Dodaj do ulubionych

boję się mieszkac w domu

23.02.11, 12:14
Hej,
Zastanawiams ię nad tym, na ile moje lęki są irracjonalne. Sprawa wygląda następująco- pod koniec tego roku zamierzamy się wprowadzić do domu, dośc dużego, z oszklonym salonem, dużą ilością wielkich okien, jest wejście z garażu do domu, balkon. Dom jest na wsi, niedaleko lasu, obecnie w bezpośrednim sąsiedztwie pustka. Mój mąż często pracuje za granicą więc zdarzałoby się, że zostawałabym w domu sama z dziećmi (7 lat i 4 miesiące). Strasznie się tego boję. Wyobrażam sobie napady, kradzieże, a co za tym idzie - morderstwa (no bo jak już taki zlodziej mnie napadnie a ja go zobaczę, to nie będzie miał wyjścia, tylko mnie zaciukać).
Mąż mi perswaduje, że będą rolety, że alarm na dole (jasne, jak mi się włączy ten alarm to chyba nikt mnie już zaciukiwac nie będzie musiał, zejdę na serce), że ochrona (z maista oddalonego około 15 km akurat dojadą na czas, żeby nas uratować).
Dziewczyny, które pomieszkują/mieszkają same w domu, macie takie lęki? Jak sobie z tym radzicie??
Obserwuj wątek
    • el_jot Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:19
      Nie miewam takich lęków,serio.. Mąż pracuje często na nocną zmianę i jestem sama w domu z sześciolatką. Oprócz alarmu polecam wielkiego psa stróżującego, ale chowanego z wami od szczeniaka. My mamy takiego co jak oprze się o ogrodzenie przednimi łapami to mordę ma na wyskości twarzy średniego wzrostu mężczyznybig_grin Ludzie się go bardzo boją.
      • el_jot errata 23.02.11, 12:20
        Psa się boją, nie mężczyznysmile
        • tacomabelle Re: errata 23.02.11, 12:24
          Dla średnio rozgarniętego przestępcy, pies to żaden problem.
          • miarka71 Re: errata 23.02.11, 12:30
            Dobrze wyszkolony pies przez tresera powinien załatwić problem.
            • papalaya Re: errata 23.02.11, 12:38
              skasować psa to też nie problem
              • dorota.alex Re: errata 23.02.11, 12:49
                Bo ten pies to ma być w domu a nie przy budzie na łańcuchu. I jak masz podejrzenia, że coś się dzieje w ogrodzie, to psa NIGDY nie wypuszczasz. Pies ma być OBOK ciebie. Ty chronisz jego a on ciebie i do spółki jesteście bezpieczni.
                • papalaya Re: errata 23.02.11, 12:55
                  na profesjonalistę pies nie poporadzi, co najwyżej nie lokalnego żulika szukającego flaszki
                  • titta Re: errata 23.02.11, 14:13
                    Co znaczy, ze nie poradzi? Zeczywiscie, w przypadku przygotowanego napadu nie ale o ile sie nie jest jakas szycha, to przygotowany napad jest malo prawdopodobny. Najczesciej trafiaja sie oportunisi.
                    Pies dziala jak alarm, odstraszacz psychologiczny i osobista ochrona. Psa ktory nie szwenda sie w nocy po ogrodzie i przeszkolonego jesli chodzi o jedzenie (tylo z wlasnej miski lub podane przez wlasciciela) zlikwidowac mozna albo bronia palna (ta trzeba miec i umiec uzywac) albo w walce wrecz (to z kolei daje czas na ewakulacje siebie).
                • el_jot Re: errata 23.02.11, 13:10
                  Pies jest praktyczni cały czas na zewnątrz, nie jest uwiązany, nie przyszłoby mi do głowy wiązać psa na łańcuchu. Ma jeszcze dwóch mniejszych 'pomocników".
                  • leserka0 Re: errata 23.02.11, 20:03
                    Zawsze jest szansa, że sąsiad nie ma psa i jego będzie łatwiej napaść/okraść.


                    Ja też mam dużego, stróżującego psa. W dzień biega po dworze, w nocy śpi przy kominku. Jak zaczyna w nocy wariować, to mam czas, żeby zobaczyć czy ktoś się kręci, czy lis sąsiadce kury wynosi.

                    Też się boję, a czasem zostaję sama. Zamykam drzwi na 3 zamki i spuszczam wszystkie rolety antywłamaniowe (nawet malutkie okienko w łazience).
      • zuzanna56 Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:23
        Mieszkam w domu pod lasem, blisko dużego miasta, ale faktycznie ochrona mając ponad 10km, w minutkę nie dojedzie. W pobliżu, zaraz obok mieszka kilka innych rodzin, pół kilometra dalej znowu kilka innych. Fakt, że mało jestem sama w nocy, ale nie mam lęków.
      • matsuda co to za ochrona, która interwenjuje 15 min? 23.02.11, 12:24
        chyba kosynierzy? Wszystkie agencje, które znam mają do 5 minut na dojazd i w umowach nie ma zaznaczonej odległości. Bardziej bałabym się dzikiej- wściekłej zwierzyny niż napadu i morderstwa. Mnie horrorów typu Klan.
        • papalaya Re: co to za ochrona, która interwenjuje 15 min? 23.02.11, 12:42
          nie ma czegoś takiego jak 5 minut na dojazd, w przypadku domu na odludziu, patrol interwencyjny musiłby stać 24 h/dobę w odległości kilometra-dwóch od tego domu, owszem teoretycznie możliwe, ale kosztowałoby odpowiednio

          firma ochroniarka zaiwrając umowę z klentem bierze pod uwagę lokalizację domu i dopadowuje do niej warunki/czas ewentulanej interwencji
    • c2h6 Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:21
      jaskierus napisała:

      > tka. Mój mąż często pracuje za granicą więc zdarzałoby się, że zostawałabym w d
      > omu sama z dziećmi (7 lat i 4 miesiące). Strasznie się tego boję. Wyobrażam sob
      > ie napady, kradzieże, a co za tym idzie - morderstwa (no bo jak już taki zlodzi
      > ej mnie napadnie a ja go zobaczę, to nie będzie miał wyjścia, tylko mnie zaciuk


      > Dziewczyny, które pomieszkują/mieszkają same w domu, macie takie lęki? Jak sobi
      > e z tym radzicie??

      Przestajemy sobie wyobrażać głupoty.

      • black.sally Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:22
        ale ja ci się nie dziwię....Dlatego narazie cieszę się,że nie muszę mieszkać w domu jednorodzinnymwink
        Trza było wybrać lepszą"polanę"na wybudowanie sie.Zamieszkałąwink
      • jaskierus Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:51
        no głupoty głupotami, wystarczy poczytac gazety, z resztą w moim mieście był kiedyś taki przypadek, napad rabunkowy zakonczony podwójnym morderstwemsad
        • ola Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 13:10
          trzeba było zostać w mieście wink

          u mnie na 16 piętrze nikt przez okno nie wlezie. 6 mieszkań na klatce - jest szansa, ze ktoś stanie w mojej obronie wink
          Oczywiście żartuję. 10 lat temu nas obrobili, całe mieszkanie wynieśli, windą zwozili, drzwi zostawili oparte o framugę. Nikt nic nie zauważył...
        • przechlapany_czas Re: boję się mieszkac w domu 24.02.11, 07:58
          a u mnie w miescie codziennie ktos ginie w wypadku samochodowym .... znaczy się na ulicę nie wychodzić sad
    • tacomabelle Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:23
      Swoje przeżyjesz. Np. kiedy alarm włączy się o 2 nad ranem, a po wszystkim okaże się, że bezpośrednio przed czujką w garażu/piwnicy, przespacerował się pajączek. Mój mąż był właśnie w tym czasie służbowo we Francji.
      • ola Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:29

        a ja się nie mogę oprzeć, żeby nie zapytać.
        Czemu nie pomyślałaś o tym projektując to wielkie okno?
        Moze trzeba było zrobić mniejsze?
        • papalaya Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:37
          no bo wiosna, las, przestrzeń, romantyzm, łono natury, kawka na tarasie itp

          a gdy robi się zimno i ciemno, a za grzanie trzeba płacić jak za zboże, zaczyna się płacz i zgrzytanie zębów
          • matsuda Re: 23.02.11, 12:40
            eetam, mąż eurasów nawiezie- to zrekompensuje paranoje żony i już za chwilę, dzieci.
        • pelapa Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:39
          Złodzieje najbardziej lubią te małe smile Nie słyszałam aby ktoś mało rozgarnięty wlazł przez wielkie okno wykuszowe.
          Ja się nie boję. Mam okna p4 i psa który śpi w domusmile I właściwie nic do ukradzenia smile))
        • jaskierus Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:53
          Bogiem a prawdą, wielkie czy mniejsze- z założenia to wyjście na taras - wystarczy, żeby człowiek się zmieścił. Musiałabym nie mieć okien na parterze...
      • jaskierus Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:52
        Matko święta, Tacomabelle i co zrobiłaś?? Ja ostatnio wymyśliłam miejsce na "schowek". Nie mamy typowego strychu, ale podobno pod dach da się wejść i tam "coś " schować. Ciekawe, czy leżące 3 osoby by się zmieściły? Mam plan stamtąd wysyłac smsy o pomocwink
        • majenkir Re: 23.02.11, 14:30
          Heheh, prawie "Panic Room" wink.
        • tacomabelle Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 21:38
          Obudziłam męża telefonem i czekałam na patrol zamknięta z dzieckiem w sypialni. Teraz po kilku latach się z tego śmieję, wtedy do śmiechu mi nie było.

          Mimo, że mamy latarnie na ulicy przed domem i sąsiadów po obu stronach domu.
    • franczii Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:38
      No nie pociesze cie. Ja tez bym sie bala i w domu na wsi bym nie zamieszkala.
      Nie to zeby w miescie nie bylo wlaman ale jakos razniej mi w zgielku niz w absolutnej ciszy i ciemnosciach.
      No i te okna, nie moglabym przy odslonietych egzystowac, jakas fobia ze mnie ktos obserwuje.
      No i jakby tego bylo malo to eszcze las na dokladkebig_grin
      • matsuda najwyżej firanki powiesi 23.02.11, 12:42
        i po dizajnie.
        • papalaya Re: najwyżej firanki powiesi 23.02.11, 12:44
          przecież firanki to obciach wink tereaz trendi jest pełna transparentność i gołe okna jak w biurowcu wielkiej korporacji
      • przystanek_tramwajowy Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:45
        Swoją drogą, ją i... trzeba być, żeby budować dom, w którym później człowiek się boi mieszkać! No ale to przecież takie trendy - domek na wsi! I od razu odpieram zarzuty - nie, nie zazdroszczę autorce wątku. Jestem zwierzę miejskie, a na dodatek wyobraźnię mam taką, że w domu na odludziu odwaliłabym kitę po pierwszej nocy. Nawet, jak na starość wyniosę się na wieś, to taką zaludnioną. Kocham oglądać ludzi! Jedyna rada - sprzedać domek osobie z silnymi nerwami i bez wyobraźni. Przynajmniej mąż nie będzie musiał kibli czyścić za granicą, żeby dożywotni kredyt wzięty na domek spłacić.
        • matsuda O szit, ale pojechałaś z tymi kiblami 23.02.11, 12:51
          w Polsce mówi się na to praca BIUROWA !
          • xxe-lka Re: O szit, ale pojechałaś z tymi kiblami 23.02.11, 12:54
            przystanku_tramwajowy z Twojego posta bije wprost miłość do ludzi, których tak lubisz oglądać
            no cud, miód
            i wcale żadnych negatywnych emocji typu zazdrość, zawiść w twoim poście nie ma

            to ja już wolę na wsi mieszkać żeby takich miłośników gatunku ludzkiego ja ty nie spotykać
            • przystanek_tramwajowy Re: O szit, ale pojechałaś z tymi kiblami 23.02.11, 12:58
              Takie zdegenerowane jak jednostki włamują się do domków takich dziuń jak autorka postu, żeby je okraść i zamordować! A swoje ofiary śledzą wcześniej na forach internetowych!
              • xxe-lka Re: O szit, ale pojechałaś z tymi kiblami 23.02.11, 13:00
                głupiaś jak but
                • el_jot Re: O szit, ale pojechałaś z tymi kiblami 23.02.11, 13:20
                  XXL-ko, dawno nie byłaś na forum,a w tym czasie trolli przybyłobig_grin
                  • xxe-lka Re: O szit, ale pojechałaś z tymi kiblami 23.02.11, 13:23
                    fakt
                    trochę zagubiona się czuję smile
              • black.sally Re: O szit, ale pojechałaś z tymi kiblami 23.02.11, 13:37
                przystanek_tramwajowy napisał:

                > Takie zdegenerowane jak jednostki włamują się do domków takich dziuń jak autork
                > a postu, żeby je okraść i zamordować! A swoje ofiary śledzą wcześniej na forach
                > internetowych!


                oooo,ostatni przykład mojej znajomej.Mieszka w domku,nie na wsi w miasteczku,jak to w miasteczku domy przy uliczce,naprzeciwko siebie stoja.Pojechała na kawę do znajomej,kilka km dalej.Nie było jej 3godź.Wraca,a tu chata obrabowana.Weszli drzwiami tarasowymiuncertain
                Na forach nie siedziwink
          • przystanek_tramwajowy Re: O szit, ale pojechałaś z tymi kiblami 23.02.11, 12:55
            matsuda napisała:

            > w Polsce mówi się na to praca BIUROWA !

            No wiadomo, że jak kible w biurze to PRACA BIUROWA! A jak pan będzie mył kible w pociągach, to pani powie znajomym, że często służbowo podróżuje. No i jeszcze kible na stajach benzynowych - to z kolei praca w branży samochodowej.
        • jaskierus Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:59
          Rezczywiście, wyobra xnia nie szwankuje, kibli za granica, wymiękłamwink Jezu, na własnej skórze pierwszy raz doświadczam bezpodstawnej złośliwości forumowiczek. Niesamowite przezycie
          • matsuda Nie no, wiemy, że business trip -oczywiście n/t 23.02.11, 13:06
            • shellerka Re: Nie no, wiemy, że business trip -oczywiście n 23.02.11, 14:18
              wiesz co? czytając takie "noooo wiadomo, ze masz to czy tamto, a twoj mąż to robi tamto i owanto hahahah hihihi (ironia)", mam wrażenie, że może ja rzeczywiście żyję w jakimś oderwaniu od rzeczywistości. współczuję Ci Twojego życia, Twojej złości i smutku, ze doswiadczasz w realu tylko prozy życia, otaczasz się ludźmi czyszczącymi za granicą kibelki i nie wierzysz w to, że tuż za rogiem świat jest piękny i lepszy niż ten Twój.
              naprawdę. naprawdę mi Cię żal. nie w taki złośliwy sposób, tylko w taki szczery. ludzki.
              • matsuda powiedz mi czym my się różnimy? 23.02.11, 14:25
                Ty dowartościowujesz się moim kosztem próbując mnie poniżyć. Naprawdę, wcale nie jesteś lepsza ode mnie, z wyjątkiem jednego -zjadłabym Ciebie w rozmowie FtF.
                • shellerka Re: powiedz mi czym my się różnimy? 23.02.11, 14:36
                  różnimy się tym, że ja nie poddaję w wątpliwość tego, o czym piszą inni na tym forum. mogę się z nimi nie zgadzać w różnych kwestiach, ale nie zakładam z góry, że ktoś pisze nieprawdę.
                  a Ty zachowujesz się tak, jakbyś z góry zakładała, że siedzi tu sama biedota materialna i umysłowa i musisz po prostu musisz dokopać każdemu bez wyjątku.
                  wynajdujesz głupkowate problemy i czepiasz się bzdur vide kolczyki u dziecka w wieku szkolnym.
                  sprawiasz wrażenie głęboko nieszczęśliwej na własne życzenie.
                  są tu osoby, które mają ciężko - problemy finansowe i domowe, ale żadna z nich nie jest aż tak czarnowidząca jak Ty.
                  • shellerka Re: powiedz mi czym my się różnimy? 23.02.11, 14:37
                    poza tym, jakbym napisała na forum, ze przytyłam trzy kilo i mam odrosty na głowie, bo mam depresję galopującą, to założę się, że też byś mnie forumowo "skopała".
                    • matsuda tylko to? 23.02.11, 14:46
                      jeśli ktoś jest wrażliwy i boi się świata niech siedzi w domu, a Ty, moja droga z braku konstruktywnych argumentów wyjechałaś z depresją- wszak masz więcej do napisania niż potrzebę zlitowania się nad sobą, prawda? Sama wiesz, że niektórzy jeżdzą Hammerami, a drudzy w nich chodzą.
                      • shellerka Re: tylko to? 23.02.11, 14:55
                        myślę że masz problem i tyle.
        • tomojnowynick Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 19:11
          A mieszkania to za darmo rozdają?? nie trzeba przypadkiem też wziąć kredytu?? ja też mieszkam w domu na wsi,owszem,czasem się boję,ale przywykłam. W Warszawie przestałam bywać w ogóle,a to przez "element napływowy". Równie miło i uprzejmie nastawiony do ludzi co przystanek. A,dom mam postawiony za gotówkę,żadnemu bankowi grosza nie jestem winna
    • xxe-lka Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:45
      wprawdzie sam dom mam niewielki ale też dość mocno oszkolony, wyjście z garażu także
      no i do tego mam spory kawał ziemi dookoła tego domu
      dwóch sąsiadów, ale dość oddalonych
      jestem sama z dziećmi
      przeprowadziłam sie z bloku
      jest ok na początku musiałam sie przyzwyczaić do innych odgłosów i do tej ciszy dookoła - w porównaniu z osiedlem jest oszałamiająca smile
      teraz jest ok
      nie boję się, śpię jak zabita
      aha alarmu nie zakładałam celowo z tych powodów o których piszesz
      no i mam psy które w razie co hałasu na pewno narobią
      ale raczej nie przewiduję kłopotów
      • papalaya Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:48
        nikt z ofiar napadu/kradzieży tego nie przewidywał
        • xxe-lka Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:52
          coś ty? dobrze, że mnie oświeciłaś
          po prostu nie mam manii prześladowczej czy to źle?
          zachowuję różne środki bezpieczeństwa, ale wybacz, że nie umieram ze strachu co noc i nie zamierzam wymyślać najczarniejszych scenariuszy
          na osiedlach za to włamania, napady sie pewnie nie zdarzają prawda?
          • papalaya Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 13:00
            włamanie na osiedlu gdzie stoją latarnie, sąsiad mieszka 20 metrów dalej to coś innego niż włam do domu pod lasem gdzie do najbliższego obejścia jest kilkaset metrów
            • xxe-lka Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 13:01
              oczywiście
              tylko statystyki jednak mówią co innego
          • joanna266 Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 13:01
            pilot antynapadowy pod poduszką daje mi poczucie bezpieczenstwa ale generanie nie lubie zasypiac bez chłopa przy boku...
    • osa551 Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 12:59
      Mam dwa wielkie, mieszkające w domu psy, alarm i pilota do systemu antynapadowego.

      Zdecydowanie najlepiej działają na mnie psy.
      • xxe-lka Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 13:02
        no ja też mam wielkie psy
        tyle że one takie groźne z wyglądu bo ewentualnego mordercę nie wiem czy aby merdaniem ogona nie przywitaływink
        • matsuda Fakt, taki mąż to skarb: 23.02.11, 13:13
          https://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSwEknvihoSv9kjgwhjPl0RyXpaGcCf1D9Vn7By7Qetp2FCdPDB
          • paris4 Re: Fakt, taki mąż to skarb: 23.02.11, 13:17
            ale ty do mnie z tym mężem?
            ja rozwódka jestem smile
          • xxe-lka Re: Fakt, taki mąż to skarb: 23.02.11, 13:24
            ale dla Ciebie skarb?
            no to gratuluję
            ja niemężata, więc się nie znam na skarbach smile
        • mysiam Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 13:16
          no rozumiem Cię.
          Ze mnie tez jest strachajłotongue_out
          Co prawda za niedługo przeprowadzę się do domu ,połozonego pośród innych domów.Ale i tak wiem,ze bedę musiała przyzwyczaić sie do przestrzeni-piwnicy,parteru i piętra...
          Ja to nawet w bloku nie zawsze czuję sie bezpiecznie-ale ten typ tak masmile
          Mój mąż owego czasu wyszukiwał fajne domki ,położone w bliskim sąsiedztwie lasu, bądź oddalone od innych dość sporo-co z tego ,że super położenie,jak wiedzieliśmy dobrze ,ze ja bedę nieszczęśliwa w takim domu i wiecznie wystraszonasmile
          Dlatego też ,lokalizacja była powodem takiego a nie innego wyboru
          coż ,moze faktycznie mogliscie wziąć Twoje strachy pod uwagę przy wyborze lokalizacji...bo to chyba strasznie mieszkać w poczuciu zagrożenia ,ze ktoś nas napadnie.
          • jaskierus Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 13:27
            mysiam, docelowo będzie tam więcej domów, ale jak się wprowadzimy, nie będę miałą bezpośredniego sąsiedztwa.
      • claudel6 Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 21:17
        jak to dziala? taki system?
    • pszczolaasia o:) 23.02.11, 13:12
      offtop zupelnysmile czy mowilam Ci ze masz slicznotke w domu?smile
      i widze ze sie rzucilas na pozarcie w gniazdo zmijbig_grinbig_grin

      • jaskierus Re: o:) 23.02.11, 13:25
        Dzięki pszczołasmile Nie przypuszczałam, że taki temat zwabi żmije, ale człowiek uczy się całe życie, hehhe.
        • xxe-lka Re: o:) 23.02.11, 13:28
          a pewnie - temat domku na wsi jest bardzo zapalny na tym forum
          osoby posiadające taki domek to skończeni frajerzy zazwyczaj, nieodpowiedzialni ludzie, bez wyobraźni
          za to 60m2 w wielkiej płycie to jest to! mówię ci smile
          • matsuda Re: 23.02.11, 13:32
            " za to 60m2 w wielkiej płycie to jest to! mówię ci smile" nie będę się spierać z Twoją opinią.
            Każdy orze jak może.
          • jaskierus Re: o:) 23.02.11, 13:35
            Wiesz, kojarze wątki dotyczące kredytów na całe życie i tych frajerów co się w to pakuja, ale zobacz, poruszyłam zupełnie inny temat i tak dowiedziałam się, ze mój domniemany kredyt i mąż robol to frajerstwo a ja jestem dziunią. Hehe jeszcze nikt nigdy nie nazwał mnie dziuniąsmile
            • matsuda Brawo i po defloracji : 23.02.11, 13:38
              Hehe jes> zcze nikt nigdy nie nazwał mnie dziuniąsmile"

              • xxe-lka Re: Brawo i po defloracji : 23.02.11, 13:42
                No widzisz
                Matsuda to taka kretynka lokalna, upierdliwa dość ale da się przeżyć
                A wracając do tematu to tak jak pisałam wyżej ze dwa miesiące mi zajęło zanim przyzwyczaiłam się do ciszy i innego rozkładu pomieszczeń
                teraz wcale się nie boję
                ale też przeprowadzając nie zakładałam, że będę się bała, gdybym z takiego założenia wychodziła to chyba darowałabym sobie domek
          • franczii Re: o:) 23.02.11, 17:38
            A ciekawe czemu to temat taki zapalny?
            Ja tam domy na wsi bardzo lubie ale cudze i z basenembig_grin Kiedys moj maz sie rozmarzyl na temat domu na wsi, akurat siedzielismy nad basenem w domu nalezacym do rodzicow znajomego meza. No ja tez bym bardzo chciala taki miec, bardzo. Moglabym go zamienic na najwyzsze pietro z tarasem widokowym na Capri tongue_out Nie kazdy stworzony jest do zycia w gluszy.
    • clk Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 13:40
      Wynajmuje mieszkanie (dom szeregowy) w UK. Centrum miasta.
      Boje sie tu mieszkac i na ostatnie 4 miesiace studiow przeprowadzam sie.

      Dlaczego? Psychopaci sa wszedzie, rowniez za scianasmile Nie pomaga policja, urzad miasta, zostaje sad, ale to nie moj dom i moge sie na szczescie wyprowadzic.

      Moral jest taki: wszedzie moze byc niebezpiecznie
      • xxe-lka Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 13:47
        dokładnie
        życie jest niebezpieczne i szkodzi smile
        i pomimo tego, że niektórym to wyraźnie przeszkadza to sypiam w swoim domu spokojnie, wyjeżdżam i zostawiam bez paranoi w stylu "o bossze a jak ktoś się włamie"
        mieszkam ponad 3 lata, nigdy nie wydarzyło się nic co mogłoby wzbudzić choćby cień mojego niepokoju
    • one-smutasek Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 13:53
      Może poza roletami i firmą ochroniarską niech zainstaluja Ci kamery na każdej ścianie budynku a na ekranie telewizora będziesz mogła w każdej chwili włączyć podgląd jeśli coś Cię zaniepokoi. Alarm + rolety + kamery myślę że zniechęcą potencjalnego złodzieja bo żeby rozgryść każde zabezbieczenie potrzeba by mu było mnóstwo czasu, tacy szukają łatwego zarobku zawsze wcześniej obserwują dane otoczenie i kalkulują swoje możliwości, 100% pewności nic Ci nie da ale może trochę uspokoi. Alarm w domu można podzielić na strefy np. w nocy kiedy już jesteś z dziećmi na górze i szwendać się nie zamierzesz możesz uruchomić czujniki w garażu i na parterze.
    • shellerka Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 14:08
      ja co prawda nie w domu, mam sąsiadów za ścianą z jednej strony. z drugiej strony już nie i też mam takie lęki jak Ty. Zwłaszcza, że mój mąż często wyjeżdża i zostaję sama z dziećmi.
      Jak sobie z tym radzę? Zawsze spuszczam żaluzje zewnętrzne, bo mimo że może i one guzik dadzą w razie włamania, podczas naszej nieobecności, to liczę na to, że usłyszałabym ich podnoszenie (tak sobie wmawiam wink )
      telefon - tzn. ten cały modem, bo słuchawki mam dwie przenośne - mam na górze w sypialni, więc gdybym usłyszała, że ktoś jest na dole, to dałabym radę (tak myślę) zaalarmować kogokolwiek - nie liczyłabym na dodzwonienie się na 997 wink
      i nie mogli by panowie przeciąć kabli, jak to na horrorach bywa
      tak samo komórka zawsze przy łózku na stoliczku nocnym.

      a jak mnie nachodzi naprawdę duza schiza to zabieram na górę również torbę z kluczykiem i dowodem rejestracyjnym wink

      z tym , ze ja sie w sumie mniej ludzi boję, bardziej duchów - a na to najbardziej pomaga po prostu zapalone na korytarzu światło smile
    • micha11 Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 14:19
      Przeżyłam włamanie na gęsto zaludnionym osiedlu domków jednorodzinnych w mieście. Była wtedy cała seria na tym osiedlu. Złodzieje weszli w nocy wyważając okno w garażu, uzbrojeni w młotki na wypadek gdyby ktoś sie obudził. W innych domach obok włamywali też się wiedząc że gospodarze nie śpią, nic ich nie ruszało, były też w mojej okolicy przypadki włamań z marderstwem , w tym matka z dwójką dzieci w południe, w lecie ,w domu przy głównej ulicy ,dom obok domu. Jak jestem sama w domu nie śpię do 4 nad ranem, boję sie ,mam dośc , właśnie sprzedaję dom i wyprowadzam się do mieszkania. To nie jest nic żadkiego i niespotykanego, horory z filmu, urojenia "głupiej dziuni" i "nas to nie spotka", w okolicy mojego miasta , w tym roku ,tylko w styczniu było ponad 40 włamań, często w biały dzień lub podczas obecności domowników. Pies i alarm z ochroną dają tylko złudzenie bezpieczeństwa. Wszystko może rozegrać się w ciągu kilkunastu sekund i ochrona nic nie pomoże
    • aga.pier Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 14:22
      radzę zrobić to co i ja zamierzam: duży pies, mądrze wychowany i dobrze traktowany.
      • pesteczka5 Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 14:44
        mąż daje dość psychologiczne poczucie bezpieczeństwa... Wypadałoby mu, w razie czego, zastąpić alarm, psa i patrol firmy ochroniarskiejwink
    • majenkir Kup gana :D 23.02.11, 14:34
      Jak masz takie leki, to moze kup bron? Mowie powaznie.
      Oczywiscie w tajemnicy przed dziecmi wink.
    • peggy_su Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 14:54
      rozumiem Cię, ja tez bym się bała. to irracjonalne, ale tak mam, jestem strachliwa.
      Teraz jestem zachwycona swoim mieszkaniem z oknami na podwórko, a nie na zewnątrz osiedla, nareszcie daje mi poczucie bezpieczeństwa.
      • xxe-lka Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 15:07
        no czytam i nie wierzę
        skoro takie bojące się jesteście to po co te domy????
        co to za życie trząść się ze strachu we własnym domu?
        uciekała by z domku po krótkim czasie gdybym sobie takie jazdy miała fundować
        • mysiam Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 20:42
          ja się boję i w mieszkaniu..wiec dom pewnie niewiele zmieni..taka juz moja natura
          a boję sie ,kiedy jestem sama bez męza-więc czy dom ,czy mieszkanie,zawsze znajdzie się taka noc ,kiedy bede samatongue_out
      • poppy_pi Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 15:11
        Ja też bym się bała. Nie wyobrażam sobie mieszkania w domu. Mam zbyt dużą wyobraźnie i każdy stuk i puk wywoływałby u mnie zawał wink Dobrze czuję sie tylko w mieszkaniu.
        • matsuda Schizofrenię się leczy- pijawkami i lewatywą-ponoć 23.02.11, 15:19
    • marta76 Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 15:21
      a ja Ciebie rozumiem. Sama mam zbyt bujna wyobraźnię i np jak ide na górę w ciągu dnia nie zostawię otwartego okna balkonowego na dole.W nocy (sypialnie mamy na górze) włączamy alarm w części parterowej + czujka na zewnątrz przy drzwiach tarasowych.Mieszkamy na małym osiedlu domków,ale za oknami pola. Czuję się nieswojo np w nocy jak mam pranie sciągnąć ze sznurów wiszących w ogrodzie.Tak samo nie lubię w nocy siedzieć na dole sama.Do tego nie mamy rolet i czuję się obserwowana hahahhaha zaraz mi sie dostanie za paranoje. Tak samo jak obsesyjnie sprawdzam,czy mąż zamknął na zamek za sobą drzwi (ja po wejściu zamykam automatycznie) i na wieczór sprawdzam,czy okna na dole pozamykane.
      Tylko u mnie miałam podobne leki mieszkając w bloku.Co ja mówię wystarczy stanąć cicho za mną ,a podskakuję ze strachusmile Myślę, że jak masz żaluzje antywłamaniowe i alarm to powinno dać Ci większe poczucie bezpieczeństwa.
      Ostatnio byłam w nowym domu wybudowanym na wsi pod lasem. Do sąsiadów spory kawałek.Alarm nie założony. Ja bym nie dała rady.
      • xxe-lka Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 15:25
        a czy jest tu ktoś kto nie cierpi na paranoję? i nie boi się swojego własnego domu i tego co może się zdarzyć? bo myślałam, że to norma że ja śpię w swoim domu spokojnie, ale widze, że niekoniecznie...
        • marta76 Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 15:28
          ja śpię spokojnie,ale alarm włączamsmile
        • pelapa Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 15:50
          Jest, ja. Czuję sie lepiej i bezpieczniej niż w bloku bo:
          - nikt obcy się nie kręci, zaraz wszyscy widzą ze "nie swój"
          - w nocy słuchac każdy samochód
          - po jaką cholerę ktos ma się do mnie włamywać? Jeśli po mój stary samochód to kluczyki trzymam w przedsionku
          - mam wąską drogę dojazdową, wewnętrzną i nawet zawrócić sie nie da - czyli złodziej wynosi tylk to co ma w rękach - czyli moją torebkę w której trzymam 10 zł.

          Z tak serio to złodzieja spod budki z piwem odstraszy wysoki płot (pijany nie sforsuje), 50 kg-wy pies, alarm, okna p-włamaniowe i szyby P4.
          Profesjonalny złodziej nie ma co u mnie szukać, obok stoja znacznie lepsze hacjendysmile
          • aneta-skarpeta Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 16:31
            w mojej klatce jest 30 mieszkan- pewnie 1/4 wynajmowanych, bez kity polowy ludzi nie znam, nawet z twarzy
          • d.wludyka Re: boję się mieszkac w domu 24.02.11, 08:35
            Ja też (się nie boję), kocham mieszkać w moim mocno oszklonym domu, mimo że do najbliższego zamieszkanego domu mam ze 100 metrów i za nic nie wróciłabym do bloku.
            Bez przesady, napad może zdarzyć się nawet w centrum miasta, w biały dzień.
            Kup lub przygarnij psa, dzieci sie ucieszą, a Ty poczujesz bezpieczniej.
      • franczii Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 18:22
        a ja Ciebie rozumiem. Sama mam zbyt bujna wyobraźnię i np jak ide na górę w cią
        > gu dnia nie zostawię otwartego okna balkonowego na dole.W nocy (sypialnie mamy
        > na górze) włączamy alarm w części parterowej + czujka na zewnątrz przy drzwiach
        > tarasowych.Mieszkamy na małym osiedlu domków,ale za oknami pola. Czuję się nie
        > swojo np w nocy jak mam pranie sciągnąć ze sznurów wiszących w ogrodzie.Tak sam
        > o nie lubię w nocy siedzieć na dole sama.Do tego nie mamy rolet i czuję się obs
        > erwowana hahahhaha zaraz mi sie dostanie za paranoje.

        Jak sobie to czytam to mi sie przypomnial niedawny senbig_grin Uciekalam przed bandytami z dziecmi i w koncu dopadlam jak zbawienia drzwi wlasnego mieszkania. Niestety w tym samym momencie z nieprzyjemnym zdziwieniem odkrylam, ze to dom wolnostojacy a nie moje mieszkanie. No ale udalo mi sie jakos furtke otworzyc i drzwi wejsciowe, juz tylko pozamykac wszystko, pospuszczac rolety i gotowe. Ale nie, kuzwa drzwi w tym domu jak nasral, a to taras, a to ogrod, a to kuchenne a to garazowe w piwnicy, balkonow, okien, rolety elektryczne powoli chodza ... Co za ulga ze mieszkam w miescie, na najwyzszym pietrze, pare metrow od innych ludzi i tylko jedne drzwi do sprawdzeniabig_grin
        • aneta-skarpeta Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 18:30
          anie oglądałaś nidgy filmu, gdzie bandyta zaatakowal w windzie?tongue_out

          mnie jako małą dziewczynkę zaatakowal facet na kladce schodowej- i guzik miałam z tego, ze wsrod ludzi, skoro nikogo ani widu, ani slychu.

          w miescie mysle, duzo latwiej o przypadkowe osoby

          na wsi, kazdy jest widoczny, bo nie ma tlumu

          wiec wszystko zalezy przede wszystkim od okolicy

          ps. znam 4 osoby okradzione w bloku i jedną w domku- ta w domku to ktos przylookał, ze dziadek wychodzi codziennie na podworze i nie zamyka drzwi wejsciowych- wiec po prostu weszli i wzieli co mieli wziac- na poczatku lat 90tych
        • marta76 Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 18:42
          coś za coświnkkobieto zmęczyłaś się podczas snu jak na dobrym aerobikusmile
          Mnie mieszkanie w bloku tez stresowało. Kiedyś przychodził pan do naszej klatki schodowej i sobie siadał pod drzwiami pani na parterze-kochał się w niej. Wieczorem wracałam do domu i chciałam zapalić światło na klatce schodowej i po ciemku dotknęłam twarzy tego pana..akurat sobie tam po ciemku stałsmile do tej pory pamiętam swoje przerażenie i jego dziwny rechot.
          Co do zamykania drzwi polecam. Moją teściową, która nie miała zwyczaju zamykać drzwi na klucz okradli podczas jej obecności na balkonie. Kobieta siedziała i czytała książkęwink w parę minut wynieśli laptopa, biżuterięsmile
          Wiadomo człowiek nie uczy się na błędachsmile Miesiąc później nad ranem otwierając oczy ujrzała nad sobą młodego mężczyznę, który powiedział dzień dobry (pełna kulturka) i poszedł do drugiego pokoju i położył sie na łózko.Pan mocno drinknięty poprosił o godzinną drzemkęsmile wyszedł na hasło dzwonię na policje..
          To takie historie dla tych, co dziwi ich zamykanie drzwi.
          • franczii Re: boję się mieszkac w domu 24.02.11, 02:05
            >kobieto zmęczyłaś się podczas snu jak na dobrym aerobikusmile

            To prawda zmachalam sie okrutniebig_grin

            Wie
            > czorem wracałam do domu i chciałam zapalić światło na klatce schodowej i po cie
            > mku dotknęłam twarzy tego pana..akurat sobie tam po ciemku stałsmile

            Mialam identyczne zdarzenie w dziecinstwie, tez chcialam wlaczyc i trafilam reka na jakiegos goscia, tez przerazenie. Ale to bylo jeszcze w czasach kiedy drzwi klatki otworem staly dla wszystkich i szwendal sie kto popadnie. A do tego w moim 4klatkowym bloku klatki laczyly sie korytarzem piwnicznym tworzac labirynty, raj dla nas dzieci i dla elementu. Potem nam te korytarze zamurowali Aha no i te drzwi do piwnic zawsze otwarte, taka ciemna niepokojaca otchlan, zawsze szybko wlaczalam swiatlo i pedem do gory jakby mnie kto gonil.
            Ale teraz w klatce jest nas 8 rodzin, cala noc swiatlo zapalone w holu, drzwi i furtka zamknieta, nie ma ryzyka, ze sie ktos czai w ciemnosciach.
            • franczii Re: boję się mieszkac w domu 24.02.11, 02:07
              A tesciowa wyluzowana. Ja nigdy drzwi otwartych nie zostawiam nawet w dzien. A mam psine, ktora wrzasku by narobila gdyby wlazl kto obcy.
            • marta76 Re: boję się mieszkac w domu 24.02.11, 14:54
              franczii moi rodzice nadal mieszkaja w tym samym blokusad i klatka nadal stoi otwarta,wiec nie każdy ma "bezpieczne" osiedle.
    • lacitadelle Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 15:29
      Też bym się bała - raz, że włamania, a dwa tego, że sama w domu na odludziu tylko z dziećmi - zanudzę się na śmierć wink

      A tak serio - chyba mieliście poważne powody, żeby zdecydować się na przeprowadzkę do takiej lokalizacji - postaraj się możliwie realistycznie jeszcze raz podsumować sobie pozytywy i negatywy tego domu. Jeżeli coś się w twoich przekonaniach, motywacjach czy preferencjach zmieniło i dojdziesz do wniosku, że nie chcesz tam mieszkać - macie jeszcze czas na zmiany. A jeżeli chcesz, to skup się na pozytywach i staraj powściągnąć wyobraźnię - jak coś ma się stać, to stanie się i w mieszkaniu w bloku, a takie rozmyślania tego nie zmienią. Za to na pewno pogorszą Twój komfort codziennego życia.
    • czarnaalineczka też bym sie bała ... 23.02.11, 16:50

      te wszystkie okna myć tongue_out

      >dośc dużego, z
      > oszklonym salonem, dużą ilością wielkich okien
    • fajka7 Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 18:49
      Może takie rozwiązanie: pojedźcie z mężem na komisariat, który obsługuje Wasz rejon, spotkajcie się z funkcjonariuszem odpowiednim i powiedzcie, że chcielibyście zapytać o lokalną przestępczość. Jakie są statystyki, jakie nasilenie, jakie grupy działają w Waszej okolicy itd.
      I oni tam Wam naświetlą sprawę- czyli czego rzeczywiście jest sens się obawiać.
      Myśmy mieli włamanie do domu podczas budowy i mąż pojechał to zgłosić i przy okazji właśnie dzielnicowy czy inny taki opowiedział mu jak to wygląda na naszym terenie, czyli, że np. poważniejszych grup nie ma, ale za to są grupy młodzieży uaktywniającej się sezonowo, ale ci z kolei nie są zainteresowani napadami z bronią w ręku z możliwością pozbawienia życia i takie tam.
      Ja się po tych wieściach zupełnie wyluzowałam.
    • echo1111 Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 21:04
      Mam podobnie dlatego nigdy prawdopodobnie nie zdecyduję się na mieszkanie w domku. Kupując mieszkania za każdym razem najważniejsze było żeby to nie był parter.
      Sąsiedzi dookoła dają mi iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa. Twoje lęki w zasadzie sa bezpodstawne ale doskonale je rozumiem.
      • tacomabelle podsumowując 23.02.11, 21:49
        Własny dom to fajna sprawa i faktycznie nie wiadomo co może się trafić czy w domu czy w blokowym mieszkaniu. Wolę dom.

        Ale faktycznie, sama w domu "daleko od szosy", bez sąsiadów, oświetlenia, z lasem pod nosem, czułabym się nieswojo.

        Mamy znajomych którzy kupili chatę łemkowską w górach i tam się przeprowadzili. Niby fajnie, natura, cisza, wiejskie sielskie życie. Ale wieczorem czuję się tam nieswojo, nawet stojąc na werandzie, kiedy parę metrów obok pali się kominek a parę osób oddaje się konsumpcji wink

        Wybieram swój dom na przedmieściu z kupą sąsiadów wokół wink
    • thegimel Re: boję się mieszkac w domu 23.02.11, 22:45
      Moja mama też się bała. Sprawiła sobie sporego psa. Pomogło. Pies łagodny jak baranek, ale obszczeka kogo trzeba i jest coolsmile
    • default Re: boję się mieszkac w domu 24.02.11, 07:37
      Nie boję się. W sumie nie wiem czemu, bo mieliśmy już dwa włamania (z czego jedno w czasie naszej obecności - nocą smile) , poza tym mamy trochę niezrównoważoną psychicznie sąsiadkę, która nieraz się nam (i innym sąsiadom) odgrażała. Ale jakoś mnie to nie rusza. Mamy monitoring, ochrona przyjeżdża w 5-6 minut. Psy nie są obronne, ale robią tyle jazgotu, że całą okolicę stawiają na nogi. Pilota antynapadowego mam, ale nawet nie wiem gdzie smile
      W sumie to mieszkając w bloku bardziej się bałam, np. wyjść po ciemku do łazienki - teraz nocą chodzę po całym domu i światło zapalam tylko żeby nie walnąć łbem w ścianę. Latem zostawiamy otwarte drzwi tarasowe, żeby ułatwić kotom nocne wędrówki smile
      Chyba jesteśmy beztroscy dość smile Ale tak naprawdę to u nas nie ma co ukraść - ewentualnie rozczarowani bandyci mogliby nas zarżnąć ze złości....
      • kanga_roo Re: boję się mieszkac w domu 24.02.11, 08:59
        musisz sobie dać czas, żeby się przestawić - przede wszystkim, na wsi w nocy jest ciemno.
        ludzie z miasta odkrywają to z niejakim zdumieniem. poza tym, na wsi w nocy jest cicho. szczekanie psów w oddali bynajmniej nie uspokaja. na wsi są też zwierzęta, małe i duże, które biegając koło domu włączają lampy z czujkami ruchu, szeleszczą w liściach i trzeszczą w krzakach, albo po prostu powodują, że pies warczy, patrząc w ciemność za oknem smile
        mnie w pierwszym roku brakowało nieco poczucia bezpieczeństwa, tym bardziej, że przeprowadziłam się zimą i sama z dziećmi spędzałam sporo czasu. ale teraz jest OK, zdarza mi się po nocy w ogrodzie rośliny sadzić, chodzić na spacery itp.
        z udogodnień - mamy alarm, dużego psa, rolety (które zamykamy bardzo rzadko).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka