Wieczorem poszłam zażyć kąpieli w bieli pian.Pies, jak zwykle, za mną.Zawsze (tzn od miesiąca, odkad sie znamy), łazi za mną do łazienki, kładzie się na podłodze i śpi, kiedy ja biorę prysznic czy wyleguję w wannie.
No i przysnęła sobie sunia, a ja sobie robiłam rożne fajne rzeczy, ktore zwyczajowo robi sie w wannie.
Po jakiejś pólgodzinie pies ocknął się nagle, obudził i zaczął jeżyć mu sie włos.Patrzę, co ten kundel wyprawia, a ona wycofuje sie do drzwi, warczy, nieudolnie szczeka, piszczy- wszystko naraz.
Ki uj?
Wtedy sobie przypomniałąm, że mam na twarzy maseczkę

Keska uspokoiła się dopiero, jak ją zawołałam i trochę zmyłam glinke czy co to było.Jezu, jak ona zaczeła sie cieszyć, jak mnie poznała