Ile razy dziennie to słyszycie?
Ja od rana do wieczora, z małymi przerwami

Czasami czuję się jak czarodziej, kiedy stosując magiczne uniesienia przedmiotów, znajduję jedną rzecz pod drugą, przy czym ta pierwsza wydawała się już być bezpowrotnie stracona

Żałuję tylko, że tych magicznych umiejętności nie odziedziczyły moje dzieci bo, żeby pokazywać takie sztuczki, muszę czasami pokonać jedno lub dwa piętra w domu...Ale najgorsze jest to, że mój mąż też nie wykazuje najmniejszych talentów w tej dziedzinie, tak więc czasami czuję się zmęczona tymi swoimi występami...