Dodaj do ulubionych

stetryczałe z nas marudy ?

26.12.10, 18:48
Sąsiedzi szykują w Sylwestra dużą i huczną imprezę, na 18 osób. Rozumiem jest Sylwester, ludzie mają prawo się bawić, jednak patrzę też na swoja wygodę. Mamy dwójkę dzieci, córkę 1,5 r zaczyna coś brać oby nic poważnego i oby na katarze się skończyło.
Jeżeli się okaże, że sąsiadom brakuje jednak umiaru będzie nietaktem w tę noc zwrócić im uwagę ? Naprawdę nie mam nic przeciwko zabawie ale wielkiego huku, budzącego dzieci nie zdzierżę uncertain
Obserwuj wątek
    • el_jot Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 18:56
      O rany, daj ludziom się pobawić, toż to Sylwester.
      • l.e.a Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 18:59
        ok, w takim razie jak mam uspokoić płaczące, nie mogące spać dziecko ?
        • kali_pso Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:06

          A skąd wiesz, że będzie marudziła?
        • el_jot Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:07
          Zabrać do rodziny, do znajomych przed Sylwestrem?
          Na pewno nie chodź do znajomych i nie proś o ciszęwink
          • el_jot Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:09
            Miało być: nie chodź do sąsiadów i nie proś o ciszę.
          • l.e.a Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:15
            el_jot napisała:

            > Zabrać do rodziny, do znajomych przed Sylwestrem?
            > Na pewno nie chodź do znajomych i nie proś o ciszęwink

            sąsiedzi to faktycznie znajomi smile
        • claudel6 Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 17:25
          tak jak wszyscy w tym czasie rodzice małych dzieci mieszkający w miastach, królowo
    • kali_pso Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:09
      > Jeżeli się okaże, że sąsiadom brakuje jednak umiaru będzie nietaktem w tę noc z
      > wrócić im uwagę ?


      A jakie zastosujesz kryterium tego"braku umiaru"?
      bardzom ciekawa..bo twoje nastwienie w tej chwili gwarantuje raczej dośc szybką klasyfikację ich zachowania jako "brak tegoż umiaru"
      • l.e.a Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:13
        Rodzinę mam za granicą, przyjaciół min. 150km od domu.
        Co uważam za głośną imprezę ? wrzaski na korytarzu, muzyka, która jest słyszana w odległości ok 150m od domu. W domu więc jest tak głośno, że nie słyszę słów swoich i męża.
        • m.i.n.e.s Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:45
          l.e.a napisała:

          > Rodzinę mam za granicą, przyjaciół min. 150km od domu.

          A do tesciowej nie mozesz?
          • l.e.a Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:57
            Nie.
          • el_jot Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:18
            m.i.n.e.s napisała:

            > l.e.a napisała:
            >
            > > Rodzinę mam za granicą, przyjaciół min. 150km od domu.
            >
            > A do tesciowej nie mozesz?
            Teściowa to nie rodzina, nie wiedziałaśwink
            • m.i.n.e.s Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:32

              el_jot napisała:
              > Teściowa to nie rodzina, nie wiedziałaśwink

              no wiem , ale jakas nadzieja zawsze jest wink
          • best-bubu Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:55
            wysyłasz dziewczynę do teściowej? serca nie masz ? smile
          • nowi-jka Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 13:10
            no tak wszystkich autorka ma delko i zazdrosc ja zzera ze inni maja sie z kim bawić

            daj im luz w ten jeden dzien w roku
            do hałasu mozna sie przyzwyczaic oby byl ciagły
      • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:17
        Oto Polska właśnie, Ty nie chodź "marudzić", daj się ludziom pobawić i w ogóle, dziecko, jakie dziecko?
        Czyli chamstwo rządzi, a ty człowieku weź gdzieś zniknij ze swoim świętym prawem do spokoju.
        Mieszkanie to nie jest miejsce na huczną zabawę, chcesz się hucznie bawić - idź do klubu, knajpy, nie zmuszaj innych do uczestniczenia w twojej zabawie. To takie proste, ale u nas trzeba chyba wymiany całych pokoleń, żeby to zrozumieć, i to nie wiem czy coś da, bo potomkowie pewnie wychowywani w tym samym duchu.
        • gryzelda71 Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:21
          Sąsiedzi jeszcze się nie zabawili,a już piszesz,że chamstwo rządzi.To właśnie Polska...
          • l.e.a Gryzeldo 26.12.10, 19:23
            Nie wciskaj mi w usta nie wypowiedziane przeze mnie słowa.
            Napisałam wyraźnie, że zastanawiam się nad upomnieniem W PRZYPADKU,ŻE BĘDZIE ZBYT GŁOŚNO.
            • gryzelda71 Re: Gryzeldo 26.12.10, 19:25
              Wszak nie do ciebie moje słowo.
              • l.e.a Re: Gryzeldo 26.12.10, 19:28
                Przepraszam.
                • gryzelda71 Re: Gryzeldo 26.12.10, 19:29
                  A przestań nie ma za co.
            • czar_bajry Re: Gryzeldo 26.12.10, 22:40
              Napisałam wyraźnie, że zastanawiam się nad upomnieniem W PRZYPADKU,ŻE
              > BĘDZIE ZBYT GŁOŚNO

              skoro już na 5 dni wcześniej zastanawiasz się co zrobić to raczej nikt kto Cie czyta nie ma wątpliwości co zrobisz.
              Zazdrościsz im tej zabawy czy co? może wproś się na imprezętongue_out
              • iwles Re: Gryzeldo 26.12.10, 22:50

                a ty zawsze wszystko bierzesz na żywioł ?
                zawsze pelen spontan ?
                nigdy wczesniej nie rozpatrujesz różnych ewentualności ?
                • czar_bajry Re: Gryzeldo 27.12.10, 00:37
                  nie nie gdybam co by było jak by babcia miała wąsy...
                  nie zastanawiam się też co zrobię jeśli zabawa u sąsiadów się rozkręci, noc sylwestrowa jest specyficzna nie obwiązuje cisza nocna i mocnym nietaktem jest zwracanie uwagi.
                  I aby nie było nieporozumień pisze o zabawie a nie burdzie pijackiej.
            • attiya Re: Gryzeldo 28.12.10, 13:24
              wezwij policję
              współczuję sąsiadom
              a jak można w Sylwka cicho się bawić?
          • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:25
            Jakby to ując - pisząc chamstwo nie miałam na myśli tych sąsiadów, ale ogólne przywolenie - jak widać w tym wątku - na brak uszanowania czyjejś prywatności, spokoju we własnym domu nawet.
            Ale tak z drugiej strony powiem szczerze, że nie przyszłoby mi do głowy organizowanie wielkiej biby, wiedząc, że za ścianą jest małe dziecko.
            • gryzelda71 Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:29
              No i druga strona,we własnym domu (mieszkaniu )jedyna co mogę to książkę poczytać,zwłaszcza jak za ścianą są dzieci.
              Odrobinę dobrej woli z obu stron i da się przeżyć.
            • el_jot Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:45
              anulka.p napisała:

              > Jakby to ując - pisząc chamstwo nie miałam na myśli tych sąsiadów, ale ogólne
              > przywolenie - jak widać w tym wątku - na brak uszanowania czyjejś prywatności,
              > spokoju we własnym domu nawet.
              >
              No coż, fajne podejście. Chamami dla ciebie nie są ci, co organizują imprezę w Sylwestra, ale są nimi ci, dla których taka impreza była by do przeżycia, gdyby byli sąsiadami. Fajna logika, nie ma co.
            • madzioreck Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:46
              na brak uszanowania czyjejś prywatności,
              > spokoju we własnym domu nawet.

              A odwracając sytuację, czy ja mam święty spokój we własnym domu, kiedy na przykład za ścianą mam sąsiadów z wyjącym nocami niemowlęciem? Nie jedną noc, jak Sylwester, tylko każdej nocy? To też chamstwo? Zaraz pewnie napiszesz, że "to co innego". Otóż dla mnie nie. Bo i tak nie mam świętego spokoju smile
              • kali_pso Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:49
                Zaraz pewnie napiszesz, że "to co
                > innego". Otóż dla mnie nie. Bo i tak nie mam świętego spokoju smile


                hehehehe..jak zwykle wszystko zależy od punktu siedzenia...warto tylko pamietać, że często zmieniamy miejsce, w którym siedzimy....
                • madzioreck Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:53
                  > hehehehe..jak zwykle wszystko zależy od punktu siedzenia...warto tylko pamietać
                  > , że często zmieniamy miejsce, w którym siedzimy....

                  Wiem, kochana, wiem wink Nie należę ani do tych, co każą dzieciaka kneblować, ano do tych, co im huczna impreza raz na ruski rok przeszkadza smile Piszę tylko hipotetycznie, jak już ktoś taki dokładny jak Anulka i tak podkreśla prawo do świętego spokoju wink
                  • attiya Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 13:30
                    ale jak widać Anulka nie załapała - post wyżej big_grin
                • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:54
                  kali_pso napisała:

                  >
                  > hehehehe..jak zwykle wszystko zależy od punktu siedzenia...warto tylko pamietać
                  > , że często zmieniamy miejsce, w którym siedzimy....

                  Kurczę, Kalipso skąd Ty bierzesz te swoje madrości? Z księgi najbardziej wyświechtanych frazesów??
              • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:52
                Jeśli ktoś nie czai różnicy między płaczącym dzieckiem a pijackimi rykami, to ja takiemu człowiekowi nie jestem w stanie nic wytłumaczać. Może ktoś inny się podejmiewink
                • madzioreck Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:55
                  Ty mi nic nie musisz tłumaczyć, bo ja się rzadko czepiam. Ale jesli piszesz o prawie do spokoju, to tylko Ci uświadamiam, że spokojny sen zakłocają zarówno pijackie wrzaski, jak i wrzeszczące dziecko, dla mnie nie ma różnicy, z powodu jakich wrzasków nie mogę spać.
                  • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:59
                    tylko Ci uświadamiam, że spokojny sen zakłocają zarówno pi
                    > jackie wrzaski, jak i wrzeszczące dziecko, dla mnie nie ma różnicy, z powodu ja
                    > kich wrzasków nie mogę spać.

                    A widzisz, są też ludzie, dla których to jednak jest różnica, i płączące dziecko nie wyprowadza ich z równowagi, a jakieś pijackie darcie i owszem.
                    • kali_pso Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:03

                      Ohoho...to teraz już mówimy o "wyprowadzaniu z równowagi"?wink
                      • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:19
                        kali_pso napisała:

                        >
                        > Ohoho...to teraz już mówimy o "wyprowadzaniu z równowagi"?wink

                        ??? Że jak? No tak czułabym się nieco wytracona z równowagi, gdyby moje dziecko nie mogłoby spać przez jakieś wrzaski. Na szczęscie moi sąsiedzi to ludzie z wyjatkową klasą, za co codziennie dziękuję losowi i błagam, żeby przypadkiem się to nie zmieniłowink
                        • madzioreck Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 01:12
                          > ??? Że jak? No tak czułabym się nieco wytracona z równowagi, gdyby moje dziecko
                          > nie mogłoby spać przez jakieś wrzaski.

                          No widzisz, a ja się czuję wytrącona z równowagi, kiedy JA nie mogę spać, bo za ścianą wyje niemowlę. Albo kiedy nie może spać z tego samego powodu mój mąż, który wstaje do pracy na przykład o 3 rano, a jest kierowcą i przydałoby się jednak, aby do pracy szedł wypoczęty. I naprawdę zwisa mi w tym momencie, czy to jest hałas niemowlęcy, czy głośna muzyka albo pijackie wrzaski, ujadający pies czy młot pneumatyczny. To jest hałas uniemożliwiający zaśnięcie i nie jestem mniej wkurzona tylko dlatego, że to dziecko, a nie wiertarka na przykład.
                          • aniorek Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 01:49
                            madzioreck napisała:

                            > No widzisz, a ja się czuję wytrącona z równowagi, kiedy JA nie mogę spać, bo za
                            > ścianą wyje niemowlę.

                            Nie ma sensu tlumaczyc czegokolwiek osobie z pieluchowym zapaleniem mozgu. Strata czasu.
                        • attiya Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 13:33
                          na szczęście nie jesteś moją sąsiadką
                          ale na to wychodzi, że ja nie jestem kulturalna
                          jak i duża część moich przedmówczyń big_grin
                    • madzioreck Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 22:12
                      > A widzisz, są też ludzie, dla których to jednak jest różnica, i płączące dzieck
                      > o nie wyprowadza ich z równowagi, a jakieś pijackie darcie i owszem.

                      A mnie przeszkadza jedno i drugie, jeśli chcę spać albo boli mnie głowa, i co?
                      • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 22:20
                        madzioreck napisała:

                        >
                        > A mnie przeszkadza jedno i drugie, jeśli chcę spać albo boli mnie głowa, i co?

                        I nic.
                        • madzioreck Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 22:33
                          No właśnie ;P Przeszkadza i tyle smile Aha, jeszcze jedno: nie chodzę z uwagami i pretensjami, nie urządzam też głośnych imprez. Ale jakby mi mama tego rozwytego dziecka zza ściany przyszła z pretensjami przy imprezie raz na rok, to naprawdę... to dopiero byłoby chamstwo smile
                      • kaamilka Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 08:32
                        > A mnie przeszkadza jedno i drugie, jeśli chcę spać albo boli mnie głowa, i co?

                        Bo są rzeczy których można uniknąć oraz takie, na które wpływu nie mamy.
                        • madzioreck Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 15:38
                          > Bo są rzeczy których można uniknąć oraz takie, na które wpływu nie mamy.

                          Oczywiście, dlatego jak pisałam nie przyszłoby do głowy się czepiac, ale jakbym miała wybierać, to wolę raz w miesiącu imprezę, od której trzęsie się blok, niz conocny koncert.
                      • attiya Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 13:36
                        powiem Ci co smile
                        na pewno nei jesteś jej sąsiadką
                        bo jej sąsiadami są kulturlani jak i ona ludzie big_grin
                • gryzelda71 Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:56
                  A dlaczego pijackie ryki zaraz?
                  • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:02
                    gryzelda71 napisała:

                    > A dlaczego pijackie ryki zaraz?

                    No opisała Lea kilka postów niżej jak wyglądała poprzednia impreza u sąsiadów. Policja i straż pożarna chyba nie przyjechała do miłego melanżu na poziomie?smile
                    • gryzelda71 Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:05
                      Sądzisz,że straż pożarna przyjechała,bo było za głośno?
                      • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:24
                        gryzelda71 napisała:

                        > Sądzisz,że straż pożarna przyjechała,bo było za głośno?


                        Nie, skąd. Sądzę, ze przyjechali, bo była kulturalna, bezpieczna zabawa. Pewnie chcieli się przyłączyć.
                • el_jot Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:57
                  anulka.p napisała:

                  > Jeśli ktoś nie czai różnicy między płaczącym dzieckiem a pijackimi rykami, to j
                  > a takiemu człowiekowi nie jestem w stanie nic wytłumaczać. Może ktoś inny się p
                  > odejmiewink
                  Dla kogoś kto chce mieć święty spokój nie ma różnicy czy to wyjące dziecko sąsiada czy wyjący sąsiadtongue_out
                • kali_pso Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:57
                  Pozbądź się tego protekcjonalizmu,ok?
                  Będzie o wiele przyjemniejwink

                  To ty zdaje się nie kumasz prostej sprawy- dla kogoś komu coś przeszkadza bo: boli go głowa i nie chce słuchac pijackich wrzasków czy też wrócił po 12 godzinach do domu i chce spać a nie słuchać jak twoje dziecko np. trenuje do biegu z przeszkodami po jego suficie- NIE MA ŻADNEJ RÓŻNICY. I jedne i drugie odgłosy sa w danym momencie upierdliwe i wymagają naprawdę sporo dobrej woli, aby nie skwasic sobie układów z sąsiadami na długi czas.
                  • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:14
                    Jaki protekcjonalizm, to było szczere zainteresowanie skąd sięma w zanadrzu taki zbiór banałów i oczywistości!
                    A wracajac do tematusmile. Jest różnica i jest nią magiczne słowo KULTURA. Małe dziecko nie płacze ze złej woli, braku taktu i kultury, dlatego jestem wstanie mimo że słyszę tenże płacz, zrozumieć sytuację i nie rościć sobie żadnych pretensji, bo niby do kogo? Do tego dziecka? Do jego udręczonej matki?
                    Nad chamstwem natomiast, które neie potrafi zyć w zgodzie z normami społecznymi - litości nie mabig_grin
                    • gryzelda71 Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:17
                      Oczekujesz,ze w sylwestra wszelkie zabawy powinny ustać po 22?
                      • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:27
                        gryzelda71 napisała:

                        > Oczekujesz,ze w sylwestra wszelkie zabawy powinny ustać po 22?

                        Yyy, a gdzie tak napisałam? Ja sama będę się bawić w Sylwestra i nie zamierzam konczyć zabawy o 22. Tyle, że chociaż ludzi będzie od groma, to nie będziemy nikomu przeszkadzać.
                        • gryzelda71 Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 07:44
                          Nigdy nie ma tak,ze nikomu się nie przeszkadza.
        • el_jot Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:26
          Ale jak w knajpie jest huczna impreza to też słychać na całym osiedlu i też może przeszkadzać tym co wolą spokój. Ja należę do tych właśnie i na pewno nie do chamskich, tak jak wyżej mnie nazwałaś. Chamstwem może być dla kogoś domaganie się ciszy w noc sylwestrową, punkt widzenia zależy od punktu siedzeniatongue_out
          • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:29
            Niekoniecznie miałam na myśli knajpy na osiedlu (??).
            • el_jot Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:34
              anulka.p napisała:

              > Niekoniecznie miałam na myśli knajpy na osiedlu (??).
              W osiedlowych knajpach nie organizuje się hucznych zabaw?
              • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:38
                Na moim "osiedlu" nie ma żadnych knajp i nieczęsto widzę takie - przy tzw. osiedlach jeśli już to jakieś pizzerie, czy inne pierogarnie, ale nie miejsca, gdzie odbywają się huczne imprezy. Jakoś cięzko mi uwierzyć, żeby takie głośne miejsca funkcjonować bez protestu mieszkańców.
                • el_jot Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:42
                  Są takie, nawet jakiś czas temu był tu wątek o knajpie, w której organizowane są głosne imprezy do nocy.
                  • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:49
                    No pewnie się zdarzają, ale mam nadzieję, że nie są jakąś normą i że ludzie jednak reagują, jak jest za głośno po 22.
                • gryzelda71 Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:47
                  Całe centrum w moim mieście.W piwnicach,czy parterze lokale na górze mieszkają ludzie.
                  • el_jot Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:55
                    Stare Miasto w Warszawie, Plac Konstytucji w WArszawie - w tym roku chyba też będzie Sylwester, pub u mojej koleżanki jest między blokami, pub w moim rodzinnym mieście jest między blokami. Można wymieniać i wymieniać.
                  • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:56
                    Wątek skręca w nieco absurdalnym kierunku - ale - we Wrocławiu większość knajp i klubów mieści się w rynku i okolicach. Jest to oczywiste centrum rozrywki i nikt kto pragnie spokoju nie zakupi tam mieszkania. Dlatego coraz więcej jest tam firm, a coraz mniej prywatnych mieszkań.
                    Czym innym jest stworzenie głośnej knajpy gdzieś w środku typowego osiedla-sypialni i nie sadzę - powtórzę - żeby taka knajpa nie miała problemów z funkcjonowaniem.
        • kali_pso Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:06

          Nie gdacz juz tak przeraźliwie, nie gdaczwink
          Uprzedzili? Uprzedzili.
          To Sylwester? Sylwester, nie jakaś tam imprezka cosobotnia.
          Bez przesady drogie panie- trzeba było se dom wybudować na przedmieściach i co najwyżej na mieszkanie na zadupiu i brak pasipsiółek na ploty ponarzekać na forum.
          Trochę umiaru w tych "wymaganiach"
          • l.e.a Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:09
            ojooj smile))
            • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:18
              l.e.a napisała:

              > ojooj smile))\

              big_grinDD
        • attiya Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 13:23
          naprawdę sądzisz, że 95 procent Polaków bawi się w klubach i restauracjach?
          ty na pewno jesteś z tych, co to w Sylwestra idą spać o 10 w nocy i są zdziwieni, że ludzie puszczają fajerwerki...
          ech...
          • moofka Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 13:29
            attiya napisała:

            > naprawdę sądzisz, że 95 procent Polaków bawi się w klubach i restauracjach?
            > ty na pewno jesteś z tych, co to w Sylwestra idą spać o 10 w nocy i są zdziwie
            > ni, że ludzie puszczają fajerwerki...
            > ech...

            te fajerwerki to ja bym milosnikom w zadki powsadzala
            naprawde jestem szczerze zdziwiona, ze ustawodawca nie zrobi z tym porządku
            i ze to jest ciagle w powszechnej sprzedazy
            co roku tragedie, poparzenia, pourywane konczyny, uszkodzone auta
            zestresowane zwierzeta i zasmiecone strzelającym chinskim szitem chodniki
            no ale polska brzuchato-wasata sie bawi
            sylwester jest, bez taniego huku nie ma zabawy
            mozna, ba trzeba wesolo ponapier dalać uncertain
            • attiya Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 13:57
              dobra, fakt zdarza się, że pijani na umór 18-stolatkowie a i starsi takoż te fajerwerki puszczają ale niedaleko mnie jest knajpa, gdzie takowy pokaz zawsze w sylwka jest - cóż, głośno jest, jasno, huczy ale mieszkańcy cieszą się jak dzieci -bo i pięknie przy okazji jest smile
            • papalaya co to jest "Polska brzuchato-wąsata" 28.12.10, 14:01
              pani fitpięknamłodaoczytanazmydlaklasa?
    • kawka74 Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:17
      Na razie jeszcze nie wiesz, czy coś córkę 'weźmie'.
      Na razie jeszcze nie wiesz, jak będą zachowywali się sąsiedzi.
      Na razie jeszcze nie wiesz, jak zareagują dzieci.
      Daj spokój, bo w tej chwili wypadasz gorzej, niż sąsiedzi ;p
      • l.e.a Kawko 26.12.10, 19:22
        Nieważne czy córka będzie chora czy nie.
        Dzieci mają prawo do snu i wypoczynku prawda?
        Co do sąsiadów - oznajmili mi, że będzie bardzo głośno, swoje dzieci wywiozą do matki.
        • anulka.p Re: Kawko 26.12.10, 19:27
          .e.a napisała:

          >
          > Dzieci mają prawo do snu i wypoczynku prawda?

          Ja to bym pojechała wręcz po bandzie i rzekła, że i dorośli mają takie prawo.
        • kawka74 Re: Kawko 26.12.10, 21:00
          No dobrze.
          Też lubię święty spokój. Ba, szału dostaję, jeśli mojej córce coś zakłóca wypoczynek. Więcej - uważam, że każdy ma prawo do wypoczynku.
          Weź jednak pod uwagę, że noc sylwestrowa jest to noc zwyczajowo imprezowa, większość ludzi wychodzi na imprezę albo taką imprezę organizuje w swoim domu. Hałasu nie unikniesz, bo jeśli nie ci sąsiedzi, to inni, do tego dojdzie huk fajerwerków i wrzaski w okolicach północy.
          Nawet tej jednej nocy nie odpuścisz?
        • graue_zone Re: Kawko 26.12.10, 21:50
          Lea, przesadzasz. To tylko jedna noc, można odpocząć 1 stycznia. Moje dzieci też były małe, też przeżyłam kolka Sylwestrów i do głowy nie przyszłoby mi czepiać się sąsiadów akurat w tę noc, ze jest za głośno. Co więcej, impreza raz na jakiś czas nawet z innej okazji mnie nie denerwuje, byle nie co sobota. Naprawdę, wydaje mi się, ze wymaganie ciszy od sąsiadów w Sylwestra ze względu na własne dzieci jest przesadą.
        • czar_bajry Re: Kawko 27.12.10, 01:30
          Co do sąsiadów - oznajmili mi, że będzie bardzo głośno, swoje dzieci wywiozą do matki.

          W końcu to sylwester...
    • kropkacom Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 19:20
      Spokojnie. To tylko jedna noc. Choremu dziecku bardziej wadzić będzie katar, niż odgłosy zabawy sąsiadów. A jak się biedactwo umęczy, to uśnie w każdych warunkach. Ale rozumiem nerwy, bo mnie choroby moich szkolnych już dzieci wyprowadzają skutecznie z równowagi i też staję się marudna. smile
      • l.e.a Kropko 26.12.10, 19:28
        My jesteśmy bardzo wyrozumiali ludzie i nie przeszkadza nam zabawa ani muzyka. Dlaczego więc mój post ? Kilka lat temu w Sylwestra była u nas w domu policja, straż pożarna i pogotowie ... . Sąsiedzi nas za znajomych przeprosili jednak zostałam poinformowana ,że mają zamiar bawić się w tym samym gronie i mam powody się obawiać powtórki z rozrywki.
        • kropkacom Re: Kropko 26.12.10, 19:31
          To oprzędźcie sąsiadów, że jeśli przekroczą granicę będziecie interweniować. I nie martw się na zapas.
    • anorektycznazdzira Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:23
      A ja również uważam, że w wielorodzinnych domach mieszkalnych pierwszeństwo ma prawo do spokoju a dopiero potem prawo do imprezy. Jak ktoś chce mieć inną kolejność, to niech sobie wybuduje dom pod lasem, albo wyczarteruje dom weselny. Nie będę Ci oczywiście Lea polecać, żebyś skoczyła ludziom do gardła, kiedy tylko usłyszysz pierwsze dźwięki muzyki. Nie wzbraniałabym się jednak wcale przed wycieczką do sąsiadów, gdyby było ciężko wytrzymać ich imprezę.
      Bardziej mnie interesuje, jak z nimi do tej pory rozmawiałaś. Czy miałaś na tyle refleksu, żeby na hasło "będzie impreza i będzie głośno, wywieziemy swoje dzieci" poinformować "a ja nie mam dokąd wywieźć dzieci, będą cały czas tu za ścianą, liczę, że impreza nie uniemożliwi im snu". To nie wyklucza imprezy, zabawy, ale czasem sama świadomość wystarczy, żeby ludzie nie jechali po bandzie i żeby imprezę spokojnie lub względnie spokojnie dało się wytrzymać. Skoro przyszli pogadać PRZED muszą mieć choć minimum dobrych chęciwink
    • changeone Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:23
      Powiem tak, lubię się bawić ale na pierwszym miejscu jest dla mnie to, by nie uprzykrzać innym życia. To jest niezmiernie istotne przy mieszkaniu w bloku! Dla mnie to jest albo impreza w lokalu, albo w domu albo głośno do 22.00 a potem tak, by inni (nie wiem, chorzy, małe dzieci, nerwowi) mogli spać!
    • karra-mia Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:29
      a czy jeżeli o 12 ludzie wyjda na ulicę i będą strzelać, śpiewać i głośno skladac sobie życzenia, też zamierzasz do nich wyjść z pretensjami, bo dzieci?
      Ja rozumiem spokój, dzieci (sama też posiadamsuspicious ), ale to tylko jedna noc, zawsze hucznie obchodzona. Serio warto sobie robić kwasy z powodu jednej nocy?
      • kali_pso Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 20:35
        Serio warto sobie robić kwasy z powodu jednej nocy?

        Serio...ja też tego nie rozumiem.
        A zycie bywa przewrotne....za chwile okaże sie, że dziecko przeszkadza spać sąsiadowi, który wraca do domu po noccem i chce spać a nie słuchać odbijającej się piłki po podłodze, odgłosów chodzika itp. Mozna oczywiście powiedziec, że to "prawo dziecka", ale czy ten człowiek nie ma również prawa do odpoczynku?

        Życie w bloku to niestety nie jest bajka. od czasu do czasu każdego spotykają sytuacje wymagające wspiecia się na wyżyny cierpliwości i wyrozumiałości. I jakieś pokłady dobrej woli z każdej strony powinny być zachowane.

        A w Sylwestra to naprawdę wspiełabym się wysokowinkp
        Zwłaszcza, że jak mały był naprawdę mały to tez takie imprezy się zdarzały...
        • ledzeppelin3 Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:06
          Jakie kwasy?
          Jesteś swiętą krową, której nie wolno zwrócić uwagi?
          Sąsiadom korona z głowy nie spadnie, jak muzyczkę ewentualnie ściszą.
          Oni mają prawo się bawić.
          A Ty, lea, MASZ ŚWIĘTE PRAWO im zwrócic uwagę.
          Ja gdy robię imprezę względnie remont, bardzo uważam na sąsiadów.
          Bo SZANUJĘ LUDZI.

          Co Wy takie wszystkie delikutaśne? Z tesciowej święta krowa, z sąsiadów święta krowa, a wy zawsze miłe, ciche, nienarzucające się?
          Tylko na forum czadu dajecie? tongue_out
          • karra-mia Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:11
            Ja nie wiem, kto bardziej delikatuśny?
            Dla mnie po prostu noc sylwestrowa to rzeczywiście szczególna noc, u mnie po 12 bawi się cała ulica, jest gwarno, wesoło. I delikatuśny to jest ktoś, kto tej jednej nocy nie może dac ludziom więcej luzu.
            --
            Co dzień budzę się piękniejsza...
            ale dziś to już przesadziłam
          • claudel6 Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 17:46
            chyba ci się adresatki pomyliły - delikatniuśka to jest lea, skoro juz spać nie może z powodu perspektywy głosnej nocy sylwestrowej.
            bez przesady - to jest tradycja ogólnoświatowa, ze na sylwestra przez cała noc ludzie się bawią. i nie tylko za sciana obok - dużo większy hałas np. robią całą noc puszczane petardy - i co, lea, będziesz ścigac petardy po całym miescie?
            proponuje wynieśc się na głuchą wieś - tam w sylwestra jest szansa, że będzie cicho. w żadnym mieście prawodpodobnie na całej planecie Ziemia tej nocy cicho nie bedzie.
            • ledzeppelin3 Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 11:50
              Nie,nie pomyliły mi się adresatki.
              Lea nie chce robić kupy na wycieraczkę sąsiadom za karę ani rysować im karoserii, tylko ewentualnie zwrócić im uwagę.
              A dla pań to koniec świata, widzę.

              MASZ PRAWO ZWRACAĆ UWAGĘ SĄSIADOM, jesli zakłócają Twój spokój. Swoja droga, niezłe buce- 18 osób w mieszkanku. Na pewno ubaw po pachy.

              • attiya Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 13:55
                to nie mieszkanko tylko jedno z 4 mieszkań w kamienicy - śmiem wątpić aby miało mniej niż 80-100m
                także czy jest to aż tak dużo.....to też śmiem wątpić
                pamiętam jak w 36 m moi rodzice urządzili komunię - było ze 27-8 osób
                a bucami nie byliśmy i nie jesteśmy
                choć oczywiście powiesz, ze komunia to nie sylwek
                • papalaya Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 14:05
                  na osiemnastkach bywało nas po 20 osób na chacie u starych

                  na studenckich imprezach bywało nas po 30 osób w kawalerce

                  na parapetówach w pierwszych mieszkankach bywało nas po 25 osób na 40m2

                  no bo my buce byliśmy
                  • anulka.p Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 18:59
                    na studenckich imprezach bywało nas po 30 osób w kawalerce
                    >
                    > na parapetówach w pierwszych mieszkankach bywało nas po 25 osób na 40m2
                    >
                    > no bo my buce byliśmy

                    To prawda.
                    Pomyślałaś chodź raz o sąsiadach i ludziach obok?
              • kali_pso Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 17:19
                Swoja droga, n
                > iezłe buce- 18 osób w mieszkanku.


                ...się odezwała dama z domu za miastem...


                "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko zobaczy światło egzystencji"

                Andreas Corelli
              • guderianka Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 21:03
                MASZ PRAWO ZWRACAĆ UWAGĘ SĄSIADOM, jesli zakłócają Twój spokój. Swoja droga, n
                > iezłe buce- 18 osób w mieszkanku. Na pewno ubaw po pachy

                Pewnie, że ma prawo ale czy naprawdę warto ? W imię czego? W najlepszym przypadku rozbawione towarzystwo ją oleje a ewentualny telefon na policję, że zakłócona jest cisza nocna potraktwany być może jako telefon wariata. Wszak to jedyna w roku noc , w którą można strzelać z petard, bawić się, halasować. W najgorszym przypadku podpite towarzystwo może się burzyć, walić w drzwi-wtedy też można zadzwonić po policję ale dobrych relacji to nie zapewni. Wydaje mi się równiez, ze małoletnie lepiej zniosą hałasy niż stetryczali dorośli-bo odpowiadając na pytanie - mimo całego szacunku i sympatii do autorki- tak, do stetryczale zachowanie wink
        • l.e.a Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:28
          Mam tę frajdę nie mieszkać w centrum, ani w bloku, mieszkamy w kamienicy, w której mieszkają tylko 4 rodziny i znamy się bardzo dobrze wszyscy, nikt tu raczej fajerwerkami nie strzelał odkąd tu mieszkamy. Bardzo głośno bywa, kiedy sąsiedzi są organizatorami Sylwestra. Pisałam też, że sąsiedzi to "znajomi" no bo jednak nie raz, nie dwa kawę razem pijemy ino mamy inny styl bycia. Oni są bardziej głośni, my niekoniecznie.
          Mury są tu z cegły podwójne, musieliby nas mieć na podsłuchu aby usłyszeć płacz naszego dziecka.
          I piszę to po raz ostatni, nie mam zamiaru nikomu przeszkadzać w dobrej i kulturalnej zabawie.
          • kawka74 Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:33
            Jeśli zabawa przekroczy wszystkie dopuszczalne (nawet w Sylwestra) normy, zadzwonisz na policję.
            Myślę, że jednak należy wziąć pod uwagę, że to jest szczególna noc i przesunąć nieco granice tolerancji, to wszystko.
    • taka-sobie-mysz Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:19
      Zabawa w Sylwestra to tradycja!

      Rozumiem, że można zwracać uwagę na temat głośnego zachowania we wszystkie inne dni w roku, ale w Sylwestra??!!!

      Odpowiadając na pytanie zadane w temacie: tak, stetryczałe z was marudy.
    • best-bubu Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 21:53
      Skoro wiesz na ile osób będzie impreza tzn że sąsiedzi cie o niej informowali, więc raczej bez sensu iść i zwracać im uwagę że mają dużą i głośną imprezę.... tym bardziej w sylwestra.
      Podejdź do tematu optymistycznie, jest jeszcze prawie tydzień do imprezy, jak dziecko się rozchoruje to jeszcze zdąży wyzdrowieć. Jeżeli nie zdążą wyzdrowieć to impreza będzie trwała no powiedzmy od 20, będą nieprzerwane hałasy to duże szanse że dziecku nie będą one przeszkadzały w śnie co innego jeżeli byłaby naprzemiennie cisza i nagle huk. Jeżeli chcesz mieć większe szanse że dzieci ci się nie obudzą o północy włącz im tuż po zaśnięciu monotonną muzykę aby leciała w kółko to może nawet nie usłyszą petard.
      W zeszłym roku sąsiadka ostrzegała że wnuk zrobi imprezę że przeprasza ale może być głośno.. to było miłe ale nawet nie zauważyliśmy że była impreza, północ itp, całą noc przespaliśmy za to wnuk w dni powszednie robi takie awantury i imprezy że uszy puchną :p
    • nenia1 Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 22:07
      Co się dziewczynie dziwić.
      Przyjaciół w promieniu 150 km nie ma, rodzina za granicą,
      kolejny sylwester w domu z dziećmi, niejeden by się zastanawiał
      co zrobić by inni też się dobrze nie bawili.
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 22:15
        10/10 tongue_out
      • iwles Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 23:00

        hehehe, rozumiem, że dobra zabawa to tylko z dużą ilością alkoholu, bo zazwyczaj wtedy pada na słuch i muzyka musi być na full, tak że aż sciany w całym bloku drżą.
        a każdy komu może to przeszkadzać to samotny zazdrośnik, który chętnie by sie napił, ale nie ma z kim big_grin
        • nenia1 Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 00:14
          iwles napisała:

          > hehehe, rozumiem, że dobra zabawa to tylko z dużą ilością alkoholu, bo z
          > azwyczaj wtedy pada na słuch i muzyka musi być na full, tak że aż sciany w cały
          > m bloku drżą.

          Rozumiesz na podstawie czego? Własnych doświadczeń?

          > a każdy komu może to przeszkadzać to samotny zazdrośnik, który chętnie by sie n
          > apił, ale nie ma z kim big_grin

          Szkoda, że dobra zabawia jawi ci się jedynie jako możliwość wspólnego chlania na umór.
          Ale każdy sposób dobry by umilić sobie nudną wizję Sylwestra w kapciach przed tv.
          Zawsze można dorobić sobie ideologię, że ci co się dobrze bawią w szerszym gronie
          to wielbiciele prymitywnej orgii picia skutkującej utratą słuchu big_grin

          A wracając do autorki, mowa jest o jednej (słownie: jednejwink nocy w roku.
          To chyba nie jest aż tak wielkie poświęcenie wytrzymać raz w roku imprezę
          u sąsiadów.
          W dodatku nie wiadomo jak będzie, a autorka już się nakręca, że dziecko będzie
          chore, będzie płakało i nie bedzie go mogła uspokoić.
          No sorry, ale trochę dystansu by się jednak przydało.
          • iwles Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 00:21

            no bo jesli ktoś sie bawi tylko w sylwestra, to faktycznie, każdy niezwolennik hucznego sylwestra jawi mu sie jako stetryczały samotnik big_grin
            • nenia1 Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 00:29
              Tak, tak, masz rację - bawię się tylko w sylwestra i piję tak długa aż głuchnę.

              Sorry, ale bitwa na argumenty wyciągnięte z piaskownicy nie jest moim hobby.
              • iwles Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 08:30

                > Sorry, ale bitwa na argumenty wyciągnięte z piaskownicy nie jest moim hobby.


                sorry, ale jednak jest twoim hobby, wszak to ty jako pierwsza wysnułaś argument o zawiści Lei z powodu rzekomego nieposiadania przyjaciół, którzy zechcieliby spędzić z nią sylwestra.

                A ponieważ baaaaardzo sie mylisz, bo Lea jest osobą, która na codzień spotyka się z taką ilością życzliwości i przyjaźni, jakiej ty prawdopodobnie nie doświadczysz przez całe swoje życie - to rozumiem, że argument swój wyciągnęłas na podstawie własnych, osobistych doświadczeń ?
                • nenia1 Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 10:31
                  Ło matko, pisz od razu, że się znacie a ty jak rasowa
                  koleżanka-doberman rzucasz się do tchawicy każdemu kto ośmiela się
                  mieć inne zdanie niż twoja znajoma.

                  Oszczędzi to rozmowy w stylu - pijesz aż głuchniesz, bawisz się tylko
                  w sylwestra i nie doświadczasz życzliwości, którą wszechświat obficie
                  wylewa na leę.

                  Wszysko co robimy wynika z czegoś. Skoro ktoś siedzi parę dni przed sylwestrem
                  i już ma dramatyczną wizję chorującego, płaczącego dziecko, którego nie można
                  za chiny ludowe uspokoić bo sąsiedzi robią praktycznie burdę, to sorry, albo chce spieprzyć
                  imprezę, albo się histerycznie nakręca na zapas.
                  Nikt z nas nie wie jak będzie - podobnie autorka, niemniej już widzi w swojej wyobraźni
                  siebie uciszającą zabawę za ścianą.
                  Dlaczego nie snuje wizji, że sąsiedzi coś jednak zrozumieli z jej prośby i będzie ok?

                  • kali_pso Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 10:42
                    > Ło matko, pisz od razu, że się znacie a ty jak rasowa
                    > koleżanka-doberman rzucasz się do tchawicy każdemu kto ośmiela się
                    > mieć inne zdanie niż twoja znajoma.


                    Nie ona jedna, nie ona jednawinkp
                  • iwles Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 12:14

                    ty nie przedstawiłaś innego zdania, ty chciałaś być obraźliwo-ironiczna i nie wypieraj się, że miałaś inny zamiar tworząc pierwszy swój post w tym wątku, bo ma on dokładnie taki wydźwięk.


                    > to sorry, albo chce spieprzyć
                    > imprezę, albo się histerycznie nakręca na zapas.


                    albo ma już przykre doświadczenia z tymi samymi sąsiadami.
                    • thegimel Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 13:04
                      Dokładnie. Też mam takich sąsiadów. Niby mili, przyjemni na co dzień, ale jak robią imprezę to jest masakra. Mieszkają w bloku trzy lata, pierwszy rok byli spokojni - imprezy były dwie, zdaje się, że z okazji urodzin, było głośno, ale nikt nic nie powiedział. Drugi rok - imprezy były średnio dwie w miesiącu, zrobiło się nie do zniesienia. Kilka razy wzywano policję - sąsiad mieszkający naprzeciwko nich jest poważnie chory, a prośby o przyciszenie muzyki i niedarcie japy na balkonie o drugiej w nocy nie przynosiły skutku. Trzeci rok - znów jest cicho. Jest pełno knajp, nie jest drogo, można gdzieś iść a nie imprezującym dać się wyspać.
      • imasumak Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 15:50
        Lea jest ostatnią osobą, która mogłaby się w swoim postępowaniu kierować zawiścią.
    • daisy Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 22:14
      Całonocne sylwestrowe zabawy w domach to kolejna miła pamiątka po PRL, gdy knajp dla ludzi zwyczajnie nie było. Dzisiaj można iść na zabawę do wyboru do koloru, na każdy gust i na każdą kieszeń. Urządzanie hałaśliwych imprez w mieszkaniach w kamienicach i blokach, szczególnie gdy ktoś wie, że sąsiedzi nie wychodzą, bo cośtam (np. małe dzieci), to typowe chamstwo i dziadostwo. Rzeczywiście sporo wody z Wiśle upłynie, zanim w Polsce upowszechni się kultura życia codziennego, nie mówiąc o przykazaniu "kochaj bliźniego jak siebie samego"...
      Na miejscu autorki poszłabym pogadać z sąsiadami (co nic nie da), a następnie gdyby zabawa stała się uciążliwa, wezwałabym policję. I tyle.
    • demarta Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 22:32
      to normalne, mieć odmienne zdanie od sąsiadów, zwłaszcza, jak jeden robi coś, co drugiemu nie na rękę....... ale, chyba ludzie po to są ludźmi, żeby ze sobą rozmawiać, jeśli jeden kulturalnie informuje z dużym wyprzedzeniem o swoich zamiarach, to dlaczego informowany nie może od razu, względnie po czasie, ale jednak, u tegoż sąsiada złożyć w sposób miły, uśmiechanąwszy się swoich obaw, bo dziecko, bo coś tam? jak dla mnie należy zawczasu ponowić rozmowę z sąsiadami, a nie na pięć dni naprzód planować interwencję, bo NAPEWNO będzie za głośno.... takie nastawienie jakby z gruntu pokazuje, że tak naprawdę jesteś przeciwna samej imprezie u sąsiadów, a wcale nie masz tylko i wyłącznie obaw o nadmierne decybele.

      acha, zanim będziesz dzwonić do służb miejskich i gminnych z interwencją, weź pod uwagę fakt, że oni owszem, zgłoszenie przyjmą, ale w sylwestra naprawdę nie będą zbyt skrupulatni w pełnieniu obowiązków służbowych, limity, jakie mieli wykonać do końca roku zazwyczaj już zrealizowane, nie mają parcia na ilość incydentów wink
    • przystanek_tramwajowy Re: stetryczałe z nas marudy ? 26.12.10, 22:49
      Kupiłabym dzieciom wuwuzele i pozwoliła trąbić 1 stycznia od rana na powitanie Nowego Roku. A co! Jak zabawa, to zabawa! Skacowani sąsiedzi będą przeszczęśliwi. Jak raz tak załatwiłam wrędną babę, u której wynajmowałam pokój, a ona w weekendy urządzała imprezki do białego rana. Nawet do kiibla nie mogłam iść, bo się podpite typy snuły po mieszkaniu. To, jak ona szła spać o 9 rano, wyciągałam maszynę do pisania i waliłam, ile wlezie w klawisze.
    • sebaga Lea 26.12.10, 23:06
      Rozumiem Cię i przykro mi, ze sie tak martwisz. Ja mysle, ze sylwester to jednak taki dzien, ze ma by glosno, wesolo i pewnie na Twoim miejscu nic bym nie zrobila. Ale normalnie nie znoszę braku kultury, braku szacunku dla innych. Ktos robi imprezę i glosniki musza byc na maksa, a jak zwróci sie uwagę to ten ktos z mordą, ze jak sie nie podoba to domek pod lasem itd. Ludzie, kultura, to jest bardzo wazne, szczególnie jak sie mieszka w bloku. Ja tez mogę powiedziec, jak się chce robic imprezy i drzec ryja to do lasu... Ale tego nie robię, bo wiem, ze w bloku sie mieszka inaczej, sa zasady, i jak sie wie co to kultura to sie przestrzega. Ja wiem, ze pode mna mieszka male dziecko i ze jego sypialnia jest pod moim duzym pokojem i moje male dziecko wie, ze po 20 sie nie biega, nie wali, nie wrzeszczy, bo to moze komus przeszkadzac. I moje 4,5 letnie dziecko to zaczyna rozmumiec.. I dlatego tez nie zrobie imprezy na 30 osob, bo wiem, ze to jest problem dla innych. Czy to mnie ogranicza? Nie, robię imprezę gdzieindziej, a jak nie mogę to nie robię. Zapraszam znajomych ale po 21 jest cicho. Naprawdę mozna, tylko trzeba chciec. Chodzilam na domowe imprezy, bylo picie, darcie sie , tance i spiewanie, ale mialam 20 lat, i w dupie mialam , ze pod sasiadem spia dzieci. Niestety.. Teraz jestem duza wink i wiem co wypada..

      Lea, moze nie będzie tak źle, a jesli sasiedzi to znajomi, pogadaj, powiedz jak jest, na spokojnie, moze da sie cos wskórac.. Tak czy inaczej, zdrówka dla dziecia i spokojnego sylwestra wink
      • kolpik124 nikt jej nie zaprasza 26.12.10, 23:22
        Więc leczy swoje frustracje dzwoniąc na policję i "zwracają uwagę" ty, którzy mają z kim się bawić.

        Dlaczego nikt cię nie zaprasza?
        • sebaga Re: nikt jej nie zaprasza 26.12.10, 23:28
          hehe, glupszej odpowiedzi nie slyszalam...
        • przystanek_tramwajowy Re: nikt jej nie zaprasza 26.12.10, 23:33
          Zastanawiam się, jak bardzo ograniczonym umysłowym trzeba być, żeby nie zrozumieć, że nie wszyscy lubią takie zabawy i dlatego na nie nie chodzą, a nie z braku okazji. Co prawda amatorów chlania, wrzasków, pijackich śpiewów jest więcej (a może tylko są głośniejsi i bardziej chamscy). Ale istnieje też mniejszość, która preferuje inne rozrywki. I tę mniejszość też trzeba szanować.
          • kolpik124 Re: nikt jej nie zaprasza 26.12.10, 23:38
            Jakie rozrywki w sylwestrową noc preferujesz?

            Dlaczego uważasz, że dobra głosna impreza to pijackie wrzaski i chlanie do obrzygu? Reminescencje po rodzicielskich imprezach?

            Zyczę autorce miłego współżycia z sąsiadami w 4-rodzinnej kamienicy po udanej interwencji.
            • edycia274 Re: nikt jej nie zaprasza 26.12.10, 23:49
              ja bym odpuściła w sylwestra bo to taka noc. Poza tym nie wszyscy ludzie się przejmują tym, że ktoś ma dzieci. u mnie za ścianą od 3 miesięcy trwa remont. zaczyna po 6 kończą po 22 , wiercenie stukanie idzie ostro i kogo obchodzi, że mam chore dziecko? np po operacji? albo a nagłym atakiem ? nikogo i nie idę nie walę do sąsiada bo mnie wyśmieje.nauczyłam się sobie radzić w takich sytuacjach, a dziecko a adhd plus ciągłe choroby gorączki itp nie jest lekkie w natłoku hałasu wśród sąsiadów.
            • imasumak Re: nikt jej nie zaprasza 27.12.10, 15:55
              kolpik124 napisał:

              Dlaczego uważasz, że dobra głosna impreza to pijackie wrzaski i chlanie do obrzygu?

              Może dlatego, że w przypadku tych konkretnych sąsiadów Lea ma właśnie takie doświadczenia, o czym zresztą pisze w tym wątku.

              Reminescencje po rodzicielskich imprezach?

              cham/ka
              • hummer Jednego nie rozumiem. 28.12.10, 17:45
                imasumak napisała:

                > kolpik124 napisał:
                >
                > Dlaczego uważasz, że dobra głosna impreza to pijackie wrzaski i chlanie do
                > obrzygu?

                >
                > Może dlatego, że w przypadku tych konkretnych sąsiadów Lea ma właśnie takie doś
                > wiadczenia, o czym zresztą pisze w tym wątku.

                Takie coś mogło się zdarzyć i można o tym porozmawiać z sąsiadami, by nie zdarzało się następnym razem. Nie każdy sąsiad czyta emamę. smile Rwanie włosów tu na forum niczego nie da. Kiedyś słuchałem sobie jazzu. Dostałem SMS, że już późno i czy nie mógłbym ściszyć muzyki od pani od muzycznych gustów - up, up, up, up. Odpisałem jej, że już ściszam i poszedłem spać. Nie będę się przecież kłócił z sąsiadami o głupstwa. A mogła przecież napisać na emamę. smile
                • imasumak Hummerku 28.12.10, 18:35
                  ALe Lea pisała wszak, że rozmawiała z sąsiadami o tym smile.
                  Poza tym, wiesz doskonale, że niektórzy po alkoholu dostają małpiego rozumku i wtedy na nic wcześniejsze ustalenia.
                  • hummer Re: Hummerku 28.12.10, 19:03
                    imasumak napisała:

                    > ALe Lea pisała wszak, że rozmawiała z sąsiadami o tym smile.
                    > Poza tym, wiesz doskonale, że niektórzy po alkoholu dostają małpiego rozumku i
                    > wtedy na nic wcześniejsze ustalenia.

                    No właśnie, że nie wiem smile Ale dobrze, że Ty wiesz smile Jak zwykle oceniałem ludzi swoją miarą. Lei współczuję takich sąsiadów, jeśli to prawda. O leci up, up, up, up. Mam zaczekać do 22 i wysłać SMS do sąsiadki smile Nie uwierzę, że up, up, up można słuchać bez alkoholu. smile
                    • imasumak Re: Hummerku 28.12.10, 19:49
                      Złośliwy pawian tongue_out

                      hummer napisał:

                      > imasumak napisała:
                      >
                      > > ALe Lea pisała wszak, że rozmawiała z sąsiadami o tym smile.
                      > > Poza tym, wiesz doskonale, że niektórzy po alkoholu dostają małpiego rozu
                      > mku i
                      > > wtedy na nic wcześniejsze ustalenia.
                      >
                      > No właśnie, że nie wiem smile Ale dobrze, że Ty wiesz smile Jak zwykle oceniałem ludz
                      > i swoją miarą. Lei współczuję takich sąsiadów, jeśli to prawda. O leci up, up,
                      > up, up. Mam zaczekać do 22 i wysłać SMS do sąsiadki smile Nie uwierzę, że up, up,
                      > up można słuchać bez alkoholu. smile
                      >
                      • hummer Re: Hummerku 28.12.10, 19:55
                        imasumak napisała:

                        > Złośliwy pawian tongue_out

                        Nie ukrywam smile, choć sąsiadka coś wyczuła telepatycznie i zamilkła. SMS bym jej nie wysłał. Już wolałbym się przejść piętro niżej. Dziewczyna ładna, lat ~26 smile Może zaprosiłaby na kawę, tak, bym mógł jej wyjaśnić, że jak ona nie lubi jazzu, tak mnie szlag trafia od up, up, up... smile Na szczęście przestała "wbijać gwoździe" smile

                        > hummer napisał:
                        >
                        > > imasumak napisała:
                        > >
                        > > > ALe Lea pisała wszak, że rozmawiała z sąsiadami o tym smile.
                        > > > Poza tym, wiesz doskonale, że niektórzy po alkoholu dostają małpieg
                        > o rozu
                        > > mku i
                        > > > wtedy na nic wcześniejsze ustalenia.
                        > >
                        > > No właśnie, że nie wiem smile Ale dobrze, że Ty wiesz smile Jak zwykle oceniałe
                        > m ludz
                        > > i swoją miarą. Lei współczuję takich sąsiadów, jeśli to prawda. O leci up
                        > , up,
                        > > up, up. Mam zaczekać do 22 i wysłać SMS do sąsiadki smile Nie uwierzę, że up
                        > , up,
                        > > up można słuchać bez alkoholu. smile
                        > >
            • ledzeppelin3 Re: nikt jej nie zaprasza 28.12.10, 11:53
              kolpik124, idąc twoim trybem rozumowania, po prostu nie masz kogo bzyknąć, więc leczysz frustrację chlaniem z kumplami i darciem ryja na umór.
        • best-bubu Re: ja ją zaprosiłam :) 26.12.10, 23:44
          >
          > Dlaczego nikt cię nie zaprasza?
          ja zapraszałam ale odmówili bo mają małe dzieci i muszą pilnować czy sąsiedzi znów domu nie będą próbowali puścić z dymem smile tongue_out
          a tak na serio to co kogo obchodzi ile zaproszeń dostali a ile nie ? Jak 5 tzn że są fajni a jak mniej tzn że są bee? Ciekawe czy kolekcjonujesz znajomych na naszej klasie wg zasady im więcej (nawet i wrogów) tym lepiej. big_grin
    • afrikana Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 00:56
      W taką noc jaką jest Sylwester, reagowałabym TYLKO I WYŁĄCZNIE w przypadku przekroczenia granic BEZPIECZEŃSTWA. Nie przyszłoby mi do głowy uciszać bawiących się w najlepsze sylwestrowiczów, nawet gdyby byli bardzo głośno (mam na myśli muzykę, nie awantury). To jest JEDNA taka noc w roku i uważam, ze WSZYSCY powinni to zrozumieć i nikomu włos z głowy nie spadnie, gdy ten jeden jedyny raz w roku będzie wyrozumiały dla świętujących. Przecież imprezy będą właściwie WSZĘDZIE do okoła, nie tylko w restauracjach czy pubach, ale również w domach, mieszkaniach czy nawet na ulicach. Fajewerków też nikt nie uciszy, nawet policjasmile W tym dniu raduje się i hucznie bawi zgodnie z tradycją CAŁY ŚWIAT i pozwólmy mu na tosmile
      • halapta Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 08:31
        afrikana napisała: Nie przyszłoby mi do głowy uciszać bawiących s
        > ię w najlepsze sylwestrowiczów, nawet gdyby byli bardzo głośno (mam na myśli mu
        > zykę, nie awantury
        ).


        A to ci nowość, imprezę możesz wysłuchiwać a awantury ciężko ci znieść? to głośne i to głośne, w czym tkwi szczegół? Zresztą jak już jesteś taka tolerancyjna, czemu im awantur chcesz zabraniać? Może to ich sposób na spędzanie miło czasu, słyszałaś o sado i maso, nie odbieraj im prawa do spędzania sylwestra na swój sposób.
        • panna.w.paski Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 12:23
          Przepraszam, co mają pijackie awantury do imprez sado-maso??
        • afrikana Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 13:40
          > A to ci nowość, imprezę możesz wysłuchiwać a awantury ciężko ci znieść? to głoś
          > ne i to głośne, w czym tkwi szczegół? Zresztą jak już jesteś taka tolerancyjna,
          > czemu im awantur chcesz zabraniać? Może to ich sposób na spędzanie miło czasu,
          > słyszałaś o sado i maso, nie odbieraj im prawa do spędzania sylwestra na swój
          > sposób.

          Dlaczego się na mnie rzucasz w taki chamski sposób za odmienne zdanie ? Masz problemy emocjonalne ? to proponuję meliskę albo znalezienie sobie lepszego obiektu do ataku w bliższym otoczeniu.
          A fakt, ze dla ciebie zwykła głośna impreza sylwestrowa raz do roku nie różni sie niczym od sado-maso czy pijackich libacji i awantur, świadczy tylko o Tobie. Wiesz, moje dzieci mogą raz na jakiś czas wysłuchać głośnej muzyki i nic im się nie stanie. Awantur jednak na codzień nie wysłuchują i nie będą, bo na to nie pozwolę. Ale skoro Twoje są przyzwyczajone i nawet nie dotrzegą różnicy, to juz twoje sprawa.
          • halapta Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 21:53
            afrikana napisała: > Dlaczego się na mnie rzucasz w taki chamski sposób za odmienne zdanie ?

            możesz podkreślić albo pogrubić to gdzie się na ciebie rzucam i to w taki chamski sposób?
            • afrikana Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 23:04
              Wiesz...widzę, że masz poważne problemy ze sobą. Najpierw jesteś opryskliwa, potem zgrywasz niewiniątko (albo słabo rozgarnięta po prostu jesteś). Ale najgorsze jest to, że zwykła huczna sylwestrowa impreza to dla ciebie dokładniutko to samo co sado-maso, libacja czy awantura. Rozumiem, że dzieci obyte z tematem skoro u ciebie to taka normalka i nic nadzwyczajnego ?

              A jeśli chcesz, to nawet się wysilę i wkleję specjalnie dla ciebie definicje tych trzech różnych określeń, pomiędzy którymi różnicy nie widzisz. Może prznynajmniej się czegoś ciekawego i przydatnego dowiesz. Warto by było ze zwględu na dzieci. Gdybyś nadal była zainteresowana zgłębieniem wiedzy w tym temacie, daj znaćsmile POMOGĘbig_grin
    • halapta Do urządzania imprez są specjalnie miejsca 27.12.10, 08:23
      Do urządzania imprez są specjalnie miejsca przeznaczone, a w mieszkaniu w bloku zachowuje się tak, żeby innym nie przeszkadzać. Bez skrupułów zadzwoniłabym na policję, gdyby moi sąsiedzi wpadli na tak poroniony pomysł urządzania imprezy na 18 osób nawet w tak wyjątkowy dzień jak sylwestra, no chyba, że grzecznie graliby w scrabble i nie było ich słychać.
      Jak ja wrócę ze swojej imprezy odbywanej w lokalu, w domu chcę mieć spokój i ciszę, żeby odpocząć, a nie wysłuchiwać czyichś pijackich wygłupów. No i chcę być spokojna, że w tym czasie moje dzieci będą miały warunki do spokojnego snu i nie będę do nich wzywana.
      Jak się chce mieszkać między ludźmi, trzeba zachowywać się jak człowiek.
      Powiem więcej, nawet na wsiach jak ludzie za głośno imprezują, że sąsiedzi słyszą, też wzywa się policję. No ale w Polsce jednak jeszcze rzadko, ale mam nadzieję, że już niedługo.

      Nie ma to jak plebs, nie ma kasy na zabawę, ale obchodzić sylwestra chce całą gębą: jeden daje chatę, inni przynoszą składkowe żarcie, alkohol, sąsiedzi niech słyszą, że u nas "Taka impra", niektórzy nigdy nie wyrastają z gó.niarskich zwyczajów.
    • babsee Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 09:11
      Le.a
      nie czytlama wszystkich wpisow ale pamietam Sylwestra, gdzie zostalam sama z corczka, wowczas 2 letnią,ktora 30 grudnia rozchorowala sie na zapalenie pluc...
      Przysiegam,ze nie wiedzialam co mam robic,coreczka 40 stopni goraczki,mega kaszel,
      Sasiedzi,mlodzi ludzie, robili imprezke.
      I przezylam szok.Bylo glosno,nawet bardzo,ale po 24, po toastach, kiedy juz zaczeli mocno halasowac, poszlam do nich i poporpsilam,tak po porstu,zeby choc troche zciszyli muzyke, bo mam bardzo chore dziecko,.
      I wiesz co?zciszyli ją tak,ze bylam w szoku.A na korytarszu co rusz slyszlam uciszanie sie wzajemne "cicho,babeczka co tu mieszka ma dziecko bardzo chore"
      Bardzo mnie wtedy to zdziwilo,ze ludzie w wieku 18,19 lat wykazali sie taką empatią.
      Wiec moze wystarczy poprosic ze owszem imprezka niech bedzie ale bez przegięc?
      zdrowia dla Malutkiej zycze smile
      • l.e.a Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 09:23
        Babsee smile To była pierwsza rzecz jaką zrobiłam - porozmawiałam z nimi przy kawie.
        Z sąsiadami się lubimy, niestety wiem jak lubią się bawić, oni też, dlatego mnie ostrzegli, Niestety mąż ma dyżur, więc w razie konieczności musi być w domu pod telefonem, w razie alarmu musi natychmiast zjawić się w pracy.

        Dawno na emamie nie pisałam, popełniłam ten wątek, z ciekawości i widzę, że nic się nie zmieniło, szkoda. Ludzie nadal wyciągają pochopnie wnioski typu: " skoro nie idą się bawić - znaczy nikt ich nie zaprosił, nie lubi, nudni są ..." nie mam obowiązku wymieniać tu nasze zaproszenia na bale, na prywatki, nie muszę też pisać o tym, że organizujemy pokaz filmów czeskich dla znajomych.

        Ty mnie jednak Babsee troche znasz i mam nadzieję, że swoje wiesz smile
        Pozdrawiam Ciebie ciepło jak i osoby wyrozumiałe, które potrafią rozmawiać smile
        • imasumak Leonko 27.12.10, 16:08
          Nie przejmuj się, po prostu nie wszyscy mają to szczęście, żeby Cię znać i wiedzieć, jak cudowną, ciepłą i kochaną jesteś osobą. Są przez to ubożsi, no ale to przecież nie ich wina wink.
          Nie zmienia to jednak faktu, że powinni wystrzegać się pochopnych opinii.

          A co do meritum - jeśli uśpisz malutką zanim impreza się rozkręci, to jest spora szansa, że hałasy jej nie obudzą.
    • an_ni Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 11:01
      Sylwester nie Sylwester jesli byloby glosno nie do wytrzymania poszlabym prosic o sciszenie,
      jesli to nie pomoze, wezwalabym ochrone (o ile jest). straz miejska czy policje moze jednak nie skoro to znajomi.
    • judytak Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 13:27
      najlepiej się nie martwić z góry, bo pewnie nie ma czym

      większość dzieci, zwłaszcza małych, śpią, albo nie śpią z pobudek wewnętrznych (bo głodne, bo ząbkuje, bo coś się śniło itp. itd.), otoczenie, nawet głośne im nie przeszkadza

      przeszkadza im za to w zasypianiu zdenerwowana, niespokojna matka :o)

      najlepiej, jeśli w tej nocy sylwestrowej u was też będzie głośniej, niż zwykle, ale głośno w sposób jednostajny (muzyka, telewizor, coś w tym stylu), to tłumi hałasy z zewnątrz, dziecko łatwiej zasypia
      (dorosły nie, to fakt...)

      pozdrawiam
      Judyta
    • anik0987 Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 15:26
      Jak zwykle czytając niektóre wypowiedzi oczy otwieram ze zdumieniasmile
      Blok czy kamienica to nie imprezownia, tylko miejsce, w którym się mieszka. Nie słyszałam, żeby dla Sylwestra były jakieś szczególne wyjątki - cisza nocna obowiązujesmile To tak formalnie oczywiście. Jeśli chce się słuchać głośnej muzyki, idzie się do klubu, ale nawet w klubach pijackich wrzasków nikt nie toleruje (a niestety domówki często tak wyglądają). Nie ma obowiązku świętowania w Sylwestra i każdy ma prawo do spokoju, nawet w tę "wyjątkową" noc.
      Poza tym, ludzie nie imprezują z różnych powodów - nie chcą, są chorzy, mają chore dzieci, są w żałobie po śmierci bliskiego... powodów może być multum i nikt z niczego sąsiadom nie musi się tłumaczyć. Moja znajoma na przykład przechodzi teraz chemioterapię. Bardzo źle ją znosi. Rozumiem, że powinna grzecznie znosić sylwestrową imprezkę za ścianą, bo to przecież Sylwester. Albo powinna się wynieść, bo przecież we własnym mieszkaniu nie ma prawa do spokoju.
      Głośne imprezy domowe o pozostałość PRL, kiedy nie było gdzie wyjść. Owszem, można znajomych zaprosić do domu, ale nie organizuje się imprez, które zakłócają spokój innych mieszkańców, niezależnie od tego czy to Sylwester czy imieniny. Jakieś normy i zasady obowiązują, nawet w Sylwestra. Nie wszystkich, jak widać.
      • attiya Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 13:51
        no chrzanisz
        mam gdzie wyjść ale wiesz.....nie mam za co wyjść
        i co? mam siedzieć w domu i gapić się w tv?
        za to moge sobie pozwolić na zaproszenie powiedzmy 5 par - każda para przynosi coś konkretnego do jedzenia i powiedzmy po butelce szampana
        i uważasz, ze taka zabawa to pozostałość PRL-u??
        no bredzisz....
        mieszkałam jakiś czas za granicą gdzie odpowiednika PRL-u nigdy nie było
        zabawy sylwestrowe odbywały się tam właśnie w domu
        a poza tym proponuję idź na policję, powiedz im o tym, że nawet w sylwka cisza nocna obowiązuje - zaśmieją ci się w twarz
        • anik0987 Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 14:08
          Przeczytaj może dokładnie mój post. Napisałam, że nie ma nic złego w zapraszaniu znajomych. Ale w blokach nie ma miejsca na huczne imprezy z głośną muzyką. A niestety często gęsto towarzystwo rozochocone kilkoma drinkami imprezuje coraz głośniej.
          Nie wiem, czy potrafisz sobie to wyobrazić, ale dla niektórych 1 stycznia nie jest wolnym dniem. Muszą normalnie wstać i pracować. I może czasami warto byłoby wziąć pod uwagę również innych, a nie widzieć tylko czubek własnego nosa. A to, że kogoś nie stać na wyjście w Sylwestra nie jest argumentem, żeby innym zatruwać życie. To, że policjanci zaśmieją mi się w twarz to tylko chyba o nich nie najlepiej świadczy.
          Jeśli już bierzesz udział w dyskusji, to może popracuj nad formą. Ja wyraziłam swoje zdanie, a to, że ty masz odmienne, nie znaczy, że ja bredzę.
          pozdrawiam
        • iwles Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 14:18

          > a poza tym proponuję idź na policję, powiedz im o tym, że nawet w sylwka cisza
          > nocna obowiązuje - zaśmieją ci się w twarz


          pokaż mi przepis, który zwalnia z ciszy nocnej w Sylwestra.
          • aretahebanowska Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 14:50
            Sprawdzałam. Czegoś takiego jak cisza nocna oficjalnie nie ma. Jest w Kodeksie Wykroczeń przepis o zakłócaniu porządku i on dotyczy między innymi hałasów. Samorządy lokalne mają prawo zawiesić ten przepis w Sylwestra (i przy innych okazjach) i reguły z tego korzystają.
            • iwles Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 15:14

              ciszę nocną regulują przepisy i postanowienia danej spółdzielni/wspólnoty itp., więc jakim cudem samorząd miasta/gminy może ten przepis zawiesić, skoro nie on je ustanawiał i nie jest w żaden sposób organem nadrzędnym ?
              Samorząd to może co najwyżej zawiesić ciszę nocną w miejscu publicznym, które należy do niego, np. na rynku pod swoim ratuszem.
              • aretahebanowska Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 17:56
                A jak sobie wyobrażasz egzekucję takiego spółdzielniano/wspólnotowego przepisu? Przecież spółdzielnie czy wspólnoty z reguły nie mają swojej straży. Nie piszę tu o osiedlach zamkniętych, z ochroną bo omawiana sprawa nie dotyczy takiego osiedla. Taki przepis może ustanowić samorząd wojewódzki - to gdzie tu ratusz? Dotyczy chyba wtedy terenu województwa. Wyobrażasz sobie straż miejską czy policję przyjeżdżającą na interwencję w Sylwestra z powodu zbyt głośnej imprezy domowej. Jak nie będzie krwi, biegania po kprytarzu z siekierą, jazdy samochodem slalomem po ulicy, to nie liczyłabym na to. Mieszkam w centrum miasta, wierz mi, w Sylwestra to interwencje są jak ktoś kogoś pobije, poderżnie mu gardło albo ktoś odstrzeli sobie głowę petardą.
                • iwles Re: stetryczałe z nas marudy ? 28.12.10, 22:21

                  > Jak nie będzie krwi, biegania po kprytarzu z siekierą, jazdy samochodem sl
                  > alomem po ulicy, to nie liczyłabym na to. Mieszkam w centrum miasta, wierz mi,
                  > w Sylwestra to interwencje są jak ktoś kogoś pobije, poderżnie mu gardło albo k
                  > toś odstrzeli sobie głowę petardą.


                  i tu niestety, masz rację sad
                  szkoda, że ją masz sad

                  i szkoda, że jest na to przyzwolenie dużej części społeczeństwa.
    • shellerka Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 16:23
      gdzieś poniżej przeczytałam, że ci sąsiedzi to wasi znajomi. i nie zaprosili was???
      może w tym tkwi problem?
      • papalaya Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 16:32
        bardzo prawdopodobne

        dlaczego znajomi z domu zamieszkanego przez 4 rodziny nie zaprosili pańci?

        widać mieli swoje przyczyny wink a teraz pańcia odstawia sielkie aj waj bo raz na rok jej pańciowatośc będzie cierpiała z powodu głosnej imprezy

        no bo pewnie to będzie orgia do urzygu, w tej kamienicy tak się mieszkańcy bowiem bawią, takie środowisko
        • iuscogens Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 19:31
          Choć mam zabawowych sąsiadów na których zdarzało mi się wzywać policję, jak w wakacje trochę za bardzo zaszaleli, to nie wpadałabym na to, żeby czepiać się o to, że jest głośno w sylwestra. A jakby ktoś mnie się czepiał, że u mnie jest za głośno w sylwestra, to bym sprawę olała.
    • alexa0000 Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 19:40
      A nie da sie poprosic sasiadów, żeby rozpoczęli głosniejsze harce po uśpieniu dzieci? Można by spróbowac wetknąć im potem stopery do uszu, a samemu zażyć walerianę/pięćdziesiątkę.
    • biedronkowa Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 20:33
      Lea, a może ty się tak naprawdę najbardziej boisz o zakłócenia w odbiorze tych czeskich filmów, które zaplanowałaś jako seans sylwestrowy dla znajomych ?

      Ps. ufff, jakie to szczęście, ze moje dzieci jak zmęczone, to śpią w każdych warunkach, nawet na imprezie, a muzyka zza sciany czy fajerwerki ich nie ruszająsmile
    • nangaparbat3 Re: stetryczałe z nas marudy ? 27.12.10, 21:50
      1. To jest Sylwester
      2. Oni imprezy organizują raz na KILKA lat
      3. W tym roku Sylwester wypada w piatek, wiec przez dwa dni można potem odpocząć.
      4. Dzieci zazwyczaj nie są aż tak znowu czułe na hałas jak się nam, dorosłym wydaje.
      5. Macie grube ściany, moze nie bedzie tak potwornie głośno.
      6. Jeśli przyjadą straż, policja i pogotowie - bedzie się działo. Odrobina adrenaliny nikomu nie zaszkodzi - raz na kilka lat.
      7. Uprzedzili Cię - więc nie jest im wszystko jedno, zachowali się przyzwoicie.
      8. Wyluzuj, Sylwester trwa parę godzin, a sąsiadów ma się czasem nawet na całe życie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka