Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tą boreliozą?

13.01.11, 05:41
Słuchajcie weszłam na forum Borelioza i się załamałam. WSZYSCY leczą się prywatnie za wielkie pieniędze. Biorą nawet kredyty i pożyczki na ten cel. Wczoraj rozmawiałam z jednym facetem, to mówi, że leczył się 15 miesięcy i wydał... 17 tys i to tylko na leki, nie licząc wizyt lekarskich! To jakaś paranoja.
Najgorsze, że nie wiem co mam mysleć. Czy tak trzeba? Czy ci ludzie panikują i przesadzają.
Moja córka ma podejrzenie boreliozy - jeden test wyszedł jej dodatni i dziś będzie wynik drugiego. Boję się. Ty czasem córka ma ataki silnego bólu, zmiany w mózgu sugerujące padaczkę, kilka razy zasłabła, jest wciąz bardzo zmęczona. Już cyba wolę miec diagnozę, jakąkolwiek.
Obserwuj wątek
    • mankencja Re: Jak to jest z tą boreliozą? 13.01.11, 07:10
      nic sie nie martw. ja przez miesiac bralam doksycyklinę i tyle. nie pamietam, ile kosztowalo 1opakowanie, ale nie byly to jakies straszne pieniadze.
    • mgd3 Re: Jak to jest z tą boreliozą? 13.01.11, 07:19
      Spokojnie.
      Może pomoże antybiotyk, który będzie brała przez miesiąc i po leczeniu.
      Ludzie, którzy bez problemu i od razu się wyleczyli nie wchodzą na forum bo nie potrzebują szukać pomocy.
      Ale naprawdę nie lekceważ - moja mama jest właśnie przypadkiem leczenia latami. I nadal bez efektów. Okropna choroba sad
      • cottonka Re: Jak to jest z tą boreliozą? 13.01.11, 08:04
        Koleżanka miała. Cały czas brała antybiotyk. Tzn. miala podczas ciąży. Ale z tego co wiem to najeździła się po lekarzach. Każdy ją zbywał i twierdził, że nie trzeba leczyć.
    • sinusoidaa Pytanie związane 13.01.11, 08:09
      Mianowicie, czy po ugryzieniu przez kleszcza, braku skórnych objawów (zaczerwienienia, wędrującego rumienia), można uznać, ze przygoda z kleszczem została zakończona? Bo tak powiedział mi lekarz, ze nie mam się czego bać (chodzi o moja córkę), sugestię o podaniu antybiotyku odrzucił stanowczo, nie zlecił żadnych badań. Czy rzeczywiście mam być spokojna? Pytam, bo coraz cześciej słyszę opinię, ze konieczne są badania krwi na obecność krętka, a do czasu uzyskania wyników, profilaktycznie podaje się antybiotyk. jak to rzeczywiście jest?
      • larenata Re: Pytanie związane 13.01.11, 08:43
        Niekoniecznie... Moja mama rumienia nie miała, a rok temu okazało się, że boreliozę ma sad I jest tym typem, któremu antybiotyk nie pomógł zbyt szybko. Prawdopodobnie zbyt późno znaleziono przyczynę choroby.
      • dorota.alex Re: Pytanie związane 13.01.11, 10:00
        To czy kleszcz zaraża czy nie zależy na jakim terenie został złapany. Ja w swoim życiu w lasach nad morzem złapałam setki kleszczy i nie mam żadnych objawów choroby. Więc nie ma sensu po każdym kleszczu podawać profilaktycznie antybiotyków. Dowiedz się jak jest z zakażeniami na tamtym konkretnym terenie.
        Oprócz boreliozy kleszcze przenoszą też inne choroby - w tym groźną dla psów babeszjozę. Tam gdzie jeździmy na wakacje po każdym spacerze psy mają po kilkanaście kleszczy i nic się nie dzieje. Tu gdzie mieszkamy (okolice Warszawy) KAŻDY psi kleszcz oznacza ciężką chorobę, kroplówki, zastrzyki itp.
      • mgd3 Re: Pytanie związane 13.01.11, 10:50
        Weź pod uwagę, że ten wędrujący rumień zgodnie z opisem nie musi wystąpić w miejscu ugryzienia tylko w dowolnym. Więc można przegapić.
        Ale ja histeryzuję bo jak pisałam - moja mama ma boreliozę i nie może się wyleczyć. Rumienia nie miała, pierwsze objawy ponad rok po ugryzieniu - i objawy mogą być różne, więc trudno diagnozowalne. U mojej mamy najpierw były grypopodobne - gorączka itp. Później bóle mięśni - też myślała, że po prostu kwestia wieku - się starzeje, więc mięśnie sztywnieją. Eh...
        W każdym razie po tych doświadczeniach moja siostra po ugryzieniu kleszcza nie czekała na żadne objawy tylko od razu wymusiła na lekarzu doksycylinę na 21 dni.
        • przeciwcialo Re: Pytanie związane 13.01.11, 18:20
          Mój synek dostał antybiotyk na 3 tygodnie, dodatkowo masć z antybiotykiem na miejsce ukłucia. Sprawę załatwiałam telefonicznie z lakarzem poz, uznał że nie ma co ryzykowac.
      • marychna31 Re: Pytanie związane 13.01.11, 11:45
        mój mąż rumienia nie miał. Po 5 latach okazało się (po punkcji i pobraniu płynu mózgowo rdzeniowego) że przeszedł boreliozę. leczenie antybiotykami trwało 3 mi3siące, w tym miesiąc były to zastrzyki dozylne/kroplówki potem doustne.
      • b.bujak Re: Pytanie związane 13.01.11, 12:02
        niestety... gdyby powiązanie rumienia z zakazeniem było jednoznaczne byłoby o wiele prościej;
        pewność jest tylko taka, że jest rumień - jest borelioza - niestety odwrotnie już nie, bo ok połowa zakażen boreliozy występuje bez rumienia (dopiero ewentualne późne objawy);
        z drugiej zaś strony nie można po kazdym ukąszeniu podawać serii antybiotyku - praktyka więc jest taka, że antybiotyk podaje się tylko przy rumieniu - reszta to loteria
    • malgog Re: Jak to jest z tą boreliozą? 13.01.11, 09:33

      widziałam Twoje pytanie na forum b.
      tez się leczę i chyba jednak nie wydaję aż takiej kasy ale kilka tys. rocznie wyjdzie, wszystko zależy od stadium zaawansowania choroby i leków
      postawienie diagnozy nie jest łatwe, często to miesiące i lata chodzenia po lekarzach i wydawania pieniędzy zanim ktoś wpadnie na trop że to jednak borelioza...pomimo, że testy nie wychodzą
      kiedy boli tak że gryziesz ścianę, nikt nie wie co jest, podpierając się nosem idziesz do kolejnego lekarza, który wysyła na kolejne badania...na NFZ ...mijają misiące robisz badanie nic nie wychodzi, potem kolejny lekarz, kolejne skierowanie i tak mija rok a ty nadal nie wiesz co ci jest bo z wyników jesteś okazem zdrowia to lekarze zaczynają sugerować wizytę u psychiatry
      odsuwasz od siebie myśl, że córka może jednak mieć b. bo wyleczenie tego na NFZ to ruletka
      ja skakałam pod sufit z radości, że mogę mieć "tylko" boreliozę ...
    • marychna31 A jak sprawdzic czy leczenie się powiodło? 13.01.11, 11:48
      Mój mąż przeszedł trzymiesięczne leczenie i lekarz mu po tym powiedział, ze to koniec ale niczego nie badał. jakie badanie trzeba zrobić, żeby mieć pewność, że leki poskutkowały? Po samopoczuciu nie da się tego sprawdzić bo ono było dobre przed i po leczeniu.
    • zebra12 Re: Jak to jest z tą boreliozą? 13.01.11, 17:57
      Western blot ujemny. Czyli to nie borelioza. Jesteśmy w punkcie wyjścia sad
      • b.bujak Re: Jak to jest z tą boreliozą? 13.01.11, 19:37
        zebra12 napisała:

        > Western blot ujemny. Czyli to nie borelioza.

        to twoja interpretacja, czy lekarza?
        niestety ujemny wb nie wyklucza boreliozy na 100%
        z boreliozą nie jest tak łatwo sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka