Dodaj do ulubionych

roszczeniowość

21.02.11, 10:25
Zainspirowało mnie kilka wątków. Niedawno zdarzył mi się przykry wypadek. Wsiadałam do autobusu. Czułam się źle (gdybym się czuła dobrze to jakoś bym to zniosła) i akurat wsiadłam tylnym wyjściem koło którego siedziało 3 bezdomnych. Powiedziałam do siebie półgłosem że śmierdzi i poprosiłam stojącego obok mężczyznę, żeby się przesunął bo chcę przejść dalej. Bezdomny nie wytrzymał i powiedział, że się umyje, jak zafunduję mu łazienkę i prysznic. Wywiązała się nieprzyjemna sprzeczka, powiedziałam mu, że stwierdziłam fakt, że śmierdzi, jeżeli czuje się tym urażony, to niech się umyje. Na to on (co dziwne młody chłopak, bez widocznych oznak kalectwa) nie mógł popuścić tematu, specjalnie ruszył tyłek z siedzenia, przyszedł do mnie i uderzył w płaczliwe tony: czy ja wiem, co to znaczy być bezdomnym, itd. Nie znoszę takiego rozczulania się nad sobą.
Potem sprawdziłam w necie. W w-wie istnieją co najmniej 3 miejsca dla bezdomnych gdzie mogą się umyć, wszystkie zlokalizowane w miarę w centrum (Al. Solidarności, itp.). Kurcze, rozumiem, że w takiej sytuacji ludzie nie biorą prysznica codziennie, ale raz na tydzień to chyba można, nie mając stałej pracy, zobowiązania, że gdzieś tam się muszę stawić w godz. 9-17.00. Ci tak śmierdzieli, że czuć ich było na 3 metry - to chyba jednak nie byli niemyci od tygodnia tylko dłużej.
Najpierw się okazuje, że mają społeczeństwo w dupie, oni są bezdomni, więc nic nie muszą, mogą sobie hodować wszy, itp. śmierdzieć gównem i roznosić zarazki, a potem się jednak okazuje, że jednak nie, społeczeństwo jest im potrzebne, choćby po to, żeby się przejechać autobusem na gapę, zamelinować się u kogoś na klatce schodowej, napluć w stoisku z fast foodem do czyjegoś jedzenia (Kraków, zeszłe lato) i jechać na fali litości, litości i jeszcze raz litości i wzbudzania wyrzutów sumienia u innych, bo cholera tyle mieli rozumu, żeby się nie stoczyć i nie zostać bezdomnym i chlastanie tą bezdomnością (czyt. 10 warstwami brudu i zlepionymi kołtunami) po oczach. Rozumiem, że nie wszyscy mieli jednakowe warunki na starcie, ale pogrążanie się w roszczeniowości to chyba nie tędy droga.
Dziś przed kościołem żebrał pan czysto ubrany to mu dałam conieco z samego uznania i wdzięczności, że jest czysty i wygląda przyzwoicie.
Kiedy wreszcie powstanie nie wiem, jakieś duszpasterstwo np. które przestanie tych gości gładzić po główce i wytłumaczy im, że owszem Chrystus między innymi mówił, że da, zapłaci, ale za pracę w winnicy, choćby się nawet przyszło ostatnim.
nasze społeczeństwo jest biedne, ale będzie jeszcze biedniejsze i nigdy się z tej bylejakości nie wydobędziemy, bo jeszcze się nie wspięliśmy na ten szczebel dobrobytu, co państwa np. Europy Zachodniej, a już sobie zafundowaliśmy rozdmuchany socjal, który sprawia, że wielu ludziom przychodzi do główki, że się należy.
Naprawdę, biedy (poza pijaństwem rodziców) w Polsce nie ma, nie ma takiej sytuacji, że ktoś nie ma co jeść i nie ma się w co ubrać. Chyba że jest mega niezaradny i piekielnie roszczeniowy. Np. dostałam list od organizacji charytatywnej Maciuś proponującej mi ufundowanie zestawu zimowego dla jakichś dzieci typu czapka + szalik, za jedyne 25 zeta. Myślałam że parsknę śmiechem, zamiast kupić kilka kilo używanej odzieży i zawieść to do tej popegeerowskiej wsi ze szczególnym uwzględnieniem czapek i szalików, lepiej jest szukać frajera, dla którego 25 zeta to tyle co nic, no bo to zrozumiałe, że ma być nowe i w cenie posezonowej wyprzedaży w galerii handlowej.
Obserwuj wątek
    • matsuda Czy oprócz tych " przemyśleń" 21.02.11, 10:32
      masz dodody na ten brak biedy i wszechogarniającą niepełnosprawność społeczną, czy jest to jedynie obserwacja życia wynikająca ze spotkania bezdomnego osoby, która" w d...e była i g...o widziała"?
    • kropkacom Re: roszczeniowość 21.02.11, 10:38
      Tak, bezdomni powinni pachnieć jak róże big_grin Tak, nie ma biedy big_grin Tak, wszyscy są roszczeniowi big_grin Coś jeszcze?
    • kali_pso Re: roszczeniowość 21.02.11, 10:43

      Juz lepiej?wink
      Ten świat byłby o wiele lepszy gdyby zaludniały go wyłącznie osoby pokroju jogo2- absolutnie nieroszczeniowe i pachnącewink
    • rita75 Re: roszczeniowość 21.02.11, 10:50
      Roszczeniowość to jest wymaganie by inny sie umyli <lol>.
      A tak powaznie- po co wypowiadasz scenicznym szeptem uwagi na temat innych ludzi- w ich obecności? Nudzisz się i zamierzalas sprowokowac kogoś do pogawedki w autobusie?
      • kozica111 Re: roszczeniowość 21.02.11, 10:59
        Słuchajcie a są jeszcze publiczne łaźnie w Polsce?
      • kota_marcowa Re: roszczeniowość 21.02.11, 13:00
        > Roszczeniowość to jest wymaganie by inny sie umyli <lol>.

        Wcale nie. kierowca ma prawo wywalić cuchnącego pasażera z autobusu.
        • rita75 Re: roszczeniowość 21.02.11, 14:30
          >
          > Wcale nie. kierowca ma prawo wywalić cuchnącego pasażera z autobusu.

          Na jakiej podstawie prawnej?- konstytucji?
          Swoją drogą powinien wyrzucic okolo 50%.
          • matsuda to może jeszcze: 21.02.11, 14:38
            brzydkich, z pieprzykami, zarośniętych, z protezami, w spodniach, jadących do, a nie z ..socjalistów, satanistów, blachary, skinów, w getrach, lubiących słodycze, wegetarian... możliwości są.
            • rita75 Re: to może jeszcze: 21.02.11, 14:50
              > brzydkich, z pieprzykami, zarośniętych, z protezami, w spodniach, jadących do,
              > a nie z ..socjalistów, satanistów, blachary, skinów, w getrach, lubiących słody
              > cze, wegetarian... możliwości są.

              i to ile...
            • mgla_jedwabna Re: to może jeszcze: 22.02.11, 00:41
              Naprawdę nie odróżniasz bezdomnego śmierdzącego tak, że aż się na wymioty zbiera, od wymienionych przez ciebie grup?
          • jowita771 Re: roszczeniowość 21.02.11, 17:09
            Ja też kiedyś czytałam, śmierdzenie podciągają pod zakłócanie porządku czy jakoś tak i na tej podstawie wyrzucają. Ja się z tym zgadzam, bo w sumie dlaczego cała nieśmierdząca reszta ma wąchać śmierdziela?
          • kota_marcowa Re: roszczeniowość 21.02.11, 20:34
            > Na jakiej podstawie prawnej?- konstytucji?

            Każdy przewoźnik ma to w swoim regulaminie.Np:

            § 15

            Przewoźnik nie dopuszcza do przewozu i ma prawo - korzystając w razie potrzeby z pomocy organów porządkowych - usunąć z autobusu, osoby:
            odmawiające uiszczenia należności za przejazd autobusem;
            nie przestrzegające, pomimo upomnienia, obowiązujących przepisów i nie podporządkowujące się wskazówkom personelu przewoźnika;
            nietrzeźwe, zakłócające spokój i wywołujące swym zachowaniem zgorszenie publiczne;
            znajdujące się w stanie, który z różnych względów może być uciążliwy lub niebezpieczny dla otoczenia;
            mogące zabrudzić inne osoby oraz zanieczyścić wnętrze autobusu.

            albo
            § 12

            1. Przewoźnik nie dopuszcza do przewozu i ma prawo korzystając w razie potrzeby z pomocy organów porządkowych usunąć z autobusu osoby:
            a/ zagrażające bezpieczeństwu lub porządkowi w transporcie,
            b/ uciążliwe dla pasażerów lub odmawiające zapłacenia należności za przewóz.

            Itd. A przy okazji ciekawe czy menel miał bilet, juz za to powinien go wywalić.

            • kota_marcowa Re: roszczeniowość 21.02.11, 20:36
              Miało być : już za to powinien go kierowca wywalić.
              • rita75 Re: roszczeniowość 21.02.11, 20:57
                Ja pytalam o podstawę prawną...czyli, czy cos jest zgodne z prawem, a nie o jakis tam regulamin.
                • kota_marcowa Re: roszczeniowość 21.02.11, 21:06
                  Skoro MPK nalezy do miasta, to chyba nie formułowaliby regulaminu niezgodnego z prawem, pomijając już to, że każdy kto wsiada do autobusu, idzie do kina itp. automatycznie zobowiązuje się przestrzegać obowiązujący regulamin.
                  • rita75 Re: roszczeniowość 21.02.11, 21:31
                    > Skoro MPK nalezy do miasta, to chyba nie formułowaliby regulaminu niezgodnego z
                    > prawem

                    i znowu domysly...a pozniej zgrzytanie zebami, gdy taki ktos sie odwola do wyzszej instancji
                    • estelka1 Re: roszczeniowość 22.02.11, 00:23
                      Ale dlaczego mówisz domysły? Przecież to jest normalne, że jakieś "drobne" regulaminy np. przewoźników, czy wspólnot mieszkaniowych nie mogą być sprzeczne z ustawami, czy docelowo z konstytucją. Jednak szczegółowo te regulaminy opracowują zarządcy w/w. Już widzę transmitowane przez tv debaty posłów, czy można obsikanego, śmierdziela X wyprosić z autobusu w miejscowości Y big_grin
                      • rita75 Re: roszczeniowość 22.02.11, 08:46
                        Przecież to jest normalne, że jakieś "drobne" regu
                        > laminy np. przewoźników, czy wspólnot mieszkaniowych nie mogą być sprzeczne z u
                        > stawami, czy docelowo z konstytucją

                        Jakby to bylo takie normalne, to w naszym pieknym kraju sądy i trybunal nie mialyby co robić.

                        Już widzę transmitowane przez tv debaty posłów, czy można obsik
                        > anego, śmierdziela X wyprosić z autobusu w miejscowości Y big_grin

                        gratuluje poczucia humoru...rzyczywiscie- ludzki dramat jest bardzo zabawny
        • madzioreck Re: roszczeniowość 21.02.11, 22:37
          > Wcale nie. kierowca ma prawo wywalić cuchnącego pasażera z autobusu.

          Niestety, nie ma. Na zajezdni mojego taty jeden kierowca tak zrobił: wywalił podpitego, śmierdzącego pasażera w brudnych łachach. Po kilku godzinach ten sam pan czekał na niego na trasie autobusu, w towarzystwie panów z nadzoru ruchu, umyty, ogolony, w świeżym ubraniu i... ze skasowanym biletem. Kierowca został zwolniony z pracy.
          Kierowca może zgłosić coś takiego do centrali ruchu, a pasażer może zostać usunięty tylko przez policję/straż miejską, wyrzucić go nie można.
          Ktoś niżej pisał, że za brak biletu - kierowca autobusu MPK często nie jest uprawniony do kontroli biletów.
          W Łodzi podobno coś ma się zmienić w tym temacie.
    • deodyma Re: roszczeniowość 21.02.11, 13:04
      no tos sie kobieto popisala...
    • insomnia0 Re: roszczeniowość 21.02.11, 13:13
      oczywiście bieda istnieje i nie ma co nad tym debatować..ale.. bezdomni nie muszą smierdzieć i są tacy którzy nie śmierdzą.
      To co spotkałaś to brudasy-menele możliwe ze chlają.. dlatego nie maja wstępu do miejsc- noclegowni gdzie mogliby się umyć.
      Dziwie się, że tolerujecie czy tłumaczycie tych brudasów.\
      Kazdy -oczywiście jeśli chce i jest trzeźwy może dostać czyste - uzywane- ale czyste ubranie, może się wykąpać.. tylko trzeba chcieć..
      Nie wszyscy bezdomni smierdzą!

      Nie toleruje brudasów. Kiedyś tez byłam swiadkiem w autobusie- jak wyprowadzono z autobusu pijanego smierdziucha i bardzo dobrze.
      Ktoś płaci za przejazd i musi wachać cuchnącego brudasa bo co? Kierowca zażądał biletu - facet nie miał wiec go wyprosił i uważam ze słusznie.


      https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
      • ylunia78 Re: roszczeniowość 21.02.11, 14:47
        właśnie?...jadącego na gapę ucznia(np) to można z autobusu wyrzucić,a bezdomnego to juz nie?Pomijając,że uczeń dostanie mandat do zapłacenia,a bezdomny już nie.To,że bezdomny nie oznacza,że musi smierdzić.Tyle się słyszy w tv że są możliwości przyjścia,umycia sie itd.To nie!bo nie mogą być pijani.To ich wybór,że śmierdzą,więc niech liczą z konsekwencjami.Co to moja wina,że on jest bezdomny?Sam doprowadził się do takiego stanu i-no sorki-ale ja takiemu człowiekowi współczuć nie będę.
        • sadosia75 Re: roszczeniowość 21.02.11, 15:00
          Nie zawsze sam sie doprowadzil do takiego stanu. A jesli jest uzalezniony to naprawde trudno jest wymagac od bezdomnego logicznego myslenia w uzaleznieniu. Osoby,ktore maja dom i rodzine nie radza sobie z uzaleznieniem. chociaz maja wieksze mozliwoscia wyjscia z nalogu. wiec bezdomny z gory jest postawiony na przegranej pozycji.
    • rosapulchra-0 Re: roszczeniowość 21.02.11, 15:00
      współczuję, koleś spowodował u ciebie dyskomfort ruszając twoim sumieniem i i tworząc wstyd wśród współpasażerów, więc teraz próbujesz jak najszybciej zniwelować ten nieprzyjemny stan twojego umysłu i sumienia przez swoją roszczeniową postawę 'przykładnej obywatelki', która ma kasę, dom i się myje!

      suspicious
      • matsuda albo której się tylko tak wydaje...n/t 21.02.11, 15:04
    • lykaena Re: roszczeniowość 21.02.11, 15:51
      Napisałaś , że zdarzył się przykry wypadek, ja czytam, czytam czekam aż będzie jakaś bójka, ktoś kogoś z autobusu oknem wyrzuci, a tu tylko stek bzdur
    • alabama8 Re: roszczeniowość 21.02.11, 15:55
      jogo2 napisała:
      Naprawdę, biedy (poza pijaństwem rodziców) w Polsce nie ma, nie ma takiej sytuacji, że ktoś nie ma co jeść i nie ma się w co ubrać. Chyba że jest mega niezaradny i piekielnie roszczeniowy.
      Czy ja wiem. Nie tak dawno (bo głód pamiętam do dziś) zostałam sama z dzieckiem, ciężko chorym dzieckiem. Pracowałam na pełnym etacie w dużej korporacji, musiałam opłacić wyrafinowaną dietę dziecka, niańkę, leki. Do roboty pomykałam w gajerku ślicznie wypindrzona a pod spodem głód i burczenie w brzuchu. Na tydzień miałam kilo ryżu, dwa litry mleka i 10 zeta na bułki. Dla dziecka musiało być wszystko - dla mnie nie koniecznie. Bieda jest - ukryta pod garniturkami ...
      • bi_scotti Od poety dla nas wszystkich ... 21.02.11, 16:00
        Ballada żebracza

        Dajcie mi proszę, co łaska.
        Żebrak - też człowiek do diaska!
        Śpiewać już nie mam siły,
        Żarty mi się skończyły.

        Siedzę na placu Zamkowym
        Z tym, co na plecach zostało,
        Sięgam po rozum do głowy,
        Lecz rozum by żyć - to za mało!
        Tłuką o pierś resztki serca,
        Serce nadzieją frymarczy,
        Lecz - może jestem oszczerca -
        Serce - by żyć - nie wystarczy!

        Dajcie mi proszę, co łaska.
        Żebrak - też człowiek do diaska!
        Śpiewać już nie mam siły,
        Żarty mi się skończyły.

        Mówią mi - wstań i zapracuj!
        Raz jeszcze zakasz rękawy,
        Albo zabieraj się z placu
        Bo szpecisz piękno Warszawy.
        Tu zagraniczni turyści
        Widzieć chcą cud odbudowy
        A ty wrażenia im niszczysz
        Żebrząc na placu Zamkowym.

        Dajcie mi proszę, co łaska.
        Żebrak - też człowiek do diaska!
        Śpiewać już nie mam siły,
        Żarty mi się skończyły.

        Gdybym łez trochę miał jeszcze
        To bym nad sobą zapłakał
        Kto dziś pamięta w tym mieście
        Że to ja budowałem barbakan!
        Człowiek bez daty urodzin,
        Człowiek bez dnia swych imienin -
        Życie oddałem urodzie
        Renesansowych kamienic.

        Dajcie mi proszę, co łaska.
        Żebrak - też człowiek do diaska!
        Śpiewać już nie mam siły,
        Żarty mi się skończyły.

        Nigdy nikomu nie znany,
        Po łokcie w glinie i w piachu
        Ryłem, jak kret tresowany
        Tunel na Trasie Wschód-Zachód.
        Jakby mi było za mało
        Pracy do grobowej deski
        Póki sił jeszcze starczało
        Stawiałem Zamek Królewski.

        Dajcie mi proszę, co łaska.
        Żebrak - też człowiek do diaska!
        Śpiewać już nie mam siły,
        Żarty mi się skończyły.

        Nie mówcie więc, że coś niszczę,
        Nie mówcie mi, że coś szpecę
        Bo moje ręce są czystsze
        Niż wasze myśli i serca.
        Tkwić chcę tu duszą i ciałem,
        Spróbujcie mi to odebrać!
        To miasto - ja zbudowałem
        By mieć na starość gdzie żebrać...

        Dajcie mi proszę, co łaska.
        Żebrak - też człowiek do diaska!
        Śpiewać już nie mam siły,
        Żarty mi się skończyły.
        Jacek Kaczmarski
        8.9.1989
      • black.sally Re: roszczeniowość 21.02.11, 17:04
        alabama8 napisała:

        Bieda jest - ukryta pod garniturkami ...

        to jest dokładnie to o czym wielu z nas zapominawink
    • a.nancy Re: roszczeniowość 21.02.11, 16:26
      > i akurat wsiadłam tylnym wyjściem koło którego siedziało 3 bezdomnych. Powi
      > edziałam do siebie półgłosem że śmierdzi

      czesto gadasz sama do siebie, czy tylko jak masz ochote byc chamska?
      • jogo2 Re: roszczeniowość 21.02.11, 16:51
        Wiedziałam że tak będzie. Chamska, i co jeszcze, no słucham. Tak, zadzieram nosa, stek bzdur, itp. itd. Bo nie w tej tonacji, co paniusie na forum o wielkim sercu tolerują. W którym miejscu nie mam racji, czy w tym, że autentycznie chcąc wydostać się z bezdomności można ruszyć d. do jednej ze znajdujących się w 3 miejscach w śródmieściu łaźni dla bezdomnych, a nie hodować wszy i brud, czy w tym, że zanim się komuś zaglądnie do kieszeni po 25 zeta wciskając rzewne kawałki mające na celu wzbudzenie poczucia winy, można spróbować poradzić sobie samemu. I tak, podtrzymuję swoje twierdzenie, że 80% tzw. biedy polega na niezaradności, braku wstydu i jedynym koncepcie w łepetynie wyciągania pieniędzy po zasiłki.
        Swoją drogą zastanawiam się co Wam przyświeca przy krytyce mojej osoby i ta zjadliwa ironia. Na faktycznie straszne, raz źle się czując, wyrwało mi się półgłosem, że śmierdzi. No jak ja mogłam. Ale zdaje się, że po prostu chodzi o to, że napisałam kilka niepopularnych wątków ostatnio w związku z tym, jak ja coś piszę to wiele się nie myśli tylko sięga po łatkę. Możecie sobie odmieniać że chamstwo (wcale nie, chamstwo to jest śmierdzieć i jechać nawalonym o 10.00 rano), że pachnę rózami itp. Mam to gdzieś. Swoją drogą może chociaż raz młodzian coś usłyszał, że nie pachnie różami i że do roboty by się lepiej wziął. Oni zdaje się nieczęsto to słyszą.
        Tak, istnieje przepis, który z powodu bezdomnych jest praktycznie martwy, że pasażer ma nie śmierdzieć.
        • ewelsia Re: roszczeniowość 21.02.11, 17:20
          A propos smrodu...wracam dziś z psem, wchodzę do klatki, z której wyszłam przed 5 minutami i była pusta ( mieszkam w małej, zadbanej wspólnocie) i nic nie widzę, tylko czuję. Wściekły smród. Wystraszyłam się ,bo w kącie zazwyczaj pustym stoi człowiek. Je bułkę. Trzeźwy. Pytam, na wdechu: pan do kogoś? Głodny? Proszę pani, ja jestem bezdomny. To mówię, niech pan poczeka , to panu coś przyniosę. Poleciałam po kilka rzeczy do jedzenia. Wracam, a sąsiadka z góry idzie z solidną kanapką. Prosił o parę groszy, ale nie dałyśmy, mówimy, że jedzenie możemy dać. Podziękował, poszedł. Smród unosił się jeszcze jakiś czas, po czym wywietrzał dość szybko, nie powodując uszczerbku na moim zdrowiu. Co innego sąsiadka z dołu- gospodarz domu, z furią wpadła na klatkę w poszukiwaniu resztek śmierdziela. Po informacji, że na górze go nie było, zawróciła, przeklinając smród. My z panią z góry - zero komentarza. Tak a propos gospodyni obowiązkowo co niedziela na mszy.
          Bezdomni byli, są i będą. I będą śmierdzieć. Ja tego nie komentuję, nie narzekam, nie wyśmiewam. Przechodzę nad tym do porządku dziennego, jak mogę pomóc, pomogę. Ich życie, ich wybór, ich smród. To tak jak z nastoletnimi ciążami. Taki jest świat. Ale nie widzę powodu, żeby traktować ich jak gorszy gatunek człowieka tylko dlatego, ze śmierdzą. I nie wiedzą, gdzie jest łaźnia.

          • kota_marcowa Re: roszczeniowość 21.02.11, 20:46
            > Bezdomni byli, są i będą. I będą śmierdzieć. Ja tego nie komentuję, nie narzeka
            > m, nie wyśmiewam. Przechodzę nad tym do porządku dziennego, jak mogę pomóc, pom
            > ogę. Ich życie, ich wybór, ich smród. To tak jak z nastoletnimi ciążami. Taki
            > jest świat. Ale nie widzę powodu, żeby traktować ich jak gorszy gatunek człowie
            > ka tylko dlatego, ze śmierdzą. I nie wiedzą, gdzie jest łaźnia.

            Ich wybór, ich smród, więc niech niech się w nim kiszą w samotności, albo z podobnymi sobie kolegami. Gdybym zobaczyła na klatce menela, od razu dzwoniłabym na policję. Na szczęście mam normalnych sąsiadów, którzy nie wpuszczają na klatkę śmierdzących, załatwiających potrzeby fizjologiczne po kątach bezdomnych. Ciekawe czemu tak się w zimie pchają np. właśnie na klatki schodowe, a nie do noclegowni gdzie mogą się wykąpać? Może dlatego, że tam nie wolno pić.
            • ewelsia Re: roszczeniowość 21.02.11, 20:54
              Nie wątpię, że byś zadzwoniła, przy takiej znajomości paragrafów...
              No, ja nie jestem tak całkiem wyrozumiała i miłosierna, pewnie gdybym delikwenta przyłapała na załatwianiu potrzeb na klatce to zareagowałabym odpowiednio. Ale nie miałam sumienia wygnać go tylko dlatego, że wszedł na chwilę się zagrzać i zjeść bułkę, no ludzie, miejmy jakieś uczucia i serca. Był trzeźwy, grzeczny, stał spokojnie, jadł. A że śmierdział okrutnie..
              Poprosił o herbatę, ale zrobiło się zamieszanie , wariatka z dołu wyleciała, machnęłam ręką. Mogłam znieść mu jeszcze tej herbaty, u mnie było - 15 dzisiaj w dzień.
              • sarling Re: roszczeniowość 21.02.11, 21:04
                Ale w sumie, to jednego nie rozumiem - dlaczego smierdzacy i bezrobotny pan jest ok, a pracujaca lecz wielodzietna rodzina nieok?
                • ewelsia Re: roszczeniowość 21.02.11, 21:08
                  Jeśli o mnie chodzi nie mam nic przeciw rodzinom wielodzietnym, które stać na tyle dzieci, ile chcą mieć.
                  • black.sally Re: roszczeniowość 21.02.11, 22:23
                    ewelsia napisała:

                    > Jeśli o mnie chodzi nie mam nic przeciw rodzinom wielodzietnym, które stać na t
                    > yle dzieci, ile chcą mieć.


                    a dlaczego nie "ja,że nie mam nic przeciwko rodzinom wielodzietnym,które mają dzieci tyle ile chcą mieć czy chciały mieć"
                    Rodzina 2+2 na 2pokojach była ostatnio strasznie negowana na tym forum.Że to patologia i takie tam.A bezdomność człowieka już jako jego wybór jest ok?
              • kota_marcowa Re: roszczeniowość 21.02.11, 21:13
                Ale dlaczego piszesz o sąsiadce obraźliwie "wariatka", nie każdy musi miłosiernie znosić bezdomnych na klatce, zwłaszcza , że kobieta mieszka na parterze. Myślę, że ten smrodek, który wam na którymś tam piętrze nie przeszkadzał, było czuć u niej w mieszkaniu i tym bardziej miała prawo żądać niezkłócania jej spokoju.
                • ewelsia Re: roszczeniowość 21.02.11, 21:17
                  Facet stał na klatce ok. 10 minut. Smród nie mógł do niej dolatywać, bo ma drzwi podwójne, a poza tym, była w kurtce więc albo wracała/wychodziła . Nie będę jej usprawiedliwiać, jest krzykaczką , zwłaszcza, jak za dużo wypije . Zakłóca mi spokój stokroć bardziej niż bezdomny przez 10 minut pobytu na klatce.
                  • kota_marcowa Re: roszczeniowość 21.02.11, 21:26
                    Oczywiście gdyby sąsiad wydzierał się po pijaku, a grzeczne prosby nic by nie dały, też bym zadzwoniła na policję żeby delikwenta uciszyli.
            • rosapulchra-0 Re: roszczeniowość 21.02.11, 22:54
              kota_marcowa napisała:

              Cie
              > kawe czemu tak się w zimie pchają np. właśnie na klatki schodowe, a nie do nocl
              > egowni gdzie mogą się wykąpać? Może dlatego, że tam nie wolno pić.


              bo każdy bezdomny to pijak! a każdy pijak to złodziej!
        • miklasz33 Re: roszczeniowość 21.02.11, 17:36
          Jogo2,
          w pełni popieram to, co napisałaś. Myślę dokładnie tak samo - ci ludzie mają zbyt roszczeniowe podejście. Kązdy z nas, by do czegoś dojść, musi podjąć jakiś wysiłek, ale ich to nie dotyczy. Ostatnio znajomy ochrzanił takiego, co grzał się (i smrodził) w studzience wody oligoceńskiej. Tamten oczywiście wpadł w swój rzewny ton, że znajomy "nie zna życia" itp. Tylko że jak nie zna życia, skoro pracuje, oszczędza, wysila się, by cokolwiek w życiu mieć?? Ale lepiej usiąść, nic nie robić i oczekiwać.
          A w sobotę do moich drzwi najpierw pukanie, potem ktoś łapie bezczelnie za klamkę (co już mnie wnerwiło). Otwieram - babuleńka: "proszę pani, jak tak pukam, bo wie pani, jakiś grosik na życie by pani dała, bo ja głodna jestem" itp. Ja na to: jak pani jest głodna, to niech pani chwilkę poczeka przed blokiem, ubiorę się i pójdziemy do sklepu na przeciwko, kupię pani co będzie pani chciała". No oczywiście to się starusze nie spodobało: "nie, nie, ja na życie potrzebuje, na leki". To ja: " to pójdę z panią do apteki, też niedaleko i kupię te leki". Oczywiście też się zaczęła wykręcać. Zamknęłam bezczelnej babie drzwi.
          • matsuda by być Chamen trzeba mieć klasę 21.02.11, 18:11
            bez niej jesteś wykłą pieniaczką, której odwagi starczyło jedynie " by sobie pod nosem" powiedzieć, że śmierdzi. chamem przez małe ch, któremu słoma wyszła z butów od Lasockiego, a te wypociny, którymi nas tu raczysz to dowód jak mało świata, ba kraju widziałaś. Teorie, zestawienia liczbowe powzięte z czeliści między uszami by uwiarygodnić własne założenia są żałosne. Ton dyskusji, że patrzymy na Ciebie przez wcześniejsze" deblile" posty- cóż, z pustego i Salomon nie naleje. W Twoim świecie jest jak sobie poukładasz, ale ten prawdziwy na nim się nie kończy. I mam nadzieję, że następnym razem jak zobaczysz kibola pałującego kolegę to też zwrócisz uwagę i stwierdzisz fakt, że NIE WOLNO! Liczę na Ciebie.
        • barbibarbi Re: roszczeniowość 21.02.11, 21:45
          jogo2 napisała:

          > Wiedziałam że tak będzie. Chamska, i co jeszcze, no słucham. Tak, zadzieram nos
          > a, stek bzdur, itp. itd. Bo nie w tej tonacji, co paniusie na forum o wielkim s
          > ercu tolerują.

          nie przejmuj się,
          w realu, gdybyś rozmawiała z sąsiadką na ten temat, to pewnie by się z tobą zgodziła. Ale ta sama sąsiadka na forum będzie się wymądrzać i pouczać, będzie siebie wybielać i przedstawiać jako bogurodzica. Tobie chętnie dokopie, zwłaszcza że tak ładne się wystawiłaś zadziornym i prawdziwym postem. Może jest tu kilka forumek autentycznie szczerych, reszta to gra pozorów. Forum is brutal!
        • claudel6 Re: roszczeniowość 21.02.11, 21:57
          mnie np. wk..sz bo masz zerowe pojęcie o świecie. masz swoją ciepła posadkę i wydaje ci się, e wszyscy biedni to tacy, co klepią biedę na własne życzenie, a praca leży na ulicy wystarczy sie schylić. nigdy nikomu nie pomogłas, nie zblizyłaś sie do tej biedy, więc nie wiesz kompletnie nic. żyjesz z klapkami na oczach i z nienawiścią w sercu. wolałabym mieć do czynienia z tym smierdzącym bezdomnym niż z tobą.

          btw, wiem cos o polskiej biedzie, bo jestem osoba, ktora organizuje pomoc dla biednych. nie w żadnej instytucji, tylko prywatnie.
          • black.sally Re: roszczeniowość 21.02.11, 22:33
            claudel6 napisała:

            > mnie np. wk..sz bo masz zerowe pojęcie o świecie. masz swoją ciepła posadkę i w
            > ydaje ci się, e wszyscy biedni to tacy, co klepią biedę na własne życzenie, a p
            > raca leży na ulicy wystarczy sie schylić. nigdy nikomu nie pomogłas, nie zblizy
            > łaś sie do tej biedy, więc nie wiesz kompletnie nic. żyjesz z klapkami na oczac
            > h i z nienawiścią w sercu. wolałabym mieć do czynienia z tym smierdzącym bezdom
            > nym niż z tobą.

            a powiedz mi proszę czy bieda jest czymś innym niż efekt własnego wyboru?
            Bo gdybym chciała to pracę poszukam,a jak wole leżeć przed tv i chodzić tylko do podpisu na bezrobociu to jest to ich własny wybór.Albo(co znam takiego) który po prostu przechlał swój cały dorobek życia(kilka kamienic w dużym mieście w PL)dzisiaj dzień zaczyna od winka patykiem pisanym i żebrze na ulicy.
            >
            > btw, wiem cos o polskiej biedzie, bo jestem osoba, ktora organizuje pomoc dla b
            > iednych. nie w żadnej instytucji, tylko prywatnie.
            • bi_scotti Re: roszczeniowość 21.02.11, 22:45
              black.sally napisała:

              > a powiedz mi proszę czy bieda jest czymś innym niż efekt własnego wyboru?
              > Bo gdybym chciała to pracę poszukam,a jak wole leżeć przed tv i chodzić tylko d
              > o podpisu na bezrobociu to jest to ich własny wybór.Albo(co znam takiego) który
              > po prostu przechlał swój cały dorobek życia(kilka kamienic w dużym mieście w P
              > L)dzisiaj dzień zaczyna od winka patykiem pisanym i żebrze na ulicy.

              Nikt sobie nie wybiera rodziny, w ktorej sie rodzi a co za tym idzie wzorcow, ktore otrzyma zeby juz nie wspomniec o DNA, potencjalnych chorobach (alkoholizm, schizofrenia ... ) i obciazeniach dziedzicznych (FAS). Oczywiscie, sa szczytne przyklady ludzi, ktorzy wyszli ze strasznych warunkow, przebili sie w ten "lepszy swiat" swoja ciezka praca, pomyslem, przemyslem, uporem, ambicja. Ale Wielu nie ma takich cech czy czasem zwyczajnie takiego szczescia i zyja jak zyja. Znakomita wiekszosc bezdomnych i zebrzacych to ludzie z roznymi stadiami chorob psychicznych polaczonych czesto z katastrofalnymi historiami podlego dziecinstwa, doznanych krzywd itd. Nie wszyscy, oczywiscie, ale wiekszosc. Czesci jednostkowo mozna zapewne pomoc przy duzym wkladzie czasu, energii, finansow ze strony zyczliwego spoleczenstwa (rozne organizacje charytatywne itp.), dla czesci, niestety, bywa ze nie ma ratunku i jedyne, co mozna komus takiemu ofiarowac to zyczliwy usmiech, dobre slowo, troche pieniedzy na to, co ich cieszy najbardziej a wiec np. alkohol czy jakies srodki odurzajace. A dajac, mozna tylko dziekowac komu tam kto dziekuje, ze sie czlowiek urodzil gdzie sie urodzil, tym a nie innym rodzicom, ze mial takich a nie innych kumpli, nauczycieli i ze nie jest chory na zadna niszczaca chorobe psychiczna. I jeszcze jedno, sa wsrod bezdomnych i tacy, ktorzy mieli "wszystko" ale zycie poszlo swoja droga a oni swoja i teraz sa bez domu, bez przyjaciol, bez sily zeby sie dzwignac - naprawde nigdy nie wiemy, co nas (!) czeka za zakretem.
            • claudel6 Re: roszczeniowość 21.02.11, 22:59
              mi sie nawet nie chce gadac na takim poziomie. zastanawiam sie, czy wy ludzie żyjecie w kokonach? czy świat, jaki znacie to tylko ten z telewizji i kolorowych magazynow?
              ja zyje w stolicy, wynajmuje ładne mieszkanie, mam pracę, stać mnie na godne życie, a mimo to wiem, ze mój świat to przywilej.
              bieda to niekoniecznie śmierdżacy bezdomny z dworca centralnego,. choc i oni są często biedni i bezdomni nie z własnego wyboru, tylko ze splotu wielu okoliczności.
              bieda to również samotna matka z dwójką dzieci, która od wielu miesięcy poszukuje pracy w rejonie wysokiego bezrobocia, a której jedynym dochodem jest zasiłek z opieki społecznej, który nawet nie starcza na opłacenie czynszu w komunalnej kamienicy z toaletą na korytarzu, nie mówiąc o jedzeniu, ubraniach, butach na zimę, rachunkach, przyborach szkolnych dla dzieci.
              ludzie, jak wam w ogołe nie wstyd? być takimi aroganckimi ignorantami?
              • black.sally Re: roszczeniowość 21.02.11, 23:30
                claudel6 napisała:
                > bieda to niekoniecznie śmierdżacy bezdomny z dworca centralnego,. choc i oni są
                > często biedni i bezdomni nie z własnego wyboru, tylko ze splotu wielu okoliczn
                > ości.

                Ja doskonale wiem ale tez pracuję,w środowisku,gdzie można spotkać dużo bezdomnych.
                Dlatego wiem,że są nastawieni na to,że im jest taaak cięzko i im nalezy sie pomoc.
                Pomoca dla nich jest tylko gotówka na alkohol.Jak probowałysmy pomóc jednemu takiemu co w bramie stał przy chodniku do rynku to nie.Wielokrotne próby podania mu posiłków spełzy na niczym,a dokładniej znalazły się w koszu na smieci.Nawet ich nie próbował.
                W zeszłym tyg dowiedziałam się,że amputowano mu nogę,bo mu odmarzła tej zimy,ale z pomocy skorzystać nie chciał,bo trzeba było by nie pić w schronisku.

                > bieda to również samotna matka z dwójką dzieci, która od wielu miesięcy poszuku
                > je pracy w rejonie wysokiego bezrobocia, a której jedynym dochodem jest zasiłek
                > z opieki społecznej, który nawet nie starcza na opłacenie czynszu w komunalnej
                > kamienicy z toaletą na korytarzu, nie mówiąc o jedzeniu, ubraniach, butach na
                > zimę, rachunkach, przyborach szkolnych dla dzieci.
                > ludzie, jak wam w ogołe nie wstyd? być takimi aroganckimi ignorantami?

                tak?to poszukaj jak się tępi na emamie matki które pobieraja zasiłek ,bo znygusiałe,narobiły dzieciaków a teraz chcą,żeby im jeszcze państwo płaciło.
                Żeby było jasne....Mnie takie matki obchodza bardziej niż tacy bezdomni.Ale może też mam takie zdanie,bo bezdomni to naprawdę cięzkie przypadki.
                • claudel6 Re: roszczeniowość 22.02.11, 12:29
                  Ja sie odniosłam do Twojego:
                  „a powiedz mi proszę czy bieda jest czymś innym niż efekt własnego wyboru?”
                  i odpowiadam Ci na pytanie: nie, bieda to nie zawsze, albo powiedzialabym, ze w mniejszosci przypadkow to jest efekt wlasnego wyboru. Poczytaj raport o biedzie polskiej – wielu biednych to ludzie zatrudnieni i pracujacy:
                  wyborcza.pl/1,75478,9143949,Praca_ani_dyplom_nie_chronia_przed_bieda.html
                  Bezdomni, ktorzy odmawiaja pomocy – to jest tylko malutki odsetek ludzi wykluczonych. A mnie wpieniaja takie generalizacje, na jakie sobie pozwalaja ludzie syci – ze bieda to wynik wyboru.
                  I wiesz co,? Wiem, ze to okropne i podle z mojej strony, ale zycze wtedy takim ludziom w skrytosci ducha bezrobocia.
    • claudel6 Re: roszczeniowość 21.02.11, 21:47
      Np. dostałam list od organizacji charytatywnej M
      > aciuś proponującej mi ufundowanie zestawu zimowego dla jakichś dzieci typu czap
      > ka + szalik, za jedyne 25 zeta. Myślałam że parsknę śmiechem, zamiast kupić kil
      > ka kilo używanej odzieży i zawieść to do tej popegeerowskiej wsi ze szczególnym
      > uwzględnieniem czapek i szalików

      ale zrobiłas to? kupiłaś te kilo odziezy dla biednych czy tylko parskasz smiechem jak dostajesz prośby o wsparcie?
    • claudel6 Re: roszczeniowość 21.02.11, 21:52
      > Naprawdę, biedy (poza pijaństwem rodziców) w Polsce nie ma, nie ma takiej sytua
      > cji, że ktoś nie ma co jeść i nie ma się w co ubrać. Chyba że jest mega niezara
      > dny i piekielnie roszczeniowy.

      nie no, ja pierdzielę, nie mogę tego czytać.
      moze otwórz oczy panno, i wychyl nos poza swój zadufany światek. bieda jest, i to taka włącznie z głodem, zimnem (brak pieniedzy na opał) i chorobami (brak pieniędzy na leki).
      • mgla_jedwabna Re: roszczeniowość 22.02.11, 00:56
        Noclegowni dla bezdomnych jest w Polsce dość, jedzenia też. Tylko żeby dostać jedzenie w takim np. barze dla bezdomnych na Centralnym trzeba być choć przez chwilę trzeźwym o tej porze, w której to jedzenie wydają. Dla wielu bezdomnych jest to zbyt duży wysiłek. Podobnie, jak życie w zgodzie z normami społecznymi w ogóle. Weźmy taki przykład bezdomnych, którym udziela się schronienia na klatkach schodowych, a oni potem załatwiają się na tych klatkach. Bo wyjść w tym celu na podwórko pod śmietnik chociażby to zbyt dużo (choć na wsi wiele osób wychodzi w ten sposób do sławojek, więc chyba nie jet to nadludzki wysiłek).

        • bi_scotti Re: roszczeniowość 22.02.11, 01:02
          mgla_jedwabna napisała:

          > Noclegowni dla bezdomnych jest w Polsce dość, jedzenia też. Tylko żeby dostać j
          > edzenie w takim np. barze dla bezdomnych na Centralnym trzeba być choć przez ch
          > wilę trzeźwym o tej porze, w której to jedzenie wydają. Dla wielu bezdomnych je
          > st to zbyt duży wysiłek. Podobnie, jak życie w zgodzie z normami społecznymi w
          > ogóle. Weźmy taki przykład bezdomnych, którym udziela się schronienia na klatka
          > ch schodowych, a oni potem załatwiają się na tych klatkach. Bo wyjść w tym celu
          > na podwórko pod śmietnik chociażby to zbyt dużo (choć na wsi wiele osób wychod
          > zi w ten sposób do sławojek, więc chyba nie jet to nadludzki wysiłek).
          >

          Jak jestes nalogowym alkoholikiem z bipolar albo schozofrenia i urodzilas sie z FAS w rodzinie, w ktorej bito Cie odkad zaplakalas po raz pierwszy, to wysikanie sie za smietnikiem jest nadludzkim wysilkiem. Poza tym bardzo niewielu bezdomnych czuje sie bezpiecznie w noclegowniach - maja leki, zwidy, neguja jakiekolwiek reguly - taka choroba - zycie boli. No i sa jeszcze ci, ktorzy juz nawet nie czuja, ze sikaja pod siebie - nie ma znaczenia, czy rzecz dzieje sie na klatce schodowej, w tramwaju czy pod mostem ... Bezdomnosc jest jak choroba -nie mozna jej rozpatrywac w "logicznych" kategoriach tylko akceptowac, ze wlasnie takie ma objawy. A jesli chce sie pomoc, trzeba miec duzo cierpliwosci i duza odpornosc na niepowodzenie. Z tym chyba gorzej niz z rakiem sad
    • alabama8 roszczeniowość 22.02.11, 11:22
      wiadomosci.onet.pl/kraj/az-13-mln-polakow-moze-dotyczyc-problem-biedy,1,4190594,wiadomosc.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka