Dodaj do ulubionych

Czy warto brać kredyt...

24.12.10, 18:48
Postanowiłam kupić mieszkanie na kredyt. No i wszystko pięknie i ładnie, banki chętne, nieruchomośc znaleziona i nagle zaczęłam się zastanwiać czy warto. Córka będzie za 4 lata pełoletnia, zaraz potem druga. A kredyt będzie się za mną ciągnął do śmierci. Chciałam kupić 4 pokojowe mieszkanie. I co potem? Zostanę sama na tych metrażach? Czy to ma sens? No i druga rzecz: czy warto się tak żyłować, odmawiać sobie wszystkiego, np wakacji, koloni dzieciom, możliwości kupna takich butów jak chcę itp, wszystko w imię spłaty mieszkania. Nie wiem czy tego chcę, czy jestem na to gotowa. Czy dzieci nie będą mieć mi za złe, że zostawię im kredyt do spłaty? Że odmówię im teraz tego wszystkiego, czego pragną nastolatki, czego potrzebują gimnzajlistki czy licealistki?
Nie wiem, sama nie wiem. Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 18:57
      ja od 9 dni jestem posiadaczka mieszkania, kredyt zaciagniety tez rowno 9 dni temu, 3 dni temu splynal na konta poprzednich wlascicieli mojego M6.
      tez zastanawialam sie kawal czasu, bo nienawidze wyjatkowo byc cos komus winna....
      tyle ze ja mam pewnosc ze tak czy inaczej go splace, a przy pomyslnych wiatrach, splace sporo wczesniej.... plus fakt, ze za wynajem place mniej wiecej taka sama kwote, wiec wole wrzucac do worka pt Coraz Bardziej Moje niz do worka z etykieta Place A I Tak Nigdy Nie Bedzie Moje smile
    • epistilbit Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 19:27
      Zebro, ale ty zmierzyłaś siły na zamiary? Mieszkanie 4 pokojowe w Krakowie to wydatek co najmniej 370 tys - kto da taki kredyt samotnej nauczycielce z trójką dzieci?
      • lolinka2 Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 19:29
        epi, zbera napisala powyzej "banki chetne" - no to niech dziala....
        sama wiesz, getin daje kazdemu big_grin (jak pani na rogu ulicy tongue_out tongue_out tongue_out)
      • zebra12 Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 19:31
        To nie byłby Kraków. Za Wieliczką znalazłam mieszkanie za 200 tys. Rata wyniosłaby 600 zł na 50 lat w Rodzinie na swoim, ale do tego czynsz 500 zł i inne opłaty. Nie wiem czy podołam. I jakim kosztem.
        • nann Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 19:43
          zebra12 napisała:

          > To nie byłby Kraków. Za Wieliczką znalazłam mieszkanie za 200 tys. Rata wyniosł
          > aby 600 zł na 50 lat w Rodzinie na swoim, ale do tego czynsz 500 zł i inne opła
          > ty. Nie wiem czy podołam. I jakim kosztem.

          50 lat ??? O matko...
        • epistilbit Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 19:43
          To dolicz jeszcze koszty dojazdów, a za +-10 lat koszty studiów dzieci. RnS jest kusząca, ale po 8 latach dopłaty się kończą i co dalej? A w perspektywie 30 lat kredyty we frankach są korzystniejsze... Rata kredytu wyniesie (z dopłatą) koło 8 stówek, na początek dojdzie tez podatek od ccp, wpisy do księgi, podatki od księgi, wpisanie w listę członków spółdzielni, jakiś remont..no i czynsz koło 200-300 zł. Ile zarabia nauczyciel? Zebro, masz trójkę dzieci, nie masz umowy na czas nieokreślony..przemyśl to.
          • zebra12 Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 20:10
            Właśnie myślę i myślę. Stąd ten wątek. Mam działkę na wsi i myślę ją sprzedać i spłacić część kredytu. Tylko jestem w trakcie jej dzielenia z eksem. A do pracy miałabym bliżej i to o wiele.
            • lolinka2 Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 20:16
              ja zrobilam tak: sprzedalam dzialke, mialam troche kasy na oplaty okolokredytowe i inne upierdliwosci (notariusz, podatek, zaswiadczenia rozniste, zadatek, ubezpieczenia etc etc etc) Pieniadze lezaly na lokacie a ja na spokojnie bralam sie za kredyt.

              Sprobuj w ten sposob: najpierw podzial i spieniezenie dzialki na wsi, potem rozruch kredytu i zakup M.
              • epistilbit Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 20:35
                Tylko, że RnS za mieszkania na runku wtórnym funkcjonuje do końca roku 2010. Potem tylko na rynku pierwotnym - a takie mieszkanie to wydatek +- 30 tys na urządzenie. Dodatkowo, eks zebry nie płaci regularnie, nie ma zatrudnienia, a zebra na trójkę dzieci ma mniejsze alimenty niż ja na jedno.
                • verdana Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 20:42
                  Na 50 lat oznacza, ze najprawdopodobniej Twoje dzieci zamiast zbierać na swoje, będę musiały płacić kredyt za Ciebie. Absolutnie nie.
                  Ja w takim wypadku raczej kupilabym kawalerkę - na razie splacilabym raty z wynajmu, a potem "wysiedliła najstarsza". W mieszkaniu się rozluxni, dziecko będzie mialo mieszkanie zamiast spłacania rat za matkę.
        • pierwsze-wolne Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 21:33
          Jeśli się dobrze orientuję, banki liczą od wieku najstarszego kredytobiorcy - zakładam że masz ~34 lata, dostaniesz pewnie max do 70 - czyli 36 lat... a 36 lat to i wyższa rata - dostałaś promesę na to mieszkanie czy doradca Ci powiedział że dostaniesz?
          • miaowi Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 21:43
            Ja podpisałam umowę przedwstępną jak mi doradca powiedział, że z moimi dochodami na 97 procent dostanę kredyt. Dałam zadatek (trochę na ryzyk fizyk, bo te 3% jednak było że nie..) i złożyłam dokumenty. Decyzja była pozytywna, sfinalizowałam transakcję. Promesy jako takiej nie miałam, więc tak jak mówię - postawiłam całe swoje oszczędności na jedną kartę.
            • pierwsze-wolne Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 21:54
              Wiesz, ale są doradcy i "doradcy"... Akurat Ty dobrze trafiłaś, ale w dwóch kredytach w których miałam okazję "brać udział" wink w ciągu ostatniego roku też miało być dobrze na 100%, a jak doszło do składania wniosków to można było nerwicy ciężkiej dostać - w jednym oparło się o osobę wyżej ("bo jednak nie spełniacie warunków i kredytu nie będzie" - mimo wpłaconego zadatku po zapewnieniu braku przeszkódw uzyskaniu k.h.), w drugim promesa na dużo mniejszą kwotę... Także na miejscu zebry nie byłabym taka optymistką, po prostu.
              • miaowi Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 22:35
                Wiem, że tak bywa. 5 lat temu miałam identycznie - zdolność wyliczona, umowa przedwstępna podpisana, a koniec końców decyzja kredytowa na 50% wnioskowanej sumy.
          • lolinka2 Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 21:57
            dokladnie, ja sie fuksem i jednym rokiem na 40letni zalapalam smile
            • mamabasia Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 17:53
              Ja pierniczę, kredyt na 40 lat. W życiu na dłużej niż 10 nie wzięłabym.
              • lolinka2 Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 19:16
                mamabasia, ja najchetniej w ogole bym nie brala, ale mi kurka siwa drobnych zabraklo w portfelu smile
                Istotne bylo coby rata nie obciazala miesiecznego budzetu bardziej niz wynajem (a wynajmujemy rowniutko 10 lat), a jesli uda sie splacic wczesniej (takie sa plany) to tylko sie cieszyc!
                • triss_merigold6 Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 19:21
                  Lolinka, ale Ty masz dość konkretne i zróżnicowane źródła dochodu i rozwojową pracę, a Zebra nie. Ty masz duże szanse spłacić ten kredyt wcześniej, bez odbierania dziewczynkom wakacji, rozrywek, gadżetów i innych szeroko pojętych przyjemności dzieciństwa.
                  • lolinka2 Re: Czy warto brać kredyt... 27.12.10, 00:33
                    Triss, dlatego też zebrze pisałam, coby mierzyła zamiary na siły i dodatkowo najpierw miała w garści realną kasę z działki, a potem się porywała na kredyt - bo inaczej umoczy. I to ostro umoczy.

                    W czasach kiedy nie miałam pracy ani wysokopłatnej ani rozwojowej (w szkole pracowałam tongue_out tongue_out tongue_out tudzież stawiałam pierwsze kroki w tłumaczeniach), wynajmowałam mieszkanie - i się cieszyłam, że mnie na ten wynajem stać smile Jak doszłam do etapu, że przy wynajmie nie siwiałam, a i nadwyżki zostawały, można się było porwać na inwestycję. Ja jestem b.b.b.b.b. zachowawcza w takich zabawach - zwłaszcza, że mam świadomość pewnej swojej przypadłości, która może okresowo zaburzać rozsądną ocenę sytuacji smile

                    Wypowiedź powyżej natomiast, to komentarz do opinii mamabasia, która się przeraziła moim spłacaniem do wieku 68 lat smile smile smile
                • mamabasia Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 19:37
                  No ale tak radośnie do kredytu podchodzić mogą osoby z okreslonymi profesjami.
                  Jestem pielęgniarka, lajtowo pracuje na pół etatu zarabiając na waciki, to ze względu na 3 dzieci. Mąz pracuje na cały etat. Kredyt mamy, na przyjemności też starcza. Gdybym była sama to aby utrzymac dzieci i kredyt musiałabym zapitalać na 2 etaty. Dzieci wychowywałyby sie chyba same. Z palcem w nosie znajdę druga i nawet trzecia pracę. Nauczycielce jednak trudniej. Kredyt na 50 lat to jakis kanał.
        • e_r_i_n Re: Czy warto brać kredyt... 28.12.10, 12:18
          W Rodzinie na swoim dają na maksymalnie 30 lat.
        • ylunia78 Re: Czy warto brać kredyt... 28.12.10, 22:26
          na 50lat????!!!!!
          o mamo!!!ja bym się bala....na 30lat to mi za dużo nawet
      • sanna.i Re: Czy warto brać kredyt... 25.12.10, 14:33
        Kurdę, tanio w tym Krakowie. W W-wie za dwupokojowe (50 m2) trzeba było dać 400 tys. Warszawa ma ceny wywindowane w kosmos sad
        • lolinka2 Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 19:19
          sanna.i - Piaseczno, 96m2, 5 pokoi, 2 poziomy, 419,5 tys. (dane sprzed 10 dni big_grin)
          • sanna.i Re: Czy warto brać kredyt... 27.12.10, 08:26
            Ty Piaseczno, ja Mokotów. Dane ze źródeł własnych. Na Mokotowie taniej nie kupisz. Chyba, że ruderę.
            • spam_killer2 Re: Czy warto brać kredyt... 28.12.10, 02:24
              Nie mówmy o Piasecznie. To kanał i strzał w głowę. Dojazd do Warszawy w godzinach szczytu do 1,5h w jedna stronę.
              • lolinka2 Re: Czy warto brać kredyt... 28.12.10, 11:56
                gdybym pracowala 8-16, 9-17 albo 10-18 to w zyciu bym w Piasecznie nie kupila.
                tyle, ze ja pracuje na pieterku wlasnego mieszkania przez znakomita wiekszosc czasu, a na konferencje 2-3 razy w m-cu dojechac sie da.... zreszta kto mi zagwarantuje, ze to bedzie konferencja w W-wie...?? smile
                • sanna.i Re: Czy warto brać kredyt... 28.12.10, 12:47
                  No ok, ale centrum Warszawy i Piaseczno to są dwie różne kwestie i niesamowita różnica w cenach mieszkań. Nie ma co porównywać. A gdzie komu wygodniej, to już inna sprawa,
                  • iwoniaw Re: Czy warto brać kredyt... 28.12.10, 13:08
                    No toteż i Zebra nie pisze o kupnie mieszkania przy krakowskim Rynku, tylko pod Wieliczką. I nie o to chodzi w wątku, tylko o sens brania kredytu, którego ratę płacąc nie ma się na buty. I to IMO sensu nie ma, nawet jeśli mieszkanie jest w super lokalizacji i okazyjnej cenie.
    • miaowi Re: Czy warto brać kredyt... 24.12.10, 21:35
      Ciężko coś radzić, bo każda sytuacja inna. Ja wzięłam kredyt na 20 lat, rodzina na swoim. Mieszkanie kupiłam 2-pokojowe, takie akurat na mnie i córkę (też wychowuję ją sama). Do tego mieszkania nie zmieści się już absolutnie nikt wiecej - tak na wypadek, gdyby mnie w przyszłości kusiło powiększać rodzinę (takie głupoty nie wychodzą mi na dobre). Konkrety:
      rata kredytu póki jest dopłata - 500 zł, czynsz plus opłaty - drugie 500.
      Czy warto? Będę wiedziala za 20 lat. W tej chwili uważam , że to była dobra decyzja, ale powtarzam, w MOJEJ konkretnej sytuacji.
      Btw, też jestem nauczycielką.
    • marianna1970 Re: Czy warto brać kredyt... 25.12.10, 09:10
      Zdecydowanie nie warto jakim kosztem, radzę mniej czytać kolorowych pism czytać frumowych porad jak to potrzebna jest gabinet sypialnia itd, będziesz miała większe kosztem zdrowia, mniej czasu dla rodziny i komfortu
    • setia Re: Czy warto brać kredyt... 25.12.10, 10:03
      a ja uważam, że warto kupić mieszkanie na kredyt (chociaż niekoniecznie takie duże), bo
      1) załapiesz się na program RnS a to spora ulga w spłacie, no i okazja, która się nie powtórzy smile
      2) po sprzedaży działki spłacisz część kredytu, a więc rata będzie jeszcze mniejsza (BTW jak dużą część kredytu spłaci Ci działka?
      3) zostawisz dzieciom nieruchomość, będzie można w przyszłości zamienić mieszkanie np na dwa mniejsze i ułatwić dziecim start w życie
      • lolinka2 Re: Czy warto brać kredyt... 25.12.10, 13:04
        Setia, ale ona sie na RnS NIE zalapie juz
        bo mieszkanie z wtornego jak zrozumialam
        a jesli nie podpisze umowy kredytowej przed koncem roku (a nie podpisze, bo kiedy? w 3 dni?) to papa rodzina na swoim......
        • setia Re: Czy warto brać kredyt... 25.12.10, 21:23
          zdąży, zdąży, zmiany w programie mają nastąpić dopiero w II kw 2011.
    • mama303 Re: Czy warto brać kredyt... 25.12.10, 11:15
      Warto, warto. Teraz masz potrzebe na 4 pokoje, potem możesz sprzedać /nawet z kredytem/ i kupic mniejsze. Wynajmowanie też kosztuje!! Masz jakąs nieruchomość, to możesz sprzedać i czesciowo spłacić ten kredyt.
      Na wypadek śmierci tez można mieszkanie ubezpieczyć.
      • rumiane.policzki Re: Czy warto brać kredyt... 25.12.10, 13:22
        Nie wiem czy pomoge, ale jestem w troche podobnej sytuacji i -3 osoby: mama, tata, dziecko. Sprzedlaismy mala dzileczke kolo Poznania. Jest 230.000. Nie trzeba jej pilnowac-wywozili nam tam smieci, trzeba bylo regulwoac oplaty... Niby wartość działki szla w gore, ale.. Pieniadze sa na lokacie. Mamy z tego rowny 1000zl/m. Ponadto odkaldamy 500zl na lokatę meisiecznie. Teraz, w tym sajgonie zadaje sobie trud i jednak pakuje wszystkie pieniadze, tak jakbym miala splacac kredyt co najmniej 1000 meisiecznie. Za 2 lata chce kupić meiskzanie 3 pokojowe 50-60m, za cene do 380.000 calosc (urzadzenie, remonty, notariusz) Z kredytem, ale takim do 150.000 MAX. Przy regularnej pracy i zarObkach.. I niestety trzese sie...
        Jezeli Twoja sytuacja jest taka, jak dizewcyzny opisaly, o ja bym nie kupowala mieskzania 4 pokoj. na kredyt.... Najwyzej 2 pokoje z bepziecznym psalcaniem-max. 500zl za wszystko.
    • niamn Re: Czy warto brać kredyt... 25.12.10, 14:22
      powiem Ci szczerze, ze zupelnie nie rozumiem po co chcesz to mieszkanie kupowac..., nie wiem, po prostu nie wiem. Nie wiem po co chcesz ladowac sie w kredyt na ktory Cie nie stac tylko po to by miec 4 pokojowe mieszkanie, z ktorego za 3 lata bedziesz porzebowala 1-2 pokoi.
      Wyobraz sobie np. siebie za 30 lat, jak bedziesz na emeryturze: emerytura 1500 zl, rata 500 zl, czynsz i oplaty: 700 zl, a za co bedziesz zyc?? Za co teraz bedziez zyc
      Nie wiem po chcesz fundowac corkom kredyt i zobowiazania na poczatek doroslego zycia..., i w ogole, sorry, ale jak twoje corki pojda na studia, zalozmy ze w Krakowie, to przeciez nie beda spod Wieliczki dojezdzaly, wiec za 2-3 lata zostaniesz sama w mieszkaniu 4pokojowym, i ledwo Ci na zycie wystarczy.
      • mama303 Re: Czy warto brać kredyt... 25.12.10, 14:35
        Zawsze można sprzedać!
        • fanny Re: Czy warto brać kredyt... 25.12.10, 15:31
          mama303 napisała:

          > Zawsze można sprzedać!

          Oczywiscie, ze zawsze mozna sprzedac.


          Np. mieszkanie kupione za 200k + pewnie 10k oplat w 2011 za 170k (optymistycznie patrzac) w roku 2015.
          Biorac pod uwage, ze samych odsetek zaniesie do banku ok. 28k przez te 4 lata, to czy rzeczywiscie stac autorke na bycie w plecy prawie 70000 PLN po 4 latach?


          f.
      • kropkacom Re: Czy warto brać kredyt... 25.12.10, 17:49
        > powiem Ci szczerze, ze zupelnie nie rozumiem po co chcesz to mieszkanie kupowac
        > ..., nie wiem, po prostu nie wiem.

        Bo ma dość mieszkania na małym metrażu? Ja zwolenniczką kredytów nie jestem i na razie parcia takiego nie mam, ale to chyba jasne co myśli zebra.
        • beatrycja.30 Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 13:16
          Ja też nigdy nie byłam zwolenniczką kredytów, bałam się ich jak ognia i wcześniej nie brałam. Ale od jakiegoś czasu mieszkam w ładnym domu z ogrodem w fajnym miejscu, mam przestrzeń i luz. Dawniej miałam 3 pokojowe mieszkanie, teraz kredyt i rosnący frank. Mimo to nie żałuję smile Tylko że mimo raty, stać nas na wiele innych rzeczy (pracujemy teraz więcej)
          • marzeka1 Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 13:44
            50 lat kredyt po 600 zł., do tego czynsz 500 zł., 3 dzieci- nie warto, bo jej na 4-pokojowe mieszkanie nie stać przy jej dochodach i tyle. A jeśli nawet - na "ścisk"- dałoby się to jakoś finansowo dopiąć, to mocno pogorszy się jej komfort codziennego życia.
            • purpurowa_komnata Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 13:52
              Też tak myślę...
              No chyba,że byłyby spore zyski z działki-wtedy warto się nad kredytem zastanowić.
              • mamabasia Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 17:59
                Najpierw trzeba miec prawo do działki, potem ją sprzedać i wtedy myśleć o większym.
                • lolinka2 Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 19:20
                  mamabasia napisała:

                  > Najpierw trzeba miec prawo do działki, potem ją sprzedać i wtedy myśleć o więks
                  > zym.

                  pozwol ze sie pod toba podpisze.
                  • mamabasia Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 19:38
                    Proszę bardzo.
                    Zebra dzieli skórę na niedźwiedziu, jeszcze działak nie jest jej, jeszcze nie wyceniona a juz nią spłaca kredyt.
                    • lolinka2 Re: Czy warto brać kredyt... 27.12.10, 00:36
                      dzielenie skóry na niedźwiedziu pomaga, jak się w totalnym kanale finansowym siedzi - odbudowuje motywację i pomaga nadal mieć marzenia czy choćby cień nadziei.... ale z tego kasy nie ma niestety....
                      (z doświadczenia własnego)
          • mamabasia Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 17:58
            No i nie jesteś samotną matką trójki dzieci której ex mąż płaci jak chce, a umowy nie ma na stałe. Ciekawi mnie który bank taki chętny do dawania kredytów osobie o takich warunkach.
    • feniks_z_popiolu Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 14:01
      Nie warto przywiązywać się poprzez kredyt na całe życie do metrów i to jeszcze kwadratowych! Zajmować się kurzami, firankami, porządkami, opłatami, czynszami. Co miesiąc zastanawiać czy starczy na następną ratę i z czego zrezygnować żeby móc ją zapłacić. Za chwilę córki wyfruną z gniazda i zostawią te metry, po cholerę Ci to? Lepiej żyć pełnią możliwości, korzystać z wydarzeń kulturalnych, towarzyskich, podróżować po kraju i świecie, jeździć na nartach, łyżwach, kupować książki, zwiedzać galerie, kupować obrazy. Mieszkam 15 lat w osiedlu gdzie mieszkania mają ca 120-150m2 a nawet 200-250m2 i obserwuję ludzi, którzy jako samotni rodzice zostali na tych metrach z kredytami. Poza 20 metrami powierzchni niezbędnej do życia bywają w innych częściach mieszkania tylko po to żeby je odkurzać!
      • gryzelda71 Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 16:58
        Lepiej żyć pełnią możliwości, korzystać z wydarzeń kulturalnych, t
        > owarzyskich, podróżować po kraju i świecie, jeździć na nartach, łyżwach, kupowa
        > ć książki, zwiedzać galerie, kupować obrazy.

        I to wszystko za raty kredytu......
    • asia_i_p Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 16:54
      Czy ja wiem? Odmówisz im ciuchów, ale będą miały swoje pokoje i możliwość poplotkowania z koleżanką bez podsłuchującej siostry - to też się liczy. Za 4 lata pełnoletnia, to znaczy za 5 lat matura, jeszcze sporo czasu, jako studentki też pewnie będą z tobą mieszkać. A potem - cóż robić, 4 pokoje to jeszcze nie nieszczęście wink - będziesz mieć sypialnię, salon, gabinet i gościnny np. - wcale nie za dużo dla jednej osoby.
      Jak cię stać bez oszczędzania na jedzeniu i zarzynania się tak całkiem - uważam, że dobrze zrobisz, decydując się na kredyt i mieszkanie.
      • superslaw R a ja trochę nie rozumiem 26.12.10, 18:13
        Mieszkam w niedużym miescie, pięć lat temu wzięliśmy kredyt na mieszkanie,74 tyś. mieszkanie kosztowało 65.500 reszte wydaliśmy na remont.Kredyt we frankach, na 25 lat do 2030 roku.Płacimy 420 zł do 450 jak frank rośnie, ale płacimy naswoje, wynajem to koszt okolo 1000 zl u nasw miescie, w sumie wyrzuconych tak sobie..obliczyłam że przez 5 lat wynajmu zapłaciłam obcym ludziom 20.000 i jeszcze nic nic nie mogłam w tych mieszkaniach wyremontowaĆ zrobić, bo własciciel jeden, drugi miał jakies ale...Zebro może poszukaj po prostu mniejszego metrażu, sprzedaj dzialke isplać czesc.Dziewczyny poza tym teraz kredyty są ubezpieczone na wypadek utraty pracy, mój mieszkaniowy został ubezpieczony nawypadek utraty pracy przez nas lub od zdarzeń losowych..
    • triss_merigold6 Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 18:48
      Na kredyt na czteropokojowe mieszkanie Cię nie stać, lepiej kup kawalerkę i wynajmuj. Tak, dzieci będą Ci miały za złe, że zostawisz im kredyt do spłaty i jedno mieszkanie do podziału - i tak będą musiały je sprzedać.
      • setia Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 19:54
        a to jest ciekawe rozwiązanie; kupić kawalerkę w Krakowie za ok 130 tys (da się?), na razie wynajmować , a jak dzieci pójdą na studia będą miały gdzie mieszkać i spadną Ci koszty utrzymania ich w mieście.
        jednakowoż myślę, że wszystko zależy od tego jaką masz alternatywę, bo jeśli np. mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu lub z upierdliwymi rodzicami to raczej nie wahałabym się i poszłabym na swoje.
    • gladys_g Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 20:11
      Nie, nie warto. Te młode kobiety na starcie dorosłego życia będą obciążone świadomością, że trzeba będzie mamie pomagać w spłacie kredytu. Zakredytowanego mieszkania bez straty tak łatwo nie sprzedasz w bessie, a już na pewno nie szybko.
      Zdecydowanie lepiej pomyśleć o kupnie 2 pokoi przyzwoitej wielkości i z niewielkim kredytem - gdzie dziewczyny będą miały swój pokój, a gdy pójdą na studia i się powyprowadzają Ty będziesz miała sypialnię i normalny salon. To tylko 5-6 lat w ścisku. To jest nic w porównaniu z kilkudziesięciu laty w za dużym i za drogim w utrzymaniu mieszkaniu.
      Weź też pod uwagę, że za większe mieszkanie oprócz wysokiej raty kredytu będzie też sporo wyższy czynsz niż za mniejsze.
    • anorektycznazdzira Re: Czy warto brać kredyt... 26.12.10, 20:48
      Jest dla mnie absolutnie bezdyskusyjne, że kupujemy to, co JEST NAM POTRZEBNE. To oznacza, że nawet za gotówkę, zupełnie bez kredytu nie kupiłabym nieruchomości, której nie potrzebuję tylko dlatego, że jest większa niż ta, którą mam. Twoje wątpliwości zaś na pierwszy rzut oka do tego się sprowadzają: nie "czy kredyt się o.p.ł.a.c.a." tylko "czy ja tego w ogóle potrzebuję".
      Jest mi źle, ciasno, niewygodnie, miejsce denne, sąsiedzi koszmarni- kupuję i się przeprowadzam. Dobrze mi a zaraz będzie jeszcze lepiej (luźniejwink) - to po cholerę.
      • pegi.su Re: Czy warto brać kredyt... 27.12.10, 00:20
        A ile masz teraz metrów? Czy swoje czy wynajmujesz?
        Kredytu do spłaty dzieciom nie zostawisz bo kredyt mozna sobie ubezpieczyc od smierci przecież.
    • bri Re: Czy warto brać kredyt... 27.12.10, 08:44
      Gdybym miała się żyłować i pozbawiać rodzinę przyjemności i rozrywek nie brałabym kredytu, zwłaszcza jeśli miałabym gdzie mieszkać. Jak dla mnie oznacza to, że nie stać mnie na spłatę.
    • kali_pso Trochę OT 27.12.10, 09:26

      Zebra, jakim cudem Ty jeszcze nie masz umowy na stałe?
      Toz pracujesz zdaje się juz dobrych kilka lat?
    • iwoniaw No way 28.12.10, 00:59
      Przede wszystkim, jeśli spłata kredytu miałaby odbywać się kosztem "odmawiania sobie wszystkiego", to jest to kredyt, na który Cię po prostu nie stać. Absolutnie nie brałabym kredytu, gdyby po spłaceniu raty nie zostawałaby mi kwota wystarczająca na normalne życie (w co wchodzi także opcja kupienia potrzebnej odzieży, leków, wyjazdu na wakacje choć na dwa tygodnie dla zmiany klimatu dzieciom itd.) - i tak naprawdę bank nie powinien nawet udzielać kredytu komuś, kto jest po prostu niewypłacalny.
      Potem doczytałam, że chodzi o kredyt na 50 lat; tak długi okres spłaty brałabym pod uwagę wyłącznie w przypadku, gdybym po pierwsze miała umowę pozwalającą na wcześniejszą spłatę bez konsekwencji finansowych, po drugie mogła już teraz odkładać co miesiąc 2-3-krotność raty na tę wcześniejszą spłatę. Na pewno nie jako docelowy okres spłaty! Toż za 50 lat twoje córki będą już na emeryturze, nawet jeśli wiek emerytalny podniosą, fundowanie im kredytu do spłaty na start jest pomysłem zgoła idiotycznym, już lepiej te 500 zł czy ile byś tej raty płaciła odkładać co miesiąc, za rok uzbierasz 6 tys., za 4 lata 24 tys., to jak się starsze córki zechcą usamodzielnić, to choć tyle będziesz mieć odłożone.

      Jak dla mnie, to w Twojej sytuacji nie jest problemem, że ew. zostaniesz sama na metrażach, tylko z czego będziesz ten kredyt spłacać w takiej wysokości? Bo jeść przecież musicie i za prąd płacić...
    • hummer Jeśli rata nie przeniesie połowy dochodów 28.12.10, 01:17
      To masz szansę na kredyt. To raz. Dwa, córki wylecą z domu za kilka lat. To facet ma się starać o dom, a nie teściowa. Na twym miejscu nie brałbym.
      • myelegans Re: Jeśli rata nie przeniesie połowy dochodów 28.12.10, 02:14
        NIe warto. W ciagu 50 lat wiele moze sie zdarzyc, np. moze Cie dopasc choroba, mozesz przestac byc zdolna do pracy, bedziesz musiala przejsc na rente, zasilek, itp. kto wtedy bedzie splacal kredyt? Jestes SAMA, banku to nie interesuje, 3 miesieczne zaleglosci w splacie raty = zabranie mieszkania, wtedy juz nawet nikt CI nie wynajmnie.

        Wolalabym wynajmowac do konca zycia niz byc "house poor" wynajmujac jestes bardziej mobilna, zmieni sie sytuacja zyciowa, szukasz nowego lokum, mniejsze, albo tansze, albo dalej, ale masz i mieszkasz. Pamietaj, ze przez 7-8 lat i tak placisz SAME odsetki i to mieszkanie nie nalezy do Ciebie tylko do banku do MOMENTU jak nie splacisz kredytu. Latwiej jest negocjowac warunki z wlascicielem mieszkania, niz z bankiem.

        Sami sprzedalismy 120m mieszkanie 2 lata temu i od tego czasu wynajmujemy dom, ktory kosztuje nas mniej niz rata kredytu, za taki sam dom. Dopoki mamy besse i ceny nieruchomosci spadaja, napewno nie kupimy, bo w momencie kupna prawie tracimy wklad wlasny, te same zainwestowane pieniadze przyniosly nam duzo wiekszy dochod. NIeruchomosc to inwestycja zadna, zaledwie nadaza za inflacja na dojrzalych wolnych rynkach, trudno ja uplynnic, koszty uplynnienia sa znaczne.
      • purpurowa_komnata Re: Jeśli rata nie przeniesie połowy dochodów 28.12.10, 12:29
        . To fac
        > et ma się starać o dom, a nie teściowa. Na twym miejscu nie brałbym.
        Lejesz miód na serce Zebry-raz,ze rozwiedziona, dwa,że nie powiedziane,że córki za mąż wyjdą (to tak w kontekście teściowej).
        A jak jest sama kobieta-to co?
        ma czekać aż jej mieszkanie spadnie z nieba?
        Ja tam nie czekałam-dlatego mam(mamy) gdzie mieszkać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka