bu-zia
07.02.11, 12:29
chciałam usłyszec wasze zdanie, może to pozwoli mi "zweryfikowac" swoje.
Umieraja rodzice, w spadku zostaje duży dom z działką i mała działka budowlana (w efekcie nie do wykorzystania bo za wąska) do podziału na 2 siostry. Dom rodzinny, obie sie w nim wychowały, przy czym jedna z nich po wyjsciu za mąz wyprowadziła sie, a druga mieszka nadal. Jako ze mieszkajaca w tym domu ma dzieci na wydaniu, chciałaby zrzeczenia sie drugiej siostry ze swojej połowy dla własnych dzieci. W zamian za zrzeczenie ma otrzymac tą wąską działke budowlana i połowę pieniedzy z lokaty rodzicow, ktora przypada na tą drugą siostrę (tj ok 12 tys).
Sprawa wniesiona do notariusza, ktory to wyliczył koszty całej operacji na 3 tys.
To duzo, bo sam dom ma sporą wartość, plus dzialka na ktorej stoi.
Siostra, na rzecz ktorej jest zrzeczenie upomina się o partycypowanie w kosztach notariusza.
I tu moje pytanie - czy to w porządku? Tak normalnie, po ludzku.
Wartosc polowy domu z dzialka to ok 200 tys, "zysk" to 12 tys z lokaty rodzicow plus wąska dzialka bud o nieznanej wartosci, z pewnoscia trudna do sprzedania.
Obie siostry w mniej wiecej podobnej sytuacji finansowej.
Jak to z Waszego punktu widzenia powinno wygladac? ciekawa jestem Waszych opinii.