jaskierus
23.02.11, 12:14
Hej,
Zastanawiams ię nad tym, na ile moje lęki są irracjonalne. Sprawa wygląda następująco- pod koniec tego roku zamierzamy się wprowadzić do domu, dośc dużego, z oszklonym salonem, dużą ilością wielkich okien, jest wejście z garażu do domu, balkon. Dom jest na wsi, niedaleko lasu, obecnie w bezpośrednim sąsiedztwie pustka. Mój mąż często pracuje za granicą więc zdarzałoby się, że zostawałabym w domu sama z dziećmi (7 lat i 4 miesiące). Strasznie się tego boję. Wyobrażam sobie napady, kradzieże, a co za tym idzie - morderstwa (no bo jak już taki zlodziej mnie napadnie a ja go zobaczę, to nie będzie miał wyjścia, tylko mnie zaciukać).
Mąż mi perswaduje, że będą rolety, że alarm na dole (jasne, jak mi się włączy ten alarm to chyba nikt mnie już zaciukiwac nie będzie musiał, zejdę na serce), że ochrona (z maista oddalonego około 15 km akurat dojadą na czas, żeby nas uratować).
Dziewczyny, które pomieszkują/mieszkają same w domu, macie takie lęki? Jak sobie z tym radzicie??