Dodaj do ulubionych

Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego...

19.04.04, 01:03
Cześć.
Minął długi i męczący dzień.
Mąż był w pracy, ja od bladego świtu starałam się po prostu miło go spędzić z
dziećmi.
Raz było miło, raz nie... W każdym razie jestem wykończona...

Zadzowniła moja mama, mówiąc mi, że gdybym zrobiła x, tak jak mi mówiła...

Mówię, że właśnie zrobiłam.

No więc, że należało zrobić y, ona zawsze wie, kiedy zrobić x, a kiedy y.
Czuję, że ogarnia mnie fala czegoś, czego nie chcę, nie mam siły czuć. Czuję,
ze właściwie całe życie kupuję za małe i za drogie jajka, ona na tym samym
rynku kupiła/ kupiłaby dwa razy większe i tańsze... Za małe truskawki, a ja
właśnie byłam rano i takie bomby tak tanio...
Jak sobie nie radzę, nie powinnam tego czy tamtego, bo...
Jak sobie nie radzę z dziećmi, powinnam siedzieć z nimi w domu tak jak inne
matki, które sobie nie radzą...

Wśród licznych zachwytów nad mądrymi, wspaniałymi, wrażliwymi,
inteligentnymi, reprezentacyjnymi wnukami nie pada, że coś z tych rzeczy jest
moją zasługą.
Natomiast ich niesubordynacja jest oczywiście moją winą.

W ogóle zawsze wszystko było moja winą.

Dzwoni mąż, JUTRO PONIEDZIAŁEK, mam 1. 2. 3... bo on wróci późno.
Proszę, zeby zadzwonił w sprawie 2.
Zadzwonił, ale go zbyli, wiec mam ja, bo on wróci późno.
Jestem zła.
On jest zły, bo ja jestem zła, a dlaczego jestem zła, wcale go nie zbyli,
wcale więc nie jestem zła, tylko nie chcę juz rozmawiać.

Z nikim.

Mam wobec tego parę problemów, które muszę rozwiązać sama.
Z dziećmi.
Z x.
Z y.
I z 1,2,3...

Ogarnąć teraz trochę tę stajnię Augiasza.

(spójrzcie, która jest godzina)

Co chwila budzi się Kubuś, coś mu jest, trzeba zrobić mocz i może jeszcze...


Proszę, niech ktoś powie mi coś miłego. Powinnam chyba zjeść trochę prozacu...

Obserwuj wątek
    • anatemka Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 19.04.04, 01:20
      pesteczko, jak bedziesz miała troche tego prozaku, to podziel się ze mna... tak
      jedna dawke, na jeden dzień chociaż... smile Ja się dzisiaj zastanawiałam czy sa
      mamy takie NAPRAWDĘ szczęśliwe. Ciesza się z czasu spędzanego z dziećmi,
      rozczulaja na widok synka lejącego wode z prysznica za wannę, podające ze
      szczęściem w oczach obiad mężowi który cały dzień pracował (czyt.odpoczywał
      poza domemsmile) Czasem płakać ze złości i bezsilności się chce.
      A ty pesteczko jestes jestes super i niezastąpiona. Rzeczy na które mąż nie ma
      czasu zrobisz mimochodem i w między czasiesmile Wiesz, nie wiem czy cię to
      pocieszy, ale kiedys dzieci sie wyprowadzą, bedziesz na emeryturze i bedziesz
      miała dużo czasu dla siebie (chyba że do wnuków cię zagonią...) Pozdrawiam.
    • chalsia Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 19.04.04, 01:28
      Każdy miewa takie chwile.
      Nie wiem jak to jest z taką mamą jak Twoja ale może Ci to pomoże - na wszelkie
      pytania ile coś kosztowało mam jedną odpowiedź "nie wiem" (bo nie ma to dla
      mnie znaczenia przy większych zakupach czy jajko kosztuje X groszy czy
      złotówkę) albo "nie pamiętam" (bo robiłam większe zakupy i teraz już mi z głowy
      wyleciało). Pytań i uwag nie unikniesz, ale utniesz dyskusję.
      No i skoro jest taka świetna to zaproponuj mamie, że będziesz jej dawać kasę i
      listę zakupów - niech ona je zrobi. Ty będziesz zadowolona (jaka wygoda !!!!) i
      ona też.

      I oczywiście nie masz wielu problemów, tylko jeden - jak poinformować swoją
      mamę (bo przekonywać jej nie masz obowiązku), że jesteś dorosła. (Ja swojej
      przypominam o tym dość często bo jej jakoś trudno to zapamiętać wink))

      Znam to z innej perspektywy (nie związanej z prowadzeniem domu ani synkiem) -
      np. "załóź czapkę", "czy wysuszyłaś sobie głowę przed wyjściem", etc, etc

      Łączę się z Tobą w bólu smile)))). Niestety niektóre matki są niereformowalne.
      Jedyne co można zrobić to powściekać się ze śmiechem wewnętrznym i nauczyć
      olewać.

      Na pocieszenie - przynajmniej nie ponosisz winy za jedną sprawę - mianowicie za
      to jaka jest Twoja mama. smile))

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • pesteczka5 Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 19.04.04, 01:48
      Z tymi cenami to przenośnia... tak było kiedyś, ale przyszło mi do głowy na
      zilustrowanie ogólnego stosunku mamy do mnie... Całe życie duzo wymaga i
      kiepsko ocenia... a ja naprawdę dzielna dziewczynka jestem, naprawdę. Moja mama
      nie kontroluje szczegółowo, jest pomocna, nawet bardzo, tylko jakoś tak ciepła
      oprócz tych ocen zawsze mi było brak i tego między nami kobietami... Moja mama
      jest wspaniała, potem długo nic i reszta świata... trochę tak jest i sama tak
      uważam, a trochę mi do wierzenia podano i całe życie usiłuję jej dorosnąć do
      pięt i zasłużyć na piątkę u niej. Jestem uzależniona od jej oceny. Nie mam
      jasnosci tej relacji.
      Ogólnie robi się toksyczna (sytuacja).

      Anatemka, dzięki za słowa wsparcia! Nie mam tego prozacu, bo jak napisałam
      dzielna jestem, no i najpierw moze forumsmile
      Chalsia, zawsze uważnie czytam. Pozdrowienia!
      • chalsia Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 19.04.04, 12:04
        To mamy sporo wspólnego jeśli chodzi o charakter naszych mam.

        Nie będę odkrywcza - z tego co piszesz wychodzi, że najbardziej by Ci tu pomógł
        psychoterapeuta. Warto. Naprawdę.

        Pozdro,
        Chalsia
    • pesteczka5 Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 19.04.04, 01:54
      Jeszcze dodam, ze ja się jak najbardziej zachwycam minkami, powiedzonkami,
      uśmiechami swoich dzieci... Złotymi lokami nad zadziornym spojrzeniem,
      pachnącym łebkiem, słodkimi paluszkami u stópek, tłoczącymi się na siebie jakby
      ich było za dużo... Słoniowymi łapkami usiłującymi przez kwadrans wcisnąć
      sznurówkę do dziurki... Budzącym się rozumkiem potykającym się o myśli i
      słowa... Mądrymi przemowami trzylatka... Słońcem w łobuzerskich i romantycznych
      oczach Bartka i całym niebem w szelmowskich i ufnych oczach Kuby...

      Tylko u mnie jedno drugiego nie wyklucza!!! Doły i wyżyny, tak mam i tak muszę
      ze soba do śmierci wytrzymać!

      Boże, jak się dziś wygadałam...
      • anatemka Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 19.04.04, 02:16
        pesteczka, jedno drugiego nie wyklucza, zgadzam się z tym!!! Ja sie
        zastanawiałam czy sa kobiety które tych dołów nie mają, tylko same wyżynysmile
        • pesteczka5 Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 19.04.04, 02:18
          Łżą, bestie nieszczere!
          • grzalka Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 19.04.04, 11:16
            Pesteczko, bo Ty to bys chciała, zeby zawsze było idealnie- dzieci złotowłose,
            śmiejace sie radosnie, mąż wspierający, chociaz zmęczony po pracy, mama ciepła
            i wyrozumiała, dyskretnie służąca radą i doswiadczeniem....a tu zycie.
            Zmęczenie, negatywne emocje, czasem niezrozumienie, dzieci nie zawsze takie jak
            sie staramy.....ale taki inny, sprzeczny z wyobrażeniami i dążeniami obraz tez
            jest prawdziwy i wart "zanurzenia sie" IMHO smile)))
            Pozdrawiam serdecznie
      • ursgmo Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 19.04.04, 11:53
        Pesteczko,jak Ty to ładnie napisałaś............
        Trzymaj sie ,to przesilenie wiosenne daje znać, jestesmy teraz jakby
        przeczulone , mnie tez wiele rzeczy wkurza, brakowało nam słoneczka ot co .Też
        codziennie mówię o prozacu i groże że wsiąde do pociągu byle jakiego smile)
        ale kiedy patrzę na swoje dzieciaki ,na ich ufne oczka , to chyba i ta stajnia
        w pokoju i te bajoro w łazience nie maja takiego znacznia ,prawda? A mama,no
        cóż, moja też czasami mówi ,jak to a obiadu jeszcze nie zrobiłaś, a pranie Ci
        tak leży (na pewno zgnije) ? a tyle jedzenia Ci sie marnuje ? nie umiesz sobie
        pracy zoorgazizować itd.itp. a ja to puszczam mimo uszu, bo nie dla takich
        pierdołow człowiek żyje, prawda?? mój mąż też duzo pracuje, też by najchętniej
        wszystko poza praca na mnie przewalił, ale ja się nie dam !!!
        głowa do góry smile))
    • weronikarb Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 19.04.04, 11:37
      Ojej sama czesto ostatnimi czasy mam takie doly.
      Praca do 15.00 pozniej praca w domu do polnocy. Meza brak bo pracuje w firmie i
      na fuchach, teraz zrobilo sie cieplo to nawet w niedziele go niemam. I to
      dobija, tak chcialabym polozyc sie odpoczac i miec poprostu wszystko gdzies.
      Niestety nie da sie. Chcialabym wyjsc z mezem i synkiem na spacer choc w
      niedziele, niestety nie da sie. Chcialabym.. Wlasnie tyle bym chciala, ale
      zycie jest inne i z tym musze sie codziennie godzic, bo inaczej bede wredna dla
      meza i dziecka i calego mojego otoczenia. Wiele to kosztuje, ale warto. Renata
      • pesteczka5 R No i dziękuję bardzo!!!! A poza tym do Grzałki 19.04.04, 15:51
        O jak miło Was poczytać.


        Grzałka, jakie trzy w jednym???????????????????
        • grzalka od grzalki 19.04.04, 20:27
          3 w 1 czyli.....ten.....no, tego........bliźniaki będąwink
          Prosimy o nieskładanie wyrazów współczucia, i tak nam będą kiedyś wszyscy
          zazdrościć wink)
          pozdrawiam smile
    • lukasia1 Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 19.04.04, 23:13
      Kochana Pesteczko !
      Coś miłego ? Tobie ? Ja zawsze kochana !
      Jesteś najwspanialszą mamą pod słońcem! Dzieci masz mądre i z całą pewnością
      śliczne. Umiesz się cieszyć z bycia mamą i Twoi chłopcy o tym wiedzą. Jesteś
      ciepłą, mądrą, współczującą osobą - wielokrotnie na tym forum mogłam się o tym
      przekonać. Coś miłego ? Tobie ? Zawsze wal do mnie !!!
      A że zdarzają się gorsze dni ? No niestety się zdarzają. Sama wiem o tym
      najlepiej.
      Przesyłam pozdrowienia.

      Grzałka ! A Ty wiesz, że ja za Ciebie kciuki trzymam !!


      • mrufkaa Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 19.04.04, 23:58
        Pesteczko,
        ja krotko, bo juz pozno...
        Trzymam mocno kciuki za to, by najblizsza wyzynka wychynela juz zza horyzontusmile
        Jestes wielka,
        moze faktycznie zapros mame czasem do wspolpracy?
        Troche Cie to odciazy.
        Wszystkiego dobregosmile
    • zuzoleczka Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 20.04.04, 11:27
      A może by tak klub zmęczonych (załamanych) codziennością Mamuś? Skąd ja to
      wszystko znam.....
      I to jest pocieszające - jest nas więcej! A więc nasz stan nie jest
      przygniatającą patologią! My jesteśmy zmęczone codziennością.
      Ja zawsze myślę sobie: "przeczekaj, zmęczenie, złość miną", albo "mama gdera,
      jest uszczypliwa, wtrąca się bez sensu, bo ma pretensje, ale konstruktywnie nic
      nie pomoże. Tak, ale to jest moja matka, dziękuję Bogu, że ją mam, bo jak
      ciężko jest tym, które Jej już nie mają. Przecież ona mnie urodziła i z
      wysiłkiem wychowywała, żebym mogła być taka jaka jestem". Albo: "jak denerwuje
      mnie, kiedy moje dziecko wkłada obie rączki do zupki i wydłubuje z niej
      wszystkie większe kawałeczki i rozrzuca po dywanie, albo sika właśnie wtedy
      kiedy zmieniam pieluszkę i tym sposobem mam mokre łóżko lub kapcie pełne sików
      itd. itp." I wtedy sobie myślę: "To dziecko ma dopiero (i tu wstawić wiek), nic
      jeszcze nie rozumie, chce wszystkiego dotknąć, poznać, jest nowe na tym
      świecie, a dotego takie wpaniałe, MOJE, najpiękniejsze, najkochańsze, jest
      częścią mnie (więc może po mnie te jego wybryki (sic!)), a przede wszystkim
      szczęście, że JEST. Przecież sama je chciałam mieć. Jak sobie pomyślę, że
      mogłoby go nie być, to łza kręci mi się w oku i karcę się, że chociażby w
      myślach mogłam być zła. Wtedy przytulam dziecko i mimo, że tego chyba jeszcze
      nie rozumie, mówię, że bardzo kocham, najbardziej na świecie! Na pewno to czuje.
      No, to sobie popisałam... Idę już, bo właśnie się obudziło moje maleństwo.
      Zaraz wyjdziemy na spacerek, bo ładna pogoda. Jak się przejdę to trochę mi
      minie to "zasiedzenie".
      Pesteczko, mimo zmęczenia rób wszystko, żeby pomyśleć pozytywnie! Przecież
      żyjesz z ludźmi, których kochasz najbardziej i dla których Ty też jesteś
      najważniejsza. Doceń to. Dla takich ludzi warto trochę pomęczyć się
      codziennością, a wtedy ta codzienność będzie lżejsza.

      A swoją drogą: co myślicie o takim klubie - Mamuś borykających się z szarą
      codziennością? Pozdrawiam!!!!!
      • pesteczka5 Dziękuję-o klubie-i po2gratulacje dla pani G 20.04.04, 17:09
        No, forum przecieżwink

        Emama to taki klub. Same fajne babki, świadome matki, bywające czasem w szarym
        zakątku codziennoścismile

        Grzałka,
        gratuluję z całego serca!!!!!
        Na byle kogo nie trafiłosmile)
        To teraz trzeba kciuki trzymać, obowiązkowo zawsze OBA!!!!
        Nie siedź tyle przy kompie
        Pesteczka
    • lenna79 Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 21.04.04, 00:06
      Pesteczko!
      Ja Cię też podziwiam i lubię, choć się nie znamy. Uwielbiam czytać Twoje posty.
      Jest w nich tyle ciepła i mądrości, życzliwości i humoru, że każdy, a ja na
      pewno!!smile, zawsze mogę się przy Twoich słowach ogrzać jak przy słoneczku. Bądź
      taka jaka jesteś, a problemy, nieuniknione,... no cóż... chyba sporo im też
      zawdzięczamy, naszą wrażliwość i siłę jednocześnie!
      Ściskam Cię mocno!
      • pesteczka5 Re: Proszę, niech ktoś powie mi cos miłego... 22.04.04, 04:59
        Lenno, Lukasiu...

        jesteście kochane!

        wszystkie jesteście kochane!!!

        pozdrawiam
        pocieszona Pesteczka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka