14.02.11, 21:58
Dla mnie to po prostu biedne dziecko, nie mające beztroskiego dzieciństwa, mającego na swoich barkach duuużo więcej niż niejeden dorosły. Żal mi takich dzieci.

wiadomosci.wp.pl/kat,94434,title,Historia-tego-9-letniego-bohatera-poruszyla-miliony-serc,wid,13132186,wiadomosc_video.html
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Bohater? 14.02.11, 21:59
      To sie nie wyklucza. Mnie żal, ale i podziwiam.
    • echtom Re: Bohater? 14.02.11, 23:29
      Obejrzałam oba filmy i mam mieszane uczucia. Podziw, ale i poczucie, że sytuacja nie jest naturalna.
    • vivibon Re: Bohater? 14.02.11, 23:40
      A mnie zaciekawiło, czy oni zdecydowali się na dziecko przed czy po zachorowaniu, bo wielce niemożliwe wydawało mi się, żeby oboje znaleźli się na wózku PO decyzji o dziecku i dokopałam się do wypowiedzi, że chorowali wcześniej, nie chcieli dziecka z tego względu, ale tak jakoś wyszło i trafił mnie szlag. Zajebista perspektywa dla dziecka, parę, paręnaście lat jako pielęgniarz, a potem szybkie przejście w sierotę.
      • czar_bajry Re: Bohater? 14.02.11, 23:54
        To może zajmijcie się własnymi uczuciami a im dajcie spokój. Samarytanki forumowe się znalazły, ta rodzina się kocha i na swój sposób jest szczęśliwa. Dotknęło ich nieszczęście a chłopiec jest super ale nie lepiej by mu było w domu dziecka- poznał by smak prawdziwego dzieciństwa.
        • jogo2 Re: Bohater? 15.02.11, 00:10
          mieć-wszystko-co-trzeba nie zawsze jest kluczem do szczęśliwego i spełnionego życia (co nie znaczy, że życzę tego komukolwiek). Ile dzieci miało w sumie wiele, a popełniło błędy, które trudno potem naprawić (narkotyki, nałogi, itp.). Podziwiam chłopca. Na pewno są ciężkie chwile, o których się prasie nie opowiada. Myślę, że wyrośnie w sumie na dzielnego człowieka.
        • kali_pso Re: Bohater? 15.02.11, 08:58

          Dokładnie. Aż mdli od tych frazesów- ematki zawsze wiedzą lepiej czy ktoś szczęliwy czy nie, jak to wpłynie na jego przyszłość a jak nie...
          • ata99 Re: Bohater? 15.02.11, 20:46
            Co gorsza, sugeruje się, że lepiej żeby chłopca w ogóle nie było (zastanawianie się kiedy się zdecydowali na dziecko). Obrzydliwość.Ważne, że się kochają, że chłopiec ma wsparcie w otoczeniu, jest właśnie małym bohaterem.Smutne, że ktoś może uważać jego życie za bezsensowne.
            • ciociacesia no bo przeciez jakby go nie bylo bylby 16.02.11, 10:07
              szczsliwszy
              ja moge zrozumiec takie rozwazania kiedy rodzi sie dziecko chore, czy niekochane i cierpiace. ale ten chlopiec? on jest w zasadzie szczsliwy. jasne ze pewnie jest mu ciezko, ze jest dorosły przed czasem, ale jest dorosły z dobrych pobudek
      • asia_i_p Re: Bohater? 15.02.11, 06:54
        Na dystrofii mięśniowej się nie znam, ale SM mam w rodzinie. Rokowania są tak różne i tak nieprzewidywalne, że rezygnowanie z tego powodu z dziecka to trochę jak rezygnowanie z dziecka z powodu, że jesteśmy ludźmi i kiedyś umrzemy. Ten facet z mojej rodziny, który to ma, miała dwa czy trzy rzuty tej choroby, jak na razie wyszedł z nich praktycznie bez szwanku i choroba się zatrzymała. Równie dobrze może już nie ruszyć. A ja mogę wpaść pod tramwaj i trafić na wózek.
        • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 07:07
          Współczuje temu chłopcu bardzo. Co to dziecko ma z życia? Same obowiązki (większość to obowiązki, które powinny spoczywać na ludziach dorosłych), zero przyjemności i beztroski w życiu.
          Chory świat, chorzy ludzie.
          • kropkacom Re: Bohater? 15.02.11, 09:04
            Moja droga, to jest życie. To, że sama miałaś jak sądzę z górki nie znaczy, że wszyscy tak mają i mieć będą. Owszem fajnie by było gdyby wszystkie dzieci rodziły się w kochających, bogatych, zdrowych, nie podzielonych rodzinach. Cieszmy się, że ten chłopiec ma kochających rodziców mimo iż nie są zdrowi. Na pewno ma mniej beztroski i więcej obowiązków. Po prostu ma teraz inne priorytety niż nasze dzieci.
          • czar_bajry Re: Bohater? 15.02.11, 16:26
            Współczuje temu chłopcu bardzo. Co to dziecko ma z życia? Same obowiązki (więks
            > zość to obowiązki, które powinny spoczywać na ludziach dorosłych), zero przyjem
            > ności i beztroski w życiu.

            a ja współczuję Twoim dziecią tongue_out
    • kali_pso Re: Bohater? 15.02.11, 08:42

      A mnie nie żal. Żal to może być żebraka siedzącego na ulicy, psa przejechanego przez samochód- ofiary. Ten 9 -letni chłopak przy całej tej trudnej sytuacji wydaje się dojrzalszy niż niejeden facet ematkiwink

      Dla mnie to rzeczywiście mały bohater i cieszę się, że znalazła się pomoc dla tej rodziny, szkoda tylko, że po nagłosnieniu sytuacji przez TVwinkp

      Ten watek przypomina mi sprawę Magdy Welc- w oczach niektórych te dzieci są zmanipulowane, biedne, nieszczęśliwe itp.- ja tam nieszczęscia w tym chłopcu nie widzę i może nie wmawiajmy mu tego na siłęwinkp


      Chylę czoła, bo to wielki mały człowieksmile
      • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 08:46
        Ten chłopiec to też w pewnym sensie ofiara - ofiara swoich rodziców.
        Nie wierzę, że to dziecko jest w pełni szczęsliwe. W wielu rzeczach rodzice nie są w stanie mu pomóc. Aż nie potrafię pojąć tego, jak ten chłopiec daje sobie radę z tyloma obowiązkami (jak byłam w tym wieku, a nawet w nastolatnimm, było to dla mnie nierealne).
        Nie zdziwie się, jak w przyszłości będzie miał żal do rodziców.
        • kali_pso Re: Bohater? 15.02.11, 08:54

          A ja się nie zdziwię, jesli wyrośnie na wrazliwego, dojrzałego, odpowiedzialnego dorosłego człowieka, bo jako dziecko już taki jest. Tacy też bywają ludzie zahartowani za młodu- trudno uwierzyc, prawda?wink

          Czyli ty znasz jedyny, prawdziwy wyznacznik szczęścia człowieka? Gratulujęwink Poznałaś tajemnice nad którą główkują mądrzejsi od wieków...hehehehehh..ematka potrai wszystko i wie wszystkowink
          • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 08:57
            Nie, nie należe do osób, które sądzą, że o wszystkim wiedzą najlepiej.
            Ale jak, ludzie JAK, można być szczęśliwym, jak się opiekuje NIEPEŁNOSPRAWNYMI rodzicami, chodzi na zakupy, gotuje, pamięta o opłatach w banku, jeszcze na dodatek w tak młodym wieku? No jak? To naprawdę takie szczeście? A gdzie beztroska? Gdzie godne warunki życia? Gdzie zwykła dziecięca zabawa?
            • kali_pso Re: Bohater? 15.02.11, 09:04

              Rozumiem...czyli zwykła miłość to nie jest dla ciebie wystarczająco dobry powód do tego, aby być szczęsliwym w opiece nad kimś kogo się kocha? trzeba szukać głebiej, bo proste założenie, że ludzie opiekują się rodzicami, dziećmi, mężem, żoną dlatego, że ich kochają- odpada?

              Nie rozumiesz i nie zrozumieszwink Bo masz wdrukowany obraz świata do którego ten z filmu po prostu nie przystaje.

              Aaaaaa i jeszcze te tajemnicze "godne warunki życia"wink- w jakichże to niegodnych warunkach ten chłopiec zyje, co? Szafujesz powaznymi słowami zupełnie niepotrzebnie.
              • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 09:10
                Gdyby tego chłopca tak bardzo kochali, to by we wszystkim nie wykorzystwali. A robią to. Co, nic nie potrafią zrobić sami? Może niedługo tyłki im będzię musiał podcierać?
                • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 09:53
                  msrp napisała:

                  > Gdyby tego chłopca tak bardzo kochali, to by we wszystkim nie wykorzystwali. A
                  > robią to. Co, nic nie potrafią zrobić sami? Może niedługo tyłki im będzię musia
                  > ł podcierać?


                  Wisz żenująca jesteś obyś w rodzinie nie miała osób niepełnosprawnych bo biada im
                  • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 09:55
                    I nie mam w rodzinie nikogo niepołnosprawnego.
                    • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 10:00
                      msrp napisała:

                      > I nie mam w rodzinie nikogo niepołnosprawnego.


                      Widzisz ja tak samo nie mam ale życie pisze różne scenariusze i nie wiadomo czy Nas los tak nie doświadczy ,troszkę pokory zanim coś powiesz
                      • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 19:17
                        Tylko dorosły może podjąć jakieś decyzje, może oddać do domu opieki, może poprosić o pomoc kogoś z rodziny, może wyjechać i zostawić wszystko. TEn chłopiec nie ma żadnego wyboru, bo rodzice mu każą obić tak a nie inaczej, Tylko nie pisz, ze z filmu to nie wynika - nie sądzę, zeby miał odwagę się przyznać, że coś mu nie pasuje.
                • kali_pso Re: Bohater? 15.02.11, 16:01

                  Ale o czym ty do mnie piszesz?
                  Rozmawiamy o dzielności i motywach tego chłopca, czy też ogólnie ludzi, którzy opiekują się innymi w chwili ich choroby czy o braku odpowiedzialności tych rodziców, którzy ku oburzeniu ematek powowłali na świat dziecko- zdrowe i szczęśliwe, dodajmy...

                  Ty to nazywasz wykorzystywaniem- ja to nazywam rodzinnymi relacjami pełnymi miłości, chociaz trudnymi i innymi od takich, które dotyczą większości ludzi...
                • demonii.larua Re: Bohater? 15.02.11, 21:55
                  A powiem Ci, że ja nie widziałam nic zdrożnego w podcieraniu tyłka mojej niepełnosprawnej matce. Masz w ogóle jakieś pojęcie o zyciu w rodzinie z niepełnosprawną osobą?
                  • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 21:57
                    demonii.larua napisała:

                    > A powiem Ci, że ja nie widziałam nic zdrożnego w podcieraniu tyłka mojej niepeł
                    > nosprawnej matce. Masz w ogóle jakieś pojęcie o zyciu w rodzinie z niepełnospra
                    > wną osobą?
                    >
                    Ale robiłaś to mając 9 lat?
                    • demonii.larua Re: Bohater? 15.02.11, 22:10
                      nie, byłam trochę starsza a co?
            • czar_bajry Re: Bohater? 15.02.11, 16:34
              Ale jak, ludzie JAK, można być szczęśliwym, jak się opiekuje NIEPEŁNOSPRAWNYMI
              > rodzicami, chodzi na zakupy, gotuje, pamięta o opłatach w banku, jeszcze na dod
              > atek w tak młodym wieku? No jak? To naprawdę takie szczeście?

              nawet nie ma co tłumaczyć Ty i tak tego nie ogarniesz, ten 9 latek ma więcej rozumu od Ciebie.
              A jaka jest Twoja definicja szczęścia - oświeć nas ciemne matki, krynico mądrościtongue_out
            • demonii.larua Re: Bohater? 15.02.11, 21:56
              Normalnie, można byc szczęśliwym, jesli trudno Ci to ogarnąć to już Twój problem
          • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 19:14
            Owszem, może wyrosnąc na wrażliwego, dojrzałego faceta.Ale mozę też wyrosnąć na nadwrażliwego faceta, z problemami.
            • kali_pso Re: Bohater? 15.02.11, 21:47

              Może, ale nie musi. Ja tam wolę widzieć szklankę do połowy pełną, zamiast prezentować się jako chory z urojenia...
          • vibe-b Re: Bohater? 15.02.11, 21:36
            ali_pso napisała:

            >
            > A ja się nie zdziwię, jesli wyrośnie na wrazliwego, dojrzałego, odpowiedzialneg
            > o dorosłego człowieka,


            predzej na zajechanego zyciem, zmeczonego mlodego czlowieka. Czy ty zdajesz sobie sprawe, ze to dziecko wykonuje prace bedaca rownowaznikiem 6 etatow pielegniarzy? Etat pielegniarza (osobistego asystenta osoby niesprawnej) to 10 dob w miesiacu . Ten dziewieciolatek jest 30 dni w miesiacu x 2 inwalidow; kobieto gwarantuje Ci ze nie poszlabys do takiej pracy.
            • czar_bajry Re: Bohater? 15.02.11, 22:37
              predzej na zajechanego zyciem

              tak tak traumę ma murowaną, jednak dom dziecka byłby lepszy a jeszcze lepiej pogotowie opiekuńcze...
        • mgla_jedwabna Re: Bohater? 15.02.11, 16:20
          Skoro dziecko ma tyle obowiązków, to cierpi na tym z pewnością nauka szkolna, rozwijanie zainteresowań, wreszcie - jeśli brak mu czasu na zwykłą, dziecięcą zabawę, to cierpi na tym również rozwijanie zdolności kształtowanych w zabawie właśnie. Np. umiejętność wyluzowania, sportowej rywalizacji albo rozwój motoryczny na huśtawce wink

          Temu dziecku będzie prawdopodobnie trudno w doroslym życiu, skoro teraz nie może żyć życiem dziecka. Bardzo prawdopodobne, że będzie miał problemy podobne do tych, jakie ma w dorosłym życiu tzw. "dziecko-bohater" z rodziny patologicznej - np. przekonanie, że jest się osobiście odpowiedzialnym za dobrostan otoczenia, pozwalanie, by inni nas wykorzystali, nieumiejętnośc zadbania o własne dobro, nieumiejętność wyjścia ze szkodliwych relacji "bo on/a nie da sobie beze mnie rady" itd.
          • kali_pso Re: Bohater? 15.02.11, 16:39

            Problem w tym, że to nie jest rodzina patologiczna.
            Ten chłopiec żyje w kochającej rodzinie, gdzie ma również pełne miłości komunikaty zwrotne, czego dzieciakowi z patologii brakuje.
            • mgla_jedwabna Re: Bohater? 15.02.11, 21:16
              Nie twierdzę, że to jest rodzina patologiczna, ale efekty mogą być podobne - dziecko, które nie zaznało beztroski, które w kryzysowej sytuacji nie mogło sobie po prostu powiedzieć "mogę zaufać mamie i tacie, oni na pewno coś wymyślą", tylko musi samo wymyślać, odczuje potem skutki takiego życia w dorosłości.

              Dojrzałość to taki towar, którego nie dostajemy za darmo, tylko w zamian za pewien wysiłek, doświadczenia, pewną ilość bólu, rozczarowań etc. Dojrzałość ponad wiek oznacza więc też zwiększone koszty emocjonalne, co w przyszłości może się odbić tym, o czym pisałam. A przyczyny, które wymusiły na dziecku ową dojrzałość, mogą być oczywiście różne, nie zawsze jest to patologia.
        • czar_bajry Re: Bohater? 15.02.11, 16:31
          Nie wierzę, że to dziecko jest w pełni szczęsliwe.

          a ja nie wierzę że jesteś w pełni rozumna....

          Nie zdziwie się, jak w przyszłości będzie miał żal do rodziców.

          on raczej będzie kochał i wspierał rodziców i nie będzie miał postawy roszczeniowej oraz żalu jednak do tego trzeba mieć serce a niestety niektórzy mają w tym miejscu mięsień...
          • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 19:55
            czar_bajry napisała:

            a ja nie wierzę że jesteś w pełni rozumna....
            Jak brakuje argumentów, to można przeciwnika oskarżyć o glupotę. Fajne.
            • czar_bajry Re: Bohater? 15.02.11, 22:06
              Jak brakuje argumentów, to można przeciwnika oskarżyć o glupotę. Fajne.

              mnie też to się podobatongue_out
        • 3-mamuska Re: Bohater? 15.02.11, 21:41
          msrp napisała:

          > Ten chłopiec to też w pewnym sensie ofiara - ofiara swoich rodziców.
          ofiara to jestes ty,ze w wieku 9-lat nie robiles podstawowej rzeczy jak herbata.
          > Nie wierzę, że to dziecko jest w pełni szczęsliwe. W wielu rzeczach rodzice nie
          > są w stanie mu pomóc. Aż nie potrafię pojąć tego, jak ten chłopiec daje sobie
          > radę z tyloma obowiązkami (jak byłam w tym wieku, a nawet w nastolatnimm, było
          > to dla mnie nierealne).
          No bo wszystko matka pod nos podstawiala i co tam ze zmeczona ,bachorkowi sie nalezy pod nos i tyle.
          > Nie zdziwie się, jak w przyszłości będzie miał żal do rodziców
          Za co ma miec zal do rodzicow,za to ze zachorowali? Jestes starsza od chlopca a mniej dojrzala od niego przykre.
      • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 19:10
        kali_pso napisała:

        >
        > A mnie nie żal. Żal to może być żebraka siedzącego na ulicy, psa przejechanego
        > przez samochód- ofiary. Ten 9 -letni chłopak przy całej tej trudnej sytuacji wy
        > daje się dojrzalszy niż niejeden facet ematkiwink
        Psa przejechanego mi żal - bardzo, żebraka - niekiedy tak, niekiedy nie, często są na ulicy z wlasnego wyboru, albo z powodu złuch decyzji. Owszem - ten chłopczyk jest dojrzalszy niż niejeden mąż, ale czy na tym właśnie ma polegać dzieciństwo - na dojrzałości ponad wiek?
    • insomnia0 Re: Bohater? 15.02.11, 09:21
      dzielny chłopiec.. i naprawdę wspołczuję mu jako dziecku.. nie takie dieciństwo powinno mieć dziecko..
      Tak się zastanawiam czy odpowiedzialne jest aby tak chorzy ludzie decydowali się na dziecko- mając swiadomość , ze nikt im nie pomaga i że cały obowiązek opieki spadnie na ich dziecko..
      Rozumiem chcęć posiadania i kochania potomstwa... ale czy nie powinni pomysleć własnie o swoim dziecku? jaki bedzie miało los?

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
      • kropkacom Re: Bohater? 15.02.11, 09:31
        Kolejna... Masa dzieci nie ma dzieciństwa jak z bajki. Jesteście pewne, że wasze dzieci są szczęśliwe i nie będą musiały ponosić odpowiedzialności? Każdy z nas się może za chwilę potrzebować takiej pomocy. A co sobie myśleli jak go na świat sprowadzali? Pewnie, że im się uda przetrwać jednak w jakimś stanie pozwalającym na wychowanie dziecka. Nie róbmy z tych ludzi potworów.
        • kropkacom Re: Bohater? 15.02.11, 09:44
          A poza tym z materiału jasno wynika, że ten dzieciak się nie zatracił w tym wszystkim. No, jest inny niż wiekszość dzieci bo się uśmiecha mimo, że ma chorych rodziców. Powinnyście się nad tym pochylić a nie gardzić.
          • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 19:59
            A któraś z tu wypowiadjących się gardzi tym chłopcem? Ciekawe spostrzeżenie.
            • kropkacom Re: Bohater? 15.02.11, 20:33
              Nie. Jego rodzicom się oberwało.
            • ciociacesia sugerowanie ze lepiej jakby sie nie urodzil 16.02.11, 11:02
              nie jest chyba wyrazem szacunku. naprawde uwazacie ze jemu jest tak zle ze lepiej zeby go nie bylo?
              • msrp Re: sugerowanie ze lepiej jakby sie nie urodzil 16.02.11, 11:08
                Wskaż zdanie, gdzie jest napisane, że chłopiec powinien się nie urodzić.
                Powienien sie urodzić, ale powinien dorastać w normalnej rodzinie.
                • ciociacesia moge poszukac 16.02.11, 11:19
                  ale mozesz tez znalezc sama
                  bo czym innym sa rozwazania na temat tego 'jak oni mogli sie w takiej sytuacji na dziecko zdecydowac' jak nie sugerowaniem ze jemu byloby lepiej jakby go nie bylo?
                • iwles Re: sugerowanie ze lepiej jakby sie nie urodzil 16.02.11, 11:25

                  a normalna rodzina to nie jest kochająca i troszcząca się o siebie rodzina ?

                  no to wytłumacz, co miałas na myśli pisząc: nie zdziwię się, jak w przyszłości będzie miał żal do rodziców.
                  a gdzieś dalej napisałaś coś o głupocie i nieodpowiedzialności tych rodziców. Co miałas na myśli ? o jakiej nieodpowiedzialności mówisz ?
                  • msrp Re: sugerowanie ze lepiej jakby sie nie urodzil 16.02.11, 11:30
                    Pisząc o żalu do rodziców: po prostu będzie miał żał za to, że nie miał normalnego dzieciństwa, że miał same obowiązki, że nie miał czasu na nauke i zwykłą dziecięcą zabawe. Żal za to, że musiał przejąć w tak młodym wieku obowiązki, które niejeden dorosły mógłby nie ogarnąc.
                    To jest nieodpowiedzielność decydować się na dziecko, będąc chorym (i to tak poważnie).
                    • kropkacom Re: sugerowanie ze lepiej jakby sie nie urodzil 16.02.11, 11:37
                      > To jest nieodpowiedzielność decydować się na dziecko, będąc chorym (i to tak po
                      > ważnie).

                      Oni mają jedno dziecko. Może z wpadki. Poza tym większość z nas jest zdrowa i decyzji o dziecku nie musiałyśmy rozpatrywać w kategoriach: robię krzywdę sprowadzając go na świat. Nie nam oceniać.
                    • ciociacesia Re: sugerowanie ze lepiej jakby sie nie urodzil 16.02.11, 11:40
                      > To jest nieodpowiedzielność decydować się na dziecko, będąc chorym (i to tak po
                      > ważnie).
                      a ze chcemy aby ludnosc byla odpowiedzialna (odpowiedzialnosc jest dobra) to oni nie powinni byli sie decydowac na dziecko
                      czyli on nie powinien sie urodzic, wtedy swiat bylby lepszym miejscem a on bylby szczsliwszy
                      • msrp Re: sugerowanie ze lepiej jakby sie nie urodzil 16.02.11, 11:49
                        Na logikę: czy jak Cie nie ma, możesz odczuwać szczęście? Nie, bo po prostu nie istniejesz. Nie da się odczuwać ani szczęścia, ani ulgi, jak się nie żyje.
                        Czemu brak odpowiedzialności? Dlatego, że skazują chłopca na zbyt duzy stres, zbyt dużo obowiązków. Żadnej swobody, same obowiązki. A co on ma zrobić? Sprzeciwi się? Nie.
                        • ciociacesia ale on juz jest 16.02.11, 11:57
                          i jest szczesliwy. zapewne bywa tez nieszczesliwy jak kazdy
                          • msrp Re: ale on juz jest 16.02.11, 11:59
                            Przy takich obowiązkach nie wiem, czy nie rozważałabym samobójstwa. Nie wiem, czy byłabym je w stanie udźwignąć. I piszą to szczerze.
                            • kropkacom Re: ale on juz jest 16.02.11, 12:06
                              > Przy takich obowiązkach nie wiem, czy nie rozważałabym samobójstwa.

                              I tobą by się nie zachwycił reporter. Gwarantuje.
                              • msrp Re: ale on juz jest 16.02.11, 12:09
                                Ciekawe, co zrobi ten chłopiec, jak zacznie wkraczać w wiek dorastania.
                        • iwles Re: sugerowanie ze lepiej jakby sie nie urodzil 16.02.11, 12:12

                          całe pokolenia naszych babć/prababć to nieodpowiedzialni, głupi ludzie, którzy sprowadzili na świat, w czasie wojny, swoje dzieci ?
                          Bo te dzieci były od narodzenia narazone na swoją smierc, narażone na to, by zostać sierotami, narażone na to, by cierpieć i być nieszczęsliwym.
                        • gabi683 Re: sugerowanie ze lepiej jakby sie nie urodzil 16.02.11, 14:39
                          msrp napisała:

                          > Na logikę: czy jak Cie nie ma, możesz odczuwać szczęście? Nie, bo po prostu nie
                          > istniejesz. Nie da się odczuwać ani szczęścia, ani ulgi, jak się nie żyje.
                          > Czemu brak odpowiedzialności? Dlatego, że skazują chłopca na zbyt duzy stres, z
                          > byt dużo obowiązków. Żadnej swobody, same obowiązki. A co on ma zrobić? Sprzeci
                          > wi się? Nie.


                          Ty akurat nie powinnaś pisać o odpowiedzialności
          • insomnia0 Re: Bohater? 15.02.11, 22:16
            za ostro kropka...

            nikim nie gardzę.. a tym bardziej schorowanymi ludzmismile
            zastanawiałam się jedynie czy rodzic mający pełną świadomość, że jest bardzo ciężko chory, że jego stan będzie się znacznie pogarszał.. nie powinien- odnieść się z większą rozmysłem do posiadania potomstwa.
            Nie mam prawa i nie oceniam ich... (rodziców)

            Co innego gdyby ich stan zdrowia uległ zmianie w czasie życia dziecka- nie mamy na to wpływu, ale jeśli ktoś jest chory i wie, że nie bedzie mógł nawet przy sobie wykonywać choć prostych czynności to czy to nie jest egoistyczne powoływać na świat dziecko i "obdarować je" ciężkimi i odpowiedzialnymi pracami?

            Chłopiec jest bardzo dzielny- mozliwe że szczesliwy- na swój sposób... ma z pewnością lepiej niż w rodzinach patologicznych dziecko. Nie kwestionuję tego..

            Nie mniej czy wolno rodzicom rodzić dziecko tylko dla swoich potrzeb, po to aby duży cięzar zycia przenieść na niego?

            To są tylko moje refleksje..i wątpliwosci...

            https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
      • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 19:22
        insomnia0 napisała:

        > dzielny chłopiec.. i naprawdę wspołczuję mu jako dziecku.. nie takie dieciństw
        > o powinno mieć dziecko..
        > Tak się zastanawiam czy odpowiedzialne jest aby tak chorzy ludzie decydowali si
        > ę na dziecko- mając swiadomość , ze nikt im nie pomaga i że cały obowiązek opie
        > ki spadnie na ich dziecko..
        > Rozumiem chcęć posiadania i kochania potomstwa... ale czy nie powinni pomysleć
        > własnie o swoim dziecku? jaki bedzie miało los?
        > Podpisuję się obiema rękamismile

        > [url=http://www.maluchy.pl]https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png[/
        > url]
    • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 09:48
      el_jot napisała:

      > Dla mnie to po prostu biedne dziecko, nie mające beztroskiego dzieciństwa, mają
      > cego na swoich barkach duuużo więcej niż niejeden dorosły. Żal mi takich dzieci
      > .
      >
      > wiadomosci.wp.pl/kat,94434,title,Historia-tego-9-letniego-bohatera-poruszyla-miliony-serc,wid,13132186,wiadomosc_video.html



      Bohater zdecydowanie i zal raczej takich jak ty
      • kropkacom Re: Bohater? 15.02.11, 09:53
        Bo to tak ematkowo pojechać sobie po rodzinie i zamachać sztandarem - beztroskie dzieciństwo. Ktoś zrobił reportaż o chłopcu, który ma inne priorytety i nie jest mu z tym źle. Jak widzę niewielu zrozumiało.
        • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 09:57
          Nie jest mu z tym źle? Bo nie powiedział publicznie, że jest inaczej? A co powie? Jakby powiedział, ze jest mu ciężko i źle, to zaraz wszyscy zaatakowaliby go, jaki z niego ,,rozkapryszony dzieciak''. A nie wiemy, o czym myśli naprawdę.
          • kropkacom Re: Bohater? 15.02.11, 10:01
            Słuchałaś co mówił facet w tym reportażu? Bo mam wrażenie, że nie.
            • kropkacom Re: Bohater? 15.02.11, 10:03
              Go nie zszokowała trudna sytuacja, ale to co sobą reprezentuje ten konkretny dzieciak.
            • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 10:05
              Nie. Przeczytałam artykuł. To mi wystarczy. Nie rozumiem takich ludzi i nigdy nie zrozumiem. Z własnego dziecka zrobili siłę roboczą. Naprawde niedługo to dziecko będzie im du.. podcierało, bo przecież rodzice niepełnosprawni. Naprawde nic nie umieją, że dziecko musi robić za służącego?
              • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 10:07
                msrp napisała:

                > Nie. Przeczytałam artykuł. To mi wystarczy. Nie rozumiem takich ludzi i nigdy n
                > ie zrozumiem. Z własnego dziecka zrobili siłę roboczą. Naprawde niedługo to dzi
                > ecko będzie im du.. podcierało, bo przecież rodzice niepełnosprawni. Naprawde n
                > ic nie umieją, że dziecko musi robić za służącego?


                Mów do słupa, słup jak dupa
                • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 10:09
                  Dla Ciebie to może jest normalne, ale dla mnie nie. Takich ludzi jak rodzice tego chłopca to omijam szerokim łukiem. I patrzę ze współczucię (współczuje głupoty).
                  • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 10:11
                    msrp napisała:

                    > Dla Ciebie to może jest normalne, ale dla mnie nie. Takich ludzi jak rodzice te
                    > go chłopca to omijam szerokim łukiem. I patrzę ze współczucię (współczuje głupo
                    > ty).


                    Wybuduj getto dla tej rodziny chłopca do domu dziecka
                    • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 10:13
                      Nie do DD, ale do normalnych ludzi.
                      • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 10:14
                        msrp napisała:

                        > Nie do DD, ale do normalnych ludzi.

                        a jacy to są normalni ludzie według ciebie ?
                        • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 10:17
                          Tacy, którzy są pełnosprawni, którzy nie wyręczaja we wszystkim dziecka, nie nakładają na dziecko obowiązków, które powinien wypełniać człowiek dorosły, ludzie, którzy są w stanie zapewnić dziecku jak najlepsze warunki.
                          • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 10:20
                            msrp napisała:

                            > Tacy, którzy są pełnosprawni, którzy nie wyręczaja we wszystkim dziecka, nie na
                            > kładają na dziecko obowiązków, które powinien wypełniać człowiek dorosły, ludzi
                            > e, którzy są w stanie zapewnić dziecku jak najlepsze warunki.



                            Więc uważasz że kasa załatwi wszystko ?Ze lepiej dziecko zabrać od kochającej się rodziny ?
                            Dla mnie jesteś potworem
                            • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 10:22
                              A przepraszam, gdzie ja napisałam, że kasa załatwi wszystko?
              • kali_pso Re: Bohater? 15.02.11, 16:04

                Daj już sobie spokój, bo grzęźniesz w oparach absurdalnych oskarżeń i nieuprawnionych, pesymistycznych wizji...Lola bardzo ładnie to ujęła, jak jej wypowiedź nie dotrze, to nic już nie jest w stanie....
          • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 10:04


            msrp napisała:

            > Nie jest mu z tym źle? Bo nie powiedział publicznie, że jest inaczej? A co powi
            > e? Jakby powiedział, ze jest mu ciężko i źle, to zaraz wszyscy zaatakowaliby g
            > o, jaki z niego ,,rozkapryszony dzieciak''. A nie wiemy, o czym myśli naprawdę.
            >


            a co ty myślisz ze ludzie nie widza tego że mu ciężko dla tego chcą mu pomoc i odciążyć go .Dlatego przestań się bawić w analizę jego życia.Wychowaj swoje dzieci tak abyś jak będziesz stara lub schorowana ,twoje dzieci się tobą zaopiekowały a nie wywaliły jak psa na bruk
            • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 10:06
              Nie mam dzieci i nie zamierzam posiadać smile
              Ale nie martw się o mnie, mam normalna rodzinę smile
              • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 10:08
                msrp napisała:

                > Nie mam dzieci i nie zamierzam posiadać smile

                To jakaś ulga że więcej takich jak Ty na świecie nie będzie


                > Ale nie martw się o mnie, mam normalna rodzinę smile

                Tak widać po tobie jaka normalna i z jakim współczuciem podchodzą do innych
          • mgla_jedwabna Re: Bohater? 15.02.11, 21:46
            Dziecko nie powie i nie bardzo pomyśli, że jest mu źle, bo nie ma porównania, jak być powinno. To znaczy, oczywiście wie, że u kolegów jest inaczej, ale pewnie nie bardzo wie, jakie to jest uczucie. No i każdemu łatwiej jest żyć, kiedy powie sobie "nie jest jeszcze tak źle" niż gdyby miał się żalić.

            Jednak gdyby umiejętnie podpytać dzieciaka np. o czym marzy, to okazałoby się, że o tym, żeby normalnie pograć z kolegami w piłkę na dworze albo żeby rodzice zabrali go na wesołe miasteczko.
        • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 09:58
          Dokładnie ktoś jest szczęśliwy trzeba go skopać bo ni by dla czego ma być szczęśliwy ?
          • drogadodomu Re: Bohater? 15.02.11, 10:49
            Moim zdaniem bohater. Szkoda tylko,że los zmusił go do bohaterstwa. Pewnie, ze lepiej mieć normalne, beztroskie dzieciństwo cokolwiek to znaczy. Mam nadzieję, ze chłopiec będzie trafiał w życiu na mądrych doradców i nauczycieli. Ma pecha bo rodzice chorzy i finansowo krucho, ale w domu ma miłość i zainteresowanie. Przydałoby się trochę więcej pomocy żeby częściej mógł odpocząć od swoich w końcu nie dziecięcych obowiązków.
            Poza tym szczęście jest czymś bardzo ulotnym, nieokreślonym i dla każdego znaczy coś innego. Czasem szczęśliwe są tylko chwile, momenty. Dobrze gdy potrafimy w codzienności odnajdywać szczęście. A codzienność bywa baaardzo szara.

          • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 19:52
            Gabi, ale gdzie ty widzisz kopanie??? W którym poście? Ja widzę współczucie dla dziecka, które mogło by być beztroskim dziewięciolatkiem.
            • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 21:15

              el_jot napisała:

              > Gabi, ale gdzie ty widzisz kopanie??? W którym poście? Ja widzę współczucie dla
              > dziecka, które mogło by być beztroskim dziewięciolatkiem.


              A ty gdzie to widzisz ze on jest nie szczęśliwy ?Dla czego nie potrafisz uwierzyć ze po mi mimo nie szczęścia ludzie są szczęśliwi i radzą sobie .
              • ciociacesia el-jot 16.02.11, 11:46
                mogloby byc beztroskim 9cio latkiem?
                ale w jakiej sytuacji? sugerujesz ze jest jakas terapia dzieki ktorej jego rodzice mogliby wyzrowiec a oni z niej nie korzystaja zeby moc nadal korzystać z jego pomocy i opieki?
    • anorektycznazdzira Re: Bohater? 15.02.11, 10:14
      Myślę, że to się rozpatruje nie w kategoriach bohaterstwa, tylko dojrzałości. Dziecko dojrzałe nad wiek, z konieczności, dobrze, że potrafiło stanąć na wysokości takiego zadania, szacun dla rodziców, że potrafili je tak poprowadzić, i dobrze, że tylko (tak: tylko) takie miał chłopak powody, aby wcześnie dojrzewać emocjonalnie. Na całym świecie miliony dzieci muszą żyć jak dorośli z gorszymi, obrzydliwymi i nie do przyjęcia powodami. Tuta- choroba w kochającej się rodzinie.

      Co nieco mnie bulwersuje, że nie mają więcej konkretnej pomocy i technicznego wsparcia ze strony naszego cudownego opiekuńczego i prorodzinnego państwa.
    • lola211 Re: Bohater? 15.02.11, 10:43
      Ja to widze tak-dziecko jest w stanie przywyczaic sie do wszystkiego i potrafi sie w danej sytuacji odnalezc.Chlopak ma takie a nie inne warunki i sie do nich przystosowal.
      Dla kogos z boku moze to byc powód do wspolczucia, ale najwazniejsze jest, co czuja ONI.
      Wierze, ze chlopiec moze byc i szczesliwy i zadowolony.Ma rodziców, ktorzy go kochaja.Ma wiecej obowiazkow i odczuwa wieksza odpowiedzialnosc niz statystyczne dziecko, to fakt.Ale zdecydowanie ma lepsze dziecinstwo niz dzieci bite i poniewierane, ktorych jest mnóstwo.
      • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 19:20
        lola211 napisała:

        > Ja to widze tak-dziecko jest w stanie przywyczaic sie do wszystkiego i potrafi
        > sie w danej sytuacji odnalezc.Chlopak ma takie a nie inne warunki i sie do nich
        > przystosowal.

        Nie no oczywiście, dziecko wychowane w pijackiej rmelinie też się przyzwyczai do wszystkiego i będzie zadowolonetongue_out. Zapominasz, że ten chłopiec nie musiał się przyzwyczajać - on nie zna inengo życia.
        • lola211 Re: Bohater? 15.02.11, 20:10
          Tak,nawet ofiary długo wiezione przez porywaczy sa w stanie sie przywyczaic i przywiazac do takiego zycia.To taka ochrona psychiki, inaczej pozostaje tylko zwariowac.
          Chlopiec zna tylko takie zycie i po prostu w nim funkcjonuje- i jest po swojemu szczesliwy.
        • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 21:16
          el_jot napisała:

          > lola211 napisała:
          >
          > > Ja to widze tak-dziecko jest w stanie przywyczaic sie do wszystkiego i po
          > trafi
          > > sie w danej sytuacji odnalezc.Chlopak ma takie a nie inne warunki i sie d
          > o nich
          > > przystosowal.
          >
          > Nie no oczywiście, dziecko wychowane w pijackiej rmelinie też się przyzwyczai d
          > o wszystkiego i będzie zadowolonetongue_out. Zapominasz, że ten chłopiec nie musiał się
          > przyzwyczajać - on nie zna inengo życia.


          dlaczego wpadasz w skrajności ?Ta rodzina nie jest patologiczna
    • jkk74 Re: Bohater? 15.02.11, 11:07
      czy bohater? hmmm nie byłabym pewna... mądry, odpowiedzialny chłopak... życie postawiło go w takiej a nie innej sytuacji, a on z cała swoją dziecięcą odpowiedzialnością potrafił się w tym odnaleźć...
      czy jest szczęśliwy? pewnie tak, choć tego akurat pewnym być nie można... bo mało kto ma odwagę skarżyć się w takich okolicznościach...
      szkoda, że nie ma nikogo, kto mógłby pomóc, że trzeba interwencji telewizji aby ktokolwiek cokolwiek w tej sprawie ruszył... temu chłopcu pomoc jest potrzebna - nawet nie tyle po to, aby mógł z kolegami w piłkę pograć... ale przede wszystki aby mógł się spokojnie uczyć... aby nie musiał kończyć na smętnej zawodówce byle tylko szybciej zacząć zarabiać na utrzymanie rodziców, którzy zdrowsi raczej z wiekiem nie będą...

      tak już trochę OT - takim samym bohaterstwem jest wychowywanie niepełnosprawnych dzieci, opieka nad niedołężnymi rodzicami gdy samemu jest się już dorosłym czy przejęcie opieki nad chorym/niepełnosprawnym/wymagającym opieki rodzeńtwem czy innym członkiem rodziny...
      taka opieka ZAWSZE wymaga od opiekuna ogromnych kompromisów, często również rezygnacji z pewnych własnych planów, dopasowania własnego życia do życia osoby, którą się opiekujemy... nie jest to łatwe... chwała tym, którzy potrafią przyjać na siebie taki obowiązek z pełną odpowiedzialnością i świadomością... ale i chwała tym, co nie ukrywając swych słabości, rezygnują...
      • bi_scotti Re: Bohater? 15.02.11, 18:21
        Nie mozna tak upraszczac, ze
        beztroskie = szczesliwe
        a z duza iloscia doroslych obowiazkow = nieszczesliwe.
        To sa tak indywidualne i wzgledne scenariusze, ze budowanie jakichs teorii na temat poczucia szczescia czy nieszczescia tudziez przyszlosci duchowej/mentalnej tego akurat chlopca sa czystym wrozeniem z fusow. Fajny chlopak, nie ma lekko ale zyje w rodzinie, ktora ewidentnie jest sobie bardzo bliska i to jest zapewne podstawa wszystkiego, co robi teraz i jak sie bedzie czul kiedys - ta bliskosc i serdecznosc. One zawsze sa bezcenne.
    • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 19:29
      Zastanawia mnie jedno: czy wy, które tak podziwiacie tę sytuację, nie chłopca - bo on zasługuje na podziw, chciałbyście, żeby wasze dziecko (małe) widziało was np leżące, sparaliżowane i na dodatek musiało się wami opiekować, tzn. myć, przebierać ubranie, pościel, robić to wszytsko co robi dorosły przy chorych rodzicach. Z tymi chorobami moze być różnie, co w sytuacji jeżeli żadne z rodziców już nie będzie mogło się podnieść. Tak fajnie pisać, jacy to kochający rodzice, jaki cudny młody człowiek, ale co z ich przyszłością?
      I co mnie dziw - przychodzi do nich pani z opieki albo pielęgniarka i do tej pory ci ludzie nie dostali żadnej pomocy????Trzeba było dopiero telewizji. To co do te pory robili ci rodzice i ta pani pomagająca?
      • bi_scotti Re: Bohater? 15.02.11, 19:42
        C'mon, kazdy teoretycznie chcialby byc wiecznie mlody, sprawny, piekny, madry i bogaty. A jest jak jest wink I na dodatek wielokrotnie sie okazuje, ze ci mlodzi, piekni, sprawni, bogaci i nieglupi wcale SZCZESLIWI nie sa, wiec nie tedy droga! Nalezy sie domyslac, ze marzeniem rodzicow tego Macka tez nie byla niesprawnosc, choroba, ubostwo tylko bardziej promienne rozwiazania zyciowe. Ale jest jak jest, co wcale nie odbiera zadnemu z czlonkow tej rodziny mozliwosci ODCZUWANIA I PRZEZYWANIA SZCZESCIA. Kto wie, moze kazde z nich indywidualnie i jako rodzina bywaja szczesliwi czesciej niz wielu ludzi zdrowych, sprawnych i zamoznych ... Kwestia opieki i pomocy spolecznej jest skandaliczna i na pewno wsparcie tej rodzinie sie nalezalo niezaleznie od interwencji TV. Ale skoro dostana pomoc teraz to swietnie - jest szansa, ze w ich zyciu cos sie poprawi czyli poinformowanie calej Polski z przyleglosciami o zyciu tej akurat rodziny zaawocowalo czyms bardzo pozytywnym: pomoca od przypadkowych ludzi i zorganizowanym dzialaniem ze strony odpowiednich "organow". Cala ta sprawa to w sumie jeden wielki good news - pozytywna rodzina walczaca dzielnie z przeciwnosciami losu, fajny chlopczyk ktory sobie dobrze ze wszystkim radzi, spostrzegawcze i skuteczne media, wrazliwe spoleczenstwo, obudzona do dzialania lokalna wladza. Co chciec wiecej?
        • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 19:49
          bi_scotti napisała:

          > C'mon, kazdy teoretycznie chcialby byc wiecznie mlody, sprawny, piekny, madry i
          > bogaty. A jest jak jest wink Nalezy sie domyslac, ze marzeniem rodzicow tego Macka tez nie byla niespraw
          > nosc, choroba, ubostwo tylko bardziej promienne rozwiazania zyciowe.
          Jedna z dziewczyn powyżej pisała - rodzice już byli chorzy jak dziecko się urodziło. A to sporo Cala ta sprawa to w sumie jeden wielki goo
          > d news - pozytywna rodzina walczaca dzielnie z przeciwnosciami losu

          Trochę inaczej to odbieramsmile

          fajny chlo
          > pczyk ktory sobie dobrze ze wszystkim radzi,

          Jesteś tego pewna? Jesteś pewna, że nie ma problemów z nauką na przykład? O tym nie było mowy w tym reportażu.
          • bi_scotti Re: Bohater? 15.02.11, 20:04
            Oczywiscie, ze nie mam pewnosci - szklana kula mi sie rozbila jak mialam tak ze 4 latka wink
            On moze sie zle uczyc, moze podgladac dziewczynki w ubikacji, moze zabijac bezdomne koty albo luc nauczycielom do czajniczka z esencja w pokoju nauczycielskim ... Dlaczego zakladac, ze tak wlasnie jest? Dlaczego nie przyjac do wiadomosci tego, co wiadomo, ze rodzice niesprawni, ze chlopak sobie sensownie radzi z obowiazkami domowymi i jest przy tym pogodny i zrownowazony jako i rodzice. Po co dorabiac drugie/trzecie/piate dno do w sumie calkiem normalnej sytuacji. W moim pokoleniu opiekowanie sie mlodszym rodzenstwem, chora babcia czy dziadkiem, rozpalanie w piecu, targanie siat z zakupami to byla NORMALKA - nikt z nas nie byl super-dzieckiem ale tez nikt sie nie czul pokrzywdzony z tego powodu, ze po szkole to sie najpierw mylo podloge w kuchni, potem szlo po zakupy, potem cos tam jeszcze a dopiero gdy mama czy tata wracali z pracy i zabierali sie za robienie obiadu, mozna bylo usiasc do lekcji. A czasem i samemu ten obiad trzeba bylo zrobic, bo uklad byl tak. I jak sie nie zrobilo, to sie jeszcze czasem w skore dostalo. Co nie zmienialo faktu, ze rodzice kochali, dbali jak umieli i wiekszosc wyrosla na jako-tako zrownowaznowych i w miare szczesliwych obywateli wink Wiec nie przesadzajmy z tym, ze dziecko z reportazu jest jakos eksploatowane, pozbawione szczescia i radosci dziecinstwa, ze rodzice bezmyslni, bo bedac chorzy zdecydowali sie na potomka ... To jest najfantastyczniejsze, co mamy - roznorodnosc scenariuszy i zyciorysow polaczona z brakiem jakichkolwiek regul w sprawie osiagania szczescia.
            Koniecznie chcesz te dziure w calym zobaczyc! Skad Ci sie bierze taka potrzeba? Jakas trauma w dziecinstwie? wink wink wink
            • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 20:11
              bi_scotti napisała:

              >> Koniecznie chcesz te dziure w calym zobaczyc! Skad Ci sie bierze taka potrzeba?
              > Jakas trauma w dziecinstwie? wink wink wink
              Standard, jak coś nie po ematki myśli, to się trzeba odwołać do traumy, kompleksów i Bug wie czego jeszczetongue_out
              • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 21:18
                el_jot napisała:

                > bi_scotti napisała:
                >
                > >> Koniecznie chcesz te dziure w calym zobaczyc! Skad Ci sie bierze tak
                > a potrzeba?
                > > Jakas trauma w dziecinstwie? wink wink wink
                > Standard, jak coś nie po ematki myśli, to się trzeba odwołać do traumy, komplek
                > sów i Bug wie czego jeszczetongue_out


                o mateńko
                • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 21:27
                  gabi683 napisała:

                  >
                  > o mateńko
                  > Ale co się stało? Chodzi o Bug - to taka rzekawink
                  >
      • kropkacom Re: Bohater? 15.02.11, 20:37
        Nie chciałabym byś chora el_jot. Jeśli kiedyś będę (każdemu może się to przytrafić) niestety dzieci to (o zgrozo!) zobaczą. To jest życie.
        • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 20:43
          kropkacom napisała:

          > Nie chciałabym byś chora el_jot. Jeśli kiedyś będę (każdemu może się to przytra
          > fić) niestety dzieci to (o zgrozo!) zobaczą. To jest życie.
          Ja sobie z tego doskonale zdaję sprawę, zresztą niewiele brakowało a ja sama wylądowałabym na wózku, albo gorzej. I może dlatego wiem, że nie chiałabym, aby moje małe dziecko się mną opiekowało, w taki sposób jak ten chłopczyk swoimi rodzicami.
          • kropkacom Re: Bohater? 15.02.11, 20:50
            Wiesz, chcieć to ja sobie mogę wszystko. Najlepiej żyć zdrowym i umrzeć jeszcze sprawna.
            • kropkacom Re: Bohater? 15.02.11, 20:54
              A rodzina jak będzie chciała się zająć to i tak swoje zrobi. Nie chciałabym obciążać dzieci ale też wolę myśleć, że nie odsuną się ode mnie bo jestem chora.
              • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 21:25
                Pomiędzy odsunięciem się dziecka a regularną, codzienną opieką jest sporo miejsca. I cały czas podkreślam - piszę o małym dziecku.
            • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 21:19
              kropkacom napisała:

              > Wiesz, chcieć to ja sobie mogę wszystko. Najlepiej żyć zdrowym i umrzeć jeszcze
              > sprawna.


              to by było cudowne wręcz
          • iwles Re: Bohater? 15.02.11, 21:00

            czyli najlepiej, jak osoba niepelnosprawna sama wykluczy się ze społeczestwa, albo i życia doczesnego, tak ? profilaktycznie, żeby nikomu nie zawadzać, ani nie "ciągnąc" za dużo ze słuzby zdrowia, bo i to może zostać wypomniane.
            • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 21:06
              iwles napisała:

              Czytasz miedzy wierszamitongue_out
              Decydowanie się na dziecko w sytuacji tych ludzi to niedopowiedzialność.
    • izabellaz1 Re: Bohater? 15.02.11, 20:16
      Przyznam się, że nie chce mi się tego w całości oglądać, bo podobnych reportaży już trochę było. Czy było powiedziane od kiedy Ci rodzice chorują? Czy wiedzieli - choć jedno z nich - że są chorzy zanim urodził się chłopiec?
      • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 20:23
        W tym reportażu nie ma o tym mowy, ale jedna z formumek wyżej pisze, że oboje rodzice byli już chorzy jak dziecko się urodziło.
        • izabellaz1 Re: Bohater? 15.02.11, 20:27
          No to jak dla mnie brak logicznego rozumowania i odpowiedzialności tych rodziców.
          • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 20:30
            izabellaz1 napisała:

            > No to jak dla mnie brak logicznego rozumowania i odpowiedzialności tych rodzicó
            > w.
            >
            Ale o tym ciiiwink bo w tym wątku trwa akcja pt: jaka to cudna, przeszczęsliwa rodzina, a takie jak ty to się przypier... i gardzą i brakuje im rozmumu, empatiii itp itd. I absolutnie nie może być ci żal tego dzieckawink
            • izabellaz1 Re: Bohater? 15.02.11, 20:34
              el_jot napisała:

              > a takie jak ty to się przypier... i gardzą i brakuje im rozmumu, empatii

              Rozumu to nie. Ew. empatię wypiera rozsądek w tym przypadku smile

              Ja wiem, że to okrutne ale nie rozumiem takiego postępowania osób DOROSŁYCH i wydawałoby się, że z założenia odpowiedzialnych.
              • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 21:23
                izabellaz1 napisała:

                > el_jot napisała:
                >
                > > a takie jak ty to się przypier... i gardzą i brakuje im rozmumu, empatii
                >
                > Rozumu to nie. Ew. empatię wypiera rozsądek w tym przypadku smile
                >
                > Ja wiem, że to okrutne ale nie rozumiem takiego postępowania osób DOROSŁYCH i w
                > ydawałoby się, że z założenia odpowiedzialnych.


                Po czym tak tak twierdzisz po plotce jednej z foremek
                >
            • iwles Re: Bohater? 15.02.11, 20:39

              naprawdę sądzisz, że to dziecko codziennie rano budząc sie myśli: wolałbym nigdy sie nie urodzić?
              • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 20:45
                iwles napisała:

                >
                > naprawdę sądzisz, że to dziecko codziennie rano budząc sie myśli: wolałbym nigd
                > y sie nie urodzić?
                > A to do mnie?

                >
              • msrp Re: Bohater? 15.02.11, 20:45
                Jeżeli ci rodzice jeszcze przed urodzeniem chłopca byli chorzy, to w takim razie jest to głupota, nieodpowiedzialność i egoizm w jednym. Skazali dziecko na nadmiar obowiązków, i to takich, z którymi nawet dorośli mogliby sobie nie poradzić. Z dziecka zrobili tanią siłę roboczą, opiekuna, za którego przynajmniej nie trzeba płacić.
                Debi.... wtórny.
                • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 21:26
                  msrp napisała:

                  > Jeżeli ci rodzice jeszcze przed urodzeniem chłopca byli chorzy, to w takim razi
                  > e jest to głupota, nieodpowiedzialność i egoizm w jednym. Skazali dziecko na na
                  > dmiar obowiązków, i to takich, z którymi nawet dorośli mogliby sobie nie poradz
                  > ić. Z dziecka zrobili tanią siłę roboczą, opiekuna, za którego przynajmniej nie
                  > trzeba płacić.
                  > Debi.... wtórny.


                  Nie masz dzieci i nie chcesz ich mieć i cale szczęście.Ale jest masę ludzi co decydują się na dziecko mimo tego że są chorzy Agata Mróz
                  • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 21:34
                    gabi683 napisała:

                    > Nie masz dzieci i nie chcesz ich mieć i cale szczęście.Ale jest masę ludzi co
                    > decydują się na dziecko mimo tego że są chorzy Agata Mróz
                    >
                    >
                    Ale córeczka Agaty Mróz ma ojca - zdrowego, który był zdrowy w momencie jak sie decydowali na dziecko. To jest ogromna różnica pomiezy rodzicami tego chłopca a Agatą Mróz. Zresztą, jej decyzja o urodzeniu dziecka też nie była przez wszystkich dobrze komentowana.
                    • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 21:38
                      el_jot napisała:

                      > gabi683 napisała:
                      >
                      > > Nie masz dzieci i nie chcesz ich mieć i cale szczęście.Ale jest masę ludz
                      > i co
                      > > decydują się na dziecko mimo tego że są chorzy Agata Mróz
                      > >
                      > >
                      > Ale córeczka Agaty Mróz ma ojca - zdrowego, który był zdrowy w momencie jak sie
                      > decydowali na dziecko. To jest ogromna różnica pomiezy rodzicami tego chłopca
                      > a Agatą Mróz. Zresztą, jej decyzja o urodzeniu dziecka też nie była przez wszys
                      > tkich dobrze komentowana.



                      Ja nie widzę różnicy była chora i na dziecko się zdecydowała,zostawiając męża z maleńkim dzieckiem "twój tok myślenia właśnie tak wygląda "
                      • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 21:42
                        gabi683 napisała:

                        >
                        > Ja nie widzę różnicy była chora i na dziecko się zdecydowała,zostawiając męża z
                        > maleńkim dzieckiem "twój tok myślenia właśnie tak wygląda "
                        >
                        >
                        Jak nie widzisz różnicy, to twój problem, nie mam czasu ci tej różnicy tłumaczyć.
                  • izabellaz1 Re: Bohater? 15.02.11, 21:53
                    gabi683 napisała:

                    > Nie masz dzieci i nie chcesz ich mieć i cale szczęście.Ale jest masę ludzi co
                    > decydują się na dziecko mimo tego że są chorzy Agata Mróz

                    I myślisz, że zaraz wszyscy będą zmieniać zdanie, bo przytoczyłaś przykład Agaty Mróz? Dla mnie nie ma akurat znaczenia czy jedna para jest zamożna i znana mediom, czy uboga i nieznana. Nie rozumiem takiego postępowania i nie popieram go.
                    Nigdy nie zdecydowałabym się na dziecko, nie skazałabym je świadomie na życie beze mnie gdybym wiedziała, że wkrótce umrę. Może dlatego, że mam własne kilkuletnie już dziecko i obserwuję (i słyszę) na co dzień jak bardzo mnie potrzebuje.
                    • gabi683 Re: Bohater? 16.02.11, 08:58
                      izabellaz1 napisała:
                      >
                      > I myślisz, że zaraz wszyscy będą zmieniać zdanie, bo przytoczyłaś przykład Agat
                      > y Mróz?

                      Takich przykładów jak Ona jest masę ,wcale nie chce abyś robiła co kol wiek ale troszkę tolerancji dla ludzkich wyborów by się przydało.


                      Dla mnie nie ma akurat znaczenia czy jedna para jest zamożna i znana me
                      > diom, czy uboga i nieznana. Nie rozumiem takiego postępowania i nie popieram go
                      > .

                      Ale w cale nie musisz bo tak naprawdę rozumie to ten kto takiego wyboru dokonuje


                      > Nigdy nie zdecydowałabym się na dziecko, nie skazałabym je świadomie na życie b
                      > eze mnie gdybym wiedziała, że wkrótce umrę.

                      To ty ale wiele par się decyduje i nie wolno ich oceniać żle bo to jest ich życie


                      Może dlatego, że mam własne kilkule
                      > tnie już dziecko i obserwuję (i słyszę) na co dzień jak bardzo mnie potrzebuje.
                      >
                      >

                      I ja jestem matką i ciesze się że nie musiałam dokonywać takich wyborów ale nie potępiam tych co ich dokonują
                      • izabellaz1 Re: Bohater? 16.02.11, 10:38
                        Gabi ja nie śmiem potępiać. Jak napisałam: Ja nie rozumiem i nie popieram.
              • izabellaz1 Re: Bohater? 15.02.11, 20:46
                Nie graj na takich emocjach jak Uwaga, Celownik czy to tam jeszcze.
                Rozmawiamy o sytuacji sprzed narodzin chłopca. Zajście w ciążę w sytuacji śmiertelnej choroby obu rodziców jest skrajnym brakiem odpowiedzialności. Pomijam już fakt, że geny to dziecko może mieć spaprane bo oba schorzenia miewają genetyczne podłoże - zwłaszcza dystrofia.
              • hakeldama Re: Bohater? 16.02.11, 10:23
                A ja porsuzę inny temat - która z pan, chciałaby mieć za męża tego właśnie chłopca? Obarczonego opieką nad dwojgiem ludzi? albo chciałaby żeby ich córka za takiego człowieka wyszła za mąż?
                • gabi683 Re: Bohater? 16.02.11, 10:25
                  hakeldama napisała:

                  > A ja porsuzę inny temat - która z pan, chciałaby mieć za męża tego właśnie chło
                  > pca? Obarczonego opieką nad dwojgiem ludzi? albo chciałaby żeby ich córka za ta
                  > kiego człowieka wyszła za mąż?


                  Kiedyś moja mama powiedziała mi ,że kochającego męża poznaje się po tym jak odnosi się do swoich rodziców.I pewnie chciała bym dla swoich córek takich zięciów jak ten chłopiec
                  • msrp Re: Bohater? 16.02.11, 10:27
                    Chciałabyś, aby Twoja córka wyszła za człowieka o zjechanej psychice?
                    • gabi683 Re: Bohater? 16.02.11, 14:43
                      msrp napisała:

                      > Chciałabyś, aby Twoja córka wyszła za człowieka o zjechanej psychice?


                      On nie będzie mieć zjechanej jak to Ty piszesz psychiki
                      • el_jot Re: Bohater? 16.02.11, 16:16
                        On nie będzie mieć zjechanej jak to Ty piszesz psychiki

                        Oby.
                        • gabi683 Re: Bohater? 16.02.11, 21:37
                          el_jot napisała:

                          > On nie będzie mieć zjechanej jak to Ty piszesz psychiki
                          >
                          > Oby.


                          ale ja nie powiedziałam tego pierwsza
                          • msrp Re: Bohater? 17.02.11, 06:24
                            Ona wie, że to nie Ty napisałaś, w przeciwieństwie do Ciebie potrafi czytać.
                            Jeszcze się możesz zdziwić. Ciężko mi sobie wyobrazić, że można być normalnym w pełni, mając takie obciążenie w tak młodym wieku. I po prostu albo będzie nadwrazliwy i nadopiekuńczy, albo zwyczajnie zestresowany i zmęczony. Taki, którego dobre serce będzie można, niestety, wykorzystywać.
                            • gabi683 Re: Bohater? 17.02.11, 09:13
                              msrp napisała:

                              > Ona wie, że to nie Ty napisałaś, w przeciwieństwie do Ciebie potrafi czytać.

                              Bardzo dobrze potrafię czytać ,i nie bylo to do Ciebie więc co się wtryniasz ?

                              > Jeszcze się możesz zdziwić. Ciężko mi sobie wyobrazić, że można być normalnym w
                              > pełni, mając takie obciążenie w tak młodym wieku.

                              Tobie trudno ogarnąć wiele ,więc naprawdę nie powinnaś się udzielać


                              I po prostu albo będzie nadw
                              > razliwy i nadopiekuńczy, albo zwyczajnie zestresowany i zmęczony.

                              ale to chyba nie Twój problem

                              Taki, którego
                              > dobre serce będzie można, niestety, wykorzystywać.

                              straszne bo ten chłopiec jest nie rozumną istotą
                              • el_jot Re: Bohater? 17.02.11, 10:03
                                Taki, którego
                                > > dobre serce będzie można, niestety, wykorzystywać.
                                >
                                > straszne bo ten chłopiec jest nie rozumną istotą
                                >
                                Ale takie są fakty. Może (ale nie musi) mieć problemy w późniejszym życiu, bo będzie miał wpojone, że żeby zasłużyć na czyjąś miłość (ale nie tylko) to musi się starać bardziej niż inny, wychowany w "normalnej" rodzinie facet. I wychowany w normalnej rodzinie kiedy będzie wykorzystywany szybko się zorientuje, a ten chłopiec nie - bo dla niego takie zachowanie, takie poświęcenie będzie naturalne.I podkreślam - nie chodzi mi o relacje z rodzicami,ale o relacje z rówieśnikami, z płcią przeciwną.
        • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 21:21
          el_jot napisała:

          > W tym reportażu nie ma o tym mowy, ale jedna z formumek wyżej pisze, że oboje r
          > odzice byli już chorzy jak dziecko się urodziło.


          I tak właśnie powstaje plotka
          • izabellaz1 Re: Bohater? 15.02.11, 21:28
            gabi683 napisała:

            > I tak właśnie powstaje plotka

            To nie ma żadnego znaczenia. JEŚLI to prawda, to uważam jak wyżej.

            A nie jest to niemożliwe, bo kiedyś oglądałam reportaż jak małżeństwo pochowało dwie córki a trzecia była chora na dystrofię. Szanowni państwo mieli geny, które po złożeniu do kupy były przyczyną tej choroby. Szanowne państwo jakoś po narodzinach drugiego chorego dziecka nie zaprzestali prokreacji. Dlatego mnie nic nie zdziwi...
            • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 21:33
              izabellaz1 napisała:

              > gabi683 napisała:
              >
              > > I tak właśnie powstaje plotka
              >
              > To nie ma żadnego znaczenia. JEŚLI to prawda, to uważam jak wyżej.
              >
              > A nie jest to niemożliwe, bo kiedyś oglądałam reportaż jak małżeństwo pochowało
              > dwie córki a trzecia była chora na dystrofię. Szanowni państwo mieli geny, któ
              > re po złożeniu do kupy były przyczyną tej choroby. Szanowne państwo jakoś po na
              > rodzinach drugiego chorego dziecka nie zaprzestali prokreacji. Dlatego mnie nic
              > nie zdziwi...
              >
              >
              >


              Ale kim ty jesteś ze oceniasz tak tych ludzi ,jakim prawem. żyj sobie w swoim świecie i daj żyć innym w ich własnym .
              • izabellaz1 Re: Bohater? 15.02.11, 21:44
                Czytaj. Nie oceniam ludzi tylko ich postępowanie.
          • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 21:35
            gabi683 napisała:

            > >
            >
            > I tak właśnie powstaje plotka
            >
            Jak ci chce to poszukaj tego wpisu. Mnie się nie chce sprawdzać czy to plotka czy nie.
            >
            • gabi683 Re: Bohater? 15.02.11, 21:39
              el_jot napisała:

              > gabi683 napisała:
              >
              > > >
              > >
              > > I tak właśnie powstaje plotka
              > >
              > Jak ci chce to poszukaj tego wpisu. Mnie się nie chce sprawdzać czy to plotka c
              > zy nie.
              > >


              nie będę tego szukać bo na niczym nie jest to oparte więc jedna wielka PLOTA która przekazałaś dalej
              • el_jot Re: Bohater? 15.02.11, 21:50
                gabi683 napisała:

                > el_jot napisała:
                >
                > > gabi683 napisała:
                > >
                > > > >
                > > >
                > > > I tak właśnie powstaje plotka
                > > >
                > > Jak ci chce to poszukaj tego wpisu. Mnie się nie chce sprawdzać czy to pl
                > otka c
                > > zy nie.
                > > >
                >
                >
                > nie będę tego szukać bo na niczym nie jest to oparte więc jedna wielka PLOTA kt
                > óra przekazałaś dalej
                >
                >
                To przeczytaj tamten wpis. I nie gadaj, że ja to przekazałam dalej tę WIELKĄ PLOTĘ, tamten wpis jeszcze istnieje, ale możesz go zgłosić do usuniecia, więc plota przestanie istnieć i będzie tak jak sobie to wymarzyłaśsmile
    • fajka7 Re: Bohater? 15.02.11, 23:12
      Ja uważam, że dopóki dziecko ma realne szanse na osiągnięcie w życiu szczęścia i satysfakcji, znaczy dobrze, że zostało powołane na świat i dobrze, że rodzice taką szansę mu stworzyli.
      Nawet jeżeli droga do tego szczęścia nie jest usłana różami. Wręcz wiem na pewno, że jest sporo dorosłych ludzi, którzy dzieciństwo mieli niełatwe, a życiem się cieszą smile
      I w ogóle nie uważam, że dzieci powinni mieć wyłącznie ludzie, którym się wydaje (bo to tylko ich subiektywne złudzenie), że zagwarantują im tak zwane "wszystko", cokolwiek to znaczy, a reszta to nieodpowiedzialni egoiści.
      • bi_scotti Re: Bohater? 16.02.11, 00:31
        Z powodu zawodu (w sensie: profesji) mialam przez jakis czas do czynienia z dzieckiem, o ktorym kiedys tam donosily jakis czas temu media w mojej okolicy. A mianowicie dziecko to urodzilo sie parze niewidomych rodzicow i jeszcze w szpitalu zostalo im zabrane przez cos, co sie u nas nazywa Children's Aid Society czyli instytucje majaca na celu szeroko rozumiane dobro dziecka. Argument byl taki, ze dwoje niewidomych mlodych rodzicow nie poradzi sobie z noworodkiem wiec chciano nieamowle oddac rodzinie zastepczej. Na szczescie pojawily sie media, sprawa sie zrobila glosna, oburzenie spoleczne bylo pod niebiosa, dziecko rodzicom oddano ciupasem i wsparto ich okresowa dochodzaca pomoca. Ja to dziecko spotkalam gdy mialo juz kilka lat i mialo sie swietnie smile Oczywiscie, majac dwoje niewidomych rodzicow i samo bedac widzace, jest w duzym stopniu odpowiedzialne za rozne obowiazki "ponad wiek" ale jest to zwyczajna, zwyczajnie po dzieciecemu szczesliwa jednostka, ktora czuje ze jest kochana i kocha w zamian. I nigdy w zyciu nie przyszloby mi do glowy myslec o tej akurat parze rodzicow, ze byli nieodpowiedzialni decydujac sie na dziecko z pelna swiadomoscia, ze zadne z nich NIGDY WIDZIEC NIE BEDZIE i ze na zawsze pozostana niepelnosprawni. Chory, niesprawny czlowiek jest czesto w stanie dac swiatu, w tym wlasnym dzieciom (!!!) bez porownania wiecej czasu, czulosci, cierpliwosci, refleksji niz niejedna zdrowa osoba. Chleb smakuje lepiej gdy podany kochajaca reka nawet jesli ta reka drzaca czy wykrzywiona a dopoki rodzice kochaja, dopoki im "zalezy", to "organizacyjna" reszta jest juz naprawde wylacznie dodatkiem.
        Idea "beztroskiego" dziecinstwa jest mocno przereklamowana - dziecinstwo to czas wyzwan, pokonywania trudnosci, uczenia sie siebie i swiata, uczenia sie jak wygrywac i przegrywac, to czas lez i sikania ze smiechu ale tez czas nocnych lekow, wymyslonych katastrof, spekulowania na temat smierci i nicosci. Dorosli maja przykry zwyczaj idealizowania dziecinstwa a ono nawet dla dzieci, ktore dostaja "wszystko" bywa chocby okresowo bolesnym czasem wykluwania sie z wielokrotnie kolczastej skorupki ...
        • msrp Re: Bohater? 16.02.11, 06:17
          Nie gadaj głupot.
          Które normalne dziecko z normalnego domu ma takie obowiązki jak ten chłopiec? Żadne!
          W reportażu i artykule nie ma o wszystkim mowy. Te ,,niewygodne'' fakty dla opinii publicznej nie zostału opublikowane. Na pewno temu dziecku jest ciężko, na pewno ma dość, ale o tym nie powie, bo niektóre takie emamuski od razu skrytykują dzieciaka, że leń, że nic mu sie nie chce itp. itd.. Na pewno to dziecko nie raz marzyło i marzy o tym, aby wyrwać się z tego domu.
          Tacy rodzice w ogóle nie powinni mieć dzieci (kastracja i sterylizacja na miejscu).
          Nie ma robienia z dzieci niewolników i służących.
          Sa niepełnosprawni - niech radza sobie sami.
          • kropkacom Re: Bohater? 16.02.11, 08:22
            Jest kilka rzeczy, które mnie w życiu irytują. Czytanie takich rzeczy powoduje u mnie złość. Mówienie o szczęśliwym dzieciństwie i jednocześnie stwierdzanie, że ten kochający rodziców chłopiec, radzący sobie świetnie w zaistniałej sytuacji nie powinien się narodzić? A co najważniejsze krytykowanie czyiś decyzji kiedy jest się zdrowym a decyzja o dziecku nie była problem. Hipokryzja i bezczelność.

            > Tacy rodzice w ogóle nie powinni mieć dzieci
            • msrp Re: Bohater? 16.02.11, 08:29
              Powinien sie narodzić. Ale powinien trafić do normalnej rodziny, do zdrowych rodziców, do domu, gdzie nie będzie robił za pielęgniarza i opiekuna. Bilogiczni rodzice wykorzystuja dzieciaka, to jest nie do pomyslenia, żeby 9-latek (?) musiał pilnowac opłat w banku. Przecież to chore. Co oni mu dają? Co sa mu w stanie zapewnić? Miłość (chociaż w przypadku tych ludzi, to raczej miłość fałszywa) miłością, ale to nie wszystko.
              • msrp Dla mnie to ludzie II kategorii. I tyle n/t 16.02.11, 08:30
                • kropkacom Re: Dla mnie to ludzie II kategorii. I tyle n/t 16.02.11, 08:35
                  Ciesze się, że to napisałaś. Teraz nie ma już złudzeń.
                  • msrp Re: Dla mnie to ludzie II kategorii. I tyle n/t 16.02.11, 08:39
                    A o jakich, przepraszam bardzo, złudzeniach mowa?
                    • kropkacom Re: Dla mnie to ludzie II kategorii. I tyle n/t 16.02.11, 08:44
                      O Twojej forumowej aktywności! Rzucasz się w prawie każdym wątku jak pies uwiązany do budy. W sumie "gratuluje" autorce wątku takiego poplecznika.
                      • msrp Re: Dla mnie to ludzie II kategorii. I tyle n/t 16.02.11, 08:48
                        Nie ja jedna mam takie zdanie na temat ludzi takich, jak rodzice tego chłopca.
                        Wytłumacz mi, jeżeli potrafisz, dlaczego ten chłopiec musi robić wszystko? Czy ci ludzie naprawde nic nie potrafią? Nie mogą sobie znaleźć kogoś innego do pomocy? Co, dziecko lepsze, bo nie trzeba mu płacić? Tak kochają rodzice?
                        • kropkacom Re: Dla mnie to ludzie II kategorii. I tyle n/t 16.02.11, 08:53
                          Przeczytaj sobie jeszcze raz na przykład to co napisała bi_scotti. I zastanów się na jakiej grzędzie sama siedzisz, że puszczasz się na tak bezceremonialną krytykę czyiś wyborów. Rozmowę uznaje za zakończoną bo wszystko zostało już wcześniej napisane w tym wątku.
                        • gabi683 Re: Dla mnie to ludzie II kategorii. I tyle n/t 16.02.11, 09:10
                          msrp napisała:

                          > Nie ja jedna mam takie zdanie na temat ludzi takich, jak rodzice tego chłopca.

                          Motasz się jesteś jedną z nielicznych


                          > Wytłumacz mi, jeżeli potrafisz, dlaczego ten chłopiec musi robić wszystko?


                          To jest jego życie nie twoje ,ty nie musisz robić nic
                          Czy
                          > ci ludzie naprawde nic nie potrafią?

                          Po czytaj na co są chorzy to może zrozumiesz ze nic nie mogą


                          Nie mogą sobie znaleźć kogoś innego do pom
                          > ocy?

                          Nie bo ich na to po prostu nie stać


                          Co, dziecko lepsze, bo nie trzeba mu płacić? Tak kochają rodzice?

                          ale ty jesteś obleśna
                • gabi683 Re: Dla mnie to ludzie II kategorii. I tyle n/t 16.02.11, 09:06
                  ta ty to dopiero człowiek pierwszej kategorii hhehehheheh
                • el_jot Trochę się zagalopowałaś n/t 16.02.11, 16:14
              • gabi683 Re: Bohater? 16.02.11, 09:05
                msrp napisała:

                > Powinien sie narodzić. Ale powinien trafić do normalnej rodziny, do zdrowych ro
                > dziców, do domu, gdzie nie będzie robił za pielęgniarza i opiekuna. Bilogiczni
                > rodzice wykorzystuja dzieciaka, to jest nie do pomyslenia, żeby 9-latek (?) mus
                > iał pilnowac opłat w banku. Przecież to chore. Co oni mu dają? Co sa mu w stani
                > e zapewnić? Miłość (chociaż w przypadku tych ludzi, to raczej miłość fałszywa)
                > miłością, ale to nie wszystko.


                Wiesz skończ naprawdę te wywody bo są kompletnie głupie i prostackie ,cale szczęście ze nie masz dzieci i ich nie posiadasz .Więc dupę wytrą ci z wielka miłością w domu opieki .
                • msrp Re: Bohater? 16.02.11, 09:16
                  Na szczęście nikt nie będzie musiał tego robić wink
                  • gabi683 Re: Bohater? 16.02.11, 09:23
                    msrp napisała:

                    > Na szczęście nikt nie będzie musiał tego robić wink


                    wybacz jestem po dobrej lekturze z forum aborcja
                    • msrp Re: Bohater? 16.02.11, 09:39
                      To dobrze wink
                      Ale jaki to ma związek z tematem?
                      • gabi683 Re: Bohater? 16.02.11, 10:21
                        msrp napisała:

                        > To dobrze wink
                        > Ale jaki to ma związek z tematem?


                        taki że ja "ciebie mogę teraz traktować jak ty to powiedziałaś człowieka II kategorii " fajnie ocenia się innych prawda .Zacznij od siebie
                        • msrp Re: Bohater? 16.02.11, 10:26
                          Wiesz, ja nie zrobiłam nic złego. Mam realne podejście do życia, i wiem, co można określić człowiekiem, a co jego bezrozumnym zlepkiem smile.
                          • evee1 Re: Bohater? 16.02.11, 11:34
                            To jeszcze nam tutaj podaj liste chorob, ktore wykluczaja jedno lub dwoje rodzicow z rodzicielstwa.
    • nika_75 Re: Bohater? 16.02.11, 09:51
      A w podobnym klimacie. Która z Was oglądała wczoraj późnym wieczorem na dwójce z cyklu Oglądaj z Andrzejem Fidykiem film dokumentalny o matce dotkniętej rzadką formą karłowatości, jej szesnastoletniej córce cierpiącej dokładnie na to samo i ich zmaganiach z losem?
      • gabi683 Re: Bohater? 16.02.11, 10:23
        nika_75 napisała:

        > A w podobnym klimacie. Która z Was oglądała wczoraj późnym wieczorem na dwójce
        > z cyklu Oglądaj z Andrzejem Fidykiem film dokumentalny o matce dotkniętej rzadk
        > ą formą karłowatości, jej szesnastoletniej córce cierpiącej dokładnie na to sam
        > o i ich zmaganiach z losem?


        Ja oglądałam i powiem ci ze tam ta matka z córka no coś fascynującego bo mimo tego że los był dla nich tak okrutny .Kochają się i wspierają .
        • msrp Re: Bohater? 16.02.11, 10:28
          I razem cierpią.
          Niepowodzenia.
          • gabi683 Re: Bohater? 16.02.11, 14:46
            msrp napisała:

            > I razem cierpią.
            > Niepowodzenia.


            ale to jest życie które nie zawsze jest kolorowe ,jak widać ty biegniesz droga na skróty .A ja biorę na siebie te złe rzeczy i wspieramy się w rodzinie razem i cieszymy się razem .To jest pop prostu życie
        • nika_75 Re: Bohater? 16.02.11, 10:47
          gabi683 napisała:
          > Ja oglądałam i powiem ci ze tam ta matka z córka no coś fascynującego bo mimo t
          > ego że los był dla nich tak okrutny .Kochają się i wspierają .

          Ja to myślałam, że zachodnie społeczeństwa patrzą już na ludzi dotkniętych takimi wadami normalnie.. Okazuje się, że wcale nie różnią się od nas..
          • izabellaz1 Re: Bohater? 16.02.11, 11:15
            nika_75 napisała:

            > Ja to myślałam, że zachodnie społeczeństwa patrzą już na ludzi dotkniętych taki
            > mi wadami normalnie.. Okazuje się, że wcale nie różnią się od nas..

            Często bywają bardziej okrutne. W Polsce poza barierami architektonicznymi wcale nie ma takiej nietolerancji. To się tyczy również osób o innym wyznaniu, kolorze skóry czy orientacji seksualnej. Tylko tam wszędzie uśmiech a powiedzą i zrobią swoje. U nas czasem powiedzą ale jak przychodzi co do czego to się okazuje, że wcale nie taki Polak straszny jak do malują w mediach smile
          • gabi683 Re: Bohater? 16.02.11, 14:48
            nika_75 napisała:

            > gabi683 napisała:
            > > Ja oglądałam i powiem ci ze tam ta matka z córka no coś fascynującego bo
            > mimo t
            > > ego że los był dla nich tak okrutny .Kochają się i wspierają .
            >
            > Ja to myślałam, że zachodnie społeczeństwa patrzą już na ludzi dotkniętych taki
            > mi wadami normalnie.. Okazuje się, że wcale nie różnią się od nas..


            dokładnie że po mimo inności są takie same jak każda kobieta i maja takie same potrzeby
      • izabellaz1 Re: Bohater? 16.02.11, 10:47
        Karłowatość czy niewidzenie(bo taki przykład też był wyżej podany) nie zaliczają się do chorób śmiertelnych. O ile mogę powiedzieć jedynie za siebie, że i wtedy nie zdecydowałabym się na dziecko, bo karłowatość bywa dziedziczna a jako osoba niewidoma bałabym się, że nie widzę co na przykład raczkujące dziecko robi na podłodze, jak zaczyna chodzić, co z kuchenką itp. to mimo wszystko bardziej do mnie przemawia chęć doświadczenia macierzyństwa/tacierzyństwa tych osób niż osób, które wiedzą jak ciężka jest opieka nad ich niepełnosprawnością i świadomość, że wkrótce umrą i dziecko pozostanie na łasce/niełasce obcych ludzi.
        • maghdalena33 Re: Bohater? 16.02.11, 12:20
          Mam mieszane uczucia co do tej sytuacji.
          Z jednej strony macie rację. Chłopiec ma dwoje kochających rodziców, ma dom, ma również obowiązki. Nic się nie stanie przecież jak pomoże rodzicom.
          Z drugiej strony znam dziewczynę. Wg mnie ewidentnie urodzoną po to aby pomagać rodzicom. Obydwoje rodzice w momencie urodzenia mieli poważne problemy ze zdrowiem, plus matka do tego jest niepełnosprawna.
          Dziewczyna ma obecnie 26 lat i nie ma kompletnie swojego życia.
          Praca, po pracy pędem do domu bo trzeba zając się rodzicami. Jako 6 letnie dziecko gotowała już obiady, sprzątała, prała. Nie miała młodości jak większość z nas. Bzdurnej młodości nastoletniej gdzie spotykała się z koleżankami, opowiadały sobie bzdurki, nie śmiała się z głupot, nie miała chłopaka, nie przeżyła miłości. Ja wiem to są wszystko głupoty ale jakie miłe jak się je wspomni.
          Nie ma znajomych, przyjaciół bo żyje tylko domem.
          Nie wiem, może jest z tym szczęśliwa. Nie mnie ją oceniać tylko...ja jej naprawdę współczuję. Kto wie może nie słusznie.
          Jeżeli czytam o tym chłopcu na myśl przychodzi mi ta dziewczyna.
          • el_jot Re: Bohater? 16.02.11, 16:12
            maghdalena33 napisała:

            Z drugiej strony znam dziewczynę. Wg mnie ewidentnie urodzoną po to aby pomagać
            > rodzicom. Obydwoje rodzice w momencie urodzenia mieli poważne problemy ze zdro
            > wiem, plus matka do tego jest niepełnosprawna.
            > Dziewczyna ma obecnie 26 lat i nie ma kompletnie swojego życia.
            > Praca, po pracy pędem do domu bo trzeba zając się rodzicami. Jako 6 letnie dzie
            > cko gotowała już obiady, sprzątała, prała. Nie miała młodości jak większość z n
            > as. Bzdurnej młodości nastoletniej gdzie spotykała się z koleżankami, opowiadał
            > y sobie bzdurki, nie śmiała się z głupot, nie miała chłopaka, nie przeżyła mił
            > ości. Ja wiem to są wszystko głupoty ale jakie miłe jak się je wspomni.
            > Nie ma znajomych, przyjaciół bo żyje tylko domem.
            > Nie wiem, może jest z tym szczęśliwa. Nie mnie ją oceniać tylko...ja jej napraw
            > dę współczuję. Kto wie może nie słusznie.
            > Jeżeli czytam o tym chłopcu na myśl przychodzi mi ta dziewczyna.

            O to mi właśnie chodzi.
    • el_jot Zastanawia mnie jeszcze jedno 16.02.11, 16:24
      Nie widzicie w tej rodzinie kompletnego pomieszania ról? To przecież rodzice powinni wspierać tak małe dziecko, powinni pomagać, wskazywać drogę, usuwać kłody, sprawiać żeby czuło sie bezpieczne. Potem to się może odwrócić - 15-sto, 16-sto latka już inaczej bym postrzegała niż tego biednego 9-cio latka. A tak swoją drogą - ciekawe od kiedy tak się opiekuje rodzicami - ciekawi mnie co robił jak miał 4, 5, 6 lat? I dlaczego do tej pory opieka społeczna nie zaintersowała się tą rodziną. Dziwne, jak dla mnie, bo pamiętam historię matki, która zachorowała na raka, dzieci miala dużo starsze, kilkunastoletnie, z powodzeniem dawali sobie radę, opiekowały się młodszymi, a jednak jej dzieci odebrano. CZego oczywiście nie życzę tej rodzinie.
      • msrp Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 16.02.11, 18:29
        Właśnie! O tym samym pisze. Kto to widział, aby dziecko zajmowało się ludźmi dorosłymi?! To nie jest normalna sytuacja. I też mnie dziwi, że odpowiednie instytucje nie zajęły sie tą rodziną.
        Ciekawe, czy ten chłopiec z taką samoą ,,ochotą'' będzie opiekował sie rodzicami jako nastolatek.
        • gabi683 Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 16.02.11, 21:38
          msrp napisała:

          > Właśnie! O tym samym pisze. Kto to widział, aby dziecko zajmowało się ludźmi do
          > rosłymi?! To nie jest normalna sytuacja. I też mnie dziwi, że odpowiednie insty
          > tucje nie zajęły sie tą rodziną.
          > Ciekawe, czy ten chłopiec z taką samoą ,,ochotą'' będzie opiekował sie rodzicam
          > i jako nastolatek.


          co innego pisałaś
          • msrp Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 17.02.11, 10:00
            Ile dzieci opiekuję się ludźmi dorosłymi?
            Od kiedy to jest normą?
            Czy teraz to dzieci mają robić za opiekunów niepełnosprawnych?
            • gabi683 Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 17.02.11, 10:07
              msrp napisała:

              > Ile dzieci opiekuję się ludźmi dorosłymi?
              > Od kiedy to jest normą?
              > Czy teraz to dzieci mają robić za opiekunów niepełnosprawnych?



              ale czy do ciebie nie dociera ze im jest tak dobrze ze teraz otrzymaj pomoc i chłopiec będzie odciążony.Ty cały czas swoje wiesz mów do słupa a slup jak dupa
              • msrp Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 17.02.11, 10:12
                Nie powtarzaj się.
                Po prostu każdy wie, że to jest NIENORMALNE, że takie kaleki nie powinni mieć dziecka, Ty tez o tym dobrze wiesz, tylko że się nie chcesz przyznać. Takie życie, jakie ma ten chłopiec, to nie jest zycie. Wszystkie dzieci w jego wieku, jakie znam, mają wszystko, co chcą, o czym marza, i to rodzice się nimi opiekują, a nie odwrotnie. Moi znajomi tez uważaja taką sytuację za nienormalną rzecz, która wymaga interwencji MOPS-u.
                • iwles Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 17.02.11, 10:41

                  > Wszystkie dzieci w jego wieku, jakie znam, mają wszystko, co chcą, o czym marza,


                  jesteś pewna ?
                  • msrp Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 17.02.11, 10:43
                    Tak. A co?
                    • iwles Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 17.02.11, 14:03

                      a to, że nie wierzę.
                      Albo żyjesz w jakimś bardzo szczelnie zamkniętym środowisku, zamkniętym na świat zewnętrzny.
                      • msrp Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 17.02.11, 14:09
                        Dostają materialne rzeczy. O co chodzi?
                        Miłość miłością, ale dzieci mają tez inne potrzeby.
                        • iwles Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 17.02.11, 14:18

                          > Miłość miłością, ale dzieci mają tez inne potrzeby.


                          analogicznie: lalka barbie lalką barbie, ale dzieci mają też inne potrzeby.
                          • msrp Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 17.02.11, 14:25
                            A gdzie napisałam, że tej miłości brak?
                            • gabi683 Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 17.02.11, 17:25
                              msrp napisała:

                              > A gdzie napisałam, że tej miłości brak?


                              dziewczyno ty naprawdę nie jesteś zdrowa osobą mówisz :chorzy ludzie nie powinno to dziecko przyjść na świat ,powinno się zabrać dziecko z tej rodziny ,piszesz z koli wykorzystują go strasznie i tp .
                        • gabi683 Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 17.02.11, 17:26
                          msrp napisała:

                          > Dostają materialne rzeczy. O co chodzi?
                          > Miłość miłością, ale dzieci mają tez inne potrzeby.

                          a skąd ty możesz wiedzieć skoro swoich dzieci nie posiadasz ????Koleżanka Ci powiedziała?Przeczytałaś ?
                • gabi683 Re: Zastanawia mnie jeszcze jedno 17.02.11, 13:48


                  msrp napisała:

                  > Nie powtarzaj się.

                  Wymyśl coś nowego nie masz argumentów


                  > Po prostu każdy wie, że to jest NIENORMALNE, że takie kaleki nie powinni mieć d
                  > ziecka, Ty tez o tym dobrze wiesz, tylko że się nie chcesz przyznać.

                  Ja wiem jedno każdy ma prawo żyć tak jak chce czy to będzie osoba chora ,niepełnosprawna czy zerowa nie ma to znaczenia .

                  Takie życi
                  > e, jakie ma ten chłopiec, to nie jest zycie. Wszystkie dzieci w jego wieku, jak
                  > ie znam, mają wszystko, co chcą, o czym marza, i to rodzice się nimi opiekują,
                  > a nie odwrotnie.


                  A ja myślę ze sporo jest na pozór normalnych rodzin ukrywa sporo za drzwiami i nie jest to tak do końca ze maja wszystko bo wszystkiego nie można mieć .A rodzice którzy dają wszystko na ogół od dzieci nie dostają nic.I mało tu miłości bo tego akurat najlepsza zabawka nie można zastąpić.

                  Moi znajomi tez uważaja taką sytuację za nienormalną rzecz, kt
                  > óra wymaga interwencji MOPS-u.

                  W takim świecie się obracasz i powiem ci ze jest to nie normalne
    • aurita Re: Bohater? 17.02.11, 08:15
      Przyzwyczajeni jestesmy do innego stylu zycia i innego dziecinstwa. Niestety wyidealizowane dziecinstwo zdarza sie tylko w bogatych krajach.
      Ten chlopiec jest kochany, zyje w nie patologicznej rodzinie, swietnie daje sobie rade i ma cel w zyciu. Oczywiscie ma duzo obowiazkow. Cieszmy sie ze MOPS go nie odebral niepelnosprawnym rodzicom i nie umiescil w domu dziecka...

      Ma ciezkie zycie ale sie w nim realizuje.

      Podziwiam go. To jest Bohater przez duze B.
    • hexella Re: Bohater? 17.02.11, 10:19
      fajny dzieciak. jest w wieku mojego syna i widzę mentalna przepaść, efekt oddziaływania środowiska życia. Moje ma fiu-bździu w głowie, a w tym chłopcu jest tyle dojrzałości.
      Jasne, że szkoda beztroskiego dzieciństwa, ale za to jaki hart na przyszłość. Mam wrażenie, że mało jest rzeczy, które mogłyby złamać tego dzieciaka w przyszłości. Oby tylko ktoś mu pomógł i pozwolił jednak uszczknąć coś z dzieciństwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka