszcz się w żyłach odkłada i upośledza człowieka wink
      • anna-na o, święta tolerancjo 12.11.10, 20:05
        klubgogo napisała:

        > Jakie prawo palaczy?! Do zatruwania życia innym, do własnego smrodu? Proszę bar
        > dzo, ale w swoich domach. NIe nawidzę palących, nie znoszę, jak jakaś śmierdząc
        > a baba staje koło mnie w tramwaju, nie rozumiem wydzielania miejsc w restauracj
        > ach dla palących i niepalących, kiedy stoliki sąsiadują ze sobą i nie ma to naj
        > mniejszego sensu. Czekam, aż papierosy zostaną zakazane.

        Jakie prawa matek?! Do uprzykrzania życia innym, do własnego smrodu/wrzasku? Proszę bardzo, ale w swoich domach. Nienawidzę matek z małym dziećmi, nie znoszę, jak jakaś baba ze śmierdzącym/drącym się bachorem staje koło mnie w tramwaju, nie rozumiem wydzielania miejsc "children friendly", kiedy bachory i tak są wszędzie i nie ma to najmniejszego sensu. Czekam, aż posiadanie dzieci zostanie opodatkowane albo zostaną wyznaczone godziny policyjne dla ludzi z bachorami.
        • anna-na wyjaśnienie 12.11.10, 20:07
          Dla osób, którym należy tłumaczyć żarty: moja wypowiedź ma charakter ironiczny (ironia - dawanie do zrozumienia czegoś innego niż wyraża się dosłownie).
          • imasumak Re: wyjaśnienie 13.11.10, 00:25
            No dobra, załóżmy że byłą to ironia. Czemu miała ona służyć?
            • klubgogo Re: wyjaśnienie 13.11.10, 07:57
              Że każdy może stanąc w obronie swoich praw? Podaj mi więc proszę, jakikolwiek pożytek z palenia papierosów oprócz ogromnych wpływów z akcyzy.
              Jakaś licha ta ironia była i nie na miejscu.
    • madzioreck Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 18:07
      No i fajnie, czemu ma być alarm? W niektórych lokalach jest taki dym i smród, że nawet palaczowi wyłażą oczy z orbit...
      A jesli chodzi o wolność, to naprawdę, czy palacz moze powiedzieć, że jest wolny? wink

      To pisałam ja, madzioreck, jarająca paczkę dziennie.
    • panidemonka Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 18:14
      Zwisa mi i powiewa wink
      Ewentualnie żaden knajpiarz na mnie nie zarobi-kupię piwo w sklepie i puszczę dymka w domu. Skarb Państwa na tym straci, bo jest różnica cen i odprowadzonego podatku.
    • hawela Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 18:39
      Ciekawe, czy ktokolwiek będzie przestrzegał
    • hanalui Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 19:15
      Nareszcie dolaczamy do cywilizacji ktora chroni niepalacych przed "smierdziuchami"
    • urana Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 20:06
      Każdy palacz niech pali u siebie w domu za zamkniętymi drzwiami i oknami. Nareszcie!
      • tacomabelle Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 22:15
        Okien nie musi zamykać. Palić może też na swoim balkonie.
    • magdakingaklara Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 22:44
      chodz bylam straszna palaczka (2paczki dziennie) nigdy nie lubialam chodzic do pizzerii gdzie wolno bylo palic. Tak samo jak nie nawidzilam palenia w auciesmile
      Ciesze sie ze wchodzi ogolny zakaz palenia
    • czar_bajry Re: Nikt nie bije na alarm? :) 12.11.10, 23:13
      już tyle razy były wałkowanesmile
      a ja mam wrażenie że ten zakaz bardziej rozpala niepalących niż palących- macie z tym jakiś problem?
      • bsl Re: Nikt nie bije na alarm? :) 13.11.10, 00:20
        ja osoba palaca , mam w nosie zakaz, bo mnie on nie przeraza
        w mojej ukochanej knajpie w rodzinnym miescie jest taki zakaz od 3 lat a chodze tam zawsze jak jestem w "u mamy "
        jest wiele miejsc gdzie zakaz palenia uwazam za uzasadniony i tyle na temat
        • bweiher Re: Nikt nie bije na alarm? :) 13.11.10, 13:44
          Mnie też to nie rusza. A jestem palaczką.
          Kupię sobie parę piw i zapalę u siebie. Po co mam iść do knajpy? Ze znajomymi posiedzieć tez mogę w domu lub na działce. Tam nam nikt nie zakaże palenia.
          A więc knajpy stracą,co za tym idzie państwo.
          • majenkir Re: Nikt nie bije na alarm? :) 13.11.10, 14:07
            bweiher napisała:
            > A więc knajpy stracą,co za tym idzie państwo.



            A co za tym idzie - podatnik.
            Nie rozumiem jakim prawem panstwo wpieprza sie do prywatnego biznesu.
            Taki wlasciciel knajpy moze sobie przeciez wywiesic tabliczke <tu nie palimy> i zrezygnowac
            z klientow-palaczy. Ale dajcie im isc gdzie indzej! To sie nazywa wolny rynek.
            • hugo43 Re: Nikt nie bije na alarm? :) 13.11.10, 14:31
              a myslicie,ze te sale dla palacych beda miec powodzenie?czy palacze beda szukac knajp gdzie mozna zapalic?tak pytam,bo mam dwa lokale,jeden maly,wiec nie mam prawa organizowac miejsc dla palacych,ale w drugim moge,tylko nie wiem czy warto?moze wypowiedza sie palacze?
            • kropkacom Re: Nikt nie bije na alarm? :) 13.11.10, 17:26
              > Nie rozumiem jakim prawem panstwo wpieprza sie do prywatnego biznesu.

              Zdziwiona? Państwo od dawna miesza się do prywatnych biznesów. Żadna nowość.
          • kropkacom Re: Nikt nie bije na alarm? :) 13.11.10, 17:27
            > Kupię sobie parę piw i zapalę u siebie. Po co mam iść do knajpy?

            Tia... A po co do do tej knajpy chodziłaś?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka